Dodaj do ulubionych

Ocena z zachowania

IP: *.k.mcnet.pl 22.01.04, 12:16
Mojej córce obniżono ocenę z zachowania, bo ... gada na lekcji, smieje się i
pisze liściki. Dodam, że sprawa dotyczy późnej podstawówki. Ja nie potrafię
podejść do tego poważnie i zachowuję się absolutnie niepedagogicznie. Ale
powiedzcie, czy dziecko gadające na lekcji, to jakieś kuriozum, czy szkoła na
prawdę nie ma już poważniejszych problemów wychowaczych?
Wkurza mnie, że w polskiej szkole, dalej wzorową uczennicą (czyli taką, którą
moja córka powinna naśladować - jak mi powiedziano) jest zahukana kujonka,
która niepytana nigdy się nie odezwie i zawsze wszystko umie, a moje radosne
dziecko, pełne pomysłów, pytań i wątpliwości jest tłamszone i karane.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że (nawiązując do dyskusji o niani), jestem
nieobiektywną, zaślepioną mamuśką, która pozwala dziecku skakać po głowie
zarówno mojej jak i nauczycieli, ale mam takie wrażenie, że prawdą jak zawsze
zresztą, leży gdzieś po środku.
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: Ocena z zachowania IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 22.01.04, 13:54
      > Oczywiście zdaję sobie sprawę, że (nawiązując do dyskusji o niani), jestem
      > nieobiektywną, zaślepioną mamuśką, która pozwala dziecku skakać po głowie
      > zarówno mojej jak i nauczycieli, ale mam takie wrażenie, że prawdą jak zawsze
      > zresztą, leży gdzieś po środku.

      To pierwszy krok do porozumienia. smile

      Czy nie wydaje Ci sie jednak, ze zachowanie Twojej corki to POWAZNY problem z
      punktu widzenia reszty klasy, a i pozniejszego, doroslego zycia? Nie chodzi o
      bycie zahukana kujonka, chodzi o przestrzeganie regul, ktore sa i maja pozostac.
      Twoja corke, jako dyrektorke, kiedys trafi jasnisty szlag, gdy ktos na
      prowadzonym przez nia zebraniu bedzie sie zachowywal w ten sposob. Nie mowiac
      juz o tym, ze cierpia na tym inni uczniowie- w koncu ona do kogos gada i pisze
      listy.
      Wcale nie uwazam, ze to blahostka. Nie zeby to szkodzilo Twojej corce- sam bylem
      takim paskuda, co przeszkadzal na lekcjach. Dzis doszedlem juz, ze to jednak nie
      bylo najmadrzejsze z mojej strony.
      • Gość: Iza2 Re: Ocena z zachowania IP: *.k.mcnet.pl 22.01.04, 14:25
        Niewątpliwie dla mnie niepojęte jest, że nauczyciel może zwracać uczniowi uwagę,
        a on go ignoruje. Ale podobno w dzisiejszej szkole tak jest i moja córka nie
        odbiega tu od normy. No więc jej mówię, gadać, wysyłać liściki - tak, ale
        lekceważyć nauczyciela - nie. Jak umiesz to pogodzić, to twoja sprawa.
        Co nie zmienia faktu, że moja córka nigdy nie zostanie dyrektorką, jeśli weźmie
        sobie zbyt do serca nauki wychowawcy.
        Ostatnio zresztą rozmawialiśmy na temat cech, które w nas kształtowali nasi
        rodzice - bądź zawsze grzeczny, kulturalny, generalnie nie wybijaj się przed
        tłum (oczywiście dodatkowym problemem był socjalizm i państwo policyjne w któym
        zyliśmy i które tolerowało wyłącznie przeciętność). Teraz się okazało, że
        zmienił się system wartości i szczególnie u dziewczynek, trzeba kształtować
        przebojowość, umiejętność odmawiania, podejmowania decyzji itp. I tu wydaje mi
        się, że polska szkoła za tym nie nadąża.
        Ale nie tylko za tym, na biologii w gimnazjum, dalej jedynymi chorobami, które
        się omawia, to owsiki i tasiemiec i oczywiście AIDS. Choroby społeczne XXI wieku.
        • Gość: Doki Re: Ocena z zachowania IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 22.01.04, 14:51
          > Ale podobno w dzisiejszej szkole tak jest i moja córka nie
          > odbiega tu od normy.

          Mylisz sie. Powszechnosc takich zachowan nie czyni ich akceptowalnymi.

          > Co nie zmienia faktu, że moja córka nigdy nie zostanie dyrektorką, jeśli weźmie
          > sobie zbyt do serca nauki wychowawcy.

          To znaczy?

          > Teraz się okazało, że
          > zmienił się system wartości i szczególnie u dziewczynek, trzeba kształtować
          > przebojowość, umiejętność odmawiania, podejmowania decyzji itp. I tu wydaje mi
          > się, że polska szkoła za tym nie nadąża.

          Calkowicie sie z tym nie zgadzam. To znaczy, upadek szkoly jako takiej widze, a
          o przyczynach napisal juz roman.gawron, natomiast dostrzegam tez koniecznosc
          kultywowania mieszczanskich cnot (pracowitosc, posluszenstwo, albo prosciej:
          kindersztuba), a nie tej tam przebojowosci (asertywnosc to zwykle chamstwo,
          tylko pod ladniejsza nazwa). Nie moze byc tak, zeby w klasie rzadzili uczniowie.
          To jeszcze jedna nowomodna teoria, ktora wynikla z checi budowania spoleczenstwa
          bez hierarchii, takie pomysly sa IMHO chore.

          > Ale nie tylko za tym, na biologii w gimnazjum, dalej jedynymi chorobami, które
          > się omawia, to owsiki i tasiemiec i oczywiście AIDS.

          Owskia i tasiemca omawia sie nie jako choroby, tylko jako zywe organizmy i
          pasozyty, co na biologii jest jak najbardziej na miejscu. Co Twoim zdaniem
          powinno sie omawiac?

          Nie wiem, Izo, wole myslec, ze po prostu bardzo sie roznimy niz ze Twoje idee sa
          zgola aspoleczne. W imie niekrepowania wlasnego dziecka innym ma byc trudniej
          sledzic lekcje. To nie w porzadku. No i: dlaczego mialoby sie nie krepowac
          swobody dziecka? To mu wyjdzie tylko na dobre.
        • Gość: aniko Re: Ocena z zachowania IP: 62.29.248.* 22.01.04, 16:44
          A czymże jest gadanie podczas lekcji i pisanie liścików jak nie lekceważeniem
          nauczyciela? Poza tym dziecko na lekcji powinno przede wszystkim zdobywać
          wiedzę a nie ćwiczyć swobodna ekspresję i spontaniczność. No ale jak widać
          nawet mama ma kłopoty ze zrozumieniem funkcji szkoły i znaczenia zdobywanej
          wiedzy więc co tu mówić o dziecku. Ale w takim razie niech się nie dziwi, że
          ocena z zachowania jest obniżona.
        • Gość: agatka_s Re: Ocena z zachowania IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.01.04, 17:21
          Jak przyglądam się dzieciakom z podstawówki mojego syna, to wydaje mi się że
          problem jest odwrotny. Dzieciaki są bardzo "wyszczekane", asertywne, pewne
          siebie i tak bardzo mało dziecinne. Naprawdę rzadkością jest miła, grzeczna i
          trochę nieśmiała panienka, większość to "wyluzowane", pozujące na coś
          (kogoś ?) stare-malutkie poobwieszane biżuterią, czasem wymalowane mocniej niż
          ja. Dla mnie te dzieci są poprostu nieprzyjemne, z tą swoją agresywnością,
          naprawdę nie lubie na nie patrzeć. Marzy mi się czasem takie towarzystwo w
          niebieskich fartuszkach, z tarczami i juniorkami na nogach...

          A co do metod wychowawczych, ja też lubiłam gadać na lekcjach, i chociaż byłam
          prymusem miałam często obniżane zachowanie, a mama na wywiadówkach obrywała za
          swoje, aż do momentu gdy kiedyś po wywiadówce przyszła i rozpłakała się, to
          wystarczyło, nie musiała już więcej nic mówić.

        • Gość: joannab-o Re: Ocena z zachowania IP: *.garbatka.sdi.tpnet.pl 22.01.04, 18:01
          Moje dziecko też ma obnizoną ocenę ze sprawowania, ale zawsze słyszy tylko to,
          że nie można nikomu utrudniać życia, przeszkadzać.
          Odróżniam zresztą upominanie dziecka z powodu jego zachowania od tłamszenia
          spontaniczności myślenia, lekceważenia jego dociekliwosci itd. Na szczęscie mój
          syn ma pod tym wzgledem szkołe idealną (wiejska podstawówka).

          >Teraz się okazało, że
          > zmienił się system wartości i szczególnie u dziewczynek, trzeba kształtować
          > przebojowość, umiejętność odmawiania, podejmowania decyzji itp. I tu wydaje mi
          > się, że polska szkoła za tym nie nadąża.

          Chyba nie system wartości się zmienił, przynajmniej nie w zasadniczych zrębach
          tylko norma statystyczna. A czy jesteś pewna jaka będzie norma statystyczna,
          kiedy Twoje dziecko będzie podejmowało pracę? Bo z duzym prawdopodobieństwem
          podaż asertywnych przekroczy popyt.

          joanna
        • Gość: Babcia Re: Ocena z zachowania IP: *.8.14.vie.surfer.at 27.01.04, 21:26
          Iza, co Ty za bzdury piszesz! Napisz po prostu, że uwielbiasz swoje córkę i
          chciałabyś, żeby była taka, jaka jest i do tego miała najlepsze stopnie. Ja mam
          takiego właśnie wnuka: jest najpiękniejszy, najmądrzejszy i najbardziej
          rozrabia. Oczywiście nauczyciele (wg mnie również) "uwzięli się" na niego. A
          on, im na złość, przestał brać udział w lekcji, przestał odrabiać zadania
          domowe. No i wpadł. Teraz zbiera się "do kupy" i postanawia "poprawić się", ma
          już dość, być tym "niegrzecznym". Mam nadzieję, że dotrzyma słowa. Uwielbiam
          go i zawsze go rozgrzeszę. Bo nie on jest winny, tylko dom, rodzina i nasze
          problemy. Bo problemy, wszędzie są a dziecko, doskonale wszystko rejestruje. A
          ponieważ, nie może sobie z tym poradzić, wysyła sygnały: najpierw był
          niegrzeczny w domu, teraz usiłuje w szkole. Ja byłam taka, moja córka też a
          teraz kolej na wnuki. Przykre, ale historia lubi się powtarzać. Nadmienię, że
          jest niesamowicie zdolny, ale ma problemy właśnie z koncentracją, jest nerwowy,
          wybuchowy. Natomiast, jak był zagrożony, to potrafił błyskawicznie i celująco
          nauczyć się i poprawnie zachowywać się. Namienię, że jedna z nauczycielek
          powiedziała na zebraniu, że to jest jedyne dziecko w klasie, które wie więcej
          na przerabiany temat niż podano w szkolnym podręczniku. Nawet zastanawiałyśmy
          się, czy przypadkiem nie nudzi się na lekcjach. Może czasem, ale niestety, nie
          zawsze.
          Ciągle mu powtarzam: gdyby dorośli byli tacy grzeczni jak dzieci, to świat
          byłby piękny!
          Jednak dyscypliny należy wymagać. Ty chyba też, czegoś od córki wymagasz w
          domu: są polecenia, zakazy, nagrody i kary. Dlaczego uważasz, że w szkole ma
          być inaczej? Pozwolisz sobie na to, żeby córka przerywała Tobie, gdy do niej
          się zwracasz?
          Nie mogę obojętnie przejść nad Twoimi słowami:..."oczywiście dodatkowym
          problemem był socjalizm i państwo policyjne, w którym żyliśmy i które
          tolerowało wyłącznie przeciętność"... Zastanawiam się, czy żyłyśmy w tym samym
          kraju? Ani ja, ani moja córka, nie mamy takich wspomnień i wcale nie jesteśmy
          przeciętne, wręcz przeciwnie. Zastanów się, o czym Ty piszesz i rozglądnij po
          świecie!
    • roman.gawron Re: Ocena zachowania 22.01.04, 14:42
      Gość portalu: Iza2 napisał(a):

      > Mojej córce obniżono ocenę z zachowania, bo ... gada na lekcji, smieje się i
      > pisze liściki.

      Z punktu widzenia dydaktyki są to poważne zakłócenia procesu dydaktyczno-
      wychowawczego, utrudniające, a w dalszej przyszłości być może uniemożliwiające
      osiągnięcie celów lekcji, celów nauczania. Poważnie podchodzący do zawodu
      nauczyciel, profesjonalista, musi umieć sobie z takimi zakłóceniami poradzić.
      Ocena zachowania jest jednym z instrumentów, jakimi nauczyciel w tym celu
      dysponuje.
      Najlepiej jest, gdy szkoła może liczyć na wsparcie rodziców rozumiejących
      potrzebę pewnej dyscypliny i zachowujących równowagę między okazywaniem
      dziecku miłości, uczuć, przyzwalaniem na radość, ekspresję i nieskrępowane
      wyrażanie siebie, a stanowczym przywoływaniem go do porządku i karaniem w
      momentach złego zachowania, uczeniem reguł i zasad, manier oraz zachowań
      stosownych do miejsca i okoliczności.
      Coraz częściej jednak szkoła jest na tym polu osamotniona, nie może liczyć na
      wsparcie rodziców, tak jest też - jak piszesz w Twoim przypadku.

      Tak czy tak, czy ze wsparciem rodziców, czy też nie, nauczycielka musi
      zdyscyplinować klasę, jeśli poważnie podchodzi do swojego zawodu, i dobrze,
      kiedy dysponuje wystarczającymi umiejętnościami w tym zakresie.

      > Ja nie potrafię
      > podejść do tego poważnie i zachowuję się absolutnie niepedagogicznie. Ale
      > powiedzcie, czy dziecko gadające na lekcji, to jakieś kuriozum, czy szkoła na
      > prawdę nie ma już poważniejszych problemów wychowaczych?

      Takie są początki. Zlekceważenie naruszania przez uczniów reguł obowiązujących
      w klasie szkolnej prowadzić może (i najczęściej prowadzi) do coraz
      poważniejszych właśnie problemów, stopniowo z coraz liczniejszą grupą uczniów.
      Zlekceważenie przypadków naruszania przyjętych zasad jest złym sygnałem dla
      całości grupy i powoduje, że dobre zachowanie przestaje się opłacać, a złe
      postępowanie w społecznej świadomości pozostaje coraz bardziej bezkarne.
    • tropicana Re: Ocena z zachowania 22.01.04, 15:01
      Twoja córka doskonale Cię przejrzała. Widzi, że nie masz żadnego szacunku do
      szkoły jako instytucji i do nauczycielki jako osoby.
      W całości zgadzam się z oceną Doki, a od siebie dodam jeszcze, że
      lekceważenie dorosłych przez Twoje dziecko może się kiedyś przenieść na grunt
      domowy.
      Możesz mieć zastrzeżenia co do systemu edukacji, nawet uwagi dotyczące pracy
      nauczycielki, ale nie przy dziecku. Wszelkie krytyki pod adresem Pani odbierze
      ono jako przyzwolenie na niegrzeczne zachowanie, bo tym jest właśnie wysyłanie
      liścików i rozmawianie na lekcji.
      Czy chciałabyś, żeby Twoja córka ignorowała Cię, zajmując się czymś innym
      podczas rozmowy z Tobą?
      Spróbowałabym spokojnie porozmawiać z wychowawczynią. Może Twoja córka chce w
      ten sposób zwrócić na siebie uwagę?

      Byłabym również ostrożna w przypisywaniu innej dziewczynce określenia
      zahukanej kujonki. Może takiego zachowania od niej oczekują jej rodzice, może
      dziecko jest nieśmiałe i lubi się uczyć. A może jest zupełnie inne, przecież
      Ciebie na lekcjach nie ma.
    • grrrrw Re: Ocena z zachowania 22.01.04, 16:35
      Beda coraz powazniejsze poblemy w gimnazjum i liceum.
      • mam-darynka Re: Ocena z zachowania 22.01.04, 17:35
        Bardzo ciekawa dyskusja. Od siebie dodam, ze jako przecietna uczennica, ktora
        musiala sie skupiac na lekcji zeby miec przyzwoite stopnie, zniesc nie moglam
        tych rozgadanych kolezanek, ktore przesylaly sobie lisciki, szeptaly do siebie
        przez pol lekcji a potem robily wielkie oczy, bo nie uslyszaly, co jest zadane
        do domu. Najczesciej robily to te zdolniejsze i lotniejsze, ktore kompletnie
        nie szanowaly reszty klasy. Ostatnio zas bylam w kinie i tez byly dwie takie
        paniusie, ktore co chwila musialy cos skomentowac, cos dopowiedziec jakby nie
        byly w stanie wysiedziec na seansie dla doroslych przez 2 godziny z zamknietymi
        ustami. Widocznie nikt tego od Nich nie wymagal w szkole, w domu, na uczelni.
        A teraz postronni ludzie musza Je znosic. Bardzo aspoleczne zachowanie. Pewnie
        szkoda, ze nikt Ich nie upomnial wczesniej, teraz mozna tylko probowac takich
        unikac. Dla mnie postawa nauczycielki opisanej przez Ize to nie tylko domaganie
        sie posluchu od uczennicy ale przede wszystkim obronna reszty klasy przed
        takimi rozcwierkanymi gadulkami, ktore nie biora pod uwage jak bardzo Ich
        zachowanie jest po prostu denerwujace i jak bardzo przeszkadza innym uczniom.
    • mahuko Re: Ocena z zachowania 23.01.04, 08:16
      Bardzo draznia mnie rodzice upatrujacy winy zawsze w osobie trzeciej - nigdy w
      poczynaniach swojego dziecka. Pewnie ze rodzice po to sa aby kochac swoje
      dzieci i byc zawsze blisko, sluzac pomoca, co nie znaczy akceptowac wszystko to
      co pociecha robi i mowi. Mam trzech synow - dwaj chodza juz do szkoly i jeszcze
      chyba nigdy nie zdazylo mi sie jednostronnie patrzec na jakakolwiek sytuacje
      konfliktowa czy wogole na jakakolwiek sytuacje. Staram sie bronic swoje dzieci
      bo po to miedzy innymi jestem ale nie slepo wierzac w ich niewinnosc. A jesli
      chodzi o zachowanie - w szkole szczegolnie bo to w niej spotykaja sie i
      scieraja ze soba dzieciaki z roznych srodowisk, z roznymi doswiadczeniami i
      wzorcami. Trzeba byc zawsze czujnym i nie mozna bagatelizowac zadnych sygnalow
      od wychowawcow, ktorzy przeciez w dzisiejszej szkole naprawde nie maja wielu
      przywilejow. Moj syn choc dotad wzorowy uczen teraz ma zach. dobre i nawet
      przez chwile nie pomyslalam ze nie zasluzyl na obnizenie oceny tylko
      zastanowilam sie co moglo na to wplynac. Szybko wspolnie doszlismy do wniosku
      ze w tzm roku rzeczywiscie w zeszycie uwag pod jego nazwiskiem pojawily sie
      karcace notki. Zasluzone uwazam. Wychowanie jest trudna sztuka, madre
      wychowanie jeszcze trudniejsza. Pamietajmy ze kochac trzeba rowniez madrze aby
      kiedys oprocz nas rodzicow nasze dzieci chcial kochac jeszcze ktos. Pozdrawiam
    • Gość: Iza2 Burza w szklance wody IP: *.k.mcnet.pl 23.01.04, 09:16
      Widzę,że wywołałam prawadziwą burzę i potępienie i dobrze, od tego jest forum.
      Ku pokrzepieniu - staram się absolutnie niepodwarzać autorytetu nauczycielki i
      oczywiście córce nie mówię, tego co tu wypisuję. Myślę zreszta, że obniżenie jej
      zachowania na forum całej klasy zrobi swoje i ją utemperuje. Co nie zmienia
      mojej tezy, że ze szkołą jest coś nie tak i że nie nadąża za problemami. Czepia
      się gaduły, ale woli nie widzieć, obok palacza, alkoholu na wycieczkach,
      ucieczek z lekcji, chorych stosunków pomiedzy uczniami. I tak samo woli
      cichutkie prymuski, od przeciętniaków, ale za to mających jakiś pomysł na życie.
      Pamiętam opowieść profesora, który porównywał studentów jednej z najlepszych
      uczelni polskiej, ze studentami amerykańskimi. Jak polskim zadać pytanie, to
      patrzą po sobie i każdy czeka na tego pierwszego, który się wygłupi i odezwie -
      wtedy będzie można go skrytykować. Amerykanie na pytanie podnoszą las rąk, każdy
      ma coś do powiedzenia i każdy czuje, że ma do tego prawo. To jest dla mnie
      znamienny przykład destrukcji, jaką w społeczeństwie polskim robi polska szkoła,
      ale sądząc po waszym odzewie z całkowitym poparciem rodziców. Powodzenia
      • joannab-o Re: Burza w szklance wody 23.01.04, 18:25
        Gość portalu: Iza2 napisał(a):
        > . Myślę zreszta, że obniżenie jej
        > zachowania na forum całej klasy zrobi swoje i ją utemperuje.
        Ej Izo!smile) Nie Ty powołasz się na ważne zasady, tylko szkoła "utemperuje"?
        Czyli Mała będzie sie zachowywac dobrze nie dlatego, ze to dobrze, tylko
        dlatego, że ważna jest ocena?
        Ja akurat na takie "temperowanie" dziecka nie pozwalam (lekceważąc oceny), bo
        to manipulacja. Chcę, zeby dziecko spontanicznie i z wolnej woli robiło dobrze.
        joanna
      • Gość: agatka_s Re: Burza w szklance wody IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.01.04, 08:05
        Ja absolutnie nie uważam, aby to była burza w szklance...

        To za co Twoim zdaniem nauczyciel powinien obniżyć ocenę ze sprawowania ? Za
        załozenie kubła od śmieci na głowę, za pobicie ? To bardzo dobrze że
        nauczyciele reagują na najmniejsze oznaki niesubordynacji, powinnaś dziękować
        Bogu,że tacy są, może chronią Twoją córkę przed przegraniem życia.

        Mój dziewięciolatek przynosi uwagi za kążdą najmniejszą rzecz (obiektywnie to
        nic takiego i gdzieś tam podskórnie mi go żal bo "dzieci to tylko dzieci"),
        ale ja jestem wdzięczna naszej pani, bo wolę taką bardzo "upierdliwą" panią,
        niż taką która miałaby tolerować te wybryki bez słowa komentarza.
    • Gość: ruda Re: Ocena z zachowania IP: 62.148.79.* 23.01.04, 09:25
      po pierwsze, gadanie i śmianie się na lekcji może się zmieścić w normach (czyli
      ograniczać się do takiej głośności i częstotliwości, że zasadniczo nikomu nie
      przeszkadza)
      i może się w normach nie zmieścić (czyli być zbyt głośne, zbyt częste,
      przeszkadzać nauczycielowi, kiedy ten o czyms mówi, albo nawet kolegom, kiedy
      to oni się wypowiadają na lekcji

      po drugie, takie gadanie i śmianie się, które w normach się nie zmieści, nie
      jast znakiem dobrego wychowania i dobrego zachowania, i nie może stanowić
      przykładu dla innych, czyli nie powinno być określone najlepszą oceną z
      zachowania
      (wyobraź sobie lekcję, gdzie 28 dzieci gada o czymś innym i śmieje się na głos -
      kompletne marnotrawstwo czasu i nauczyciela, i dzieci)

      po trzecie, może takie zachowanie to nie kuriozum, ale też przecież nie dają
      twojemu dziecku najgorszej oceny z zachowania, tyle że nie najlepszą...

      z drugiej strony, z tego, co ja wiem, zahukane dzieci, które się odzywają
      tylko, jeśli ktoś je pyta, też nie mają najlepszej oceny z zachowania - brak
      aktywności na lekcji, przynajmniej tak jest w szkole, gdzie moja córka chodzi

      pozdrawiam
      ruda

      P.S. trochę więcej dystansu - jeśli ty uważasz, że dziecko dobrze robi, jak
      gada i się śmieje na lekcji, to przyjdzie pogodzić się z konsekwencjami tego,
      że nie wszyscy tak uważają i nie przejmować się oceną z zachowania
      r.
      • Gość: ewa Re: Ocena z zachowania IP: *.acn.pl 23.01.04, 14:59
        Nie rozumiem tych Twoich przykładzików ze szkoły amerykańskiej.
        Jak sama piszesz tam się PODNOSI RĘKĘ jak się chce coś powiedziec i ma to
        związek Z LEKCJĄ.Tymczasem Twoja pogodna,radosna,pełna pomysłów córeczka jest
        niegrzeczna i przeszkadza w lekcji.Za to obniżono ocenę.Bo ta ocena nie dotyczy
        stanu wiedzy tylko zachowania.
        No,ale przy takim podejściu mamusi nie ma się co dziwić.
        A te Twoje pełne pogardy określenia innego dziecka (to jest też CZYJEŚ
        dziecko!) ładnie dopełniają obrazu Twojej osoby i zdaje się całej rodzinki.

        • miss_mag Re: Ocena z zachowania 23.01.04, 18:47
          Gość portalu: ewa napisał(a):

          > Nie rozumiem tych Twoich przykładzików ze szkoły amerykańskiej.
          Ja tez nie, bo moje dzieci chodza wlasnie do amerykanskiej szkoly
          (publicznej), w ktorej jest ostra dyscyplina. Owszem, na pytanie nauczyciela
          podnosi sie las rak i dzieci sa aktywne, ale wolno sie odezwac, gdy nauczyciel
          zezwoli. Ponadto smianie sie, rozmowy i lisciki sa tak samo karane obnizeniem
          oceny z zachowania, co przydarzylo sie w ubieglym roku jednemu z moich synow.
          Poszlam do szkoly, porozmawialm z nauczycielem i poprosilam o przesadzenie
          syna do pierwszej lawki (siedzial w ostatniej, gdzie ucinal sobie pogaduchy i
          nie slyszal polowy tego, co nauczyciel mowil, co uwidocznilo sie w ocenach, bo
          syn nie wiedzial, co ma robic, gdyz nie slyszal instrukcji).
    • Gość: Iza2 Poddaję się IP: *.chello.pl 24.01.04, 14:55
      Poddaję się. Zostałam okrzyknięta najgorszą mamuśką jaką można sobie
      wyobrazić, moja biedna córka jakimś aroganckim potworem, a szkoła i jej
      nauczyciele stali się w waszym mniemaniu ideałem sprawiedliwości,
      praworządności, nieomylności i wszelkich cnót. Chyba duża część z was nie ma
      jeszcze dzieci w szkole, albo bardzo małe, jeśli tak na prawdę myślicie, tylko
      gdzie wyście chodzili do szkoły? No cóż cieszy jeśli rzeczywiście takie szkoły
      z tak idealnymi nauczycielami istnieją. Ja ze swej strony obiecuję nie odezwać
      się absolutnie na wywiadówce, z pokorą przyjąć wszelkie zastrzeżenia. Na pewno
      racja jest obustronna i na pewno wasze uwagi coś tam mi uświadomiły...
      • Gość: Doki I niepotrzebnie IP: *.97-201-80.adsl.skynet.be 27.01.04, 10:49
        Iza, nie chodzi wcale o to, ze jestes najgorsza mamuska swiata, tylko ze czegos
        z corka nie zrozumialyscie. Dalas sie wziac na plewy pod nazwa "kreatywnosc"
        itp, a tymczasem moral z tego jest taki, ze to nieprawda, ze szkola ma
        wychowywac jak najwiecej kreatywnych ludzi, bo tacy po prostu sa niepotrzebni.
        Stabilnemu spoleczenstwu sa potrzebni przede wszystkim prole, ktorzy beda
        zarabiac i wydawac, zarabiac i wydawac, zarabiac i wydawac, zarabiac i wydawac,
        zarabiac i wydawac....
        I nie wnikac- od myslenia sa ci na gorze i tylko tam potrzeba paru kreatywnych,
        a i to bez przesady. I system oswiaty jest do tego wymagania dostrojony.

        Nonkonformizm ma swoja cene. Jest sprawa indywidualnego wyboru, czy chce sie ja
        placic.

        Utrzymanie dyscypliny nie jest sprzeczne z kreatywnoscia.

        Tylko ze to juz zaczyna byc off-topic. smile

        PZDR
      • Gość: uncja Re: Poddaję się IP: *.pl.ibm.com / *.de.ibm.com 29.01.04, 14:06
        Moja córka ma z zachowania w sumie dobry - przy tym składaja się na tą ocenę 3
        elementy" aktywność, kultura osobista i stosunek do obowiązków szkolnych. Każdy
        nauczyciel podaje swoją ocenę dziecka, sumuje się je i wychowawca ma ostatnie
        słowo - ocenia dziecko kompleksowo.
        Z aktywności ma wzorowy - za udział w róznych konkursach i innych inicjatywach,
        pracę w samorządzie itd. Z pozostałych - dobry. Kultura osobista dobry - bo
        układna, ale czasem chce się "popisać" przed koleżankami. Uwagi typu "gra na
        lekcji w kropki", gada itd. Dla mnie wystarczający powód. Jeśli chodzi o
        obowiązkowość - nie przynoszenie podpisanych przez rodziców klasówek i ocen.
        Dla mnie tez jest to uzasadnienie. Musi się nauczyć respektowania pewnych
        oczekiwań. I już. Zastanawiasz się, czy szkoła nie ma innych problemów. Oby nie
        miała! Jak zaczynają się inne, powazniejsze problemy, to niestety obniżenie
        oceny z zachowania niewiele już da. Lepiej rozwiązywac problemy już wtedy,
        kiedy ich skala jest niewielka.

        Podświadomie piszesz tak, jakby wyjściową oceną był wzorowy, tymczasem
        wyjściową jest poprawny. Jak już ktoś wspomniał - na te lepsze oceny trzeba
        zasłużyć czymś ekstra.
    • praktycznyprzewodnik Re: Ocena z zachowania 24.01.04, 20:28
      Piszesz "obnizono ocenę" - tego sie w szkole nie stosuje. Ocena jest taka na
      jaka dziecko zasługuje. Nie ma w szkole takiej kary "obnizenie oceny ze
      sprawowania". Masz pewnie zal, ze dziecko nie ma oceny wzorowej, ale wynika z
      listu, ze nie zachowuje sie wzorowo. Czyli jak: jest tam jeszcze kilka innych
      mozliwości np. "dobre", "poprawne", "nieodpowiednie", a nawet "naganne".

      Czyli jaka ocenę Twoja córka otrzymała? Bo nie piszesz nic na ten temat.


      Ocena "poprawna" jest ocena wyjsciową, a dobrą i wzorowa trzeba zasłuzyć.
      Poproż na wywiadówce, albo u pani pedagog regulamin oceniania i przeczytaj
      sobie ktyteria na kazda z tych ocen (tam jest mowa o spóźnieniach, wagarach,
      braku subordynacji....).

      Dzieci gadajacych na lekcjach i piszacych liściki jest w szkole bez liku,
      właśnie ocena z zachowania ma na celu wpłynąc na zmiane tych niepożadanych
      zachowań w kierunku bardziej zdyscyplinowanych, które usprawniaja proces
      dydaktyczny (odzywac się nie tyle "pytana", co "po udzieleniu głosu przez
      nauczyciela" i "na temat zwiazany z zajęciami".Sa powazniejsze problemy w
      szkole, masz rację, ale wychowanie zaczyna sie od interweniowania w sprawach
      małych. A "zawsze wszystko umiec" - to juz ocena z przedmiotu, a nie z
      zachowania.
      • Gość: hot_dog Re: Ocena z zachowania IP: *.crowley.pl 28.01.04, 23:14
        Obecnie w polskim szkolnictwie stosuje się 4 stopniowa skalę ocen z zachowania
        (niedługo ma wrócic skala 5 stopniowa).Nie ma ona odpowiedzików
        cyfrowych.Wzorowe,dobre,poprawne,nieodpowiednie.
        Jeżeli mówimy o obnizeniu oceny,to ew. mogłaby to być ocena nieodpowiedna.
        W Wenwątrzszkolnym Systemie Oceniania określone są kryteria,jakie odpowiadają
        ocenie.Moga one różnić sie w poszczególnych szkołach.
        rodzice i uczniowie powinni znać ten system.Ocena z zachowania nie jest tylko
        wynikiem "widzimisię" wychowawczyni.Ocenę wystawiają wszyscy uczący
        nauczyciele,zatwierdza Rada Pedagogiczna.
        Moze twoja córka zmieni swoje zachowanie na lekcji pod wpływem oceny.Może nie
        przestanie byc wesołym i inteligentnym dzieckiem
        • roman.gawron Za hot_dogiem z małym ale 28.01.04, 23:38
          Gość portalu: hot_dog napisał(a):

          > Ocenę wystawiają wszyscy uczący nauczyciele, zatwierdza Rada Pedagogiczna.

          ROZPORZĄDZENIE MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ
          z dnia 21 marca 2001 r.
          w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i
          słuchaczy oraz przeprowadzania egzaminów i sprawdzianów w szkołach publicznych

          § 12. 6. Ocena zachowania ustalona przez wychowawcę jest ostateczna.
          • Gość: hot_dog Re: Za hot_dogiem z małym ale IP: *.crowley.pl 30.01.04, 00:00
            Moze sie nieprecyzyjnie wyraziłam.Na radzie pedagogicznej wychowawca
            przedstawia ocenę z zachowania, ale faktycznie procedura jest taka,ze
            wystawiajac ją konsultuje się z nauczycielami uczącymi w danej
            klasie.Nauczyciele mogą na radzie pedagogicznej mozliwość wypowiedzenia sie,na
            temat danego ucznia.Czasem jest długa dyskusja.Prawda jest taka,Rada
            Pedagogiczna zatwierdza całosciowo wyniki klasyfikacji (w tym oceny z
            zachowania).Stąd moja wypowiedź.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka