Dodaj do ulubionych

Sposób na nauczyciela w-f ;-)

17.11.09, 11:23
Tak .. po cichu powiem, ze wiedziałam że tak będzie wink
Jak wiadomo nie każdy Chomontkiem zostanie, ale mnie trafił się wyjątkowy
antytalent wink
No i dostał 1, bo nawet podbić 3x nie zdołał ;-( W perspektywie jest
sprawdzian z siatkówki (podbicia dolne, górne) ... i to też kiesko widzę. No
cóż - nie każdemu Bozia dała - ja to wiem. Kłopot w tym, że Młody przeżywa owe
niepowodzenia co generalnie działa na niego demotywująco. Tym bardziej, że Pan
oświadczył: "Nic nie ćwiczyłeś" (co się mija z prawdą - mój błąd, że nakazałam
kopanie w domu piłką od siatkówki, a nie footbolówką. Mamy sąsiadów z
niemowlakiem piętro niżej ... ;-/)
Macie jakieś sposoby na wytłumaczenie nauczycielowi, że zawodowego piłkarza z
niego nie zrobi wink bo coś się obawiam, że rozmowa "na szczeblu" mnie nie
minie w przyszłości wink
Z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • grzalka Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 17.11.09, 12:36
      może niech po prostu jeszcze poćwiczy- na dworze i futbolówką

      3 x to wydaje mi się możliwe do nauczenia nawet dla wybitnego antytalencia
      • pam_71 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 17.11.09, 12:49
        3 x to wydaje mi się możliwe do nauczenia nawet dla wybitnego antytalencia
        Mnie też się tak wydawało ... niestety najwyraźniej stres dołożył swoje.
        • grzalka Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 17.11.09, 12:57
          pam, ale to było jednorazowo, czy któryś z kolei raz?
          bo jeśli jednorazowo, to dałabym synowi spróbować jeszcze ze dwa razy, a jeśli
          kolejny raz- to może warto porozmawiać z nauczycielem o stresie i jego wpływie
          na wynik itp- ale wiesz, nauczyciele w-f są zwykle dość wrażliwi i łatwo sprawę
          pogorszyć - dlatego nie działałabym pochopnie smile
          • pam_71 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 17.11.09, 13:55
            Na razie jednorazowo ... na poprawę mają 2 tyg. zgodnie z WSO.

            wiesz, nauczyciele w-f są zwykle dość wrażliwi

            Wiem wink
      • joa66 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 17.11.09, 12:54
        Bogu dziękuję, że nie mam takiego problemu. U nas wyniki są podstawą
        do oceny 4-6, a ocena może być obniżona za nieobecności, brak
        kostiumu, olewanctwo, przeszkadzanie na lekcji itp.

        Moje średnio uzdolniony wuefowo dziecko nawet lubi WF i za to będę
        wdzięczna nauczycielowi do końca życia.

