Dodaj do ulubionych

Pupilki Pani...odwieczny problem ?

04.09.13, 10:45
Syn chodzi do klasy 3 . Przez lata pani ma swoich ulubionych uczniów, oficjalnie wzorowych. ( tu głównym atutem jest wzorowe zachowanie)
Mojego syna to drażni, przyznam mnie tez szlag trafia jak słyszę co tam sie dzieje.
ciagle tylko Bartus, Kariolcia i Renatka( imiona zostały zmienione dla dobra sprawy),
Nawet o wakacjach mogly wypowiadać sie pupilki, ( wczoraj) i rozumie się samo przez sie ze tylko oni moga byc przewodnicacymi klasy.
Moj syn głąbem nie jest ,nawet ma zasługi w nauce lepsze niż tamci ale mimo to czuje sie tak jakos...bo oprócz pupilków reszta jest w cieniu i sa stawiani za wzór. ( "to są wzorowi uczniowie , to jest wasz wzór do naśladowania")

Co byście zrobili? Rozmowa z Pania, z synem? Czy z psychologiem szkolnym?
Obserwuj wątek
    • ga-ti Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 04.09.13, 10:56
      annes67 napisała:

      >...
      > Co byście zrobili? Rozmowa z Pania, z synem? Czy z psychologiem szkolnym?
      >

      Myślę, że z synem. Z panią to już chyba nie ma co, psycholog chyba dla pani wink jeśli Ci się chce to prędzej dyrekcja, ale czy jest sens? Nie odbije się to jeszcze bardziej na Twoim dziecku?
      Może lepiej pogadać z synem, uświadomić mu jego wartość i ogólnie o stosunkach międzyludzkich. Za rok wszystko się zmieni, poczytaj w wątkach o czwartoklasistach wink
      Reasumując, ja bym dała sobie spokój uncertain
      • gajmal Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 04.09.13, 11:07
        U nas wybór gospodarza klasy odbywał się w tajnym głosowaniu. Każdy uczeń proponował 3 kandydatów dając im odpowiednio 3, 2 lub 1 punkt. Pani to posumowała i ten kto zdobył najwyższą liczbę punktów został wybrany gospodarzem, a dwie następne osoby były zastępcami . Może zaproponować to Pani.
    • jagabaga92 Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 04.09.13, 11:04
      Pani nie, bo beton. Psycholog też nic nie wskóra. Jeszcze ewentualnie dyrekcja (e-mail lub telefonicznie), ale żeby nie zaszkodzić dziecku, to anonimowo na zasadzie: "Jestem mamą dziecka z klasy..."). Ale generalnie najlepsze efekty na przyszłośc dadzą rozmowy z dzieckiem.
    • mama-ola Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 04.09.13, 11:14
      > Co byście zrobili? Rozmowa z Pania, z synem? Czy z psychologiem szkolnym?

      Z innymi rodzicami - co mówią ich dzieci? jak to postrzegają?


      Mój syn też mi się ciągle skarżył na pewien problem w klasie. Porozmawiałam z dwiema innymi mamami i nieoczekiwanie się okazało, że sprawa ma się zupełnie inaczej. Nie to, że mój syn kłamał - po prostu widział to jednostronnie i nieco naciągał fakty.
      Tak więc bardzo polecam zyskanie szerszego oglądu.
    • zosiasamosia_wawka Re: Pupilki Panii wyroznienia ...odwieczny problem 04.09.13, 13:26
      Myślę że jest to spory problem dzieci z klas 1-3. Pani jest bardzo ważna a ona woli dzieci nie sprawiające kłopotów, one robią jej dobra robotę na tle grona pedagogicznego...dyskusja z panią może odbić się na dziecku...

      Wyróznienia:po pierwsze wyróżnienie w 1-3 jest niewymierne, nie daje się wyróżnienia za średnią a za jakieś tam zachowanie tzn to co lubi pani, bo jest to bardzo trudne do zdefiniowania. Oceny nie są najważniejsze. Lepiej być po prostu grzecznym tzn nie odzywać się za dużo.
      Już bardziej uczciwe są starsze klasy, gdzie masz średnią ocen na pasek albo wyróżnienia za konkursy czy olimpiady.

      U mnie w klasie na koniec roku pani wyróżniła wiecej niż 2/3 osób. Tzn dokładnie większość dziewczynek i sporo chłopców. Na ławkach na uroczystości przy całej szkole zostały pojedyncze niewyróżnione sztuki np 3 dziewczynki i kilku chłopców.To już nie było problem że jest to wyróżnienie ale napiętnowanie tych co nie dostali. Proporcje jakby zostały zachwiane.
      Jedno dziecko zaczęło płakać głośno. Wyróżnienie jest za coś, pani nie zdefiniowała za co dostała ta czy tamta ale po prostu wyróżniła większość. Gdyby proporce były w miarę odwrotne to myślę że problem nie byłby tak piętnujący dla dzieci. Nie wiem jak uważacie???
      Ciekawa jestem Waszych opini?

      Zresztą wyróżnienie to coś co wybiega ponad przecietność a jak jest to 2/3 klasy to już znaczy że wszyscy sa ponadprzecietne tylko te kilka sztuk się nie dociaga do reszty? Nie wiem..Iść z tym do pedagoga? Moja nie została wyróżniona, uczy się jak większość, może nie jest super cichutka rozumiem ale inne dzieci też różne są....może dziewczynki niektore bardziej typu "mumia"- niczym się nie wyróżnia tak jak chce pani po porstu nie przeszkadza w lekcji..
      Pani ma swoje ulubione dzieci- dziewczynki, wiadomo
      nie sprawiają kłopotów, nie zadają pytań a mamy mają czas, żeby pomagać itd, podlizywać się...
      To taka dyskretna sprawa. Dziecko które notorycznie się spóźniało przez cały rok dostało wyróżnienie bo mamusia była bardzo aktywna..baaa pani nawet dała kiedyś dyplomy rodzicom którzy się staralismile nie ma to jak zmotywować rodziców żeby biegali koło pani...Ci są ok a Ci to mają problemy i za dużo pracują...
      • zana781 Re: Pupilki Panii wyroznienia ...odwieczny proble 04.09.13, 13:54
        Corka, obecnie 2 klasa, w klasie 16uczniow, wyroznionych zostalo 5, uczyly sie dobrze, znacznie lepiej od niewyroznionych, dwie osoby z wyroznionych zachowuja sie czasem malo poprawnie, pyskuja, niegrzecznie odnosza sie do kolegow.Reasumujac u nas w klasie dostaje sie wyroznienia za wyniki w nauce, a nie zachownie.Jedna z mam byla szczegolnie zaangazowana w zycie klasowe min.robila malunki na scianach, jej syn nie zostal wyrozniony.
        Klasa przeciwna, uczniow 16, wyroznionych 8, raczej tez za oceny, a nie zachownie.Natomiast tamta pani ma jedna powazna wade, zawsze na poczatku kazdej 1klasy wybiera sobie ucznia, zazwyczaj najlepszego w nauce i liczy sie tylko on, na zabraniach mowi tylko o jednym(jednej).Jest to bardzo frustrujace dla innych rodzicow i uczniow, ale widocznie na to sobie pozwalaja.
        • malgosiek2 Re: Pupilki Panii wyroznienia ...odwieczny proble 04.09.13, 19:33
          zana781 napisała:
          >Natomiast tamta pani ma jedna powazna wade, zawsze na poczatku kazdej 1klasy
          > wybiera sobie ucznia, zazwyczaj najlepszego w nauce i liczy sie tylko on, na zabraniach mowi tylko o jednym(jednej).Jest to bardzo frustrujace dla innych rodzicow i uczniow, ale widocznie na to sobie pozwalaja.

          Tak było o syna w 1 kl.
          Mało tego wybrany uczeń ma zachowania na pograniczu agresji i jakiekolwiek rozmowy spełzają na niczym.
          Czy to z Panią czy z rodzicami owego dziecka.
          Dlatego po bojach, przeniosłam dziecko do innej klasy.
          Nie pozwoliłam sobie na agresję w stosunku do mojego dziecka oraz miałam dość Pani, z którą nie ma możliwości dobrego nawiązania kontaktu.
          Twierdząc na zebraniu, że w klasie nie ma żadnej agresji oraz innych negatywnych zachowań.
          A Pani ode mnie dostała maile o zachowaniu swojego faworyta oraz było zebranie z panią vice dyrektor, pedagogiem, panią od tańca oraz z wychowawczynią i nami rodzicami jak rozwiązać problem agresji w stosunku do syna.
          Po dzisiejszym zebraniu po przeniesieniu do innej klasy, mam bardzo pozytywny odbiór.
          Pani bardzo komunikatywna i rozsądna, takie mam wrażenie.
          Dziecko też bardziej zadowolone z przenosin.
          • lily-evans01 Re: Pupilki Panii wyroznienia ...odwieczny proble 05.09.13, 12:10
            O! Mam nadzieję, że przenosiny wyjdą Wam na dobre w takim razie.
            smile
      • mama-ola Re: Pupilki Panii wyroznienia ...odwieczny proble 04.09.13, 15:07
        Pod koniec I klasy dyrektorka kazała naszej wychowawczyni wyróżnić 5 najzdolniejszych osób. Wychowawczyni nie chciała się zgodzić, uważała, że to niesprawiedliwe, ponieważ wszystkie dzieci cały rok pracowały, każde na miarę swoich możliwości.
        Postąpiła więc tak.
        Po pierwsze, uradziła z nami, czyli rodzicami, że każde dziecko dostanie na koniec roku książkę z dedykacją - gratulujemy, życzymy sukcesów w przyszłym roku itd. Wszyscy taką samą.
        Po drugie, pani zorganizowała na sam koniec kilka konkursów w klasie (ortograficzny, matematyczny, miłośnika przyrody i coś tam jeszcze) i nazwiska zwycięzców tych konkursów podała dyrektorce. Te dzieci dostały na apelu ogólnoszkolnym dyplomy. Reszta nie mogła czuć się pokrzywdzona, bo mieli świeżo w pamięci te konkursy i wiedzieli, że to jest za to.
        • ga-ti Re: Pupilki Panii wyroznienia ...odwieczny proble 04.09.13, 15:15
          Mądra wychowawczyni.
          U syna w pierwszej i drugiej klasie nagrody-książki dostali wszyscy (pani uradziła z RR i zakupili każdemu taką samą + dedykacja). Chyba dwie, czy trzy osoby dostały dodatkowo dyplom i książkę za udział w jakimś konkursie ogólnoszkolnym, no ale to sprawiedliwie, każdy mógł wziąć udział, dodatkowo się pouczyć, poświęcić swój czas.
          • morekac Re: Pupilki Panii wyroznienia ...odwieczny proble 04.09.13, 18:34
            A to nie wszystkie dzieci dostają po pierwszych trzech klasach książki?
        • annes67 Re: Pupilki Panii wyroznienia ...odwieczny proble 04.09.13, 16:21
          mama-ola napisała:
        • lily-evans01 Re: Pupilki Panii wyroznienia ...odwieczny proble 05.09.13, 12:11
          Bardzo fajnie smile.
    • aveave0 Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 04.09.13, 15:18
      Obawiam się,że nić nie wskórasz.Wspiraj swoje dziecko i umacniaj jego poczucie wartości.U nas tez tak było,młody nigdy nie mógł wziąć udziału w żadnym konkursie, czy przedstawieniu bo wszysko było już obsadzone innymi(tymi samymi) osobami.Szóstek z zeszytu nie było w dzienniku,bo pani "nie wpisuje wszystkich ocen do dziennika",a rozmowa z pania przyniosła odwrotny skutek.W czwartej klasie dzieciak odżył,średnia 5,8 i drugie miejsce w klasie.Brał udział w trzech konkursach ,w dwóch otrzymał wyróznienia.Mojego "nie nadającego się do niczego syna" w drugiej klasie zagospodarowała siostra w Kościele,bo ładnie i wyraźnie czytał,brał udział w jasełkach i prowadził jakieś imprezy dla dzieci przez co czuł się bardziej dowartościowany.Ma jednak zal do swojej pani,bo na koniec czwartej klasy zapytał,czy "Pani X' była dla niego sprawiedliwa?
    • jotde3 Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 04.09.13, 17:13
      > Co byście zrobili? Rozmowa z Pania, z synem? Czy z psychologiem szkolnym?

      zostaje podważanie autorytetu pani i tych lalusiów i wskazywanie innych celów nad którymi dziecko może sie skoncentrować i którymi może sie cieszyć i czerpać z nich siłe . jak sie zajmie czymś innym to pan i jej pupilki staną sie przezroczyści . włączy sie wdupiemienie wink
    • morekac Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 04.09.13, 18:32
      To, że was to drażni, to jest zasadniczo wasz problem, a nie pani...
      • verdana Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 04.09.13, 19:46
        Pociesz się, zę Twoje dziecko i tak ma mniejszy problem, niż "pupilki naszej pani". Te to dopiero mają przechlapane - po pierwsze inne dzieci ich nie znoszą i uważają, ze wszystkie osiągnięcia są wymysłem pani, po drugie bardzo łatwo stracić uczucie pan i wtedy pani na ogół zaczyna szczególnie takie dzieci tępić, po trzecie trzeba znosić stałą uwagę pani, co oznacza, że lekcje musza być odrobione, po czwarte można pani nie znosić - i wtedy kompletnie nie wiadomo, jak sie zachować. I bardzo trudno komukolwiek wytłumaczyć, zę nie jest sie wcale wyróżnionym, tylko naprawdę pokrzywdzonym przez głupią panią.
        • maminka-li Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 04.09.13, 20:15
          verdana zgadzam się z Tobą w pełni smile
          Moja córka jest takim "pupilkiem". Klasa 3 podstawówki a tak jest od pierwszej klasy i wcale nie jest typem, który zabiega o uwagę innych smile na szczęście jest lubiana przez dzieciaki smile ale ogólnie to strasznie męczące sad bo od niej zawsze wymaga się więcej, zawsze wysyłana jest na jakieś konkursy, występy...
          Maleńkie potknięcie i myślę, ze byłoby dużo gadania.
          • jotde3 Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 05.09.13, 09:11
            maminka-li napisał(a):
            > Maleńkie potknięcie i myślę, ze byłoby dużo gadania.

            tak i dlatego każdy rodzic którego dziecko zajmuje wysoką pozycje musi sobie zdawać sprawe że nic nie jest raz na zawsze i że bedą potknięcia z których inni bedą sie cieszyć . jak w życiu wink.
            ale czy z powodu tego gadania nie ma sensu pchać sie na szczyt ?
            trzeba już z góry sobie powiedzieć że robimy swoje i bierzemy wszystko co za tym idzie i uznanie pani i gadanie innych i niezadowolenie pani jak sie wypniemy na jej propozycje i dyplomy czy nagrody za konkursy w których sami chcemy startować i zawiść innych i radość innych z naszych porażek ( zawsze wtedy można sie pośmiać z własnych zawiedzionych ambicji co zyskuje sympatie , wyprzedzamy ich uderzenie smile .
            • maminka-li Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 05.09.13, 09:26
              Oczywiście, że tak smile warto pchać się na szczyty wink ale gdy rzeczywiście to jest zasługa naszych umiejętności bo wtedy inni to widzą i szanują a gdy jest to widzimisie Pani a nie ma odniesienia w umiejętnościach i zachowaniu to w otoczeniu budzi niechęć i można więcej stracić aniżeli zyskać sad
              Wysoko postawiona poprzeczka moją córkę mobilizuje więc jest oki smile ja od czasu do czasu uświadamiam ją, że nadejdzie dzień w którym dostanie pałę i świat się nie zawali wink
              Mimo wszystko uważam, że bycie ciągle na świeczniku jest męczące.
          • ga-ti Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 05.09.13, 09:50
            Przypomniało mi się, jak kiedyś pisała tu jedna mama o swojej córce. Sytuacja podobna, pani nauczycielka wysyłała ją na konkursy wszelkie, bo mądra, pracowita, ambitna, bo nie odmówi. I córce raz poszło trochę gorzej, mimo iż naprawdę się przyłożyła. I co usłyszała od pani? "zawiodłam się na tobie" uncertain Super podziękowanie za wysiłki i reprezentowanie klasy, szkoły, nauczycielki...
            • zosiasamosia_wawka Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 05.09.13, 10:09
              Wszystko o czym tu piszemy świadczy o tym że dzieci maja nadawać blasku pani i są
              szkolone i ustawiane w hierarchii od najbardziej przydatnych do najmniej, dzieci się tu nie liczą.
              Każdy uczeń w naszej szkole jest ważny to slogan. Paniusie chcą się dowartościować

              Pani chce sukcesów na tle grona gogów, sukcesy klasy czy praca pojedynczych dzieci w domu i ich rodziców wg patalogicznego systemu szkół w Polsce dodaje wartości pani wychowawczyni.
              Dziecko ma budować opinię pani, he, he...
              faktycznie warto się zdystansować od takich pań i czasem machnąć ręka na panią a dziecku wpoić inny system wartości i tłumaczyć tłumaczyć...
              • maminka-li Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 05.09.13, 10:18
                Niestety ale tak jest, że Panie przypisują sobie zasługi dzieci a te bardzo często niewiele im zawdzięczają.
                • jotde3 Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 05.09.13, 12:27
                  maminka-li napisał(a):
                  > Niestety ale tak jest, że Panie przypisują sobie zasługi dzieci a te bardzo czę
                  > sto niewiele im zawdzięczają.

                  czy napewno ? np. to że sie cieszą z sukcesów "swoich" uczniów to jeszcze nie znaczy że sobie je przypisuja . to chyba raczej jak kibicowanie "swojej" drużynie . i faktycznie to kibicowanie może wpłynąc na sukces . dziwnie by było gdyby sie nie cieszyły .
                  no ale mówienie "zawiodłeś/aś mnie " nie jest dobrym kibicowaniem pani w szkole ( rodzic nic takiego mówić nie musi bo widać po minie wink heheheh.
                  nie wiem ile z nich rzeczywiście czyjąś prace przypisuje sobie .
                  może robia tak by podnieś swoją wartośc w oczach dyrekcji i innych ?
                  ja mam to gdzieś . chce poprostu że jak dzieciakowi sie coś udaje to szkoła ma to zuważyć i tak jest i szkoła/pani robiąc to daje naped do dalszej pracy wiec wiec jakiś udział w dalszych rezultatach też ma .ma udział ale nie daje swojej pracy .
            • maminka-li Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 05.09.13, 10:15
              Pamiętam ten wątek.
              Dlatego staram się mówić córce, że gorsze momenty nadejdą wink ale robimy to dla siebie a nie dla innych smile
              Jednak czasami chciałabym aby moja córka w klasie i szkole była niewidzialną szarą myszką smile
        • morekac Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 05.09.13, 00:08
          Jeśli spojrzy się na to z tej strony, to nie bycie pupilkiem ma sporo zalet.
        • lily-evans01 Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 05.09.13, 12:14
          Po kolejne wreszcie, przy zmianie nauczyciela z powodów losowych bądź w klasie IV, te dzieci będą bardzo zdziwione, że nie są już pupilkami. A do dobrego człowiek szybko się przyzwyczaja. Dzieci bardzo łatwo uczą się "jechać na opinii", a w efekcie niewiele umieją, tylko robią dobre wrażenie. Potem sprawdzenie ich umiejętności przez osobę trzecią może zakończyć się poczuciem szoku i porażki.
    • makurokurosek Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 05.09.13, 08:38
      Zawsze tak było i będzie . Mądrych nauczycieli jest jak na lekarstwo, leniwych, pozbawionych empatii i umiejętności pracy z dziećmi full.
    • sandra1301 Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 06.09.13, 14:00
      a skąd wiesz które dzieci są pupilkami Pani? może niewłaściwie oceniasz sytuację a już Ci radzą o wizycie u dyrektora - on napewno ma milion innych problemów.
      Czy to naprawdę takie ważne? Uświadom swoje dziecko o jego wartości, niech nie zwraca uwagi na innych. Pupilki zawsze były, są i będą w klasach. Ja moich czasów też kilka dziewczynek było "tymi wybranymi" i co z tego? Dziś nie znaczą one ani mniej ani więcej w życiu, nie wyrosły na specjalnie mądre i ważne. Daj spokówj
      • zosiasamosia_wawka Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 06.09.13, 14:19
        To jest ważne bo dzieci bardzo się starają i naprawdę ciężko pracują a chcą też oprócz pochwał rodziców gratyfikacji osoby z zewnątrz która dla nich jest spora wyrocznią tzn pani.
        Ta gratyfikacja, uznanie i uwaga jest bardzo ważna, dzieci wtedy czują jestem ok, warto sie starać bo to zostanie zauważone a jak staram sie staram ale właściwie czuję że nie wynika z tego żadna nagroda zewnętrzna to jest wyraźny spadek motywacji...fajnie żeby właśnie każde dziecko zostało wyróżnione za coś, szczególnie w tych klasach młodszych, ja widzę że to ważne dla dziecka.
        Wiesz dorosły człowiek już ma wiedzę że to nie jest ważne ale młodsze kiedy zaczynają naukę mają sporą frustrację kiedy nie są wyróżnione, wiem że dzieci płaczą, śni im się koniec roku itd....stąd nasze rozważania o tym.
        • malgosiek2 Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 06.09.13, 14:42
          Ale to jest ważne dla dzieci.
          Może nie wszystkich, ale jednak.
          Mój stwierdził, że choćby nie wie jak się starał i tak pani napisze niższą ocenę.
          Więc przestał się starać.
          A ja postarałam się przepisać do innej klasy.
          Było tak, że na zebraniu z rodzicami pani puszczała w obieg zeszyty dzieci, które ładnie go prowadzą i piszą.
          Oczywiście pupilek nr 1 był pokazywany na każdym zebraniu.
          Jest to dość wkurzające dla rodziców rownież ;P
          • jotde3 Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 06.09.13, 14:55
            > Było tak, że na zebraniu z rodzicami pani puszczała w obieg zeszyty dzieci, któ
            > re ładnie go prowadzą i piszą.
            > Oczywiście pupilek nr 1 był pokazywany na każdym zebraniu.
            > Jest to dość wkurzające dla rodziców rownież ;P

            no cóż ,pewnie ładnie go prowadzi ?wink
            • malgosiek2 Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 06.09.13, 15:06
              jotde3 napisał:

              > no cóż ,pewnie ładnie go prowadzi ?wink

              I jeszcze najlepiej tańczy z klasy, bo jest taki zdolny wink
              Była klasa syna jest o profilu tanecznym.
              • mama303 Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 07.09.13, 08:20
                może należy pogratulowac a nie zazdrościć, to też uczy dziecko poczucie własnej wartosci, że potrafi docenic innych.
                • lily-evans01 Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 07.09.13, 09:53
                  Mam wrażenie, że tym maluchom zależy jednak bardziej na uznaniu pani niż "docenianiu innych".
                  To wszystko przechodzi na coraz wyższy poziom w procesie socjalizacji, oczywiście, ale małe dzieci potrzebują tego sygnału "jestem w czymś dobry, jestem coś warty". I jakiekolwiek pochwały rodziców nie zastąpią tego, co mówi nauczyciel - który do tej konstrukcji zwanej poczuciem własnej wartości u dziecka dokłada (bądź nie) całkiem sporo cegiełek.
                  Dobry nauczyciel jest w stanie dostrzec to, że jedno dziecko jest dobre w danej dziedzinie, inne znowu w zupełnie innej (choćby to było po prostu zachowanie porządku wokół siebie i przestrzeganie dyscypliny) - a bardziej jaskrawe oceny skieruje raczej do rodziców danego dziecka niż na publiczne forum.
                  • mama303 Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 07.09.13, 10:23
                    lily-evans01 napisała:

                    > Mam wrażenie, że tym maluchom zależy jednak bardziej na uznaniu pani niż "docen
                    > ianiu innych".

                    Kochana, każdemu zalezy na uznaniu ale nie każdy umie szczerze pogratulowac innemu.

                    Jestem całym sercem za tym żeby pani chwaliła dzieci ale tez bez przesady: dzieci i ich rodzice nakrecaja sie sami na te pochwały, potem rozpacz i zazdrosc bo pani chwali Kasie a nie Jasia.
                    • lily-evans01 Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 07.09.13, 13:54
                      Ale to jest tak, jakbyś wyciągnęła torbę cukierków i dała Kasi, Zosi, Ani, ale już nie Jasiowi albo Amelce wink. Rodzice się nakręcają, jak sądzę, głównie dlatego, że dzieciom jest przykro i rodzice to widzą.
                      W naszej poprzedniej szkole pani chwaliła głośno np. tylko dzieci, które miały tzw. efekty, czyli najlepiej napisały jakiś test albo brały udział w konkursie kuratoryjnym. Efekt był taki, że np. moje dziecko, które ciężko pracowało, ale po prostu było o ponad rok młodsze od 3/4 klasy i miało swoje deficyty (rzutujące głównie na czytanie) - skończyło klasę z poziomem poczucia własnej wartości chyba nawet niższym od zera. Boi się podejmować wyzwania, sprawdzać w nowych aktywnościach, z góry zakłada, że do żadnych wyników nie dojdzie.
                      A jednocześnie pani potrafiła wobec mnie pochwalić młodą za zdyscyplinowanie, za to że słucha poleceń i dokładnie je wykonuje, że bardzo się rozwinęła pomimo dysfunkcji. Niemniej dziecko nigdy od niej dobrego słowa na lekcji nie usłyszało. A ubocznym skutkiem tego wszystkiego była m.in. taka sytuacja, że ze 3 ciągle chwalone dziewczynki zadzierały nosa, wyszydzały inne osoby w klasie, kiedy coś im się nie udało i atmosfera zrobiła się niesympatyczna. Nauczycielka obsadziła w rolach liderek dzieci, których zachowanie pozostawiało wiele do życzenia i widać było, że nic poza wynikami ją nie obchodzi.
                      Z wielką ulgą zrezygnowałam z tej szkoły.
    • mama303 Re: Pupilki Pani...odwieczny problem ? 06.09.13, 20:45
      no cóz powiedziec trzeba, że lizuzy i pupilki oraz koneksje sa wszędzie a szkoła to tylko wstęp do tego wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka