Dodaj do ulubionych

Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły

09.09.09, 20:01
Witam, założyłam ten wątek ponieważ jestem trochę zaskoczona obowiązkami
mojego syna w pierwszej klasie szkoły podstawowej.

W pierwszym dniu szkoły pani zadała dzieciom króciutkie zadanie domowe a potem
było tak już codziennie. Próbuję sobie przypomnieć czy ja w pierwszej klasie w
ogóle miałam coś takiego jak zadania domowe... Prawdę mówiąc szczerze wątpię,
a już na pewno nie w pierwszym tygodniu szkoły.

Wczoraj mały nie zauważył w przegródkach plecaka (który sam w sobie jest dla
niego nowością) książeczki, którą kazała wyciągnąć pani i w efekcie dodatkowe
zadanie musiał zrobić w domu. Książeczka była w plecaku, ale pani po pierwsze
tego nie sprawdziła (dziwna sprawa w pierwszej klasie) a po drugie powiedziała
na drugi dzień do małego że ją okłamał mówiąc że nie zabrał podręcznika.

Nie przypominam sobie również żeby ktoś mówił do mnie że jestem leniuchem,
kiedy nie zdążyłam na czas skończyć zadanej pracy. Mały przyszedł do domu
podłamany, ze zwichniętą samooceną, obrażony na cały świat.

Kiedy natomiast powiedziałam małemu, że musi pytać jeśli czegoś nie rozumie to
usłyszałam od niego "Nie będę pytał ! Wiesz co pani mi na to odpowie? To co
wszystkim - trzeba było uważnie słuchać!"

jak wyglądał pierwszy tydzień waszych pierwszaków ?
z góry dziękuję za wszystkie posty
Obserwuj wątek
    • insula.incognita Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 09.09.09, 20:08
      Masz dwa wyjścia.
      Albo od razu zmienić szkołę/klasę/wychowawczynię.
      Albo (jeśli nie ma takiej możliwości) powiedzieć synowi, ze nauczycielka jest
      (delikatnie) nie teges, olać ją i jej durne teksty, i że syn ma tylko robić
      swoje tak jak potrafi i niczym innym się nie przejmować, bo resztę (z
      nauczycielką) załatwisz Ty. I załatw to.
    • pam_71 Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 09.09.09, 20:23
      U nas zad.dom były od pierwszego tygodnia. Syn miał podręczniki "Ja
      moja szkoła" w których był specjalny Domowniczek tylko do zadań
      domowych. Zakreślali strony, które muszą zrobić.
      Pani (miła i kompetentna!) nie sprawdzała dzieciakom co maja w
      plecakach, bo szczerze to przy 25- sztukach "gapciów" zajęłoby jej
      całą lekcję wink Co do zapominalskiech to przez pierwszy semestr nie
      wyciągała żednych konsekwencji.
      Z pytaniami to było różnie wink Jeżeli delkwent gadał/wiercił się to
      tez usłyszał "Trzeba było uważnie słuchać!"

      Panie są różne winkNie wymagajmy jednak od N opieki przedszkolnej -
      te czasy juz minęły bezpowrotnie wink
    • sempem Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 09.09.09, 21:04
      Nie wymagam opieki przedszkolnej w szkole, ale minęło przecież dopiero 6 dni
      zajęć szkolnych. Cała szkoła i wszystko co z nią związane (klasa, dzwonki,
      szatnia, świetlica, plecak, książki, zadania domowe) jest dla dziecka nowością.

      Pam_71: Jakoś nie pociesza mnie fakt, że pani póki co nie wyciąga konsekwencji z
      gapciowatych zachowań - jeszcze tego by tylko brakowało smile) Twój post był
      utrzymany w takim tonie jakbyśmy omawiali zagadnienie pierwszej klasy gimnazjum
      a nie podstawówki smile "Delikwent" smile) Przecież to jest 7-latek, dla którego cała
      ta sytuacja jest nowa - sporo stresów jak na jego barki. Fakt że panie są różne
      również mnie jakoś nie pocieszył - są nauczycielami którym w zaufaniu powierzamy
      swoje dzieci, a nie tylko materiał dla przyszłych dochodów ZUS-u.

      No cóż - szkoły raczej zmieniać nie zamierzam, ale porozmawiać z panią owszem.

      Lekcja dla mnie: powinnam była od najmłodszych lat uczyć małego wyrachowania bo
      jak tak dalej pójdzie to zginie w tej Dżungli Wyrachowanych oskarżany o kłamstwa
      i lenistwo a nie gapiostwo (już sama nie wiem co gorsze).
      • insula.incognita Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 09.09.09, 21:19
        sempem napisała:


        > Lekcja dla mnie: powinnam była od najmłodszych lat uczyć małego wyrachowania

        --Nie! Właśnie że nie! Powinnaś go uczyć od[porności (zapewniając mu realne wsparcie ze swojej strony), oraz - dystansu do tego typu niedorobionych pan nauczycielek.
        A wtedy, za jakis czas, sam sobie poradzi. Wystarczy, ze zapewnisz mu wsparcie na ten czas "przejściowy".
        Błędnym jest z założenia rozumowanie - "oddaje dziecko w bezpieczne miejsce i pod opiekę odpowiedzialnych i wykształconych ludzi". To TY (ojciec, rodzice- w sensie)jesteś odpowiedzialna za swoje dziecko, a nie jakieś tam lewe niedouczone panie po WSP. Szkołę, system szkolny tak beznadziejny - ogolnie, jaki jest dziś, trzeba traktować, jako coś, przez co trzeba przejść, jako zło konieczne, ALE przy tym być wrażliwym na dziecko i brać pod uwagę jego rozwój intelektualny, jesli Ci na tym zależy. Tu , dla dobra dziecka, trzeba oddzielić pewne rzeczy: Rodzice- dziecko, szkoła- dziecko. I tego się trzymać aż do skończenia edukacji.
        • dorota.konowrocka Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 10:10
          Masz rację smile Odporność i dystans to jest to. I absolutnie się zgadzam, ze
          szkoła to zło konieczne, a cały system edukacji jest beznadziejny.
          D.
          • sempem Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 11:03
            Dziwna sprawa ale po przeczytaniu wielu postów doszłam do wniosku, że
            pierwsza rzeczą jakiej dzieci uczą się w pierwszej klasie jest to
            żeby zaprzestały wyrażania własnych uczuć. Należy je więc wprząc
            szybciutko w system pomijając ich indywidualność. Czy nie temu służy
            rozsadzanie papużek-nierozłączek ? Ja rozumiem że pani może sobie nie
            radzić z nieustającym szumem w klasie ale są chyba inne sposoby
            zamiast udowadniania od pierwszego dnia kto tu ma władzę a kto jest
            nikim.

            Dodam jeszcze że sytuacja z określeniem mojego syna mianem leniucha
            była nieco bardziej rozbudowana. Kolega z ławki zabrał mu z piórnika
            klej, pani zobaczyła że coś sobie wyrywają i po ustaleniu kto jest
            właścicielem kazała chłopcu oddać ten klej mówiąc jednocześnie małemu
            że jeśli kolega zapomniał to należy sobie pożyczać. Kolega więc
            beztrosko powiedział do małego "mogę pożyczyć klej?" na co mały
            oczywiście przystał a potem siedział obok niego z pustymi rękami bo
            cała praca oparta była na przyklejeniu wyciętych elementów w
            odpowiednie miejsca. Na koniec pani podeszła do małego i nakrzyczała
            że jest leniem a do tego wczoraj ją okłamał. Kiedy spytałam małego
            dlaczego nie wyjaśnił pani co było przyczyną nie skończonej pracy to
            powiedział że nie mógł mówić bo chciało mu się płakać.

            Oczywiście nie wyobrażam sobie tej sceny jako dramatycznego
            dantejskiego obrazka z panią krzyczącą wniebogłosy, ale sprawa była
            dla małego na tyle przykra że musiał mi się pożalić a bardzo rzadko
            to robi.

            Bylam tym bardziej zaskoczona całą historią, że pani wydawała mi się
            bardzo sympatyczna osobą i do głowy mi nie przyszło że może
            doprowadzić mojego syna do łez w pierwszym tygodniu szkoły.

            Możecie oczywiście powiedzieć że wyolbrzymiam i spodziewam się takich
            postów, ja jednak widzę Pani Doroto (dziękuję za post) że faktycznie
            jedno co mnie czeka to ogromna praca nad odpornością i dystansem do
            szkoły zarówno w przypadku małego jak i mnie samej smile
            • insula.incognita Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 16:32
              sempem napisała:

              Kiedy spytałam małego
              > dlaczego nie wyjaśnił pani co było przyczyną nie skończonej pracy to
              > powiedział że nie mógł mówić bo chciało mu się płakać.
              >


              Masz dziecko - skarb, i niech Ci do głowy nie przyjdzie uczyć go wyrachowania i cwaniactwa.
              tylko mu tłumacz, wszystkie takie sytuacje. Nawet kosztem tego, że tak Ty równiez uważasz, ze Pani nauczycielka postąpiła niesprawiedliwie itp. Choć to nie jest pedagogiczne, bo nie powinno się małym dzieciom mówić xle o nauczycielach. Ale tutaj wóz albo przewoz. Bo w końcu Twoje dziecko jest ważniejsze, niz to iż, poprzez Twoje opinie na temat nauczycielki, ona straci autorytet w oczach Twojego dziecka. Ważne, zeby dziecko czuło, że jesteś po jego stronie. Wtedy masz szanśe- że Ci opowie o wszystkim. A to z kolei znaczy - że będziesz mogla zareagować TY, kiedy Twojemu dziecku dzieje się krzywda,a samo sobie nie radzi.

              Wg mnie takie zachowanie nauczycielki jest niedopuszczalne.
      • pam_71 Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 11:09
        Moim pociechom jeszcze trochę brakuje do Gimnazjum wink Są w II i IV kl SP.
        Publicznej ;-(
        W zeszłym roku Młoda przez pierwsze tygodnie przynosiła do domu stosy zadań -
        głównie to czego nie zdążyła zrobić na lekcji wink Pisała bardzo wolno (ale za to
        kaligraficznie wręcz wink) Z czasem to się "utrzęsło". Pani trochę zwolniła tempo
        (chyba więcej dzieci miało problemy) a Ona przyspieszyła.
        Ja mam nauczkę, bo puściłam Syna jako 3-latka do przedszkola nie do końca
        przygotowanego licząc właśnie na "współpracę owej instytucji" ... no i zrobiłam
        tym falstartem i sobie i Dużemu niemałe "kuku" wink
        Może stąd taki "chłodny" osąd wink
        A dodam, że im wyżej w drabinie edukacji tym chyba gorzej .. niestety. Właśnie
        przerabiam wstępne "straszenie ocenami" w IVkl ... przykre to ;-(
    • mama_kotula Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 09.09.09, 21:24
      Syn wprawdzie chodzi do zerówki (jadącej programem autorskim), ale od pierwszego dnia mają zadania domowe - codziennie coś do zrobienia z nauczania zintegrowanego, codziennie praca domowa z angielskiego. Do tego już dzieci miały do nauczenia się kilkuzwrotkowy wiersz na pamięć.

      Tyle, że u nas informacje o zadaniach domowych są wklejane do zeszytu do korespondencji z rodzicem - bo nauczyciel wychodzi ze słusznego założenia iż 6-latek nie spamięta wszystkiego. I uważam, że to bardzo dobry układ - a z synem mam umowę, że po powrocie ze szkoły bawi się i odpoczywa przez jakiś czas, a potem sam wyjmuje zeszyt i czyta mi, co jest zadane.

      Na twoim miejscu porozmawiałabym z nauczycielką, na spokojnie, bez pretensji.
      • aniaop Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 09.09.09, 21:35
        Corka ma prace domowe od pierwszego dnia. Srednio po 4 zadania,
        czasami takze jakis rysunek z religibig_grin. Dla nas to jednak nie jest
        zadne novum, poniewaz prace domowe byly juz zadawane na codzien w
        zerowce, jak rowniez ksiazki i zeszty w plecaku noszone. Pani
        zakresla numery stron oraz numery cwiczen w ksiazce do zrobienia.
        Wiercipietom i przeszkadzaczom jak najbardziej jest zwracana uwaga.
        Wszystkie dziewczynki zostaly takze rozsadzone, kazda siedzi z
        chlopcem, zeby wlasnie takie sytuacje nie mialy miejscawink
        Osobiscie wychowawczyni podoba mi sie bardzo, jest mloda i
        energiczna i widac, ze praca z dziecmi sprawia jej przyjemnoscsmile
        • mama_kotula Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 09.09.09, 21:42
          CytatWiercipietom i przeszkadzaczom jak najbardziej jest zwracana uwaga. Wszystkie dziewczynki zostaly takze rozsadzone, kazda siedzi z
          chlopcem, zeby wlasnie takie sytuacje nie mialy miejscawink


          O, głupie metody utrzymania porządku pt. sadzanie chłopców z dziewczynkami - jak widzę kwitną w niektórych miejscach i mają się dobrze. Gratulacje dla pani.
          A jeszcze pytanie mam: rozumiem, że to dziewczynki jako "grzeczniejsze" mają pomagać w utrzymaniu grzeczności chłopcom? Czy może na odwrót?
          • aluc Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 09.09.09, 21:58
            wcale nie takie głupie, przynajmniej się nie tłuką wink na mojego syna
            akurat posadzenie go z koleżanką wpłynęło zbawiennie, mimo
            wychowania w duchu równouprawnienia wink

            co do ad remu - zadania domowe od pierwszego tygodnia pierwszej
            klasy nie są dla mnie niczym dziwnym, młodzież miała w zeszłym roku
            pracę domową zadawaną codziennie od początku, przy czym nie zdarzyła
            się praca wymagająca poświęcenia więcej niż dziesięciu minut

            stosunek nauczycielki do dzieci wygląda natomiast na poważnie
            zwichnięty, na tym bym się skupiła i w tej sprawie interweniowała
            • sempem Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 09.09.09, 22:08
              insula.incognita: Masz 100% rację co do tej odpowiedzialności rodziców. Musisz
              się jednak zgodzić, że powierzamy swoje dzieciaki pod opiekę temu właśnie
              niedoskonałemu systemowi szkolnictwa na kawał czasu. Oczywiście będziemy dla
              niego oparciem (po to jesteśmy), spróbujemy go też uodpornić na takie zdarzenia.
              Jednak założenie na początku że szkoła jest złem koniecznym jest dla mnie tak
              samo smutne jak to że "panie są różne". Raczej nie zastosuję - kłóci się to z
              moją idealistyczną naturą smile

              zaskoczyliście mnie z tą powszechnością zadań domowych - nie wydaje się wam to
              trochę dziwne ? Nas nawet w liceum oszczędzali w pierwszym tygodniu po wakacjach smile

              Mały chodził do zerówki przedszkolnej i plecak z piórnikiem i książkami poznał
              dopiero w tym roku. Zadania domowe to jednak dla nas nowość i dziwi mnie to
              bardzo, tym bardziej że nie mamy czegoś takiego jak zeszyt do korespondencji z
              rodzicami.

              Ponadto z uwagi na kilku znajomych emigrantów wiem również że np. w Anglii
              dzieci/młodzież bardzo rzadko mają zadania domowe i jest to jedna z najczęściej
              wymienianych i docenianych przez nich różnic pomiędzy szkołą polską i angielską.
              • mama_kotula Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 09.09.09, 22:18
                Cytataskoczyliście mnie z tą powszechnością zadań domowych - nie wydaje się wam to trochę dziwne ? Nas nawet w liceum oszczędzali w pierwszym tygodniu po wakacjach smile

                Nauczycielka tłumaczyła, że codzienna praca domowa to sposób na naukę systematyczności - i jak mówiłam, prace są króciutkie, nie wymagają siedzenia godzinami nad książkami - głównie chodzi o to, aby dziecko przyzwyczaiło się, że w szkole pracuje się też poza nią - codziennie i systematycznie, że codziennie trzeba zajrzeć do plecaka i zobaczyć, czy coś jest zadane. Chodzi głównie o wyrobienie nawyku (poza językami obcymi - na te szkoła kładzie szczególny nacisk, więc od ucznia wymagana jest również praca w domu, dla lepszej efektywności - z czym się zgadzam).

                Zeszyt do korespondencji to jeden z najlepszych wynalazków wszechczasów big_grin. Może warto zasugerować nauczycielowi coś takiego? Fakt, że klasa syna liczy 11 osób i że nauczycielowi być może łatwiej "obskoczyć" wszystkich - niemniej z tego co mówi syn, informacje "dla wszystkich" są rozdawane dzieciom i dzieci same na lekcji wklejają w zeszyt, a nauczyciel potem tylko dopisuje komunikaty indywidualne. Każda wklejka ma być podpisana przez rodzica i nie ma sytuacji, że dziecko zapomniało coś przekazać - mniejszy stres i dla dziecka, i dla rodzica. Co u nas jest szczególnie cenne, bo rodzic na co dzień nie ma bezpośredniego kontaktu z nauczycielem (90% dzieci jeździ szkolnym busem spod domu).
                • pam_71 Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 10:25
                  U nas dzienniczek-zeszyt do korespondencji funkcjonuje także w IVkl.
                  Od info o zebraniach i opłatach za wycieczki po uwagi i oceny.
                  Przydatne jak cho .... wink
            • mama_kotula Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 09.09.09, 22:12
              Cytatprzy czym nie zdarzyła się praca wymagająca poświęcenia więcej niż dziesięciu minut

              U nas niestety się zdarza dłuższe, bo syn wykazuje wszelkie objawy ADD (po mamusi, a jakże) - więc robienie pracy domowej się rozciąga, bo wszystko naokoło rozprasza. Tyle, że on tak jak i matka przyswaja w locie i bezboleśnie - w tych półminutowych chwilach skupienia pomiędzy skakaniem po łóżku, oglądaniem Kronik Spiderwick, budowaniem z lego i śpiewaniem. Dzisiaj tak odrabiał zadanie z angielskiego - miał kilka historyjek obrazkowych do ułożenia i wklejenia plus przyswojenie zwrotów. Wklejanie i układanie zajęło mu prawie godzinę (w tym efektywnej pracy jakieś 10 min) - potem zamierzałam przejść do nauki zwrotów, okazało się, że syn nauczył się ich (twierdzi, że nie wie jak) między ww. czynnościami. Tak, że ja się nie przejmuję rozciągnięciem w czasie wink.

              Sadzanie chłopców z dziewczynkami w celu utrzymania grzeczności nadal uważam za idiotyzm. Na szczęście w klasie syna dzieci siedzą gdzie chcą, przy jednym dużym stole, rotacje codzienne, problemów z zachowaniem nie ma, z tego co mówi dziecię (poza jednym kolegą, który ponoć "zachowuje się jak głupek"). Czyli nauczyciel jak chce, to sobie poradzi smile.
            • ania19771 Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 12:54
              aluc napisała:

              > wcale nie takie głupie, przynajmniej się nie tłuką wink na mojego syna
              > akurat posadzenie go z koleżanką wpłynęło zbawiennie, mimo
              > wychowania w duchu równouprawnienia wink
              >

              Ale dlaczego dziewczynki muszą siedzieć -za karę!!!! z niegrzecznymi chłopcami---skoro tak już to uogólniamy...
              nie widzę w tym żadnego logicznego sensu -może i chłopiec się uspokoi ale co winna temu jest dziewczynka ???
              • e_r_i_n Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 11.09.09, 08:56
                ania19771 napisała:

                > Ale dlaczego dziewczynki muszą siedzieć -za karę!!!! z
                > niegrzecznymi chłopcami??

                A skąd przypuszczenie, że ci chłopcy są niegrzeczni?

                Kiedyś był świetny artykuł o tym, że szkoła powszechna (szczególnie podstawowa)
                nie jest dla chłopców. Kiedyś starałam się go wyszperać, ale mi się nie udało -
                jak mi się uda, to wrzucę, może niektórzy zechcą poczytać o różnicy między
                chłopakami i dziewczynami, szczególnie w wieku 7-9 lat.
                • sempem Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 11.09.09, 10:19
                  Czyżbyś miała na myśli ten artykuł w Polska The Times ?

                  Mimo wszystko trochę tendencyjny smile
                  Ale podobał mi się ten kawałek: "Ot, scenka, która zdarza się w co drugiej szkole: Kasia maluje kwiatki, a Jasiu jakąś dziwną czarną kulę z czerwonymi kropkami. Zapytany przez nauczycielkę wyjaśnia, że to katastrofa statku kosmicznego, a to czerwone to rozerwani ludzie. I od razu naraża się na naganę: lepiej narysowałbyś takie ładne kwiatki jak Kasia. A takie ładne kwiatki to dla niego nic atrakcyjnego i już woli niczego nie narysować."

                  skąd ja to znam ? smile
                  • e_r_i_n Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 11.09.09, 10:49
                    Raczej nie ten, bo czytałam go kilka miesięcy temu. Chyba, że przedruk
                    podrasowany smile
                  • gaskama Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 11.09.09, 11:18
                    Ha, ha, ha! Kurcze, u syna w pierwszej klasie dziewczynki siedzą
                    grzecznie, podnoszą paluszki, rysują, malują itd. A chłopcy. Cóż, w
                    pierszym dniu szkoły, na części organizacyjnej, w ciągu jednej
                    godziny lekcyjnej mojemu synowi ołówek spadł ... 16 razy pod ławkę.
                    Każde zanurkowanie pod ławkę było powodem, by zagadać kolegę
                    siedzącego przed synem. A syn i tak wydawał mi się jednym ze
                    spokojniejszych chłopców w klasie.
                • gopio1 Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 11.09.09, 17:18
                  e_r_i_n napisała:
                  > Kiedyś był świetny artykuł o tym, że szkoła powszechna (szczególnie
                  podstawowa) nie jest dla chłopców.

                  Też go czytałam, rewelacyjny!
                  Czy on przypadkiem nie był w kwartalniku Gaga?
          • aniaop Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 08:18
            mama_kotula napisała:

            >
            >
            > O, głupie metody utrzymania porządku pt. sadzanie chłopców z
            dziewczynkami - ja
            > k widzę kwitną w niektórych miejscach i mają się dobrze.
            Gratulacje dla pani.
            > A jeszcze pytanie mam: rozumiem, że to dziewczynki
            jako "grzeczniejsze" mają po
            > magać w utrzymaniu grzeczności chłopcom? Czy może na odwrót?

            Na odwrot moja drogabig_grin W klasie jest 13 chlopcow i 6 dziewczynek i
            to one sa rozrabiarami straszliwymi ( przyznam niechlubnie, w tym
            moje dziecko) i pytluja na lekcjach. Pani pytala mnie o to
            rozwiazanie, zanim je zastosowala i ja bylam akurat za! Juz na
            rozpoczeciu roku poproslilismy z mezem pania, zeby rozsadzila corke
            i jej najlepsza psiapsiulke, bo to na nie jedyna metodatongue_out i
            sprawdzila sie w zeszlym roku...
            >
            >
            • mama_kotula Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 08:56
              smile)
              CytatJuz na rozpoczeciu roku poproslilismy z mezem pania, zeby rozsadzila corke i jej najlepsza psiapsiulke, bo to na nie jedyna metodatongue_out i sprawdzila sie w zeszlym roku...

              A ja pamiętam z podstawówki, jak pani rozsadziła mnie i moją "psiapsiulkę" i kazała mi siedzieć z obrzydliwym Jacusiem. I dokładnie pamiętam, jak bardzo byłam wściekła.

              I nie uznaję czegoś takiego jak "jedyna metoda" na coś ;-P. Zwłaszcza na tzw. "pytlowanie" na lekcjach. Chociaż rozumiem że przy 20 dzieci może się zwyczajnie nie chcieć.
              • aniaop Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 09:13
                Oczywiscie, ze Mloda zachwycona nie jest, ale po ubieglorocznych
                doswiadczeniach wiemy, ze to wychodzi jej tylko na dobrewink A
                pytlowac do bolu moga na przerwachsmile
          • pam_71 Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 10:21
            CytatO, głupie metody utrzymania porządku pt. sadzanie chłopców z dziewczynkami - jak widzę kwitną w niektórych miejscach i mają się dobrze. Gratulacje dla pani.
            A jeszcze pytanie mam: rozumiem, że to dziewczynki jako "grzeczniejsze" mają pomagać w utrzymaniu grzeczności chłopcom? Czy może na odwrót?


            U Dużego Pani rozsadzała dziewczynki, bo ciągle gadały wink Mój syn (jako poszkodowany) siedział dwa lata z taka gadułą wink A teraz w IVkl to jest jego najlepsza koleżanka wink O dziwo owe głupie metody utrzymania porządku poskutkowały większym zgraniem klasy ... no ale "jego klasa" jest pod tym względem wyjątkowa wink
            • mama_kotula Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 10:42
              CytatO dziwo owe głupie metody utrzymania porządku poskutkowały większym zgraniem klasy ... no ale "jego klasa" jest pod tym względem wyjątkowa wink

              W klasie syna dzieci siedzą jak chcą i gdzie chcą. Gadać podczas pracy (np. wypełniania ćwiczeń) też można, byle nie robić z siebie małpy i osioła wink. A co do zgrania, to cała szkoła (fakt, jakieś 70 osób) jest zgrana i mam nadzieję, że zerówka też się dogra z resztą i między sobą.

              W ogóle syn twierdzi, że oni cały czas rozmawiają i rozmawiają, i rozmawiają, i rozmawiają, ale pytać aspergeryka o czym rozmawiają to już nawet nie próbuję, bo mimo tego, że cały czas gadają, to on NIE WIE o czym big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

              - Rozmawiałem dzisiaj z Julką mamo.
              - O, to wspaniale. A o czym?
              - Nie wiem. Po prostu rozmawiałem big_grin
              • pam_71 Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 11:19
                Mój 10-latek też potrafi zapomnieć w nawale wrażeń o czym rozmawiał z kolegą wink
                Nie ma ZA wink
                To "zgranie" jego klasy jest o tyle nietypowe, że jest to normalna publiczna
                szkoła osiedlowa (czyli dzieci "z łapanki" wink),a w klasie 26 osób. Do szkoły
                mam wiele "ale" jednak nie jest tak, że biedaki muszą siedzieć przez 45min.
                lekcji jak trusie wink Dyskusje w klasach starszych są przecież niezmiernie
                twórcze i wskazane. Jeżeli jednak Pani tłumaczy nowy materiał no to nie ma
                zmiłuj się - cicho w klasie musi być.
                No i na początku IV klasy też był pokaz "kto tu rządzi" w wykonaniu Matematycy
                ... ech. Szkoda, bo na tym etapie tak wiele zależy od nauczyciela ;-(
                • mama_kotula Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 11:53
                  CytatMój 10-latek też potrafi zapomnieć w nawale wrażeń o czym rozmawiał z kolegą wink

                  Ja się bardzo cieszę, że młody NIE WIE, o czym rozmawiał, bo właśnie do tego dążymy - aby potrafił pogadać o doopie przysłowiowej Maryni, a nie np. o rodzajach broni w średniowieczu czy o kwestiach timeline w Adobe Flashu tudzież o rodzajach gargulców w przewodniku terenowym Spiderwick big_grin.
              • yula Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 18.09.09, 10:33
                > - Rozmawiałem dzisiaj z Julką mamo.
                > - O, to wspaniale. A o czym?
                > - Nie wiem. Po prostu rozmawiałem big_grin

                skąd ja to znam big_grin Nie moge od swojego absolutnie wyciągnąć o czym rozmawiał smile
                Ale u nas nadal nie ma prac domowych, sama robię mu przegląd lekcji, próbuje
                dojść co robili i daje jakieś zadania/zabawy na pisanie/rysowanie, ciągle
                problemy z trzymaniem kredkiuncertain
    • beatulek Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 09.09.09, 23:06
      Pierwsza klasa 6-ciolatków: Znalazłam wklejoną do dzienniczka
      informację, ze codziennie dziecko ma odrabiać zadania
      z "Domowniczka" - z podręcznika "Ja i moja szkoła". NIe uważam, ze
      to córce zaszkodzi, wręcz odwrotnie. Zadanie domowe zajmuje jej
      około 15 minut dziennie a ja jestem na bieżąco i moge widzieć nie
      tylko to co robiła w szkole ale i to jak samodzielnie radzi sobie z
      lekcjami.
      • pam_71 Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 10:30
        Beatulek - mój Duży jechał z tego podręcznika. Super sprawa i wielkie
        ułatwienie na wypadek ew. nieobecności w szkole wink
        Pozdr
    • gopio1 Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 09.09.09, 23:30
      Mnie szkoła zaskoczyła ogromnie - pozytywnie. Dzieciaki nie muszą dźwigać, bo
      wszystko zostaje w szkole - noszą tylko drugie śniadanie i dzienniczek do
      kontaktów nauczyciela z rodzicami - pani wkleja tam różne informacje (w piątek
      dostaliśmy życzenia miłego weekendu - szok). Dzieci w piątki zabierają też do
      domu ćwiczenia - rodzice mogą zobaczyć nad czym przez ostatni tydzień pracowali.
      Od tego tygodnia są też prace domowe - głównie kaligrafia, prace domowe sa
      oceniane w skali A-E.
      Jedzenie na stołówce chyba rewelacyjne, skoro mój niejadek chętnie zjada -
      dwudaniowe, dodatkowo owoc i/lub jogurt.

      Świetlica oferuje dużo zajęć dodatkowych, w dodatku tak rewelacyjnych, że aż
      szkoda dziecko wcześniej odbierać.

      Mieliśmy już dwa zebrania - pani wychowawczyni jest pełna pomysłów, ogromnie
      zaangażowana, sympatyczna i konkretna. Bardzo jej zależy na wspólnej integracji
      i dzieci i rodziców.

      Klasa bardzo przyjazna - na podłodze wykładzina, ławki ustawione w podkowę tak,
      że środek sali wolny. Ławki połączone po dwie - dzieci siedzą czwórkami buziami
      do siebie.

      Mamy zapowiedziane wyjścia do muzeów/teatrów w pierwszym półroczu 1-2 w
      miesiącu, w drugim raz w tygodniu (no, ale to klasa profilowana teatralna, więc
      może to dlatego).

      Mówiąc krótko - ja jestem pod niemałym wrażeniem.
      • kowalka33 Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 10:01
        Gapio-gdzie ta szkoła i czy publiczna w mojej córki klasa mieszana 6 i 7 lat i
        ani kawałka symbolicznego dywanu ławki normalnie-pani zadaje od groma głównie
        kaligrafie bo ma na jej punkcie fioła (piszą piórem)jak ktoś nie zdazy na lekcji
        to nie ma zmiłuj siedzi w klasie na przerwie. Do tego odrapana stara szkoła
        jestem wsciekła że zapisałam tam córkę !!
        • gopio1 Re: kowalka33 10.09.09, 12:58
          Szkoła zwykła, publiczna, warszawska. W klasie sam rocznik 2002. W pozostałych
          dwóch klasach pierwszych po jednym 6-latku.

          Z tym dywanem to jakieś nowe rozporządzenie ministerstwa - jak dla mnie bardzo
          trafione. Popytaj w szkole jak to jest - podobno to jest od tego roku wymóg.
          Piórem nie piszą. Pani powiedziała, że w pierwszej klasie nie będą pisać nawet
          długopisem - mają po kilka ołówków - łatwiej się dzieciom pisze, nie rozmazuje i
          zawsze można wytrzeć jak coś nie wyjdzie.
          • kar-rak Re: kowalka33 18.09.09, 04:30
            Napisz proszę, która to szkoła w w-wie?
      • mankutka Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 18.09.09, 12:12
        Widzę, że Twoja szkoła świetnie na przyjęcie 6 -latków.
        A sprawdzaliście jak to jest z ergonomią w klasach? Tzn dopasowaniem wielkości
        ławek, krzesełek dla dzieci?
        Czy w ogóle dzieci mają w programie zajęcia z BHP?
        Znalazłam na stronie Centralnego Instytutu Ochrony pracy materiały dydaktyczne
        do nauki BHP. W temacie ergonomi proponowane zajęcia to:
        1. Urządzam swój kącik do pracy i zabawy
        2. Projektuję meble szkolne
        3. Co noszę w tornistrze?
        Ciekawa jestem czy nauczyciele poruszają takie tematy w szkole?
    • aniask_mama Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 09:12
      To, że zadanie jest już od poczatku, to mnie nie dziwi, u nas tez
      tak było, ale to, w jaki sposób pani odnosi się do dzieci, jest dla
      mnie nie do przyjęcia: dziecko w klasie I MA prawo pracować w różnym
      tempie i nie jest leniuchem, MA prawo czegoś zapomnieć. I zachowanie
      pani jest naprawde niepokojące...crying powinnas z tym coś zrobić
      • fogito Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 09:28
        W szkole syna nie ma prac domowych. Mały -zerówka - wprawdzie
        przynosi jakieś nieskończone materiały xero, których nie zdążył
        zrobić w klasie, ale nikt nie wymaga ich skończenia. To już zależy
        od dziecka i rodzica. Ja póki co zbieram te xerówki i może w weekend
        popracujemy nad tym. Mój syn po wyjściu ze szkoły o 16:00 jest tak
        zmęczony, ze bawi się przez godzinkę a potem szykujemy się do spania.
    • yula Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 09:34
      Dziwi mnie takie powszechne zadawanie zadań domowych od pierwszego dnia, a
      stosunek nauczycielki z opowiadania autorki to jest karygodny. Ta pani raczej
      nie powinna mieć do czynienia z pierwszakami. U nas jeszcze nie ma zadań
      domowych. Pierwsze kilka dni było na zapoznanie sie pań z uczniami i uczniów ze
      sobą nawzajem. Teraz jest ustalanie zasad na lekcji, wprowadzanie dyscypliny smile
      Pani jest miła i lubiana przez dzieci mimo wymagania dyscypliny na lekcjach więc
      to dobrze wróżysmile Pewnie niedługo pojawią sie i zadania domowe. A zeszyt dla
      rodziców to rewelacjny pomysł, u nas też jest i w naszym przypadku raczej tam
      będą wpisywane zadania domowe (przynajmniej na początku), nawet jeśli w szkole
      nie ma takiej praktyki.
    • bazylea1 Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 09:42
      w pierwszym tygodniu nie było zadań domowych, są od poniedziałku -
      syn jest zachwycony i żąda szybkiego powrotu do domu z pominięciem
      placu zabaw żeby móc zaraz odrabiac smile ciekawe kiedy mu ten zapał
      przejdzie wink

      a teksty pani opisane w pierwszym poscie kiepskie sad
      • ewkka Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 10.09.09, 16:38
        My w klasie drugiej zadawane mamy każdego dnia - na weekendy zero pisania ale za
        to większe pozycje do czytania. Był już test i dyktando.
        Dodatkowo każdego dnia ćwiczymy ortografię.
    • morekac Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 11.09.09, 00:34
      Na pewno miałaś, może nie od początku. Mnie się kojarzy, że
      odrabiałam pracę domową zaraz pierwszego dnia, ale u dzieci to nawet
      nie pamiętam, czy miały cokolwiek zadawane w pierwszych dniach
      szkoły.

      Książeczka była w plecaku, ale pani po pierwsze
      > tego nie sprawdziła (dziwna sprawa w pierwszej klasie)

      Panie raczej nie grzebią dzieciom po plecakach, zresztą gdyby to
      młody pakował ten plecak, to wiedziałby (prawdopodobnie), że ją ma...

      Ale teksty pani są powalające - ja po podobnej nauczycielce
      nauczania początkowego nigdy już nie polubiłam szkoły (na szczęście
      nie wpłynęło to na moje wyniki w nauce). Niedobrze mi, jak mam iść
      na zebranie w szkole - chociaż większość nauczycieli moich dzieci
      była póki co w porządku.
      • mama_kotula Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 11.09.09, 07:56
        CytatPanie raczej nie grzebią dzieciom po plecakach, zresztą gdyby to
        młody pakował ten plecak, to wiedziałby (prawdopodobnie), że ją ma...


        Prawdopodobnie to słowo kluczowe. Mój by na bank zapomniał, ale on własnej głowy zapomina mniej więcej 10 razy dziennie.
        Natomiast fakt faktem bardzo często rodzice pakują dziecku plecak, bo "małe i zapomni" - co potem skutkuje tym, że raz: dziecko ma w nosie pamiętanie o czymkolwiek, dwa: nie wie, co ma w plecaku.
        • magda0 Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 11.09.09, 13:40
          Moja małą po tygodniu wciaz zestresowana, szum, hałas , potrzeba
          uważania na lekcjach, siedzenie w ławce, to wszystko ja przytłacza.
          Pani miła sympatyczna, ale jak sama powiedziała musi ogarnać 20
          dzieci, i oczywiscie oarnia przede wszystkim te co rozrabiaja a jak
          mała siedzi cicho i nie przeszkadza to nikt sie nia nie zajmie, nie
          wiem czy to sie zmieni, magda
          • dzikka Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 17.09.09, 10:18
            Ja mam inne spostrzeżenia związane z polska szkołą. Niestety mam wrażenie że od
            pierwszej klasy dzieciaki są tłumione, wtapiane w tłum. Przez dwa lata córka
            chodziła do szkoły w UK, i to nie brak zadań domowych był największym atutem a
            to, że tam dzieci przede wszystkim uczy się otwartości, logicznego myślenia,
            umiejętności wyrażania swoich myśli i obrony swoich racji. W Polsce dziecko jest
            tego pozbawione. Ma wykuć regułki, słuchać uważnie, jest krytykowane np. za
            brzydki wg. pani rysunek, za to, że dziecko odważyło się o coś zapytać bo np. po
            prostu nie usłyszało.Tam (czyli w uk) jest czas nauki i dyskusji, tutaj
            dzieciaki słuchają przez 45 min. nauczycielskiego "tratatatata" a w domu mają
            "przyswoić" wiedzę czyli tak naprawdę dopiero uczyć się ale pod okiem rodziców.

            I w rezultacie po ukończeniu szkoły dzieciaki z Polski mają faktycznie większą
            wiedzę ogólną, tylko co z tego, skoro z praktyką i umiejętnością adaptacji
            znacznie gorzej?
            • magda0 Re: Pierwszoklasista - pierwszy tydzień szkoły 18.09.09, 10:17
              To prawda co napisałas, niestety.Polska szkoła nie uczy myślenia...
              Pamietam jak rok temu dzieci z klas chyba pierwszej wyklejały
              krokusa, to cała polska szkola korzystajaca z podreczników danego
              wydawnictwa wyklejala krokusika i wyklejała go tak samo. To tylko
              jeden z przykładów.
    • 13ka Z innej beczki ... choć też szkolnej 21.09.09, 13:54
      po klasowym wyjściu na teatrzyk, który notabene dla pierwszaków był zbyt
      infantylny, jestem nieco zdruzgotana klasą młodego. Po zakończeniu
      przedstawienia na pytanie aktorów czy się dzieciakom podobało kilkoro pokazało
      środkowy palec. Ja rozumiem że mogło im się nie podobać, ale żeby reagować w
      taki sposób? Wychowawczyni podobno przez niektórych rodziców wyczekana i
      wychwalana pod niebiosa jak dla mnie nie ma posłuchu w klasie. Do tego dochodzi
      problem z młodym. Chodzi do klasy z kolegą z którym chodził 3 lata do
      przedszkola. Kolega jest silnym charakterem, mój młody raczej wrażliwcem, który
      gdy dzieje mu się coś złego popłacze w kącie zamiast poskarżyć pani. Już w
      przedszkolu z kolega były problemy, ale jakoś się to rozchodziło po kościach
      jako że byli inni koledzy. W szkole młody jest sam.
      Po wspomnianym wyjściu pani zwróciła mi uwagę że kolega ma ogromny wpływ na
      młodego, do tego siedzą razem, młody nie nadąża z wykonywaniem poleceń/zadań.
      Więc zapytałam młodego w domu o co chodzi. Okazało się że kolega specjalnie
      młodego szturcha żeby ten musiał poprawiać zadanie co tym samym spowalnia go i
      dlatego nie nadąża. Zdarza się również (o czym najpierw dowiedziałam się od pani
      z angielskiego, a później od młodego) że kolega specjalnie zasłania
      zgłaszającego się młodego żeby go pani nie widziała bo kolega chce być najlepszy
      w klasie (jak zostanie wzorowym uczniem to dostanie telefon komórkowy od babci).
      Zauważyłam również że kolega potrzebuje młodego wtedy gdy już nie ma posłuchu u
      innych, a młody jak ćma do światła leci dając się złapać w tę pułapkę. Żal mi
      młodego, widzę jak się miota i zamyka w sobie, nie bardzo wiem jak mu pomóc.
      Poprosiłam panią, aby ich rozsadziła, do dziś mimo że na pewne rzeczy to ona
      zwróciła moją uwagę, nie zrobiła tego. Dziś przypomniałam jej o tym,
      potraktowała mnie tak jakby o sprawie usłyszała po raz pierwszy. Nie wiem czy
      mam czekać, aż młody się dotrze i pokaże swoje ja (albo i nie) czy jednak udać
      się do szkolnego psychologa żeby coś doradził. Trochę mnie to wszystko
      podłamało. Czy Waszym dzieciom było łatwiej się odnaleźć w nowym miejscu? z góry
      dziękuję za wszelkie sugestie i pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka