06.09.13, 21:07
czy warto aby dziecko uczęszczało na te zajęcia. Ciekawie były/są u Was prowadzone?
Obserwuj wątek
      • guderianka Re: WDŻ 07.09.13, 07:05
        Była na dwóch zajęciach w podstawówce (V klasa) -na więcej nie poszła
        Zajęcia prowadzone przez katechetkę (która uczy ich też religii)
        • oliwija Re: WDŻ 07.09.13, 08:26
          u nas były prowadzone przez panią od historii i polskiego , były fajne.
          teraz w gimnazjum ma w drugim semestrze wiec nie wiemy jeszcze jak ale z tgo co wiem to są prowadzone przze katechetke
          • owianka Re: WDŻ 07.09.13, 09:07
            W naszej podstawówce starszym kilka lat temu prowadziła katechetka (nie wiem jak jest teraz, wszystko przed nami, bo w kolejce dwójka młodszych). U córki było coś o krótkich spódniczkach (dokładnie nie pamiętam, ale jakieś bzdury), u syna puściła film o aborcji, bardzo drastyczny. Syn długo nie mógł dojść do siebie. Wypisałam oboje.
            • plater-2 ??? 09.09.13, 14:27
              Zanim zostanę dziewczyna przez wiele lat jestem...

              Dziewczyną, beztroską, ciekawą życia i swych możliwości, ale
              • nigdy nie wracam późno do domu;
              • unikam ciemnych bram, pustych parków i ulic;
              • odmawiam nawet najmniejszych ilości alkoholu;
              • szybko opuszczam towarzystwo ludzi pijanych, odurzających się narkotykami lub nadmiernie zainteresowanych moim ciałem;
              • nie chodzę do chłopaka ani nie zapraszam go, kiedy nikogo nie ma w domu
              • nie przebywam z chłopakiem sam na sam w odludnych miejscach;
              • zrywam z chłopakiem domagającym się „dowodu miłości”
              • nie wierzę w dozgonna miłość w moim wieku, jest prawie pewne, że nie poślubię chłopca, który mi dzisiaj podoba;
              • nie podzielam zachwytu koleżanek nad chłopakiem, który często zmienia znajomości, albo przechwala się podbojami miłosnymi;
              • nie udaję, że mam wielkie doświadczenie w sprawach miłosnych;
              • nie ubieram się i nie zachowuję prowokująco;
              • wiem, że tylko jeden a nawet pierwszy w życiu stosunek płciowy może spowodować, że zostanę matką nie będąc jeszcze kobietą albo zarażę się choroba o ciężkich następstwach dla mnie i mojej przyszłej rodziny.

              Jako dojrzała kobieta bez obaw oczekuje roli żony i matki, gdyż ...

              • starannie dobieram kandydata na męża, poznaję jego przeszłość;
              • spotykam się często z jego rodzina i znajomymi;
              • poddaję naszą miłość próbie „czasu” i „rozłąki”;
              • nie staram się wyjść za mąż za wszelką cenę, wolę zerwać, nie cierpieć całe życie skutki złego wyboru;
              • nie zgadzam się na współżycie przed ślubem, to mi daje wolność i swobodę wyboru;
              • nie wystawiam na próbę siły woli młodego mężczyzny;
              • już przed ślubem wiem jak planować swoją rodzinę
                  • plater-2 materialy do zajec z WDZ dla nauczycieli ! 09.09.13, 15:50
                    Oczywiscie mialo byc "zanim zostane kobieta" a nie "zanim zostane dziewczyna"


                    DLA DZIEWCZAT STARSZYCH bezpieczeństwo osobiste a randkach

                    1. Jeśli mężczyzna prosi o numer telefonu lub adresu – nie zdradzaj pochopnie (lepiej podać numer do pracy, albo powiedzieć, że sama zadzwonię);
                    2. Nie opisuj szczegółowo miejsca gdzie mieszkasz, ani z kim mieszkasz;
                    3. Spotykaj się w miejscach publicznych;
                    4. Zawsze miej przy sobie pieniądze na taksówkę, kartę telefoniczną, telefon itp.;
                    5. Unikaj picia alkoholu w miejscach publicznych;
                    6. Jeśli siedzisz w samochodzie i czujesz, że wbrew swojej woli jedziecie do jakiegoś domu lub miejsca poproś kierowcę, żeby się zatrzymał, bo musisz iść do toalety („jest ci niedobrze”wink;
                    7. Jeśli nie chcesz się z kimś spotykać powiedz mu to wyraźnie i zdecydowanie, nie negocjuj, bądź zdecydowana;

                    Sześć sygnałów ostrzegawczych, że masz do czynienia z mężczyzną o zaburzonej osobowości:

                    1. W obcym towarzystwie jest czarujący, lecz gdy jesteście sam na sam zachowuje się nieprzyjemnie;
                    2. Bardzo często łapiesz go na kłamstwie w nawet drobnych sprawach (pieniądze, praca, znajomości);
                    3. Stara się pomniejszyć lub obrócić w niwecz twoje osiągnięcia, aby zaprezentować się w lepszym świetle;
                    4. Stale krytykuje – wprost lub w sposób zawoalowany – twój wygląd, atrakcyjność – chociaż potem może cię za to przepraszać;
                    5. Wielokrotnie ignoruje wyznaczone granice, stara się panować nad tobą za pomocą łamania zasad i ustaleń (kino!);
                    6. Wypacza każdą sytuację tak, jak gdybyś była wszystkiemu winna. Bardzo rzadko przeprasza nawet za bardzo bolesne nie dające się tolerować zachowania;

                    Bezpieczeństwo w dużym mieście:
                    1. Dbaj o dobrą kondycję fizyczną;
                    2. Noś wygodne ubranie i buty, nie ubieraj sie prowokujaco;
                    3. Torebkę noś z przodu zapięciem do ciała. Powinna mieć podwójne zamknięcie;
                    4. Zawsze jeśli to możliwe chodź w towarzystwie. Jeśli możesz, kup dużego psa;
                    5. Chodź dobrze oświetlonymi ulicami, zamiast chodnikiem – środkiem ulicy;
                    6. Jeśli jesteś śledzona na ulicy – przejdź na drugą stronę i idź w przeciwnym kierunku. Podejdź do kogoś i zacznij z nim rozmawiać jak w dobrym znajomym.
                    Zamów taksówkę, nie prowadź natręta do swego domu;
                    7. W tramwaju, autobusie, gdy jesteś zaczepiana, powiedz głośno: „Pan stoi za blisko”, „Proszę się cofnąć”;
                    8. Czekając sama na pociąg, autobus, windę zwracaj uwagę na to co dzieje się wokoło. Nie słuchaj walkmana, nie czytaj gazety !!!!! Szczególne środki ostrożności zachowuj korzystając z bankomatu (w samochodzie nie wyłączaj silnika, zablokuj drwi i okna samochodu, przed opuszczeniem szyby rozejrzyj się, kartę miej zawczasu przygotowaną, po wybraniu pieniędzy niezwłocznie odjedź;
                    9. Zawsze miej w dłoni przygotowane klucze, nie szukaj ich w torebce pod drzwiami. Jeśli w pobliżu ktoś się kręci, stoi ktoś nieznajomy, zachowaj ostrożność, nie wchodź do samochodu, domu, biura – idź dalej i wróć w to miejsce za jakiś czas, ewentualnie w towarzystwie;
                    10. Jeśli po przybyciu do domu stwierdzisz, że miało miejsce włamanie – nie wchodź do środka, on może tam być, nie łudź się, że dasz radę poskromić go fizycznie, jeśli zobaczysz przestępcę zapamiętaj jego wygląd, ale nie staraj się go pochwycić. To się na pewno nie powiedzie, a może się dla ciebie źle skończyć (możesz zostać zraniona, uderzona);
                    11. Atak psa: im mniej wykonujesz ruchów tym lepiej, pozwól się psu obwąchać, zwykle sam odchodzi;
                    12. Jesteś sama w domu: Przed podejściem do drzwi mów coś głośno, stwarzając wrażenie jakby był ktoś jeszcze w domu, nie otwieraj nieznajomym. Jeśli ktoś mówi, że musi zadzwonić na policję, straż itp. powiedz, żeby podał numer i że ty sama zadzwonisz w jego imieniu. Podobnie w hotelu nie otwieraj, jeśli nie przedzwoniono z recepcji z potwierdzeniem;
                    13. Jeśli wyjeżdżasz stwarzaj pozory, jakby ktoś w domu przebywał. Poproś sąsiadów, żeby palili wieczorem światło, opróżniali skrzynkę na listy itp.
    • wuwujama Re: WDŻ 07.09.13, 17:03
      Moja corka miala dopiero pierwsza lekcje zapoznawcza. U nas w szkole wdzwr w 5. i 6. klasie i wszystkie lekcje sa w podziale na osobne grupy chlopcow i dziewczynki. Uczy nauczycielka wos-u z gimnazjum (szkola to zespol szkol podstawowka i gimnazjum).
      W klasie 5. ksiazki "W drodze ku doroslosci" Wydawnictwo RUBIKON.
      www.ksiegarniarubikon.pl/9788389947642/W-drodze-ku-doroslosci-Cwiczenia-i-materialy-dla-klasy-5-szkoly-podstawowej-NPP.html
      Z Podstawy programowej dla klas 4-6:

      CELE KSZTAŁCENIA:

      Ukazywanie wartości rodziny w życiu osobistym człowieka oraz pomoc w przygotowaniu się do zrozumienia i akceptacji przemian okresu dojrzewania.

      TREŚCI NAUCZANIA:
      1. Podstawowe funkcje rodziny z podkreśleniem miejsca dziecka w rodzinie.
      2. Przekaz wartości i tradycji w rodzinie, wspólne świętowanie, spędzanie wolnego czasu.
      3. Więź rodzinna, związki uczuciowe i inne relacje w rodzinie; konflikty i ich rozwiązywanie.
      4. Macierzyństwo i ojcostwo; podstawowa wiedza dotycząca budowy i funkcjonowania układu rozrodczego człowieka.
      5. Ciąża, rozwój płodu, poród, przyjęcie dziecka jako nowego członka rodziny.
      6. Różnice i podobieństwa między chłopcami i dziewczętami; identyfikacja z własną płcią; akceptacja i szacunek dla ciała.
      7. Zmiany fizyczne i psychiczne okresu dojrzewania; zróżnicowane, indywidualne tempo rozwoju.
      8. Higiena okresu dojrzewania.
      9. Prawo człowieka do intymności i ochrona tego prawa; postawy asertywne.
      10. Istota koleżeństwa i przyjaźni, wzajemny szacunek, udzielanie sobie pomocy, współpraca, empatia.
      11. Mass media - zasady i kryteria wyboru czasopism, książek, filmów i programów telewizyjnych.
      12. Instytucje działające na rzecz dziecka i rodziny.
      13. Odpowiedzialność za własny rozwój; samowychowanie.


      • andaba Re: WDŻ 08.09.13, 09:36
        Albo ja mniej czepliwa jestem, albo moje dzieci mniej wrażliwe, ale nigdy nie miałam zastrzeżeń, a wszystkie dzieci chodziły. Wprawdzie syn mnie kiedyś zaszokował wieścią, że oglądali film o środkach antykoncepcyjnych (w katolickiej szkole), twierdził, że musieli bo jest w programie. Nie przeszkadza mi to, może dobrze, że dowiedzą się wszkole o rzeczach, o których nie dowiedzą się ode mnie, w sumie po to do szkoły chodzą.

        Niewykluczam, że w tym roku wypisze syna z wdż, ale to ze względu na ilość godzin i pod warunkiem, że będzie chciał - a chyba raczej nie chce.
      • jarkotowa1 Re: WDŻ 12.09.13, 11:27
        Syn miał w 5 i 6 klasie, ale tylko przez 1 semestr. W 5 chodził, w 6 już nie. Wg niego było nudno i niczego nowego się nie dowiedział (dlatego w 6 już nie chodził).
    • salma75 Re: WDŻ 08.09.13, 15:53
      Decyzję pozostawiam dziecku.
      W gimnazjum syna zajęcia są ciekawe, dzieciaki uczęszczają na nie z chęcią.
      Na szczęście nie prowadzi ich katechetka uncertain.
    • e_r_i_n Re: WDŻ 08.09.13, 21:56
      Prowadzone przez nauczycielkę od przyrody, której nie trawi i z którą w tym roku już nie ma do czynienia - więc nie chodzi.
    • di_kormia Re: WDŻ 09.09.13, 14:54
      chodzi. nie ma treści katolskich. współczuje. z katechetką bym nie puściła.
      pszukiwanie tożsamości, szacunku, trening asertywności- to robili. teraz zajecia osobne.
      uczy pani od polskiego po podyplomówce. fajna pani. fajne zajecia.
      • plater-2 Re: WDŻ 09.09.13, 15:04
        Koncepcja człowieka w pedagogice protestanckiej
        Wpływowym systemem wychowania w Europie Zachodniej i USA, jest pedagogika protestancka. Nawiązując do myśli i przekonań Lutra, pedagodzy tego nurtu widzą pesymistycznie człowieka, jego naturę i jego możliwości rozwoju.
        W perspektywie protestanckiej człowiek to przede wszystkim ktoś głęboko zraniony na skutek grzechu pierworodnego.
        Z tego typu założeń antropologicznych wynikają określone wskazania pedagogiczne. Pedagodzy protestanccy podkreślają przede wszystkim niedoskonałość człowieka. W odniesieniu do sfery seksualnej unikają stawiania jasnych zasad i wymagań moralnych. Uznając wagę czystości przedmałżeńskiej oraz wierności małżeńskiej twierdzą, że należy respektować decyzje samego zainteresowanego oraz jego subiektywne odczucia, przekonania i możliwości w tym względzie.
        Tego typu podejście znajduje swój wyraz w oficjalnych dokumentach. Taką wymowę ma katechizm dla dorosłych Kościoła Protestanckiego. W podobnym duchu skonstruowane jest prawo kanoniczne. Akceptuje ono rozwody mimo, że teologia protestancka uznaje, iż są one sprzeczne z wolą Chrystusa. Także tutaj jako uzasadnienie podaje się wrodzoną ułomność człowieka oraz potrzebę wyrozumiałości wobec jego słabości spowodowanych konsekwencjami grzechu pierworodnego.
        Pesymistyczna wizja człowieka sprawia, że pedagogika protestancka pośrednio demobilizuje i odbiera wychowankom motywację do pracy nad sobą , do wewnętrznej dyscypliny oraz do stawiania sobie jasnych wymagań. A zatem, mimo przeciwnych założeń antropologicznych, prowadzi do podobnych konsekwencji praktycznych co pedagogika humanistyczna. W jednym i drugim systemie rozwój człowieka w znacznym stopniu pozostawiony jest spontaniczności. Ponadto w obu przypadkach mamy do czynienia z rezygnacją ze stawiania jasnych wymagań moralnych. Inne jest jedynie uzasadnienie takiej postawy. Według koncepcji humanistycznej wychowanek jest aż tak harmonijny i dobry, że nie ma potrzeby, by wymagać od niego dyscypliny czy panowania nad cielesnością. Z kolei protestantyzm widzi wychowanka aż tak pesymistycznie, że rezygnuje ze stawiania mu wymagań w przekonaniu, że to i tak nie mogłoby naprawić jego zranionej natury. Pedagogika humanistyczna bagatelizuje i pomniejsza wewnętrzną słabość i zranienie człowieka. Z kolei pedagogika protestancka bagatelizuje i pomniejsza wielkość człowieka, jego zdolność do przemiany oraz do kierowania życiem według kryteriów obiektywnej prawdy i miłości.
        W wychowaniu seksualnym inspirowanym protestancką wizją człowieka dominuje język, który podkreśla głębokie zranienie człowieka a przez to jego bezradność w obliczu samego siebie i własnych dynamizmów. Podstawową zaś strategią argumentowania staje się tu wezwanie do wyrozumiałości wobec błędów człowieka. Wychowawcy kierujący się protestancką wizją człowieka - podobnie jak ci, którzy kierują się humanizmem laickim - muszą selekcjonować prawdę o człowieku i jego seksualności. Muszą szukać takich argumentów, które potwierdzają słabość człowieka i zachęcają do wyrozumiałości. Muszą natomiast unikać tych prawd i argumentów, które potwierdzają zdolność człowieka do wewnętrznej przemiany oraz do respektowania wymagań płynących z obiektywnej prawdy i dojrzałej miłości.
          • plater-2 oczywiscie ze moze ! 09.09.13, 20:06
            Koncepcja człowieka w pedagogice humanistycznej
            W pedagogice europejskiej dominują obecnie trzy rodzaje koncepcji człowieka: koncepcja humanistyczna, protestancka i katolicka .
            Przyjrzyjmy się najpierw tej pierwszej koncepcji, która opiera się na założeniu, że każdy człowiek jest wewnętrznie harmonijny i dobry. Człowiek rodzi się bez wewnętrznych konfliktów, napięć czy zranień psychicznych. Konflikty i napięcia mogą pochodzić jedynie z zewnątrz. Ich głównym źródłem są błędne naciski i oczekiwania ze strony środowiska. Jeśli więc młodzi w wieku rozwojowym nie będą podlegali takim błędnym naciskom zewnętrznym, to ich rozwój przebiegnie w sposób spontaniczny. Samoczynnie i bez wysiłku nastąpi harmonijna samorealizacja wychowanka. Także w dziedzinie seksualnej.

            Z powyższych założeń wynika, że nie ma potrzeby, by stawiać wychowankowi jakieś wymagania. Człowiek rozwija się w sposób spontaniczny. W taki sam, w jaki uczy się mówić czy chodzić. Wymagania stawiać trzeba jedynie wychowawcom. Ich pierwszym obowiązkiem jest nie szkodzić wychowankowi, nie stawiać mu przeszkód w samorozwoju, niczego nie narzucać. Drugim zadaniem jest zagwarantować wychowankowi wolność bycia sobą oraz chronić jego indywidualność i subiektywność, aby mógł swobodnie kierować się własnymi predyspozycjami, zainteresowaniami, potrzebami i możliwościami. Maksimum pomocy wychowawczej stanowi bezwarunkowa akceptacja wychowanka, całkowite zaufanie w jego możliwości spontanicznego rozwoju oraz empatyczne rozumienie jego subiektywnych potrzeb i oczekiwań.

            Powyższe wskazania psycho-pedagogiczne opierają się na bardzo uproszczonej, wręcz naiwnej koncepcji człowieka. Narzuca się pytanie: jak to jest możliwe, że ludzie, którzy rodzą się dobrzy i harmonijni, mogą tworzyć społeczeństwo, które oddziałuje w sposób zaburzony i konfliktogenny? Jak jest możliwe, żeby patrzeć na człowieka w sposób tak bardzo oderwany od realiów życia? Przecież już kilkuletnie dzieci są świadome, że robią to, czego one same nie chcą, np. sprawiają przykrość mamie, którą bardzo kochają. Łamią więc nie tylko nakazy zewnętrzne ale także ich wewnętrzne pragnienia.

            Człowiek nie potrzebuje przemiany, dyscypliny ani wybawiciela. Tym bardziej nie potrzebuje Boga. W tej wizji człowiek pozbawiony jest wymiaru religijnego, duchowego, moralnego i społecznego. Jest kimś wyrwanym z kontekstu spotkań, więzi, zobowiązań, powinności i obiektywnych reguł życia. Jest kimś, kto w sposób subiektywny i dowolny zakreśla sens i granice własnego życia. Jest kimś wyłącznie skoncentrowanym na samym sobie.
            W takim kontekście antropologicznym wychowania przeważa język, który eksponuje spontaniczność i subiektywność wychowanka oraz pozytywny obraz samego siebie.

            Natomiast podstawową strategią argumentowania jest teza, że dojrzałość polega na podążaniu za własną cielesnością i emocjonalnością. Także w odniesieniu do seksualności. W sposobie mówienia i argumentowania laiccy humaniści muszą ukrywać przed wychowankami część prawdy o ludzkiej seksualności i to tę część, która odsłania specyficznie ludzkie aspekty seksualności: moralne, społeczne, duchowe, prawne. Muszą też ukrywać empiryczny fakt, że człowiek potrafi wyrządzać krzywdę sobie i innym, gdy nie kieruje seksualnością zgodnie z obiektywnymi normami moralnymi czy prawnymi.
            • a.nancy Re: oczywiscie ze moze ! 10.09.13, 10:48
              > Koncepcja człowieka w pedagogice humanistycznej
              (...)
              > Z powyższych założeń wynika, że nie ma potrzeby, by stawiać wychowankowi jakieś
              > wymagania.
              (...)
              > W tej wizji człowiek pozbawiony jest wymiaru religijnego,
              > duchowego, moralnego i społecznego. Jest kimś wyrwanym z kontekstu spotkań, wi
              > ęzi, zobowiązań, powinności i obiektywnych reguł życia. Jest kimś, kto w sposób
              > subiektywny i dowolny zakreśla sens i granice własnego życia. Jest kimś wyłącz
              > nie skoncentrowanym na samym sobie.

              powyższy opis jest wyłącznie zbiorem chorych fantazji katolików. przerażające, jak można tak bezczelnie kłamać.
            • mary_ann Re: oczywiscie ze moze ! 10.09.13, 18:09
              > W pedagogice europejskiej dominują obecnie trzy rodzaje koncepcji człowieka: ko
              > ncepcja humanistyczna, protestancka i katolicka .

              Plater, z całym szacunkiem, nie wiem, skąd to wytrzasnęłaś (pachnie jakąś wyznaniową agitką), ale to jakiś absurdalny podział, nie mający nic wspólnego ze współczesnymi kierunkami w pedagogice. A już to, co przytaczasz(?) na temat jakiejś rzekomej "pedagogiki protestanckiej", o "pesymistycznej koncepcji człowieka", to jakieś z palca wyssane, pseudonaukowe bzdury.
    • gopio1 Warto, warto! Nawet bardzo! 09.09.13, 17:52
      U nas warto. Prowadzi młoda babka, wf-istka. Załamałabym się, gdyby to była katechetka. Dziś mój syn (5 klasa) miał pierwsze zajęcia i jest zachwycony. Powiedział, ze było bardzo śmiesznie, luźna i wesoła atmosfera, ciekawa dyskusja. Będą mieli 10 zajęć wspólnych, 5 tylko chłopcy, 5 tylko dziewczyny.

      Dziś pani im rozdała małe karteczki i poprosiła, żeby wypisali na każdej, z czym im się kojarzy sex. Było bardzo dużo wulgryzmów, wielokrotnie pojawiały się "cycki". To chłopcy. Dziewczyny częściej wymieniały intymność, zbliżenie, miłość. Jak dla mnie już to naprawdę trafnie obrazuje dzisiejszą rzeczywistość. I jest mocnym argumentem za tym, że takie zajęcia są bardzo potrzebne dorastającym dzieciakom! Warunek konieczny - muszą być prowadzone przez osobę mądrą, otwartą i neutralną religijnie.
      • plater-2 Re: Warto, warto! Nawet bardzo! 09.09.13, 20:07
        Seksualność jest zbyt ważną i skomplikowaną dziedziną życia, by mogła być pozostawiona spontaniczności czy instynktowi. Ludzka seksualność - jak wszystko w człowieku - wymaga procesu wychowania. Udzielanie wychowankom skutecznej pomocy w zrozumieniu seksualności i w zajęciu wobec niej dojrzałej postawy jest więc konieczne a jednocześnie okazuje się jednym z najtrudniejszych zadań wychowawczych. Wymaga wszechstronnych kompetencji, w tym także umiejętności odpowiedniego doboru języka i argumentacji. Sporo wychowawców przekonuje się, że nie jest to łatwe. Czasami wręcz uderza nieporadność w tej dziedzinie. Tymczasem nie wystarczy mieć rację. Trzeba umieć ją jeszcze odpowiednio wychowankowi przekazać i udokumentować.
        Dobór słownictwa i argumentów w dziedzinie wychowania seksualnego nie jest dziełem przypadku. Wiąże się on zwłaszcza z koncepcją człowieka, na której opiera się dany system pedagogiczny, a także z rodzajem relacji jaka powstaje między wychowawcą a wychowankiem.
        • gopio1 Re: Warto, warto! Nawet bardzo! 09.09.13, 20:40
          Jasne! Dlatego tak ważne jest, żeby nauczyciel dotarł do tych młodych ludzi - mówił ich językiem, wykazał się zrozumieniem, nie gorszył przy byle okazji, nie oceniał, nie krytykował, tylko wskazywał właściwą drogę. Spokojnie, rzeczowo, nie pompatycznie. I umiał słuchać. I chciał odpowiadać. Bo często jest tak, że na takich lekcjach dzieci zadają niewygodne pytania i niestety pozostają bez odpowiedzi.
          • plater-2 Re: Warto, warto! Nawet bardzo! 10.09.13, 02:51
            Na dobór języka i argumentacji w wychowaniu seksualnym wpływa nie tylko przyjęta koncepcja człowieka lecz także rodzaj więzi między wychowawcą a wychowankiem. W niedojrzałej więzi wychowawczej dominuje aspekt kontroli, agresywności, nieufności lub obojętności. Także język i argumentacja ma wtedy tego typu cechy. Opiera się na straszeniu, moralizowaniu, nakazywaniu, autorytaryzmie. W dojrzałej więzi wychowawczej dominuje postawa wzajemnej przyjaźni, szacunku, życzliwości, zaufania. Sprawia to, że zarówno język jak i dobór argumentacji jest tu zupełnie inny: oparty na otwartości, szczerości, spokojnej, rzeczowej argumentacji. Jest wtedy miejsce na dialog, empatię, na cierpliwe towarzyszenie wychowankowi w odkrywaniu prawdy o sobie i świecie.


            4. Język w wychowaniu seksualnym: podstawowe zasady
            Język i dobór argumentacji w wychowaniu seksualnym zależy od koncepcji człowieka oraz od rodzaju więzi jaka istnieje między wychowawcą a wychowankiem.
            Wychowawca powinien najpierw zdawać sobie sprawę, że troska o dobór właściwego języka i argumentów jest konieczna, gdyż wszystko to, co mówi on wychowankom, zostaje przez nich wysłuchane i przyjęte w sposób subiektywny i selektywny. Fakt ten trafnie ilustruje następująca anegdota.
            Oto wychowawczyni w pewnej szkole średniej wygłosiła dziewczętom pogadankę z zakresu wychowania seksualnego. Zaczęła od stwierdzenia: "Nie warto współżyć przed ślubem, gdyż jest to wprawdzie godzina przyjemności, która jednak przez całe życie powoduje komplikacje, wyrzuty sumienia i cierpienie". Pod koniec wykładu wychowawczyni poprosiła o pytania czy wątpliwości. Wtedy jedna z dziewcząt podniosła lękliwie rękę i zapytała: "Czy mogłaby nam pani powiedzieć, jak pani to robi, że to trwa aż godzinę?".

            Wychowawcy powinni więc pamiętać, że młodzi interpretują ich słowa i argumenty według logiki bardzo subiektywnej a czasem wręcz zaburzonej. Zadaniem wychowawców jest tak precyzyjne ukazywanie prawdy o ludzkiej seksualności, by młodzi rozumieli ją nawet wówczas, gdy z jakiegoś powodu nie chcą tej prawdy zrozumieć ani jej uznać! Przyjrzyjmy się podstawowym zasadom w tym względzie.

            Po pierwsze, należy posługiwać się językiem nowoczesnym, łatwo zrozumiałym dla wszystkich wychowanków. W tym celu wychowawca powinien uważnie wsłuchiwać się w język młodych, aby w miarę możliwości do niego się odwoływać. Należy zatem wystrzegać się skrajności. Jedną skrajnością byłoby posługiwanie się językiem przekreślającym możliwości percepcyjne młodych, np. językiem teologii. Drugą skrajnością byłoby posługiwanie się slangiem młodzieżowym.

            Po drugie, wychowawca powinien posługiwać się językiem precyzyjnym, jednoznacznym. W tym celu powinien starannie określać sens używanych przez siebie słów i pojęć. Zwłaszcza tych, które okazują się obecnie bardzo wieloznaczne.

            Warto dawać młodym krótkie definicje używanych pojęć.
            Miłość to nie uczucie lecz troska o dobro człowieka.
            Wolność to nie dowolność działania lecz zaangażowanie się po stronie miłości i prawdy.
            Prawda o człowieku to nie subiektywne przekonania danej osoby lecz wynik obserwacji życia.
            Sumienie to zdolność odróżniania tego, co człowieka obiektywnie rozwija od tego, co go niszczy.

            Po trzecie, nie należy posługiwać się językiem archaicznym, który młodych śmieszy lub kojarzy im się wyłącznie z przeszłością. Lepiej nie używać takich słów jak: miłować, niewiasta, stan odmienny, itp.

            Po czwarte, warto z reguły posługiwać się raczej formami czasownikowymi niż rzeczownikowymi, gdyż są one bardziej dynamiczne, wyraźniej podkreślają aspekt działania i ewentualne zadania do spełnienia. Np. zamiast powiedzieć: "człowiek powinien odnosić się do innych z miłością", lepiej powiedzieć: "człowiek powinien kochać innych, czyli troszczyć się o ich dobro i rozwój".

            Po piąte, wychowawca powinien posługiwać się językiem wyrażającym otwartość i szczerość. Oznacza to, że nie sugeruje on młodym, iż pewne prawdy czy zjawiska dotyczące ludzkiej seksualności są tematami tabu, których nie wolno podejmować lub o których nie powinno się mówić otwarcie. Sposób mówienia o ludzkiej seksualności powinien być naturalny, pogodny, bezpośredni. Powinien jednak dokonywać się zawsze w języku kultury i delikatności. Wychowawca nie powinien NIGDY posługiwać się językiem dwuznacznym czy nietaktownym.

            Po szóste, należy posługiwać się językiem egzystencjalnym a nie moralizatorskim. Oznacza to, że ukazując wychowankom potrzebę dyscypliny w odniesieniu do własnej seksualności, warto odwoływać się do analizy ludzkiego doświadczenia a nie jedynie do nakazów moralnych, zwyczajów czy przepisów prawnych.

            Po siódme, w wychowaniu seksualnym należy używać języka aspiracji, a więc języka odwołującego się do potrzeb, pragnień i ideałów ludzi młodych. Przykładem respektowania tej reguły jest podkreślanie, że sensem dyscypliny wobec własnej seksualności jest troska o zachowanie wewnętrznej wolności a nie ograniczanie czyjejś niezależności czy tłumienie naturalnych potrzeb.

            Po ósme wreszcie, należy posługiwać się językiem konkretnym. U młodych dominuje obecnie myślenie pragmatyczne, empiryczne, wręcz matematyczne. Do takiego więc języka należy sięgać zwłaszcza w tym, co wychowawczo najtrudniejsze: w ukazywaniu zasadności określonych wymagań czy zakazów. Warto wtedy mówić językiem liczb i statystyk, opisywać konkretne wydarzenia i doświadczenia, które są udziałem wychowanków.
            • verdana Re: sma wymyslam ;) 10.09.13, 17:52
              To nie o to chodzi. Jeśli kopiujesz cokolwiek masz OBOWIĄZEK sama podać autora i źródło. Inaczej jest to kradzież własności intelektualnej. Bardzo nieuczciwe, bo może komuś sugerować, że napisałaś to sama. Uprzedzam, ze wszystkie tego typu posty będę zgłaszała do skasowania.
              • mary_ann Re: sma wymyslam ;) 10.09.13, 18:20
                verdana napisała:

                > To nie o to chodzi. Jeśli kopiujesz cokolwiek masz OBOWIĄZEK sama podać autora
                > i źródło. Inaczej jest to kradzież własności intelektualnej. Bardzo nieuczciwe,
                > bo może komuś sugerować, że napisałaś to sama.

                Pozwolę sobie nie do końca się zgodzić smile : nie może sugerować, ale jednoznacznie sugeruje, że jesteś autorem tekstu. Takie są reguły ludzkiej percepcji tekstu pisanego. Niepodanie źródła to - zamierzona lub nie - kradzież. To naprawdę nie jest błaha sprawa!
    • heca7 Re: Błagam, niech mi ktoś wytłumaczy to zdanie ;) 12.09.13, 19:38
      "Nie wystawiam na próbę siły woli młodego mężczyzny"

      Z częścią zaleceń z grubsza się zgadzam. Z towarzystwa schlanego w trzy dupy też bym się szybko wyniosła. Albo żeby zawsze mieć przy sobie komórkę, kasę lub kartę tel.
      A "dowód miłości" to chyba jakiś suchar, dziewczyny się jeszcze na to nabierają?
      • maksimum Sama wymysla. 13.09.13, 03:13
        Oczywiscie ze sama wymysla,bo pisze stek bzdur jakich nigdy nie udalo mnie sie jeszcze czytac.
        Oczywiscie ze w swiecie bialego czlowieka najlepsza i to o kilka dlugosci jest metoda wychowania w stylu protestanckim.
        Czesc zasad wychowania protestanckiego przytoczylas ale bez cudzyslowow a pozniej dopisalas do tego mnostwo swoich prymitywnych uwag,potepiajac wychowanie protestanckie.
        Jestes zwolenniczka wychowania humanistycznego,czyli "robta co chceta",wychowanie bezstresowe itd horseshit.
        Oczywiscie widac ze pomiatasz tez wychowaniem katolickim,czyli jestes kolejna naiwna,ktora wierzy ze da sie wychowac dziecko bez idealow i przykladow z gory.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka