Dodaj do ulubionych

Chore dziecko a ważny konkurs

08.11.09, 12:17
Moja córka od 2 dni leży chora. Gorączkuje, bolą ja kości, kaszle,
ma zawroty głowy, dreszcze, raz zimno, raz gorąco. Miałam nadzieję,
że od wieczora piątkowego do niedzieli zacznie jej to powoli mijać.
Niestety choroba raczej przybiera na sile, bo gorączka wcale nie
spada, choć nie jest bardzo wysoka: między 37,5 a 38,5. Problem w
tym, że córka bardzo chce iść na ten konkurs, długo się do niego
przygotowywała. Nawet teraz lezy i czyta materaiały konkursowe. Nie
wiem, czy mogę i powinnam ją puścić. Oczywiście poszłaby tylko na 45
min, na sam konkurs i z babcią, żeby w razie czego od razu ją
wzięła. Myślałam o maseczce, żeby nikogo nie zaraziła, ale moi
rodzice mówią, ze będzie głupio wyglądać - jakby grypę miała smile
Co byście zrobiły na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • berta75 Re: Chore dziecko a ważny konkurs 08.11.09, 12:26
      Skoro jest chora powinna leżeć w łóżku. Nie widzę najmniejszego
      sensu w posyłaniu chorego dziecka na konkurs, nie jestem
      zwolenniczką zaspakajania ambicji za wszelką cenę. Trzeba umieć
      wyznaczyć sobie zdrowe granice.
      • lukrecja34 Re: Chore dziecko a ważny konkurs 08.11.09, 12:53
        no bo-jak z opisu wynika-ma grypę..co jest ważniejsze-konkurs czy zdrowie?
        niech córka w łóżku leży i kuruje się bo z grypą żartów nie ma.
        • verdana Re: Chore dziecko a ważny konkurs 08.11.09, 12:57
          A inne dzieci? Toja corka CHCE iść na konkurs - rozumiem. Ale Ty
          powinnas sobie zdawać sprawę, ze nie ryzykujesz zdrowiem corki -
          Twoje prawo, ale zdrowiem innych, a do tego już prawa nie masz.
          • zebra12 Przecież piszę o maseczce 08.11.09, 13:33
            W maseczce przez 45 min nikogo nie zarazi. Poza tym nie wiem czy to
            grypa. Chyba za niska gorączka na grypę.
            • nangaparbat3 Re: Przecież piszę o maseczce 08.11.09, 13:46
              Wyglada na grypę. Powinna leżec, maseczka moze zabezpieczyc kolegow, ale nie ją
              samą przed powiklaniami.
              Gorączka wystarczajaca wink
    • morekac Re: Chore dziecko a ważny konkurs 08.11.09, 13:41
      Lepiej weź młodą do lekarza, a nie na konkurs.
      Zapewne to grypa, a tu zalecenia są ostatnio jednoznaczne...7 dni
      wyra.
      • zebra12 Idziemy do lekarza 08.11.09, 13:49
        Tyle, że dziś niedziela. Idziemy jutro. Nic się nie dzieje
        tragicznego, żeby gnać dziś na pogotowie.
        • lukrecja34 Re: Idziemy do lekarza 08.11.09, 14:04
          ale nikt ci nie każe gnać dziś na IP-ale jutro do lekarza jak najbardziej.poza
          tym po co pytasz skoro najwyraźniej sama chcesz,żeby córka poszła na ten konkurs..
    • przeciwcialo Re: Chore dziecko a ważny konkurs 08.11.09, 13:55
      Nie pozwoliłaby pójsć na konkurs.
      • verdana Re: Chore dziecko a ważny konkurs 08.11.09, 14:01
        Przez maseczke spokojnie moze zarazic. To raz. Dwa - moze dojść do
        cięzkich powiklań - narazać zdrowie dziecka dla konkursu? Cóż,
        mozna, tylko potem nie nalezy marudzić, skoro dziecko - jak moja
        kolezanka, ktora "przechodzila" grype - będzie czekalo w kolejce do
        przeszczepu serca.
    • zebra12 Re: Chore dziecko a ważny konkurs 08.11.09, 14:37
      Tylko ja nie wiesz, czy to na pewno grypa, bo gorączka jest chyba za
      niska jak na grypę. Zobaczę, jak ona się poczuje rano i jaka będzie
      noc. To nie chodzi o to, że ja chcę ją posłać, tylko, że ona bardzo,
      bardzo nalega, bo tyle włożyła pracy w ten konkurs.
      • pestkaa2 Re: Chore dziecko a ważny konkurs 08.11.09, 15:08
        dokładnie,po co pytasz,skoro chcesz by poszła i właściwie zdecydowałaś.To jest
        chore że chcesz by córka poszła,i nie istotne jest czy to grypa czy nie(choć z
        opisu wynika grypa i wys. gorączki pasuje,ale ie ty jesteś lekarzem jak i my
        tutaj),istotne jest to że jest CHORA.Zarazi inne dzieci i dorosłych do tego może
        mieć powikłania,no ale KONKURS przecież jest najważniejszy.
        • joa66 Re: Chore dziecko a ważny konkurs 08.11.09, 15:38
          zebra - rozumiem, że szkoda Ci dziecka, które duzo czasu poświęciło
          przygotowaniom. Moim zdaniem - wezwij lekarza do domu, wizyta w
          przychodni i czekanie w poczekalni pełnej chorych ludzi może trwac
          dłużej niz konkurs.


          • verdana Re: Chore dziecko a ważny konkurs 08.11.09, 15:50
            Moze inne dziecko ma coś waznego za pare dni, a córka Zebry je
            zarazi? Dla mnie zwykly egocentryzm. Trudno, czasem lepsza nauką
            jest dla dziecka to, ze czasem trzeba zrezygnować, niż wygranie
            konkursu.
            Poza tym podejrzewam, ze jesli dziewczynka przyjdzie w maseczce i
            powie, ze jest chora - zostanie i tak odeslana do domu.
            • joa66 Re: Chore dziecko a ważny konkurs 08.11.09, 16:00
              Zgadzam się, ale dycyzję zostawiłabym lekarzowi.

              Poza tym tak wiele razy czytałąm tutaj , że chyba wszyscy wysyłają
              dzieci do szkoły ze "zwykłym katarem", tez nie zastanawiając się
              zbytnio czy dziecko nie zarazi innych, że uważam rozterki zebry za
              normalne i ludzkie. I zaufany lekarz powinien doradzić.
              • nangaparbat3 Re: Chore dziecko a ważny konkurs 08.11.09, 17:36
                I z katarem wysylają, i z grypą, i z ciągnącą się od kilku dni biegunką, i z
                róznymi innymi chorobami.
        • zebra12 Ciekawe czy Wy byście nie pytały 08.11.09, 15:57
          gdyby Waszemu dziecku tak na tym zależało.
          • przeciwcialo Re: Ciekawe czy Wy byście nie pytały 08.11.09, 16:14
            Zdrowie wazniejsze niz konkurs. Wiedza nie zając, nie ucieknie ani
            sie nie przedawni.
            Która córka choruje? Najstarsza?
            • zebra12 Średnia - 10 lat 08.11.09, 17:16

          • smerfeta7 Re: Ciekawe czy Wy byście nie pytały 08.11.09, 17:06
            zebra12 napisała:

            > gdyby Waszemu dziecku tak na tym zależało.

            Kategorycznie nie puścila bym! bez wzgledu na to, jak bardzo jej
            zalezy, a jakby bardziej marudziła jade na IP, lub sciągam lekarza
            do domu i lezenie caly tydzien w łóżku i koniec dyskusji.
            To nie dziecko decyduje o swoim zdrowiu, a my rodzice musimy wybrać
            co jest najwazniejsze.
            Dla mnie najwazniejsze jest zdrowie dziecka, niż jego prośby czy to,
            że wlozylo w nauke duzo pracy.
            Starała bym się dziecku wytlumaczyć, że jeszcze nie jeden konkurs ją
            czeka, a zdrowie jest tylko jedno. Rozsądne dziecko zrozumie.
            Dla mnie wystarczyła by, podwyzszona temperatura u dziecka i nie
            bylo by mowy o pujściu do szkoły, a co dopiero na konkurs.
            Zdrowie mojego dziecka jest najważniejsze i nie ma niczego
            wazniejszego.
          • pestkaa2 Re: Ciekawe czy Wy byście nie pytały 08.11.09, 17:42
            nie puszczam,tłumacząc i jednocześnie rozumiejąc ich żal.
          • marghe_72 Re: Ciekawe czy Wy byście nie pytały 08.11.09, 21:40
            zebra12 napisała:

            > gdyby Waszemu dziecku tak na tym zależało.

            z chorobami nie ma zartów.
            Córka musiałaby się pogodzić z faktem, ze jest chora i nigdzie nie
            pójdzie. Ze względu na siebie i na innych.
            Nie pytałabym na forum..
      • przeciwcialo Re: Chore dziecko a ważny konkurs 08.11.09, 15:48
        W szkołach i przedszkolach wołami pisze żeby dzieci z onjawami
        choroby nie posyłac do placówek.
        • verdana Re: Chore dziecko a ważny konkurs 08.11.09, 16:37
          Gdyby mojemu dzieku zalezalo - tez nie puscilabym. Z katarem tak,
          chore i z gorączką nie. Zreszta kilkakrotnie zdarzało się, ze moje
          dzieci gorzko się rozczarowaly, bo własnie z powodu choroby nie
          mogły gdzieś iść.
          Naprawde, doceniam dbanie o uczucia dziecka - ale po pierwsze zdrowy
          rozsadek, po drugie - dbanie także o inne dzieci, nie tylko o
          wlasne.
          • smerfeta7 Re: Chore dziecko a ważny konkurs 08.11.09, 17:09
            verdana napisała:
            ?ale po pierwsze zdrowy
            > rozsadek, po drugie - dbanie także o inne dzieci, nie tylko o
            > wlasne.

            Dokładnie.
      • morekac Re: Chore dziecko a ważny konkurs 08.11.09, 19:59
        To co, musi być 39,9, żeby to za grypę uznać?
    • nangaparbat3 Re: Chore dziecko a ważny konkurs 08.11.09, 17:41
      To jest trudny moment - corka się dowie, ze nie wszystkie plany mozna
      zrealizowac, nie zawsze, że nawet jeśli my sami niczego nie zaniedbamy i damy z
      siebie wszystko, zycie moze spłatac figla. Że trzeba to przyjąc na klatę, zyc
      dalej i startowac w następnym konkursie.
      Dowie sie też, że najwazniejsze jest zdrowie, bo to warunek wszystkiego innego.
      I ze trzeba brac pod uwagę dobro innych, przynajmniej na tyle, by im nie szkodzic.
      Trudny moment, ale niezmiernie wazny i w sumie pozyteczny.
    • amandaas Re: Chore dziecko a ważny konkurs 08.11.09, 23:17
      Zamiast pytać na forum, trzeba było zamówić wizytę domową dziś rano,
      a lekarz na pewno by Ci powiedział czy to przeziębienie z którym
      można wyjść a 45 minut czy coś poważniejszego z czym trzeba leżeć. I
      tyle.
      • bi_scotti Re: Chore dziecko a ważny konkurs 09.11.09, 00:42
        Jedyne czego bym sie obawiala to ze moje dziecko zarazi inne i nie
        daj boze jakies, ktore np. ma astme albo cukrzyce i zlapane swinstwo
        przechoruje super-powaznie. A to, moim zdaniem, wystarczajacy powod
        zeby wlasne dziecko izolowac - po co roznosic swinstwo jesli mozna
        je ograniczyc do jednego lozka?
        • azile.oli Re: Chore dziecko a ważny konkurs 09.11.09, 08:07
          Nie puściłabym. Miałam kilka razy takie sytuacje i dzieci nie
          poszły. Trudno, takie życie. Aczkolwiek trochę rozumiem autorkę
          wątku.
          Natomiast nie mogłam pojąć sytuacji, gdy matki posyłały chore
          dzieci na przedstawienie, zabawę szkolną czy przedszkolną lub, co
          gorsza, na urodziny kolegi '' bo dziecko tak się cieszyło''.
    • alabama8 Re: Chore dziecko a ważny konkurs 09.11.09, 08:46
      zebra12 napisała:
      Myślałam o maseczce, żeby nikogo nie zaraziła, ale moi
      rodzice mówią, ze będzie głupio wyglądać - jakby grypę miała smile


      łe he he he, łeeee he he he he ... niech leci na
      konkurs, "wdupiemając" innych, jak założy maskę to będzie wyglądać
      jakby chora była, a to przecież tylko:

      Gorączkuje, bolą ja kości, kaszle, ma zawroty głowy, dreszcze,
      raz zimno, raz gorąco ... gorączka między 37,5 a 38,5.
    • izzo Re: Chore dziecko a ważny konkurs 09.11.09, 11:29
      Jeśli córka ma 10 lat, jak wynikało to z któregoś postu - nie jest to zapewne
      żaden konkurs, od którego zależałaby jej przyszłość. Natomiast przechodzona
      choroba - i owszem. Córka nauczy się nie tylko, że zdrowie jest najważniejsze,
      ale też że egoizmem byłoby narażać innych na chorobę. Bardzo wychowawcza
      sytuacja. Maseczka jest dobrym rozwiązaniem medialnym, ale jej skuteczność jest
      praktycznie żadna.
      A co do tego, czy my nie pytałybyśmy - w podobnej sytuacji moje dziecko rok temu
      nie poszło na konkurs kuratoryjny, choć się przygotowywało. Poszło w tym roku i
      jakoś to przeżyło.
      • green_sofia Re: Chore dziecko a ważny konkurs 09.11.09, 11:48
        a mi sie wydaje że jesteście troche zbyt radykalne jednak.
        Ja własnie mam zapalenie oskrzeli, biore antybiotyk i jutro jak
        najbardziej idę na 1,5h na zajęcia ponieważ 100% obecności jest
        koniecznie do zwolnienia z egzaminu. Może i jest możliwość że zarażę
        2 grupy studentów, tyle że te 2 grupy nie napiszą za mnie egzaminu
        jeśli opuściłabym te zajęcia.

        A może dziewczyna za ten konkurs ma obiecaną 6 na koniec roku? I
        gdyby poszła, a że jest przygotowana, pewnie zajmie wysokie miejsce
        i mogłaby sobie brzuchem do góry leżeć? Puściłabym. Jak idziecie z
        dzieckiem do przychodni to czekacie ponad godzine czasem w
        poczekalni pełnej chorych dieci i jakoś nikt od tego nie umiera, a
        od 45 minut na konkursie na pewno dostanie śmiertelnych powikłan.
        • jakw Re: Chore dziecko a ważny konkurs 09.11.09, 11:57
          green_sofia napisała:

          > A może dziewczyna za ten konkurs ma obiecaną 6 na koniec roku?
          Do końca roku jeszcze daleko...
        • mama_kotula Re: Chore dziecko a ważny konkurs 09.11.09, 11:58
          CytatJak idziecie z
          dzieckiem do przychodni to czekacie ponad godzine czasem w
          poczekalni pełnej chorych dieci i jakoś nikt od tego nie umiera, a
          od 45 minut na konkursie na pewno dostanie śmiertelnych powikłan.


          Ale ty widzisz różnicę między KONIECZNOŚCIĄ jaką jest pójście do przychodni (nie każdego stać na prywatną wizytę), a CHĘCIĄ pójścia na konkurs?
          CytatMoże i jest możliwość że zarażę 2 grupy studentów, tyle że te 2 grupy nie napiszą za mnie egzaminu jeśli opuściłabym te zajęcia.

          Rozumiem, że podejmując to ryzyko poniesiesz wszelkie konsekwencje - zasponsorujesz studentom zarażonym przez ciebie wizyty u lekarza, leki, badania itp? Bo skoro sama żądasz poniesienie przez nich konsekwencji za TWOJĄ nieobecność ("te 2 grupy nie napiszą za mnie egzaminu"), to wypadałoby odpłacić tym samym.
          Znaczy, mam w dupie innych, bo dzięki temu mogę się opie...ć do końca roku. Uroczo ;P

          W sumie jak miałam 19 czy 20 lat to też miałam w doopie - latałam chora na wszelkie zajęcia, co tam inni studenci, mój egzamin się liczył.
          • mama_kotula Re: Chore dziecko a ważny konkurs 09.11.09, 12:03
            A poza tym, wiem, to zabrzmi jak gadanie starej zrzędliwej gropy - poczekaj, Green Sofiu kochana, aż będziesz miała dziecko, poczekaj, aż kilka razy zachoruje i pokibluj z nim w domu podczas tych chorób, albo pozałatwiaj opiekę, zadbaj o odporność i rozwal ją jednym antybiotykiem kiedy zarazi się anginą od tego, co przylazł na konkurs, i wtedy pogadamy.

            Sama nie wierzę, że to napisałam tongue_out
          • green_sofia Re: Chore dziecko a ważny konkurs 09.11.09, 12:06
            Jak mi dasz niezbite dowody że to ja zaraziłam Waldusia, Marysię i
            Krzysia to owszem, wszystko im zasponsoruję. Jednakże większa
            możliwość jest że Walduś się rochoruje bo nie wziął z domu zimowej
            kurtki, Marysia bo się wiecznie całuje ze swoim facetem który smarka
            i kaszle, a Krzysio dlatego ze jest non stop pijany albo na kacu co
            chyba obniża odporność hm?
          • joa66 Re: Chore dziecko a ważny konkurs 09.11.09, 13:19
            Obawiam się, że organizm nie widzi różnicy między chęcią a
            koniecznością wink

            A poważnie - nie sądzicie, że to lekarz powinien zdecydować? Bo to
            nie musi być grypa. Może być coś poważniejszego, albo mniej
            poważnego po czym np. już dzisiaj jest ślad tylko w postaci kataru.
            • mama_kotula Re: Chore dziecko a ważny konkurs 09.11.09, 13:34
              CytatObawiam się, że organizm nie widzi różnicy między chęcią a
              koniecznością wink


              Organizm nie, ale zdrowy rozsądek, który zajmuje się tzw. zarządzaniem ryzykiem, widzi. smile
              Gotowość do podjęcia ryzyka jest inna w przypadku konieczności, a inna w przypadku chęci.
            • nangaparbat3 Re: Chore dziecko a ważny konkurs 09.11.09, 15:08
              Zebra wymienila klasyczne objawy grypy.
              I to nie jest tak, ze jak sie ma dzisiaj 38,5, to jutro, jak spadnie do 37,
              mozna latac po świecie zamiast lezec w wyrku. Widzialam mlodych mężczyzn na
              wózkach inwalidzkich czekajacych na przeszczep serca - bo latali z grypą. To nie
              jest zabawa.
              • joa66 Re: Chore dziecko a ważny konkurs 09.11.09, 15:30
                Co chyba nie zmienia faktu , że to chyba LEKARZ powinien się
                wypowiedzieć o stanie zdrowia tej dziesiąciolatki.
        • azile.oli Re: Chore dziecko a ważny konkurs 09.11.09, 12:04
          Nie przesadzajmy z ta 6 na koniec roku. Dziewczynka ma 10 lat,
          jakie znaczenie ma , co będzie miała na koniec roku w czwartej
          klasie ? Żadne. Natomiast zdrowie nie ma ceny. Zresztą do końca roku
          daleko i zapewne jakieś konkursy jeszcze będą.
    • tukata Re: Chore dziecko a ważny konkurs 09.11.09, 12:08
      Masz chore dziecko i zostaw je w domu, konkursów będzie jeszcze bez
      liku, a gdyby okazało sie, że nie daj boże będą jakies powikłania,
      jak np. zapalenie pluc? Zdrowie wazniejsze, trzeba uczyć dziecko, że
      nie mamy wpływu na wypadki losowe i nie jest to powód do wyrywania
      włosow. A poza tym przydałoby się trochę więcej myślenia o innych,
      tego dziecka też warto nauczyć, bo ty masz z tym ewidentny problem.
    • jakw Re: Chore dziecko a ważny konkurs 09.11.09, 20:05
      W szkole mojej starszej dyrekcja oświadczyła z grubsza coś takiego:
      - dzieci chore mają zostać w domu i udać się do lekarza
      - w przypadku pojawienia się w szkole dziecka z objawami
      grypopodejrzanymi:
      - dziecko zostanie odizolowane w gabinecie pielęgniarskim, po czym
      zostanie wezwana karetka
      • zebra12 Chyba przesadzają 09.11.09, 20:09
        U nas codziennie zdarza się jakieś niewyraźne dziecko i nikt karetki
        nie wzywa. Dziś jedna dziewczynka się rozpłakała, że ona MUSI zostać
        na matematyce, bo potem nic nie będzie rozumiała. A miałą gorączkę i
        dreszcze, siedziała przyklejona do kaloryfera, a oczy miała
        przeźroczyste.
        • przeciwcialo Re: Chyba przesadzają 09.11.09, 20:53
          Matematyczka powinna wezwac rodziców.
          • izzo Re: Chyba przesadzają 09.11.09, 22:07
            Rodzice pewnie tacy sami chorzy. jeśli nie gorączkę, to na pewno coś z głową
            maja. I kiepsko to, moim zdaniem, świadczy o szkole, ze dzieciaki boją się
            opuścić jakąś lekcję. Albo szkoła jest nadambitna, albo rodzice.
        • morekac Re: Chyba przesadzają 09.11.09, 23:54
          Ciekawe, bo przynajmniej niektóre kuratoria wydały dosyć
          restrykcyjne zalecenia dotyczące nieposyłania chorych dzieci do
          szkoły. Sama podpisywałam, że nie poślę do szkoły dziecka: z
          gorączką (ewidentny objaw, który można zmierzyć...),bez gorączki,
          ale ze złym samopoczuciem, kaszlem, katarem, kłopotami żołądkowymi.
          Młodsza siedzi od czwartku w domu, bo się trochę źle czuła - a
          to 'trochę' to była jednak grypa (wprawdzie łagodna, bo gorączka
          była tylko przez jeden dzień). Starsza też w domu - 'tylko'
          kaszle... Akurat u niej położyło 2/3 klasy - lekcji dzisiaj nie
          było...
          Zaś osoby ochoczo biegające po mieście/wsi z zapaleniem oskrzeli na
          antybiotyku czy też grypą - powinny uważać, żeby nie złapać jakiegoś
          fajnego, miłego wirusika (niekoniecznie komputerowego) - organizm po
          infekcjach zwykle bywa osłabiony. Taki mały gratis dla tych, co mają
          gdzieś zdrowie innych...
        • morekac Re: Chyba przesadzają 09.11.09, 23:57
          A może powinni wezwać ... psychiatrę dla niektórych rodziców?
    • zebra12 Poszła na konkurs 09.11.09, 20:05
      Od wczorajszego wieczora nie miałą gorączki. Dziś po konkursie było
      36,9. Teraz 37,0, a południa 36,6. Więc już chyba najgorsze za nami.
      Przytrzymam ją w domu, choć skoro nie ma gorączki, to waham się czy
      nie powinna iść jutro do szkoły muzycznej. Zobaczymy, jak się będzie
      czuła. Kośc nadal ją bolą, ale apetyt wrócił i siły też. Po gorączce
      ma niestety przekrwione, zwłaszcza prawe oko. Od wczoraj zawrotów
      już nie było. No odżyła. Tylko jeszcze kaszle i pojawił się katar. W
      grypie katar jest rzadki.
      U lekarza jeszcze nie byłyśmy, bo nic się takiego nie dzieje.
      Potrzymam ją w domu.
      U nas nie ma wizyt domowych, więc ta opcja odpada.
      Jeśli tylko pojawią się nowe objawy lub wróci gorączka, to idziemy
      do lekarza.
      • mama_kotula Re: Poszła na konkurs 09.11.09, 20:19
        CytatU lekarza jeszcze nie byłyśmy, bo nic się takiego nie dzieje.

        Ręce opadają uncertain
        • przeciwcialo Re: Poszła na konkurs 09.11.09, 20:54
          Beztroska kompletna.
          • mama_kotula Re: Poszła na konkurs 09.11.09, 21:22
            przeciwcialo napisała:

            > Beztroska kompletna.

            A tam, beztroska. W grypie katar jest rzadki, rozumiesz wink.
            • bi_scotti Re: Poszła na konkurs 09.11.09, 21:39
              A wygrala chociaz ten konkurs?
              • zebra12 Wyniki są za miesiąc 10.11.09, 18:39

          • zebra12 Beztroska? 10.11.09, 18:38
            Niby na jakiej podstawie tak uważasz? Dziś rano dzwoniłam do lekarza
            opisując problem. Lekarz powiedział mi, żeby obserwować dziecko,
            dawać dużo pić i przyjechać, JEŚLI się pogorszy. Inaczej mówi, że
            nie ma po co ciągnąć dziecka do szpitala. A córka old wczoraj nie
            gorączkuje. Podaję jej syrop przeciwkaszlowy, bo w nocy kaszle. I
            tyle. Ufam mojemu lekarzowi, bo jest człowiekiem doświadczonym zna
            nas i leczy od 10 lat.
        • andaba Re: Poszła na konkurs 15.11.09, 19:37
          mama_kotula napisała:

          > CytatU lekarza jeszcze nie byłyśmy, bo nic się takiego nie
          dzieje.

          >
          > Ręce opadają uncertain
          >



          A dzieje się coś?

          Powiedz mi, co lekarz by poradził?
          Paracetamol?
          Jak to grypa to antybiotyk nie pomoże.
          Syrop na kaszel i środki przeciwgoraczkowe mozna dostac bez recepty.
          A z pewnościa nie spędzając czterech godzin w poczekalni wsród
          innych chorych dzieci zdrowsza będzie i fizycznie i psychicznie.

          Pomijając jeszcze jedną rzacz - czy lekarz jest Duchem Świętym, żeby
          zawyrokować, że to smarczace gorączkujące dziecko ma grypę, a to
          przeziębienie? Badania wirusologiczne robi na poczekaniu, czy jak?
      • green_sofia Re: Poszła na konkurs 09.11.09, 21:37
        Jak to nie ma wizyt domowych ?? Wszędzie są smile Nawet a zwłaszcza
        lekarze bez licencji pratyki domowej chętnie przyjadą Ci do domu
        zbadać dziecko. I na dodatek mniej wezmą za wizytę smile Więc się
        ogarnij i wklup w google a znajdziesz całą listę smile Bo wizyty domowe
        to przydatna sprawa, jak naprawde ledwo żyje to wystarczy telefon i
        lekarza mam u siebiesmile
        • mama_kotula Re: Poszła na konkurs 09.11.09, 22:19
          CytatNawet a zwłaszcza lekarze bez licencji pratyki domowej chętnie przyjadą
          Ci do domu zbadać dziecko. I na dodatek mniej wezmą za wizytę smile


          Lekarz bez licencji praktyki domowej może i przyjedzie do domu i zbada, ale nie
          ma prawa wypisać recepty/zwolnienia, więc o kant dupy rozbić taką wizytę.
          Większość nie jeździ.
          • amandaas Re: Poszła na konkurs 09.11.09, 22:23
            Ma prawo wypisać receptę. Na siebie. I wielu z nich z tego
            korzystasmile Osobiści był taki u mnie w niedziele i to nie po
            znajomości, bo szukałam normalnie w internecie.
            A abstrahując od tych bez licencji- masa jest takich z licencją więc
            o co chodzi? Wystarczy zadzwonić, a lekarz za minutkę się zjawi
            • mama_kotula Re: Poszła na konkurs 09.11.09, 22:27
              amandaas napisała:

              > Ma prawo wypisać receptę. Na siebie. I wielu z nich z tego
              > korzystasmile Osobiści był taki u mnie w niedziele i to nie po
              > znajomości, bo szukałam normalnie w internecie.

              Znaczy, ja widocznie trafiam na lekarzy a) uczciwych, b) leniwych - bo jakoś żadnemu do tej pory się nie chciało przyjechać, a każdy tłumaczył się tymi nieszczęsnymi receptami wink


              > A abstrahując od tych bez licencji- masa jest takich z licencją więc o co chodzi? Wystarczy zadzwonić, a lekarz za minutkę się zjawi

              Jak sie mieszka w mieście. Zebra, z tego co się orientuje, mieszka na niewielkiej wsi, gdzie niekoniecznie lekarzowi się opłaci dojechać, a jak się opłaci, to sobie odpowiednio policzy smile
              • amandaas Re: Poszła na konkurs 09.11.09, 22:54
                A no na małej wsi może być trudniej. Tyle że tym bardziej bym
                wezwała do domu bo pewnie do przychodni trzeba się tłuc autobusem? A
                wątpię żeby lekarz wziął więcej niż 150zł. Skoro w dużym mieście
                (gdzie przejazd z dzielnicy do dzielnicy w korkach tez dużo zajmie)
                biorą 100-150 to na wsi na pewno nie weźmie więcej smile
                • mama_kotula Re: Poszła na konkurs 09.11.09, 23:02
                  CytatA wątpię żeby lekarz wziął więcej niż 150zł.

                  Niektórych nie stać na 150 zł za wizytę lekarską smile, nie wnikam, czy Zebrę stać czy nie, niemniej jest to faktem.
                  Wizyty domowe robią również lekarze z przychodni na NFZ. I takich zapewne u Zebry nie ma, ze względów wiadomych - koszty dojazdu z przychodni.
                  • przeciwcialo Re: Poszła na konkurs 10.11.09, 07:54
                    Jest lakarska pomoc nocna i Pogotowia majace gabinety stacjonarne.
              • przeciwcialo Re: Poszła na konkurs 10.11.09, 07:52
                Zebra mieszka w Krakowie wink
                • amandaas Re: Poszła na konkurs 10.11.09, 09:41
                  To tym bardziej nie wiem o co chodzi z tym ze nie ma wizyt domowychsmile
                  • jakw Re: Poszła na konkurs 10.11.09, 10:04
                    Może dziecko 10-letnie z temperaturą 37 nie kwalifikuje się po
                    prostu na wizytę domową?
                    • amandaas Re: Poszła na konkurs 10.11.09, 10:18
                      Po pierwsze temperatura była wyższa, po drugie były inne objawy, po
                      trzecie była kwestia sporna czy dziecko ma iśc na konkurs którą
                      pomógłby rozwiązać lekarz. Nie potrafię zrozumieć dlaczego ludze
                      wszczynają bezowocną dyskusję na forum, zamiast zadzwonić po lekarza
                      i podyskutować z nim w zaciszu własnego domu. Mniej stresu i tyle.
                  • zebra12 W moim POZie nie ma wizyt domowych! 10.11.09, 18:43
                    A moje dziecko nie kwalifikuje się do wizyty na pogotowiu czy w
                    SORze, bo nawet gorączki już nie ma. Bez przesady. Ma apetyt, siły
                    wróciły. Jeszcze tylko kaszle i bolą ją mięśnie.
                    • amandaas Re: W moim POZie nie ma wizyt domowych! 10.11.09, 20:10
                      W POZie czy nie w POZie to nieistotne, do domu przyjedzie Ci każdy
                      lekarz z licencją lekarza domowego. W Krakowie na pewno takich jest
                      mnóstwo, wystarczy wpisać w google. Dziwie się że nie masz takich
                      informacji skoro masz dzieci? Przecież nawet specjaliści robią
                      wizyty domowe, więc o co chodzi?
                      • zebra12 O koszt takiej wizyty 11.11.09, 14:08
                        Zwyczajnie nie było wskazań do takiej wizyty i już. Jeśli bym
                        widziała, że jest źle to bym poszła do całodobowej opieki
                        zdrowotnej. I czasem tak robię. Ale to już gdy rzeczywiście jest
                        taka potrzeba. A gorączka nie przekraczająca 38,5 nie jest takim
                        wskazaniam. Nawet nie zaleca się podawania do tego pułapu
                        temperatury środków obniżających ciepłotę ciała. I nie podawałam.
                        Moje dzieci miały już gorączki nawet ponad 40 stopni więc to dla
                        mnie nie nowina. Nigdy nie zdarzyło mi się wzywać lekarza do domu.
                        Wsiadam w autobus/taxi i jadę do lekarza. Nie panikuję, choć był
                        taki czas, że panikowałam. Teraz moja trzylatka zaczęła gorączkować -
                        zaraziła się od starszej. Te same objwy. Podaję płyny i obserwuję.
                        Lek przeciwgorączkowy dostanie jak będzie miec ponad 38 stopni, a na
                        razie nie ma. Do lekarza wybiorę się jutro, chyba, że coś się będzie
                        działo. Wtedy pojadę od razu.
                  • zebra12 W moim POZie nie ma wizyt domowych! 10.11.09, 18:54
                    Takie są zasady obowiązujące w moim POZie. Znam je i akceptuję. Wiem
                    też, że lekarze pracują tam od 9 do 14, potem do 16 nie ma
                    możliwości konsultacji, a po 16 zostaje tylko SOR. Biorąc więc pod
                    uwagę, że tam przychodza naprawdę chore dzieci, nie biegam do lakrza
                    bez potrzeby. A ponieważ córka od niedzielnego wieczora gorączki juz
                    nie ma, nie ma też potrzeby pilnej wizyty. Zwłaszcza, że do POZu
                    jadę autobusem. Dzwoniłam do lekarza, przedstawiłam problem i mam
                    dziecko zostawić w domu i obserwować. Przyjachać w razie problemów.
                    • jakw Re: W moim POZie nie ma wizyt domowych! 10.11.09, 19:06
                      No właśnie: zostawić w domu.
                      To chociaż teraz nie rób z niej stachanowca i potrzymaj ją jeszcze
                      trochę w domu, zwłaszcza że jeszcze kaszle i mięśnie bolą - tak do
                      końca tygodnia. U mnie kiedyś zbyt wczesne hasanie po grypce
                      skończyło się po prostu zapaleniem oskrzeli.
                    • morekac Re: W moim POZie nie ma wizyt domowych! 10.11.09, 21:09
                      Tak... na wszelki wypadek zadzwoniłaś po konkursie - żeby lekarz nie
                      zabronił wysłania tam córki.
                      • myelegans Re: W moim POZie nie ma wizyt domowych! 10.11.09, 21:26
                        Oj juz tak na nia nie najezdzajcie. Jakbyscie nigdy same do pracy,
                        albo do szkoly chore nie poszly. Ja lazilam na zajecia z chora i z
                        goraczka, do pracy tez, moglam i pewnie zarazilam kogos kto mial
                        slabsza odpornosc, byl w ciazy, czy mial niemowlaka w domu.

                        najwieksza zakazalnosc jest na dobe przed pojawieniem sie symptomow.


                        • morekac Re: W moim POZie nie ma wizyt domowych! 10.11.09, 21:58
                          Qrcze, już pal diabli, że kogoś dziecko zaraziło.Ale wyciąganie
                          ewiedentnie chorego dzieciaka z łóżka i posyłanie na konkurs (wiem,
                          wiem, że młoda chciała)? I po co konsultować się z lekarzem PO
                          konkursie? Trzeba było skonsultować się przed konkursem (ale pewnie
                          byłby zakaz wychodzenia z domu)... Po konkursie - to już jest
                          zawracanie d... wyłącznie. Skoro młoda nie nadaje się do wyjścia we
                          wtorek, w poniedziałek nie nadawała się tym bardziej. Z gorączką do
                          pracy ani na zajęcia nigdy nie łaziłam.
                          • hugollina Re: W moim POZie nie ma wizyt domowych! 10.11.09, 22:01
                            Z gorączką do
                            > pracy ani zajęcia nigdy nie łaziłam.

                            na zajecia nie lazilam, na egzaminy mi sie zdazalo.
                            do pracy chodze notorycznie. oczywiscie po zbiciuwink takie zycie

                            Nothing is ever easy in the world of men...
                          • myelegans Re: W moim POZie nie ma wizyt domowych! 10.11.09, 23:20
                            Moj syn poszedl na Halloween po ibupromie, rano obudzil sie z goraczka. On na
                            Halloween czeka caly rok bardziej niz na Mikolaja. nie mialam serca go w domu
                            zostawic, zbilam goraczke i poszedl z tata, krazyli po okolicy przez 1.5
                            godziny, bylo 22C, przyszedl przeszczesliwy.
                            W nocy goraczka wyskoczyla ponownie, nie zbijalam, do rana spadla i tak juz
                            zostalo. W poniedzialek poszedl do przedszkola.
    • hugollina Re: Chore dziecko a ważny konkurs 10.11.09, 21:58
      tak sobie przeczytalam ta dluga dyskusje na dziwny temat...

      chyba troche przesadzacie, czy wy naprawde do dziecka z takimi objawami prosicie
      o wizyte domowa???? moja przychodnia, bardzo liberalna zreszta, by jej nie
      przyjela. stan prawie podgoraczkowy, typowe objawy przeziebienia lub grypy.
      osobiscie lekarza prywatnie bym tez nie wzywala, bo po co???? ba, ja zebre
      popieram, bo ja bym nawet do lekarza nie poszla, chyba, ze kaszel jakis brzydki,
      a nie zwykly. oczywiscie mowimy o dziecku starszym, a nie niemowlaku. lezec w
      lozku, duzo picia, ibuprom/paracetamol, syrop odpowiedni i tyle. nawet jak
      grypa- to co lekarz poradzi? antybiotyku nie da, bo wirusówka, tamiflu nie ma w
      aptekach- leczy sie tak samo. znaczy przeczekuje w zasadzie. jak sie pogarsza-
      to wtedy do lekarza.
      w ogole to my jestesmy jacys rozpieszczeni- pamietam jak us mieszkalam, to takie
      bylo zalecenie pielegniarskie, jak 3 dni sie nie polepszy lub wrecz pogorszy, to
      dopiero lekarz jest gotowy przyjac. zalecenie i w stos. do doroslego i do malego
      calkiem dziecka. acha, i oni nie umieraja jakos masowo z powodu komplikacji po
      grypie i przeziebieniu.
      ja bym dziecka nie puscila- i to nie w obawie przed zarazeniem wiekszej ilosci-
      bo i tak sie moze zdazyc- ale ze wzgledu na dziecko. grypy nie powinno sie
      przechodzic, ale przelezec. i tylko tego bym pilnowala. to w koncu tylko
      dziecko, zdwowie jest wazniejsze, pogoda parszywa, grypa szaleje, anie pierwszze
      rozczarowanie. zreszta jak sie zle czuje, to jej pewnie swietnie nie pojdzie.
      trudno.
      • verdana Re: Chore dziecko a ważny konkurs 10.11.09, 22:54
        O ile jestem przekonana, ze dziecko nie powino jechac na konkurs -
        chocby dlatego, ze zaraża (pewna mama wyslala na zakonczenie roku
        chorego syna "bo chcial" i moja corka miala zmarnowaną spora część
        wakacji), o tyle teraz lekarz chyba już zbedny.
        Do lekarza za to beda pewnie musieli iść inni uczestnicy konkursu. A
        może oni tez mieli plany? Dla mnie egoizm kompletny.
      • morekac Re: Chore dziecko a ważny konkurs 10.11.09, 23:29
        też bym nie puściła - niemniej gdybym miała wątpliwości puścić czy
        nie - zasięgnęłabym opinii lekarza (nawet telefonicznie), a nie
        pytała na forum. Po fakcie raczej nie zawracałabym mu głowy - to już
        musztarda po obiedzie wink
        • bi_scotti Re: Chore dziecko a ważny konkurs 11.11.09, 01:33
          Miejmy nadzieje, ze nikogo nie zarazila i ze konkurs wygrala -
          reszta to juz teraz i tak woda pod mostem. A w ogole z czego to byl
          konkurs?
          • zebra12 Re: Chore dziecko a ważny konkurs 11.11.09, 14:12
            Konkurs ortograficzny. Etap szkolny.
      • zebra12 Hugolina 11.11.09, 14:19
        Ja też raczej z tych matek, które najpierw obserwują, leczą domowymi
        sposobami, a potem, jak nie mija idą do lekarza. Czasem, gdy mam
        wątpliwości dzwonię lub sama idę do lekarza. Dopiero, gdy coś
        niepokojącego się dzieje, wtedy idę z dzieckiem na wizytę. Wizyta
        domowa to opcja dla mnie, gdy nie jestem w stanie wyjść z domu.
        Dziecko biorę na ręcę i niosę. Raz w życiu wzywałam wizyctę domową
        do siebie, gdy miałam grypę. Ale wtedy nie mogłam bez pomocy dojść
        do łazienki, mdlałam, gorączka nie spadała poniżej 40 stopni. Przez
        2 tygodnie choroby schudłam prawie 10 kg...
        Moje dzieci nie są tak poważnie chore. Ale trzymam jak zawsze rękę
        na pulsie.
        • beatulek Re: Hugolina 12.11.09, 19:51
          Ja też z tych matek, któe z usłóg lekarza korzystają jak muszą.
          Niedawno jednak córki obie miały ponad 39 st gorączki ja spokojnie
          ibufen itp. po dwóch dniach jak się zorientowałam, ze sama nie dam
          rady i do lekarza isć trzeba to się okazało, ze sama mam 39,6. W
          jedną stronę doszłam wracałyśmy taksówką choć do przychodni 3 minuty
          drogi pieszo.

          Na konkurs bym nie pusciła - znajomy dorosły przechodził grypę
          chodząc do pracy przez 3 tygodnie. DZiś ma serce do przeszczepu. A i
          zwykła etyka wymaga chyba tego by nie pchać się z zarazkami między
          ludzi gdy to nie jest konieczne.
    • wieczna-gosia Re: Chore dziecko a ważny konkurs 11.11.09, 14:13
      poniewaz jestem jedna z tych egocentryczek co to dzieci z katarem
      wysylaja- jednak sie wypowiem chociaz juz po ptokach.

      no wiec rozrozniam dwa stany:
      1. dziecko wg mnie moze po prostu isc do szkoly
      2. dziecko nie nadaje sie na pojscie do szkoly.

      Jesli dziecko nadaje sie na pojscie na 45 min to znaczy ze sie
      zwyczajnie nie nadaje i tyle.

      sama chodze bywa i z goraczka i z gardlem o z Bog wie czym ale ja
      jestem dorosla to moje zycie i zdrowie.
      • igge Re: Chore dziecko a ważny konkurs 12.11.09, 22:26
        miło, że nie jestem egocentryczką bo jutro dziecka nie puszczam do
        szkoły z powodu li i jedynie katarku smile Myślę, że bardzo przeszkadza
        w lekcjach sięgać co 5 minut po chusteczkę (dziecię w klasie 1-3 i
        wkłada sporo wysiłku w pisanie). Poza tym uwielbiam mieć pretekst do
        leniuchowania i wspólnej lektury w łóżku. Jutro nie wstajemy z córą
        do dziesiątej przynajmniej smile)))Potem leniwie popijamy herbatkę z
        domowym sokiem porzeczkowym. przeglądamy gazetę, a potem zobaczy
        się...szkoła nie zając nie ucieknie
        • hugollina Re: Chore dziecko a ważny konkurs 12.11.09, 23:03
          niewiele osob ma mozliwosc leniuchowania tak sobie do 10. i lekarze nie daja na
          ogol zwolnien na dzieci "chore" na katar. a pracodawcy...
          szkoda gadac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka