lisaa33
07.01.10, 12:41
Witam kochane emamy, potrzebuję sprawiedliwej oceny postępowania
mojego syna bo mogę nie być obiektywna. Dzisiaj w szkole syn uderzył
koleżankę z ławki (Iklasa podstawówki) dziewczynka trzy razy była
przesadzana bo dokuczała dzieciom i teraz od dwóch miesięcy siedzi w
ławce z moim synem. Syn kilka razy skarżył się, że go uderzyła w
głowę, w rękę i raz przyszedł z dziurkami na ręku bo pokłuła go
ołówkiem. Powiedziałam synowi, żeby zgłosił pani ale pani nie
pozwala skarżyć. Powiedziałam, że nie chcę słyszeć że wdaje się w
jakiekolwiek bójki ale on ciągle się skarżył, że ta dziewczynka go
zaczepia. W końcu powiedziałam, że ma jej dać jasny komunikat: nie
bij mnie bo ci oddam. No i dzisiaj oddał. Dziewczynka się popłakała
ale jakoś nie jest mi przykro. Wiem, że jutro czeka mnie rozmowa z
tatusiem zapatrzonym w swoją jedynaczkę i wiem że będzie to rozmowa
trudna ponieważ już trzy matki przez to przechodziły co kończyło się
przeniesieniem dziewczynki do innej ławki. Odetchnęłabym z ulgą
gdyby mój syn siedział z innym dzieckiem ale powiedzcie, gdzie
popełniłam błąd? dlaczego syn tak zrozumiał mój komunikat? jak
zareagować i co zrobić jak tata dziewczynki dotknie mojego syna bo
ma akurat taki sposób że podchodzi do dziecka, łapie go za ramię i
tłumaczy jak to brzydko się zachowuje bo uderzyło jego córkę, która
zresztą zaczepia notorycznie inne dzieci ale tego tata nie widzi bo
to taki zakochany tata i to akurat rozumiem ale czy przez to moje
dziecko ma być ciągle bite? doradźcie, żebym umiała zachować się
odpowiednio i nie dała ponieść się emocjom. Dzięki z góry chociaż
opr też pewnie zbiorę, pozdrawiam