dzis rozmawialam z pania mojego II klasisty. i poskarzyła mi sie, ze wielu
rodziców w ramach pracy w domu, zamiast/ponad zadanie robi z dziecmi ksiazki
do przodu, nastepne rozdziały etc. dzieci sie nudzą, jedni pracuja, inni maja
ksiazki wypelnione. i okazuje sie, ze to jakas plaga, ona ponoc zwraca
rodzicom i dzieciom uwage, ze nie nalezy tego robic, ale nagminnie sie to
powtarza. podobno (a moge sobie wyobrazic, ze tak jest), kompletnie rozwala
jej to zajecia, ci, co maja zrobione (jeszcze podobnp czesto zle!)rozrabiaja i
przeszkadzaja pracujacym.
no i nie rozumiem. po jakiego grzyba rodzice to robia?? czy u was to tez jest
tak nagmin? a moze sami to robicie i mozecie mi powiedziec dlaczego to sie robi?
tempo zajec jest oki, dziciaki maja zadania, na ogol niewielkie, ale sa. nie
sadze, zeby sie koszmarnie nudzili, sa w klasie sportowej, maja znacznie
wiecej zajec, wiele dziecikow trenuje tez poza szkoła.
ja z synem w domu pracuje wiecej, jest zdolny, widze, ze to, co robi w szkole
nie jest to dla niego intelektualnym wyzwaniem do n-tej potegi. pracujemy
wiec, jak nie ma zadania, nascie minut dziennie, ale robimy nie do przodu,
tylko "w bok"

- raczej poglebiamy i poszerzamy

prosze o oswiecenie mnie- czemu rodzice to robia????