Dodaj do ulubionych

Czy chodzić na golasa przy dziecku?

IP: *.aginus.com.pl 13.02.02, 14:11
Jestem ciekaw waszych opinii.Właśnie mamy z żoną dylemat. Ja jestem przeciw,
ona za.Do jakiego wieku (dziecka) można być "na luzie"? Jakie są plusy, a jakie
minusy?
Obserwuj wątek
    • Gość: ida Re: Czy chodzić na golasa przy dziecku? IP: 57.66.12.* 13.02.02, 15:00
      No pewnie. A dlaczego nie? Jezeli nie krepujecie sie sami siebie, to dlaczego
      mielibyscie zmieniac Wasze zachowanie przy dziecku? Badzcie swobodni i tyle.
      Gorzej, jezeli dziecko juz jest duze i nagle zaczniecie sie przy nim obnazac.
      Mogloby to byc dla niego (niej) szok. Nagosc nie jest niczym zlym i wiek nie ma
      tu nic do rzeczy. Przeciez nie bedziecie chodzic nago i bez krepacji, gdy jest
      male i gdy dorosnie zmieniac nawyki. Widocznie sami nie czujecie sie z tym zbyt
      swobodnie, skoro stawiasz pytanie kiedy przestac.
      • Gość: remislanc Re: Czy chodzić na golasa przy dziecku? IP: *.aginus.com.pl 14.02.02, 10:03
        Czujemy się swobodnie, wspólne kąpiele itp.Moja żona jest za takim stanem
        rzeczy tylko ja mam pewne obawy, moze niesłusznie. Boję się np.żeby nie
        zatraciło własnej "seksualności" .Napatrzy się na rozebraną matkę, a później
        może nieodpowiednio reagować na ciało swojej partnerki.Mam tylko takie obawy.
      • Gość: mamusia Re: Czy chodzić na golasa przy dziecku? IP: *.proxy.aol.com 21.03.02, 15:00
        dokladnie tak
        przeciez nie rozbieramy sie dla "pokazu" tylko ewent. przechodzimy z sypialni
        do lazienki i na odwrot.
    • Gość: dr Re: Czy chodzić na golasa przy dziecku? IP: 192.168.5.* 13.02.02, 15:28
      powinniscie chodzic nago, ale i dziecko tazke, to pozwoli mu zaakceptowac
      wlasne cialo i nie bedzie mialo kompleksow na tym punkcie
      • misiabela Re: Czy chodzić na golasa przy dziecku? 14.02.02, 13:17
        My na razie chodzimy. Już cztery lata. Moje córki reagują na to zupełnie
        normalnie. Było kilka rozmów pod tytułem:"dlaczego nie mogę siusuiać jak
        tata?" (swoją drogą - rażąca niesprawiedliwość), ale na razie nie mam z tym
        problemu. Myślę,żę trzeba uważnie obserwować reakcje dzieci i zaprzestać jeśli
        zorientujemy się, że je same to krępuje.
        • Gość: Józia Re: Czy chodzić na golasa przy dziecku? IP: 212.75.99.* 14.02.02, 13:29
          U mnie wystąpił pewien problem. Mój synek, wychowany bez pruderyjnego podejścia
          do nagości, został podpuszczony w przedszkolu przez inne (swoją drogą mało
          sympatyczne) dziecko i publicznie zdjął majtki. W końcu dla niego nie było to
          nic nadzwyczajnego. Śmiech całej grupy był dla niego przykry, a nam było trudno
          wytłumaczyć co takiego naprawdę się stało. Trzeba brać pod uwagę
          prawdopodobieństwo wystąpienia podobnej sytuacji i przygotować dziecko do
          faktu, że nagość to nic złego - ale wśród swoich, w domu.

          Pozdrawiam

          J.
    • roseanne Re: Czy chodzić na golasa przy dziecku? 14.02.02, 21:47
      nie chodzimy nago, zdarzalo sie zanim synek skonczyl roczek.
      Nadal na porzedku dziennym sa wspolne kapiele, moje z corka.
      Bywa, ze ktores dzieciatko musi skozystac z ubikacji, gdy rodzic sie kapie -
      zaslona prysznicowa jest polprzejrzysta.
    • Gość: Annka Re: Czy chodzić na golasa przy dziecku? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 15.02.02, 12:09
      zależy co kryje sie pod pojęciem chodzić nago, co innego paradowanie przez pół
      dnia bez ubrania a co innego naturalne sytuacje. Myślę, ze lepiej nie robić z
      tego wielkiego problemu i zachowywać się swobodnie ale nauczyć też potrzeby
      intymności - wszak nie wszędzie wypada się obnażać. Uważam, że oswojenie
      dziecka nie wzbudza niezdrowej ciekawości w starszym wieku. Nie paraduję goła,
      ale jeśli jesteśmy sami w domu - nie jest problemem wyjście z łazienki po
      ręcznik, czy wyjscie z łóżka bez okrycia. Chodzimy razem na basen, korzystamy z
      sauny (poczatkowo w rodzinnym gronie), z odnowy biologicznej gdzie często
      są "tabuny" mężczyzn i ich golizna jest czymś naturalnym dla mojej 8 letniej
      córki.
    • Gość: Ola Re: NIE CHODZIC IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.02.02, 19:05
      Nie widze powodu ,aby chodzic nago przy moich dzieciach.Uwazam, ze to sfera
      intymnosci przeznaczona dla kobiety i mezczyzny, nikogo wiecej. Wrecz uwazam to
      za wstretne jak ojciec czy matka prezentuja swoje intymne czesci ciala swoim
      dzieciom na poziomie ich oczu. Czy wasze dzieci maja jakis wybor? Moga
      powiedziec: ja tego nie lubie? Czy sadzicie, ze latwiej im sie bedzie zylo w
      przyszlosci majac takie doswiadczenia? Moze tak, a moze nie. Nie chcialabym
      jednak aby moje dziecko nabralo uprzedzenia do plci przeciwnej z powodu niezbyt
      milych przezyc w dziecinstwie. Nagosc jest piekna w sypialni, gdzie jest dwoje
      ludzi.Wyobrazcie sobie, ze wasz wspolpartner jest bardzo wysoki i jego czy jej
      intymne partie sa na poziomie waszego wzroku . Czy napewno chcielibyscie tak
      miroskopowej lekcji anatomii?
      • Gość: rubi Re: przesadzasz IP: *.noname.net.icm.edu.pl 19.02.02, 12:47
        Pseadzasz z ta lekcją anatomii.
        Jesli dziecko od malego jest przywyczajone i w odpowiednim wieku wyjasni mu sie
        roznice anotmiczne i okresli kiedy jest to dopuszcalne a kiedy nie, to nie widze
        przeszkud. Nie mam tu na mysli paradowania caly bozy dzien nago po domu tylko
        zwyczajne przypadki.
        A pozatym weźcie przykład z finów.
      • Gość: fnoll Re: NIE CHODZIC IP: *.bydgoska.krakow.pl 28.02.02, 02:11
        Gość portalu: Ola napisał(a):

        > Wyobrazcie sobie, ze wasz wspolpartner jest bardzo wysoki i jego czy jej
        > intymne partie sa na poziomie waszego wzroku . Czy napewno chcielibyscie tak
        > miroskopowej lekcji anatomii?

        rozumiem, ze seks oralny jest ci obcy wink

        taaa, sa na swiecie ludzie, dla ktorych cialo jest podzielone na lepsze i gorsze
        obszary - ale sa i tacy, dla ktorych cialo jest generalnie dobre, a niektore
        czynnosci sa lepiej lub gorzej pasujace do kontekstu i tyle

        jesli nagosc nie jest dla rodzicow jednoznacznie seksualna i moga sie czuc z nia
        zwyczajnie - to nie majac w sobie problemow nie sprzedadza ich dziecku

        przeciez chyba kazdy wie, ze rodzice moga spaczyc seksualnosc dziecka bedac
        zawsze i wszedzie "przyzwoitymi" wink - jesli chcemy ustrzec dziecko przed
        problemami sami musimy byc od nich wolni

        pzdr

        fnoll
        • Gość: Ola Re: NIE CHODZIC IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.02.02, 15:59
          To czy lubie czy nie lubie seksu oralnego to tylko sprawa moja i mojego
          partnera. Widze zasadnicza roznice miedzy momentem intymnym miedzy dwojgiem
          ludzi a codziennoscia.Nie uznaje podzialu na lepsze i gorsze czesci ciala, ale
          jak sam wiesz na ulicy predzej zobaczysz gola twarz czy rece niz intymne
          czesci, wiec chyba panuje tu jakas ogolna zasada, ktora nie wypacza dzieciom
          charakteru. Ja te zasade stosuje rowniez w domu. Jest to potrzeba wlasnej
          prywatnosci. Nie wiem czy stosowanie podwojnego standardu, ze w domu chodzimy
          nago , a poza nim sie ubieramy nie wypacza bardziej charakteru tym dzieciom.
          Myslisz ze one wowczas czuja sie takie szczesliwe i wyzwolone , bo ty tak
          czujesz? Moze , moze tak wlasnie jest z twoimi dziecmi, moje sa szczesliwe, bo
          maja rodzicow, ktorzy je kochaja, nie oklamuja, dbaja o ich dobro. Myslisz, ze
          to nie wystarcza aby wyrosnac na szczesliwego i wartosciowego czlowieka?
          Sadzisz, ze naga pupa w domu rozwiaze wszystkie problemy? Gdyby wszyscy mieli
          byc wolni od problemow jak piszesz , aby nie przekazac tego dzieciom, to swiat
          juz dawno przestalby istniec, bo nikt z nas nie jest od nich wolny. Pozdrawiam
          • ydorius Re: NIE CHODZIC 28.02.02, 20:17

            Jeżeli celność uwag dorównuje Twojej celności rzeczywistej, to nie wygrałabyś
            okręgowych zawodów przedszkolaków w rzucie piłka do kosza nawet nagrody
            pocieszenia. Ale do rzeczy.

            Gość portalu: Ola napisał(a):

            > To czy lubie czy nie lubie seksu oralnego to tylko sprawa moja i mojego
            > partnera.

            Stwierdzenie fnolla nie odnosiło się do kwestii lubienia bądź nie seksu
            oralnego, lecz tego, że podobne zabawy są Ci obce - przy Twym zaprezentowanym
            podejściu do "anatomii szczegółowej".

            Widze zasadnicza roznice miedzy momentem intymnym miedzy dwojgiem
            > ludzi a codziennoscia. Nie uznaje podzialu na lepsze i gorsze czesci ciala,
            ale jak sam wiesz na ulicy predzej zobaczysz gola twarz czy rece niz intymne
            > czesci, wiec chyba panuje tu jakas ogolna zasada, ktora nie wypacza dzieciom
            > charakteru.

            Zgoda, jest różnica między tym, co publiczne, a tym co intymne. Dom jest jednak
            miejscem intymnym, gdzie możemy się czuć swobodnie. Gdyby było inaczej byłby
            domem "publicznym", czyż nie? Dzieci powinny czuć się w domu dobrze, powienien
            być ich ostoją i powinny czuć się w nim bezpiecznie - wszystko wedle najlepszych
            definicji intymności.

            Ja te zasade stosuje rowniez w domu. Jest to potrzeba wlasnej
            > prywatnosci. Nie wiem czy stosowanie podwojnego standardu, ze w domu chodzimy
            > nago, a poza nim sie ubieramy nie wypacza bardziej charakteru tym dzieciom.

            To jest problem tego, co "wypada" a co nie, innymi słowy wychowania dzieci.
            Pewnych rzezczy się nie robi, gdyż takie są zasady. Przykład: do kontaktu w
            ścianie wkłada się wtyczkę, ale nie paluszki. Jeżeli nie wytłumaczysz tego
            dziecku może się to niezbyt miło skończyć.

            > Myslisz ze one wowczas czuja sie takie szczesliwe i wyzwolone , bo ty tak
            > czujesz? Moze , moze tak wlasnie jest z twoimi dziecmi, moje sa szczesliwe, bo
            > maja rodzicow, ktorzy je kochaja, nie oklamuja, dbaja o ich dobro.

            TO bardzo dobrze.

            Myslisz, ze
            > to nie wystarcza aby wyrosnac na szczesliwego i wartosciowego czlowieka?
            > Sadzisz, ze naga pupa w domu rozwiaze wszystkie problemy?

            Nie... I nikt tego nie imputował...
            Goła pupa w domu jest (może być) oznaką, że wszystko jest w porządku, rodzice są
            szczerzy i dzieci również mogą czuć się swobodnie. Tylko i aż tyle.

            Gdyby wszyscy mieli
            > byc wolni od problemow jak piszesz, aby nie przekazac tego dzieciom, to swiat
            > juz dawno przestalby istniec, bo nikt z nas nie jest od nich wolny. Pozdrawiam

            Znowu kulą w płot.
            pozdrawiam,
            .y.
            • Gość: Ola Re: NIE CHODZIC IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.02.02, 21:33
              Nic nie zrozumiales, szkoda mi ciebie.
              • Gość: ydorius Re: NIE CHODZIC IP: *.tele2.pl 28.02.02, 22:32

                Nie rozumiem dlaczego Ci mnie szkoda..?

                Skoro nie zrozumiałem, to mogłaś mi mniej więcej zarysować swój punkt
                widzenia, odpowiedzieć na którykolwiek z moich wtrętów czy powiedzieć coś
                nieco bardziej rzeczowego.

                pozdrawiam,
                .y.
                • Gość: fnoll niewidzialne granice ;) IP: *.bydgoska.krakow.pl 01.03.02, 13:21
                  ola pisze, ze ydorius nic nie zrozumial

                  jednoczesnie ja swietnie zrozumialem ydoriusa i on mnie, a ola juz mnie jakby
                  mniej, co slusznie zauwazyl ydorius (chodzi o ten seks oralny)

                  fakt, ze ydorius uzyl dosc konfrontacyjnego jezyka (zaczynajac od obrazenia
                  oli) - a zatem jej odpowiedz, ze ydorius nic nie rozumie, moze byc raczej
                  odpowiedzia na atak niz odniesieniem sie to tresci posta ydoriusa

                  sie mi nasuwaja wnioski: sa miedzy nami granice doswiadczen, na ktore nie
                  mozemy byc slepi

                  grunt to zrozumiec, ze nie wszyscy maja tak samo, pozwolic innym miec inaczej,
                  a jak sie jeszcze czlowiek tym innym zaciekawi zawieszajac swoje oceny to
                  miodzio smile

                  buziaki dla ubranych bardziej i mniej smile

                  fnoll
                  • Gość: Ola Re: DO FNOLLA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.03.02, 20:26
                    Fnoll czy ty i ten Ydorius tworzycie Towarzystwo Wzajemnej Adoracji? Dwoch na
                    jedna , to nieladnie. Kazdy ma prawo do swojego zdania, ale tworzenie takich
                    paczek, aby komus dowalic to nie ma sensu. W kazdym razie ja nie mam zamiaru
                    walczyc z wami dwoma na raz. Nie widze nic blednego, ani nie trafionego w tym
                    co napisalam.To moja opinia, z ktora nikt nie musi sie godzic, ale ublizac tez
                    nie potrzeba, bo to mija sie z celem. Granica do zranienia kogos jest bardzo
                    cienka. Celem tej dyskusji jest chyba wymiana pogladow, dogadywanie sie,
                    przedstawianie roznych punktow widzenia. Agresja Ydoriusa wrecz mnie
                    zaszokowala. Co w tym zlego iz napisalam,ze seks oralny to moja i mojego
                    partnera prywatna sprawa, czy to oznacza, ze ja go nie lubie, nie uprawiam, ze
                    takie zabawy sa mi obce (jak to stwierdzil Ydorius).Jesli go lubie to chyba ta
                    zabawa nie jest mi obca? Ja po prostu uwazam, ze nie musze sie nikomu z tego
                    spowiadac tu na forum. Nikt sie chyba nie kocha na odleglosc, a ja dziewica
                    przestalam byc dawno temu, wiec wiem dokladnie jak wyglada nagie cialo
                    mezczyzny i z przyjemnoscia je ogladam w mojej sypialni, czy pod szalerem. Poza
                    nia nie musze bo wiem co kryje sie pod majtkami.
                    • ydorius Re: DO OLI 01.03.02, 22:26
                      Gość portalu: Ola napisał(a):

                      (ciach)

                      > Nie widze nic blednego, ani nie trafionego w tym co napisalam.

                      (ciach)

                      No właśnie.
                      Zazwyczaj jestem ufny w porozumienie między ludźmi. Ten przypadek poważnie moim
                      zaufaniem zachwiał.
                      W każdym razie rozmowa ta idzie w kierunku, w którym nie chcę sie udawać, więc
                      niniejszym przepraszam serdecznie za wszystko co napisałem i odeebrałaś jako
                      obraźliwe. A ponieważ nadal niewiele rozumiesz z tego co piszę (i co pisze
                      fnoll, którego, nota bene, nie znam) nie musisz odpowiadać.

                      pozdrawiam i do zobaczenia w innych wątkach,
                      .y.
                      • Gość: Ola Re: DO YDORIUSA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.03.02, 09:39
                        Wiesz ty mnie kompletnie nie interesujesz, ani to co myslisz, ani to co
                        piszesz, wiec prosze cie nie pisz do mnie , bo ja do ciebie nie pisalam. Nie
                        musisz ciagle wypisywac ,ze nic nie zrozumialam, bo mysle ze ty jestes troche
                        za mlody i zbyt niedoswiadczony aby zrozumiec mnie. Co nie znaczy, ze kiedys
                        do tego dojdziesz i tego ci zycze z calego serca. Rowniez pozdrawiam.
                    • Gość: fnoll Re: DO FNOLLA IP: *.bydgoska.krakow.pl 05.03.02, 15:55
                      droga Olu

                      nigdzie cie nie obrazilem smile))

                      naprawde - jesli masz watpliwosci to przeczytaj jeszcze raz te moje dwa posty

                      i nie adoruje ydoriusa, tylko zwrocilem uwage, ze pojal sens mojej uwagi o
                      seksie oralnym, co tobie sie nie przydazylo - bo zmienilas jej sens w
                      problem "lubie - nie lubie", o ktorym nie wspomnialem ani slowem

                      wytknalem mu jednoczesnie, ze zaczal dyskusje z toba od
                      personalnego "dogadywania" - gdzie tu adoracja? dziwia mnie zatem twoje
                      sugestie, "ze zawiazujemy jakas paczke"

                      sam napisalem, ze kazdy mysli jak chce, a raczej jak mu dyktuje jego osobiste
                      doswiadczenie - i ze pieknie sie robi gdy zaczynamy to dostrzegac w sobie
                      nawzajem i sie tym zaciekawiac

                      wiec o co te skargi? o co pretensje?

                      pozdrawiam smile))

                      fnoll
        • Gość: Ola Re: DO FNOLLA , TRZYMAJ SIE TEMATU IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.03.02, 21:20
          Gość portalu: fnoll napisał(a):

          > Gość portalu: Ola napisał(a):
          >
          > > Wyobrazcie sobie, ze wasz wspolpartner jest bardzo wysoki i jego czy jej
          > > intymne partie sa na poziomie waszego wzroku . Czy napewno chcielibyscie t
          > ak
          > > miroskopowej lekcji anatomii?
          >
          > rozumiem, ze seks oralny jest ci obcy wink
          Uwaga zupelnie nie pasuje do mojej calej wypowiedzi z 18 lutego, ktora dotyczyla
          sytuacji w ktorej znajduja sie dzieci, nie dorosli, wybrales tylko fragment ktory
          zmienia sens calosci. Chodzilo mi o probe wczucia sie doroslych, jak dziecko
          postrzega swiat. Dlaczego mowiac do malego dziecka powinnismy kucnac? Azeby nad
          nim nie dominowac wzrostem w momencie rozmowy. Widze, ze niektorym taka proba
          wczucia sie wcale nie wychodzi, tylko ciagle wyjezdzaja z tym ulubionym topikiem
          seksu oralnego. Uwazasz,ze dziecku, ktore oglada narzady plciowe rodzicow na
          poziomie oczu seks oralny jest znany??????????? Dlaczego wiec tak bardzo
          czepiliscie sie mnie z tym seksem oralnym? To jest zupelnie obok tematu
          dyskusji.

          • Gość: fnoll Re: DO OLI, TRZYMAJ SIE IP: *.bydgoska.krakow.pl 21.03.02, 18:47
            Gość portalu: Ola napisał(a):

            > Dlaczego wiec tak bardzo
            > czepiliscie sie mnie z tym seksem oralnym? To jest zupelnie obok tematu
            > dyskusji.

            intuicja wink))))

            • Gość: Ola Re: DO FNOLLA , TRZYMAJ SIE IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.02, 15:23
              Glodnemu chleb na mysli.
    • Gość: Anna M. Re: Czy chodzić na golasa przy dziecku? IP: *.noname.net.icm.edu.pl 19.02.02, 12:53
      Gość portalu: remislanc napisał(a):

      > Jestem ciekaw waszych opinii.Właśnie mamy z żoną dylemat. Ja jestem przeciw,
      > ona za.Do jakiego wieku (dziecka) można być "na luzie"?
      Z wiekiem jest problem - moi znajomi mocno ograniczyli sie ( zostala tylko sauna
      i to nieczesto) kiedy ich dzeci chłopiec i dziewczynka mieli około 10-11 lat.
      Co do głebszych doswiadczeń trzeba by spytac sie jakiegos fina - u nich kwestia
      nagosci przy dzieciach jest jakos rozwiazana - zwłaszcza jesli chodzi o saune.
      • Gość: baba Re: Naturalnosc nie znaczy nagosc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.02.02, 21:17
        Znam malo osób, które po mieszkaniu latają na golasa tak, bez powodu. Nie żeby sie wstydzili, ale
        dlatego, ze jest zimno.
        My nie latamy, ale jesli nasza coreczka zobaczy mnie na golasa w lazience czy garderobie, to nie ma
        zadnego problemu. Wie, co gdzie mam i skad sie wzielo. Natomiast zauwazylam, ze maz star sie
        chowac interes pod piana w wannie
    • chudyy umiaru 27.02.02, 12:06
      myślę, że żadna skrajność nie jest wskazana, co zresztą inne listy potwierdzają
      w moim przekonaniu. Nie paraduję po domu nago, ale jak moja córka (5 lat)
      weszła do łazienki gdy się kąpałem to nie ukrywałem się w panice, ot weszła,
      popatrzyła i rzekła:
      - ale masz śmiesznego pisiora tatusiu
      i sobie poszła.
      Jak bym z tego sensację robił to by drążyła, kombinowała. A tak po sprawie jest
      i nie będzie potem się dziwić, że chłopcy sikają inaczej.

      myślę, że są większe problemy.
      • jane-007 Re: umiaru 01.03.02, 09:26
        chudyy napisał(a):

        > myślę, że żadna skrajność nie jest wskazana, co zresztą inne listy potwierdzają
        >
        > w moim przekonaniu. Nie paraduję po domu nago, ale jak moja córka (5 lat)
        > weszła do łazienki gdy się kąpałem to nie ukrywałem się w panice, ot weszła,
        > popatrzyła i rzekła:
        > - ale masz śmiesznego pisiora tatusiu
        > i sobie poszła.
        > Jak bym z tego sensację robił to by drążyła, kombinowała. A tak po sprawie jest
        >
        > i nie będzie potem się dziwić, że chłopcy sikają inaczej.
        >
        > myślę, że są większe problemy.

        - ale masz śmiesznego pisiora tatusiu
        > i sobie poszła.iiiiiże są większe problemy.


    • Gość: Anka Re: Czy chodzić na golasa przy dziecku? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 02.03.02, 00:46
      Z zainteresowaniem przeczytałam teksty Gości tego portalu. Nasuwa mi się taka
      oto konkluzja: na golasa przy dzieciach chodzić i nie robić przy tym
      zamieszania, uwag, zbędnych wstydliwych gestów itp. W przeciwnym razie dzieci
      (jako dzieci i gdy dorosną) będą wstydzić się lekarza, osób swojej płci, i
      partnerów do seksu. I choć moja mama zawsze mi mówiła "całej dupy nigdy się nie
      pokazuje", to jednak lepiej być naturalnym i dupę pokazać niz udawać, że jej
      nie ma.
      • Gość: Renata Re: Czy chodzić na golasa przy dziecku? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.03.02, 20:37
        Ja tam moich rodzicow nago nie ogladalam i wyroslam na osobe, ktora nie wstydzi
        sie ani lekarza, ani partnera.To, ze sie " dupy" jak to napisalas nie pokazuje,
        nie znaczy, ze sie nie ma swiadomosci jej istnienia, chyba wrecz przeciwnie..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka