Dodaj do ulubionych

astmatyk na koloniach

29.05.11, 10:38
Tak się zastanawiam czy moje dziecko w ogóle nadaje się dłuższy samodzielny wyjazd. W tym roku ( I klasa SP) jednak odpuściliśmy ale już za rok chciałabym go wysłać. ale jest jedno ALE. Młody ma stwierdzona astmę oskrzelową i jest na stałe na lekach. O ile wyobrażam sobie znalezienie organizatora który będzie współpracował jeśli chodzi o podanie leków stałych to mam poważne wątpliwości jak by sobie poradził w przypadku zaostrzenia (bez duszności, silny kaszel). A największy kłopot tkwi w tym że zaostrzenia są zawsze następstwem najbanalniejszego kataru. Ja sobie z tym radzę w większości przypadków bezproblemowo. Sama już wiem kiedy i jak zmienić dawki, sposób podania, skorygować leki. Mam to wszystko wypracowane doświadczalnie z dość dobrym skutkiem. Ale przypadkowy pediatra, nie mówiąc już o osobie bez wykształcenia medycznego i doświadczenia z astma po prostu nie będzie tego wiedział. Trudno zresztą nawet chyba oczekiwać.
Czy w związku z tym powinnam się pogodzić z myślą że muszę czekać aż młody z tego wyrośnie (jeśli w ogóle)? Inna alternatywa do wysłać z dawkami podtrzymującymi i mieć nadzieję że się nie zasmarka przy byle okazji. Ale to dość ryzykowne i pewnie mało prawdopodobne.
Udało się komuś rozwiązać jakoś podobny problem?
Obserwuj wątek
    • marcin.slawski Re: astmatyk na koloniach 29.05.11, 11:10
      Jako organizator kolonii już niejednokrotnie zetknąłem się z podobnym problemem. Astma, jako sama w sobie nie jest problemem (na 100 dzieci, co najmniej 5 jest astmatykiem). W kwestii przez Ciebie opisanej najlepszym rozwiązaniem jest "spowodowanie" bardziej intensywnego kontaktu z wychowawcą, który zna zarówno astmę, jak i potrafi obserwować symptomy jej zaostrzania. Brzmi skomplikowanie, ale nie jest takie trudne.
      W praktyce wygląda to tak, że znacznie częściej kontaktujesz się z wychowawcą dopytując o znane Tobie symptomy, mogące prowadzić do zaostrzenia objawów choroby. Dodatkowo, gdy w ośrodku jest na stałe lekarz, prośba o codzienne badanie dziecka.
      Sam, będąc wychowawcą miałem trzykrotnie zbliżone przypadki. Na szczęście nie przydarzył się "atak". Nasłuchiwanie oddechu, monitorowanie stanu gardła, zapobieganie nagłych zmian temperatur, unikanie napojów gazowanych - to proste i wcale nie pracochłonne działania, które można ustalić z wychowawcą. Bardzo często samo dziecko wiedziało, że coś jest nie tak i zgłaszało to. Telefon do rodzica, podanie leku i znów maluch cieszył się w pełni wakacjami.
      W tym roku ponownie będę miał pod opieką dziecko pod "szczególnym" nadzorem. Nie komplikuje to mojej pracy, a powoduje u takiego dziecka utrwalenie przekonania, że jest tak samo "normalne" jak inne dzieci smile
      Jak będziesz miała więcej pytań, pisz na priv. Chętnie odpowiem.







    • 9-x-2 Re: astmatyk na koloniach 29.05.11, 11:20
      To może ja również się podłączę z pytaniem do organizatora - a co z dziećmi alergicznymi na dietach - np. jak mój bezglutenowej czyli bez mącznej/bez chleba, makaronu, ciastek i t.d?
      Na razie go nie wysyłałam, ale bardzo bym chciała...

      Jeżeli chodzi o astmę, to chyba trzeba szukać do skutku takiej organizacji, która gwarantuje stałą opiekę medyczną - lekarza pediatry na kolonii i trzeba będzie osobiście porozmawiać z konkretnym opiekunem dziecka, pokazać jak się używa leków i wyjaśnić w jakich sytuacjach. No i kontakt stały....
      • marcin.slawski Re: astmatyk na koloniach 29.05.11, 11:35
        Dieta bezglutenowa też nie jest rzadkością. Gdy wiemy, że takie dziecko wyjeżdża z nami, zgłaszamy to kierownikowi żywienia w ośrodku, w którym mieszkamy. Najczęściej wystarczy zamiana pieczywa na pieczywo z mąki kukurydzianej (czasem mogło być z mąki orkiszowej), zastąpienie dań mącznych (pierogi, naleśniki) innymi. W praktyce wygląda to tak, że przed posiłkiem przypominam w kuchni (pytając się o danie dla dietetyka) o diecie. W bardziej złożonych przypadkach kontaktujemy się z rodzicami i ośrodkiem przed wyjazdem, badając, czy takowa dieta jest możliwa w danym miejscu.
      • dorcia1234 Re: astmatyk na koloniach 29.05.11, 12:00
        "9-x-2 napisała:

        > To może ja również się podłączę z pytaniem do organizatora - a co z dziećmi ale
        > rgicznymi na dietach - np. jak mój bezglutenowej czyli bez mącznej/bez chleba,
        > makaronu, ciastek i t.d?"
        są kolonie dla dzieci na diecie bezglutenowej - sama swego czasu organizowałam pobyt wychowankowi DD na takiej kolonii. Tam wszystkie dzieci są na tej diecie, wychowawcy i personel kuchni przeszkolony a na dodatek na miejscu opieka medyczna. Chłopiec wrócił zachwycony, bo poza menu wyjazd ten nie różnił się od innych kolonii
      • kepp Re: astmatyk na koloniach 29.05.11, 12:48
        Organizatorem nie jestem, ale mój brat i koleżanka również musieli być na dietach, i jeździli z nami na "zwykłe" kolonie. Po prostu zapisywaniu na kolonie rodzice dowiadywali się, czy organizator jest w stanie zorganizować im osobne menu na stołówce. Zawsze to było możliwe, pierwszego dnia wyjazdu wychowawca przedstawiał dzieci kelnerowi, który miał tego pilnować. Oczywiście wychowawca też pilnował, co jest podawane. Byliśmy na koloniach wiele razy i że tak powiem żadnemu z nich nigdy nic się nie stało, a jedno miało bardzo silną skazę białkową, a drugie alergię pokarmową na prawie wszystko co jadalne...

        Zazdrościliśmy im nieraz, że mają dużo smaczniejszy obiad niż to co my dostaliśmy... tongue_out

        Jeśli chodzi o astmę, to moi rodzice zawsze musieli spisać w specjalnej karcie jak podaje mi się stałe leki, dołączyć do tego na wszelki wypadek ksero karty od alergologa, w której były m.in. moje badania. W razie zaostrzenia (atak nigdy mi się nie zdarzył, silny kaszel tak) wzywany był lekarz i wychowawca kontaktował się z rodzicami. Lekarz na podstawie telefonu do rodziców i tych papierów od mojego alergologa ustawiał potrzebne leki. Jak byłam młodsza codziennie lekarz albo wychowawca przychodził i podawał mi stałe leki według zaleceń rodziców. W wieku starszym brałam sama.

        Generalnie grunt to znaleźć organizatora, który nie widzi problemu i stosuje się do "zaleceń" rodziców.
    • przeciwcialo Re: astmatyk na koloniach 29.05.11, 16:12
      Na każdej koloni czy obozie na stałe jest przynajmniej pielęgniarka a czesto lekarz.
    • tygrysiatko1 Re: astmatyk na koloniach 29.05.11, 19:25
      Na każdym obozie musi być zapewniona opieka medyczna... sama mam astmę i wiem, że dziecko 8 letnie spokojnie można już nauczyć po I rozpoznawania zbliżającego się napadu duszności i wczesnej reakcji, a po II modyfikacji leczenia... musisz dokładnie rozpisać na kartce co kiedy i wjakich dawkach...
      astma nie ogranicza w żaden sposób życia, wiem po sobie...
      • dorek3 Re: astmatyk na koloniach 29.05.11, 21:52
        Problem w tym że on nie ma typowej astmy z dusznościami. Po prostu łapie katar i po 3-4 dniach zaczyna pokasływać mniej lub więcej w zależności od przypadku. Niestety jeszcze mi się nie udało wyciszyć tego kaszlu bez korekty leczenia wziewnego, włączania mukolityków w drugiej fazie. Osłuchowo zwykle nie wychodzi obturacja.
        Wątpliwości mam dlatego że to dosyć nietypowe podejście do "leczenia" kataru (a raczej jego skutków.
        • tygrysiatko1 Re: astmatyk na koloniach 30.05.11, 07:30
          ale jest już na tyle duży, że wie czym się katar kończy i możesz go nauczyć, ze jak mu się zaczyna katar to należy podwoić dawkę takich i takich leków, czy dodać dawkę ventolinu w ciągu dnia...
          u astmatyków zaostrzenie objawów przy infekcjach jest zupełną normą... jako dziecko nie przerobiłam żadnego zapalenia oskrzeli bez antybiotyku, a jak usiłowałyśmy z mamą nie dać od początku to kończyło się zapaleniem płuc...
        • grenlandia33 Re: astmatyk na koloniach 30.05.11, 09:30
          Moj jezdzi na obozy, kolonie, itp. z tym, ze u nas niestety zdarzaja sie ataki dusznosci, a nie tylko napady kaszlu.

          Nasze warunki to dobry kontakt z kadra i spokojna, szczegolowa rozmowa co, jak i kiedy ale nie w ostatniej chwili przy autokarze tylko umowione indywidualne spotkanie duzo wczesniej.

          Szczegolowa rozpiska lekow (z uwzglednieniem wariantow co przy zaostrzeniu) w 3 kopiach-jedna do opieki medycznej obozu, jedna do wychowawcy i jedna przy mlodym.

          Staly kontakt telefoniczny -minimum co dwa dni a jak bylo zaostrzenie codziennie -ja rozmawialam z mlodym bo wiedzialam o co wypytac, a na co sam czasem nie zwroci uwagi, a potem ewentuyalnie z wychowawca ustalajac czy zmieniamy cos w lekach.

          Jak dotad wszystkie wyjazdy bez zaklocen-zdarzaly sie infekcje i lekkie zaostrzenia, ale nigdy nie doszlo do napadow kaszlu i dusznosci bo wczesniej bylo wylapywane i od razu szla modyfikacja lekow.


          Bedzie dobrze smile
          • dorek3 Re: astmatyk na koloniach 30.05.11, 12:12
            I to jest bardzo budujące to co napisałaś. Jakoś nie wierzyłam że są organizatorzy skłonni do takiej współpracy. Teraz pozostaje mi ich namierzyć...
    • jusytka Re: astmatyk na koloniach 30.05.11, 19:53
      Miałam podobny problem i sobie odpuściłam kolonie z powodów októrych pisałaś. Pocieszę cię, że u nas poprawa jest znacząca - (syn ma teraz 12 lat), do tego stopnia, że teraz w V klasie nie opuszcza juz lekcji jak dawniej z powodu kaszlu. Może juz z tego wyrasta, a moze pomogło odczulanie, które trwa juz trzeci rok. Syn uprawia rózne sporty z nurkowaniem włacznie i aż trudno dostrzec w nim astmatyka, który dawniej z powodu duzsznosci wyladował kilka razy w szpitalu.
      Moja rada, jesli mozesz - wstrzymaj sie z dłuższymi samodzielnymi wyjazdami dziecka jeszcze kilka lat, no chyba że znacząca poprawa nastąpi szybciej. Pamietaj, że będąc tam będzie bardziej narażony na rózne banalne infekcje, które moga przerodzic sie w dusznośc.
      • sabina211 Re: astmatyk na koloniach 30.05.11, 20:23
        Mój syn też ma astmę (alergiczną), jest jednak na tyle łagodna, że leki zupełnie niwelują problem. Mamy jednak jeszcze problem padaczki (wyłącznie tzw.małe napady, po dwóch latach leczenia zupełnie sporadyczne) i stąd moje pytanie o wyjazdy dzieci leczonych z powodu tej choroby. Czy ktoś posłał na obóz, kolonię, z jakim biurem, czy były problemy z przyjęciem dziecka? Syn ma 10 lat.
    • jagoda2 Re: astmatyk na koloniach 30.05.11, 22:08
      Jeszcze nie tak dawno uspokajam na tym Forum (bodajże), że moja córka i jej wychowawczyni doskonale sobie radzą podczas białych i zielonych szkół i że córka wraca zdrowa i w dobrej kondycji. Otóż tym razem wróciła z odoskrzelowym zapaleniem płuc sad. Obecnie jest w szpitalu sad((. Ewidentnie na tle alergicznym - nauczyciele źle zareagowali, nie zadzwonili do mnie w porę, nie zwolnili córki z jazdy na rowerze (ok. 6 godzin dziennie) pomimo ewidentnego zaostrzenia objawów astmy oskrzelowej... eh szkoda gadać, brak mi słów... Córka wróciła z temp. 38.5 i ogromnymi dusznościami, dodam, że min. 7 godzin spędziła w dusznym autokarze.... Nie mam siły o tym pisać...
      I po tym doświadczeniu z całą pewnością nie powierzę już mojej córki szkole w trakcie wyjazdów na zieloną szkołę - najbardziej zawiodła mnie wychowawczyni - że nie skontaktowała się ze mną na czas, że córka pomimo kaszlu i nasilenia objawów alergii nadal musiała jeździć na tym cholernym rowerze, że wracała tyle godzin w dusznym autokarze z temperaturą podczas, gdy dyrekcja szkoły wracała pustym samochodem.
      Dlatego - nawiązując do tematu - w chwili obecnej za żadne skarby nie puściłabym astmatyka na kolonie. Trudno liczyć na to, że ktoś w odpowiednim momencie odpowiednio zareaguje. Ja w to wierzyłam, ba - byłam święcie przekonana i jaki jest efekt? Córka jest w szpitalu sad. Jestem rozżalona i wściekła.
      • 5an-ka Re: astmatyk na koloniach 01.06.11, 11:28
        Mój syn ma 9 lat odczulany jest od 3, pierwszy rok bez antybiotyku, na samych wziewach się udało wreszcie. Dla nas olbrzymim stresem były nawet nasze rodzinne wyjazdy. Ubiegłoroczne wakacje były takim zaskoczeniem nawet zyrtek był odstawiony. Udały sie piesze wyprawy po roztoczu. Myślę, że pomału będzie mógł też wyjeżdżać z rówieśnikami. Może być różnie ale po lekturze waszych wypowiedzi wiem, że muszę przygotować przedewszystkim jego i opiekunów. Niestety 3,5 latek ma te same objawy co starszy. Pozdrawiam i życzę zdrówka i siły wszystkim astmatykom.
        • jusytka Re: astmatyk na koloniach 02.06.11, 22:05
          5an-ka napisała:

          >Mój syn ma 9 lat odczulany jest od 3, pierwszy rok bez antybiotyku,

          No ale po co astmatykowi antybiotyki?
          • dorek3 Re: astmatyk na koloniach 03.06.11, 08:49
            A Twój syn ze wszystkich infekcji wychodzi na objawowych + wziewy? Jeśli tak to super, ale to zdecydowanie nie reguła. A że astmatyk łapie więcej infekcji to i szansa na komplikacje większa.
          • alabama8 Re: astmatyk na koloniach 03.06.11, 10:10
            jusytka napisała:
            No ale po co astmatykowi antybiotyki?
            Wbrew pozorom astmatyk i antybiotyki mają wiele wspólnego. Astma to nie tylko duszności wysiłkowe, to także skłonność do częstszego zapadania na choroby układu oddechowego, zapalenia gardła, krtani, oskrzeli. U astmatyka zaczyna się katarkiem, a kończy zapaleniem płuc czy oskrzeli które trzeba leczyć antybiotykiem.
            • jusytka Re: astmatyk na koloniach 05.06.11, 14:28
              Ja swojemu astmatykowi ngdy przy zostrzeniu objawów antybiotków nie podawałam, nawet jak był w szpitalu, wystarczyło leczenie wziewne i leki antyhistaminowe. Dodam, że ma teraz 12 lat, a z astmą walczymy od 10 lat.
              • jagoda2 Re: astmatyk na koloniach 05.06.11, 14:47
                Mojej córce tym razem nie wystarczyły leki wziewne - podawano je jej od wtorku, a w sobotę miała już odoskrzelowe zapalenie płuc sad. Antybiotyk przyniósł widoczną poprawę już po pierwszej (!) dawce, a po 4 dawkach było słyszalne już "tylko" rozległe zapalenie oskrzeli. Tak więc, nie zawsze wystarczą leki wziewne.
                • jusytka Re: astmatyk na koloniach 05.06.11, 19:15
                  W sumie to lekarze decydują, ale nie jest to typowy lek na astmę.
                  • jagoda2 Re: astmatyk na koloniach 05.06.11, 19:21
                    Oczywiście. Nikt nie twierdzi, że astmę leczy się antybiotykami.
                  • dorek3 Re: astmatyk na koloniach 06.06.11, 12:53
                    No bo te antybiotyki to nie na astmę tylko na powikłania w zaostrzeniach. Nie ma powikłań nie ma antybiotyków.
              • alabama8 Re: astmatyk na koloniach 08.06.11, 15:46
                jusytka napisała:
                Ja swojemu astmatykowi ngdy przy zostrzeniu objawów antybiotków nie podawałam ...
                Kurka, no bo antybiotyków nie podaje się na astmę, tylko na okołoastmowe komplikacje jak zapalenie płuc itp.
      • dorek3 Re: astmatyk na koloniach 04.06.11, 23:55
        Pewnie już ci przeszło i mam nadzieję że mała lepiej ale na pocieszenie chciałabym Ci napisać że zapewne nikt nie jest winny że tak się ułożyło.
        Mój syn za trzy dni miał jechać na pierwszą w życiu zielona szkolę. I nie pojedzie bo wczoraj wywalił gorączką ponad 40 stopni a dziś wieczorem niewiele lepiej. Jutro będzie go widzi lekarz ale ja jestem prawie pewna ze ma zapalenie oskrzeli (oby nie płuc). A wszystko zaczęło się oczywiście od banalnego kataru 2 tygodnie temu. I był w domu, i leki były odpowiednio zmodyfikowane i nawet z zeszłym tygodniu oglądał go pulmonolog. I to kompletnie nie zapobiegło tej infekcji. teraz pylą "jego" pyłki i to jest silniejsze bo co roku w okresie V/VI mamy jakąś poważną infekcję.
        • jagoda2 Re: astmatyk na koloniach 05.06.11, 14:58
          Tak, córka jest już w zdecydowanie dobrej formie. Ale mam żal do wychowawczyni, do dyrekcji, pisałam już o tym. Nie mam pretensji o to, że córka złapała wirusa, jedynie o to, że zbagatelizowano jej kaszel, potraktowano jak kaszel każdego innego dziecka, pomimo tego, że wyraźnie tłumaczyłam, że u niej kaszel to nie jest "po prostu kaszel". Pretensje mam w 90% do wychowawczyni, bo wydawało się, że rozumie problem, a tymczasem nie wykonała nawet telefonu do mnie, tylko sama zaczęła ordynować dziecku leki bez ładu i składu, no i nadal córka musiała jeździć po 5-6 godzin dziennie na rowerze, bo przecież tylko kaszle. Dopiero ostatniego dnia pozwolono jej pozostać w ośrodku, bo miała już temp. 38.5. Gdyby od razu zdjęto ją z roweru, gdyby wychowawczyni była ze mną w stałym kontakcie, gdyby dano jej odpocząć i zregenerować siły, to być może skończyłoby się tylko na wziewach, a tak - mamy co mamy. Eh, nie chcę się znowu nakręcać.
          Dodam, że dokładnie 3 dni przed wyjazdem byłam z córką u pulmonologa i była w 100% zdrowa, więc odpada podejrzenie, że mogła pojechać już np. podziębiona.
        • dorek3 Re: astmatyk na koloniach 05.06.11, 16:24
          A jednak pediatra potwierdziła zmiany osłuchowe po lewej stronie u podstawy płuc. Czyli mamy odoskrzelowe zapalenie płuc i Augmentin w komplecie. Mam nadzieję że i jemy przejdzie szybko.
          I coś jest na rzeczy bo dziś mój syn był trzecim dzieckiem z zapaleniem płuc u tej lekarki. A to przecież niedzielny dyżur.
          • jagoda2 Re: astmatyk na koloniach 05.06.11, 17:10
            To tak jak u nas - tylko zamiast Augmentinu - Klacid.
            Współczuję i życzę synkowi szybkiego powrotu do zdrowia.
          • marcin.slawski Re: astmatyk na koloniach 05.06.11, 21:35
            Ja również jestem alergikiem ( właśnie teraz pylą trawy, na które jestem uczulony) i przyznam, że w tym roku jest wyjątkowy zbieg pogody i okresu kwitnięcia traw, skutkiem czego stężenie alergenów jest bardzo wysokie. Bardzo łatwo w tym okresie o "ekspres" infekcję. Może dlatego, że sam wiem co to jest, bardzo skrupulatnie monitoruję alergików i astmatyków podczas kolonii.
            Najlepszym, bezkonkurencyjnym miejscem jest dla nich nasze morze. Wiatr od morza (tam gdzie mieszkamy niemal wyłącznie taki wieje), powoduje, że powietrze jest niemal wolne od alergenów.
            Od ośmiu lat nigdy podczas kolonii nad morzem nie miałem ataku astmy u dzieci, a astmatyków było z nami co najmniej kilkudziesięciu. I życzę sobie, aby i w tym sezonie norma się utrzymała smile
            Ja również życzę Twojemu synkowi szybkiego powrotu do zdrowia.
            • dorek3 Re: astmatyk na koloniach 05.06.11, 21:49
              Dzięki za dobre słowo. Faktycznie nad morzem synowie nigdy nie chorują. a jeśli nawet coś łapią to bez poważniejszych następstw (choć konieczna była modyfikacja leków stałych).

              Młody jest naprawdę chory. Jeśli niespełna 8-latek mówi że dobrze że nie jedzie na wyjazd klasowy bo tak się źle czuje a poza tym nawet zapalenie ucha na które wylądował w szpitalu było lepsze to znaczy że infekcja naprawdę jest silna.

              A tak zupełnie z niezdrowej ciekawości jakie jest postępowanie jeśli dziecko na kolonii złapie coś poważniejszego? Mój syn ma teraz koszmarne rzuty gorączki do prawie 40 stopni. Ale w domu to wiadomo, co godzinę monitoruję, robię okłady, podaję leki, nawet wczoraj o północy go kąpaliśmy aby schłodzić. No i cały czas jestem obok gdyby się coś działo.
              • marcin.slawski Re: astmatyk na koloniach 05.06.11, 22:08
                Zdarzała nam się gorączka 40 stopniowa u kolonistów. Jak dotąd najlepszym sposobem na jej zbicie był Pyralginum (dawka 750 dla dziecka 10 letniego) w czopku (dostępny tylko na receptę). Na szczęście zawsze mamy pielęgniarkę i lekarza w ośrodku, więc nawet w nocy nie ma problemu z aplikowaniem leku. Za każdym razem udawało się zbijać gorączkę. Raz lekarka podał dziecku dużą dawkę leku przeciwgorączkowego doustnie i niestety mieliśmy wyprawę na Pogotowie. Tam właśnie po raz pierwszy naszemu koloniście zaaplikowano Pyralginum w czopku (podany po paru godzinach, aby nie przedawkować leków) i efekt był bardzo szybki. Odtąd to już my sugerujemy sprawdzone rozwiązanie.
                • 5an-ka Re: astmatyk na koloniach 06.06.11, 09:00
                  Nie ma jak doświadczenie, czytam z przyjemnością mam pytanie do mam czy astmatykom lub dzieciom ze skłonnościami do astmy stawia się bańki, słyszałam, różne wersje ufam mojej pani doktor, która u mojego syna nie poleca i przypisuje antybiotyk tylko wtedy jak musi.
                • agni-76 do Pana Marcina 12.06.11, 12:14
                  wysyłam syna po raz pierwszy na kolonie (przez biuro podróży) syn otrzyma ode mnie rozpiskę dotyczącą ich brania, jak jednak mam porozmawiać z wychowawcą skoro nie wiem kto nim będzie? Biuro podróży zapewniło mnie że to wykwalifikowana kadra ale czy poznam ich dopiero przy autokarze czy dostanę do nich namiary od Biura Podróży?
                  • marcin.slawski Re: do Pana Marcina 12.06.11, 12:29
                    Kto jest wychowawcą i namiary na niego zawarte zostanie w informatorze, który wysłany zostanie w terminie podanym w potwierdzeniu zapisu na kolonię.
                    Nie jestem w stanie stwierdzić kto będzie wychowawcą, jeśli nie wiem o kogo i o jaki turnus chodzi. Proponuję zatelefonować lub napisać do mnie, a ustalimy więcej smile Jestem w trakcie "Zielonej Szkoły" i gdybym nie mógł odebrać telefonu, proszę o pozostawienie wiadomości, a oddzwonię w wolnej chwili.
                    Pozdrawiam serdecznie
                    • agni-76 Re: do Pana Marcina 14.06.11, 13:10
                      wysłałam wiadomość do Pana
    • alabama8 Re: astmatyk na koloniach 03.06.11, 10:06
      Mój syn astmatyk na diecie był pierwszy raz na samodzielnym wyjeździe przed pójściem do 1 klasy. Miał ze sobą nebulizator wraz z zestawem leków. Miał też rozpiskę dla wychowawcy z tym kiedy i jakie leki podawać w razie zaostrzenia objawów. Ale w końcu z rozpiski nie skorzystał i bo poradziłam sobie poprzez nadzór "bezpośredni" przez telefon komórkowy. Młody zna swoje leki i sam potrafi sporządzić mieszankę do nebulizacji. Tak więc leki podawał sobie sam. Największym problemem było znalezienie czasu na 20 minutową nebulizację, bo przecież kiedy życie towarzyskie kwitnie, to nikt nie ma czasu na to żeby zamknąć się na 20 minut z maseczką na twarzy.
    • bozek128 Re: astmatyk na koloniach 13.06.11, 20:07
      mam ten sam problem i dziecko jeździ, tzn raz było i teraz też jedzie, bez problemu, kadra bardzo dobrze sie zajęła, chyba lepiej niż ja smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka