0golone_jajka
06.12.11, 11:06
albo rekolekcje - bo mi się myli jedno z drugim.
No więc chodzi o to, że pani na religii powiedziała, że trzeba chodzić na te roraty (załóżmy, że to o nie właśnie chodzi). Problem w tym, że one są o 6 rano, a ja nie mam zamiaru wstawać o 5, żeby odprowadzać dziecko do kościoła, żona zresztą też. Poza tym, sami do kościoła nie chodzimy. No ale dziecko nalega, bo pani powiedziała na religii, że jak ktoś nie pójdzie choć raz, to pan Jezus będzie się gniewał, a jak pan Jezus się gniewa to jest burza i walą pioruny. Mój syn boi się burzy, a więc tym bardziej chce iść (jak rozumiem, ze strachu) na te roraty....
Genralnie nie proszę o radę, tylko chciałem się wyżalić. Jeszcze kilka takich akcji i zabronię dziecku chodzenia na religię chyba. Na razie toleruję, to tam są głównie rysowanki i spiewanki, a mały to lubi.