Dodaj do ulubionych

zdążą materiał przerobić?

27.05.11, 18:56
Ciekawa jestem czy Wasze dzieciaki wyrobią sie z materiałem w szkole. Ja już widzę że moja II klasistka nie przerobi w szkole całego programu.
Obserwuj wątek
    • kunnegunnda Re: zdążą materiał przerobić? 27.05.11, 19:33
      III klasa- tak, mimo dwoch obozów i wyjazdow cotygodniowych- łacznie z tego powodu tak z 25 dni im odpada
      • mama_fasolki Re: zdążą materiał przerobić? 27.05.11, 19:59
        I klasa - materiał właściwie już przerobiony, również na angielskim.
    • formelka1 Re: zdążą materiał przerobić? 27.05.11, 20:03
      I klasa angielski przerobiony, a pozostały program idą zgodnie z książką, czytają o majówce,skończyli w książce Dzień Mamy.

      pzdr,
      fj
    • zuzanka79 Re: zdążą materiał przerobić? 27.05.11, 21:49
      Angielski i niemiecki na finiszu już na luzie, w książce z religii już nawet Boże Ciało było tongue_out
      Nauczanie zintegrowane - idą zgodnie z planem. Zdążą do wakacji nawet gdyby teraz tydzień z grafika wycięli.
      Klasa I SP.
    • mama303 Re: zdążą materiał przerobić? 28.05.11, 08:24
      A u nas angielski owszem już dwa tygodnie temu przerobiony, teraz powtarzają a kształc. zint. - w lesie. Pani w ciągu roku traci sporo czasu na rozmaite rzeczy dodatkowe, sporo pisza w zeszytach a tymczasem np. matematyka, mnożenie liźnięte, zegar liźnięty, z polskiego jeszcze 2 lektury! i ponad połowa ćwiczeń. Nie wyrobią się, zostały 3 tygodnie.
      • iin-ess pierwsza klasa, co przerobili z angielskiego? 28.05.11, 09:40
        u nas tez są do tyłu. Co Wasze dzieci nauczyły się z z angielskiego przez pierwsza klasę?
        • zuzanka79 Re: pierwsza klasa, co przerobili z angielskiego? 28.05.11, 14:14
          Fairyland 1 - w zasadzie młody potrafi większość z planu wynikowego który jest dla nas dostępny. A wiem, że potrafi, bo go sprawdzam wink. Z opisu lektora ( nauczyciela) też wynika że opanował poziom wykraczający poza podstawy wymagane dla klasy I. Ale on do języków talent ma, łapie w mig.
        • mama303 Re: pierwsza klasa, co przerobili z angielskiego? 28.05.11, 14:41
          W I klasie: kolory, liczebniki, przybory szkolne, zwierzęta, sport chyba. Raczej słownictwo niż rozmowa.
          Uczą się z "Bugs World"
        • mama_kotula Re: pierwsza klasa, co przerobili z angielskiego? 28.05.11, 15:04
          Fairyland 2 w całości, skończyli w kwietniu. Plus sporo materiału dodatkowego, ale to akurat nie dziwne przy 6 godzinach angielskiego tygodniowo.

          Z innym materiałem też są do przodu.
    • canuck_eh Re: zdążą materiał przerobić? 28.05.11, 14:54
      Nie wiem jak dzieci, ale nauczyciele sie wyrobili z programemsmile
      Moje dzieciaki zalicza wszystko przejda do nastepnej klasy, ale to akurat tutaj mozna powiedziec nie wiele mowi bo nikogo nie zostawiaja.Ale moje nie byly zagrozone, mimo ze syn w pewnych miejscach mial klopoty tu i tamsmile
    • zebra12 Re: zdążą materiał przerobić? 28.05.11, 15:11
      Nie ma czegoś takiego jak wyrobienie się z programem w klasie I, II czy III. Nauczyciel ma 3 lata czasu na realizację materiału. I może sobie dowolnie rozplanowac jego realizację przez ten okres.
      • mama303 Re: zdążą materiał przerobić? 28.05.11, 15:21
        zebra12 napisała:

        > Nie ma czegoś takiego jak wyrobienie się z programem w klasie I, II czy III. Na
        > uczyciel ma 3 lata czasu na realizację materiału. I może sobie dowolnie rozplan
        > owac jego realizację przez ten okres.

        Nie sądze aby była taka pełna dowolność.
      • wolf40 Re: zdążą materiał przerobić? 29.05.11, 00:24
        Nie masz racji.
    • wuwujama Re: zdążą materiał przerobić? 28.05.11, 17:22
      II kl - angielski juz koncza, teraz beda chyba utrwalac tylko, zintegrowane skoncza 17 czerwca bo w pon i wt nie bedzie juz typowych lekcji
    • pacynka27 Re: zdążą materiał przerobić? 28.05.11, 18:32

      Angielski już skończyli. W zintegrowanych idą zgodnie z podręcznikiem bo jakoś ostatnio był dzień matki. Pani daje sporo dodatkowych kart pracy potem podgania podręcznik albo odwrotnie najpierw realizuje szybciej to co w podręcznikach a potem daje dodatkowe zadania.
    • wolf40 Szkoła państwowa - nie, nie zdążą. 29.05.11, 00:22
      Nie zdążą również przerobić lektur szkolnych, część dzieci ma problemy z czytaniem.
      Jest to skutek wysyłania do szkoły dzieci sześcioletnich, które kompletnie nie były gotowe na podjęcie obowiązku szkolnego. Równa się więc całą klasę w dół. Najsłabsi nie są w stanie przerobić minimum programowego. Druga część dzieci nudzi się, część z nich - zdolniejszych - jest kompletnie sfrustrowana. Powstaje błędne koło. Nauczyciele są kompletnie bezradni, nie zostali przygotowani do reformy. Z tego, o co obserwuję, różnice poziomu wiedzy i dojrzałości dzieci w klasie II mieszanej, wiekiem sięga 2-3 lat szkolnych - niektóre dużym skończyły klasę I, inne - bez większego problemu skoczyłyby klasę III.
      • wolf40 Re: Szkoła państwowa - nie, nie zdążą. 29.05.11, 00:44
        Program został zmieniony, drugoklasiści realizują materiał z zakresu dawnej klasy pierwszej. Box jest wyłącznie minimum programowym, który należy przerobić. Dzieci w szkołach prywatnych mają dużo większy zakres wiedzy do przyswojenia, w szkołach językowych - kanadyjskiej czy brytyjskiej stanowi to tylko część obowiązku nauczania. Dzieci w pierwszej kolejności realizują obcojęzyczny materiał, a nasze "minimum" jest jakby obok. I realizują go systematycznie, bez żadnych zaległości. Wiele więc zależy do organizacji, efektywności i przygotowania pedagogów.
        Przenosimy się zdecydowanie do szkoły prywatnej. Nie ma sensu męczyć dziecka, które przeskoczywszy do klasy drugiej i tu męczy się z nudów na lekcjach i jeśli nie przeszkadza to czyta książki, albo wychodzi z sali na boisko. Przy przyzwoleniu wychowawcy, który jest pasywny, mimo podsuwanych pomysłów i materiałów. Bo po co ma się przemęczać, skoro nie musi?
        • mama303 Re: Szkoła państwowa - nie, nie zdążą. 29.05.11, 09:01
          wolf40 napisała:

          > Program został zmieniony, drugoklasiści realizują materiał z zakresu dawnej kla
          > sy pierwszej.

          Nie masz racji. W I klasie nie było tabliczki mnożenie i tylu lektur do przeczytania. To tylko przykład.
          • pour Re: Szkoła państwowa - nie, nie zdążą. 29.05.11, 21:36
            Może chodziliśmy do innych szkół w innych miastach. W pierwszej klasie były działania matematyczne w zakresie 20 (mnożenie i dzielenie również). W II klasie szkoły podstawowej była tabliczka mnożenia do 100, zgodnie z dzisiejszym programem - do 50. Lektury pozostały w większości te same z tym, że niegdyś wymagano przeczytania całości książki, obecnie - fragmentu.
            • mama303 Re: Szkoła państwowa - nie, nie zdążą. 29.05.11, 21:44
              pour napisała:


              >W II klasie s
              > zkoły podstawowej była tabliczka mnożenia do 100, zgodnie z dzisiejszym program
              > em - do 50.

              po pierwsze -A gdzie jest to napisane że do 50?
              Po drugie jeśli nawet to i tak jest to ponad starą I klasę

              >Lektury pozostały w większości te same z tym, że niegdyś wymagano p
              > rzeczytania całości książki, obecnie - fragmentu.

              Jakiego fragmentu? Pierwsze słyszę, żeby fragmenty lektur czytać.......
        • iin-ess Re: Szkoła państwowa - nie, nie zdążą. 29.05.11, 09:34
          wolf40 napisała:

          > Program został zmieniony, drugoklasiści realizują materiał z zakresu dawnej kla
          > sy pierwszej.

          no własnie twoje dziecko 7 letnie realizuje program dla 6 latka, więc ty jesteś trąba, że nie posłałeś dziecka dziecka do szkoły zgodnie z programem i dlatego teraz twoje dziecko się nudzi.
          • pour Re: Szkoła państwowa - nie, nie zdążą. 29.05.11, 21:52
            Nie doczytałaś. Moje dziecko poszło do I klasy ze swoim rocznikiem i zostało przeniesione do klasy II. Nudzi się w II klasie, gdzie jest spora grupa rówieśników - byłych sześciolatków (obecnie siedmiolatków), które wcześniej zaczęły naukę. Jak się okazało, większość sześciolatków nie została wysłana przez rodziców dlatego, ze dzieci wykazywały gotowość do rozpoczęcia nauki. Powody, to: bezrefleksyjnie - "bo była taka możliwość", "wygodniej do szkoły bo bliżej", "rozrabiał, przedszkole sobie nie radziło, miałam dość awantur". Zgodnie z wytycznymi, psychologowie przedszkolni bezproblemowo wydawali zaświadczenia, chyba, że dysfunkcje były widoczne gołym okiem. Zwłaszcza, kiedy w danej gminie brakowało miejsc w przedszkolach. Skutkiem tego, dzieci dzielą duże różnice, czego skutkiem są frustracje zarówno tych lepiej, jak gorzej radzących sobie. No i nieporadnych nauczycieli.
            • pour Re: Szkoła państwowa - nie, nie zdążą. 29.05.11, 22:19
              Skutkiem tego jest obniżenie wymagań w stosunku do wszystkich uczniów, bowiem uwaga wychowawcy jest skupiona na słabszych. Druga część klasy jest znudzona i sfrustrowana czekaniem na innych, więc nie ma warunków do pracy dla żadnej grupy, a program nie zostanie zrealizowany przez żadną z nich (wychowawca zabrania wybiegać z materiałem?). Znam kilkoro dzieci, które po rozpoczęciu roku szkolnego, w niedługim czasie były przenoszone do klas II mieszanych i wszystkie są w zbliżonej sytuacji.
              Również uważam, że reforma została wprowadzona w sposób nieprzemyślany, bowiem szkoły i nauczyciele nie zostali odpowiednio przygotowani. Zakres materiału w klasie II jest w istocie dawnym materiałem klasy I, może z wyjątkiem lektur, które w klasie II królują od kilkudziesięciu lat (ale teraz przerabiane są fragmenty). Ale dzieci są troszkę lepiej rozwinięte intelektualnie i społecznie od rówieśników kilkadziesiąt lat temu.
              Może to kwestia trafienia na nieodpowiednich pedagogów czy szkół, ale jak widać, problem nie jest jednostkowy i jest wiele zbliżonych opinii.
              Reasumując - program klasy II nie zostanie również zrealizowany w klasie mojego dziecka, ponieważ poziom nauczania zaniża się do możliwości dzieci najsłabszych. Czyli z powodu tego"równania w dół", o czym była mowa poprzednio.
              • iin-ess Re: Szkoła państwowa - nie, nie zdążą. 29.05.11, 23:43
                tylko, ze zawsze są uczniowie słabsi i lepsi tak samo jak dorośli i nie ma znaczenia czy poszyly do szkoły jakos sześciolatki czy jako siedmio..
                W klasie mojej córki sa siedmiolatki, które do tej pory czyli koniec pierwszej klasy nie załapaly czytania i nie potrafią liczyć do 10, a realizują przecież program jak dla 6 latka.
                dzielenie klas na dobre i słabe już było przerabiane i się nie sprawdziło.
              • mama303 Re: Szkoła państwowa - nie, nie zdążą. 30.05.11, 13:21
                pour napisała:

                > Zakres materiału w klasie II jest w istocie dawnym materiałem klasy I, może z wyjątkiem lektur, które w klasie II królują od kilkudziesięciu lat (ale teraz przerabiane są fragmen
                > ty). Ale dzieci są troszkę lepiej rozwinięte intelektualnie i społecznie od rów
                > ieśników kilkadziesiąt lat temu.

                Opowiadasz jakieś bzdury,mam dziecko w II klasie więc wiem na bieżąco co jest przerabiane, żadna z lektur nie była przerabiana fragmentami, jest tabliczka mnożenia do 60 / w dawnej I klasie napewno tego nie było/ program jest obniżony ale nie do tego stopnia o jakim piszesz.
      • canuck_eh Re: Szkoła państwowa - nie, nie zdążą. 29.05.11, 04:54
        Przepraszam co jest skutkiem wysylania dzieci 6letnich do szkoly?Jakos nie zauwazylam zeby byly wielkie problemy z moimi.No fakt moj ma problemy z czytaniem i liczeniem, teraz wyszlo ze ma dosc powazne problemy z pisaniem wypracowan, ale ma pomoc i to sie liczy.Program szkolny jest przerabiany jak nalezy nikt nie zostaje w tyle i wszystko jest przerobione na czas.Wiek dziecka nie ma znaczenia.Znaczenie ma czy sa dobrzy nauczyciele czy nie.
      • kunnegunnda Re: Szkoła państwowa - nie, nie zdążą. 29.05.11, 08:05
        na przyswoiejnie czytania, pisania- dzieci maja czas do konca III klasy.
        opisana sytusacja jest skutkiem poslania do szkoly dzieci 7letnich, a nei 6 letnichsmile dlatego te pierwsze sie nudza z 6 latkami- znow ta sama historia!
        jezeli wam szkola nie odpowiada- oczywisce powinniscie przeniesc. pasywnosc opisywana- czesto jednak to nie szkola- ale sposob wychowana dziecka i temu bym sie przyjrzala.

        ktos poruszyl kwestie, czy program moze byc "przesuniety" na nastepny rok- to jest prawda, dzieci i nauczyciele sa rozliczani po III klasie- jest to elastyczne. ogladanie tez podreczników i stwierdzanie, ze czegos nie przerobili- tez jest nieadekwatne. czesc tresciw podrecznikach- jak mi wytłumaczyła wychowawczyni mlodego- jest ponadprogramowa. a juz z jezyków to w ogole jakas inna bajka- idzie sie kompetencjami i umiejetnosciami- i nijak ma sie to do ilosci zrobionych cwiczen
        • pour Re: Szkoła państwowa - nie, nie zdążą. 29.05.11, 22:31
          Nie zgadzam się. Nie ma czegoś takiego, jak ma czas do klasy III na wyrównanie poziomu nauczania.
          Zważ, iż rok wcześniej nie było możliwości wysłania sześciolatków do szkół. Reforma została wprowadzona w jednym roku i wówczas, w jednej klasie znalazły się dzieci, które:
          -realizowały stary program nauczania i poszły do I klasy, który okazał się w 100 % powtórzeniem zerówki,
          - zostały wysłane przez rodziców do 1 klasy, bo osiągnęły dojrzałość do rozpoczęcia nauki szkolnej,
          - zostały wysłane przez rodziców do 1 klasy, ale nie osiągnęły dojrzałości szkolnej.
          Poziom dojrzałości i wiedzy dzieci jest diametralnie różny. Najbardziej pokrzywdzone są dzieci starsze i zdolniejsze, które muszą kolejny rok czekać "wyrównanie poziomu nauczania" przez dzieci, pozostałe. Zgadzam się z wolf_40, że to są skutki nieprzemyślanego wprowadzania reformy szkolnictwa. No ale pierwsze lata reform sa zawsze trudne.

          Na marginesie - przepraszam Ciebie, ale dzieci w II klasie już nie powinny mieć żadnych problemów z czytaniem i liczeniem. MOże po prostu za wcześnie zostały wysłane do szkoły?
      • mama303 Re: Szkoła państwowa - nie, nie zdążą. 29.05.11, 08:57
        Ależ to nie ma nic wspólnego z sześciolatkami. U nas Pani zadaje lekture i okreslony na nia czas na przeczytanie, nie czeka na ew. słabo czytajace dzieci. Problem jest u nas inny, pani rozbiła dodatkowe cuda niewidy: eleboraty w zeszytach, materiały dodatkowe skserowane i poprsotu nie wyrobi sie z podstawowym programem. Ewidentnie źle rozplanowanna praca w ciągu całego roku. Moim zdaniem rzeczy dodatkowe mozna robić tedy jak jest sie do przodu z programem podstawowym
        • nangaparbat3 Re: Szkoła państwowa - nie, nie zdążą. 29.05.11, 10:14
          Mylisz przerabianie podręcznika z realizacją programu.
          • mama303 Re: Szkoła państwowa - nie, nie zdążą. 29.05.11, 17:21
            Nie, raczej nie mylę.
            • nangaparbat3 Re: Szkoła państwowa - nie, nie zdążą. 29.05.11, 20:12
              Znawczyni tongue_out
        • wuwujama Re: Szkoła państwowa - nie, nie zdążą. 29.05.11, 16:04
          mama303 napisała:

          > U nas Pani zadaje lekture i okre
          > slony na nia czas na przeczytanie, nie czeka na ew. słabo czytajace dzieci.
          U nas tak samo, jest termin i trzeba sie wyrobic, jak dziecko czyta wolniej musi dluzej posiedziec nad ksiazka, normalne, dorosli tez niektorzy wolno czytaja.

          > Pro
          blem jest u nas inny, pani rozbiła dodatkowe cuda niewidy: eleboraty w zeszytac
          > h, materiały dodatkowe skserowane i poprsotu nie wyrobi sie z podstawowym progr
          > amem. Ewidentnie źle rozplanowanna praca w ciągu całego roku. Moim zdaniem rzec
          > zy dodatkowe mozna robić tedy jak jest sie do przodu z programem podstawowym
          U nas chyba dobrze rozplanowala, dodatkowe prace w zesztach i kserowki pani zadaje dopiero jak przerobia temat w podr i cw.
      • iin-ess Re: Szkoła państwowa - nie, nie zdążą. 29.05.11, 09:31
        wolf40 napisała:

        > Nie zdążą również przerobić lektur szkolnych, część dzieci ma problemy z czytan
        > iem.
        > Jest to skutek wysyłania do szkoły dzieci sześcioletnich, które kompletnie nie
        > były gotowe na podjęcie obowiązku szkolnego. Równa się więc całą klasę w dół.

        Co za bzdura. W klasie mojej córki są słabsze dzieci i wszystkie to akurat

        7-latki! A akurat 6 latki w tej klasie( w tym moja córka) cą uczniami " z górnej półki"
    • nangaparbat3 proponuję, żeby kazdy robił swoje 29.05.11, 10:20
      Ja bym zachęcała szanownych rodziców do zajmowania się dziećmi, zamiast kontrolowania pracy nauczycieli. Dobrze jest, kiedy każdy robi swoje - z dzieckiem trzeba rozmawiać, bawić się, czytać, zwiedzać, chodzić do teatru, kina czy muzeum, jeździć na rowerze, wspólnie gotować czy robić zabawki na choinkę, fajnie, jeśli rodzice nauczą je na przykład grać w szachy. Korzyść z tego będzie dla dziecka nieporównywalnie większa niż kontrolowanie zeszytów, odrabianie z dzieckiem lekcji i sprawdzanie, na której stronie ćwiczeń jest klasa. Od uczenia jest nauczyciel, a od kontrolowania go - nadzór pedagogiczny. Nie ma co go wyręczać kosztem czasu i energii poświęconych bezpośrednio dziecku - i własnemu rozwojowi.
      • mama303 Re: proponuję, żeby kazdy robił swoje 29.05.11, 17:24
        nangaparbat3 napisała:

        > Ja bym zachęcała szanownych rodziców do zajmowania się dziećmi, zamiast kontrol
        > owania pracy nauczycieli.

        To zajmij sie swoimi dziećmi zamiast pouczać innych rodziców wink
        • nangaparbat3 Re: proponuję, żeby kazdy robił swoje 29.05.11, 20:15
          Moje dziecko już jest dorosłe.
          Natomiast przyglądam się całym zastępom kolejnych rocznikow uczniow - i ich rodziców. Nie jest to budujący widok, niestety. Coraz cześciej mam do czynienia z młodzieżą, która jest po prostu zaniedbana środowiskowo - choć wychowuje się w rodzinach wykształconych i zamoznych rodziców.
          • mama303 Re: proponuję, żeby kazdy robił swoje 29.05.11, 21:36
            A co to ma do rzeczy?
            • nangaparbat3 Re: proponuję, żeby kazdy robił swoje 29.05.11, 21:58
              Bardzo dużo. Zamiast wychowywać dziecko, albo siedzisz w necie, albo zajmujesz kontrolowaniem pracy nauczycieli, na której się nie znasz. Lepiej idź z dzieckiem na spacer albo mu poczytaj.
              • mama303 Re: proponuję, żeby kazdy robił swoje 29.05.11, 22:07
                nangaparbat3 napisała:

                > Bardzo dużo. Zamiast wychowywać dziecko, albo siedzisz w necie, albo zajmujesz
                > kontrolowaniem pracy nauczycieli, na której się nie znasz. Lepiej idź z dziecki
                > em na spacer albo mu poczytaj.


                No wybacz ale akurat mam bardzo duże prawo kontrolować pracę nauczyciela mojego dziecka. Mam nawet prawo byc niezadowolona.

                I jeszcze znajduje czas i na net, i na spacer z dzieckiem, i na wiele innych rzeczy smile

                • nangaparbat3 Re: proponuję, żeby kazdy robił swoje 29.05.11, 22:17
                  Taka kontrola przypomina mi różne piękne opowieści z czasów "przemian rewolucyjnych", kiedy to ignoranci - z racji zajmowanych stanowisk partyjnych - kontrolowali fachowców . Skutki były opłakane.
                  • mama303 Re: proponuję, żeby kazdy robił swoje 30.05.11, 13:11
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Taka kontrola przypomina mi różne piękne opowieści z czasów "przemian rewolucyj
                    > nych", kiedy to ignoranci - z racji zajmowanych stanowisk partyjnych - kontrolo
                    > wali fachowców .

                    Generalnie wg Ciebie powinnam zatem siedzieć cicho i cieszyć się bezrefleksyjnie z każdego kroku nauczyciela i z kazdej jego metody nauczania. Jakakolwiek krytyka jest wg Ciebie niedozwolona. I w ogóle jak ja - ignorantka śmiem mieć coś do powiedzenia w kwestii nauczania. Te czasy juz minęły, obudź się wink
                    • nangaparbat3 Re: proponuję, żeby kazdy robił swoje 30.05.11, 17:47
                      Nie masz co do mnie mrugać. Jak chcesz wiedzieć, czy dziecko jest dobrze uczone, to najpierw dowiedz się czegoś o zasadach realizacji programu. Bo na razie wypisujesz banialuki.
                      • mama303 Re: proponuję, żeby kazdy robił swoje 30.05.11, 21:57
                        Żartujesz chyba. Wolno się dowiadywać? Przeciez ja- laik i ignorant i tak nic nie zrozumiem. To takie skomplikowane że ho, ho wink winkwink
    • dorek3 Re: zdążą materiał przerobić? 29.05.11, 10:22
      I klasa-bez problemów zdążą. W angielskim zaczęli ostatni unit. Nauczanie zintegrowane odrobinkę do przodu w stosunku do kalendarza ale jadą na zielona szkołę więc im 3 dni uciekną.
      z lekturami się wyrobili-info było zawsze z dużym wyprzedzeniem i wszystkie dzieciaki się wyrabiały
    • nangaparbat3 opłakane (?) skutki 29.05.11, 15:19
      Opowiadałam corce o tym wątku i o tym, że na wywiadowkach mama jednej z jej gimnazjalnych koleżanek wypytywała o numery programow nauczania, sprawdzala terminy omawiania lektur, etc. Okazuje się, że jej corka została anarchistką.
      • iin-ess Re: opłakane (?) skutki 29.05.11, 15:56

        nangaparbat3 napisała:

        > Opowiadałam corce o tym wątku i o tym, że na wywiadowkach mama jednej z jej gim
        > nazjalnych koleżanek wypytywała o numery programow nauczania, sprawdzala termin
        > y omawiania lektur, etc. Okazuje się, że jej corka została anarchistką.

        bez komentarza
    • joa66 Re: zdążą materiał przerobić? 29.05.11, 20:53
      Nie pamiętam dokładnie jak to było u nas w podstawówce, ale na pewno zdarzało sie kilka razy, że nauczyciel prosił pod koniec roku , żeby nie wyrzucać podręcznika , bo jeszcze jeden czy dwa tematy zostały. Domyśłam się więc , ze się "nie wyrabiali" z programem.

      Wg mnie czymś innym jest jednak niewyrabianie się z powodu wielokrotnej/długiej nieobecnosci nauczyciela, czyms innym jezeli jest to spowodowane dodatkowymi zadaniami, materiałami, itp.

      Szkoła to nie fabryka (przynajmniej nie powinna być) i lepiej jeżeli nauczyciel poświęci więcej czasu niż zakłada program na rzeczy, które sprawiają trudnośc wielu dzieciom (niekoniecznie teraz, nauczyciel z doświadczeniem może przewidzieć problemy w przyszlości), albo na rzeczy, które szczególnie dzieci interesują.

      Jeżeli masz wątpliwości jak jest u Ciebie- zapytaj nauczyciela na zebraniu.
      • mama303 Re: zdążą materiał przerobić? 29.05.11, 21:50
        joa66 napisała:


        > Szkoła to nie fabryka (przynajmniej nie powinna być) i lepiej jeżeli nauczycie
        > l poświęci więcej czasu niż zakłada program na rzeczy, które sprawiają trudnośc
        > wielu dzieciom (niekoniecznie teraz, nauczyciel z doświadczeniem może przewidz
        > ieć problemy w przyszlości), albo na rzeczy, które szczególnie dzieci interesują.


        Chyba nie zrozumiałaś: nauczyciel nie wyrobi sie z podstawowym programem.
        Mam cały czas nadzieję że jednak jest w tym jakaś logika.
        • joa66 Re: zdążą materiał przerobić? 29.05.11, 21:54
          To jednak zrozumiałam, bo miałam na mysli podstawowy program smile
      • graz.ka A gdyby tak - bez podręcznika całkiem? 29.05.11, 21:51
        wyborcza.pl/1,95892,9625904,Szukam_wspolnikow_do_szkolnej_rewolucji.html#ixzz1NkY9oivI
        • mama303 Re: A gdyby tak - bez podręcznika całkiem? 29.05.11, 21:59
          Jeszcze do takiej dowolności nie doszliśmy w naszej edukcji i może dobrze że jakas kontrola jednak jest i jakis narzucony program wg zestawu podręczników.
          Oddałabyś dziecko np. w rece jakiegoś fanatyka, uczacego całkowicie wg własnych pomysłów ?

          • graz.ka Re: A gdyby tak - bez podręcznika całkiem? 29.05.11, 23:07
            Po to jest podstawa programowa opisująca wymagania w formie konkretnych umiejętności. I system nadzoru pedagogicznego, który to kontroluje.

            Środki, jakie się do tego wykorzysta powinien móc wybierać nauczyciel - świetnie, jeśli zrobi to w porozumieniu z rodzicami. Obowiązkowe podręczniki często nie pozwalają na indywidualizację kształcenia i są gorsetem dla twórczych nauczycieli.
            • mama303 Re: A gdyby tak - bez podręcznika całkiem? 30.05.11, 13:38
              graz.ka napisała:

              >Obowiązkowe podręczniki często nie pozwalają na indywidualizację kształcenia i są gorsetem dla twórczych nauczycieli.

              Ja bym jednak nie potrafiłą tak całkiem zdac się na takiego "twórczego" nauczyciela, który sobie np. eksperymentuje na dzieciach no chyba że byłby to sprawdzony pedagog, który może się wykazać jakimiś osiągnieciami szczególnymi.
          • asia_i_p Re: A gdyby tak - bez podręcznika całkiem? 30.05.11, 09:31
            Nie program jest narzucony według zestawu podręczników tylko zestaw podręczników według podstawy programowej.
            Podstawa programowa tworzona jest na poziomie ministerstwa i jest obowiązującym minimum, które każdy uczeń ma znać. Na jej podstawie kiedyś były tworzone programy, a do programów podręczniki - obecnie na jej podstawie powstają podręczniki, a program nauczyciel dobiera sobie sam albo pisze sam. I dopiero po wyborze jednego i drugiego tworzy coś, co ty zdaje się nazywasz programem, czyli rozkład materiału i/lub plan wynikowy.
            Podręcznik nie musi być realizowany strona po stronie, można zmieniać kolejność, pomijać, dokładać materiału. Jeżeli nauczyciel widzi, że sposób przekazania danej treści w tym podręczniku klasie nie pasuje, robi to inaczej.
            W ręce fanatyka religijnego bym nie oddała ani politycznego. Na naukę matematyki w ręce fanatyka matematyki, uczącego dziecko myślenia, a nie schematów rozwiązywania zadań - za 5 minut, jak mi takiego znajdziesz.
            • mama303 Re: A gdyby tak - bez podręcznika całkiem? 30.05.11, 13:53
              asia_i_p napisała:

              > Podręcznik nie musi być realizowany strona po stronie, można zmieniać kolejność
              > , pomijać, dokładać materiału.

              Zdaje sobie z tego sprawę, i nie to jest problemem w naszym przypadku. pani ma tendencję raczej to robienia ćwiczenia po ćwiczeniu z podręcznika do ćwiczeń smile i jeszcze dodatkowych rzreczy. Więc efektem jej nadambicji jest gnanie teraz z podręcznikami i zadawanie mnóstwa rzeczy do domu.

              > W ręce fanatyka religijnego bym nie oddała ani politycznego. Na naukę matematyk
              > i w ręce fanatyka matematyki, uczącego dziecko myślenia, a nie schematów rozwią
              > zywania zadań - za 5 minut, jak mi takiego znajdziesz.

              Matematyka nie jest konikiem naszej pani, niestety. Raczej polski, literatura, gramatyka, ortografia.
              • graz.ka Re: A gdyby tak - bez podręcznika całkiem? 31.05.11, 05:33
                mama303 napisała:

                >ćwiczenia po ćwiczeniu z podręcznika do ćwiczeń

                o to mi chodzi właśnie smile
                Bo podręczniki - pakiet edukacyjny - jest obowiązkowy i nauczyciel musi jakiś wybrać a rodzice kupić.
                Jakże potem oddać pól książki niewypełnionej? smile
    • eucerita Re: zdążą materiał przerobić? 29.05.11, 22:57
      Moim zdaniem sprawa jest prosta. Skoro nauczycielka daje dzieciom mnóstwo dodatkowej pracy, ćwiczeń i kserówek, widocznie tego potrzebują. Nie wierzę, że ktoś ot tak sobie przygotowywałby dodatkowy materiał bez żadnego powodu czy potrzeby poświęcając na to swój czas i skazując dzieci na "nudę" w jakimś temacie. Gdyby dzieciaki łapały w mig, umiały wszystko perfekt i miały wszystko dobrze opanowane, praca posuwałaby się do przodu z pewnością w większym tempie. Najwidoczniej są słabe, maja braki, problemy z przyswojeniem wiedzy, potrzebują wszystko porządnie przećwiczyć dodatkowo i tyle. Gdyby były rok starsze, poszłoby łatwiej i szybciej. Możliwe, ze się po prostu guzdrają.
      • mama_kotula Re: zdążą materiał przerobić? 30.05.11, 00:12
        Cytat
        Skoro nauczycielka daje dzieciom mnóstwo dodatkowej pracy, ćwiczeń i kserówek, widocznie tego potrzebują. (...) Najwidoczniej są słabe, maja braki, problemy z przyswojeniem wiedzy, potrzebują wszystko porządnie przećwiczyć dodatkowo i tyle.


        Yyy, czekaj, bo ja odnoszę zupełnie inne wrażenie - dodatkową pracę, ćwiczenia i kserówki dostają w naszej szkole dzieci, które program przeznaczony na 45 minut lekcji robią w 10 minut. I są to zadania wykraczające poza podstawę programową.
        • joa66 Re: zdążą materiał przerobić? 30.05.11, 06:32
          dodatkową pracę, ćwiczenia
          > i kserówki dostają w naszej szkole dzieci, które program przeznaczony na 45 min
          > ut lekcji robią w 10 minut. I są to zadania wykraczające poza podstawę programo
          > wą.


          To też mozliwe.

          Ale to chyba oczywiste, że jeżeli jakieś zagadnienie sprawia trudnośc (albo może sprawiac w przyszłości i mp. nauczyciel wie, że zrobienie go po łebkach, aby tylko wyrobic się w czasie z programem odbije się czkawką w następnej klasie/klasach) to tym bardziej trzeba mu poświęcić więcej uwagi.
          • mama303 Re: zdążą materiał przerobić? 30.05.11, 13:42
            joa66 napisała:


            > Ale to chyba oczywiste, że jeżeli jakieś zagadnienie sprawia trudnośc (albo moż
            > e sprawiac w przyszłości i mp. nauczyciel wie, że zrobienie go po łebkach, aby
            > tylko wyrobic się w czasie z programem odbije się czkawką w następnej klasie/kl
            > asach) to tym bardziej trzeba mu poświęcić więcej uwagi.

            Ale to nie jest problem, który ja opisuję.
            • joa66 Re: zdążą materiał przerobić? 30.05.11, 22:12
              to było do mamy kotula(kotuli?) smile
              • mama303 Re: zdążą materiał przerobić? 31.05.11, 07:10
                Wiem że do mamy Kotuli ale o naszym problemie, czyż nie?
        • mama303 Re: zdążą materiał przerobić? 30.05.11, 13:40
          mama_kotula napisała:

          > Yyy, czekaj, bo ja odnoszę zupełnie inne wrażenie - dodatkową pracę, ćwiczenia
          > i kserówki dostają w naszej szkole dzieci, które program przeznaczony na 45 min
          > ut lekcji robią w 10 minut. I są to zadania wykraczające poza podstawę programo
          > wą.

          No u nas tez tak niby jest tylko że podstawowy program nie będzie zrealizowany, albo pani zwali to wszystko na rodziców i prace domowe, ku czemu się zanosi sad

        • eucerita Re: zdążą materiał przerobić? 30.05.11, 13:42

          > Yyy, czekaj, bo ja odnoszę zupełnie inne wrażenie

          yyy, czekaj, bo ja odnoszę wrażenie, ze u Ciebie zdążają z materiałem, nie mają problemów z jego realizacją, więc dostają te dodatkowe zadania w troszeczkę innym celu i z troszeczkę innych powodów.
          Tutaj mamy doczynienia z sytuacją, kiedy to nie wyrabiają się z podstawą programową, więc nie wierzę, ze nauczycielka wyszukuje im nowe materiały żeby wyjść poza program i rozszerzyć go, skoro nawet podstawy nie zrealizowałabig_grin

          I są to zadania wykraczające poza podstawę programo
          > wą.
          POMYŚLbig_grin, zanim się wyjdzie poza podstawę, to chyba trzeba miec ją najpierw zrealizowaną, co ? big_grin
          Tutaj ewidentnie dzieciaki nie dają rady, potrzebują dodatkowych pomocy i tyle.
          ___________________________________________________________
          ... stopień zdziwienia człowieka jest miarą jego mądrości -
          Nathaniel Hawthorne, Dom o Siedmiu Szczytach
          • mama303 Re: zdążą materiał przerobić? 30.05.11, 13:57
            eucerita napisała:


            > Tutaj mamy doczynienia z sytuacją, kiedy to nie wyrabiają się z podstawą progra
            > mową, więc nie wierzę, ze nauczycielka wyszukuje im nowe materiały żeby wyjść p
            > oza program i rozszerzyć go, skoro nawet podstawy nie zrealizowałabig_grin
            Dlaczego nie wierzysz? jest właśnie dokładnie tak! Nie wiem z czego to wynika, mam wrażenie że Pani jest przesadnie ambitna

            > POMYŚLbig_grin, zanim się wyjdzie poza podstawę, to chyba trzeba miec ją najpierw zre
            > alizowaną, co ? big_grin

            No właśnie!
      • mama303 Re: zdążą materiał przerobić? 30.05.11, 13:30
        eucerita napisała:

        >Najwidoczniej są słabe, maja braki, problemy z przyswojeniem wiedzy, potrzebują wszystko
        > porządnie przećwiczyć dodatkowo i tyle. Gdyby były rok starsze, poszłoby łatwie
        > j i szybciej. Możliwe, ze się po prostu guzdrają.

        Na 20 dzieci jest tylko 3 młodszych, więc trudno mówić o zaniżaniu poziomu z powodu wieku. Jest wręcz odwrotnie Pani robiła sporo rzeczy poza programem /w sensie zawyżając poziom/ i jednocześnie nie wyrobi się na moje oko w podstawowym programem. Teraz gna jak szalona i zadaje dzieciom strasznie dużo do domu /np. na raz czytaja 2 lektury/. Dla mnie to jakieś chore.
        • eucerita Re: zdążą materiał przerobić? 30.05.11, 13:46
          To w takim razie jest to ewidentnie wina nauczycielki i braku jej umiejętności organizacyjnych i tyle. A jak to wygląda w klasach równoległych w tej szkole ?
          ___________________________________________________________
          ... stopień zdziwienia człowieka jest miarą jego mądrości -
          Nathaniel Hawthorne, Dom o Siedmiu Szczytach
          • mama303 Re: zdążą materiał przerobić? 30.05.11, 13:58
            Z tego co się pytałam, klasa równoległa jest dalej z podręcznikami.
    • joanna_poz Re: zdążą materiał przerobić? 30.05.11, 09:55
      tak (I klasa "6-latkowie")
      • najma78 Re: zdążą materiał przerobić? 31.05.11, 10:11
        Oczywiscie, ze tak. Jak mogloby byc inaczej? Szkola musialaby by chyba tygodniami nie pracowac, a takich dni bylo kilka zima. Wlasnie zaczely sie wakacje, 14 czerwca wracamy i zaczynamy ostatni okres.
    • gertruda.k Re: zdążą materiał przerobić? 31.05.11, 12:56
      Czy rozmawiałaś na ten temat z nauczycielem?
      Jeśli wychowawczyni nie widzi problemu, a Ty zdecydowanie twierdzisz, że dzieci nie przerabiają programu należy bardzo poważnie zastanowić się nad zmianą klasy lub szkoły. W klasie 3 dziecko jeszcze nadrobi zaległości pod okiem dobrego pedagoga. Natomist zaległości z klas 1-3 w klasie 4 to już dramat, bo nikt się nie będzie pytał czego Pani nie "przerobiła" a co było zrobione. Nauczanie zintegrowane to podstawy, które muszą być bardzo dobrze utrwalone- może dlatego Pani daje dodatkowe zadania?
      Jaką opinię ma w szkole Wasza wychowawczyni jak radzą sobie w starszych klasach uczniowie, których uczyła w klasach 1-3?
      • mama303 Re: zdążą materiał przerobić? 31.05.11, 18:28
        No właśnie Pani ma opinię bardzo wymagającej smile Jak pytałam kiedyś o to czy sie wyrobią twierdzila że tak, teraz właśnie nadgania wszystko. Tempo narzuciła niesamowite, a tu wakacje za pasem, dzieci zmęczone już. Jutro dzień dziecka, pewnie normalnych zajęc nie będzie. Potem znowu będzie gonienie.
        Pocieszam sie że już niedługo wakacje i dzieciak odpocznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka