Dodaj do ulubionych

syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny

07.01.10, 12:41
Witam kochane emamy, potrzebuję sprawiedliwej oceny postępowania
mojego syna bo mogę nie być obiektywna. Dzisiaj w szkole syn uderzył
koleżankę z ławki (Iklasa podstawówki) dziewczynka trzy razy była
przesadzana bo dokuczała dzieciom i teraz od dwóch miesięcy siedzi w
ławce z moim synem. Syn kilka razy skarżył się, że go uderzyła w
głowę, w rękę i raz przyszedł z dziurkami na ręku bo pokłuła go
ołówkiem. Powiedziałam synowi, żeby zgłosił pani ale pani nie
pozwala skarżyć. Powiedziałam, że nie chcę słyszeć że wdaje się w
jakiekolwiek bójki ale on ciągle się skarżył, że ta dziewczynka go
zaczepia. W końcu powiedziałam, że ma jej dać jasny komunikat: nie
bij mnie bo ci oddam. No i dzisiaj oddał. Dziewczynka się popłakała
ale jakoś nie jest mi przykro. Wiem, że jutro czeka mnie rozmowa z
tatusiem zapatrzonym w swoją jedynaczkę i wiem że będzie to rozmowa
trudna ponieważ już trzy matki przez to przechodziły co kończyło się
przeniesieniem dziewczynki do innej ławki. Odetchnęłabym z ulgą
gdyby mój syn siedział z innym dzieckiem ale powiedzcie, gdzie
popełniłam błąd? dlaczego syn tak zrozumiał mój komunikat? jak
zareagować i co zrobić jak tata dziewczynki dotknie mojego syna bo
ma akurat taki sposób że podchodzi do dziecka, łapie go za ramię i
tłumaczy jak to brzydko się zachowuje bo uderzyło jego córkę, która
zresztą zaczepia notorycznie inne dzieci ale tego tata nie widzi bo
to taki zakochany tata i to akurat rozumiem ale czy przez to moje
dziecko ma być ciągle bite? doradźcie, żebym umiała zachować się
odpowiednio i nie dała ponieść się emocjom. Dzięki z góry chociaż
opr też pewnie zbiorę, pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 12:45
      łJa bym dziecko pochwaliła, słusznie zrobił, że zaczepiany X razy w
      końcu uprzedził, że odda i oddał.
      Tatusia dziewczynki z buta i w prostych żołnierskich słowach
      wyjaśnić, że jest akacja i reakcja. Co zrobić jak dotknie Twojego
      syna? Hm... osbiście jestem za złamaniem mu ręki ale to niestety
      zdaje się karalne.
      • mo_cuishle Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 12:57
        Po pierwsze, postawa nauczycielki jest beznadziejna - jednym "nie
        skarżymy" umywa ręce od niesnasek wśród uczniów, a to ona widzi
        sytuację i powinna reagować, zwłaszcza że chodzi o bicie.
        Zwróciłabym jej uwagę na to, że między innymi po to ona tam jest a
        dzieci nie ze wszsytkim muszą radzić sobie same, bez ingerencji
        dorosłych.
        Po drugie, przedmówczyni ma rację. Na dotykanie przez tatuśka
        zareagowałabym krótkim "panie łapy precz"wink, lub kulturalniej - nie
        życze sobie żeby dotykał pan mojego syna. Albo tak samo potrakowała
        jego latorośl. Powiedziałabym, żeby porozmawiał lepiej z córą, która
        już nie pierwszy raz ma takie problemy.
        A w ogóle to uwazam, że taka rozmowa powinna odbyć się między
        rodzicami, bez udziału dzieci - to nie on tu jest od pouczania
        Twojego dziecka, zwłaszcza, ze ze swoim nie daje najwyraźniej rady.
      • lilka69 triss... 07.01.10, 13:39
        jakie to mialaby byc proste zolnierskie slowa?
        • iwles Re: triss... 07.01.10, 13:42

          Lilka, domyśl się, bo jeśli Triss napisze, to będę musiała ją
          wyciąć tongue_out
          • attiya Re: triss... 07.01.10, 14:23
            chyba że zamiast jednej literki wstawi kropkę smile
            obawiam się, że panu pogroziłabym odpowiednią instytucją bo jeśli jeszcze dzieci
            biją się to oki ale jeśli dorosły stosuje przemoc to wiadomo o co kaman
            wystarczy posłuchać co mówi sie w mediach na temat przemocy dorosłych wobec dzieci
            to samo można panu powiedzieć
          • lilka69 Re: triss...iwles 07.01.10, 15:11
            no wlasnie wiem jakie moglyby byc zolnierskie slowa ale po co?
            powiedziec tatusiowi: spier... bez sensu...
            • babcia47 Re: triss...iwles 07.01.10, 16:59
              odwal sie i zajmij wychowaniem swojej córki..a pozatym skoro to juz
              kolejna taka sytuacja, kolejne dziecko, to ja na miejscu autorki
              zadzwoniłabym własnie do tatusia, skoro nauczycielka umyła ręce i
              młody nie miał gdzie szykac ochrony i kogoś kto "spacyfikuje'
              napastliwa kolezankę..moze gdyby wtedy, zawczasu usłyszał w
              ziłnierskich słowach" co mu zrobisz, to albo by zareagował albo
              teraz nie miałby nawet cienia podstaw do napastowania Twojego
              dziecka..bo syn, z tego co piszesz nie miał innego wyjścia jak oddać
    • angazetka Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 12:49
      > Powiedziałam synowi, żeby zgłosił pani ale pani nie
      > pozwala skarżyć.

      Pogadałabym z panią, że zgłoszenie problemu to nie jest skarżenie.

      > powiedzcie, gdzie
      > popełniłam błąd? dlaczego syn tak zrozumiał mój komunikat?

      A jak miał zrozumieć? Zrozumiał prawidłowo. I postapił prawidłowo. Miał prawo, w
      obronie własnej.

      > co zrobić jak tata dziewczynki dotknie mojego syna bo
      > ma akurat taki sposób że podchodzi do dziecka, łapie go za ramię i
      > tłumaczy jak to brzydko się zachowuje bo uderzyło jego córkę,

      Przerwij tacie monolog, odsuń go od dziecka i porozmawiajcie, że dziewczynka
      jest agresywna, bije i kłuje cyrklem, więc syn w końcu zareagował - skoro nic
      innego nie pomagało. Nie daj sobie wmówić, że to twój syn jest winny.
      • lisaa33 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 13:01
        z panią już rozmawiały właśnie poprzednie mamy ale wiecie jak to się
        kończyło. To tata tej dziewczynki powinien zrozumieć że
        rozpieszczona córka wykorzystuje jego oddanie, zresztą każde dziecko
        pewnie by tak robiło mając za rodzica osobę tak w siebie wpatrzoną.
        Staram się być matką kochającą mądrze, myślę że jestem stanowcza i
        konsekwentna i zazwyczaj wiem jak się zachować. Jednak tutaj jakoś
        nie umiem być obiektywna i nie widzę winy mojego dziecka, za to
        obwiniam siebie, bo właściwie dałam dziecku przyzwolenie na oddanie
        tym moim głupim komunikatem. Co powinnam teraz powiedzieć dziecku?
        jutro będzie widział w szatni że rozmawiam z ojcem tej dziewczynki,
        domyśli że chodzi o tę sytuację bo sam też to przeżywa, prawie
        płakał jak mi opowiadał o tym wszystkim.
        • iwles Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 13:39

          co masz zrobić ?
          masz stać po stronie swojego dziecka !
          bo akurat w tym wypadku wiesz, że to nie jego wina.
    • echtom Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 12:54
      Ale dlaczego masz rozmawiać tylko z ojcem tej dziewczynki? Jeżeli
      jest to problem klasowy, trzeba go omówić na spotkaniu z udziałem
      wychowawczyni i rodziców tamtej trójki zaczepianych dzieci.
      • phantomka Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 12:58
        Zapytaj sie wychowawcy, co robic w takiej sytuacji, skoro wg niej
        informowanie jest skarzeniem. Wlacz ja w cala akcje, bo jest to w
        duzej mierze jej wina. Ja corke ucze, ze zglasza najpierw do
        doroslych, ze ktos ja bije. Jak nie ma reakcji to moze oddac w
        koncu. Takze winy syna nie widze, jezeli ostrzegl dziewczynke.
        • lisaa33 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 13:06
          zebranie już w styczniu wiec będę miała okazję ten temat poruszyć i
          jestem pewna że inni rodzice mnie poprą, chcę, żeby moje dziecko w
          szkole się uczyło a nie denerwowało i opędzało od kogoś kto
          notorycznie je zaczepia. Macie rację kochane emamy, jeśli tatuś
          będzie chciał ze mną porozmawiać to poproszę go, żeby zaczekał aż
          pani weźmie dzieci do klasy i wtedy możemy porozmawiać. Dziękuję
          wam, kochane jesteście i niezawodne
    • iwles Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 13:02

      Chyba zażądałabym rozmowy w "3 oczy", czyli w obecności pani i
      zaczęła od tego, że syn zgłaszał pani o tym, że dziewczynka mu
      dokucza.
      A potem chyba jednak oparłoby sie o dyrekcję, żeby wyjasniono mi,
      jakie obowiązki ma wychowawca wobec dzieci i czy niereagowanie na
      sygnalizowany problem to właściwa postawa nauczyciela.



      Syn Twój zrozumiał ciebie prawidłowo i zareagował prawidlowo.
      Dzieczynka widocznie nie rozumie innej metody, niż tej, którą się
      sama posługuje.
      • jklk Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 13:34
        > Chyba zażądałabym rozmowy w "3 oczy",

        W 3 oczy to z jednookim piratem można by porozmawiać smile
    • przeciwcialo Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 13:02
      I tak syn wykazał sie tolerancją. Mój pewnie przywaliłby ze
      dziobanie ołówkiem. I nie miałabym do niego żalu.
      Nie namawiam do bicia, mówi.e ze to złe ale nie mogę zakazac obrony.
    • clio_yaga Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 13:03
      Ja z perspektywy czasu (mam syna w 5 klasie) widzę, że trzeba chyba z każdą pierdołą latać do szkoły. Dziewczynka dokucza Twojemu synowi, bije inne dzieci - nich wychowawczyni wezwie tatusia w momencie, kiedy to ona robi krzywdę i z nim porozmawia. W takiej sytuacji jak teraz to dziecko jest postrzegane jako ofiara, a nie jako agresor.
      Druga sprawa to jakaś głupota z tym skarżeniem. Czyżby Pani nie chciała robić sobie problemów z rozwiązywaniem konfliktów pomiędzy dziećmi? No, ale te dzieci trzeba nauczyć funkcjonować w grupie, a to jest możliwe tylko w szkole. Chowanie głowy w piach tematu nie załatwi.

      Aha, a na łapanie za ramię, mam tylko jeden sposób (przetestowany) - złap tatusia za ramię i odciągnij od swojego dziecka i powiedz dobitnie, ze nie życzysz sobie dotykania swojego syna przez obce osoby.
      • lisaa33 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 13:11
        clio ja bym się nie odważyła dotknąć tego człowiea, to taki
        narwaniec, dziwny, przyprowadza córę do szatni tam ją ściska z pięć
        minut, mówi, że jest piękna, kochana i wspaniała i ucieka chyba do
        pracy. A jak coś się dzieje, to właśnie łapie dzieci za ramię i
        próbuje z nimi "wyjaśniać" konflikty. Dla mnie to najgorsza postawa
        rodzicelska z jaką się spotkałam, ale to jego postawa i jego
        dziecko. Jak wychowa tak będzie miał ale mój syn ma być dobrym i
        mądrym człowiekiem bo ja Go staram się mądrze kochać.
        • ruta.dl Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 15:48
          on najwyrazniej druga Dode nam chowa....
      • iwi.k1 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 08.01.10, 22:32
        > Druga sprawa to jakaś głupota z tym skarżeniem. Czyżby Pani nie
        chciała robić s
        > obie problemów z rozwiązywaniem konfliktów pomiędzy dziećmi? No,
        ale te dzieci
        > trzeba nauczyć funkcjonować w grupie, a to jest możliwe tylko w
        szkole. Chowani
        > e głowy w piach tematu nie załatwi.

        Trzeba tej pani uświadomić, jakie konsekwencje ją czekają, kiedy
        dzieci będą się bały powiedzieć o sytuacji stanowiącej zagrożenie
        dla życia. Mówienie o takich sytuacjach to nie skarżenie i warto,
        żeby pani nauczycielka jako pedagog potrafiła te dwie sprawy
        odróżnić.

        Program "Leon Kameleon" się kłania. Nie wiem, czy działa w innych
        szkołach czy tylko w naszej, możesz się dowiadywać u dyrekcji. Ma on
        na celu nauczenie dzieci i nauczycieli reagowania w trudnych
        sytuacjach oraz walkę z przemocą w szkołach podstawowych.
    • kawka74 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 13:09
      Fantastyczna wychowawczyni, po prostu świetna. Sprytnie to sobie wymyśliła - sami sobie, kochane pierwszaczki, rozwiązujcie swoje problemy.
      Twój syn rozwiązał swój problem tak, a nie inaczej, między innymi z powodu postawy nauczycielki. Postąpił logicznie - sam komunikat 'nie bij, bo ci oddam' bez spełnienia groźby zdałby się psu na budę.
      Podczas rozmowy z ojcem dziewczynki nie pozwól dotknąć swojego dziecka; jeśli jednak ten pan to zrobi, powiedz mu: 'proszę puścić moje dziecko', głośno i wyraźnie. Zanim coś powiesz, odetchnij, policz, nie daj się wciągnąć w pyskówkę, nie reaguj nerwowo na groźby.
      Najlepiej byłoby, gdyby przy tym byli nie tylko rodzice pozostałych pokrzywdzonych dzieci, ale i pani wychowawczyni.
    • julinekk Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 13:17
      Wiem, ze problem jest powazny, ale rozbawila mnie reakcja twojego
      syna. Poszedl chlopak na skroty- zamiast gadac od razu przylozyl.
      Szczerze mowiac postapil calkiem naturalnie, bo czymze byla twoja
      rada: Powiedz jej "nie bij, bo oddam", jak nie przyzwoleniem na
      oddanie. Naprawde myslalas ze postraszona dziewczynka przestanie
      dokuczac? A jesli nie, to wypadaloby grozbe zrealizowac, zeby nie
      rzucac slow na wiatr. No, wiec zrealizowal od razusmile
      A tak powazniej, to mysle ze problem jest na tyle powazny ze trzeba
      porozmawiac z nauczycielka. Ja bym zrobila tak: nie wdawac sie w
      zadne rozmowy z ojcem malej, ale poinformowac go ze chcesz sie
      spotkac z nim i nauczycielka razem zeby przedyskutowac sytuacje. Nie
      dopusc do spotkania twojego syna z tym ojcem- nie ma potrzeby a
      oszczedzisz sobie nerwy. To ty musisz przejac teraz inicjatywe i
      pokazac nauczycielce, ze to nie twoj syn jest winny, ale dziewczynka
      stwarza problemy, na ktore dzieci reaguja, w swoj dzieciecy sposob.
      Rozmawiaj na szerszym forum i nie daj sie zastraszyc tatuskowi i
      wbic w poczucie winy. Jesli nauczycielka nie bedzie wspolpracowac to
      uderz do dyrekcji- ale miej wtedy wsparcie w innych rodzicach, zeby
      nie bylo tylko slowo ojca przeciw twojemu. Powodzenia.
      • agnk31 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 13:28
        a dlaczego Ty nie zareagowałaś w odpowiedni sposób jak przyszedł do domu z
        pokuta ręką????????? Ja bym od razu uderzyła do nauczycielki i zażądała
        przesadzenia dziewczynki!!! I poruszyła ten temat na zebraniu.
        • lisaa33 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 13:35
          agnk31 właśnie to dobre pytanie. Nie wiem dlaczego wtedy nie
          zareagowałam, myślałam, że to pewnie takie wygłupy dzieci i że nie
          ma o co kopii kruszyć. Teraz dopiero widzę, że to naprawdę było
          uciążliwe dla mojego syna i denerwowały go te zaczepki. Tak,
          powinnam już wtedy coś z tym zrobić tym bardziej że wiedziałam co to
          za dziewczynka. Kurczę, głupio mi terazsad
      • ewelsia Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 13:36
        Witam
        Doskonale rozumiem sytuację, bo sama przeszłam przez coś podobnego całkiem
        niedawno, z tym, że w przedszkolu. Mój prawie 5,5 latek zlał kolegę tak, że krew
        się z wargi polała........nie jest to mój powód do dumy, broń boże, ale syn po
        prostu oddał. Chłopiec, któremu zrobił krzywdę jest zaczepialski w stosunku do
        innych dzieci, a poszło o to, że uderzył mojego syna w brzuch, bo chciał, żeby
        wstał z leżaka........
        Po przyjściu do przedszkola i zapoznaniu się z sytuacją wzięłam obu na
        przesłuchaniesmile. Tamten chłopiec jest podobno wychowywany tylko przez mamę +
        babcie, zresztą mama jest ok, zna problem i wiele razy bylam swiadkiem, jak
        tłumaczy i strofuje dziecko, więc nie jest to lalunia zapatrzona w synka.
        Ponadto na przedszkolanki zawsze można liczyc, są naprawdę ok.
        Ale ani trochę nie było mi przykro, że moje dziecko zrobiło tamtemu krzywdę, bo
        nigdy nikomu nic nie zrobił. Nie mam żadnych wyrzutów, ale samosądów zakazałam,
        ma lecieć do pani ( zresztą sama nakazała).
        Do autorki wątku:
        Moim zdaniem ta pani w szkole jest do kitu, skoro nie pozwala
        skarżyć.siedmiolatki to jeszcze małe dzieci, uczą się dopiero funkcjonowania w
        szkole i rozwiązywania konfliktów i trzeba ich w tym wesprzeć. Ja bym jej
        powiedziała parę słów, że od czego ona tam jest? I nie miej wyrzutów, że twoje
        dziecko oddało jakiejś wrednej dziewczynce, ile można zaczepki znosić? A tatuśka
        się nie bój.
        Pozdrawiam.
        • iwi.k1 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 08.01.10, 22:38
          Moim zdaniem ta pani w szkole jest do kitu, skoro nie pozwala
          > skarżyć.

          TO NIE BYŁO SKARŻENIE.Jak dzieciaki mają się tego nauczyć, skoro
          sami rodzice nie widzą różnicy pomiędzy powiedzeniem: "a Jola to mi
          pokazała język" od powiedzenia: "Jola mnie uderzyła, ukłuła
          ołówkiem". A potem zdziwienie: jak to się mogło stać, że jedno
          dziecko skatowało inne. Ludzie..........
    • elza78 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 13:31
      powiem ci gdzie tkwi blad:

      > ale pani nie
      > pozwala skarżyć.

      no to ja sie pytam w tym momencie gdzie bite dziecko ma sie udac ze swoim
      problemem ? jest roznica pomiedzy donosicielstwem a prosba o interwencje i niech
      pani sie puknie w glowe - porozmawialabym z wychowawca, bo takie rozwiazanie
      problemu to zamiatanie pod dywan i w konsekwencji dzieciak zostaje sam z
      agresorem co konczy sie oczywiscie agresja z jego strony - nie wiem co to za
      durne metody wychowawcze w tej szkole, ale to juz drugi raz spotykam sie ze
      stwierdzeniem ze pani nie pozwala skarzyc w obliczu sporego problemu dziecka,
      pani nie pozwala skarzyc bo ma w dupie problemy podopiecznych a jest tam od tego
      aby je rozwiazywac i za to jej placa...
    • leneczkaz Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 13:43
      JA bym urwała łeb dla tego ojca.

      Ale powinnaś powiedzieć synkowi, że choć może miał powód nie powinien nigdy
      nikogo bić, bi przemoc nie jest ok.
      A potem poużywać sobie na ojcu smile
      • triss_merigold6 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 13:47
        Czasem użycie przemocy jest jedyną skuteczną metodą. Zwłaszcza
        chłopak powinien nie mieć oporów, żeby uderzyć w samoobronie.
        • bora_borka Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 13:55
          ...po prostu chłopak miał dośc i nie wytrzymał...
          Nie masz co doszukiwać się czegoś złego w zachowaniu swojego
          dziecka,bo jest to naturalna reakcja 7-latka na taką sytuację-skoro
          nie wystarczyło ostrzeżenie...to jej dowalił....smile
          Ja raczej próbowałabym skrzyknąć mamy pozostałych dzieciaków,które
          miały wątpliwą przyjemnośc siedzieć z zaburzoną panienką jak
          przypuszczam...i porozmawiać o tym z wychowawczynią i tatusiem małej
          skoro problem dotyczy szerszego kręgu osób...
          Trzymam kciuki i naprawdę nie wiń swojego syna,bo dzieciaki mją prawo
          nie radzić sobie w takich sytuacjach tak, jak my bysmy sobie tego
          życzyli,to w końcu tylko dzieciaki.....smile
          Pozdrawiam
          bora_borka
        • lisaa33 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 13:59
          tłumaczyłam synowi niejednokrotnie, że nie będzie usprawiedliwienia
          dla agresji, czy to czynnej czy słownej, będzie ponosił
          konsekwencje. I nie było problemów do momentu kiedy nie powiedziałam
          żeby kolejnym razem, kiedy dziewczynka go uderzy powiedział: nie bij
          mnie bo ci oddam. Miałam dosyć wiecznego słuchania, że znowu
          uderzyła. Dopiero teraz tak naprawdę do mnie dotarło, że wcale mu
          nie pomogłam bo dalej był zaczepiany i był sam ze swoim problemem.
          Może to rzeczywiście było jedyne wyjście? nie pochwalam takiego
          zachowania, syna nie biję i nie chcę żeby on bił. Ale chcę, żeby był
          bezpieczny w szkole. Mam nadzieję, że jutro uda mi się tę sprawę
          jakoś załatwić
          • agnk31 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 14:11
            Przede wszystkim nie martw się na zapas,Tatuś na piedestale stawia swoja
            córeczkę no ale cóż na to poradzić? najważniejsze żebyś podczas rozmowy była
            opanowana i konkretnasmile
          • bellinetta Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 14:26
            Rzeczywiście zostawiłas syna samego z tą sytuacją. "Pani" zakazala skarżenia
            dzieciom, a nie rodzicom. Było z synem pojsc razem do pani i przedstawic
            sytuacje. To ona prowadzi lekcje i to ona ma dbac, aby dzieciom nic się nie
            stalo ,a tu takie zdarzenie. Co ona ma w tej sprawie zamiar zrobic. To
            nauczycielka powinna poinformowac ojca o zlym zachowaniu corki.

            No nic stalo sie źle i teraz trzeba przez wszytko przejsc. Sytuacja nei jest
            odosobniona, tylko juz trzecia z kolei, to powinno dac do myslenia nauczycielce
            i ojcu dziewczynki. Ze to z nia cos jest nei tak , a nei z dziecmi w klasie.
            Jezeli nie potrafi wychowac córki, niech zasięgnie opinii psychologa. Dziewczyna
            dokucza innym dzieciom i w koncu jedno dziecko nie wytrzymalo tych atakow i
            oddało jej. To nei jest tak, ze można gnębic kolegów w klasie bez żadnej
            konsekwencji.

            Owszem syn zrobil źle, ale w konu nei wytrzymal na znecanie sie pana corki nad
            moim synem. Jak mozna nazwac wbijanie olowka w reke i bicie? widocznei takie ma
            wzorce w rodzinnym domu skoro na zewnątrz zachowuje się podobnie. To pan i
            panska corka potrzebuja pomocy psychologa, a nie moj syn. Przynajmniej
            zareagowal, moze źle, ale na nuczycielki reakcje nie mogl liczyc, wiec zrobil to
            co uznal ze w tej sytuacji powinien.

            A co do trzesienia syna za reke - niedopuszczalne. Syn powinien stac blisko obok
            ciebie, powinnas trzymac go za raczke. Nie moze stac na srodku sali jak w
            sądzie i kazdy moze do niego podejsc. Na taka reakcje tego faceta, nie
            pozwolilabym zeby go wogole dotykal. jakby chcial go zlapac za reke, nie
            pozwolialbym na to, niech sobei szarpie wlasna corke i nie straszy mojego
            dziecka. Nie doposcilabym do sytuacji, żeby wogole do neigo blisko podszedl.
            dziecko stalo by przymnie i to ja bym go bronila przed tym facetem. Synek sie
            strasznie wystraszy i bedzie plakal, nie mozna do tego doposcic.

            dziewczynka w sumie dostala to o co sie prosila i tyle. Powiem szczerze, ze
            wychowaczo jest to naganne, ale moralnie nalezalo jej sie smile
          • joanna35 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 14:50
            lisaa33 napisała:

            > tłumaczyłam synowi niejednokrotnie, że nie będzie
            usprawiedliwienia
            > dla agresji, czy to czynnej czy słownej, będzie ponosił
            > konsekwencje.
            Osobiście, opierając się na własnym doświadczeniu, uważam, że w ten
            sposób hoduje się ofiary, żyjące w strachu przed innymi, nie
            potrafiące się przeciwstawić ani w obronie własnej ani kogoś
            słabszego. W podobnym duchu wychowywałam swojego syna i efekt jest
            taki, że 11 latek boi się silniejszych rówieśników, agresywnych i
            głośniejszych. I, wg. mnie ten lęk jest widoczny w całej jego
            postawie, co bardzo łatwo może stać się sygnałem dla jakiegoś
            klasowego rozrabiaki. Do wszystkich problemów dołożyłam sobie
            jeszcze wizyty z młodym u psychologa, bo,niestety, życie to nie
            bajka i dzieci, czy tego chcemy czy nie, będą konfrontowane z agrsją
            w takiej czy innej formie i muszą umieć sobie z nią radzić.
          • lilka69 te upiorne dziewczynki!!! 07.01.10, 15:14
            jak same leja chlopcow albo uprzykszaja im zycie w bardziej
            wyrafinowany sposob tojest ok a jak chlopak im dolozy to jest afera,
            ze panienke pobil! denerwuje mnie to.
          • angazetka Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 16:26
            > tłumaczyłam synowi niejednokrotnie, że nie będzie usprawiedliwienia
            > dla agresji, czy to czynnej czy słownej,

            To nie była agresja, tylko samoobrona.
    • piegowata9 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 14:16
      Miałam na osiedlu wyjątkowo agresywną dziewczynkę, wychowywaną przez
      podwórko, bo mamusia miała wszystko w d.... Kiedyś moja ówczesna
      niania (starsze pokolenie) nie wytrzymała i osobiście, w obecności
      matki tego dziecka!, dała jej w tyłek. Za co? Moje czteroletnie
      dziecko zjeżdżało ze zjeżdżalni, a starsza o rok koleżanka
      postanowiła akurat się po niej wspinać do góry. Więc na oczach
      siedzącej mamy wyegzekwowała swoje prawa, spuszczając mojej córce
      łomot i wyrywając jej z głowy kłąb włosów. Mama nie zareagowała, nie
      zareagowała też na klapsa od mojej opiekunki.
      Trzy lata później nieletnia władczyni osiedla i okolic znowu dała nam
      popalić. Dość powiedzieć, że córka wróciła do domu z uszkodzoną
      "jedynką" i licznymi siniakami. Nie była agresorem, na co mieliśmy
      licznych świadków. Wiesz, co najbardziej zabolało moją córkę? Kiedy
      tamta ją biła obok przechodził patrol straży miejskiej. NIE
      ZAREAGOWALI. W sumie obojętność dorosłych (w Twoim wypadku -
      nauczycielki) przeżyła bardziej, niż samą napaść.
      Tego samego dnia dorwałam mamusię i zagroziłam jej poinformowaniem o
      zajściu wszystkich możliwych instytucji, które akurat przyszły mi do
      głowy, a o istnieniu których tamta kobieta najwyraźniej nie miała
      pojęcia wink Mamusia najpierw próbowała to obrócić w żart, a później
      się pożaliła, że to wina mojego dziecka, bo jej córki nie chce
      zaprosić do nas do domu, a jej dziecko ma na to wielką ochotę... Na
      koniec próbowała mi wmówić, że żartuję. Zapewniłam ją w kilku
      żołnierskich słowach, że mówię zupełnie serio. Chyba dotarło, bo moja
      córka od tego czasu miała spokój. Po pewnym czasie tamta dziewczynka
      trafiła do rodziny zastępczej...
      Przepraszam za dłużyzny, ale dla mnie podstawa to rozmowa z
      dorosłymi, w tym przede wszystkim z nauczycielką. Jeśli nie potrafi
      zaangażować się w konflikty w swojej klasie, to niech zmieni zawód,
      bo kurna chata jest zwyczajnie odpowiedzialna za bezpieczeństwo
      powierzonych jej dzieci!!!
      Z tatusiem też ucięłabym sobie krótką, kulturalną, ale i konkretną
      rozmowę.
      • echtom Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 14:32
        > Jeśli nie potrafi zaangażować się w konflikty w swojej klasie, to
        niech zmieni zawód, bo kurna chata jest zwyczajnie odpowiedzialna za
        bezpieczeństwo powierzonych jej dzieci!!!

        Dokładnie. Ciekawe, co by powiedziała, gdyby, odpukać, ołówek ukłuł
        nie w rękę, lecz w oko uncertain
        • gabrielle76 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 14:55
          Nauczycielka ma beznadziejne podejscie uncertain bardzo dobrze ze Twój syn oddał w
          koncu dziewczynce, ile razy mozna dawac sie krzywdzic
    • martelinka Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 15:03
      popieram przemówczynie: stój murem za swoim synem! I uważam, że nie
      popełniłaś żadnego błedu. Ja mojej córce doradziłam to samo ale w
      naszym przypadku dziewczynki poradziły sobie z taka koleżanką troche
      inaczej - po prostu ja ignorowały aż tamta w końcu sie poprawiła.
      A jeśli chodzi o tatusia to nie daj sobie wejść na głowe. Absolutnie
      nie !! Powiedz mu rzeczowo i w miare spokojnie o co chodzi z tą jego
      córunią.
      Trzymam kciuki !!
    • lisaa33 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 15:03
      dzięki dziewczyny za wsparcie. Macie rację, wychowałabym kozła
      ofiarnego ale syn jest duży i silny, nie zdaje sobie sprawy z
      własnej siły i mógłby zrobić krzywdę jakiemuś dziecku. Dlatego tak
      bardzo kładłam nacisk na to, żeby się nie wdawał w bójki. Trochę się
      już uspokoiłam i myślę, że jestem gotowa do konfrontacji z tatusiem
      a nawet pedagogiem czy kto tam będzie chciał rozmawiać. Nie pozwolę
      bić mojego dziecka i nie pozwolę, żeby przeżywał stres związany ze
      spotkaniem z ojcem tej dziewczynki, ja sama z nim porozmawiam i nie
      pozwolę mu nawet podejść do mojego syna. W sumie myślę, że to była
      kwestia czasu aż oberwie od kogoś, pech chciał że padło na mojego
      syna. Albo będę miała przez to kłopoty albo tatuś wyniesie z tego
      wydarzenia jakąś naukę którą będzie mógł przekazać córce. Czasu się
      nie cofnie ale grupa jest grupą i muszą jakoś razem funkcjonować.
      Wciągnę do pomocy wychowawczynię a jak się wypnie to poproszę o
      pomoc szkolnego pedagoga gdyby zaszła taka potrzeba. Jutro zdam Wam
      relację po powrocie ze szkoły. Dzięki
      • migotka-2 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 15:58
        Czy w tej szkole jest dyrekcja i pedagog? Rozmowa z nimi zdyscyplinuje
        wychowawcę, który od tego jest, by rozwiązywać takie problemy. Na taką rozmowę
        należy udać się trójka klasowa lub kilku rodziców. I traktować taki problem
        należy jako problem klasy. W klasie mojej córki był problem z nauczycielką,
        tępiąca kilkoro dzieci słabszych emocjonalnie i psychicznie, sprawę udało się
        załatwić ale lekko nie było. A obowiązkiem matki jest obronić swoje dziecko.
        Zareagować musisz, bo inaczej dzieci dostaną przekaz- agresor-uszło mi na sucho,
        ofiara-muszę radzić sobie sam, dorośli mi nie pomogą. W sprawy między dziećmi
        nie zawsze należy się wtrącać, jednak rękę na pulsie trzeba trzymać. To jest
        oczywiście moje zdanie. I jeszcze jedno tato dziewczynki nie jest partnerem do
        rozmowy z Twoim synem. Przykaż chłopcu, że jeśli pan będzie chciał w jakiś
        sposób się do niego zbliżyć ma powiedzieć, że nie będzie z nim rozmawiał i
        skierować go do Ciebie. Z tego co piszesz pan lubi być na pozycji silniejszego i
        taktem nie grzeszy. Nie ma powodu żeby zastraszał Twoje dziecko! I koniecznie
        rozmowa z dyrekcją na temat kompetencji nauczycielki.
      • agnk31 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 14.01.10, 11:39
        Zebrać rodziców dzieci poszkodowanych przez ta dziewczynkę i iść do dyrektorki,a
        nie do pani która twierdzi ze rodzice się uwzięli na biedna niewiastę..to jakiś
        absurd totalny!
    • nisar Proste żołnierskie słowa 07.01.10, 15:44
      propozycja smile

      Proszę Pana, po pierwsze, nie życzę sobie żeby dotykał Pan moje
      dziecko. Po drugie nie życzę sobie, by Pana córka dotykała moje
      dziecko. A jeśli to robi i to w sposób bolesny, to syn ma prawo - i
      moje pełne poparcie - by się bronić.
      A jeśli jeszcze RAZ usłyszę, że pana córunia zaczepiała mojego syna,
      to zrobię TAKĄ aferę w szkole, że raz na zawsze odechce się wam
      zbliżać do mojego dziecka na mniej niż dwa metry.
      ZROZUMIAŁ PAN CZY COŚ JEST NIEJASNE I MAM POWTÓRZYĆ?

      Co do intonacji, to pewnie możecie ją sobie wyobrazić... smile
    • kalendarzowa_wiosna Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 16:30
      Nie czytałam wypowiedzi dziewczyn więc mogę się powtórzyć, ale ja to
      widzę tak:
      1. syn skarżył się w szkole na koleżankę - pani go olała
      2. skarżył się wielokrotnie w domu - Ty też włsciwie to olałaś, bo
      nie rozwiązałaś jego problemu, tylko zcedowałaś sposób rozwiązania
      na syna - sorry, przy wielokrotnych atakach dzieczynki, po sygnałach
      od innych matek, miałaś wiedzę, że sprawa nie jest łatwa do
      załatwienia i to zbagatelizowałaś, pozostawiłaś go samego -
      powiedziałaś mu, że nie chcesz słyszeć o bójkach... i jak niby miał
      to załatwić, skoro gadanie nic nie dało - dzieczynka nadal mu
      dokuczała. Następny problem chłopiec zostawi dla siebie i nic Ci nie
      powie...

      Co zrobić?
      1. Przeprosić dziecko, że nie zajęłaś się jego problemem.
      2. Stanąć murem za dzieckiem w szkole i sprawę definitywnie
      rozwiązać na forum klasy - jak nie pomoże na forum szkoły (pedagog,
      dyrektor)
    • beata985 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 16:44
      zapytaj panią dlaczego nie reaguje na skarżenie, kiedy to
      dziewczynka bije
      a jak ktoś odda to wzywa rodziców???
      • znowuniedziela Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 16:59
        co zrobić jak tata dziewczynki dotknie mojego syna bo
        ma akurat taki sposób że podchodzi do dziecka, łapie go za ramię i
        tłumaczy jak to brzydko się zachowuje bo uderzyło jego córkę, która
        zresztą zaczepia notorycznie inne dzieci ale tego tata nie widzi bo
        to taki zakochany tata i to akurat rozumiem ale czy przez to moje
        dziecko ma być ciągle bite?

        liso-ojciec nie ma prawa dotknąć twego dziecka-jest taki zapis prawny, ze
        dziecko w skzole jest nietykalne, nie moze go rodzic dotknąć, nawet z nim samemu
        porozmawiac, na to jest paragraf, nawet w obecnosci rodzica.

        Ty sama idz do pedagoga i po prostu zloz skarge na kolezanke syna, ze jest
        agresywna i zaczepia , przeszkadza np w koncentracji dziecku Twemu,
        co do wychowawczyni-to nie ejst osobny problem-nauczyciel po poprstu nie chce
        miec klopotow, to normalna znieczulica pedagogów, że nie będą sie mieszali, a
        ajk rozdmuchasz sprawe-czyli najpioerw pedagog-idz Ty pierwsza, zeby facet z
        uprzkrzajacym zycie dizaciakiem w klasie nie byl przed Toba(w koncu to byla li
        tylko prowokacja i trudno sie dziwic, ze dziecko oddalo, gdy bylo bite-choc nie
        pochwalam, ale nie krzycze, bronic sie nalezy)i jeszcze zahacz o dyrekcje, zeby
        miec np potwierdzenie, ze problem byl poruszany i kobieta zlekcewazyla. U nas
        podobny bardzo podobny problem byl, ale sie skonczyl, gdy poszlam do dyr,
        pedagoga i jeszcze poprosilam by zorbiono dziecku badania w poradni-zeby
        przestalo lac innych, nauczycielka oczywiscie nie widziala problemu, nadal nie
        widzi, choc tamto dziecko mojemu dawno dalo spokój, ale za to przeszlo na inne
        dzieci,...
        powodzenia
    • mim288 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 17:49
      Syn postąpił dobrze. Nie ma powodu rozmawiać z tatusiem dzieczynki.
      Za to na pewno jest powód do rozmowy z pania wychowawczynią, jeśli
      wobec Ciebie też będzie umywać ręce poruszyłabym tę sprawę na
      zebraniu klasowym. Wystąpiłabym z pytaniem jakie kroki pani
      podejmuje w celu iniknięcia dokuczania jednym dzieciom przez inne,
      dlaczego nie są one skuteczne (sytuacja dokuczania w przypadku syna
      sie powtarzała, nie była jednorazowa), dlaczego pani nie dostrzega
      problemu, jak wyobraża sobie rolę wychowwcy w tym zakresie, bo ty
      jako rodzić masz prawo oczekiwać, że szkoła zapewni dziecku
      mozliwośc bezpiecznej nauki i właściwe relacje między uczniami -
      pani ma obowiązek Ci odpowiedzieć możesz się tego domagać, to jest
      jej obowiązek w ramach pracy jako wychowawcy klasy (sądze że inni
      rodzice Cie poprą).
      Jesli pani i tak okaże sie beznadziejna to ja osobiście
      zastosowałabym może drastyczną ale skuteczną metodę jednego ze
      znajomych - córka byla systematycznie zastraszana przez kolegę,
      który zreszta dokuczał nie tylko jej ale większości dzieci w klasie,
      szkoła była zupełnie bezradna, po kolejnej historii z dokuczaniem
      ojciec dziewczynki przed szkołą, złapał delikwenta za fraki i
      zapowiedział "jeśli jeszcze raz dotkniesz moją córkę, ściągnę Ci
      przy kolegach majktki z tyłka i przyłoże klapa", rodzice donieśli do
      szkoły, szkoła okazała święte oburzenie na pokaz (w potem po cichu
      podziekowano - na zasadzie "my bylismy bezradni w sumie bardzo
      dobrze sie stało"). Oczywiście chłopak NIGDY więcej nie dokuczał
      koleżance (innym zresztą też).
    • deodyma Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 19:50
      i dobrze chlopak zrobil.
    • e.mama.s nie daj się wyprowadzic z równowagi 07.01.10, 20:14
      Dziwczynka powinna siedzieć w osobnej lawce, jeśli nie ma na to
      miejsca sadzam delikwenta przy swoim biurku. Dyskusja z ojcem nic
      nie da pewnie, nie pozwol aby dotykal i moralizował twoje dziecko.
    • bajka08 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 21:35
      kochana - mamy podobną sytuację.
      Synek też jest uczniem 1 klasy - coby było śmieszniej jest 6latkiem
      (klasa mieszana - połowa siedmio i połowa sześciolatków).
      Też ma kolegę, który zotał zdiagnozowany do nauczania indyw. z
      powodu braku umiejętności przystosowania się do grupy (ma kilka
      godz. naucz. ind. + 2 godz. w tyg. zajęcia z klasą - aby go nauczyć
      przebywania z dziećmi).Mały bije, gryzie, kopie, klnie jak szewc.
      Mamusia twierdzi, że to szkoła nie umie sobie z nim poradzić bo "w
      domu nigdy tego nie robi", a mały ją totalnie olewa.
      Mój synek raczej nie zaczepia, ale ...
      Pewnego dnia J. go uderzył i ugryzł - mój długo sie nie zastanawiał
      i zrobił jak mama podpowiedziła - oddał i to porządnie.
      Ja? Nie powiedziałam mu złego słowa - układ jest taki, że nie wolno
      nikogo zaczepiać, gdy ktoś mu coś robi - zgłasza pani, ale gdy
      agresorem będzie J. ma mu oddać tak, żeby ten gorzko pożałował.
      Efekt? J. omija mego syna szerokim łukiem - zaczepia inne dzieciaki.
      Coby było weselej - sama jestem nauczycielką i pracuję w tej samej
      szkole (nie prowadzę żadnych zajęć z dziećmi w klasie mego synka).
    • somebody1234 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 21:48
      Ja Ci powiem tak...mnie rodzice zawsze powtarzali NIE WOLNO NIKOGO BIĆ ale jak
      cię ktoś uderzy to oddaj...
    • czar_bajry Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 07.01.10, 23:55
      To faktycznie masz problem.
      Chyba przede wszystkim musisz mu wpoić i wytłumaczyć że dziewczynek się nie
      bije, choćby nie wiem jak była denerwująca i jak wielką ochotę ma się jej
      przyłożyćtongue_out
      Nie będę podawała Ci sensownych argumentów gdyż sama je znaszsmile
      Inna sprawa to krewki tatuś, tu już pod żadnym pozorem nie możesz pozwolić aby
      dotknął Twoje dziecko i nie ważne czy on mu tłumaczy niestosowność zachowania
      czy nie.
      Od wychowywania są rodzice.
      Moim zdaniem Twój syn powinien przeprosić koleżankę jak najszybciej a Ty
      powinnaś porozmawiać z jej rodzicami i powiedzieć iż Twój syn miał już pogadankę
      w domu i taka sytuacja się nie powtórzy ale Ty prosisz ich aby wpłynęli na swoją
      córkę aby także trzymała rączki przy sobie.
      Poproś wychowawczynie aby przesadziła Twojego syna.
    • bea.bea Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 08.01.10, 09:08
      powiem tak...
      osobiście uwazam, ze twój syn zareagował jak najbardziej prawidłowo...
      sama mojemu tłumaczę , jak ktoś ( płeć nieistotna) cie bije to mu wytłumacz że
      dzieci nie wolno bić bo to boli...jak nie rozumie to mu pokaż , dlaczego.
      a taty zapytaj, czy jak ty mu przywalisz zdrowo, to bedzie co tłumaczył, ze go
      bolało,czy moze ci odda?smile
      ale nie eksperymentuj..smile bo raczej ci odda..smile...no zawsze mozesz powiedzieć
      wtedy, a widzi pan
      a mojemu synowi pan się dziwi..smile
    • anyaa77 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 08.01.10, 20:53
      Szkoda, że nie zgłosiłas tego wcześniej wychowawczyni. Syna nie możesz winić on miał prawo do samoobrony. Niestety aby się zabezpieczyć w takich sytuacjach nalezy uprzedzić fakty i powiedzieć rodzicom agresywnego dziecka, że zaczepia twoje i następnym razem moga się spodziewać, że odda i żeby nie mieli wtedy pretensji, bo będzie to samoobrona. Rozmowę nalezy przeprowadzić w obecności pani wychowawczyni, aby był świadek. Jak tatuś się będzaie stawiał to powiedz mu, że rozmawiałaś z innymi rodzicami i jak nie uciszy córeczki to postaracie się aby zmieniła szkołę. Oczywiście wszystko grzecznie acz stanowczo. racja jest przecież po Twojej stronie.
      • czar_bajry Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 09.01.10, 01:31
        anyaa77 napisała:

        Jak tatuś się będzaie stawiał to powiedz mu, że ro
        > zmawiałaś z innymi rodzicami i jak nie uciszy córeczki to postaracie się aby zm
        > ieniła szkołę.

        Jak tatuś się będzie stawiał to wyślij na rozmowę męża, ja tak kiedyś zrobiłam i
        tatuś szybko przestał się stawiać a nawet wręcz przyjacielski się stałtongue_out
        • evrin Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 09.01.10, 13:07
          to jest dobry pomysl. w mojej szkole w 1 klasie byl podobny problem z jednym chlopcem. lał wszystkich a jego rodzice uwazali, ze to inne dzieci go zaczepiaja, wychowawczyni tez nie wierzyli, ze ich syneczek bije i zaczepia dzieci. Pozostali rodzice skrzykneli sie i zarzadali przeniesienia chlopca do inne klasy. nagle rodzice agresora zmienili zdanie i postanowili popracowac nad synem.
        • anyaa77 Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 09.01.10, 21:06
          Tu zalecałabym ostrożność- jeszcze się dogadają i na wódkę razem pójdą wink))))))))czar_bajry napisała:



          > Jak tatuś się będzie stawiał to wyślij na rozmowę męża, ja tak kiedyś zrobiłam
          > i
          > tatuś szybko przestał się stawiać a nawet wręcz przyjacielski się stałtongue_out
          • czar_bajry Re: syn uderzył... potrzebuję obiektywnej oceny 14.01.10, 12:18
            anyaa77 napisała:

            > Tu zalecałabym ostrożność- jeszcze się dogadają i na wódkę razem pójdą wink))))))
            > ))czar_bajry napisała:
            >
            >
            >
            > > Jak tatuś się będzie stawiał to wyślij na rozmowę męża, ja tak kiedyś zro
            > biłam
            > > i
            > > tatuś szybko przestał się stawiać a nawet wręcz przyjacielski się stałtongue_out

            Nie aż takbig_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka