Gość: Iza2
IP: *.k.mcnet.pl
22.01.04, 12:16
Mojej córce obniżono ocenę z zachowania, bo ... gada na lekcji, smieje się i
pisze liściki. Dodam, że sprawa dotyczy późnej podstawówki. Ja nie potrafię
podejść do tego poważnie i zachowuję się absolutnie niepedagogicznie. Ale
powiedzcie, czy dziecko gadające na lekcji, to jakieś kuriozum, czy szkoła na
prawdę nie ma już poważniejszych problemów wychowaczych?
Wkurza mnie, że w polskiej szkole, dalej wzorową uczennicą (czyli taką, którą
moja córka powinna naśladować - jak mi powiedziano) jest zahukana kujonka,
która niepytana nigdy się nie odezwie i zawsze wszystko umie, a moje radosne
dziecko, pełne pomysłów, pytań i wątpliwości jest tłamszone i karane.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że (nawiązując do dyskusji o niani), jestem
nieobiektywną, zaślepioną mamuśką, która pozwala dziecku skakać po głowie
zarówno mojej jak i nauczycieli, ale mam takie wrażenie, że prawdą jak zawsze
zresztą, leży gdzieś po środku.