Dodaj do ulubionych

rasizm w szkole

25.05.11, 00:49
Zainspirował mnie wiadomy wątek.
Jakiś czas temu rozmawiałam z koleżanką Polką pochodzenia romskiego i dowiedziałam się, jakich rzeczy doświadczała od nauczycieli i kolegów w przedszkolu i podstawówce (np. nakaz szorowania rzekomo brudnych łokci i kolan, wyzwiska i inne). I tak sobie przypomniałam różne teksty z własnego dzieciństwa adresowane do mnie - "masz brudne oczy", "ty to masz dziecko niepolską urodę". No fakt, nie mam niebieskich oczu i mysich włosów. Ale wtedy naprawdę nie wiedziałam do czego piją.
Czy teraz w szkołach jeszcze tak jest?
Obserwuj wątek
    • majaa Re: rasizm w szkole 25.05.11, 12:28
      Nie wiem, jak w innych szkołach, ale w szkole mojej córki dzieci rozumieją, że ludzie różnią się kolorem skóry, włosów i oczu, że mają kolegów nie tylko innych nacji, ale też innej rasy. Zastanawiam się natomiast, czy zwykłą, nienapastliwą uwagę na temat czyjejś nietypowej urody powinno się zaraz podciągać pod rasizm. Czy to aby nie zaczyna trącać paranoją?
      • blimpka Re: rasizm w szkole 25.05.11, 16:46
        No właśnie ja tego w dzieciństwie tak nie odbierałam, tylko teraz się zastanawiam. Nie boli mnie to w żaden sposób. Natomiast to, czego doświadczyła ta koleżanka to był rasizm czystej wody, nie mam wątpliwości.
        W moim przypadku to nie było systematyczne dręczenie. Ale znam też dziewczynę-rudzielca, której w dzieciństwie dawano systematycznie popalić z powodu wyglądu. Jak to inaczej zakwalifikować? Czy żeby zachowywać się jak rasista trzeba mieć narodowo-socjalistyczne hasła na ustach i cytować Chamberlaina?
        • nangaparbat3 Re: rasizm w szkole 25.05.11, 18:38
          Czy żeby zachowywać się jak rasista trzeba mieć
          > narodowo-socjalistyczne hasła na ustach i cytować Chamberlaina?

          Nie trzeba. Wystarczy mówić dziecku, że ma "brudne oczy" i "niepolską urodę".
          • majaa Re: rasizm w szkole 25.05.11, 21:06
            A czy żeby nie wyjść na rasistę trzeba udawać, że między ludźmi nie występują kompletnie żadne różnice? Bo mnie się wydaje, że brak rasizmu nie polega na fałszywym niedostrzeganiu tych różnic, ale na zrozumieniu, że one po prostu są i nietraktowaniu ich jak piętna gorszości.
            • nangaparbat3 Re: rasizm w szkole 25.05.11, 22:58
              Wybacz, ale mowienie o "brudnych oczach", czy "niepolskim" (co to w ogóle ma znaczyć właściwie?) wyglądzie, w dodatku dziecku, nie ma nic wspólnego ze zwykłym dostrzeganiem różnic między ludźmi. Jest w tym ocena, i bynajmniej nie pozytywna (w pierwszym przypadku) i wykluczenie (w drugim).
              • majaa Re: rasizm w szkole 25.05.11, 23:50
                nangaparbat3 napisała:

                > Wybacz, ale mowienie o "brudnych oczach", czy "niepolskim" (co to w ogóle ma zn
                > aczyć właściwie?)

                Prawdopodobnie ma to znaczyć tyle, że w czyimś mniemaniu nie wyglądasz jak typowa Polka-Słowianka, co, jak zresztą sama przyznajesz, nie mija się z prawdą. "Brudne oczy" mniej mi się podobają, ale w ogóle to mam wrażenie, że były to wypowiedzi z przeproszeniem wiejskich, ciemnych babek sprzed co najmniej 30 lat. Przykre tylko, że tak Ci to utkwiło w pamięci.

                wyglądzie, w dodatku dziecku, nie ma nic wspólnego ze zwykłym
                > dostrzeganiem różnic między ludźmi. Jest w tym ocena, i bynajmniej nie pozytyw
                > na (w pierwszym przypadku)


                Czy to oznacza, że nie wolno nam oceniać czyjegoś wyglądu negatywnie, żeby nie być posądzonym o rasizm albo inne uprzedzenia? Można dyskutować nad samym określeniem, ale wymagać, żeby ktoś albo chwalił, albo milczał.... To prawda, że dziecku na pewno ciężej znieść taką krytykę, ale jak widać nie każdy to rozumie i się tym przejmuje.


                i wykluczenie (w drugim).

                Ale faktyczne? Chodzi mi o to, czy traktowano Cię gorzej niż dzieci o tzw. słowiańskiej urodzie, próbowano Cię jakoś izolować?
                • nangaparbat3 Re: rasizm w szkole 25.05.11, 23:58
                  Nawet nie zauwazyłaś, że nie wiesz, komu odpowiadasz.
                  • majaa Re: rasizm w szkole 26.05.11, 10:37
                    Zauważyłam, ale trochę za późnobig_grin No i liczyłam, że mimo iż bezpośrednio rzecz Cię nie dotyczy, to jednak odniesiesz się do tego, co napisałam.
                • blimpka Re: rasizm w szkole 26.05.11, 00:11
                  mam wrażenie, że były to wypo
                  > wiedzi z przeproszeniem wiejskich, ciemnych babek sprzed co najmniej 30 lat

                  Czas się prawie zgadza, ale miasto bardzo duże.

                  > Czy to oznacza, że nie wolno nam oceniać czyjegoś wyglądu negatywnie, żeby nie
                  > być posądzonym o rasizm albo inne uprzedzenia?
                  No właśnie gdzieś przebiega jakaś cienka granica. Komunikat "Jesteś brzydki" jest po prostu chamstwem, ale komunikat "jesteś inny niż my wszyscy, jesteś obcy" to już inna para kaloszy.

                  > Ale faktyczne? Chodzi mi o to, czy traktowano Cię gorzej niż dzieci o tzw. słow
                  > iańskiej urodzie, próbowano Cię jakoś izolować?
                  W moim przypadku to były tylko drobne incydenty, do których nie przywiązywałam nawet wtedy wagi. Po prostu przypomniały mi się w związku z opowieścią koleżanki. I zastanawiam się, czy to już zamierzchła przeszłość, czy też ciągle pokutują gdzieś jakieś poglądy typu np. "rude to fałszywe, a pewnie Żyd" (w domyśle: Żyd to źle, obcy). A może żyjemy już w nowym wspaniałym świeciesmile?
                  • majaa Re: rasizm w szkole 26.05.11, 11:00
                    blimpka napisała:

                    > Czas się prawie zgadza, ale miasto bardzo duże.

                    Cóż, najwyraźniej te osoby mentalnie wciąż tkwiły w zapadłej, ciemnej wsiuncertain


                    > No właśnie gdzieś przebiega jakaś cienka granica. Komunikat "Jesteś brzydki" je
                    > st po prostu chamstwem, ale komunikat "jesteś inny niż my wszyscy, jesteś obcy"
                    > to już inna para kaloszy.


                    No zgadza się, tylko czy to wystarczy, żeby mówić o rasizmie... Czy stwierdzenie jakiegoś faktu to już dyskryminacja? No raczej nie.


                    > W moim przypadku to były tylko drobne incydenty, do których nie przywiązywałam
                    > nawet wtedy wagi. Po prostu przypomniały mi się w związku z opowieścią koleżank
                    > i. I zastanawiam się, czy to już zamierzchła przeszłość, czy też ciągle pokutuj
                    > ą gdzieś jakieś poglądy typu np. "rude to fałszywe, a pewnie Żyd" (w domyśle: Ż
                    > yd to źle, obcy). A może żyjemy już w nowym wspaniałym świeciesmile?

                    Oj, z tym światem to chyba nie do końca jest tak różowo, ale jednak na szczęście sporo się zmieniło i wciąż zmienia w tej kwestii smile
        • majaa Re: rasizm w szkole 25.05.11, 21:21
          blimpka napisała:

          > No właśnie ja tego w dzieciństwie tak nie odbierałam, tylko teraz się zastanawi
          > am. Nie boli mnie to w żaden sposób. Natomiast to, czego doświadczyła ta koleża
          > nka to był rasizm czystej wody, nie mam wątpliwości.

          No cóż, i tak się niestety zdarza.

          > W moim przypadku to nie było systematyczne dręczenie. Ale znam też dziewczynę-r
          > udzielca, której w dzieciństwie dawano systematycznie popalić z powodu wyglądu.
          > Jak to inaczej zakwalifikować?

          No na pewno nie jako rasizmwink Powiedziałabym raczej, że to zwyczajna dziecięca głupota. Dzieci w dość przykry sposób potrafią piętnować inność, ale na ogół z tego wyrastają.

          Czy żeby zachowywać się jak rasista trzeba mieć
          > narodowo-socjalistyczne hasła na ustach i cytować Chamberlaina?

          Oczywiście, że nie, ale nie należy popadać w przesadę i wszystkiego jak leci podciągać pod rasizm.
      • zofijkamyjka Re: rasizm w szkole 25.05.11, 21:27
        majaa napisała:

        > Zastanawiam się natomiast, czy zwykłą, nienapastli
        > wą uwagę na temat czyjejś nietypowej urody powinno się zaraz podciągać pod rasi
        > zm. Czy to aby nie zaczyna trącać paranoją?

        Jeśli ktos słyszy często takie "nienapastliwe" uwagi to może sie poprostu być przewrażliwiony na ich temat. Dlatego z tego typu uwagami należy bardzo uważać.
        • majaa Re: rasizm w szkole 25.05.11, 22:26
          zofijkamyjka napisała:

          > Jeśli ktos słyszy często takie "nienapastliwe" uwagi to może sie poprostu być p
          > rzewrażliwiony na ich temat. Dlatego z tego typu uwagami należy bardzo uważać.
          >
          >
          Ja to rozumiem i zgadzam się, ale czy przewrażliwienie upoważnia do rzucania oskarżeń o rasizm?
          • zofijkamyjka Re: rasizm w szkole 25.05.11, 23:29
            rasizm ma różne oblicza.
            • majaa Re: rasizm w szkole 25.05.11, 23:53
              Grunt, żeby w każdym obliczu nie doszukiwać się tego rasizmu na siłęwink
              • zofijkamyjka Re: rasizm w szkole 25.05.11, 23:58
                To zależy od przysłowiowego punktu siedzenia. O tym te z trzeba pamietac zanim sie cos palnie "niewinnego"
    • perlino.verde Re: rasizm w szkole 25.05.11, 22:15
      Swoją drogą ciekawe, że użyłaś słowa"mysie" w odniesieniu do "typowo polskich" włosów.

      Nie zaprzeczam faktom, ale konotacja mało pozytywna, nieprawdaż?
      • majaa Re: rasizm w szkole 25.05.11, 22:28
        A, no właśnie! Też zwróciłam na to uwagę, ale nie przyszłoby mi do głowy utożsamiać tego z rasizmemsmile
        • nangaparbat3 Re: rasizm w szkole 25.05.11, 23:02
          Ale czemu się dziwicie? Po pierwsze naturalne "polskie" włosy bardzo często są po prostu in naprawdę "mysie", po drugie ktoś, kto słyszał, że ma "brudne" oczy, i komu sie mówi, że to było OK, chyba nie ma powodu w sprawie mysiego koloru szczególnie jakoś się kontrolować?
          • blimpka Re: rasizm w szkole 25.05.11, 23:37
            W sumie to ja się bardzo pod tym względem kontroluję. Nigdy niczego takiego nikomu nie powiedziałam. A już tym bardziej nikogo z tego powodu nie dręczyłam. Co innego powiedzieć "nastolatki są pryszczate", co innego powiedzieć konkretnemu nastolatkowi "jesteś pryszczaty", a jeszcze co innego systematycznie dręczyć go i wyśmiewać z tego powodu.

            A jeszcze mi się przypomniało: "oczy niebieskie - życie królewskie, oczy czarne - życie marne"smile
            No ale z Waszych wypowiedzi generalnie wynika, że temat umarł, co mnie cieszysmile
          • jakw Re: rasizm w szkole 26.05.11, 06:59
            nangaparbat3 napisała:

            > Ale czemu się dziwicie? Po pierwsze naturalne "polskie" włosy bardzo często są
            > po prostu in naprawdę "mysie",
            Kurcze, chyba nie mam typowej polskiej urody...
      • angazetka Re: rasizm w szkole 25.05.11, 23:52
        No ale przecież ten "polski" kolor włosów jest często nazywany właśnie mysim, to nie jest wymysł autorki wątku wink
    • canuck_eh Re: rasizm w szkole 26.05.11, 00:11
      Bylam swiadkiem jak kolezanka miala pewna scysje z nastolatkiem.Chlopak cos do niej sie rzucal i ta mu powiedziala kilka slow prawdy i dodala ze "ty i twoi czarni koledzy" no i sie zaczelo ze ona rasistka./No to ja wtedy wkroczylam do akcji i sie chlopaka zapytalam czego sie czepia.Bo ona rasistka i nazwla mnie Black.No to sie go zapytalam zeby mi powiedzial jaki ma kolor skory.To sie chlopak zdziwil i mu tlumacze - jak inaczej ma cie okreslic jak nie zna twojego i twoich kolegow imienia.Jak mnie okreslisz jakbys mial mnie opisac?Mowie mu ze jest roznica w nazwaniu Ciebie Black a Nigger - uwierz mi jak uslysze ze ktos na ciebie tak wola to stane w twojej obronie bo to jest obrazliwe.Dla mnie mozesz byc rozowy w zielone gwiazdki - kolor skory nie wazny - wazne jest jakim jestes czlowiekiem.Opadlo mu troche cisnienie.

      W szkole moich dzieci jakos nie zauwazylam zeby dzieci byly gnebione ze wzgledu na kolor skory.Ze wzgledu na inna religie tez nie bo to katolicka szkola choc sa pojedyncze jednostki innego wyznania badz ateisci.Czasami przytafia sie przypadki dokuczania, ale dosc szybko sa zwalczane.Ale jest to mala szkola - zobaczymy jak to bedzie w przyszlym roku jak starsza pojdzie do HS.Nie w kazdej szkole jest tak pieknie i z pewnoscia sa przypadki pietnowania - jak wszedzie.Teraz tylko jak sobie dyrekcja z tym radzi.
      • bi_scotti Re: rasizm w szkole 29.05.11, 01:37
        canuck_eh napisała:

        > Bylam swiadkiem jak kolezanka miala pewna scysje z nastolatkiem.Chlopak cos do
        > niej sie rzucal i ta mu powiedziala kilka slow prawdy i dodala ze "ty i twoi cz
        > arni koledzy" no i sie zaczelo ze ona rasistka

        No bo TO JEST typowo rasistowska wypowiedz. I tu nie bardzo jest o czym dyskutowac!
    • mamalgosia Re: rasizm w szkole 26.05.11, 11:19
      U nas akurat jest ciekawa sytuacja: dziewczynka azjatyckiej urody (po ojcu), obecnie w piątej klasie. Średniej grzeczności, szczególnie wobec koleżanek. Na wszelkie uwagi odnośnie jej zachowania matka reaguje okrzykami, że jest prześladowana na tle rasowym.
      • scher Re: rasizm w szkole 26.05.11, 15:38
        mamalgosia napisała:

        > U nas akurat jest ciekawa sytuacja: dziewczynka azjatyckiej urody

        Uważaj, rasistko, nie wolno wypominać nikomu azjatyckiej urody smile

        > Na wszelkie uwagi odnośnie jej zachowania matka reaguje okrzykami, że jest prześladowana
        > na tle rasowym.

        Moim zdaniem gość, jak każdy człowiek, ma prawo być głupi. Jednak mądre państwo się przed głupimi powinno bronić.
        • blimpka Re: rasizm w szkole 26.05.11, 20:38
          > Moim zdaniem gość, jak każdy człowiek, ma prawo być głupi.
          Zaintrygował mnie ten "gość". Czy uważasz, że urodzenie w Polsce, mówienie po polsku jako rodzimy użytkownik języka, polskie obywatelstwo i jeden polski rodzic (tak zapewne jest w przypadku tej dziewczynki) - nadal nie wystarcza, by być w Polsce U SIEBIE?
          A może chodzi o przywiązanie do patrylinearyzmu? Gdyby ojciec był swój chłop, a matka była "gościem" to byłoby OK?
          • scher Re: rasizm w szkole 27.05.11, 11:33
            blimpka napisała:

            > nadal nie wystarcza, by być w Polsce U SIEBIE?

            Obywatel Polski też ma prawo być głupi i przewrażliwiony na swoim punkcie.
            Taka samo bym ocenił kogoś, kto nie mogąc załatwić po swojej myśli sprawy w urzędzie, głośno krzyczy, że jest prześladowany, bo mieszka na wsi. Głupota jest niezależna od rasy i pochodzenia.
            • joannab-o Re: rasizm w szkole 27.05.11, 13:14
              Nie odpowiedziałeś na pytanie, jakie związki rodzinne z obcym wystarczają, żeby uznać kogoś za obcego. A chętnie bym się dowiedziała, czy jesteś bardziej czy mniej liberalny niż twórcy ustaw norymberskich.

              A od paru dni zastanawiam się, czy wystarczająco zabezpieczyłam np. swojego starszego syna, który uczy się poza domem, przed wpływem nauczyciela o podobnych poglądach. Obroniłby się, gdyby nauczyciel, którego ubóstwia (jest taki) zaczął mu sączyć takie jady?...
              • scher Re: rasizm w szkole 27.05.11, 13:45
                joannab-o napisała:

                > Nie odpowiedziałeś na pytanie, jakie związki rodzinne z obcym wystarczają, żeby
                > uznać kogoś za obcego.

                Dyskusja na ten temat jest zbędna i bezcelowa, bo ścisłych kryteriów nie ma. Uczę swoje dzieci szacunku do każdego człowieka, i swojego, i obcego.
                Niepokojące jest jednak, że samo nazwanie obcego obcym, np. Wietnamczyka Wietnamczykiem staje się w oczach wyznawców Postępu i Tolerancji przejawem wstecznictwa, nietolerancji i rasizmu.

                Nie wiem, czy w Afryce, z twoją, jak się domyślam, polską urodą kiedykolwiek uznano by cię za swoją. Nie widzę powodu, dla którego w Polsce miało być inaczej.
                • joannab-o Re: rasizm w szkole 27.05.11, 15:24
                  Uc
                  > zę swoje dzieci szacunku do każdego człowieka, i swojego, i obcego.
                  Mówisz im to samo, co nam tutaj na forum i dodajesz, że mają odczuwać szacunek do obcych, bo Ty tego wymagasz i w razie czego umiesz wyegzekwować?
                  W każdym razie życzę powodzenia w tej nauce, większego niż mieli ci, co uczyli Ciebie.
        • joa66 Re: rasizm w szkole 27.05.11, 17:55
          > Uważaj, rasistko, nie wolno wypominać nikomu azjatyckiej urody smile


          Nie wiem czy to bark inteligencji czy wyczucia.

          W opisanej sytuacji wyrażenie o dziewczynce o azjatyckiej urodzie jest jak najbardziej uzasadnione , ponieważ matka dziewczynki powoływała się na rasizm.


          W innym wątku wzmianka "Wietnamczyk" miała sie nijak do problemu przedstawionego przez autorkę.

          p.s. maksiowi rośnie konkurencja wink
          • joa66 Re: rasizm w szkole 27.05.11, 17:56
            oczywiście "brak" a nie "bark" inteligencji wink
      • majaa Re: rasizm w szkole 26.05.11, 19:48
        Czyli przykład klasycznej paranoi. Mam nadzieję, że nauczyciele zachowują jednak zdrowy rozsądek i nie dają się zapędzić w kozi róg przez tę mamuśkę.
        • verdana Re: rasizm w szkole 28.05.11, 17:48
          Cóż, ja słyszałam całe dzieciństwo, ze mam umyc oczka, denerwowało mnie to cholernie, ale jestem przekonana, ze ma tyle samo wspólnego z rasizmem, co pytanie, czy jestem chłopczykiem, z antyfeminizmem. Nie, nawet przewrazliwienie powinno mieć swoje granice.
          Co do "niepolskiej urody", to IMO wazne są intencje. Mój syn słyszał to nieraz, w formie jednoznacznego komplementu, zamiennie z "egzotyczną urodą". Co innego, gdy "niepolską urodę" wyciąga się jako argument w dyskusji przeciw komuś.
          • blimpka Re: rasizm w szkole 28.05.11, 19:07
            > Cóż, ja słyszałam całe dzieciństwo, ze mam umyc oczka, denerwowało mnie to chol
            > ernie,
            Mnie to nawet aż tak bardzo nie denerwowało, ale jakoś to zapamiętałam. Słyszałaś to od dorosłych, prawda? W jakim celu to mówili? Dlaczego tak Cię to właściwie denerwowało? Rasizm to rzeczywiście chyba złe słowo w tym przypadku. Pisząc o rasizmie miałam na myśli raczej to, co spotykało moją koleżankę. Bo gdyby pani Ci szorowała kolanka przy wszystkich dzieciach narzekając, jaka jesteś niedomyta, to by chyba miało coś wspólnego z rasizmem?

            Co do egzotycznej urody - tak gdzieś od początku liceum zaczyna się odcinać kuponywink

            A dzisiaj właśnie był jakiś tekst o "trudnym dzieciństwie gwiazd", o wychowankach domów dziecka m.in. I o Edycie Górniak (pochodzenia romskiego) też coś było na temat brudu.
            • verdana Re: rasizm w szkole 28.05.11, 19:36
              Denerwowało mnie, bo było glupie i się powtarzało. Podobnie jak pytanie o imię i nawiązywanie do książki o dziewczynce-imienniczce. Ileż razy można...
              Ja zawsze miałam wrażenie, ze moja kolezanka z podstawówki jest niedomyta, własnie z powodu łokci i kolan, bo przy bardzo ciemnej cerze tak wyglądają. A ona była Polka z dziada pradziada, z mazowieckiej wsi. Jeśli nauczycieka myla, bo uwazała, ze dziecko jest brudne - to była głupia i tyle. Nie był to zdecydowanie rasizm, tylko głupota. Nie nalezy mylic tych dwoch pojęć, choć są sobie bliskie.
              Mojej córce nauczycielka usilowała zmyć naturalne rzęsy, bo makijaż jest w szkole zakazany. Córka do dzis się smieje na to wspomnienie. A nauczycielka mogła mieć rozum - dziewczyna czarnowłosa i czarnooka ma prawo mieć czarne rzesysmile
              • bi_scotti Re: rasizm w szkole 29.05.11, 01:45
                verdana napisała:

                > Mojej córce nauczycielka usilowała zmyć naturalne rzęsy, bo makijaż jest w szko
                > le zakazany. Córka do dzis się smieje na to wspomnienie. A nauczycielka mogła m
                > ieć rozum - dziewczyna czarnowłosa i czarnooka ma prawo mieć czarne rzesysmile

                Ja mam (mialam smile ) pszenno-"polskie" wink wlosy i wciaz mam (!!!) czarne oczy, czarne brwi, dosc dlugie, czarne rzesy - w pierwszy dzien liceum (centrum Warszawy!) bylam zapedzona przez DWIE nauczycielki do zmycia "makijazu" - takie akcje powtrzalay sie srednio raz-dwa razy na rok przy kazdym zastepstwie/nowej nauczycielce ... Niewyuczalni! Klasa za kazdym razem wyla radosnie ze smiechu. Co ciekawe, facetom nauczycielom to w ogole nie przeszkadzalo a panie nauczycielki nigdy (do matury!) sie nie przyzwyczaily i podejrzenie zawsze wisialo w powietrzu. Czysta paranoja.
            • nangaparbat3 Re: rasizm w szkole 28.05.11, 22:44
              Rasizm to w tym wypadku bardzo dobre słowo. Powtarzanie dziecku, że ma umyć oczy, bo jest ciemnookie, ma oczy ciemniejsze niż większość, to powiedzenie mu, że jest nie w porządku, coś z nim nie tak, nie dlatego, że źle postępuje, ale dlatego, że urodziło się z oczami w nieodpowiednim kolorze. Że oczekuje się od niego zmiany - która absolutnie nie j
              est w jego zasięgu. Jeśli jeszcze ten "niewłaściwy" jest łączony (słusznie czy nie) z przynależnością do grupy etnicznej dyskryminowanej, to w ogóle nie ma się nad czym zastanawiać.
              Dno.
              • verdana Re: rasizm w szkole 28.05.11, 23:01
                Ależ nie - to jest ZART. Dorosły nie ma na mysli, ze dziecko ma ciemniejsze oczy, tylko, ze czarne, a jak czarne to brudne. Dowcip na poziomie , jak sie doroslym wydaje, dziecka. Byłby rasistowski, gdyby ciemne oczy miały dzieci tylko jednej rasy, tymczasem ciemne oczy ma sporo dzieci, niezaleznie od pochodzenia. Mnostwo czysto polskich dzieci ma brązowe oczy. iNigdy w życiu na mysl mi nie przeszło, ze ktos oczekuje ode mnie zmiany, albo, ze cos z moimi oczami jest nie w porządku. Dorosli w rózny sposób - nie zawsze rozsadny - komentują wygląd dzieci. Czy powiedzenie "Ojej, mama ci chyba jeść nie daje!" - do chudego dziecka jest rasistowskie? Czy powiedzenie - "Głowa ci się pali" - do rudego, ma cokolwiek wspolnego z rasą? Z glupotą, byc moze.
                Aby powiedzieć coś rasistowskiego, trzeba mieć jednak cień intencji. Doszukiwanie się rasizmu w kazdym żarcie na temat ciemniejszych włosów czy oczu jest IMO bardzo niewlasciwe - zaciera granice autentycznego rasizmu.
                • nangaparbat3 Re: rasizm w szkole 28.05.11, 23:43
                  Ależ jest bardzo właściwe.
                  Mówienie dziecku, że jego ciemne oczy są "brudne" - no wybacz, gorszego żartu nie mogę sobie wyobrazić. Moze równie żenujący jakiś.
                  I nie bierze się znikąd - w potocznym rozumieniu ciemne oczy jak najbardziej łączą się z "obcym" pochodzeniem, a już zwłaszcza żydowskim, ewentualnie cygańskim (jak w starym romansie wink
                  Komentowanie cudzego wyglądu w ogóle jest chamskie, jeśli nie wyraża pełnej akceptacji. Jeśli komentujemy negatywnie cechę fizyczną przypisywaną dyskryminowanej grupie - czego chcieć więcej??
                  Oczywiście nie wytaczałabym armat antyrasistowskich będą świadkiem takiej uwagi - raczej powiedziałabym, że dorosły czyniący uwagę trochę źle widzi i myli piekny kolor z brudem, a dorosłemu na osobności, że tekst żenujący. Ale że podtekst rasistowski jest, to oczywiste - choć nie musi byc intencjonalny, a tylko wynikać z zakorzenionego zwyczaju, którego źródeł radzący mycie oczu może nie byc świadomy, oczywiście.
                  • jakw Re: rasizm w szkole 29.05.11, 00:13
                    nangaparbat3 napisała:
                    > Oczywiście nie wytaczałabym armat antyrasistowskich będą świadkiem takiej uwagi
                    > - raczej powiedziałabym, że dorosły czyniący uwagę trochę źle widzi i myli pie
                    > kny kolor z brudem, a dorosłemu na osobności, że tekst żenujący.
                    A właściwie dlaczego, skoro ktoś dorosły palnie dziecku taki tekst o "nieumytych oczach" bynjamniej nie na osobności, ma mieć tłumaczone takie rzeczy na osobności?
                    • nangaparbat3 Re: rasizm w szkole 29.05.11, 00:19
                      Żeby ratować jego pożal sie Boże autorytet.
                  • kannama Re: rasizm w szkole 29.05.11, 09:09
                    ja mam kocio-zielone oczy, siostra niebieskie, brat ciemnobrązowe....jakos nigdy w zyciu nie przyszłoby mi do głowy pomyslec o kolorze oczu jako wyznaczniku rasowym... smile
      • nangaparbat3 Re: rasizm w szkole 28.05.11, 22:47
        mamalgosia napisała:

        > : dziewczynka azjatyckiej urody (po ojcu), ob
        > ecnie w piątej klasie. Średniej grzeczności, szczególnie wobec koleżanek. Na ws
        > zelkie uwagi odnośnie jej zachowania matka reaguje okrzykami, że jest prześlado
        > wana na tle rasowym.

        Ciekawe, od ponad 20 lat pracuję w szkole i nigdy jeszcze na żadne moje uwagi żadna matka nie zareagowała okrzykami.

        A poza tym: skąd pewność, że nie jest prześladowana (przez koleżanki) na tle rasowym?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka