Proszę o pomoc!!!!!!!

12.10.09, 07:52
Mam córkę chodzi do 3 klasy,nie wiem co mam robic córka mówi że nikt z nią się
nie chce bawic każdy ją odtrąca,był czas że nie miała z kim sidziec,bardzo mi
przykro z tego powodu ponieważ wcześniej było dobrze 1i2 klasie dzieci się z
nią bawiły miała przyjaciółki chodziła do nich one do córki życ bez siebie nie
mogły.Nauka jej za dobrze nie idzie nie chce się uczyc nauczycielki słabo
słucha na lekcji,dla mnie jest za dziecinna jest mało samodzielna.Proszę
pomóżcie jak mam córce powiedziec jak ma się zachowywac w takiej sytuacji jak
ktoś ją odepchnie,jak jej wytłumaczyc żeby przy koleżankach dała coś z siebie
i żeby nie była dziecinna.Jeszcze dodam że nie jesteśmy rodziną patologiczną
córka chodzi czysto do szkoły.
    • mama_dorota Re: Proszę o pomoc!!!!!!! 12.10.09, 08:46
      Też miałam trochę podobną sytuację. Rozmawiałaś o tym problemie z nauczycielem?
      Wklejam tu swoje wypowiedzi z innego wątku, może coś rozjaśni, choć przyczyna może być zupełnie inna.
      "Nasza" pani z klas I-III bardzo nieumiejętnie postępowała z moim
      synem. Brakowało jakiejś bliższej relacji między nimi, nie ciocianej
      oczywiście, ale na tyle dobrej, żeby miał śmiałość powiedzieć jej o
      swoich kłopotach. W grupach przedszkolnych miał 2 panie i zawsze było
      potrzebne około miesiąca, aby się ośmielił. A tutaj, jak ktoś go np.
      zaczął kopać na korytarzu, sam musiał sobie radzić (znokautował
      chłopaka i odtąd nikt tego nie powtórzył), a potem dostał ostrą uwagę
      do dzienniczka. Stawałam na głowie, brałam urlop, prowadzałam dziecko
      na konsultacje do pani i prosiłam, żeby sama spróbowała z nim
      porozmawiać, lepiej go poznać, a ona przy nim opowiadała mi jakie
      problemy stwarza (wygłupiał się w I klasie na lekcjach, w II na
      przerwach). Na początku III klasy zaczął przychodzić z płaczem do
      domu, bo dzieci nie chciały się z nim bawić. Pani twierdziła, że
      sam jest sobie winien, bo zaczepia kolegów. Zaczepianie
      polegało np. na zgaszeniu kolegom światła w WC. Psycholog szkolny
      zaproponował socjoterapię, a ja wiedziałam, że moje dziecko zupełnie
      inaczej funkcjonuje na podwórku i w innych grupach dzieci. Takie
      zachowanie było typowe dla niego, gdy czuł się odrzucony przez grupę.
      Ostatecznie zapytałam dzieci dlaczego się z nim nie bawią i
      dowiedziałam się od dzieci, że "źle się uczy", co było bzdurą (bardzo
      dobre oceny, wynik sprawdzianu III-klasisty - 37/40 pkt). Dzieci
      wyjaśniły ostatecznie, że powoli pisze i pracuje na lekcji, ale kto
      stale powtarzał w klasie, że powoli pisze? Przy próbie zmiany klasy
      pani nazwała kłamcą mnie i moje dziecko (mnie niemal publicznie), ale
      po szczerej rozmowie mojej i męża z panią dyrektor zachowanie pani
      zaczęło się zmieniać, a dziecko nagle zaczęło mieć kolegów i nie
      musiało ich więcej zaczepiać, żeby zdobyć ich uwagę. Sama
      wychowawczyni uznała, że jest już grzeczny.
      Jednak od tamtej pory spore problemy z samooceną ma przez cały czas,
      a najbardziej żałuję tego, że nie poszłam do poradni już na początku
      pierwszej klasy.
      Oceny pisma były na początku: wspaniale, bardzo dobrze, bo pisał
      naprawdę pięknie i starannie choć powoli, ale w III klasie gdy tempo
      wzrosło postanowiliśmy razem, że będzie pisał mniej dbale, ale
      szybciej. Wyszło trochę szybciej, niezbyt ładnie, ale czytelnie.
      Wtedy było ciągle "Pismo!". Diagnoza w poradni - problemy z
      grafomotoryką. Reszta doskonale.

      Z tego, co piszesz wynika, że pani jest dość mądra, ale idź do
      poradni, zresztą nie tylko po opinię. Jak trafisz na osobę, która
      zaangażuje się w sprawę twojego dziecka (my na taką trafiliśmy), to
      korzystaj, nie żałuj tego dziecku, to jest za darmo.

      Wyjaśniam, że w przypadku próby kopania brak pomocy pani dotyczył tego, że nawet nie wiedziała, że on się tak tylko obronił, a nie tego, że nie reagowała, że jest kopany. W sytuacji krzywdzenia fizycznego dzieci jak najbardziej reagowała i pewnie dla wielu dzieci była wspaniałą panią. Niestety miała ramki, w które nie zmieścił się mój syn (emocjonalnie zawsze pół roku w tyle w stosunku do większości klasy, może dlatego, że urodził się w grudniu, a może nie dlatego, że jego rozwój emocjonalny mocno nie nadążał za intelektualnym). W opinii w poradni jest zapis, że jego możliwości intelektualne + wiedza i umiejętności są na poziomie bardzo wysokim, a klasa uznała go za "słabego ucznia". Tak małe dzieci bardzo rzadko myślą niezależnie od wypowiedzi pani.
    • morekac Re: Proszę o pomoc!!!!!!! 12.10.09, 12:39
      >Nauka jej za dobrze nie idzie
      To znaczy - jak jej idzie? Jakie ma trudności?

      >nie chce się uczyc
      moze nie może albo nie potrafi

      >nauczycielki słabo
      > słucha na lekcji
      to znaczy? Jak się to objawia?

      >jest za dziecinna
      bo ma 9 czy 10 lat, nie wymagaj od niej , by była dorosła

      >jest mało samodzielna
      ktoś jej tej samodzielności nie nauczył

      Moja córka w klasie IV miała podobne 'objawy towarzyskie' - okazało
      się, że to głównie niska samoocena i brak wiary we własne siły - też
      z powodów głównie naukowych. Wycofywała się z kontaktów
      towarzyskich, a każda docinka bolała potrójnie. Minęło, kiedy
      nabrała pewności siebie. Porozmawiaj z wychowawczynią i pójdź z małą
      do poradni psychologiczno-pedagogicznej.
      • majerasek Re: Proszę o pomoc!!!!!!! 12.10.09, 19:59
        Na mój gust to troche brak wsparcia ze strony dorosłych.może nauczyciela,ale
        napewno rodziny.Nie chce cie atakowac,ale to ze chodzi czysto ubrana to nie
        wystarczy.Moze cos sie dzieje w domu?
        Czasem tak bywa jak np sa klopoty w rodzinie.Idź z nia do poradni.Ja bym jeszcze
        sprobowala zapisac corke na jakies zajecia na to co jej wychodzi co lubi robic
        nie wiem:tańce,pływanie.Poświecej jej duzo uwagi i czasu ile mozesz.Postaraj sie
        o jakis kontakt z innymi rowiesnikami poza klasowymi.
        • majerasek Re: Proszę o pomoc!!!!!!! 12.10.09, 20:10
          Przepraszam dodam jeszcze wydaje mi sie ze Ty sama w córke nie wierzyszsmileOna nie
          jest samodzielna bo moze ja wyreczasz ze wszystkiego?
          Dzieci ,ktore sobie nie radza nie tylko w nauce ale ogolnie sa eliminowane.U
          córki w klasie jest taka dziewczyna klasa 1 dodam i o wszystko płacze.Jedyny
          sposob na klopoty to poprostu placz dzieci sie z niej smieja i nikt z nia
          siedziec nie chce.
          • morekac Re: Proszę o pomoc!!!!!!! 12.10.09, 22:13
            Ale dziewczynka wcale nie musi szlochać z byle powodu. Skoro ma
            jakieś problemy z nauką, nauczycielka twierdzi, że nie uważa, mama
            dokłada swoje (Uczyć ci się nie chce! Jaki dzieciak z ciebie!)- to
            sama świadomość tego, że jest się gorszym pod względem nauki niż
            inne dzieci, że w jakiś sposób zawodzi się rodziców -może
            spowodować, że dziecko robi się smutne i wycofane, nie ma wiary we
            własne siły.Najdrobniejsze i najniewinniejsze docinki bolą, nie
            reaguje na gesty przyjaźni, nie podejmuje się żadnych samodzielnych
            prób (bo i po co? i tak się nie uda...).
    • zuzka771 Re: Proszę o pomoc!!!!!!! 12.10.09, 23:21
      Ja myślę, że powinnaś chwalić córkę za wszystkie osiągnięcia, nawet
      takie małe. Poświęcać jej możliwie dużo czasu, rozmawiać, zachęcać
      do wspólnej pracy w domu, np. wspólne robienie kanapek, wypiekanie
      ciasteczek, żeby mogła się wykazać. Może to nie dobry pomysł, ale
      zapytaj czym interesują się koleżanki, może zbierają te karteczki
      Witsch, Winx, polly Poket i inne Barbie, kup jej, moze sie z kimś
      wymieni. Może kup jakies cukiereczki, którymi poczestuje koleżanki,
      może to forma przekupstwa, ale jeśli ma pomóc?!
      Porozmawiaj z nauczycielką o tym problemie, niech ja bardziej
      zachęca do aktywności.
      to, że nie słucha pani to z jakiego powodu? nie ma ochoty czy nie
      potrafi się skupić?
      • mariadziecko Re: Proszę o pomoc!!!!!!! 13.10.09, 14:14
        Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi.Córka na lekcji nie może się skupic mówi
        że dzieci krzyczą i nie może się skoncentrowac.Chodziliśmy do poradni na
        spotkania stwierdzili że ma wysoki poziom inteligencji wszystko doskonale
        rozumie rozwiązuje ale tam było podejście indywidualnie mogła sięskupic bo było
        cicho.
        • majerasek Re: Proszę o pomoc!!!!!!! 13.10.09, 15:21
          Dość szybko załatwiłas wizyte.Twoja wypowiedź z 12 dziś jest 13 troche sie kloci
          ze soba.Nie uciekaj od problemu kobieto!!
          Dziwi mnie ze w 1 dzien zmienilas zdanie o dziecku.
        • morekac Re: Proszę o pomoc!!!!!!! 13.10.09, 22:37
          Na kłopoty z koncentracją też są sposoby... Porozmawiaj z wychowawczynią, jak
          córka funkcjonuje w grupie. Poszłabym jeszcze do innego psychologa - skoro
          dotychczasowi nie potrafili doradzić, co zrobić z problemami z nauką...
    • ata-07 Re: Proszę o pomoc!!!!!!! 13.10.09, 18:12
      Nauczycielka powinna co raz przesadzać dzieci,żeby miały możliwość
      zakolegowania się z inną osobą.Przecież w podstawówce zaczynają się
      przyjaźnie. A jest przeważnie tak w klasach I-III,że siedzą dzieci w
      tej samej ławce trzy lata.Ktoś może zawsze nie mieć też pary.Moja
      córka tak miała do kl.III,bo większość dzieci była przyjezdna i
      trzymały się parami. Zapisała się do harcerstwa pod koniec III kl.
      Ma starsze koleżanki,młodsze,jest już w 5,biega na zbiórki
      harcerskie. Co dzień chodzi też na zajęcia dla dzieci w GOK-u,bardzo
      je lubi,bo "nikt tam nie krzyczy na dzieci"i może tam je właśnie
      spotkać. Może zapisz córkę do zuchów ? Wiesz,czysto,czystym,ale jak
      moja była ubrana gorzej od innych,(wiadomo,że nie super)to nie
      chciały sie kolegować,a jak lepiej,to chciały.
      • mariadziecko Re: Proszę o pomoc!!!!!!! 13.10.09, 18:20
        Nie rozumiem przedostatniej wypowiedzi.Chodze z corka do poradni od zeszlego
        roku poniewaz nauczycielka mnie wyslala bo podejrzewala u niej dyslekcje ale
        stwierdzili ze nie ma.
        • majerasek Re: Proszę o pomoc!!!!!!! 13.10.09, 20:20
          mariadziecko napisała:

          > Nie rozumiem przedostatniej wypowiedzi.Chodze z corka do poradni od zeszlego
          > roku poniewaz nauczycielka mnie wyslala bo podejrzewala u niej dyslekcje ale
          > stwierdzili ze nie ma.
          Ja myśle ze Ty nie rozumiesz swojego dziecka i nie wiesz jak mu pomoc.Napisalas
          ze zle sie uczy ze jest niesamodzielna i dziecinna.Piszesz ze skupic sie nie
          moze, nie ma kolezanek.Jeśli to nie dysleksja to co?Mysle ze powinnas
          porozmawiac z psychologiem do ktorego chodzisz.Dziwi mnie ze tam nie potrafia
          pokierowac was.Moze zmień poradnie poprostu.
Pełna wersja