zoska7777
04.12.11, 21:31
Miałam nie mieć problemu, ale jeżeli zmienią reformę to może jednak będę miała wybór.
W przyszłym roku moja córa jako sześciolatka miała pójść do szkoły.
Do tej pory chodzi do przeszkola - obecnie do pięciolatków(traktowanych jako zerówka). Jest wysoka, z początku roku, moim zdaniem zdolna choć uparta. Pani w przedszkolu uważa że Sandrę i tak trzeba dać do szkoły bo się zanudzi w przedszkolu.
Faktycznie, nie ma problemu z żadnymi pracami. Umie już ładnie czytać sylabami. Ale ciężko jej opowiadać obrazki całymi zdaniami (ma to chyba po mnie - ja mało gadam i nigdy nie byłam dobra z przedmiotów humanistycznych)
Martwi mnie jedynie jej bardzo duża wrażliwość i nieśmiałość. Nie chce występować przy widowni. Nie umie przegrywać - płacze ogromnie w przypadku porażki...
Zastanawiam się czy to po prostu taki charakter i tak rok w przedszkolu dłużej nic nie zmieni, czy lepiej dać jej jeszcze jeden rok na zabawę w przedszkolu? A może najlepszym rozwiązaniem byłoby przepisanie w przyszłym roku do zerówki przedszkolnej?
Wiem, że decyzję muszę podjąć sama i że powinnam pójść do psychologa celem zdiagnozowania gotowości szkolnej. Ale może ktoś mógłby się podzielić swooimi doświadczeniami - jeżeli miał podobny przypadek w domu - zdolnego acz nieśmiałego dziecka?