Dodaj do ulubionych

bicie dzieci w szkole

20.08.13, 10:44
Jestem ciekawa , czy Wasze dzieci skarżyły się na nauczycieli , że je biją , krzyczą .
Bo jak ja sobie przypomnę jak nas nauczyciele lali po twarzach , kijami po tyłku albo rękach , albo przychodzili pijani na lekcje , to jakoś nie umiem mojej siedmiolatce powiedzieć , że szkoła jest fajna. Dla mnie szkoła to był jeden wielki KOSZMAR.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 10:54
      Nigdy w życiu nie uderzył mnie nauczyciel, moich rodziców, kolegów i moich dzieci też nie. Pijani też nie byli.
      Wybacz, ale nie wierze w nauczycieli z kijami. Nawet 50 lat temu byłby to skandal i podstawa do wyrzucenia.
      • kochammezaonly Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 11:01
        Właśnie to samo mówili rodzice . A w szkołach robili co chcieli. To chyba na fajną szkołe trafiłaś. Kiedy mieliśmy wych. fizyczne nauczyciele ( nie wszyscy ) zbierali sie w swojej klitce i palili papierosy popijając piwskiem.Smród niesamowity . A jak ktoś sie skarżył to nawrzeszczeli i po sprawie. Kiedyś któryś z rodziców poruszył sprawę na zebraniu , ale wszystko ucichło. Ci nauczyciele uczą do dziś ( oprócz jednego- bo zmarł na raka.)
        • kochammezaonly Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 11:03
          To samo jest z molestowaniem - nikt nie wierzy , a po kilku latach wychodzi na jaw - kiedy jest za pózno.
      • angazetka Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 13:18
        Z kijami to może nie, ale mój nauczyciel muzyki z podstawówki lał chłopaków taką ogromną drewnianą linijką do kreślenia po tablicy. Lat temu to było 15.
      • andaba Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 20:51
        verdana napisała:

        > Wybacz, ale nie wierze w nauczycieli z kijami. Nawet 50 lat temu byłby to skand
        > al i podstawa do wyrzucenia.


        Eeee tam, u nas w klasie za piecem stał kij, którym chłopcy dostawali na tyłek, podejrzewam, że było to uzgodnione z rodzicami. A w młodszych klasach dostawało się linijką lub wskaźnikiem po łapach.

        Ale pijanego nauczyciela nie widziałam nigdy, ani w szkole, ani na koloniach.
        • verdana Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 21:36
          Ja na koloniach widziałam za to pijanych wychowawców. Ale w mojej szkole uderzenie dziecko skończyłoby się skandalem. Nawet obrażanie dzieci przez moją wychowawczynię wywoływało awantury z rodzicami, nie mówiąc juz o innych nauczycielach, którzy mówili, co o tym sądzą.
    • jagabaga92 Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 11:15
      Za moich czasów w podstawówce były "razy" linijką po rękach i odsyłanie do kąta. Popijał wf-ista i to sporadycznie. Teraz u mojego syna nie ma praktyk bicia. O pijaństwie jak na razie tez nic nie słyszałam.
    • ewa_mama_jasia Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 11:26
      U mnie w podstawowce nikt nie bił poza matematyczka, która potrafiła przyłozyć linijką po rękach lub pierścionkiem po głowie. Po poskarżeniu się w domach rodzice spowodowali, że przestała uczyć matematyki. Dość długo jej nie było, a potem zaczęła uczyć zpt dziewczynki. I juz była łagodna. Jeszcze pamietam księdza uczącego religii (w salce katechetycznej przy kościele), który rzucał pękiem kluczy w niegrzecznego delikwenta. też po skargach ksiądz został zmieniony. Naduzywania alkoholu nie pamietam. Albo nie pili, albo nie rzucało isę w oczy.
    • morekac Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 13:07
      To jakiś horror miałaś, nie szkołę. Moje dzieci się z tym nie spotkały.
      • b-b1 Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 13:16
        Kiedy ja chodziłam do podstawówki bicie po łapach linijką było normalką u kilku nauczycieli, w liceum dyrektor będąca jednocześnie nauczycielką biologii popijała z piersióweczki na lekcjach schylając głowę/chowając ją za biurko. Chlanie na wycieczkach (nauczycieli) było czymś zupełnie normalnym.
        Moje skończyły podstawówkę w tym roku-nie ma mowy o biciu, czy piciu na wycieczkach/w szkole. Zobaczymy co będzie dalej...
        • olga727 Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 15:21
          b-b1 napisała:

          > Kiedy ja chodziłam do podstawówki bicie po łapach linijką było normalką u kilk
          > u nauczycieli, w liceum dyrektor będąca jednocześnie nauczycielką biologii popi
          > jała z piersióweczki na lekcjach schylając głowę/chowając ją za biurko. Chlani
          > e na wycieczkach (nauczycieli) było czymś zupełnie normalnym.

          Jak chodziłam do podstawówki,to w IV kl. dostałam po ręce szerokim liniałem (zwał się ten liniałek Maksiu) od historyka, u muzyka stałam przy ścianie( na odległość wyciągniętej ręki),opierając się o nią palcami wskazującymi.fizyk rzucał w gadających na lekcji pękiem kluczy(ale tak,żeby ich tylko wystraszyć wink ),albo kredą;picia nie zauważyłam.W średniej szkole:historyk wprowadził na lekcji terror psychiczny :większość przed lekcją się żegnała i modliła wink
    • mw144 Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 13:51
      Z mojej podstawówki:
      1. Nauczyciel od WF molestował dziewczynki, po kilku skargach wyrzucili go ze szkoły. Teraz najlepsze: został ławnikiem w sądzie rejonowym.
      2. Fizyczka lała niegrzecznych czym popadło, najczęściej książką po głowie. Skargi były olewane, uczyła dalej.
      3. Ksiądz na religię przychodził wiecznie nachlany, po czym zasypiał z nogami na stole. Budziliśmy go jak zadzwonił dzwonek. Nikt się nie skarżyłsmile
      Powyższe przełom lat 70/80, później już takich kwiatków nie spotkałam.
      • heca7 Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 14:18
        To na przełomie 70/80 była religia w szkole???
        • kannama Re: bicie dzieci w szkole 24.08.13, 16:34
          nie
    • monikaa13 Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 13:52
      Mój mąż miał w szkole długie włosy i nauczyciel wf (stary facet) ciągnął zawsze za nie, twierdząc, że takich włosów nie można mieć i że powinien je ściąć. Też coś koło 15-20 lat temu.
      • pasik Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 13:57
        notoryczne ciągnięcie za uszy- pani matematyczka
        poklepywanie po pupach- pan o w-f
        uderzania linijką po rękach + jednorazowy incydent pani od polskiego wzięła kolegę za głowę waląc nią o ścianę..kilka razy.
        Rzucanie zeszytów na podłogę itp....

        I chyba nikt się nie skarżył rodzicom....
        • monikaa13 Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 13:59
          No właśnie chyba się nie skarżył.
    • kanna Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 14:20
      Obecnie bicie dzieci jest przestępstwem, przynajmniej w naszym kraju.

      Twoje dziecko powinno wiedzieć, że żaden dorosły NIE MA PRAWA go uderzyć. I ze ma natychmiast zgłaszać takie przypadki.

      Chyba, że rodzic sam stosuje klapy. To ma problem :p
    • szamanta Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 15:07
      Córka raz dostała klapsa , od swojej najulubieńszej nauczycielki, traktowała to jako najlepszy żart i z rozbawieniem o tym mówiła, śmiały się z tego oby dwie, zapewne dlatego że bardzo sympatyzowała tą panią w wzajemnością i to było takiej bardziej żartobliwe niż na poważnie ,dlatego nie rozpatruje tego pod kątem powagi ,tylko wesołego "dowcipu"
      W życiu bym nie wyraziła zgody aby nauczyciel dopuszczał się bicia/przemocy do mojego dziecka- jeśli jest problem, mają do mnie tel, ja się rozliczam osobiście z dzieckiem ,poza samą obroną przed atakiem fizycznym, łapki przy sobie proszę mieć
      Ja na dziecko ręki nie podnoszę i tym bardziej obca osoba jako odreagowanie swoich nerwów, złości, frustracji, niepowodzeń w życiu osobistych nie ma prawa odreagowywać i takie praktyki stosować
      Choć z tego co wiem to w szkołach katolickich jest to praktykowane i rodzice wyrażają na to zgodę-ich lekkomyślność ,ja się na to nie piszę
      Mnie w szkole nikt nie bił,choć tam gdzie uczęszczałam zdarzało się ze niesforny uczeń zarobił "wypłatę" -ale to było za zgoda rodziców
    • mojemieszkanie24 Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 15:25
      współczuję ci wspomnieć ze szkoły. Dla mnie koszmarem było tylko liceum. Reszta ok. Naucz dziecko, że żaden nauczyciel czy dziecko z klasy nie ma prawa do bicia.
      • kochammezaonly Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 16:33
        Córce już to tłumaczyłam. Powiedziałm , że ludzie powinni się szanować i nikt nikogo nie ma prawa bić itd. No i że jak coś to ma nam powiedzieć. Miała to juz wpajane jak szła do przedszkola.
        Ciekawi mnie co byście teraz powiedzieli tym tyranom , gdybyście mieli okazję ? Nic czy ...?
        Bo ja, jak mi się wspomni to mam taką wielką ochotę wygarnąć im to wszystko. Tylko co to da.
    • lily-evans01 Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 16:10
      W prywatnej, ponoć bardzo dobrej podstawówce u mojej córki - bez przerwy słyszałam, że nauczyciele krzyczą na klasę. Pani od angielskiego usiłowała dzieci dyscyplinować także za pomocą gwizdka, ale za bardzo jej to nie wychodziło. Na spotkaniu z rodzicami powiedziała, że ma taki głos, głośno mówi i nic w swoich lekcjach nie zmieni wink.
      Może jedna nauczycielka tak naprawdę była sympatyczna, za resztą dziecko nie przepadało, inne dzieci też nie za bardzo. Generalnie nauczyciele nie mieli posłuchu... w I klasie SP wink.
      • kochammezaonly Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 16:43
        Wydaje mi się , że żeby być nauczycielem to trzeba tego chcieć nie dla pieniędzy , zarobku , tylko z zamiłowania. Trzeba lubić pracować z dziećmi , trzeba lubić uczyć. A tu nieraz jest tak , że idzie bo musi i potem wysiada im psycha.No i wyładują się na dzieciach ( delikatnie mówiąc).
        Nie dziwię się Pani Chylińskiej kiedy powiedziała nauczyciele f...off . nienawidzę was.Też tak myślę!!!! ( nie o wszystkich oczywiście ).
    • canuck_eh Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 17:11
      W starszych klasach podstawowki przytrafilo sie ze jedna nauczycielka potrafila popchnac ucznia.Ale jej to na dobre nie wyszlo bo uczniowie potrafili sie postawic - moja i rownolegla klasa.W szkole sredniej mielismy nauczycielke ktora potrafila przyjsc na zajecia pod wplywem i szybko to wyk jak miala zapedy w klasie ogolnej wprowadzac zajecia dla klasy profilowanej i malo tego miala zapedy z odpytywania z calego roku bez zapowiedzi, kiedy normalnie miozna odpytac z 3 ostatnich lekcji.
      W kije nie wierze.Bylam swiadkiem jak nauczyciel potraktowal ucznia linijka po rece, ale kijem to lekka przesada.I dodatkowo - nawet jezeli cos takiego ma miejsce i rodzice nie potrafia nic z tym zrobic to troche zle swiadczy o rodzicach.Bo nikt mi nie wmowi ze nie mozna poruszyc nieba i ziemi jak dziecku sie krzywda dzieje i tekst ze nic sie nie da zrobic zamyka sprawe.otoz dla mnie taka sprawe otwiera i jest to poczatek to rozpetania wojny.W Polsce nalezy zmienic fakt ze nauczyciela mozna i powinno sie miec mozliwosc wywalenia ze szkoly jak sa ku temu powody.
      • kochammezaonly Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 21:22
        No może zle powiedziałam nie kij a duży drewniany wskaznik ( do mapy ).Tego rodzicom nikt nie powiedział bo było to tak:
        To była trzecia klasa w podstawówce.Nauczycielka stwierdziła , że musi wyjść na 30 minut z klasy . Powiedziała tak : "macie być cicho tak ,żeby Pani Dyrektor Was nie słyszała " . Mieliśmy też rozwiązać całą stronę zadań. Wiadomo , że cicho nie byliśmy i zadań żaden nie rozwiązywał ( jedni nie umieli , innym sie nie chciało ) . Kiedy wparzyła do klasy , była taka wściekła , że byliśmy głośno , że kazała nam wszystkim wstać wystawić ręce i lała nas tym kijem po obu rękach. . Potem kazała wypiąc tyłki i lała każdego po tyłku za brak rozwiązanych zadań. Ciekawe co by zrobiła , gdyby komuś się coś stało. Jak by się tłumaczyła , gdzie była? Kiedy ktoś się odważył i powiedział ,że powie w domu , to powiedziała " pewnie - pochwal się jaki byłeś niegrzeczny , na pewno rodzice cię ukaraja!" No i sie żaden nie odważył powiedzieć.
    • scher Dzisiaj problem w szkołach jest dokładnie odwrotny 20.08.13, 18:10
      Dzisiaj problemem jest pajdokracja, nauczyciele bezradni wobec nieuctwa i chuligaństwa, uczenie pod testy, wychowywanie jednostek biernych i konformistycznych, ludzi zewnątrzsterownych, bez własnego zdania, skrajnie niesamodzielnych w myśleniu. Problemem są też źle rozumiane prawa dziecka.
      • verdana Re: Dzisiaj problem w szkołach jest dokładnie odw 20.08.13, 19:55
        Trochę niespójna ta wypowiedź, bo jednak okazuje się, że bierność, konformizm, zewnątrzsterowność, brak własnego zdania, samodzielności w myśleniu jest winą nauczycieli. Tymczasem jednak żądanie przestrzegania praw ucznia jest sprzeczny z zewnątrzsterownością, a chuligaństwo z konformizmem.
        • scher Re: Dzisiaj problem w szkołach jest dokładnie odw 20.08.13, 21:24
          verdana napisała:

          > Trochę niespójna ta wypowiedź, bo jednak okazuje się, że bierność, konformizm,
          > zewnątrzsterowność, brak własnego zdania, samodzielności w myśleniu jest winą
          > nauczycieli.

          Nauczyciele w przeważającej większości sami są bierni, konformistyczni, zewnątrzsterowni, niesamodzielni w myśleniu. Tak więc takich ludzi wychowują.

          > Tymczasem jednak żądanie przestrzegania praw ucznia jest sprzeczny z zewnątrzsterownością

          Teoretycznie tak. Niemniej jednak obecnym oświatowym decydentom udaje się to pogodzić w jednym, w praktyce wychowawczo dość spójnym systemie.

          > a chuligaństwo z konformizmem.

          Większość uczniów zdecydowanie jest popychana przez system oświaty w kierunku postaw konformistycznych. Są jednak chuligani, nad którymi ten system właściwie w ogóle nie panuje. Wychowawcza bezradność ma tu swoje źródła w ideologii opartej na źle rozumianych prawach dziecka.
          • verdana Re: Dzisiaj problem w szkołach jest dokładnie odw 20.08.13, 21:37
            No, niestety, co do nauczycieli mogę się zgodzić, chociaż uważam, zę jest lepiej, a nie gorzej.
            A chuliganie, niestety, byli i dawniej.
          • canuck_eh Re: Dzisiaj problem w szkołach jest dokładnie odw 23.08.13, 20:10
            Od wychowywania jestesmy my rodzice.
      • grrrrw Re: Dzisiaj problem w szkołach jest dokładnie odw 24.08.13, 10:11
        I tak bedzie dopoki nie zostana wprowadzone bony oswiatowe, ktore sprawia , ze dziecko bedzie chodzic do wybranej przez rodzicow szkoly. A jak sie nie podoba, nie uczy sie , chuligani - wio do panstwowki !
    • jagienka75 Re: bicie dzieci w szkole 20.08.13, 22:13
      to już nie te czasy, ale kiedyś różne incydenty z nauczycielami w roli głownej miały miejsce.
      kiedy byłam uczennicą II/III klasy SP, została zatrudniona nowa matematyczka, młoda kobieta po 30stce.
      to była wariatka, która nigdy nie powinna uczyć/mieć do czynienia z dziećmi.
      najłagodniejszą formą przemocy z jej strony było waleniem dziennikiem po głowie. dostałam od niej raz, ale kiedy wrzasnęłam, że pójdę do dyrektora/powiem wszystko mamie, przestraszyła się i więcej mnie nie ruszyła.
      pamiętam sytuację, kiedy wzięła do tablicy jednego z chłopców a że ten czegoś nie zrozumiał, dostał od niej z pięści w żołądek.
      były jeszcze inne incydenty z jej udziałem.
      popracowała w sumie 2 lata i odeszła.dlaczego, nie mam pojęcia. miałam wtedy 9-10 lat i nie w głowie mi było myślenie nad tym, czemu ta kobieta tak szybko odchodzi. być może przez te "incydenty" z jej udziałem.

      oprócz niej walnięte były jeszcze dwie inne nauczycielki, gdzie jedna z nich była moją wychowawczynią, ale dosyć krótko. dziś to szanowana pani dyrektor jednej ze szkół.
      ta kobieta nie znosiła chłopców. tępiła ich na każdym kroku, wyzywała/dręczyła.
      chyba BÓG ją "pokarał" za grzechy młodości, bo dziś ma kilku wnuków, ani jednej wnuczkibig_grin

      inna dosyć niezrównoważona psychicznie, uczyła j rosyjskiego. też była dosyć rąbnięta, ale o ile tamte były tragiczne, ta była komiczna.

      jeśli moje dzieci będą miały nieszczęście trafić na takich nauczycieli-psycholi, stanę na głowie i zniszczę.
    • kozauwoza Re: bicie dzieci w szkole 21.08.13, 09:36
      Chodziłam dośc dawno do szkoły, w czasach PRL ale nauczyciele nie bili, owszem darli się, wyrzucali z lekcji, publicznie poniżali i wyśmiewali ale nie bili. Jak kiedys pani ze świetlicy dała mi w tyłek /zresztą niesłusznie bo byłam Bogu ducha winna/to matka zrobiła w szkole taka awanturę że babsko miało nieprzyjemnosci poważne.
      Natomiast na religii siostra katechetka lała nas drewniana linijka do rękach. Ktoś chyba zrobił awanturę bo niedługo nauczała.
    • atteilow Re: bicie dzieci w szkole 23.08.13, 11:47
      Lata 80, podstawówka. Nauczyciel bił wielka linijka po rękach, najpierw pytał "którą piszesz", uszkadzał tą nieużywaną, miało zaboleć. Nacierał chłopakom uszy, chwytajac głowę w dwie ręce, uderzał o siebie głowami dwóch osób. Żaden rodzic nigdy na niego nie zlozył skargi, może go w tym popierali. Był złosliwy, cyniczny, słaby nauczyciel, miał braki w wiedzy, nie wzbudzał utorytetu, nikt go nie lubił i nie szanował. Wciaz dochodziło do spięc między nim, a najbardziej niegrzecznymi chlopakami. Po prostu byli siebie warci, on ich bil, szarpał i poniżał, a oni jeszcze bardziej rozrabiali. Myslę, ze reprezentował tą samą patologie, ale on jakims cudem został nauczycielem.

      Aktualnie syn mi nie donosi o tym, ze jakis nauczyciel bije, mówi, ze krzycza i wpadaja w szał. Po prostu się powstrzymuja przed uderzeniem i ograniaczają do wrzasków. Bo gdyby mogli, biliby tak jak kiedyś. Szkoła to straszne miejsce.
    • solaris31 Re: bicie dzieci w szkole 24.08.13, 10:09
      nikt nigdy nie uderzył mnie w szkole. ani żadnego z moich kolegów/koleżanek/rodzeństwa. nie było takich praktyk absolutnie. szkoła przełomu lat 70/80. owszem, słyszało się tu i ówdzie, że ktoś po łapach dostał, ale w tych czasach się mówiło, że widocznie zasłużył, a rodzic szedl do szkoły i dziekowal nauczycielowi za dyscyplinowanie niesfornego dziecka wink

      dzisiaj bicie jakiekolwiek jest w szkołach niedopuszczalne, i nie chce mi się wierzyć, że ktoś regularnie leje dzieci na lekcjach. owszem, krzyknąć czasem wręcz trzeba, i nie widzę tu niczego niestosownego/ nie mam oczywiście na myśli krzyku w stylu - ty durniu, ty debilu/.

      i wierzyć mi się nie chce, że autor tego postu opisuje prawdę wink
      • kochammezaonly Re: bicie dzieci w szkole 26.08.13, 11:46
        Urodziłam sie w 1981 roku . Więc lata szkolne , które opisałam to koniec lat 80 i lata 90. W średniej szkole był jeden nauczciel - dyrektor , który ciągnął za uszy i ośmieszał i poniżał słowami. Był dyrektorem to wolno mu było. Kto mu podskoczy.
    • kannama Re: bicie dzieci w szkole 24.08.13, 16:33
      u mnie szkole owszem, można było oberwać od wf-isty czy pana od techniki, nawet mi sie pare razy zdarzyło dostać, ale nigdy za nic i nigdy jakoś sadystycznie. raczej dla otrzeźwienia. szkołe wspominam super. pijanego nauczyciela nie widziałam.
      • carrie.bradshaw-preston Re: bicie dzieci w szkole 24.08.13, 17:56
        mnie nikt w szkole nigdy nie uderzył, nie mielismy tez nauczycieli pijacych alkohol w szkole. Mielismy za to faceta o geografii który za brak ćwiczeń lub zadania domowego potrafił przylac wskaźnikeim na zapleczu, ale to tylko chłopakom, a mimo to nikt sie nigdy rodzicom na niego nie skarzył i był bardzo lubiany przez wszystkich.
        Moja córka teraz idzie do 1 klasy i spokojnie moge powiedziec jej ze szkoła jest fajna
    • malgosiek2 Re: bicie dzieci w szkole 31.08.13, 22:28
      Bicie nie, ale krzyczenie na dzieci u mojego syna w klasie to "norma"
      Klasa 1-3 podstawówki.
      Zmieniłam klasę synowi głównie z powodu pani i jest faworytów klasowych.
    • grrrrw Re: bicie dzieci w szkole 01.09.13, 09:49
      W klasch I-IV mielismy nauczycielke, ktora bila linia po lapach, albo tylku. Nieraz dostalam, mama nie robila z tego problemu. Pewnie tak bylo wszedzie.

      W starszych klasach - nikt nas nie bil, nie pamietam "ponizania". le bardzo dobrze wiedzielismy, ze nasz wychowwca pije i to na lekcji. Wchodzil na chwile za rozwieszone mapy. Chlopcy wypatrzyli, ze mial tam butelke alkoholu.

      Podobno rodzice awanturowali sie na zebraniu - tyle pomoglo, ze byl na rok zawieszony, chyba dostal urlop na poratowanie zdrowia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka