Gość: Magda
IP: *.bsk.vectranet.pl / 81.15.236.*
18.01.04, 12:55
Mój półroczny synek od samego początku jest karmiony butelką ( ja zupełnie
nie miałam pokarmu ) i muszę przyznać, że już teraz nie rozpaczam. Owszem, na
początku było mi ciężko zwłaszcza gdy widziałam matkę karmiącą piersią. Bałam
się, że nie będę tak związana z moim maluszkiem jak matka, która wykarmiła
swojego bąbelka piersią. Teraz wiem, że to bzdura tak jak to, że dzieci
karmione piersią mniej chorują. Jak na razie nie wiem co to znaczy nie
przespana noc czy płacz bez sensu. Mój Dominiczek jest zdrowym i świetnie
rozwijającym się bobasem i kochamy się jak nikt na świecie.