deedee0 21.11.09, 20:06 czym się różni szkoła prywatna od społecznej? Gdybyście miały wybór dla dziecka szkoła tak lub taka to co byście wybrały? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
joa66 Re: szkoła prywatna a społeczna 21.11.09, 21:26 Teoretycznie - formą własności i konsekwencjami finansowymi z tego wynikającymi. Też teoretycznie tym, że rodzice maja więcej do powiedzenia w szkołch społecznych niż w prywatnych. Piszę, że teoretycznie, bo tak naprawdę wszystko zalezy od konkretnej szkoły i jej dyrekcji. Praktycznie - wśród szkoł społecznych jest więcej szkoł dobrych niż wśród szkoł prywatnych. I praktyczna rada - szkoła społeczna nierówna innej szkole społecznej i to samo dotyczy szkól prywatnych (i państwowych też). Trzeba więc się zainteresowac bardziej wybranymi przez nas szkołami i potem podejmowac decyzję. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 20:43 Szkoły społeczne i prywatne w Polsce w większości powstały na zapotrzebowanie mniej uzdolnionych dzieci,a raczej ich rodziców.. Tutaj nie ma żadnej selekcji jak za granicą-testy IQ,zdolności dziecka czy wyniki z poprzedniej szkoły. PIENIĄDZE TO ZA MAŁO za granicą,w Polsce niestety WYSTARCZĄ. I nad tym ubolewam. Jesteśmy zaściankiem EDUKACYJNYM... Na każdym szczeblu! Sądzę,że powinny postawac szkoły dla bardziej zdolnych i mniej zdolnych...Niestety..Inaczej mniej zdolny będzie się tylko męczył.... Odpowiedz Link Zgłoś
mail_kontaktowy Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 20:52 Błędnie podajesz informacje. Pracuję w szkole społecznej i akurat do nas selekcja jest całkiem ostra. Przeważnie mamy po 2 - 4 kandydatów na miejsce. Więcej chętnych do szkoły podstawowej (w ubiegłym roku 64 dzieci na 16 miejsc). Do gimnazjum i liceum nieco mniej (2 - 3 osoby na miejsce, zależnie od fakultetu). Zanim więc się wypowiesz, nie uogólniaj proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: szkoła prywatna a społeczna 21.11.09, 21:28 Społeczna. Choc nie mogę nic zlego powiedzieć o prywatnej. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: szkoła prywatna a społeczna 21.11.09, 23:44 Ja ide wg rankingu. Wyszukuje najlepsze szkoly w miescie i tam posylam dzieci. W najlepszych szkolach sa najlepsze dzieci i najlepsi nauczyciele tez chca tam uczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
anmanika Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 08:38 Moja młoda była w takiej najlepszej szkole, młodzież owszem była najlepsza ale nauczyciele nie. Istotą tej szkoły jest, to, że uczysz swoje dziecko sam. Teraz chodzi do społecznej (też wysoko w rankingach ale bez przesady) gdzie młodzież jest różna, lepiej i gorzej się ucząca za to z różnorakimi zainteresowaniami które są promowane w tej szkole. I teraz uczy szkoła a nie ja. Odpowiedz Link Zgłoś
ernest25 Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 11:36 Zdecydowanie polecam dobrą szkołę publiczną. Pracowałem w społecznej, znam prywatne. Wiele można by wylać goryczy, szczególnie na tzw. szkolnictwo społeczne. Jako pedagog zdecydowanie odradzam. Odpowiedz Link Zgłoś
meth.p Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 11:45 ernest25 napisał: > Wiele można by wylać goryczy, szczególnie > na tzw. szkolnictwo społeczne. Jako pedagog zdecydowanie odradzam. Mozesz sie podzielic? Z tak lakonicznego posta zupelnie nic nie wynika. Odpowiedz Link Zgłoś
ernest25 Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 12:16 Bardzo chętnie się podzielę. Idea szkoł społecznych była bardzo piękna i przez wiele lat się sprawdzała. Tworzyli ją pasjonaci, ludzie którzy chcieli dla swoich dzieci stworzyć lepszą szkołę. Niestety lata minęły, ludzie się zmienili, nastały inne warunki. Teraz 90 % rodziców w szkole społecznej /piszę na podstawie doświadczeń z Poznania/ to ludzie, którzy nie rozróżniają szkoły społecznej od prywatnej, przeważnie ludzie zamożni, którzy płacą i w pełni korzystają z roszczeń w stosunku do nauczycieli. I tak właściciel butiku z pełną mocą swej krzykliwej osobowości "tłumaczy" matematykowi, fizykowi i innym jak należy uczyć i jakie oceny stawiać. Zarząd szkoły to reprezentaci krzykaczy i siłą domagają się tego, co w ich mniemaniu daje im fakt płacenia czesnego. Oczywiście wszystko to w atmosferze troski o dzieci Chcecie więcej? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 12:33 Właśnie dlatego trzeba sprawdzać konkretne szkoły, bo wśród społecznych są jeszcze takie, gdzie pracują pasjonaci (od lat ci sami), chociaż tendencja , o której piszesz daje się zauważyć. U nas ta grupka po podstawówce zdecydowała się kontynuować naukę w gimnazjum w innych szkołach, bo dyrekcja konsekwentnie realizuje "stare ideały" (co oczwiście nie oznacza, że nauczyciele i programy się nie rozwijają) Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re:ernest25 23.11.09, 22:23 ernest25 napisał: >Chcecie więcej? Chętnie dowiem sie więcej, o ile możesz napisać, szczegolnie, że jesteś pedagogiem i twoje spostrzezenia mogą być ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
ernest25 Re:ernest25 24.11.09, 10:39 Kolejny smaczek to dobór nauczycieli. Zarząd decyduje kto uczy w klasach, w których są ich dzieci. Reszta wg uznania dyrekcji, za którą tak naprawdę kryją się decyzje zarządu. Wynagrodzenie n-li w szkołach społecznych jest identyczne, zgodnie z tabelą ministerialną, troszkę wyższe dodatki za wychowawstwo i inne pochodne, ale już dużo niższe od stawek w gminach, natomiast wymagania ogromne i niezwykle chaotyczne bo każdy rodzic ciągnie w swoja stronę. W mojej szkole praktykowany był "lincz" nauczyciela przed rodzicami w trakcie zebrań. Wiele nauczycielek nie wytrzymywało tego kamieniowania przed rozśwcieczonymi rodzicami z wydumanymi problemami. Forma kontaktu dla wielu nie do przyjęcia, ale rodzice byli bezwzględni. Wielu zresztą miało dziwne nawyki nękania, dzwonienia czy wręcz pogróżek utraty pracy w stosunku do kadry. Proszę mi wierzyć, że trzeba było być silną osobowością, aby wybronić się przed chamskimi zapędami "społeczników". Nadal więcej? Chętnie się oczyszczę z tej traumy. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re:ernest25 24.11.09, 13:24 To naprawdę zależy od dyrekcji. U nas też było kilku takich rodziców (nie słyszałam, żeby chcieli wyrzucać nauczycieli, ale ..uczniów ze średnią poniżej 4, 5 (!!!!).) Ale to oni ( a właściwie ich dzieci) opuścili szkołę - zrezygnowali - bo ich warunki nie były przyjęte. Odpowiedz Link Zgłoś
meth.p Re: szkoła prywatna a społeczna 24.11.09, 10:31 ernest25 napisał: > Bardzo chętnie się podzielę. Idea szkoł społecznych była bardzo > piękna i przez wiele lat się sprawdzała. Tworzyli ją pasjonaci, > ludzie którzy chcieli dla swoich dzieci stworzyć lepszą szkołę. Pytalem z perspektywy ucznia szkoly spolecznej i taki jak w pow. cytacie mialem odbior mojej szkoly, ale to bylo dawno temu, wiec do obecnego poziomu takich szkol odniesc sie nie moge. Wydaje mi sie jednak, ze mocno generalizujesz Odpowiedz Link Zgłoś
sapalka1 Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 11:45 Decyzja taka to dla mnie wybór na podstawie rankingów, opinii znajomych itd. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: oczywiście społeczna 23.11.09, 11:54 Jeśli cię stać to oczywiście najlepiej posłać dziecko do społecznej, a jeszcze lepiej prywatnej szkoły. Tylko należy ją wybrać z głową. Nie przechowalnię dla matołów tylko porządną. Zalety to małe klasy, mniejsza ilość dzieciaków, sympatyczna atmosfera, szybki odsiew patologii. Po dzieciakach z takich szkół po prostu widać, że są mądrzejsze od tych z osiedlowych molochów. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: oczywiście społeczna 23.11.09, 11:57 Jeszcze dodam coś blizej tematu zapytania Prywatna różni się tym, że decyduje w niej podły kapitalista, natomiast w społecznej tak jak w socjaliźmie: niby rodzice a tak naprawdę najaktywniejsza banda krzykaczy. Ponieważ to z reguły idioci, najlepiej posłać dziecko do prywatnej Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: oczywiście społeczna 23.11.09, 12:30 A ja uważam, ze do DOBREJ bez względu na forme własności. Na forum Edukacja - Szkoła z Klasą jest dość długa dyskusja o prywatnej szkole prowadzonej przez nijakiego pana J. ( odsyłam na forum). Nie znam szkoły ani jej właściciela, ale wypowiedzi są... zatrważające. Gdybym miała dzieci w wieku szkolnym trzymałabym sie od tej szkoły z daleka. W Warszawie są bdb szkoły niepubliczne ( np. SLO I Nowowiejska), publiczne ( Gimnazjum na Twardej). Tak więc moze lepiej poszukac po prostu...dobrej. P.S. Właściciel butiku to rzeczywiście utrapienie, zwłaszcza gdy otworzy "handlową" buzię, ale są wśród rodziców także adwokaci, lekarze, urzędnicy, inzynierowie, pracownicy naukowi . Odpowiedz Link Zgłoś
jan_dreptak Re: oczywiście społeczna 23.11.09, 12:38 Wyniki egzaminu szóstoklasistów 2008, Warszawa, ogółem 216 szkół w tym 161 państwowe i 55 pozostałych, wynik najlepszej państwowej jest pod koniec trzeciej dziesiątki, średnio w dzielnicach państwowe mają o 3-6 pkt (8-15%) gorszy wynik od niepublicznych pierwsze 10 1. ∑ Niepubliczna nr 3 Przymierza Rodzin, ul. Nocznickiego – 37,6 pkt 2. ∑ Strumienie Stow. Sternik, ul. Lokalna – 35,6 pkt 3. ∑ Prywatna nr 92, ul. Patriotów – 35,2 pkt 4. ∑ Prywatna nr 41, ul. Świętojerska – 35,2 pkt 5. ∑ Niepubliczna nr 47 Fundacji Primus, ul. Z. Balo – 35 pkt 6. ∑ Społeczna nr 16 STO, al. Solidarności – 34,8 pkt 7. ∑ Prywatna nr 114, ul. ks. J. Sztuki – 34,7 pkt 8. ∑ Społeczna nr 30 STO, ul. Astronautów – 34,4 pkt 9. ∑ Niepubliczna nr 81 Fundacji Rodzice Dzieciom, ul. Nowowiejska – 34,4 pkt 10. ∑ SP nr 20 Fundacji Szkolnej, ul. Obrzeźna – 34,4 pkt i tyle w tym temacie Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: oczywiście społeczna 23.11.09, 12:44 Mówimy tu o średniej!!! Oznacza to, że jeden uczeń, który jest tumanem moze skutecznie obnizyc srednią. Na Twojej liście jest kilka szkół społecznych ( Primus, Obrzeźna, Astronautów, Solidarności). I o ile jestem za szkołami niepublicznymi do gimnazjum włącznie ( małe klasy, brak lub nieliczni menele, ciekawsza oferta edukacyjna) o tyle licea to juz renomowane, publiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
anmanika Re: oczywiście społeczna 23.11.09, 13:05 A to wyniki z 2009: www.zw.com.pl/galeria/14,1,397099.html *Szkoły podstawowe, których uczniowie najlepiej napisali sprawdzian końcowy. ∑ 1. Prywatna SP nr 6 Sióstr Niepokalanek, ul. Zaruby 2 – 35,74 pkt ∑ 2. Prywatna SP nr 92, ul. Patriotów 347 – 35,06 pkt ∑ 3. Prywatna SP, ul. ks. Jana Sztuki 13 – 35,00 pkt ∑ 4. SP nr 16 STO, al. Solidarności 113 – 34,89 pkt ∑ 5. Niepubliczna SP nr 81, ul. Nowowiejska 39 – 34,64 pkt ∑ 6. „Strumienie“ SP Stowarzyszenia Sternik, ul. Lokalna 51 – 34,57 pkt ∑ 7. SP nr 30 STO, ul. Astronautów 11 – 34,15 pkt ∑ 8. SP nr 10 STO, ul. Ostro-bramska 72 – 34,14 pkt ∑ 9. SP nr 9 STO, ul. Wiolinowa 6 – 34,07 pkt ∑ 10. Prywatna SP nr 62, ul. Skrajna 10 – 33,79 pkt ∑ 11. SP nr 47 Fundacji Primus ul. Zoltana Balo 1 – 33,75 pkt Odpowiedz Link Zgłoś
amoureuse Re: oczywiście społeczna 23.11.09, 16:54 Rankingi są niesprawiedliwe. Wiadomo, że szkoła z wyselekcjowanymi dziećmi będzie mieć wyższą średnią niż szkoła z rejonizacją, gdzie trafiają dzieci i te wybitne i te zupełnie nieradzące sobie. Trzeba patrzeć na kadrę i słuchać opinii zarówno rodziców jak i uczniów oraz absolwentów danej placówki. Poza tym szkoła to nie tylko nauka, to też zajęcia pozalekcyjne, dobra stołówka (tzn czysta, przestronna, nie chodzi o jedzenie ), bezpieczeństwo itp. Rankingi tego nie obejmują. Odpowiedz Link Zgłoś
aeromonas Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 13:10 Wybrałabym szkołę państwową (publiczną). Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 13:27 To wybierz ale nie namawiaj ludzi do złego. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 14:05 Syn w państwowym molochu, którego wcale nie chwalę, z 3 miesiącami nieobecności w szkole (wyjazdy przymusowe z powodu rehabilitacji córki), z superluzackim i roztargnionym podejściem do szkolnych obowiązków miał wynik egzaminu szóstoklasisty 38 pktów. Syn koleżanki po sumiennym raczej zgaduję uczęszczaniu do fajnej, dobrej społecznej szkoły z pierwszych miejsc powyższego rankingu - 39 pkt (i był najlepszy w szkole). I jak to się ma do przeciętnej? Jedna z wielu różnic to różnorodność przekroju społecznego rodziców w szkole publicznej. Rzeczywiście w renomowanym publicznym liceum pewnie już tej różnorodności nie będzie. Czyli generalnie wybór zależy od modelu wychowania jakiemu hołdują rodzice. O ile zgadzamy się z opinią, że szkoła też wychowuje, a nie tylko uczy. Oczywiście w przypadku dzieci z trudnościami edukacyjnymi (moja córka np) sprawa nie jest już taka prosta. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 14:13 Ja w liceum więcej wagarowałem niż chodziłem, za to na maturze miałem same 5 i dostałem się na studia, na które chciałem. Proponuje się nie podniecać wynikami egzaminów bo niekoniecznie mają wiele wspólnego ze szkołą, w której się do nich przygotowywało. Wiadomo, że do egzaminów najlepiej nauczyć się samemu bez oglądanie się na szkołe i innych. Mimo wszystko dziecko spędzi w tej szkole ładnych parę lat więc nie tylko egzaminy radzę brac pod uwagę. To pomiędzy nimi toczy się to właściwe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 14:14 Ale autor pytał się o różnice między prywatnymi i społecznymi szkołami Odpowiedz Link Zgłoś
yonyonson Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 14:54 wyższośc szkoły prywatnej nad społeczną, polega na przejrzystości i pryncypialności "regulaminu", jeśli w społecznej jest rada i krzykacze, jak wcześniej pisaliśmy, tak w prywatnej wiesz w co grasz. (mam dwie córki w Szymanowie i wiem o czym piszę). A zaleta, prócz tego, że nie potrzeba korepetycji, to też jak już ktoś wcześniej napisał - odsiew patologii. Jak to młodzież mówi: podpadziocha i wypad ze szkoły! Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 14:58 A ja będę się upierała, że to zależy od konkretnej szkoły Zakładając, że ludzie interesują się szkołami mniej więcej w pobliżu miejsca zamieszkania, to tych szkół niepublicznych nie ma znowu tak wiele, żeby każdej nie wziąć "pod lupę". Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 20:55 Wyższość szkół płatnych w Polsce polega na "elastycznej możliwości wynegocjowania poziomu ocen u nauczycieli",tak to określmy...czego nie ma w szkołach publicznych,bądź na "elastycznej możliwości zrealizowania idei rodzinnych,religijnych u dziecka"... Uważam,że wszystkie szkoły powinny być świeckie... Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: szkoła prywatna a społeczna 24.11.09, 01:59 No pacz pani a w mojej kiepskiej publicznej szkole okazuje się jest taka możliwość w dodatku bezpłatnie i baaardzo pedagogicznie ujmująco. I z matmy i z chemii (inne przedmioty syn olewa, ale zdaje się, że to obowiązuje na wszystkich lekcjach, nie wiem, nie byłam na zebraniu) można zawsze poprawić ocenę na wyższą, nie tylko z 4 na pięć, ale i z 5 na sześć dziś usłyszałam, co mnie zastrzeliło zupełnie, bo w starej podstawówce szóstka jedynie możliwa była w związku z zajmowaniem miejsc na konkursach, a tutaj nie tylko za wygrany konkurs dodatkowe sześć do dziennika( w starej szkole tylko końcowa ocena na semestr 6, nikt się nie bawił w taką natychmiastową gratyfikację po konkursie do dziennika), ale zwykłą klasówkę, w dodatku na piątkę, nauczyciel proponuje "poprawić" na szóstkę. Dla mnie to bardzo motywujące dzieci podejście do oceniania. I fajny przekaz, że nieważne co dostajesz teraz, zawsze nad sobą możesz popracować. Choć może z szóstką, to trochę przeginają, ale co tam, nikt dzieci nie nakłania i nic nie sugeruje, dzieci decydują same, muszą pamiętać o dodatkowym pofatygowaniu się do szkoły, odszukaniu godzin konsultacji, raczej same plusy, przekłada to część władzy nauczyciela na ucznia. Ja też uważam, że wszystkie szkoły powinny być świeckie, albo przynajmniej etyka obowiązkowym przedmiotem dla wszystkich uczniów. I tutaj moja szkoła nie popisała się, bo etyka jest w godzinach kółka z chemii i kółka z matematyki, co znowu odejmuje kolejną porcję "przyjemności" ze szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: szkoła prywatna a społeczna 24.11.09, 09:26 do igge-to fajnie,tylko to dziecko widac jest albo zainteresowane,albo wylacznie zdolne do pewnych dziedzin...z reszty jest przecietne...lub niezdolne.Tak wiec rozwiazaniem bedzie klasa profilowana.... A nie klasa dla wybitnie inteligetnych,zdolnych,czyli tych ,ktorzy w przyszlosci startuja na najlepsze studia.. Zreszta nauczyciele nie lubia takich zdolnych dzieci,w szczegolnosci ci z niespelnionymi AMBICJAMI (ja takich mialam,wlasnie z matmy,chemii,fizyki-ta pani akurat ma niezdolne dzieci,ale sila wyporu potrafi zdzialac cuda). Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: joa66 24.11.09, 01:26 joa66 dziecko kochane...nie zauważyłam, niestety roztargnienie jest piekielnie dziedziczne(slowfoodowe podejście do życia i wykorzystania czasu niestety też. Dziś zamiast 5 minut wracał godzinę do domu, po prostu wolniutko, spacerkiem, wpadając po drodze w kałuże po ciemku i chyba dlatego nie zauważyliśmy go wracając samochodem. Plus szczur nawiał i byłam w stresie, że zeżre ściany i kable w domu lub zostanie rozszarpany, bebechy na wierzchu, na oczach dziecka) A w temacie szkoły społecznej to moje dziecko byłoby możliwe za, ponieważ generalnie, mimo tych samych wyników naukowych (do kubła rankingi oparte na średnich ocenach z egzaminów), cytuję "byłoby uczyć się przyjemniej, a to się liczy" Cóż, przyjemność dla każdego współczesnego człowieka to podstawowa wartość, a synuś przecież bardziej współczesny ode mnie... Toteż gdybym dysponowała dodatkowym tysiącem zł miesięcznie zafundowałabym mu tę "przyjemność" nawet mimo protestów małża. W międzyczasie syn mi się zdemoralizował brakiem przyjemności na lekcjach, intuicyjnie znalazł wyjście z sytuacji: nie uczy się chyba, że niechcący, gada na lekcjach z chłopakami więc lekcje natychmiast są przyjemniejsze, do szkoły chodzi towarzysko raczej i w celu umówienia się na gry internetowe z kolegami, niestety na razie papierosów i piwa nie lubi toteż odpada przesiadywanie po lekcjach na, nazwijmy to, podwórku z silną grupą oddającą się tym przyjemnościom, część odrabiania pracy domowej robi na kolanie w szkole przed np polskim. śmiem sądzić, że wynik egzaminu gimnazjalnego za 3 lata będzie maksymalny, ale drażni mnie, że nie będzie dostatecznie "przyjemnie" i w związku z tym zamiast np angielskiego (pani już niestety zaczęła wtrącać polski na angielskim, bo dzieci ogólnie mają za niski poziom, żeby poprzestać tylko na docelowym języku, z całej klasy 3 soby miały 80-100 pkt na 100 możliwych z wstępnego kwalifikującego testu) syn ma szansę polubić tylko chemię, matmę i informatykę, bo do tych przedmiotów musiałby chyba dostawać gratis porządne lanie, żeby się zniechęcił Hmmm, "przyjemnie" wp.... czekoladę non stop ale jak się ma pewną nadwagę to lepiej się powstrzymać. Przyjemniej jadało by mi się w lepszych restauracjach tylko, bo nie lubię zbyt często stać przy kuchni, ale niestety kasy brak Dziecko zniosło mężnie argument finansowy, bo mądry i miły i dobre serce matce okazuje , szkoła go jeszcze na razie nie "zepsuła". Ale na wszelki wypadek, tfu, tfu, nie będę go nadal za często do niej posyłać (Zresztą z praktycznych względów także: przydaje się w "obejściu", dzięki niemu nigdy nie odkurzam). Odpowiedz Link Zgłoś
spieprzajacy_dziad Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 15:30 mój syn napisał ten test na 39 pkt. chodzi do prywatnej, katolickiej szkoły uważającej się za bardzo dobrą - faktycznie mają sporo tzw olimpijczyków itd. zaznaczę jednak, że swoją wiedzę zdobył w "zwykłym" osiedlowym przedszkolu. w miejscu bez żadnego zadęcia i pretensji do bycia najlepszym w mieście. dodam również, że jego obecna wychowawczyni mogłaby się dużo nauczyć od pań przedszkolanek. Odpowiedz Link Zgłoś
kgb Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 14:48 złego? to nie złe, to rzeczywistość. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 14:58 Fajny nick, w KGB faktycznie kochali wszystko co państwowe. Widze, że niektórym tak zostało Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 15:25 Jestem daleka od tego, zeby kochac wszystko co państwowe. Mam także krytyczny stosunek do tego co prywatne. Prywatne Wyższe Szkoły Wydawania Dyplomów są edukacyjnym horrorem. Nie mniejszym zdaje sie być prywatna szkoła, o której wspominałam ( dokładny opis na forum Edukacja - Szkoła z Klasą), w której jest - opieram sie na opinii rodziców- dyrektor chamowaty, bez kwalifikacji. I o ile w szkole państwowej jest jakas mozliwość odwoływania się to w przypadku szkół prywatnych póki dyrektor ewidentnie nie złamie prawa można pisac na Berdyczów. P.S. Moje dzieci ukończyły dobra szkołe społeczną do gimnazjum włacznie, państwowe liceum, dziś jeden jest na WUM, drugi na UW. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 15:32 Mowa była chyba o szkołach do liceum włącznie a nie wyższych? Debile-dyrektorzy zdarzają się wszędzie (w państwówkach częściej). Droga odwoławcza wszędzie jest taka sama. Prywatne (niestety) też podlegają kuratorium. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 15:48 Dlaczego niestety???? Jeśli ktos nie ma nic na sumieniu to nie ma czego sie obawiać. Jestem przeciwniczka generalizowania. Znam plusy i minusy róznych szkół. Zasadniczym atutem szkolnictwa niepublicznego są: małe klasy, nie najgorsze nauczanie języków obcych i w jakims sensie wyselekcjonowane dzieci ( nie na Franka, którego tata właśnie obrobił sklep i syn sie tym chwali), nie ma jawnej przemocy ( choć coraz częściej słyszy się o przemocy psychicznej). Są- najczęściej gorsze warunki lokalowe, brak zaplecza sportowego i....chciwość, pazerność właściciela. Jest on gotów na duże ustepstwa dla pieniędzy ( w szkole społecznej w mniejszym stopniu). Wiem, że są doskonałe szkoły prywatne, ale są takie jak ta, na która z uporem maniaka sie powołuję. I to szkoła i to szkoła. Przez kuratorium szkoły prywatne nie sa aż tak nadzorowane - zgadza się w papierach i już. Jesli trafi sie na takiego dyrektora-właściciela, który jest bohaterem postów to rodzice i uczniowie mają problem. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_mysz Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 17:57 Szczerze to NIGDY nie wyślę swoje dziecko do prywatnej. Znam nie jedną osobę bo szkole prywatnej(liceum gimnazjum itp) i są to zazwyczaj ludzie chciwi,chamscy,debile którzy rodzice rozpieszczają bo w państwowej szkole by sobie rady nie dały bo mają taki kaprys. Ja wole państwowe. Powody: pozna ludzi z osiedla,wszyscy będą na równi a nie kto ma więcej kasy oraz zobaczy prawdziwy świat a nie kreowany przez kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
cathyp Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 18:15 "są to zazwyczaj ludzie chciwi,chamscy,debile którzy rodzice rozpieszczają bo w państwowej szkole by sobie rady nie dały bo mają taki kaprys." Zapomniałaś dodać, że pod czapkami mają rogi,a w butach kopyta Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_mysz Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 20:48 Bez przesady,ale prawda jest taka że wolałabym mieć przyjaciela diabła/szatana niż osobę ze szkoły prywatnej. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 21:32 A ja nie wybieram przyjaciół pod kątem szkoły, do której chodzą Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_mysz Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 21:34 Widać nie znasz ludzi a ja znam. wiem że zazwyczaj z nimi nie ma po co bo będą piep... głupoty że kasa i oryginalne rzeczy to najwazniejsze itp. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 21:42 Hmmm..skoro uważasz, ze znasz ludzi to oczywiście rób jak Tobie wygodniej Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: szkoła prywatna a społeczna 24.11.09, 03:53 joa66 napisała: > A ja nie wybieram przyjaciół pod kątem szkoły, do której chodzą Uff, ulżyło mi. Dzięki łaskawco Poważnie. Nawet na etapie podstawówki, gimnazjum rzeczywiście widać, że są dzieci z bardzo różnych światów, środowisk, z rozmaitym bagażem doświadczeń, naznaczone domowym nieszczęściem, bez rodziców, także pociechy właścicieli dużych firm, dużych willi i dużych pieniędzy. Także dzieci wykładowców na uczelniach (Państwowych zresztą). Z klasy średniej. I to wszystko w jednej małej dość klasie. Skrajności. Pytanie więc, czy zależy rodzicowi na selekcji, elitarności etc jest jak najbardziej na miejscu. Łagodniej to wygląda na wielkich, młodych osiedlach, gdzie środowisko jest jednak bardziej jednorodne i w zwykłej rejonowej klasie spotykają się dzieci i rodzice z podobnych środowisk. Uspokoję Protozę w państwowej klasie mojej córy nie ma najmniejszej "patologii", rodzice spodobaliby jej się (Dodatkowo lekcje są superprzyjemne wręcz czasem rozrywkowe , a to ważne dla dziecka ) Pytanie czy wierzymy, że różnorodność wzbogaca, czy niszczy, bo jest w niej miejsce i na patologie pewnie. Ja niestety nie teoretyzuję tylko, raczej doświadczam na żywym, własnym (drugim) dziecku. Z wielu względów ta pozarankingowa rejonówka bardzo mi się podoba, z niektórymi konsekwencjami naszego wyboru szkoły czasem trudno się zmierzyć. Czy gdybym poświęciła czas i energię na dokładne przeszukanie info o każdej szkole w moim mieście mój wybór byłby inny - nie wiem na razie. Fakt - nie szukałam wcale. Ja nie liczę na szkołę w kwestii wychowywania mojego dziecka, może to błąd. Jest na tyle zdolny, że mimochodem wyłapuje na lekcji info wystarczające na dobre oceny. W szkole wymagają pracy domowej - robi ją od zawsze sam, bez zaganiania, czasami zapomina i ponosi szkolne konsekwencje. Nie jest w stanie zapamiętać daty klasówek i notorycznie przychodzi na nie zupełnie nieprzygotowany wcześniej - trudno ponosi konsekwencje w postaci oceny (akurat często udaje mu się wymigać). I może właśnie nowa dla mnie kategoria "przyjemności" szkoły, przypisana do tematu szkoła społeczna przez młodego, może bywać istotna z pkt widzenia dziecka. Bo czasem może nie być tak przyjemnie w publicznej jak w społecznej, prywatnej szkole. Znam dobrze osobiście, nie z opowiadań piątkę uczniów szkół szpołecznych/prywatnych. Nie słyszę, nie widzę różnic w opowiadaniach rodziców, zachowaniu, postępach dzieci w obu rodzajach szkół. Nie przeceniam ale i nie demonizuję prywatnych, w rodzinie dwójka dzieci skończyła tylko renomowane prywatne szkoły i oboje to fajne, poukładane, pracowite, rozsądne dzieciaki, nadmiar kasy i liczba mercedesów w garażu chyba nie przewróciły im w głowie. Chłopcu i w prywatnej nie chciało się uczyć i FIFA przed kompem i kiepsko z wynikami w nauce, przed studiami stres czy się dostanie (jakoś się udało od razu na UW), dziewczynka super wyniki w nauce, tysiąc zajęć dodatkowych, pozaszkolnych zainteresowań, podróże po całym świecie kilka razy w roku, zwolnili ją z czesnego z powodu wyników (obniżyli czesne?), śmieszne w sumie, wynegocjowała za to podwyżkę kieszonkowego i z łatwością dostała się na politechnikę, sądząc z wyboru kierunków studiów, pewnie ona przejmie firmę ojca kiedyś. Dłuugi ten post, ale sprowadza się i tak do wniosku joa66 chyba: szkoła najlepiej jak indywidualnie dobrana jest do systemu wartości rodzica i predyspozycji i preferencji dziecka. Jak się dobrze poszuka (o ile dowożenie nie stanowi przeszkody) można tę odpowiednią szkołę dla swojego dziecka znaleźć. Nawet bezpłatną szkołę. Trzeba przede wszystkim określić kryteria najnajważniejsze dla rodzica (dziecka?), bo zawsze znajdzie się coś, co jednemu będzie pasować, a drugiemu nie. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 20:38 W Polsce? Wyłącznie publiczną...WYŁĄCZNIE,pierwszą z brzegu,każda jest jeszcze na razie dobra... Na pewno gdybym miała dziecko w wieku szkolnym lobbowałabym na rzecz doboru w klasach....tak żeby dziecko nie uczyło się z patologią agresywną....Jestem przeciwnikiem klas mieszanych,następnym aspektem byłoby umieszczenie dziecka zgodnie z jego IQ i zdolnościami ....Nic innego nie ma sensu.... Za granicą to inna bajka. Nie ukrywam,że warunki lokalowe to bardzo ważna sprawa. Jestem zdania,że wszystkie szkoły publiczne (nie społeczne i nie prywatne) stoją na podobnym poziomie,nawet te z małych miast,czy nawet wsi....Każda z nich swoje plusy i minusy.... Nadmienię,że bez względu na rozmiar mojego kieszenia w momencie podejmowania decyzji tak sądzę.... Odpowiedz Link Zgłoś
demon.maxwella Re: szkoła prywatna a społeczna 24.11.09, 10:00 > W Polsce? Wyłącznie publiczną...WYŁĄCZNIE,pierwszą z brzegu,każda jest jeszcze > na razie dobra... Może dotyczy to jeszcze podstawówek. Ale w przypadku gimnazjów i liceów twierdzenie, że każde jest dobre zakrawa na kpinę. Odpowiedz Link Zgłoś
mirszy Re: szkoła prywatna a społeczna 23.11.09, 22:11 Mój chodzi do społecznej i nie zamieniłabym jej na inną. Chodził do zerówki i 2 m-ce w I klasie do osiedlowego molocha - 36 osób w klasie. Był dzieckiem bardzo nieśmiałym i nie potrafił rozpychać się łokciami - no cóż taki był. Po paru incydentach z innymi chłopcami, którzy go sobie upatrzyli i braku reakcji z Pani strony, przeniosłam go do społecznej. I co się nagle okazało? Że moje dziecko nie boi się rano iść do szkoły, że Pani wie jak ma na imię, że nikt go nie popycha, że można wypowiedzieć własne zdanie i nie będzie się wyśmianym i wiele jeszcze innych "że". Po paru miesiącach nie poznawałam mojego syna. Dla mnie w tej szkole liczyło się przede wszystkim bezpieczeństwo, integracja dzieciaków (podstawówka razem z gimnazjum i nie ma żadnych "jazd"), super nauczyciele, którzy mają pasję i CHCĄ uczyć, realizować swoje pomysły i dyrekcja jakoś w tym nie przeszkadza tylko jeszcze pomaga. Wyniki mówią same za siebie, średnia klasy mojego syna to w V klasie na koniec 5,13. I uwierzcie, że kujonów to mają 2 na 12 dzieci. Absolwenci gimnazjum dostają się do renomowanych szkół w Trójmieście, standardowo "3" czy Salezjanie i Jezuici. I kończą te szkoły z bardzo wysokimi lokatami. Nauczyciele w tej szkole oprócz normalnych lekcji uczą dzieci wrażliwości na innego człowieka,jak kolega ze szkoły zachorował na białaczkę zorganizowali przy współpracy z miastem wielki festyn z pobieraniem krwi. Udało się i znaleźli dawcę - teraz czekają na przeszczep i wszyscy trzymają kciuki za powodzenie. W czwartek cała szkoła (łącznie z gimnazjum) na I lekcji idzie na Msze w tej intencji. Nie jestem przesadnie religijna, ale ten gest uważam akurat za bardzo na miejscu. Nauczyciele poświęcają swój wolny czas w sobotę czy niedzielę i wybierają się za całymi rodzinami np. na rajd rowerowy. Przecież nie muszą tego robić, bo nikt im za to nie płaci. Nieprawdą jest, że jak się płaci, to ma się wpływ na oceny, jakie dziecko dostaje. Przynajmniej u nas nie spotkałam się z czymś takim, a mam kontakt z tą szkołą nieprzerwane 12 lat. Więc nie uogólniajmy, że w społecznych można mieć wszystko za kasę. Nie widzę wśród rodziców jakoś bandy krzykaczy, którzy wymuszają na Pani Dyrektor to czy tamto. Fakt, że Pani Dyrektor to kobitka z ja...mi i pewnie na takie coś by sobie nie pozwoliła. To tyle, tak na gorąco po przeczytaniu tych kilkunastu postów. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madik Re: szkoła prywatna a społeczna 24.11.09, 09:13 Wszystko zależy też od dyrekcji i konkretnych nauczycieli. W klasach I-III wszystko zależy od Pani W państwowej wielkiej szkole są i rajdy sobotnie i sobotnie wyjścia do opery i kiermasze na cel charytatywny. Wszystko po godzinach. Więc bez przesady, że tylko w społecznych czy prywatnych ludziom się chce. Mam też porównanie, bo moje dzieci są w różnych podstawówkach państwowych i każda z tych szkół jest prowadzona inaczej. W jednej jest więcej zajęć dodatkowych, w drugiej mniej. Więc naprawdę trzeba porównywać konkretne szkoły, a nie profil własności. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: szkoła prywatna a społeczna 24.11.09, 09:23 do mirszy-dzieci powinny byc grupowane w klasach po poziomie IQ i wynikow ocen....Nawet jesli jest t o dziecko z biedniejszej rodziny to zazwyczaj te zdolne jest spokojne.Ma problemy z nauka ,jest malo zdolne,inteligetne,to nawet jak ma super rodzine (wzorowa) jest chamskie i agresywne,w szczegolnosci wobec spokojniejszych dzieci i zdolniejszych.Tylko to decysuje,zadna kasa ,zadne pochodzenie... Dziecko mniej zdolne,niej PRACOWITE to dziecko zazwyczaj PATOLOGICZNE. Uwazam tez ,ze w klasach powinno sie grupowac nie wg.wyksztalcenia rodzicow,ale wg.ich IQ-czyli ocen z calej szkoly... Poniewaz inteligencja jest NIESTETY DZIEDZICZNA.... Bogate tumany potrafia byc niesamowicie agresywne,ale je stac na nauke w szkolach i tak ZBYT TANICH jak na ich kieszenie.... Taka moja skromna uwaga.... Odpowiedz Link Zgłoś
hugollina Re: szkoła prywatna a społeczna 24.11.09, 08:47 ja juz sie na ten temat wypowiadałam, ale moja wypowiedź nie byla przyjęta specjalnie przychylnie... ale powtorze pewne fakty: pracowalam w zarzadzie 2 szkół prywatnych, byłam pożniej z innymi zwiazana tez zawodowo, ale tak trochę z zewnatrz. moze sa fajne prywatne szkoly, ale to co widziałam, bylo tylko walka o kase. szkoły były słabiutkie, i takie chciały pozostać. rodzice KOSZMARNI, skrajnie roszczeniowi. kasa rzadzi. nawet jak to nie wyjdzie w I klasie, to wyjdzie w II czy poźniej. kiedys ten argument kasy wychodzi. nauczyciele to pomiatane bagno. ustyskujacy, nienoszacy swoich szefów. dzieciaki OKROPNE, patologia jak sie patrzy, tylko taka mniej otwarta. jak robi sie otwarta, to sie dzieciaka wyrzuca, a nie stara rozwiazac problemu. skrajnie niepedagogiczne. po moim doswiadczeniu obiecałam sobie, ze moje dzieci nie beda chodziły do prywatnych szkół. i słowa dotrzymuje. oczywiście, moze kiedyś zmienie zdanie. o społecznych sie nie wypowiadam- bo nie wiem. słyszałam, ze jest lepiej. a wyniki egzaminow nie sa miarodajne. w tych szkołach sa machlojki jak sie patrzy przy egzaminach. pozwala sie na sciaganie, osobiscie byłam swiadkiem, jak dyrektor kazał dzieciom pomagac. i fajnie sie przy tym układa osobe z kuratorium, zeby nie doniosła....ehhh, niech sie wypowiedzą osoby, ktore tam ucza. choc rozumiem, ze ta patologiia moze nie byc wszedzie, ja mowie o egzaminie maturalnym. a w ogole, jak ktos absolutnie nie rokuje, to sie go pozbywa, nawet w II półroczu III klasy. byle wszyscy zdali. choć rozumiem, ze ci, ktorzy chcą moga wiedzę nabyć mniejszym kosztem- mniejsze klasy. czesto fatalne warunki lokalowe. ale kazdy ma wybór. ja zdecydowalam, ze moj syn bedzie chodził do "normalnej" podstawówki. tylko uwaznie wybralam. klasa 20 osó, pania tez wybralismy. klasa sportowa. ze sportem cały czas uchadzacym za elitarny, wiec niestety jest selekcja majatkowa.... moj syn ma 9 godz wf na ogromnej, pelnowymiarowej sali, lub na pieknym wielkim boisku obok szkoly. ktora szkola prywatna to ma? dla mnie akurat to podstawa. basen 1 w tyg. przez 6 lat. aggielski 3 godz, niemiecki 2 godz. od I klasy. zajecia dodatkowe tez, choc tutaj nie przesadzamy, bo maly ma w ogole duzo zajec. wyjascia ten. aha, 2 obozy sportowe w ciagu roku, w tym obowiazkowo 1 biala szkola. zadna szkola prywatna w moim miescie nie ma takiej oferty. aha, szkola na samej gorze rankingów. nie na mega szczycie, bo to jest zajete przez szkoly, ktore moga sie pozbyc ucznow kłopotliwych/debili z obnizonymi wymaganiami (slowa pani dyrektor ze szkoly prywanej) i uczyc tylk najlepszych. roznorodnosc i normalnosc w wychowaniu moich dzieci jest dla mnie chyba najwazniejsza. brrr, wiem ze naraze sie na kryttyke, ale nigdy bym nie wyslala dziecka do prywatnej szkoly. spolecznej nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: szkoła prywatna a społeczna 24.11.09, 09:36 Tak,bo dziecko mało zdolne TO ZAWSZE PATOLOGIA,nawet jeśli ma super kase,super rodzicow,i pochodzi z wyzyn spolecznych.Mało tego ogromnie ZAKOMPLEKSIONE i do usranej śmierci bedzie sie mscic na zdolniejszych,bardziej pracowitych,stosowac ukryta przemic (tzw.inteligencka heh)nawet jak sie jakos wyksztalci.Takim pozniej jest obywatelem,takim jest pracownikiem... I chocby pękł żadna kasa i stolek tego NIGDY NIE ZMIENI... Za granica juz dawno panuje taki system rozgladu,dlatego zapewne zarabia sie 5 razy tyle...I nie tylko.... Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: szkoła prywatna a społeczna 24.11.09, 10:17 A pytanie dotyczyło różnic między szkołami prywatnymi i społecznymi NIE publicznymi Z tego co pamiętam jest wiele topików porównujących szkoły państwowe i niepaństwowe. Odpowiedz Link Zgłoś