        W Twojej sytuacji zastanowiłabym się czy chcesz rozwiązać pojedyńczy
        problem Twojego dziecka czy w ogóle zasugerować rewolucję (im
        młodsze dziecko tym bardziej warto robić rewolucję ) . Jeżeli to
        drugie, to warto to zrobić z innymi rodzicami.
    • kachwi1 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 17.11.09, 13:23
      a nie można po prostu zostać z tą jedynką i żyć dalej? nie zaliczył,
      więc ma jedynkę. świat się nie zawali (rozumiem, że przeżywa, ale to
      też jakaś nauka życia, prawda?). a do wuefisty po co - przecież
      jasno powiedziane, 3 x podbić (nie 30!!!), nie podbił, pała. co tu
      dużo gadać?
      • pam_71 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 17.11.09, 13:52
        Hihi .. Tak to ja też widzę z perspektywy mojego prawie 40-letniego żywota i
        niejednej szkoły, tudzież niejednego wuefisty (bo ja też byłam uzdolniona
        inaczej wink) ...
        Gdy dziecko ma 10lat, poczucie obowiązku, nie opuściło żadnej lekcji, nigdy nie
        zapomniało stroju - taka pała (cokolwiek słuszna, bo przecież nie podbił ;-p)
        urasta do rangi dramatu ...
        Do szkoły się jak na razie nie wybieram, bo to pierwszy sprawdzian ... ale
        realistką jestem, więc podpowiedzi szukam na zaś ;-p
        • verdana Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 17.11.09, 16:01
          Twoim zadaniem jest nauczyć dziecko, ze jedynka nie jest koncem
          swiata. Tylko tyle mozesz zrobić, bo akurat obawiam się, ze
          zręczność , szbkość i siłę mozna wytrenowac tylko do pewnego stopnia
          i wielkim nakladem pracy. IMO - warto dbac o sprawność fizyczna, a
          nie o zaliczenie podbijania piłki.
          Mój syn ma regularne zagrożenia z wf-u, poniewaz jak stwierdził
          nauczyciel "ma za małą masę mięśniową". Efekt - syn, ktory
          regularnie cwiczył, zaczął "zapominać" stroju. I poniekąd mu się nie
          dziwię.
          • azile.oli Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 17.11.09, 16:55
            Niech ćwiczy, niech się stara, polecam jakieś pozaszkolne zajęcia
            sportowe w celu podniesienia ogólnej sprawności fizycznej i nabrania
            pewności siebie.
            A co do nauczyciela... Cóż... On widocznie z tych ''tabelkowych''.
            Mój syn miał w podstawówce i teraz w gimnazjum takich nauczycieli,
            którzy rzeczywiście jako najniższą ocenę stawiają 4. To 4 można
            sobie oczywiście obniżyć nie ćwicząc , nie nosząc stroju i
            odmawiając wykonania ćwiczenia.
            Natomiast córka w podstawówce miała po prostu tragiczną kobietę, co
            zostało w końcu omówione przez mojego męża z dyrekcją.
            Dodam, że młoda była już wtedy mistrzynią Polski w judo, ale wg
            nauczycielki za wolno biegała. Dziwnym trafem w gimnazjum została
            reprezentantką szkoły , także w biegach. Dodam, że młoda nie ma
            absolutnie warunków fizycznych do tego sportu, bo jest wysoka i
            ciężka, obecnie trenuje pchnięcie kulą. Jednak jakimś cudem okazało
            się, że nagle ma dużo lepsze wyniki od koleżanek i jest
            najsprawniejsza w szkole (mimo wzrostu i wagi wykonuje super
            skomplikowane ćwiczenia gimnastyczne).
            Ale wracając do tematu - są dwa wyjścia, albo olewać te oceny, albo
            postarać się, aby dziecko w czymś było dobre i niech tym po prostu
            nadrabia. Zwrócić uwagę nauczyciela na jego atuty.
            Ja dodam, że sama byłam bardzo mało sprawna i sobie odpuściłam.
            Żyję i mam się dobrze. Na wf świat się nie kończy. Pozdrawiam.
            • verdana Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 17.11.09, 16:59
              Ja też malosprawna z wf-u.
              Ale jako stara baba łąże bez wysiłku po góach, a moje sprawne
              kolezanki uwazaja za wyprawe spacer do przystanku...
              • pam_71 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 17.11.09, 18:58
                Dzięki dziewczyny wink Chyba potrzebowałam po prostu duchowego
                wsparcia. Młody już drugi rok ćwiczy AIKIDO - całkiem fajna zabawa,
                bo na tym etapie to więcej tam gimnastyki korekcyjnej niż sztuki
                walki ... ale kimona dzieciaki noszą i techniki poznaja też wink
                Niestety mamy teraz przymusową przerwę basenową ...
                Ja też byłam noga z w-f .. pozytywną ocenę dostawałam za ...
                dobiegnięcie do mety ;-/ Całe życie walczę z nadwagą. Doskonale wiem
                jak to jest wink Tylko, że jak dzieciak wraca ze szkoły (do której
                jeszcze lubi chodzić) ze skwaszoną miną .. to ja po prostu wymiękam.
                Ja doskonale wiem, że w życiu czeka go jeszcze wiele niepowodzeń i
                że musi się nauczyć z nimi sobie radzić ... ale jak pomyślę o swoim
                koszmarze "zagrywek" z siatkówki .. zastanwiam się - czy On też musi
                przez to przechodzić ? ;-p
                Pozdro
                • verdana Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 17.11.09, 19:52
                  Jesli dziecko ćwiczy w po lekcjach i sytuacja będzie sie powtarzała -
                  zalatw mu zwolnienie z wf-u. Nie warto tego oczywiście robić po
                  jednym czy dwoch jedynkach, ale jesli się okaze, ze dziecko przez wf
                  nie lubi szkoly - najpierw pogadaj z nauczycielem, a potem - gdy
                  okaze się "betonem" zwolnij syna na rok z gimnastyki. Po co ma sobie
                  obrzydzic sport?
                  • azile.oli Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 18.11.09, 08:08
                    Zgodzę soię z Verdaną. Jeśli dziecko ćwiczy poza szkołą, to można
                    mu w szkole darować stres. Najważniejsze, żeby się ruszał. Ja też
                    miałam pomysł, aby w podstawówce córkę zwolnić, ale nie mogłam, bo
                    trenowała wyczynowo, miała sukcesy , wyniki były jawne, można było
                    przeczytać w necie. Jak wiadomoo musiała mieć ważne badania
                    lekarskie, więc niemożliwe było załatwienie zwolnienia.
                    Pam, a co do tej siatkówki. Moja młoda nawet lubi grać, dobrze
                    rozgrywa, świetnie ścina, ale serw wychodzi jej średnio co drugi,
                    albo i co trzeci. Dla mnie ciekawostką jest, jakim cudem wypchnie 4-
                    kilową kulę na odległość 14 metrów , a nie może przebić piłki do
                    siatkówki. Na szczęście nauczycielka mądra, udaje, że nie widzi
                    niepowodzeń , a mloda z wf-u ma 6.
                  • condor Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 18.11.09, 11:18
                    Zwalnianie dziecka z zajęć WF to chowanie głowy w piasek i robienie krzywdy
                    samemu dziecku. Od problemu nie uciekniesz ! Twoje dziecko widząc jak go
                    rozwiązujesz nie nauczy się stawiać czoła wyzwaniom tylko się od nich odwracać.
                    Chcesz wychować syna na życiowego nieudacznika ?
                    Nawet jeśli dziecko ćwiczy poza szkołą to niczego tu nie zmienia - na zajęcia w
                    szkole powinno chodzić. Mówisz o prostym ćwiczeniu koordynacyjnym jak podbijanie
                    piłki którego naprawdę można się nauczyć i nie ma tu znaczenia rodzaj piłki -
                    jak umiesz podbijać to oprócz lekarskiej prawie każdą sobie poradzisz. To TYLKO
                    trzy podbicia ! Może twój syn ma jakieś problemy z koordynacją ? Tego nie można
                    wykluczyć - spróbuj poradzić się specjalisty bo każdy zdrowy dzieciak w jego
                    wieku powinien to ćwiczenie wykonać bez kłopotu.
                    • kachwi1 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 18.11.09, 11:22
                      no właśnie podobnie sobie pomyślałam. zwalnianie dziecka z zajęć wf,
                      bo nie potrafi, i dostaje słabe oceny, to chyba nie jest wyjście...
                      • joa66 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 18.11.09, 11:29
                        A zwolnienie z wf, żeby ..zachęcić do sportu i zdrowego trybu życia
                        jest OK? Chyba tak.

                        Wg mnie unikanie problemu to zwolnienie z WF a zamiast tego fotel+
                        kanapa.

                        Jeżeli dziecko uprawia sport w wymiarze przynajmniej takim jak w
                        szkole, zwolnienie z WF jest właśnie rozwiązaniem problemu.
                        Zwłaszcza jeżeli dzięki temu sport polubi.
                        • kachwi1 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 18.11.09, 11:40
                          trochę to pokrętnesmile
                          nadal nie rozumiem, czego może nauczyć zwolnienie z wf, z powodu
                          tego, że dzieciak nie potrafi podbić trzy razy piłki i dostał
                          jedynkę. a czy cały rok będą tę piłkę podbijać? nie robią innych
                          rzeczy? nie grają w nogę, pingponga, koszykówkę, nie robią
                          przewrotów, nie wiem, czegokolwiek? czy naprawdę uważacie, że
                          zwolnienie z wf jest rozwiązaniem problemu? a jeśli nie będzie
                          potrafił się nauczyć czegoś z innego przedmiotu, np. z j.
                          angielskiego, i dostanie jedynkę, to co, też go zwolnić, i niech
                          chodzi poza lekcjami? przepraszam, nie rozumiem tego toku myślenia,
                          i nie sądzę, żeby takie postępowanie dało dziecku coś
                          wartościowego.
                          • joa66 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 18.11.09, 11:49
                            Nie sądzę, że należy zwalniać z WF z powodu jednej jedynki. Jeżeli
                            jednak współpraca z nauczycielem wygląda tak, że dziecko zaczyna
                            nienawidzić sportu, a nawet szkoły z powodu wf warto takie
                            rozwiązanie rozważyć.

                            Do innych przedmiotów powyższe rozwiązanie nie ma zastosowania, bo
                            nie można zwolnić kogoś z przedmiotu i pozwolić na zaliczenie
                            przedmiotu "na mieście" , co najwyżej można zmienić klasę lub szkołę.

                            Wyjątkiem byłyby języki obce, bo jest dużo możliwości nie tylko
                            nauki ale także zdawania uznanych egzaminów z języków obcych.
                            Niestety też nie ma możliwości zwolnienia z lekcji szkolnych, bo
                            gdybyśmy mieli taką potrzebę w przyszłości, wolałabym, żeby dziecko
                            uczyło się języka porządnie np. w jakimś instytucie kultury niż
                            siedziało znudzone w klasie.


                            Krótko mówiąc chodzi o efekty nauki. Jeżeli można osiągnąć lepsze
                            zwalniając z przedmiotu to dlaczego nie?

                            Ale to tylko moje zdaniesmile
                            Celem nauki jest
                            • joa66 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 18.11.09, 11:56
                              Za wcześnie wysłałamsmile

                              Celem nauki WF jest moim zdaniem poprawianie sprawności fizycznej
                              ucznia poprzez różne rodzaje aktywności i sportów oraz zaszczepienie
                              zdrowych, sportowych nawyków na całe życie.

                              Jeżeli szkoła tego nie robi, a czasami wręcz szkodzi, to dlaczego
                              nie szukać innego rozwiązania?
                              • grzalka ja takie zwolnienia wypisuję 18.11.09, 12:07
                                jeżeli faktycznie nauczyciel jest beton, a dziecko nie jest typem
                                kanapowo-telewizyjnym

                                czasem tez odmawiam, gdy zwolnienie jest klasycznym "wymigiwaniem się" od
                                wszelkiego ruchu

                                sama mam w rodzinie kuzynkę, której w-f mocno dał się we znaki, bo nie była w
                                stanie sprostać żadnym tabelkom (teraz jako dorosła osoba waży poniżej 40 kg,
                                wzrost też mikry)- i obowiązek uczestniczenia w lekcjach w-f ma jedynie taki
                                efekt, że wszelkiego sportu nienawidzi
                                • mruwa9 Re: ja takie zwolnienia wypisuję 18.11.09, 12:57
                                  ..i dlatego IMHO z wf-u w ogole nie powinno byc ocen, powinien to
                                  byc przedmiot na zaliczenie,a podstawa zaliczenia powinna byc
                                  frekwencja. Nie ma lepszego sposobu na obrzydzenie dzieciom sportu i
                                  wszelkiej aktywnosci ruuchowej, jak wprowadzenie ocen i tabelek
                                  norm, ktorym uczniowie musza sprostac, bez wzgledu na swoje
                                  predyspozycje i zainteresowania. nagradzac wybitnych sportowcow
                                  mozna w inny sposob (na zawodach szkolnych i miedzyszkolnych).
                                  • joa66 Re: ja takie zwolnienia wypisuję 18.11.09, 13:04
                                    "nagradzac wybitnych sportowcow
                                    > mozna w inny sposob (na zawodach szkolnych i miedzyszkolnych)."

                                    Oraz szóstkami z WF.
                          • jakw Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 13.12.09, 01:44
                            kachwi1 napisała:

                            > a czy cały rok będą tę piłkę podbijać?
                            Gdzieniegdzie rok cały grają np. w siatkówkę, przerywając to od
                            czasu do czasu sprawdzianem z 2- czy 3-taktu z koszykówki.

                            >a jeśli nie będzie
                            > potrafił się nauczyć czegoś z innego przedmiotu, np. z j.
                            > angielskiego,
                            Ale jak nauczyciel wymyśli sprawdzian z pingponga to jakie uczeń ma
                            szanse na przećwiczenie tego w domu?
                    • pam_71 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 18.11.09, 13:32
                      Może twój syn ma jakieś problemy z koordynacją ? Tego nie można
                      wykluczyć - spróbuj poradzić się specjalisty bo każdy zdrowy dzieciak w jego
                      wieku powinien to ćwiczenie wykonać bez kłopotu.


                      Ma dość mocną koślawość stóp i wiotkość stawów. Od kilku lat jesteśmy pod opieką
                      ortopedy (wkładki, ćwiczenia etc.). Akurat nasz lekarz(lekarz sportowy) uważa,że
                      każdy ruch w jego przypadku jest dobry i nic nie wspominał, że te problemy mogą
                      mieć wpływ na jakąś grupę ćwiczeń (choć nie przyszło mi do głowy pytać o to
                      wprost ... ).
                      Jedyne czego odradzał to biegi długodystansowe wink
                      • pam_71 Re:To do Condora było ;-) 18.11.09, 13:33
                        • condor Re:To do Condora było ;-) 20.11.09, 09:57
                          Skoro nie ma przeciwwskazań do uczestniczenia w omawianych zajęciach to
                          należy go traktować na równi z innymi dziećmi i powinien ćwiczyć jak reszta
                          kolegów. Problem jest w TWOIM podejściu do sprawy - już sam tytuł " Sposób na
                          nauczyciela WF " wiele mówi o twojej mentalności i sposobie rozwiązywania
                          problemów. Szukasz ich nie u siebie tylko winą próbujesz obarczać innych. Bierze
                          się to zapewne z twojej matczynej troski o dziecko ale ...
                          Tak czy inaczej - nawet jeśli twojemu synkowi nie uda się opanować żonglerki
                          teraz, to nie ma się czym przejmować, jedna zła ocena to przecież nie koniec
                          świata i nie należy z tego powodu robić tragedii tylko się z nią pogodzić.
                          Dzisiaj nie potrafi podbijać piłki a za miesiąc może sobie z tym bardzo dobrze
                          radzić ale go nie zniechęcaj do chodzenia na WF.
                          Nauczyciel ma natomiast określony program do zrealizowania i robi to. Jak
                          dziecko dostanie jedynkę z dyktanda to będziesz narzekać na polonistkę ?
                          • azile.oli Re:To do Condora było ;-) 20.11.09, 10:22
                            Z tą realizacją programu z wf jest taka sprawa, że owszem, można go
                            zrealizować nie zniechęcając ucznia. Czemu np u mojego syna w szkole
                            nauczyciel może postawić ocenę dobrą za sam fakt ukończenia biegu na
                            długim dystansie, a w innej szkole posluży się tabelką i okaże się,
                            że uczeń co prawda przebiegł, ale nie zmieścił się w czasie i ma 1.
                            To jest demotywujące i tyle.
                            W ten sposób można obrzydzć dzieciakowi i wf i wszelki ruch wogóle.
                            Są dzieci mało sprawne i rolą wychowania fizycznego w szkole
                            powinno być usprawnienie ich, na ile się da, ale nie przez ładowanie
                            jedynek.
                            Jestem żoną sportowca, matką dwójki dzieci , będacych w kadrze
                            wojewódzkiej . Moje dzieci mają z wf szóstki. Ale mnie kiedyś
                            nauczycielka tak obrzydziła lekcje wychowania fizycznego, że przez
                            długie lata stanowiło to dla mnie traumę. Mało tego, aby nie dostać
                            2 wykonywałam ćwiczenia, z których byłam zwolniona przez lekarza i
                            doznałam urazu kręgosłupa, co ciągnie się za mną do dziś.
                            Jedynka z wf jest bardziej demotywująca , niż z polskiego.
                            Wiem, co piszę, naprawdę.

                            Do Pam: Poczekaj jeszcze trochę, niech syn ćwiczy, próbuje. Jeśli
                            nadal nie będzie mu wychodziło i będzie otrzymywał oceny
                            niedostateczne to porozmawiaj z nauczycielem, powiedz, że zniechęca
                            Twoje dziecko. Jak już napisałam - u nas w szkole jedyną możliwością
                            otrzymania jedynki jest sytuacja, gdy uczeń odmawia wykonania
                            ćwiczenia, czy też podjęcia próby przynajmniej. Pomijam oczywiście
                            fakt, że ktoś nie ma stroju, nie ćwiczy bez usprawiedliwienia.
                            Czyli można nie zniechęcać młodzieży, ale trzeba chcieć.
                            • cilantre Mój sposób na w.f. 20.11.09, 12:44
                              Ja miałam troszkę inny problem z córką.A mianowicie, lekcje w.f. w
                              podstawówce były dla niej nudne, pani była chyba instruktorką tańca,
                              bo ciągle były tańce. I to nie jakieś młodzieżowe, tylko walce,
                              tanga ,fokstroty itp. No wyobraźcie sobie dziewczynki w parach same
                              ze sobą, idiotyczne po prostu. Z racji tego, że córka była wysoka -
                              zawsze musiała w takiej parze "robić za chłopa". Była totalnie
                              zniechęcona, więc ciągle ją zwalniałam z w.f. Zapisałam ją natomiast
                              na karate (wraz nią zapisał się też mąż, więc chodzili razem). Na
                              treningach karate wreszcie było fajnie - rozgrzewka pół godziny,
                              wycisk na maksa, potem chwyty i ciosy karate. Półtorej godziny 3
                              razy w tygodniu dobrze spędzonego czasu ( zajęcia odbywały się 5
                              razy/tydz., można było chodzić do oporu ). Po paru latach w
                              gimnazjum znów nie takie jak trzeba zajęcia - pani szufladkująca
                              dziewczynki i chłopców - chłopcy mieli normalny w.f., a dziewczyny
                              mogły siedzieć prawie całą godzinę, bo pani najczęściej rzucała
                              piłkę i wychodziła z sali ( inna sprawa, że 90% dziewcząt była
                              przeszczęśliwa z tego faktu ).Bardzo często pisałam zwolnienia z
                              w.f., gdyż najczęściej był na pierwszej lekcji, córka mogła dłużej
                              pospać i odpocząć po wyczerpującym treningu. Zmieniło się dopiero w
                              liceum - lekcje w.f. normalne z panią, której się chce. Już trzeci
                              rok, a zwolnienia żadnego nie napisałam. Córka ćwiczy z radością,
                              część koleżanek narzeka, że nie mogą się obijać.Poprzez kilkuletnie
                              treningi karate ma nawyk, że sport, czy gimnastyka musi się wiązać z
                              pewnym wysiłkiem oraz z dobrymi nawykami (chodzi m.in.o rozgrzewkę).
                              Konkluzja - musisz wyczuć, czy chcesz zwalniać syna z w.f. Jeśli
                              tak, to od razu znajdź mu inną formę ruchu i to taką, która się jemu
                              spodoba. Bądź konsekwentna i nie daj mu się zniechęcić pierwszymi
                              drobnymi niepowodzeniami. Niech ćwiczy tak często, jak to będzie
                              możliwe (raz w tygodniu nic nie da).Dzięki temu będzie miał
                              wystarczającą ilość ruchu i na pewno nadejdzie taki dzień, że w.f.
                              będzie dla niego fajny.
                  • przeciwcialo Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 20.11.09, 13:00
                    Załatw mu zwolnienie z wf... tylko z jakiego powdu? czy naprawde
                    trzeba dzieciom prostowac kazda sciezke?
                    • verdana Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 20.11.09, 14:40
                      Czasem warto. Nie dlatego, ze jedynka, ale dlatego, ze nie jest
                      celem wychowania obrzydzenie dziecku sportu tylko dla zasady. Jesli
                      nauczyciel jest nereformowalny, jesli dziecko nie jest w stanie
                      sprostac wymaganiom, jeśli przez to przestaje lubić szkołę w ogóle
                      to powinnysmy powiedziec - nie szkodzi?
                      Rozumiem, ze taka matka nie zmieni pracy, nawet jeśli będzie czuła
                      się w niej ofiarą mobbingu, bo to nie nalezy prostować scieżek,
                      tylko pokornie znosic, co los daje.
                      • condor Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 21.11.09, 07:47
                        >Jesli nauczyciel jest nereformowalny, jesli dziecko nie jest w stanie
                        > sprostac wymaganiom, jeśli przez to przestaje lubić szkołę w ogóle
                        > to powinnysmy powiedziec - nie szkodzi?

                        Jeżeli czegoś nie potrafię to normalne że za brak wymaganych umiejętności
                        dostanę złą ocenę. Czy to tak trudno zrozumieć ?
                        Czy matka dziecka rozmawiała z tym "niereformowalnym" nauczycielem ?
                        Na czym polega wina owego nauczyciela WF ?
                        Na tym że próbuje nauczyć wasze w większości "niepełnosprawne ruchowo " dzieci
                        najprostszych ćwiczeń ?
                        Skąd bierze się około 90 % krzywych kręgosłupów wśród młodzieży ?
                        Odpowiem wam ! Winni są GŁUPI, NADOPIEKUŃCZY rodzice, którym się wydaje że
                        wiedzą wszystko lepiej.
                        Zdarzają się oczywiście, także głupi nauczyciele ale taki ma przeciw sobie
                        większość rodziców i właśnie z takim należy powalczyć a z tego tekstu nie wynika
                        żeby ktoś jeszcze na niego narzekał.
                        Jak czytam te chore teksty, gdzie po jednej jedynce dziecka chcecie zwalniać
                        zwalniać nauczyciela to widzę że nie jesteście przygotowane kompletnie do
                        wychowywania dzieci. Rządzą wami emocje zamiast zdrowego rozsądku a choćby
                        podstawy psychologii rozwojowej dzieci to dla większości mam - niestety wiedza
                        tajemna. Mogę się założyć że wiecie natomiast kto kogo i która z kim to robiła w
                        dowolnym odmóżdżającym serialu rodzimej, lub eksportowanej z Brazylii super
                        produkcji.
                        • joa66 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 21.11.09, 08:51
                          "Jak czytam te chore teksty, gdzie po jednej jedynce dziecka chcecie
                          zwalniać
                          zwalniać nauczyciela to widzę że nie jesteście przygotowane
                          kompletnie do
                          wychowywania dzieci"

                          Chyba Tobą rządzą emocje. Nikt tutaj nie pisał, że chce zwalniac
                          dziecko z WF po jednej jedyncesmile
                          • arwena_11 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 21.11.09, 13:50
                            Ja w podstawówce i liceum miałam zwolnienie z biegania. Grałam w
                            siatkę, pin-ponga, ale biegać nienawidziłam. Do tej pory nie
                            rozumiem po jaką cholerę każą biegac dzieciom w kółko po boisku jak
                            konie w kieracie.
                            Niezależnie od tego trenowałam pływanie 6 razy w tygodniu po 3h.
                            Uwielbiałam to, podobnie jak siatkówkę, ale wf w szkole
                            nienawidziłam. Zwolnienie dostałam od lekarza sportowego (
                            nadwyreżenie stawów kolanowych od biegania po twardym betonie
                            boiska ). Problem się skńczył.
                            • arwena_11 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 21.11.09, 13:54
                              A i jeszcze jedno, odbijać dołem i górą w siatkówce nauczył mnie
                              brat mojego wujka, zawodowo grajcy w siatkę. Po lekcjach w szkole
                              nie umiałam nic, też miałm kłopot z zaliczeniem sprawdzianu. Tylko
                              że u mnie to trzeba było odbijać przez kilka minut nie wychodząc z
                              takiego narysowanego koła.
                              Wystarczyło dobrze pokazać ustawienie dłoni, nóg itd, abym mogła tak
                              odbijać i 10 minut. nauka zajęła mi może 15 minut, a nauczycielka w
                              szkole nie umiała mnie nauczyć przez rok. Więc może nie wina dziecka
                              a nauczyciela?
                          • pam_71 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 23.11.09, 13:36
                            Chyba Tobą rządzą emocje. Nikt tutaj nie pisał, że chce zwalniac
                            dziecko z WF po jednej jedyncesmile

                            Joa66
                            Dziękuję za przeczytanie mojego postu ze zrozumieniem wink
                            Pozdr
                        • pam_71 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 23.11.09, 14:59
                          A skąd się biorą sfrustrowani nauczyciele w-fu wink ???
                          • morekac Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 13.12.09, 08:50
                            Z tej samej kątowni, z której biorą się sfrustrowani nauczyciele muzyki i
                            plastyki, mam wrażenie...
                        • jakw Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 13.12.09, 01:32
                          condor napisał:

                          >
                          > Jeżeli czegoś nie potrafię to normalne że za brak wymaganych
                          umiejętności
                          > dostanę złą ocenę. Czy to tak trudno zrozumieć ?
                          Wiesz, czym się różni dobry nauczyciel od takiego sobie?
                          Ten pierwszy potrafi nauczyć grać w piłkę nożną czy kosza, a ten
                          drugi rzuca dzieciakom piłkę "pograjcie sobie", a potem urządza
                          sprawdzian z odbijania w kółeczku czy z trafiania do kosza. Moja
                          córka, która do tej pory uważała się za łamagę na WF-ie (z wyjątkiem
                          czasów, kiedy mieli basen, bo w wodzie była najszybsza w klasie), w
                          tym roku ma kolejnego nauczyciela WF. Strasznie na niego narzeka, bo
                          daje im wycisk. Ale dowiedziała się też, że wcale nie jest
                          największą łamagą w koszykówce (nawet na jakieś zawody nauczyciel
                          zgarnął ją do reprezentacji szkoły), ostatnio przestała też
                          narzekać "ale ja nie umiem grać w piłkę ręczną". Zamieniła to na
                          zdanie "a dzisiaj nieźle mi szło z tą reczną". Przez większość
                          lekcji trenują, a nie po prostu grają.

                          > Na czym polega wina owego nauczyciela WF ?
                          > Na tym że próbuje nauczyć wasze w większości "niepełnosprawne
                          ruchowo " dzieci najprostszych ćwiczeń ?
                          Nie wiem jak z nauką. W poście było raczej o sprawdzianie z
                          umiejętności odbijania piłki. Być może ileś lekcji po prostu grali w
                          piłkę, a potem nauczyciel wystawia oceny z odbijania piłki, a nie za
                          umiejętności okazywane w grze. Przecież podczas meczu to co najwyżej
                          jakiś Brazylijczyk może się bawić podbijaniem piłki w kółeczku 3
                          razu. To mniej więcej tak, jakby na matematyce uczniowie przez
                          tydzień rysowali trójkąty i kwadraty, a potem w ramach sprawdzianu
                          tych umiejętności rysunkowych była kartkówka z twierdzenia
                          Pitagorasa - związek niby jest, tylko akurat jeszcze twierdzenia nie
                          przerabiali.

                          > Skąd bierze się około 90 % krzywych kręgosłupów wśród młodzieży ?
                          Za moich uczniowskich czasów rodzice byli mniej opiekuńczy,może i
                          mądrzejsi, za to w szkole nie za bardzo mieli coś do
                          gadania,zwolnienia z WF może były rzadsze - i też był lament, że 90%
                          młodzieży ma krzywe kręgosłupy.

                          >Mogę się założyć że wiecie natomiast kto kogo i która z kim to
                          robiła w dowolnym odmóżdżającym serialu
                          Jeśli się założysz, że ja wiem to nie wróżę żadnych sukcesów...Nie
                          oglądam żadnych serialii (odmóżdżających lub nieodmóżdżających)

                          rodzimej, lub eksportowanej z Brazylii super
                          > produkcji.
                          Ostatni import z Brazylii, jaki kojarzę, to był piłkarz. Ale przy
                          dobrych układach to i on mógłby dostać 1 na takim sprawdzianie ;-/
      • jakw Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 13.12.09, 01:56
        Ale po co robić zaliczenie z czegoś takiego jak podbijanie piłki?
        Pooglądaj sobie mecze Ligi Mistrzów - założę się, że zaden piłkarz
        nie podbija tam sobie piłki 3 razy w miejscu...
      • maksimum Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 01.03.10, 06:31
        Dla przyjemnosci powinien pokopac.
    • czerwcowa.2 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 06.12.09, 19:27
      Bajka dla nauczycieli



      Pewnego razu zwierzęta postanowiły zrobić coś dla rozwiązania
      problemów współczes­nego świata. Podjęły decyzję o pilnej potrzebie
      założenia Nowej Szkoły. Powołano Komitet Szkolny złożony z
      niedźwiedzia, sarny i bobra. Dyrektorem mianowano jeża.

      W programie szkolnym umieszczono następujące przedmioty: bieganie,
      wspinanie się, latanie i pływanie.

      W celu lepszej organizacji nauczania postanowiono, że wszystkie
      zwierzęta będą uczyły się wszystkich przedmiotów w taki sam sposób.

      Kaczka osiągnęła najlepsze wyniki w pływaniu, okazała się nawet
      lepsza od nauczyciela. Niestety, z latania otrzymała tylko 3+, a z
      biegiem zupełnie nie dawała sobie rady. Z tego powodu została
      skierowana na dodatkowe zajęcia wyrównawcze. Podczas gdy inni
      trenowali pływanie kaczka uczyła się biegać. Po pewnym czasie jej
      powykrzywiane nóżki tak były zmęczone, że osiągała tylko przeciętne
      wyniki w pływaniu.

      Wiewiórka otrzymała 6 z wspinania się, ale bardzo frustrowały ją
      lekcje latania, ponieważ nauczyciel wymagał startu z czubka drzewa.
      Długie ćwiczenia spowodowały znaczne obniżenie ocen z wspinania się
      i biegania.

      Orzeł był dzieckiem problemowym, często strofowanym. Na lekcjach
      wspinania potrafił znaleźć się na szczypie drzewa szybciej niż inni
      uczniowie, tyle że chciał robić to na własny sposób.

      Królik rozpoczął zajęcia z biegania jako najlepszy w klasie, ale
      dodatkowe lekcje pływania były powodem jego załamania nerwowego.
      Został skierowany do szkoły specjalnej na obserwację psychologiczną.
      W tej szkole jedynym przedmiotem było pływanie.

      W końcu roku szkolnego nienormalny łosoś okazał się najlepszy w
      pływaniu, a także w bieganiu, wspinaniu się i lataniu. W nagrodę
      poproszono go o wygłoszenie mowy na zakończenie roku szkolnego.

      Pies preriowy trzymał się z daleka od szkoły, ponieważ Komitet
      Szkolny nie zaakceptował kopania jako przedmiotu. Zaprzyjaźnił się z
      borsukiem i zastał jego pomocnikiem. Później dogadali się z dzikimi
      świniami i założyli szkołę prywatną, która

      wkrótce okazała się sukcesem.

      Szkoła, która pragnęła zająć się rozwiązywaniem problemów
      współczesnego świata została zamknięta. Zwierzęta odzyskały wolność.

      KONIEC

      bajka duńska

      (w wolnym tłumaczeniu: B. Kisiel, I. Matulewicz

      • hugollina Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 06.12.09, 21:38
        straszsznie fajnesmile
        mozna rozpowszechniac?
        a, niestety, przedstawiaja cała prawde o edukacji....
        Nothing is ever easy in the world of men...
      • maadzik3 rewelacja!!! 11.12.09, 10:34
        jak w temacie
    • jakw Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 13.12.09, 01:34
      pam_71 napisała:

      > mój błąd, że nakazałam
      > kopanie w domu piłką od siatkówki, a nie footbolówką.
      Robienie takich ćwiczeń w domu imho nie ma sensu. Pewnie na dworze
      byłoby lepiej.
    • pam_71 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 06.01.10, 14:17
      zakończenie .... tak dla porządku.
      Do rozmów z nauczycielem czy wychowacą nie doszło.
      Kilka ocen po drodze Młódemu wpadło typu 4- z dwutaktu, czy 2 za
      siatkówkę (podbicia z dołu, z góry).
      Na semestr dostał 4 (choć jeszcze dzień wcześniej z Panem "umówili
      się" ?! na 3 - tak faktycznie wychodiło z ocen).
      I co najważniejsze - Pan przechodzi na zasłużoną emeryturę ;-p
      Niestety - na pytanie o najmniej lubiany przedmiot w szkole Duży
      odpowiada bez namysłu : w-f ... sic
      • pam_71 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 06.01.10, 14:18
        Od moich czasów szkolnych NIC się nie zmieniło ... niestety sad
        • azile.oli Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 06.01.10, 20:31
          Nie martw się. Nauczyciel się zmieni i może syn polubi wf.
          Dużo zależy od podejścia do dziecka, ja też miałam traumę, a w
          liceum trafił mi się fantastyczny pedagog i było ok.
          Dla poprawy humoru - dziś moja młoda rozwaliła piłka lekarską
          obudowę kaloryfera na nowo wyremontowanej sali gimnastycznej.
          Nauczycielce nie przyszło do głowy, że metra zabraknie. Córka
          rzucała do tyłu i nie widziała, że to trochę za daleko leci,
          zresztąś, miało być daleko. W każdym razie dostała 6 i absolutny
          zakaz dalszych prób. Nauczyciele pokładali się ze śmiechu, ale potem
          ciągnnęli losy, kto się pójdzie przed dyrektorem tłumaczyć.
          Są jeszcze fajni nauczyciele wf. U nas w gimnazjum cała trójka -
          super.
      • mama303 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 06.01.10, 23:17
        Olać oceny, tym bardziej z WF. Czy oceny są aż takie ważne?
        • pam_71 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 07.01.10, 09:14
          wink
          Olać oceny to umiem ja - dzisiaj w wieku 38lat - długo po zakończeniu mozolnej
          drogi edukacji w polskiej szkole.
          10-latki ocen nie olewają (i chyba dobrze ;-p). Oceny potrafią skutecznie
          zdemotywować i obrzydzić ten czy inny przedmiot. Na dodatek są wystawiane często
          niesprawiedliwie ...
          • mruwa9 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 07.01.10, 09:48
            ...dlatego ja uwazam i powtarzam po raz kolejny, ze wf powinein byc
            przedmiotem na zaliczenie, a ocena z wf nie powinna liczyc sie do
            sredniej.
            • pam_71 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 08.01.10, 09:38
              Tak. Podobnie jak zajęcia artystyczne typu muzyka czy plastyka ...
              Tylko jak to przeforsować ?! Mam wrażenie, że stoimy na z góry przegranej
              pozycji ;-p
            • mama303 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 08.01.10, 17:21
              mruwa9 napisała:

              > ...dlatego ja uwazam i powtarzam po raz kolejny, ze wf powinein
              byc
              > przedmiotem na zaliczenie, a ocena z wf nie powinna liczyc sie do
              > sredniej.

              Ja powiem wiecej - każdy przedmiot powinien być na zaliczenie.
              • pam_71 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 11.01.10, 08:42
                Ja powiem wiecej - każdy przedmiot powinien być na zaliczenie.

                No i tak jest na starcie - w klasach I-III. Co więcej - nasze przyszłe gimnazjum
                ma system punktowy. Oceny pojawiają się dopiero na koniec semestru i roku.
                System "ile za co" jest jasno określony na starcie.
                • mama303 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 11.01.10, 23:00
                  pam_71 napisała:

                  > No i tak jest na starcie - w klasach I-III.
                  Jedynie w teorii i założeniach

                  > Oceny pojawiają się dopiero na koniec semestru i roku.

                  No ale jak tak głębiej sie zastanowić to, po co w ogóle są oceny?
                  Powinno być zaliczenie bądź brak zaliczenia a dla bardziej
                  uzdolnionych mozliwość realizawania swoich ambicji dodatkowo.
                  • pam_71 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 12.01.10, 08:53
                    > No ale jak tak głębiej sie zastanowić to, po co w ogóle są oceny?
                    > Powinno być zaliczenie bądź brak zaliczenia a dla bardziej
                    > uzdolnionych mozliwość realizawania swoich ambicji dodatkowo.


                    Bo człowiek to takie zwierzę, które motywuje najbardziej do działania "bycie
                    lepszym" wink
                    Wiesz kto najbardziej wołał "oceniać, oceniać" w nauczaniu początkowym mojego
                    syna ?! Rodzice wink Bo nie widzieli co ich pociechy potrafią, jak wypadają na
                    tle klasy. Duży miał tak wspaniałą Panią, że nie ugięła się aż do końca IIIkl
                    (żeby nie było chorej rywalizacji).

                    • mama303 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 12.01.10, 21:06
                      pam_71 napisała:

                      > Bo człowiek to takie zwierzę, które motywuje najbardziej do
                      działania "bycie
                      > lepszym" wink

                      A demotywuje "bycie gorszym".

                      > Wiesz kto najbardziej wołał "oceniać, oceniać" w nauczaniu
                      początkowym mojego
                      > syna ?! Rodzice

                      Zdaję sobie z tego sprawę.
          • mama303 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 08.01.10, 17:18
            pam_71 napisała:

            > wink
            > Olać oceny to umiem ja - dzisiaj w wieku 38lat - długo po
            zakończeniu mozolnej
            > drogi edukacji w polskiej szkole.

            Raczej słabo olewasz, jeśli taki wątek zakładasz. Naprawdę olej i
            daj przykład dziecku smile
          • mama303 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 08.01.10, 17:24
            pam_71 napisała:

            > wink
            > Olać oceny to umiem ja - dzisiaj w wieku 38lat - długo po
            zakończeniu mozolnej
            > drogi edukacji w polskiej szkole.

            Coś słabo olewasz jeśli zakładasz ten wątek. Naprawdę olej
            • pam_71 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 11.01.10, 08:39
              Hehe ... Oceny olewam. Reakcji dzieciaka na "jego problem" już nie wink
              I choć nawet mi ów "problem" wydaje się w miarę błahy - to jednak dla niego jest
              on zgoła realny i poważny. Nie zamierzam olewać uczuć dziecka, nawet jeśli dla
              nas dorosłych wydają się one nieadekwatne do sytuacji ... chcę aby umiał dzielić
              się swoimi problemami i miał pewność, że w domu Go nigdy nie "oleją" wink
              • mama303 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 11.01.10, 22:20
                pam_71 napisała:

                > Hehe ... Oceny olewam. Reakcji dzieciaka na "jego problem" już
                nie wink

                ja tam wierze że przekazujemy nasze obawy i lęki na nasze pociechy.
                • joa66 Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 12.01.10, 09:23
                  "ja tam wierze że przekazujemy nasze obawy i lęki na nasze pociechy"

                  Ja też w to wierzę.

                  Ale wierzę też w to, że dziecko może się przejmować NIE TYLKO tym.
                  Daję dziecku prawo do przejmowanie się tym, co "chce", nawet jeżeli
                  JA NAPRAWDę daną rzeczą się nie przejmuję.
    • pam_71 Happy End ;-) 26.02.10, 13:30
      A jednak wink Po miesiącu zajęć z nowym Panem okazuje się, że w-f nie jest już
      najgorszym przedmiotem w szkole ! Plasuje się gdzieś w środku stawki "lubianych
      przedmiotów" wink Do tego stopnia, ze przymusowe dwa dni pochorobowej "odsiadki"
      na ławce zostały przyjęte ze smutkiem - jako zło konieczne.
      Nowy Pan jest młody i wysoki (chyba pójdę na konsultacje ;-p) - jak wchodzi do
      sali to musi się schylać ... no i na każdych zajęciach dzieje się coś ciekawego.
      Zagonił chłopaków do prowadzenia rozgrzewki. Konkursy, biegi ... ostatnio
      sprawdzian a dwutaktu poprzedzony przynajmniej dwoma lekcjami ostrego treningu ...
      Można ?! Ano można ... trzeba tylko chcieć wink
      Pozdrawiam serdecznie
    • wieczna-gosia Re: Sposób na nauczyciela w-f ;-) 01.03.10, 07:09
      Na fali tego watku- znalazlam podstawowkowego nauczyciela WF i
      serdecznie mu podziekowalam smile za to ze pomimo tego ze bylam z WF
      kompletna noga tak dlugo dokladal materace bym mogla zrobic wymyk lub
      tez odmyk ( a mogl po prostu postawic mi pale), ze sprawil ze SKS byl
      dzika frajda. I ze ocenial nas w stosunku do naszych wlasnych wynikow
      sportowych juz wtedy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka