atari800xl 03.08.07, 09:43 no chodzi mi o to, ze czasme kobiety stawiaj wymagania, ze ojciec dziecka ma byc KIMS! a same nie sa ani intelignetne, ani atrakcyjne... A KIM ty jestes? No wiesz. zawsz epozostaje bank spermy... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lilith76 Re: a KIM ty jestes? 03.08.07, 11:14 Też mnie zaintrygował ten wpis w opisie forum. Jakby już dziecko było produktem wybieranym w supermarkecie genów, zamiast darem który daje los. Odpowiedz Link
yagiennka Re: a KIM ty jestes? 03.08.07, 12:34 Los? Dar? A to taki romantyzm jest nic nie mający wspólnego z życiem ) Mniej Harlequinów. W kwestii banków spermy kobiety samotne w Polsce nie mogą z nich korzystac. Przynajmniej nie oficjalnie. Poza tym a kogo na to stać Wiecie ile kosztuje in vitro? I do tego nasienie z banku?? Zapomnij. Odpowiedz Link
lilith76 Re: a KIM ty jestes? 03.08.07, 13:33 > Los? Dar? A to taki romantyzm jest nic nie mający wspólnego z życiem ) Toksoplazmoza, wirusy, źle wzięte lekarstwo, nieudolnie przeprowadzony poród, wypadek - i zamiast genów po przystojnym, inteligentnym tatusiu, mamy "nieładne", kalekie dziecko. Tylko w życiu nie ma zwrotów do magazynu. O to mi chodziło. Wybiera się super dawcę jakbym chciało sknostruować android nie dziecko i to ma dopiero luźny związek z prawdziwym życiem. > W kwestii banków spermy kobiety samotne w Polsce nie mogą z nich korzystac. A nie mężatki będące w związku? Można udać czyjąś konkubinę Odpowiedz Link
cassadirisparmio Re: a KIM ty jestes? 03.08.07, 23:03 Zobacz jak jest w przyrodzie . Każde zwierzę wybiera partnera z najbardziej atrakcyjnymi genami. Wiadomo, że nie ma gwarancji 100% nigdy... ale jesli to ma być "dawca" , to minimalizowanie ryzyka jest naturalne.. Odpowiedz Link
cassadirisparmio Re: a KIM ty jestes? 03.08.07, 22:59 lilith76 napisała: > Też mnie zaintrygował ten wpis w opisie forum. > Jakby już dziecko było produktem wybieranym w supermarkecie genów, zamiast dare > m który daje los. Los? Owszem, w jakimś stopniu może zadecydować czy ze zdrowych rodziców bedzie zdrowe dziecko. Ale nie liczyłabym, że dostając plemniki od murzyna urodzę dziecko o alabastrowej skórze bo to "los" decyduje... Odpowiedz Link
cassadirisparmio Re: a KIM ty jestes? 03.08.07, 22:55 Widzisz - dla Ciebie teraz jestem anonimowym forumowiczem, kims kto stawia jakies literki na ekranie, głosi jakieś poglądy o których przestaje sie myśleć wraz ze zmiana strony na portalu. Nie znamy się, jesteśmy sobie obojętni, moze odrobina ciekawości i tyle. Fine. Żeby być Kimś, to trzeba by się poznać, zaakceptować, polubić, zaprzyjaźnić, żebyśmy Ty i ja nabrali dla siebie wartości. To w kwestii emocjonalnej. A jeśli pytasz o "wartość rynkową" to mogę przedstawić dyplomy ukonczenia kilku kierunków studiów, szkoleń, kursów, CV, referencje od szefów na temat odpowiedzialności, czy niezawodności, opinie bliższych i dalszych znajomych o mojej inteligencjii, podac wymiary, zdjęcia, itd. Dziwi Cię, że mam wymagania wobec kandydata na ojca dziecka? Chciałabym żeby "dawcą" był ktoś kto mi się podoba, kogo wybrałabym na faktycznego ojca dziecka (inteligencja), kto mnie będzie pociągał(atrakcyjność), kogo rysy twarzy będę z widzieć w przyszłości w twarzy dziecka. Kogoś zdrowego- bo jesli nie będzie ze mną na co dzień to nie poznam jego rodziny, będę miała za mało danych, zeby wiedzieć, że dziecko trzeba np badać szczegółowo pod kontem określonych chorób genetycznych..., bo nie chciałabym dziecka z kimś chorym na schizofrenię, ani z nałogowym alkoholikiem spod sklepu który od 20 lat nie trzeźwiał, ani z morderca recydywistą...itd itp. Są granice. Kazdy ma jakieś wymagania. Nawet tak "stara" kobieta jak ja. Odpowiedz Link
beatkach Re: a KIM ty jestes? 06.08.07, 23:53 A jeśli się zakochasz w schizofreniku, recydywiście itd... itd... a zegar biologiczny dalej będzie bil jak szalony ? co wtedy... Wymagania wymaganiami a życie życiem Tak sobie pomyślałam o przyszłym dziecku, Myślę, ze wolałoby wiedzieć, że mama kochała tatę i dlatego pojawiło się na świecie niż wiedzieć, ze szukała najlepszego dawcy.. jak w supermarkecie. Nie chciałabym by zabrzmiało to jak ocena. Odpowiedz Link
cassadirisparmio Re: a KIM ty jestes? 07.08.07, 08:55 Jak zauważyłaś w nikim nie jestem obecnie zakochana . A obawiam się, że wymagania "pojawiłem się na świecie bo mama kochała tatę" są na ten moment bardziej "wygórowane" jak te o cechach potencjalnego dawcy... Co do życzenia, żeby dawca był zdrowy- to widzę to z dwóch stron: po pierwsze nie chce świadomie powoływać na świat dziecka ciężko chorego i skazywać go na cierpienie tylko dlatego że mi zegar "bije" , dwa -jeśli będę go wychowywać sama to staram się zabezpieczyć, żeby sobie maksymalnie dobrze poradzić z przyszłymi problemami, żeby mnie nie przerosły. Zresztą,... nie DLATEGO dziecko by się pojawiło że szukałam idealnego dawcy czy ze sie zakochałam - ale DLATEGO, ze i przy zakochaniu i przy probówce i przy dawcy - bardzo tego dziecka się chce, pragnie, i kocha je od początku. Fakt, ze pewnie romantyczna wersja "zakochałam się w twoim ojcu, było cudownie a potem on zniknął" jest łatwiej "przyswajalna" przez społeczeństwo i wychowujące się w nim dziecko. Odpowiedz Link
lilyrush Re: a KIM ty jestes? 07.08.07, 14:51 beatkach napisała: > A jeśli się zakochasz w schizofreniku, recydywiście itd... itd... a zegar > biologiczny dalej będzie bil jak szalony ? co wtedy... > Wymagania wymaganiami a życie życiem No nie wpadajcie wskrajności. Madra kobieta z wykształceniem nie zakochuje sie ot tak w schizofreniku czy recydywiście. Jeks ie sobą cos repzerentuej to ise od partnera, nieważne czy do życia czy na ojca dziecka wymaga pewnych rzeczy. To o życiu naciagane jest. nie cierpie papierochów, nie trawie, nie znoszę i żaden życiowy cud nie spowoduje, ze sie zakocham w palaczu. Bo ja takich ludiz omijam szerokim łukiem... Odpowiedz Link
cassadirisparmio Re: a KIM ty jestes? 08.08.07, 13:11 Dziękuję Ilyrush, wytłumaczyłaś to dość jasno. Nie wiem dlaczego niektórym się wydaje, że nie mam prawa mieć własnych preferencji jeśli chodzi o faceta który mi się podoba i mnie pociąga. Nie zakochalam się jak do tej pory nigdy w wytatuowanym recydywiście podpisującym się krzyżykami i obawiam się, że mi to nie grozi w tym wcieleniu. A tolerancja na palaczy też wraz z wiekiem drastycznie mi spadła. Odpowiedz Link
yskyerka Re: a KIM ty jestes? 02.09.07, 16:36 cassadirisparmio napisała: > A jeśli pytasz o "wartość rynkową" to mogę przedstawić dyplomy ukonczenia kilku > kierunków studiów, szkoleń, kursów, CV, referencje od szefów na temat > odpowiedzialności, czy niezawodności, opinie bliższych i dalszych znajomych o > mojej inteligencjii, podac wymiary, zdjęcia, itd. > Dziwi Cię, że mam wymagania wobec kandydata na ojca dziecka? [...] Kogoś zdrowego- bo jesli > nie będzie ze mną na co dzień to nie poznam jego rodziny, będę miała za mało > danych, zeby wiedzieć, że dziecko trzeba np badać szczegółowo pod kontem > określonych chorób genetycznych Pod KONTEM? Taka wykształcona osoba nie posiada słownika ortograficznego? Z interpunkcją też masz spore kłopoty... Może lepiej zweryfikować oczekiwania względem potencjalnego ojca dziecka? W końcu sama też nie jesteś doskonała. Odpowiedz Link
cassadirisparmio Re: a KIM ty jestes? 02.09.07, 20:17 A ciebie w jakis specjalny sposób uwiera to, że ktoś ma wymagania wobec potencjalnego partnera? Po co weszłas tutaj? Bo jeśli tylko po to, zeby rozładowac na kims swoją wyraźną frustrację i czepliwość to pomyliłaś fora. Proponuje ci przeczytac całą zawartośc forum, na pewno jeszcze się u mnie jakichś wad dopatrzysz )) No śmiało, wykaż się. )) Odpowiedz Link