Dodaj do ulubionych

Pani wymagająca i mniej wymagająca

03.09.12, 18:09
Mój syn poszedł do pierwszej klasy. Trafił do grupy ze swoimi najbliższymi kolegami, z czego jestem zadowolona (czy słusznie?). Wychowawczyni uchodzi za osobę bardzo wymagającą. Od znajomej nauczycielki usłyszałam, że z trójki wychowawczyn klas pierwszych wszystkie potrafią nauczyc a ona (wychowawczyni mojego syna) dzieci "przeucza", jest konkretna, stanowcza, dzieci mają do niej respekt, ma ambicje, zeby jej klasa była najlepsza. Stąd robi masę klasowek, testow, zadan dodatkowych, z czego dużo robia rodzice, bo dzieci zwyczajnie nie potrafią, do tego z tymi dziecmi (to już wiem od rodzica, ktorego dziecko chodziło do klasy tej pani) trzeba dużo pracowc w domu, bo wlasnie masę zadaje. I sobie dzis zadałam pytanie: Czy JA dam radę? Zastanawiam się, czy nie przeniesc dziecka do innej klasy... Dodam jeszcze, że moj syn to dziecko bardzo spokojne (dzis słuchał przemowienia dyrektora szkoły, gdy inne pierwszaki już nie mogły usiedziec i okrutnie gadały), sluchajace dorosłych, ale pilny póki co nie był (niechęc do poznawania liter,liczenia, czytania ... krotkich wyrzow rzecz jasna).
Obserwuj wątek
    • k1234561 Re: Pani wymagająca i mniej wymagająca 03.09.12, 18:23
      Moja córka obecnie w piątej klasie też przeszła przez taką nadambitną panią.Cóż,nie ukrywam,że większość pracy spadała na rodziców.Pani leciała z materiałem szybko,klasówka goniła klasówkę,więc żeby dzieci nie nałapały dwój trzeba je było przygotowywać w domu jedne,te zdolniejsze siedziały krócej inne tak jak moja córka musiały sporo czasu poświęcić na naukę.Efekt klasa rzeczywiście była najlepsza w szkole,ale to nie była zasługa pani a rodziców,którym również zależało aby dzieci nie miały zaległości,aby zawsze były przygotowane itd.w rezultacie i tak cały splendor spadł na panią wychowawczynię,że to ona doprowadziła klasę do tych sukcesów.
      Z perspektywy czasu mogę powiedzieć tak,obserwuj co się będzie działo jeśli pani będzie nad ambitna,będzie zbyt dużo zwalała na rodziców a sama będzie tylko ograniczać się do sprawdzania wiedzy i pędzenia z materiałem,jeśli zauważysz wszelaką nadgorliwość,dopiero wtedy po odpowiednim rozeznaniu przenieś dziecko do równoległej klasy,gdzie w spokoju zakończy etap I-III.
      • verdana Re: Pani wymagająca i mniej wymagająca 03.09.12, 20:03
        Takie nadambitne panie potrafią zniszczyć dziecko. Albo dlatego, że nie nadąża, a więc nie jmiesci się w pani wizji klasy geniuszy, albo dlatego, że dziecko uczy się, zę szkoła jest zbyt trudna, aby bez rodzica sobie poradzić. A przecież szkoła ma uczyć samodzielności, a nie tego, zę praca domowa ma być wykonana, niezaleznie od tego, czy dziecko umie ją zrobić czy nie. O tym, ze nadmierna pomoc rodziców uczy dziecko swoistej nieuczciwości nie wsponę juz nawet...
        Ja bym nie obserwowała, tylko przenosiła. Ze względu na kolegów, zadne dziecko nie lubi przenosin, nie lubi być nowe, a taka pani potrafi zniszczyć dziecku karierę szkolną. I chęć do nauki nie tylko "na stopień".
        • mysz1978 Re: Pani wymagająca i mniej wymagająca 03.09.12, 20:29
          wies - ja mysle ze gdyby tak rodzice na zebraniu podniesli ten temat, e jest zadawane za duzo, ze to potem oni robia itp to moze jednak cos by to dalo. Nie mowie o Was - "swiezych" rodzicach, ale blad popelnili poprzedni. Woleli robic a dzieci i sie nie wychylac??? uncertain
          chyab ze probowali i nic to nei dalo - to wtedy inan sytuacja uncertain
          • alfa36 Re: Pani wymagająca i mniej wymagająca 03.09.12, 22:10
            Myślę, że nikt tej pory nie oponował. Podejrzewam, ze m.in. dlatego, ze pani uchodzi za dobrą nauczycielkę i być może rodzice uznali, ze tak ma byc. Potrafi utemperować rozrabiających, a wielu jest takch uczniow w klasach początkowych. Moj syn raczej rozrabiac nie będzie, na super lotnego się nie zanosi, ma, niestety, kiepską pamięć, ale jest ciekawy swiata i inteligentny. Nie ukrywam, że boję się przerostu ambicji pani i tego, że w związku z tym nie zdążę z mlodym isc na basen czy na spacer.
            • verdana Re: Pani wymagająca i mniej wymagająca 04.09.12, 08:30
              Mojego - własnie takiego - z kiepską pamiecią, ale bardzo inteligentnego i lotnego "ambitna pani" załatwiła na cały czas szkolenej kariery. Strat psychicznych nie dało sie odrobic. I nie chodzi o spacer, ale o poczucie dziecka, ze jest słabe, ze samo sobie nie da rady, ze szkoła jest za trudna - albo dziecko będzie pracować jak maszyna, kosztem znacznie cenniejszych zainteresowań i ciekawości świata, albo racjonalnie oleje w ogóle obowiązki szkolne.
              • alfa36 verdana 04.09.12, 10:06
                Dlaczego nie przeniosłas dziecka do innej klasy? Zastanawiam się, czy można stosunkowo szybko wyczuc jaki jest nauczyciel czy nie. To co wiem, wiem z opowiesci, choc to srodowisko znam (pracuję po sąsiedzku w gimnazjum).
                • verdana Re: verdana 04.09.12, 12:43
                  Albowiem Pani skutecznie udało się wmówić dziecku, ze jest niezdolne. Dziecko zatem, uzyskując marne oceny niezaleznie od wysiłku (bo miało dysortografię, a wtedy jeszcze nauczyciel na ogół nie brał jej pod uwagę), w ogóle przestało robić cokolwiek - i uznaliśmy, że to dziecko winne, bo leniwe, roztrzepane, nie ma zeszytów, lekcji nie odrabia itp. Dopiero czwarty z rzedu psycholog zrozumiał w czym problem, między innymi dlatego, ze przyjmował obok szkoły i żył z pacjentów dostarczanych przez tęże Panią. Ale już było za późno.
            • mama303 Re: Pani wymagająca i mniej wymagająca 04.09.12, 10:09
              Moje dziecię /6 klatek wśród 7 latków/trafiło równiez na bardzo ambitna panią, słynącą w szkole z wysokich wymagań. Z jednej strony jest to dobre, pani potrafiła skutecznie zapanowac nad rozbrykanym towarzystwem i nauczyła moje dziecko /pewnie i inne/ powaznego stosunku do lekcji, do zadań domowych. Z drugiej strony dzieci tłamsiła. Ponieważ moja córka jest niezwykle odporna psychicznie i umie się postawić to nie było tak źle. Słabsze jednostki miały ciężko.
              Tak, że trzeba przemysleć co dla naszego dziecka lepsze.
          • maksimum Re: Pani wymagająca i mniej wymagająca 09.09.12, 04:39
            mysz1978 napisała:

            > wies - ja mysle ze gdyby tak rodzice na zebraniu podniesli ten temat, e jest za
            > dawane za duzo, ze to potem oni robia itp to moze jednak cos by to dalo.
            -----------
            Moja corka byla jedna z najlepszych w klasie dla specjalnie uzdolnionych ale w domu malo sie uczyla,no wiec poszedlem do pani na wywiadowke i mowie zeby wiecej zadawala,bo corka prawie wcale sie nie uczy w domu.
            A nauczycielka mnie na to..... ze wiekszosc rodzicow przychodzi do niej z prosba by mniej zadawala,bo dzieciaki sie w domu nie wyrabiaja.

            Zalamalem sie.
    • wuwujama Re: Pani wymagająca i mniej wymagająca 04.09.12, 12:05
      Jak piszesz o swoim synu, to mysle, ze dla niego lepsza chyba bedzie pani mniej wymagajaca, po co chlopak ma sie zniechecic do szkoly.
      Nasza pani byla troche podobna, nie zgadza sie tylko ta ambicja, zeby jej klasa byla najlepsza i masa klasowek. Dzieciaki u niej nie gadaly na lekcjach, z wyjsciami nie bylo problemu bo dzieci jej sluchaly, reagowala szybko na wszelkie konflikty, zaczepianie, nie pozwalala na to. I co jeszcze moge powiedzec na plus dla niej to nauczyla dzieci szybkiego tempa pracy na lekcji, ale dzieki temu mieli czas, zeby zrobic wiecej cwiczen, przerobili mase roznych cwiczen nie tylko z naszych cwiczeniowek (tu mamy uzupelnione wszystko do a do z), byly tez kserowki i normalne zeszyty gdzie pani wymyslala cos od siebie, sa przyzwyczajeni do zadan domowych codziennie (moja corka jest szybka wiec zajmuje jej to ok 45 min ale sa dzieci co siedza nad tym samym i 1,5 godz), przeczytali mnostwo lektur, mieli wiele dodatkowych tematow, ktorych nie ma w podreczniku, pisali duzo wlasnych wypowiedzi.
    • mamalgosia Re: Pani wymagająca i mniej wymagająca 04.09.12, 14:37
      W równoległej klasie do tej, do której chodzi mój Młodszy jest taka pani. Według mnie niektóre dzieci niszczy, szczególnie 6latki, które miały pecha tam się dostać,a siłą rzeczy nie potrafią tak pracować, jak starsi o rok. A jej psują statystyki.
    • ga_ga_aga Re: Pani wymagająca i mniej wymagająca 04.09.12, 17:29
      Wiesz co, z tego, co piszesz, to:
      - źródło twoich informacji jest takie - powiedziałabym - ważące, wszak opierasz się na opinii nauczycielki wypowiadającej sie n/t swojej koleżanki po fachu, a nie na opinii rodzica mogącego mieć jednostkowe doświadczenie,
      - znasz swoje dziecko i - imo - słusznie oceniasz, że takie podejście nie będzie mu na dłuższą metę służyło;
      - mówimy o naprawdę małym dziecku, którego świętym prawem jest mieć baaaaaardzo dużo czasu wolnego od szkoły, zadań domowych itp. - a tutaj sie nie zanosi.

      Na drugiej szali mamy fakt, że trzeba by było dziecko zabrać z klasy, gdzie ma kolegów.

      Ja bym jednak tych kolegów poświęciła. O ile twoje dziecko nie miało do tej pory jakichś problemów z nawiązywaniem kontaktów rówieśniczych, to i w nowym zespole szybko sie zaaklimatyzuje. Jeśli zdecydujesz się na przeniesienie, dla syna najważniejsza będzie twoja postawa: zdecydowana i optymistyczna: pokaż mu zalety znalezienia się w nowej klasie i tego się trzymaj. Bardzo pomocna może być nowa wychowawczyni, jeśli ona mu powie, że cieszy się, że będzie jej uczniem - może go to bardzo dobrze nastroić. Jeśli się zdecydujesz na zmianę klasy - im szybciej, tym lepiej.

      A tak z własnego doświadczenia: jak mam zdolne dziecko i powiem ci, że takiemu nauczyciel, który ma wygórowane oczekiwania w stosunku do całej klasy, może się w jakiejś tam mierze dobrze przysłużyć, bo dziecko dostaje zadania na miarę swoich możliwości intelektualnych, ale jeśli jest to tzw. "ostry" nauczyciel czyli autorytarny, dominujący, o postawie "uczeń ma chodzić jak na sznurku" - to wcześniej czy później pojawią się rysy na szkle. Poza tym, dzieci, które wydają się być jakby stworzone do wyścigu szczurów, też się wypalają z czasem, przeżywają kryzysy - bardzo głębokie, często wylatują poza burtę życia towarzyskiego, co jest bardzo niekorzystne. Moje zdolne swego czasu też przeniosłam i to od "surowej" nauczycielki. O dziwo skorzystał na tym, że "wyścig szczurów" w jego życiu się skończyłsmile
      • alfa36 Re: Pani wymagająca i mniej wymagająca 05.09.12, 11:11
        Dziękuję za wszystkie opinie.
        • mojemieszkanie24 Re: Pani wymagająca i mniej wymagająca 05.09.12, 20:46
          Ja tez jestem ambitną nauczycielką ale do głowy by mi nie przyszło dawać zadania DLA RODZICÓW... Nie mylcie z ambicji z tym,ze nauczycielka nie dostosowuje programu nauczania do dzieci. To są dwie różne rzeczy
          • alfa36 mojemeszkanie 05.09.12, 22:57
            Ale jak to jest w klasach I- III szkoly podstawowej (jak jest dalej to wiem)? Czy dziecko jest w stane samo zrobic/ zapamiętac? Czy trzeba dzieckocodziennie kontrolować czy odrabiac z nim lekcje? Wiem, ze są rozne dzieci, ale pytam o normę. Co w sytuacji, kiedy rodzice nie bardzo zajmują sie dziecmi (a są tacy przecież)?
            • mojemieszkanie24 Re: mojemeszkanie 06.09.12, 16:55
              Ja jestem nauczycielką w przedszkolu ale mam doświadczenie w pracy z dziećmi w klasie 1 i 3.
              Dziecko jest w stanie samodzielnie wykonać zadanie domowe, przynajmniej POWINNO tak być ,bo zadanie domowe to UTRWALENIE wiadomości a nie przyswojenie nowych. Dziecko trzeba uczyć, ze codziennie ma odrabiac lekcje ( samo nie będzie wiedzialo, bo niby skąd) ale moim zdaniem nalezy ograniczyć swój wkład. Dziecko powinno wykonywać zadania w spokoju i w razie czego móc liczyć na pomoc ze strony rodzica- nie polega to na siedzeniu przy dziecku jak sęp i śledzeniu każdego ruchu.

              Jeżeli dziecko nie jest w stanie odrobić lekcji samodzielnie ( lub w duzym stopniu samodzielnie) to wina jest:
              a) rodziców
              b) nauczycieli
              c) deficyty dziecka
              lub a i b razem


              A co do zapamiętywania. Miałam grupę 4 latków i potrafiły one zapamiętac jedna wiadomośc ( 19 osób na 25 tak około) tak wiec dziecko w pierwszej klasie spokojnie powinno jedną informacje zapamiętać np: na jutro przynosimy nożyczki. Z reszta dzieci się tego uczą, zwykle nauczycielki dają karteczki ale dodatkowo proszą o zapamiętywanie wiadomości. Wszystko zalezy od tego, jak nauczycielka to przekaże. Jezeli powie: Przynieś: nożyczki, klej, kolorowy papier, sznurek to dziecko tego nie zapamięta ale jak powie: Jutro będziemy robić pajacyka ( i zadmonstruuje go) to dziecko prędzej zapamięta, co będzie mu potrzebne do zrobienia tej pajaca
              • alfa36 Re: mojemeszkanie 07.09.12, 09:35
                Bardzo Ci dziękuję za wyjaśnienie.
                • alfa36 Re: mojemeszkanie 07.09.12, 09:48
                  Po prostu jak słucham koleżanki, to mam wrazenie, że trzeba siedziec z dzieckiem, bo: zapomina/ nie chce mu się/jest dziecinnywink
    • solejrolia Re: Pani wymagająca i mniej wymagająca 07.09.12, 09:47
      nie zmieniałabym dziecku klasy. jesli moja pomoc byłaby konieczna, to oczywiście starałabym się pomóc, ale na pewno nie wyręczałabym dziecka w pracy, od pierwszych chwil uczyłabym, że pracuje sam, ja jestem w pobliżu i w razie czego mogę podpowiedzieć, czy sprawdzić, czy dobrze zrobił zadanie.
      ja ten etap mam za sobąwink córka w klasach I-III miała najbardziej wymagającą nauczycielkę, zadawała do domu prace jak szalona. nigdy z córka nie siedziałam nad zeszytem, jak miała pytania to przychodziła do mnie i podpowiadałam, pytałam, czy zrozumiała polecenie, czytałyśmy razem polecenie, potem ewentualnie sprawdzałam, jak zrobiła.
      w IIIklasie do naszej klasy przyszło 3nowych uczniów, z innej szkoły (ta sama wieś) bo u nich był zbyt niski poziom, a u nas jest wysoki.
      a teraz w IV klasie są nowi nauczyciele, nowe poważne wymagania,nowe przedmioty, praca z atlasem, niezapowiedziane kartkówki- tego wczesniej nie było, ale jakoś ani dziecka, ani mnie jako matki, nie przerażają one wcale. (poza tym cholernie ciężkim plecakiem)
      jestem przekonana, to że od początku od pierwszych dni klasy I nauczycielka stawiała wysoko poprzeczkę teraz pozwoli łagodniej wejść w następny etap szkoły.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka