Dodaj do ulubionych

drgawki goraczkowe

IP: *.proxy.aol.com 18.03.02, 16:53
mamy za soba juz trzecie, pediatra nas uspokaja ze mala z nich po prostu
wyrosnie (epilepsja wykuczona) ale mnie dobija "bezczynnosc".
moze ktos wie jak sie ich pozbyc - nie chodzi mi o kontrolowanie goraczki tylko
o "prawdziwe" wyleczenie tej sklonnosci
Obserwuj wątek
    • Gość: izis Re: drgawki goraczkowe IP: *.waw-kor.leased.ids.pl 22.03.02, 14:55
      Drgawki gorączkowe to prawdziwy horror. Przeżyłam je dwa razy
      z każdym synem osobno. Straszono mnie okrutnie, jakie to
      niebezpieczne,że trzeba robić badanie EEG mózgu itd. Pilnowanie
      gorączki staje się więc koniecznością. Moim dzieciom pediatra
      przepisał oprócz leków przeciwgorączkowych , Luminal (przeciwdrgawkowe)
      Podobno dzieci "wyrastają" z tego ok. 5 lub 6-go roku życia.
      W moim przypadku tak właśnie było. Jeśli się martwisz, skonsultuj
      się z innym pediatrą, zobaczysz czy powie to samo.Nie chciałabym
      Cię straszyć, ale mnie pediatra powiedział, że takie częste drgawki
      mogą prowadzić do epilepsji. Sprawdź u kompetentnej osoby czy to
      prawda. I napisz, czy ten pediatra przepisał Twojej córci jakieś
      leki . Pozdrawiam ,izis
      • Gość: mamusia Re: drgawki goraczkowe IP: *.proxy.aol.com 24.03.02, 17:17
        wic na tym polega, ze drgawki uchodza za nieszkodliwe i zainteresowanie
        badaniami nad nimi jest zadne. moja mala dostala na wypadek drgawek diazepam
        (valium). powazne badania (badania poziomu neurotransmiterow i np EEG "na
        przemeczeniu") zaczynaja sie gdzies okolo 10 ataku, po 5 dzieci dostaja to
        valium juz przy pierwszych objawach infekcji - zeby drgawkom zapobiec.
        na dzien dzisiejszy uwaza sie, ze nie maja one nic wspolnego z epilepsja i do
        niej nie prowadza. EEG robi sie dla wykluczenia sytuacji niejako odwrotnej tzn,
        ze to epilepsja byla powodem wystapienia konwulsji w goraczce (u epileptykow
        tak jest, ze poza innymi czynnikami rowniez infekcje i goraczka moga wyzwolic
        atak).
        a ja nie mam szansy kontrolowac goraczki - emilka dostaje drgawek tylko w
        przypadku naglej, szybko rosnacej goraczki zanim sa widoczne jakiekolwiek
        objawy infekcji. jesli infekcja rozwija sie powoli to moze goraczkowac i ponad
        40° i jest w dobrym nastroju.
        moj pediatra mowi, zeby probowac dawac paracetamol nie dla zbicia goraczki
        tylko dla poprawienia samopoczucia malej.
        jest w naszej okolicy panstwowa klinika o profilu antropozoficznym i tam mowia,
        zeby dzieciom ze sklonnosciami do drgawek BRON BOZE nie dawac paracetamolu&co
        bo to skoki temperetury w gore i w dol moga zwiekszyc ryzyko wystapienia
        drgawek.
        mialam nadzieje, ze moze jakis lekarz w polsce sie na rzeczy wyjatkowo zna i
        cos potrafi zadzialac. jak na razie mala jest na homeopatii - juz nie jest
        najgorzej: w tym sezonie nie miala jeszcze infekcji z goraczka, ani zapalenia
        ucha, a w ubieglym roku o tej porze chorowala od lutego do kwietnia, zawsze z
        wys. goraczka, raz z drgawkami.
      • Gość: Kasia Re: drgawki goraczkowe IP: *.wloclawek.sdi.tpnet.pl 13.04.02, 19:26
        Gość portalu: izis napisał(a):

        > się z innym pediatrą, zobaczysz czy powie to samo.Nie chciałabym
        > Cię straszyć, ale mnie pediatra powiedział, że takie częste drgawki
        > mogą prowadzić do epilepsji. Sprawdź u kompetentnej osoby czy to
        > prawda. I napisz, czy ten pediatra przepisał Twojej córci jakieś
        > leki . Pozdrawiam ,izis
        Ciekawe co to za głupi pediatra.Epilepsji nie można się nabawić:albo się ją ma od
        urodzenia albo nie.
        • Gość: Doki Re: drgawki goraczkowe IP: *.turboline.skynet.be 13.04.02, 20:00
          Gość portalu: Kasia napisał(a):

          > Ciekawe co to za głupi pediatra.Epilepsji nie można się nabawić:albo się ją ma
          > od
          > urodzenia albo nie.

          To nieprawda, Kasiu, daleko nie wszystkie przypadki padaczki sa wrodzone, a u
          doroslych wlasciwie zaden. Ale wracajmy do dzieci: padaczki mozna sie nabawic po
          chorobie wirusowej, jako odczyn poszczepienny, po zapaleniu opon mozgowych, po
          urazie, w przebiegu guzow srodczaszkowych, jako objaw malformacji
          naczyniowych... przyczyn moze byc mnostwo i dlatego tak wazne jest ich
          wykluczenie.
    • Gość: Doki Re: drgawki goraczkowe IP: *.turboline.skynet.be 22.03.02, 23:42
      No prosze, wszystkowiedzaca mamusia jednak ma jakis problem, ktory Ja nurtuje.
      A tak powaznie: z prawdziwych drgawek goraczkowych rzeczywiscie sie wyrasta i
      nie trzeba leczenia. To tylko tak widowiskowo wyglada, ale zagrozenie
      niewielkie. Wiem, latwo mi mowic, bo reanimacja to moj zawod, ale tak naprawde
      jest.
      • Gość: mamusia Re: drgawki goraczkowe IP: *.proxy.aol.com 24.03.02, 17:31
        mamusia nie jest wszystkowiedzaca wink)) wrecz przeciwnie : ja nie jestem matka
        z powolania, wiec musze rozmawiac z fachowcami i obserwowac czy mojemu dziecku
        dobrze to robi.jestem tylko pod wrazeniem metody antyautorytarnego wychowania
        dzieci - a pod wrazeniem bo generalnie strasznie duzo stresow to oszczedza. ale
        choroby pozostaja.
        a co do innego rodzaju atakow - "drgawek w afekcie" do ktorych dzieci niejako
        doprowadzaja sie same w ataku zlosci etc to moja znajoma pozbyla sie ich
        przez "logiczne konsekwencje".
        wierze, ze z drgawek goraczkowych sie wyrasta - tylko kiedy ? u jednych dzieci
        znikaja juz po 3 urodzinach, niektore maja to jestcze w szkole. szkodliwe czy
        nie zrobilabym wszystko, zeby tego juz nie przezyc ani razu.
        a propos reanimacji - co zrobic gdyby mala miala w ataku klopoty z oddychaniem
        ( poza wezwaniem lekarza, tego mamy za rogiem i wzywamy zawsze. tylko na
        pytanie o reanimacje mnie jakos zbywa i mowi, ze do tego na pewno nie dojdzie.
        • Gość: Doki Re: drgawki goraczkowe IP: *.turboline.skynet.be 24.03.02, 21:01
          Gość portalu: mamusia napisał(a):


          > a propos reanimacji - co zrobic gdyby mala miala w
          ataku klopoty z oddychaniem
          > ( poza wezwaniem lekarza, tego mamy za rogiem i wzywamy
          zawsze. tylko na
          > pytanie o reanimacje mnie jakos zbywa i mowi, ze do
          tego na pewno nie dojdzie.

          Bo najpewniej nie dojdzie. Jedna z najtrudniejszych
          rzeczy, i najbardziej uzytecznych, ktorych sie nauczylem,
          to sztuczne oddychanie bez dodatkowego sprzetu. Nie
          powaze sie dawac kursu przez internet. Ale jak przyjdzie
          co do czego: dmuchaj, nie masz nic do stracenia.
          • Gość: izis Re: drgawki goraczkowe IP: *.waw-kor.leased.ids.pl 25.03.02, 00:44
            Nie wiem, czy źle nie rozumiem , ale jeszcse niedawno (3, 4 lata
            temu ) drgawki gorączkowe traktowano bardzo poważnie.
            Młodszy miał w trakcie szczękościsk - byłam przerażona. Nie chcieli
            nas wypuścić ze szpitala, a tu mowa o 10-ciu napadach,żeby
            zaintersowanano sie dzieckiem ??? !!!
            • Gość: Doki Re: drgawki goraczkowe IP: 195.13.24.* 25.03.02, 09:48
              Drgawki goraczkowe to diagnoza przez wykluczenie. Drgawki traktuje sie
              powaznie, no i wyglada to widowiskowo, ale jesli nie maja organicznego podloza,
              to mina tak samo, jak przyszly.
              Szczekoscisk to nic takiego, powietrze przejdzie miedzy zebami.
              • Gość: mamusia Re: drgawki goraczkowe IP: *.proxy.aol.com 25.03.02, 21:45
                po pierwszych oczywiscie bylismy w szpitalu - ale tez raczej dlatego, ze ja
                bylam przerazona, bo moj pediatra wyslal by nas do domu a EEG zrobil
                ambulatoryjnie. i tak sie nic w tym szpitalu nie dzialo bo byl weekend i
                zadnego specjalisty nie bylo. a nie wzywali go bo na 99,9% wiedzieli, ze to
                drgawki goraczkowe - wirus , pierwsze 24 godziny, gwaltowny skok temp. po
                ustaniu dzialania paracetamolu.
                taka tu u nas (Niemcy) "procedura" w sprawie drgawek - po pierwszych EEG, do 5
                paracetamol i valium przy ataku, po 5 valium zapobiegawczo (we Francji np. juz
                po 1, w Stanach w zasadzie nigdy - tylko jesli atak nie mija po 15 min) a
                dopiero po 10 szeroko zakrojone badania. ostatnio byl nawet w prasie fachowej
                obrazoburczy artykul profesora pediatrii, ktory apelowal, zeby maluchom dac
                zupelnie spokoj bo poza widowiskiem nic w tych drgawkach nie tkwi.

                moze dlatego moj lekarz nie chce mnie uczyc sztucznego oddychania na malej, ze
                to u maluchow nie takie proste. rozejrze sie za kursem w czerwonym krzyzu.
                dzieki
                • Gość: Kasia Do Doki IP: *.wloclawek.sdi.tpnet.pl 19.04.02, 12:02
                  Drogi Doki,Czy ty jesteś wszystkowiedzący i zjadłeś wszystkie rozumy?
                  Wypowiadasz się na tyle różnych tematów z niezmąconą pewnością siebie i
                  wszystko wiesz najlepiej.
                  • Gość: Doki Re: Do Doki IP: *.turboline.skynet.be 19.04.02, 14:53
                    Przepraszam, jesli odnioslas takie wrazenie. jestem
                    lekarzem i mam male dziecko, wiec temat poruszany tutaj
                    jest mi bliski. Poza tym sporo czytam na rozne tematy.
                    To nieprawda, ze wyglaszam swoje zdanie na kazdy temat,
                    choc wlaczam sie do roznych dyskusji. To, co mowie,
                    moge albo latwo poprzec literatura, albo zaznaczam, ze
                    to moje prywatne zdanie.
                    Nie jestem wszystkowiedzacy, ale cos tam jednak wiem.
                    • Gość: anma Do Doki:małe napady padaczkowe... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.04.02, 11:49
                      Czytam wiele wątków i zorientowałam się,że rzeczywiście wiesz sporo na różne
                      tematy(chociaż z tzw.twoim "własnym zdaniem" nie zawsze mogę się zgodzić smile)
                      Dlatego proszę Cię, napisz coś na temat małych napadów padaczkowych. U mojego
                      dziecka stwierdzono właśnie te napady (objawy: dziecko wyłącza się na kilka
                      sekund, jest jakby nieobecne przez moment, raz zdarzyło się że to wyłączenie
                      trwało kilka minut, ale to było spowodowane gwałtownym chwyceniem dziecka żeby
                      nie dopuścić do upadku z dość wysokiego murka-więc może stres, może zachwianie
                      równowagi?)EEG nie udało się na razie zrobić, bo dziecko nie daje sobie sobie
                      założyć aparatury, płacze, krzyczy...A...zapomniałam dodac że mały ma 2 lata i
                      9 m-cy. Ponieważ neurolog w gabinecie zaobserwował w czasie wizyty taki napad
                      (2 sekundy)powiedział że nie ma wątpliwości co do diagnozy i przepisał lek
                      Orfiril w syropie. Tu kolejny problem z zażywaniem leku - ale nie o to tu
                      chodzi. Mam małego obserwować przez tydzień i powiedzieć czy jest reakcja na
                      lek w postaci zmniejszenia liczby napadów. Boje się że nie wszystkie
                      zaobserwuję:2 sekundy...to przecież może byc wtedy kiedy akurat nie patrzę na
                      dziecko. Jestem z nim 24 godziny na dobę ale przecież nie patrzę na niego bez
                      przerwy (chociaż jest to miły widok, muszę też robić co innego smile))
                      Proszę, napisz coś na ten temat, bo nie wiem wiele o tej chorobie w takiej
                      postaci. Czy można doprowadzić do całkowitego wyleczenia? Jak postępować z
                      dzieckiem? Z góry dziękuję.
                      Pozdrawiam
                      • Gość: Doki małe napady padaczkowe... IP: 62.235.194.* 20.04.02, 13:03
                        Dzisiaj to bedzie troche trudno, ale jutro postaram sie
                        troche pokopac w literaturze i znalezc jakies info dla
                        Ciebie.
                        • Gość: anma Re: małe napady padaczkowe... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.04.02, 13:37
                          Dzięki Doki!! Czekam na wiadomości.
                      • Gość: mamusia Re: Do Doki:małe napady padaczkowe... IP: *.proxy.aol.com 20.04.02, 15:09
                        wtrace swoje 3 grosze bo tez sie balam epilepsji:
                        staraj sie o to EEG, moze tak jak ktos radzil na odp. srodku uspokajajacym -
                        wtedy sytuacja bedzie bardzo jasna.
                        w wieku 6 mies. malej zaczela rytmicznie drgac raczka w trakcie karmienia, jak
                        ja podnioslam to miala "sniety" wyraz buzi ale polozona zaczela znowu ssac. EEG
                        wyszlo prawidlowe, drganie uznano za jaktacje przed zasnieciem. a juz bylam
                        pewna, ze to petit mal bo i objaw i wiek typowy.
                        w 14 mies. dostala drgawek goraczkowych przy ataku "goraczki trzydniowej",
                        zrobilismy kolejne EEG - troche za krotkie ale prawidlowe. te drgawki
                        powtorzyly sie jeszcze 2 razy, ale nadal nie ma podejrzenia o epilepsje. epizod
                        w 6 miesiacu byl byc moze "proba" drgawek goraczkowych.
                        ale - co wazne - sprawdzono rowniez serce, bo niedomagania ukladu krazenia moga
                        poprzez niedotlenienie dawac objawy osrodkowego ukladu nerwowego. coreczka
                        znajomych byla nieobecna po upadku ze zjezdzalni ale wlasnie na tle sercowym
                        no i jest jeszcze cos takiego jak "afekt", "drgawki w afekcie" ale zdaje sie,
                        ze wiaza sie z brakiem lub plytkim oddechem i sinieciem - za to wystepuja jak
                        nazwa wskazuje w momencie szczegolnego wzburzenia. dziecko znajomej mialo to
                        jak spadlo z samochodzika (nie jakos dramatycznie)i dostalo worek z lodem na
                        guza.
                        EEG tez nie jest 100% pewne ale nic lepszego nie ma, ktos do mnie mailowal, ze
                        mozna robic EEG na "przemeczeniu" dziecka, zeby bylo bardziej miarodajne ale
                        pewnie chodzilo o unieruchomienie malca.
                        Doki co ty na to? czy jest obawa, ze EEG wyglada prawidlowo a dziecko jednak ma
                        sklonnosc do epilepsji ?
                        Aha, znakomita wiekszosc dzieci wyrasta z epilepsji. tym bardziej jesli dostaja
                        lekarstwa, po 2 latach bez napadu powoli redukuje sie ustalona dawke i
                        najczesciej nie dochodzi do nawrotu.tyle wiem. glowa do gory.
                        • Gość: mamusia Re: Do Doki:małe napady padaczkowe...cd IP: *.proxy.aol.com 20.04.02, 21:20
                          no i tak....przeczytalam...pomyslalam i wsiadlam na starego juz konia
                          DOKI ! czy jak ja juz mam 2 x EEG bez najmniejszego zarzutu to czy moje dziecko
                          moze sie zapatrzyc w okno albo "udawac trupa" jak dostaje bure ? wiem ze
                          decydujace jest czy jest przytomna czy nie, ale w przypadku "trupa" o to jej
                          przeciez chodzi, zeby nie reagowac na moje nagabywania. a jak sie zapatrzyla
                          znudzona w okno, to tez wprawdzie nie zmienila postawy na moje nagabywania, za
                          to w koncu sie rozesmiala. i co ? nie bardzo mam ochote na EEG "na prochach" a
                          bez nich juz sie nie obejdzie - akurat wszystko robi na opak niz sie ja prosi.
                          ale moze trzeba ?
                          2 dni temu bylam z jej jeczmieniem u pediatry, nie chce mi sie isc znowu.....
                  • Gość: mamusia Re: Do Doki IP: *.proxy.aol.com 19.04.02, 16:31
                    Doki jest i tak lepszy ode mnie, bo ja na wszystkie klopoty wychowawcze znam
                    jedna odpowiedz czyli logiczne konsekwencje - bo takie jest moje raczej krotkie
                    doswiadczenie, ze da je sie zastosowac zawsze i jakis tam efekt daja, tylko nie
                    mozna miec zludzen ze dzieckiem da sie sterowac jak marionetka. Doki za to
                    dysponuje "doswiadczeniem" ojca i medycyny.
    • Gość: Doki pare slow o drgawkach IP: *.adsl.powered-by.skynet.be 21.04.02, 18:39
      Obiecane pare slow o drgawkach u dzieci.

      Najpierw drgawki goraczkowe. Bardzo pospolite, 3-4% dzieci ma przynajmniej
      jeden epizod,

      charakteryzujacy sie niezbyt dlugim trwaniem (do 10 minut), zwiazkiem z
      goraczka (zwykle

      powyzej 38,8°C i uogolnionym charakterem. Zwykle pierwszy napad wystepuje
      miedzy 3 miesiacem

      a 5 rokiem zycia, 30-40% dzieci, ktore mially jeden napad, beda mialy nawroty,
      zwlaszcza

      jesli pierwsze drgawki wystapily przed ukonczeniem pierwszego roku zycia.
      Czeste jest

      wystepowanie rodzinne drgawek goraczkowych. W badaniu EEG nie ma typowych
      oznak padaczki.

      Rokowanie jest bardzo dobre, smiertelnosc bliska zeru. Leczenie lekami
      przeciwpadaczkowymi

      nie jest konieczne, wystarczy ochlodzic dziecko (letnia kapiel, paracetamol,
      ibuprofen) i

      przerwac napad (diazepam, czyli Valium albo Relanium doodbytniczo).
      Zapobiegawcze podawanie

      lekow przeciwdrgawkowych tylko przy czestych, powtarzajacych sie napadach.

      Teraz male napady. Typowe napady petit mal, albo absence, charakteryzuja sie
      naglym

      poczatkiem, krotkotrwaloscia (typowo ok 10 sekund) i szybkim powrotem do stanu
      normalnego po

      napadzie. EEG jest typowe (dla zainteresowanych: iglica i fala, 3 Hz).
      Najwazniejsze jest

      odroznienie petit mal od tzw napadow czesciowych zlozonych. Te ostatnie sa
      dluzsze 5(1

      minuta lub dluzej), maja objawy zwiastunowe (aura), a po napadzie chory jest
      splatany i

      wolno przychodzi do siebie. Inny jest tez zapis EEG.

      Badanie EEG nalezy wykonac najdalej 48 godzin po napadzie, wlaczajac zapisy w
      czasie snu,

      hiperwentylacji, stymulacji blyskami swiatla. Pierwsze EEG wychodzi negatywne
      u 50% chorych

      na padaczke. Jesli jednak nadal istnieje podejrzenie padaczki, wykonuje sie
      drugie EEG, w

      warunkach braku snu. Jesli i to nie pomoze, dlugotrwaly monitoring EEG w
      poloczeniu z

      rejestracja zachowania na video moze pomoc. U 10% chorych z drgawkami nie
      udaje sie

      stwierdzic zmian w EEG.
      Przy okazji: nie sadze, zeby gdziekolwiek robiono EEG pod wplywem lekow
      uspokajajacych, bo

      prawie wszystkie te leki maja dzialanie przeciwdrgawkowe. Byc moze chodzi tu o

      nieporozumienie: w znieczuleniu rejestruje sie u niemowlat tzw potencjaly
      wywolane pnia

      mozgu, zwykle w badaniu sluchu (BAER: brainstem auditory evoked response,
      zwane tez BERA),

      wzroku lub czucia. Wyglada to troszke podobnie do EEG. Na ogol dzieciom mozna
      zalozyc czapke

      z elektrodami, albo przykleic elektrody do skory i dac sie wyplakac. W
      ostatecznosci rodzice

      dostaja czapke do domu, zeby dac dziecku czas na oswojenie.

      Co nie jest padaczka, a podobnie wyglada? Po pierwsze: breath-holding spells,
      o ktorych

      pisala "mamusia", nazywajac je "drgawkami w afekcie", co w sumie dobrze oddaje
      istote

      rzeczy: dziecko napina sie, zaciska krtan i idzie w bezdech, czasami do utraty
      przytomnosci

      i mimowolnych ruchow, przypominajacych drgawki. Niedotlenienie mozgu, tak
      wywolane, konczy

      atak. Miesnie wiotczeja i oddech wraca automatycznie, a gdy delikwent sie
      ocknie, nawet nie

      pamieta jak narozrabial. Leczenia nie potrzeba, z tego dzieci wyrastaja, choc
      wyglada to

      czasem przerazajaco.
      Podobne do padaczki objawy moga tez dawac: tiki, leki nocne i zespol
      przedluzonego QT, ale

      te sa co jeden, to rzadszy. Dopiszmy jeszcze migrene, chorobe Meniere'a,
      omdlenia z przyczyn

      kardiologicznych, drgawki na tle psychiatrycznym. Naprawde rzadkosci, a
      pamietajcie, ze na

      padaczke choruje mniej wiecej tyle samo osob, co na cukrzyce insulinozalezna.

      Teraz leczenie. Orfiril to nazwa handlowa, doszedlem, ze chodzi o walproinian
      sodu. To lek z

      wyboru w napadach petit mal. Syrop wydaje sie wygodna forma u dzieci, nie
      piszesz na czym

      polegaja problemy z podawaniem. Nie chce pic z lyzeczki? Sprobuj strzykawki,
      ktora sam sobie

      wycisnie do buzi. Moje dziecko i dzieci naszych przyjaciol wypija kazdy syrop,
      pod

      warunkiem, ze same go sobie zaaplikuja.
      Nie musisz zaobserwowac wszystkich napadow. Obserwuj dziecko zawsze tak samo,
      aby miec

      mozliwosc zobaczyc mniej wiecej ten sam odsetek napadow. Jesli ogolna liczba
      napadow

      spadnie, to i ty zauwazysz roznice. Mozesz probowac nagrywania na video, ale
      kto bedzie te

      tasmy ogladal? I kiedy?
      Co do rokowania, to teraz jeszcze trudno powiedziec. Jesli uda sie stlumic
      napady jednym

      lekiem, to jest dobrze. Jak juz wspomniala "mamusia", po 2 latach bez napadow
      mozna zaczac

      wycofywac sie z leczenia, stopniowo. Jesli sie uda, po klopocie. Jesli jeden
      lek nie

      wystarczy do opanowania sytuacji, trzeba dodac drugi i wtedy rokowanie nie
      jest juz tak

      dobre, nie co do zycia, ale co do rozwoju intelektualnego no i mozliwosci
      pracy i zycia

      (prowadzenie samochodu czy innych maszyn...). Z dzieckiem nalezy postepowac
      normalnie, bo to

      jest normalne dziecko. Dobrze, ze masz czas, aby ustawic leczenie, zanim
      pojdzie do szkoly.

      Napady w szkole to zawsze klopot, tak ze strony rowiesnikow, jak i nauczycieli.

      Odnosnie "udawania trupa": jesli masz 2 normalne EEG, a Twoj pediatra wydaje
      sie spokojny,

      to i Ty mozesz byc spokojna. Jesli istotnie "udawanie trupa" zdarza sie tylko
      wtedy gdy

      dostanie bure, to jest to jak najbardziej swiadoma reakcja. Hej, nigdy nie
      urzadzalas mezowi

      "cichych dni"? Czasem mozna odroznic swiadomego od nie, np w przypadku
      histerii: u lezacego

      na wznak i "udajacego trupa" podnosisz reke nad twarz i puszczasz. Naprawde
      nieprzytomny

      pozwoli upasc rece zgodnie z prawem powszechnego ciazenia, przytomny udawacz
      zawsze jakos

      tak ulozy ramie, ze reka opadnie obok glowy.

      "Robienie na opak" raczej nie ma nic wspolnego z drgawkami. Jestes dla mnie
      wzorem

      konsekwencji, nie rozczaruj mnie.

      Dla wszystkich zainteresowanych padaczka, proponuje strone
      www.efa.org/ .
      Mozna tam znalezc sporo przystepnie przedstawionych informacji. Jesli o czyms
      zapomnialem,

      pytajcie, sprobuje cos jeszcze znalezc.

      Zrodlo: Browne TR, Holmes GL, Epilepsy. N Engl J Med, Vol 344, No. 15, 12 Apr
      2001
      • Gość: Doki Re: pare slow o drgawkach IP: *.adsl.powered-by.skynet.be 21.04.02, 18:42
        Glupio wyszlo, zle sformatowane, ale nie bede jeszcze raz wysylal, zeby
        gazecie serwera nie zapychac.
        • Gość: Kasia Do Doki IP: *.wloclawek.sdi.tpnet.pl 21.04.02, 22:09
          Doki! Zwracam honor i przepraszam.Zagalopowałam się.
        • Gość: anma Re: pare slow o drgawkach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.04.02, 22:18
          Dzięki Doki!
          Jakbys jeszcze coś wyczytał to bardzo proszę!!! A na pomysł ze strzykawką już
          dzisiaj sama wpadłam, po nieudanych próbach podania leku rano przypomniałam
          sobie że do niektórych antybiotyków dołączane są strzykawki specjalne do
          podawania leków. Co prawda wyrzuciłam taki dozownik razem z opakowaniem po
          antybiotyku, ale poleciałam do apteki kupić zwykłe strzykawki...Wieczorem
          wcisnęłam małemu syrop prawie prosto do gardła więc wiem że cały lek połknął,
          a pewnie też dzięki temu nie poczuł smaku (faktycznie jest niezbyt przyjemny -
          najpierw jakby trochę malinowy a potem gorzki i zostawia dziwny jakby
          metaliczny posmak). Nawet bardzo nie protestował, to znaczy bronił sie przed
          schwytaniem ale potem już nie bardzo. A problem z lekami pojawił się u niego
          jak miał jakieś 1,5 roku (wcześniej łykał co mu sie dało) i trwa do dziś.
          Koszmar po prostu. Nawet te dobre w smaku wypluwa (panadol, pyrosal). Jeśli to
          tylko możliwe daję czopki. Na szczęście bardzo mało choruje (infekcje typu
          przeziębienie lub angina może ze dwa razy w roku). Ale niesamowite w jaki
          sposób nie dopuszcza do tego żeby lek dostał się "do środka". Nawet jak mu
          wcisnęłam kiedyś antybiotyk dozownikiem w pozycji leżącej i leżał tak chyba z
          10 minut bo czekałam żeby połknął, to jak już się podniósł okazało się że
          trzymał lekarstwo w buzi i wszystko wypluł...no ale to już moje zmartwienie i
          nie temat tego wątku...
          Jeszcze raz dziękuję i mam nadzieje że strzykawka będzie pomocna na dłużej.
          Pozdrawiam.
      • Gość: mamusia Re: pare slow o drgawkach IP: *.proxy.aol.com 22.04.02, 14:26
        dzieki doki, rowniez za przywolanie do rozsadku.
        "udawanie trupa" to za silne okreslenie, ona po prostu przestaje sluchac
        obojetnie co od niej jeszcze chce, patrzy w ziemie, okno lub obok . zdarzylo
        jej sie to 3-5 (w odstepach tygodniowych) razy jak "bure" (w jej mniemaniu)
        dostala od obcej jej osoby, ale pamietam (bo to 5 miesiecy temu)ze wtrakcie z
        tym wyrazem twarzy np weszla pod stol, albo dala sie "przeblagac" koledze przy
        pomocy zaoferowanego ciasteczka. w miedzyczasie znamy "wzmocnienie" tej reakcji
        bo na "boczenie sie" nie reagujemy tylko kontynuujemy zabawe itd, po dluzszej
        chwili mala tak sie rozzala, ze zaczyna spazmatycznie plakac i przywiera do
        mnie jak pijawka.
        zapatrzyla sie w okno jeden raz - jak jechalismy z babcia samochodem i
        rozmawiali, znudzona patrzyla przez przednia szybe z paluchem w buzi i nie
        zareagowala na nasze "halo, halo", za to rozesmiala sie jak ja babcia
        poglaskala ja po kolanie.
        bylam do niedawna na 100% pewna "swiadomosci" tych reakcji - ale przeczytalam o
        malych napadach, ze czesto sa zbyt pozno jako takie rozpoznawane, bo kladzie
        sie je na karb np tzw "marzen dziennych". no i sie wystraszylam, ze moze mnie
        moja obserwacja myli. ale nie sadze. tym bardziej, ze moje dziecko od
        pierwszych drgawek goraczkowych nie moglo sie skupic na robieniu kupy np, zebym
        sie nie dopytywala czy wszystko ok. wiec wie, ze "tu mnie ma".
        nie pozostaje mi nic innego jak odczekac na ew. powtorke i zastosowac trick z
        reka (sama na to tez wpadlam), bo nie naraze dziecka na "odmowe" snu, szpital
        itd. tymbardziej, ze z tego co piszecie o absencjach wystepuja ze zwiekszona
        czestotliwoscia - anma ma obserwowac malego przez tydzien, co u nas absolutnie
        nie mialo miejsca.
    • heliotrop Re: drgawki goraczkowe 02.06.02, 23:54
      Chcę przekazać Wam własne doświadczenia a właściwie ich brak - ze względu na
      profilaktykę jakiej nauczył mnie pewien francuski pediatra /lekarz doświadczony
      i pracujący oprócz praktyki prywatnej w szpitalu /.Zawsze kiedy temperatura
      dziecka była bliska 38,5 wsadzałam dziecko do wanny z wodą o temp. dokładnie
      37 . Polewałam głowę także.Po ok . 5 min. mokre dziecko zawijałam w
      prześcieradło i tak kładłam do łóżka, nie przykrywałam niczym dodatkowo .
      Po pewnym czasie zabierałam przescieradło, przykrywałam lekko albo wcale-
      dziecko było w samej bieliżnie. Dopiero potem podawałam lekarstwa jakie
      zapisał.Choroby były różne i leczone czasem antybiotykiem.Lekarz ten twierdził
      że żadne lekarstwo tak szybko nie zadziała jak kąpiel.Nigdy nie czekałam na
      wyższe temperatury .Syn często chorował ale zawsze tak robiłam i zawsze
      przynosiło to pożądany efekt.Na marginesie mogę dorzucić , że lekarz ten
      przekazał mi dużo cennych informacji jak bezstresowo dla siebie i dziecka
      pielegnować je , wychowywać .No ale to zupełnie inny temat i szkoła
      wychowania francuska.Mam zresztą porównanie ponieważ pierwszego syna odchowałam
      w Polsce .Latwiej było mi odrzucić "polski" model jako że buntowałam się nieraz
      przeciwko niemu no i miałam też większy dystans do wielu spraw jako
      doświadczona już matka.Pozdrawiam.




      mam

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka