Dodaj do ulubionych

Mundurki szkolne..

19.03.13, 21:28
Ok..wiem, ze temat dosc nieaktualny...ale wlasnie dosc ciekawy program widzialem....porownywano w nich szkoly...dla elit i te, gdzei chidza dzieci z nizin spolecznych...w niemczech.

Roznica. Ok..czesne w szkole dla elit...3000 euro miesiecznie.
Obowiazkowy mundurek.

Szkola dla nizin spolecznych. Oczywiscie darmowa...dzieci ubrane..no normalnie.

Szkola dla elit. Nauczyciele w garniturach
Szkola dla nizin... Nauczyciele ubrani byle jak... No wlasnie

Wedlug mnie nauczyciel powinien swiecic przykladem, byc wzorem...jezeli nauczyciel ubiera sie jak bezdomny to chyba ciezko oczekiwac, ze dzieci beda go serio traktowaly...

Ok..wiadomo, ze jezeli tam placy 3000 to na pewno maja tez inne podejscie....

Ale tak sie zastanawiam..czymu ludzie sa tak przeciwni mundurkom w szkolach... Czemu dominuje bylejakosc, zamias miimum stylu? Przeciez biala koszula, ciemne spodnie, krawat itd nie kosztuja wiecej niz inne ciuchy..... A od razu sprawiaja wrazenie elegancji i pewnego szacunku do szkoly.
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 19.03.13, 21:39
      Bo mundurek kosztuje. Przynajmniej przyzwoity. Sama zauważyłaś , że w Niemczech w szkołach płatnych są mundurki - w innych nie.

      Próba wprowadzenia obowiązkowych mundurków w szkołach publicznych w PL była tragikomiczna , bo kompromis między wzorem a możliwościami finansowymi wszystkich rodziców dawał efekt, o którym wielu chce zapomnieć.

      Ale z innej strony. Moje dziecko chodziło do płatnej szkoły. Bardzo dobrej, pod każdym względem. Mundurków niet. Niektórzy nauczyciele ubrani byle jak. Absolwenci w dużej częsci dostali się do najlepszych szkoł średnich -tylko z osobistej opinii nauczyciela w nowej szkole mojego dziecka : " od lat nie miałam ucznia o takiej wiedzy i kulturze". I dodam, ze "dziecko" cały czas odwiedza starych nauczycieli. Nauczycieli w jeansach i wyciągnietych swetrach.smile

      • camel_3d Jakie koszty???. 19.03.13, 22:28
        Jak pisalem... Biala wyprasowana koszula nie jest drozsza niz bluza z kapturem...krawat do tego tez nie.

        Nie mowie o marynarkach i garnituach szytych na miare.
        • joa66 Re: Jakie koszty???. 19.03.13, 22:30
          Ale chyba mylisz skutki z przyczynami.

          Np w takiej Irlandii każdy pierwszy dresiarz do szkoły chodzi w mundurku, bo jest to obowiązkowe.

          Nijak to się ma do poziomu nauki.
          • camel_3d Re: Jakie koszty???. 19.03.13, 22:32
            Ale ne musi spedzac kilka godzin na doborze ciuchow wink))
            • mama_kotula Re: Jakie koszty???. 19.03.13, 22:57
              camel_3d napisał:
              > Ale ne musi spedzac kilka godzin na doborze ciuchow wink))

              Niestety, wyprowadzę z błędu - przerabiałam szkołę mundurkową i bezmundurkową. Dobór ciuchów polega w obu przypadkach na wzięciu z szafy tego, co jest.
              Co więcej, w przypadku mundurka było wiecej roboty, bo te polówki, kamizelki, spódniczki, podkolanówki musiały być na miejscu, przygotowane - nie było opcji pt. spódniczka się poplamiła, to jutro włożę spodnie - nie, trzeba było zaraz po szkole odplamiać, prać, suszyć. O ile taki licealista zrobi to sobie sam, o tyle dziecko z podstawówki niekoniecznie.

              Żeby nie było - mi się bardzo podobają mundurki takie, jak opisujesz - i takie, jak były u nas w szkole - bo są po prostu ładne. Ale chyba jednak powoli przychylam się do zdania Bramanki - po co wtłaczać dziecko w kostium korpoludka. O ile na początku szkoły dzieci moje były dumne z mundurków, o tyle po pół roku już im to latało, mundurek stał się normalnym strojem codziennym, a nie czymś, co świadczy o prestiżu, przynależności do grupy itp.
              • canuck_eh Re: Jakie koszty???. 19.03.13, 23:18
                To widac zalezy od szkoly.
              • jakw Re: Jakie koszty???. 20.03.13, 06:49
                mama_kotula napisała:

                > Niestety, wyprowadzę z błędu - przerabiałam szkołę mundurkową i bezmundurkową.
                > Dobór ciuchów polega w obu przypadkach na wzięciu z szafy tego, co jest.
                Tylko że w przypadku mundurków wyboru dużego nie ma. W przypadku niemundurków może skończyć się to rozpaczliwym okrzykiem "Ja nie mam co na siebie włożyć!" wink
              • camel_3d Re: Jakie koszty???. 20.03.13, 15:16
                > a nie czymś, co
                > świadczy o prestiżu, przynależności do grupy itp.


                wiesz niby tak, a jednak..duma z przynalezonosc do "lepszej" czesci jest duza.
                pamietam w moim miescie, szkoly srednie nosily mundurki..marynarki..po skasowniu obowiazowych mundurkow wielu ucznow olalo je..poza dwoma najlepszymi szkolami.. ich uczniowie sami zdecydowali, ze chca nosic marynarki z logo szkoly...
                smile
                • joa66 Re: Jakie koszty???. 20.03.13, 15:19
                  duma z przynalezonosc do "lepszej" czesci jest duza


                  czyli po prostu mundurek ma podkreślać nalezenie do "lepszej" części społeczeństwa ?

                  Nawet wśród zwolenników mundurków jest różna motywacja jak widać smile
                  • camel_3d Re: Jakie koszty???. 20.03.13, 20:23
                    No coz..podkresla status... Jednak frak to bylo cos innego niz zwykle ciuchy....

                    Nie ma sie co czarowac, ubranie swiadczy o przynaleznosci spoecznej..w wielu przypadkach...oczywiscie nie zawsze idzie to w parze z inteligencja...
                    • bramanka Re: Jakie koszty???. 20.03.13, 20:38
                      no ubranie tak- ale mundurek? jeszcze raz- czychuligan ubrany w mundurek (bo szkola rejonowa ma...) przestaje byc chuliganem- no nie.
                      czy a.leper ubrany w garnitur przestal byc leperem? no, nie big_grin
                      • camel_3d Re: Jakie koszty???. 26.03.13, 20:38
                        No..wlaesa tez nosi garnitur, w dalszmciagu jest prostakiem,ale za przemowienie kasuje 50 tys $ smile)
                        • bramanka Re: Jakie koszty???. 26.03.13, 23:04
                          wlasnie, widzisz? nie ubiór zdobi czlowieka....
                          ale haloł- przeciez nie kasuje 50k za/przez garnitur, prawda?
                    • mama303 Re: Jakie koszty???. 20.03.13, 22:48
                      camel_3d napisał:

                      > Nie ma sie co czarowac, ubranie swiadczy o przynaleznosci spoecznej..w wielu pr
                      > zypadkach...oczywiscie nie zawsze idzie to w parze z inteligencja...

                      Nie zgodze się, ubranie to bardzo często bardzo łatwe narzęcie mamuflażu, to tylko opakowanie.
                      • fogito Re: Jakie koszty???. 21.03.13, 09:39
                        mama303 napisała:


                        > Nie zgodze się, ubranie to bardzo często bardzo łatwe narzęcie mamuflażu, to ty
                        > lko opakowanie.

                        szczególnie na poligonie wojskowym smile
                        • mama303 Re: Jakie koszty???. 21.03.13, 18:14
                          fogito napisała:

                          > szczególnie na poligonie wojskowym smile

                          Całkiem dobry przykład
                • landora Re: Jakie koszty???. 25.03.13, 13:45
                  A za moich czasów w moim mieście mundurki nosiły tylko dziewczyny z żeńskiego LO sióstr Urszulanek, w żadnym wypadku nie było to najlepsze LO w mieście. Ja chodziłam do LO z czołówki (bodajże w pierwszej trójce rankingów), mundurków nie nosiliśmy.
                  • mama303 Re: Jakie koszty???. 28.03.13, 17:50
                    landora napisała:

                    > Ja chodziłam do LO z czołówki (bodajże w pierwszej trójce rankingów), mundurków nie
                    > nosiliśmy.

                    Ja też smile

        • joa66 Re: Jakie koszty???. 19.03.13, 22:32
          Acha i biała "nieplastikowa" koszula jest droższa od bluzy z lumpeksu i swetra po starszym bracie.
          • mama_kotula Re: Jakie koszty???. 19.03.13, 22:50
            joa66 napisała:
            > Acha i biała "nieplastikowa" koszula jest droższa od bluzy z lumpeksu i swetra
            > po starszym bracie.

            Szczególnie, że koszul takich musisz mieć przynajmniej 2, jeśli nie więcej. Chyba, że codziennie pierzesz i masz możliwość wysuszenia. Dolicz koszty częstszego prania.

            W poprzedniej szkole moich dzieci - prywatnej - były mundurki, koszt kompletu to było ponad 100zł. Kompletów wypadało mieć przynajmniej ze 2, generalnie w mundurek i przyległości (np. koszulki na wf z logo szkoły, czapkę z daszkiem - konieczną na wycieczki, kurtkę polarową) trzeba było parę stówek władować. Przynajmniej parę stówek. Nie mówiąc o tym, ze w połowie roku ludzie z mundurków wyrastali i chodzili w polówkach z rękawami do połowy przedramienia - konieczny nowy zakup uncertain
            W szkole publicznej, gdzie chodzą teraz, mundurki nie obowiazują. Nikogo.

            Nauczyciele w oby szkołach chodzili ubrani tak, jak chcą - w stylu casual, w stylu bardzo eleganckim, co kto woli. Nie miało wpływu na postrzeganie przez uczniów (przez rodziców, owszem).
            • canuck_eh Re: Jakie koszty???. 19.03.13, 23:24
              1.5 roku temu wydalam 450 dolcow na zestaw na mundurek szkolny dla corki( koszulki polo, spodnie, kilt, podkolanowki, bluza) Dziecie z lekka wyroslo z polowek i spodnie sie zrobily przykrotkie.Kolejne 200 zostawione w sklepie.
              I prawde powiedziawszy wychodzi to taniej niz ubieranie sie nastolatki/tka bo mlodzi teraz to markowe ciuchy lubia.Podliczcie sobie wydatki na nazwijmy to cywilne ciuszki i zobaczymy kto wychodzi na tym lepiejsmile
              • jakw Re: Jakie koszty???. 20.03.13, 06:52
                canuck_eh napisała:
                > I prawde powiedziawszy wychodzi to taniej niz ubieranie sie nastolatki/tka bo m
                > lodzi teraz to markowe ciuchy lubia.Podliczcie sobie wydatki na nazwijmy to cyw
                > ilne ciuszki i zobaczymy kto wychodzi na tym lepiejsmile
                Ale nastolatka musi mieć też normalne ubrania. I to, że się mniej zużywają to dużo nie pomaga. W końcu nie można chadzać w rzeczach modnych sezon temu wink
                • canuck_eh Re: Jakie koszty???. 20.03.13, 15:00
                  Masz racje tyle ze tych ciuchow juz nie musi miec az tyle.Bo znajac nastolatki i obserwujac tutaj widze jak idzie do szkoly i jest ubrana w zestaw X po szkole w zestawY.A tak mundurek jest zestawemX a zestaw Y normalnie po szkole. i ktos tutaj tez ladnie napisal - na jeczenie poranne co wlozyc - masz wybor w podstawowce - biala badz granatowa koszulka polo a w HS zielona badz biala( tutaj kolory juz zaleza od szkoly)
              • mama_kotula Re: Jakie koszty???. 20.03.13, 10:08
                canuck_eh napisała:
                > I prawde powiedziawszy wychodzi to taniej niz ubieranie sie nastolatki/tka bo m
                > lodzi teraz to markowe ciuchy lubia.Podliczcie sobie wydatki na nazwijmy to cyw
                > ilne ciuszki i zobaczymy kto wychodzi na tym lepiejsmile

                Cywilne ciuszki wink i tak trzeba kupić, ponieważ dziecko nie spędza w szkole całego dnia - chodzi też na zajęcia dodatkowe, na podwórko, do kolegów, w weekendy też nie biega nago.
                Cywilne ciuszki - markowe - można kupić na wyprzedaży za grosze. W przeciwieństwie do mundurku.

                Canuck, mam porównanie, jak pisałam, miałam dzieci w szkole mundurkowej i bezmundurkowej, w przypadku mundurkowej koszty miałam wyższe. I tyle.
                • canuck_eh Re: Jakie koszty???. 20.03.13, 15:11
                  No ja tez pisalam - na podstawowce moglam przyoszczedzic bo poszlam do innego sklepu, kupilam na wyrost jak wyprzedawali koszulke polo zamiast po 15 to po 3 dolary.Juz z HS nie moglam tego manewru zrobic.Ale nie narzekam.
                  I tak rzeczy trzeba kupic dla dziecka bo przeciez nie bedzie non stop w mundurku paradowalo.tylko ze tych rzeczy bedzie mniej.Na podworko nie musi isc w bluzie z Hollister ktora kosztuje ponad 50 dolarow i nie czesto sa przeceny w tym sklepie a mlodzi lubia ten sklep.
                  Nie ma sie co sprzeczac - sa przeciwnicy i zwolennicy mundurkow.Ja sie nie dziwie ze w Polsce wielu strzelilo focha - rozmawialam z bratowa i jak mi pokazala mundurek swojego dziecka to az przykro bylo patrzec a kosztowal majatek.A tu akurat rozwiazanie latwe i proste.Szkoly tez prowadza sprzedaz mniej zuzytych mundurkow dla tych ktorych nie stac na kupowanie w wyznaczonych sklepach.Wiem ze pieniadze sa przeznaczane na bal maturalny w HS a w podstawowce na zakonczenie roku dla 8 klas.
      • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 19.03.13, 23:14
        Szkola podstawowa.Niby mam wyznaczony sklep w ktorym powinnam sie zaopatrywac w mundurek( biala badz granatowa koszulka polo granatowe spodnie i dla dziewczynek alternatywa scorts i krotkie spodenki dla obu)ale mozna go kupic i w innych sklepach byle nie odbiegal od oryginalu.Gorzej jest z HS bo tu juz trza pojsc do konkretnego sklepu i ten zakup boli.Ale - Mundurek sie nie zmienia.Znaczy jezeli cos wyjdzie ze spisu to wyjdzie, ale jezeli ktos to wczesniej zakupil to spokojnie uczniewie to moga nosic do momentu kiedy sie nie znosi badz dzieciak nie wyrosnie.Dodatkowo powiem ze rodzice maja dosc sporo do powiedzenia i jak jakosc jest fatalna to sklep zaopatrujacy w mundurek zostaje bardzo szybko zmieniony.

        Kolejna strona medalu.Porownywanie platnej szkoly i czy to bedzie tam mundurek czy nie to obojetne ze szkola o niskich standartach jest jakas pomylka szpiega.Mozna porownywac szkoly nawet z mundurkami i te bez ktore sa na tym samym poziomie.I z drugiej strony - czy to mundurek czy cywilne ubranie jak szkola wagi do stroju nie przywioazuje to o czym my rozmawiamy?No i jak to tez joa pisze - kulture wynosimy z domu.I zaden mundurek tego nie zmieni ani czesne szkolysmile
      • olga727 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 09:25
        joa66 napisała:

        > Bo mundurek kosztuje. Przynajmniej przyzwoity. Sama zauważyłaś , że w Niemczech
        > w szkołach płatnych są mundurki - w innych nie.
        >
        > Próba wprowadzenia obowiązkowych mundurków w szkołach publicznych w PL była tra
        > gikomiczna , bo kompromis między wzorem a możliwościami finansowymi wszystkich
        > rodziców dawał efekt, o którym wielu chce zapomnieć.
        >
        > Ale z innej strony. Moje dziecko chodziło do płatnej szkoły. Bardzo dobrej, pod
        > każdym względem. Mundurków niet. Niektórzy nauczyciele ubrani byle jak. Absolw
        > enci w dużej częsci dostali się do najlepszych szkoł średnich -tylko z osobiste
        > j opinii nauczyciela w nowej szkole mojego dziecka : " od lat nie miałam ucznia
        > o takiej wiedzy i kulturze". I dodam, ze "dziecko" cały czas odwiedza starych
        > nauczycieli. Nauczycieli w jeansach i wyciągnietych swetrach.smile
        >
        Ale we Włoszech,dzieci we wszystkich typach szkół(w sensie:czy dla bogatych,czy biednych)noszą mundurki(fartuszki) i to jest ok.bo nie ma pokazu mody w szkole.
        • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 09:27
          Tylko napisz jaką częśc pensji minimalnej we Włoszech kosztuje mundurek i co wchodzi w jego skład.
          • olga727 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:04
            joa66 napisała:

            > Tylko napisz jaką częśc pensji minimalnej we Włoszech kosztuje mundurek i co wc
            > hodzi w jego skład.
            Ja nie mam wiedzy nt kosztów mundurka,ale z tego co widziałam to był to fartuch (na ogół niebieski z białym kołnierzykiem i z Logo szkoły,zakrywający odzież wierzchnią. To by mi odpowiadało.A ty wiesz,jakie są koszty takiego fartuszka ? czy jeszcze coś wchodzi w skład tego"mundurka" ?
            • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:17
              Nie wiem jakie są koszty we Włoszech dlatego zapytałam.

              Pamiętam jednak dyskusje okołomundurkowe sprzed paru lat i wiem, że dla wielu polskich rodzin nawet najtańsze wersje "mundurka" rzędu 50 zł to ogromny koszt i ubytek w domowym budżecie.

              A jeżeli państwo miałoby do czegos dopłacac to uważam, że lepiej żeby dopłacało do posiłków albo np nauki języków obcych.
              • olga727 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:34
                joa66 napisała:

                > Nie wiem jakie są koszty we Włoszech dlatego zapytałam.
                >
                > Pamiętam jednak dyskusje okołomundurkowe sprzed paru lat i wiem, że dla wielu p
                > olskich rodzin nawet najtańsze wersje "mundurka" rzędu 50 zł to ogromny koszt i
                > ubytek w domowym budżecie.
                >
                Nie mamy co liczyć,na taki zbytek łaski od państwa.wink Ono do niczego nie dokłada,bo wszystko idzie z naszych podatków.wink


                • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:48
                  mam nadzieję, słonko, że płacisz jakieś podatki i inne daniny społeczne, a nie jestes np płatnikiem KRUS, czyli krwiopijca społeczenstwa.
                  bo ilośc twoich wypowiedzi o wszystkich, czego ci panstwo nie daje świadczy o tym, że jesteś cpo najmniej w najwyżeszym progu podatkowym.
                  • olga727 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 21:08
                    bramanka napisała:

                    > mam nadzieję, słonko, że płacisz jakieś podatki i inne daniny społeczne, a nie
                    > jestes np płatnikiem KRUS, czyli krwiopijca społeczenstwa.
                    > bo ilośc twoich wypowiedzi o wszystkich, czego ci panstwo nie daje świadczy o t
                    > ym, że jesteś cpo najmniej w najwyżeszym progu podatkowym.

                    A ja mam nadzieję,że się w końcu odczepisz od KRUS-u i nauczysz się poprawnie pisać.Bo twoje błędy świadczą o twojej ignorancji dla języka ojczystego(j.polskiego) wink
                    • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 22:00
                      nie, nie odczepie sie od krusu (????) choc robie to na innych forach pod innym nikiem smile a dlaczego? czyżbys????...
                      a co nie tak z moja wypowiedzia?
                      • fogito Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 09:38
                        bramanka napisała:


                        > a co nie tak z moja wypowiedzia?

                        Wypowiadasz się chaotycznie, przestawiasz litery, nie używasz przecinków, polskich liter etc.. Nie wypada osobie wykształconej, za którą się uważasz.
                    • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 22:09
                      Nie istnieje "ignorancja do". Co najwyżej mozna być ignorantem w jakiejś dziedzinie.
                      • olga727 Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 09:27
                        olena.s napisała:

                        > Nie istnieje "ignorancja do". Co najwyżej mozna być ignorantem w jakiejś dziedz
                        > inie.
                        To niech będzie ignorancja "Dla" języka ojczystego. wink
                        • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 16:03
                          Nie. Może być najwyżej ignorant w dziedzinie /zakresie itp. języka.
                • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:55
                  Słusznie. Ale rozumujac w ten sposób, to żadne państwo nie dokłada i nie daje , bo wszystko idzie z podatków.
    • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 19.03.13, 22:05
      tak jak napisano powyżej- z powodu kosztów w pl.
      inna sprawa- pozwolcie zyc. dla mnie te mundurki to jakis mega temat zastepczy.
      biedni ci nauczyciele, ktorzy musza na swoj szacunek zarabiac strojem. biedne te dzieci od najmlodszego wciskane w mundurki- kiedy i jak aja wyrazic swoja osobowośc? zielonym czy żółtym krawatem w korporacji?
      w szkoe moich dzieci, konserwatywnej i restrykcyjnej, nie obowiązuja, oczywiscie mundurki. moje dzieci, dość oryginalne i w urodzie, i w guście ubraniowym czuja sie z tym dobrze. kiedy jak ni teraz mlody może ponosic dłuższe włosy i kowbojki? a kiedy moja corka moze sobie pochodzic w sdnicy z wlasnorecznie naszytymi latami?
      dodam, że mimo całkowitej dowolności ubranie wiekszości dzieci urrana jest w stosunkowo stonowane kolary i bez dekoltów do pepka.
    • bbkk Re: Mundurki szkolne.. 19.03.13, 22:19
      w szkole mojego dziecka jest 'mundurek' - jest nim bluzka z krótkim lub długim rekawem z logo szkoły
      mi się to podoba
      • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 19.03.13, 22:24
        ale jemu chodzi o takie z marynarkami i krawatami big_grin
        • camel_3d Re: Mundurki szkolne.. 19.03.13, 22:31
          Nie, m chodzi o zwykle np koszule i krawaty. Nie musta byc maryarki.

          Pamietam te dyskusje w pl o mundurkach i ewekty w postaci polarow smile)))

          Czesto jestem e rpa i tam szkoly maja mundurki...najczrsciej biale kszule, cemne spodnie i krawaty...
          • joa66 off topic 19.03.13, 22:35
            Czesto jestem e rpa

            RPA?

            Jeżeli tak , to czy mogę napisac na priva?
          • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 19.03.13, 22:41
            najczesciej wlasnie mundurki sa w krajach postkolonialnych- im sie wlasnie wydaje, ze wlozenie tych bialych koszul i krawatów to taki awans spoleczny. i w ogole wielu sie tak wydaje- a to taka paskudna hipokryzja.
            popatrz na skandynawie- mimo doskonalych wyników nauczania, uprzejmych dojrzalych praworzadnych społczenstw- mundurków niet. i co? nic. przjdz sie do szkoly dunskiej - kwiat mlodziezy wyglada jak z mega lumpeksu.
            bo wiesz: suknia nie zdobi człowieka.
            naprawde chcesz, zeby twoj dziec praktykowal stroj korposzuja? po co? bez zandych złych uczuc do pracowników korpo- ale dzieci maja jeszcze na to czas.
    • makurokurosek Re: Mundurki szkolne.. 19.03.13, 23:12
      Biorąc pod uwagę tępo niszczenia ubrań przez dzieci z klas 1-3 nie wyobrażam sobie wprowadzenia mundurków w tych klasach, nie mówiąc już o ich kosztach. Patrząc tylko na moją pociechę musiałabym zakupić co najmniej 5-8 kompletów które starczyłby maks na pół roku. Zwróć uwagę, że w młodszych klasach dzieciaki codziennie przychodzą z poplamionymi od długopisów, flamastrów czy pióra bluzkami. Niewiele bluzek jest tak wytrzymała by wytrzymać ciągłe stosowanie odplamiaczy, czy wybielaczy, dodatkowo jest to okres kiedy dzieciaki rosną to co kupisz w sierpniu/wrześniu zazwyczaj w lutym jest już za małe.
      To czy ktoś jest pod krawatem, czy ubrany w rzeczy z lunpka nie ma kompletnie nic wspólnego z jego zapędem do nauki czy kulturą osobistą.
      • 3-mamuska Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 01:47
        Biorąc pod uwagę tępo niszczenia ubrań przez dzieci z klas 1-3 nie wyobrażam sobie wprowadzenia mundurków w tych klasach, nie mówiąc już o ich kosztach. Patrząc tylko na moją pociechę musiałabym zakupić co najmniej 5-8 kompletów które starczyłby maks na pół roku. Zwróć uwagę, że w młodszych klasach dzieciaki codziennie przychodzą z poplamionymi od długopisów, flamastrów czy pióra bluzkami. Niewiele bluzek jest tak wytrzymała by wytrzymać ciągłe stosowanie odplamiaczy, czy wybielaczy, dodatkowo jest to okres kiedy dzieciaki rosną to co kupisz w sierpniu/wrześniu zazwyczaj w lutym jest już za małe.
        To czy ktoś jest pod krawatem, czy ubrany w rzeczy z lunpka nie ma kompletnie nic wspólnego z jego zapędem do nauki czy kulturą osobistą.

        Syn ten młodszy ma 3 bluzy każda kosztowała 8£ czyli 24£ na cały rok.
        Spodnie ala jeansy z H&M ma 5 par każda 6£ czyli 30£ do tego 5 koszulek polo każda po 5.5£ z emblematem szkoły czyli 27.50£ wychodzi 80£ z groszami za rok.
        Do tego jakieś 10£ strój na w-f. Czyli jakieś 400-500zl na rok .
        Myśle ze go nie dużo. Bo nie trzeba tyle zwykłych rzeczy kupować. Bo czy te po szkole zmienia, czy mundurek na domowe na jedno wychodzi.
        • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 06:43
          w młodszych klasach dzieciaki codzie
          > nnie przychodzą z poplamionymi od długopisów, flamastrów czy pióra bluzkami.
          I to jest jeden z powodów wskazywania przez szkoły konkretnych brandów - u nas wymagano np. flamastrów wodozmywalnych.
    • makurokurosek koszty 19.03.13, 23:18
      Jeszcze jedno piszesz o kosztach. Tak więc biała koszula to koszt od 50-100 zł, t-shirt z długim rękawem na posezonowych wyprzedażach można kupić za 14 zł, w lumpeksie to już w ogóle za grosze. Tak więc zdecydowanie koszt mundurku jest wysoki.
    • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 19.03.13, 23:31
      U mnie mundurków jest wbród. Począwszy od muzułmańskich żeńskich - spódnica do kostek, czasem na szelkach, czasem w formie sukienki z gatunku uboga kuzynka w XIX wieku - po szkoły brytyjskie.
      W 'mojej' szkole obwiązuje tylko ściśle przepisany strój na WF do kupienia w konkretnym sklepie, ale rzecz jasna z uwagi na lokalizację nie ma mowy o gołych pępkach i biustach na wierzchu.
      Osobiście mundurki mają dla mnie jedną wielką zaletę: uniemożliwiają, a w każdym razie utrudniają pokaz mody nastolatków. Sama moda w zasadzie mi nie przeszkadza, ale złości mnie obnoszenie się z pieniędzmi - podejrzewam, że bywa to znaczącym zjawiskiem wśród nastolatków.
      • jakw Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 06:58
        olena.s napisała:
        > Osobiście mundurki mają dla mnie jedną wielką zaletę: uniemożliwiają, a w każdy
        > m razie utrudniają pokaz mody nastolatków.
        To fakt, opinia mojej córki z mundurkowego gimnazjum: "Bo samymi butami aż tak bardzo nie da się szpanować" wink
        • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 08:10
          No właśnie.
          A szkoła nie jest miejscem, które powinno sprzyjać akurat takiemu różnicowaniu - zwłaszcza, że wygrywa ten, czyi rodzice mają więcej forsy.
        • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 08:44
          Zwłaszcza, że w społeczeństwach gdzie mundurki noszą uczniowie wybranych "elitarnych" szkół , sam mundurek jest szpanem i to jakim wink
        • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 15:18
          Zadalam kiedys mojej corce podobne pytanie.Dostalam odpowiedz - buty, komorki, headphones, no i w zimie - przebojowa kurtka zimowasmile
      • olga727 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:09
        olena.s napisała:

        > U mnie mundurków jest wbród. Począwszy od muzułmańskich żeńskich - spódnica do
        > kostek, czasem na szelkach, czasem w formie sukienki z gatunku uboga kuzynka w
        > XIX wieku - po szkoły brytyjskie.
        > W 'mojej' szkole obwiązuje tylko ściśle przepisany strój na WF do kupienia w ko
        > nkretnym sklepie, ale rzecz jasna z uwagi na lokalizację nie ma mowy o gołych p
        > ępkach i biustach na wierzchu.
        > Osobiście mundurki mają dla mnie jedną wielką zaletę: uniemożliwiają, a w każdy
        > m razie utrudniają pokaz mody nastolatków. Sama moda w zasadzie mi nie przeszka
        > dza, ale złości mnie obnoszenie się z pieniędzmi - podejrzewam, że bywa to znac
        > zącym zjawiskiem wśród nastolatków.

        Zmartwię cię,ale pokaz mody(bez pępków i biustów)zaczyna się już w podstawówce. To jest zwykła publiczna rejonówka.
        • wrzesniowamama07 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 11:35
          A dlaczego olena.s miałaby się zmartwić pokazem biustów w twojej szkole?
          • olga727 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:52
            wrzesniowamama07 napisała:

            > A dlaczego olena.s miałaby się zmartwić pokazem biustów w twojej szkole?

            W naszej szkole,dzieci nie pokazują pępków,dekoltów,jeśli o to chodzi wink Ty umiesz czytać ze zrozumieniem ? to przeczytaj jeszcze raz post Oleny,a potem pytaj. smile
        • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 11:55
          Jak rodzice wychowują do brandów, a szkoła tego nie może wziąć w kaganiec, to tak właśnie jest. Dzieci durne jeszcze, to lezą w to bagno.
          • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:07
            dziwne, w znanym mi podtswowkach tego nie ma.
            pacz pani, co za roszczeniowosc- znow biustem osobistej nastolatki ma sie zajac szkola... czy nie za duzo chcesz od tej biednej instytucji?
            • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 17:52
              znow biustem osobistej nastolatki ma sie zajac
              > szkola... czy nie za duzo chcesz od tej biednej instytucji?
              Nie.
              Szkoła powinna wymagać spełniania rozmaitych konieczności związanych z zachowaniem, językiem, oraz stosowną odzieżą.
    • yula Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 00:15
      Jak nie będę musiała płacić za podręczniki w szkole, to chętnie kupie mundurki raz do roku.
      • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 01:51
        Przenies sie do Kanadysmile
        Malo ze za podreczniki nie placisz to w podstawowce dzieciaki tez dostaja materialy i zeszyty.Jedyne co kupujesz to olowki, flamastry i kredki.No i plecaksmileI to bez wzgledu czy szkola mundurkowa czy niesmile
        • olga727 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:16
          canuck_eh napisała:

          > Przenies sie do Kanadysmile
          > Malo ze za podreczniki nie placisz to w podstawowce dzieciaki tez dostaja mater
          > ialy i zeszyty.Jedyne co kupujesz to olowki, flamastry i kredki.No i plecaksmileI
          > to bez wzgledu czy szkola mundurkowa czy niesmile

          A te przybory,to jakie chcesz,czy konkretnej firmy ? Kuzynka z Niemiec mówiła mi,że oni (mały do pierwszej klasy pójdzie w tym roku) dostaną listę i mogą kupić do szkoły Tylko te konkretne.Do domu,to jakie chce,a do szkoły tylko te z listy.wink
          • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 15:30
            Zawsze dostaje liste, ale NIGDY mi nie powiedzieli ze ma byc ta konkretna firma.W jednej klasie byla notka by kupic specjalne olowki i gumki i rodzic nawet podal firme i gdzie to kupic, bo dziecko jej w tej klasie bardzo uczulone na lateks.Nie bylo problemu by sie dostosowac.
            Raz mialam zlozona reklamacje przez moja corke ze tych kredek to ona nie bedzie brala do szkoly bo sa ,cytuje' "do doopy".Zostawilam w domu dla syna a jej kupilam taka firme jaka chciala.
            Jak cyrkle kazali przyniesc do szkoly to nauczyciel podszedl do corki i sie zapytal kto w domu kresli.Miala jako jedyna profesjonalny cyrkiel.Chcialam kupic jej zwykly prosty cyrkiel to mnie moj wlasny prywatny ojciec przeswiwecil i podarowal dziecku caly zestawik kreslarski i pokazal przygotowany drugi dla drugiego wnuczkasmile
            • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 17:52
              U nas jest sugerowana konkretna firma - kraj niewielki, wybór na pewno bardziej ograniczony niż w Ameryce czy Europie, więc sugerują - ale nie zmuszają. Ceny przeciętne, wymgania ograniczone (np 12 flamastrów, a nie 36).
              • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 21:25
                Kupilam kiedys 36 flamastrow bo byly na takiej przecenie ze kosztowaly tyle samo co 12 tej samej firmy.Z koncem roku widac bylo ktore byly najczesciej potrzebnewink
    • wrzesniowamama07 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 07:57
      W naszej szkole pierwszego wyboru, publicznej, mundurek na co dzień to granatowy T-shirt z nadrukiem szkolnym, z krótkim rękawem. Ubiera się go na dowolny ciuch. Byłam w szkole, widziałam - dzieciaki młodsze i starsze chodzą zadowolone, wygląda to normalnie, bez zadęcia. A jednak daje jakąś uniformizację, nieprzesadną z drugiej strony. Takie rozwiązanie podoba mi się bardziej, niż całkowita dowolność.

      Ale mam stosunek lajtowy do mundurków, i na pewno nie jest to dla mnie wyznacznik jakości szkoły.
      • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 08:39
        Mój syn biedaczek odkąd poszedł do szkoły to zawsze chodzi do niej w mundurku. Najpierw do Montessori a potem do Brytyjskiej w W-wie. Osobiście nie wyobrażam sobie szkoły bez mundurka.
        Syn ma po dwa zestawy bluzek polo z długim i krótkim rękawem, dwie pary spodni długich i krótkich i dwa swetry. Ma też koszulkę do WF'u i spodenki. Owszem jest sporo prania, bo bluzki zmienia codziennie, ale generalnie ja codziennie piorę więc po prostu dorzucam do całościowego prania i nie odczuwam tego jako męki. Nie prasuję, bo staram się dobrze rozwiesić. Ubrania są dobrej jakości i pomimo ciągłego prania trzymają fason. Fakt, że kosztowały majątek, bo sprowadzane są z UK'a, ale to już inna sprawa.
        W szkole nie ma rewii mody, a bez mundurków byłaby na pewno, bo do szkoły chodzą dzieciaki najbogatszych Warszawiaków. I całe szczęście, bo uciekłabym w podskokach.

        Myślę, że przy odrobinie chęci u dyrekcji w każdej szkole mogłyby być ubrania w określonym fasonie i kolorze. Ale wydaje mi się, że teraz to nikomu już się nic nie chce i króluje bylejakość w szkole i na ulicy.
        W każdym razie w gimnazjum Władysława IV - jedno z najlepszych w W-wie - obok którego mieszkam ma swoje mundurki i dlatego łatwo rozpoznać na ulicy młodzież, która do niego uczęszcza. I najwyraźniej jest z tego dumna, a o to przecież chodzi.
        • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 09:26
          Myślę, że przy odrobinie chęci u dyrekcji w każdej szkole mogłyby być ubrania w określonym fasonie i kolorze. Ale wydaje mi się, że teraz to nikomu już się nic nie chce i króluje bylejakość w szkole i na ulicy.

          Osobiscie nie widzę w mundurkach niczego co by wnosilo coś pozytywnego lub negatywnego do etyki i intelektu uczniów. Jest to sprawa czysto estetyczna i ewentulanie zdrowotna (np nie chcialabym, żeby moje dziecko było zmuszone do spędzania godzin w koszuli typu non-iron). Jednak nie projektuję swoje sytuacji na całe społeczeństwo, bo z faktu, że mnie stać na mundurek nie wynika , że stać na niego państwa Kowalskich, dla których zakup samych podręczników jest ogromnym wydatkiem.


          Uważam jednak, że szkoły mogłyby bezkosztowo wprowadzić pewne zasady dotyczące stroju i je egzekwować by nie słuzyly tylko ozdobie statutu. Są rzeczy nieodpowiednie do szkoły typu goły brzuch czy ramiona (naprawdę w polskim upale można wytrzymac w bluzce z krótkim rękawem , nie trzeba nosic koszulki na ramiączkach).

          • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 09:59
            Uważam jednak, że szkoły mogłyby bezkosztowo wprowadzić pewne zasady dotyczące
            > stroju i je egzekwować by nie słuzyly tylko ozdobie statutu. Są rzeczy n
            > ieodpowiednie do szkoły typu goły brzuch czy ramiona (naprawdę w polskim upale
            > można wytrzymac w bluzce z krótkim rękawem , nie trzeba nosic koszulki na ramią
            > czkach).

            zgadzam się w tej kwestii. ale z innej strony- w szkole, podstawowej, moich dzieci nie ma żadnych zapisów dot. strojów. i co? i nic. nie ma rewii mody. dziei chodza ubrane jak mają ochotę. wydaje mi się, że wrecz dzieci wygladaja schludniej i tak jakos normalniej niz dzieci z innych szkół- może dlatego, że szkola ma profil sportowy, i jedyne ekstrawagancje widze w strojach...narciarskich. o, pardon, i czasami w butach.
            podobnie jest w gimnazjum w ktorym bywam- z tego co wiem, zadnych zapisów nie ma- a młodzież ani brzuchów na wierzchu, ani portek w kroku. może to jednak kwestia tej młodzieży?
            zgadzam się, że mundurek stanowi zerową wartośc dodaną. i strasznie mnie smieszy powolywanie sie na szkoly brytyjskie czy wloskie- a dlaczego nie na skandynawskie, na ktore tak chetnie sie powoluja np obrońcy malych 6 latków- tak nikt nie wie, jak wygladaja owe mundurki, jest to wbrew ich mentalności.
            a włochy? cóż z tego, ża są mundurki, jak eukacja słaba. nic im nie pomoże.
            kurde- dzieci dumne z mundurków? wy tez jestescie dumne z garniaków? no ja nie- sorki, ale nie sa to wartości, ktore chce wpoic dzieciom. dumne maja byc ze szkoły, do ktorej chodza. z tego, ze sa czescia spolecznosci. i proszę- niekoniecznie trzeba to uzewnetrzniac mundurkami.
            • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:20
              bramanka napisała:

              cóż z tego, ża są mundurki, jak eukacja słaba. nic im nie pomoże.

              W większości polskich państwowych szkół edukacja jest słaba i bez mundurków. Śmiem sugerować, że z mundurkami za moich czasów była lepsza.

              > kurde- dzieci dumne z mundurków? wy tez jestescie dumne z garniaków?

              Myślę, że jak ktoś się dostanie do Władysława IV i dostanie owy krawacik i spódnice w kratkę a potem przeparaduje po Pradze, to na pewno zrobi to z wielką dumą. Do tego gimnazjum ławo się nikt nie dostanie.

              no ja nie-
              > sorki, ale nie sa to wartości, ktore chce wpoic dzieciom. dumne maja byc ze sz
              > koły, do ktorej chodza. z tego, ze sa czescia spolecznosci. i proszę- niekoniec
              > znie trzeba to uzewnetrzniac mundurkami.

              Ludzie mają różne wartości w życiu.
              • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:29
                jak ja chodzilam do szkoły- zadna szkola mundurków nie posiadala. tarcze były- z ktorych sie dumnym ni ebyło. dumnym z tarczy???? no prosze cie....

                Myślę, że jak ktoś się dostanie do Władysława IV i dostanie owy krawacik i spód
                > nice w kratkę a potem przeparaduje po Pradze, to na pewno zrobi to z wielką dum
                > ą. Do tego gimnazjum ławo się nikt nie dostanie

                i naprawde uważasz, że to jest moralne? bo dla mnie to, co piszesz- nie, to jest wzór, z którego byłabym BARDZO niezadowolona. tak ci sie podoba? pogratulowac. wolę, żeby moje dzieci były nie tyle dumne z mundurków (brrr, ratunku!) tylko sie dobrze w szkole czuły i zdobywały wiedzę.
                kojarzy mi się z dumnym noszeniem pin-ins w garniturkach na lunczach- nie moj styl. ale koro podziekują za wychowanie im baranów, co mundurki maja we krwi big_grin

                Ludzie mają różne wartości w życiu.
                dokładnie smile bardzo się cieszę, że ani ja ani moje dzieci nie muszą sie dowartościowywac mundurkami. czego i tobie życze big_grin
                • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 11:17
                  bramanka napisała:

                  > jak ja chodzilam do szkoły- zadna szkola mundurków nie posiadala. tarcze były-
                  > z ktorych sie dumnym ni ebyło. dumnym z tarczy???? no prosze cie....

                  A ja chodziłam do podstawówki, w której mundurki były. Kiepskie jakościowo, ale były. Aby być dumnym ze szkoły, szkoła musi sobie na to zapracować. Ja byłam dumna z liceum do którego chodziłam, bo było najlepsze w okolicy wtedy.


                  > i naprawde uważasz, że to jest moralne? bo dla mnie to, co piszesz- nie, to jes
                  > t wzór, z którego byłabym BARDZO niezadowolona. tak ci sie podoba?

                  A nie jest moralne uczenie się i dzięki ciężkiej pracy dostanie się do jednej z najlepszych szkół w W-wie? Byłabyś niezadowolona z tego, że dziecko jest dumne, że dzięki ciężkiej pracy dostało się do owej szkoły i reprezentuje jej barwy z dumą? Wow, zaskoczona jestem. Czy to powód do wstydu?

                  pogratulowac
                  > . wolę, żeby moje dzieci były nie tyle dumne z mundurków (brrr, ratunku!) tylko
                  > sie dobrze w szkole czuły i zdobywały wiedzę.

                  Dzieci nie są dumne z samych mundurków tylko z przynależności do konkretnej szkoły. Spłycasz wszystko.

                  > kojarzy mi się z dumnym noszeniem pin-ins w garniturkach na lunczach- nie moj s
                  > tyl. ale koro podziekują za wychowanie im baranów, co mundurki maja we krwi big_grin

                  No cóż zapewne nie twój styl.

                  >
                  > Ludzie mają różne wartości w życiu.
                  > dokładnie smile bardzo się cieszę, że ani ja ani moje dzieci nie muszą sie dowarto
                  > ściowywac mundurkami. czego i tobie życze big_grin

                  Mnie tego nie życz, bo ja uważam, że każda sytuacja życiowa i miejsce wymaga odpowiedniego stroju. I tego się trzeba uczyć od dziecka.
                  • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 11:30
                    fogito, ale czy Ty mówisz o mundurkach jako stroju wyrózniającym z tłumu uczniów z innych szkół, podkreślającym elitarność nawet dobrze rozumianą czy sugerujesz, że samo wprowadzenie mundurków we wszystkich szkołach sprawi, że nagle dzieci zaczna być dumne ze swojej szkoły i będą się z nią identyfikować i w związku z tym lepiej zachowywać?
                    • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:14
                      joa66 napisała:

                      > fogito, ale czy Ty mówisz o mundurkach jako stroju wyrózniającym z tłumu ucznió
                      > w z innych szkół, podkreślającym elitarność nawet dobrze rozumianą

                      to też ale nie tylko

                      czy sugeruje
                      > sz, że samo wprowadzenie mundurków we wszystkich szkołach sprawi, że nag
                      > le dzieci zaczna być dumne ze swojej szkoły i będą się z nią identyfikować i w
                      > związku z tym lepiej zachowywać?

                      Na pewno nie nagle. Bo na to, aby dzieciaki były dumne szkoła musi pracować. Ale myślę, że zachowanie delikwenta w mundurku poza szkołą mogłoby ulec poprawie. Bo ludzie łatwo go zidentyfikują. Odpowiedni strój ewokuje odpowiednie zachowania. I tak według mnie człowiek w stroju niechlujnym i byle jakim zachowuje się niechlujnie. A człowiek w mundurku, garniturze, etc zachowuje się bardziej formalnie i z zachowniem większej formy.
                      • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:21
                        Ale myślę, że zachowanie delikwenta w mundurku poza szkołą mogłoby ulec poprawie



                        Ale to by znaczyło, że dzieci we Włoszech czy Irlandii , gdzie mundurki sa obowiązkowe dla wszystkich, zachowują się lepiej niż dzieci w Szwecji czy Danii. A jakoś nie chce mi się wierzyć.
                        • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:34
                          Ale to by znaczyło, że dzieci we Włoszech czy Irlandii , gdzie mundurki sa obow
                          > iązkowe dla wszystkich, zachowują się lepiej niż dzieci w Szwecji czy Danii. A
                          > jakoś nie chce mi się wierzyć.

                          bo jest dokładnie odwrotnie- i irlandia i wlochy sa raczej infamous z powodu przemocy w szkole.
                          mundurki nijak sie maja do zachowania. sa zerowa wartoscia dodana. ciesza oczy starszego pokolenia. i tyle.
                          • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:00
                            bramanka napisała:

                            > Ale to by znaczyło, że dzieci we Włoszech czy Irlandii , gdzie mundurki sa o
                            > bow
                            > > iązkowe dla wszystkich, zachowują się lepiej niż dzieci w Szwecji czy Dan
                            > ii. A
                            > > jakoś nie chce mi się wierzyć.

                            > bo jest dokładnie odwrotnie- i irlandia i wlochy sa raczej infamous z po
                            > wodu przemocy w szkole.
                            > mundurki nijak sie maja do zachowania. sa zerowa wartoscia dodana. ciesza oczy
                            > starszego pokolenia. i tyle.

                            Mam sporą rodzinę w Irlandii ze strony męża i raczej mundurek to dla nich oczywista oczywistość + łatwość w rozpoznaniu delikwenta na ulicy, który wagaruje lub też nabroi. Od razu wiadomo, z której jest szkoły.
                            • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:09
                              No i co z tego , ze oczywistość - czy wpływa on na zachowanie?

                              BTW sama byłam swiadkiem jak dzieciaki (w mundurkach, a jakże) obrzucały lodami, blotem i innymi maziami rówiesników z "lepszej" szkoły , których własnie poznawały po mundurku właśnie smile. I to standard podobno (zdanie znajomych tudziez prasy)

                              Zerowe przełożenie na zachowanie.

                              Mnie bardzo podobaja się niektóre mundurki, zwłaszcza dla dziewczynek (aż córkę warto urodzić wink ) , ale nie wiązałabym z nim żadnej nadzieji wychowawczej.
                              • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:14
                                joa66 napisała:

                                > No i co z tego , ze oczywistość - czy wpływa on na zachowanie?

                                Myślę, że tak. Zarówno w szkole i poza nią.

                                >
                                > BTW sama byłam swiadkiem jak dzieciaki (w mundurkach, a jakże) obrzucały lodami
                                > , blotem i innymi maziami rówiesników z "lepszej" szkoły , których własnie pozn
                                > awały po mundurku właśnie smile. I to standard podobno (zdanie znajomych tudziez p
                                > rasy)

                                Ale przynajmniej łatwo ich było namierzyć.


                                > Zerowe przełożenie na zachowanie.

                                Gdyby któryś z dorosłych pofatygował się do szkoły ze skargą na delikwentów to pewnie miałoby to spore przełożenie. Ale jak wiesz nikomu nic się robić nie chce. Poza utyskiwaniem wink

                                >
                                > [b]Mnie bardzo podobaja się niektóre mundurki, zwłaszcza dla dziewczynek (aż có
                                > rkę warto urodzić wink ) , ale nie wiązałabym z nim żadnej nadzieji wychowawczej[
                                > /b].

                                Nie chodzi o nadzieję wychowawczą tylko o jakiś standard, do którego wart dążyć.
                                • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:17
                                  czyli kolejna wersja - mundurek nie wpływa na zachowanie, ale ułatwia zidentyfikowanie winnego?

                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:19
                                    joa66 napisała:

                                    > czyli kolejna wersja - mundurek nie wpływa na zachowanie, ale ułatwia zidentyfi
                                    > kowanie winnego?
                                    >

                                    Jak wyżej - mundurek to oznaka przynależności do określonej społeczności szkolnej ze wszystkimi tego konsekwencjami i benefitami.
                              • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:06
                                Bo wychowac to musza rodzice.Szkola moze tez pomagac w tym procesie, ale jezeli gdzies po drodze rodzice zawalili na calej linii to macioe racje - wtloczenie delikwenta w mundurek nic nie zmieni.Wyjdzie ze szkoly wezmie kamyczek i rozbije szybe wystawowa.Jedyne co to swiadek zidentyfikuje z ktorej szkoly jest.Pojda znajda , rodzice zdziwieni powiedza"ale to nie moj anioleczek, ktos sie pomyli" i jak kolejny i kolejny raz tak bedzie to sie uslyszy" uwzieli sie na mojego synka a on taki grzeczny"
                                Mowie - mnie z lekka zabolalo jak trzeba bylo pierwszy raz kupic corce mundurek do HS i teraz odnowic bo sie dziecku wyroslo.Ale nie ma zalu.Poziom nauki w katolickich szkolach tutaj jest znacznie wyzszy niz w panstwowych i z pewnoscia nie jest to zasluga mundurkowsmile
                            • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:10
                              ale co cie obchodzi, z ktorej jest szkoly?
                              i czy naprawde mundurki maja pomóc w identyfikacji juvenile delinquent? big_grin
                              tu o dumie, a tu o huliganach? zdecyduj sie.
                              uff, akurat mnie to nie obchodzi. nie moje klimaty- mam prawo przypuszczac, ze moje dzieci nie beda musialy byc rozpoznawane po lekcjach, jako przestepcy, po mundurkach...
                              ciekawe NB, jak to robia w skandynawii- mundurków nie ma, spoleczenstwo bezpieczne. a w takich wloszech- mundurki sa, carabiniery skorumpowani i niewydajni.
                              widze tu odwrotna koorelacje- lepiej z daleka od tych mundurków !
                              • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:18
                                bramanka napisała:

                                > ale co cie obchodzi, z ktorej jest szkoly?
                                > i czy naprawde mundurki maja pomóc w identyfikacji juvenile delinquent? big_grin
                                > tu o dumie, a tu o huliganach? zdecyduj sie.

                                To ty się zdecyduj. Próbujesz na wszelkie sposoby zdyskredytować ideę mundurków jakby cię ona w piętę gryzła. Mundurki to i duma ze szkoły, w której jestem jak i odpowiedzialnośc za własne zachowanie, bo reprezentuje tę właśnie a nie inną szkołę. W mundurku dzieciak przestaje być anonimowy - staje się członkiem określonej społeczności szkolnej ze wszystkimi tego plusami i minusami.

                                > uff, akurat mnie to nie obchodzi. nie moje klimaty- mam prawo przypuszczac, ze
                                > moje dzieci nie beda musialy byc rozpoznawane po lekcjach, jako przestepcy, po
                                > mundurkach...

                                I super.


                                > ciekawe NB, jak to robia w skandynawii- mundurków nie ma, spoleczenstwo bezpiec
                                > zne. a w takich wloszech- mundurki sa, carabiniery skorumpowani i niewydajni.
                                > widze tu odwrotna koorelacje- lepiej z daleka od tych mundurków !

                                Chyba charaktery narodowe dają o sobie znać.
                                • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:22
                                  nie uwazam po porstu zeby dzieciaki musialy byc stygmatyzowane mundurkami.
                                  ma to zerowe znaczenie wychowawcze.
                                  nijak sie nie przeklada na zachowanie.
                                  jest drogie.
                                  jest hipokryzja.
                                  jest koszmarnie pretensjonalne i obce naszej kulturze/mentalnosci
                                  nie pozwala "wyrazic siebie" w ubiorze, oczywiscie w cywilizowanych zakresie.
                                  jest kompletnie zbedne- litosciwie pomine argument z rozpoznawaniem mlodocianych przestepców bo wydaje mi sie najbardziej aksurdalny.
                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:25
                                    bramanka napisała:

                                    > nie uwazam po porstu zeby dzieciaki musialy byc stygmatyzowane mundurkami.
                                    > ma to zerowe znaczenie wychowawcze.
                                    > nijak sie nie przeklada na zachowanie.
                                    > jest drogie.
                                    > jest hipokryzja.
                                    > jest koszmarnie pretensjonalne i obce naszej kulturze/mentalnosci
                                    > nie pozwala "wyrazic siebie" w ubiorze, oczywiscie w cywilizowanych zakresie.
                                    > jest kompletnie zbedne- litosciwie pomine argument z rozpoznawaniem mlodocianyc
                                    > h przestepców bo wydaje mi sie najbardziej aksurdalny.

                                    ale to tylko twoje zdanie na szczęście. JA mam diametralnie różne i tego się będę trzymać. Chyba masz jakąs traumę z dzieciństwa czy coś...
                                    • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:31
                                      nie mam zadnej traumy- undurków nie nosilam- przeciez ci pisalam. tarczy sie oczywiscie pozbywalam wychodzac ze szkoly big_grin

                                      cóż, mam zdanie jak wiekszosc społeczenstwa polskiego- mundurki sie nie przyjeły, prawda?
                                      tylko umiem powieziec dlaczego, i nie udowadniam go tylko i wył. poprzez argumenty finansowe.

                                      hipokryzja, powierzchownośc- i kompletna nieprzydatnosc.

                                      ale ty mozesz, oczywiscie, posylac do szkoly z mundurkami.
                                      jezeli by szkola byla dobra- mundurki to nie byloby mnie cos, co by mnie wsptrzymalo przed poslaniem dzieci do takiej szkoly. ale odwrotnie- nigdy bym nie szukala szkoly z mundurkami. nigdy bym w szkole nie glosowala za mundurkami.
                                      na pewno nie wyslalabym dzieci do szkol, ktore np stawiaja jakies wymagania dot. fryzury- jest to dla mnie zbyt duza ingerencja w sprawy, ktorymi szkola nie powinna sie zajmowac. i nauczylabym dizeci zlewac mundurki, popieralabym lamanie regulaminu- itp- zeby pokazac, ze maja prawo wyboru.
                                      • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:14
                                        popieralabym lamanie regulaminu- itp- zeby pokazac, ze maja prawo wyboru.

                                        Fantastyczny przyklad, pogratulowac.Dziecko tez potem sie bedzie tlumaczylo ze mialo wybor i wybralo ze zajumalo cos ze sklepu.Bo skoro regulamin w szkole mozna lamac to co za roznica poza szkola?
                                        Wiem nie musisz sie martwic ze dzieci beda wchodzic na droge przestepstwa, ale kurcze pomysl zanim cos napiszesz bo akurat ten argument jest tak beznadziejny i idiotyczny ze rece i piersi opadaja
                                        • aquarianna Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 00:53
                                          > Wiem nie musisz sie martwic ze dzieci beda wchodzic na droge przestepstwa, ale
                                          > kurcze pomysl zanim cos napiszesz bo akurat ten argument jest tak beznadziejny
                                          > i idiotyczny ze rece i piersi opadaja

                                          Eee, bez przesady. Nie wszystko, co wymyśli kadra pedagogiczna musi mieć ręce i nogi i nie każdy musi się godzić z jej durnymi pomysłami i wizjami. Szkoła publiczna to nie prywatny folwark jej dyrekcji. Akurat obowiązkowe mundurki w zwyczajnych, przeciętnych placówkach oświatowych są jednym z bardziej bezsensownych pomysłów, bo kompletnie niczemu nie służą, a co najwyżej zaspokajają ego zakompleksionego dyrektora.
                                      • aquarianna Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 00:42
                                        > i nauczylabym dizeci zlewac mundurki, popieralabym lamanie
                                        > regulaminu- itp- zeby pokazac, ze maja prawo wyboru.

                                        Otóż to. Ja posłałam dzieci do szkoły bezmundurkowej, ale rok później mundurki wprowadzono na skutek ustawy Giertycha. Ustawa padła, niestety w naszej szkole mundurki zostały, bo dyrektor miał taki kaprys. Właściwie to "mundurki", bo tak naprawdę to kawał ohydnej, welurowej szmaty, która kompletnie do niczego nie pasuje. No i mimo tego, że strój ów został wpisany do statutu szkoły, to uznałam, że moje dzieci nie będą chodzić w czymś takim, bo nie i już. Walka z dyrekcją jest zażarta, ale mam to w nosie. Efektem jest obniżona ocena z zachowania dziecka (teraz już jednego, bo drugie wyszło ze szkoły), ale trudno. Nie znoszę, gdy w publicznej szkole ktoś narzuca mi swoje prywatne i co gorsza idiotyczne wizje.
                                        • fogito Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 08:17
                                          aquarianna napisała:

                                          > > i nauczylabym dizeci zlewac mundurki, popieralabym lamanie
                                          > > regulaminu- itp- zeby pokazac, ze maja prawo wyboru.
                                          > Nie znoszę, g
                                          > dy w publicznej szkole ktoś narzuca mi swoje prywatne i co gorsza idiotyczne wi
                                          > zje.

                                          Ło matko. Może lepiej było powalczyć o zmianę welurowej szmaty na koszulkę polo z logo szkoły i sweterek.
                                          • aquarianna Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 13:40
                                            > Ło matko. Może lepiej było powalczyć o zmianę welurowej szmaty na koszulkę polo
                                            > z logo szkoły i sweterek.

                                            Walczyli inni, bez skutku. Mieliśmy nawet podejrzenia, że dyrektor ma jakieś profity ze strony firmy szyjącej te ohydztwa. Bo nie rozumiem, jak można upierać się przy czymś, co jest po prostu brzydkie i do niczego nie pasuje.
                                            Moje dziecko chodzi do szkoły w sportowej marynarce lub ciemnych swetrach, bluzkach. Nie szpanuje, nie wyróżnia się z tłumu, ciuchy przeciętne. Bardzo dobrze się uczy, bierze udział w konkursach i niektóre z nich wygrywa, jest aktywne społecznie, koleżeńskie, całkowicie bezproblemowe wychowawczo. Ale ma obniżoną ocenę, bo nie nosi szmaty, którą sobie wymyśliła dyrekcja. Trudno, przeżyjemy smile
                                    • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 21:58
                                      W czasach PRL dzieci nosiły obowiązkowe mundurki zwane fartuchami ale raczej nikt nie był z nich dumny, raczej były znienawidzonym strojem, jak sie szło do liceum to nareszcie czuło sie wolność bez mundurka i to było coś smile
                                      Ja moge sie przyznac że mam traume mundurkową i cieszę się że moja córka nie ma mundurków w szkole. Jej szkoła była podobno jedna z nielicznych bezmundurkowych od zawsze.
                                      Zreszta dla mnie szkoła to miejsce raczej robocze, raczej nalezy się ubrać tak, żeby było swobodnie.
                        • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:58
                          joa66 napisała:

                          > Ale to by znaczyło, że dzieci we Włoszech czy Irlandii , gdzie mundurki sa obow
                          > iązkowe dla wszystkich, zachowują się lepiej niż dzieci w Szwecji czy Danii. A
                          > jakoś nie chce mi się wierzyć.

                          Z tego co obserwuję to delikatnie mówiąc szwedzkie dzieci zachowują się raczej za swobodnie jak na moje standardy. Ale może przyczyna tkwi w luźnym wychowaniu.
                      • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:32
                        Bo ludzie łatwo go zidentyfikują. Odpowiedni strój ewokuje odpowiednie zachowania. I tak według mnie człowiek w stroju niechlujnym i byle jakim zachowuje się niechlujnie.
                        oj fogito- ty naprawde w to wierzysz???? jak widac na swiecie- brytyjskie nastolatki w zasadzie wszystkie nosza mundurki, a ich zachowanie pozostawia wiele do zyczenia- pojedz do szkoly i zobacz. i w mundurkach i bez mundurków.

                        A człowiek w mundurku, garniturze, etc zachowuje się bardziej formalnie i z zachowniem większej formy.
                        no tu juz zgielas big_grin wiekszosc z moich znajomych to ludzie wolnych zawodów i porwadzacy swoje firmy. Nie chodza w mundurkach, ani w garniakach- moze na duze okazje. I jak sie zachowuija? normalnie. a przejedz sie d jakies korpo i wejdz do kuchni/socjalnego. i zobacz tych ludzi w mundurkach....
                        nie chce mi sie powtarzac- ale to nie suknia czlowieka....
                        • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:05
                          bramanka napisała:

                          > Bo ludzie łatwo go zidentyfikują. Odpowiedni strój ewokuje odpowiednie zacho
                          > wania. I tak według mnie człowiek w stroju niechlujnym i byle jakim zachowuje s
                          > ię niechlujnie.

                          > oj fogito- ty naprawde w to wierzysz????

                          Tak. Jak najbardziej. Napatrzyłam się na Amerykanów i ich niechlujny ubiór przez lata oraz swobodne luzackie zachowanie uncertain Jak dla mnie porażka.

                          jak widac na swiecie- brytyjskie nasto
                          > latki w zasadzie wszystkie nosza mundurki, a ich zachowanie pozostawia wiele do
                          > zyczenia- pojedz do szkoly i zobacz. i w mundurkach i bez mundurków.

                          Ale do której szkoły mam jechać? U syna w szkole nie darcia mordy na korytarzu, dzieci chodzą a nie biegają. Panuje dyscyplina. Oczywiście zdarzają się wybryki jak wszędzie, ale nie ma tego szkolnego huku, który towarzyszy przerwom w polskich szkołach.

                          >
                          > A człowiek w mundurku, garniturze, etc zachowuje się bardziej formalnie i z
                          > zachowniem większej formy.

                          > no tu juz zgielas big_grin

                          Rzeczy oczywiste wprowadzają cię w zdumienie? Nieźle.

                          wiekszosc z moich znajomych to ludzie wolnych zawodów i po
                          > rwadzacy swoje firmy. Nie chodza w mundurkach, ani w garniakach- moze na duze o
                          > kazje.

                          Bo to ludzie wolnych zawodów jak sama napisałaś i nie muszą się prezentować przed szefem.

                          I jak sie zachowuija? normalnie. a przejedz sie d jakies korpo i wejdz d
                          > o kuchni/socjalnego. i zobacz tych ludzi w mundurkach....
                          > nie chce mi sie powtarzac- ale to nie suknia czlowieka....

                          Nie o suknię chodzi tylko o styl. Oczywiście są buraki, którym nawet garniak nie pomoże. Ale chyba to jednak wyjątki.
                          • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:13
                            Nie bzdurz.
                            U mnie w szkole cisza i spokój, a mundurków nie ma. W sąsiedniej arabskiej głośno, a mundurki są. To akurat nie ma żadnego znaczenia.
                            • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:30
                              olena.s napisała:

                              > Nie bzdurz.
                              > U mnie w szkole cisza i spokój, a mundurków nie ma. W sąsiedniej arabskiej głoś
                              > no, a mundurki są. To akurat nie ma żadnego znaczenia.

                              To zacznę się skłaniać ku teorii, że w Polskich szkołach nauczyciele nie panują nad dziećmi w czasie przerwy i dlatego one drą się jak opętane i biegają po korytarzach surprised
                              • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 14:12
                                > To zacznę się skłaniać ku teorii, że w Polskich szkołach nauczyciele nie panują
                                > nad dziećmi w czasie przerwy i dlatego one drą się jak opętane i biegają po ko
                                > rytarzach surprised

                                Eeeee.... a nie????
                                • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 15:05
                                  olena.s napisała:

                                  > > To zacznę się skłaniać ku teorii, że w Polskich szkołach nauczyciele nie
                                  > panują
                                  > > nad dziećmi w czasie przerwy i dlatego one drą się jak opętane i biegają
                                  > po ko
                                  > > rytarzach surprised
                                  >
                                  > Eeeee.... a nie????

                                  Zapewne tak, ale strach to pisać na forum.
                                • malewielkieskarby Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 10:09
                                  Moje dziecko chodzi do zerówki w SP w Gdyni. Musi nosić mundurek (jasnoniebieska bluzka polo i granatowa bluza z dużą zawartością sztucznego tworzywa - taki sam dla chłopców i dziewczynek). Ostatnio p. dyrektor zakazała noszenia pod polo bluzek z długim rękawem, co zmusiło wielu rodziców do zakupu bluzy. Bluza+koszulka polo to 70 zł. Oczywiście dla dziecka z 0-3 jedna koszulka nie wystarczy, bo po jednym dniu już jest brudna. Za brak mundurka obniżane jest zachowanie (w zerówkach - dzieci nie dostają pieczątek do dzienniczków). Za posiadanie bluzki pod mundurkiem - panie wychowawczynie dostają opr od dyrektorki, więc dzieci są zmuszane do zdjęcia bluzki i pozostania w samum polo.
                                  Ciekawe, czy następnym pomysłem p. dyrektor będzie dodanie do stroju spodni...

                                  fogito: Niechlujnie można być też ubranym w mundurku - wystarczy go nie prać i nie prasować.

                                  I wbrew pozorom: dzieci z tzw. biednych rodzin potrafią być bardzo ładnie ubrane.
                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 14:08
                                    malewielkieskarby napisała:

                                    > fogito: Niechlujnie można być też ubranym w mundurku - wystarczy go nie prać i
                                    > nie prasować.

                                    Ale to już podpada pod departament higieny.

                                    > I wbrew pozorom: dzieci z tzw. biednych rodzin potrafią być bardzo ładnie ubran
                                    > e.

                                    Wiem. Bo pisałam o swojej biednej rodzinie w dobrych jakościowo ciuchach. Tu na forum większość uważa, że biedni to w łachmanach chodzą.
                                    • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 14:27
                                      Tu na forum większość uważa, że biedni to w łachmanach chodzą.

                                      Chyba niewiele zrozumialas, ale już mnie ta 'dyskusja" nudzi smile
                                      • fogito Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 14:50
                                        joa66 napisała:

                                        > Tu na forum większość uważa, że biedni to w łachmanach chodzą.
                                        >
                                        > Chyba niewiele zrozumialas, ale już mnie ta 'dyskusja" nudzi smile

                                        Z wzajemnością.
                          • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:16
                            jedz do szkoly w GB, a nie do elytarnej w stolycy big_grin wszedzie, jak cio wiadomo, sa tam mundurki- zachowanie nie rozni sie znacznie od zachowania dzieci bezmundurkowych. efekt- zerowy.
                            Masz jakąś obsesje przez tych amerykanów- może sie wymiksuj? amerykanow znam roznych, ich pedejscie do ubioru tez jest rozne, nie kontrastowalabym go ze statystycznym polskim...

                            Nie o suknię chodzi tylko o styl. Oczywiście są buraki, którym nawet garniak ni
                            > e pomoże. Ale chyba to jednak wyjątki.

                            w tym przyslowiu. wyksztalcona forumko, chodzi wlasnie o styl, o ten mundurek. nie, mundurek nie zrobi z buraka/huligana grzecznego dzieciaka.
                            rozumie, ze w socjalnym/kuchni korpo nie bywasz? big_grin a szkoda, zobaczylabyc ten styl pa n w szpilkach i garsonkach i panów w garniakach big_grin czesto gesto to wlasnie tylko przebranie
                            • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:24
                              bramanka napisała:

                              > jedz do szkoly w GB, a nie do elytarnej w stolycy big_grin wszedzie, jak cio w
                              > iadomo, sa tam mundurki- zachowanie nie rozni sie znacznie od zachowania dzieci
                              > bezmundurkowych. efekt- zerowy.

                              Może ty pojedź to łykniesz innego świata dla równowagi tongue_out

                              > Masz jakąś obsesje przez tych amerykanów- może sie wymiksuj? amerykanow znam ro
                              > znych, ich pedejscie do ubioru tez jest rozne, nie kontrastowalabym go ze staty
                              > stycznym polskim...

                              A dlaczego nie? Chociaż statystyczny Polak to też niechluj, więc blisko do Amerykanów.


                              > w tym przyslowiu. wyksztalcona forumko, chodzi wlasnie o styl, o ten mundurek.
                              > nie, mundurek nie zrobi z buraka/huligana grzecznego dzieciaka.
                              > rozumie, ze w socjalnym/kuchni korpo nie bywasz? big_grin a szkoda, zobaczylabyc ten
                              > styl pa n w szpilkach i garsonkach i panów w garniakach big_grin czesto gesto
                              > to wlasnie tylko przebranie


                              W korporacji pracowałam 5 lat, na dodatek w amerykańskiej korporacji. I tam jednak ludzie w garniturach trzymali styl. Jak je zdjęli to mówiąc delikatnie byli już za nadto swobodni.
                              • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:38
                                Jak je zdjęli to mówiąc delikatnie byli już za nadto swobodni.

                                wiesz, fogito- mowe mi odjelo na twoje argumenty sad
                                zapewne jak zdejme szpilki to jestem inna......
                                jak dziec zdejmie mundurek- to tez inna osoba...
                                szczerze, dobrze sie czujesz?
                                • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 15:07
                                  bramanka napisała:

                                  > Jak je zdjęli to mówiąc delikatnie byli już za nadto swobodni.
                                  >
                                  > wiesz, fogito- mowe mi odjelo na twoje argumenty sad

                                  smile jest to jakiś plus tongue_out

                                  > zapewne jak zdejme szpilki to jestem inna......
                                  > jak dziec zdejmie mundurek- to tez inna osoba...
                                  > szczerze, dobrze sie czujesz?

                                  Jak najbardziej. Ubiór wpływa na zachowanie człowieka. Nie słyszałaś o tym wcześniej? Kobieta ubrana seksownie w szpilkach zachowuje się inaczej niż taka w ogrodniczkach i koszuli w kratę. Więc zdecydowanie jak zdejmiesz szpilki to zachowujesz się inaczej i inna jesteś w odbiorze przez swojego partnera.
                                • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:22
                                  bramanka - ot nie znasz podejscia hamerykancow i tyle.W pracy i garniturze to czlowiek profesjonalny, po pracy w koszulce polo o krotkich spodenkach facet jest wyluzowany i nie musi sie pilnowac zeby przypadkiem mu sie jakies F..k nie wyrwalo, albo jakis pikantniejszy dowcipasek nie wyrwal.trzeba znac mentalnosc tych ludzi, popracowac z nimi a nie miec tylko kilku znajomych z ktorymi sie spotykasz PO PRACY
                                  • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:28
                                    wiem, wiem. bo tez tam chciwle meiszkalam- w sumie to nawet dluzsza.
                                    ale jak tam bylam- to akceptowalam, jak wyjechalam- nie krytykuje...

                                    w tym wzgledzie w polsce jest gorzej (???- moze mniej hipokryzji?) - te same k...y leca na papierosku w pracy i na silowni. wazne, zeby nie w pokoju w ktorym sie pracuje. ale czy to ma cos wspolnego ze strojem? raczej z miejscem. podobnie za woda- to nie garniak, jak chcialby fogito.
                                    • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:37
                                      No to ci napisze tak.Poszlam kiedys do firmy mojego ojca.W miejscu gdzie panowie w garniturkach kreslili nowe projekty nie uslyszalas zadnego przeklenstwa, poszlam z ojcem na hale produkcyjna - praktycznie sie tam nauczylam dosc powaznego przeklinania ku rozpaczy mojego ojcawinkPanowie na hali produkcyjnej nie byli ubrani w garniturki
                                      Jak jest w Polsce nie wiem.
                                      No wlasnie, ale ty chyba tego nie rozumiesz ze stroj w jakis sposob od ciebie wymaga pewnego zachowania.Wybacz chyba tutaj sie nie zgodzimy i nie ma co sie starac przekonac.A ze w sumie nie ma to wplywu na zycie plciowe chrabaszcza wiec....
                                      • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:42
                                        Ale czy to kwestia garnituru jako takiego czy wykształcenia i kapitału kulturowego?
                                        Nie jest odkryciem, ze górnik może byc bardziej "swobodny" w wypowiedzi niż np lekarz, który się bardziej kontroluje wśród obcych. Bo jest świadomy norm, a nie dlatego, że ma na sobie garnitur.

                                      • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 18:31
                                        jednak uważam, że to, że panowie pracowali "na produkcji" a nie w biurach nie było konskwencja braku garnituru. czy nie zgodzilabys sie, ze to pio prostu inny rodzaj czlowieka- i ubrani w garnitury zachowywaliby sie podobnie????
                                        oczywiscie nie musimy sie zgodzic- ale przyczyna/skutek tu chyba jendak mocno pomylone.
                                        • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 21:35
                                          Nie zgodze sie.
                                          Panowie z produkcji - maja inne kwalifikacje niz panowie z biura gdzie projektowali nowe maszyny.Mojego ojca np pracownicy na hali bardzo lubili bo nie upieral sie przy swoich rozwiazaniach tylko jak jego projekt wchodzil na hale i pracownicy zobaczyli ze cos tutaj troche nie tak - nie bylo problemu dla niego by cos zmienic czy nawet sie z nimi konsultowal ktore rozwiazanie do wykonania bedzie lepsze.
                                          Masz racje garnitur nie zmienia czlowieka, ale w jakis sposob sprawia ze powinnismy sie troszeczke inaczej w tym gajerku zachowywac.
                  • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:06
                    Mnie tego nie życz, bo ja uważam, że każda sytuacja życiowa i miejsce wymaga od
                    > powiedniego stroju. I tego się trzeba uczyć od dziecka.

                    tak, dokładnie tak!
                    dlatego uwazam, ze jest ok, jeżlei moj syn lat 12 poszedł dzis do szkoły w niebieskich jeansach i gładkiej szarej bluzie, a moja corka lat 7 w granatowych sztruksach i niebieskiej podkoszulce. strojem do szkoly nie jest marynarka i krawat- w wypadku szkoly moich dzieci, gdzie jest duzo wf, dzieci i w ramach swietlicy i i na kazdej przerwie ladują na sali gimnastycznej lub na boisku, maja duzo zajec plastycznych i eksperymentów- byłby to stroj niebezpieczy i na pewno niepraktyczny.
                    piękny no sorki- ale nie. czego by uczył? niczego. tego, że szkoła to sztywnośc.
                    spłyceniem kwestii przynależności jest sprowadzenie jej do mundurków. i to jeszcze galowych.
                    BTW- chodzilam do najlepszej szkoly wtedy w polsce. ni ebylo mundurkow. nie bylismy dumni z tarcz. w podstawowce byly.... granatowe stylonowe fartuchy. o to co chodzi?
                    • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:16
                      bramanka napisała:


                      > BTW- chodzilam do najlepszej szkoly wtedy w polsce. ni ebylo mundurkow. nie byl
                      > ismy dumni z tarcz.

                      I to jest dowód na to, że czasami nawet chodzenie do najlepszej szkoły nic nie pomoże wink
                    • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:22
                      Narzucenie mundurków - zgadzam się, że nie powinny być brzydkie i rozumiem problem kosztów - obcina dyskusje na temat tego, co nosić wolno, a czego nie wolno, ( jaka długość spódnicy szortów, jakie wycięcia, ramiączka, itp), oraz likwiduje jedno z narzędzi segregacji uczniów, a mianowicie pieniądze. Dobrze, może nie likwiduje tylko niweluje, ale jednak znacząco wpływa. Jednocześnie pokazuje dzieciom, że bez względu na to, czy dygujemy do szkoły na piechtę, czy też odwozi nas tatuś porshe tu i teraz jesteśmy tacy sami i oceniani jesteśmy wedle innych reguł niż siła nabywcza.
                      • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:06
                        olena.s napisała:

                        Jednocześnie pokazuje d
                        > zieciom, że bez względu na to, czy dygujemy do szkoły na piechtę, czy też odwoz
                        > i nas tatuś porshe tu i teraz jesteśmy tacy sami i oceniani jesteśmy wed
                        > le innych reguł niż siła nabywcza.

                        Dokładnie.
                      • landora Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 16:39
                        likwidu
                        > je jedno z narzędzi segregacji uczniów, a mianowicie pieniądze. Dobrze, może ni
                        > e likwiduje tylko niweluje, ale jednak znacząco wpływa.

                        A czasem segreguje uczniów już na starcie, bo rodziców nie stać na wymagany przez szkołę mundurek.
                        • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 18:07
                          > A czasem segreguje uczniów już na starcie, bo rodziców nie stać na wymagany prz
                          > ez szkołę mundurek.
                          Czy możesz wyjaśnić szerzej? Gdzieś jakichś rodziców stać na szkołę, a nie stac na mundurek?
                          • landora Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 18:29
                            Już wytłumaczyłam pod innym Twoim postem - ale tak, szkoła może być w teorii darmowa, ale żądać mundurków tylko określonego producenta, w niespotykanym kolorze i z haftowanym logo szkoły. Biedniejszych rodziców może po prostu nie być na to stać.
                            Akurat społeczeństwo klasowe ma się w UK świetnie, mimo mundurków w większości szkół.
                            • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 18:43
                              No ale czy znasz taki przykład? Realnie? Czy taksobie teoretyzujesz?
                • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 15:58
                  Wydaje mi sie ze sie czepiasz slowek.Moje dziecko jest dumne z tego do ktorej szkoly chodzi, do tego ze reprezentuje szkole na wystepach muzycznych ze jest czescia orkiestry, ze jej kolezanki sa w chorze, ze teraz niedlugo bedzie reprezentowac szkole na Science Olymics na Uniwersytecie w Guelph.I dumnie zaprezentuje szkole w mundurku bo to ja utozsamia z ta szkola.Wydaje mi sie ze to jest skrot myslowy "byc dumnym z mundurka" bo kurcze owy mundurek jak sie bluzeczka zaplami to mamusia wezmie i przeznaczy na szmatki i tyle z tej dumy - zwykly kawalek materialu, ale chodzi o to jak sie go nosi.
                  • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:04
                    to dobrze, ze jest dumna ze szkoly - czy bez mundurka nie byłaby rownie dumna?
                  • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:30
                    Tez bo sobie sama owa szkole wybrala.JAk zaczela edukacje w szkole podstawowej jeszcze mundurki nie byly obowiazkowe.Byl natomiast obowiazkowy pewien styl i nie bylo wydekoltowanych panienek, bluzek na ramiaczkach( ramiaczko nie wezsze niz grubosc 3 palcow) i odpowiednia dlugosc kiecek.
                    Mundurki wprowadzili jak dziecie poszlo do 2 klasy znaczy 8 lat temu.Pytali rodzicow - 99% osob opowiedzialo sie za.I rodzice wybierali jak owy mundurek bedzie wygladal.Nie jakas 3ka klasowa - WSZYSCY rodzice i te propozycje ktore dostaly najwiecej glosow wygraly.Praktycznie szkoly podstawowe roznia sie tylko logo szkolysmile
              • joa66 Władysław IV 20.03.13, 11:04
                BTW Mundurek w tej szkole jest strojem galowym a nie codziennym:

                www.wladyslaw.edu.pl/images/oszkole/STATUT%20-%20XI_2012.pdf
                • fogito Re: Władysław IV 20.03.13, 11:20
                  joa66 napisała:

                  > BTW Mundurek w tej szkole jest strojem galowym a nie codziennym:
                  >
                  > www.wladyslaw.edu.pl/images/oszkole/STATUT%20-%20XI_2012.pdf

                  Tego nie wiem, ale mieszkam vis a vis i dzieciaki z tej szkoły widuję często w owych galowych strojach. Może ci co są dumni ze szkoły noszą mundurek, nawet jak nie ma obowiązku.
                  • kkokos Re: Władysław IV 01.04.13, 11:18
                    Może ci co są dumni ze szkoły noszą mundurek, nawet ja
                    > k nie ma obowiązku.

                    jednak jesteś durna, bo o poczucie humoru kogoś o tak małej wyobraźni i ściśniętej dupce jak ty nie podejrzewam.

                    akurat znam dwóch takich, którzy skończyli gimnazjum i liceum władysława. na zawody sportowe na otwocką przemykali kanałami, bo dla przeciętnego praskiego gimnazjalnego dresa uczeń władka to po prostu obiekt do spuszczenia mu wp...olu (oczywiście nie znaczy to, że na pradze mieszkają same dresy). na pewno w tej sytuacji uczniowie władka z dumą chodzą po pradze w swych mundurkach. na pewno.
                    • fogito Re: Władysław IV 01.04.13, 22:34
                      kkokos napisała:


                      > jednak jesteś durna, bo o poczucie humoru kogoś o tak małej wyobraźni i ściśnię
                      > tej dupce jak ty nie podejrzewam.

                      > akurat znam dwóch takich, którzy skończyli gimnazjum i liceum władysława. na za
                      > wody sportowe na otwocką przemykali kanałami, bo dla przeciętnego praskiego gim
                      > nazjalnego dresa uczeń władka to po prostu obiekt do spuszczenia mu wp...olu (o
                      > czywiście nie znaczy to, że na pradze mieszkają same dresy). na pewno w tej syt
                      > uacji uczniowie władka z dumą chodzą po pradze w swych mundurkach. na pewno.

                      Może to ty jesteś tym dresem? Takich też tu sporo. Żal serce ściska i pozostaje współczuć.
          • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:14
            joa66 napisała:


            > Osobiscie nie widzę w mundurkach niczego co by wnosilo coś pozytywnego lub nega
            > tywnego do etyki i intelektu uczniów.

            A ja widzę. Jednakowe ubranie pomaga w tworzeniu szkolnej społeczności. Dzieci w szkolnych mundurkach są rozpoznawane również poza szkołą np. wędrując do domu lub odwiedzając centrum handlowe po szkole (Sadyba notorycznie oblegana przez uczniów, bo rzut beretem od szkoły) i nie są wtedy anonimowe. Jak nabroją to od razu widać skąd są. Chociaż raczej tego nie robią właśnie ze względu na łatwą rozpoznawalność. Podobnie uczniowie z Władysława IV okupujący Park Praski są łatwo rozpoznawalni i dlatego trzymają fason.
            Reasumując - odpowiednie ubranie - w tym przypadku mundurek - może wpływać na zachowanie ucznia. Moim zdaniem uczniowie w mundurkach zachowują się lepiej również poza szkołą. Ale oczywiście żadnych badań nie robiłam. Są to obserwacje własne.

            Jest to sprawa czysto estetyczna i ewentu
            > lanie zdrowotna (np nie chcialabym, żeby moje dziecko było zmuszone do spędzani
            > a godzin w koszuli typu non-iron).

            Non iron to są teraz najlepsze ubrania z bawełny ekologicznej i właśnie z takowej ma koszulki polo syn. Mąż do pracy zresztą też.

            Jednak nie projektuję swoje sytuacji na całe
            > społeczeństwo, bo z faktu, że mnie stać na mundurek nie wynika , że stać na ni
            > ego państwa Kowalskich, dla których zakup samych podręczników jest ogromnym wyd
            > atkiem.

            Myślę, że nie jesteśmy aż tak biednym krajem, żeby nas nie było stać na mundurki. W krajach afrykańskich, gdzie bieda aż piszczy dzieciaki chodzą do szkoły umundurowane, w takich samych bluzkach i spódnicach bądź spodniach.
            Problem polega na tym, że polskie firmy nie szyją tanio dobrej jakości mundurków, bo im się nie opłaca, bo nie ma kto tego kupić. To jest nisza do wypełnienia. Zapewne przed wojną dzieci miały więcej eleganckich ubrań dobrej jakości niż teraz. No ale teraz to każde dziecko musi mieć kompa, gry do niego i komórkę. Priorytety się pozmieniały. Wygląd przestał być ważny dla większości a szkoda.



            > Uważam jednak, że szkoły mogłyby bezkosztowo wprowadzić pewne zasady dotyczące
            > stroju i je egzekwować by nie słuzyly tylko ozdobie statutu. Są rzeczy n
            > ieodpowiednie do szkoły typu goły brzuch czy ramiona (naprawdę w polskim upale
            > można wytrzymac w bluzce z krótkim rękawem , nie trzeba nosic koszulki na ramią
            > czkach).
            >

            To jest minimum a często i z tym jest problem.
            • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:25
              Ja nie zauważyłam różnic w zachowaniu młodzieży ze szkół mundurkowych i niemundurkowych (poza szkołami zagranicznymi znam dwoje "dzieci" z Władka)

              Non iron to są teraz najlepsze ubrania z bawełny ekologicznej i właśnie z takow
              > ej ma koszulki polo syn. Mąż do pracy zresztą też


              I takie oczywiscie są bardzo tanie?wink Przecież wiesz, że nie o fakt prasowania mi chodziło wink

              Nie będę sie wypowiadała na temat stanu bogactwa polskiego społeczeństwa - zrobili to sami rodzice w sytuacji kiedy mundurki mialy być obowiązkowe.
              • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 11:25
                joa66 napisała:

                > Ja nie zauważyłam różnic w zachowaniu młodzieży ze szkół mundurkowych i niemund
                > urkowych (poza szkołami zagranicznymi znam dwoje "dzieci" z Władka)

                A ja zauważyłam wink


                > I takie oczywiscie są bardzo tanie?wink Przecież wiesz, że nie o fakt prasowania
                > mi chodziło wink

                Bawełna zwykła jest tania. Prasowanie nie jest takie trudne i nie wymaga strasznego wysiłku.


                > Nie będę sie wypowiadała na temat stanu bogactwa polskiego społeczeństwa - zrob
                > ili to sami rodzice w sytuacji kiedy mundurki mialy być obowiązkowe.

                Myślę, że nie o pieniądze chodziło tylko o fakt, że nikt nie umiał i nie chciał podejść do tematu poważnie. Zwyciężyła bylejakość jak zwykle. Według mnie ze szkodą dla dzieci.
                • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 11:33
                  Znam dzieci z Władka, Batorego, Czackiego , Staszica - naprawdę "władkowe" dzieci niczym specjalnym się nie wyróżniają w tym gronie.
                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:17
                    joa66 napisała:

                    > Znam dzieci z Władka, Batorego, Czackiego , Staszica - naprawdę "władkowe" dzie
                    > ci niczym specjalnym się nie wyróżniają w tym gronie.

                    Wśród najlepszych szkół pewnie nie, ale wśród tak zwanego ogółu już tak.
                    • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:23
                      hmmm ....ale to nie kwestia mundurku , tylko szkoły smile

                      I uczeń Batorego może się tez wyróżniać z "ogółu" nawet bez mundurka.
                      • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:07
                        joa66 napisała:

                        > hmmm ....ale to nie kwestia mundurku , tylko szkoły smile
                        >
                        > I uczeń Batorego może się tez wyróżniać z "ogółu" nawet bez mundurka.

                        JAk go nie rozpoznam na ulicy po mundurku to nie będę wiedziała, że on z Batorego.
                        • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:12
                          JAk go nie rozpoznam na ulicy po mundurku to nie będę wiedziała, że on z Batorego.


                          Ale co z tego? Z tego, że nie poznasz czy miła panna czy grzeczny młodzieniec jest uczniem Władka bez mundurka czy z Batorego?



                          • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:21
                            joa66 napisała:


                            > Ale co z tego? Z tego, że nie poznasz czy miła panna czy grzeczny młodzieniec j
                            > est uczniem Władka bez mundurka czy z Batorego?
                            >

                            Nic z tego. Ja odczuwam przyjemność jak widzę fajną młodzież z Władysława IV, która się nie wstydzi w mundurkach paradować.
                            • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:25
                              ty naprawde rozpoznajesz fajna mlodziez po mundurkach? sad
                              czy przyjmujesz jako fakt, ze jestes malo powiedziane, że powierzchowna?
                              czy nie uważasz, ze twoja opinia moze byc krzywdzaca dla dzieci/mlodziezy nienoszacych mundurka???
                              niesamowite sad
                              • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:28
                                bramanka napisała:

                                > ty naprawde rozpoznajesz fajna mlodziez po mundurkach? sad

                                Na Pradze to jest właśnie najfajniesza grupa młodzieży.


                                > czy przyjmujesz jako fakt, ze jestes malo powiedziane, że powierzchowna?

                                No cóż. Od zarania dziejów ludzie przywdziewali mundurki w celu wyróżnienia się z tłumu. Jakoś ta tradycja póki co nie upada.

                                > czy nie uważasz, ze twoja opinia moze byc krzywdzaca dla dzieci/mlodziezy nieno
                                > szacych mundurka???

                                Nie sądzę, bo oceniam po zachowaniu. Gorzej jak to zachowanie jest koszmarne.

                                > niesamowite sad

                                Niesamowita to jest twoja zaciętość w negowaniu wszystkiego co napiszę.
                                • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:36
                                  Od zarania dziejów ludzie przywdziewali mundurki w celu wyróżnienia się z tłumu.

                                  eee, chyba nie tak. mundurki były przyodziewane w celu uniformizacji. Wycieczka do Chin by ci sie przydala- tam by ci sie podobalo....

                                  Niesamowita to jest twoja zaciętość w negowaniu wszystkiego co napiszę.
                                  zacietosć? twoje argumenty az o to proszą big_grin a mam angine ropną, siedze w domu i mowic nie moge sad
                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 15:10
                                    bramanka napisała:

                                    > Od zarania dziejów ludzie przywdziewali mundurki w celu wyróżnienia się z t
                                    > łumu.

                                    >
                                    > eee, chyba nie tak. mundurki były przyodziewane w celu uniformizacji. Wycieczka
                                    > do Chin by ci sie przydala- tam by ci sie podobalo....

                                    Zapewne, bo to bogata kultura. Problem polega na tym, że jak wszyscy się ubiorą jednakowo to wtedy niczym się nie wyróżniają. A zadaniem mundurka jest wyróżnianie się spośród tłumu.

                                    > Niesamowita to jest twoja zaciętość w negowaniu wszystkiego co napiszę.
                                    > zacietosć? twoje argumenty az o to proszą big_grin

                                    chyba nie ma znaczenia co ja napiszę. Masz jakąś alergię na mnie. Ale nie szkodzi, skoro tobie to jakoś pomaga.

                                    a mam angine ropną, siedze w domu
                                    > i mowic nie moge sad

                                    To współczuję.
                                    • noname2002 Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 11:05
                                      "A zadaniem mundurka jest wyróżnianie się spośród tłumu. "

                                      Zadaniem mundurka jest ujednolicenie wszystkich, tak zeby wygladali tak samo
                                      . Kolezanka dobrze Ci radzi, poczytaj o chinskich mundurach za czasow Mao.
                                      • fogito Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 13:58
                                        noname2002 napisała:

                                        > "A zadaniem mundurka jest wyróżnianie się spośród tłumu. "
                                        >
                                        > Zadaniem mundurka jest ujednolicenie wszystkich, tak zeby wygladali tak samo

                                        > ]. Kolezanka dobrze Ci radzi, poczytaj o chinskich mundurach za czasow Mao.

                                        W szkole ujednolica poza szkołą wyróżnia smile

                                        Koleżanka właśnie planuje wrzucić syna do szkoły katolickiej z mundurkami. Trudno traktować poważnie jej przemyślenia.
                                        Mao mi nie straszny. JA dziewczyna z czasów komunizmu.
                                        • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 14:24
                                          hej, kolezanka nie obrażaj mnie sad
                                          planuje? big_grin też za duzo powiedziane. zastanawiam się.
                                          i mundurkow jednak chyba nie ma, a druga galowe.
                                          • fogito Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 14:34
                                            bramanka napisała:

                                            > hej, kolezanka nie obrażaj mnie sad
                                            > planuje? big_grin też za duzo powiedziane. zastanawiam się.
                                            > i mundurkow jednak chyba nie ma, a druga galowe.

                                            Sama widzisz, że to chybiony pomysł skoro uznajesz go za obrazę.
                                        • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 18:24
                                          fogito napisała:

                                          > W szkole ujednolica poza szkołą wyróżnia smile

                                          Sama sobie przeczysz, przeciez mundurki są do szkoły a nie poza szkołą. Czyli ich główne zadanie to ujednolicenia,
                                          • fogito Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 19:00
                                            mama303 napisała:


                                            > Sama sobie przeczysz, przeciez mundurki są do szkoły a nie poza szkołą. Czyli i
                                            > ch główne zadanie to ujednolicenia,

                                            I to mi się w nich najbardziej podoba. Bo wyróżnianie poza szkoła to jakby skutek uboczny ich noszenia w szkole.
                                            • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 20:48
                                              fogito napisała:

                                              > I to mi się w nich najbardziej podoba. Bo wyróżnianie poza szkoła to jakby skut
                                              > ek uboczny ich noszenia w szkole.

                                              no wiec jesteś zwolenniczka ujednolicenia, nareszcie jasny przekaz z Twojej strony. Ten skutek uboczny to tylko w drodze do i ze szkoły.
                                              • fogito Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 21:13
                                                mama303 napisała:


                                                > no wiec jesteś zwolenniczka ujednolicenia, nareszcie jasny przekaz z Twojej str
                                                > ony.

                                                No ale przecież to oczywiste. Jestem za ujednoliceniem wyglądu dzieci w szkole, bo to zapobiega wielu problemom.

                                                Ten skutek uboczny to tylko w drodze do i ze szkoły.

                                                Wystarczy.
                                                • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 21:24
                                                  fogito napisała:

                                                  > No ale przecież to oczywiste. Jestem za ujednoliceniem wyglądu dzieci w szkole,
                                                  > bo to zapobiega wielu problemom.

                                                  masz prawo, ja np. wręcz przeciwnie jestem przeciwnikiem jakiegokolwiek sztucznego ujednolicania.
                                                  • camel_3d Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 10:30

                                                    > masz prawo, ja np. wręcz przeciwnie jestem przeciwnikiem jakiegokolwiek sztuczn
                                                    > ego ujednolicania.

                                                    no to powinnas ubranie u krawcowaj zamawiac..bo wiekszosc iuchow to jakies siecowki...
                                                  • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 19:02
                                                    camel_3d napisał:

                                                    > no to powinnas ubranie u krawcowaj zamawiac..bo wiekszosc iuchow to jakies siec
                                                    > owki...

                                                    Nie zdarzyło mi się abym była identycznie ubrana jak inna osoba, mojej córce tez nie.
                                                    Ale u krawcowej tez czasem zamawiam ....
                                          • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 15:35
                                            Mam wrazenie zescie sie czepily wszystkie i wszyscy fogito.Mundurek ma ujednolicic w szkole.Poza szkola jak delikwent w okresie wiosennym wczesno jesiennym paraduje do szkoly to nie sadze by szli w swoich codziennych rzeczach do szkoly i na terenie szkoly wskakiwali w mundurek.Poza szkola sie wyrozniaja.I teraz tez zalezy czy mlody czlowiek utozsamia sie z wlasna szkola czy mu zalezy na reprezentowaniu dobrego imienia szkoly czy mu to zwisa i idac przez miasto bedzie klal jak szefc i podrodze rozbijal szyby wystawowe a jeszcze niech sie napatoczy mlodzian z innej szkoly - bez wzgledu czy to mundurkowej czy nie to mu prz...doli tak ze mu kredki z tornistra wyleca bo przeciez sie o to g...niara prosila.
                                            I dosc sporo wypowiadajacych sie tutaj tez czepia sie tej marynary.Fogito wiele razy wspomina o zwyklej koszulce polo z logo szkoly i ciemnych spodniach i kiecce dla dziewczynek jak nie lubia spodni.W tym stroju zadnej elegancji i nonszalancji nie ma, jak sie przetra spodnie to fakt trzeba kupic nowe , ale dokladnie to samo trzeba bedzie zrobic z innymi.Z poplamiona bluzeczka to samo.Wiec argumenty ze w nizszych klasach dzieci bardziej niszcza i ten mundurek wiecej kosztuje troche chybione bo owe cywilne ciuchy tez kosztuja a dziewczynki ( z forum wyczytane) to chetnie chcialyby koszulki z postaciami z aktualnych bajek Disneya a tych tak predko to w lumpeksie nie dostaniesz.Tez nie wypisujcie mi ze cos mozna w Polsce dostac za grosze, bo bylam i zostalam zaciagnieta do sklepow bo przeceny potworne zeby cos dzieciom kupic.poszlam.Corka doprowadzila swoja wlasna prywatna ciotke do skrajnej rozpaczy - po pierwsze jakosc materialu zpstawiala wiele do zyczenia , u nas te same koszulki na przecenie kosztuja po jakies 2 dolce a nie po 20-30 zl, przecenione z okolo 30/35 zlTesciowa zmienila zdanie cio do przecen jak tu przyjechala i zobaczyla co to znaczy przecena.
                                            Jedynym argumentem za NIE w sprawie mundurkow to faktycznie jest sprawa finansowa bo producenci i szkoly wspolpracujace z nimi nie maja na wzgledzie tych rodzin ktorych nie stac na wszystko co dyrekcji wpadnie do glowy i faktycznie ceny nieraz owych mundurkow byly z sufitu.

                                            Aaa i nie wszystkie mundurki sa do szkoly.Moje dziecko ma jeden ktory nosi z duma.I nie tylko dlatego ze jest to mundur Air Cadets, ale dlatego ze jest to mundur danego squadronu.
                                            • fogito Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 17:32
                                              canuck_eh napisała:

                                              > Mam wrazenie zescie sie czepily wszystkie i wszyscy fogito.

                                              Bo mnie tu wszyscy kochają smile
                                            • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 19:15
                                              canuck_eh napisała:

                                              >Mundurek ma ujednoli
                                              > cic w szkole.Poza szkola jak delikwent w okresie wiosennym wczesno jesiennym pa
                                              > raduje do szkoly to nie sadze by szli w swoich codziennych rzeczach do szkoly i
                                              > na terenie szkoly wskakiwali w mundurek.Poza szkola sie wyrozniaja.I teraz tez
                                              > zalezy czy mlody czlowiek utozsamia sie z wlasna szkola czy mu zalezy na repre
                                              > zentowaniu dobrego imienia szkoly czy mu to zwisa i idac przez miasto bedzie kl
                                              > al jak szefc i podrodze rozbijal szyby wystawowe a jeszcze niech sie napatoczy
                                              > mlodzian z innej szkoly

                                              Brak logiki w tym co piszesz - czyli dzieciak zachowuje sie przyzwoicie jedynie w drodze do i z szkoły i to tylko dlatego że ma mundurek na grzbiecie. Biorac jeszcze pod uwage że wiele dzieci jest wozone przez rodzica samochodem jest o co walczyć wink
                                              • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 21:41
                                                Dobre wychowanie trzeba wyniesc z domu, szkola moze pomagac w szlifowaniu .Jak dzieciak burak to co szkola moze wiecej zrobic?
                                                Jeszcze raz napisze - mundurek ujednolica na terenie szkoly, poza nia wyroznia.
                                                • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 11:39
                                                  canuck_eh napisała:

                                                  > Jeszcze raz napisze - mundurek ujednolica na terenie szkoly, poza nia wyroznia.

                                                  Chodzi Ci o te droge do szkoły /w samochodzie/?
                                                  Zadaniem mundurka jest ujednolicenie a to że dziecko musi w tym mundurku dojść do szkoły to skutek uboczny /jak pisze fogito/ wink
                                                  Jak ktos lubi ujednolicanie w kwestii stroju to pewnie zadowolony, ja nie lubię i wiekszośc ludzi nie lubi.
                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 12:04
                                                    Oczywiście, jeżeli traktujesz mundurek jako zbrodniczy zamach na twoje prawo do indywidualnej ekspresji, to nie lubisz, i twoje dziecko pewnie przejmie częściowo ten pogląd.
                                                    Ja tam lubię jak szkoła stwarza warunki, w których dzieciom utrudnia się uprawianie szpanu i pokazywanie kolegom, kto jest mniej/bardziej modny, zasobny i na fali.
                                                  • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 12:27
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Ja tam lubię jak szkoła stwarza warunki, w których dzieciom utrudnia się uprawi
                                                    > anie szpanu i pokazywanie kolegom, kto jest mniej/bardziej modny, zasobny i na
                                                    > fali.

                                                    Widocznie jestes podatna na te klimaty, pewnie Twoje dziecie też naturalna koleją rzeczy wink

                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 13:35
                                                    Tak, mam dość silne uczulenie na takie rozwarstwianie dzieci i generalnie wszystkiemu, co sprzyja niwelowaniu różnic jakie może nieść forsa, klasa społeczna, wyznanie, rasa - sprzyjam.
                                                    Szczęśliwie moje dziecko (któremu skądinąd w każdych okolicznościach starałabym się wpoić większą wrazliwość społeczną niż ma, powiedzmy, prostownica) ma takie otoczenie, że nie muszę się zamartwiać - będzie umiało odróżnić ziarna od plew.
                                                  • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 15:41
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Tak, mam dość silne uczulenie na takie rozwarstwianie dzieci i generalnie wszys
                                                    > tkiemu, co sprzyja niwelowaniu różnic jakie może nieść forsa, klasa społeczna,
                                                    > wyznanie, rasa - sprzyjam.

                                                    Juz kiedys był taki ustrój, w którym wszyscy mieli byc na siłę równi. Nie chciałabym aby wrócił.
                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 18:29
                                                    Zaiste, biorąc pod uwagę że w tym wątku przewijają się nieustająco szkoły brytyjskie jako typowo mundurkowe, powiązanie tychże z ustrojem komunistycznym jest dość paradne.
                                                  • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 19:38
                                                    To że Ty i fogito myslicie o szkołach brytyjskich nie oznacza że wszyscy tylko o nich myślą. Załozycielowi wątku chyba bardziej o problem ogólnie mundurkowy chodzi a nie o szkoły brytyjskie.
                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 19:46
                                                    Czyli wycofujesz się ze zdania, że szkoły mundurkowe są zasadniczo w krajach skrajnie lewicowych, czy nadal je podtrzymujesz?
                                                  • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 19:51
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Czyli wycofujesz się ze zdania, że szkoły mundurkowe są zasadniczo w krajach sk
                                                    > rajnie lewicowych, czy nadal je podtrzymujesz?

                                                    To Ty w ten sposób zrozumiałas moje słowa na temat sztucznego ujednolicania ludzi dla ich własnego dobra?


                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 19:58
                                                    Cóz, odniesienie do słusznie minionego ustroju (Juz kiedys był taki ustrój, w którym wszyscy mieli byc na siłę równi. Nie chciałabym aby wrócił. ) w połączeniu z obrzydliwym krępowania ekspresji estetycznej dzieci budzi takie skojarzenia.
                                                  • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 20:32
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Cóz, odniesienie do słusznie minionego ustroju (Juz kiedys był taki ustrój,
                                                    > w którym wszyscy mieli byc na siłę równi. Nie chciałabym aby wrócił.
                                                    ) w po
                                                    > łączeniu z obrzydliwym krępowania ekspresji estetycznej dzieci budzi takie skoj
                                                    > arzenia.
                                                    I to oznacza według Ciebie że wg mnie mundurki są w krajach lewicowych?
                                                    Matko Bosko, tłumaczę jak krowie na rowie, mnie kobiecie wiekowej obowiązkowe mundurki i ich " wartość" kojarza się z komuną nie twierdze jednak że obecnie obowiązują one w krajach lewicowych. Zasada ujednolicania była jednak ulubiona zasadą PRL smile
                                                  • azja-odkuchni Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 20:57
                                                    Mundurki są fajne jak są :
                                                    1. ładne
                                                    2. wygodne

                                                    W Singapurze moje dziecko rzeczywiście nie miało wyjścia, ale gdyby mundurek był parzący w plecy to dzieciak by się szybko z niego wypakowywał a ja oszczędziłaby gardło i nie musiała się drzeć : nie łaź cały dzień w mundurku
                                                    W Polskiej szkole mojego dziecka też były mundurki, ale to była szkoła prywatna
                                                  • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 08:52
                                                    azja-odkuchni napisała:

                                                    > W Polskiej szkole mojego dziecka też były mundurki, ale to była szkoła prywatna
                                                    Czyli nie wie co to luz bezmundurkowy.... smile
                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 21:02
                                                    Acha, czyli mundurki nie sa diabolicznie powiązane z byłym ustrojem, a tylko przywołują twoje diaboliczne wspomnienia o stylonowych fartuchach. Oki, tylko w takim razie nie rozumiem tego jako argumentu przeciw egalitaryzacji szkolnej.
                                                  • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 08:55
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Acha, czyli mundurki nie sa diabolicznie powiązane z byłym ustrojem, a tylko pr
                                                    > zywołują twoje diaboliczne wspomnienia o stylonowych fartuchach.

                                                    Owszem przywołują i bynajmniej nie dlatego że były stylonowe. Nie lubie urniłowki choćby i w koszulce polo i sweterku.
                                                  • aquarianna Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 01:02
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Zaiste, biorąc pod uwagę że w tym wątku przewijają się nieustająco szkoły bryty
                                                    > jskie jako typowo mundurkowe, powiązanie tychże z ustrojem komunistycznym jest
                                                    > dość paradne.

                                                    Uważasz, że w szkołach brytyjskich zadaniem mundurków jest ujednolicenie ubioru uczniów, by nie różnicować ich stopnia zamożności? Dość odważna teza zważywszy na to, że różnicowanie to odbywa się już na samym etapie wyboru szkoły.
                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 05:52
                                                    Nie mam pojęcia, jakie było 'zadanie' mundurków, kiedy je w szkołach brytyjskich wprowadzano. Natomiast wiem, że taką fukcję pełnią.
                                                    Zwróć też łaskawie uwagę, że ja piszę o mundurkach w odniesieniu zwłaszcza do szkół publicznych i w kontekście egalitaryzacji wewnątrz indywidualnej szkoły.
                                                  • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 13:58
                                                    Ogromną naiwnością jest twierdzenie , że mundurki szkolne utrudniają uprawianie szpanu. Pomijam już kwestię, że tylko w tej dyskusji sugerowano elitarność mundurków wink

                                                    Niestety - mundurki tego problemu nie rozwiążą i wiara, że tylko obrandowane ciuszki do szkoły przyczyniają się do niego jest, powtarzam , naiwnością, na granicy bezmyślności. Jeżeli ktoś chce podkreslać swoją finansową wyższość ma na to miliony innych sposobów: gadżety elektroniczne, buty, adres, sposób spędzania czasu, wakacje, zajęcia pozalekcyjne.

                                                    Mundurki bez odpowiedniej polityki/etyki szkoły nie zmienią nic. A jeżeli ta etyka jest w porządku to mundurki lub ich brak znaczenia nie mają. (Nie piszę o roli rodziców bo to oddzielny temat)
                                                  • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 14:00
                                                    p.s. m.in dlatego problem "szpanu" jest mniejszy w bezmundurkowej Skandynawii niż mundurkowych Indiach czy szkołach angielskich.
                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 18:27
                                                    To jest argument celowo bałamutny, ponieważ Skandynawia jest ma społeczeństwa niemal bezklasowe. Wątpię też, abyś dysponowała znaczącą wiedzą na temat średniej szpanu w szkołach induskich.
                                                  • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 19:06
                                                    Brawo, olena - zauważyłaś, że to nie od mundurków zależy tylko od społeczeństwa.
                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 19:43
                                                    Daruj sobie ten ton, jeśli łaska.
                                                    Oczywiście, że zależy od społeczeństwa. I oczywiście, że istotna jest działalność wychowawcza szkoły, że o rodzicach nie wspomnę.

                                                    Ale kiedy masz społeczeństwo nieegalitarne - ot, chociażby polskie - i masz w jego ramach szkoły publiczne, do których chodzą zarówno dzieci z domów bogatszych jak i biedniejszych, to rozumnym działaniem wydaje mi się umozliwienie dzieciom budowanie relacji, a nawet - hierarchii - nie opartej na forsie, ale na osobowościach, talentach i innych cechach niezwiązanych z pozycją rodziców. Duża korzyść i dla biedniejszych, i dla bogatszych uczniów.
                                                  • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 21:31
                                                    Ale mundurkami tego nie załatwisz co pokazuje przykład wielu krajów.

                                                    Chyba, że chodzi o czyste sumienie i polityczną poprawność, a nie o skuteczność - wtedy oczywiście mundurki pomogą- na Twoje samopoczucie , a nie na sytuację dzieci.


                                                    Dla mnie eot.
                                                  • agni71 Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 19:09
                                                    olena.s napisała:

                                                    > To jest argument celowo bałamutny, ponieważ Skandynawia jest ma społeczeństwa n
                                                    > iemal bezklasowe. Wątpię też, abyś dysponowała znaczącą wiedzą na temat średnie
                                                    > j szpanu w szkołach induskich.

                                                    Oj, nie do końca. Nawet po nazwisku rozpoznają, czy ktoś pochodzi np. z arystokracji...
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 18:48
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Ogromną naiwnością jest twierdzenie , że mundurki szkolne utrudniają uprawianie
                                                    > szpanu. Pomijam już kwestię, że tylko w tej dyskusji sugerowano elitarność mun
                                                    > durków wink
                                                    >
                                                    > Niestety - mundurki tego problemu nie rozwiążą i wiara, że tylko obrandowane ci
                                                    > uszki do szkoły przyczyniają się do niego jest, powtarzam , naiwnością, na gran
                                                    > icy bezmyślności. Jeżeli ktoś chce podkreslać swoją finansową wyższość ma na to
                                                    > miliony innych sposobów: gadżety elektroniczne, buty, adres, sposób spędzania
                                                    > czasu, wakacje, zajęcia pozalekcyjne.

                                                    Otóż mylisz się i to bardzo. Ale pewnie dlatego, że się ze szkołą mundurkową nie zetknęłaś. W szkole brytyjskiej w W-wie mundurki świetnie ograniczają możliwość szpanowania u starszej młodzieży. Jest również okreslony rodzaj butów dla wszystkich - mają być czarne i eleganckie bez ozdóbek. Nie można również przynosic do szkoły elektroniki. Pola do popisu jest więc niewiele. Jedynie licealiści mogą swoimi samochodami przyjeżdżać chociaż to nie jest trendy więc ci na rowerach są bardziej cool.

                                                  • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 19:05
                                                    Fogito, ale o czym Ty mówisz - o szkole, której mundurkiem można szpanowac? I nagle ten mundurek ma błogosławiony wpływ na charaktery i stosunek do innych? Upraszczając, że tam potomek Kulczyków nie wywyższa się nad potomkiem Solorzów (tak , wiem, że ich dzieci tam do szkoły nie chodzą, po prostu dałam znane nazwiska) z powodu bogactwa?

                                                    Ja NAPRAWDĘ znam sporo uczniów , obecnych i byłych, w tej szkole - i jest w niej tyle samo zepsutych , rozwydrzonych , szpanujących dzieciaków co w wielu innych-bezmundurkowych.
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 19:12
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Fogito, ale o czym Ty mówisz - o szkole, której mundurkiem można szpanowac?

                                                    ??? Jak można szpanować w szkole mundurkiem skoro wszyscy mają jednakowe? Poszpanować to można nim poza szkołą, jesli ktoś jest ze szkoły dumny.


                                                    I n
                                                    > agle ten mundurek ma błogosławiony wpływ na charaktery i stosunek do innych?

                                                    Ma błogosławiony wpływ na codzienną chęć udowodnienia kolegom, że jestem lepszy, bo mam lepsze ciuchy.

                                                    Up
                                                    > raszczając, że tam potomek Kulczyków nie wywyższa się nad potomkiem Solorzów (t
                                                    > ak , wiem, że ich dzieci tam do szkoły nie chodzą, po prostu dałam znane nazwis
                                                    > ka) z powodu bogactwa?


                                                    Dokładnie tak jest. Potomek Kulczyków niczym się w szkole nie wyróżnia. I nie bardzo ma czym poszpanować, bo nawet piłki kopać nie umie.

                                                    >
                                                    > Ja NAPRAWDĘ znam sporo uczniów , obecnych i byłych, w tej szkole - i jest w nie
                                                    > j tyle samo zepsutych , rozwydrzonych , szpanujących dzieciaków co w wielu inn
                                                    > ych-bezmundurkowych.

                                                    Na pewno jest. Ale jednakowe ciuchy, buty i zakaz wnoszenia do szkoły elektroniki doskonale pacyfikują codzienną chęć wywyższania się. Chwalić to się w szkole można osiągnięciami w konkurach lub turniejach sportowych. I tu niestety w większości dzieci tych najbogatszych nie brylują.
                                                  • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 19:22
                                                    Ale nie rozumiesz róznicy między szpanerska samą w sobie szkołą mundurkową a obowiązkiem mundurkowym w każdej szkole???

                                                    Jeżeli nie, to faktycznie nie ma o czym mówić.
                                                  • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 19:26
                                                    P.s. pamiętam jeszcze z lat osiemdziesiątych różne wersje mundurków w Irlandii - tanie z poliestru itp i drogie z wełny. Tylko fason i kolory się zgadzały.

                                                    Jeżeli społeczeństwo jest klasowe to nawet 40 lat fartuchów w PRL czy mundurków "mao-style" w Chinach nie pomogą. W obu społeczeństwach widać jak skuteczna jest metoda "na mundurek" wink
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 20:29
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Ale nie rozumiesz róznicy między szpanerska samą w sobie szkołą mundurkową a ob
                                                    > owiązkiem mundurkowym w każdej szkole???
                                                    >

                                                    Nie widzę. Bo nawet w państwowej podstawówce są biedni i bogaci. I czasami różnice majątkowe są znacznie wyższe niż w owej brytyjskiej, gdzie każdy musi zapłacić za czesne więc ma wystarczająco kasy. Natomiast w publicznej szkole za darmo mamy dzieci biedaków i bogaczy, który z jakiś powodów wybrali rejonową - bo blisko albo jest naprawdę dobra w rankingach. I wtedy mamy codzienne udowadnianie tym biedniejszym, że oni nie mają tego lub owego.
                                                    Na Pradze widuję wędrujące do szkoły dzieciaki z komórkami przy uchu. Mają po 7-10 lat. I już wiedzą co się liczy. Ale chodzą tam też dzieci alkoholików z bramy obok i oni nie mają zupełnie nic, poza licznym rodzeństwem.
                                                    Mundurki byłyby jak najbardziej na miejscu w takiej szkole. W każdej szkole.

                                                    > Jeżeli nie, to faktycznie nie ma o czym mówić.

                                                    W sumie nie ma, bo żyjemy na innych planetach i mamy różne priorytety.
                                                  • landora Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 16:45
                                                    > Otóż mylisz się i to bardzo. Ale pewnie dlatego, że się ze szkołą mundurkową ni
                                                    > e zetknęłaś. W szkole brytyjskiej w W-wie mundurki świetnie ograniczają możliwo
                                                    > ść szpanowania u starszej młodzieży. Jest również okreslony rodzaj butów dla ws
                                                    > zystkich - mają być czarne i eleganckie bez ozdóbek. Nie można również przynosi
                                                    > c do szkoły elektroniki. Pola do popisu jest więc niewiele. Jedynie licealiści
                                                    > mogą swoimi samochodami przyjeżdżać chociaż to nie jest trendy więc ci na rower
                                                    > ach są bardziej cool.

                                                    No ale te dzieciaki szpanują już samym faktem chodzenia do Szkoły Brytyjskiej, przecież dzieci z biednych rodzin tam nie chodzą.
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 17:30
                                                    landora napisała:


                                                    > No ale te dzieciaki szpanują już samym faktem chodzenia do Szkoły Brytyjskiej,
                                                    > przecież dzieci z biednych rodzin tam nie chodzą.

                                                    Nie do końca. Chodzi tam mnóstwo dzieci pracowników różnych ambasad, które finansują nauke dzieci w danym kraju. Ich rodzice wcale nie są bogaci. Dotyczy to sporej grupy dzieci z Indii np.
                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 18:10
                                                    No ale te dzieciaki szpanują już samym faktem chodzenia do Szkoły Brytyjskiej,
                                                    > przecież dzieci z biednych rodzin tam nie chodzą.

                                                    No ale to już jest świat zewnętrzny, regulacje wewnątrzszkolne nie mają nań wpływu. Natomiast szpan wśród kolegów szkolnych jest przycięty.
                                                  • 3-mamuska Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 01:03
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Ogromną naiwnością jest twierdzenie , że mundurki szkolne utrudniają uprawianie
                                                    > szpanu. Pomijam już kwestię, że tylko w tej dyskusji sugerowano elitarność mun
                                                    > durków wink
                                                    >
                                                    > Niestety - mundurki tego problemu nie rozwiążą i wiara, że tylko obrandowane ci
                                                    > uszki do szkoły przyczyniają się do niego jest, powtarzam , naiwnością, na gran
                                                    > icy bezmyślności. Jeżeli ktoś chce podkreslać swoją finansową wyższość ma na to
                                                    > miliony innych sposobów: gadżety elektroniczne, buty, adres, sposób spędzania
                                                    > czasu, wakacje, zajęcia pozalekcyjne.
                                                    >
                                                    > Mundurki bez odpowiedniej polityki/etyki szkoły nie zmienią nic. A jeżeli ta
                                                    > etyka jest w porządku to mundurki lub ich brak znaczenia nie mają
                                                    . (Nie pi
                                                    > szę o roli rodziców bo to oddzielny temat)

                                                    Kompletna bzdura, bo żadna dziewczyna nie szpanuje ,bo nie moga nosić bluzkę z odkrytym pepkiem i kolczykiem, spódnice ledwie zakrywajace tyłek.
                                                    Dzieci nie moga mieć telefonów w szkole nie ma sie wiec czym chwalić i szpanowac.
                                                  • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 07:30
                                                    Kompletna bzdura, bo żadna dziewczyna nie szpanuje ,bo nie moga nosić bluzkę z odkrytym pepkiem i kolczykiem, spódnice ledwie zakrywajace tyłek.
                                                    Dzieci nie moga mieć telefonów w szkole nie ma sie wiec czym chwalić i szpanowac.


                                                    Ale co to ma wspólnego z mundurkami?

                                                    W szkołąch mojego syna, w szkole oleny nie ma mundurków i nikt nie chodzi z odkrytym pępkiem i nie szpanuje. A mundurków nie ma.
                                                  • aquarianna Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 00:58
                                                    > Ja tam lubię jak szkoła stwarza warunki, w których dzieciom utrudnia się uprawi
                                                    > anie szpanu i pokazywanie kolegom, kto jest mniej/bardziej modny, zasobny i na
                                                    > fali.

                                                    Tylko widzisz, ten sam mundurek, podkreślający elitarność placówki, do której chodzi dziecko, staje się dokładnie takim samym elementem szpanu w kręgach szerszych niż szkoła. "Patrzcie - mam mundurek Eton College, więc chyba wiadomo, kim jestem, w odróżnieniu od was cieniasy". Więc czym to się tak naprawdę różni? Niczym.
                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 06:10
                                                    > Tylko widzisz, ten sam mundurek, podkreślający elitarność placówki, do której c
                                                    > hodzi dziecko, staje się dokładnie takim samym elementem szpanu w kręgach szers
                                                    > zych niż szkoła. "Patrzcie - mam mundurek Eton College, więc chyba wiadomo, kim
                                                    > jestem, w odróżnieniu od was cieniasy". Więc czym to się tak naprawdę różni? N
                                                    > iczym.

                                                    Cóż, Eaton - to Eaton i kropka. Do niej (i do pozostałych elitarnych placówek) chodzi wąziutka grupka, jakiś promil promila dzieci, w zasadzie można by je w ogóle pominąć w rozważaniach.
                                                    U mnie mundurki ma większość szkół. Są bardzo różne - długie do ziemi spódnice Arabek, krótkie brytyjskie plisowane, polo zielone, szare, niebieskie. Zapewne niektórzy rodzice z zawiścią spojrzą na dziecko w mundurku szkoły, na którą ich nie stać, czy też do której ich dziecko nie może chodzić z innych powodów. No, ale to jest sprawa zewnętrzna, jak nie chcę robić rewolucji socjalistycznej i egalitaryzować całego społeczeństwa! Chcę natomiast egalitarnych stosunków w pojedynczej szkole, w której pojedyncze dziecko spędza kawał zycia i buduje spojrzenie na świat, na swoją w nim szansę zyciową itd.
                                                    I mundurki w ramach jednej szkoły zamazują zewnętrzne oznaki statusu rodzin uczniów. Oczywiście, nawet jezeli szkoła narzuca przy tym resztę stroju (skromne buty, brak biżuterii) i zachowania (zakaz noszenia gadżetów) to i tak pi razy oko wiadomo, że Mahmoud odziedziczy imperium, Ibrahim tylko parę domów, a Zahoor nic - ale to przestaje bić po oczach i rozsiadać się w pierwszym rzędzie jako jedno z podstawowych kryteriów oceny. I wtedy dajemy dzieciom szansę, żeby ustalały hierarchię na podstawie tego, że Ibrahim się rządzi i trzeba go osadzić, Zahoor gra świetnie w piłkę, a Mahmoud jest doskonały w organizacji i opowiada bardzo śmieszne historyjki.
                                                    I to wydaje mi się o wiele zdrowszym środowiskiem wychowawczym.
                                                  • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 09:04
                                                    olena.s napisała:

                                                    >że Mahmoud odziedziczy imperium, Ibrahim tylko parę domów, a Zahoor
                                                    > nic - ale to przestaje bić po oczach i rozsiadać się w pierwszym rzędzie jako j
                                                    > edno z podstawowych kryteriów oceny.

                                                    I bez mundurków biłoby to po oczach? niby jak?
                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 10:02
                                                    Proszę cię, nie popadaj w absurdy, to się robi nudne.
                                                    Bez mundurków ktoś by przyszedł do szkoły w szmatach Diora (a następnego dnia z innego Burberrry of London, a trzeciego w Lagerfeldzie), a ktoś inny byłby w tym czasie w tym samym podkoszulku z H&M. I to byłoby jedno z podstawowych kryteriów oceny - może obiło ci się kiedyś o uszy sformułowanie, 'jak cię widzą, tak cię piszą'?
                                                    A szkoła nie powinna tego akurat uczyć! Jasne, w życiu zdarza się, że pochodzenie decyduje o karierze, powodzeniu itp - ale nie powinno to dziać się w szkole, i szkoła nie powinna pokornie uznawać, że tak ma być. A już zwłaszcza nie powinno tak być w podstawówce i gimnazjum, kiedy dzieci dopiero budują sobie światopogląd.
                                                    Milionerka Noor w Chanel, złocie i brylantach, wywijająca najnowszym spersonalizowanym I-coś tam, ma zupełnie inna pozycję niż mała Noor w takiej samej spódnicy i bluzce jak reszta towarzystwa, kopiąca piłkę czy podliczająca słupki.
                                                  • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 18:22
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Bez mundurków ktoś by przyszedł do szkoły w szmatach Diora (a następnego dnia z
                                                    > innego Burberrry of London, a trzeciego w Lagerfeldzie), a ktoś inny byłby w t
                                                    > ym czasie w tym samym podkoszulku z H&M. I to byłoby jedno z podstawowych kryte
                                                    > riów oceny

                                                    następna naiwna. Jeśli uważasz że tylko po ubraniu widać ile kto ma kasy to naprawdę sie mylisz. Jak ktos chce sie pochwalić bogactwem to opowie o pałacu, w którym mieszka i juz wszystko jasne.
                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 18:56
                                                    Nie.
                                                  • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 20:11
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Nie.

                                                    Treściwa ta Twoja wypowiedź smile tylko o co chodzi?
                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 20:18
                                                    Nie chce mi się po raz kolejny, zwłaszcza, że dyskutujesz w dość agresywny sposób. Zaznaczam więc tylko swoją pozycję.
                                                  • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 20:45
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Nie chce mi się po raz kolejny, zwłaszcza, że dyskutujesz w dość agresywny spos
                                                    > ób. Zaznaczam więc tylko swoją pozycję.
                                                    Jesli ja agresywnie dyskutuję to Ty również smile
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 21:34
                                                    mama303 napisała:


                                                    > następna naiwna. Jeśli uważasz że tylko po ubraniu widać ile kto ma kasy to nap
                                                    > rawdę sie mylisz. Jak ktos chce sie pochwalić bogactwem to opowie o pałacu, w k
                                                    > tórym mieszka i juz wszystko jasne.

                                                    Nie chcę cię rozczarować, ale nasz szkolny hrabia gdyby chciał o pałacu w Wiśniczu opowiadać toby go kumple śmiechem zabili. On jest takim łamagą sportową, że w hierarchii szkolnej stoi niziutko. Myślisz jak dorosły. Na dzieciach pałace i domy nie robią wrażenia.
                                                  • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 21:49
                                                    fogito napisała:

                                                    > Nie chcę cię rozczarować, ale nasz szkolny hrabia gdyby chciał o pałacu w Wiśni
                                                    > czu opowiadać toby go kumple śmiechem zabili. On jest takim łamagą sportową, że
                                                    > w hierarchii szkolnej stoi niziutko. Myślisz jak dorosły. Na dzieciach pałace
                                                    > i domy nie robią wrażenia.

                                                    Pałace to był przykład. Jak oni tacy odporni na pałace, wypasione wakacje i fury rodziców to i ciuchy Diora nie powinny ich powalic na kolana tongue_out
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 22:05
                                                    mama303 napisała:

                                                    >
                                                    > Pałace to był przykład. Jak oni tacy odporni na pałace, wypasione wakacje i fur
                                                    > y rodziców to i ciuchy Diora nie powinny ich powalic na kolana tongue_out

                                                    Od Diora to obciach. Inne marki teraz latają. I w departamencie ciuchów to dziewczyny są szpanerkami bardziej niż chłopcy.
                                                  • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 22:19
                                                    fogito napisała:

                                                    > Od Diora to obciach. Inne marki teraz latają.

                                                    O widze że oblata jestes w temacie nawet pomimo mundurków tongue_out

                                                  • agni71 Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 22:31
                                                    Z wypowiedzi fogito wyłania sie obraz snobki, nie dziwi więc oblatanie w tym , jakie marki sa na topie a jakie nie.
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 08:00
                                                    agni71 napisała:

                                                    > Z wypowiedzi fogito wyłania sie obraz snobki, nie dziwi więc oblatanie w tym ,
                                                    > jakie marki sa na topie a jakie nie.

                                                    No pewnie, że jestem snobką. Mundurkową! W starym stylu. Mam wymagania co do szkoły i się nie wstydzę. Pozytywny snobizm nie jest zły.
                                                  • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 08:24
                                                    W starym stylu.

                                                    Obawiam się, ze w całkiem nowym stylu wink
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 09:04
                                                    joa66 napisała:

                                                    > W starym stylu.
                                                    >
                                                    > Obawiam się, ze w całkiem nowym stylu wink

                                                    Nie.
                                                  • menodo Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 17:14
                                                    Mam wymagania co do sz
                                                    > koły i się nie wstydzę. Pozytywny snobizm nie jest zły. "

                                                    Fogito, a znasz przynajmniej etymologię słowa "snob"?

                                                    Btw - ja też uważam, że snobizm w dziedzinie edukacji to pozytywne zjawisko, ale inwestycja w szkołę brytyjską w Warszawie to nie jest inwestycja w edukację dziecka!
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 17:33
                                                    menodo napisała:

                                                    > Mam wymagania co do sz
                                                    > > koły i się nie wstydzę. Pozytywny snobizm nie jest zły. "
                                                    >
                                                    > Fogito, a znasz przynajmniej etymologię słowa "snob"?
                                                    >

                                                    Znam. Bardzo jest ciekawa.

                                                    > Btw - ja też uważam, że snobizm w dziedzinie edukacji to pozytywne zjawisko, al
                                                    > e inwestycja w szkołę brytyjską w Warszawie to nie jest inwestycja w edukację d
                                                    > ziecka!

                                                    Ale to już twoje zdanie osobiste. Moje jest zupełnie inne smile
                                                  • menodo Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 17:52

                                                    > Ale to już twoje zdanie osobiste. Moje jest zupełnie inne smile"

                                                    Ok, ale wcześniej pisałaś, że podobają Ci się mundurki dzieci z Władysława IV.
                                                    To jedna z najlepszych szkól w Polsce, a gimnazjum - to już absolutna elita.

                                                    W świetle tego, co wcześniej pisałaś o nauczaniu matematyki w Polsce - uważasz, że uczniowie gimnazjum we Władku - to jakieś niemyslące kujony, które matematyki uczą się na pamięć - w przeciwieństwie tych w szkole brytyjskiej ????

                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 18:40
                                                    menodo napisała:


                                                    > Ok, ale wcześniej pisałaś, że podobają Ci się mundurki dzieci z Władysława IV.
                                                    > To jedna z najlepszych szkól w Polsce, a gimnazjum - to już absolutna elita.

                                                    Bez przesady z tą absolutną elitą wink Ale tao faktycznie jest dobre dwujęzyczne gimnazjum.

                                                    >
                                                    > W świetle tego, co wcześniej pisałaś o nauczaniu matematyki w Polsce - uważasz,
                                                    > że uczniowie gimnazjum we Władku - to jakieś niemyslące kujony, które matematy
                                                    > ki uczą się na pamięć - w przeciwieństwie tych w szkole brytyjskiej ????

                                                    Ja myślę, że dzieci są mądre i zdolne, ale niestety są kiepsko uczone tej matmy i ogólnie w polskiej szkole kładzie się zbyt duży nacisk na kucie zamiast na wykorzystanie wiedzy.
                                                    I w tym wypadku mniej obkute, ale bardziej przebojowe dzieciaki z brytyjskiej mogą mieć większe szanse na dobre uczelnie i na rynku pracy szczególnie. Bo jednak życie się po szkole nie kończy tylko zaczyna.
                                                  • menodo Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 19:07
                                                    Bez przesady z tą absolutną elitą wink Ale tao faktycznie jest dobre dwujęzyczne
                                                    > gimnazjum."

                                                    " ale bardziej przebojowe dzieciaki z brytyjskiej m
                                                    > ogą mieć większe szanse na dobre uczelnie i na rynku pracy szczególnie. Bo jedn
                                                    > ak życie się po szkole nie kończy tylko zaczyna. "

                                                    O przyjęciu na dobre uczelnie nie decyduje przebojowość, ale na rynku pracy - być może; np. koleżanka mojego syna z podstawówki ma kwiaciarnię w dobrym punkcie Warszawy,a przedsiębiorczy kolega - hurtownie z używaną odzieżą.
                                                    Być może najbardziej przebojowe dzieciaki z brytyjskiej szkoły tez sobie jakoś poradzą.


                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 20:53
                                                    menodo napisała:


                                                    > Być może najbardziej przebojowe dzieciaki z brytyjskiej szkoły tez sobie jakoś
                                                    > poradzą.
                                                    >

                                                    Na pewno, bo połowa sukcesu to wiara w siebie. A ta jest niejednokrotnie polskim dzieciom odbierana już na starcie w I klasie. Sądząc po rozpaczliwych wątkach na tym forum of course.
                                                  • menodo Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 21:19
                                                    Na pewno, bo połowa sukcesu to wiara w siebie. A ta jest niejednokrotnie polski
                                                    > m dzieciom odbierana już na starcie w I klasie. Sądząc po rozpaczliwych wątkach
                                                    > na tym forum of course. "

                                                    No tak, ale poza wiarą w siebie - warto również zadbać o dobrą edukację dla dziecka, prawda?

                                                    W Warszawie można znaleźć szkoły, które stwarzają takie możliwości i nie kosztują zylion euro smile
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 26.03.13, 09:20
                                                    menodo napisała:


                                                    > No tak, ale poza wiarą w siebie - warto również zadbać o dobrą edukację dla dzi
                                                    > ecka, prawda?
                                                    >

                                                    Ależ dbam. 9 letni syn mówi i pisze w dwóch językach na poziomie excellent. Z matmą tez problemów nie ma. Robi rzeczy, których ja w jego wieku nie robiłam.

                                                    > W Warszawie można znaleźć szkoły, które stwarzają takie możliwości i nie kosztu
                                                    > ją zylion euro smile

                                                    To nie moje pieniądze tylko męża. Przecież nie będę mu bronić. Gdyby nie poszły na szkołę, to zapewne zainwestowałby w akcje. Mam nadzieję, że syn będzie studiował za granicą więc jego angielski musi być na wysokim poziomie.
                                                    Poza tym syn w szkole kwitnie i uwielbia ją. Nie będę zmieniać tego co jest super na coś co się może okazać gorsze niż super.
                                                  • menodo Re: Mundurki szkolne.. 26.03.13, 13:18
                                                    > Poza tym syn w szkole kwitnie i uwielbia ją. Nie będę zmieniać tego co jest sup
                                                    > er na coś co się może okazać gorsze niż super. "

                                                    To bardzo ważne, aby dziecko lubiło szkołę i czuło się w niej dowartościowane.
                                                    Np. moja córka nienawidziła swojego gimnazjum - mimo że świetnie się uczyła, wygrywała konkursy itp.
                                                    Natomiast w liceum ( publicznym - wysokorankingowym - bezmundurkowym ) - bardzo rozkwitła; nie tylko dzięki miłej, twórczej, niezwykle przyjaznej uczniom atmosferze w szkole, ale także dzięki mądrym kolegom, których w tej szkole poznała.

                                                    Jeżeli planujecie dla syna studia za granicą - celujcie w dobre gimnazja dwujęzyczne i dobre licea z klasami dwujęzycznymi czy IB, niekoniecznie te za zylion złotych smile



                                                  • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 26.03.13, 13:34
                                                    Jeżeli planujecie dla syna studia za granicą - celujcie w dobre gimnazja dwujęzyczne i dobre licea z klasami dwujęzycznymi czy IB, niekoniecznie te za zylion złotych

                                                    Biorąc pod uwagę statystyki np Cambridge:


                                                    www.study.cam.ac.uk/undergraduate/international/qualifications/poland.html

                                                    absolwenci polskich szkoł nieźle sobie radzą ( i jak widać , coraz lepiej). Jeżeli ktoś myśli o dobrej uczelni zagranicznej , to faktycznie klasy IB i dwujęzyczne w Koperniku i Batorym to pewnie najlepszy wybór (BTW bezmundurkowe wink )
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 26.03.13, 13:43
                                                    joa66 napisała:

                                                    w Koperniku i Batorym to pewnie najlepszy wybór (BTW bezmundurkowe wink )

                                                    to ja bym chyba przy Władysławie IV została, bo widzę go z okna i kontrola rodzicielska byłaby większa smile No i fajne krawaty mają.
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 26.03.13, 13:38
                                                    menodo napisała:

                                                    >
                                                    > Jeżeli planujecie dla syna studia za granicą - celujcie w dobre gimnazja dwuję
                                                    > zyczne i dobre licea z klasami dwujęzycznymi czy IB, niekoniecznie te za zylion
                                                    > złotych smile
                                                    >


                                                    Jak będziemy mieć problemy finansowe to na pewno tak zrobimy.
                                                  • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 26.03.13, 14:19
                                                    Jak będziemy mieć problemy finansowe to na pewno tak zrobimy.

                                                    Jeżeli zalezy Wam na dobrej uczelni weźcie też pod uwagę wyniki:

                                                    Np kopernik

                                                    www.kopernik.edu.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=56&Itemid=75
                                                    tbs

                                                    www.nordanglia.com/warsaw/images/doc_library/curriculum/schoolprofile/School%20Profile%20prospectus%202010-2011.pdf
                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 26.03.13, 14:37
                                                    Porównujesz gruszki z marchewką, czyli szkołę zainteresowaną wyłącznie najlepszymi uczniami, do której zdaje się ciężkie egzaminy, plus potrzebne są punkty z konkursów, plus do klasy IB wymagania są najwyższe z najwyższych, ze szkołą, przyjmującą uczniów bez takich wymagań. Jezeli dobrze zrozumiałam obie tabele, świadczą one raczej o czymś przeciwnym, niż starałas się wykazać.
                                                  • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 26.03.13, 14:52
                                                    ze szkołą, przyjmującą uczniów bez takich wymagań

                                                    I dostosowującą program i wymagania do takich uczniów. I ok, bo po to ta szkoła jest - dla wszystkich. I wiem, że jest przyjazna. Nie twierdzę, ze uczniowie TBS to idioci a nauczyciele niewydolni. Ot, specyfika szkoły.

                                                    Zaznaczam tylko, że jeżeli jakies dziecko jest zdolne, ambitne i pracowite i chce studiować na dobrej uczelni zagranicznej, byc może lepiej dla niego byłoby uczyć się na poziomie odpowiadającym jego umiejętnościom i aspiracjom
                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 26.03.13, 15:28
                                                    Nie, żeby mieć wiarygodny wynik czegokolwiek, musisz oczyścić na wejściu materiał: czyli porównując Kopernika do Brytyjczyków musiałabyś pod uwagę brac wyłącznie Brytyjczyków, którzy na wejściu mieli wyniki porównywalne z zaakceptowanymi kandydatami do Kopernika. Czyli porównujesz bardzo dobrych uczniów do bardzo dobrych uczniów w dwóch różnych systemach. Potem patrzysz na wyniki, odejmiesz jednych od drugich i widzisz, która szkoła daje więcej tej specyficznej grupie uczniów, czyli która szkoła jest skuteczniejsza.
                                                    No, pewnie musiałabyś to robic przez parę lat, bo malutka próbka w sumie.

                                                    I dopiero wtedy możesz ostrożnie wnioskować, gdzie pownien trafić uczeń 'zdolny, ambitny i pracowity'. Inaczej całe twoje rozumowanie leży i kwiczy.
                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 26.03.13, 20:32
                                                    A, i jeszcze z drugiej strony - musiałabyś jakoś wyważyć statystycznie słabszą znajomość angielskiego Koperniczan, i dorzucić jakiś punkt czy dwa na ich korzyść (przy ocenie wyników IB, bo już wszak nie przy ocenie szkoły).
                                                    Krótko mówiąc - mocno skomplikowane obliczenia by to były. Ale w zamian - wiarygodne.
                                                  • menodo Re: Mundurki szkolne.. 26.03.13, 21:46
                                                    > I dopiero wtedy możesz ostrożnie wnioskować, gdzie pownien trafić uczeń
                                                    > 'zdolny, ambitny i pracowity'. Inaczej całe twoje rozumowanie leży i kwiczy."


                                                    Nie, nie "dopiero wtedy".
                                                    Na podstawie bardzo wysokich matur czy innych osiągnięć danej szkoły jak najbardziej można wnioskować, że jest to odpowiednie miejsce dla zdolnego, ambitnego i pracowitego ucznia.
                                                    A dobry "materiał wejściowy" to wielki plus szkół o wysokim poziomie nauczania - bo fajnie mieć kolegów o podobnych zainteresowaniach i podobnym poziomie aspiracji.


                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 26.03.13, 23:44
                                                    Tak, masz rację - na pewno zdolny i pracowity uczeń moze iść do ostro selekcjonującej średniej szkoły publicznej.
                                                    Pytanie, czy jest to najlepsze miejsce dla tego ucznia, czy wysiłek jaki wkłada w pracę, jest optymalnie skierowany i przynosi najlepsze rezultaty, czy istnieją inne placówki stosowniejsze dla takiego ucznia i tak dalej, i tak dalej. Żeby to wiedzieć - a nie zgadywać - należy albo mieć ogromne doświadczenie z różnych placówek (publicznych, prywatnych, międzynarodowych, koedukacyjnych, jednopłciowych - do wyboru, do koloru) albo jeszcze lepiej obiektywne badania statystyczne. A my ich nie mamy - to, co podała na przykładzie Kopernika i Brytyjczyka dyskutantka zwyczajnie w niczego nie dowodzi, bo szkoły są nieporównywalne.

                                                  • menodo Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 00:33

                                                    Wyniki egzaminów to wyniki egzaminów - w szkole brytyjskiej są niższe niż w koperniku i żadne dodatkowe skomplikowane analizy nie są potrzebne, aby to udowadniać.

                                                    Natomiast - czy aby na pewno Kopernik jest lepszą szkołą niż Brytyjczyk, a zwłaszcza - czy byłby najlepszą szkołą dla dziecka fogito - rzeczywiście, w oparciu o tylko te dane - trudno powiedzieć.

                                                    Niemniej, moim zdaniem - dla kogoś, kto zamierza studiować za granicą i to jak rozumiem - na uczelni wysokorankingowej - na etapie szkoły średniej lepszym rozwiązaniem jest szkoła ostroselekcjonująca niż nieselekcjonująca.

                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 05:48
                                                    Wyniki egzaminów to wyniki egzaminów - w szkole brytyjskiej są niższe niż w kop
                                                    > erniku i żadne dodatkowe skomplikowane analizy nie są potrzebne, aby to udowadn
                                                    > iać

                                                    Wiesz to jest nużące, ale pokazuje, jak trudno laikom dogadac się co do tego, co wynika, a co nie wynika z danych.
                                                    Gdybyś chciała sprawdzić, czy - doprecyzuję - lepszym miejscem uzdolnionego i pracowitego ucznia jest szkoła x (selekcjonująca) czy y (nieselekcjonująca, innego typu) to musisz prześledzić losy podobnie pracowitych i uzdolnionych uczniów w obu placówkach.

                                                    Niemniej, moim zdaniem - dla kogoś, kto zamierza studiować za granicą i to jak
                                                    > rozumiem - na uczelni wysokorankingowej - na etapie szkoły średniej lepszym roz
                                                    > wiązaniem jest szkoła ostroselekcjonująca niż nieselekcjonująca.

                                                    No też nie do końca - tu trzeba by porównać dalsze losy edukacyjne, podobnych uczniów, a obecnie - absolwentów, np. precyzując, w jakim procencie i do jak dobrych uczelni zostali przyjęci. I w dodatku tu trzeba by wziąć pod lupę dodatkowe dane - np. podejrzewam, że uczniów Brytyjczyka często stac jest na wyższe czesne niż uczniów Kopernika, więc mogą swobodniej wybierać uczelnię zagraniczną.

                                                    Dlatego dla mnie podstawowym narzedziem do porównywania jakości podobnych szkół - np. polskich szkół średnich - nie byłaby liczba punktów, tylko porównanie wartości dodanej obu placówek. Bo jeżeli dana szkoła selekcjonująca podnosi (bardzo wysoki) wejściowy poziom uczniów o dwa punkty, a dana nieselekcjonująca - o 4 punkty, to pojawia się wątpliwość która z nich lepiej uczy, prawda? Oczywiście trzeba by wtedy także sprawdzić, czy aby nie jest tak, że te cztery punkty nieselekcjonująca szkoła zdobyła na uczniach statystycznie słabszych niz nasze zdolne i pracowite dziecię. A może przeciwnie? Może zdobyła je własnie na uczniach lepszych?
                                                  • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 08:26
                                                    Dlatego dla mnie podstawowym narzedziem do porównywania jakości podobnych szkół - np. polskich szkół średnich - nie byłaby liczba punktów, tylko porównanie wartości dodanej obu placówek.

                                                    Zgadzam się, że jest to dobra metoda-oceny pracy szkoły (głownie nauczycieli).

                                                    Nie jest to jednak metoda oceniania czy dana szkoła odpowiada sytuacji konkretnego dziecka. I trzymając się jednego przykładu - jeżeli mamy do czynienia ze zdolnym, ambitnym i pracowitym uczniem, który marzy o studiach w Oxbridge , to jednak trzeba wziąć pod uwagę wyniki szkoły , nawet jeżeli "artośc dodana" w sąsiedniej zawodówce jest 500% większa.
                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 09:52
                                                    > ego dziecka. I trzymając się jednego przykładu - jeżeli mamy do czynienia ze zd
                                                    > olnym, ambitnym i pracowitym uczniem, który marzy o studiach w Oxbridge , to je
                                                    > dnak trzeba wziąć pod uwagę wyniki szkoły , nawet jeżeli "artośc dodana" w sąsi
                                                    > edniej zawodówce jest 500% większa.

                                                    No, ale zawodówka to znów inny typ szkoły, tu masz oczywistą rację i nie ma co tego rozważać.
                                                  • menodo Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 08:46
                                                    Olena, kreujesz się na wszystkowiedzącą, a to Ty nie masz pojęcia ani o szkołach w Polsce, ani o metodach ich ewaluacji. Nie mówiąc już o statystyce.
                                                    W dodatku jesteś niekonsekwentna - sama bez przerwy powołujesz się na testy PISA i porównujesz wyniki uczniów uczących się w różnych systemach - a tu dopiero jest pole do interpretacji !

                                                    Na sąsiednim forum o gimnazjalistach już ze 4 lata matki się kłócą - co to znaczy dobra szkoła (konkretnie liceum); poszukaj sobie w archiwum, dokształć się trochę - i wrócimy do dyskusji.
                                                    Btw - są w Polsce pomiary edukacyjnej wartości dodanej i zmartwię Cię - ostro selekcjonujące szkoły wypadają w nich znakomicie, zwłaszcza wielokrotnie tu wspominany Władysław big_grin
                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 09:45
                                                    > Olena, kreujesz się na wszystkowiedzącą, a
                                                    O, kreuję się? Nie wiedziałam. Bardzo mi przykro, jeżeli cię to irytuje. Nie zwracaj po prostu uwagi, a merytoryczne błedy wykazuj. Nie masz chęci dyskutować ze mną - nie będę się dopominać, obiecuję.

                                                    o szkołac
                                                    > h w Polsce, ani o metodach ich ewaluacji.
                                                    Znam oczywiście wartość dodaną gimnazjów- skądinąd dzięki pewnemu użytkownikowi forum, który tu kiedyś zamieścił/a tu ów ogromnie pouczający link.

                                                    bez przerwy powołujesz się na testy PIS
                                                    > A i porównujesz wyniki

                                                    Co do PISA/TIMMS i PIRLS to już raz uczestniczyłam tu w mordobiciu pt. dlaczego należy mieć w pamięci zarzuty metodologiczne i polityczne stawiane testom międzynarodowym i nie traktować wyników jako prawdy objawionej (w tamtej dyskusji miano do mnie pretensje o wskazywanie na te wątpliwości, nota bene, czyli jakby odwrotnie niż ty). Skądinąd, choć spokojnie można się do tych badań przyczepiać, innych niestety nie ma. To jedyne narzędzie, jakim dysponujemy.

                                                    > Btw - zmartwię Cię - ostro s
                                                    > elekcjonujące szkoły wypadają w nich znakomicie, zwłaszcza wielokrotnie tu wspo
                                                    > minany Władysław big_grin
                                                    A czemuż to wyniki tej czy innej szkoły miałyby mnie martwić ???
                                                  • aquarianna OT 01.04.13, 20:38
                                                    > Na sąsiednim forum o gimnazjalistach

                                                    Jakie to konkretnie forum?
                                                  • menodo Re: OT 01.04.13, 21:54
                                                    To:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/f,1129,Jak_motywowac_gimnazjaliste_do_nauki_.html
                                                    Najbardziej krwawych wątków typu "czy najlepsze szkoły są naprawdę najlepsze najlepsze i dlaczego nie" trzeba by szukać w archiwum, bo dzieci najbardziej zaangażowanych w temat forumek już dawno znalazły liceum, a niektóre nawet studia big_grin

                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 26.03.13, 16:59
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Jak będziemy mieć problemy finansowe to na pewno tak zrobimy.
                                                    >
                                                    > Jeżeli zalezy Wam na dobrej uczelni weźcie też pod uwagę wyniki:
                                                    >

                                                    Jak już olena niżej napisała. Materiał wyjściowy jest inny. W brytyjskiej nie ma takiej selekcji do IB jaka jest w polskich liceach. Ale generalnie dla nas póki co ważna jest nauka dziecka w przyjaznych warunkach a nie wyścig szczurów. Ja doskonale potrafię kontrolować wyniki syna i póki co nie ma nic do zarzucenia szkole. Jak będę miała to wtedy się będę martwić.
                                                  • menodo Re: Mundurki szkolne.. 26.03.13, 14:41
                                                    Jak będziemy mieć problemy finansowe to na pewno tak zrobimy. "

                                                    Moim zdaniem, najlepsze szkoły publiczne w Polsce to nie jest właściwa ścieżka rozwoju dla dzieci rodziców, którym zabrakło kasy na opłacenie czesnego w szkolach niepublicznych big_grin
                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 26.03.13, 15:43
                                                    A to już kompletnie głupi argument, bo zależy, jakie dziecko i jacy rodzice.
                                                    Jeżeli dziecko odporne na różne presje obecne w szkole publicznej a (powiedzmy) nieobecne w prywatnej, to czemu nie?
                                                    Rzucając na szersze tło:
                                                    Oto Singapur przegonił Finlandię w międzynarodowych testach, o oczko, ale jednak.
                                                    Ale jednocześnie w Azji zdają sobie sprawę, że odbyło się to niepomiernie większym kosztem uczniów, i zachodzą w głowę, jakim cudem w Finlandii udaje się przy każdej edycji osiągnąć to, co osiągają, bez korepetycji, bez szatkowania uczniów na lepszych i gorszych, czyli z o wiele mniejsza presją. I nawet pamietam jakiś singapurski wyjazd studyjny do Finalndii, żeby sprawdzić, czy nie da się przeszczepić jakiegoś triku.

                                                    Kto więc lepiej uczy? Finalndia czy Singapur? Czy uczeń z Singapuru dobrze by sobie poradził w Finalndii? A fiński - w Singapurze?
                                                    To nie są wcale takie proste sprawy i musiałabyś znów przyjrzeć się konkretnemu dziecku (segmentowi dzieci) o konkretnych cechach osobowości itp. żeby naprawdę wiedzieć, jaka jest obiektywna odpowiedź.
                                                  • menodo Re: Mundurki szkolne.. 26.03.13, 22:19
                                                    olena.s napisała:

                                                    > A to już kompletnie głupi argument, bo zależy, jakie dziecko i jacy rodzice.
                                                    > Jeżeli dziecko odporne na różne presje obecne w szkole publicznej a (powiedzmy)
                                                    > nieobecne w prywatnej, to czemu nie?"

                                                    Temu nie, że droga do najlepszych szkół publicznych wiedzie nie przez problemy finansowe rodziców, ale odpowiednie kształcenie dzieci na wcześniejszych etapach edukacji.
                                                    (Zwróć uwagę, że odniosłam się do argumentu fogito, że edukacją publiczną zainteresuje się wtedy, kiedy nie starczy jej kasy na prywatną.)
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 07:11
                                                    menodo napisała:

                                                    >
                                                    > (Zwróć uwagę, że odniosłam się do argumentu fogito, że edukacją publiczną zaint
                                                    > eresuje się wtedy, kiedy nie starczy jej kasy na prywatną.)

                                                    Ja rozumiem, że się martwicie o moje dziecko, że się marnuje w TBS, ale niepotrzebnie. Jemu tam dobrze i póki co zostanie.
                                                  • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 07:37
                                                    Nie, nie martwię się. Tylko z Twoich postów wynika przeogromne zainteresowanie szansami na studia na uczelniach zagranicznych (sama domyśliłam się, ze dobrych, ale może sie mylę). Na tyle silne zainteresowanie, że wplotłaś ten wątek ( a także o szansach na rynku pracy, zwłaszcza z pracowitymi Azjatami) nawet w dyskusję o mundurkach .

                                                    Chyba, że ten watek był wynikiem bezradności i niemożliwości udowodnienia, że:

                                                    -sam fakt noszenia mundurka wpływa na zachowanie
                                                    -mundurki niwelują szpanowanie w szkole

                                                    i na zasadzie " tonący brzytwy się chwyta " popłynęłaś z tymi studiami wink
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 07:59
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Nie, nie martwię się. Tylko z Twoich postów wynika przeogromne zainteresowanie
                                                    > szansami na studia na uczelniach zagranicznych (sama domyśliłam się, ze dobrych
                                                    > , ale może sie mylę). Na tyle silne zainteresowanie, że wplotłaś ten wątek ( a
                                                    > także o szansach na rynku pracy, zwłaszcza z pracowitymi Azjatami) nawet w dysk
                                                    > usję o mundurkach .

                                                    No i?
                                                    >
                                                    > Chyba, że ten watek był wynikiem bezradności i niemożliwości udowodnienia, że:
                                                    >
                                                    > -sam fakt noszenia mundurka wpływa na zachowanie
                                                    > -mundurki niwelują szpanowanie w szkole

                                                    Tu nie ma co udowadniać. To jest dla mnie oczywista oczywistość.


                                                    > i na zasadzie " tonący brzytwy się chwyta " popłynęłaś z tymi studiami wink

                                                    Nigdzie nie popłynęłam. Ale widzę, że ty już nie wiesz co napisać, byle być w opozycji do mnie. Może jakiś manifest wystosuj.
                                                  • menodo Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 09:12
                                                    Ja rozumiem, że się martwicie o moje dziecko, że się marnuje w TBS, ale niepotr
                                                    > zebnie. Jemu tam dobrze i póki co zostanie. "

                                                    Nie. Mój komentarz miał charakter porządkujący i wyjaśniający Olenie moją odpowiedź na Twój wcześniejszy post, której nie zrozumiała.
                                                    Nigdzie nie pisałam o tym, że martwię się o Twojego syna - ma wystarczająco troskliwą mamę big_grin, natomiast czasem lubię zabierać głos w sprawach, na których się znam - np. na temat edukacji w Polsce.
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 14:06
                                                    menodo napisała:

                                                    natomiast czasem lubię zabierać głos w sprawach, na których si
                                                    > ę znam - np. na temat edukacji w Polsce.

                                                    O! Skoro się znasz, to zapewne znasz wszystkie minusy tej tzw. polskiej edukacji.
                                                  • menodo Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 15:27
                                                    Skoro się znasz, to zapewne znasz wszystkie minusy tej tzw. polskiej edukacj
                                                    > i. "

                                                    Znam minusy - co więcej: moje dzieci ich osobiście doświadczyły. Ale znam też plusy - i tych moje dzieci również doświadczyły.
                                                    Moim problemem w dyskusjach na ten temat jest to, że widzę ogromne zróżnicowanie wewnątrz
                                                    tego systemu, więc kiedy ktoś mówi "polska szkoła", to mam ochotę zapytać - ale która?

                                                    Bo na przykład wspominany przez Ciebie wysokorankingowy Władysław i położone w pobliżu społeczne liceum humanistyczne na Kłopotowskiego łączy chyba tylko nazwa "polska szkoła" big_grin
                                                    wlh.edu.pl/





                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 15:41
                                                    menodo napisała:


                                                    > Znam minusy - co więcej: moje dzieci ich osobiście doświadczyły. Ale znam też
                                                    > plusy - i tych moje dzieci również doświadczyły.

                                                    Ja też sporo doświadczyłam w moich polskich szkołach i dlatego z radością wysyłam syna do brytyjskiej.
                                                  • menodo Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 16:11
                                                    Ja też sporo doświadczyłam w moich polskich szkołach i dlatego z radością wysył
                                                    > am syna do brytyjskiej. "

                                                    No cóż, tak myślałam, że na tej - bez urazy - nieracjonalnej decyzji zaważył jakiś nieprzepracowany problem z dzieciństwa big_grin
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 16:33
                                                    menodo napisała:

                                                    > No cóż, tak myślałam, że na tej - bez urazy - nieracjonalnej decyzji zaważył j
                                                    > akiś nieprzepracowany problem z dzieciństwa big_grin

                                                    Masz rację. Nieprzepracowany problem z betonowymi nauczycielami i rodzicami. Nie mam ochoty na powtórkę z rozrywki i stać mnie póki co na to, abym nie musiała się z polską szkoła mierzyć.
                                                  • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 16:50
                                                    wiesz, ty na jakies powazne rozdwojenie jazni cierpisz....
                                                    zazwyczaj w superlatywach piszesz i o tym co robilas w szkole (prymuska, ole), w mundurku, o rodzicu nauczycielu czy cus- akurat pamietam, bo widze w tobie mega autokreacje i wiele problemów topionych na forum...
                                                    juz daj sobie spokój- moze zmień nika???
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 28.03.13, 22:07
                                                    bramanka napisała:

                                                    > wiesz, ty na jakies powazne rozdwojenie jazni cierpisz....

                                                    Ty za to masz manię prześladowczą smile A podobno już miałaś na moje posty nie odpisywać. zazwyczaj w superlatywach piszesz i o tym co robilas w szkole (prymuska, ole),
                                                    > w mundurku, o rodzicu nauczycielu czy cus- akurat pamietam, bo widze w tobie me
                                                    > ga autokreacje i wiele problemów topionych na forum...

                                                    Byłam prymuską i bardzo sobie to chwalę. Nie zmienia to jednak faktu, że wielu z nauczycieli, których spotkałam na swojej drodze nie potrafiło uczyć wcale. Wielu z nich biło i znęcało się nad dziećmi psychicznie (podstawówka wiejska). A moja mama łapała za telefon i ściągała ludzi z kuratorium, coby z nimi zrobili porządek. Ja nie mam ochoty na walkę z betonowymi polskimi nauczycielami i dlatego mając wybór wybiorę szkołę brytyjską. I oczywiście zdaję sobie sprawę, że w polskich szkołach jest mnóstwo wartościowych nauczycieli i pozostaje mieć nadzieję, że będzie więcej.


                                                    > juz daj sobie spokój- moze zmień nika???

                                                    Może ty daj spokój albo zmień nicka. Wyraźnie masz jakiś problem tongue_out
                                                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 26.03.13, 13:58
                                                    > To bardzo ważne, aby dziecko lubiło szkołę i czuło się w niej dowartościowane
                                                    Na moim doświadczeniu bazując chodzi o coś więcej. Ostrożnie okresliłabym bardzo cenne cechy wyniesione z dobrej szkoły jako umiejętność rozwiązywania problemów, wiarę we własne siły (w sensie umiejętności działania i niezrażania się przeciwnościami), rozumienie procesów. No, ale ja jeszcze mam krótkie obserwacje, bo dziecko dopiero podstawówkę kończy.
                                                  • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 19:10
                                                    Ja myślę, że dzieci są mądre i zdolne, ale niestety są kiepsko uczone tej matmy i ogólnie w polskiej szkole kładzie się zbyt duży nacisk na kucie zamiast na wykorzystanie wiedzy.
                                                    I w tym wypadku mniej obkute, ale bardziej przebojowe dzieciaki z brytyjskiej mogą mieć większe szanse na dobre uczelnie i na rynku pracy szczególnie. Bo jednak życie się po szkole nie kończy tylko zaczyna.


                                                    Analiza , nawet pobieżna, wyników matury IB wyraźnie pokazuje, że uczniowie , którzy mają za sobą 9 lat polskiej szkoły, lepiej sobie radzą w matematyce niż uczniowie szkoły brytyjskiej. Ponieważ matematyka nie polega na kuciu.

                                                    Słabość do wykuwania na pamięć widać natomiast na maturach z historii, gdzie adepci "polskiej szkoły" radzą sobie gorzej niż ich "brytyjscy" koledzy.

                                                    Wiesz, że dzwoni, ale nie wiesz gdzie.

                                                    p.s. sukcesy na rynku pracy to zupełnia inna sprawa - nie należy porównywac absolwentów szkół publicznych i prywatnych, bo ci ostatni dostają odpowiednią "wyprawkę" z domu (wyprawkę w sensie pozytywnym, inne pomijam)
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 20:56
                                                    joa66 napisała:


                                                    > Wiesz, że dzwoni, ale nie wiesz gdzie.

                                                    Bo ja się nie będę zajmować dogłębną analizą wyników. Patrzę tylko, kto gdzie po szkole wylądował. I to jest dla mnie ważne źródło informacji.
                                                    A wieści o żałosnym poziomie matematyki dostaję od mojej mamy i od nauczyciela pianina mojego syna, który jest matematykiem i daje korepetycje dzieciakom i załamuje ręce.


                                                    > p.s. sukcesy na rynku pracy to zupełnia inna sprawa - nie należy porównywac abs
                                                    > olwentów szkół publicznych i prywatnych, bo ci ostatni dostają odpowiednią "wyp
                                                    > rawkę" z domu (wyprawkę w sensie pozytywnym, inne pomijam)

                                                    Wiara w siebie - bezcenna.
                                                  • aquarianna Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 20:13
                                                    agni71 napisała:

                                                    > Z wypowiedzi fogito wyłania sie obraz snobki

                                                    I to wyjątkowej. Normalnie aż by się chciało napisać "wspułczóje jej dziecią", że do takiej porypanej szkoły chodzą.
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 20:57
                                                    aquarianna napisała:

                                                    >
                                                    > I to wyjątkowej. Normalnie aż by się chciało napisać "wspułczóje jej dziecią",
                                                    > że do takiej porypanej szkoły chodzą.

                                                    ależ współczuj jak bardzo chcesz smile
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 07:59
                                                    mama303 napisała:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    > > Od Diora to obciach. Inne marki teraz latają.
                                                    >
                                                    > O widze że oblata jestes w temacie nawet pomimo mundurków tongue_out
                                                    >

                                                    No jestem, bo widuję dzieciaki ze szkoły amerykańskiej z Konstancina. Rewia mody dla mnie nie do zaakceptowania.
                                                  • ciociacesia tak chłopcy na ogól szpanuja 25.03.13, 10:54
                                                    osiagnieciami sportowymi, samachodami/motorami/rowerami i x boxami
                                                  • aquarianna Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 20:11
                                                    > Nie chcę cię rozczarować, ale nasz szkolny hrabia gdyby chciał o pałacu w Wiśni
                                                    > czu opowiadać toby go kumple śmiechem zabili. On jest takim łamagą sportową, że
                                                    > w hierarchii szkolnej stoi niziutko. Myślisz jak dorosły. Na dzieciach pałace
                                                    > i domy nie robią wrażenia.

                                                    No więc tym bardziej - w czy problem? Ja założy mundurek, to już nie jest łamagą?
                                                    Swoją drogą z Twoich postów bije taka pogarda dla innych, że dla mnie to tylko potwierdzenie, że argumentacja "mundurki wyrównują szanse", to tylko puste słowa.
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 21:00
                                                    aquarianna napisała:

                                                    >
                                                    > No więc tym bardziej - w czy problem? Ja założy mundurek, to już nie jest łamag
                                                    > ą?

                                                    Jak jest w mundurku to jest częścią społeczności i nie wyróżnia się ani pozytywnie ani negatywnie. Gorzej jak zaczyna biegać surprised


                                                    > Swoją drogą z Twoich postów bije taka pogarda dla innych, że dla mnie to tylko
                                                    > potwierdzenie, że argumentacja "mundurki wyrównują szanse", to tylko puste słow
                                                    > a.

                                                    Gdybym się zastanawiała co bije z twoich postów to wyszłoby mi, że zawiść, zazdrość i pogarda dla tych co mają inną wizję świata. Ale po cóż miałabym się nad tym zastanawiać.
                                                  • aquarianna Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 21:04
                                                    > Jak jest w mundurku to jest częścią społeczności i nie wyróżnia się ani pozytyw
                                                    > nie ani negatywnie. Gorzej jak zaczyna biegać surprised

                                                    A potem, jak już z powrotem założy mundurek, to wszyscy automagicznie zapominają o tym, jakim jest łamagą?

                                                    > Gdybym się zastanawiała co bije z twoich postów to wyszłoby mi, że zawiść, zazd
                                                    > rość i pogarda dla tych co mają inną wizję świata. Ale po cóż miałabym się nad
                                                    > tym zastanawiać.

                                                    Czego niby miałabym Ci zazdrościć? Nuworyszostwa? big_grin
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 21:14
                                                    aquarianna napisała:


                                                    > A potem, jak już z powrotem założy mundurek, to wszyscy automagicznie zapominaj
                                                    > ą o tym, jakim jest łamagą?

                                                    Pewnie nie. Ale gdyby ubierał się jak jego własny ojciec w stylu hrabiowskim, to żyć by mu w szkole nie dali. Więc lepiej, że ma ten mundurek. Poważnie.


                                                    > Czego niby miałabym Ci zazdrościć? Nuworyszostwa? big_grin

                                                    Za biedni jesteśmy, żeby być nuworyszami. I dlatego nie musisz tak tej zawiści prezentować.
                                                  • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 22:02
                                                    wcale nie off topic.

                                                    Dulska była dzisiaj w teatrze TV

                                                    wink
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 08:14
                                                    aquarianna napisała:

                                                    > "Patrzcie - mam mundurek Eton College, więc chyba wiadomo, kim
                                                    > jestem, w odróżnieniu od was cieniasy". Więc czym to się tak naprawdę różni? N
                                                    > iczym.

                                                    W Polsce nie ma Eton Collega, więc problem z głowy. Myślę, że mundurki świetnie by spełniły swoje zadanie. I jeszcze zakaz wnoszenia elektroniki do szkoły.
                                                  • aquarianna Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 18:55

                                                    > W Polsce nie ma Eton Collega, więc problem z głowy.

                                                    Ale jest masa prywatnych, elitarnych szkół, których munurki aż krzyczą - patrzcie dokąd chodzę, bo moich rodziców na to stać. To wg Ciebie nie jest różnicowanie?

                                                    > Myślę, że mundurki świetnie by spełniły swoje zadanie.

                                                    Nie, nie spełniłyby, bo jak dotąd to się nie udało na skalę masową. Dlatego w zdecydowanej ilości polskich szkół publicznych mundurków po prostu nie ma, a te, które są w szkołach prywatnych nie mają na celu ujednolicenia poziomu zamożności uczniów, ponieważ w takich szkołach jest on mało zróżnicowany.

                                                    > I jeszcze zakaz wnoszenia elektroniki do szkoły.

                                                    A to już inna broszka.
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 21:49
                                                    aquarianna napisała:

                                                    >
                                                    > > W Polsce nie ma Eton Collega, więc problem z głowy.
                                                    >
                                                    > Ale jest masa prywatnych, elitarnych szkół, których munurki aż krzyczą - pat
                                                    > rzcie dokąd chodzę, bo moich rodziców na to stać
                                                    . To wg Ciebie nie jest róż
                                                    > nicowanie?
                                                    >

                                                    A widzisz w tym coś złego? Bo ja nie. Są też szkoły państwowe z mundurkami, więc aż takiego snobizmu w tym nie widzę.

                                                    > Nie, nie spełniłyby, bo jak dotąd to się nie udało na skalę masową.

                                                    Bo problemem sa betonowi rodzice.

                                                    Dlatego w z
                                                    > decydowanej ilości polskich szkół publicznych mundurków po prostu nie ma, a te,
                                                    > które są w szkołach prywatnych nie mają na celu ujednolicenia poziomu zamożnoś
                                                    > ci uczniów, ponieważ w takich szkołach jest on mało zróżnicowany.

                                                    Strasznie malutko wiesz o tych szkołach, więc może nie męcz się wink

                                                  • aquarianna Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 09:38
                                                    > A widzisz w tym coś złego? Bo ja nie.

                                                    Nie? Więc sama sobie przeczysz. I to już drugi raz, gdy masz rozbieżne w tej dyskusji poglądy.

                                                    > Są też szkoły państwowe z mundurkami, więc aż takiego snobizmu w tym nie widzę.

                                                    Ale o czym Ty teraz piszesz? Nie chodzi o chwalenie się mundurkami, tylko chwalenie się ZA POMOCĄ KONKRETNYCH mundurków, do jakiej szkoły się chodzi.

                                                    > > Nie, nie spełniłyby, bo jak dotąd to się nie udało na skalę masową.

                                                    > Bo problemem sa betonowi rodzice.

                                                    A możesz rozwinąć?

                                                    > Strasznie malutko wiesz o tych szkołach, więc może nie męcz się wink

                                                    Wiem wystarczająco dużo. A Twoja ostatnia uwaga jest na tyle niesmaczna, że chyba sobie jednak podaruję dalszą rozmowę. Najwyraźniej w szkole nie nosiłaś mundurka :]
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 10:31
                                                    aquarianna napisała:


                                                    > Nie? Więc sama sobie przeczysz. I to już drugi raz, gdy masz rozbieżne w tej dy
                                                    > skusji poglądy.

                                                    Nie przeczę, ale ty już chyba tego nie zrozumiesz.



                                                    > > Bo problemem sa betonowi rodzice.
                                                    >
                                                    > A możesz rozwinąć?

                                                    Chyba wiesz o co chodzi. A jak nie, to sama dajesz odpowiedz.


                                                    > Wiem wystarczająco dużo. A Twoja ostatnia uwaga jest na tyle niesmaczna, że chy
                                                    > ba sobie jednak podaruję dalszą rozmowę.

                                                    Alleluja!

                                                    Najwyraźniej w szkole nie nosiłaś mund
                                                    > urka :]

                                                    Nosiłam mundurek w szkole.
                                                  • ciociacesia i nie pomoglo? 25.03.13, 11:32
                                                    > Najwyraźniej w szkole nie nosiłaś mund
                                                    > > urka :]
                                                    >
                                                    > Nosiłam mundurek w szkole.
                                                  • aquarianna Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 20:08
                                                    > Nie przeczę, ale ty już chyba tego nie zrozumiesz.

                                                    No chyba nie, bo tok Twojego rozumowania mnie przerasta.
                                                    Z jednej strony piszesz, że mundurki w szkole są potrzebne, bo niwelują różnice między poziomiem zamożności dzieci, nie ma szpanerstwa, chwalenia się, popisywania. A za chwilę - a czy to coś złego, że dziecko poza szkołą szpanuje i chwali się do jakiej prywatnej i elitarnej szkoły chodzi? Czyli co - w szkole szpanerstwo jest czymś złym, ale poza szkołą wypada trochę posnobować?

                                                    > Nosiłam mundurek w szkole.

                                                    Najwyraźniej za ciasny.
                                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 21:02
                                                    aquarianna napisała:

                                                    >e mundurki w szkole są potrzebne, bo niwelują różnice
                                                    > między poziomiem zamożności dzieci, nie ma szpanerstwa, chwalenia się, popisyw
                                                    > ania.

                                                    Bo faktycznie niwelują szpanerstwo negatywne.

                                                    A za chwilę - a czy to coś złego, że dziecko poza szkołą szpanuje i chwal
                                                    > i się do jakiej prywatnej i elitarnej szkoły chodzi? Czyli co - w szkole szpane
                                                    > rstwo jest czymś złym, ale poza szkołą wypada trochę posnobować?

                                                    Bo duma ze szkoły to snobizm pozytywny.

                                                    Nie wiem, czy to jednak dla ciebie nie za trudne, żeby ogarnąć wink


                                                    >
                                                    > > Nosiłam mundurek w szkole.
                                                    >
                                                    > Najwyraźniej za ciasny.

                                                    Wręcz przeciwnie. Duży był.
                                                  • ciociacesia duma z lepszej szkoły 26.03.13, 07:44
                                                    to cos na kształt dumy z mieszkania w lepszej dzielnicy. bardzo pozytywne. wszak to dziecka wybór i zasługa gdzie mieszka
                                                  • fogito Re: duma z lepszej szkoły 26.03.13, 09:23
                                                    ciociacesia napisała:

                                                    > to cos na kształt dumy z mieszkania w lepszej dzielnicy. bardzo pozytywne. wsza
                                                    > k to dziecka wybór i zasługa gdzie mieszka

                                                    Jak się dzieciak dostanie do Władysława IV to już jest w pełni jego zasługa i może być spokojnie dumny w pozytywnym sensie. W przypadku brytyjskiej nie ma takiej opcji, ale w przypadku wielu polskich szkół ponadpodstawowych już tak.
                            • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 18:51
                              A młodzież z Władysława bez mundurka załapuje się na lubienie czy nie?

                              Czy po prostu nie wiesz jak masz ich poznać, bo może młodzieniec bez mundurka ustępujący miejsca w tramwaju tak naprawdę wrednie podszywa się pod niezmundurowanego ucznia Władysława, a tak naprawdę jest tylko członkiem "ogółu"?


                              • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 20:23
                                joa66 napisała:

                                > A młodzież z Władysława bez mundurka załapuje się na lubienie czy nie?

                                Jak są bez mundurka to skąd mam niby wiedzieć do jakiej szkoły chodzą.

                                > Czy po prostu nie wiesz jak masz ich poznać, bo może młodzieniec bez mundurka
                                > ustępujący miejsca w tramwaju tak naprawdę wrednie podszywa się pod niezmundur
                                > owanego ucznia Władysława, a tak naprawdę jest tylko członkiem "ogółu"?

                                Myślę, że wymyślasz przykłady od czapy, które całokształtu idei mundurka w szkole nie zmienią.
                            • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 22:22
                              fogito napisała:

                              > Nic z tego. Ja odczuwam przyjemność jak widzę fajną młodzież z Władysława IV, k
                              > tóra się nie wstydzi w mundurkach paradować.

                              Ja tam odczuwam przyjemnośc jak widzę wartosciowego, ciekawego człowieka, niezależnie od mundurka czy ogólnie stroju.
            • agni71 Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 08:54
              > . Zapewne przed wojną dzieci miały więcej eleganckich ubrań dobrej jakości niż
              > teraz.

              O tak, zapewne. Szczególnie te z rodzin robotniczych czy rolniczych wink
              • fogito Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 09:16
                agni71 napisała:

                > > . Zapewne przed wojną dzieci miały więcej eleganckich ubrań dobrej jakośc
                > i niż
                > > teraz.
                >
                > O tak, zapewne. Szczególnie te z rodzin robotniczych czy rolniczych wink

                Jako dziewczyna ze wsi potwierdzam, że rodzeństwo mojej mamy przed wojną ( a było ich dziewięcioro) miało lepszej jakości ciuchy niż teraz się spotyka. Bo kiedyś strój był ważny i dobrej jakości. Poza tym dbało się o stroje wizytowe. Teraz mamy zalew chińszczyzny za grosze i szafy dzieciaków pękają w szwach. Ale jak przychodzi jakaś uroczystość to okazuje się, że dziecko nie ma ani eleganckiego ubrania ani odpowiednich butów. To wszystko jest znakiem czasu i rozprzestrzeniającą się modą na bylejakość. Zresztą dorosłych dotyczy ten sam problem. I jedynie starsze panie można zobaczyć w eleganckiej przedwojennej wersji na ulicy. Reszta to jest "misz masz" dresowo luzacki.
                • agni71 Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 09:46
                  Oj, mam wrażenie, że jednak nie wiesz o czym mówisz sad
                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 11:03
                    agni71 napisała:

                    > Oj, mam wrażenie, że jednak nie wiesz o czym mówisz sad

                    Oj mam wrażenie, że ty jednak uważasz, że kiedyś na wsi to się ludzie słomą okrywali. Pewnie tak, ale w epoce kamienia łupanego.
                    • agni71 Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 12:46
                      Tak, ty moze masz pojęcie o wsi, ale z punktu widzenia wlaściciela ziemskiego. Za to mojemu ojcu jako chlopcu zdarzało się boso kozę paść - taka to była genialna jakośc ubiorów i butów wówczas.
                      • fogito Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 14:06
                        agni71 napisała:

                        > Tak, ty moze masz pojęcie o wsi, ale z punktu widzenia wlaściciela ziemskiego.

                        Rozczaruję cię, ale nie byliśmy właścicielami ziemskimi. Owszem dzieciaki boso ganiały, ale do szkoły i do kościoła buty zakładały.

                        > Za to mojemu ojcu jako chlopcu zdarzało się boso kozę paść - taka to była genia
                        > lna jakośc ubiorów i butów wówczas.
            • ciociacesia taa Afryka 22.03.13, 17:21
              > Myślę, że nie jesteśmy aż tak biednym krajem, żeby nas nie było stać na mundurk
              > i. W krajach afrykańskich, gdzie bieda aż piszczy dzieciaki chodzą do szkoły um
              > undurowane, w takich samych bluzkach i spódnicach bądź spodniach.
              ciekawe jaki odsetek dzieci stac tam na edukacje. jak sie zainteresujesz sponsorowaniem dziecka z aferyki to najwiekszy wydatek to własnie mundurek do szkoly
          • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 15:45
            non - iron a rozwieszona dobrze by nie trzeba bylo prasowac to dwie rozne sprawywink
            Ale masz racje.Sa tacy ktorych stac na mundurek nawet jak zestaw bedzie wydumany i bedzie kosztowal 200 zl i bedzie mogl zakupic 3-4 zestawy.Ale sa rodziny ktorych nie stac nawet na ta durna bluze z polara za 50 zl jak ktos napiisal bo to trzepnie ich po budzecie rodzinnym.Ale kolejne ALE.Mozna miec wymagania w szkole co do ubioru, albo jak juz sie uprzec na te mundurki to nawet zwyklu T-shirt i zamowic do szkoly logo ktore sie bedzie naszywalo na kolejne biale czy granatowe koszulki.Mozna z tego wybrnac.Ale mowie jesli nie mundurek to schludne stroje nie takie ze panienkom tylki widac bo przeciez w stringach chodza i podciagaja kiecki tak wysoko jak sie tylko da, no i te dekolty.No i przeciez jest tez taki upal ze trzeba przyjsc praktycznie rozebranym do szkoly.

            Wiele razy juz pisalam, ale np ten pomysl to polski system nauki moglby zaczerpnac z zachodu.Tutaj ksiazki dzieci dostaja w szkole, z koncem roku oddaja, jak sie program odrobine zmieni - dostaja suplement a to co wylecialo z programu w ksiazce jest omijane.Jak program sie jednak zmieni diametralnie, albo ksiazki po latach sie zniszcza - zamawiane sa nowe.tylko ten program nie moze sie zmieniac 100 razy na rokwink dwa musi byc tez odpowiedzialnosc ze jak dzieciak zniszczy ksiazke to jednak rodzice z koncem roku za owa ksiazke beda musieli zaplacic.Odciazy to wiele rodzin zwlaszcza wielodzietnych z zakupem ksiazek.Pieniadze sie znajda - wywalic jednego czy dwoch prezesow, kilku dyrektorow ze stanowisk w ministerstwie oswiaty i w kuratoriach - i tak tam nic nie robiasmile
            • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:02
              .tylko ten program nie moze sie zmieniac 100 razy na rok dwa musi byc tez odpowiedzialnosc ze jak dzieciak zniszczy ksiazke to jednak rodzice z koncem roku za owa ksiazke beda musieli zaplacic.Odciazy to wiele rodzin zwlaszcza wielodzietnych z zakupem ksiazek.

              Dokładnie , to co teraz się dzieje to skandal - i nie mam na mysli tylko kosztów dla rodziców , ale marnowanie tysięcy (milionów?) ton papieru (o bezczelności wydawnictw nie wspominając).
              • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:50
                Tony papieru to jedno, ale w sumie mozna to dac na przemial.
                Kiedy to bylo ze rocznik zakupil ksiazki chyba do historii a w ministerstwie czy ghdzie tam postanowili zmienic program i ksiazke tez pod kiniec wakacji i zarzadzenie ze nowa ksiazka wychodzi czy nawet caly zestaw ksiazek dio ktorejs klasy.Jak to przeczytalam to wierzyc nie chcialam a przeciez zestawy ksiazek pokupowane i cos takiego jak recall to nie istenieje w ksiagarniach bo jakis matol popelnil blad czy strzelil focha i zmieniamy program.ech...
                Tutaj to by dlugo nie zagrzal miejsca na fotelu.Jak pewna pani ktora wyszla z propozycja by nie zadawac dzieciom ABSOLUTNIE zadnych prac domowych zarowno w podstawowce jak i w HS i probowala rozciagnac swoja petycje na uczelnie wyzsze.
                Najsmieszniejsze jest to ze zostala wysmiana przez....uczniow
    • aurita Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 08:41
      W szkole mojego dziecka (panstwowej) sa mundurki szkolne. Moje dziecko totalnie zlewa swoj stroj wiec nie wiem czy ma to jakikolwiek dobroczynny lub negatywny wplyw na jej zycie szkolne wink
      Mundurki sa jednak obowiazkowe i czesto wieczorem odkrywam wielka plame, ktora musze do rana usunac... idealnie byloby miec ze 2-3 mundurki
      • 3-mamuska Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 11:04
        A ja uwielbiam mundurki do szkoły. Bo corka z młodszym synem ma ten sam kolor bluz niebieski taki ciemny, syn ma 4 corka 2, oboje noszą koszulki białe polo wiec tez mam 10 sztuk, co prawda rożne emblematy bo rożne szkoły ale prac łatwo, do tego ciemne spodnie i u nich i u starszego syna. Najstarszy nosi marynarke krawat i koszule, i jego koszule wędrują z koszulami meza do prania.
        Do tego odpada codzienna walka " w co ja bym sie ubrala" i 3 razy zmiana zdania co skraca czas szykowania sie do szkoły.
        Odkąd dziecko idzie do szkoły to kupuje zdecydowanie mniej normalnych ciuchów, wcześniej potrzebowali 7-10 par spodni ,teraz maja 2 pary zwykłych jeansow.
        Do tego domowe 2 pary dresow, wracają ubierają dresy na 3 godziny wiec noszą 2-3 dni te same.
        Ciuchy wyjściowe nie niszczą sie, a drogi jest tylko to co ma emblemat szkoły, ale corka ma np niebieski szkoły swert niebieski bez emblematu szkoły i on był dużo tańszy.
        Mundurki kupuje raz na rok.

        Mundurki w Polsce to była porażka jak w mojej rodzinie dzieci miały polarowe kamizelki i musimy chodzić w tym latem koszmar, chcieli wprowadzić to powinni zrobic to z głowa.
        Np. Ciemne spodnie dresy/jeansy spodnice najczęściej każdy ma takie w domu do tego jednakowe koszulki z krótkim rekawem i np. Bluzy i swetry w danym kolorze.

        -----------------------
        Myśl o tym co mówisz...
        Nie mów tego co myślisz...
        • mama_kotula Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:09
          Cytat
          Odkąd dziecko idzie do szkoły to kupuje zdecydowanie mniej normalnych ciuchów, wcześniej potrzebowali 7-10 par spodni ,teraz maja 2 pary zwykłych jeansow.


          Mam poczucie, że w kwestii kosztów mundurków wypowiadają się ci, których dzieci nie miewają po 7-10 par spodni tylko np. 2 albo 3, łącznie z dresami domowymi.
          • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:14
            hmm, ja to nie wiedze celu kupowania dzieciom 10 !!!! par spodni. podobnie jak mundurka....
            • mama_kotula Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:53
              bramanka napisała:
              > hmm, ja to nie wiedze celu kupowania dzieciom 10 !!!! par spodni. podobnie jak
              > mundurka....

              Ok, ale załóżmy, że niektórzy ten cel w kupowaniu 10 par spodni widzą, stać ich na to i ok, ich prawo (w tym miejscu pozdrawiam moją mamusię, która nie może zrozumieć, że mi na chwilę obecną wystarczają do szczęścia 2 pary bojówek i jedne dżinsy).
              I wtedy faktycznie, kupienie mundurka im wychodzi taniej, bo nie muszą do bluzki z motylkiem dokupić pasujących kolorem spodni, a do koszuli w kratę dżinsów rurek, a do zielonego sweterka liliowych rajstopek tongue_out, tylko mają 2 pary spodni mundurkowych i 2 pary domowych, które ponoć starczają na 2-3 dni (sprawdź, czy nie dziecko, które po szkole kopie piłkę, biega po błocie, łazi po drzewach, buduje z kumplami bazę - wtedy spodnie po jednym dniu są jednakoż do prania).
              • 3-mamuska Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 01:28
                mama_kotula napisała:

                > bramanka napisała:
                > > hmm, ja to nie wiedze celu kupowania dzieciom 10 !!!! par spodni. podobni
                > e jak
                > > mundurka....
                >

                To takie dziwne? Na każdy dzień do szkoły po 1 to 5 par, jakieś ozdobne motylkow kwiatki, dresy, jakieś wyjściowe czy 3-4 par dresow bo i po domu i do parku.
                Corka chodziła do przedszkola na 2.5 godziny dziennie i po przedszkolu zeby z nią wyjsc musiałam jej zmienić spodnie.
                U dziewczynek inaczej bo cześć spodni zastępuje legginsami czy rajstopami.
                Ale u chłopca który chodzi grać w piłkę biega po parku czy ogrodzie to mniej wiecej tyle wychodzi.
                > Ok, ale załóżmy, że niektórzy ten cel w kupowaniu 10 par spodni widzą, stać ich
                > na to i ok, ich prawo (w tym miejscu pozdrawiam moją mamusię, która nie może z
                > rozumieć, że mi na chwilę obecną wystarczają do szczęścia 2 pary bojówek i jedn
                >
                > I wtedy faktycznie, kupienie mundurka im wychodzi taniej, bo nie muszą do bluzk
                > i z motylkiem dokupić pasujących kolorem spodni, a do koszuli w kratę dżinsów r
                > urek, a do zielonego sweterka liliowych rajstopek tongue_out, tylko mają 2 pary spodni
                > mundurkowych i 2 pary domowych, które ponoć starczają na 2-3 dni (sprawdź, czy
                > nie dziecko, które po szkole kopie piłkę, biega po błocie, łazi po drzewach, bu
                > duje z kumplami bazę - wtedy spodnie po jednym dniu są jednakoż do prania).
                >
                >

                Pisałam o dresach domowych w których nie wychodzą na dwór grać w piłkę. Zreszta 14 latek juz baz nie buduje w centrum Londynu.
                Wiec jak twój tak brudzi to jak najbardziej potrzebuje sporo spodni...
          • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:59
            Wlasnie mi dziecko wyroslo z cywilnych rzeczy - z szafy wylecialo 4 pary dress pants i jakies 3 pary jeansow.Kolejne 2 zostaly.
            Dresowych portek mamy troche wiecej bo dosc czesto wyjezdzamy pod namiot i jeansy tam troche sa nie po drodze.

            Moja corka raczej nie z tych sukienkowych - portek mam wiecej w jej szafie, ale dalej twierdze ze jednorazowy, o pardasik juz dwa razy wydatek na mundurek - wychodzi mi jednak taniej niz zakupienie wiekszej jednak ilosci ciuchow by miala i do szkoly i po szkolesmile
    • mondovi Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:55

      > Wedlug mnie nauczyciel powinien swiecic przykladem, byc wzorem...jezeli nauczyc
      > iel ubiera sie jak bezdomny to chyba ciezko oczekiwac, ze dzieci beda go serio
      > traktowaly...

      "O Kapitanie mój, kapitanie." Nauczyciel musi mieć charyzmę, empatię, podejście i wiedzę, a nie garnitur.

      > Ale tak sie zastanawiam..czymu ludzie sa tak przeciwni mundurkom w szkolach...
      > Czemu dominuje bylejakosc, zamias miimum stylu? Przeciez biala koszula, ciemne
      > spodnie, krawat itd nie kosztuja wiecej niz inne ciuchy.....
      Mój syn chodzi do naprawdę dobrej szkoły - nie ma w niej mundurków. Rodzice dzieci są rozumni i skoro dzieci oprócz nauki - bawią się na dywanie - uwaga - dla nikogo nie jest wstydem posłać malucha z łatą na kolanie, albo w przetartym kapciu. Twórzmy szkołę wartości, nie pozorów elitarności. Dzieci wiedzą doskonale, że do teatru np. trzeba być ubranym inaczej, mają wpajaną kindersztubę, ale nie wyrażaną codziennym krawacikiem.
      • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 14:05
        Twórzmy szkołę wartości, nie pozorów elitarności
        ooo, ładnie powiedziane smile
        i z tym sie w 100% zgadzam.
        po co te pozory???
        • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 15:13
          bramanka napisała:

          > Twórzmy szkołę wartości, nie pozorów elitarności
          > ooo, ładnie powiedziane smile
          > i z tym sie w 100% zgadzam.
          > po co te pozory???

          To nie pozory tylko naturalna konsekwencja pewnego stylu bycia i życia.
          • mondovi Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:14
            > To nie pozory tylko naturalna konsekwencja pewnego stylu bycia i życia.

            Ciekawa jestem konsekwencją jakiego stylu bycia i życia jest obowiązkowy krawat - albo w ogóle mundurek, który w Polsce i tak przeważnie się ogranicza do koszulki polo/bluzy z logo szkoły?
            • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 17:45
              mondovi napisała:

              >> Ciekawa jestem konsekwencją jakiego stylu bycia i życia jest obowiązkowy krawat
              > - albo w ogóle mundurek, który w Polsce i tak przeważnie się ogranicza do kosz
              > ulki polo/bluzy z logo szkoły?

              Elegancki strój dziecka do szkoły nie wymaga krawata, ale rozumiem, że zwolennicy luzu i stałej nonszalancji zawsze znajdą jakieś "ale".
              • mondovi Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 10:00
                Nie jestem zwolenniczką "stałej nonszalancji", tylko dostosowania stroju do okazji. Wbijanie dziecka w uniform, który prawie na pewno czeka na niego w pracy jest dla mnie chybionym pomysłem. Poza tym, czy każda szkoła powinna mieć swój "elegancki" mundurek, czy tylko szkoły ąę? Każda mieć nie będzie, a szkoły elitarne chyba potrafią przez wartości wpoić uczniom ich wyjątkowość, której nie trzeba podkreślać strojem.
                • fogito Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 10:41
                  mondovi napisała:

                  Poza tym, czy każda szkoła powinna mieć swój "
                  > elegancki" mundurek, czy tylko szkoły ąę?

                  Moim zdaniem każda powinna mieć. Nie musi być to drogi zestaw z marynarką i krawatem. Wystarczy bluzka polo z logo szkoły i sweterek + spódnica i spodnie.

                  Każda mieć nie będzie, a szkoły elita
                  > rne chyba potrafią przez wartości wpoić uczniom ich wyjątkowość, której nie trz
                  > eba podkreślać strojem.

                  W Polsce na pewno każda mieć nie będzie, bo lobby rodziców na "nie" jest zbyt silne.
                  • mondovi Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 12:17
                    > W Polsce na pewno każda mieć nie będzie, bo lobby rodziców na "nie" jest zbyt s
                    > ilne.
                    Jakie lobby, o pieniądze chodzi - jak zawsze. Padły mundurki Giertycha - szybko. Rodzice narzekaja na składki RR, na opłacenie pobytu nauczyciela w czasie wycieczek, na podręczniki - mundurki nie mają szans ze względów finansowych. Dodatkowo naprawdę przebieranie za starych maleńkich ma sens? Pisałaś, że elegancja wynika z trybu zycia (ciągle nie wiem jakiego?) - w porządku, uczmy dzieci tego, że do teatru, czy do cioci na imieniny nie chodzi się w dresie, ale nie wtłaczajmy dziecku do głowy, że zawsze musi być eleganckie - podkreślam - eleganckie, nie schludne. Dress code wymusi na nich praca, teraz niech noszą sobie bluzki z kucykami/ben10/w paski/kropki, dżinsy na gumce i niech nie boją się, że grając w piłkę na przerwie je zniszczą. Uczmy, że nie szata zdobi w zwykłej codzienności, że wystrojona madame może wiedzieć mniej niż madame w bojówkach.
                    • 3-mamuska Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 12:30
                      mondovi napisała: Dodat
                      > kowo naprawdę przebieranie za starych maleńkich ma sens? Pisałaś, że elegancja
                      > wynika z trybu zycia (ciągle nie wiem jakiego?) - w porządku, uczmy dzieci tego
                      > , że do teatru, czy do cioci na imieniny nie chodzi się w dresie, ale nie wtłac
                      > zajmy dziecku do głowy, że zawsze musi być eleganckie - podkreślam - ele
                      > ganckie, nie schludne. Dress code wymusi na nich praca, teraz niech noszą sobie
                      > bluzki z kucykami/ben10/w paski/kropki, dżinsy na gumce i niech nie boją się,
                      > że grając w piłkę na przerwie je zniszczą. Uczmy, że nie szata zdobi w zwykłej
                      > codzienności, że wystrojona madame może wiedzieć mniej niż madame w bojówkach.

                      Tak niech noszą co chcą bluzki z odkrytym pepkiem, spodnie tak ciasne ze wystają stringi przy jazdym schyleniu. Bluzki tak odkryte ze tylko patrzeć jak cycu wyskoczy.
                      Do szkoły brata córki tak właśnie chodziły dzieci... No młode kobiety ( bo tak o sobie mówiły)
                      Te których stać nie było były gorsze i to właśnie strój codzienny prowadzi do tego ze ktoś jest lepszy czy gorszy.
                      Gdyby wszyscy mieli takie same mundurki nie byłoby problemu, wtedy nie widać czy spodnie sa za 300 czy 50 zł. Bo wszyscy maja jednakowe.
                      I nie ważne czy jednego rodzic to menadżera banku a drugie to dziecko sprzątaczki i sprzedawcy.

                      A i te bluzy które maja moje dzieci sa bardzo wytrzymałe ,matki przekazują je sobie z roku na rok, corka chodzi w bluzie starszego brata który juz teraz kończy gimnazjum, i niczym nie różni sie od tej kupionej we wrześniu dla niej.

                      Niby o kosztach mówicie, ale te bluzki i ozdobne, spodnie z postaciami z bajek sa droższe od mundurka.
                      • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 12:42
                        Tak niech noszą co chcą bluzki z odkrytym pepkiem, spodnie tak ciasne ze wystają stringi przy jazdym schyleniu. Bluzki tak odkryte ze tylko patrzeć jak cycu wyskoczy


                        Naprawdę to wyczytałas (i zrozumiałaś) w poscie mondovi..?

                        smutne....
                        • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 16:11
                          A ty nie przeczytałaś (zrozumiałaś) że to też jest często spotykane zjawisko?
                          • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 16:20
                            Polecam melisę, naprawdę wink
                    • fogito Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 14:15
                      mondovi napisała:


                      > Jakie lobby, o pieniądze chodzi - jak zawsze.

                      To pozory. Bo żeby dobrze zająć się sprawą mundurków potrzebne jest zaangażowanie dyrekcji, rodziców i gminy. Problem polega na tym, że oni się dogadać nie umieją. I tyle.

                      Padły mundurki Giertycha - szybko

                      Bo były tanie, niefunkcjonalne i wstrętne.

                      > . Rodzice narzekaja na składki RR, na opłacenie pobytu nauczyciela w czasie wyc
                      > ieczek, na podręczniki - mundurki nie mają szans ze względów finansowych.

                      Nie mają szans, bo priorytety wydawania w szkole pieniędzy są inne. Ileż to pierdółek się kupuje w ramach przeróżnych uroczystości to głowa mała.

                      Dodat
                      > kowo naprawdę przebieranie za starych maleńkich ma sens?

                      A widziałaś zdjęcie, które dołączył camel? Te dzieciaki ubrane są uroczo i wyglądają o niebo lepiej niż większość różnokolorowej szkolnej dziatwy.


                      Pisałaś, że elegancja
                      > wynika z trybu zycia (ciągle nie wiem jakiego?)

                      Jeśli nie wiesz to już się nie dowiesz wink Trudno się tłumaczy, rzeczy oczywiste.

                      - w porządku, uczmy dzieci tego
                      > , że do teatru, czy do cioci na imieniny nie chodzi się w dresie, ale nie wtłac
                      > zajmy dziecku do głowy, że zawsze musi być eleganckie - podkreślam - ele
                      > ganckie, nie schludne.

                      Nie zawsze, ale w szkole powinno wyglądać schludnie i ubierać się w określony sposób.

                      Dress code wymusi na nich praca, teraz niech noszą sobie
                      > bluzki z kucykami/ben10/w paski/kropki, dżinsy na gumce i niech nie boją się,
                      > że grając w piłkę na przerwie je zniszczą.

                      I widzisz. Tu się rozmijamy. Dla mnie ciuszki z kucykami czy Ben10nem to są dobre na weekend i po domu. Syn gra notorycznie w piłkę w mundurku i ubrań nie niszczy. Ale są to ubrania dobrej jakości.

                      Uczmy, że nie szata zdobi w zwykłej
                      > codzienności, że wystrojona madame może wiedzieć mniej niż madame w bojówkach.

                      Obawiam, że madame w bojówkach uważa się za wystrojoną a nie ta w mundurku.
                      Mundurki świetnie zapobiegają rewii mody w starszych klasach kiedy to dzieciaki dojrzewają i zakładają na siebie rzeczy, które delikatnie mówiąc z estetyką nie mają nic wspólnego.
                      • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 18:28
                        fogito napisała:

                        > Syn gra notorycznie w piłkę w mundurku i ubrań nie nis
                        > zczy. Ale są to ubrania dobrej jakości.

                        No ale to akurat niczego dobrego nie uczy w kwestii higieny chociażby bo do uprawiania sportu dziecko powinno sie przebrać.
                        • camel_3d Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 18:37
                          e tam, my gralismy w drodze do domu ze szkoly..kto by sie tam chcial przebierac smile
                        • fogito Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 19:03
                          mama303 napisała:

                          > fogito napisała:
                          >
                          > > Syn gra notorycznie w piłkę w mundurku i ubrań nie nis
                          > > zczy. Ale są to ubrania dobrej jakości.
                          >
                          > No ale to akurat niczego dobrego nie uczy w kwestii higieny chociażby bo do upr
                          > awiania sportu dziecko powinno sie przebrać.

                          Na pewno. Ale chodzi o kopanie piłki podczas szkolnej przerwy a nie o zajęcia sportowe. Do takich jak najbardziej jest odmienny strój. O reprezentacyjnym drużynowym nie wspominając.
                          • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 20:50
                            fogito napisała:

                            > Na pewno. Ale chodzi o kopanie piłki podczas szkolnej przerwy a nie o zajęcia s
                            > portowe. Do takich jak najbardziej jest odmienny strój. O reprezentacyjnym druż
                            > ynowym nie wspominając.

                            zalezy co to za mundurek.... bo te co wskazał Camel na zdjeciu raczej nie pasuja do grania w piłkę nawet na przerwie.
                            • fogito Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 21:15
                              mama303 napisała:

                              > zalezy co to za mundurek.... bo te co wskazał Camel na zdjeciu raczej nie pasuj
                              > a do grania w piłkę nawet na przerwie.

                              Każda bluzka i spodnie są ok do grania w piłkę jak ktoś chce.
                              • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 21:29
                                fogito napisała:

                                > Każda bluzka i spodnie są ok do grania w piłkę jak ktoś chce.

                                No jasne jak ktos bardzo chce to i pójdzie grac w piłke w garniturze albo w eleganckich butach. Ale chyba sama jestes zwolenniczką stosownego stroju do określonej sytuacji.
                                • fogito Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 07:03
                                  mama303 napisała:

                                  > fogito napisała:
                                  >
                                  > > Każda bluzka i spodnie są ok do grania w piłkę jak ktoś chce.
                                  >
                                  > No jasne jak ktos bardzo chce to i pójdzie grac w piłke w garniturze albo w ele
                                  > ganckich butach. Ale chyba sama jestes zwolenniczką stosownego stroju do określ
                                  > onej sytuacji.

                                  Tak, ale nie ma czasu w podczas przerwy na przebranie. NIe twórzmy sztucznego problemu tam gdzie go nie ma.
                                  • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 18:58
                                    fogito napisała:


                                    > Tak, ale nie ma czasu w podczas przerwy na przebranie.

                                    Domyslam się i dlatego dzieci powinny mieć luźne stroje w szkołach a nie sweterki i garniturki.
                                    • fogito Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 20:27
                                      mama303 napisała:


                                      > Domyslam się i dlatego dzieci powinny mieć luźne stroje w szkołach a nie sweter
                                      > ki i garniturki.

                                      smile Ubranie szkolne syna jest luźne i wygodne. Może po prostu nigdy nie widziałaś takiego ubrania.
                • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 15:47
                  Szkola podstawowa mojego juz teraz tylko syna jak i HS corki to nie sa szkoly ae( prosze dodac sobie ogonki) choc przyznam ze High School corki stoi naprawde wysoko w rankingach.Unifiormy jakie przywdziwaja dzieci na codzien do szkoly - daleko im do elegancji , ale sa schludne.W podstawowce - biala badz granatopwa koszulka polo z logo szkoly i granatowy dol spodnie kiecka czy krotkie spodenki.HS - biale badz ciemno zielone polo z logo szkoly a jakze, czarne spodnie i dziewczynki maja kilt - bialo zielony( krata) W obu szkolach sa dopuszczalne krotki i dlugie rekawy.
                  Bluzy i swetry - podstawowka granatowy , HS czarny - wszystko z logo szkoly.
                  W szkole , w obu szkolach podkresla sie ze dzieci sa wyjatkowe i nie dlatego ze chodza do tej szkoly tylko dlatego ze sa.Wpaja im sie podstawowe wartosci.Czesc z nich( glownie w HS) jednak wybiera latwiejsza droge, ale nie czarujmy sie w kazdej szkole znajda sie tacy ktorym nie zalezy
                  • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 19:19
                    canuck_eh napisała:

                    > Bluzy i swetry - podstawowka granatowy , HS czarny - wszystko z logo szkoly.
                    > W szkole , w obu szkolach podkresla sie ze dzieci sa wyjatkowe i nie dlatego ze
                    > chodza do tej szkoly tylko dlatego ze sa.

                    Jesli sa takie wyjatkowe to dlaczego w tak podstawowej wartosci jaka jest strój decyduje sie za nie?
                    • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 21:53
                      Uwierz to nie jest tutaj najwazniejsze.Dzieci nie maja traumy ze w szkole katolickiej maja mundurki.Malo tego do tej szkoly staraja sie dostac osoby innego wyznania badz niewierzace( do szkol moga przyjac tylko w jakims niewielkim procencie - reszta musi byc wyznania katolickiego) bo owe szkoly sa na wyzszym poziomie nauczania.
                      Nie popierasz mundurkow - i wszystko jest ok.Ja sie przykladam do opinii ze sprawa finansowa w Polsce jest najwazniejszym powodem na NIE w tej sprawie.Nie dosc ze ceny byly z sufitu to jeszcze projekty owych mundurkow pozal sie Boze.Wiec rozumiem protesty.
                      • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 23:17
                        A dlaczego tam gdzie mieszkasz mundurki nie są obowiązkowe we wszystkich szkołach?

                        Czy są jakieś publiczne dyskusje na ten temat? Jeżeli tak, to jakie padają argumenty?
                      • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 11:41
                        canuck_eh napisała:

                        > Uwierz to nie jest tutaj najwazniejsze.Dzieci nie maja traumy ze w szkole katol
                        > ickiej maja mundurki.

                        Trauma to duzo powiedziane ale np. ja mundurka szkolnego nie lubiłam bardzo jak większość moich kolegów.
            • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 22:35
              mondovi napisała:

              > Ciekawa jestem konsekwencją jakiego stylu bycia i życia jest obowiązkowy krawat
              > - albo w ogóle mundurek, który w Polsce i tak przeważnie się ogranicza do kosz
              > ulki polo/bluzy z logo szkoły?
              Częst dodatkowo bardzo kiepskiej jakosciowo.....
      • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 15:12
        mondovi napisała:

        Dzieci wiedzą doskona
        > le, że do teatru np. trzeba być ubranym inaczej, mają wpajaną kindersztubę, ale
        > nie wyrażaną codziennym krawacikiem.

        Lubię bywać w Teatrze Wielkim i niestety młode pokolenie kompletnie nie wie jak się do owego teatru ubrać. Zakładają to samo co do kolegi na imprezę. Żal serce ściska.
        • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 15:21
          He, he .

          Mój syn zazyczył sobie pierwszego garnituru kiedy polubił operę.

          Jego kolega z Władka właśnie przyszedł raz na operę..w koszuli w kratę.
          • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 15:31
            szczerze, wolalabym, zeby chodzili w koszule w krate niz w ogole.
            jezeli jest to cos, co odczarowaloby kulture wyzsza- to ja bym odpuscila. tylko ciiii, nie mow fogito wink
            uwialbiam studentów na egzaminach, szczgolnie na IT- zarost, koszulla w kratke, i jeszcze klapki.... wink
            • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 15:33
              bramanka napisała:

              > szczerze, wolalabym, zeby chodzili w koszule w krate niz w ogole.
              > jezeli jest to cos, co odczarowaloby kulture wyzsza- to ja bym odpuscila. tylko
              > ciiii, nie mow fogito wink

              Powinien być zakaz wstępu do opery dla "neandertalczyków".

              > uwialbiam studentów na egzaminach, szczgolnie na IT- zarost, koszulla w kratke,
              > i jeszcze klapki.... wink

              NIENAWIDZĘ!!!!!!!!!!!!
              • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 15:41
                na szczescie, droga fogito- nie ty o tym decydujesz, za co dziekuje bogu kazdemu, ktorego napotkam. decyduja o tym inne wzgledy- ty ich zapewne nie darzysz szacunkiem- jako osoba, jak mniema, niepracujaca...

                co do studentow IT- mozesz ich nienawidziec. twoje odczucia sa tutaj bezuzyteczne. tylko, ze oni maja to gdzies, i nie potzrbuja twojego poparcia. BTW - zaden przepis uniwersytecki nie zabrania/nakazuje noszenia konkretnych strojów. wiele z nich to prawdziwi geniusze- i za to ich cenie. a nie po koszuli i klapkach. zapewne pan z pin-in i garniturze, ktory nic soba nie reprezenntuje- jest ci blizszy.
                mi- jednak nie. co nie znaczy, ze ich styl jest mi bliski czy mi sie podoba- dlatego moej stwierdzenie opatrzylam w poprzednim poscie odpowiednim emotikonem. ale wybacz- nie mam uprawnien do naruszania ich wolnosci osobistej czy do wyrazania pogardy- i ty tez nie. moze tym bardziej.
                • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 18:15
                  bramanka napisała:

                  > na szczescie, droga fogito- nie ty o tym decydujesz, za co dziekuje bogu kazdem
                  > u, ktorego napotkam. decyduja o tym inne wzgledy- ty ich zapewne nie darzysz sz
                  > acunkiem- jako osoba, jak mniema, niepracujaca...

                  Jak mniemam według ciebie tylko osoba na etacie pracuje.

                  >
                  > co do studentow IT- mozesz ich nienawidziec.

                  Nienawidzę wyglądu, który opisałaś.

                  twoje odczucia sa tutaj bezuzytecz
                  > ne. tylko, ze oni maja to gdzies, i nie potzrbuja twojego poparcia.

                  Twoje też zapewne mają gdzieś.

                  BTW - zade
                  > n przepis uniwersytecki nie zabrania/nakazuje noszenia konkretnych strojów. wie
                  > le z nich to prawdziwi geniusze- i za to ich cenie. a nie po koszuli i klapkach
                  > . zapewne pan z pin-in i garniturze, ktory nic soba nie reprezenntuje- jest ci
                  > blizszy.


                  Bardzo płyciutka jesteś jak na osobę, która ma tak wysokie mniemanie o sobie.

                  • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 18:35
                    ja wiem czy taka plyciutka?
                    przynajmniej nie oceniam ludzi po tym, co maja na sobie. li tylko tyle i az tylko tyle. i tego ucze moje dzieci.
                    cham w garniturze bedzie chamem. chuligan w mundurku- podobnie.
                    i vice versa.
                    • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 20:21
                      bramanka napisała:

                      > ja wiem czy taka plyciutka?
                      > przynajmniej nie oceniam ludzi po tym, co maja na sobie. li tylko tyle i az tyl
                      > ko tyle. i tego ucze moje dzieci.

                      Człowiek o minimalnym zasobie wiedzy i inteligencji jest w stanie dopasować ubiór do okazji. Nie wymaga to jakiś super zdolności. I dzieci tego trzeba nauczyć, coby potem nie byli dorosłymi w powyciąganych swetrach w teatrze.

                      > cham w garniturze bedzie chamem. chuligan w mundurku- podobnie.

                      Na pewno, ale ja więcej chamów obserwuję w powyciąganych dresach.

                      > i vice versa.

                      Nie sądzę.
                      • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 20:36
                        a niby czego uczysz mundurkami dlaczego uwazasz, ze zajeci aplastyczne, wf, macanie tablicy interaktywnej etc wymaga ODPOWIEDNIEGO ubiru w postaci marynarki i krawata?
                        • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 20:43
                          bramanka napisała:

                          > a niby czego uczysz mundurkami dlaczego uwazasz, ze zajeci aplastyczne, wf, mac
                          > anie tablicy interaktywnej etc wymaga ODPOWIEDNIEGO ubiru w postaci marynarki i
                          > krawata?

                          Mam ci tłumaczyć jak pastuch krowie na rowie? Chyba już dosyć zostało w tym wątku napisane, żeby zrozumieć.
                          • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 22:01
                            jaki pastuch???? jakiej krowie? co za regionalizm... nie masz czasem garsonki na sobie? big_grin
                            • fogito Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 06:55
                              bramanka napisała:

                              > jaki pastuch???? jakiej krowie? co za regionalizm... nie masz czasem garsonki n
                              > a sobie? big_grin

                              przysłów polskich nie łapiesz wink
                        • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 15:56
                          barmanka cos sie czepila tej marynary i krawata?
            • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 15:43
              Oczywiście, że lepiej tak niż wcale , a mnie jako współwidzowi przeszkadzaloby niemycie i smród, a reszta mi wisi.

              Przykład slużył temu, że moje dziecko ze szkoły niemundurkowej samo wpadlo na pomysł (przeczytalo, itd) , że do opery chcialoby iść w garniturze, a chłopcu z Władysława nie - mundurki nie pomoglywink . Bo zachowanie i wychowanie to sprawa znacznie bardziej złożona niż krawacik.

              Gdybym znalazla dwie szkoly dla dziecka, które różniłyby się TYLKO kwestią mundurka, decyzję zostawiłabym dziecku, nawet 7 letniemu. Chciałby w mundurku - proszę bardzo.
              • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 15:50
                dokladnie sie z toba zgadzam- nie jest to czynnik decyzjotworczy. nigdy bym tez nie walczyla o mundurki, to oczywiste.
                ale wklad w wychowanie, czy przeloznie sie na zachowanie- zerowe.
                tylko niektorym starszym serce rosci epatrzac na te dzieci- stare- malutkie uncertain
        • azja-odkuchni Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 19:18
          A w Singapurze wszystkie szkoły i przedszkola oraz Politechniki i Uniwersytet ( jest tylko 1 ) maja mundurki. Mundurek tu to nie tylko spodnie i koszula, ale też gumki do włosów skarpety i buty w wersji galowej i sportowej. Czasem jest zabawa z kupnem odpowiedniego obuwia, bo nasz dzieciak ma nóżkę rozmiar 39 a buty musi mieć białe bez nadruków i przewiewne bo się stopa gotuje, ale jak się ma typowy gabaryt to nie ma problemu. Poza butami które kupuje się poza szkołą mundurki szkołach państwowych sę tanie ( ubrania szkolne są dotowane ). W międzynarodowych szkołach jest drogo, ale i tak mało w porównaniu z cenami szkoły. Większość mundurków jest ładna i praktyczna ( spodnie bojówki w wielu szkołach różnią się tylko kolorem ) . Moje dziecko lubi mundurek i ja też.
          • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 19:43
            azja-odkuchni napisała:

            > Moje dziecko lubi mundurek i ja też.

            Twoje dziecko i dziecko fogito nie ma innego wyjścia. Przyszłoby im do głowy że mozna pójśc do szkoły "na luzaku"?
            • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 19:48
              Ekhem, dziecko Azji startowało w polskiej szkole, więc pewnie by przyszło.
              • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 19:54
                olena.s napisała:

                > Ekhem, dziecko Azji startowało w polskiej szkole, więc pewnie by przyszło.

                Nawet jakby przyszło to nie ma teraz szans....
                • fogito Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 20:18
                  mama303 napisała:


                  > Nawet jakby przyszło to nie ma teraz szans....

                  Brzmi to paradoksalnie, bo po tej singapurskiej szkole na wysokim poziomie ma więcej szans niż którekolwiek polskie dziecko w polskiej bezmundurkowej szkole.
                  Myślę, że zaczynasz tracić konakt z rzeczywistością wink
                  • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 08:50
                    fogito napisała:

                    > Brzmi to paradoksalnie, bo po tej singapurskiej szkole na wysokim poziomie ma w
                    > ięcej szans niż którekolwiek polskie dziecko w polskiej bezmundurkowej szkole.


                    Myslisz że ma szanse pójśc do Singapurskiej szkoły bez mundurka?
                    • fogito Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 09:10
                      mama303 napisała:

                      >
                      >
                      > Myslisz że ma szanse pójśc do Singapurskiej szkoły bez mundurka?

                      Myślę, że masz fiksację na punkcie mundurków wink

                      Każda singapurska szkoła jest zapewne lepsza niż polska publiczna. I niezależnie od stroju takie dziecko uczone w Singapurze ma większą szansę na międzynarodowym rynku pracy.
                      • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 09:13
                        fogito napisała:

                        > Myślę, że masz fiksację na punkcie mundurków wink

                        A Ty koszulek polo wink

                        > Każda singapurska szkoła jest zapewne lepsza niż polska publiczna. I niezależni
                        > e od stroju takie dziecko uczone w Singapurze ma większą szansę na międzynarodo
                        > wym rynku pracy.

                        Pewnie tak, tyle że to nie na temat wypowiedź smile
                        • fogito Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 09:23
                          mama303 napisała:


                          > A Ty koszulek polo wink

                          Ależ skąd. Mogą być każde inne. Nie jestem przywiązana.

                          >
                          > Pewnie tak, tyle że to nie na temat wypowiedź smile

                          Może nie, ale to ty się przyczepiłaś mundurka jako formy uciemiężania dziecka. Ja jakoś tego aspektu nie dostrzegam. A już porównywanie szkół singapurskich do polskich jest bardzo ryzykowne, bo te polskie niestety zawsze wypadną bledziutko i brak mundurków im nie pomoże.
                          • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 17:33
                            fogito napisała:

                            > Może nie, ale to ty się przyczepiłaś mundurka jako formy uciemiężania dziecka.
                            Ale to akurat na temat wątku, a Twoja wypowiedź o szansach narynku pracy niezbyt wink

                            >A już porównywanie szkół singapurskich do
                            > polskich jest bardzo ryzykowne, bo te polskie niestety zawsze wypadną bledziut
                            > ko i brak mundurków im nie pomoże.

                            Alez czy ja gdziekolwiek porównuję szkoły singapurskie do polskich?????gdziez ja bym w ogole śmiała wink
                            Pisałam tylko, że w szkole singapurskie dziecko nie ma szans być bez mundurka. I tego akurat nie zazdroszczę, paru innych rzeczy też ale nie o tym watek.
                            • fogito Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 21:29
                              mama303 napisała:


                              > Ale to akurat na temat wątku, a Twoja wypowiedź o szansach narynku pracy niezby
                              > t wink
                              >

                              Ale to nie ja ubolewałam nad losem biednych singapurczyków, którzy do szkoły w mundurkach pomykają. Bo jak łatwo ustalić, to mali szczęściarze.


                              >
                              > Alez czy ja gdziekolwiek porównuję szkoły singapurskie do polskich?????gdziez j
                              > a bym w ogole śmiała wink

                              No mam nadzieję, że nie śmiesz.

                              • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 21:41
                                fogito napisała:

                                > Ale to nie ja ubolewałam nad losem biednych singapurczyków, którzy do szkoły w
                                > mundurkach pomykają.

                                Nie tylko nad singapurczykami....

                                > No mam nadzieję, że nie śmiesz.

                                No w życiu! ani do brytyjskich tongue_out

                      • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 10:33
                        Każda singapurska szkoła jest zapewne lepsza niż polska publiczna. I niezależnie od stroju takie dziecko uczone w Singapurze ma większą szansę na międzynarodowym rynku pracy.

                        big_grin fogito, znowu doprowadzasz dyskusję do absurdalnego "nie na temat" - to raczej budzi politowanie wink

                        p.s. myślałaś o zmianie adresu? Bo chyba trochę zaburza Ci racjonalne spojrzenie ..
                        • fogito Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 13:23
                          joa66 napisała:


                          > big_grin fogito, znowu doprowadzasz dyskusję do absurdalnego "nie na temat" - to ra
                          > czej budzi politowanie wink

                          Jeśli twoje to jest to dla mnie komplement smile

                          > p.s. myślałaś o zmianie adresu? Bo chyba trochę zaburza Ci racjonalne spojrzeni
                          > e ..

                          Nie zamierzam póki co. Lubie Park Praski smile
            • fogito Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 20:12
              mama303 napisała:

              >
              > Twoje dziecko i dziecko fogito nie ma innego wyjścia. Przyszłoby im do głowy że
              > mozna pójśc do szkoły "na luzaku"?

              A przyszłoby twojej córce poprosić o mundurek? Dzieci czasami mają dni cywilne - była o tym już mowa - i dla nich to żadna nowość. Mundurki noszą, bo takie są wymagania szkoły, którą lubią.
              • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 08:46
                fogito napisała:

                > A przyszłoby twojej córce poprosić o mundurek?
                Nie, ale ona wprost marzy o mundurku i jej wszystkie koleżanki i koledzy,to w ogóle jest marzenie wszystkich uczniów wink
                • fogito Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 09:12
                  mama303 napisała:

                  > fogito napisała:
                  >
                  > > A przyszłoby twojej córce poprosić o mundurek?
                  > Nie, ale ona wprost marzy o mundurku i jej wszystkie koleżanki i koledzy,to w o
                  > góle jest marzenie wszystkich uczniów wink

                  Może oni po prostu nie wiedzą, że są na świecie świetne szkoły, w których dzieci noszą mundurki i sa z tego bardzo zadowolone.
                  • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 10:04
                    EKhem, moje dziecko, bezmundurkowe, miało dość długi etap pożądania mundurków. Pogodziło się z ich brakiem kiedy ostatecznie oddało serce swojej bezmundurkowej szkole, ale to było jakoś po dwóch latach.
                  • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 17:25
                    fogito napisała:

                    > Może oni po prostu nie wiedzą, że są na świecie świetne szkoły, w których dziec
                    > i noszą mundurki i sa z tego bardzo zadowolone.

                    Oni uważaja swoja szkołę za świetną i ciesza sie że nie ma w niej mundurków smile
                    • fogito Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 21:30
                      mama303 napisała:


                      > Oni uważaja swoja szkołę za świetną i ciesza sie że nie ma w niej mundurków smile

                      Bo nie mają porównania i nie wiedzą jak to jest mieć fajny mundurek smile
                      • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 21:44
                        fogito napisała:

                        > Bo nie mają porównania i nie wiedzą jak to jest mieć fajny mundurek smile

                        Mają, mają. Mam sąsiadkę która pomyka w mundurku /wg Ciebie pewnie fajnym/
                        • fogito Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 21:52
                          mama303 napisała:


                          > Mają, mają. Mam sąsiadkę która pomyka w mundurku /wg Ciebie pewnie fajnym/

                          To nie to samo. Może w duchu jej zazdroszczą...
                          Mundurka nie widziałam więc nie wiem czy jest fajny.
                          • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 21:56
                            fogito napisała:

                            > To nie to samo. Może w duchu jej zazdroszczą...

                            Napewno, strasznie, zwłaszcza że ona sama szybko sie przebiera z niego bo to obciach.

                            > Mundurka nie widziałam więc nie wiem czy jest fajny.

                            taki w Twoim stylu, podobałby Ci się smile
                            • fogito Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 22:03
                              mama303 napisała:


                              >
                              > Napewno, strasznie, zwłaszcza że ona sama szybko sie przebiera z niego bo to ob
                              > ciach.

                              na pewno wink

            • 3-mamuska Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 01:41
              mama303 napisała:

              > azja-odkuchni napisała:
              >
              > > Moje dziecko lubi mundurek i ja też.
              >
              > Twoje dziecko i dziecko fogito nie ma innego wyjścia. Przyszłoby im do głowy że
              > mozna pójśc do szkoły "na luzaku"?
              Tak bo sa dni ze moga ubierać nawet pizamę, czy tez przebrać sie za postać z bajki czy ulubionego filmu.
              A mundurek to jest na luzaku koszulka bluza i wygodne spodnie ala dresy sieć nie wiem o co ci chodzi z tym luzakiem.
              Ty chodzisz do pracy w byle czym? Malujesz sie tak ze tylko szpachelka zrywać tapetę a włosy na cukier postawione????
              Bo cos ci ten luzak tak uparcie wychodzi.

              Mundurek to nie tylko sztywne ciuchy.

              Najstarszy syn ma koszule 100% bawełna na to marynarke i spodnie szare właściwie na gumce, i nie widze zeby byl nieszczęśliwy.

              Dla mnie tragedia to rsjstopy pod spodnie czy tez chłopcy biegajacy w przedszkolu w rajstopami i koszulami wcisnietymi w te rajtki okropnosc.
              -----------------------
              Myśl o tym co mówisz...
              Nie mów tego co myślisz...
              • fogito Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 08:02
                3-mamuska napisała:

                >
                > Dla mnie tragedia to rsjstopy pod spodnie czy tez chłopcy biegajacy w przedszko
                > lu w rajstopami i koszulami wcisnietymi w te rajtki okropnosc.

                To specjalność polskich emam - ubrać tak chłopca, żeby litość wzbudzał przez kilka dobrych lat owego przedszkola surprised

                > -----------------------
                > Myśl o tym co mówisz...
                > Nie mów tego co myślisz...
                • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 08:28
                  żółci jak widać pod dostatkiem wink
                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 08:35
                    joa66 napisała:

                    > żółci jak widać pod dostatkiem wink

                    To gołe fakty a nie żółć. A racze rajtuzowe fakty wink
                  • 3-mamuska Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 21:11
                    joa66 napisała:

                    > żółci jak widać pod dostatkiem wink

                    Wiesz wole swoje dziecko w mundurku juz w przedszkolu niż np.syna brata 6 latka wcisnietego w ktortkie legginsy i koszulka wcisnietego w te legginsy.
              • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 28.03.13, 17:30
                3-mamuska napisała:

                > Ty chodzisz do pracy w byle czym?

                Ale co to znaczy w byle czym? Chodze tak jak mam na to ochotę.

                > Mundurek to nie tylko sztywne ciuchy.

                Sztywne czy nie sztywne ale narzucone z góry.

        • landora Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 17:16
          W UK większość szkół ma mundurki, a społeczeństwo nie charakteryzuje się jakąś nadmierna elegancją, powiedziałabym, że wręcz jest gorzej niż u nas.
          Na egzaminach w collegu nikt nie był ubrany na galowo, parę osób przyszło w dresie.
          Na zajęciach studenci łazili w skarpetkach, kolega raz przyszedł owinięty kocem, a koleżanka w kapciuszkach.
          Na musicalu w Londynie jedynymi osobami ubranymi elegancko byliśmy my - Erasmusy.

          Chyba mundurki nie działają wink
      • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 22:33
        mondovi napisała:

        > "O Kapitanie mój, kapitanie." Nauczyciel musi mieć charyzmę, empatię, podejście
        > i wiedzę, a nie garnitur.

        Dokładnie, w szkole mojej córki najbardziej lubiana i szanowana nauczycielka chodzi non stop w dzinsach.
    • camel_3d o jezu... 20.03.13, 15:12
      sory..jeden dzien i 99 wpisow,,,, no nie..nie chodzilo mi az o taka dyskusje....

      • fogito Re: o jezu... 20.03.13, 15:18
        camel_3d napisał:

        > sory..jeden dzien i 99 wpisow,,,, no nie..nie chodzilo mi az o taka dyskusje...
        > .
        >

        no co Ty camel. Ależ właśnie o to chodziło wink
        • camel_3d Re: o jezu... 20.03.13, 15:20
          no nie az o taka dyskusje....
    • camel_3d mysle, ze jest roznicapomiezy:) 20.03.13, 15:20
      tym:

      https://www.mirror.net.pl/images/bluza_dm_31.jpg

      a tym

      https://www.playpennies.com/writer/wordpress/wp-content/uploads/2011/10/tescoSchoolUniform.jpg


      mysle, ze ja bym stawial na forme elegancji..jestem dlatego za mundurkami, ale eleganckimi, a nie byle czym.

      nie wazne.. dzieki!
      • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 20.03.13, 15:32
        ja też jestem za elegancją wink
      • iwoniaw Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 20.03.13, 22:42
        No jest różnica i dlatego właśnie takie mundurki to są realne w szkołach odpłatnych, gdzie rodzicom nie robi różnicy parę stówek rocznie więcej na mundurek. Tam, gdzie rodzice liczą każdy grosz, nie wybiorą mundurka o - powiedzmy - 50 zł droższego, nawet jeśli jest nieporównanej jakości, gdy mogą mieć tańszy. A tym bardziej gdy nie muszą mieć żadnego i mogą posłać dziecko do szkoły w tym, w czym tak czy owak chodzi.

        X osób ci napisało, że kwestia finansowa jest tu niebagatelna i z niej w prostej linii wynika zarówno wątpliwa uroda i jakoś dużej części mundurków w latach, gdy był to przymus, jak i niechęć - było nie było - biednego społeczeństwa do ponoszenia takiego wydatku w ogóle, a ty ciągle podnosisz kwestię co ładniejsze jako priorytetową w dyskusji o mundurkach?
        • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 21.03.13, 07:01
          iwoniaw napisała:

          > - biednego społeczeństwa do p
          > onoszenia takiego wydatku w ogóle, a ty ciągle podnosisz kwestię co ładniejsze
          > jako priorytetową w dyskusji o mundurkach?
          >

          Naprawdę biednych ludzi to jest w Polsce niewielu. Gdyby sprawnie działał system wyłapywania tych najbiedniejszych, to spokojnie można by dofinansować dla tych dzieci mundurki. Dzieciaki po komunii w Polsce obsypywane są gadżetami elektronicznymi, komórkami, grami komputerowymi etc., ale założę się, że ich rodzice na zebraniu krzyczeliby najgłośniej, że nie mają pieniędzy na mundurek. To kwestia priorytetów a nie pieniędzy. Mieszkam w biednej dzielnicy (Praga Północ), ale mój syn nie posiada połowy tego co jego "biedni" koledzy, których spotyka w parku. Dziwy panie jakieś czy co.
          • iwoniaw Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 21.03.13, 10:50
            Ależ biednych (nie piszę o nędzy i "mieszkaniu w pudełku po butach na kolację pijąc truciznę", tylko o zwyczajnej biedzie, gdzie po opłaceniu - albo i nie - rachunków, na życie pozostają bardzo małe kwoty) jest w Polsce cała masa; że często w parze z tym idzie kompletna nieumiejętność gospodarowania tymi mizernymi finansami, skłonność do życia ponad stan (wspomagana rozmaitymi pożyczkami i kredytami) to swoją drogą - i też to nie polepsza sytuacji.

            Ale obiektywnie wydatek na mundurek to JEST wydatek dodatkowy (niż gdyby dziecko chodziło w zwykłych swoich ciuchach do szkoły - jakie by one nie były tak in plus jak in minus) i przy ograniczonym budżecie (bez względu na to, czy ogranicza go wóda tatusia i papierosy mamusi czy konieczność wyżywienia rodziny, która za cenę mundurka dla jednego dziecka może przez tydzień jeść po 3 posiłki dziennie) ludzie protestują. Możesz pomstować, że twoje priorytety nie są ich priorytetami, ale od tego im się nie poprzestawia w głowach (i dobrze, bo nawet często nie ma ku temu powodu i uzasadnienia).
            • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 21.03.13, 14:22
              iwoniaw napisała:

              > Ależ biednych (nie piszę o nędzy i "mieszkaniu w pudełku po butach na kolację p
              > ijąc truciznę", tylko o zwyczajnej biedzie, gdzie po opłaceniu - albo i nie - r
              > achunków, na życie pozostają bardzo małe kwoty) jest w Polsce cała masa;

              Tych naprawdę biednych mogłyby wesprzeć gminy i zapłacić za mundurek dziecka.

              że czę
              > sto w parze z tym idzie kompletna nieumiejętność gospodarowania tymi mizernymi
              > finansami, skłonność do życia ponad stan (wspomagana rozmaitymi pożyczkami i kr
              > edytami) to swoją drogą - i też to nie polepsza sytuacji.

              Sama więc widzisz, że często nie chodzi o brak pieniędzy tylko o priorytety. NA Pradze rodzice prędzej kupią flaszkę wódki niż sweterek dla dziecka.

              >
              > Ale obiektywnie wydatek na mundurek to JEST wydatek dodatkowy (niż gdyby dzieck
              > o chodziło w zwykłych swoich ciuchach do szkoły - jakie by one nie były tak in
              > plus jak in minus) i przy ograniczonym budżecie (bez względu na to, czy ogranic
              > za go wóda tatusia i papierosy mamusi czy konieczność wyżywienia rodziny, która
              > za cenę mundurka dla jednego dziecka może przez tydzień jeść po 3 posiłki dzie
              > nnie) ludzie protestują. Możesz pomstować, że twoje priorytety nie są ich prior
              > ytetami, ale od tego im się nie poprzestawia w głowach (i dobrze, bo nawet częs
              > to nie ma ku temu powodu i uzasadnienia).

              Generalnie mnie to wisi, że cudze dziecko nie chodzi w szkole w mundurku. JA po prostu przekazuję pozytywy takiego rozwiązania. Bo ja faktycznie kupuję mniej cywilnych ciuchów odkąd syn cały rok paraduje do szkoły w mundurku. Wiem, że biegu rzeki nie zawrócę i mentalności Polaków nie zmienię, ale faktem jest, że to ta właśnie mentalnośc polska jest największym problemem w przypadku mundurków. Pieniądze to sprawa drugorzędna. Bo Polak zawsze znajdzie na fajki, alkohol czy nową komórke a na dziecko już niekoniecznie.


              • bramanka Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 21.03.13, 14:32
                fogito, czy ty naprawde jestes chora? naprawde twoerdzisz, ze gminy , ktore nie maja kasy na tyyyyle rzeczy, wlaczajac w to dozywienie dzieci i dodatek do ksiazek szkolnych- maja wydawac kase, moja kase, na kretynskie mundurki???!!!
                • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 21.03.13, 14:37
                  bramanka napisała:

                  > fogito, czy ty naprawde jestes chora?

                  Jestem, ale nie na głowę jak sugerujesz tongue_out

                  naprawde twoerdzisz, ze gminy , k
                  > tore nie maja kasy na tyyyyle rzeczy, wlaczajac w to dozywienie dzieci i dodate
                  > k do ksiazek szkolnych- maja wydawac kase, moja kase, na kretynskie mund
                  > urki???!!!

                  Mundurki nie są kretyńskie. Poza tym gminy wywalają kasę na premie dla swoich urzędników, które im się nie należą. Jeśli raz w roku wywalą na kilka mundurków to nie zbiednieją. Jakoś w Afryce te dzieci w mundurkach chodzą a u nas zawsze jest jakieś 'ale'
                  • bramanka Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 21.03.13, 14:56
                    i taka jetses zadowolona z tej afryki? wiesz jaki jest odsetek dzieci chodzacych tam do szkoly w ogole? a wiesz jaki jest na tym kontynencie odsetek dzeci umierajacych z glodu?

                    mundurek to nieslychaaaaanie daleki priorytet w doplatach- i kazdy ci to powie. lepiej doposazyc szkoly, kupic ksiazki dzieciom, doplacic do obioadówy kurtke, kupic buty zimowe cz- niz kretynski, kompletnie zbyteczny fatalaszek.
                    haloł- polska to caly czas dosc biedny kraj
                    • iwoniaw Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 21.03.13, 15:30
                      No dokładnie. Poza tym to bardzo niesprawiedliwe stwierdzenie wobec tych rodziców, którzy mają inne priorytety w budżecie niż mundurek, że skąpią na dziecko i w dodatku tania demagogia. Dziecku bardziej niż mundurek jest potrzebne w ogóle ubranie i buty rozsądnej jakości, przyzwoite jedzenie, wycieczka w czasie wolnym czy możliwość wyjechania choć na część wakacji czy ferii - i wcale się nie dziwię, że rodzice o mocno ograniczonych zasobach finansowych protestują. Tak jak pisałam powyżej - to niekoniecznie jest kwestia pieniędzy na wódkę, to równie często albo częściej jest kwestia obiadu czy przyborów szkolnych.

                      I nie pisz mi fogito o dofinansowaniach z funduszy gmin, które po pierwsze i tak nie mają pieniędzy na wydatki, do których są zobowiązane już teraz i często im budżety kuleją, a po drugie dla instytucji pomocowych rodzina mająca np. 3 tys. na 3 osoby to już krezusi nie łapiący się na żadne dodatki (tysiak na osobę, fortuna wszak!) - a ile za to można mieć w dużym mieście, to chyba nie muszę pisać. I dla mnie w takiej sytuacji mundurek też nie byłby na liście priorytetów, nie dlatego bynajmniej, że żałuję na dziecko i wszystko przepijam.
                      • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 21.03.13, 16:19
                        iwoniaw napisała:

                        > to niekoniecznie jest kwestia pienięd
                        > zy na wódkę, to równie często albo częściej jest kwestia obiadu czy przyborów s
                        > zkolnych.

                        Albo nowej komórki, gry na kompa lub po prostu kolejnej paczki papierosów.

                        >
                        > I nie pisz mi fogito o dofinansowaniach z funduszy gmin, które po pierwsze i ta
                        > k nie mają pieniędzy na wydatki, do których są zobowiązane już teraz i często
                        > im budżety kuleją, a po drugie dla instytucji pomocowych rodzina mająca np. 3 t
                        > ys. na 3 osoby to już krezusi nie łapiący się na żadne dodatki (tysiak na osobę
                        > , fortuna wszak!) - a ile za to można mieć w dużym mieście, to chyba nie muszę
                        > pisać. I dla mnie w takiej sytuacji mundurek też nie byłby na liście priorytetó
                        > w, nie dlatego bynajmniej, że żałuję na dziecko i wszystko przepijam.

                        Gdyby Polscy urzędnicy nie marnowali pieniędzy na potęgę to na dzieci by wystarczyło. Ale ci urzędnicy to przecież po prostu mężczyźni i kobiety o takich a nie innych priorytetach.
                    • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 21.03.13, 16:16
                      bramanka napisała:

                      > i taka jetses zadowolona z tej afryki? wiesz jaki jest odsetek dzieci chodzacyc
                      > h tam do szkoly w ogole? a wiesz jaki jest na tym kontynencie odsetek dzeci umi
                      > erajacych z glodu?

                      Nie jestem zadowolona z wielu spraw dotyczących Afryki. Ale problemy, które wymieniłaś nie
                      zatrzymały szkół przed wymogiem noszenia mundurków.


                      > mundurek to nieslychaaaaanie daleki priorytet w doplatach- i kazdy ci to powie.

                      Na pewno. I dlatego nasi urzędnicy marnują miliony bezkarnie, bo nikt ich nie rozlicza.

                      > lepiej doposazyc szkoly, kupic ksiazki dzieciom, doplacic do obioadówy kurtke,
                      > kupic buty zimowe cz- niz kretynski, kompletnie zbyteczny fatalaszek.
                      > haloł- polska to caly czas dosc biedny kraj

                      Biedny, ale nie tak jak Afryka. Cały czas twierdzę, że to kwestia priorytetów i zdania nie zmienię.
                    • camel_3d Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 21.03.13, 18:20

                      > haloł- polska to caly czas dosc biedny kraj


                      zartujesz? widzac po ilosci centrow handlowych i ilosci ludzi kupujcych tam rzeczy..mam watpliwosci. nie wierze, ze kogokolwiek nie stac na upuenie 2-3 bialych koszul dla dziecka... chyba ze na prawde biedne rodziny.. ale przeciez i one musza cos dla dzeici kupic do ubrania..
                      • ciociacesia mój borze 22.03.13, 18:02
                        ty naprawde jestes ograniczony, prawda?
                        • camel_3d Re: mój borze 23.03.13, 18:21
                          Moze jakos bardziej rzeczowo?
                    • camel_3d a propo AFryki.. 21.03.13, 18:30
                      Jak wieccie Afryka jest wiekasz niz Europa...i jest w niej duzo roznych krajow. Nie w kadym dzieci chodza do szkoly.. i nie w kazdym maja pieniadze na mundurki...

                      ale np w RPA... dzieci chodza do szoly obowiazkowo i maja obowiazkowo mundurki. Z czego mundurek to wiekszosci przypadkow po prostu biala koszula, krawat w barwach szkolnych i spodnie. I tyle.. biala koszula kosztuje w shopride, pep i tego typu sklepach okolo 1-2-3 euro... Krawaty daje szkola...koszt..pewnie kolo 1 €.. spodnie tez sobie dzieci musz akupic. Za to przyznam, ze dzieci w szkolach, tak ubrane wygladaja dzo lepiej niz dzeiciaki w bluzach z kapturami...

                      Jak ktos na gorze napisal..to nie jest kwestia pieniedzy tylk priorytetow..ludzie wola wziac kredyt na 4 lata zeby sobie nowy TV kupic, niz np kupic dziecku mundurek do szkoly..

            • 3-mamuska Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 21.03.13, 22:41
              iwoniaw napisała:
              >
              > Ale obiektywnie wydatek na mundurek to JEST wydatek dodatkowy (niż gdyby dzieck
              > o chodziło w zwykłych swoich ciuchach do szkoły - jakie by one nie były tak in
              > plus jak in minus) i przy ograniczonym budżecie (bez względu na to, czy ogranic
              > za go wóda tatusia i papierosy mamusi czy konieczność wyżywienia rodziny, która
              > za cenę mundurka dla jednego dziecka może przez tydzień jeść po 3 posiłki dzie
              > nnie) ludzie protestują. Możesz pomstować, że twoje priorytety nie są ich prior
              > ytetami, ale od tego im się nie poprzestawia w głowach (i dobrze, bo nawet częs
              > to nie ma ku temu powodu i uzasadnienia).
              >
              No dobrze... Rozumiem, ale przecież tych ciuchów do szkoły tez trzeba kupić, czy ja kupię bluzę niebieska ( taka jak maja mieć do szkoły) czy zielona czy czerwona to bez różnicy i tak potrzebujesz na każdy dzień ubranie.
              Mój syn w spodniach ze szkoły ten młodszy chodzi do wieczora bo ma 5 par , tylkol bluzę mu sciagam bo ma 3 i nie chce zeby brudzil.
              Starszy zmienia ale ma 3 pary szkolnych po podlogach juz sie nie twarzą wiec na 2 dni mu starcza jeda para.. To samo u rodziców bez mundurów spodnie i bluzki trzeba kupić zeby dziecko czyste codziennie szło.

              Jak zawsze słyszę o dziecko do przedszkola idzie trzeba ładniejsze rzeczy kupić , i codziennie musi mieć one czyste i inny zestaw rzeczy... Wiec nie bardzo rozumiem z tym wydawaniem kasy dodatkowej na niby mundurki bo na zwykle i tak trzeba wydać...
          • aquarianna Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 01:11
            fogito napisała:

            > Naprawdę biednych ludzi to jest w Polsce niewielu. [...] To kwes
            > tia priorytetów a nie pieniędzy. Mieszkam w biednej dzielnicy (Praga Północ), a
            > le mój syn nie posiada połowy tego co jego "biedni" koledzy, których spotyka w
            > parku. Dziwy panie jakieś czy co.

            Faktycznie dziwy. Wcześniej pisałaś, że różnice w kwestii zamożności są w szkołach tak drastyczne, że tylko mundurki mogą je zatuszować, wyrównać. Zdecyduj się więc - są różnice czy ich nie ma?
            • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 08:11
              aquarianna napisała:

              > fogito napisała:
              >
              > > Naprawdę biednych ludzi to jest w Polsce niewielu. [...] To kwes
              > > tia priorytetów a nie pieniędzy. Mieszkam w biednej dzielnicy (Praga Półn
              > oc), a
              > > le mój syn nie posiada połowy tego co jego "biedni" koledzy, których spot
              > yka w
              > > parku. Dziwy panie jakieś czy co.
              >
              > Faktycznie dziwy. Wcześniej pisałaś, że różnice w kwestii zamożności są w szkoł
              > ach tak drastyczne, że tylko mundurki mogą je zatuszować, wyrównać. Zdecyduj si
              > ę więc - są różnice czy ich nie ma?

              Oczywiście, że są. Tylko, że są też przypadki, że dzieci bogatych rodziców nie szpanują sprzętem, bo go nie mają. Ale za to mundurki mają. Są też naprawdę biedne dzieci, które mają sporo ubrań a sprzętu nie mają. I są też dzieci przeciętnie zarabiających rodziców, którym raczej nic nie brakuje. I dlatego w szkole warto towarzystwo umundurować i kończy się problem szpanerstwa automatycznie.
              • mama303 Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 09:06
                fogito napisała:

                > I dlatego w szkole
                > warto towarzystwo umundurować i kończy się problem szpanerstwa automatycznie.

                O naiwności!
                • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 09:13
                  mama303 napisała:


                  > O naiwności!

                  Dziękuję, bo rozumiem, że to komplementsmile
                  • aquarianna Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 13:51
                    > Dziękuję, bo rozumiem, że to komplementsmile

                    Nie, to oznacza, że bardzo chcesz wierzyć w coś, co nie istnieje, bo mundurek nie rozwiązuje takich problemów. Czasem mam wrażenie, że tutejsi rodzice mają wprawdzie dzieci szkolne, ale kompletnie nie mają pojęcia jak naprawdę wygląda życie w szkole.
                    • joa66 Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 14:18
                      Czasem mam wrażenie, że tutejsi rodzice mają wprawdzie dzieci szkolne, ale kompletnie nie mają pojęcia jak naprawdę wygląda życie w szkole.

                      Tutaj wypowiadają sie głownie rodzice, których dzieci nie funkcjonują w polskim systemie szkolnym i co ciekawe nawet w "ich" systemach szkolnych" nie ma obowiązkowych mundurków we wszystkich szkołach, ale za to maja "dobre" pomysły jak uszczęśliwić dzieci w polskich szkołach publicznych, zwłąszcza uboższe. Nawet wrew ich woliwink
                      • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 15:07
                        joa66 napisała:

                        ale za to maja "dobre" pomysły jak u
                        > szczęśliwić dzieci w polskich szkołach publicznych, zwłąszcza uboższe. Nawet wr
                        > ew ich woliwink

                        Żal nam po prostu dzieci w niemundurkowych szkołach i chcielibyśmy coby łyknęły trochę innego klimatu. Ale w sumie to mi zwisa i powiewa jak funkcjonują polskie szkoły.
                        • joa66 Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 15:11
                          Żal ci dziecka oleny, bo nie ma mundurka????
                          • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 15:15
                            joa66 napisała:

                            > Żal ci dziecka oleny, bo nie ma mundurka????

                            Nie, bo ono przynajmniej uczy się w Singapurze. Polskich dzieci podwójnie mi żal. Ale nie bierz sobie tego do serca za bardzo wink Żal mi też, że dorośli nie umieją się dogadać i każą dzieciakom w welurowych workach do szkoły chodzić surprised
                            • joa66 Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 15:27
                              Z tego co pamiętam, to oleny dziecko nie uczy się "przynajmniej w Singapurze" big_grin


                              Ale nie bierz sobie tego do serca za bardzo wink


                              ???? big_grin

                              p.s. mnie ogromnie żal dzieci ze szkoł z żałosnym poziomem matematyki, to jednak królowa nauk wink

                              • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 21:32
                                joa66 napisała:


                                > p.s. mnie ogromnie żal dzieci ze szkoł z żałosnym poziomem matematyki, to jedna
                                > k królowa nauk wink
                                >

                                A mnie żal dzieci, które zamiast się uczyć to wiecznie wkuwają. A na koniec pracują dla tych, co to umieją z wiedzy korzystać a nie tylko kuć do upadłego.
                                • joa66 Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 21:52

                                  Fogito, jednym z Twoich problemów jest totalny brak konsekwencji i żonglowanie argumentami na potrzeby aktualnie pisanego postu smile

                                  .

                                  Jedyne w czym jesteś konsekwentna to poczucie wyższości i bezwzględnej racji.

                                  p.s. matematyka, dobrze prowadzona , nie wymaga kucia wink
                                  • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 21:56
                                    joa66 napisała:

                                    >
                                    > Fogito, jednym z Twoich problemów jest totalny brak konsekwencji i żonglowanie
                                    > argumentami na potrzeby aktualnie pisanego postu smile
                                    >

                                    Jaki brak konsekwencji. Ja od początku do końca jestem za mundurkami. Ale nie zaperzam się jak indyk żeby komuś coś udowodnić. Podchodzę do tematu lżej niż wam przeciwnikom się wydaje.


                                    > Jedyne w czym jesteś konsekwentna to poczucie wyższości i bezwzględnej racji.

                                    Bez przesadyzmu. Potrafię przyznać rację jak ktoś rozsądnie argumentuje. W tym wątku nikt z opcji przeciwnej tego nie robi, więc nie ma komu tej racji przyznać.

                                    >
                                    > p.s. matematyka, dobrze prowadzona , nie wymaga kucia wink

                                    Masz rację i dlatego polscy maturzyści tak "świetnie " piszą maturę z matmy. A nauczyciele matmy - sądząc z wielu wątków - to wprost geniusze matematyczni wink
                                    • joa66 Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 22:18
                                      Ale polscy gimnazjaliści ze zwykłych szkoł rejonowych bija na głowę uczniów TBS , czyż nie?

                                      p.s. Przykłady Twojej niekonsekwencji to na przykład:

                                      rola mundurków - raz elita (Władysław IV) i po mundurku tę elitę pzonajesz, bo po czy masz poznac , ze uczen Batorego to uczeń Batorego skoro mundurka nie ma. Innym razem egalitaryzm.

                                      A to tylko przykłąd z jednego wątkusmile
                                      • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 25.03.13, 07:55
                                        joa66 napisała:

                                        > Ale polscy gimnazjaliści ze zwykłych szkoł rejonowych bija na głowę uczniów TB
                                        > S , czyż nie?

                                        Nie wiem. Trzeba by sprawdzić ilu z nich wylądowało na zagranicznych uczelniach. W tym roku z TBS sporo.


                                        >
                                        > p.s. Przykłady Twojej niekonsekwencji to na przykład:
                                        >
                                        > rola mundurków - raz elita (Władysław IV) i po mundurku tę elitę pzonajesz, bo
                                        > po czy masz poznac , ze uczen Batorego to uczeń Batorego skoro mundurka nie ma.
                                        > Innym razem egalitaryzm.

                                        smile Ależ to wyróżnianie się poza szkołą to jest skutek uboczny mundurków. I fakt - fakt tych z Batorego poznać się nie da. I wcale nie chodzi o rozpoznawanie elity.

                                        >
                                        > A to tylko przykłąd z jednego wątkusmile

                                        Możesz poszukać więcej jak się przyłożysz.
                                        • joa66 Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 25.03.13, 08:26
                                          To chyba naturalne, że dzieci ze szkoł międzynarodowych , często nie studiują w Polsce.

                                          Natomiast poziom matematyki jest po prostu niski w TBS - niczyja wina, raczej uroda szkoły, w której uczniowie przychodza i odchodzą z częstotliwością nieznaną w innych szkołach.
                                          • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 25.03.13, 08:33
                                            joa66 napisała:

                                            > To chyba naturalne, że dzieci ze szkoł międzynarodowych , często nie studiują w
                                            > Polsce.

                                            smile Może dlatego, że świetnie mówią po angielsku.

                                            >
                                            > Natomiast poziom matematyki jest po prostu niski w TBS - niczyja wina, raczej u
                                            > roda szkoły, w której uczniowie przychodza i odchodzą z częstotliwością nieznan
                                            > ą w innych szkołach.

                                            Matematyka jest inaczej prowadzona niż w Polsce. Nastawienie jest na myślenie a nie wkuwanie. Widzę to po moim synu. On dochodzi do wyniku mnożenia główkując. Ja musiałam wkuć na pamięć i tyle. Bezcenne jest natomiast to, że dzieci nie tracą wiary w siebie w procesie edukacji, bo szkoła ich nie tłamsi. Co jest niestety wadą polskiej szkoły, która nie pochyla się nad uczniem tylko nad programem.
                                            Poza tym matematyka na polskiej maturze spadła z poziomem na łeb na szyję od moich czasów. Mam mamę matematyczkę, która wie coś o tym. Więc nie podnosiłabym wyników z polskiej matmy jako coś co może prowadzić do sukcesu.
                                      • aquarianna Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 25.03.13, 19:44
                                        joa66 napisała:

                                        > Ale polscy gimnazjaliści ze zwykłych szkoł rejonowych bija na głowę uczniów TB
                                        > S , czyż nie?
                                        >
                                        > p.s. Przykłady Twojej niekonsekwencji to na przykład:
                                        >
                                        > rola mundurków - raz elita (Władysław IV) i po mundurku tę elitę pzonajesz, bo
                                        > po czy masz poznac , ze uczen Batorego to uczeń Batorego skoro mundurka nie ma.
                                        > Innym razem egalitaryzm.
                                        >
                                        > A to tylko przykłąd z jednego wątkusmile


                                        Inny przykład - różnice w poziomie zamożności dzieci w szkołach są tak ogromne, że trzeba niwelować je mundurkami, a za chwilę - "biedne" dzieci z Pragi mają rzeczy, o których nie śni się nawet bogatemu synowi Fogito.
                                        • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 25.03.13, 20:46
                                          aquarianna napisała:


                                          > Inny przykład - różnice w poziomie zamożności dzieci w szkołach są tak ogromne,
                                          > że trzeba niwelować je mundurkami,

                                          To prawda.

                                          a za chwilę - "biedne" dzieci z Pragi mają
                                          > rzeczy, o których nie śni się nawet bogatemu synowi Fogito.

                                          To też prawda. Bo rodzice mojego syna mają inne priorytety niż drogie gadżety. Poza tym to jest doskonały powód aby elektroniki do szkół nie wnosić i coby umundurować dziatwę. I jest to też dowód tzw. pozornej biedy Polaków, którzy wydają sporo na nowości techniczne a cały czas jęczą, że pieniędzy nie mają.
                            • aquarianna Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 25.03.13, 19:41
                              > Żal mi też, że dorośli nie um
                              > ieją się dogadać i każą dzieciakom w welurowych workach do szkoły chodzić surprised

                              Ja nie każę, wręcz przeciwnie, co zresztą bardzo Cię zbulwersowało, bo rzekomo uczę dziecka łamania regulaminów.
                              • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 25.03.13, 20:48
                                aquarianna napisała:


                                > Ja nie każę, wręcz przeciwnie, co zresztą bardzo Cię zbulwersowało, bo rzekomo
                                > uczę dziecka łamania regulaminów.

                                W tym wypadku zadziałałabym skuteczniej u dyrekcji niż pozwoliła dziecku na łamanie regulaminu. Bo skoro jego koledzy mogą nosić te koszmarne mundurki to on też może bez uszczerbku na psychice.
                                • aquarianna Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 25.03.13, 21:00
                                  > W tym wypadku zadziałałabym skuteczniej u dyrekcji

                                  Nie da się, próbowało wielu, dyrekcja jest betonowa, a nam został tylko jeden rok szkolny - bez sensu się kopać z koniem.

                                  > niż pozwoliła dziecku na łamanie regulaminu.

                                  Miał wybór - może nosić i nie łamać, może nie nosić i łamać. Ja w to nie ingeruję, sam miał podjąć decyzję wiedząc, że będzie miał obniżoną ocenę. Wybrał opcję drugą. Wiesz, dzieci warto uczyć także nonkonformizmu i tego, że durne zasady można łamać, jeśli ich złamanie nie przynosi nikomu żadnej krzywdy lub nie czyni szkody. A w tym wypadku nie czyni.

                                  > Bo skoro jego koledzy mogą nosić te koszmarne mundurki to on też może bez uszczerbku
                                  > na psychice.

                                  Ale PO CO ma to robić? Podaj choć jeden sensowny argument.
                                  Pomijam już fakt, że nie on jeden bojkotuje welurowe szmaty.
                                  • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 25.03.13, 21:08
                                    aquarianna napisała:

                                    > Ale PO CO ma to robić? Podaj choć jeden sensowny argument.
                                    > Pomijam już fakt, że nie on jeden bojkotuje welurowe szmaty.

                                    W tym wypadku jego postawa powoduje iż wywyższa się wśród kolegów, bo jednak większość nosi, bo musi. Poza tym uczy braku szacunku dla szefa, który wydał takie a nie inne zarządzenie. W życiu spotka wielu głupich dyrektorów z ich dziwnymi pomysłami i obawiam się, że dla zatrzymania pracy będzie musiał się podporządkować.
                        • aquarianna Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 25.03.13, 19:40
                          > Żal nam po prostu dzieci w niemundurkowych szkołach i chcielibyśmy coby łyknęły
                          > trochę innego klimatu.

                          Ależ abolutnie nie musi być Ci żal. Moje dzieci są przeszczęśliwe pomimo, że mundurków nie noszą. A może właśnie dlatego, że nie noszą.

                          > Ale w sumie to mi zwisa i powiewa jak funkcjonują polskie szkoły.

                          Zdecyduj się więc.
                          • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 25.03.13, 20:50
                            aquarianna napisała:


                            > > Ale w sumie to mi zwisa i powiewa jak funkcjonują polskie szkoły.
                            >
                            > Zdecyduj się więc.

                            A na co mam się decydować? Bo generalnie to ja już całkiem zdecydowana jestem. To, że mi się coś nie podoba nie oznacza, że przejmuję się losem tysięcy dzieci bez mundurków.
                    • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 15:05
                      aquarianna napisała:

                      > > Dziękuję, bo rozumiem, że to komplementsmile
                      >
                      > Nie, to oznacza, że bardzo chcesz wierzyć w coś, co nie istnieje, bo mundurek n
                      > ie rozwiązuje takich problemów. Czasem mam wrażenie, że tutejsi rodzice mają wp
                      > rawdzie dzieci szkolne, ale kompletnie nie mają pojęcia jak naprawdę wygląda ży
                      > cie w szkole.

                      smile Powiedziała "wszystkowiedząca wiedźma PlePle"
                  • mama303 Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 17:27
                    fogito napisała:

                    > Dziękuję, bo rozumiem, że to komplementsmile

                    Tak, podziwiam Twą naiwność
                    • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 21:50
                      mama303 napisała:

                      > fogito napisała:
                      >
                      > > Dziękuję, bo rozumiem, że to komplementsmile
                      >
                      > Tak, podziwiam Twą naiwność

                      A ja podziwiam twoją zawiść. Aż kapie na monitor.
                      • mama303 Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 21:53
                        fogito napisała:

                        > A ja podziwiam twoją zawiść. Aż kapie na monitor.

                        Chciałabyś bardzo tongue_out
                      • joa66 Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 21:55
                        Ale czego Tobie można zazdrościc ?

                        ???
                        • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 22:01
                          joa66 napisała:

                          > Ale czego Tobie można zazdrościc ?
                          >
                          > ???

                          Właśnie się zastanawiam. Może inteligencji smile
                          • mama303 Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 22:04
                            fogito napisała:

                            > Właśnie się zastanawiam. Może inteligencji smile

                            sama sie uśmiałaś ze swego żartu
                            • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 22:07
                              mama303 napisała:

                              >
                              > sama sie uśmiałaś ze swego żartu

                              Dałam ci kolejny powód do strzyknięcia jadem smile
                              • mama303 Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 22:21
                                fogito napisała:

                                > Dałam ci kolejny powód do strzyknięcia jadem smile

                                raczej pośmiałam się z Ciebie
                                • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 25.03.13, 07:56
                                  mama303 napisała:

                                  >
                                  >
                                  > raczej pośmiałam się z Ciebie

                                  "poznać głupiego po śmiechu jego"
                          • joa66 Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 22:20
                            Chyba nie będę kontynuowac tego podwątku wink
                            • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 25.03.13, 07:56
                              joa66 napisała:

                              > Chyba nie będę kontynuowac tego podwątku wink

                              Zabrakło żółci? oj jaka szkoda...
              • agni71 Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 12:54
                Ale jak umundurować? Widziałas zdjęcie załączone przez camela? ohydna, bezkształtna kamizelka z polaru, która bynajmniej nie zakrywa "cywilnych" ubrań pod spodem, więc mozliwości szpanu ubraniem pozostaje tyle samo co przy zachowaniu zupełnej dowolności stroju.
                • fogito Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 13:25
                  agni71 napisała:

                  > Ale jak umundurować? Widziałas zdjęcie załączone przez camela? ohydna, bezkszta
                  > łtna kamizelka z polaru, która bynajmniej nie zakrywa "cywilnych" ubrań pod spo
                  > dem, więc mozliwości szpanu ubraniem pozostaje tyle samo co przy zachowaniu zup
                  > ełnej dowolności stroju.

                  Zwyczajnie. Koszulki z logo szkoły, sweterki. Taki sam kolor spodni i spódnic. Te welurowe twory to jakiś koszmarny pomysł rodziców i dyrekcji niektórych szkół. Dalekie to jest od mundurków jako takich.
                  • agni71 Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 13:42
                    >
                    > Zwyczajnie. Koszulki z logo szkoły, sweterki. Taki sam kolor spodni i spódnic.
                    > Te welurowe twory to jakiś koszmarny pomysł rodziców i dyrekcji niektórych szkó
                    > ł. Dalekie to jest od mundurków jako takich.

                    Ale w Polsce, gdzie tradycja mundurków wygasła, to co proponujesz nie jest zwyczajne. zwyczajna jest właśnie ta pokazana bylejakość. W jakich szkołach w Polsce (podstawowych) wprowadzono takie mundurki, o jakich ty piszesz? Mnie się wydaje, że kiedy wprowadzono za Giertycha mundurki, to większośc miała właśnie formę kamizelki....
                    • olena.s Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 13:52
                      Forsa. Luźna kamizela jest tańsza i na dłużej starczy niż portki z koszulką. oraz
                      Klimat. Chłodolubni Anglicy mają mniejsze potrzeby cieplejszych łachów. U nas i zimniej, ludzie się cieplej nosżę - więc tu polar był kuszący.
                      • aquarianna Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 13:59
                        > U nas i zimniej, ludzie się cieplej nosżę - więc tu polar był kuszący.

                        W maju, czerwcu, wrześniu też w polarze?
                        • olena.s Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 14:03
                          E, no, kamizelę można rozpiąć. A dobry polar jest super od -20 do +20C.
                          • aquarianna Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 14:11
                            olena.s napisała:

                            > E, no, kamizelę można rozpiąć.

                            Nie da się. Nasz "mundurek" jest nakładany przez głowę sad
                            Też celowy pomysł, właśnie po to, żeby dzieci nie rozpinały i żeby przez to nie wyglądały niechlujnie, a co więcej, żeby również nie zdejmowały. Bo jak rozepnie, to będzie miało ochotę zdjąć.
                            Mówię Ci, u nas jest po prostu terror mundurkowy, a nie jakieś normalne zasady.

                            > A dobry polar jest super od -20 do +20C.

                            Nie no bez przesady, przy 20 C nikt by nie wytrzymał z bluzie polarowej.
                            • olena.s Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 14:15
                              A tak z ciekawości:
                              Gdyby w twojej szkole były normalne, wygodne mundurki w normalnych cenach (ciemne spodnie/spódnica, jasna bluzka/polo, sweter czy bluza) - to też byłabyś tak mocno przeciw?
                              • ciociacesia ja bym była 25.03.13, 07:52
                                z dwóch powodów:
                                bo jak pisze camelek 'to przeciez nie kwestia pieniedzy' 'zwykle ubrania tez trzeba kupic'. kto nigdy nie był w sytuacji niedopinajacego sie budzetu domowego ten nie zrozumie
                                bo nie cierpie uniformizacji przymusowej. orwell normalnie, wszyscy musza byc tacy sami, bo od tego sie 'dzieci lepiej uczą'
                                • aquarianna Re: ja bym była 25.03.13, 19:57
                                  > bo nie cierpie uniformizacji przymusowej. orwell normalnie, wszyscy musza byc t
                                  > acy sami, bo od tego sie 'dzieci lepiej uczą'

                                  U nas na jednym z zebrań RR jeden z ojców zapytał dyrektora, czy po dwóch latach od wprowadzenia mundurków coś się w szkole zmieniło na lepsze. Dyrektor nie zrozumiał. Więc ojciec sprecyzował "No przecież wprowadził pan mundurki w jakiś celu, prawda? Czy ten cel został osiągnięty?" Dyrektor nadal nie rozumiał. Więc rodzic zapytał inaczej "W jakim celu pana zdaniem wprowadza się do szkół mundurki?" Dyrektor "Bo tak jest ładnie i estetycznie i ... dzieci mniej huliganią" (tutaj osunęłam się na glebę). Ojciec - "I czy wg pana teraz jest ładniej i dzieci mniej huliganią?" - zapytał rodzic. Dyrektor nic nie odpowiedział. Bo oczywiście ani ładniej się nie zrobiło ani dzieci nie przestały huliganić. Ale jak mówię - dyrektor ma swoje wizje, nic to, że głupie i absurdalne, ale ma i koniec.
                                  • fogito Re: ja bym była 25.03.13, 21:11
                                    aquarianna napisała:

                                    >. dzieci mniej huliganią"
                                    > (tutaj osunęłam się na glebę). Ojciec - "I czy wg pana teraz jest ładniej i dzi
                                    > eci mniej huliganią?" - zapytał rodzic. Dyrektor nic nie odpowiedział. Bo oczyw
                                    > iście ani ładniej się nie zrobiło ani dzieci nie przestały huliganić.

                                    Czy to był cytat z tekstu napisanego? Bo jeśli nie, to chuligan ma jednak to 'c' przed 'h'.
                                    • aquarianna Re: ja bym była 26.03.13, 07:40
                                      > to chuligan ma jednak to 'c' przed 'h'.

                                      Dokładnie tak; od zawsze mam problemy z tym wyrazem i nie zauważam błędu.
                                      Za to dla odmiany uporczywie piszę chuśtawka. Myli mi się z chusteczką wink
                                      • fogito Re: ja bym była 26.03.13, 09:16
                                        aquarianna napisała:

                                        > > to chuligan ma jednak to 'c' przed 'h'.
                                        >
                                        > Dokładnie tak; od zawsze mam problemy z tym wyrazem i nie zauważam błędu.
                                        > Za to dla odmiany uporczywie piszę chuśtawka. Myli mi się z chusteczką wink

                                        Spoko. Powtórzyłaś trzy razy i myślałam, że to oryginalny tekst dyrektora z wersji pisemnej. Wtedy robi sie nawet bardziej cool.
                              • aquarianna Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 25.03.13, 19:51
                                > Gdyby w twojej szkole były normalne, wygodne mundurki w normalnych cenach (ciem
                                > ne spodnie/spódnica, jasna bluzka/polo, sweter czy bluza) - to też byłabyś tak
                                > mocno przeciw?

                                Może nie aż tak bardzo, ale jednak byłabym. Nie lubię urawniłowki, tym bardziej w sytuacji, gdy nie przynosi ona kompletnie żadnych pozytywnych efektów, a jedynie drenuje kieszeń rodziców*.
                                Wolę jasne reguły co do ubioru i przestrzeganie tych reguł.

                                * pojawia się argumentacja, że to wcale nie drenowanie, bo przecież skoro kupuję mundurek, to nie muszę kupować innych ciuchów dla dzieci - ależ muszę, bo moje dzieci po szkole mają inne zajęcia i nie wyobrażam sobie, by miały na nie uczęszczać w szkolnym umundurowaniu
                                • 3-mamuska Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 25.03.13, 21:25
                                  aquarianna napisała:

                                  > > Gdyby w twojej szkole były normalne, wygodne mundurki w normalnych cenach
                                  > (ciem
                                  > > ne spodnie/spódnica, jasna bluzka/polo, sweter czy bluza) - to też byłaby
                                  > ś tak
                                  > > mocno przeciw?
                                  >
                                  > Może nie aż tak bardzo, ale jednak byłabym. Nie lubię urawniłowki, tym bardziej
                                  > w sytuacji, gdy nie przynosi ona kompletnie żadnych pozytywnych efektów, a jed
                                  > ynie drenuje kieszeń rodziców*.
                                  > Wolę jasne reguły co do ubioru i przestrzeganie tych reguł.
                                  >
                                  > * pojawia się argumentacja, że to wcale nie drenowanie, bo przecież skoro kupuj
                                  > ę mundurek, to nie muszę kupować innych ciuchów dla dzieci - ależ muszę, bo moj
                                  > e dzieci po szkole mają inne zajęcia i nie wyobrażam sobie, by miały na nie ucz
                                  > ęszczać w szkolnym umundurowaniu

                                  Ty nie ale tu jest norma ze po szkole jadą w mundurowych np. Na basen czy tenisa. I nic dziwnego w tym nie ma ,bo na miejscu przebiera sie w strój odpowiedni.
                                  • aquarianna Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 26.03.13, 07:44
                                    > Ty nie ale tu jest norma ze po szkole jadą w mundurowych np. Na basen czy tenis
                                    > a. I nic dziwnego w tym nie ma ,bo na miejscu przebiera sie w strój odpowiedni.

                                    TU czyli gdzie?
                                    Moje dzieci po szkole wracają do domu na obiad i ew. odrobienie lekcji, inne zajęcia mają późniejszym popołudniem lub wieczorem. A jeśli nie zajęcia, to po prostu spotykają się ze znajomymi. Też nie idą wówczas w mundurkach wink
                    • aquarianna Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 13:58
                      > Mnie się wyd
                      > aje, że kiedy wprowadzono za Giertycha mundurki, to większośc miała właśnie for
                      > mę kamizelki....

                      Dokładnie tak było/jest. Ew. porozciągane nijakie bluzy polarowe, bezkształtne wdzianka czy T-shirty w rozmiarze XXXXXL nakładane na normalne ubrania. Dla mnie niedopuszczalne jest, by ktoś miał mi narzucać, jak mam ubierać własne dziecko, zwłaszcza, gdy narzuca mi koszmarne absurdy. Dress code - jak najbardziej. Sugerowany ubiór - stonowane kolory, skromny, brak odsłoniętych ramion, brzucha, pleców. Przykładowe ubiory w regulaminie. I to rozumiem. Ale zmuszanie, by dziecko (np. moje), które na co dzień chodzi w bluzce, swetrze czy marynarce miało nakładać na to wszystko welurowy, nierozpinany kaftanik jest totalnym nieporozumieniem.
              • aquarianna Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 13:49
                > Oczywiście, że są. Tylko, że są też przypadki, że dzieci bogatych rodziców nie
                > szpanują sprzętem, bo go nie mają. Ale za to mundurki mają. Są też naprawdę bie
                > dne dzieci, które mają sporo ubrań a sprzętu nie mają. I są też dzieci przecięt
                > nie zarabiających rodziców, którym raczej nic nie brakuje.

                Tak pokrętnej argumentacji dawno nie czytałam smile

                > I dlatego w szkole warto towarzystwo umundurować i kończy się problem szpanerstwa
                > automatycznie.

                No niestety, nic się nie kończy, bo nie jest to taki prosty schemat, jak się niektórym wydaje. Zwolennicy mundurków chcą wierzyć, że mundurki pięknie załatwią kwestię zróżnicowania majątkowego wśród uczniów, ale na wierze i nadziei to się kończy. Bo nie od ubioru zależy zachowanie się człowieka.
                Sama zresztą zauważasz, że jedni szpanują ciuchami, ale inni sprzętem, a jeszcze inni opowieściami z wakacji czy samochodem tatusia, którym zostają podwiezieni pod szkołę.
                • olena.s Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 14:10
                  Bo nie od ubioru zależy zachowanie się człowieka.
                  > Sama zresztą zauważasz, że jedni szpanują ciuchami, ale inni sprzętem, a jeszcz
                  > e inni opowieściami z wakacji czy samochodem tatusia, którym zostają podwiezien
                  > i pod szkołę.

                  I masz rację, i nie masz. Po pierwsze uzgodnijmy, że szkoła jest również bezgadżetowa i bezbiżuteryjna. Po drugie - tak, nawet w takim przypadku dziecko x może opowiadać, że było w Tajlandii, a w domu ma - nie wiem - super-duper-nowe-coś. Ale to ma mniejszą siłę rażenia niż codzienne walenie po oczach, na przerwach i na lekcjach garderobą, na którą nie może pozwolić sobie dziecko y. Wzmacnia negatywne - moim zdaniem - zachowania.
                  I oczywiście, masz rację, że są masy bezmundurkowych dzieci nie poddających się szpanowi i nie stosujących szpanu finansowego. Wiem. Ale wiem, że są i te drugie. I wolałabym, aby szkoła zarówno wymaganiami co do wyglądu jak i pracą wychowawczą tłamsiła te zachowania w zarodku.
                  • aquarianna Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 14:23
                    > I oczywiście, masz rację, że są masy bezmundurkowych dzieci nie poddających się
                    > szpanowi i nie stosujących szpanu finansowego.

                    Dokładnie, to np. szkoła mojego starszego dziecka. Mundurków nie ma i nie ma rewii mody, popisywania się ciuchami, butami, biżuterią, sprzętem. Owszem, jak i wszędzie znajdą się wyjątki od reguły, ale są od razu stopowane na początku, bo szkoła ma określone zasady, które dla mnie są całkowicie akceptowalne.

                    > Wiem. Ale wiem, że są i te drugie. I wolałabym, aby szkoła zarówno wymaganiami co do
                    > wyglądu jak i pracą wychowawczą tłamsiła te zachowania w zarodku.

                    Wymaganiami co do wyglądu jak najbardziej, ale niekoniecznie jednolitym ubiorem. Zapytałam kiedyś dyrektora szkoły młodszego dziecka, dlaczego nie chce po prostu wprowadzić dress-code'u zamiast mundurków i po prostu pilnować, żeby nikt za bardzo nie szalał z ciuchami. Tak jak pilnuje teraz, by każdy nosił mundurek. Dress code'u nie będzie, bo nie, bo on lubi jak wszyscy wyglądają JEDNAKOWO. No to niech sobie lubi, ja nie lubię i tyle. Kuriozalne jest tym bardziej to, że dzieci i tak nie wyglądają jednakowo, bo każde nosi inne spodnie, inne spódnice, buty, inną górę, a "mundurek" to tylko element ujednilicający i jednocześnie powodujący, że całość wygląda beznadziejnie. Taniej i sensowniej byłoby kupić tarcze, plakietki czy jakieś doszywane emblematy.
                    • olena.s Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 14:26
                      Mam wrażenie, że dress code (zwłaszcza w szkole publicznej, z której za łamanie go nie mozna dziecka wyrzucić) jest o wiele trudniejszy do prowadzenia, bo trzeba ciągle i wciąż robić idiotyczne rzeczy jak mierzenie długości spódnic i głębokości dekoltów czy latanie z próbnikiem barw i udowadnianie że sweterek Kasi to już nie granat tylko turkus.
                      • joa66 Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 14:33
                        To może wyjasnij olena jak problem rozwiązano w szkole Twojego dziecka?

                        Czy dyrekcja lata z miarką i mierzy dekolty czy może uczennice maja dekolty do pasa? wink
                      • aquarianna Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 25.03.13, 20:01
                        No ale bez przesady, ja nie piszę o absurdach. Nie wiem, czy nasze pokolenie było jakieś nadzwyczajne? W LO było jasno powiedziane (nawet nie trzeba było tego spisywać) - ubiór w stonowanych kolorach, bez dekoltów, gołych ramion, spódnice o przyzwoitej długości, buty na płaskim obcasie i koniec. I naprawdę nikt nie szalał.
                    • mama303 Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 24.03.13, 19:42
                      aquarianna napisała:

                      > . Zapytałam kiedyś dyrektora szkoły młodszego dziecka, dlaczego nie chce po pro
                      > stu wprowadzić dress-code'u zamiast mundurków i po prostu pilnować, żeby nikt z
                      > a bardzo nie szalał z ciuchami.

                      Może producent "mundurków" coś zaproponował w zamian za podpisaną umowę.
                      • aquarianna Re: mysle, ze jest roznicapomiezy:) 25.03.13, 20:02
                        > Może producent "mundurków" coś zaproponował w zamian za podpisaną umowę.

                        No więc taka plotka też krążyła swego czasu sad
        • camel_3d iwoniaw : 21.03.13, 18:25
          iwoniaw napisała:

          > No jest różnica i dlatego właśnie takie mundurki to są realne w szkołach odpłat
          > nych, gdzie rodzicom nie robi różnicy parę stówek rocznie więcej na mundurek.

          te mundurki na dole..to byly mundurki dostepne w salonach Tesco..czyli w supermarkecie.. wiec jakos specjalnie drge nie byly..

          > Tam, gdzie rodzice liczą każdy grosz, nie wybiorą mundurka o - powiedzmy - 50 zł
          > droższego, nawet jeśli jest nieporównanej jakości, gdy mogą mieć tańszy.

          ale myslisz, ez taka bluza z polaru i spodnie z polaru sa tansze niz biala koszula?

          A tym
          > bardziej gdy nie muszą mieć żadnego i mogą posłać dziecko do szkoły w tym, w c
          > zym tak czy owak chodzi.

          no to zamiast tego czy owego po prostu kupili by 2-3 biale koszule, ciemne spodnie i czy jakies tam..w sumie i tak dziecko wiekszosc dnia w szkole spedza..


          > X osób ci napisało, że kwestia finansowa jest tu niebagatelna i z niej w proste
          > j linii wynika zarówno wątpliwa uroda i jakoś dużej części mundurków w latach,
          > gdy był to przymus, jak i niechęć - było nie było - biednego społeczeństwa do p
          > onoszenia takiego wydatku w ogóle, a ty ciągle podnosisz kwestię co ładniejsze
          > jako priorytetową w dyskusji o mundurkach?

          bo ja w dlaszym ciagu uwazam, ze to nie jest kwestia finansowa. Nie sadze zeby 2-3 koszule w roku byly straszny wydatkiem..krawat.... no 10-15 PLN? 1 na rok..niee... to nie jest problem finansowy. Wiadomo, ze sa bardzo bedne rodziny, ale takow powninny miec mozliwosc otrzymania 2-3 kodzul ze szkoly.. tylko wted yci niebiedni zrobii by afere, ze oni musze kupowac,a biedota ma za darmo. NIe..serio nie widze akurat tu problemu finansowego..



          >
          • mama303 Re: iwoniaw : 21.03.13, 18:40
            camel_3d napisał:

            > no to zamiast tego czy owego po prostu kupili by 2-3 biale koszule, ciemne spod
            > nie i czy jakies tam..w sumie i tak dziecko wiekszosc dnia w szkole spedza..

            Matko Bosko czemu z dzieciaka chcesz zrobic starego malutkiego? Dziecko jest w szkole bardzo długo, naprawde chcesz je w biała koszule ubrac i spodnie w kancik. Ja bym tego nie zdzierżyła a co dopiero ruchliwy i energiczny 8 czy 7 latek. Dajże dzieciom żyć człowieku!
            • camel_3d Re: iwoniaw : 21.03.13, 19:07
              ale ze co? ze dziecko w koszuli ma mniej mozliwosc wyglupiania sie niz dziecko z bluzie? czy jak? Przeicz jedno jak i drugie trzeba uprac regularnie..tyle ze tak, koszule wypada wyprasowac, a buze nie koniezcnie..moze byc pognieciona..i to zasadnicza roznica.

              Wiesz moze tak napisze..moje dziecko chodzi na razie do przedszkola.. tu np dzeici nie nosza dresow w przedszkolu, nosza normalne spodnie..jeansy, sztruksy czy bojowki. Z tego co wiem w PL duzo dzeici lub wiekszosc nosi dresy w przedszkolu. Moja znajoma z PL nie rozumie, jak dzieci moga caly dzien w jeansach biegac, wyglupiac sie itd... no jednak moga... wiec i pewnei w marynarkach, czy koszulach moga...

              Nie widze problemu...



              • bramanka Re: iwoniaw : 21.03.13, 19:32
                iegac, wyglupiac sie itd... no jednak moga... wiec i pewnei w marynarkach, czy koszulach moga...
                Nie widze problemu...

                wiesz, że dzieci 6-7 letnie, nawet w polskiej szkole, wiekszość czasu spedzaja w ruchu? albo np siedzac na dywanie? u nas np w klasie takei przrzady do SI- a marynarkach? to dlaczego wszystcy znani mi panowie i wiekszosc pan siadajac do racy, aby im sie wygodniej pracowalo,. rozluznia krawat i zdejmuje marynarke? jak pograc w pilke w marynarce? to tylko syn fogito potrafi=- ale to jakas rodzina mutantów- co ona chtnie podkresla.
                czesto chodisz na silownie w marynarce? dlaczego? przeciez bys dobrze wygladał
                • fogito Re: iwoniaw : 21.03.13, 19:40
                  bramanka napisała:

                  > jak pograc w pilke w marynarce? to tylko syn fogito potrafi=-

                  Mój syn do szkoły nosi sweter a nie marynarkę. I wszyscy chłopcy grają w piłkę na przerwach.

                  ale to jakas rod
                  > zina mutantów- co ona chtnie podkresla.

                  W porównaniu z tobą i twoim sposobem życia to faktycznie wypadamy wyjątkowo.

                  > czesto chodisz na silownie w marynarce? dlaczego? przeciez bys dobrze wygladał

                  Litości...
                  • mama303 Re: iwoniaw : 21.03.13, 21:13
                    fogito napisała:

                    > Mój syn do szkoły nosi sweter a nie marynarkę. I wszyscy chłopcy grają w piłkę
                    > na przerwach.

                    W tych swetrach grają i Ty uważasz że to jest własciwy styl ubioru do okolicznosci? A jak sie chłopięta spoca w tych sweterkach? ....

                    • fogito Re: iwoniaw : 21.03.13, 21:17
                      mama303 napisała:


                      >
                      > W tych swetrach grają i Ty uważasz że to jest własciwy styl ubioru do okoliczno
                      > sci? A jak sie chłopięta spoca w tych sweterkach? ....
                      >

                      To zależy od pogody. W zimie to nawet w kurtkach i spodniach narciarskich grają na śniegu. Da się o dziwo. Jak cieplej to w sweterkach a jak jeszcze cieplej to w bluzkach polo. Co w tym dziwnego?
                      Przebierają się na WF i mają do tego odpowieni zestaw.
                      • mama303 Re: iwoniaw : 21.03.13, 21:32
                        fogito napisała:

                        > Co w tym dziwnego?
                        > Przebierają się na WF i mają do tego odpowieni zestaw.

                        jakby nie było w tym nic dziwnego rzeczywiscie to by sie na wf nie przebierali smile

                    • 3-mamuska Troche bzdura mama303 21.03.13, 22:48
                      mama303 napisała:

                      > fogito napisała:
                      >
                      > > Mój syn do szkoły nosi sweter a nie marynarkę. I wszyscy chłopcy grają w
                      > piłkę
                      > > na przerwach.
                      >
                      > W tych swetrach grają i Ty uważasz że to jest własciwy styl ubioru do okoliczno
                      > sci? A jak sie chłopięta spoca w tych sweterkach? ....
                      >

                      Bo twoje dziecko w zwykłych spodniach i bluzie na przerwie grając 10-15 minut z chłopakami w piłkę tez sie spoci, jak i ten w mundurku.
                      Bo na w-f sie i te i te przebierają ale na przerwach czy wracają do domu z kolegami to po drodze graj piłkę w tym co maja na sobie czy to mundurek czy zwykle ciuchy.
                      • carmita80 Re: Troche bzdura mama303 22.03.13, 08:59
                        3-mamuska napisała:

                        > mama303 napisała:

                        > Bo twoje dziecko w zwykłych spodniach i bluzie na przerwie grając 10-15 minut z
                        > chłopakami w piłkę tez sie spoci, jak i ten w mundurku.

                        Dzieci najczesciej bluzy zdejmuja gdy biegaja, graja w pilke czy co tam robia i jest im zbyt cieplo. Mieszkam w uk i tu uniformy sa we wszystkich szkolach, do high schools kosztuja drozej ale tez i dzieci juz tak sie nie brudza i nie niszcza. Moje dzieci sa w primary school i jak nosza uniformy a jest to niebieski polo t-shirt z krotkim rekawe, ktore moge kupic w cenie £ 3-6 za dwupak w zaleznosci od rozmiaru no i sklepu, spodnie szare cena w supermarkecie to £ 4-8, spodnica dla corki kolor szary ale fason moze byc rozny w podobnej cenie, sukienka takze, kazde ma po dwie bluzy z logo szkoly w cenie £ 8 kazda i tyle. Wystarcza na caly rok szkolny, ubran zwyklych az tyle nie potrzeba. Ja widze same plusy bo po pierwsze nie ma pstrokacizny w szkolach, na wycieczkach sa latwo rozpoznawalni, pomimo ochronnych fartuchow dostepnych w szkolach moga zdarzyc sie zabrudzenia np farbami ale nie ulegaja nimi jednak ubrania dzienne ktore czesto wykonane sa z roznych materialow i nie zawsze latwo sie spieraja (z uniformow owszem) potrzeba mniej ubran zwyklych. Nauczyciele i generalnie pracownicy w szkolach tez nienubieraja sie byle jak, obowiazuje dress cod, jeansy, krotkie spodnice, bojowki, dekolty oraz jaskrawe kolory odpadaja.

                        > Bo na w-f sie i te i te przebierają ale na przerwach czy wracają do domu z kole
                        > gami to po drodze graj piłkę w tym co maja na sobie czy to mundurek czy zwykle
                        > ciuchy.

                        Dzieci ze szkol podstawowych sa w wiekszosci odbierani wiec to rodzice /opiekunowie decyduja co robia w uniformach. My czesto chodzimy na plac zabaw do parku obok szkoly, bawia sie w uniformie ale dzieci jesli czuja ze im zbyt cieplo to zdejmuja kurtki a jesli jest jeszcze cieplej to zdejmuja bluzy i zostaja w jednym t-shircie z krotkim rekawem wiec w praktyce jeden komplet uniform nosza od pon do srody a drugi w czwartek i piatek a piore w weekend oba komplety.
                        • 3-mamuska Re: Troche bzdura mama303 22.03.13, 21:24
                          Dzieci najczesciej bluzy zdejmuja gdy biegaja, graja w pilke czy co tam robia
                          > i jest im zbyt cieplo. Mieszkam w uk i tu uniformy sa we wszystkich szkolach,
                          > do high schools kosztuja drozej ale tez i dzieci juz tak sie nie brudza i nie n
                          > iszcza. Moje dzieci sa w primary school i jak nosza uniformy a jest to niebie
                          > ski polo t-shirt z krotkim rekawe, ktore moge kupic w cenie £ 3-6 za dwupa
                          > k w zaleznosci od rozmiaru no i sklepu, spodnie szare cena w supermarkecie to &
                          > #163; 4-8, spodnica dla corki kolor szary ale fason moze byc rozny w podobnej c
                          > enie, sukienka takze, kazde ma po dwie bluzy z logo szkoly w cenie £ 8 ka
                          > zda i tyle. Wystarcza na caly rok szkolny, ubran zwyklych az tyle nie potrzeba.
                          > Ja widze same plusy bo po pierwsze nie ma pstrokacizny w szkolach, na wycieczk
                          > ach sa latwo rozpoznawalni, pomimo ochronnych fartuchow dostepnych w szkolach
                          > moga zdarzyc sie zabrudzenia np farbami ale nie ulegaja nimi jednak ubrania dzi
                          > enne ktore czesto wykonane sa z roznych materialow i nie zawsze latwo sie spier
                          > aja (z uniformow owszem) potrzeba mniej ubran zwyklych. Nauczyciele i generaln
                          > ie pracownicy w szkolach tez nienubieraja sie byle jak, obowiazuje dress cod,
                          > jeansy, krotkie spodnice, bojowki, dekolty oraz jaskrawe kolory odpadaja.


                          Wiem bo tez mieszkam tu mam 3 dzieci i wiem ile kosztują umniformy i na jak długo starcza.
                          Dlatego uważam ze koszt wcale nie jest wysoki do kosztów zwykłych ubrań których tez trzeba mieć wiecej.
                          >
                          > Dzieci ze szkol podstawowych sa w wiekszosci odbierani wiec to rodzice /opiekun
                          > owie decyduja co robia w uniformach. My czesto chodzimy na plac zabaw do parku
                          > obok szkoly, bawia sie w uniformie ale dzieci jesli czuja ze im zbyt cieplo to
                          > zdejmuja kurtki a jesli jest jeszcze cieplej to zdejmuja bluzy i zostaja w jedn
                          > ym t-shircie z krotkim rekawem wiec w praktyce jeden komplet uniform nosza od p
                          > on do srody a drugi w czwartek i piatek a piore w weekend oba komplety.

                          To tez wiem bo córkę odbieram, syn ten starszy pogra z chłopakami w piłkę czy tenisa ziemnego. Najmłodszy przyjeżdża pod dom busem.
                        • 3-mamuska Re: Troche bzdura mama303 22.03.13, 21:31
                          Dzieci najczesciej bluzy zdejmuja gdy biegaja, graja w pilke czy co tam robia
                          > i jest im zbyt cieplo. Mieszkam w uk i tu uniformy sa we wszystkich szkolach,
                          > do high schools kosztuja drozej ale tez i dzieci juz tak sie nie brudza i nie n
                          > iszcza. Moje dzieci sa w primary school i jak nosza uniformy a jest to niebie
                          > ski polo t-shirt z krotkim rekawe, ktore moge kupic w cenie £ 3-6 za dwupa
                          > k w zaleznosci od rozmiaru no i sklepu, spodnie szare cena w supermarkecie to &
                          > #163; 4-8, spodnica dla corki kolor szary ale fason moze byc rozny w podobnej c
                          > enie, sukienka takze, kazde ma po dwie bluzy z logo szkoly w cenie £ 8 ka
                          > zda i tyle. Wystarcza na caly rok szkolny, ubran zwyklych az tyle nie potrzeba.
                          > Ja widze same plusy bo po pierwsze nie ma pstrokacizny w szkolach, na wycieczk
                          > ach sa latwo rozpoznawalni, pomimo ochronnych fartuchow dostepnych w szkolach
                          > moga zdarzyc sie zabrudzenia np farbami ale nie ulegaja nimi jednak ubrania dzi
                          > enne ktore czesto wykonane sa z roznych materialow i nie zawsze latwo sie spier
                          > aja (z uniformow owszem) potrzeba mniej ubran zwyklych. Nauczyciele i generaln
                          > ie pracownicy w szkolach tez nienubieraja sie byle jak, obowiazuje dress cod,
                          > jeansy, krotkie spodnice, bojowki, dekolty oraz jaskrawe kolory odpadaja.


                          Wiem bo tez mieszkam tu mam 3 dzieci i wiem ile kosztują umniformy i na jak długo starcza.
                          Dlatego uważam ze koszt wcale nie jest wysoki do kosztów zwykłych ubrań których tez trzeba mieć wiecej.
                          >
                          > Dzieci ze szkol podstawowych sa w wiekszosci odbierani wiec to rodzice /opiekun
                          > owie decyduja co robia w uniformach. My czesto chodzimy na plac zabaw do parku
                          > obok szkoly, bawia sie w uniformie ale dzieci jesli czuja ze im zbyt cieplo to
                          > zdejmuja kurtki a jesli jest jeszcze cieplej to zdejmuja bluzy i zostaja w jedn
                          > ym t-shircie z krotkim rekawem wiec w praktyce jeden komplet uniform nosza od p
                          > on do srody a drugi w czwartek i piatek a piore w weekend oba komplety.

                          To tez wiem bo córkę odbieram, syn ten starszy pogra z chłopakami w piłkę czy tenisa ziemnego. Najmłodszy przyjeżdża pod dom busem.
                      • mama303 Re: Troche bzdura mama303 22.03.13, 18:38
                        3-mamuska napisała:

                        > Bo twoje dziecko w zwykłych spodniach i bluzie na przerwie grając 10-15 minut z
                        > chłopakami w piłkę tez sie spoci, jak i ten w mundurku.

                        Moje dziecko nie gra na przerwach w piłkę, a na wf sie przebiera w strój sportowy. A poza tym spocic sie w sweterku a spocic w bawełnianej bluzie to jednak róznica dla skóry i dla przyjaciół obok wink
                        • fogito Re: Troche bzdura mama303 22.03.13, 20:22
                          mama303 napisała:

                          >
                          > Moje dziecko nie gra na przerwach w piłkę,

                          pewnie dlatego, że to dziewczynka wink

                          a na wf sie przebiera w strój sporto
                          > wy.

                          jak wszystkie dzieci w każdej szkole smile

                          A poza tym spocic sie w sweterku a spocic w bawełnianej bluzie to jednak ró
                          > znica dla skóry i dla przyjaciół obok wink

                          Nie wiem, czy cię to ucieszy czy zmartwi, ale sweterki szkolne syna są z bawełny. Bluzki zresztą też. I dziecko nie śmierdzi nawet jak się na treningach spoci.
                        • carmita80 Re: Troche bzdura mama303 23.03.13, 09:45
                          mama303 napisała:

                          > Moje dziecko nie gra na przerwach w piłkę, a na wf sie przebiera w strój sporto
                          > wy. A poza tym spocic sie w sweterku a spocic w bawełnianej bluzie to jednak ró
                          > znica dla skóry i dla przyjaciół obok wink


                          Napdawde? A moje graja w pilke, jezdza na hulajnogach, biegaja itd i zdejmuja bluzy, zdejmowalyby takze swetry, bo spocenie sie w bluzie czy spocenie sie w swetrze to wciaz spocenie sie wink metoda na unikniecie spocenia jest prosta, zdjac czego jest za duzi, koszulke polo krotkim rekawem moz a zmienic a bluza czy sweter wciaz pozostanie zdatna do zalozenia nastepnego dnia.
              • mama303 Re: iwoniaw : 21.03.13, 20:59
                camel_3d napisał:

                > ale ze co? ze dziecko w koszuli ma mniej mozliwosc wyglupiania sie niz dziecko
                > z bluzie? czy jak?

                A pewnie że tak no i przeciez chcemy uczyc dzieci że ubranie powinno byc stosowne do tego co sie robi. Dziaciak w spodniach na kancik latajacy z piłką na boisku albo śmigajacy do szkoły na rowerze /moja córka jeździe od wiosny/to cos nie halo. jak będziesz ubierał dzieciaka na codzień w biała koszule i eleganckie spodnie to jak podkreslisz powage chwili na uroczystym apelu? czego to uczy dzieci? jaka to ma wartość? szkoła to miejsce pracy, zabawy, uprawiania sportu a nie uroczysta akademia smile

                > Wiesz moze tak napisze..moje dziecko chodzi na razie do przedszkola.. tu np dz
                > eici nie nosza dresow w przedszkolu, nosza normalne spodnie..jeansy, sztruksy c
                > zy bojowki.

                Nie wiem dlaczego dziecku nie zapewnić wygody tylko go wciskać w sztywne dzinsy niejednokrotnie z paskiem. Niby czemu to ma służyć bo napewno nie wygodzie i komfortowi samopoczucia dziecka....
                • camel_3d Re: iwoniaw : 21.03.13, 23:11

                  > A pewnie że tak no i przeciez chcemy uczyc dzieci że ubranie powinno byc stosow
                  > ne do tego co sie robi.

                  Dokladnie. Skola to nie plac zabaw.

                  Dziaciak w spodniach na kancik latajacy z piłką na bois
                  > ku albo śmigajacy do szkoły na rowerze /moja córka jeździe od wiosny/to cos nie
                  > halo.

                  Zartujesz?? Tu duzo ludzi w garniturach do pracy na rowerze jezdzi...

                  jak będziesz ubierał dzieciaka na codzień w biała koszule i eleganckie s
                  > podnie to jak podkreslisz powage chwili na uroczystym apelu?

                  Zachowaniem moze dodatkowym elemntem..np marynarka, ktora na codzien nie jest obowiazkowa.


                  czego to uczy dzie
                  > ci? jaka to ma wartość? szkoła to miejsce pracy, zabawy, uprawiania sportu a ni
                  > e uroczysta

                  Uczy szacunku. Ubiorem podkresla sie szacunek do instytucji, sytuacji, ludzi.
                  Mysle, ze gdybys poszla do banku..np..i podszedlby do ciebie gosc w bluzie z kapturem to bys raczej mu nie zaufala smile



                  >
                  > > Wiesz moze tak napisze..moje dziecko chodzi na razie do przedszkola.. tu
                  > np dz

                  > Nie wiem dlaczego dziecku nie zapewnić wygody tylko go wciskać w sztywne dzins
                  > y niejednokrotnie z paskiem. Niby czemu to ma służyć bo napewno nie wygodzie i
                  > komfortowi samopoczucia dziecka....


                  No wlasnie o to chodzi! Brawo...to ze czegos nie wiesz, nie znaczy ze jest to z zalozenia zle, znaczy, ze po prostu nie potrafisz sobie czegos wyobrazic. Dokladnie!
                  • mama303 Re: iwoniaw : 22.03.13, 18:54
                    camel_3d napisał:

                    > Dokladnie. Skola to nie plac zabaw.

                    W szkołach SĄ place zabaw

                    > Zartujesz?? Tu duzo ludzi w garniturach do pracy na rowerze jezdzi...

                    Nie wiem gdzie jest to "tu" ale współczuję

                    > Uczy szacunku. Ubiorem podkresla sie szacunek do instytucji, sytuacji, ludzi.

                    Myślisz że dziecko w dresach, leginsach, jeansach, t-shircie mniej szanuje nauczycieli, kolegów niz dziecko w garniturku? Myslisz że gorzej sie uczy, zachowuje?.....

                    > Mysle, ze gdybys poszla do banku..np..i podszedlby do ciebie gosc w bluzie z ka
                    > pturem to bys raczej mu nie zaufala smile

                    Pudło, nie ufam garniturowcom bo często to tylko przebranie narzucone przez pracodawcę. Lubię gosci z bluzach, budzą moje zaufanie smile

                    > No wlasnie o to chodzi! Brawo...to ze czegos nie wiesz, nie znaczy ze jest to z
                    > zalozenia zle, znaczy, ze po prostu nie potrafisz sobie czegos wyobrazic. Dok
                    > ladnie!

                    Ale Ty pewnie wiesz dlaczego dziecku ma nie byc wygodnie.... to podziel się
            • fogito Re: iwoniaw : 21.03.13, 19:07
              mama303 napisała:

              >
              > Matko Bosko czemu z dzieciaka chcesz zrobic starego malutkiego? Dziecko jest w
              > szkole bardzo długo, naprawde chcesz je w biała koszule ubrac i spodnie w kanci
              > k. Ja bym tego nie zdzierżyła a co dopiero ruchliwy i energiczny 8 czy 7 latek.
              > Dajże dzieciom żyć człowieku!

              Ale dlaczego zakładasz, że eleganckie ubranie postarza i jest niewygodne. To nonsens po prostu. Zwłaszcza w czasach, kiedy 60-latkowie ubierają się jak nastolatkowie. Poza tym teraz są takie materiały, że dzieciom jest naprawdę wygodnie. Mój usportowiony do bólu syn nie cierpi w szkolnym mundurku bynajmniej a spędza w szkole codziennie 7 godzin.
              • joa66 A w których państwach... 21.03.13, 19:22
                mundurki są obowiązkowe we wszystkich szkołach publicznych?

                Z tego wątku wynika, że Irlandia, RPA.

                Chyba też Indie.

                I gdzie...?
                • bramanka Re: A w których państwach... 21.03.13, 19:26
                  indie, pakistan- takie pozostalosci kolonialnego poddaństwa.
                  w krajach postkolonialnych.
                  to brytyjczycy chcieli, zeby dzieci wygladaly jak kopie doroslych.
                • fogito Re: A w których państwach... 21.03.13, 19:48
                  joa66 napisała:

                  > mundurki są obowiązkowe we wszystkich szkołach publicznych?
                  >
                  > Z tego wątku wynika, że Irlandia, RPA.
                  >
                  > Chyba też Indie.
                  >
                  > I gdzie...?

                  polecam googla i najprostsze ze źródeł

                  en.wikipedia.org/wiki/School_uniform
                  • joa66 Re: A w których państwach... 21.03.13, 20:05
                    Cóż, nie ukrywam, że bliższy mi jest krąg kulturowy państw, które obowiązku mundurkowego nie narzucają wszystkim szkołom i uczniom.


                    I myślę, że dotyczy to większości - po prostu żyjemy w takiej a nie innej kulturze.

                    • camel_3d Re: A w których państwach... 22.03.13, 10:34
                      no nie do konca... bo do lat 80 czy 90 mundurk lub marynarki byly obowiazkowe...

                      w okresie przedwojennym tez w szkolach byly marynarki..moze poza wiejskimi, bo tam marynarka to do kosciola byla... smile


                      wiec to rczej ostatnie lata zmeinily ten krag kulturowy...
                      • joa66 Re: A w których państwach... 22.03.13, 10:47
                        no nie do konca... bo do lat 80 czy 90 mundurk lub marynarki byly obowiazkowe...

                        Gdzie?

                        wiec to rczej ostatnie lata zmeinily ten krag kulturowy

                        Pomine deifinicję "ostatnie lata", ale to prawda, ze nasz krag kulturowy zmienia się. Na przykład odeszlo się nie tylko od mundurków ale i od kar cielesnych w szkołach , calkiem niedawno jeszcze obecnych w niektórych krajach/szkołach.

                        I ten kierunek mi odpowiada. Nie ukrywam, ze mimo swoich wad, Skandynawia czy Francja sa mi bliższe niz Pakistan czy RPA.
                        • camel_3d Re: A w których państwach... 23.03.13, 18:24
                          joa66 napisała:

                          > no nie do konca... bo do lat 80 czy 90 mundurk lub marynarki byly obowiazkow
                          > e...

                          >
                          > Gdzie?


                          W Polsce... Fartuchy sie to nazwalo... Chyba dopiero w 8 klasnie nie musialem tego zakladacsmile


                          > I ten kierunek mi odpowiada. Nie ukrywam, ze mimo swoich wad, Skandynawi
                          > a czy Francja sa mi bliższe niz Pakistan czy RPA.

                          Poczekaj kilka lat, jak w tych krajach zacznie obowiazywac prawo muzulmanskie smile))
                          • azja-odkuchni Re: A w których państwach... 31.03.13, 13:40
                            W Hong - Kongu, Singapurze, całej Malezji, Indonezji, Tajlandii, Kambodży dzieciaki noszą szkolne mundurki. Tu mudurek z Hong- Kongu
                            2.bp.blogspot.com/-bg8-zYhLQ9M/TtBaYSBGeaI/AAAAAAAABWw/JovrXPj33x0/s1600/IMG_2460.JPG a tu dzieciaki w Malezji
                            azjaodkuchni.blogspot.sg/2012/03/przed-drzwiami-meczetu.html
                  • camel_3d nie zgadza sie... 22.03.13, 10:35
                    na liscie sa Niemcy...

                    w niemczech nei ma obowiazkowach mundurkow..
                    tylko poza dobrymi prywatnymi szkolami.
                    • joa66 Re: nie zgadza sie... 22.03.13, 10:49
                      Ale tam wcale nie jest napisane, że w Niemczech mundurki są obowiązkowe...
                      • camel_3d Re: nie zgadza sie... 23.03.13, 18:26
                        Sory...spojzalem na liste i myslalem, ze to lista krajow, w ktorych mundurki sa obiwiazkowe.
              • mama303 Re: iwoniaw : 21.03.13, 21:04
                fogito napisała:

                > Ale dlaczego zakładasz, że eleganckie ubranie postarza i jest niewygodne.

                Nie zakładam. Wypowiadam swoja opinię na temat "elegancji" dzieci w szkole. Tak, elegancki strój jest mniej wygodny niż np. sportowy, to akurat oczywistość.

                > Mój usportowiony do bólu syn nie cierpi w szkolnym mundurku bynajmniej a spędz
                > a w szkole codziennie 7 godzin.
                Pewnie nie ma innego wyjścia smile
                • fogito Re: iwoniaw : 21.03.13, 21:12
                  mama303 napisała:


                  > > a w szkole codziennie 7 godzin.
                  > Pewnie nie ma innego wyjścia smile

                  Ma. Proponowałam mu kilkakrotnie inną szkołę - rejonową lub sportową, ale on nie chce. Jakoś mundurek mu nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu.
                  • mama303 Re: iwoniaw : 21.03.13, 21:18
                    fogito napisała:

                    > Ma. Proponowałam mu kilkakrotnie inną szkołę - rejonową lub sportową, ale on ni
                    > e chce. Jakoś mundurek mu nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu.

                    Przeciez nie chodzi o zmiane szkoły tylko stroju w swojej szkole.
                    • fogito Re: iwoniaw : 22.03.13, 07:01
                      mama303 napisała:

                      > Przeciez nie chodzi o zmiane szkoły tylko stroju w swojej szkole.

                      W szkole, w której obowiązują mundurki nie można zmienić stroju. Już dziewięciolatek to rozumie. Ty chyba jesteś ciut starsza a masz najwyraźniej z tym problem.
                      Syn nie może się doczekać gimnazjum, bo od tego momentu przysługuje krawat i inny kolor swetra smile
                      • mama303 Re: iwoniaw : 22.03.13, 18:56
                        fogito napisała:

                        > W szkole, w której obowiązują mundurki nie można zmienić stroju.

                        No toz własnie o tym piszę, że nie ma innego wyjścia.
                        • fogito Re: iwoniaw : 22.03.13, 20:24
                          mama303 napisała:


                          > No toz własnie o tym piszę, że nie ma innego wyjścia.

                          Nie ma i nie chce mieć. Szkołę uwielbia.
                          Twoje dziecko też nie ma wyjścia - gdyby chciało mieć wypasiony mundurek to i tak nic z tego.
                          • mama303 Re: iwoniaw : 22.03.13, 21:15
                            fogito napisała:

                            > Nie ma i nie chce mieć.

                            A czy sie go kto pytał? czy to kogos interesuje? ma ubrać polo i sweterek i koniec!
                            • fogito Re: iwoniaw : 23.03.13, 07:25
                              mama303 napisała:


                              > A czy sie go kto pytał? czy to kogos interesuje? ma ubrać polo i sweterek i kon
                              > iec!

                              Z satysfakcją stwierdzam, że moje dziecko mądrzejsze od ciebie jest smile
                              • mama303 Re: iwoniaw : 23.03.13, 11:44
                                fogito napisała:


                                > Z satysfakcją stwierdzam, że moje dziecko mądrzejsze od ciebie jest smile

                                Dobra dobra smile napewno kocha te koszulke polo i sweterek z logo szkoły i najchetniej lata w niej wszędzie
                          • joa66 Re: iwoniaw : 22.03.13, 21:39
                            Twoje dziecko też nie ma wyjścia - gdyby chciało mieć wypasiony mundurek to i tak nic z tego.

                            Błąd. Ma wyjście. Ja np kupowałam elementy mundurka brytyjskiego i syn chodził w tym do szkoły. Kiedy chciał. Gdyby chciał to by i w całym mundurku chodził. I nie musiał się "wykupywać wink

                            • mama303 Re: iwoniaw : 23.03.13, 11:35
                              joa66 napisała:

                              > Błąd. Ma wyjście. Ja np kupowałam elementy mundurka brytyjskiego i syn chodził
                              > w tym do szkoły. Kiedy chciał. Gdyby chciał to by i w całym mundurku chodził.
                              > I nie musiał się "wykupywać wink

                              Twierdzenie że ktos kto ma dowolnośc w wyborze ubioru nie ma innego wyboru i tak musi jest w ogóle nie logiczne.
                              >
            • bramanka Re: iwoniaw : 21.03.13, 19:24
              Matko Bosko czemu z dzieciaka chcesz zrobic starego malutkiego? Dziecko jest w
              > szkole bardzo długo, naprawde chcesz je w biała koszule ubrac i spodnie w kanci
              > k. Ja bym tego nie zdzierżyła a co dopiero ruchliwy i energiczny 8 czy 7 latek.
              > Dajże dzieciom żyć człowieku!

              dokladnie. stare malutkie. nie majace z elegancja NIC wspolnego. ludzie w roznym wieku sie roznie ubieraja, roznie czesza. co przystoi 20 latce- niekoniecznie 40 latce czy 50 latce. 20 latka wyglada zle i bez gustu ubiaraac sie jak 50 latka.
              a dzieci w spoadniach w kantke, bialych koszulach i krawatach. eh, szkoda gadac. a tak im wygodnie, tym 6 latkom tarzac sie po dywanie, tak wygodnei malowac.
              dzis dzieci pisaly kangura, do szkoly na galowo.
              nie moglam znalezc mojego syna. w koncu znalazlam- pykali w siatke na jednej z sal gimn, on i kilku kolegów. usmialam sie, myslac o tym d...m watku, patrzac na nich. 6 chlopaczków, w adidasach jasnych (jedyne dozwolone na sale), spodenkach w kantke podwinietych do kolan, torsy obnażone- białe koszule leżą na ławkach, a krawatami włosy długie powiazali... ot, i cala prawda by byla z tym mundurkami. ciesze sie, ze mlody jeszze moze chodzic do szkoly ubrany tak, aby mogl wykonywac swoje ulubione czynnosci.
              corka mi natomiast powiedziala, ze graly z dziewczynami w zbijaka, i sobie sciaglely spódnice, zeby im sie nie majtaly miedzy nogami w czasie gry...
              a dzieci afrykanskie, tudziez indyjskie/pakistańskie ubrane w te mundurki- znakomity obraz poddanstwa, z którego sie mentalnei nie moga wyzwolic. zrobione na brytyjskich lordów. brrr.
              • camel_3d Re: iwoniaw : 22.03.13, 10:29
                z dwojga zlego...wole dzeici w koszuli z krawatem i spodniach na kant, niz w byle jakich jeanach i porozciaganym tshircie..lub bluze z kapturem...


                ale skoro koszula z krawatem i spodnie na kant o postarzanie dzieci, to t-hsrt i jensy u doroslych...to infantylizacja?? big_grin
                • fogito Re: iwoniaw : 22.03.13, 11:01
                  camel_3d napisał:


                  > ale skoro koszula z krawatem i spodnie na kant o postarzanie dzieci, to t-hsrt
                  > i jensy u doroslych...to infantylizacja?? big_grin

                  Zdecydowanie. Czasami jak babcia koło wnuczki stanie to one w tych samych ciuchach są tylko rozmiar inny.
          • canuck_eh Re: iwoniaw : 22.03.13, 16:25
            W szkole syna zaraz po przerwie bozonarodzeniowej przytargal do domu informacje ze zbieraja rzeczy bo rodzinie sie dom spalil i stracili wszystko.Odzew byl natychmiastowy i w dwa dni jedna wolna sala zapelnila sie wszystkim co potrzeba -posciel, ubrania dla 3 dzieci, nawet czesc podstawowych dla doroslych - nowki nie jezdzone.Malo tego - na czas odbudowy dostali od kogos dom by sobie mieszkali i spokojnie odremontowali wszystko - bez oplat bez niczego.W szkole NIKT nie mowil ze maja cos za darmo.
            Mentalnosc Polakow jest porazajaca
    • nika_j Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 19:48
      Nie upierałabym się przy eleganckich mundurkach w pierwszych klasach szkoły podstawowej, ale i ja, i przede wszystkim córka, żałujemy, że w gimnazjum nie było mundurków. Pomijam już to, że jako dziecko, które spędziło dzieciństwo z Harrym Potterem pod pachą i po prostu taki styl jej się podoba, ale przede wszystkim pozwoliłoby to uniknąć wielu nieprzyjemności w gimnazjum, będącym rewią mody i swoistą manifestacją nie tyle osobowości, co kieszeni małolatów. I nie muszę dodawać, że nasze wydatki na ciuchy w gimnazjum (wcale nie markowe) były większe niż gdyby nosiła mundurek, nawet elegancki i drogi, pomimo tego, że córka i tak nie przywiązuje do tego jakiejś dużej wagi.
    • szironna Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 13:31
      u mojego syna (aktualnie zerówkowicza) są mundurki w formie kamizelek z granatowego sztruksu - to jest obowiązkowy strój. można też zakupić sweterki i polówki. ceny naprawdę b.przystępne (35-40zł) a jakość bdb. kamizelkę piorę min. 1x w tyg. i wygląda jak nowa.
      w regulaminie szkoły jest zapis, iż dzieci mają zakładać odzież w kolorach stonowanych z grupy: biel, szarość, brąz, zieleń, błękit, niebieski, granat. poza tym wiadomo - nie wolno świecić golizną. szkoła klasyczna, płatna (nie, nie jest to szkoła elitarna z ogromnym czesnym ;-p).

      w naszej szkole rejonowej, a i innych mi znanych też, mundurków nie ma (nie nazwałabym tych szkół szkołami dla nizin, poza tym, szczerze mówiąc, nie lubię takich dziwnych podziałów).

      nauczyciele tu i tu ubierają się podobnie, schludnie, w stylu casual (business casual)

      strój wiadomo, jest powiązany z miejscem pracy. niemniej widzę, że wkracza wszędzie luz, swoboda, nawet bylejakość. nie jestem konserwą, nie mam wygórowanych oczekiwań, niemniej pewne standardy powinny być zachowane. nie pasuje mi np. widok urzędnika w topie typu: images.okazje.info.pl/p/odziez-i-obuwie/1015/south-top-1086713967-.jpg lub image.ceneo.pl/data/products/11490203/i-emili-rita-koszulka-bawelniana-cienkie-ramiaczka-czarna-biala.jpg czepiam się? wink
      • camel_3d Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 17:48
        No tu pod pojeciem szkoly z nizin byla podana szkola, gdzie prawie 80% dzirci pochodzi z rodzin zyjacych z zasilku socjalnego..z czego prawie 1/3 juz jako 3 pokolenie....
        • ola33333 Re: Mundurki szkolne.. 22.03.13, 23:58
          nie mam nic przeciwko mundurkom, ale te biale koszule, ktore zaproponowales, nacodzien nie wydaja mi sie praktyczne - chce ci sie codziennie prasowac koszule mlodemu, wywabiac plamy na bialym etc..?? Bialej koszuli dziecko dluzej niz jeden dzien nie ponosi, a z plamami tez moze byc roznie, moze w ogole nie zejda.. Juz lepiej jakies ciemniejsze, niegniotace mundurki..
          • fogito Re: Mundurki szkolne.. 23.03.13, 07:29
            ola33333 napisała:

            > nie mam nic przeciwko mundurkom, ale te biale koszule, ktore zaproponowales, na
            > codzien nie wydaja mi sie praktyczne - chce ci sie codziennie prasowac koszule
            > mlodemu, wywabiac plamy na bialym etc..?? Bialej koszuli dziecko dluzej niz jed
            > en dzien nie ponosi, a z plamami tez moze byc roznie, moze w ogole nie zejda..
            > Juz lepiej jakies ciemniejsze, niegniotace mundurki..

            Mój nosi białe polo codziennie. I jedną bluzkę nosi tylko jeden dzień. Nie dlatego, że jest brudna po jednym dniu, tylko ze względów higienicznych i estetycznych. Ja nie prasuję, bo nie jest to konieczne. Plamy zdarzają się szalenie rzadko i zwykły proszek sobie radzi. Nie demonizujmy białych bluzek.
            • ciociacesia camel pisal o koszulach i krawatach 23.03.13, 09:11
              wtedy troche ciezko o prasowanie
              • krecik Re: camel pisal o koszulach i krawatach 23.03.13, 20:52
                > wtedy troche ciezko o prasowanie

                Ja nie wiem, czytam ten watek i czytam i mam wrazenie, ze mundurek to w Polsce jak jakis taki mityczny potwor, strzyga, co krew wysysa i niemowleta o anemie przyprawia.

                No niedasie. Sienieda.

                A co, jak sie da? Da sie prasowac. Jak ktos ma zaciecie do samobojstwa tepym zelazkiem, to mozna prasowac. Jak nie, to sie kupuje takie, ktorych nie trzeba.

                W UK wszystkie sieci maja wlasne linie mundurkowe, od najtanszych do drozszych. Wieksozsc szkol ma obowiazkowy mundurek od dziesiatkow lat, wiec rynek sie dostosowal i panuje generalne ustandaryzowanie wzorow za wyjatkiem szkol prywatnych.
                direct.asda.com/george/school-uniform/D10,default,sc.html
                www.tesco.com/backtoschool/
                www.marksandspencer.com/All-School-Uniform-Kids/b/43629030?ie=UTF8&intid=gnav_kids_all-school-uniform
                www.johnlewis.com/baby-child/school-uniform/c6000034
                Oczywiscie, ze w praktyce dzieciaki sie brudza, ubrania po kolku praniach traca kancik. Zerknijcie sobie na zdjecia na stronach roznych szkol, jak to wyglada w praktyce:
                www.brooklandsprimary.co.uk/page_viewer.asp?pageshockur+School&pid=9
                www.challockprimaryschool.co.uk/
                www.nightingale.redbridge.sch.uk/ (slajdy)
                www.littlehadham.herts.sch.uk/news_dates/gallery.html
                www.chasehigh.org/
                www.fitzwimarc.essex.sch.uk/fw/school/gallery1.htm
                Prawde mowiac, osobiscie uwazam mundurek szkolny za oszczednosc. Tak, trzeba kupic. Tak, kosztuje, ale jest generalnie tansze niz ubrania nieszkolne.
                Nie, nie prasuje ich. Wyciagniecie w ciemno z szafy zestawu - 30 sekund.

                Ag
                • agni71 Re: camel pisal o koszulach i krawatach 23.03.13, 20:58
                  sklady tych tanich zestawów mundurkowych w UK to głównie poliester. brr Pewnie faktycznie sie nie gniotą.... Ale dla mnie nie do przyjęcia...

                  PS. nie jestem przeciwniczką mundurków jako takich, ale jesli moje dzieci miałyby nosic takie szkaradki jak to było w polskich szkołach po wprowadzeniu "mundurków" to ja dziękuję. Podobnie dziekuje za te poliestrowe cuda.
                  • fogito Re: camel pisal o koszulach i krawatach 23.03.13, 21:31
                    agni71 napisała:

                    > sklady tych tanich zestawów mundurkowych w UK to głównie poliester. brr Pewnie
                    > faktycznie sie Podobnie dziekuje za te poliestrowe cuda.

                    Nie wiem, czy wiesz, ale większość sportowych ubrań wykonanych jest z poliestru, który ma właściwości oddychające i szybko schnie. Poczynając od piłkarzy a na biegaczach kończąc - wszyscy ubrani od stóp do głów w poliester.
                    Nie demonizowałabym więc, bo to już nie jest ten sam poliester z czasów naszych mam i babć.
                    • agni71 Re: camel pisal o koszulach i krawatach 23.03.13, 21:35
                      A miałaś w ręku te ubrania mundurkowe z Tesco i innych hipermarketów? Bo ja tak, i to nie jest taki poliester, jak w oddychających ubraniach sportowych.
                      • fogito Re: camel pisal o koszulach i krawatach 24.03.13, 08:07
                        agni71 napisała:

                        > A miałaś w ręku te ubrania mundurkowe z Tesco i innych hipermarketów? Bo ja tak
                        > , i to nie jest taki poliester, jak w oddychających ubraniach sportowych.

                        A ty miałaś? B ja ich w Polsce na oczy nie widziałam.
                        • agni71 Re: camel pisal o koszulach i krawatach 24.03.13, 12:51
                          oglądałam spódniczke w Tesco, wygladała tandetnie, a plastik a trzeszczał w dłoniach. Widuję tez na Allegro, jak szukam galowych spódniczek dla córek. Skład to poliester - taki zwykły niemnący się materiał, który nie przepuszcza powietrza, nie żadne hi-tech tkaniny oddychające.
                          • fogito Re: camel pisal o koszulach i krawatach 24.03.13, 13:14
                            agni71 napisała:

                            > oglądałam spódniczke w Tesco, wygladała tandetnie, a plastik a trzeszczał w dło
                            > niach.

                            wow! To straszne surprised A na pewno był to zestaw mundurka do szkoły skoro u nas takowych nikt nie kupuje?

                            Widuję tez na Allegro, jak szukam galowych spódniczek dla córek. Skład t
                            > o poliester - taki zwykły niemnący się materiał, który nie przepuszcza powietrz
                            > a, nie żadne hi-tech tkaniny oddychające.

                            Przez allegro to się faktycznie da sprawdzić jakość materiału smile
                            • agni71 Re: camel pisal o koszulach i krawatach 24.03.13, 13:36
                              Myslę, ze tak, to byl element mundurkowy.

                              W wiekszości sa to spódniczki tego typu (tu marks&spencer):

                              allegro.pl/spodniczka-galowa-do-szkoly-ms-134-cm-9-lat-i3110280687.html
                              next z kolekcji szkolnej, spódnica 65% polister, 35% wiskoza:

                              www.next.co.uk/g385502s3#
                              bluzki też przynajmniej z domieszką (duża) poliestru, proszę, koszula 65% poliester, 35% bawełna.
                              www.next.co.uk/g389502s4
                              To nie jest ubranie, w którym chciałabym, żeby dziecko spędzało co najmniej kilka godzin dziennie.

                              i niezaleznie, czy to M&S, george, Tesco czy Next, wygladaja podobnie i skład maja przeważnie 100% poliester (czasem poliester z wiskozą).

                              > Przez allegro to się faktycznie da sprawdzić jakość materiału smile

                              Koniecznie chcesz mnie wyśmiać, jak widzę.
                              Przez Allegro - czytam skład i stad mogę ocenić czy jakośc mnie zadowala, a nie zadowala mnie przewaga poliestru w ubraniach dla dzieci.
                              • fogito Re: camel pisal o koszulach i krawatach 24.03.13, 15:04
                                agni71 napisała:

                                >
                                > Koniecznie chcesz mnie wyśmiać, jak widzę.
                                > Przez Allegro - czytam skład i stad mogę ocenić czy jakośc mnie zadowala, a
                                > nie
                                zadowala mnie przewaga poliestru w ubraniach dla dzieci.

                                No bo dziwy wypisujesz. Ja mam mundurek syna sprowadzany z UK. Bluzki i wseter to bawełna organiczna. Spodnie jakieś mieszanki, które sa przewiewne i się nie brudzą.
                                Całą szkoła czyli 500 dzieciaków tak ubrana. Nie wątpię, że są tańsze wersje, ale te bawełniane nie różnią się zapewne aż tak bardzo ceną.
                                Szukacie dziury w całym i póki co z marnym skutkiem.
                                • landora Re: camel pisal o koszulach i krawatach 25.03.13, 18:01
                                  >No bo dziwy wypisujesz. Ja mam mundurek syna sprowadzany z UK. Bluzki i wseter to bawełna organiczna.

                                  bo to jest droga szkoła prywatna, a nie zwykła brytyjska podstawówka na council estate.

                                  Przykład - z Tesco - F&F School Girls Pack of 2 easy iron long sleeve shirts - 65% Polyester, 35% Cotton

                                  Ja bym nie chciała nosić koszuli z tak dużym udziałem poliestru, nie zwykłam nosić woreczków foliowych. Dziecka tym bardziej bym w to nie ubrała.
                                  • fogito Re: camel pisal o koszulach i krawatach 25.03.13, 18:32
                                    landora napisała:


                                    >
                                    > Przykład - z Tesco - F&F School Girls Pack of 2 easy iron long sleeve shirts -
                                    > 65% Polyester, 35% Cotton
                                    >
                                    > Ja bym nie chciała nosić koszuli z tak dużym udziałem poliestru, nie zwykłam no
                                    > sić woreczków foliowych. Dziecka tym bardziej bym w to nie ubrała.

                                    Jak już pisałam wszystkie sportowe ubrania są teraz z poliestru a nie z bawełny. Więc nie demonizowałabym tak.
                                    • landora Re: camel pisal o koszulach i krawatach 25.03.13, 21:44
                                      > Jak już pisałam wszystkie sportowe ubrania są teraz z poliestru a nie z bawełny
                                      > . Więc nie demonizowałabym tak.

                                      Ale koszula za 3,50 z Tesco nie jest z oddychającego sztucznego włókna, jest z ordynarnego, zwykłego poliestru. Nosisz bluzki ze sztucznego materiału? Bo ja nigdy, zawsze szukam w sklepach koszul 100% bawełna.
                                      • fogito Re: camel pisal o koszulach i krawatach 26.03.13, 09:13
                                        landora napisała:


                                        > Ale koszula za 3,50 z Tesco nie jest z oddychającego sztucznego włókna, jest z
                                        > ordynarnego, zwykłego poliestru.

                                        A jak rozróżniasz ten zwykły od ordynarnego? Jak biorę do ręki koszulkę syna Barcelony Nike dry fit to mam wrażenie, że się w tym biegać nie da, bo to takie sztuczne. A to podobno najlepsza z możliwych opcji i kosztuje majątek.


                                        Nosisz bluzki ze sztucznego materiału? Bo ja n
                                        > igdy, zawsze szukam w sklepach koszul 100% bawełna.

                                        Ja zaś kupuję sukienki u Ann Taylor albo Banana Republic i one często są z jakiś dziwnych materiałów sztucznych zrobione, ale rewelacyjnie się je nosi, bo ani się nie gniotą ani się człowiek nie poci. Nowe technologie poszły do przodu. Wejdź sobie do Zary i zobacz z jakich dziwnych materiałów zrobione są takie dłuższe lejące się bluzki do wąskich jeansów. Z reguły to wszystko sztuczne jest, ale nosi się świetnie.
                                        Sama bawełna źle się na ciele układa i dlatego stosowane są domieszki.
                                        • agni71 Re: camel pisal o koszulach i krawatach 26.03.13, 09:33
                                          poliestry różne można chocby dotykiem rozpoznać, zreszta i na wygląd, jak ktos ma wprawę.

                                          I jest w dotyku twarda i trzeszcząca?

                                          > Ja zaś kupuję sukienki u Ann Taylor albo Banana Republic i one często są z jaki
                                          > ś dziwnych materiałów sztucznych zrobione, ale rewelacyjnie się je nosi, bo ani
                                          > się nie gniotą ani się człowiek nie poci. Nowe technologie poszły do przodu.

                                          I zapewne te ciuchy kosztuja tyle co poliestrowa spódnica czy koszula z Tesco? A ciuchy tescowe zapewne wykonane są z wykorzystaniem najnowszych technologii

                                          W
                                          > ejdź sobie do Zary i zobacz z jakich dziwnych materiałów zrobione są takie dłuż
                                          > sze lejące się bluzki do wąskich jeansów. Z reguły to wszystko sztuczne jest, a
                                          > le nosi się świetnie.

                                          te lejące materiały to zapewne wiskoza, tez moze byc róznej jakości. Wiskozę otrzymuje się z celulozy i ma inne wlaściwości niz polister.
                                          • fogito Re: camel pisal o koszulach i krawatach 26.03.13, 10:01
                                            agni71 napisała:


                                            > I jest w dotyku twarda i trzeszcząca?


                                            Nie, ale jest tak samo nieprzyjemna w dotyku jak większość ubrań z poliestru.


                                            >
                                            > I zapewne te ciuchy kosztuja tyle co poliestrowa spódnica czy koszula z Tesco?
                                            > A ciuchy tescowe zapewne wykonane są z wykorzystaniem najnowszych technologii

                                            Tego nie wiem, bo nie kupuję dla dziecka w tesco. Ale przecież nikt ci nie każe mundurka w tesco kupować. W Polsce to jakieś najtańsze zrzuty chyba są. Wiem natomiast, że w M&Specncer można dostać spodnie i białe bluzeczki fajnej jakości takie jak w mundurkach brytyjskich. I nie są drogie.


                                            > te lejące materiały to zapewne wiskoza, tez moze byc róznej jakości. Wiskozę ot
                                            > rzymuje się z celulozy i ma inne wlaściwości niz polister.

                                            No widzisz. Dlatego trzeba szukać tego co ci odpowiada i sprawdzać, bo ani poliester nie jest całkowicie zły ani wiskoza. A bawełna bez domieszek strasznie się gniecie.
                                            • agni71 Re: camel pisal o koszulach i krawatach 26.03.13, 10:33
                                              A bawełna bez domieszek strasznie si
                                              > ę gniecie.

                                              Tylko te "domieszki" w tańszych ubraniach mundurkowych to tak rzędu 65% wink

                                              • fogito Re: camel pisal o koszulach i krawatach 26.03.13, 11:19
                                                agni71 napisała:

                                                > A bawełna bez domieszek strasznie si
                                                > > ę gniecie.
                                                >
                                                > Tylko te "domieszki" w tańszych ubraniach mundurkowych to tak rzędu 65% wink
                                                >

                                                Ależ nikt ci ich nie każe kupować. Jak moja babcia mawiała - jesteśmy zbyt biedni, żeby kupować kiepskie ciuchy. I kupowała droższe, które starczały na lata. Ja mam mało ubrań w porównaniu z koleżankami, ale wszystkie są dobrej jakości. Wystarczają mi 3 pary butów na cały rok, dwie pary jeansów i kilka sukienek i bluzek + dwa swetry. Podobnie syn ma mało ubrań. Większość ludzi jednakże gromadzi masę ubrań zupełnie niepotrzebnie. A potem niby ich nie stać na coś tam.
                                                • agni71 Re: camel pisal o koszulach i krawatach 26.03.13, 12:24
                                                  fogito napisała:

                                                  > agni71 napisała:
                                                  >
                                                  > > A bawełna bez domieszek strasznie si
                                                  > > > ę gniecie.
                                                  > >
                                                  > > Tylko te "domieszki" w tańszych ubraniach mundurkowych to tak rzędu 65% ;
                                                  > -)
                                                  > >
                                                  >
                                                  > Ależ nikt ci ich nie każe kupować.

                                                  I nie kupuję. I nie kupowałabym, gdyby moje dzieci musiały nosić mundurki. Ale myslałam, ze dyskutujemy o szerszych powodach, dlaczego mundurki nie przyjęły się, i raczej sie nie przyjmą w najbliższych latach, w Polsce. A jednym z powodów są koszty.

                                                  Jak moja babcia mawiała - jesteśmy zbyt bied
                                                  > ni, żeby kupować kiepskie ciuchy.

                                                  tak, ale nie wszyscy tak rozumują i żebys nie wiem, ile razy ludziom tłumaczyła, to oni wolą inaczej...
                                                  • fogito Re: camel pisal o koszulach i krawatach 26.03.13, 12:46
                                                    agni71 napisała:

                                                    > I nie kupuję. I nie kupowałabym, gdyby moje dzieci musiały nosić mundurki. Ale
                                                    > myslałam, ze dyskutujemy o szerszych powodach, dlaczego mundurki nie przyjęły s
                                                    > ię, i raczej sie nie przyjmą w najbliższych latach, w Polsce. A jednym z powodó
                                                    > w są koszty.
                                                    >

                                                    Moi zdaniem powodem jest betonowa mentalność większości rodziców a nie koszty. Może 1% miałby kłopoty z kupieniem dobrych mundurków. Reszta jęczałaby niezależnie od tego ile kasy wywala na badziewie na co dzień.

                                                    > Jak moja babcia mawiała - jesteśmy zbyt bied
                                                    > > ni, żeby kupować kiepskie ciuchy.
                                                    >
                                                    > tak, ale nie wszyscy tak rozumują i żebys nie wiem, ile razy ludziom tłumaczyła
                                                    > , to oni wolą inaczej...

                                                    I to jest właśnie problem priorytetów i mentalności a nie faktycznej biedy polskiego społeczeństwa.
                                                  • joa66 Re: camel pisal o koszulach i krawatach 26.03.13, 12:51
                                                    A czy ktos wie jaka jest minimalna pensja, srednia pensja w Polsce a ile kosztuje niedroga koszulka w M&S? wink
                                                  • joa66 Re: camel pisal o koszulach i krawatach 26.03.13, 12:59
                                                    Przypomnę - netto to jest około 1100 PLN, okolo 280 euro (nie chce mi się liczyc dokładnie) miesięcznie.

                                                    Za to trzeba pokryc koszty utrzymania (ogrzewanie, elektrycznośc, czynsz, etc) domu lub mieszkania, kupic jedzenie, lekarstawa, podręczniki , ubrania - dla wszystkich czlonków rodziny.

                                                    Sugerowanie, że taka rodzina moze sobie kupić porządne, niedrogie koszulki w M&S jest niegodziwością.
                                                  • fogito Re: camel pisal o koszulach i krawatach 26.03.13, 13:31
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Przypomnę - netto to jest około 1100 PLN, okolo 280 euro (nie chce mi się liczy
                                                    > c dokładnie) miesięcznie.

                                                    To chyba minimalna pensja. Ale przy okazji. Znajomy na wsi chciał zatrudnić kogoś do pomalowania płotu. Oferował 500 zł czyli sporo jak za parę godzin pracy. Okoliczni panowie stojący pod sklepem nie mieli ochoty się ruszyć za taka kwotę. Więc znajomy kupił sobie dwa piwa i płot sam pomalował w dwa dni.
                                                    Nie wiem czy wiesz jak trudno jest na wsi kogoś do pomocy zatrudnić, bo nikomu się ruszyć nie che. Wszyscy tylko stoją i czekają aż im pieniądze same do kieszeni spadną i narzekają przy tym siarczyście na swoją kiepską sytuację.

                                                    > Za to trzeba pokryc koszty utrzymania (ogrzewanie, elektrycznośc, czynsz, etc)
                                                    > domu lub mieszkania, kupic jedzenie, lekarstawa, podręczniki , ubrania - dla ws
                                                    > zystkich czlonków rodziny.

                                                    Takie problemy to samotne matki mają bez pracy, bo jeśli mężczyzna pracuje i nie przepija to da radę rodzinę utrzymać. Pod warunkiem, że 10 dzieci nie spłodzi ku chwale ojczyzny.

                                                    >
                                                    > Sugerowanie, że taka rodzina moze sobie kupić porządne, niedrogie koszulki w M&
                                                    > S jest niegodziwością.

                                                    Jasne jasne. Polecam historię o płocie. Problemem ludzi skrajnie biednych jest w Polsce alkoholizm albo fakt, że matka z trójką dzieci ląduje na ulicy, bo mąż przemocowiec się nad nimi znęca a policja nie reaguje. Ale to jest według mnie skrajna patologia a nie norma. Norma polska to zastaw się a postaw w czasie komunii dziecka. Już za chwilę wątki się wysypia na ematce.
                                                  • joa66 Re: camel pisal o koszulach i krawatach 26.03.13, 13:38
                                                    Przyczyn biedy jest wiele , ale nie zmienia faktu, że ona istnieje! Tak samo jak bezrobocie.
                                                    Nie mam zwyczaju do zaglądania do portfela innych i wiedząc ze statystyk (np bezrobocia, pensji minimalnej, itd) jak wygląda sytuacja, nie analizuję czy sąsiadka zza rogu kupiła dziecku szynkę, komórkę czy wydała na leki. Daję tym ludziom prawo do decydowania, a nie obrażam, bo sa inni niż ja.
                                                  • jakw Re: camel pisal o koszulach i krawatach 28.03.13, 23:53
                                                    Myślę, że w przypadku 1 pensji mniej więcej średniej wysokości i 4-5 osób na utrzymaniu (ojciec,matka i 2-3 dzieci) wcale nie trzeba pić żeby był problem z utrzymaniem płynności finansowej. Przecież trzeba coś jeść, zapłacić prąd, gaz/węgiel, kupić leki, buty i ubrania. A akurat ubrania są tym segmentem wydatków gdzie stosunkowo łatwo coś oszczędzić kupując w sklepach z używaną odzieżą. Takich sklepów nie jest mało. I nie sądzę, żeby większość klientów tych sklepów stanowiły panie owładnięte straszną myślą, że gdy kupią ubranie w zwykłym sklepie to sąsiadka będzie miała takie samo.
                                                  • canuck_eh Re: camel pisal o koszulach i krawatach 26.03.13, 15:41
                                                    Bede zlosliwa - podreczniki kupujesz co miesiac?
                                                    Wiem wyprawka kosztuje, ale do tego mozna sie przygotowac odpowiednio wczesniej odkladajac do koperty po kilka zlotych zeby w lipcu czy kiedy tam bedzie sie kupowac zestaw podrecznikow nie trzepnelo zbytnio po kieszeni.
                                                  • joa66 Re: camel pisal o koszulach i krawatach 26.03.13, 16:19
                                                    Canuck - to nie o to chodzi co JA kupuję, tylko o to, zeby uszanować decyzje ludzi, którzy mówią, że jest to dla nich spory wydatek i nie rozliczac z tego jak się gospodarzą.
                                                  • canuck_eh Re: camel pisal o koszulach i krawatach 26.03.13, 19:48
                                                    Joa, ja nikomu nie mowie na co ma wydac .I tak jedna osoba bedzie miala na talerzu codziennie kotleta schabowego inna klusdki z serem.Nie mopj interes jak sobie gospodaruja swoimi pieniedzmi.Chodzi o to ze na pewne wydatki ktorych nie da sie uniknac mozna za wczasu pomyslec i wymienione przez ciebie podreczniki w comiesiecznym rozliczeniu mnie troche rozbawily.ot zeby sie przyczepic.
                                                    Tak ceny mundurkow w Polsce byly prawie z kosmosu a do tego nie widzialam jakos zeby byly zgrabne i zeby mozna bylo kupic nieodbiegajace od tego ktory obowiazuje gdzies indziej a nie w szkole czy sklepie wyznaczonym przez szkole.Tu sie zgodze.tylko wiele osob tutaj demonizuje owe mundurki wciskajac kit ze sa drogie - podawane sa przyklady ze wcale takie drogie nie sa a tym najbiedniejszym rodzinom mozna naprawde pomagac.Nie wszystkie koszulki sie zniszcza - szkola moze zorganizowac kiermasz i ci mniej majetni moga zakupic wlasnie na takim kiermaszu.
                                                    Ciagle podczas tej dyskusji jest wiele slow za NIE MUNDURKOM i tylko na zasadzie - nie bo nie.
                                                    Ja szanuje czyjas wole i to ze nie chce mundurka, ale prosze nie demonizujcie i nie wciskajcie kitu ze wszystkie szkoly z mundurkami to szkoly elitarne, ze mundurek to zlo ktore trzeba omijac duuuuuzym lukiem.
                                                  • joa66 Re: camel pisal o koszulach i krawatach 26.03.13, 23:34
                                                    e prosze nie demonizujcie i nie wciskajcie kitu ze wszystkie szkoly z mundurkami to szkoly elitarne, ze mundurek to zlo ktore trzeba omijac duuuuuzym lukiem.

                                                    Ale nikt nie twierdził, ze wszystkie, tylko że zdecydowana większośc szkoł mundurkowych w tzw świecie zachodnim , to szkoły niepubliczne. Czyż się mylę? Zresztą przeczytaj post założycielski - nie pamiętam dokładnie ale było cos o nizinach i o elitach.

                                                    I powtarzałam też, że mnie mundurek ani ziębi ani grzeje, poniewaz nie wierzę w jego moc sprawczą. Ot, jakas forma ubrania )ktorego wiele elementow podoba sie mi i mojemu dziecku= Dlatego uznaję zdanie większości (w tym ubozszej) że mundurków mieć nie chce.I biadolenie jak to by bylo wspaniale gdyby każda szkola mundurki wprowadziła , po prostu mnie śmieszą lub irytują.
                                                  • canuck_eh Re: camel pisal o koszulach i krawatach 27.03.13, 05:07
                                                    Ooo niziny i elity mni umknelywink
                                                    Moje dzieciaki jak juz niejednokrotnie pisalam chodza do panstwowej szkoly katolickiej w ktorej wymagany jest mundurek.JAk jest w innych panstwach - nie wiem.
                                                  • joa66 Re: camel pisal o koszulach i krawatach 27.03.13, 07:41
                                                    W większości państw tzw. zachodnich są szkoły z mundurkami i bez mundurków. Co kto lubi. I ja przy tym bym pozostała, a także przy szacunku dla indywidualnych decyzji. O nadinterepretacjach nie mówiąc.
                                                  • jakw Re: camel pisal o koszulach i krawatach 28.03.13, 23:58
                                                    Dlaczego bawią cię podręczniki w comiesięcznym rozliczeniu ? Zwłaszcza że chyba postulujesz odkładanie na te podręczniki kasy co miesiąc? Prawdę mówiąc takie biadolenie jak to ludzie nie oszczędzając przypomina mi jęki "specjalistów" jak to Polacy nie oszczędzają na emeryturę w III, IV i V filarze ;-/
                                                  • canuck_eh Re: camel pisal o koszulach i krawatach 01.04.13, 19:12
                                                    Dlaczego mnie rozbawilo?Bo podreczniki kupujesz raz na poczatku roku szkolnego i troche glupio wliczac to w rozliczenie comiesieczne jak np chleb, oplaty...
                                                    Nie wiem czy postuluje o odkladanie, stwierdzam fakt ze gdybym stanela przed faktem wydania jednorazowo ilustam setzlotych na wyprawke dla dziecka/dzieci do szkoly to opdpowiednio wczesniej bym odlozyla pieniadze by jak to twierdzisz nie biadolic.Daleka jestem od biadolenia.ja wychodze z tego zalozenia ze jak mnie na cos nie stac to nie kupuje, ale sa pewne sprawy ktorych sie nie przeskoczy i trzeba to odpowiednio wczesniej zaplanowac.
                                                    Dla mnie comiesieczne rozliczenia to sa przez caly rok.Jakos nie widze by ktos odkladal przez caly rok na podreczniki do zakupu z koncem wakacji.Ale z drugiej strony - co ja na ten temat wiemwink nie kupowalam nigdy podrecznikow wiec moze sie nie wypowiem.Rozne sa syt. finansowe w rodzinach.Ot wydalo mi sie to zabawne i tyle.
                                        • landora Re: camel pisal o koszulach i krawatach 26.03.13, 15:59
                                          >Z reguły to wszystko sztuczne jest, ale nosi się świetnie.
                                          >Sama bawełna źle się na ciele układa i dlatego stosowane są domieszki.

                                          I dlatego nie kupuję w Zarze. Moim zdaniem to się właśnie nosi fatalnie.
                              • krecik Re: camel pisal o koszulach i krawatach 24.03.13, 15:31
                                > i niezaleznie, czy to M&S, george, Tesco czy Next, wygladaja podobnie i skład m
                                > aja przeważnie 100% poliester (czasem poliester z wiskozą).

                                Przewaznie nie rowna sie wszystkie:
                                goo.gl/mZidk
                                goo.gl/xolu2
                                goo.gl/sa6YG
                                goo.gl/Y4Adj
                                goo.gl/a2NON
                                goo.gl/u8hev
                                Itepe itede. Poliester jest tani i latwy w utrzymaniu, wiec ubrania z domieszkami lub stuprocentowe sa najpopularniejsze. Bawelniane sa rowniez dostepne i to w duzym wyborze i w roznych sieciach.

                                Ja bym nie opierala swoich opinii o asortymencie i jakosci ubran w UK na podstawie towaru dostepnego na Allegro, gdzie lansuje sie super ekskluzywna marke Atmosphere...

                                Ag
                              • 3-mamuska Re: camel pisal o koszulach i krawatach 25.03.13, 02:20
                                >
                                > W wiekszości sa to spódniczki tego typu (tu marks&spencer):
                                >

                                >
                                > www.next.co.uk/g385502s3#
                                > bluzki też przynajmniej z domieszką (duża) poliestru, proszę, koszula 65% polie
                                > ster, 35% bawełna.
                                > www.next.co.uk/g389502s4
                                > To nie jest ubranie, w którym chciałabym, żeby dziecko spędzało co najmniej kil
                                > ka godzin dziennie.
                                >
                                > i niezaleznie, czy to M&S, george, Tesco czy Next, wygladaja podobnie i skład m
                                > aja przeważnie 100% poliester (czasem poliester z wiskozą).
                                >


                                A ja kupiłam córce spodnie 96% bawełna reszta 4% cos ta innego i juz drugi rok kupuje jej te spdnie właśnie z nexta.... Wiec da sie.
                                • agni71 Re: camel pisal o koszulach i krawatach 25.03.13, 08:09
                                  Sluchajcie, ja wiem, ze sa tez bawełniane ubrania mundurkowe. Jednak sa one droższe od poliestrowych (poza promocjami, wyprzedażami), a aby mundurek pełnił rolę elementu ujednolicającego ubiór - musi to byc kompletny strój, czyli od butow, przez spodnie/spódnicę, koszulę/bluzkę po sweterek/marynarkę, a nie polarowa kamizelka zakładana na zwykłe ubranie. A taki kompletny mundurek to już solidny koszt, bo bluzek trzebaby mieć minimum dwie (raczej trzy), a pozostałych elemenów po co najmniej 2 sztuki. I dlatego sądzę, ze takie mundurki w szkołach polskich nieprędko nastaną, również ze względów finansowych (inne powody to już wymieniana przez inne osoby w wątku niechęc do uniformizacji).
                                  • olena.s Re: camel pisal o koszulach i krawatach 25.03.13, 08:36
                                    dlatego sądzę, ze takie mundurki w szkołach pol
                                    > skich nieprędko nastaną, również ze względów finansowych
                                    Myślę, że to była (praktycznie) kluczowa kwestia za rządów Giertycha.
                              • canuck_eh Re: camel pisal o koszulach i krawatach 26.03.13, 15:32
                                Agni, nie demonizuj tak tego poliestru.Juz bez wzgledu czy to w koszulce polo na codzien czy w mundurkowej.Ten poliester i mieszanka z bawelna jest naprawde swietnej jakosci i uwierz mi jest to bezpieczniejsze dla dziecka jak sie w szkole spoci.Dlaczego?Dlatego ze ten znienawidzony przez ciebie poliester odsuwa ze sie tak wyraze wilgoc od ciala dziecka.A bawelna - mokre i niech taki zgrzany , spocony wraca do schlodzonej szkoly .Zimne, mokre plecy i przeziebienie gotowe.Czy w zimie odwrotna syt.
                                W strojach sportowych - np my wybierajac sie na canoe zadne z nas nie ma grama bawelny na sobie.Niech sie wykopyrtnie canoe niech nas deszcz zlapie - bawelna jest najgorsza w takiej syt.

                                A sponic to nie wiem dlaczego sie czepiasz ze z poliestru( owszem sa tez takie ze wykonanie i material jest okropny, ale sa porzadne).Nie jest to bielizna wiec o co biega?
                      • krecik Re: camel pisal o koszulach i krawatach 24.03.13, 12:44
                        > A miałaś w ręku te ubrania mundurkowe z Tesco i innych hipermarketów? Bo ja tak
                        > , i to nie jest taki poliester, jak w oddychających ubraniach sportowych.

                        A ty mialas w reku te ubrania mundurkowe z hipermarketow NIE z poliestru? Bo ja tak i nie wiem wlasciwie o co ci chodzi. Chcesz bawelniane - prosze bardzo. Chcesz poliestrowe - prosze bardzo. Roznica w cenie nieznaczna. Jak dobrze strzepniesz po praniu i suszysz odpowiednio to prasowac nie trzeba.
                        Spodnie - sa z materialu i dzianiny, jak ktos lubi wygode.
                        Koszule/koszulki - podobnie.

                        Ag
                        • joa66 Re: camel pisal o koszulach i krawatach 24.03.13, 12:53
                          Ale może nowa osoba w dyskusji wypowie się dlaczego w prawie całym tzw zachodnim swiecie odeszło się od obowiązkowych mundurków we wszystkich szkołach? Jakiś pomysł? smile
                          • krecik Re: camel pisal o koszulach i krawatach 24.03.13, 15:13
                            > Ale może nowa osoba w dyskusji wypowie się dlaczego w prawie całym tzw zachodni
                            > m swiecie odeszło się od obowiązkowych mundurków we wszystkich szkołach? Jakiś
                            > pomysł? smile

                            Nie interesuje mnie to. Ja mieszkam w kraju, gdzie w szkolach obowiazuje uniformizacja, wiec mowie jak jest, i ze moze byc normalnie, jesli sie sprawy nie postawi na glowie.

                            Ag
                          • camel_3d jak to w calym? 25.03.13, 09:01
                            w UK, irlandii sa..w hiszpanii tez w zaleznosci od szkoly, we wloszech tez wiele szkol ma, w szwajcarii tez w zaleznosci od szkoly... wiec caly zachodnie swiet nie odszedl..

                            • olena.s Re: jak to w calym? 25.03.13, 09:12
                              No bo generalnie mundurki mają sporo sensu. Utrudniają szpan i rewię mody, wpajają dziatwie wiarę, że szkoła ma prawo do narzucania wymagań z obszaru przekraczającego tabliczkę mnożenia, ułatwiają życie rodzicom, niwelując zagadnienie 'co ja mam na siebie włożyć', ułatwiają identyfikację.
                              Ale jednocześnie są dodatkowym wydatkiem (ewentualne oszczędności na innych szmatach zauważa się, jak sądzę, później) i rodzice postawieni znienacka w sierpniu pod ścianą na pewno nie ucieszyliby się z perspektywy wywalenia paru stówek na raz.
                              Ponadto za Giertycha dążono do tego, żeby każda szkoła miała inne mundurki, co wiązało się z indywidualnymi zamówieniami na paręset marnych sztuk i podnosiło dodatkowo cenę.
                              Przy tym mam wrażenie, że polska szkoła albo nadal jest instytucją niemile totalitarną, albo też rodzice mają jej taki głęboko wpojony wizerunek, i w związku z tym gotowi się bronić dowolności ubraniowej jak ostatniego bastionu swobody intelektualnej.
                              • canuck_eh Re: jak to w calym? 26.03.13, 15:54
                                Z tym szpanem to nie bylabym taka pewna.Pytalam corke - buty, headphones, kurtka,komorka - najlepiej najnowszy model.Jest czym poszpanowac oj jestwink
                            • joa66 Re: jak to w calym? 25.03.13, 09:23
                              w hiszpanii tez w zaleznosci od szkoly, we wloszech tez wiele szkol ma, w szwajcarii tez w zaleznosci od szkoly... wiec caly zachodnie swiet nie odszedl..

                              Czyli tak samo jak w Polsce. I tego się trzymajmy. Ja nie jestem za zakazem mundurku smile tylko za demokratycznym wyborem.
                          • canuck_eh Re: camel pisal o koszulach i krawatach 26.03.13, 15:51
                            Nie we wszystkich.Szkoly katolickie w Kanadzie maja obowiazek uniformow.Proste - pisalam wczesniej jak wyglada w podstawowce i tu mozna uciec z kosztami kupujac w innych sklepach niz tych wyznaczonych przez szkole.Jak rodzic pomysli za wczasu to z koncem wrzesnia taka sama koszulke polo ktora kupowal w lipcu/sierpniu za 10-15 dolarow, moze kupic juz za 3 i pomyslec chwilke, kupic wieksze i masz komplet na kolejny roksmile
                            W high school niestety juz trzeba kupic w wyznaczonych sklepach i troche boli pierwszy zakup, ale sa wykonane z dobrego materialu i nie niszcza sie mimo ze sie ciagle pierze.Dzieciaki juz az tak nie rosna.Owszem trzeba bedzie cos jeszcze dokup[ic, no ale coz - wybralo sie ten system, dziecko wybralo ta a nie inna szkole wiec coz poradzic.A ze szkola dobra wiec nie narzekamwinkPodejrzewam ze do konca jej nauki nie bede musiala kupowac juz nic.No chyba ze sie jednak wyglupi i jeszcze urosniewink
                    • landora Re: camel pisal o koszulach i krawatach 25.03.13, 17:53
                      > Nie wiem, czy wiesz, ale większość sportowych ubrań wykonanych jest z poliestru
                      > , który ma właściwości oddychające i szybko schnie. Poczynając od piłkarzy a na
                      > biegaczach kończąc - wszyscy ubrani od stóp do głów w poliester.

                      Tak, na pewno mundurki z Tesco w zwykłych szkołach w UK wykonane są z tego samego włókna, co stroje sportowców.
                      Pracowałam na studiach w Co-op, sklep zapewniał uniformy pracownikom. Masakra, koszulka polo, spodnie i bluza 100% poliester. Na dworze spływałam potem, w pracy (kasy przy lodówkach) zamarzałam nawet w tej bluzie. Pięknie dziękuję za poliester.
                  • camel_3d Re: camel pisal o koszulach i krawatach 23.03.13, 23:55
                    >ale jesli moje dzieci miały
                    > by nosic takie szkaradki jak to było w polskich szkołach po wprowadzeniu "mundu
                    > rków" to ja dziękuję.

                    no tak to wlasne zrozumialo wielu dyrektorow... ze to maja byc mundurki.. a nie jednolite stroje w postaci koszuli i sweterka.np.. wiec wprowadzono takie ochydne paskudztwa..
                    https://www.gimspiczyn.pl/media/modele/mund1.jpg
                    • olena.s Re: camel pisal o koszulach i krawatach 24.03.13, 06:06
                      To nie dyrektorzy tak zrozumieli mundurki, tylko rodzice nie mieli w masie forsy na przyzwoity produkt.
                      • krecik Re: camel pisal o koszulach i krawatach 24.03.13, 12:38
                        > To nie dyrektorzy tak zrozumieli mundurki, tylko rodzice nie mieli w masie fors
                        > y na przyzwoity produkt.

                        A ja mam wrazenie, ze rodzice podeszli do tego rownie histerycznie, jak teraz do wczesniejszego posylania do szkoly. ZUO z definicji. Biale koszulki - niepraktyczne. Za drogie. Nie bo nie. Bo pewnie z plastiku. Niedasie. Musza byc z superhiper ekologicznego wlosia tybetanskich jakow lemurskich, ktore to wlosie daje najlepsza tkanine na koszulki. A ze droga, to to wiadomo, niedasie i nie stac nas i lepiej kupmy waciaki, ktorych jednostkowa produkcja kosztuje 50 groszy, a kupuje je sie za 50 zlotych, ale za to produkcja polska i prosze, jak ladnie dzieci wygladaja.

                        To tak na boku. Przyczytywalam sie roznym dyskusjom, ktore sie wtedy na gazecie toczyly i byly wlasnie na takiej zasadzie. Albo udowadniano, ze dzieci beda na metki zagladac, ktora biala koszulka drozsza i lepsza od drugiej, wiec wystapi rewia mody bialych koszulek.

                        A ja mam te biale koszulki, szare spodnice i rajstopy na co dzien. Poniewaz praktycznie w calym kraju w szkolach publicznych nosi sie takie same koszule i koszulki, z wariacjami kolorystycznymi, praktycznie wszystkie wieksze sieci sklepow oraz katalogow wysylkowych maja dzialy z ubraniami szkolnymi. Popyt napedza podaz. A konkurencja reguluje ceny. Dlatego, np. szkoly platne i elitarne z obowiazkiem ubran z logo szkoly maja je w cenach o wiele wyzszych niz identyczne do kupienia w sklepie, ale bez logo.

                        Poza tym, co to jest "przywoity produkt"? Jesli da sie rodzicom prawo do decydowania, otrzymuje sie wlasnie takie koszmarki, bo zaczyna sie zazwyczaj od rozsadnych propozycji, ktorych oczywiscie niedasie. Bo kant sie rozejdze, a biala koszulka szarzeje po 15 praniach.
                        No rozejdzie sie - i co z tego?
                        No szarzeje - i co z tego?
                        Jak nie mam na nowe ubrania, to chodzi w tych samych caly rok szkolny i git. Wszystkie praktycznie dzieci tak chodza, bo to jest TYLKO szkolne ubranie, nie wyjsciowy garniak do kosciola, czy suknia slubna. To rodzice maja schizy na tym punkcie, nie dzieci. Znaczy sie, dzieci tez, jak im rodzice regularnie w temacie klaruja.

                        Ag
                        • camel_3d Re: camel pisal o koszulach i krawatach 24.03.13, 13:14
                          no wlasnie....

                      • camel_3d Re: camel pisal o koszulach i krawatach 24.03.13, 13:12
                        forsa to problem...skro na komorki, tv, auta jest to ina dwie koszule by sie znalazla..lub na trzy.. W problem natury finansowej nie wierze. Raczej w problem natury psychoogicznej.

                        > To nie dyrektorzy tak zrozumieli mundurki, tylko rodzice nie mieli w masie fors
                        > y na przyzwoity produkt.
                        • joa66 Re: camel pisal o koszulach i krawatach 24.03.13, 13:23
                          camel, to może wypowiedz się dlaczego np w Niemczech, an które się powołujesz, mundurki nie są obowiązkowe?
                          • camel_3d Re: camel pisal o koszulach i krawatach 24.03.13, 21:43
                            No niewatpliwie problemem nie sa pieniadze.
                            W dobrych prywatnych szkolachh sa obowiazkowe. W panswowych nie.... Szkoda..
                    • tititu Re: camel pisal o koszulach i krawatach 25.03.13, 10:47
                      Ja jestem za wprowadzeniem np. białych/beżowych koszulek i ciemnych spodni/spudnic.
                      Bez mundurków i bez krawatów.
                      Moje dziecko ma obowiązek chodzić w mundurek na szkolne uroczystości.
                      W pozostałe dni chodzi ubrane jak chce.
                      Z tego co zauważyłam największy szpan w klasach 3-4 dotyczy:
                      1. komórek
                      2. butów
                      3. plecaków
                      • agni71 Re: camel pisal o koszulach i krawatach 25.03.13, 11:03
                        U moich dzieci na ciuchy i buty nikt nie zwraca uwagi, jedynie telefony i inne gadżety el. moga byc przedmiotem zazdrosci i pożadania.
                • azja-odkuchni singapurskie mundurki 31.03.13, 14:16
                  Trochę zdjęć mundurków z Singapuru :

                  www.stmargaretspri.moe.edu.sg/gallery/event-walk
                  www.nanyanggirlshigh.moe.edu.sg/
                  www.peitongpri.moe.edu.sg/cos/o.x?c=/wbn/pagetree&func=view&rid=11460
                  www.palmviewpri.moe.edu.sg/cos/o.x?c=/wbn/pagetree&func=view&rid=1177089
                  A teraz idę prasoweć mundurek oczywiscie, ale inne ubranie też bym prasowała.
    • landora Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 12:29
      Zależy od podejścia szkoły do tych mundurków - co innego "biała koszula, marynarka i spodnie czarne", a co innego czepianie się np. długości skarpetek (mój mąż opowiadał, ze tak było w jego szkole w Anglii).
      Niektóre szkoły w UK drogimi mundurkami zapewniają sobie selekcję uczniów.
      • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 12:41
        A to ciekawe. O ile wiem, w przypadku najlepszych darmowych szkół ludzie się przeprowadzają, aby objął ich rejon. Ile więc musiałyby kosztować mundurki, aby zadziałały jako selekcja???
        Bo rozumiem, że nie masz na myśli szkół płatnych.
        • landora Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 18:25
          Oczywiście, że się przeprowadzają - ceny domów w okolicach najlepszych szkół też szybują pod niebiosa. Zdolny dzieciak z biedniejszej rodziny czy z council estate nie ma szans się przeprowadzić, by się do takiej szkoły dostać.
          Drogi mundurek (koniecznie od jednego, określonego producenta) i drogie wycieczki mogą wyeliminować niechciane, biedniejsze dzieci.

          Kilka linków na temat tego problemu:
          link1
          link2
          link3
          • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 18:50
            Zaraz zaraz, ale w żadnym z tych linkóe nie ma nawet cienia podejrzenia, że szkoły w ten sposób usiłują odciąć uboższe dzieci, prawda?
            • landora Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 21:42
              W linkach jest generalnie o problemie drogich mundurków, a wiem o tym od męża - skoro mieszkał w UK całe życie, to chyba coś tam wie wink
              Z resztą pomyśl - jeśli mundurek jest horrendalnie drogi i niedostępny w "zwykłych" sklepach, to biedniejszych rodziców na niego nie będzie stać i poślą dziecko do innej szkoły.

              Wyjątki z dokumetu Adding up The range and impact of school costs on families
              "Disappointingly, the Government has done little to address the issues raised by the DfES research. Although it is welcome that the new Admissions Code makes clear reference to the importance of limiting the costs of school uniforms to ensure that parents on low incomes are
              not deterred from applying to their school of choice
              . It notes that uniform should be widely available ‘off the peg’ rather than from expensive sole suppliers, and the school should not look to use the sale of school uniforms to raise money."

              "Many parents reported that they felt great pressure to provide the correct school uniform for their children, either because they were worried that their child might be bullied by their peers, or
              that they might be disciplined by school staff, for not having the correct uniform. A high percentage of both primary school and secondary school respondents reported being concerned about their
              child being either disciplined or bullied as a result of not having the correct uniform "

              "The School Admissions Code makes it clear that parents on low incomes should
              not be deterred from applying to their school of choice as a result of cost.
              Although many people commented that they did not have a choice, 10 per cent
              still reported that the costs associated with schooling had influenced their
              choice of school. Many parents may have to choose the closest school for transport reasons.
              Others would also choose to pay extra costs for their child to attend a good school – often causing hardships in other spheres of life."
      • 3-mamuska Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 21:08
        landora napisała:

        > Zależy od podejścia szkoły do tych mundurków - co innego "biała koszula, maryna
        > rka i spodnie czarne", a co innego czepianie się np. długości skarpetek (mój mą
        > ż opowiadał, ze tak było w jego szkole w Anglii).
        > Niektóre szkoły w UK drogimi mundurkami zapewniają sobie selekcję uczniów.

        Mój syn w gimnazjum musi mieć krawat zawiazany na 6 lini na krawacie. I fajnie bo jazdy ma tak samo.
        W podstawowkach sa wygodnie mundurki bez krawatow marynarke ( w tych co znam) ciemne spodnie ciemno niebieska bluza i biała koszulka polo, na lato sukienki w kratkę niebiesko biała.

        I naprawdę koszt nie taki duży a cywilnych ciuchów mniej kupuje.
        • malewielkieskarby Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 10:18
          Moje dziecko chodzi do zerówki w SP w Gdyni. Musi nosić mundurek (jasnoniebieska bluzka polo i granatowa bluza z dużą zawartością sztucznego tworzywa - taki sam dla chłopców i dziewczynek). Ostatnio p. dyrektor zakazała noszenia pod polo bluzek z długim rękawem, co zmusiło wielu rodziców do zakupu bluzy. Bluza+koszulka polo to 70 zł. Oczywiście dla dziecka z 0-3 jedna koszulka nie wystarczy, bo po jednym dniu już jest brudna. Za brak mundurka obniżane jest zachowanie (w zerówkach - dzieci nie dostają pieczątek do dzienniczków). Za posiadanie bluzki pod mundurkiem - panie wychowawczynie dostają opr od dyrektorki, więc dzieci są zmuszane do zdjęcia bluzki i pozostania w samum polo.
          Ciekawe, czy następnym pomysłem p. dyrektor będzie dodanie do stroju spodni...

          Niechlujnie można być też ubranym w mundurku - wystarczy go nie prać i nie prasować.

          I wbrew pozorom: dzieci z tzw. biednych rodzin potrafią być bardzo ładnie ubrane.
          • mela78 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 31.03.13, 22:24
            Przeczytałam ponad 500 wypowiedzi na temat mundurków i przy okazji kilkanaście na temat szkoły do której jeszcze chodzi mój syn. Jeszcze - bo mam nadzieję że uda się go przenieść do szkoły o wyższym poziomie nauczania.
            Jestem za mundurkami bo to praktyczny i wygodny strój do szkoły. Nie muszę codziennie zastanawiać się w co ubrać dziecko. Wszyscy wyglądają tak samo i przynajmniej w niższych klasach nie ma szpanerstwa.
            Niemniej jednak podejście do odpowiedniego stroju w tbs jest zdecydowanie błędne. W ubiegłym roku odmówiono uczniowi możliwości przystępowania do egzaminu ze względu na nieodpowiedni kolor obuwia (miał brązowe buty zamiast czarnych). Po interwencja matki, uczeń pisał egzamin ale w oddzielnej sali !!!!
            Szkoda że w TBS przykłada się większą wagę do mundurków niż do nauki. Nowy dyrektor sprawdza czy uczniowie starszych klas mają zawiązane krawaty a nie przywiazuje wagi do szukania zastępstwa za nieobecnych nauczycieli.
            • zofijkamyjka Re: Mundurki tak, tbs - nie. 01.04.13, 16:05
              Wyjaw nam jeszcze co to za skrót TBS?
              • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 01.04.13, 16:54
                The British School - prywatna szkoła z wykładowym angielskim w Warszawie ( i takimże programem). Przede wszystkim dla dzieci cudzoziemców pracujących w Warszawie (najczęściej czasowo) , ale oczywiscie dostępna dla wszystkich gotowych płacic chyba 6000-7000 PLN miesięcznie czesnego. Mundurkowa smile

                Znam dosyc dobrze to środowisko, ale przyznam, że nie słyszałam wczesniej, żeby aż tak bezwzglednie wymagali mundurku (być może nikt ze znajomych nigdy nie miał wpadki?). A co do poziomu - jednym z powodów niezbyt wygórowanego poziomu jest fakt dużej mobilności uczniów-trudno śrubować poziom jeżeli do klasy nagle dołącza X po szkole w Singapurze , Y po szkole w Korei czy Z po szkole w Rosji.


                • azja-odkuchni Re: Mundurki tak, tbs - nie. 01.04.13, 17:12
                  Widzisz i tu się mylisz. Szkoły międzynarodowe idą konkretnym programem. Jest to system ib, system amerykański lub angielski... Dziecko które kończy klasę 5 w Korei i idzie do 6 w Polsce ma ciągłość edukacji problemu z poziomem więc nie ma... Rodzice podróżujący wybierają jeden system i w nim trzymają dzieciaka od przedszkola do matury... Problem może być w jednostkowych przypadkach gdy dobija dziecko z innego sytemu , ale z tymi jest zawsze zabawa na plus lub na minus dla obu stron. wink
                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 01.04.13, 18:02
                    Przy czym w ogromnej większości rodzice trzymają się 'swojego' systemu - wiadomo, że warunki np. przyjęć na studia są inne w USA, inne w GB - jezeli planuje sie więc kontynuowanie nauki we własnym kraju sensownie jest trzymać się swojego programu.
                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 01.04.13, 22:12
                    zakladajac, ze dzieci caly czas sa w szkolach miedzynarodowych tego samego typu. A czesto jest inaczej. I tych "jednostkowych" przypadkow jest wiele , bardzo wiele.
                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 01.04.13, 22:35
                    azja, ja znam te szkole takze z opowiesci nauczycieli TBS i od nich wiem gdzie widza problem. BTW Sama mialam tam pracowac wiele, wiele lat temu (zrezygnowalam w ostatniej chwili, dostalam lepsza oferte)
                • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 01.04.13, 20:36
                  > 6000-7000 PLN miesięcznie czesnego.

                  Ups. Czy to się chociaż przekłada na poziom szkoły czy tylko przyjemnie łechce ego rodziców?
                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 01.04.13, 22:22
                    Ponizej jest link do wynikow gimnazjalnych:

                    www.wardakowie.pl/najnowsze/ranking-gimnazjow-warszawskich-2012
                    Nie czepiam sie wynikow humanistycznych i przyrodniczych , bo roznice programowe jednak sa. Dla mnie symptomatyczny jest wynik z matematyki po 9 latach nauki. Oczywiscie pojawialy sie na tym forum opinie, ze tam innej matematyki ucza smile

                    Czy jest to dobry wybor czy tylko ego rodzicow? Trudno powiedziec. Dla wielu to jedyna mozliwosc nauki (expaci), dla innych nauka angielskiego jest tak istotna, ze reszta ich nie obchodzi. Inni nie maja pojecia o poziomie. I miliony innych sytuacji. Poza tym , poziom nie jest tragiczny, jest tylko malo adekwatny do ceny i ewentualnych oczekiwan rodzicow.
                    • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 01.04.13, 22:55
                      joa66 napisała:

                      > Ponizej jest link do wynikow gimnazjalnych:

                      126. miejsce na prawie 200 raczej nie powala wink

                      > Dla wielu to jedyna mozliwosc nauki (expaci)

                      To akurat zrozumiałe.

                      > dla innych nauka angielskiego jest tak istotna, ze reszta ich nie obchodzi.

                      Ale w innych gimnazjach jak widać ta nauka nie jest dużo gorsza.

                      > poziom nie jest tragiczny, jest tylko malo adekwatny do ceny

                      No i łotusz to smile
                      • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 00:00
                        > > dla innych nauka angielskiego jest tak istotna, ze reszta ich nie obchodz
                        > i.
                        >
                        > Ale w innych gimnazjach jak widać ta nauka nie jest dużo gorsza

                        No weź...

                        Po polskim gimnazjum dziecko zapewne może znać już nieźle gramatykę i mieć jakiś zasób słów.
                        Po anglojęzycznej szkole będzie w tym wieku dwujęzyczne - będzie się posługiwać angielszczyzną z absolutną swobodą.
                        • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 00:40
                          > Po polskim gimnazjum dziecko zapewne może znać już nieźle gramatykę i mieć jaki
                          > ś zasób słów.

                          Zależy po jakim gimnazjum. Nawet te polskie, dwujęzyczne, zwłaszcza z systemem MYP uczą języka na zdecydowanie wysokim poziomie.
                          Poza tym patrzę na punktację w tabeli i wychodzi na to, że są i takie gimnazja, które mogą się w kwestii jęz. ang. z TBSem spokojnie zmierzyć, a przypuszczalnie czesne jest ździebko niższe.
                          • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 07:07
                            Nie mam pojęcia jak uczą polskie gimnazja dwujęzyczne - znam tylko jedną osobę po takiej szkole, ale z doświadczenie jeszcze z etapu, kiedy gimnazja nie istniały, a po podstawówce było liceum (czyli 4, a nie 3 lata). I tak, facet dobrze rozumie język, dość biegle się nim posługuje, ale jest lata o całe lata świetlne od dwujęzyczności.
                            A o do kosztów, to na ogół szkoły międzynarodowe mają większość uczniów z rodzin ekspackich, gdzie czesne opłaca pracodawca, dlatego może być takie wysokie.
                            • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 07:32
                              A o do kosztów, to na ogół szkoły międzynarodowe mają większość uczniów z rodzin ekspackich, gdzie czesne opłaca pracodawca, dlatego może być takie wysokie

                              Co nie zmienia faktu, że wielu rodziców, nawet tych za których dzieci czesne płaci pracodawca narzeka na jakość szkoły, także ze świadomością jakości do ceny i tego jaki standard otrzymaliby " u siebie" za takie pieniądze. I mundurki im "wiszą".
                              • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 09:18
                                Ale to jest kompletnie irrelewantne.
                                Wyjaśniam mechanizm, z powodu którego szkoły międzynarodowe mogą dawać bardzo wysokie czesne, podczas gdy nie obowiązuje on w innych szkołach płatnych, gdzie działają inne czynniki.
                            • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 11:08
                              olena.s napisała:

                              > Nie mam pojęcia jak uczą polskie gimnazja dwujęzyczne

                              Tak też sądziłam smile

                              > I tak, facet dobrze
                              > rozumie język, dość biegle się nim posługuje, ale jest lata o całe lata świetln
                              > e od dwujęzyczności.

                              Obawiam się, że polskie dziecko, które z angielskim ma do czynienia tylko i wyłacznie w TBS, a poza szkołą mówi po polsku, będzie prezentowało bardzo zbliżony poziom dwujęzyczności.

                              > A o do kosztów, to na ogół szkoły międzynarodowe mają większość uczniów z rodzi
                              > n ekspackich, gdzie czesne opłaca pracodawca, dlatego może być takie wysokie.

                              Bardziej intryguje mnie po wuja posyłają tam dzieci "normalni" rodzice, którzy do wyboru mają znacznie więcej szkół niż expaci i to szkół naprawdę sensownych.
                              • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 11:44
                                > Obawiam się, że polskie dziecko, które z angielskim ma do czynienia tylko i
                                > wyłacznie
                                w TBS, a poza szkołą mówi po polsku, będzie prezentowało bardzo z
                                > bliżony poziom dwujęzyczności.

                                No to tu mogę się podzielic z tobą moim doświadczeniem, jako że i ja i okoliczni Polacy mają dokładnie taką właśnie sytuację - w domach polski, na zewnątrz ekhem, różnie, w szkole - angielski. I dzieci swobodnie rozmawiają już po roku w szkole, a po 5-6 latach są de facto dwujęzyczne.
                                To nie jest zbliżony poziom. Kompletnie nie.

                                > Bardziej intryguje mnie po wuja posyłają tam dzieci "normalni" rodzice, którzy
                                > do wyboru mają znacznie więcej szkół niż expaci i to szkół naprawdę sensownych.
                                Obstawiałabym, że chcą i tej przychodzącej bez wysiłku dwujęzyczności (dla każdego dziecka, także o całkiem przeciętnych uzdolnieniach językowych) i szkoły opartej na bardziej odpowiadającym im systemie, i wyciągnięcia dziecko poza homogeniczne środowisko i wreszcie ułatwienia dalszej edukacji za granicą.
                                • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 11:54
                                  wreszcie ułatwienia dalszej edukacji za granicą.

                                  To też jest dyskusyjne. Zwłaszcza 'za granicą" . Nie ulega wątpliwości, że przeciętnemu uczniowi TBS jest łatwiej się dostać na przeciętną uczelnię w UK niż przeciętnemu uczniowi nawet dobrego liceum. Decydują o tym przede wszystkim język i finanse i/lub zaplecze w UK.

                                  Ich szanse sa jednak identyczne przy staraniu się o przyjecie na uniwersytet w Heidelbergu czy na Sorbonę.

                                  A wyniki matur IB wskazują, że jezeli ktoś myśli o najlepszych uczelniach w UK, to powinien jednak się uczyć w polskich liceach-tak, wiem tam młodzież jest wyselekcjonowana, ale przecież w takim gronie łatwiej utrzymac poziom.
                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 12:44
                                    Nie, to akurat w ogóle nie jest dyskusyjne. Oczywiście, można się spierać co do konkretnych wyjątkowych katedr, ale nie co do zasady.
                                    Zwłaszcza, że wysyłając dziecko do szkoły międzynarodowej nie wiemy na ogół, jaki jest jego potencjał akademicki, bo wysyłamy je jako sześcio, czy w przypadku brytyjczyków nawet pięciolatka.
                                    A pomijając dzieci ematki, (ak wiadomo wszechstronnie utalentowane, pracowite i wyjątkowo inteligentne), ogół dzieciaków nie jest zbiorowiskiem geniuszy, niestety, tylko jakąś średnią. I dzieciak z takiej średniej ma oczywiście o wiele większe możliwości edukacji zagranicznej niż analogiczny dzieciak bez tego wkładu - bo i język, i kontakty, i większe doświadczenie szkoły w kierowaniu absolwentami.
                                • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 12:09
                                  > To nie jest zbliżony poziom. Kompletnie nie.

                                  Powiem tak - porównujesz swojego znajomego sprzed ~nastu lat, dzieci zamieszkujace na stale w Katarze, TBS i polskie szkoły dj, o których nie masz zielonego pojęcia. Z takiej mieszaniny naprawdę nie można wyciągnąć sensownych wniosków.

                                  > Obstawiałabym, że chcą i tej przychodzącej bez wysiłku dwujęzyczności (dla każ
                                  > dego dziecka, także o całkiem przeciętnych uzdolnieniach językowych)

                                  I ta dwujęzyczność przesłania im całą resztę edukacji w innych dziedzinach? Ta szkoła plasuje się przecież w solidnej połowie rankingu, więc nie jest żadną wybitną placówką.

                                  > wyciągnięcia dziecko poza homogeniczne środowisko

                                  ?

                                  > wreszcie ułatwienia dalszej edukacji za granicą.

                                  Edukacji zagranicą naprawdę nie zapewniają tylko i wyłącznie szkoły pokroju TBS.
                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 12:24
                                    Jeszcze jedna uwaga - codzienność polskich szkoł, przynajmniej w dużych miastach, to od dawna już nie jest homogeniczność. Imigracja (głownie Wietnam, ale przecież także Chiny, Korea, Ukraina), dzieci małżeństw mieszanych robią swoje.
                                    • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 13:25
                                      Na pewno zmienia się to i będzie zmieniać.
                                      I na pewno różnorodność nadal jest nieporównanie mniejsza niż w szkołach międzynarodowych. Co zresztą z pewnością nie dla wszystkich jest zaletą, ale dla pewnych rodziców - oczywiście tak.
                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 13:12
                                    > > wyciągnięcia dziecko poza homogeniczne środowisko
                                    >
                                    > ?

                                    W szkole rejonowej w kraju nadal niemal monorasowym i jednowyznaniowym dzieci mają podobne doświadczenia życiowe i podobny bagaż kulturowy. Jednym się to podoba, innym nie, i ci inni mogą zastanawiac się nad szkołą z bardziej zróżnicowaną dziatwą.

                                    > Edukacji zagranicą naprawdę nie zapewniają tylko i wyłącznie szkoły pokroju TBS
                                    Sformułowanie 'ułatwiają' nie jest tożsame ze zwrotem 'zapewniają'.

                                    > I ta dwujęzyczność przesłania im całą resztę edukacji w innych dziedzinach? Ta
                                    > szkoła plasuje się przecież w solidnej połowie rankingu, więc nie jest żadną wy
                                    > bitną placówką.
                                    Bardzo możliwe. Ale sądzę, że w przypadku wysyłania dziecka do szkoły podstawowej te zalety mogą przeważać kwestię rankingów. A nawet nie tyle mogą ile muszą, bo inaczej nie byłoby chętnych polskich uczniów.
                          • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 07:28
                            Akurat poziomu języka na podstawie testu gimnazjalnego nie oceniałabym. Z wielu powodów, np definicji błędu. Naturalny "używacz" języka może zrobić ich czasami więcej niż uczeń. Do tej pory pamiętam zdziwienie przy piosence If you were a woman and I was a man Bonnie Tyler - Tyler pewnie by dostała zero punktów za conditionale na egzaminach wink
                            • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 10:44
                              Bo w szkołach nauczana jest wersja hiperpoprawna i nieco archaiczna. I uczy się raczej poprawnej konstrukcji niż faktycznego komunikowania.
                            • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 11:12
                              joa66 napisała:

                              > Akurat poziomu języka na podstawie testu gimnazjalnego nie oceniałabym.

                              A na podstawie czego w takim razie? Bo może znajomości języka polskiego też nie należy oceniać na podstawie testu smile
                              • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 11:23
                                Aquarianna, tak serio, uważasz, że dzieciak, który gładko czyta po angielsku poważne setstronicowe książki, używa podręczników angielskich od fizyki po historię, na każdej przerwie mówi w lengłidżu od 7 lat i w tymże języku ma 8/10 zajęć zna ten angielski gorzej niż dzieciak, który ma 4 godziny angielskiego (a niech ma i 12, ja mu nie żałuję) tygodniowo w polskiej szkole? Że lepiej napisze esej, poderwie pannę, wykłóci się z taksówkarzem po angielsku? Zmiłuj się, wróć do realnego świata....
                                • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 12:00
                                  > zna ten angielski gorzej niż dzieciak

                                  A gdzie wyczytałaś, że gorzej?

                                  Pisałaś, że nie wiesz, jak naucza się języka w polskich gimnazjach dwujęzycznych i naprawdę się nie pomyliłaś smile 4 godziny języka to ma mój syn w podrzędnej polskiej podstawówce.
                                  Z kolei w polskim gim. dj, do którego chodzi moja córka, w klasach MYP wszystkie lekcje odbywają się po angielsku, a uczniowie korzystają z angielskich podręczników. Czym to się różni od nauczania w TBS? No tak, na przerwach nie rozmawia się po angielsku, bo to jest szkoła polska i dzieci obcokrajowców także używają języka polskiego. Zapewne ten mały szczegół wybitnie wpływa na ich znajomość języka angielskiego w przyszłości.

                                  > Zmiłuj się, wróć do realnego świata....

                                  Sugerowałabym to raczej Tobie. Ktoś Ci już zwracał uwagę, że nie powinnaś wypowiadać się w temacie, o którym nie bardzo masz pojęcie (polskie szkolnictwo). To była dobra rada.
                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 12:52
                                    W mojej szkole specjaliści od ISL twierdzą, że dwujęzyczność na poziomie natywnym dziecko osiąga po 5-7, czy nawet 6-7 latach edukacji. Byłabym ogromnie zaskoczona, gdyby okazało się, że można to osiągnąć po trzech latach, ale oczywiście taka informacja uradowałaby mnie bezgranicznie.

                                    A dodatkowo mam pytanie: jezeli wszystkie lekcje odbywają się po angielsku, to czemu gimnazjum twojej córki nazywa się dwujęzyczne? W ogóle nie występuje tam polszczyzna? Jeżeli tak, to oczywiście językowo dzieci będą analogicznie ustawione jak w innej obcojęzycznej szkole, którą rozpoczęły w wieku 12/13 lat.

                                    Uszczypliwości, pozwolisz, pominę.
                                    • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 13:12
                                      olena.s napisała:

                                      > W mojej szkole specjaliści od ISL twierdzą, że dwujęzyczność na poziomie natywn
                                      > ym dziecko osiąga po 5-7, czy nawet 6-7 latach edukacji. Byłabym ogromnie zasko
                                      > czona, gdyby okazało się, że można to osiągnąć po trzech latach, ale oczywiście
                                      > taka informacja uradowałaby mnie bezgranicznie.

                                      Ależ nie osiąga się tego po 3 latach, bo naukę kontunuuje się w LO (to jedna i ta sama placówka). Oczywiście kontynuuje kto chce, ale jeśli już ktoś zaczął MYP, to głupio tego nie pociągnąć do końca.

                                      > A dodatkowo mam pytanie: jezeli wszystkie lekcje odbywają się po angiels
                                      > ku, to czemu gimnazjum twojej córki nazywa się dwujęzyczne? W ogóle nie
                                      > występuje tam polszczyzna?

                                      Występuje i dlatego właśnie nazywa się dwujęzyczne.
                                      Jeśli chcesz zapytać, czy lekcje polskiego oraz języków dodatkowych również odbywają się w języku angielskim to Cię zmartwię - niestety nie smile
                                      • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 13:16
                                        Dlaczego uważasz, że cokolwiek tu mogłoby mnie zmartwić??
                                        Rozumiem, że po polsku masz j. polski oraz trzeci język, a cała reszta jest prowadzona wyłącznie w języku wiodącym? To nadal nie rozumiem nazwy dwujęzyczne - to po prostu szkoła anglojęzyczna, tym różniąca się od TBS że koszty inne, program nauczania krajowy i twoja przyjmuje selektywnie, a tamta - nie.
                                        • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 13:22
                                          Dwujęzyczna, bo naucza się tu dwóch języków w sposób wiodący.
                                          Polskiego wg normalnego programu dla gimnazjów/liceów oraz angielskiego wg systemu MYP.
                                  • canuck_eh Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:04
                                    No i prawdopodobnie wiedza z historii, matematyki czy chemii nie bedzie sie roznila, ale juz zasob slow, rozroznienie niuansow, i plynnosc z jaka sie dzieciaki i mlodzi posluguja tym jezykiem juz tak.

                                    • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:48
                                      canuck_eh napisała:

                                      > No i prawdopodobnie wiedza z historii, matematyki czy chemii nie bedzie sie roz
                                      > nila, ale juz zasob slow, rozroznienie niuansow, i plynnosc z jaka sie dzieciak
                                      > i i mlodzi posluguja tym jezykiem juz tak.

                                      Na podstawie czego wysnuwasz takie wnioski, jeśli można wiedzieć?
                                      • canuck_eh Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 06:00
                                        Na podstawie czego wysnuwasz takie wnioski, jeśli można wiedzieć?

                                        Alez mozna - na podstawie wlasnych prywatnych obserwacjismile
                                        • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 21:04
                                          > Alez mozna - na podstawie wlasnych prywatnych obserwacjismile

                                          Ale obserwacji czego konkretnie?
                              • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 11:27
                                Dlatego, że native to kategoria bardzo szeroka - jest nim i profesor uniwersystetu i zdzichu wystający pod budką z piwem. A ezgaminy sprawdzają klasyczny, poprawny język. Uczący się języka obcego ma do czynienia najczęsciej z poprawną forma języka i na jego kompetencje językowe nie ma wplywu wujo mówiacy "wziąść" czy mama mówiąca "nie włanczaj telewizji". Paradoksalnie im mniej ma się kontaktu z żywym językiem tym mniej można robic błędów na SWOIM poziomie nauki języka.

                                Im bardziej zaawansowana nauka języka a jego użytkownik bardziej wykształcony, tym bardziej te różnice są widoczne. I tak np język angielski Polaka (nie dj) , po studiach w Oxbridge bedzie bogatszy strukturalnie i slownikowo od natywnego robotnika angielskiego, chociaz akcent Polaka bedzie zdradzał jego pochodzenie (wczesniej czy póxniej)

                                Ale na etapie końca gimnazjum zwykle native w takiej TBS zna język lepiej niż uczeń najlepszej nawet klasy dj. Potem ich drogi mogą wygladac różnie.
                        • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 12:32
                          : Po polskim gimnazjum dziecko zapewne może znać już nieźle gramatykę i mieć jaki
                          > ś zasób słów.
                          > Po anglojęzycznej szkole będzie w tym wieku dwujęzyczne - będzie się posługiwać
                          > angielszczyzną z absolutną swobodą."

                          Różnie bywa z ta dwujęzycznością po międzynarodowych szkołach.
                          Znajoma dziewczynka wróciła po 6 latach do Polski (rodzice - mieszane małżenstwo) - dzięki procedurze odrębnej dla dzieci "powracających" z zagranicy dostała się do b. dobrego ogólniaka.
                          Dziewczynce wydawało się, że skoro jest nativem, który połowę życia spedził w rodzinnym kraju ojca - swobodnie da sobie radę w olimpiadzie "jej" języka już w pierwszej klasie.
                          I...bardzo się zdziwiła. Nie przeszła nawet etapu szkolnego.

                          Bo po pierwsze okazało się, że nie jest w tej szkole nikim szczególnym; dzieci z podobnymi historiami rodzinnymi jest w tej szkole na pęczki.
                          Po drugie - okazało się, że wcale nie jest najlepsza z języka obcego...Owszem, jest śiwetna, ale w bardzo dobrych liceach jest wiele dzieci, które biegle posługują się jakimś językiem i nie wszystkie z nich kończyły międzynarodowe podstawówki/gimnazja.

                          Po trzecie - i to okazało się dla dziewczynki bolesne - okazało się, że ma poważne braki w wiedzy ogólnej, a jej świetna znajomość obu języków tak naprawdę dotyczy języka potocznego.
                          W efekcie - czuje się w nowej szkole "głupsza" od innych i nie jest to wina innych, bo szkoła jest przyjazna i wspierająca.
                          Od razu uprzedzam Twoje uwagi o różnicach w systemach - są w tej szkole dzieci, które wcześniej chodziły do szkół za granicą i radzą sobie świetnie.

                          Słowem - ja bym tak nie lekceważyła poziomu znajomości języka obcego dzieci, które kończą polskie gimnazja...

                          • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 13:04
                            > Dziewczynce wydawało się, że skoro jest nativem, który połowę życia spedził w r
                            > odzinnym kraju ojca - swobodnie da sobie radę w olimpiadzie "jej" języka już w
                            > pierwszej klasie.
                            > I...bardzo się zdziwiła. Nie przeszła nawet etapu szkolnego.

                            Bardzo znamienne także w szkole mojej córki. Również na etapie językowych egzaminów wstępnych, gdzie z hukiem odpadają dzieciaki, które większość życia spędziły w USA, Kanadzie czy GB. Niektórym rodzicom się wtedy mocno oczy otwierają.
                            • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 13:20
                              O ile wiem (mam siostrzenicę w jednym z wiodących warszawskich gimnazjów dwujęzycznych) egzaminy polegają nie na ustaleniu znajomości języka, ale na sprawdzeniu talentów jezykowych? W każdym razie siostrzenica zdawała egzamin predyspozycyjny na sztucznym języku, czy innym suahili, którego nie znał żaden z kandydatów. Więc nie dziwota, można być dwujęzycznym, a do nauki języków zdolności nie mieć za grosz.
                              • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 13:26
                                olena.s napisała:

                                > O ile wiem (mam siostrzenicę w jednym z wiodących warszawskich gimnazjów dwujęz
                                > ycznych) egzaminy polegają nie na ustaleniu znajomości języka, ale na sprawdzen
                                > iu talentów jezykowych?

                                Nie wszędzie, choć faktycznie w niektórych szkołach tak właśnie jest. W naszej był normalny test z angielskiego zbliżony konstrukcją do egzaminu FCE, ale na nieco niższym poziomie. Oprócz tego egzamin ustny.
                                • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 15:39
                                  W naszej
                                  > był normalny test z angielskiego zbliżony konstrukcją do egzaminu FCE, ale na n
                                  > ieco niższym poziomie. Oprócz tego egzamin ustny.
                                  No ale w takim razie nie podtykaj mi tej szkoły w ogóle! Skoro bierze wyłącznie dzieci, które zostały wcześniej wyuczone angielskiego na mocno wysokim poziomie, jak rozumiem, znacznie przekraczającym średnią szkolną, to z czym do gości?
                                  Moje dziecko weszło w system bez znajomości języka - i szkoła tego języka w sposób łagodny i mimochodny je wyuczyła doskonale.
                                  • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 15:54
                                    > No ale w takim razie nie podtykaj mi tej szkoły w ogóle! Skoro bierze wyłącznie
                                    > dzieci, które zostały wcześniej wyuczone angielskiego na mocno wysokim poziomi
                                    > e, jak rozumiem, znacznie przekraczającym średnią szkolną, to z czym do gości?

                                    Po pierwsze nie przekraczającym poziom szkoły średniej, a co najwyżej gimnazjum. Po drugie to właściwie nie wiem o co Ci chodzi smile Musi być selekcja właśnie po to, by od razu ruszyć z wysokiego poziomu, a nie zaczynać nauczania 13-latków od podstaw. Niestety nie ma przy tym gimnazjum odpowiednika szkoły podstawowej w systemie PYP tak, by już młodsze dzieci mogły się uczyć języka faktycznie od zera.

                                    > Moje dziecko weszło w system bez znajomości języka

                                    Ale przecież nie w wieku 13 lat.
                                    • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 16:17
                                      Cóż, ja się nie koncentruję na gimnazjach, bo i fogito, i ja mamy dzieci młodsze, w podstawówce.
                                      A o co mi chodzi? O to, że stawiam się w sytuacji początkowej, czyli zapisu dziecka do szkoły. I szkoła, która weźmie dziecko jednojęzyczne i bez bólu zrobi z niego dwujęzyczne ma u mnie znaczacego plusa.
                                      Natomiast szkoła biorąca podwójnie wyselekcjonowane dzieci (podwójnie, bo a) z poziomem angielskiego nie pochodzącym bynajmniej z nauki w szkole powszechnej, tylko z korepetycji bądź szkół popołudniowych, oraz b) z wysokimi wynikami punktowymi) tego plusa miec nie może.

                                      A, i przepraszam, najwyraźniej pisząc "znacznie przekraczającym średnią szkolną" nie miałam na myśli szkoły średniej, tylko średni poziom znajomości języka wyniesiony ze szkoły podstawowej, bez dodatkowych lekcji języka.
                                      • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 16:29
                                        olena.s napisała:

                                        > Cóż, ja się nie koncentruję na gimnazjach, bo i fogito, i ja mamy dzieci młodsz
                                        > e, w podstawówce.

                                        Ale od jakiegoś czasu piszemy zdaje się właśnie o gimnazjach dwujęzycznych.
                                        Niestety, nie mam doświadczenia z polskim szkołami językowymi na poziomie podstawowym, więc tutaj się nie wypowiem.

                                        > A o co mi chodzi? O to, że stawiam się w sytuacji początkowej, czyli zapisu dzi
                                        > ecka do szkoły. I szkoła, która weźmie dziecko jednojęzyczne i bez bólu zrobi z
                                        > niego dwujęzyczne ma u mnie znaczacego plusa.

                                        Moje dziecko również uczyło się jezyka bez bólu, chociaż nie w szkole. Ale nauczyło się go tak, że egzaminy wstępne do gimnazjum zdało z przysłowiowym palcem w d..e, zostawiając z tyłu dzieci, które języka uczyły się np. mieszkając wcześniej w krajach anglojęzycznych.

                                        > Natomiast szkoła biorąca podwójnie wyselekcjonowane dzieci (podwójnie, bo a) z
                                        > poziomem angielskiego nie pochodzącym bynajmniej z nauki w szkole powszechnej,
                                        > tylko z korepetycji bądź szkół popołudniowych, oraz b) z wysokimi wynikami pun
                                        > ktowymi) tego plusa miec nie może.

                                        A niby dlaczego, jeśli chodzi tylko i wyłącznie o efekt, czyli o to, z jaką znajomością języka dziecko ukończy gimnazjum a potem liceum. A uczęszczając do szkoły o której piszę, ukończy ją ze znajomością języka porównywalną do tej, z jaką ukończy dziecko chodzące do TBS.

                                        > A, i przepraszam, najwyraźniej pisząc "znacznie przekraczającym średnią szkolną
                                        > " nie miałam na myśli szkoły średniej, tylko średni poziom znajomości
                                        > języka
                                        wyniesiony ze szkoły podstawowej, bez dodatkowych lekcji języka.

                                        A tak to masz rację, źle to zrozumiałam. Poziom języka po ukończeniu zwykłej szkoły podstawowej jest dosłownie średni i zbyt niski, by dostać się do placówki, o której pisałam.
                                        • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 16:42
                                          Natomiast szkoła biorąca podwójnie wyselekcjonowane dzieci (podwójnie, bo a) z
                                          > poziomem angielskiego nie pochodzącym bynajmniej z nauki w szkole powszechnej,
                                          > tylko z korepetycji bądź szkół popołudniowych, oraz b) z wysokimi wynikami pun
                                          > ktowymi) tego plusa miec nie może.


                                          Zacznijmy od tego, że szkoly typu TBS mocno selekcjonują na wejsciu - patrz finanse. I co za róznica do której kasy rodzic je wpłaci.

                                          A z perspektywy szkolnej nauki od podstawówki, na przykładzie "własnym"(dziecka): od pierwszej klasy w szkole 5 h angielskiego w tygodniu, w tym jedna z nativem, w grupach po około 8 osób, jakieś wakacje "angielskie" od czasu do czasu. W wieku 14 lat korespondował (krótko, w konkretnym celu, zbierał materialy do pracy) z profesorem uniwersytetu w Kanadzie. Kiedy syn mial 16 lat jego nowy native zadzwonił zapytać się co on w ogóle ma robić bo syn zna angielski jak native. W wieku 17 lat zarobił pierwsze pieniądze za tłumaczenie filmu. Dodam, że slownictwo filmu zawierało wyrazy (w j. angielskim i polskim) specjalistyczne nieznane native tych jezyków , dla syna oczywiste bo siedział w tej dziedzinie.

                                          Sorry, ale "dwujęzycznośc" po kiepskiej szkole malo mnie przekonuje.
                                          • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 16:48
                                            I to jest właśnie to, do czego ja bym dążyła.
                                            Przy okazji gratuluję syna smile
                                            Z ciekawości - zostaje w Polsce czy wybiera się na studia zagraniczne (ew. może już się wybrał?)
                                            • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 17:00
                                              Syn (2 liceum) w zasadzie juz się dostał na studia na UW (wiele kierunków, w tym jeden, który go interesuje) - finalista olimpiady.

                                              A studia zagraniczne?

                                              Szczerze? Nie wiem, bo o jdenym ze swoich planów nie mówi, zeby nie zapeszyć, ale to równie dobrzE może np być szkoła aktorska big_grin

                                              A z mojej dorosłej perspektywy i krótkiej analizy pod kątem kierunków go interesujacych najlepszą opcją byłyby studia na poziomie magisterskim na jednym z kilku uniwersytetów zachodnioeuropejskich, a początek w PL. Opcją teoretycznie atrakcyjną byłyby studia na uniwersytetach najlepszych, ale nie wiem czy spełni jedno z kryteriów czyli około 90% ze wszystkich egzaminów maturalnych.

                                              Niezaleznie od tego, zeby za bardzo nie oddalać się od tematu - język nie jest żadną przeszkodą do studiowania nawet na najlepszych brytyjskich uczelniach, a on nawet do klasy dwujęzycznej nie chodził (tylko z intensywnym angielskim)
                                        • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 16:45
                                          > Ale od jakiegoś czasu piszemy zdaje się właśnie o gimnazjach dwujęzycznych.

                                          No ale nalatujecie zbiorowo na fogito, która ma dziecko w wieku polskiego III klasisty, więc niby czemu rozmawiać wyłącznie o gimnazjach?

                                          > A niby dlaczego, jeśli chodzi tylko i wyłącznie o efekt, czyli o to, z j
                                          > aką znajomością języka dziecko ukończy gimnazjum a potem liceum.

                                          Bo ten efekt jest do uzyskania u niewielkiej grupy najzdolniejszych dzieci, w dodatku intensywnie i pozaszkolnie uczonych języka. Gdyby zaś zniwelować kwestie czesnego, to szkoła fogito wyuczyłaby angielskiego każdego przeciętnego malca.
                                          • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 16:55
                                            > No ale nalatujecie zbiorowo na fogito, która ma dziecko w wieku polskiego III k
                                            > lasisty, więc niby czemu rozmawiać wyłącznie o gimnazjach?

                                            Powiem szczerze, że nie wiem dlaczego i w którym momencie zeszło na gimnazja. Ale Fogito nie protestowała, więc temat się kręcił smile

                                            > Bo ten efekt jest do uzyskania u niewielkiej grupy najzdolniejszych dzieci,

                                            Ależ bynajmniej nie najzdolniejszych. Raczej u takich, których rodzice odpowiednio wcześnie zauważyli, że polska SP nie zapewnia nauki języka na odpowiednim poziomie i postanowili zainwestować w naukę równoległą.

                                            > w dodatku intensywnie i pozaszkolnie uczonych języka.

                                            No dobrze, ale małe dzieci w TBS uczą się tego języka intensywnie w samej szkole.
                                        • canuck_eh Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:50
                                          aquarianna, zrozum ,ze dziecie uczace sie jezyka w polskiej szkole czy na korepetycjach czy dodatkowych zajeciach tego jezyka uczy sie ZUPELNIE inaczej niz dzieciak w Kanadzie, USA, czy Anglii.Tam lekcja angielskiego nie ma tematu - "dzisiaj przerabiamy Simple Past" Dzieciaki operuja tymi czasami i konstrukcjami naturalnie i w wiekszosci przypadkow nie maja pojecia jak sie nazywaja.Zrobilam test na swoich dzieciach to corka sie na mnie popatrzyla jak psychiatra na pacjenta.Ale jestem przekonana ze moja corka pobilaby na glowe rowiesnika po polskim systemie nauczania angielskiego podczas jakiejs debaty.Podczas zwyklej luznej konwersacji i wymianie zdan.Na tescie gdzie buyloby polecenie - zastosowac Simple Past, Present Perfect to pewnikiem by polegla.Ale zaloze sie ze esej bylby napisany o wiele lepiej, szybciej i sprawniej.
                                          • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:56
                                            zasób słów, niuanse, itd zależą zaangażowania ucznia w naukę i jego zainteresowanie. Za "naszych czasów " podręcznik był podstawą nauki. A dzisiaj? wszelkie media służą pomocą i często młodzi ludzie uczą się języka "niechcący". Młodzi ludzie z całego świata kontaktują się ze sobą przez net i dyskutują na różne tematy.
                                            • canuck_eh Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 06:06
                                              joa, tu sie raczej bede klocic i upierac przy swoim ze jednak te niuanse rowiesnik po szkole w Polsce i nauce angielskiego a rowiesnik ze szkoly brytyjskiej czy z USA wylapie to szybciej i w sposob naturalny.Oczywiscie znajda sie wyjatki, ale chodzi mi o ogolna syt.
                                              • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 07:53
                                                Miałabys rację przy założeniu, że języka uczy się tylko w szkole i że mówimy o początkujących, którzy jeszcze nie wyruszają " w świat" językowy. Wiadomo, że polska Ala zaczynająca szkołę w wieku 7 lat w Ottawie szybciej nauczy się tych niuansów niż Ala, która zaczęła szkołę w Krakowie i ma nawet 6 h angielskiego w szkole.

                                                Ale nie zapominaj, że już niedługo potem Ala z Krakowa będzie czatowała, grała , facebookowała i Bóg wie co jeszcze z rówieśnikami z całego świata, w tym np z kolegą z klasy Ali kanadyjskiej. Będzie też oglądała TV w oryginale (o filmach w kinach nie wspominając) , przeglądała informacje w necie na interesujące ja tematy, czytała książki (które praktycznie są w tej samej cenie co książki polskie)

                                                Oczywiście nie dotyczy to wszystkich nastolatków, ale też nie jest ewenementem dotyczącym jednostek.

                                                Jedyna czego Ala z Krakowa pewnie nie przeskoczy (albo to zrobi z trudnością) jest akcent. Ale nie niuanse.

                                                W obecnych czasach nauka języka to nie tylko "wstaw odpowiednio Past Simple lub Present Perfect" smile i zwłaszcza młodzi ludzie korzystają z tego ile wlezie.


                                                p.s. od wielu lat uczestniczę w rekrutowaniu młodych ludzi do pracy - nie uwierzyłabyś jaki ogromny postęp, wprost niewyobrażalny, da się zauważyć w ciągu ostatnich 10 lat. (mam na myśli znajomośc angielskiego). Wpływ na to ma i wolna migracja i nowe media.
                                                • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 09:23
                                                  Joa, ile czasu Ala poświęci na pogawędki na fejsie i tym podobne? 3 godziny dziennie, codziennie? 7? 11?
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 09:50
                                                    Ależ to zależy! We wtorek i środę może tylko czytać Henry'ego Jamesa, w czwartek napisać tylko esej na angielski, albo wręcz nic nie robić, a w piątek zarwać noc na pogawędki z koleżanką na drugim końcu świata.

                                                    I oczywiście można liczyć minuty "przebywania" w danym języku i licytować, że Ala w Kanadzie przebywa w środowisku angielskojęzycznym o 3 godziny dziennie dłużej. Za to krócej w .... polskim. I czy aptekarskie wyliczanki mają wpływ na niuanse? Pomijając fakt, że Ala z Kanady zupełnie może nie łapac o co chodzi Ali z Edynburga?

                                                    Zarówno doprowadzenie i utrzymywanie doskonałej znajomosci języka jak i dwujęzycznośc wymaga uwagi i zaangażowania. To nie jest tak, że polscy rodzice wyślą dziecko do angielskiej szkoły i mają załatwioną dwujęzycznośc. Co więcej , jest to praca ustawiczna, nieustająca -znam sporo osób, w tym jedną w rodzinie, która była dwujęzyczna do okolo 20 roku życia, dopóki rodzice pilnowali. Potem zaangażowała się w zycie w PL i jej angielski po latach jest na poziomie recepcji (a w szkole kanadyjskiej spędziła wiele lat, praktycznie od dziecka do zakończenia "nastolęctwa" - teraz to pani przed czterdziestką).

                                                    Oczywiste są też przypadki native poslugujących się co najwyzej 1000-1500 słów.

                                                • canuck_eh Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 19:29
                                                  Joa, nie zapominaj ze jezyk to twor zywy i ciagle sie zmienia.I owa Ala z Ottawy blyskawicznie sie do tego dostosuje, czego juz Ala z Krakowa tak szybko nie zrobi.Widze to nawet po sobie.Urodzona, do szkol poslana w Polsce, jezyka uczylam sie tez w Polsce i praktycznie przyjechalam tutaj z ogromna wiedza gramatyczna, dosc sporym zasobem slow i uwierz mi - jezyka zaczelam sie uczyc od nowa.Nie od podstaw, ale mam nadzieje ze wiesz o co mi chodzi.I ja zdaje sobie sprawe ze mlodzi klada teraz nacisk na nauke jezykow bo rozumieja ze to otworzy im droge do lepszej pracy, ale nadal twierdze ze Ala z Ottawy wygrywa z Ala z Krakowa.Ale jezeli kwalifikacje Ali z Krakowa beda wyzsze niz Ali z Ottawy to fakt ze nie zalapuje w mig z roznymi niuansami to ze ma akcent to dla pracodawcy bedzie mialo to male znaczenie.przynajmniej dla porzadnego pracodawcysmile
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 19:51
                                                    Uporządkujmy:

                                                    Ala z Krakowa (z doskonałym już angielskim) ma takie same szanse zrozumienia niuansów Ali z Edynburga jak Ala z Kanady, pod warunkiem że ma takie same możliwości rozmowy z Alą Edynburgową


                                                    Nie porównywałabym naszego doświadczenia z doświadczeniem młodego pokolenia. U nas szkody już zostały wyrządzone smile Przyznam się, że swego czasu miałam pomysł, żeby włączyć się w nauczanie angielskiego syna. Pomijając mozliwośc sukcesu takiego układu - jego mózg pracował "jezykowo" w zupełnie inny sposób.


                                                    Docieramy do tematu znajomości 2 języków lub dwujęzyczności , itp. Oczywiście, że to wszystko wymaga pracy - musi ją włożyć i Ala z Krakowa w angielski i Ala z Kanady w polski.


                                                    I (chyba) ostatni punkt, a właściwie przykłąd-historyjka. Po ęznajomościę poproszono mnie o przeczytanie i "recenzję" nie wydanej jeszcze powieści w jęz. angielskim (napisanej oczywiście przez native'a). Miałam to zrobić zanim książka trafi do własciwego recenzenta u wydawcy. Nie chcę się chwalić ale spowodowałam znaczne opóźnienie, bo zwróciłam uwagę na sprawy językowe , na które autor uwagi nie zwrócił. Znam tez Polaka, ktory sprawdzal angielski angielskich studentow na angielskiej (dobrej, pierwsza 60 rankingu) uczelni. Angielskiego uczyl sie w Polsce , a potem w Oxfordzie.
                                                  • canuck_eh Re: Mundurki tak, tbs - nie. 05.04.13, 00:06
                                                    Nie chcę się chwalić ale spowodowałam znaczne opóźnienie, bo zwróciłam uwagę na sprawy językowe
                                                    Joa, poprosili Cie o recenzje Zmierzchu?smile
                                                    Czytam duzo i ta seryjka byla najgorzej napisana ksiazka jaka kiedykolwiek czytalam.Corka tez to potwierdzila.

                                                    Byc moze masz racje z tymi Alami - i z tym ze jak porownuje to porownuje do nauki jezyka jaka ja odbieralam.Moje dzieciaki chodza do anglojezycznej szkoly - moglismy wybrac szkole z francuskim jako wiodacym, ale stwierdzilismy ze nie bedziemy ladowac dzieciakom kolejnego jezyka.I tak francuskiego sie naucza na tyle by przeprowadzic konwersacje i dogadac sie i tyle im wystarczy.W przyszlosci - bedzie im potrzebny ten jezyk to doszlifuja .
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 05.04.13, 07:43
                                                    A gdzież mi do Zmierzchu ! big_grin
                                                    Za wysokie progi wink

                                                    p.s. Jedyną oosbą, którą znam osobiście i która to czytała i zachwycała się to..prawniczka.
                                                  • canuck_eh Re: Mundurki tak, tbs - nie. 05.04.13, 20:23
                                                    Jezu...
                                                    Moje dziecko czyta szybko ja tez.Zajelo mi tydzien zeby przeczytac cala serie.Nie wiem co w tej ksiazce jest - czytasz , wykreca cie i zgrzytasz zebami bo juz patrzec nie mozesz jak fatalnie napisane, ale czytasz to cholerstwo dalej.moje corka meczyl;a druga odslone miesiac.Pierwszy tom poszedl w 1.5 dnia a 3i4 w jakies 2-3 dni.Dorwalam polskie tlumaczenie myslac ze moze tlumacz cos dobrego zrobil dla tego "arcydziela" , ale niestety tak samo fatalnie stylistycznie napisane jak oryginalsmile
                                          • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:57
                                            canuck_eh napisała:

                                            > aquarianna, zrozum ,ze dziecie uczace sie jezyka w polskiej szkole

                                            Przepraszam, że tak od razu wejdę w słowo - czy Ty w ogóle masz pojęcie na czym polega nauka w polskich szkołach wg programu IB (PYP, MYP, DB) czy piszesz tak po prostu ogólnie w odniesieniu do jakiejkolwiek polskiej szkoły?
                                            • canuck_eh Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 06:09
                                              Nie nie mam pojecia co te skroty znacza, ale jak mi laskawie wyjasnisz( nie odsylac do netu) to moze zmienie swoje zdanie.
                                              Wiem natomiast ze w szkole mojego meza bratanicy podrecznik do jezyka angielskiego byl z bledami ktore moja wtedy 13 letnia corka wylapywala na porzadku dziennym i poprawiala.
                                              • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 21:10
                                                canuck_eh napisała:

                                                > Nie nie mam pojecia co te skroty znacza, ale jak mi laskawie wyjasnisz( nie ods
                                                > ylac do netu) to moze zmienie swoje zdanie.

                                                No właśnie sądziłam, że prościej Ci będzie znaleźć info w necie, bo wyskakuje od razu po wbiciu haseł smile Ale widzę, że Aguila mnie wyręczyła, więc nie będę się powtarzać.

                                                > Wiem natomiast ze w szkole mojego meza bratanicy podrecznik do jezyka angielsk
                                                > iego byl z bledami

                                                Jaki podręcznik, w jakiej szkole? Chyba nie sądzisz, że we wszystkich polskich szkołach wszystkie dzieci uczą się dokładnie z tych samych podręczników.
                                                Inna sprawa - błędy mogą się znaleźć wszędzie, niezależnie od treści, autora czy wydawnictwa. Po to jest nauczyciel, by je na bieżąco korygował.
                                                • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 21:23
                                                  > Wiem natomiast ze w szkole mojego meza bratanicy podrecznik do jezyka angielsk
                                                  > iego byl z bledam


                                                  Ha, przeoczyłam wczesniej tę wypowiedź.

                                                  canuck- ja widziałam książkę do polskiego po polsku z błędami. Sama korzystam z francuskiego podręcznika do francuskiego napisanego przez Francuza , też z błędami big_grin. Nauczycielka zgrzyta zębami smile

                                                  To jest inny (i szerszy) problem - pazerności wydawnictw, bylekajości itd. Na ogół nauczyciele wiedzą, które podręczniki są dobre, ale wydawnictwa też potrafią robić psikusy i np nowe wydanie dobrego podręcznika ma błędy. Tylko czujność nauczyciela smile
                                                  • canuck_eh Re: Mundurki tak, tbs - nie. 05.04.13, 06:43
                                                    joa, ty teraz robisz mnie w zabe z ta informacja o wydawnictwach?
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 05.04.13, 07:53
                                                    Nie.

                                                    Na przykładzie podręcznika do francuskiego (przypominam, napisanego przez Francuza i wydanego przez zacne wydawnictwo):

                                                    -zero korekty po składzie i np jeden wyraz rozbity na 2 części
                                                    -błąd gramatyczny, poważny
                                                    -zdarza się język mocno potoczny, niemal slangowy bez kontekstu, np w zdaniu w ćwiczeniu gramatycznym, orzekającym, nie cytującym jakiegokolwiek "autora". Typu "wczoraj wieczorem Ala kopsnęła szluga" - zamień na tryb przypuszczający big_grin

                                                    Do następnego etapu nauki szukam starego (sprzed 5 lat) wydania tego samego podręcznika ( z tego i z innych względów) , na razie musiałam sobie skserować pierwsze rozdziały z pożyczonej książki.

                                                    Książka sprawia wrażenie jakby ktoś przygotowywal nową wersję w biegu.
                                                • canuck_eh Re: Mundurki tak, tbs - nie. 05.04.13, 06:41
                                                  No wlasnie tylko owy nauczyciel tego nie korygowal.Skorygowala to 13latka.
                                                  Znalazlam w necie tez i jakos ten program nie powala mnie na kolana.Ale moze to tez dlatego ze to co jest w tym programie w wiekszosci moje dzieci maja w szkole i nic mi nie wiadomo by szkoly( podstawowaka i LO) szly jakimis programami.

                                                  Ten program o ktorym wspominasz nie jest dostepny w kazdej szkole - program ktorym "ida" moje dzieci jest dostepny dla kazdego.I tu chyba lezy pies pogrzebany.Ty mowisz o specjalnych, wyselekcjonowanych szkolach.Dostepu do tego programu nie maja wszyscy.
                                                  • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 05.04.13, 20:38
                                                    > Znalazlam w necie tez i jakos ten program nie powala mnie na kolana.

                                                    A dlaczego właściwie miałby Cię powalić na kolana? To jest po prostu program przygotowujący do międzynarodowej matury w języku angielskim (ale nie tylko). Wobec tego wszystkie zajęcia odbywają się w języku angielskim. Ergo - dziecko poznaje w polskiej szkole język angielski w takim samym stopniu, w jakim poznaje język angielski dziecko chodzące np. do TBS czy do szkoły amerykańskiej.

                                                    > Ten program o ktorym wspominasz nie jest dostepny w kazdej szkole

                                                    Ale co to ma do rzeczy? Program Nord Anglia też nie jest dostępny w każdej szkole smile

                                                    > Ty mowisz o specjalnych, wyselekcjonowanych szkolach.

                                                    Nie, to normalne szkoły, w większości publiczne. Po prostu ich dyrektorzy uznali, że taki program u siebie wprowadzą i przystąpili do IBO.

                                                    > Dostepu do tego programu nie maja wszyscy.

                                                    Jak wyżej - do TBSu tym bardziej dostępu nie mają wszyscy.
                                                    Tylko jakie to ma znaczenie?
                                                    Chodziło mi tylko o to, że są w Polsce szkoły, w niemałej ilości, gdzie można się nauczyć język angielskiego na poziomie takim, jak w TBS.
                                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 05.04.13, 23:06
                                                    > Jak wyżej - do TBSu tym bardziej dostępu nie mają wszyscy.


                                                    O kurczę, nie wiedziałam, że rozmawiamy o sprawiedliwości społecznej i podłym kapitalizmie...

                                                    Oczywiście, że do szkoły ciężko płatnej nie znajdą dostępu wszyscy. Cała masa potknie się na czesnym. Zadecyduje zasobność portfeli rodziców.
                                                    Ale przecież zasobność rodziców w o wiele mniejszym stopniu będzie rzutowała na wyniki szkoły, niż wstępna selekcja kandydatów pod kątem umiejętności, pilności, zdolności, inteligencji!!! Zwłaszcza, jeżeli mówimy o szkole średniej, nie podstawówce.
                                                  • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 05.04.13, 23:20
                                                    Chodziło mi nie o finanse, lecz o to, że TBS jest jeden, w Warszawie, a szkół z systemem IB jest jednak kilkanaście (a może i ~dziesiąt) w Polsce. Argument o selektywności i niedostępności zresztą jako pierwsza podniosła canuck smile
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 05.04.13, 23:26
                                                    olena, ok porównaj wyniki TBS do Meridiana - szkoły miedzynarodowej o wątpliwym poziomie. Przyjmują do nich też wszystkich.

                                                    Meridian pozycja 56, TBS 126

                                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 05.04.13, 23:44
                                                    Ja protestuję przeciwko uznaniu za uczciwe intelektualnie porównywanie szkoły selekcjonującej młodzież pod kątem dotychczasowych wyników, ze szkołą, która takiego wyboru nie stosuje.
                                                    A co do porównania poszczególnych szkół anglojęzycznych/międzynarodowych to za mało znam specyfikę tych szkół, aby się wypowiadać.
                                                    Wcześniej zwracałam uwagę na zaangażowanie dzieci (wiążące się np. z dalszymi planami edukacyjnymi) w polskie testy kuratoryjne. Oczywiście te, którym nie zależy na wyniku testów, zapewne napiszą go średnio gorzej, niż te, dla których wynik jest ważny. Oczywiście także ta szkoła, która poświęca polskiemu programowi więcej uwagi, uzyska lepsze wyniki. Dalej, obstawiałabym, że szkoła dzieci, których rodzice są bardziej 'głodni sukcesu' edukacyjnego, także będzie miała ciut wyższe wyniki testów, od szkoły sytych. Czyli nie widzę powodu, aby naciagać wnioski tylko dlatego, że fogito gra wam na nerwach!
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 05.04.13, 23:55
                                                    To nie jest naciąganie wniosków, żeby uprościć sprawę dałam przykład inne szkoły międzynarodowej. Statystycznie procent ambitnych dzieci/rodziców powinien być taki sam. W obu szkołach nie ma selekcji, obie prywatne, obie międzynarodowe.

                                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 06.04.13, 09:48
                                                    A to trzeba by się przyjrzeć obu zbiorom pod kątem demografii. Jakie dzieci są wysłane tu, jakie tam, jakie plany edukacyjne mają rodziny, na co w szkole kładziony jest nacisk, w jakim wieku dzieci przychodzą i odchodzą.
                                                    Żeby zakończyć temat: nie mam pojęcia, która szkoła jest 'lepsza' i dla kogo jest 'lepsza'. Nie mam żadnego zdania ani o TBS, ani o Koperniku czy Władysławie, ani innych wymienianych tu placówkach, w przeciwieństwie do osób, które mają w nich dzieci. Apeluję tylko o zachowanie pewnego racjonalizmu, który łatwo się sypie, jeżeli tak naprawdę rozmówcom chodzi o dokopanie komuś, kto wydaje się irytujący.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 06.04.13, 09:57
                                                    Bądźmy dokładni - dokopanie komuś, kto nieustannie dokopuje innym wink Żeby poczuł jakie to miłe wink
                                                  • zofijkamyjka Re: Mundurki tak, tbs - nie. 06.04.13, 10:04
                                                    Czy nawet wątek o mundurkach z udziałem fogito zamienic sie musi w dyskusję o wyższości szkoły brytyjskiej nad wszystkimi polskimi?
                                                    To jest chyba jakaś straszna obsesja fogito.....wink
                                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 06.04.13, 10:28
                                                    Ja tu unikam ocen moralnych, upraszam tylko o trzymanie się (amoralnej) logiki.
                                                  • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 07.04.13, 23:17
                                                    olena.s napisała:

                                                    upraszam tylko o trzymanie się (amoralnej) logiki."

                                                    Olena, co to jest ta " (amoralna) logika", o której trzymanie się upraszasz?



                                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 08.04.13, 08:05
                                                    Taka, na którą nie wpływają emocje.
                                                  • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 08.04.13, 08:14
                                                    Tak podejrzewałam, ale chyba coś Ci się pozajączkowało ze znaczeniem słowa "amoralna". smile
                                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 08.04.13, 10:29
                                                    Skrót myślowy, ale mogę ci go rozjaśnić.
                                                    Do oceny, czy wnioskowanie jest logicznie poprawne, nie stosuje się ocen moralnych - coś jest poprawne logicznie albo nie i tyle. Jest poza moralnością, a więc - jest amoralne. Jezeli stosuje się wątpliwe kryteria do oceny czy porównania, tylko dlatego, że oponent w dyskusji irytuje nas i budzi negatywne emocje, to może uda się nam sflekować oponenta, ale raczej nie wyciągniemy poprawnych logicznie wniosków.
                                                  • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 08.04.13, 10:41
                                                    olena.s napisała:

                                                    "Jest poza moralnością, a więc - jest amoralne. "

                                                    Nie, w języku polskim amoralne=niemoralne.
                                                    Znowu się wymądrzasz, pouczasz innych, a nie masz racji - i wychodzi bełkot.


                                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 08.04.13, 12:17
                                                    Za Kopalińskim:
                                                    ..."amoralny - niemoralny, obcy moralności, pozbawiony zasad moralnych".
                                                    Jak dla mnie - EOT, zwłaszcza, że ty nie dyskutujesz, tylko szukasz zwady. U mnie jej nie znajdziesz.
                                                  • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 08.04.13, 12:49
                                                    > Za Kopalińskim:
                                                    > ..."amoralny - niemoralny, obcy moralności, pozbawiony zasad moralnych"."

                                                    No właśnie, czyli o co "upraszałaś" kilka postów temu?
                                                    O stosowanie "niemoralnej logiki" ?

                                                    Nie szukam zwady; po prostu nie rozumiem, dlaczego pouczasz innych tonem wszechwiedzącej pańci, a kiedy ktoś Ci zwraca uwagę, że coś nie halo w Twoich wywodach - idziesz w zaparte i strzelasz focha.

                                                    Zresztą - z mojej strony też EOT, bo mundurki mi latają, w sprawie tbs powiedziałam co wiedziałam, a "niemoralna logika" to jednak obszar jakichś Twoich wtajemniczeń, do których mój krótki rozum najwyraźniej nie sięga big_grin
                                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 08.04.13, 13:10
                                                    Uwielbiam dyskusje.
                                                    Nie lubię kłótni.
                                                    Sformułowania w rodzaju "pańcia", "bełkot", "fochy" sugergują dążenie do tego drugiego. Stąd uprzjmie cię proszę - nie kontynuujmy.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 08.04.13, 14:05
                                                    a żenua lubisz?wink
                                            • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 10:36
                                              aquarianna napisała:


                                              > Przepraszam, że tak od razu wejdę w słowo - czy Ty w ogóle masz pojęcie na czym
                                              > polega nauka w polskich szkołach wg programu IB (PYP, MYP, DB) czy piszesz tak
                                              > po prostu ogólnie w odniesieniu do jakiejkolwiek polskiej szkoły?

                                              IB to jest liceum i chyba tylko 3 lata teraz. Zanim polski dzieciak uczący się w przeciętnej polskiej szkole dojdzie do tego poziomu, to sporo musi w naukę zainwestować poza szkołą.
                                              • aguila_negra Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 10:50
                                                fogito napisała:

                                                > IB to jest liceum i chyba tylko 3 lata teraz. Zanim polski dzieciak uczący się
                                                > w przeciętnej polskiej szkole dojdzie do tego poziomu, to sporo musi w naukę za
                                                > inwestować poza szkołą.

                                                IB to jest ogólnie program/system przygotowujący do matury międzynarodowej. W ramach tego programu są podprogramy w zależności od grupy wiekowej. PYP dla najmłodszych, MYP dla średniaków i DB dla licealistów. Różne szkoły realizują różne programy, niektóre wszystkie, niektóre część.
                                                • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 10:55
                                                  aguila_negra napisała:


                                                  > IB to jest ogólnie program/system przygotowujący do matury międzynarodowej. W r
                                                  > amach tego programu są podprogramy w zależności od grupy wiekowej. PYP dla najm
                                                  > łodszych, MYP dla średniaków i DB dla licealistów. Różne szkoły realizują różne
                                                  > programy, niektóre wszystkie, niektóre część.
                                                  >

                                                  Dzięki za info.
                                                • aguila_negra errata Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 11:00
                                                  > DB dla licealistów

                                                  przepraszam - DP oczywiście
                                          • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 23:48
                                            canuck, nie wiem czy dobrze pamiętam, ale Ty masz chyba trochę starsze dziecko (12-13 lat?)

                                            Nie wiem gdzie mieszkasz, ale domyślam się, ze w kraju angielskojęzycznym - z ciekawości -jak tam wygląda nauka języków obcych w praktyce? Czy młodzi ludzie korzystają tylko z podręcznika? Nie kusi ich używanie języka z native'ami? Moja siostrzenica (Kanada) chyba już po pierwszej lekcji hiszpańskiego szukała jakis Juanów czy Carlosów po sieci big_grin (ale nie mam pojęcia jakie robi postępy) .
                                            • canuck_eh Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 06:20
                                              Corka lat 16 syn lat 12.
                                              Jezyk polski - sa szkoly w wiekszych miastach gdzie jest skupisko Polakow.Inne jezyki - sa szkoly jezykowe ( moje dzieciaki co rusz przynosza info o takich szkolach i dla dzieci jest to za darmo, albo praktycznie za pol darmo - pokrywa sie koszty materialow) Tu w naszej okolicy( tez Kanada) prowadzone sa te wszelkiej masci szkoly przez nativow.Praktycznie tez rodzice do takich szkol posylaja swoje dzieciaki by sie nauczyly czytac, pisac.Wiem ze w polskiej szkole przerabiany jest normalnie material z polskiej podstawowki, mozna ciagnac dalej LO i zakonczyc edukacje matura.Nie wiem na jakim poziomie bo swoich dzieci do tej szkoly nie poslalam.
                                              W High School oferowane sa tez kursy jezykow.Obowiazkowo trzeba wziac jeden semestr francuskiego.mozna go kontynuowac, badz po semestrze sobie darowac.Sa tez i inne jezyki - hiszpanski, wloski to wiem na bank a czy inne to nie wiem( z pewnoscia tez sa roznice w zaleznosci od szkoly).I nie wiem czy prowadzone sa przez native speaker.Z pewnoscia taki nauczyciel musi byc po teachers collage.
                                              Mozna posluzyc sie netem, ale tez ( przynajmniej w mojej okolicy) jest taka roznorodnosc nacji ze praktycznie nie trzeba sie wysilac w poszukiwaniu kogos w necie bo kolega/kolezanka z klasy mowia doskonale w tym jezykusmile
                                              • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 13:01
                                                canuck - jako ciekawostkę przesyłam Tobie link to portalu nauczycieli native w PL:

                                                www.nativespeaker.com.pl/native-speaker-warszawa
                                                Nie jest to najlepsze miejsce i wbrew pozorom wybór tu nie najlepszy, ale chcialam przesłac info na temat kosztów - np u Anglika, absolwenta Oxfordu chyba , godzina 60 pln. To jest niemal raj i to dostępny dla wielu. I wielu korzysta. To już nie są "nasze czasy" Present Perfect wink
                                      • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 16:32
                                        Ale też warto się zastanowić (każdy dla siebie) czy dwujęzyczność jest wartością nadrzędną? Która automatycznie eliminuj wszystkie inne wady?

                                        I na jakie kompromisy warto iść , zeby ją uzyskać?

                                        Nie mówię oczywiscie o sytuacjach naturalnych typy jeden z rodziców jest obcokrajowcem czy rodzina wyprowadza się gdzie nie ma polskich szkół.

                                        Może czasami wystarczy doskonała znajomość języka, taka jak przykładowa znajomośc języka angielskiego absolwenta Oxbridge, którego jedynym językiem ojczystym jest polski. Zapewne jego jezyk angielski będzie o niebo lepszy niz Angielki, której lektury nie wychodzą poza "Zmierzch", mimo, ze po akcencie czesto da się go poznac.




                                        • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 16:52
                                          > Ale też warto się zastanowić (każdy dla siebie) czy dwujęzyczność jest wartości
                                          > ą nadrzędną? Która automatycznie eliminuj wszystkie inne wady?

                                          Moim zdaniem jest bardzo, bardzo istotna (póki nie stworzą idealnych tłumaczy elektronicznych, oczywiście). Zwyczajnie umożliwia funkcjonowanie w dwóch kulturach, zwielokrotnia szanse zawodowe, nawet, jeżeli dziecko nie nadaje się do Ivy League. Porównaj doskonale dwujęzyczną nauczycielkę matematyki, pomoc dentystyczną, technika-geodetę i ich szanse międzynarodowe (rzecz w obecnym klimacie ekonomicznym dość znacząca). Powiedziałabym, że im wybitniejsza intelektualnie jednostka, tym mniej istotna jest dwujęzyczność, bo genialny naukowiec, chirurg czy muzyk poradzi sobie w razie czego w świecie nawet z komunikacyjną znajomością języka - ale fryzjerka czy przedszkolanka już nie. I zawody humanistyczne - też nie (dziennikarz, PR,).
                                          • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 17:01
                                            Olena, wydaje mi się, że za bardzo idealizujesz tę dwujęzyczność. Jasne, że to jest niesłychanie fajna cecha i na pewno warto ją posiadać, tym bardziej, jeśli jej zdobycie, a potem wykształcenie przychodzi bez większego trudu i kosztów. Ale tak jak pisze Joa - w życiu realnym jest tak naprawdę promil sytuacji, gdy nieskazitelny akcent czy hermetyczny zasób słów, znajomość slangu itp. ma jakieś ogromne znaczenie.
                                            • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 17:58
                                              Olena, wydaje mi się, że za bardzo idealizujesz tę dwujęzyczność.
                                              Nie - przynajmniej z mojego, ekspackiego punktu widzenia. A będzie to punkt widzenia coraz większej grupy ludzi, bo globalizacja i tak dalej.
                                          • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 17:08
                                            Nie musisz mnie przekonywać do dwu- i wielojezyczności, bo sama jestem ich gorącym fanem.

                                            Pytanie tylko gdzie lezy granica? ( w zależnosci od aspiracji i chęci)

                                            Dla mnie podstawą jest dobra szkoła (przy czym 'dobra" nie ogranicza się tylko do poziomu). Dwujęzycznośc byłaby najpiękniejszym na swiecie bonusem.

                                            I tak jak pisałam - nie widzę problemu z wyborem szkoly przez fogito - ona zadowolona , dziecko też, gdzie problem? No więc problem leży w tym, że fogito "współczuje innym" (pzowolę sobie tego nie rozwijać ponownie) .
                                            • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 18:01

                                              > Pytanie tylko gdzie lezy granica? ( w zależnosci od aspiracji i chęci)
                                              >
                                              > Dla mnie podstawą jest dobra szkoła (przy czym 'dobra" nie ogranicza się tylko
                                              > do poziomu).

                                              Z mojego obecnego punktu widzenia, jakby mnie przerzuciło o tych pare lat wstecz do kraju jako matkę drobnego dziecięcia, to brałabym pod uwagę szkoły dwujęzyczne, a wręcz - gdyby mnie było stać - międzynarodowe. Przyjazna i miła podstawówka dająca dwujęzyczność jest super.
                                              • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 20:46
                                                Rynek pracy to oddzielny temat smile

                                                I zgadzam się, że będzie się wymagać doskonałej znajomości języka obcego, a najlepiej dwóch.

                                                Ale doskonała znajomość nie jest dana tylko dwujęzycznym smile A w niewielu zawodach będzie się oczekiwało nieskazitelnego akcentusmile - może od nauczycieli, dziennikarzy radiowych i telewizyjnych. Ale to w sumie też dyskusyjne.

                                                Szkoły międzynarodowe w Warszawie - brałabym pod uwagę gdybym
                                                -nie mogła znaleźc lepszej szkoły
                                                -taka szkoła byłaby po drugiej stronie ulicy i czesne byłoby rzędu 1000 pln (bo tyle jest mniej więcej warta - za lekcje u dobrze wykształconego native płaciłam 60 pln/h)

                                                Przyznam , że na pewnym etapie brałam to pod uwagę (kiedy syn był jeszcze w przedszkolu i i miały istniec w Warszawie 2 szkoły brytyjskie - tbs i St Pauls, o której słuch zaginął) ze świadomością ogromnego obciążenia dla budżetu domowego i jednak poświęcenia finansowego. Nie lubię się poświęcać, ale wsumie, dla przyszłości dziecka...smile

                                                Praca w TBS wiązała się z nadzieją na niższe czesne dla dziecka pracownika, ale tak jak pisałam , to wszystko przestało mieć sens , bo szkoły okazały się takie sobie, a ja dostałam lepszą ofertę pracy.


                                                Niestety, to co widziałam lekko mnie załamało (może dlatego, że wcześniej miałam wizję a la fogito). Jedyną szkołą, która zrobiła na mnie dobre wstepne wrażenie była szkoła francuska, ale za bardzo w to nie wnikałam, bo jednak mój francuski był wtedy za słaby, żeby rozmawiać z nauczycielami i uczestniczyć swobodnie w życiu szkoły. Nie upieram się więc, że szkoła francuska jest the best.



                                                I ciekawostka - przejęta delikatną psychiką dziecka zapytałam w tbs jak sobie radzą dzieci, które nie znają języka angielskiego. Usłyszałam, że świetnie, bo na przerwach między sobą i tak po polsku rozmawiają.


                                                Acha i jeszcze jedno - z innego forum wiadomo, ze jestem maniaczką nauki języków na najwyższym poziomie , niektórzy pewnie uważają mnie za wariatkę smile Odpowiednią propagandą karmiłam dziecko wink I po 10 latach edukacji dziecka , uważam, że szkoły "międzynarodowe" to mocno przereklamowana rzecz. W sumie zgadzam się, że sa na ogół przyjazne (chociaż wpis chyba meli o tym jak potraktowano ucznia w tbs, lekko mnie przeraził), ale przyjaznych szkół jest ci u nas dostatek. A język? Jak wyżej.
                                            • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:00
                                              joa66 napisała:


                                              > I tak jak pisałam - nie widzę problemu z wyborem szkoly przez fogito - ona zado
                                              > wolona , dziecko też, gdzie problem? No więc problem leży w tym, że fogito "wsp
                                              > ółczuje innym" (pzowolę sobie tego nie rozwijać ponownie) .

                                              To nie ja współczuję innym, tylko ty i tobie podobne współczują mojemu dziecku, które nota bene jest swoją szkołą zachwycone. I stąd to gdakanie od wielu postów i załamywanie rąk nad szkołą, której nawet nie znacie.
                                              Jakież to typowo polskie zachowanie uncertain Tego właśnie w Polakach nie cierpię. Tej nieustannej potrzeby zdyskredytowania wszystkiego co jest poza ich zasięgiem. Oj żal serce ściska.
                                              • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:15
                                                Jakież to typowo polskie zachowanie Tego właśnie w Polakach nie cierpię. Tej nieustannej potrzeby zdyskredytowania wszystkiego co jest poza ich zasięgiem

                                                Przykro mi, ze nie cierpisz tego co sama reprezentujesz wink Sorry, ale zachowanie typu notoryczne zaglądanie innym do portfela , maglowanie o tym jak która matka dzieci ubiera, zycie życiem innych oczywiście niedoskonałym (w przeciwieństwie do Twojego), analizowanie kto co robi w domu i jak traci czas, który ty tak pięknie pożytkujesz - big_grin Prawie jak teściowa w dowcipach.

                                                fogito, nie wiem czy masz problemy z pamięcią-jeżeli tak poczytaj sobie ten wątek i inne od początku i przypomnij sobie kto zaczyna "współczuć" wink
                                                • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:25
                                                  joa66 napisała:


                                                  > Przykro mi, ze nie cierpisz tego co sama reprezentujesz wink

                                                  Nie jestem taka jak ty a to już jest duży plus.

                                                  Sorry, ale zachowani
                                                  > e typu notoryczne zaglądanie innym do portfela ,

                                                  ??? Dobrze się czujesz? Chyba to ty pierwsza napisałaś ile kosztuje TBS. Więc kto tu gdzie zagląda.

                                                  maglowanie o tym jak która mat
                                                  > ka dzieci ubiera

                                                  ? co ty pleciesz kobieto?

                                                  , zycie życiem innych oczywiście niedoskonałym (w przeciwieństw
                                                  > ie do Twojego), analizowanie kto co robi w domu i jak traci czas, który ty tak
                                                  > pięknie pożytkujesz - big_grin

                                                  Boli cię to lenistwo wakacyjne polskich rodziców? Uderz w stół a nożyce się odezwą.

                                                  Prawie jak teściowa w dowcipach.
                                                  >
                                                  > fogito, nie wiem czy masz problemy z pamięcią-jeżeli tak poczytaj sobie ten wąt
                                                  > ek i inne od początku i przypomnij sobie kto zaczyna "współczuć" wink

                                                  Na pewno nie ja pierwsza. Chyba ty współczułaś dzieciom z Singapuru i zasugerowałam ci abyś tego nie robiła, bo te dzieci osiągną większy sukces w życiu niż przeciętny bezmundurkowy polski uczen. A potem to juz wszystkie najmądrzejsze pańcie chóralnie zaczęły mi współczuć dziecka w TBS.
                                                  JA sama nie zwracam nawet uwagi na to, która z was i gdzie posyła dziecko. Bo mnie to kompletnie nie obchodzi.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:30
                                                    Nie , nie wspólczułam dzieciom z Singapuru, bo czego?

                                                    Mundurek mi wisi i powiewa - nie wierzę w jego moc sprawczą i tyle big_grin

                                                    P.S. Nie pamiętasz swoich wywodów o tym, ze rodzice na gadżety mają a na mundurek nie?wink Albo argument doskonały o rajstopach w przedszkolu ?big_grin

                                                    Wątpię, żebym miała jeszcze coś do dodania na ten temat smile




                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:39
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Nie , nie wspólczułam dzieciom z Singapuru, bo czego?

                                                    Jak to czego. Tego, że w mundurku pomykają do szkoły. Ale możliwe, że to była któraś z twoich klakierek. Ręki sobie nie dam uciąć i sprawdzać nie zamierzam.

                                                    > Mundurek mi wisi i powiewa - nie wierzę w jego moc sprawczą i tyle big_grin

                                                    I świetnie. A ja lubię jak szkoła ma mundurki, bo ma to dobry wpływ na dzieciaki.


                                                    > P.S. Nie pamiętasz swoich wywodów o tym, ze rodzice na gadżety mają a na mundur
                                                    > ek nie?wink Albo argument doskonały o rajstopach w przedszkolu ?big_grin

                                                    Bo to fakt i przykład złych priorytetów u polskich rodziców. Nie oznacza on jednak zaglądania do portfela. Ja z góry wiem, że Polacy mają więcej pieniędzy niż deklarują. Po prostu naszą cechą narodową jest jęczenie zawsze i wszędzie. Więc jęczą również, że na mundurki pieniędzy nie mają.
                                                    A rajstopy u biednych chłopaków przedszkolaków to narodowy przykład kompletnego bezguścia u polskich mam.

                                                    >
                                                    > Wątpię, żebym miała jeszcze coś do dodania na ten temat smile
                                                    >

                                                    Chyba po raz kolejny to piszesz. Mam nadzieję, że ostatni, bo męczące są te bazarowe gadki.
                              • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 13:55
                                olena.s napisała:
                                W każdym razie siostrzenica zdawała egzamin predyspozyc
                                > yjny na sztucznym języku, czy innym suahili, którego nie znał żaden z kandydató
                                > w. Więc nie dziwota, można być dwujęzycznym, a do nauki języków zdolności nie m
                                > ieć za grosz."

                                Moja córka zdawała egzamin z języka do klasy dwujęzycznej w zwykłym publicznym gimnazjum (test).
                                Zdawała również dwustopniowy egzamin z ang. do Kopernika i test, o którym mówisz do klasy "O" w innym liceum.




                          • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 13:04
                            > Słowem - ja bym tak nie lekceważyła poziomu znajomości języka obcego dzieci, k
                            > tóre kończą polskie gimnazja...
                            A czemuż miałabym go lekceważyć? To jakaś rywalizacja, czy co? Jeżeli polska edukacja wspięła się ostatnio na takie wyżyny, że ogół dzieci po zwyczajnych szkołach rejonowych i bez dodatkowej nauki na korepetycjach jest w stanie biegle się komunikować, pisać, czytać i nie ma problemu ze zrozumieniem poszczególnych kwestii choćby z filmu, to należy się tylko cieszyć i klaskać płetwami wszak.

                            > W efekcie - czuje się w nowej szkole "głupsza" od innyc
                            A to chętnie wierzę - systemy szkolne są różne, na różne kwestie kładzie się w nich nacisk i na pewno dziecko trafiające na zupełnie inne wymagania ma kłopot - bo różnych dotychczasowych wymogów w nowej szkole nie ma, więc nikt nie doceni wiedzy, a za to są takie, których wcześniej nie było w innym systemie uczone. I wbrew koleżance joa, stwierdzam, że dotyczy to również matematyki (obecnie porównuję program 10 latków w syst polskim i amerykańskim - IV klasa pl, i na tym etapie nadal sa znaczace różnice w zakresie).
                            • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 14:17
                              olena.s napisała:

                              > A czemuż miałabym go lekceważyć? To jakaś rywalizacja, czy co?"

                              Odniosłam się do Twojego wcześniejszego "no weź" w odniesieniu do znajomości angielskiego absolwentów dwujęzycznych gimnazjów.

                              > A to chętnie wierzę - systemy szkolne są różne, na różne kwestie kładzie się w
                              > nich nacisk i na pewno dziecko trafiające na zupełnie inne wymagania ma kłopot
                              > - bo różnych dotychczasowych wymogów w nowej szkole nie ma, więc nikt nie docen
                              > i wiedzy, a za to są takie, których wcześniej nie było w innym systemie uczone."

                              Ale uprzedzałam, że nie o to chodzi - np. w klasie mojej córki, w tej samej szkole, była dziewczynka dwujęzyczna po "zagranicznym" gimnazjum, która wygrała dwie olimpiady - w tym jedną językową. Tylko że ona była niesłychanie uzdolniona ogólnie, bardzo oczytana, a przy tym owo zagraniczne gimnazjum było na bardzo wysokim poziomie.



                              • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 15:46
                                > ole, była dziewczynka dwujęzyczna po "zagranicznym" gimnazjum, która wygrała d
                                > wie olimpiady

                                Nie, to nie jest żaden dowód. Chyba, że obie panny (ta mistrzyni i ta z depresją) były chocby z tego samego typu szkół międzynarodowych.
                                Na przykład stawiam dolary przeciwko orzechom, że dzieciak po singapurskiej szkole leciałby przez polski system jak burza, bo z tego co czytam u Azji szkoła singapurska wydaje mi się w sumie dość podobna do polskiej - tylko z inaczej sterowaną ambicją, lepszą organizacją i jak sądzę, wyższym dofinansowaniem wiążącym się również z lepszą kadrą. Natomiast wcale nie jestem pewna, jak radziłby sobie dzieciak po szkole amerykańskiej - i nie, nie dlatego, że poziom jest niższy, tylko że kompletnie inny jest program i styl nauki.
                                • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 16:21
                                  Nie, to nie jest żaden dowód. Chyba, że obie panny (ta mistrzyni i ta z depresj
                                  > ą) były chocby z tego samego typu szkół międzynarodowych."

                                  To jest dowód na to, że różne dzieci z różnych systemów różnie radzą sobie w konkretnej szkole.
                                  Mam takich dowodów więcej big_grin

                                  Moim zdaniem wynika to także z różnic indywidualnych między dziećmi, ich kulturowego backgroundu, poziomu aspiracji, inteligencji itd.
                                  Ta "mistrzyni" skończyła dodatkowo średnią szkołę muzyczną, obecnie studiuje w Polsce, ale za chwilę wyjeżdża hen daleko; ta "z depresją" - jest typową, sympatyczną nastolatką, która lekturowo nie wyszła poza Zmierzch i dopiero w Polsce dowiedziała się, kto to jest np. Wiktor Hugo, ale dzięki dobrej szkole, do której trafiła - z pewnością szybko nadrobi zaległości smile





                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 16:41
                                    > To jest dowód na to, że różne dzieci z różnych systemów różnie radzą sobie w ko
                                    > nkretnej szkole.

                                    Mam wrażenie, że tak postawionej tezy nikt na tym bożym świecie nie zakwestionuje smile

                                    Ale jeżeli panna z depresją jest już w wieku licealnym, a nie wykroczyła poza 'Zmierzch' to wątpię, aby szkoła zrobiła z niej intelektualistkę wysokich lotów.
                                    I to jest druga interesująca kwestia: do jakiej szkoły powinno iść dziecko mniej-więcej przeciętnie zdolne. Bo takich dzieci jest większość.
                                    • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 17:13
                                      I to jest druga interesująca kwestia: do jakiej szkoły powinno iść dziecko mnie
                                      > j-więcej przeciętnie zdolne. Bo takich dzieci jest większość."

                                      Panna trafiła do bardzo dobrej szkoły, została przyjęta wg procedury obowiązującej dla dzieci powracających. Da sobie radę, bo wzięła się ostro do pracy, a szkoła jest miła i wspierająca.

                                      A piszę o tej dziewczynce w kontekście szkół międzynarodowych i dwujęzyczności - może kiedy te dzieci mają po 7-10 lat ich kompetencje językowe robią wrażenie, ale w przypadku osób 15-letnich okazuje się, że w dobrych szkołach takich jak oni jest "na pęczki" i o sukcesach szkolnych zaczynają decydować kompetencje w innych dziedzinach niż doskonale opanowany język obcy.

                                      To jest pułapka słabych klas IB w niektórych prywatnych szkołach w Warszawie; większość posiadaczy takich matur nie załapuje się do dobre kierunki w Polsce, nie mówiąc o uczelniach zagranicznych - a chyba o to chodziło, prawda?
                                      • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 19:41
                                        > - może kiedy te dzieci mają po 7-10 lat ich kompetencje językowe robią wrażenie
                                        Kompetencje językowe nie mają robić wrażenia, tylko mają być wysokie.

                                        > , ale w przypadku osób 15-letnich okazuje się, że w dobrych szkołach takich jak
                                        > oni jest "na pęczki" i o sukcesach szkolnych zaczynają decydować kompetencje w
                                        > innych dziedzinach niż doskonale opanowany język obcy.

                                        No i co z tego? Osoba dwujezyczna tak samo jak jednojęzyczna może być zdolna lub nie, pracowita albo nie.... Tylko ma jako wspornik drugi język, przydatny zwłaszcza dla osób bez szleńczych zdolności i dzikich ambicji.

                                        > To jest pułapka słabych klas IB w niektórych prywatnych szkołach w Warszawie; w
                                        > iększość posiadaczy takich matur nie załapuje się do dobre kierunki w Polsce, n
                                        > ie mówiąc o uczelniach zagranicznych - a chyba o to chodziło, prawda?

                                        Nie, nieprawda. Przynajmniej z mojego punktu widzenia - nieprawda.
                                        Widzisz, wy tu cały czas koncentrujecie się na ścieżce edukacyjnej dla promila najzdolniejszych, mocno wspieranych dzieci. Ja zaś patrzę na przeciętne dzieciaki, takie, jakie za moich czasów dostawałyby się do całego przekroju LO i techników.
                                        • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 20:17
                                          " Widzisz, wy tu cały czas koncentrujecie się na ścieżce edukacyjnej dla promila
                                          > najzdolniejszych, mocno wspieranych dzieci. Ja zaś patrzę na przeciętne dziecia
                                          > ki, takie, jakie za moich czasów dostawałyby się do całego przekroju LO i techn
                                          > ików."

                                          A Ty się koncentrujesz na ścieżce edukacyjnej dla najbogatszychbig_grin
                                          I moim zdaniem nie masz racji.
                                          W dzisiejszych czasach bardzo dobra znajomość angielskiego jaką może wynieść mało zdolne/leniwe dziecko z jakiejś drogiej, ale słabej szkoły, słaba matura IB - to ścieżka kariery dobra dla - nie wiem - recepcjonistki w międzynarodowym hotelu? Pod warunkiem, że panna będzie skromna i bez fochów...
                                          Pewnie, że na jakieś liche płatne studia taka osoba się dostanie, ale pieniądze wydane na słabe szkoły można by moim zdaniem lepiej zainwestować, z większą korzyścią dla dziecka.


                                          • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:08
                                            > A Ty się koncentrujesz na ścieżce edukacyjnej dla najbogatszychbig_grin

                                            A to już zależy, jak leży - ja za szkołę nie płacę. Różnie się układa.

                                            W dzisiejszych czasach bardzo dobra znajomość angielskiego jaką może wynieść ma
                                            > ło zdolne/leniwe dziecko z jakiejś drogiej, ale słabej szkoły
                                            A tłumaczyłam, jak komu dobremu: dziecko wpuszczone w miedzynarodówkę na początku edukacji bez wysiłku i talentów staje się dwujęzyczne. Jak nie jest ostatnim tumanem, albo nie ma dysfunkcji czy to jakichś okołodyslekcyjnych czy słuchowych, to w okolicach końca podstawówki ma język na poziomie natywnym. I najfajniejsze jest właśnie to, że dotyczy to także średnich i słabych uczniów.

                                            ... - to ścieżka kariery dobra dla - nie wiem - recepcjonistki w międzynarodowym h
                                            > otelu?
                                            Bzdura. Pamiętasz swoje najsłabsze koleżanki z liceum? Dziewczyny, które robiły szkoły policealne, albo dostawały się na mało wymagające studia? Kolegów z podstawówki bez zacięcia naukowego, którzy szli do techników? Masz w świadomości obecnych niesczęsnych płatnych studentów szkół tego i owego? Otóż całe to towarzystwo mając drugi język na bardzo, bardzo wysokim poziomie może w razie czego spokojniutko funkcjonować nie tylko w kraiku o niespełna 40 mln obywateli, tylko w przestrzeni liczącej coś z 7-10 razy więcej ludzi. Fryzjerki, hydraulicy, opiekunki przedszkolne, technicy, kreślarze, i tak dalej i tak dalej. To jest jedna grupa.
                                            Druga grupa, to uczniowie z potencjałem ale z zacięciem humanistycznym - tu bardzo wysoki poziom języka jest absolutnie kluczowy. Dziennikarze, pisarze, PR, wszystko co wiąże się z edukacją (nauczyciele wszystkich specjalności, wychowanie przedszkolne, edukacja specjalna, itp.), lektorzy, aktorzy, zawody okołodzieciowe umożliwiające np. pracę w rejonie zajęć dodatkowych od sportu po robotykę itd.
                                            Trzecia grupa to potencjalni doskonali studenci, którzy chcą studiować zagranicą.

                                            > e wydane na słabe szkoły można by moim zdaniem lepiej zainwestować, z większą k
                                            > orzyścią dla dziecka.
                                            A to już inna inszość.
                                            • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 23:11
                                              "Otóż całe to towarzystwo mając drugi język na bardzo, bardzo wysokim poziomie może w razie czego spokojniutko funkcjonować nie tylko w kraiku o niespełna 40 mln obywateli, tylko w przestrzeni liczącej coś z 7-10 razy więcej ludzi. Fryzjerki, hydraulicy, opiekunki przedszkolne, technicy, kreślarze, i tak dalej i tak dalej."

                                              No i część z tego towarzystwa tak funkcjonuje. I nie jest im potrzebne do tego żadne IB ani inna szkoła oferująca słabe wykształcenie za niewyobrażalne pieniądze.


                                              "Druga grupa, to uczniowie z potencjałem ale z zacięciem humanistycznym - tu ba
                                              > rdzo wysoki poziom języka jest absolutnie kluczowy. "

                                              Absolutnie kluczowe dla humanisty na etapie szkoły średniej jest bardzo dobre wykształcenie humanistyczne w pierwszym języku, czego słabe szkoły nie oferują.

                                              > Trzecia grupa to potencjalni doskonali studenci, którzy chcą studiować zagranic
                                              > ą. "

                                              Potencjalni doskonali studenci są już na tyle doskonali na etapie gimnazjalnym, że trafiaja do bardzo dobrych szkół średnich, niekoniecznie płatnych i niekoniecznie z programem IB.



                                              • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 10:17
                                                menodo napisała:

                                                > "Otóż całe to towarzystwo mając drugi język na bardzo, bardzo wysokim poziomie
                                                > może w razie czego spokojniutko funkcjonować nie tylko w kraiku o niespełna 40
                                                > mln obywateli, tylko w przestrzeni liczącej coś z 7-10 razy więcej ludzi. Fryzj
                                                > erki, hydraulicy, opiekunki przedszkolne, technicy, kreślarze, i tak dalej i ta
                                                > k dalej."
                                                >
                                                > No i część z tego towarzystwa tak funkcjonuje. I nie jest im potrzebne do tego
                                                > żadne IB ani inna szkoła oferująca słabe wykształcenie za niewyobrażalne pienią
                                                > dze.
                                                >

                                                Jak to czytam to tylko uśmiech mi pozostaje.
                                                Do TBS chodzą synowie i córki polskich biznesmenów z najwyższej półki. Jak sądzę, nie planują oni dla swoich dzieci kariery fryzjerki w UK. Chyba raczej chodzi im o przejęcie rodzinnych firm w swoim czasie. A już takim Wejchertom to na pewno. I dla nich czesne to jak spluniecie na chodnik. ALe może oni nie wiedzą, że krzywdę dzieciom robią wysyłając do TBS surprised Może powinni to forum poczytać dla rozrywki wink
                                                • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 10:23
                                                  Ale kto powiedział, że Wejchertowe dzieci są zdolne, albo, ze zależy im na super wynikach umożliwiajacych studia na najlepszych uczelniach ? (pracę raczej mają zapewnioną)

                                                  p.s. nie jest to opinia o wejchertach, bo ich nie znam, poza przelotem , Wiktorią, ale ona juz 'stara"
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 10:32
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Ale kto powiedział, że Wejchertowe dzieci są zdolne, albo, ze zależy im na supe
                                                    > r wynikach umożliwiajacych studia na najlepszych uczelniach ? (pracę raczej maj
                                                    > ą zapewnioną)

                                                    Nie wiem, czy są zdolne, bo wyniki w nauce są dostępne tylko dla rodziców. Ale wiem, że oczywistym jest dla nich wysłanie dzieciaków na studia zagraniczne. Nie sądzę, żeby rodzice zakładali, że po liceum dzieciak zajmie się kierowaniem rodzinnej firmy wink
                                                    Dlatego te teksty o fryzjerach są po prostu śmieszne. Polacy wysyłający dzieci do TBS robią to właśnie po to, aby dzieciak w ciągu kilku lat nauczył się perfekt języka i aby był wdrożony do systemu brytyjskiego. I zapewne też po to, aby w nim szkoła ambicji i chęci do nauki nie zabiła. Bo to jest niestety mankament większości polskich szkół.


                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 10:44
                                                    Tylko jaki to ma związek z poziomem szkoły???

                                                    Poziom, nie oszukujmy się , jest przeciętny. Nikt nie twierdzi, ze tam dzieciom główki urywaja zaraz po wejściu i wyrywają książki, zeby przypadkiem czegoś nie przeczytały.
                                                    A motywacja ludzka jest różna.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 11:00
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Tylko jaki to ma związek z poziomem szkoły???
                                                    >

                                                    Pośrednio taki, że ma lepszy poziom niż ci się wydaje smile No chyba, że uznasz wszystkich Polaków, którzy tam posyłają dzieci za idiotów, którzy nie mają pojęcia co robią. Bo biedni expaci to przecież wyjścia nie mają wink

                                                    > Poziom, nie oszukujmy się , jest przeciętny.

                                                    Ty tak twierdzisz. Ja tego póki co nie potwierdzam, bo syn w wieku 9 lat uczy się więcej niż przeciętne dziecko w polskiej szkole. Ma więcej przedmiotów ścisłych etc.

                                                    Nikt nie twierdzi, ze tam dzieciom
                                                    > główki urywaja zaraz po wejściu i wyrywają książki, zeby przypadkiem czegoś n
                                                    > ie przeczytały.

                                                    Tylko czekam aż to napiszesz smile

                                                    > A motywacja ludzka jest różna.

                                                    Zapewne. Ale nikt, kto wywala kupę kasy na TBS nie szykuje dzieciaka na fryzjera wink No chyba, że na stylistę światowej sławy.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 11:04
                                                    Nie tylko "ja" tak oceniam poziom - wróć do postu meli.

                                                    Nie uważam wszystkich tych co posyłają za idiotów, bo szkoła powinna być dostosowana (m.in.) do możliwości i aspiracji dzieci. I dla wielu dzieci ta szkoła może byc doskonała, nawet najlepsza na swiecie. Ale to cały czas nie swiadczy o jej poziomie.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 11:40
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Nie tylko "ja" tak oceniam poziom - wróć do postu meli.
                                                    >
                                                    > Nie uważam wszystkich tych co posyłają za idiotów, bo szkoła powinna być dostos
                                                    > owana (m.in.) do możliwości i aspiracji dzieci. I dla wielu dzieci ta szkoła mo
                                                    > że byc doskonała, nawet najlepsza na swiecie. Ale to cały czas nie swiadczy
                                                    > o jej poziomie
                                                    .

                                                    Poziom to jest niestety pojęcie względne. No chyba, że jedyne co jest dla ciebie ważne to rankingi. Dla mnie one ważne nie są. Ja obserwuję i porównuję swoją edukację do edukacji syna. Oraz porównuję do dzieci znajomych z różnych szkół. Póki co jest bardziej niż na plus. Dla mnie to wystarczy.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 11:48
                                                    Nie, poziom dla mnie to nie tylko rankingi - mam znacznie wyższe wymagania wink

                                                    Nie wiem co do czego porównujesz , ale nie wiem czy to jest dobra metoda, bo zawsze znajdą sie rzeczy lepsze i gorsze. Wiele znajomych dzieci ma edukację lepszą niz miałam ja, wiele ma gorszą. Tylko znowu niewiele z tego wynika. Nikt nie twierdzi, ze wszystkie szkoły polskie sa wspaniałe pod każdym względem, jest wiele takich, które nie są pod żadnym wink- jak wszędzie. Dlatego Twoje "współczucie" jest smieszne, bo to tak jak współczuć Londyńczykowi, że ma niedobry chleb.

                                                    Cieszę się, że odpowiada Wam poziom Waszej szkoły, tylko na Boga nie twierdź, że jest on wysoki. I znowu przypomnę wpis meli.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 12:06
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Nie, poziom dla mnie to nie tylko rankingi - mam znacznie wyższe wymagania wink

                                                    trudno to zauważyć

                                                    > Nie wiem co do czego porównujesz , ale nie wiem czy to jest dobra metoda, bo za
                                                    > wsze znajdą sie rzeczy lepsze i gorsze. Wiele znajomych dzieci ma edukację leps
                                                    > zą niz miałam ja, wiele ma gorszą. Tylko znowu niewiele z tego wynika. Nikt nie
                                                    > twierdzi, ze wszystkie szkoły polskie sa wspaniałe pod każdym względem, jest w
                                                    > iele takich, które nie są pod żadnym wink- jak wszędzie. Dlatego Twoje "współczu
                                                    > cie" jest smieszne, bo to tak jak współczuć Londyńczykowi, że ma niedobry chleb
                                                    > .

                                                    Ja nikomu niczego nie współczuję, ale do ciebie to nie dociera. Mnie wisi i powiewa jak przebiega edukacja innych dzieci. To jest tylko dla mnie materiał porównawczy a nie powód do użalania się nad kimkolwiek.
                                                    Poza oczywiście ogólnym marnym stanem polskiej edukacji.

                                                    >
                                                    > Cieszę się, że odpowiada Wam poziom Waszej szkoły, tylko na Boga nie twierdź, ż
                                                    > e jest on wysoki. I znowu przypomnę wpis meli.

                                                    Ja mogę twierdzić co chcę, a ty możesz ewentualnie zgrzytać zębami i pluć jadem smile
                                                    Dzieciak jest w szkole 3 lata i widzę, że poziom jest wysoki, bo widzę, że jest do przodu w porównaniu z polskim programem jak i amerykańskim.
                                                    Pisze eseje takie, że szczęka opada. A jak przynosi pracę domową to i mężowi nativowi zdarza się nie znać odpowiedzi. Ale jak pisałam - szkoła dostosowuje program do możliwości dziecka. Syn jest na najwyższym z angielskiego w swojej grupie wiekowej. I to mi się w szkole podoba, że podchodzi indywidualnie do nauczania.
                                                    Jedynie brak pieniędzy na czesne zmusiłby mnie do szukania innej szkoły.

                                                    Nie pamiętam co napisała mela, ale dlaczego uważasz, że jej - zakładam negatywna - opinia jest ważniejsza niż moja pozytywna? Czy to jakaś wyrocznia dla ciebie? Chwytasz się wszystkiego, żeby udowodnić, że to szkoła do bani. Ale póki nie masz w niej dziecka twoje słowa są po prostu śmieszne.

                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 12:22
                                                    na forum - opinia meli

                                                    opinia WIELU znajomych, których dzieci tam uczęszczały i uczęszczają (btw jak tam piknik rocznicowy?wink )

                                                    wyniki z matematyki po 9 latach nauki

                                                    wyniki IB w porównaniu do dzieciaków, które w nauczanie w jęz. angielskim weszły dopiero 3 lata przed ezgaminami


                                                    p.s. kwestionujesz moje prawo do powoływania się na opinie innych o szkole, dlaczego zatem wypowiadasz się na temat współczesnej edukacji w Polsce, skoro Twoje dziecko nie jest jej częścią ? wink
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 13:48
                                                    joa66 napisała:

                                                    > na forum - opinia meli
                                                    >
                                                    > opinia WIELU znajomych, których dzieci tam uczęszczały i uczęszczają (btw jak t
                                                    > am piknik rocznicowy?wink )

                                                    No ale to nie oznacza, że dziecko meli tam chodziło/chodzi. I dlatego jej opinia wsparta jakimiś tam znajomymi nic nie znaczy dla kogoś, kto realnie styka się ze szkołą.


                                                    >
                                                    > wyniki z matematyki po 9 latach nauki
                                                    >
                                                    > wyniki IB w porównaniu do dzieciaków, które w nauczanie w jęz. angielskim weszł
                                                    > y dopiero 3 lata przed ezgaminami

                                                    >
                                                    > p.s. kwestionujesz moje prawo do powoływania się na opinie innych o szkole, dla
                                                    > czego zatem wypowiadasz się na temat współczesnej edukacji w Polsce, skoro Twoj
                                                    > e dziecko nie jest jej częścią ? wink

                                                    Bo ja byłam jej częścią i wiem jak wygląda. I wcale nie było to tak dawno jak ci się wydaje. Zetknąwszy się z dwoma diametralnie różnymi systemami mam więc porównanie. Ty go nie masz więc puszczasz wodze wyobraźni. Co oczywiście możesz robić do woli wink
                                                  • aguila_negra Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 14:00
                                                    > Bo ja byłam jej częścią i wiem jak wygląda. I wcale nie było to tak dawno jak c
                                                    > i się wydaje.

                                                    Obawiam się, że to było na tyle dawno, że naprawdę nie masz pojęcia o czym mówisz.
                                                    Ja bym się nie pokusiła o rzeczowe dysputy na temat nauczania w przedszkolach i pierwszych klasach podstawówki, pomimo, że moje dzieci ten etap edukacji zakończyły całkiem niedawno. Podstawy programowe i techniki nauczania zmieniają się w takim tempie, że chwilami trudno nadążyć. A porównywanie obecnego systemu do systemu, w którym my się kształciliśmy (bo zakładam, że bliżej Ci jednak do trzydziestki, czy nawet czterdziestki, aniżeli do dwudziestki wink) jest niedorzeczne.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 15:40
                                                    aguila_negra napisała:


                                                    > Obawiam się, że to było na tyle dawno, że naprawdę nie masz pojęcia o czym mówi
                                                    > sz.

                                                    Nie jest tak źle.

                                                    > Ja bym się nie pokusiła o rzeczowe dysputy na temat nauczania w przedszkolach i
                                                    > pierwszych klasach podstawówki, pomimo, że moje dzieci ten etap edukacji zakoń
                                                    > czyły całkiem niedawno. Podstawy programowe i techniki nauczania zmieniają się
                                                    > w takim tempie, że chwilami trudno nadążyć.

                                                    Syn robi program polski w TBS więc widzę jakie są podręczniki i jakie wymagania, Przez dwa lata miał kiepskiego nauczyciela polskiego w tzw. starym 'dobrym' polskim stylu. W tym roku wywalczyłam zmianę nauczyciela więc jest o niebo lepiej.

                                                    A porównywanie obecnego systemu do
                                                    > systemu, w którym my się kształciliśmy (bo zakładam, że bliżej Ci jednak do trz
                                                    > ydziestki, czy nawet czterdziestki, aniżeli do dwudziestki wink) jest niedorzecz
                                                    > ne.

                                                    Niedorzeczne byłoby gdyby syn się polskiego w szkole nie uczył i nie szedł nowym programem.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 14:05
                                                    joa: opinia meli (która napisała, że jej dziecko jeszcze jest w tej szkole) opinia WIELU znajomych, których dzieci tam uczęszczały i uczęszczają

                                                    fogito: No ale to nie oznacza, że dziecko meli tam chodziło/chodzi

                                                    ...........................

                                                    Boże, dlaczego ja daję się w to wciągać ? big_grin

                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 15:42
                                                    joa66 napisała:

                                                    > joa: opinia meli (która napisała, że jej dziecko jeszcze jest w tej szkole) op
                                                    > inia WIELU znajomych, których dzieci tam uczęszczały i uczęszczają
                                                    >
                                                    > fogito: No ale to nie oznacza, że dziecko meli tam chodziło/chodzi
                                                    >
                                                    > ...........................
                                                    >
                                                    > Boże, dlaczego ja daję się w to wciągać ? big_grin
                                                    >

                                                    Może realizujesz jakies swoje ukryte potrzeby....
                                                    Ja po pobycie w szpitalu nudzę się w domu od 2 tygodni, więc dla mnie rozmowa z wami to rozrywka smile Takich ludzi w realu nie spotykam wink
                                                  • canuck_eh Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 19:44
                                                    Alez syn fogito jest czescia polskiej edukacji.Jemu mus zaliczyc podstawy programowe, a to ze np matematyki czy przyrody bedzie sie uczyl w jezyku angielskim to chyba nie jest problem.Jakakolwiek szkola miedzynarodowa czy brytyjska na terenie Polski nie moze sie rzadzic swoimi prawami edukacyjnymi i olewac wytyczne ministerstwa.Chyba ze owa szkola jest szkola dodatkowa i chodza do niej dzieciaki jako zajecia pozaszkolne.
                                                    No ale moge sie mylic - prosze mnie poprawic jezeli tak jest.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 20:00
                                                    Nie, najwieksze (najważniejsze) szkoły "międzynarodowe" nie są częścią polskiego systemu. Realizują tzw podstawę programową danego kraju, a języki ojczyste są nauczane w miarę zapotrzebowania. Oczywiście każda z tych szkoł ma mniej lub bardziej rozbudowaną ścieżkę nauki polskiego , bo takich uczniów jest sporo, ale jest to dodatkowa oferta.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 20:15
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Nie, najwieksze (najważniejsze) szkoły "międzynarodowe" nie są częścią polskieg
                                                    > o systemu. Realizują tzw podstawę programową danego kraju, a języki ojczyste są
                                                    > nauczane w miarę zapotrzebowania. Oczywiście każda z tych szkoł ma mniej lub b
                                                    > ardziej rozbudowaną ścieżkę nauki polskiego , bo takich uczniów jest sporo, ale
                                                    > jest to dodatkowa oferta.

                                                    Hę? Wszystkie szkoły na terytorium Rzeczpospolitej podlegają pod polskie kuratorium i mają psi obowiązek realizować program polski. I muszą mieć odpowiednią liczbę godzin języka polskiego. Tylko amerykańska w Konstancinie jest z tego zwolniona ze względu na owo terytorium amerykańskie.
                                                    Niedawno twierdziłaś, że znasz się na polskim szkolnictwie surprised
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 20:21
                                                    Ależ oczywiście, że szkoły podlegają włądzom oswiatowym, ale nie realizują OBOWIĄZKOWO polskiego programu, ergo nie można powiedzieć, że są częścią tego systemu. Realizują swoje programy.

                                                    Polska szkoła niepubliczna mojego dziecka MUSIAŁA realizowac polską podstawę programową dla wszystkich uczniów, francuska czy TBS nie musi. To jest dla chętnych.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 20:29
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Ależ oczywiście, że szkoły podlegają włądzom oswiatowym, ale nie realizują OBOW
                                                    > IĄZKOWO polskiego programu, ergo nie można powiedzieć, że są częścią tego syste
                                                    > mu. Realizują swoje programy.

                                                    Ależ realizują obowiązkowo program polski, właśnie dlatego, że leżą na terytorium państwa Polskiego. Program brytyjski to dla polskich władz program dodatkowy i do tego się nie wtrącają. Ale szkołą MUSI realizować program polski. Czy to tak trudno zrozumieć?

                                                    >
                                                    > Polska szkoła niepubliczna mojego dziecka MUSIAŁA realizowac polską podstawę pr
                                                    > ogramową dla wszystkich uczniów, francuska czy TBS nie musi. To jest dla chętny
                                                    > ch.

                                                    Gooosz. Alez bzdury piszesz. Brytyjska szkoła musi realizować polską podstawę programową. Nie ma wyjścia. Tylko amerykańskiej w Konstancinie udało się uciec od tego obowiązku. Wszystkie inne muszą wykazać się realizacją polskiego programu, jeśli chcą w Polsce funkcjonować. I dlatego mając tego świadomość przy rekrutacji wybrałam brytyjską a odrzuciłam amerykańską. Nawet jeśli robią wymagane minimum to i tak nie mogą z tego zrezygnować, bo polscy obywatele mają obowiązek podejść do egzaminu 6klasisty i te egzaminy w szkole są.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 20:07
                                                    canuck_eh napisała:

                                                    > Alez syn fogito jest czescia polskiej edukacji.Jemu mus zaliczyc podstawy progr
                                                    > amowe, a to ze np matematyki czy przyrody bedzie sie uczyl w jezyku angielskim
                                                    > to chyba nie jest problem.Jakakolwiek szkola miedzynarodowa czy brytyjska na te
                                                    > renie Polski nie moze sie rzadzic swoimi prawami edukacyjnymi i olewac wytyczne
                                                    > ministerstwa.Chyba ze owa szkola jest szkola dodatkowa i chodza do niej dzieci
                                                    > aki jako zajecia pozaszkolne.
                                                    > No ale moge sie mylic - prosze mnie poprawic jezeli tak jest.

                                                    Ależ masz rację Canuck_eh. TBS podlega pod polskie kuratorium i obok programu brytyjskiego realizuje program polski. W przypadku polskiego realizuje tzw. minimum programowe, ale wszyscy są tego świadomi idąc do tej szkoły. Są lekcje polskiego po polsku dla Polaków oraz lekcje polskiego dla expatów (ciut łatwiejsze i o innym profilu). Jest obowiązkowy basen jak w każdej polskiej szkole etc.
                                                    Jedyną międzynarodową szkołą w Polsce, która nie podlega pod polskie kuratorium jest amerykańska szkoła w Konstancinie, jako że podobno leży ona na terytorium ambasady amerykańskiej i dlatego nie leży w Polsce big_grin Taki myk, żeby ominąć wymogi polskiej edukacji.
                                                    Dlatego ja wybrałam właśnie TBS, bo dziecko uczy się polskiego równolegle z programem angielskim i na dodatek w razie problemów ze szkoła mogę sie odwołać do kuratorium. W przypadku szkoły z Konstancina chyba bym musiała do Obamy ze skargą zadzwonić wink
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 20:13
                                                    Dlatego ja wybrałam właśnie TBS, bo dziecko uczy się polskiego równolegle z programem angielskim

                                                    Ale to jest opcja dodatkowa i nieobowiązkowa, czyż nie?

                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 20:19
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Dlatego ja wybrałam właśnie TBS, bo dziecko uczy się polskiego równolegle z
                                                    > programem angielskim

                                                    >
                                                    > Ale to jest opcja dodatkowa i nieobowiązkowa, czyż nie?
                                                    >

                                                    Ależ oczywiście, że to nie jest żadna opcja dodatkowa. Wyjaśniłam w poście powyżej. Każde dziecko z polskim obywatelstwem musi mieć zaliczony program polski. Nawet dzieci obcokrajowców podlegają obowiązkowej nauce języka polskiego, chociaż jest on prowadzony inaczej. Dzieci podzielone są na grupy - polscy native i pozostali - i mają lekcje polskiego oddzielnie.
                                                    Ja myślałam, ze wszyscy mają tego świadomość a tu proszę.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 20:26
                                                    fogito - i Twój syn realizuje program z 2 matematyk? Bo w każdym systemie matematyka wygląda inaczej.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 20:33
                                                    joa66 napisała:

                                                    > fogito - i Twój syn realizuje program z 2 matematyk? Bo w każdym systemie matem
                                                    > atyka wygląda inaczej.

                                                    Matematyka jest tylko po angielsku, ale egzamin w 6 klasie (bryt 8) syn w szkole będzie zdawał po polsku. Bo z matematyką jest tak, że nie ma znaczenia w jakim języku zapodaje się dzieciom mnożenie dodawanie etc. Gorzej jest z zadaniami z treścią, bo wtedy dzieci muszą poćwiczyć w domu, żeby się zapoznać z terminologią. W każdym razie nauczyciele polskiego pomagają w przygotowaniach do egzaminu. Wszystkim zależy tylko na tym, aby ten egzamin zdać, bo to jest formalność i papier dla ministerstwa.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 20:51
                                                    Ja rozumiem, że matematyka jest wykładana po angielsku (a potem inne przedmioty), ale według jakiego programu: MEN czy Nord Anglia?
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 21:03
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Ja rozumiem, że matematyka jest wykładana po angielsku (a potem inne przedmioty
                                                    > ), ale według jakiego programu: MEN czy Nord Anglia?

                                                    Według programu Nord Anglia. Ale widocznie Ministerstwa nie widzi zasadniczych róznic w porównaniu z Polską i to jest akceptowane. Jednakże egzamin 6 klasisty jest taki sam jak wszędzie, czyli matma jest po polskiemu. Dzieci muszą więc same douczyć w domu rozwiązywać zadania z tekstem. Wiem jednakże, że nieustannie trwają prace nad podniesieniem poziomu programu polskiego, bo rodzice nie chcą ćwiczyć z dziećmi w domu. Nauczycielka syna została koordynatorem do programu polskiego w szkole i będzie wprowadzać zmiany dla poprawy funkcjonowania. Choć zapewne trzeba by wydłużyć godziny funkcjonowania szkoły lub zrezygnowac z WF, co oczywiście nie będzie mieć miejsca.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 21:12
                                                    Czyli szkoła nie musi realizowac polskiego programu, tylko Nord Anglia.

                                                    A planowana poprawa częsci polskiej wynika z postulatów rodziców a nie wymogów kuratorium/MEN.

                                                    I polskiego nauczania zintegrowanego dziecko (klasy 1-3) nie ma ok 20 godzin w tygodniu. W starszych klasach rozumiem, że polski, historia mogą byc wg programu polskiego, a reszta wg Nord Anglia.

                                                    Nie, fogito, podtrzymuję, że Twoje dziecko nie jest częscią polskiego systemu edukacyjnego.


                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 21:24
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Czyli szkoła nie musi realizowac polskiego programu, tylko Nord Anglia.

                                                    smile O man... Chyba zacznę po chińsku, to będzie łatwiej. Musi realizować program zgodnie z wytycznymi MEN. Najwyraźniej jednak MEN uważa, że polska i brytyjska matematyka są jednakowe.

                                                    >
                                                    > A planowana poprawa częsci polskiej wynika z postulatów rodziców a nie wymogów
                                                    > kuratorium/MEN.

                                                    Dokładnie. Bo szkoła realizuje program minimum zgodnie z wytycznymi MEN. A rodzice chcieliby więcej. Jednakże czasami się nie da połączyć tego lepiej, bo dzieci mają i tak już bardzo dużo.


                                                    > Nie, fogito, podtrzymuję, że Twoje dziecko nie jest częscią polskiego systemu e
                                                    > dukacyjnego.

                                                    smile Gadał dziad do obrazu a obraz ani razu. Ja nic nie poradzę, że ty nie ogarniasz. Może zadzwoń do szkoły i pogadaj, to ci to ktoś wytłumaczy.

                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 21:30
                                                    Fogito trochę konsekwencji wink Sama twierdziłaś, ze program matematyki jest inny niż w polskich szkołach.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 22:12
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Fogito trochę konsekwencji wink Sama twierdziłaś, ze program matematyki jest inny
                                                    > niż w polskich szkołach.

                                                    A czy sama matematyka niezależnie od języków wykładowych jakoś się od siebie różni? Czy 2x2 po polsku to 4 a po angielsku to 5?
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 22:15
                                                    Hmm ....czyli czym tłumaczysz tragicznie beznadziejny wynik TBS z matematyki na egzaminie gimnazjalnym ?
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 10:06
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Hmm ....czyli czym tłumaczysz tragicznie beznadziejny wynik TBS z matematyki na
                                                    > egzaminie gimnazjalnym ?

                                                    Pewnie tym, że był to egzamin po polsku i dzieciaki nie są uczone w szkole zdawania pod polskie testy. I zapewne nie przygotowywały się intensywnie z zadań z tekstem. Faktem jest, że nikomu nie zależy na wynikach polskich egzaminów, bo to jest coś co trzeba zdać z obowiązku a wpływ na dalszą naukę nie ma . Ważniejsze są egzaminy wewnętrzne.
                                                  • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 10:41
                                                    > Pewnie tym, że był to egzamin po polsku i dzieciaki nie są uczone w szkole zdaw
                                                    > ania pod polskie testy. I zapewne nie przygotowywały się intensywnie z zadań z
                                                    > tekstem.

                                                    Nie bardzo rozumiem. Skoro dzieci znają język polski i znają matematykę na dobrym poziomie, to jakim problemem jest rozwiązanie krótkiego zadania z tekstem? Zwłaszcza, że to są naprawdę trywialne zadanka (na upartego rozwiąże takie zadanie nawet dzieciak z IV klasy SP, a już na pewno z V).
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 10:51
                                                    Poza tym fogito sama twierdzi, ze program jest taki sam , bo taki jest wymóg MEN, które wymaga realizacji polskiego programu.

                                                    Nawet przy założeniu, ze programy są inne, w matematyce taka różnica w wynikach po 9 latach nauki może wynikać z gorszego poziomu. Ja nie analizuję wyników z innych przedmiotów, bo sprawa jest bardziej skomplikowana, ale być może powinnam skoro fogito się upiera, ze szkoła musi realizować polski program.
                                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:19
                                                    ale być może
                                                    > powinnam skoro fogito się upiera, ze szkoła musi realizować polski program.

                                                    W mojej szkole sa obowiązkowe islamic studies dla obywateli Kataru. Mimo to w ciemno mogę przysięc, że zakres wiedzy dzieci będzie odbiegal od zakresu dzieci uczących się w medresach.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:23
                                                    ale Twoja szkoła nie twierdzi, ze realizuje program medresu, czyż nie?
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:26
                                                    joa66 napisała:

                                                    > ale Twoja szkoła nie twierdzi, ze realizuje program medresu, czyż nie?

                                                    Nie jestem Oleną, ale chyba musi posiadać informację, że minimum realizuje, bo zapewne jest to wynik konkretnych wymogów w danym kraju.
                                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:35
                                                    Medresa to samiczka, tej medresy.
                                                    Moja szkoła zapewnie dumnie zapewnia, że uczy islamic studies w zakresie wyznaczonym dla tego przedmiotu przez lokalny MEN, czyli - że realizuje wymagany program. Tak samiutko jak tbs. Nie mam pojęcia, czy dzieci mają jakieś egzaminy, ale jeżeli mają, to założę się, że wypadają gorzej od konkurencji.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:24
                                                    olena.s napisała:

                                                    > ale być może
                                                    > > powinnam skoro fogito się upiera, ze szkoła musi realizować polski progra
                                                    > m.
                                                    >
                                                    > W mojej szkole sa obowiązkowe islamic studies dla obywateli Kataru. Mimo to w c
                                                    > iemno mogę przysięc, że zakres wiedzy dzieci będzie odbiegal od zakresu dzieci
                                                    > uczących się w medresach.

                                                    Bo to jest logiczne, żę w takich szkołach realizuje się minimum z wymagań. Na więcej nie ma czasu po prostu.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:23
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Poza tym fogito sama twierdzi, ze program jest taki sam , bo taki jest wymóg ME
                                                    > N, które wymaga realizacji polskiego programu.

                                                    Ech. Matematyka sama w sobie jest taka sama. I dlatego MEN pozwala nauczać ja po angielsku. Gdyby była inna po chińsku, czy angielsku to zapewne byłby wymóg nauczania matmy po polsku. Same różnice programowe nie są widocznie takie ważne dla MEN. Dzieci po prostu mają zdać na minimum egzamin po 6 klasie i po gimnazjum.
                                                    A jeśli chcesz porównać jak przebiega nauczanie matematyki w Nord Anglia to podejmij ten wysiłek i sprawdzaj. Mnie to kompletnie nie interesuje. Ja widzę, że jest zbliżony do programu amerykańskiego, bo mam w domu podręczniki przywiezione ze Stanów. Polskich książek do matmy nie posiadam. Zainteresuję się testami trochę później, żeby sprawdzić, czy syn polecenia rozumie.

                                                    > Nawet przy założeniu, ze programy są inne, w matematyce taka różnica w w
                                                    > ynikach po 9 latach nauki może wynikać z gorszego poziomu. Ja nie analizuję wyn
                                                    > ików z innych przedmiotów, bo sprawa jest bardziej skomplikowana, ale być może
                                                    > powinnam skoro fogito się upiera, ze szkoła musi realizować polski program.

                                                    Nie ja się upieram. Takie jest prawo polskie. Każda szkoła na terytorium POlski musi realizować minimum programowe zgodnie z wytycznymi MEN. Myśle, że możesz zadzwonić do MEN i zapytać jakie są wytyczne dla szkół międzynarodowych i jakie to jest minimum skoro tak bardzo cię to matrwi.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:17
                                                    aquarianna napisała:

                                                    >
                                                    > Nie bardzo rozumiem. Skoro dzieci znają język polski i znają matematykę na dobr
                                                    > ym poziomie, to jakim problemem jest rozwiązanie krótkiego zadania z tekstem?

                                                    Choćby taki, że wielu z nich nie zna polskiego na wystarczającym poziomie. I rodzice nie przykładają do tego wagi. Poza tym dzieciaki nie znają tzw. klucza rozwiązywania tych testów. Czyż nie piszą o tym ematki wielokrotnie, że na zdrowy rozum odpowiedź dobra, ale nie w kluczu i nie została zaliczona. Multum takich narzekań i sporów na tym forum.
                                                    Ja sama zapewne musiałabym poćwiczyć, żeby egazmin gimnazjalny zdać.

                                                    Z
                                                    > właszcza, że to są naprawdę trywialne zadanka (na upartego rozwiąże taki
                                                    > e zadanie nawet dzieciak z IV klasy SP, a już na pewno z V).

                                                    Skoro takie trywialne, to dlaczego polskie dzieci w polskich szkołach mają z nimi tyle problemów i dlaczego źle rozwiązane testy wbudzają tyle emocji o forumowych mam. Może nie należałoby wcale do nich dzieci przygotowywać i niech zdają z marszu tak jak dzieci w TBS zdają z marszu doroczny test ze zdobytej wiedzy.
                                                  • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:47
                                                    > Czyż nie piszą o tym ematki wielokrotnie, że na zdrowy
                                                    > rozum odpowiedź dobra, ale nie w kluczu i nie została zaliczona. Multum takich
                                                    > narzekań i sporów na tym forum.

                                                    Ale nie w kwestii testów, tylko durnowatnych zadanek w podręcznikach i jeszcze durniejszych nauczycielek, które nie są w stanie wyjść poza ramki. Testy są zawsze jasne i przejrzyste, bo inaczej byłby jazgot rodzicielski na całe MEN smile A nie przypominam sobie żadnego takiego w przypadku testów VI klas.

                                                    > Ja sama zapewne musiałabym poćwiczyć, żeby egazmin gimnazjalny zdać.

                                                    Chyba oszalałaś smile Weź sobie znajdź jakieś z ubiegłego roku i zobacz, że rozwiążesz je z palcem w tyłku.

                                                    > Skoro takie trywialne, to dlaczego polskie dzieci w polskich szkołach mają z ni
                                                    > mi tyle problemów

                                                    Ale czy wszystkie dzieci? Nie, część dzieci ma problemy, a część nie ma absolutnie żadnych, co też widać po wynikach poszczególnych szkół.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 13:18
                                                    aquarianna napisała:

                                                    > Ale nie w kwestii testów, tylko durnowatnych zadanek w podręcznikach i jeszcze
                                                    > durniejszych nauczycielek, które nie są w stanie wyjść poza ramki. Testy są zaw
                                                    > sze jasne i przejrzyste, bo inaczej byłby jazgot rodzicielski na całe MEN smile A
                                                    > nie przypominam sobie żadnego takiego w przypadku testów VI klas.

                                                    Jazgot rodzicielski w tej kwestii to jest na forum nieustannie.


                                                    >
                                                    > > Ja sama zapewne musiałabym poćwiczyć, żeby egazmin gimnazjalny zdać.
                                                    >
                                                    > Chyba oszalałaś smile Weź sobie znajdź jakieś z ubiegłego roku i zobacz, że rozwią
                                                    > żesz je z palcem w tyłku.

                                                    Obawiam się, że niektóre pytania są tak durnowate, że miałabym z tym problem.


                                                    > Ale czy wszystkie dzieci? Nie, część dzieci ma problemy, a część nie ma absolut
                                                    > nie żadnych, co też widać po wynikach poszczególnych szkół.

                                                    I tak samo jest w brytyjskiej. Część dzieciaków zda super bez przygotowania żadnego a częśc gorzej. Taki life.
                                                  • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 13:53
                                                    > Jazgot rodzicielski w tej kwestii to jest na forum nieustannie.

                                                    Ale nie odnośnie dwuznaczności zadań na egzaminach.

                                                    > Obawiam się, że niektóre pytania są tak durnowate, że miałabym z tym problem.

                                                    No proszę Cię smile

                                                    > I tak samo jest w brytyjskiej. Część dzieciaków zda super bez przygotowania żad
                                                    > nego a częśc gorzej. Taki life.

                                                    Zgodza, ale jeśli szkoła jest dobra i skupia dobrych uczniów to średnia wyników będzie odpowiednio wyższa, prawda? A średnia wyników z TBS jest dokładnie ... średnia.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 15:04
                                                    aquarianna napisała:


                                                    > Ale nie odnośnie dwuznaczności zadań na egzaminach.

                                                    Nie? Poszukam to ci podrzucę.


                                                    > No proszę Cię smile

                                                    też cię proszę.

                                                    >
                                                    Część dzieciaków zda super bez przygotowan
                                                    > ia żad
                                                    > > nego a częśc gorzej. Taki life.
                                                    >

                                                    > Zgodza, ale jeśli szkoła jest dobra i skupia dobrych uczniów to ś
                                                    > rednia wyników będzie odpowiednio wyższa, prawda? A średnia wyników z TBS jest
                                                    > dokładnie ... średnia.

                                                    Ale tylko z polskiego, bo cały czas omijasz skrzętnie wyniki z programu NA. Nie wiem dlaczego trzymasz się kurczowo programu polskiego, który z założenia jest na drugim planie w tej szkole, ale może robi co to dobrze na twoje podupadłe ego?
                                                  • canuck_eh Re: Mundurki tak, tbs - nie. 05.04.13, 07:15
                                                    Aquarianna, moje dzieci znaja polski i spokojnie moga sie porozumiec z rowiesnikiem w Polsce.Beda syt. ze nie zalapie co jeden czy drugi wyraz znaczy zwlaszcza jak sobie ktos rzuci jakims nowym powiedzonkiem.
                                                    Z matmy moja corka jest wybitna.Srednia na zaawansowanym poziomie - 97-98%Wogole to ona umysl scisly, ale przyznaje sie bez bicia jak dasz jej zadanie do rozwiazania i polecenie bedzie po polsku to bedzie sie patrzyla na to jak sroka w kosc mimo ze jej sie uda rozszyfrowac co tam naszrajbowane.TERMINOLOGIA w jezyku polskim jest dla niej obca.I nie widze potrzeby by tloczyc owe informacje do glowy.
                                                    Maz skonczyl politechnike w Polsce - przyjechalismy tutaj siedzi w baaaaardzo waskiej dziedzinie.Poprosili go pare razy na jego uczelni by wyglosil referat - mial powazne problemy ze znalezieniem odpowiednikow polskich.Wiekszosc z tej terminologii pozostala w formie niezmienionej i przytaczal nazwy po angielsku.
                                                  • paszczakowna1 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 13:44
                                                    > Hmm ....czyli czym tłumaczysz tragicznie beznadziejny wynik TBS z matematyki na
                                                    > egzaminie gimnazjalnym ?

                                                    A słuchajcie, ten tragicznie beznadziejny wynik z matematyki to jest ile? Poniżej średniej warszawskiej?
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 13:48
                                                    paszczakowna1 napisała:

                                                    > > Hmm ....czyli czym tłumaczysz tragicznie beznadziejny wynik TBS z matemat
                                                    > yki na
                                                    > > egzaminie gimnazjalnym ?
                                                    >
                                                    > A słuchajcie, ten tragicznie beznadziejny wynik z matematyki to jest ile? Poniż
                                                    > ej średniej warszawskiej?

                                                    Ja osobiście nawet nie wiem, bo nikt nie interesuje się tymi polskimi testami w szkole. Ale na pewno ktoś ci te wyniki podrzuci.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 14:28
                                                    www.wardakowie.pl/najnowsze/ranking-gimnazjow-warszawskich-2012
                                                  • paszczakowna1 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 23:50
                                                    Szału nie ma, faktycznie, spodziewałam się jednak nieco lepszego wyniku. Ale może dzieciaki idą na to "z marszu", jeśli dla większości to nie jest istotny egzamin. To może ładne kilka punktów obniżyć. Różnice programowe dalsze kilka punktów i już mamy poziom porządnego osiedlowego gimnazjum.

                                                    Dzięki swoją drogą za ranking, jakoś nie mogłam znaleźć takiego ze szkołami niepublicznymi.
                                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 23:25
                                                    Nie, to ja twierdzę, że program jest różny. W kilkunastu? procentach, jak sądzę. Plus z tych samych zagadnień ciut inne typy zadań, plus nieco inny zapis - no, ale to szczegóły. Nie wiem, czy i w której klasie się te programy wyrównają, ale gdyby obecnie przetestować dziecko z mojej szkoły i dziecko ze szkoły polskiej, to na matematyce wyszłyby znaczące różnice.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 08:33
                                                    fogito twierdziła, że w przeciwieństwie do polskich dzieci jej syn nie musi uczyć się formułek tylko sam dochodzi do rozwiązania. Pisała też, że szkoła realizuje program Nord Anglia i z tego jest rozliczana.

                                                    Pomijając już fakt czy "polskie dzieci" uczą się tylko formułek na matematyce, ciekawa jestem zdania fogito jak ta matematyka w końcu tam wygląda i dlaczego wyniki egzaminów są takie a nie innesmile
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 10:23
                                                    joa66 napisała:

                                                    > fogito twierdziła, że w przeciwieństwie do polskich dzieci jej syn nie musi ucz
                                                    > yć się formułek tylko sam dochodzi do rozwiązania. Pisała też, że szkoła realiz
                                                    > uje program Nord Anglia i z tego jest rozliczana.
                                                    >

                                                    Tak. Bo zanim zaczną się uczyć tabliczki mnożenia na pamięć muszą poznać rozumowo jak sobie znaleźć wynik. Po jakims czasie okazuje się, że wkuwanie na pamięć nie jest konieczne. Oczywiście, że szkoła jest rozliczana z programu Nord Anglia, bo w tym programie uczy. Co roku dzieci mają testy.
                                                    Jest też rozliczana z programu polskiego i dlatego jest test po podstawówce i gimnazjum. Oczywistym jest, że ten program polski jest jakby na dalszym planie, ale każdy polski uczeń musi zdać przynajmniej z minimalną liczbą punktów.
                                                    Jak już pisałam wyżej polscy rodzice chcieliby, aby szkoła zwiększyła liczbę godzin polskiego a expaci naturalnie chcieliby aby zmniejszyła. Szkoła jest w tzw. kropce, więc aby zadowolić wszystkich robi tzw. minimum programowe polskie i tyle.

                                                    > Pomijając już fakt czy "polskie dzieci" uczą się tylko formułek na matematyce,
                                                    > ciekawa jestem zdania fogito jak ta matematyka w końcu tam wygląda i dlaczego w
                                                    > yniki egzaminów są takie a nie innesmile

                                                    Już ci napisałam. Wyniki polskich egzaminów z matematyki zawsze będą gorsze, bo z dziećmi nie ćwiczy się w szkole testów pod polskie egzaminy. Dzieci mają zadania z tekstem po angielsku na matematyce. I jeśli jakiś delikwent nie jest w stanie sobie przetłumaczyć polskiego zadania z tekstem na angielski to może polec na teście. Ale generalnie wszystkie polskie dzieci ten test zdają. Są tacy, że z bardzo wysoką liczbą punktów a są tacy, że z minimum. To zależy jak się przykładali do nauki polskiego w latach wcześniejszych.
                                                    Ja oczywiście pilnuję języka polskiego u syna, ale jeśli chodzi o test w 6 klasie to nastawiam się na to, że podejdzie i zda, bo nie zamierzam sobie nim głowy zaprzątać. Ważniejsza jest dla mnie informacja jak zdaje coroczny test w systemie NA. Jeśli tam nie bedzie postępu to się będę martwić. Póki co nie mam czym.
                                                  • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:05
                                                    > Ja oczywiście pilnuję języka polskiego u syna, ale jeśli chodzi o test w 6 klas
                                                    > ie to nastawiam się na to, że podejdzie i zda, bo nie zamierzam sobie nim głowy
                                                    > zaprzątać. Ważniejsza jest dla mnie informacja jak zdaje coroczny test w syste
                                                    > mie NA.

                                                    Ale języka polskiego na teście NA nie ma, więc po co te bajki, że zależy Ci na dwujęzyczności syna, skoro nie zaprzątasz sobie głowy tym, z jaką znajomością języka polskiego wyjdzie z tej szkoły?
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:33
                                                    aquarianna napisała:


                                                    > Ale języka polskiego na teście NA nie ma, więc po co te bajki, że zależy Ci na
                                                    > dwujęzyczności syna, skoro nie zaprzątasz sobie głowy tym, z jaką znajom
                                                    > ością języka polskiego wyjdzie z tej szkoły?

                                                    Nie zaprzątam sobie głowy, czy umie rozwiązywać testy z polskiej matmy według owego klucza. A znajomość języka oczywiście kontroluję. Odkąd wywalczyłam lepszego nauczyciela polskiego to właściwie mogę spać spokojnie.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:40
                                                    czy umie rozwiązywać testy z polskiej matmy według owego klucza

                                                    O..mamy nowy pomysł. Klucz big_grin

                                                    No fakt, wg polskiego klucza 2+2=4
                                                  • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:57

                                                    > O..mamy nowy pomysł. Klucz big_grin
                                                    > No fakt, wg polskiego klucza 2+2=4

                                                    Jest takie powiedzenie o baletnicy wink
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 13:37
                                                    aquarianna napisała:

                                                    >
                                                    > > O..mamy nowy pomysł. Klucz big_grin
                                                    > > No fakt, wg polskiego klucza 2+2=4
                                                    >
                                                    > Jest takie powiedzenie o baletnicy wink

                                                    A jakie jest powiedzenie o tych, co usiłują podnieść swoją wartość dyskredytując innych...
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 14:27
                                                    A jakie jest powiedzenie o tych, co usiłują podnieść swoją wartość dyskredytując innych...


                                                    No właśnie fogito , nie brzmi znajomo ..? wink
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 15:10
                                                    joa66 napisała:

                                                    > A jakie jest powiedzenie o tych, co usiłują podnieść swoją wartość dyskredyt
                                                    > ując innych...

                                                    >
                                                    >
                                                    > No właśnie fogito , nie brzmi znajomo ..? wink

                                                    Dla mnie nie. To ty m.in. od setki postów usiłujesz zdyskredytować szkołę, w której uczy się mój syn nie mając nawet o niej bladego pojęcia - jak się okazało. Może tobie też to podnosi ego, jak komuś dokopiesz od rana. Nie wiem.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 13:36
                                                    joa66 napisała:

                                                    > czy umie rozwiązywać testy z polskiej matmy według owego klucza
                                                    >
                                                    > O..mamy nowy pomysł. Klucz big_grin

                                                    To jest wytwór tego forum, bo tu się o kluczu do testów dowiedziałam. Ale ja jestem z czasów przed testomanią więc się na owym magicznym systemie rozwiązywania testów nie znam.

                                                    >
                                                    > No fakt, wg polskiego klucza 2+2=4

                                                    No fakt. Zrobisz wszystko, zeby poczuć się lepiej.
                                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 10:36
                                                    No bo sa różne.
                                                    Po pierwsze ogólne podejście: u nas nie ma zadań 'podchwytliwych'. Czyli patrząc na zadania dziecka nigdy nie miałam wrażenia, że jest napisane po to, żeby mniej uważny dzieciak zrobił błąd. Wynika z tego również inne podejście do rozwiązania zadania, testy polskie zawierające takie zadania z pewnością wypadłyby gorzej u nas, choć samo zagadnienie jakiego dotyczy dane zadanie mogłoby być opanowane równie dobrze.
                                                    Po drugie, zakres. U mnie jest od małego (od 2 klasy?) sporo prawdopodobieństw, do czego w polskim programie jeszcze nie było. Ponadto jest sporo statystyki, o czym już kiedyś pisałam (dominanta, średnia, mediana, wyrażanie danych graficzne, rozkładanie grafiki na dane itp). Polskie dziecko padłoby przy tym na nos. Z drugiej strony, jeżeli dzieci w obu systemach mają porównywalną liczbę godzin matematyki, to zapewne polskie dzieci mają coś opanowane lepiej - nie wiem, może właśnie podejście sapera do zadań, a może coś liczą szybciej.
                                                    Po trzecie akurat napadanie na fogito za pomocą wyników polskich testów aplikowanych dzieciom w brytyjskiej, miedzynarodowej szkole jest nie tylko nie fair ale i bez sensu - to oczywiste, że dzieci będą miały w o wiele mniej biegłości we wszystkim, od języka do typów zadań i sposobu oceny. Bo mimo poddania szkoły polskiemu kuratorium na bank polski program jest realizowany skromniej, niż brytyjski. Skądinąd kiedy nasz świat zachodni otrząsał się po skoku Azji w testach PISA, padł rozgoryczony argument dotyczący Szanghaju: 'Tam powiedzieli dzieciom, że wynik jest bardzo ważny dla imidżu Chin, i że sa odpowiedzialne za to, czy ich kraj straci twarz, czy nie' - powiedział jakiś zirytowany Zachodniak. -'Wyobraźcie sobie podobny tekst u nas - szczeniaki śmiechem by zabiły'. Sądzę, że dzieci, które nie będą kontynuowały nauki w Polsce mogą mieć zbliżony stosunek do polskich testów szóstoklasisty czy gimnazjalisty - zwyczajnie mają je w nosie, bo są tylko durnowatym biurokratycznym wymogiem, a nie faktycznym egzaminem oddzielającym ziarno od plew.
                                                  • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:12
                                                    > Po trzecie akurat napadanie na fogito za pomocą wyników polskich testów
                                                    > aplikowanych dzieciom w brytyjskiej, miedzynarodowej szkole jest nie tyl
                                                    > ko nie fair ale i bez sensu

                                                    Skoro Fogito twierdzi, że dzieci idą równolegle dwoma programami NA i MEN, to nie rozumiem dlaczego nie fair i bez sensu.

                                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:22
                                                    Bo nie mogą w zakresie polskiego przez pewnie 4 godziny na tydzień i matmy wyłącznie po angielsku realizować MENowskiego programu w taki sam sposób, jak dzieci robiące wyłącznie polski program. Fizyczna niemożliwość związana z liczbą godzin i wtórnie - z naciskiem szkolno nauczycielskim.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:28
                                                    czyli te dzieci jednak nie robią programu MEN?

                                                    Bo gdyby robily, tylko "w inny sposób" to takich efektów nie powinno być, zakładając wysoki poziom szkoly, który w kazdej dyskusji fogito przywołuje.

                                                    Ale oczywiście można iśc w zaparte i twierdzić , że poziom jest wybitny, nawet jeżeli wyniki są porównywalne do kiepskich szkoł rejonowych.

                                                    I aqua zauważyła ciekawą rzecz - dziwna ta dwujęzyczność skoro dzieciaki podobno nie rozumieją poleceń na niezbyt skomplikowanym teście.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 13:22
                                                    joa66 napisała:

                                                    > czyli te dzieci jednak nie robią programu MEN?

                                                    Robią według MEN ku chwale ojczyzny smile

                                                    >
                                                    > Bo gdyby robily, tylko "w inny sposób" to takich efektów nie powinno być, zakła
                                                    > dając wysoki poziom szkoly, który w kazdej dyskusji fogito przywołuje.

                                                    To nie inny sposób tylko minimum programowe polskie - po raz n-ty przypominam.


                                                    > Ale oczywiście można iśc w zaparte i twierdzić , że poziom jest wybitny, nawet
                                                    > jeżeli wyniki są porównywalne do kiepskich szkoł rejonowych.


                                                    Poziom szkoły jest dobry w programie NA. W programie polskim zapewne średni. Co i tak jest nieźle zważywszy, że nikt tymi egzaminami się nie przejmuje.


                                                    > I aqua zauważyła ciekawą rzecz - dziwna ta dwujęzyczność skoro dzieciaki podobn
                                                    > o nie rozumieją poleceń na niezbyt skomplikowanym teście.

                                                    A kto powiedział, że każdemu rodzicowi tak jak mnie zależy na doskonałej dwujęzyczności? Większości zależy na doskonałym angielskim. Niuanse polskich testów mają w d..pie, bo dzieciaki mają studiować za granicą a nie w Polsce.
                                                  • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 13:58
                                                    > Poziom szkoły jest dobry w programie NA.

                                                    A czy dysponujesz jakims rankingiem szkół z programem NA, gdzie można by zobaczyć na jakiej pozycji plasuje się TBS?

                                                    > A kto powiedział, że każdemu rodzicowi tak jak mnie zależy na doskonałej dwujęz
                                                    > yczności? Większości zależy na doskonałym angielskim. Niuanse polskich testów m
                                                    > ają w d..pie, bo dzieciaki mają studiować za granicą a nie w Polsce.

                                                    No chyba, że losy ich rzucą jednak do Polski, dokładnie tak jak dziś ich rodziców. A z uwagi na to, co piszesz o zagrożeniu azjatyckim potopem, to jak bym się raczej zdecydowała na szkołę, gdzie doskonale uczą któregoś z języków azjatyckich smile Angielskiego na poziomie komunikatywnym, wystarczającym do studiowania zagranicą (bo do tego nie trzeba być native) naprawdę da się nauczyć niekoniecznie w brytyjskim czy amerykańskim systemie edukacyjnym.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 15:12
                                                    aquarianna napisała:

                                                    > > Poziom szkoły jest dobry w programie NA.
                                                    >
                                                    > A czy dysponujesz jakims rankingiem szkół z programem NA, gdzie można by zobacz
                                                    > yć na jakiej pozycji plasuje się TBS?

                                                    Dostajemy takie zestawienia co roku, ale ja ci na tacy podawać nie będę.


                                                    >
                                                    > No chyba, że losy ich rzucą jednak do Polski, dokładnie tak jak dziś ich rodzic
                                                    > ów. A z uwagi na to, co piszesz o zagrożeniu azjatyckim potopem, to jak bym się
                                                    > raczej zdecydowała na szkołę, gdzie doskonale uczą któregoś z języków azjatyck
                                                    > ich smile

                                                    Też prawda i dlatego w TBS zaczęli uczyć chińskiego.

                                                    Angielskiego na poziomie komunikatywnym, wystarczającym do studiowania z
                                                    > agranicą (bo do tego nie trzeba być native) naprawdę da się nauczyć niekonieczn
                                                    > ie w brytyjskim czy amerykańskim systemie edukacyjnym.

                                                    Jak ktoś doucza się poza szkoła to zapewne tak.
                                                  • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:49
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Bo nie mogą w zakresie polskiego przez pewnie 4 godziny na tydzień i matmy wyłą
                                                    > cznie po angielsku realizować MENowskiego programu w taki sam sposób, jak dziec
                                                    > i robiące wyłącznie polski program.

                                                    No ale to Fogito twierdzi, że mogą i realizują.
                                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:59
                                                    To moim zdaniem wyraziła się nieprecyzyjnie.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 13:34
                                                    olena.s napisała:

                                                    > To moim zdaniem wyraziła się nieprecyzyjnie.
                                                    >

                                                    A jak mam jeszcze napisać, że zgodnie z polskim prawem każda szkoła na terytorium polskim musi realizować program polski. Jak to robi to już inna sprawa, ale takie są wymogi MEN i zapewne jakoś to jest ustawione, żeby było zgodne z polskim prawem.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 13:32
                                                    aquarianna napisała:

                                                    > olena.s napisała:
                                                    >
                                                    > > Bo nie mogą w zakresie polskiego przez pewnie 4 godziny na tydzień i matm
                                                    > y wyłą
                                                    > > cznie po angielsku realizować MENowskiego programu w taki sam sposób, jak
                                                    > dziec
                                                    > > i robiące wyłącznie polski program.
                                                    >
                                                    > No ale to Fogito twierdzi, że mogą i realizują.

                                                    Mogą bo muszą realizować minimum programowe. Po raz kolejny. Takie są wymogi polskiego prawa i tyle. Ja nie wiem z czym wy macie problem w tej chwili
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:38
                                                    aquarianna napisała:


                                                    >
                                                    > Skoro Fogito twierdzi, że dzieci idą równolegle dwoma programami NA i MEN, to n
                                                    > ie rozumiem dlaczego nie fair i bez sensu.
                                                    >

                                                    Fogito milion juz razy napisala, ze szkola brytyjska realizuje minimum programu polskiego wedlug wytycznych MEN, ale rozumiem, ze nie ma znaczenia co napisze, bo tu nie o dyskusje chodzi.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 10:11
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Nie, to ja twierdzę, że program jest różny. W kilkunastu? procentach, jak sądzę
                                                    > . Plus z tych samych zagadnień ciut inne typy zadań, plus nieco inny zapis - no
                                                    > , ale to szczegóły. Nie wiem, czy i w której klasie się te programy wyrównają,
                                                    > ale gdyby obecnie przetestować dziecko z mojej szkoły i dziecko ze szkoły polsk
                                                    > iej, to na matematyce wyszłyby znaczące różnice.

                                                    Bo jeśli chodzi o to, co i kiedy z matematyki jest dzieciom zapodawane - mówiąc brzydko - to różnice oczywiście są. Ale sama matematyka się nie zmienia. Na pewno dzieciom uczonym po angielsku jest trudniej zrozumieć polecania z zadań tekstowych po polsku. Ale jeśli znają dobrze polski to sobie poradzą. Jeśli nie, to oczywiście polegną na tzw. pułapkach słownych.
                                                    Moja mama jest matematyczką i tłumaczy mojemu synowi zagadnienia z matematyki po polsku i on to potem przekłada na angielski. Ona jest zdziwiona, że są do przodu z programem w porównaniu z tym, co ja robiłam swego czasu, ale przecież nie oznacza to, że nauczyciel z liceum nie poradzi sobie z matmą w systemie Nord Anglia wink
                                                  • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 10:43
                                                    > polegną na tzw. pułapkach słownych.

                                                    O jakich pułapkach słownych w tekstowych zadaniach z matematyki mówisz?
                                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:14
                                                    Kochana, naprawdę chcesz żebym poszła teraz szukać przykładów w podręczniku? Strasznie mi się nie chce, co pewien czas na forum dorosłe kobiety pytają, jak poprawnie rozwiązać zadanie z I czy II klasy i przecież nie dlatego, że nie umieją dodawać i mnożyć.....
                                                    Chodzi mi o zadania, z których tylko bardzo uważne dziecko wywnioskuje, że trzeba policzyć A, a mniej uważnie przelatujące tekst - dojdzie do wniosku, że chodzi o B.
                                                    Dam ci takie porównanie: ostatnio nadzorowałam dzieciaka, jak robił amerykańskie lekcje z mnożenia ułamków. Robił je na stronie internetowej, miał robić tyle, żeby utłuc 90 punktów, co oznaczało ze dwadzieścia prościutkich zadań tekstowych wykonanych bezbłędnie pod rząd, a więcej, jeżeli gdzieś pojawił się błąd. Wszystkie zadania były w rodzaju: Kasia kupiła 2/3 czegoś, a Basia 7/9 tego, co Kasia. Ile kupiła Kasia? Jacek przeczytał 3/4 a Janek 11/12, ile przyczytał Janek?
                                                    Czyli w każdym kolejnym zadaniu należało te 2/3 pomnożyć przez 7/9, skrócić i spoko. Niemniej ja instynktownie oczekiwałam zmiany, pułapki, zawrotki. Ze np. gdzieś zadanie będzie się kończyło dodatkowym pytaniem, ile razem kupiły Basia i Kasia, na przykład. W związku z czym napominałam dzieciaka, żeby czytał dokładnie pytanie. Zaś dzieciak machał ręką, mówił, że nie trzeba, wykonywał mnożenie, wpisywał wynik i nawet nie wiedział, że chodziło o Basię czy o kasię, o zakupy czy lektury, i nie miał pojęcia, czy mnożył książki, czy może galony albo tony.
                                                    Krótko mówiąc w zadaniach chodziło tylko o poprawne mnożenie ułamków, o nic innego. Mam wrażenie, że ta porcja ćwiczeń (biegłość obliczeniowa ułamków zwykłych) w polskim programie wiązałaby się raczej z prostymi słupkami. Dziecko po polskim programie byłoby więc bardziej podejrzliwe w stosunku do zadania z tekstem, bo zakładałoby, że chodzi o coś więcej niż tylko mnożenie. I gdyby chodziło o coś więcej, to dostałoby więcej punktów za zadanie.
                                                  • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:42
                                                    > Chodzi mi o zadania, z których tylko bardzo uważne dziecko wywnioskuje, że trze
                                                    > ba policzyć A, a mniej uważnie przelatujące tekst - dojdzie do wniosku, że chod
                                                    > zi o B.

                                                    Zapewniam Cię, że nie ma takich sytuacji na testach egzaminacyjnych, bo jeśli tylko by się pojawiła, to test albo zostałby unieważniony albo obie odpowiedzi uznane byłyby za prawidłowe. Nie może być przypadku, gdy uznaje się jedną odpowiedź, choć inna też jest właściwa.

                                                    > kim programie byłoby więc bardziej podejrzliwe w stosunku do zadania z tekstem,
                                                    > bo zakładałoby, że chodzi o coś więcej niż tylko mnożenie. I gdyby chodziło o
                                                    > coś więcej, to dostałoby więcej punktów za zadanie.

                                                    Nie podejrzliwe, po prostu bardziej uważne. Tak jak mówiłam - u nas uczy się uważnego czytania całego tekstu ze zrozumieniem, a nie beznamiętnego trzepania działań. Punktów nie dostaje się za "coś więcej niż mnożenie", tylko za wykonanie działania zgodnie z poleceniam, które wydał autor. Więc jeśli pytanie jest o Kasię i Basię, to zostawiamy w spokoju Jurka i Kazika, chociaż dane do nich również zostały podane.
                                                    Dodatkowo - treść tych zadań zawsze jest napisana bardzo prostym językiem, to nie chodzi o to, żeby się wgryzać w niuanse językowe i rozumienie idiomów, podtekstów, tylko, żeby np. zauważyć, że pytanie brzmi nie "które z dzieci może iść na film od 18 lat" lecz "które z dzieci nie może iść na film od 18". A niestety sporo dzieciaków leci sztampowo nie czytając dokładnie poleceń i potem wykładają się na prostych zadaniach. Przy czym podkreślam - znakomita znajomość języka nie ma tu nic do rzecz.. Do rzeczy ma skupienie się na treści zadania i logiczne myślenie.
                                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:57
                                                    No moja droga, ale zauważ, że to jest to, o czym mówiłam: ponieważ dzieci są uczone inaczej to mają wdrożone inne reakcje i oczekiwania.
                                                    Poddanie dziecka z systemu A testowi z systemu B może przynieść wyniki sprzyjające dzieciom z systemu B. Zaś poddanie dziecka z systemu B testowi z systemu A może przynieść wyniki odwrotne. I to nawet w sytuacji, gdy konkretną umiejętność matematyczną mają opanowaną w takim samym stopniu.
                                                    I nie poddam się szczypaniu - tu naprawdę nie chodzi o logiczne myślenie. O uwagę - tak, oczywiście, masz rację. Tylko to jest szersza kwestia: dlaczego tworzy się zadania szkolne w taki lub inny sposób? Czego chcemy nauczyć dzieci poza mnożeniem ułamków? No, ale to jest zupełnie inny temat, więc nie ma co się wdawać w kolejne kilometrowe rozważania.
                                                  • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 12:07
                                                    > No moja droga, ale zauważ, że to jest to, o czym mówiłam: ponieważ dzieci są uc
                                                    > zone inaczej to mają wdrożone inne reakcje i oczekiwania.

                                                    To jeśli można, to ja poproszę o kilka tekstowych zadań z matematyki uczonej wg innego systemu (może być NA może być system, wg jakiego uczy się Twoje dziecko). Tak na poziomie 11-12-latka. Po angielsku, jeśli można. Z chęcią zrobię eksperyment i sprawdzę na czym wyłoży się mój syn uczony w systemie polskim.

                                                    > I nie poddam się szczypaniu - tu naprawdę nie chodzi o logiczne myślenie.

                                                    W testach VI klas? Głównie o to. Tu naprawdę nie sprawdza się wiedzy jako takiej, tylko zdolność i umiejętność wykorzystania podanego materiału do rozwiązania prostych zadań i udzielenia odpowiedzi, przy czym zdecydowana większość to zadania zamknięte.
                                                    Wyjątkiem są bodaj 2 zadania otwarte typu napisanie krótkiego listu, zaproszenia, recenzji, opisu obrazka itp.
                                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 12:15
                                                    Bardzo mi przykro, ale się nie da. Podręczników nie posiadamy, dziecko ma ferie i żadnych zadań do domu. Za dwa tygodnie bardzo chętnie, ale i to nie dla 11/12 latka, bo moje dziecko młodsze przecież. Możesz sobie rzucić okiem na zakresy tutaj - mniej więcej 1/3 zadań domowych pochodzi z tej strony. Podaję link dla grupy wiekowej 11/12 lat
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 13:50
                                                    aquarianna napisała:

                                                    > > polegną na tzw. pułapkach słownych.
                                                    >
                                                    > O jakich pułapkach słownych w tekstowych zadaniach z matematyki mówisz?

                                                    Poszukaj sobie wątku o sumie. Było tam o tym, że dzieciak podał prawidłowy wynik a ćwiczenie nie zostało zaliczone, bo nie rozpisał A + B. Dla mnie wiele z tych omawianych na forum zadań to porażka, bo one czyhają na błąd dzieciaka a nie sprawdzają wiedzę.
                                                  • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 14:07
                                                    Ale tłumaczę, że takich zadań nie ma na testach egzaminacyjnych, bo rodzice rozszarpaliby CKE za tego typu uchybienia i dwuznaczności.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 15:13
                                                    aquarianna napisała:

                                                    > Ale tłumaczę, że takich zadań nie ma na testach egzaminacyjnych, bo rodzice roz
                                                    > szarpaliby CKE za tego typu uchybienia i dwuznaczności.

                                                    A polscy rodzice to mają jakiś wpływ na tematy i zadania? Nie zauważyłam. Wszyscy narzekają ale niewielu decyduje się do kuratorium zadzwonić.
                                                  • peilin Re: Mundurki tak, tbs - nie. 06.04.13, 21:39
                                                    Nie wiem jak jest w szkole brytyjskiej, ale szkoła francuska w Warszawie nie realizuje polskiej podstawy programowej i nie podlega polskiemu ministerstwu oświaty. Realizuje program francuski i jest kontrolowana przez ambasadę francuską i francuskie ministerstwo oświaty. Realizuje program polskiego w dwoch opcjach - dla dzieci polskojęzycznych i nie, ale nie wynika to z wytycznych polskich tylko z podejscia szkoły i oczekiwan rodzicow. Dzieci nie zdaja zadnych polskich egzaminow. A szkola podstawowa lezy zdecydowanie na terytorium polskim, wynajmowanym od dipservice smile
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 08.04.13, 08:48
                                                    peilin napisała:
                                                    Realizuje program polskiego w dwoch opcjach -
                                                    > dla dzieci polskojęzycznych i nie, ale nie wynika to z wytycznych polskich tyl
                                                    > ko z podejscia szkoły i oczekiwan rodzicow. Dzieci nie zdaja zadnych polskich
                                                    > egzaminow. A szkola podstawowa lezy zdecydowanie na terytorium polskim, wynajmo
                                                    > wanym od dipservice smile

                                                    To się dziwię, bo co innego mi powiedziano w kuratorium kilka lat temu jak sprawdzałam temat przed zapisaniem syna.
                                                  • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 08.04.13, 10:30
                                                    Mogło się zmienić w międzyczasie.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 08.04.13, 10:39
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Mogło się zmienić w międzyczasie.

                                                    Ale sądzę, że wtedy dyrektor TBS by w podskokach zrezygnował z polskiego programu i polskich egzaminów. Chyba, że już nie może.
                                                    Tera np. były ferie w szkole przez 2 tygodnie, a dzieciaki z klasy 6 musiały przyjść na egzamin ogólnopolski i na dodatek nauczyciele niektórzy też musieli przyjść w ferie.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 08.04.13, 10:39
                                                    fogito napisała:


                                                    > Tera np. były ferie w szkole przez 2 tygodnie, a dzieciaki z klasy 6 musiały pr
                                                    > zyjść na egzamin ogólnopolski i na dodatek nauczyciele niektórzy też musieli pr
                                                    > zyjść w ferie.

                                                    Teraz oczywiście wink
                                                  • peilin Re: Mundurki tak, tbs - nie. 10.04.13, 18:15
                                                    Szkoła francuska w Warszawie jest chyba od lat 50 XX wieku, amerykańska podobnie. TBS dopiero od lat 90, sądzę, że funkcjonuja wegług innych umów. Poza tym TBS jest chyba szkołą prywatną, a francuska nie - co oczywiście nie zmienia faktu, że czesne płacić musimy smile. Status szkoły wyjaśnia, każdym nowym polskim rodzicom, na pierwszym spotkaniu dyrektor - szkoła nie jest polsko-francuska, dwujęzyczna ani międzynarodowa, tylko francuska - zasadniczo taka jak każda szkoła we Francji.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 20:28
                                                    Przypomnę, że moja wiedza o TBS pochodzi od Anglików (i innych cudzoziemców) , których dzieci tam chodziły i chodzą . Zdumiałaś mnie, że Twój syn musi przerabiać programy wielu przedmiotów dwa razy.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 20:40
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Przypomnę, że moja wiedza o TBS pochodzi od Anglików (i innych cudzoziemców) ,
                                                    > których dzieci tam chodziły i chodzą . Zdumiałaś mnie, że Twój syn musi przerab
                                                    > iać programy wielu przedmiotów dwa razy.

                                                    Nie wielu przedmiotów dwa razy... Help. Geografia, historia, matematyka, komputery, plastyka, muzyka, WF, religioznawstwo, angielski są nauczane po angielsku. Póki co syn ma te przedmioty. Zaś na języku polskim jest przerabiany podręcznik nauczania zintegrowanego. Czyli te podręczniki 1-3, w których masz po trosze języka, przyrody i matematyki.
                                                    Szkoła ma za zadanie przerobić minimum programu polskiego zgodnie z wytycznymi kuratorium. Ale zapewne w przypadku przedmiotów ścisłych może uczyć po angielsku aby nie dublować. Różnice programowe zapewne są i dlatego na polskich egzaminach dzieciaki z TBS zawsze wypadną gorzej, chociaż przypadki są różne. Są tacy co mają maksymalną liczbę punktów.
                                                    Ja wiem, że to jest podwójna praca dziecka i szkoły, żeby to wszystko jakoś pogodzić, ale póki co widzę, że syn daje radę. Chociaż w porównaniu z rówieśnikami ma dwa razy więcej pracy. Zwłaszcza odkąd ma ambitną polonistkę.
                                                • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 12:35
                                                  Jak to czytam to tylko uśmiech mi pozostaje.
                                                  > Do TBS chodzą synowie i córki polskich biznesmenów z najwyższej półki. Jak sądz
                                                  > ę, nie planują oni dla swoich dzieci kariery fryzjerki w UK. Chyba raczej chodz
                                                  > i im o przejęcie rodzinnych firm w swoim czasie."

                                                  No znowu nie doczytałaś.
                                                  Z tymi fryzjerkami to była odpowiedź na post oleny - że słabe szkoły z programem IB wcale nie są takie złe, bo jednak super angielski nawet hydraulikowi otwiera okno na świat.

                                                  Co to TBS - ja nie wiem, jakie kariery planują dla swoich potomków Wejchertowie. Do obu liceów moich dzieci chodziły także dzieci bardzo bogatych biznesmenów, przy czym do publicznej szkoły córki trafiły dzieciaki o wiele zdolniejsze.
                                                  Moim zdaniem co światlejsi "ludzie sukcesu" zdają sobie sprawę, jak wygląda rynek edukacyjny w Polsce i potrafią dokonywać na nim racjonalnych wyborów. Zazwyczaj stoją za tym ogarnięte matkismile

                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 13:52
                                                    menodo napisała:


                                                    > No znowu nie doczytałaś.
                                                    > Z tymi fryzjerkami to była odpowiedź na post oleny - że słabe szkoły z programe
                                                    > m IB wcale nie są takie złe, bo jednak super angielski nawet hydraulikowi otwie
                                                    > ra okno na świat.

                                                    smile Umiem czytać między wierszami.


                                                    > Co to TBS - ja nie wiem, jakie kariery planują dla swoich potomków Wejchertowi
                                                    > e. Do obu liceów moich dzieci chodziły także dzieci bardzo bogatych biznesme
                                                    > nów, przy czym do publicznej szkoły córki trafiły dzieciaki o wiele zdolniejsz
                                                    > e.

                                                    No i świetnie. Nic mi do tego.

                                                    > Moim zdaniem co światlejsi "ludzie sukcesu" zdają sobie sprawę, jak wygląda ry
                                                    > nek edukacyjny w Polsce i potrafią dokonywać na nim racjonalnych wyborów. Zazwy
                                                    > czaj stoją za tym ogarnięte matkismile

                                                    I dlatego wielu z nich ma dzieci w TBS.
                                                  • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 17:42
                                                    Zazwy
                                                    > > czaj stoją za tym ogarnięte matkismile
                                                    >
                                                    > I dlatego wielu z nich ma dzieci w TBS.

                                                    Nie, nie w TBS. W najlepszych publicznych liceach, na Nowowiejskiej, ewentualnie w IB na Raszyńskiej lub na Bednarskiej.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 17:57
                                                    menodo napisała:


                                                    > Nie, nie w TBS. W najlepszych publicznych liceach, na Nowowiejskiej, ewentualni
                                                    > e w IB na Raszyńskiej lub na Bednarskiej.

                                                    Widzę, że podajesz super podstawówki jako alternatywę wink Nie ma porównania w tej kategorii niestety.
                                                    A Bednarska? Hmmm.... czy to nie uczeń z tej szkoły niedawno popełnił samobójstwo po narkotykach? Szkoła to nie tylko rankingi i dobrze jest to mieć na uwadze.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 18:52
                                                    przyzwoitych podstawówek też jest sporo:

                                                    www.spchocimska.edu.pl/galeria/rok-2012-2013/?album=64&gallery=113
                                                    www.bachmacka.pl/o-bachmackiej/statut.html
                                                    www.sto2.pl/
                                                    Ale tak naprawdę to zależy czego się szuka- fakt nie kojarzę żadnej mundurkowej podstawówki (dla chłopców, bo dla dziewczynek jest), a to może być istotne dla kogoś kto wierzy, że mundurek ma pozytywny wpływ na zachowanie.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 19:04
                                                    joa66 napisała:

                                                    > przyzwoitych podstawówek też jest sporo:

                                                    Zapewne, tylko żadna z nich nie ma wykładowego angielskiego i dlatego żadna mnie nie interesuje póki co.

                                                    >
                                                    > www.spchocimska.edu.pl/galeria/rok-2012-2013/?album=64&gallery=113

                                                    Chocimska to 'dziecko' Bednarskiej. Bałabym się nieco, choć mam sporo znajomych, którzy dzieci tam posłali.


                                                    > Ale tak naprawdę to zależy czego się szuka- fakt nie kojarzę żadnej mundurkowej
                                                    > podstawówki (dla chłopców, bo dla dziewczynek jest), a to może być istotne dla
                                                    > kogoś kto wierzy, że mundurek ma pozytywny wpływ na zachowanie.

                                                    A czy ty myślisz, że ja szkołę z powodu mundurka wybrałam surprised To jest tylko jeden z pozytywnych jej elementów.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 19:22
                                                    I znowu wracamy do tego samego smile

                                                    Jeżeli chcesz szkoły podstawowej z wykładowym angielskim to twoje prawo.

                                                    Tylko nie mów, że ta szkoła ma wysoki poziom.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 19:24
                                                    p.s. Chocimska jest też "dzieckiem" klasy IB na Raszyńskiej wink
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 20:09
                                                    joa66 napisała:

                                                    > p.s. Chocimska jest też "dzieckiem" klasy IB na Raszyńskiej wink

                                                    I powodzenia życzę. Mam tylko nadzieję, że tam narkotyków nie ma 'jak wszędzie', co twierdzi jedna z koleżanek.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 20:08
                                                    joa66 napisała:

                                                    > I znowu wracamy do tego samego smile
                                                    >
                                                    Wkoło Macieju, albo jak pastuch krowie na rowie smile

                                                    > Jeżeli chcesz szkoły podstawowej z wykładowym angielskim to twoje prawo.

                                                    Wow! Dzięki.

                                                    >
                                                    > Tylko nie mów, że ta szkoła ma wysoki poziom.

                                                    Ależ ma. Tylko ty nie masz o tym bladego pojęcia, bo jej po prostu nie znasz smile
                                                  • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 21:16
                                                    > Ależ ma. Tylko ty nie masz o tym bladego pojęcia, bo jej po prostu nie znasz smile

                                                    No dobrze, to z innej strony - co Twoim zdaniem przesądza o tym, że TBS ma wysoki poziom? Kilka argumentów poproszę. Byleby nie z Wejchertami w roli głównej, bo rozumiem, że to taki żarcik był smile Swoją drogą śp. Jan Wejchert uczył się w gdańskiej "Topolówce", która nadal jest szkołą jak najbardziej publiczną i darmową, a jakoś na ludzi wyszedł smile
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 21:29
                                                    aquarianna napisała:


                                                    > No dobrze, to z innej strony - co Twoim zdaniem przesądza o tym, że TBS ma wys
                                                    > oki poziom?

                                                    Choćby po prostu to, że widzę czego się dzieciak w szkole przez 3 lata nauczył. Bez żadnego wkładu z mojej strony.

                                                    Kilka argumentów poproszę. Byleby nie z Wejchertami w roli głównej,
                                                    > bo rozumiem, że to taki żarcik był smile

                                                    To był nie żarcik tylko taki wtręt, dla tych co uważają, że tam sami idioci posyłają dzieci.

                                                    Swoją drogą śp. Jan Wejchert uczył się w
                                                    > gdańskiej "Topolówce", która nadal jest szkołą jak najbardziej publiczną i dar
                                                    > mową, a jakoś na ludzi wyszedł smile

                                                    Ano wyszedł, ale lata 90 i szalony rozwój kraju po upadku komunizmu już się nie wrati. Nasze dzieci nie będą miały szansy na szybkie i łatwe kariery, bo teraz jest kupa wykształconych młodych ludzi z całego świata a Azjaci tylko czekają aby przejąć dyrektorskie stołki.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 21:32
                                                    a Azjaci tylko czekają aby przejąć dyrektorskie stołki.

                                                    Czekałam na to big_grin
                                                  • paszczakowna1 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 21:38
                                                    >Byleby nie z Wejchertami w roli głównej,
                                                    > bo rozumiem, że to taki żarcik był smile

                                                    Ale mam wrażenie, że to jest właśnie główna zaleta TBS (i podobnych szkół - język angielski, wysokie czesne) dla Polaków - dzieci są posegregowane według kryterium majątku rodziców (jeśli czesne faktycznie jest tak wysokie), zatem siłą rzeczy obracają się w środowisku ludzi zamożnych i zawierają znajomości, które później będą procentować. "Poziom" zatem jest nie tak istotny, byleby nie był całkiem fatalny, a angielski to wisienka na torcie (fajna rzecz, ale nie kluczowa).

                                                    To zresztą w ogólności (trudno powiedzieć, czy w przypadku fogito) nie wydaje się wcale być głupią strategią - pod warunkiem oczywiście, że zakłada się, że status majątkowy i zakres działalności dzieci będzie taki, jak rodziców (w końcu w stabilnych społeczeństwach tak postępowano od wieków). Dla sukcesu właściciela sporej firmy najprawdopodobniej bardziej istotne jest, by znać od podstawówki właściciela innej sporej firmy, niż wiedzieć, jak np. przeprowadza się dowody matematyczne. Dla sukcesu specjalisty w tej firmie - niekoniecznie. Dla sukcesu naukowca - na pewno nie.
                                                  • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 21:59
                                                    paszczakowna1 napisała:

                                                    " zatem siłą r
                                                    > zeczy obracają się w środowisku ludzi zamożnych i zawierają znajomości, które p
                                                    > óźniej będą procentować. "Poziom" zatem jest nie tak istotny, byleby nie był ca
                                                    > łkiem fatalny, a angielski to wisienka na torcie (fajna rzecz, ale nie kluczowa
                                                    > )."

                                                    Ale wydaje mi się, że fogito nie posyła tam swojego dziecka po to, aby poznało małych Wejchertów, tylko po to, aby było lepiej wykształcone niż Azjaci, którzy tylko czyhają, aby zająć wszystkie dyrektorskie stołki big_grin
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 22:05
                                                    menodo napisała:


                                                    > Ale wydaje mi się, że fogito nie posyła tam swojego dziecka po to, aby poznało
                                                    > małych Wejchertów,

                                                    Na pewno nie. Bo ja nie mam biznesu rodzinnego do przejęcia. Nam zależy na doskonałym angielskim syna i ewentualnych studiach poza Polską. On sam chce zostać piłkarzem, więc koneksje z Wejchertami nie będą mu potrzebne wink

                                                    tylko po to, aby było lepiej wykształcone niż Azjaci, którz
                                                    > y tylko czyhają, aby zająć wszystkie dyrektorskie stołki big_grin

                                                    Nikt nie bedzie lepiej wykształcony niż Azjaci. Nawet nie śmiałabym o tym marzyć.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 22:09
                                                    paszczakowna1 napisała:

                                                    >
                                                    > Ale mam wrażenie, że to jest właśnie główna zaleta TBS (i podobnych szkół - jęz
                                                    > yk angielski, wysokie czesne) dla Polaków - dzieci są posegregowane według kryt
                                                    > erium majątku rodziców (jeśli czesne faktycznie jest tak wysokie), zatem siłą r
                                                    > zeczy obracają się w środowisku ludzi zamożnych i zawierają znajomości, które p
                                                    > óźniej będą procentować. "Poziom" zatem jest nie tak istotny, byleby nie był ca
                                                    > łkiem fatalny, a angielski to wisienka na torcie (fajna rzecz, ale nie kluczowa
                                                    > )

                                                    Masz rację. Wielu bogatych Polaków po to własnie wysyła dzieci do TBS.
                                                    .
                                                    >
                                                    > To zresztą w ogólności (trudno powiedzieć, czy w przypadku fogito)

                                                    Mnie zależy na dwujęzyczności syna.

                                                  • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 18:59
                                                    To nie są podstawówki. I wydaje mi się, że nie powinny dziwić Cie wybory ludzi, którym zależy na najlepszej edukacji w Polsce i na świecie.
                                                    Akurat Bednarska nie jest najlepszym tego przykładem, bo chodzą tam również dzieci, które nie zamierzają stresować się zadnymi ambitnymi wyzwaniami w przyszłości - zresztą nie muszą.
                                                    A narkotyki są wszędzie.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 19:13
                                                    menodo napisała:

                                                    > To nie są podstawówki.

                                                    Naprawdę wink Ale mój syn ma 9 lat dopiero. Toż do liceum go nie przyjmą. To jak chyba jednak w TBS zostanę, to się przynajmniej dwujęzyczność syna na godziwym poziomie ostanie smile

                                                    I wydaje mi się, że nie powinny dziwić Cie wybory ludzi,
                                                    > którym zależy na najlepszej edukacji w Polsce i na świecie.

                                                    Wcale mnie nie dziwią. Każdy robi jak mu wygodniej.

                                                    > Akurat Bednarska nie jest najlepszym tego przykładem, bo chodzą tam również dzi
                                                    > eci, które nie zamierzają stresować się zadnymi ambitnymi wyzwaniami w przyszło
                                                    > ści - zresztą nie muszą.

                                                    To ty podałaś ten przykład a nie ja.


                                                    > A narkotyki są wszędzie.

                                                    Tak myślisz? Jakieś badania przeprowadzałaś? Może w każdym polskim gimnazjum i liceum? Kiepska rekomendacja dla tych tak wychwalanych polskich szkół.

                                                    TBS ma podstawówkę, gimnazjum i liceum w jednym budynku. Nauczyciele znają dzieci od małego. Przynajmniej te co mieszkają w Polsce ( czyli jakieś 70%). I dzięki temu kontrola nad nimi jest o wiele większa. I ja o narkotykach nie słyszałam w TBS. Niewątpliwie zaniepokoję się jak usłyszę.
                                                    Wiem, że z Konstancina wyleciał lotem koszącym uczeń, który pozwolił sobie na zabawę z narkotykami. W tym wypadku to polskie szkoły są bardziej nieudolne, bo ciężko z nich ucznia wywalić.
                                                  • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 21:47
                                                    fogito napisała:

                                                    Tak myślisz? Jakieś badania przeprowadzałaś? Może w każdym polskim gimnazjum i
                                                    > liceum? Kiepska rekomendacja dla tych tak wychwalanych polskich szkół. "

                                                    Jeżeli myślisz, że w jakimkolwiek gimnazjum/liceum nie ma, nie było, a zwłaszcza - nie będzie narkotyków, to jesteś bardzo naiwna.
                                                    I oczywiście nie mam na myśli sklepiku z ziołami; po prostu - eksperymentowanie z używkami jest zjawiskiem powszechnym i egalitarnym wśród młodzieży.
                                                    Szczerze mówiąc nigdy nie bałam się, że moje dzieci mogą w szkole spotkać jakiegoś "narkomana" i tą narkomania się od niego zarazić big_grin - bo one od zawsze miały sporo ciekawych zajęć i nie mają predyspozycji psychicznych do uzależnień.

                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 22:07
                                                    menodo napisała:


                                                    > Jeżeli myślisz, że w jakimkolwiek gimnazjum/liceum nie ma, nie było, a zwłaszcz
                                                    > a - nie będzie narkotyków, to jesteś bardzo naiwna.

                                                    Pewnie jestem, ale nie sądziłam, że jest aż tak źle jak piszesz.

                                                    > I oczywiście nie mam na myśli sklepiku z ziołami; po prostu - eksperymentowanie
                                                    > z używkami jest zjawiskiem powszechnym i egalitarnym wśród młodzieży.

                                                    To zależy od młodzieży. Podobno za moich czasów wszyscy pili na studiach. A ja nie piłam wcale.

                                                    > Szczerze mówiąc nigdy nie bałam się, że moje dzieci mogą w szkole spotkać jakie
                                                    > goś "narkomana" i tą narkomania się od niego zarazić big_grin - bo one od zawsze miał
                                                    > y sporo ciekawych zajęć i nie mają predyspozycji psychicznych do uzależnień.

                                                    I w tym momencie to ty jesteś szalenie naiwna.
                                                  • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 23:02
                                                    > I w tym momencie to ty jesteś szalenie naiwna. "

                                                    Fogito, ja już mam wychowane dzieci; one już nie muszą ukrywać się przede mną ze swoimi ewentualnymi nałogami. Natomiast wiem, że używki zwyczajnie ich nie kręcą i tyle.


                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 10:00
                                                    menodo napisała:

                                                    > > I w tym momencie to ty jesteś szalenie naiwna. "
                                                    >
                                                    > Fogito, ja już mam wychowane dzieci; one już nie muszą ukrywać się przede mną
                                                    > ze swoimi ewentualnymi nałogami. Natomiast wiem, że używki zwyczajnie ich nie
                                                    > kręcą i tyle.
                                                    >

                                                    Jeśli się wyprowadziły z domu i założyły własne rodziny to faktycznie nie jest twój problem. Ale jeśli nie , to zakładanie, że to ich nie kręci to jednak naiwność.
                                                  • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:55
                                                    Jeśli się wyprowadziły z domu i założyły własne rodziny to faktycznie nie jest
                                                    > twój problem. Ale jeśli nie , to zakładanie, że to ich nie kręci to jednak nai
                                                    > wność."

                                                    Fogito, to może lepiej wróćmy do edukacji dzieci i młodzieży, bo widzę, że zaczynamy brnąć w wątek wychowywania 20-latków big_grin.
                                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 12:04
                                                    Ale jeśli nie , to zakładanie, że to ich nie kręci to jednak nai
                                                    > wność."


                                                    Oczywiście, że naiwnośc, bo nie mają genów fogito. Ona na studiach nie piła, chociaż inni pili! Ale wiara, że innych takie rzeczy nie kręca to nawinośc big_grin
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 13:43
                                                    joa66 napisała:

                                                    >
                                                    > Oczywiście, że naiwnośc, bo nie mają genów fogito. Ona na studiach nie piła, ch
                                                    > ociaż inni pili! Ale wiara, że innych takie rzeczy nie kręca to nawinośc big_grin

                                                    Nie piłam ale nie zakładam, że coś mojego syna nie będzie kręcić. Zakładanie, że coś młodzieży nie kręci może się skończyć jak w przypadku tego samobójstwa u nastolatka z Bednarskiej.
                                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 13:41
                                                    menodo napisała:


                                                    > Fogito, to może lepiej wróćmy do edukacji dzieci i młodzieży, bo widzę, że zacz
                                                    > ynamy brnąć w wątek wychowywania 20-latków big_grin.

                                                    Już dawno nie dyskutujemy o mundurkach więc w czym problem? Nie wpisuje się w lincz nad TBS i mną. Szkoda.
                    • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 00:16
                      'Dla mnie symptomatyczny jest wynik z matematyki po 9 latach nauki. Oczywiscie pojawialy sie na tym forum opinie, ze tam innej matematyki ucza smile"

                      Mnie by niepokoił wskaźnik EWD dla tbs (gimnazjum). Bo wygląda na to, uczniowie tej szkoły może nie osiągają jakichś tragicznych wyników, ale one są niższe niż wskazywałby na to ich - uczniów - potencjał na "wejściu" do tej szkoły.
                      To jest szkoła niewykorzystanych możliwości/wymagająca pomocy...
                      • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 00:23
                        Tu link:
                        gimnazjum.ewd.edu.pl/index.php?str=wyniki&tszk=gimn.&idszk=17422
                        • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 00:49
                          O proszę, wg tych wskaźników gimnazjum mojej córki to "szkoła sukcesu".
                          A mundurków nie mają wink
                      • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 09:53
                        menodo napisała:


                        > To jest szkoła niewykorzystanych możliwości/wymagająca pomocy...

                        I dlatego zapewne na jej korytarzu wisi taki znaczek...
                        www.roktalentow.men.gov.pl/images/stories/Materialy/plakat.pdf
                        Pomocy to wymaga polska edukacja, ale to jest temat rzeka, więc nie będę zaczynać....
                        • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 10:09
                          Przepraszam, ale na co to jest dowód????

                          • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 10:30
                            joa66 napisała:

                            > Przepraszam, ale na co to jest dowód????
                            >

                            na nic, poza tym, że szkoła zdobyła wyróżnienie.
                            • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 10:46
                              Bo plakaty dostała???
                              • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 10:55
                                joa66 napisała:

                                > Bo plakaty dostała???

                                Bo wyróżnienie dostała, jako miejsce odkrywania talentów. Man... Mam ci zdjęcie ze szkoły wkleić, cobyś uwierzyła surprised
                                • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 11:09
                                  tak, podobnie jak 208 innych szkoł w mazowieckim:

                                  www.ore.edu.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1248&Itemid=1499
                                  a ponad połowa polskich szkoł do 'szkoły z klasą" ...ech....
                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 14:04
                                    joa66 napisała:

                                    >
                                    > a ponad połowa polskich szkoł do 'szkoły z klasą" ...ech....

                                    I super, ale dlaczego biadolić, że to miejsce straconych szans czy jakakolwiek inna bzdura.
                                • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 11:18
                                  > Bo wyróżnienie dostała, jako miejsce odkrywania talentów.

                                  Co nie zmienia faktu, że nadal może pozostać szkołą niewykorzystanych możliwości, bo choć potencjalnie tych talentów może być sporo, to w rzeczywistości za wiele ich nie znaleziono wink
                                  Swoją drogą może napisz więcej jakie to konkretne talenty odkryto w Waszej szkole.
                                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 11:29
                                    na stronie załączonej przeze mnie widać, że praktycznie każdy mógł sam się zgłosić , a komisja mogła, ale nie musiała weryfikowac przesłanych w formularzy danych.
                                    • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 14:07
                                      joa66 napisała:

                                      > na stronie załączonej przeze mnie widać, że praktycznie każdy mógł sam się zgło
                                      > sić , a komisja mogła, ale nie musiała weryfikowac przesłanych w formularzy dan
                                      > ych.

                                      Co jeszcze zdyskredytujesz, żeby lepiej się poczuć? Może napisz, że tam kiepski poziom angielskiego jest.
                                      • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 14:13
                                        > Może napisz, że tam kiepski poziom angielskiego jest.

                                        Szczerze? Wychodzi na to, że właściwie tylko ten angielski ratuje szkołę.
                                        • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 16:07
                                          aquarianna napisała:

                                          > > Może napisz, że tam kiepski poziom angielskiego jest.
                                          >
                                          > Szczerze? Wychodzi na to, że właściwie tylko ten angielski ratuje szkołę.

                                          No właśnie smile Więc nie macie się o co martwić, bo na pewno wasze dzieci nauczą się świetnie angielskiego gdzie indziej bez wydawania strasznych pieniędzy.
                                          • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 16:17
                                            > No właśnie smile Więc nie macie się o co martwić, bo na pewno wasze dzieci nauczą
                                            > się świetnie angielskiego gdzie indziej bez wydawania strasznych pieniędzy.

                                            No dokładnie, w naszej szkole w ogóle się czesnego nie płaci smile
                                            • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:00
                                              aquarianna napisała:

                                              > No dokładnie, w naszej szkole w ogóle się czesnego nie płaci smile

                                              I super. Nic tylko się cieszyć.
                                      • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 14:36
                                        fogito napisała:

                                        "> Co jeszcze zdyskredytujesz, żeby lepiej się poczuć? Może napisz, że tam kiepski
                                        > poziom angielskiego jest."

                                        Fogito, różne osoby przekonują Cię twardymi danymi, że może to tbs to nie jest jakieś wielkie halo, a Ty wyskakujesz z jakimś plakatem (dobra, "wyróżnieniem"), które powiesiła dyrekcja na szkolnym korytarzu; no weź...
                                        Ty chyba naprawdę nie wiesz, co to znaczy naprawdę prestiżowe osiągnięcie w dziedzinie edukacji...
                                        • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 16:11
                                          menodo napisała:


                                          > Fogito, różne osoby przekonują Cię twardymi danymi, że może to tbs to nie jest
                                          > jakieś wielkie halo, a Ty wyskakujesz z jakimś plakatem (dobra, "wyróżnieniem")
                                          > , które powiesiła dyrekcja na szkolnym korytarzu; no weź...

                                          Litości! Twarde dowody to są zadowoleni rodzice dzieci, które do tej szkoły chodzą. Czyli np. ja. A plakat dołączyłam dlatego, że ktoś tu rzucił tekst, że szkołą marnuje talenty. Więc to była przeciwwaga dla tego tekstu. Szkoła niczego nie marnuje. Wspiera talenty. Ale żeby się o tym przekonać trzeba do nie posłać dziecko. Sorki, ale niektóre wasze teksty to bełkot bab spod Różyka. Słyszały, że dzwoni, ale nie wiedzą w którym kościele wink


                                          > Ty chyba naprawdę nie wiesz, co to znaczy naprawdę prestiżowe osiągnięcie w dzi
                                          > edzinie edukacji...

                                          Na pewno nie wiem, bo ja się wśród Eskimosów wychowałam smile
                                          • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 16:30
                                            fogito napisała:

                                            "Litości! Twarde dowody to są zadowoleni rodzice dzieci, które do tej szkoły chodzą. Czyli np. ja. A plakat dołączyłam dlatego, że ktoś tu rzucił tekst, że szkołą marnuje talenty."

                                            Nie, no - to się nadaje tylko na sygnaturkę, bo polemizować się z tym nie dabig_grin
                                            • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:02
                                              menodo napisała:

                                              >
                                              > Nie, no - to się nadaje tylko na sygnaturkę, bo polemizować się z tym nie dabig_grin

                                              Bo trudno polemizować z faktem, że ktoś kto ma dzieciaka w konkretnej szkole jest z niej zadowolony. A ktoś, kto nie ma - nie jest. Może nie jest, dlatego, że nie ma. Hmmm...
                                              • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 22:30
                                                "Bo trudno polemizować z faktem, że ktoś kto ma dzieciaka w konkretnej szkole je
                                                > st z niej zadowolony. A ktoś, kto nie ma - nie jest. Może nie jest, dlatego, że
                                                > nie ma. Hmmm..."

                                                Fogito, czy Ty coś pijesz/bierzesz/palisz - bo wydaje mi się, że stajesz się coraz bardziej niewyraźna big_grin
                                                • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 03.04.13, 10:13
                                                  menodo napisała:


                                                  > Fogito, czy Ty coś pijesz/bierzesz/palisz - bo wydaje mi się, że stajesz się co
                                                  > raz bardziej niewyraźna big_grin

                                                  Skądże. Ja po prostu próbuję się dostosować do forumowego bełkotu, który tu od jakiegoś czasu ma miejsce. Jak to się mówi - wejdziesz między wrony kracz jak one smile
                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 14:05
                                    aquarianna napisała:


                                    > Swoją drogą może napisz więcej jakie to konkretne talenty odkryto w Waszej szko
                                    > le.

                                    A po co? Żebyście mogli obśmiewać cokolwiek napiszę. Wydaje mi się, że zawiść wypala komórki mózgowe co poniektórym.
                                    • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 14:12
                                      > A po co? Żebyście mogli obśmiewać cokolwiek napiszę. Wydaje mi się, że zawiść w
                                      > ypala komórki mózgowe co poniektórym.

                                      Ja już wcześniej pisałam, że naprawdę nie mam Ci czego "zawiścić". Zwłaszcza, że nasze gim również należy do owej utalentowanej "elyty" wink A dodatkowo nie jest szkołą niewykorzystanych możliwości, lecz szkołą sukcesu tongue_out
                                      • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:04
                                        aquarianna napisała:


                                        > Ja już wcześniej pisałam, że naprawdę nie mam Ci czego "zawiścić". Zwłaszcza, ż
                                        > e nasze gim również należy do owej utalentowanej "elyty" wink A dodatkowo nie je
                                        > st szkołą niewykorzystanych możliwości, lecz szkołą sukcesu tongue_out

                                        Swietnie. Gorzej jeśli taką typowo polską postawę zaszczepia dzieciom rodzina i szkoła, bo daleko na niej nie zajadą uncertain
                      • cyggnus Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 09:51
                        Jak na szkołę, która idzie - prawdopodobnie - całkiem innym programem niż nasze publiczne szkoły to i tak cud, że w naszych testach, które mierza dużo rzeczy, ale całkiem inne chyba niż te, uczone w innych systemach nauczania, to całkiem niexle. Tak jak zapewne większość dzieciaków z typowych polskich szkół poległaby na egzaminach w rodzaju GCSE itp. a co jednakże nie mówi jeszcze, ze sa to dzieci gorzej wykształcone od ich brytyjskich rówieśników. Nasze szkoły ucza pod testy konkretnego rodzaju i mają w tych testach okreslone wyniki. Jesli szkoła jest ustawiona na inny materiał niż ten, tłuczony w testach, to jest oczywiste, że wypadnie poniżej oczekiwań.
                        • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 10:03
                          cyggnus napisała:

                          Jesli szkoła
                          > jest ustawiona na inny materiał niż ten, tłuczony w testach, to jest oczywiste
                          > , że wypadnie poniżej oczekiwań.

                          Nareszcie ktoś napisał coś mądrego.
                          • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 10:05
                            No to jaki w końcu materiał z matematyki robi Twój syn?
                            • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 10:26
                              joa66 napisała:

                              > No to jaki w końcu materiał z matematyki robi Twój syn?

                              Normalny smile Po tysiąc razy piszę ci, że po anielsku w systemie Nord Anglia. Ale jak sama wiesz matematyka jest jedna, więc róznic w samej matematyce nie ma. Są różnice w procesie nauczania i sposobie wprowadzania zagadnień. Może kawę wypij, to łatwiej ci będzie myśleć wink
                            • cyggnus Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 10:33
                              Robi zapewne program IGCSE, wystarczy zajrzeć na odpowiednie strony i porównac syllabusy. Nie rozumiem tego czepiania się akurat szkoły brytyjskiej. W sumie wystarczyłoby, żeby w elitarnych warszawskich gimnazjach nie ćwiczyło się testów gimnazjalnych (tak, jak jest to w wielu zwykłych gimnazjach w Polsce, pomijając te, którym zalezy na pozycjach w rankingach), a puściło dzieciaki na egzamin na żywioł, tylko na podstawie tego, czego uczyli się na lekcjach i założę się, ze ich wyniki byłyby co najmniej o kilka procent niższe. A przecież i tak robią ten sam materiał, który jest wymagany na egzaminie, co dopiero szkoła, który polska podstawa programowa w ogóle się nie przejmuje. Wszyscy wiedza, że ważne jest oswojenie z formą testu, nie tylko materiałem. Tu dochodzi zapewne jeszcze kwestia nomenklatury.
                              • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 10:57
                                cyggnus napisała:

                                > Robi zapewne program IGCSE, wystarczy zajrzeć na odpowiednie strony i porównac
                                > syllabusy. Nie rozumiem tego czepiania się akurat szkoły brytyjskiej.

                                Tez tego nie rozumiem i poza zwykłą polską zawiścią nie znajduję przyczyny.

                                W sumie w
                                > ystarczyłoby, żeby w elitarnych warszawskich gimnazjach nie ćwiczyło się testów
                                > gimnazjalnych (tak, jak jest to w wielu zwykłych gimnazjach w Polsce, pomijają
                                > c te, którym zalezy na pozycjach w rankingach), a puściło dzieciaki na egzamin
                                > na żywioł, tylko na podstawie tego, czego uczyli się na lekcjach i założę się,
                                > ze ich wyniki byłyby co najmniej o kilka procent niższe.

                                Dokładanie. I z drugiej strony skoro dzieciaki się nieustannie w polskich szkołach do tych testów przygotowuje to dlaczego zdają te testy tak marnie. Wszyscy powinni mieć przynajmniej 90% dobrych odpowiedzi.


                                A przecież i tak robią
                                > ten sam materiał, który jest wymagany na egzaminie, co dopiero szkoła, który p
                                > olska podstawa programowa w ogóle się nie przejmuje. Wszyscy wiedza, że ważne j
                                > est oswojenie z formą testu, nie tylko materiałem. Tu dochodzi zapewne jeszcze
                                > kwestia nomenklatury.


                                • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:03
                                  Dokładanie. I z drugiej strony skoro dzieciaki się nieustannie w polskich szkołach do tych testów przygotowuje to dlaczego zdają te testy tak marnie. Wszyscy powinni mieć przynajmniej 90% dobrych odpowiedzi

                                  W szkołach dzieci uczą sie matematyki, w wiwlu nikt nie uczy pod testy. A dlaczego te wyniki są takie niskie? Ponieważ uwzgledniają też wyniki dzieci mniej lub bardziej zaniedbanych edukacyjnie , z winy, lub nie, rodziców. Dzieci z ADHD, FAS innymi dysfunkcjami, często nie zdiagnozowanymi.
                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:12
                                    joa66 napisała:

                                    > Dokładanie. I z drugiej strony skoro dzieciaki się nieustannie w polskich sz
                                    > kołach do tych testów przygotowuje to dlaczego zdają te testy tak marnie. Wszys
                                    > cy powinni mieć przynajmniej 90% dobrych odpowiedzi

                                    >
                                    > W szkołach dzieci uczą sie matematyki, w wiwlu nikt nie uczy pod testy.

                                    Czytając to forum od lat nieustannie słyszę, że dzieciaki ciągle rozwiązują testy do egzaminów po 3 klasie, po 6 i po gimnazjum. A tu nagle okazuje się, że nie ćwiczą. Dziwy panie wink


                                    A dlacz
                                    > ego te wyniki są takie niskie? Ponieważ uwzgledniają też wyniki dzieci mniej lu
                                    > b bardziej zaniedbanych edukacyjnie , z winy, lub nie, rodziców.

                                    A czy nie są zaniedbane z winy szkoły przypadkiem? Bo chyba tam powinny się dzieci wszystkiego nauczyć.

                                    Dzieci z ADHD,
                                    > FAS innymi dysfunkcjami, często nie zdiagnozowanymi.

                                    Ja nie wiem, czy wiesz, ale w szkole brytyjskiej jest sporo dzieci z dysfunkcjami takimi jak autyzm, ADHD etc. Bo nie ma selekcji jak pamiętasz.
                                    • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:22
                                      A propos wyników polskich szkół - zapomniałam o napisaniu rzeczy oczywistej, przeciez jest wiele polskich szkoł, które TEŻ maja kiepski poziom.

                                      fogito, wiekszośc szkoł, które mają wyniki zdecydowanie lepsze od tbs to szkoły rejonowe gdzie nie ma selekcji.
                                      • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 13:44
                                        joa66 napisała:

                                        > A propos wyników polskich szkół - zapomniałam o napisaniu rzeczy oczywistej, pr
                                        > zeciez jest wiele polskich szkoł, które TEŻ maja kiepski poziom.

                                        No co ty. Myślałam, że wszystkie są rewelacyjne i wszystkie świetnie angielskiego uczą.

                                        > fogito, wiekszośc szkoł, które mają wyniki zdecydowanie lepsze od tbs to szkoły
                                        > rejonowe gdzie nie ma selekcji.

                                        I cóż z tego. Ale to nie zmienia faktu, że przez wiele lat przygotowują dzieci do owych testów. I chyba kiepsko przygotowują skoro wyniki nadal kiepskie.
                                    • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:29
                                      > Czytając to forum od lat nieustannie słyszę, że dzieciaki ciągle rozwiązują tes
                                      > ty do egzaminów po 3 klasie

                                      Że słucham? Chyba w jakichś szurniętych szkołach z niezdrowym przerostem ambicji.
                                      Gdyby u nas dzieciaki rąbały testy, zamiast się normalnie uczyć, to byłabym pierwsza z pyskiem w kuratorium oświaty smile

                                      > po 6 i po gimnazjum. A tu nagle okazuje się, że nie ćwiczą. Dziwy panie wink

                                      Ćwiczą - kilka w VI klasie, w tym jeden jest próbny. I to są ciągle te same testy z lat poprzednich, kompletnie nic nowego.

                                      > A czy nie są zaniedbane z winy szkoły przypadkiem? Bo chyba tam powinny się dzi
                                      > eci wszystkiego nauczyć.

                                      Oczywiście, ale nie wszystkie szkoły są idealne.
                                      • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 13:46
                                        aquarianna napisała:


                                        > Że słucham? Chyba w jakichś szurniętych szkołach z niezdrowym przerostem ambicj
                                        > i.
                                        > Gdyby u nas dzieciaki rąbały testy, zamiast się normalnie uczyć, to byłabym pie
                                        > rwsza z pyskiem w kuratorium oświaty smile
                                        \

                                        W takim razie sporo jest szurniętych.

                                        >
                                        > > po 6 i po gimnazjum. A tu nagle okazuje się, że nie ćwiczą. Dziwy panie ;
                                        > )
                                        >
                                        > Ćwiczą - kilka w VI klasie, w tym jeden jest próbny. I to są ciągle te same tes
                                        > ty z lat poprzednich, kompletnie nic nowego.

                                        Ale ćwiczą na potęgę. A skoro ćwiczą powinni wszyscy mieć przynajmniej 90% odpowiedzi dobrych.


                                        > Oczywiście, ale nie wszystkie szkoły są idealne.

                                        Z waszych tekstów wynika, że wszystkie polskie szkoły są idealne. A tu się okazuje, że jednak nie. Oj.
                                        • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 14:06
                                          > W takim razie sporo jest szurniętych.

                                          A z czego to wnosisz, skoro nie znasz specyfiki szkół polskich, a i tutaj nie spotkałam się z wypowiedziami rodziców, z których wynikałoby, że po ukończeniu III klasy dzieci głównie tłuką testy szóstoklasisty. Byłoby to o tyle trudne, że tych testów jest raptem kilkanaście, bo mniej więcej od kilkunastu lat istnieją w Polsce gimnazja.

                                          > Ale ćwiczą na potęgę. A skoro ćwiczą powinni wszyscy mieć przynajmniej 90% odpo
                                          > wiedzi dobrych.

                                          Zrobią kilka w klasie VI, w czym jeden próbny? Więc gdzie ta potęga?

                                          > Z waszych tekstów wynika, że wszystkie polskie szkoły są idealne.

                                          W życiu nie napisałabym takiej głupoty. Jedyne, co utrzymuję, to to, że istnieją w moim mniemaniu szkoły polskie o poziomie dużo wyższym niż poziom nauczania w TBS.
                                          TBS wyróżnia jedynie to, że jest w czołówce szkół polskich nauczających języka angielskiego w sposób niemalże perfekcyjny. Co nijak nie przesądza o całościowym poziomie nauczania.
                                          • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 14:45
                                            aquarianna napisała:


                                            > A z czego to wnosisz, skoro nie znasz specyfiki szkół polskich,

                                            Znam dzieci ze szkół polskich i wiem, że mają bardzo dużo testów przygotowujących. Bo rodzice narzekają.

                                            a i tutaj nie s
                                            > potkałam się z wypowiedziami rodziców, z których wynikałoby, że po ukończeniu I
                                            > II klasy dzieci głównie tłuką testy szóstoklasisty. Byłoby to o tyle trudne, że
                                            > tych testów jest raptem kilkanaście, bo mniej więcej od kilkunastu lat istniej
                                            > ą w Polsce gimnazja.

                                            Może jesteś nowa na forum.

                                            >
                                            > Zrobią kilka w klasie VI, w czym jeden próbny? Więc gdzie ta potęga?

                                            Kilka? Nie żartuj.

                                            >

                                            > W życiu nie napisałabym takiej głupoty. Jedyne, co utrzymuję, to to, że istniej
                                            > ą w moim mniemaniu szkoły polskie o poziomie dużo wyższym niż poziom nauczania
                                            > w TBS.

                                            Na pewno, bo mam nadzieję, że uczą więcej niż minimum polskiego programu. Ale nie uczą programu brytyjskiego, więc cóż...

                                            > TBS wyróżnia jedynie to, że jest w czołówce szkół polskich nauczających języka
                                            > angielskiego w sposób niemalże perfekcyjny. Co nijak nie przesądza o całościowy
                                            > m poziomie nauczania.

                                            Zapewne. Zważywszy, że nawet nie wiesz jak ten program Nord Anglia wyglada.
                                        • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 14:29
                                          Z waszych tekstów wynika, że wszystkie polskie szkoły są idealne.

                                          Z których konkretnie? big_grin
                                          • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 14:45
                                            joa66 napisała:

                                            > Z waszych tekstów wynika, że wszystkie polskie szkoły są idealne.
                                            >
                                            > Z których konkretnie? big_grin

                                            Ze wszystkich.
                                            • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 15:13
                                              joa66 napisała:
                                              >
                                              > >fogito Z waszych tekstów wynika, że wszystkie polskie szkoły są idealne.
                                              > >
                                              > > joa Z których konkretnie? big_grin
                                              >
                                              > fogito [b]Ze wszystkich
                                              [/b]


                                              Tia.... i to tutaj przeczytałaś.

                                              Wiesz co, fogito, wszystkim tutaj jest obojętne do jakiej szkoly chodzi Twoje dziecko i jaki poziom ma ta szkoła.

                                              Istotą konfliktu jest Twoja postawa , nie tylko w tym wątku, krytykująca, wyśmiewająca, dyskredytująca wszytkich, którzy mają inne zdanie.

                                              W śmieszny sposób wywyższająca się.

                                              Stawiasz się ponad "gawiedzią" , która góruje nad nimi inteligencją, pracowitością, zdolnościami.

                                              I nawet priorytety ma "lepsze". Inne dzieci są, w zależności od potrzeby na daną chwilę albo leniwe, przesidaujace przed kompem. albo przepracowane kuciem formułek na pamięć.

                                              Rodzice też są leniwi , nie upiorą , nie pomogą w nauce tylko gapią się w TV.

                                              Naiwnościa jest wierzyć, że młody człowiek odmówi używek, jednoczesnie dumnie twierdzisz, że "inni pili, a ja nie".

                                              Masz w nosie rankingi, pokazujące delikatnie mówiac "średniość" szkoły Twojego syna, jednoczesnie niezdrowo ekscytujesz się Azjatami, wyścigiem szczurów , "zamartwiając" się jakie w tym wyścigu szanse mają absolwenci tych okropnych polskich szkół.

                                              Upierając się w "azjatyckich" wątkach, że szkoła syna ma jednak..wysoki poziom.

                                              Jesteś ślepa na wszystkie kolory polskiej edukacji , nie widzisz jej różnorodności.

                                              Wszelką krytykę tłumaczysz niezmiennie ... zawiścią innych.

                                              Swoją postawą reprezentujesz zmorę polskiego szkolnictwa czyli typowego PRLowskiego belfra, który wszystko wie najlepiej, nie przyjmuje krytyki, ocenia innych wg zasady "skoro ja mogę/chcę to znaczy, że każdy tak powinien"
                                              • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 15:30
                                                joa66 napisała:


                                                >
                                                >
                                                > Tia.... i to tutaj przeczytałaś.

                                                Z tego wątku się dowiedziałam smile Bo w pozostałych na starszym dziecku to jednak wszyscy ma szkoły narzekają.



                                                > Wiesz co, fogito, wszystkim tutaj jest obojętne do jakiej szkoly chodzi Twoje d
                                                > ziecko i jaki poziom ma ta szkoła.

                                                Naprawdę? To dlaczego usiłujecie od setki wątków udowodnić, że szkołą jest do d..py, chociaż wasza wiedza o niej jest mizerniutka.


                                                > W śmieszny sposób wywyższająca się.

                                                To ty jesteś śmieszna z tą swoją próbą udowodnienia jacy to rodzice dzieci z TBS są głupi. I w tym ja oczywiście. O chamskich tekstach nie wspominając. Ja naprawdę staram się nie używać epitetów, które same się na usta cisną.

                                                >
                                                > Stawiasz się ponad "gawiedzią" , która góruje nad nimi inteligencją, pracowitoś
                                                > cią, zdolnościami.

                                                Nie stawiam się ponad żadną gawiedzią. Ale chyba wychodzą jakieś twoje prywatne kompleksy skoro tak to odbierasz. Dla mnie posłanie dziecka do TBS to była oczywista oczywistość i nie ma w tym dla mnie żadnego powodu do dumy. Dumna to moge być z indywidualnych osiągnięć syna.

                                                > I nawet priorytety ma "lepsze". Inne dzieci są, w zależności od potrzeby na dan
                                                > ą chwilę albo leniwe, przesidaujace przed kompem. albo przepracowane kuciem for
                                                > mułek na pamięć.

                                                Bo taki obraz wyłania się z większości postów na tym i okolicznych forach. Dzieciaki przesiadują przed kompem za dużo. Na lekcje poświęcają 15 minut a potem się nudzą. W wakacje nic nie robią, bo nie muszą. Przecież nie ja te wszystkie posty piszę.


                                                >
                                                > Rodzice też są leniwi , nie upiorą , nie pomogą w nauce tylko gapią się w TV.

                                                Taka jest niestety większość rodziców. I to jest dramat.

                                                >
                                                > Naiwnościa jest wierzyć, że młody człowiek odmówi używek, jednoczesnie dumnie t
                                                > wierdzisz, że "inni pili, a ja nie".

                                                Bo ja nie piłam i mogę to napisać. ALe nie twierdzę, że moje dziecko po coś nie sięgnie tylko dlatego, że ja tego nie robiłam. Bo to byłaby skrajna naiwność.


                                                > Masz w nosie rankingi, pokazujące delikatnie mówiac "średniość" szkoły Twojego
                                                > syna,

                                                Bo te rankingi są wynikiem polskich egzaminów i faktycznie mam je w nosie. Podjęłam taką a nie inną decyzję i nie było dla mnie ważne na jakim poziomie dzieciak zda egzamin po 6 klasie.

                                                jednoczesnie niezdrowo ekscytujesz się Azjatami, wyścigiem szczurów , "za
                                                > martwiając" się jakie w tym wyścigu szanse mają absolwenci tych okropnych polsk
                                                > ich szkół.

                                                Ani się nie ekscytuję ani nie zamartwiam. Generalnie mam to gdzieś. Ale faktem jest że Azjaci biją nas na głowę pracowitością i dzięki temu osiągają wyższe wyniki. Widać to również w TBS, ale nie na polskich rankingach, bo oni nie musza podchodzić do polskiego egzaminu, jako, że w większości to expaci.


                                                > Jesteś ślepa na wszystkie kolory polskiej edukacji , nie widzisz jej różnorodno
                                                > ści.

                                                Widzę. Ale nie sądzę, żeby był powód do ustawicznego klaskania.

                                                > Wszelką krytykę tłumaczysz niezmiennie ... zawiścią innych.

                                                To nie wszelka krytyka, tylko regularny lincz opart na marnych przesłankach.
                                                Merytoryczna krytyka i dyskusja to zupełnie co innego.

                                                >
                                                > Swoją postawą reprezentujesz zmorę polskiego szkolnictwa czyli typowego PRLo
                                                > wskiego belfra, który wszystko wie najlepiej, nie przyjmuje krytyki, ocenia inn
                                                > ych wg zasady "skoro ja mogę/chcę to znaczy, że każdy tak powinien"


                                                smile Ja przyjmuję krytykę od osób, które mają pojęcie o czym piszą. Ty piszesz o TBS a nawet nie masz pojecia jaki program ta szkoła realizuje. Krytykuj z głową, to potraktuję cię poważniej.
                                • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:16
                                  > Dokładanie. I z drugiej strony skoro dzieciaki się nieustannie w polskich szkoł
                                  > ach do tych testów przygotowuje to dlaczego zdają te testy tak marnie. Wszyscy
                                  > powinni mieć przynajmniej 90% dobrych odpowiedzi.

                                  Słabe dzieci w słabych szkołach zdają słabo.
                                  Dobre dzieci w dobrych szkołach zdają dobrze.
                                  Nie rozumiem, co Cię w tym dziwi smile
                                  A Wasza szkoła podobno dobra, a wyniki słabe.
                                  To jest dopiero ewenement.

                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 13:56
                                    aquarianna napisała:


                                    > Słabe dzieci w słabych szkołach zdają słabo.
                                    > Dobre dzieci w dobrych szkołach zdają dobrze.
                                    > Nie rozumiem, co Cię w tym dziwi smile
                                    > A Wasza szkoła podobno dobra, a wyniki słabe.
                                    > To jest dopiero ewenement.
                                    >

                                    Ona jest dobra w systemie NA. Z polskiego programu jak wiesz prowadzi minimum.
                                    A ewenementem to jest to, że ty nie jesteś w stanie tego pojąć surprised
                                    • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 14:09
                                      > Ona jest dobra w systemie NA.

                                      A tego to nie wiemy, bo właściwie nie ma na to żadnych dowodów poza tym, co sama twierdzisz smile

                                      > Z polskiego programu jak wiesz prowadzi minimum.

                                      A na czym to minimum właściwie polega?
                                      • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 14:47
                                        aquarianna napisała:

                                        > > Ona jest dobra w systemie NA.
                                        >
                                        > A tego to nie wiemy, bo właściwie nie ma na to żadnych dowodów poza tym, co sam
                                        > a twierdzisz smile
                                        >

                                        Na pewno są dowody, bo wyniki szkoły są porównywane w systemie innych szkół NA. Ale ja ci zadania ułatwiać nie będę. Poszukaj sobie sama.

                                        > > Z polskiego programu jak wiesz prowadzi minimum.
                                        >
                                        > A na czym to minimum właściwie polega?

                                        smile Zadzwoń do szkoły i zapytaj. Bo ja już opadłam z sił.
                        • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 10:36
                          > Nasze szkoły ucza pod
                          > testy konkretnego rodzaju i mają w tych testach okreslone wyniki. Jesli szkoła
                          > jest ustawiona na inny materiał niż ten, tłuczony w testach, to jest oczywiste
                          > że wypadnie poniżej oczekiwań.

                          Te testy to naprawdę nie jest rocket science, więc nie przesadzajmy. Poza tym jak sama Fogito napisała 2+2=4 niezależnie czy dziecko uczone jest po polsku czy po angielsku. Więc jeśli testy (z części matematycznej) wypadają słabiej w przypadku TBSowców i jest to - jak twierdzisz - skutkiem takiego, a nie innego programu, to siłą rzeczy ten program jest gorszy/słabszy niż program nauczania po polsku. Ergo - teza, że poziom nauczania w TBS jest "taki se" została udowodniona.
                          A generalnie co do zasady, to testy VI klas (w dużej mierze zadania zamknięte) nie sprawdzają wiedzy jako takiej, tylko umiejętność czytania ze zrozumieniem i umiejętność logicznego myślenia, a tych nabywa się niezależnie od podstawy programowej. Jeśli wyniki testów są słabe, to znak, że do szkoły chodzą po prostu słabsze dzieci. Nie wiem bowiem, jak to inaczej wytłumaczyć.
                          • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:02
                            aquarianna napisała:

                            >
                            > Te testy to naprawdę nie jest rocket science, więc nie przesadzajmy. Poza tym j
                            > ak sama Fogito napisała 2+2=4 niezależnie czy dziecko uczone jest po polsku czy
                            > po angielsku. Więc jeśli testy (z części matematycznej) wypadają słabiej w prz
                            > ypadku TBSowców i jest to - jak twierdzisz - skutkiem takiego, a nie innego pro
                            > gramu, to siłą rzeczy ten program jest gorszy/słabszy niż program nauczania po
                            > polsku.

                            Bzdury. Sama wiesz, że w "polskiej matematyce" trudnością jest zapewne odczytanie i zrozumienie poprawnie polecenia. I jeśli dzieciak siedzi w angielskim a polski języka olewał, to wiadomo, że może mieć trudność z odczytaniem polecenia. I tyle. Nic ponadto.

                            Ergo - teza, że poziom nauczania w TBS jest "taki se" została udowodnio
                            > na.

                            Chyba tylko zostało udowodnione, że niewiele osób wypowiadających się na forum umie logicznie myśleć.

                            > A generalnie co do zasady, to testy VI klas (w dużej mierze zadania zamknięte)
                            > nie sprawdzają wiedzy jako takiej, tylko umiejętność czytania ze zrozumieniem i
                            > umiejętność logicznego myślenia, a tych nabywa się niezależnie od podstawy pro
                            > gramowej. Jeśli wyniki testów są słabe, to znak, że do szkoły chodzą po prostu
                            > słabsze dzieci. Nie wiem bowiem, jak to inaczej wytłumaczyć.

                            Tylko tym, że nie ćwiczą testów do egzaminu polskiego i nie przykładają się do nauki polskiego i potem nie kumają o co w teście chodzi. Nie zmienia to jednak faktu, że przeciętnie zdają na porównywalnym do polskich szkół poziomie, a wielu jest wyżej ponad to.
                            I tu pytanie, dlaczego polskie dzieciaki w polskich szkołach wypadają tak kiepsko skoro nieustannie ćwiczą testologię do egzaminu.
                            • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 11:25
                              > Bzdury. Sama wiesz, że w "polskiej matematyce" trudnością jest zapewne odczytan
                              > ie i zrozumienie poprawnie polecenia.

                              Widziałaś w ogóle jakiś test szóstoklasisty? smile Tam naprawdę trzeba się mocno postarać, żeby nie zrozumieć polecenia. Jeśli ktoś nie zrozumie to nie dlatego, że nie zna języka, tylko, że generalnie ma problemy z rozumieniem przekazów werbalnych.

                              > I jeśli dzieciak siedzi w angielskim a polski języka olewał

                              No i właśnie to mnie frapuje - piszesz o dwujęzyczności jako walorze tej szkoły, a teraz okazuje się, że polski olewa się tam do tego stopnia, że dzieciaki nie są w stanie zrozumieć poleceń na prostym skądinąd teście.

                              > I tu pytanie, dlaczego polskie dzieciaki w polskich szkołach wypadają tak kieps
                              > ko skoro nieustannie ćwiczą testologię do egzaminu.

                              Jak pisałam w innym poście - słabo wypadają dzieci słabe w kiepskich szkołach.
                              I nie przesadzaj z tym nieustannym ćwiczeniem do testów. W VI klasie robi się kilka testów z poprzednich lat i jeden jest próbny. Mój syn w IV klasie rozwalał takie testy w domu bez kompletnie żadnych przygotowań (robił równolegle z siostrą, która się do nich przygotowywała) i osiągał całkiem przyzwoitą ilość punktów jak na jego wiek i wiedzę.
                              Powtarzam - to nie jest nic, co mogłoby zaskoczyć dobrego ucznia, a zdolnego (a przecież tacy tylko są w TBS) to już w ogóle. Jedynie całkowita nieznajomość języka polskiego mogła tłumaczyć fakt, że ktoś na takim teście polegnie.
                              • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 14:09
                                aquarianna napisała:


                                > Widziałaś w ogóle jakiś test szóstoklasisty? smile Tam naprawdę trzeba się mocn
                                > o
                                postarać, żeby nie zrozumieć polecenia. Jeśli ktoś nie zrozumie to nie dl
                                > atego, że nie zna języka, tylko, że generalnie ma problemy z rozumieniem przeka
                                > zów werbalnych.

                                Na pewno. Wróć do postów Oleny, która miała jeszcze cierpliwiwość ci to tłumaczyć, bo ja już nie mam.


                                > No i właśnie to mnie frapuje - piszesz o dwujęzyczności jako walorze tej szkoły
                                > , a teraz okazuje się, że polski olewa się tam do tego stopnia, że dzieciaki ni
                                > e są w stanie zrozumieć poleceń na prostym skądinąd teście.

                                Bo jak ci już napisałam z tej szkoły można wynieść bardzo dużo jak się chce. Można być na najwyższym 3 poziomie w swojej grupie wiekowej - jak mój syn, lub na 1 - najniższym. Można zlewać egzamin z polskiego a można podejść do niego poważnie. To jest szkołą, która podchodzi indywidualnie do ucznia. I owszem można wydać kupę kasy i być na marniutkim poziomie. Ale można też być doskonale dwujęzycznym i zbierać nagrody jak mój syn. Wszytko zależy od dziecka i rodziców.


                                >
                                > Jak pisałam w innym poście - słabo wypadają dzieci słabe w kiepskich szkołach.
                                > I nie przesadzaj z tym nieustannym ćwiczeniem do testów.

                                Ja nie przesadzam tylko piszę to co wyczytuję z wielu dyskusji na tym forum.


                                a zdolnego (a
                                > przecież tacy tylko są w TBS)

                                Teraz to poleciałaś. Uważasz, że wszyscy ludzie mający pieniądze mają wysoce uzdolnione dzieci? Wow. Zapewne byłoby super, gdyby tak było. Ale nie jest. Zdolności to jedno a praca to drugie. I bez owej pracy i nauki nie ma nic. Dlatego wielu bogatym dzieciakom nie chce się po prostu uczyć, bo oni mają wszystko na wyciągnięcie ręki.

                                Jak wiesz do TBS nie ma selekcji pod względem zdolności, więc trafiają tu dzieci o naprawdę różnym potencjale. Ale nawet te, które nie są orłami wychodzą ze szkoły ze świetną znajomością angielskiego.
                                • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 14:28
                                  > Na pewno. Wróć do postów Oleny, która miała jeszcze cierpliwiwość ci to tłumacz
                                  > yć, bo ja już nie mam.

                                  Dwie osoby, które nie miały w ręku testu dla VI klas tłumaczą mi dlaczego on jest trudny dla kogoś, kto uczy się matematyki w innym systemie albo dla kogoś, kto zna bardzo dobrze matematykę na poziomie polskiej szkoły podstawowej, ale słabiej zna język polski smile Z całym szacunkiem, ale pozostanę przy swojej opinii. Weźcie sobie w łapki jakiś przykładowy test z zeszłych lat i doznajcie oślnienia wink

                                  > Teraz to poleciałaś. Uważasz, że wszyscy ludzie mający pieniądze mają wysoce uz
                                  > dolnione dzieci? Wow.

                                  A nie wiem, ale z tego, co piszesz, to taki mi się właśnie obraz wyjawiał. Wysoki poziom szkoły nie bierze się znikąd, tylko jest wynikową wysokiego poziomu nauczania i wysokiego poziomu zdolności i inteligencji uczniów.

                                  > Jak wiesz do TBS nie ma selekcji pod względem zdolności, więc trafiają tu dziec
                                  > i o naprawdę różnym potencjale.

                                  A z ciekawości - czy do gimnazjum, a potem do liceum absolwenci podstawówki/gimnazjum TBS przechodzą z automatu czy muszą zaliczać obowiązkowe testy, a gdy nie zaliczą, to muszą się pożegnać z tą szkołą?

                                  > Ale nawet te, które nie są orłami wychodzą ze szkoły ze świetną znajomością angielskiego.

                                  I tego absolutnie i nigdzie nie neguję, że ta znajomość z pewnością jest świetna. Przy czym dla mnie osobiście sama znajomość języka angielskiego to nadal ciut za mało. Równie dobrze mogłabym wysłać swoje dzieci do GB, zapisać do przeciętnej angielskiej szkoły i cieszyć się, że nauczyły się mówić po angielsku ... i nic poza tym.
                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 15:01
                                    aquarianna napisała:


                                    > Dwie osoby, które nie miały w ręku testu dla VI klas

                                    Ależ miałam wielokrotnie, bo czytuję gazetę wyborczą i dlatego wiem jak idiotyczne są niektóre pytania.

                                    tłumaczą mi dlaczeg
                                    > o on jest trudny dla kogoś, kto uczy się matematyki w innym systemie albo dla k
                                    > ogoś, kto zna bardzo dobrze matematykę na poziomie polskiej szkoły podstawowej,
                                    > ale słabiej zna język polski smile

                                    Niezależnie od ilości tłumaczenia i tak nie zrozumiesz, więc prózny trud.

                                    Z całym szacunkiem, ale pozostanę przy swojej
                                    > opinii. Weźcie sobie w łapki jakiś przykładowy test z zeszłych lat i doznajcie
                                    > oślnienia wink

                                    Jak wyżej. Miałam wielokrotnie. Niektóre pytania są po prostu głupie - z całym szacunkiem.


                                    > A nie wiem, ale z tego, co piszesz, to taki mi się właśnie obraz wyjawiał.

                                    Napisałam ci wielokrotnie, ze nie ma selekcji intelektualnej podczas przyjmowania do szkoły. Finansowa nie dowodzi tego, że to zbiór samych uzdolnionych dzieci. Pisała ci również o tym Olena. Ale ty sobie najwyraźniej lubisz coś dośpiewać, żeby pasowało do twojego z góry ustalonego wizerunku szkoły.


                                    > > Jak wiesz do TBS nie ma selekcji pod względem zdolności, więc trafiają tu
                                    > dziec
                                    > > i o naprawdę różnym potencjale.
                                    >
                                    > A z ciekawości - czy do gimnazjum, a potem do liceum absolwenci podstawówki/gim
                                    > nazjum TBS przechodzą z automatu czy muszą zaliczać obowiązkowe testy, a gdy ni
                                    > e zaliczą, to muszą się pożegnać z tą szkołą?

                                    Nie wiem, czy muszą być na jakimś konkretnym poziomie, bo jeszcze mnie to nie interesowało. Egzaminy sprawdzające poziom są co roku, ale czy jest jakieś wymagane minimum to nie wiem.


                                    > I tego absolutnie i nigdzie nie neguję, że ta znajomość z pewnością jest świetn
                                    > a. Przy czym dla mnie osobiście sama znajomość języka angielskiego to nadal ciu
                                    > t za mało.

                                    Generalnie tak, ale w tym wypadku będzie i łatwiej studiować gdziekolwiek za granicą a o to chodzi głównie rodzicom.

                                    Równie dobrze mogłabym wysłać swoje dzieci do GB, zapisać do przecię
                                    > tnej angielskiej szkoły i cieszyć się, że nauczyły się mówić po angielsku ... i
                                    > nic poza tym.

                                    I na pewno przy okazji też by się czegoś nauczyły. Ale na to stać nie wielu i dlatego łatwiej dziecko zapisać do TBS.
                                    • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 15:12
                                      > Jak wyżej. Miałam wielokrotnie. Niektóre pytania są po prostu głupie - z całym
                                      > szacunkiem.

                                      W jaki sensie głupie?
                                      Bo to dość pojemny termin.
                                      Niektóre pytania są wręcz banalne i trywialne. Ale nie wiem, czy to oznacza, że są głupie.

                                      > Nie wiem, czy muszą być na jakimś konkretnym poziomie, bo jeszcze mnie to nie i
                                      > nteresowało. Egzaminy sprawdzające poziom są co roku, ale czy jest jakieś wymag
                                      > ane minimum to nie wiem.

                                      Sądziłam, że takie rzeczy to się wie odpowiednio wcześniej.

                                      > Generalnie tak, ale w tym wypadku będzie i łatwiej studiować gdziekolwiek za gr
                                      > anicą a o to chodzi głównie rodzicom.

                                      Ech, a Ty nadal swoje. Żeby z palcem w tyłku studiować zagranicą nie trzeba znać języka na poziomie native. Naprawdę, po prostu to przyjmij do wiadomości, jeśli trudno Ci w to uwierzyć smile Na studia anglojęzyczne dostała się i z powodzeniem, bez większych problemów studiuje córka naszych znajomych, której poziom języka był zdecydowanie niższy niż choćby mojej 15-latki.

                                      > I na pewno przy okazji też by się czegoś nauczyły.

                                      No "czegoś" zapewne, ale wolałbym, żeby to było coś sensownego i na wysokim poziomie smile
                                      • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 04.04.13, 15:36
                                        aquarianna napisała:


                                        > W jaki sensie głupie?
                                        > Bo to dość pojemny termin.
                                        > Niektóre pytania są wręcz banalne i trywialne. Ale nie wiem, czy to oznacza, że
                                        > są głupie.

                                        I jedno i drugie. Tłumaczyć ci słowa głupie w moim osobistym znaczeniu nie będę.



                                        >
                                        > Sądziłam, że takie rzeczy to się wie odpowiednio wcześniej.

                                        No wyobraź sobie, że ja nie wiem. Syn jest na wyższym poziomie więc mu nie grozi wyrzucenie ze szkoły. Ja sprawdzam, czy według ich miernika robi postępy. Syn jest co semestr oceniany i widzę na jakim jest aktualnie poziomie.


                                        > Ech, a Ty nadal swoje. Żeby z palcem w tyłku studiować zagranicą nie trzeba zna
                                        > ć języka na poziomie native.

                                        To ciekawe dlaczego tak mało polskich absolwentów na tych zagranicznych uniwersytetach studiuje.


                                        Naprawdę, po prostu to przyjmij do wiadomości, jeś
                                        > li trudno Ci w to uwierzyć smile Na studia anglojęzyczne dostała się i z powodzeni
                                        > em, bez większych problemów studiuje córka naszych znajomych, której poziom jęz
                                        > yka był zdecydowanie niższy niż choćby mojej 15-latki.

                                        Wiesz mój brat też studiował w Stanach, ale jego angielski jest gorszy niż mojego 9 letniego syna. Pomimo, że jest świetny w pojęciu polskim.


                                        > No "czegoś" zapewne, ale wolałbym, żeby to było coś sensownego i na wysokim poz
                                        > iomie smile

                                        No cóż. To może wyślij je jednak do Singapuru, bo ani w Polsce ani w UK nie mają na to szansy.
                                  • canuck_eh Re: Mundurki tak, tbs - nie. 05.04.13, 20:59
                                    Dwie osoby, które nie miały w ręku testu dla VI klas tłumaczą mi dlaczego on jest trudny dla kogoś, kto uczy się matematyki w innym systemie albo dla kogoś, kto zna bardzo dobrze matematykę na poziomie polskiej szkoły podstawowej, ale słabiej zna język polski Z całym szacunkiem, ale pozostanę przy swojej opinii. Weźcie sobie w łapki jakiś przykładowy test z zeszłych lat i doznajcie oślnienia

                                    W reku testu 6klasisty nie mialam ale zapewniam Cie aquarianna, ze jakbys ten test dala moim dzieciom w jezyku polskim - nie rozwiazalyby go.Daj im ten sam test tyle ze polecenia w jezyku angielskim - zobaczysz roznice.
                                    Ze tak zapytam - czy sa jakies podstawy by owy test 6klasisty nie mogl byc przeprowadzony w jezyku wykladanym w danej szkole?Rozumiem ze polski odpada i trzeba go napisac po polskiemu ale reszta - why nie moze byc po English?
                                    • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 05.04.13, 21:30
                                      canuck_eh napisała:

                                      >?Rozumiem ze polski odpada i trzeb
                                      > a go napisac po polskiemu ale reszta

                                      Każde polskie dziecko w TBS przerabia teoretycznie minimum programu polskiego, więc kuratorium żadnych forów w tym względzie nie zrobi. Szkołą musi nauczyć minimum, a jak ktoś olewa, to gorzej wypada. Chociaż jak juz pisałam poslkie egzaminy są potrzebne tylko osobom, które planują opuścić szkołe.


                                      - why nie moze byc po English?

                                      Jakiż piękny chicagowski angielski smile
                                      • canuck_eh Re: Mundurki tak, tbs - nie. 05.04.13, 23:15
                                        Wiedzialam ze Ci sie spodobasmile
                                        Nie no ja rozumiem ze testy musza byc napisane, ale jaki problem nawet dla tych co chca opuscic szkole pisac je - przyrode, matme z angielskimi pytaniami?Tylko tyle.Rozumiem ze jak chce opuscic szkole to bedzie musial delikwent zapoznac sie z terminologia, ale moze lekkie ulatwienie dla tych co nie chce szkoly opuscic a pisac test musza?
                                        Przeciez w takim wypadku jak dzieciak nie zrozumie w 100% pytania i bedzie strzelal odpowiedzi z sufitu to jaki to jest test?
                                        • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 06.04.13, 09:44
                                          canuck_eh napisała:

                                          Rozumiem ze jak chce opuscic szkole to bedzie musial delikwent zapoznac
                                          > sie z terminologia, ale moze lekkie ulatwienie dla tych co nie chce szkoly opus
                                          > cic a pisac test musza?
                                          > Przeciez w takim wypadku jak dzieciak nie zrozumie w 100% pytania i bedzie strz
                                          > elal odpowiedzi z sufitu to jaki to jest test?

                                          Testy są przygotowywane przez MEN dla wszystkich szkół po polsku takie same. Nikt ich tłumaczyć nie będzie, bo to koszt byłby niejaki i jeszcze na dodatek przestałyby być jednakowe dla wszystkich. W teorii każdy dzieciak po TBS z polskim obywatelstwem powinien spokojnie te testy zdać. I zdają, bez przygotowania, ale tylko ci co się przykładają mają lesze wyniki. Ważniejsze dla dzieciaków są doroczne testy wewnętrzne w systemie NA, bo z tych je rodzice rozliczają jak nie ma progresu. Choć prawdą jest też, ze w TBS jest specyficzna grupa rodziców, która edukację dziecka ma w d...pie, bo im się wydaje, że jak zapłacą to już o nic się martwić nie muszą. No niestety tak dobrze to nie ma.
                                        • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 06.04.13, 09:56
                                          Testy są, i powinny być, tajne. Żeby to zapewnić są otwierane wszędzie w tym samym momencie. Więc inną wersję językową musiałaby przygotować ogólnopolska komisja egzaminacyjna.
                                          Pewnie gdyby anglojęzycznych szkół było więcej, sensowne byłoby przygotowanie dwóch wersji testów (a przecież są i francuskie, niemieckie, rosyjskie szkoły). Póki jest ich mało, niewarta skórka wyprawki.
                                    • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 05.04.13, 23:01
                                      > W reku testu 6klasisty nie mialam ale zapewniam Cie aquarianna, ze jakbys ten t
                                      > est dala moim dzieciom w jezyku polskim - nie rozwiazalyby go.

                                      Ale Twoje dzieci w ogóle polskiego nie znają?

                                      > Daj im ten sam test tyle ze polecenia w jezyku angielskim - zobaczysz roznice.

                                      A ja poprosiłam o jakiś test matematyczny w języku angielskim, który bym mogła kazać rozwiązać swojemu dziecku, ale nikt chętny się nie zgłosił wink A chętnie bym sprawdziła, czy faktycznie słabsza znajomość języka ma aż taki wpływ na rozumienie prostych poleceń.

                                      ogl byc prze
                                      > prowadzony w jezyku wykladanym w danej szkole?Rozumiem ze polski odpada i trzeb
                                      > a go napisac po polskiemu ale reszta - why nie moze byc po English?

                                      Też prawda.
                                      • canuck_eh Re: Mundurki tak, tbs - nie. 05.04.13, 23:22
                                        Aquarianna - moje dzieci znaja polski.Slabo w pismie i czytaniu a syn to tylko po polsku potrafi mowic.

                                        Byc moze sie myle i dzieci uczeszczajace do takiej szkoly nie powinny miec problemow z rozwiazaniem testow w jezyku polskim.Ja sie patrze przez pryzmat moich dzieci i moje by sie na polskim tescie wylozylywink
                          • hankam Słyszę chichot maksimuma 04.04.13, 18:42
                            Czytając tę dyskusję mam wrażenie, że maksimum zmartwychstał.
                            • canuck_eh Re: Słyszę chichot maksimuma 05.04.13, 20:47
                              A przepraszam - maksiowi zdrowko zaszwankowalo?
                              • fogito Re: Słyszę chichot maksimuma 05.04.13, 21:27
                                canuck_eh napisała:

                                > A przepraszam - maksiowi zdrowko zaszwankowalo?

                                Może w więzieniu siedzi... tfu tfu ale tak się skojarzyło, bo wieki go tu już nie było.
                                • hankam Re: Słyszę chichot maksimuma 06.04.13, 13:04
                                  Zniknął z forum, gdy okazało się, że młode maksimumiatko pomimo:

                                  * podjętej niegdyś przez tatusia jedynie słusznej decyzji o zamieszkaniu na bruklynie, czyli w Raju
                                  * dzięki której maksimumiątko stało się doskonale anglojęzycznym dzieckiem
                                  * i mogło chodzić do najdoskonalszej szkoły na Ziemi, zajmującej prawie pierwsze miejsce w rankingach i osiągania w tej szkole prawie najlepszych wyników
                                  * oraz pomimo napisania SATu prawie najlepiej na całym świecie, co, jak wiadomo, jest niedostępne dla śmiertelników ze szkół poza bruklynem i nie nadzorowanych przez rodziców
                                  * oraz pomimo napisania przez maksimuma eseju wymaganego przez uczelnię

                                  nie dostało się one maksimumiątko na Harvard, a jedynie na NYC, czyli srednio dobry uniwersytet, o którym można byłoby mówić, że pnie się w rankingach, z tym, że maksimumiątko na tym uniwersytetcie studiuje nieambitnie pielęgniarstwo, a więc raczej nie kierunek, po którym będzie finansistą, prawnikiem, czy wysokiego szczebla menedżerem i raczej też nie lekarzem, jak marzył maksimum.

                                  Według maksimuma jego syn jest loserem, ale maksimum ma jeszcze córkę i będzie mógł się odegrac.
                                  • fogito Re: Słyszę chichot maksimuma 06.04.13, 13:29
                                    hankam napisała:

                                    > Według maksimuma jego syn jest loserem, ale maksimum ma jeszcze córkę i będzie
                                    > mógł się odegrac.
                                    >

                                    Pozostaje nam tylko czekać na drugą część tej noweli. Mam nadzieję tylko, że syn wyswobodził się spod władzy ojca i już się wyprowadził. Chociaż pewnie próżne moje nadzieje.
                                    • hankam Re: Słyszę chichot maksimuma 06.04.13, 22:20
                                      Myślę, że wybór kierunku nieakceptowanego przez maksia był całym buntem, na jaki go było stać.
                • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 01.04.13, 22:31
                  joa66 napisała:

                  A co do poziomu - jednym z powodów niezbyt wygórowanego poziomu je
                  > st fakt dużej mobilności uczniów-trudno śrubować poziom jeżeli do klasy nagle d
                  > ołącza X po szkole w Singapurze , Y po szkole w Korei czy Z po szkole w Rosji.


                  Nie do końca rozumiem, dlaczego załamujecie ręce nad poziomem w tej szkole., Mój syn jest tam 3 rok i jego znajomość angielskiego w mowie i w piśmie jest na bardzo wysokim poziomie. W każdej klasie są tzw. 3 poziomy dostosowane do możliwości uczniów. Syn jest na najwyższym. Prace domowe, które przynosi są trudne nawet dla mojego męża i dla mnie. A syn ma dopiero 9 lat. Każdy kto wybiera tę szkołę nastawia się na program brytyjski a nie na polski. I każdy chętny wyciągnie z tej szkoły to co chce Jedni będą leserować na najniższym poziomie a inni uczyc się i korzystać z brytyjskich nativów. I oczywistym jest, ze język polski i wszelakie testy w systemie polskim dadzą gorsze wyniki niż w szkołach polskich. Ale każdy ma tego świadomość posyłając dziecko do szkoły z wiodącym programem brytyjskim.
                  • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 01.04.13, 22:53
                    To nie jest kwestia programu brytyjskiego i polskiego , to raczej kwestia braku konkurencji. Osoby zainteresowane albo zmuszone okolicznosciami do korzystania z systemu brytyjskiego, nie maja wyboru. Nie ma szkoly brytyjskiej lepszej i gorszej, jest jedna. Nie podoba sie, mozesz isc do amerykanskiej (pod Warszawa), francuskiej, niemieckiej, rosyjskiej.

                    Calkiem niedawno przypadkiem spotkalam znajomego z synem po chyba 3 latach nauki w TBS. Teraz chlopiec jest w dobrej, publicznej szkole w Anglii i wszyscy maja poczucie, ze nareszcie poziom jest lepszy. Ten sam system, inna szkola.
                    • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 09:44
                      joa66 napisała:

                      > To nie jest kwestia programu brytyjskiego i polskiego , to raczej kwestia braku
                      > konkurencji. Osoby zainteresowane albo zmuszone okolicznosciami do korzystania
                      > z systemu brytyjskiego, nie maja wyboru. Nie ma szkoly brytyjskiej lepszej i g
                      > orszej, jest jedna.

                      To prawda jeśli myślimy tylko o Polsce. Ale jak myślimy o świecie to szkoła ta nie jest zawieszona w próżni, bo realizuje program Nord Anglia i jest z tego rozliczana. Jest również nieustannie porównywana z innymi szkołami zrzeszonymi w systemie. I nie wypada na ich tle wcale najgorzej. Szkoła zatrudnia nativów z przygotowaniem do uczenia, bo ich CV jest dostepne dla każdego i można zweryfikować swoje oczekiwania. Ja przez trzy lata jestem bardzo zadowolona z nauczycieli syna. W każdym roku ma innego i każdy jest rewelacyjny. Owszem jest spora rotacja dzieci, ale to specyfika szkoły. Dla mnie plusem jest, że nie ma selekcji językowej na wejściu. I dlatego do klasy I czy II trafiają dzieci z zerową znajomością angielskiego, a po dwóch latach mówią i piszą w tym języku. Mam takich polskich znajomych, którzy trójkę synów tam posyłają i którzy startowali od zera. Dla mnie to wyznacznik skuteczności nauki języka w takiej szkole.
                      Poza tym syn od początku ma więcej zajęć przedmiotowych typu geografia, historia, komputery niż dziecko w polskiej szkole. On obecnie jest w IV brytyjskiej czyli w II polskiej, a od 3 lat ma już przedmioty, które w polskiej szkole pojawiają się dopiero w IV klasie.

                      Nie podoba sie, mozesz isc do amerykanskiej (pod Warszawa),
                      > francuskiej, niemieckiej, rosyjskiej.

                      Można iść do wielu językowych tworów, które jednak nie dorastają brytyjskiej do pięt ze względu na brak kadry.

                      > Calkiem niedawno przypadkiem spotkalam znajomego z synem po chyba 3 latach nauk
                      > i w TBS. Teraz chlopiec jest w dobrej, publicznej szkole w Anglii i wszyscy maj
                      > a poczucie, ze nareszcie poziom jest lepszy. Ten sam system, inna szkola.

                      To cieszę się. Ale każda dobra brytyjska będzie trochę lepsza od każdej międzynarodowej brytyjskiej, w której szeregach nie uczą się same nativy tylko dzieci z wielu krajów, czasami wchodzące do szkoły z brakiem znajomości angielskiego.
                      Trzeba pamiętać o specyfice szkoły międzynarodowej, która dla mnie jest wielkim plusem, bo nigdzie indziej dzieciak nie zetknie się z tak dużą ilością dzieci różnych nacji i narodowości jak właśnie w takiej szkole. Nawet jeśli to jest pewien minus w przypadku osiąganych rezultatów na egzaminach.
                      Ale jak powiedziałam - jak ktoś chce to wyciągnie z takiej szkoły to co najlepsze. Syn ma dopiero 9 lat (3 rok w TBS) a już zdał egzamin zewnętrzny z angielskiego ESB z wyróżnieniem w ubiegłym roku. W tym roku dostał zaś nagrodę dyrektora za wybitne osiągnięcia w języku polskim. O sukcesach sportowych nie wspominając. Drużyna TBS ma już kilka złotych pucharów zdobytych w okolicznych zawodach w piłce nożnej. A syn puchar za najlepszego zawodnika turnieju. Trenerowi się chce podobnie jak wielu nauczycielom w tej szkole. Fakt, że niektórym dzieciakom się nie chce nie zmienia nic.
                      I jedyne co tak wszystkich drażni jest zapewne horrendalne czesne. Ale nie ma się co martwić, mnie też ono przeraża. Ale póki jesteśmy szkołą zachwyceni i póki mamy pieniądze to płacić będziemy. Syn jest doskonale dwujęzyczny - mówi płynnie i pisze świetnie w dwóch językach, a to jest naprawdę trudne do osiągnięcia jak można przeczytać w wątku o dwujęzyczności.
                      I najśmieszniejsze jest w sumie to, że najbardziej krytykują tę szkołę osoby, które nawet jej progu nie przekroczyły wink
                      • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 10:05
                        I najśmieszniejsze jest w sumie to, że najbardziej krytykują tę szkołę osoby, które nawet jej progu nie przekroczyły


                        Nie wiem czy mnie masz na mysli, ale ja przekroczyłam - i na Limanowskiego i na Dąbrowskiego ( a w dawnych czasach w okolicach Wita Stwosza). Wypowiadała się tez tutaj matka obecnego ucznia. Oprócz tego są wyniki obiektywne.

                        Oczywiście wiemy, że TY jesteś zadowolona ze szkoły, chociaż z tego co wiem większośc niespecjalnie.


                        fogito, generalnie mało mnie obchodzi do jakich szkół chodzą cudze dzieci, ale jeżeli ktoś w co drugim wątku 'współczuje polskim dzieciom", które "tylko kują na pamięć, a szkoła MOJEGO dziecka (tbs) umożliwia karierę na całym swiecie, na uczelniach i w firmach. I/bo ma wysoki poziom", to trzeba to sprowadzić do "reality" wink

                        p.s. Można iść do wielu językowych tworów, które jednak nie dorastają brytyjskiej do
                        > pięt ze względu na brak kadry


                        Nie wiem czy językowe twory to American School of Warsaw w Konstancinie, szkoła francuska realizująca program francuski jeszcze od przedwojnia, szkola rosyjska przy Ambasadzie, czy szkola niemiecko-polska realizujące program niemiecki lub polsko niemiecki na podstawie umowy bilateralnej. Nie slyszałam też , żeby te szkoły narzekały na brak wykwalifikowanej kadry wink. BTW Osobiście mi nie odpowiada program szkoly amerykanskiej, ale nie slyszałam, zeby amerykańscy rodzice narzekali specjalnie na poziom szkoły w Konstancinie.
                        • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 10:40
                          joa66 napisała:


                          > Oczywiście wiemy, że TY jesteś zadowolona ze szkoły, chociaż z tego co wiem wię
                          > kszośc niespecjalnie.

                          Większość! Cóż za piękne słowo! Na Limanowskiego to koło 500 dzieciaków. Więc zakładasz, że rodzice około 300 są niezadowoleni i na dodatek płacą 6 tys na miesiąc! No dziwy panie. Masochizm w czystym wydaniu big_grin Jak ktoś jest niezadowolony to zmienia szkołę. I jeszcze mu kupa kasy zostaje w portfelu wink Polacy narzekają na wszystko, więc i na tę szkołę będą narzekać. Ale nie wyobrażają sobie posłać dzieciaka do innej. Znam takich też.

                          >
                          >
                          > fogito, generalnie mało mnie obchodzi do jakich szkół chodzą cudze dzieci, ale
                          > jeżeli ktoś w co drugim wątku 'współczuje polskim dzieciom", które "tylko kują
                          > na pamięć, a szkoła MOJEGO dziecka (tbs) umożliwia karierę na całym swiecie, na
                          > uczelniach i w firmach. I/bo ma wysoki poziom", to trzeba to sprowadzić do "
                          > reality" wink

                          Ja atakuję tylko wtedy jak ktoś zaczyna współczuć mojemu dziecku, że chodzi do TBS. Czyż nie? Ale rozumiem, że atakowanie zarezerwowane jest dla innych wink
                          Problemy polskich szkół znamy z wątków na tym forum. Nie trzeba szukać ani wymyślać. Ciągle te same problemy.


                          >
                          > Nie wiem czy językowe twory to American School of Warsaw w Konstancinie,
                          > szkoła francuska realizująca program francuski jeszcze od przedwojnia, szkola
                          > rosyjska przy Ambasadzie, czy szkola niemiecko-polska realizujące program niemi
                          > ecki lub polsko niemiecki na podstawie umowy bilateralnej. Nie slyszałam też ,
                          > żeby te szkoły narzekały na brak wykwalifikowanej kadry wink.

                          Nie o takie mi chodziło, ale myślałam, że się domyślisz. Akurat szkoła amerykańska z brakiem programu polskiego i brakiem programu w ogóle oraz faktem, że nie podlega pod polskie kuratorium mnie przeraża. To jest wolna amerykanka i osobiście nie polecam. Choć nie ukrywam, że budynek mają zachwycający.

                          BTW Osobiście mi ni
                          > e odpowiada program szkoly amerykanskiej, ale nie slyszałam, zeby amerykańscy r
                          > odzice narzekali specjalnie na poziom szkoły w Konstancinie.

                          Narzekają nieustannie. Mam mnóstwo znajomych, którzy posyłają tam dzieci. I narzekają tradycyjnie na zbyt luźne podejście do nauki.
                          • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 10:49
                            Ja atakuję tylko wtedy jak ktoś zaczyna współczuć mojemu dziecku, że chodzi do TBS. Czyż nie?

                            Nie. Atakujesz kiedy ktos ma inne zdanie, np w tym wątku na temat mundurków. "Współczułaś " polskim dzieciom przy okazji mundurków w Singapurze.

                            Albo np prac wakacyjnych narzucanych przez rodziców.
                            • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 11:02
                              joa66 napisała:


                              > Nie. Atakujesz kiedy ktos ma inne zdanie, np w tym wątku na temat mundurków. "W
                              > spółczułaś " polskim dzieciom przy okazji mundurków w Singapurze.

                              Naprawdę? Współczułam raczej mniejszej szansy na sukces w porównaniu z dzieciakami z Singapuru. Bo to ty im współczułaś tego, że mundurki muszą nosić.

                              > Albo np prac wakacyjnych narzucanych przez rodziców.

                              To też mniejsza szansa na sukces. I niestety fakt. Jak to camel pisze. Niewielu rodzicom się chce. Ot co.
                          • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 13:24
                            "Ja atakuję tylko wtedy jak ktoś zaczyna współczuć mojemu dziecku, że chodzi do
                            > TBS. Czyż nie? Ale rozumiem, że atakowanie zarezerwowane jest dla innych wink
                            > Problemy polskich szkół znamy z wątków na tym forum. Nie trzeba szukać ani wymy
                            > ślać. Ciągle te same problemy."

                            Nie, no fogito, przyznaj, że lubisz się powywyższać na forum i pobawić się w "moje lepsze" big_grin

                            Z drugiej strony - wydaje mi się, że kiedyś już przyznałaś, że tbs Cię rozczarowało, jest za drogie i w dodatku źle znosisz to, że Twoje dziecko musi chodzić do szkoły z leniwymi Hiszpanami, więc trochę mnie dziwi, że znów wyskoczyłaś z tą "elitarnością" szkoły brytyjskiej...
                            • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 13:31
                              menodo napisała:


                              >
                              > Nie, no fogito, przyznaj, że lubisz się powywyższać na forum i pobawić się w "
                              > moje lepsze" big_grin

                              Tylko wtedy jak mi ktoś usiłuje udowodnić, że dziecko do żenującej szkoły posyłam nie mając jednocześnie o niej bladego pojęcia,

                              >
                              > Z drugiej strony - wydaje mi się, że kiedyś już przyznałaś, że tbs Cię rozczaro
                              > wało,

                              TBS nigdy mnie nie rozczarowało w sensie edukacyjnym. Tylko czesne mnie załamuje, bo mniej sukienek w roku mogę kupić.

                              jest za drogie i w dodatku źle znosisz to, że Twoje dziecko musi chodzić
                              > do szkoły z leniwymi Hiszpanami, więc trochę mnie dziwi, że znów wyskoczyłaś z
                              > tą "elitarnością" szkoły brytyjskiej...

                              Ja nigdy nie użyłam słowa elitarny w stosunku do szkoły syna. I fakt - Hiszpanie jako nacja mnie rozczarowali, bo miałam o nich wysokie wyobrażenie. Ale to tylko jedna z wielu nacji w szkole i nie zawadzają mi wcale. Śmieszą owszem.
                      • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 10:21
                        A mnie ciekawiłaby inna kwestia związana z porównaniami szkoły międzynarodowej do szkół lokalnych: jak wygląda u was sprawa egzaminów? Które dzieci przystępują do polskich, a które do brytyjskich/międzynarodowych?
                        • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 10:54
                          olena.s napisała:

                          > A mnie ciekawiłaby inna kwestia związana z porównaniami szkoły międzynarodowej
                          > do szkół lokalnych: jak wygląda u was sprawa egzaminów? Które dzieci przystępuj
                          > ą do polskich, a które do brytyjskich/międzynarodowych?

                          Wszystkie dzieci mające polskie obywatelstwo muszą podejść do polskich egzaminów.
                          Z międzynarodowych, to wiem, że do IB idą chętni. I są też ESB dla chętnych.
                          W programie brytyjskim są egzaminy obowiązkowe, do których dzieciaki podchodzą co roku od początku edukacji. Nie znam nazwy, bo nie interesowałam się tym, jako, że nie ma do nich specjalnych przygotowań. To test dla szkoły i nauczyciela.
                          Na pewno w starszych klasach jest egzamin a'la nasza matura, który trwa około tygodnia i jest dla wszystkich. Wiem tylko stąd, że zablokowana jest jedna z sal gimnastycznych na długi czas. Wyniki wywieszane oficjalnie i porównywane z innymi szkołami Nord Anglia.
                          • olena.s Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 11:10
                            Skoro tak, to bym kompletnie zlewała porównania egzaminacyjne do polskich szkół i patrzyła raczej, jak szkoła radzi sobie w porównaniu z dobrymi brytyjskimi szkołami w GB.
                            • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 11:15
                              Z tego co slyszę od angielskich znajomych OD LAT to raczej kiepsko sobie radzi.
                              • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 13:27
                                joa66 napisała:

                                > Z tego co slyszę od angielskich znajomych OD LAT to raczej kiepsko sobie radzi.

                                I ci znajomi zapewne mają dzieci w tej szkole. Oj ręce mi zaczynają do ziemi opadać.
                                • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 13:46
                                  Tak mają. Mieli. I zapewne będą mieć.

                                  Od lat i wiele osób. Większośc z nich wyjechała, ale niektórzy są. Ale pewnie tez wyjadą.

                                  Sorry, ale ekspaci różnej narodowości to połowa moich znajomych-od lat. Ich dzieci uczą się w różnych szkołach (wymienionych przeze mnie), najwięcej w TBS, bo chcą kontynuowac naukę w tym samym systemie.

                                  I tak jak pisałam - o żadnej z tych szkoł nie slyszałam tyle złego o poziomie od osób pochodzących z tego samego kręgu edukacyjnego co o szkole TBD. Sorry, jeszcze amerykanska przy Dembego jest krytykowana i kogo stać przenosi dziecko do amerykanskiej w Konstancienie.

                                  Znam też dwie osoby pracujące w TBS i jednego pana, który już nie pracuje w Warszawie ale też w systemie NordAnglia, na jakis wyspach wink
                                  • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 14:14
                                    joa66 napisała:

                                    >
                                    > Sorry, ale ekspaci różnej narodowości to połowa moich znajomych-od lat. Ich dzi
                                    > eci uczą się w różnych szkołach (wymienionych przeze mnie), najwięcej w TBS, bo
                                    > chcą kontynuowac naukę w tym samym systemie.

                                    Super, ale akurat ekspaci to najmniej na szkołe narzekają. Może dlatego, że nie płacą.
                                    Większośc jednak uczniów to dzieci urodzone w Polsce. Więc jak piszesz - większość jest niezadowolona to śmiać się pozostaje.

                                    >
                                    > I tak jak pisałam - o żadnej z tych szkoł nie slyszałam tyle złego o poziomie o
                                    > d osób pochodzących z tego samego kręgu edukacyjnego co o szkole TBD. Sorry, je
                                    > szcze amerykanska przy Dembego jest krytykowana i kogo stać przenosi dziecko do
                                    > amerykanskiej w Konstancienie.

                                    No patrz pani. Amerykańska kosztuje tyle co brytyjska. Różnice minimalne. A znajomi Amerykanie posyłają do brytyjskiej, bo poziom wyższy. TA z Konstancina ma naprawdę kiepską opinię. I ja też mam tam znajomych.
                                    Ja uciekłam z Konstancina po jednej rozmowie ze zblazowaną panienką od rekrutacji, która na pytanie o program nauczania odpowiedziała - nie ma takowego. Nic więcej nie musiała dodawać.

                                    >
                                    > Znam też dwie osoby pracujące w TBS i jednego pana, który już nie pracuje w War
                                    > szawie ale też w systemie NordAnglia, na jakis wyspach wink

                                    To naprawdę jesteś obznajomiona z tematem. Ja znam kilkadziesiąt osób tam pracujących i uczących. Więc nie wiem, czy mogę się z tobą porównywać big_grin
                                    • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 14:25
                                      Super, ale akurat ekspaci to najmniej na szkołe narzekają. Może dlatego, że nie płacą.

                                      I myślisz, ze dlatego, ze nie płacą sami to nie narzekają?

                                      Czy Ty nie narzekałabyś gdybyś przebywając czasowo za granicą posłała dziecko do prywatnej polskiej szkoły o poziomie szkoły rejonowej na Pradze Północ ze swiadmością, ze Twój pracodawca płaci za to kilka tysięcy miesięcznie?


                                      Przyjmuję na wiarę, ze polscy rodzice są zadowoleni z TBS smile

                                      I jeszcze raz fogito ) to nie zazdrość smile to sprowadzenie na ziemię pańci , która chce przekonać cały świat , że "jej najlepsze" zaczynając od obrażania innych.
                                      • aquarianna Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 14:33
                                        > I jeszcze raz fogito ) to nie zazdrość smile to sprowadzenie na ziemię pańci

                                        No nie chciałam tego tak dosłownie pisać, ale dzięki za wyręczenie wink
                                        • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:09
                                          aquarianna napisała:

                                          > > I jeszcze raz fogito ) to nie zazdrość smile to sprowadzenie na ziemię pańci
                                          >
                                          >
                                          > No nie chciałam tego tak dosłownie pisać, ale dzięki za wyręczenie wink

                                          następna baba spod Różyka wink W kupie raźniej.
                                      • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:08
                                        joa66 napisała:

                                        > Super, ale akurat ekspaci to najmniej na szkołe narzekają. Może dlatego, że
                                        > nie płacą.

                                        >
                                        > I myślisz, ze dlatego, ze nie płacą sami to nie narzekają?

                                        Narzekają mniej, bo na wydaną kasę narzekać nie muszą.

                                        >
                                        > Czy Ty nie narzekałabyś gdybyś przebywając czasowo za granicą posłała dziecko d
                                        > o prywatnej polskiej szkoły o poziomie szkoły rejonowej na Pradze Północ ze swi
                                        > admością, ze Twój pracodawca płaci za to kilka tysięcy miesięcznie?

                                        Chcesz obrazić TBS, czy Pragę Północ? Nie zapomnij, że Władysław IV to właśnie PP. Obawiam się, że nie masz pojęcia ani o poziomie szkół na Pradze ani w TBS. Ale cóż. Już mnie to nie dziwi wcale.


                                        > Przyjmuję na wiarę, ze polscy rodzice są zadowoleni z TBS smile

                                        Narzekają jak każdy przeciętny Polak.


                                        > I jeszcze raz fogito ) to nie zazdrość smile to sprowadzenie na ziemię pańci , któ
                                        > ra chce przekonać cały świat , że "jej najlepsze" zaczynając od obrażania innyc
                                        > h.

                                        To nie ja obrażam, tylko ty i inne pańcie, którym się wydaje, że każdy jest tak ograniczony w swoich przekonaniach jak one. Jesteście wytworem polskiego zaścianka i nic wam nie pomoże, bo w genach macie obśmiewanie ludzi i dyskredytowanie wszystkiego, co jest poza waszym zasięgiem.
                                    • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 14:32
                                      TA z Konstancina ma naprawdę kiepską opinię

                                      Mnie też ta szkoła się nie podoba z wielu powodów. I nie sądzę, że jej poziom jest powalający. Ale nie słyszałam większych narzekań na nią od Amerykanów (tzn były narzekania na rozpuszczone dzieciaki , ale nie jakies powszechne, narzekania typu "za moich czasów" )

                                      btw - teraz do TBS chodzi trójka znajomych dzieci, rodzice Anglicy z najporządniejszym na świecie RP. I wkurza ich akcent , który dzieci przynoszą ze szkoły, ale wkurza na wesoło, bo to druga brytyjska zarubiezna szkoła , w której dzieci są więc się przyzwyczaili.
                                      Zapewne nie jest Ci to też obcy temat narzekania na infrastrukturę TBS .
                                      • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 14:33
                                        aa i Konstancin ma wadę w postaci kiepskiego dojazdu z Warszawy - jezeli się mieszka w Warszawie to dojazd jest do d...y. Samochód i korki.
                                      • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:14
                                        joa66 napisała:


                                        > Mnie też ta szkoła się nie podoba z wielu powodów. I nie sądzę, że jej poziom j
                                        > est powalający. Ale nie słyszałam większych narzekań na nią od Amerykanów

                                        Bo nie masz dostępu do środowiska Amerykanów w W-wie. I nie pisz, że znasz kilku.


                                        > btw - teraz do TBS chodzi trójka znajomych dzieci, rodzice Anglicy z najporządn
                                        > iejszym na świecie RP. I wkurza ich akcent , który dzieci przynoszą ze szkoły,
                                        > ale wkurza na wesoło, bo to druga brytyjska zarubiezna szkoła , w której dzieci
                                        > są więc się przyzwyczaili.

                                        Poleć im jakąś polską szkołę w takim razie. Może ich dzieci jakieś niekumate są. Mój syn ma akcent amerykański z lekką naleciałością brytyjską.

                                        > Zapewne nie jest Ci to też obcy temat narzekania na infrastrukturę TBS .

                                        Anglicy i tyle narzekają? Może to Polacy jednak? Jak chcą full wypasu, to Konstancin czeka. Ja nie narzekam, bo infrastruktura jest wystarczająca dla mnie.
                                        • joa66 Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:26
                                          Bo nie masz dostępu do środowiska Amerykanów w W-wie. I

                                          big_grin

                                          Fogito wyjdź do ludzi, bo Ty chyba zatrzymałas się na PRLu . Środowiska międzynarodowe , tysiące, dziesiątki tysięcy expatów to codzienność a nie żadna "atrakcja" do której można lub nie mieć dostęp big_grin . Rosnie pokolenie tysięcy, a później pewnie milionów dzieci dwujęzycznych (efekty migracji)

                                          Ludzie w Polsce , zwłaszcza młodzi, znają języki obce, studiują na najlepszych uczelniach Europy i naprawdę nie robią siusiu z wrażenia, że zobaczyli "Amerykana" big_grin

                                          Gdzie Ty się uchowałaś dziewczyno???
                                          • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:42
                                            joa66 napisała:


                                            > big_grin
                                            >
                                            > Fogito wyjdź do ludzi, bo Ty chyba zatrzymałas się na PRLu . Środowiska międzyn
                                            > arodowe , tysiące, dziesiątki tysięcy expatów to codzienność a nie żadna "atrak
                                            > cja" do której można lub nie mieć dostęp big_grin

                                            Dal wielu codzienność, ale nie dla ciebie sądząc po zaściankowych poglądach.

                                            . Rosnie pokolenie tysięcy, a późni
                                            > ej pewnie milionów dzieci dwujęzycznych (efekty migracji)

                                            Mam nadzieję.

                                            >
                                            > Ludzie w Polsce , zwłaszcza młodzi, znają języki obce, studiują na najlepszych
                                            > uczelniach Europy i naprawdę nie robią siusiu z wrażenia, że zobaczyli "Ameryka
                                            > na" big_grin

                                            Też mam nadzieję. Ale to nie zmienia faktu, że ty najwyraźniej nie znasz ich środowiska w W-wie.


                                            > Gdzie Ty się uchowałaś dziewczyno???

                                            Pytanie jest skąd ty te swoje opinie bierzesz o szkole amerykańskiej i brytyjskiej. Bo na pewno nie od Amerykanów i brytyjczykach nie wspominając surprised
                            • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 13:26
                              olena.s napisała:

                              > Skoro tak, to bym kompletnie zlewała porównania egzaminacyjne do polskich szkół
                              > i patrzyła raczej, jak szkoła radzi sobie w porównaniu z dobrymi brytyjskimi s
                              > zkołami w GB.

                              ja zlewam porównania z polskimi szkołami, bo wiadomo, że wyniki zawsze będą gorsze.
            • fogito Re: Mundurki tak, tbs - nie. 01.04.13, 22:25
              mela78 napisała:

              . Nowy dyre
              > ktor sprawdza czy uczniowie starszych klas mają zawiązane krawaty a nie przywia
              > zuje wagi do szukania zastępstwa za nieobecnych nauczycieli.

              Nowy dyrektor wprowadza zasady panujące w szkołach azjatyckich, bo jego ambicją jest osiągnąć poziom panujący w tych szkołach. Wszelkie nowe zasady wprowadzane od września są tego dowodem. Faktem jest, że niektóre nie przystają do naszej rzeczywistości wcale.
              Co do krawatów jednak... szkoda, że pozwala dziewczynom z gimnazjum i liceum paradować w obcisłych legginsach udających spodnie uncertain
              • tinywee Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 20:47
                menodo piszesz:

                "To jest pułapka słabych klas IB w niektórych prywatnych szkołach w Warszawie; większość posiadaczy takich matur nie załapuje się do dobre kierunki w Polsce, nie mówiąc o uczelniach zagranicznych - a chyba o to chodziło, prawda? "

                O ile trudno się nie zgodzić, że słaba klasa IB/IB dla nieodpowiedniego kandydata to rzeczy mało sensowne, to moim zdaniem jednak niekoniecznie trzeba chcieć studiować za granicą, żeby chcieć do IB. Bo rygor akademicki programu jest nie do uzyskania przy polskiej maturze, a to jest wartość sama w sobie i świetne przygotowanie ogólne do studiów.
                • menodo Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:17
                  "jednak niekoniecznie trzeba chcieć
                  > studiować za granicą, żeby chcieć do IB. Bo rygor akademicki programu jest nie
                  > do uzyskania przy polskiej maturze, a to jest wartość sama w sobie i świetne pr
                  > zygotowanie ogólne do studiów. "

                  Ale to chyba zależy od pomysłu na dalsze studia?
                  Na przykład moja córka ma zainteresowania humanistyczne i w jej przypadku problem polegał na tym, że wtedy (nie wiem, jak teraz) ani Kopernik, ani Batory nie oferowali wiele humanistom.
                  Owszem - oferowali angielski i dlatego córka tam startowała.

                  Ale z jej punktu widzenia lepszą ścieżką edukacji okazała się chyba zwykła szkoła - z łaciną, fiolozofią i historią sztuki plus języki nauczane na mieście...
                  Nie bardzo też widzę sens klasy IB dla kogoś, kto chce studiować polonistykę, historię czy nawet prawo w Polsce.

                  Ale w przypadku studiów ekonomicznych, medycznych czy politechnicznych - to świetny pomysł, także w sytuacji, gdy ktoś nie planuje studiów za granicą.
                  • tinywee Re: Mundurki tak, tbs - nie. 02.04.13, 21:47
                    Podzielam Twoje zdanie. Może tylko prawo bym wyłączyła. Wydaje mi się, że dla humanistów w liceum najważniejszy jest Mistrz. Oby tylko na niego trafić.
    • anetchen2306 Re: Mundurki szkolne.. 04.04.13, 17:57
      "A od razu sprawiaja wrazenie elegancji i pewnego szacunku do szkoly..."
      No jak chesz sprawiac WRAZENIE inteligentnego, to ubieraj sie zgodnie z w/w wytycznymi ...
      Osobiscie znam elegancikow w mundurkach, ktorzy nie Maja zadnego szacunku ani do szkoly, do ktorej uczeszczaja, ani dla ludzi, z ktorymi sie stykaja. "Szacunek" (czytaj: nie podskakuja) okazuja tylko tym, ktorzy maja wiekszy stan posiadania, niz ich rodzia, ewentualnie moga im zaszkodzic w jakikolwiek sposob ...
      Nie ubior czyni czlowieka!
      W niemieckich znanych mi gimnazjach pracuje wielu swietnych padagogow, z tytulami doktorskimi, z pokaznym dorobkiem naukowym ... Ubieraja sie .... skromnie, czasem nawet niedbale: bo maja co innego w glowie, niz martwienie sie, czy "sprawiaja wrazenie" ...
      I wole, by moje dzieci mialy do czynienia z takimi pedagogami niz z osobami, ktore tylko "sprawiaja wrazenie".
      A jakosci pracy placowek prywatnych tez jakos nikt nie kontroluje.
      Owszem, badaja, jaki odsetek dzieciakow idzie na studia, staje na kierowniczych stanowiskach. Ale zapewne te dzieciaki - bo glownym decydentem jest tutaj pochodzenie spoleczne - chodzac do NORMALNEJ szkoly, osiagnelyby dokladnie to samo. I taka byla konkluzja ogladanego przez Ciebie programu. Sama go ogladalam.
      Jezeli zalezy ci na tym, zeby twoje dziecko mialo pokazowy "sprawiajacy wrazenie" mundurek, obiady skladajace sie z 4 dan, bylo witane kazdego dnia w progu szkoly przez dyrektora osobiscie i przebywalo wsrod "elit" ... to pewnie inwestycja w taka szkole spelnilaby twoje oczekiwania.
      • peilin Re: Mundurki szkolne.. 06.04.13, 22:00
        Nie da rady porównać szkół międzynarodowych w Warszawie do szkól polskich. Nie wiem jak szkoła brytyjska, ale francuska nie robi polskiej podstawy programowej i nie podlega polskiemu ministerstwu edukacji. Jest obowiązkowy polski, osobny dla dzieci polskojęzycznych, który teoretycznie jest identyczny jak w polskiej szkole. Dzieci nie zdają żadnych polskich egzaminów. Polski mogą zdawać na maturze francuskiej jako język obcy smile.
        Bycie dwujęzycznym to trochę co innego niż mówienie biegle/płynnie/bardzo dobrze w jakimś języku smile.
    • camel_3d 900.... o taka glupote... 08.04.13, 12:26
      no niee.....
      • hankam Re: 900.... o taka glupote... 10.04.13, 22:09
        Do mistrza Ci jeszcze trochę brakuje...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka