ficzkins
02.06.11, 11:06
Moja czternastolatka dobra uczennica , świadectwo z paskiem , ambitna itp przyznała mi się ostatnio ,że popala. Zamarłam bo nie spodziewałam się tego ale przełknęłam tę żabę. Ja nie palę ale miałam u siebie w pokoju paczkę paierosów ,którą zostawiła moja koleżanka. Była prawie pełna ale gdy do niej zajrzałam zobaczyłam ,że są tylko 4 papierosy. Zapytałam córkę czy wzięła i się przyznała. Opowiedziała mi ,że od grudnia raz na jakiś czas sobie zapaliła. Najgorsze jest to ,że stwierdziła że nie mdliło ją ani nie bolała głowa. Zareagowałam spokojnie i nie krzyczałam , nie dałam szlabanów ...ale już jej nie ufam. Miałyście takie doświadczenie? Młoda obiecała ,że już nigdy nie weźmie świństwa do ust ( szczególnie jak zobaczyła zdjęcia raka ust , krtani i płuc , które "przypadkiem " oglądałam ) ale się boję. Nie wiem też jak mamsię teraz zachować . Nie chcę jej o to ciągle pytać ,żeby nie pamiętała o tym problemie ale martwię się ,że wpadnie w złe towarzystwo ( powiedziała , że chłopaki z 2 kl innego gimnazjum - 17 lat, koledzy jej koleżanki ) przyszli do tej koleżanki na przerwie i poszli razem do parku palić. Moja też poszła ale mówi ,że wtedy nie paliła a miała ochotę. Oni namawiali ją na wagary ale córka nie poszła. Nie zaiponowali jej ci chłopcy i cieszę się ,że odmówiła ale boję się ,że kiedyś może im ulec. Teraz mówi ,że nie spotyka się z nimi chociaż przychodzi do szkoły . Bardzo się o nią boję