Moja córka od 2 dni leży chora. Gorączkuje, bolą ja kości, kaszle,
ma zawroty głowy, dreszcze, raz zimno, raz gorąco. Miałam nadzieję,
że od wieczora piątkowego do niedzieli zacznie jej to powoli mijać.
Niestety choroba raczej przybiera na sile, bo gorączka wcale nie
spada, choć nie jest bardzo wysoka: między 37,5 a 38,5. Problem w
tym, że córka bardzo chce iść na ten konkurs, długo się do niego
przygotowywała. Nawet teraz lezy i czyta materaiały konkursowe. Nie
wiem, czy mogę i powinnam ją puścić. Oczywiście poszłaby tylko na 45
min, na sam konkurs i z babcią, żeby w razie czego od razu ją
wzięła. Myślałam o maseczce, żeby nikogo nie zaraziła, ale moi
rodzice mówią, ze będzie głupio wyglądać - jakby grypę miała

Co byście zrobiły na moim miejscu?