Dodaj do ulubionych

Problem z synem

19.09.12, 11:20
Syn ma 10 lat, chodzi do czwartej klasy. Zawsze był dzieckiem roztargnionym choć wcześniej ta cecha nie rzucała się aż tak w oczy jak teraz. Zapomina zeszytów, zapomina odrobić zadanie - gdyby nie ja, która mu przeglądam plecak, nie zapomniałby już co niektóre zrobić choć to dopiero połowa września. W kwestii obowiązków domowych jest podobnie. Nie ma ich wiele - bo nawet sprzątnięcie po sobie łazienki wieczorem po myciu czy pamiętanie o myciu zębów nie wiem czy można nazywać obowiązkiem. Ja wiem że ja jestem inna niz moje dziecko i nie mogę wymagać by był taki sam jak ja. Nie chodzi mi o pedantycznosć, nie mam na myśli zabaw bez użycia zabawek. Ale ogryzki po jablkach na stole zostawione czy talerze po kolacji nie wyniesione do kuchni faktycznie powodują u mnie wzrost ciśnienia. NIe wiem jak przemawiać, jak trafić. Proszę, ostatnio zaczynam podnosić głoś choć tego potem żałuje bo pewnie jest jeszcze gorzej. Czy tak trudno pamiętać o tematach powtarzalnych każdego dnia? Ile mozna powtarzać by synek zapamiętał ? Czy może moja w tym wina jakaś? Wmawiam sobie, że przestanę gadać, ze zacznę odpuszczać sama sprzątajać choćby tą łazienkę (zębów sama nie umyje za niego) ale wiem ze to też nie jest łątwę bo coś we mnie krzyczy jak widzę to co widzę.....
Obserwuj wątek
    • jagabaga92 Re: Problem z synem 19.09.12, 11:34
      Mój syn ma co prawda 8 lat i nie jest typem człeka roztargnionego, ale też zostawia to i owo tu i ówdzie. "Zapominajki" nazywam "psimi kupkami" (syn doskonale zna moje zdanie o wszechobecnych psich kupach, a właściwie o właścicielach piesków zostawiających odchody swojego pupila w miejscu ich zrobienia). Wystarczy, że zawołam syna "na miejsce zbrodniwink", a gdy przyjdzie, mówię spokojnie "zostawiłeś psią kupkę". On się uśmiecha i sprzątasmile.

      Gdyby to nie poskutkowało, byłabym "wredna" i wrzucałabym "zapominajki" do jego rzeczy, ulubionych zabawek, z których korzysta codzienne. Podobnie wredna byłabym odnośnie niesprzątniętego po posiłku talerza - następny posiłek podałabym mu na talerzu po poprzednim posiłku. Mnie wszystko podnosiłoby się do góry, ale przetrwałabym w imię dobrego wychowaniawink.
      • 588kasia Re: Problem z synem 19.09.12, 11:47
        jak poczytałam o twoim problemie ,to tak jakbys pisała o moim synku ,tylko ze on nie dosc ze nie sprzata po sobie to jeszcze sie nie uczy ma ciagle problemy w szkole z matematyką i pisowniom ,ahhh czesto sie brudzi i tez nie wynosi talerzy ,a w pokoju totalny chlew ,gdyby nie ja to zarosnie brudem ,rece opadaja i sił brakuje ,córka ma zaledwie 3 latka ,a mi wiecej pomaga niz on .Moze nie jestem matką konsekwentną i to dlatego? jak myslisz?
        • alabama8 Re: Problem z synem 20.09.12, 19:14
          588kasia napisał(a):
          jak poczytałam o twoim problemie ,to tak jakbys pisała o moim synku [...] ma ciagle problemy w szkole z matematyką i pisowniom ...
          No nie mogę się powstrzymać. Z pisowniom też ma problemy, ciekawe dlaczego?
      • scher Re: Problem z synem 19.09.12, 12:44
        jagabaga92 napisała:

        > że zawołam syna "na miejsce zbrodniwink", a gdy przyjdzie, mówię spokojnie "zostawiłeś psią
        > kupkę". On się uśmiecha i sprzątasmile.

        Bardzo dobry sposób i bardzo dobry efekt smile
    • 588kasia Re: Problem z synem 19.09.12, 11:42
      czesc mam ten sam problem co ty chetnie z toba pogadam
      • wlazkotnaplot Re: Problem z synem 19.09.12, 11:50
        U mnie podobnie, dodatkowo (połowa września) braki zadań bo nie zdąrzył zapisać treści i różne takie.... Rownież czekam na cudowną poprawęwink
        Jak coś wymyślicie chętnie skorzystam.
    • scher To jest typowe dla wieku niestety 19.09.12, 11:51
      Chłopcy w tym wieku na ogół tacy są.
      Bądź konsekwentna, nie odpuszczaj, ale nie spodziewaj się od razu efektów.

      I ćwicz cierpliwość. Krzyk i kary nie są tu za bardzo skuteczne, choć człowiek czasem wychodzi z siebie.
      • wlazkotnaplot Re: To jest typowe dla wieku niestety 19.09.12, 11:56
        Konsekwencja konsekwencją inna sprawa jak dzieciak po przejściu kilku kroków nie pamięta po i co i gdzie ma iść.....
        Niestety u nas drugie dziecko traci na tym ponieważ większość czasu poświęcam synowisad
      • 588kasia konsekwencja 19.09.12, 11:58
        czyli stanowczosc przedewszystkim ,ja nie krzycze po dziecku ,bo jest odwrotny efekt od zamierzonego ,szybciej prubuje posprzatac jak go o to ładnie poprosze ,choc wiadomo sprzatniete jest nie tak jak bym chciała ,odnosnie pisowni ,wiem ze chłopcy mniej starannie pisza od dziewczynek .Taka jest ich natura ,ale mam sposób na to -codziennie systematycznie przepisuje z ksiazki strone jedna ,to pozwala na skupienie uwagi i zasady pisowni czyli ortografii, moze sie komus to przyda -ja tez oczekuje na rady jakies z waszej strony -pozdrawiam mamy brudasków wink))
    • scher Na mężczyzn w tym wieku 19.09.12, 12:10
      najlepiej działa kobieca dyplomacja, nie krzyki i wyrzuty. Dziesięcioletni chłopiec zwyczajnie gubi się w życiu, kiedy mama krzyczy. Najskuteczniejsze bywa zapanowanie nad nerwami (wiem, nie zawsze się da i też tragedii nie ma), przytulenie, pogłaskanie, matczyny pocałunek, objaśnienie, co trzeba zrobić i jak, zachęta. Dopiero potem ewentualnie przychodzi czas na określenie konsekwencji.

      Warto też tę zasadę rozciągnąć na mężczyzn w każdym innym wieku wink
      • jagabaga92 Re: Na mężczyzn w tym wieku 19.09.12, 12:13
        PODPISUJĘ SIĘ !!!! smile))
        • ozana_1 Re: Na mężczyzn w tym wieku 19.09.12, 12:45
          Postaram się być bardziej cierpliwa choć wiem że to dla mnie też nie lada wyzwanie. W swoim działaniu jestem szybka i czasem zamiast gadając sama posprzątałabym po nim choć wiem ze nie o to chodzi bo to nie rozwiąże problemu. Jedyna nadzieja że wyrośnie z tego a ja nie wyląduję w szpitalu na nerwy wink
    • e_r_i_n Re: Problem z synem 19.09.12, 13:07
      No cóż, jak chcesz trochę konkretów, to służę. Dzieciaki tego typu mają problem ze zorganizowaniem sobie otoczenia, więc trzeba im w tym pomóc.
      Działa - u mojego syna po dwóch miesiącach problem znikł.
      Przy czym konieczna była też ostra rozmowa w szkole, żeby była ciągłość działań
      Szkoła:
      1. na początek wspólne pakowanie, tzn. bierzecie plan, dziecko przygotowuje wg planu zeszyty/książki i komisyjnie, przy Tobie, pakuje do plecaka. Za czas jakiś robi to samo, ale w ustalonym terminie (tzn. wysyłasz i dajesz 5 minut, sprawdzasz).
      2. lekcje: założyć specjalny zeszyt, w którym wpisuje prace domowe albo informacje 'brak zadań'. Z wychowawcą ustalić, żeby każdy nauczyciel podpisywał się pod taką notatką (na każdej lekcji).
      3. notowanie na lekcji: nauczyciel weryfikuje kompletność notatek, jeśli nie ma, to zostaje z dzieckiem po lekcji i uzupełnia - nie daj się zbyć, jeśli dziecko ma jakieś deficyty uwagi, to jest to ich obowiązek
      Dom:
      1. wyznaczać krótkie i małe działania, ale egzekwować wykonanie od razu. Nie 'sprzątaj codziennie pokój', tylko 'zbierz brudne gacie i wynieś do łazienki TERAZ'
      2. jeśli dużo gra/ogląda - przyciąć drastycznie. Bardzo to negatywnie wpływa na koncentrację
      3. korzystać z budzika/zegarka - ustalacie, że robi coś do określonej godziny i egzekwować zakończenie.
      4. ustalić system nagród - typu brak konieczności przypominania o czymś (np. posprzątanie łazienki) przez 5 dni - drobna nagroda
    • alabama8 Re: Problem z synem 20.09.12, 19:23
      Był "roztargniony", bo nigdy nic nie musiał. Nie zwalaj tego na roztargnienie (ogryzki) - nie musi ich wynieść bo przyjedzie stara i wyniesie, talerzy nie sprzątnie bo może mu się upiecze.
      Mój młody (9l.) też po wakacjach zaczął mieć tendencję to wracania do statusu osoby obsługiwanej (przyjdzie stara i zrobi). Pierwszego dnia dostał reprymendę - nie podziałało. Drugiego dnia wróciłam od starego sposobu pt. "p...olę - nie robię". Czyli dnia następnego ja też mam wolne od domowych obowiązków. Nie robię śniadania do szkoły, nie szykuję obiadu, nie przypominam o szykowaniu się na dzień następny. Boli, oj boli. Nie podziałało. Przedłużam akcję. Po akcji "p...olę nie robię" młody zazwyczaj chodzi jak w zegarku przez następne 2 miesiące.
    • polifonia1983 Re: Problem z synem 20.09.12, 19:27
      podpinam się pod e_r_i_n i podkreślam krótkie komunikaty i tylko jedno zadanie na raz.
      A w wolnej chwili,jeśli uznasz za słuszna, zastanów się, czy nie zbadać go w kierunku ADD, deficytu uwagi bez nadpobudliwości jak w ADHD (jeśli zachowania, mimo zastosowanej taktyki, nie miną same w ciągu kilku miesięcy).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka