kanna
19.02.10, 09:52
Pierwszy semestr - lightowo, bez strtesu, jakies literki, cyferki i
wierszyki na pamięć (uczone mimochodem na lekcjach)
Teraz zaglądam do domowniczka - całe zdania do przepisania, czytanie
ze zrozumieniem, a w klasie dwa dyktanda (jedno do przygotowania
się - materiał był podany, a drugie całkiem nowe słówka).
Młody - świetnie przygotowany po przedszkolnej zerówce, bardzo
uwazny, słuchający - nieźle soboe radzi, ale zaczyna wymagac
kontroli i sprawdzania (!). Zaczynam sie zastanawiac, czy aby na
pewno chcę posłać Małą jako sześciolatkę do pierwszej klasy. Czy
może dac jej rok na okrzepnięcie w zerówce szkolnej.
Ona nie jest tak zmotywowana i chetna do roboty jak brat. A skoro on
wymaga już nadzoru i pomocy?