Dodaj do ulubionych

Alfik matematyczny - jakie pomoce?

26.09.13, 13:09
27 listopada odbędzie się Alfik matematyczny. Pani zapowiedziała dziecku, że go zgłasza i ma zacząć ćwiczyć w domu. Żadnych materiałów nie dała. Dziecko 2 klasa i jak zajrzałam na stronę, to widzę, że to dopiero druga edycja i tylko jest test z ubiegłego roku. Podpowiedzcie z czego przygotowywały się wasze dzieci do tego konkursu.
Obserwuj wątek
    • pasik Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 26.09.13, 13:14
      eee Alfik ma tradycję wieloletnią....mój syn startował z 5 lat temu od 4 klasy bodajże.
      Moze dla młodszych zrobili odpowiednią wersję
      Zawsze szedł z biegu..bez żadnych przygotowań, nawet ze strony nauczyciela.
      • kitka05 Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 26.09.13, 13:31
        pasik napisała:
        > eee Alfik ma tradycję wieloletnią....
        Alfik ma tradycję wieloletnią, ale dla drugich klas będzie dopiero po raz drugi.

        > Zawsze szedł z biegu..bez żadnych przygotowań, nawet ze strony nauczyciela.
        I tak z biegu to jak mu szło, ile miał procent? To są jednak zadania na logikę, których niestety w szkole jest bardzo mało. Zadania za 3 i 4 pkt. są proste i dzieciak nie ma z nimi problemu, ale z tymi za 5 pkt. nie ze wszystkimi sobie radzi. A w końcu jeśli Pani mówiła żeby poćwiczyć, to czemu tego nie zrobić???

        • pasik Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 26.09.13, 19:16
          to też napisałam...że w niższych klasach pewnie dopiero tworzony.
          Szczerze procentowo nie pamiętam, ale był na 2 i 3 miejscu w szkole.
          Potem przerzucił się na kangurka..również z marszu.
          On tak masmile
          • jotde3 Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 26.09.13, 20:58
            no tak , w Puszczykowie to mógł mieć sobie 2,3 miejsce w szkole i być głeboko w d... jednocześnie . jakis dyplom dostał ?kojarzysz ?
            • kitka05 Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 26.09.13, 22:47
              Zgadzam się z jotde3. Być 2 czy 3 w szkole, to może być żaden rezultat. U nas w zeszłym roku najlepszy wynik jaki uzyskał uczeń to było 95,83%. Wygrał obóz. Reszta wypadła duuużo słabiej.
              • pasik Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 27.09.13, 23:09
                to wiem że żaden..dosadnie...niekoniecznie w Puszczykowie łaskawa pani
                w piątej klasie dostał ok. 70 punktów..zdecydowanie mało:smile
              • ewa_mama_jasia Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 29.09.13, 15:30
                A ja mam pytanie nie tylk odo Ciebie Kitka, także do jotde i innych, którzy przygotowują dziecko do konkursu - po co to robicie? Dla wyścigu szczurów? Żeby sie okazało, że Wasze dzieci są najlepsze w klasie, szkole, województwie? Nie wystarczy, że są dobre? Naprawdę cała szkola musi być za nimi?
                Ja młodego też zgłosiłam (na jego wyraźną prośbę) do 3 konkursów matematycznych i angielskiego Olimpuska. Do konkursu humanistycznego zgłosiła całą klasę nauczycielka. Zamierzam na krótko przed konkursem dać do rozwiązania kilka zestawów z lat ubiegłych i tyle. Nie zależy mi, aby młody był naj.... z naj..... A może powinnam? Czego nie wiem o ważności konkursu i pozycji zwycięzcy? Do czego się przydaje (mówię o młodszych klasach) poza tym, że taki dzieciak ma świadomośc że jest najmądrzejszy?
                • kitka05 Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 29.09.13, 22:38
                  Sama piszesz, cytuję: "Zamierzam na krótko przed konkursem dać do rozwiązania kilka zestawów
                  z lat ubiegłych i tyle"

                  Niestety dla drugich klas jest tylko jeden zestaw, z ubiegłego roku, bo dopiero w 2012r dołączyli do tego konkursu klasy drugie. Nie ćwiczę z dzieckiem po kilkanaście zadań dziennie, ba nawet jeszcze nie zaczęłam ćwiczyć, ale gdy wychowawczyni rzuciła hasło poćwiczcie, zapoznajcie się jak taki konkurs wygląda i zobaczeniu że jest tylko jeden zestaw, chciałam dowiedzieć się z czego inni czerpią pomoc. Dla mnie ważne jest aby dziecko zobaczyło na czym polega Alfik, bo jest bardzo wrażliwe i nie jest mu potrzebny dodatkowy stres, gdy po raz pierwszy zobaczy karty z zadaniami, chcę go z tym oswoić. Do tego zadania z Afika różnią się trochę, od tych przerabianych codziennie w klasie. A czy zdobędzie 50%, 80% czy 100%, to nie jest najważniejsze. Akurat moje dziecko jest uzdolnione w zupełnie innej dziedzinie i wiem że najlepsze z Alfika nie będzie.
                  • jotde3 Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 30.09.13, 08:35
                    kitka05 napisała:

                    > Sama piszesz, cytuję: "Zamierzam na krótko przed konkursem dać do rozwiązania k
                    > ilka zestawów
                    > z lat ubiegłych i tyle"
                    >
                    > Niestety dla drugich klas jest tylko jeden zestaw, z ubiegłego roku, bo dopiero
                    > w 2012r dołączyli do tego konkursu klasy drugie.

                    można wziąść z kangurka żaczka . bedzie razem z 14 ( razem z przygotowawczymi)
                  • ewa_mama_jasia Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 30.09.13, 09:34
                    odniosłam się ogólnie do konkursów, bo młody postanowił wziąć udział w 3: Alfik, MAT, Kangurek. Dam mu w wolnej chwili testy ze strony ale tylko po to, zeby się zorientował jak rozwiązywać. Bo jeden jest jednokrotnego wyboru, drugi - wielokrotnego, a Kangurek chyba też jednokrotnego.
                • jotde3 Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 30.09.13, 08:21
                  ewa_mama_jasia napisała:
                  Do czego się
                  > przydaje (mówię o młodszych klasach) poza tym, że taki dzieciak ma świadomośc
                  > że jest najmądrzejszy?

                  wierze że wysoka samoocena poparta faktami lepiej wpłynie na sukcesy dziecka w życiu niz niska samoocena poparta faktami wink
                  pozatym miejsce w konkursie to uwieńczenie pracy , dowód że praca daje efekty a jak jest w kierunku uzdolnień to może dać duże efekty .

    • mama-ola Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 26.09.13, 13:55
      Sama przygotowuję syna. Przerabiamy zadania typu konkursowego - z Alfika, z Kangurka lub różne inne. Sama zauważysz podczas robienia zadań, co warto głębiej przećwiczyć. Na pewno kalendarz i czas. Na pewno tabliczka mnożenia się przyda.

      Często trafia się "zadanie z nogami" - było ileś zwierząt 2-nożnych, ileś 4-nożnych i trzeba policzyć ile których (nie znając układu dwóch równać z dwiema niewiadomymi). Na to jest prosty sposób (mogę podać, jak chcesz), dzięki któremu można rozwiązać każde tego typu zadanie. Warto przeliczyć kilkanaście tego typu zadań, aż będzie je liczył w pamięci bez problemu.

      Często trafia się pytania o wiek. Tego typu: ktoś ma ileś lat, a brat ma dwa razy więcej lat, a ile będą mieli lat za 10 lat. Ten typ też warto wytłumaczyć.
      • gertruda.k Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 26.09.13, 14:33
        "(nie znając układu dwóch równać z dwiema nie
        wiadomymi). Na to jest prosty sposób (mogę podać, jak chcesz), dzięki któremu m
        ożna rozwiązać każde tego typu zadanie."
        To chyba prosimysmile
        Podaj ten sposób proszę, pamiętam takie zadania chyba z kangurka a mąż twierdził że inaczej się
        nie da rozwiązać tylko równania z 2 niewiadomymi i tak tłumaczył 7 letniej córce.
        • mama-ola Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 26.09.13, 14:41
          Proszę bardzo. Nazywam to "rozdajemy nogi".

          1) Na pastwisku jest 10 zwierząt – łącznie owiec i gęsi. Zwierzęta te mają łącznie 30 nóg. Ile gęsi jest na pastwisku?

          Każde zwierzę ma co najmniej 2 nogi. A więc rozdajemy po 2 nogi dziesięciu głowom. Ile nóg wydaliśmy? (Dziecko liczy 2 x 10 = 20). Ile nóg zostało? (Dziecko liczy 30-20=10). Dodatkowe nogi rozdajemy: pięć razy po dwie nogi, bo inaczej nie możemy. A więc 5 owiec i 5 gęsi.

          2) Na pastwisku pasą się krowy i kaczki. Zwierzęta te mają razem 30 głów i 108 nóg. Ile razy więcej jest krów niż kaczek?

          Każde zwierzę ma co najmniej 2 nogi. A więc rozdajemy po 2 nogi trzydziestu głowom. Ile nóg wydaliśmy? (Dziecko liczy 2 x 30 = 60). Ile nóg zostało? (Dziecko liczy 108-60=48). Dodatkowe nogi rozdajemy: 24 razy po dwie nogi, bo inaczej nie możemy. A więc 24 krowy i 6 kaczek.

          3) W opuszczonym domu spotkały się muchy i pająki. Ile pająków było na spotkaniu, jeśli stworzenia te miały łącznie 28 nóg? Każdy pająk ma 4 pary nóg, zaś mucha – 3 pary nóg.

          Każde zwierzę ma co najmniej 6 nóg. A więc rozdajemy po 6 nóg. Ile istot obdarowaliśmy? (Dziecko liczy, ile razy liczba 6 mieści się w liczbie 28). Wyszły 4 zwierzęta i 4 dodatkowe nogi. Dodatkowe nogi rozdajemy: dwa razy po dwie nogi, bo inaczej nie możemy. A więc 2 pająki i 2 muchy.
          • jotde3 Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 26.09.13, 20:56
            mama-ola napisała:

            > Proszę bardzo. Nazywam to "rozdajemy nogi".

            mój to robi nie wiem jak ale wiem że jest jeszcze prostszy sposób .
            poprostu podana jest tam odpowiedż , jedna z pieciu . wystarczy sprawdzić która pasuje smile
            • mama-ola Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 27.09.13, 08:26
              > poprostu podana jest tam odpowiedż , jedna z pieciu . wystarczy sprawdzić która

              Też czasem tak uczę: przyjmij, że był 1 kot; przyjmij, że były 2 koty itd.
              Ale to nie zawsze działa. Ostatnio robiliśmy zadanie, gdzie prawidłowy wynik to było 5. A zakreślić trzeba było odpowiedź "więcej niż 4".
              • jotde3 Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 27.09.13, 09:29
                mama-ola napisała:

                > > poprostu podana jest tam odpowiedż , jedna z pieciu . wystarczy sprawdzić
                > która
                >
                > Też czasem tak uczę: przyjmij, że był 1 kot; przyjmij, że były 2 koty itd.
                > Ale to nie zawsze działa. Ostatnio robiliśmy zadanie, gdzie prawidłowy wynik to
                > było 5. A zakreślić trzeba było odpowiedź "więcej niż 4".

                jasne , zwracam tylko uwage że analiza odpowiedzi to często podstawa w tych testach i zeby młodego pouczyć troche inaczej to z "coucha" wydrukowałem podobne zadania do tych z alfika i kangura ale bez odpowiedzi i robimy je poza sezonem smile dobry jest też "mat" też z "jersza " test wielokrotnego wyboru , mówi sie tylko TAK lub NIE .
          • kitka05 Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 26.09.13, 22:40
            Dzięki mama-ola. Fajny sposób i prostysmile
        • jotde3 Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 27.09.13, 09:32
          > "(nie znając układu dwóch równać z dwiema nie
          > wiadomymi).

          a czemu 2 klasista nie ma tego znać ?
          mozna i nauczyć robienia równań z 3 niewiadomymi a wcześniej oczywiście ich napisania z tekstu zadania.
          • mama-ola Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 27.09.13, 09:56
            > > "(nie znając układu dwóch równać z dwiema niewiadomymi).

            > a czemu 2 klasista nie ma tego znać ? mozna i nauczyć robienia równań
            > z 3 niewiadomymi a wcześniej oczywiście ich na pisania z tekstu zadania.

            To by wymagało wprowadzenia algebry. Pomijam fakt, że algebrę trzeba lubić, żeby się chcieć nią zajmować. To taka bardzo teoretyczna matematyka, do której treść o zwierzątkach jest tylko dodatkiem, który utrudnia i przeszkadza. Zamiast "ile na łące kaczek..." można by prosto z mostu "znajdź takie dwie liczby, które...".
            A my tu mówimy o małych dzieciach, które nie mają "znajdować dwóch liczb, które...", posiłkując się wzorami. Te dzieci mają na logikę rozważyć, domyślić się.
            • jotde3 Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 27.09.13, 10:06
              mama-ola napisała:
              > A my tu mówimy o małych dzieciach, które nie mają "znajdować dwóch liczb, które
              > ...", posiłkując się wzorami. Te dzieci mają na logikę rozważyć, domyślić się.

              tak, masz racje do testów w 2 klasie to powinno starczyć .
              radze jednak wszystkim przycisnąć tą algebre bo nie cały czas jest sie w 2 klasie .
              • tijgertje Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 28.09.13, 09:54
                Moj mlody chodzi do holenderskiej szkoly. Jest w 6. grupie, czyli rownolegle do nowej IV klasy w Polsce. Zapisu rownania z niewiadoma chyba do tej pory nie mieli. Nie przeszkadza mu to jednak ani troche w tym, zeby nie znajac algebry bezblednie wyliczac to co trzeba. I ja akurat jestem za tym, zeby dziecko uczylo sie logicznego myslenia i obliczen "na piechote", bo wzor mozna zapomniec, ale jak sie wie jak do niego dojsc, co i jak liczyc, to da sie go wyprowadzic i prawidlowo zapisac. Niektorzy nauczyciele nadal niestety sa przekonani, ze matematyki mozna sie nauczyc na pamiec i nie moga sie nadziwic, ze dzieciaki nie potrafia robic zadan tekstowych. Oczywiscie ze nie, bo do suchych obliczen wystacza kalkowanie wzorow, przy opisie tekstowym trzeba wysilic makowke i wymyslic, ktory wzor da sie do zadania dopasowac.
                • jotde3 Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 28.09.13, 12:52
                  tijgertje napisała:

                  > nowej IV klasy w Polsce. Zapisu rownania z niewiadoma chyba do tej pory nie mi
                  > eli

                  masz na mysli układ równań bo równanie np 3+X=5 to chyba mieli ?

                  Oczywiscie ze nie, bo do suchych obliczen wystacza
                  > kalkowanie wzorow, przy opisie tekstowym trzeba wysilic makowke i wymyslic, kto
                  > ry wzor da sie do zadania dopasowac.

                  tijgertje co Ty wiesz o algebrze winkhehe
                  przy opisie tekstowym trudności nie dostarcza to który wzór da sie do zadania dopasować a to jak napisać do zadania równania . wzory (szumnie powiedziane wink dotyczące przekształceń równań czy opuszczania nawiasów uzywa sie dopiero przy rozwiązaniu tych równań . nie są one trudne i nie ma ich dużo a problem z tymi układami jest taki jak z czytaniem , jak mało czytasz to dukasz i sie mylisz a czasem i dukasz mimo że duzo czytasz .
                  • jotde3 Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 28.09.13, 13:41
                    oczywiście zgadzam sie że te wzory to nalezy pokazać skąd sie biorą
                  • tijgertje Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 28.09.13, 17:18
                    Dobre big_grin Zadania z trescia sa nie tylko w nauczaniu poczatkowym i nie obejmuja tylko rownan.
                    zapis rownania to tez wzor, do ktorego sobie tylko odpowiednie dane trzeba podstawic. sek w tym, ze kujac na pamiec dzieciaki nie rozumieja co sie skad bierze i dlaczego tak a nie inaczej. I wierz mi, nie jest to problem tylko maluchow wink


                    Nie pisalam o ukladzie rownan. Pisalam o zapisie rownania z jedna niewiadoma. Co nie znaczy, ze jak trzeba, to sobie dziecko potrafi wymyslic, skad i jak trzeba zapisac obliczenia do zadania.
                    Wie DLACZEGO wykonuje sie takie a nie inne przeksztalcenia dzialan, zamiast wkuwac je na pamiec.
                    • jotde3 Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 29.09.13, 14:25
                      tijgertje napisała:

                      > Dobre big_grin Zadania z trescia sa nie tylko w nauczaniu poczatkowym i nie obejmuja
                      > tylko rownan.

                      nikt tego nie twierdzi

                      > zapis rownania to tez wzor, do ktorego sobie tylko odpowiednie dane trzeba pods
                      > tawic.

                      że co ? w zadaniu z tekstem ?jeśli zadanie nadaje sie do takiego rozwiązania równaniami to
                      najpierw trzeba napisać równania wyciągając zależności z tekstu a potem umieć określić co trzeba znaleść a potem umieć to znaleść .


                      sek w tym, ze kujac na pamiec dzieciaki nie rozumieja co sie skad bierze
                      > i dlaczego tak a nie inaczej. I wierz mi, nie jest to problem tylko maluchow ;
                      > )

                      3 drogi są tu ważne
                      1- pokazywać jak zapomni wzór jak go wyprowadzić
                      2- ciągle ćwiczyć by automatycznie umiał zrobić sobie przekształcenie czy opuszczenie nawiasu
                      3- sprawdzać czy nadal umie wykazać dlaczego tak robi


                      > Nie pisalam o ukladzie rownan. Pisalam o zapisie rownania z jedna niewiadoma.

                      no to chyba żartujesz, jest to w 1 lub drugiej klasie


                      >Co nie znaczy, ze jak trzeba, to sobie dziecko potrafi wymyslic, skad i jak trze
                      > ba zapisac obliczenia do zadania.
                      > Wie DLACZEGO wykonuje sie takie a nie inne przeksztalcenia dzialan, zamiast wku
                      > wac je na pamiec.

                      ale ja nie mówie że trzeba tylko na pamięć i bez pojęcia . mówie że trzeba tak jak z czytaniem - ćwiczyć.
                      • tijgertje Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 29.09.13, 19:51
                        jotde3 napisał:
                        że co ? w zadaniu z tekstem ?jeśli zadanie nadaje sie do takiego rozwiązania ró
                        > wnaniami to
                        > najpierw trzeba napisać równania wyciągając zależności z tekstu a potem umieć
                        > określić co trzeba znaleść a potem umieć to znaleść .

                        wlasnie to co opisujesz to to, co ja nazywam uczeniem sie matematyki na pamiec wink
                        zadania z trescia trzeba przede wszystkim rozumiec, w pierwszej kolejnosci wiedziec co juz w zadaniu jest, potem co trzeba znalezc, a dpiero potem wymyslic ktora wczesniejsza wiedze (rowniez w postaci definicji, wzorow i dzialan) mozna wykorzystac, zeby osiagnac to jak najmniejszym wysilkiem wink
                        I tak, dzieci w Holandii nie wkuwaja schematow rownan, ale jak trzeba, to potrafia zapisac odpowiednie dzialanie w kazdej postaci i je przeksztalcic w zaleznosci od potrzeb. Nie cwicza powtarzajac przeksztalcenia tysiace razy, tylko ucza sie rozumiec zaleznosci miedzy liczbami, aby samodzielnie dojsc jak cos obliczyc i jak zadanie trzeba przeksztalcic. Szkola mlodego nie bierze udzialu w kangurze, czego przezalowac nie mozemy (chodzi do szkoly dla autystow, w przyszlym roku wroci do masowki), ale jak robil zadania z poprzednich lat, to nie mial problemu z obliczaniem zadan z zagadnien, ktorych nie znal. tobie sie to w glowie nie miesci, ale wyobraz sobie, ze oni sie nawet pisemnego dodawania czy odejmowania nie uczyli. 4-5-cyfrowe liczby dodaja i odejmuja w glowie, wykonujac w zasadzie te same czynnosci, ale bez koniecznosci ich zapisywania. Tabliczke mnozenia musieli wykuc, ale syn nie ma wiekszych problemow, zeby mnozyc przez cyfre liczby 2-3- cyfrowe czy mniejsze 2-cyffrowe przez siebie. Liczy troche na piechote, ale wie, jak to zrobic. Jak tylko nauczyl sie tablicvzki mnozenia, to zafascynowaly go pierwiastki, ktore w szkole beda dopiero za jakis czas, ale dla niego to po prostu frajda i zabawa, zeby obliczac potegi i pierwiastki. Nie wkuwa, nie zna jeszcze prawidlowego zapisu, ale liczy w glowie, bo rozumie zasade i wie, jak to zrobic. Ze swoich szkolnych czasow pamietam calkiem sporo znacznie starszych od niego dzieciakow, ktore widocznie nie cwiczyly wystarczajaco czesto, zapominaly to co wykuly, a potem byl problem , bo nie pamietajac, nie wiedzialy tez, skad sie cos wzielo i jak do tego dojsc.
                        Chocby z przytaczanymi wyzej rownaniami nieraz spotkalam sie z tekstem dziecka, ze "tego nie przerabialismy", bo w rownaniu niewiadoma powinna byc oznaczona jako " x" , a jak sie np "n", "g" czy "$" wstawi, to dzieciaki nie wiedza o co chodzi, bo ucza sie schematow, nie samodzielnego myslenia.

                        Porownanie nauki matematyki do czytania to porazka. Czyta sie automatyzujac i oczywiscie wskazane jest rozumienie tego, co sie czyta, choc niektorzy czytaja jak rakiety ale nie sa w stanie strescic tekstu wlasnymi slowami. Z matematyka sie tak nie da, choc wlasnie tak wielu nauczycieli nadal uczy. Mozna automatycznie wykuc mnostwo rzeczy, ale beda zupelnie nieprzydatne, jesli sie nie wie, skad sie wziely i dlaczego. Mialam w liceum na pienku z jedna matematyczka, ktora wymagala wykucia na pamiec podrecznika. Dziewczyny, ktore w zab nie kumaly o co chodzi dostawaly mocne dostaty, a ja swojej pierwszej w zciu oceny niedostatecznej w zyciu nie zapomne. Nie obchodzilo jej, ze potrafilam zrobic kazde zadanie, w glowie jej sie nie miescilo, ze jest to mozliwe nie znajac kropka w kropke definicji czy twierdzenia, nawet jesli sie potrafilo jasno wyjasnic o co chodzi. Nie. Tworca podrecznika wiedzial lepiej (w dodatku z obowiazujacego wydania, bo w innych moglo byc ciut inaczej, co bylo absolutnie niedopuszczalne) i nie wolno bylo przekrecic jednego slowa, inaczej swiadczylo to o braku elementarnej wiedzy matematycznej. Nawet glosno nie powiem, co o takim podejsciu mysle, bo nie przeszloby przez cenzure.
                        • jotde3 Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 30.09.13, 08:32
                          tijgertje napisała:
                          > wlasnie to co opisujesz to to, co ja nazywam uczeniem sie matematyki na pamiec
                          > wink

                          nie , na pamięć to by było tylko wzory bez ich wyprowadzenia . u mnie masz wszystko .

                          > zadania z trescia trzeba przede wszystkim rozumiec, w pierwszej kolejnosci wied
                          > ziec co juz w zadaniu jest, potem co trzeba znalezc, a dpiero potem wymyslic kt
                          > ora wczesniejsza wiedze (rowniez w postaci definicji, wzorow i dzialan) mozna w
                          > ykorzystac, zeby osiagnac to jak najmniejszym wysilkiem wink

                          ja mówiłem inaczej ? jak nie rozumiesz zadania to nie napiszesz równań.

                          > roblemu z obliczaniem zadan z zagadnien, ktorych nie znal. tobie sie to w glow
                          > ie nie miesci,

                          nie bede rozmawiał o jedyn dziecku z autyzmem bo to wyjatek .

                          > Porownanie nauki matematyki do czytania to porazka.

                          sama jesteś porażka . jak już zrozumiesz wszystko co jest do zrozumienia z danego zakresu poznając przekształcenia (poznasz litery w analogi do czytania ) to czas szybko to przekształcać ( czytać ) .

                          Mozna automatyczn
                          > ie wykuc mnostwo rzeczy, ale beda zupelnie nieprzydatne, jesli sie nie wie, ska
                          > d sie wziely i dlaczego.

                          czy ty jesteś nieprzytomna ? pisałem przecież że rozumienie jest podstawą .
                  • mama-ola Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 30.09.13, 10:03
                    > masz na mysli układ równań bo równanie np 3+X=5 to chyba mieli ?

                    W polskiej szkole, w nauczaniu początkowym, też nie ma takich - z iksem. Zamiast iksa jest okienko:
                    3 + [ ] = 5
                    Przy czym zaznaczam, że nie czepiam się. Różnica wcale nie jest subtelna. Iks jest mocno abstrakcyjny, natomiast okienko nie. Okienko to puste miejsce do uzupełnienia.
                    Dopiero po kilku latach wprowadza się algebrę, odwołując do doświadczeń z okienkiem. ("Pamiętacie? Kiedyś wstawialiśmy okienko, teraz napiszemy x"). A w następnym kroku uczy się uzupełniania zapisów o "x = 2".
                    • jotde3 Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 30.09.13, 10:09
                      mama-ola napisała:

                      > > masz na mysli układ równań bo równanie np 3+X=5 to chyba mieli ?
                      >
                      > W polskiej szkole, w nauczaniu początkowym, też nie ma takich - z iksem. Zamias
                      > t iksa jest okienko:
                      > 3 + [ ] = 5

                      no to przepraszam . nie sądziłem że to komuś różnice robi . ale zapis 3+_=5 jest też najzwylejszym równaniem z niewiadomą i w szkole jest w 1 szej czy 2 klasie .

                      > Przy czym zaznaczam, że nie czepiam się. Różnica wcale nie jest subtelna.

                      możlwe , jednak nie zmienia postaci rzeczy że równania z niewiadomą są .
                      • mama-ola do Jotde 30.09.13, 10:54
                        > no to przepraszam . nie sądziłem że to komuś różnice robi
                        Dzieciom robi smile

                        Jotde, Ty ciągle piszesz z punktu widzenia ojca, który uczy jedno dziecko, swoje dziecko, na dodatek pojętne. A niektóre dzieci naprawdę mało pojmują. Mój syn ostatnio odrabiał lekcje (3 klasa), a tam dodawanie typu 60 + 24 =, 35 + 14 = itp. Dla niego bułka z masłem, ale powiedział mi, że dla niektórych dzieci z jego klasy to jest trudne. Wymieniał z nazwiska uczniów, którzy nie mieliby pojęcia, ile to jest. Czyli nie ogarniają świata liczb do stu. Jakże mieliby pojąć istotę iksa?...

                        Przy okazji powiedz mi, proszę, jak tłumaczysz dziecku takie zadanie:
                        Samochód jedzie równomiernie z prędkością 72 km na godzinę. Jaką drogę pokona w czasie 1 sekundy?
                        Użyj - w miarę możliwości smile - poziomu klasy 3 szkoły podstawowej.
                        • jotde3 Re: do Jotde 30.09.13, 11:33
                          mama-ola napisała:

                          > > no to przepraszam . nie sądziłem że to komuś różnice robi
                          > Dzieciom robi smile
                          >
                          > Jotde, Ty ciągle piszesz z punktu widzenia ojca, który uczy jedno dziecko, swoj
                          > e dziecko, na dodatek pojętne.


                          krzewie przekonanie że matematyka jest niedostatecznie uczona w szkole z powodu ograniczeń warunków szkolnych i że rodzic może zrobić dużo wiecej w matematyce z niemal każdym dzieckiem.

                          Jakże mieliby pojąć i
                          > stotę iksa?...

                          kurde , wydaje że że normalnie ??? iks jest niewiadoma .

                          > Przy okazji powiedz mi, proszę, jak tłumaczysz dziecku takie zadanie:
                          > Samochód jedzie równomiernie z prędkością 72 km na godzinę. Jaką drogę pokona w
                          > czasie 1 sekundy?
                          > Użyj - w miarę możliwości smile - poziomu klasy 3 szkoły podstawowej.

                          nie wiem jaki jest poziom 3 klasy , w dyskusjach tu wychodziło że jest on różny w różnych szkołach . i nie wiem czy sie da na poziomie 3 klasy . wiedzą ile godzina to minut a minuta to sekund ?
                          swojemu zrobił bym conajmniej 2 drogami ( tyle w tej chwili widze , może ktoś pokazać jeszcze inną ) ( jak by nie dał rady przypadkiem tego zrobić sam)
                          1) jak 72 km na godzine to ile na 1/2 godz , 1/2 godz to ...? a gdz. to ile min? itd , naprowadzał był bym.
                          2) napisz równanie
                          wychodzi 72km/h=Xkm/s
                          i teraz zgodnie z kolejnością wykonywania działań (zna na pamięć ) najpierw sprowadzenie do jednolitych jednostek ( jednolity ,dziesietny system już jest ) czyli godziny zmienie w sekundy.

                          podejrzewam że to nie jest na poziomie 3 klasy ale nie wszystko może sie da na poziomie 3 klasy i dlatego trzeba uczyć na poziomie ucznia . maksymalnym .
                          • mama-ola Re: do Jotde 30.09.13, 16:01
                            > swojemu zrobił bym conajmniej 2 drogami ( tyle w tej chwili widze , może ktoś p
                            > okazać jeszcze inną ) ( jak by nie dał rady przypadkiem tego zrobić sam)
                            > 1) jak 72 km na godzine to ile na 1/2 godz , 1/2 godz to ...? a gdz. to ile min
                            > ? itd , naprowadzał był bym.

                            Ja to tłumaczyłam tak:

                            72 km - 1 godzina
                            72 km - 60 minut
                            7200 m - 60 minut
                            720 m - 6 minut
                            120 m - 1 minuta
                            120 m - 60 sekund
                            12 m - 6 sekund
                            2 m - 1 sekunda

                            Ale to było za długo...

                            > 2) napisz równanie
                            > wychodzi 72km/h=Xkm/s

                            Z iksem u nas odpada. Nie będę mu wprowadzała iksa. Może ewentualnie zrobiłabym tak:
                            1 godzina - 72 km
                            3600 sekund - 7200 m
                            1 sekunda - 2 m

                            Ewentualnie poradzę mu, żeby odpuszczał takie zadania, jeśli będzie inna liczba niż 60. Z opcją 60 km/godz. i 120 km/godz. robił już w pamięci. No ale inne liczby w pamięci to już jest za trudne.
                            • jotde3 Re: do Jotde 30.09.13, 18:35
                              mama-ola napisała:
                              > Ale to było za długo...

                              bo ja wiem ? jesli co do godziny nie może 60x60 = 3600 sek a co do km 72x1000 ( czyli zer dopisac ) = 7200 a potem góre podzielić przez dół to czemu nie . droga długa ale uczy wielu rzeczy . my robiliśmy algebre zanim jeszcze zaczoł zadania z tekstem wiec nie chcąc z niej stracić wykorzystuje nie zrobione na czuje zadania by mu pokazać jej przydatność .
                              • jotde3 Re: do Jotde 01.10.13, 09:23
                                jotde3 napisał:

                                > mama-ola napisała:
                                > > Ale to było za długo...
                                >
                                > bo ja wiem ? jesli co do godziny nie może 60x60 = 3600 sek a co do km 72x1000
                                > ( czyli zer dopisac ) = 7200

                                naszczęście nikt nie odkrył błędu wink =72000 oczywiście smile
                                • mama-ola Re: do Jotde 01.10.13, 10:40
                                  > naszczęście nikt nie odkrył błędu wink =72000 oczywiście smile

                                  A wiesz, że jak liczyłam w domu z synem, to mi wyszło 20 m/s. A potem tutaj - 2 m/s. Nawet się miałam zastanowić, gdzie zrobiłam błąd - tutaj czy w domu. Ale zapomniałam. smile
                                  I to ma być konkursowe dla 3-klasisty. Przesadzili.
                                  • jotde3 Re: do Jotde 01.10.13, 10:53
                                    > I to ma być konkursowe dla 3-klasisty. Przesadzili.

                                    widziałem też gdzieś procenty w jednym zadaniu . albo zadanie oparte na różnicy sformułowań "albo" i "lub" co już nawet teraz nie pamiętam jaka jest różnica , oczywiście im to wyszło przypadkiem . najczęściej w alfiku takie kwiatki .
                                    macie "matematyke innego wymiaru " taki program zakończony konkursem . szkoła syna przystąpiła . mają fajną strone . mysle że spodobała by sie wam .
                                    • mama-ola Re: do Jotde 01.10.13, 10:55
                                      Koszmarem było też zadanie z grzybami, które mama obierała w określonym tempie...

                                      > macie "matematyke innego wymiaru " taki program zakończony konkursem . szkoła s
                                      > yna przystąpiła . mają fajną strone . mysle że spodobała by sie wam .
                                      Dzięki, zobaczę smile
    • aniask_mama Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 26.09.13, 16:00
      Wiesz co, poszukaj zadań dla "Kangurka" to podobny test, a jest dla dla 2-klasistów także. Kangurek jest jakoś wiosną, a Alfik jesienią smile
      • aniask_mama Re: Alfik matematyczny - jakie pomoce? 26.09.13, 16:01
        o, popatrz chociażby tu:
        www.sp98.wroc.pl/?c=static_sites&sid=166
    • ewa_mama_jasia No to zapowiedz pani, 29.09.13, 15:23
      żeby dziecko przygotowała, skoro go zgłosiła. Żeby zrobiła kółko matematyczne dla dzieci, które zgłosiła i żeby tam przerabiały zadania. Jeśli to nie była Twoja inicjatywa, to wystarczy moim zdaniem, że zapłacisz te 9 zł.
      • kitka05 Re: No to zapowiedz pani, 29.09.13, 22:42
        Pani będzie miała zajęcia z dziećmi 1x w tygodniu, ale dopiero od połowy października. Teraz prosiła żeby dzieci poćwiczyły w miarę możliwości w domu, a na zajęciach nauczycielka będzie robić to, co dzieciom sprawia największą trudność.
        • mama-ola Re: No to zapowiedz pani, 30.09.13, 11:08
          To nie o to chodzi, czyj to obowiązek i kto powinien się do tego poczuwać. Tekst w stylu, jak pani sobie chce, to niech się pani za to weźmie, jest wyłącznie kłótliwy, a pomocny.

          Ja to widzę inaczej. Czy dziecko chce się tym w domu zajmować? Czy to jest jego pasja?
          U nas na przykład było tak, że jak przyniosłam zadania konkursowe do domu (po przerwie wakacyjnej), to mój syn rzucił mi się na szyję i mnie uściskał. Codziennie wieczorem nie może się doczekać, kiedy wreszcie zasiądziemy do tych zadań. (Możemy dopiero po różnych innych obowiązkach). Konkurs to tylko jeden dzień w roku, ew. dwa czy trzy - syn nie ekscytuje się tym. Ale ciekawe rzeczy chce robić każdego dnia. Mało co go kręci z nauki szkolnej, a matematyka to już w ogóle (dodawanie do stu - nuda!), za to zadania, które robimy w domu, są jego hobby.

          Kitka, jeśli chcesz, by Twój syn poszedł przygotowany, to nie licz na panią. Sama się zajmij synem. Jeśli mu się to spodoba - będziecie mieć fajne zajęcie na lata. A jak nie, to odpuścicie i tyle. smile
          • jotde3 Re: No to zapowiedz pani, 30.09.13, 11:46
            mama-ola napisała:
            > U nas na przykład było tak, że jak przyniosłam zadania konkursowe do domu (po p
            > rzerwie wakacyjnej), to mój syn rzucił mi się na szyję i mnie uściskał. Codzien
            > nie wieczorem nie może się doczekać, kiedy wreszcie zasiądziemy do tych zadań.

            w pierwszym momencie to pomyslałem "jak ja ci zazdroszcze " ale doczytałem że po przerwie wakacyjnej i nie wiem ile ich robicie dziennie ?
            my generalnie średnio ok 25. najpierw testy w całości ,potem te co sie nie udały itd aż jakiś zbiór 10 testowy jest opanowany . wtedy w kąt do nastepnego roku . niestety tych testów jest za mało na to co jesteśmy w stanie przerobić . wczoraj alfika z którym miał kontakt w zeszłym roku zrobił w 1/2 godziny z 2 błędami które zaraz jak mu pokazałem które żle poprawił ( aż sie zaczynam zastanawiać czy nie pospisywał sobie odpowiedzi wink ) . tak że zostaje jedynie bliżej konkursu robić zupełnie nowe zadania .i to mimo tego że po kangurze luzujemy i przechodzimy do algebry ,książek z tymi zadaniami ( niepamiętam wydawnictwa) zbiorów z konkursów w których nie startuje ( szkoła mata nie prowadzi ) i różnych innych
            a wy jak ?
            • mama-ola Re: No to zapowiedz pani, 30.09.13, 12:10
              > ale doczytałem że po przerwie wakacyjnej
              A Ty nie zrobiłeś dziecku przerwy wakacyjnej?!
              Mój syn w wakacje się niczego nie uczył. Ewentualnie pogaduszki samochodowe. To taka nasza tradycja, że jak jedziemy samochodem, to ja pytam na przykład ile jest: 7 x 6, potem 70 x 6, potem 70 x 60. Mój syn lubi liczyć w pamięci w samochodzie.

              > nie wiem ile ich robicie dziennie ? my generalnie średnio ok 25. najpierw testy
              > w całości ,potem te co sie nie udały
              Aż tak metodycznie do tego nie podchodzę... Nawet nie uczymy się przy stole. Leżymy sobie w łóżku, już w piżamie i po myciu zębów. Najpierw mu czytam książkę, a jak potem bierzemy test, syn liczy i zaznacza odpowiedzi. Myślę, że maksymalnie 10 jednego wieczoru zrobi.
              • jotde3 Re: No to zapowiedz pani, 30.09.13, 12:16
                mama-ola napisała:

                > > ale doczytałem że po przerwie wakacyjnej
                > A Ty nie zrobiłeś dziecku przerwy wakacyjnej?!

                wystarczy że szkoła zrobiła smile hehe
                wakacje nie powstały jako próba optymalizacji nauki dziecka a jako zwolnienie dzieci z zajęć szkolnych do pracy w polu.
                ostatnio był na zielonej szkole to miał 5 dni luzu smile hehe
                dbam o jego wypoczynek . ale nie może być tak żeby całe dnie baki zbijał .

                • mama-ola Re: No to zapowiedz pani, 30.09.13, 12:20
                  > > A Ty nie zrobiłeś dziecku przerwy wakacyjnej?!

                  > wystarczy że szkoła zrobiła smile hehe

                  Jotde, ale syn Cię lubi? smile
                  • jotde3 Re: No to zapowiedz pani, 30.09.13, 12:24
                    mama-ola napisała:

                    > > > A Ty nie zrobiłeś dziecku przerwy wakacyjnej?!
                    >
                    > > wystarczy że szkoła zrobiła smile hehe
                    >
                    > Jotde, ale syn Cię lubi? smile

                    skoro mając kolegów przychodzi i chce robić ze mną rózne zabawy ( ostatnio strzelanie angry birds ) i sam z siebie potrafi sie przytulić mając 9 lat to chyba lubi smile
          • ewa_mama_jasia Re: No to zapowiedz pani, 30.09.13, 12:10
            Mój syn też lubi, jak mu ściągam zadania - kangurki i inne takie. Ale tu nie o to chodzi. Zrozum, nauczyciele ostatnio się mocno posiłkują pracą rodziców - za wynik dziecka w wiekszej częsci odpowiedzialni są w tej chwili rodzice. To oni pamiętają o odrobieniu lekcji, przygotowaniu i przyniesieniu materiałów do szkoły na prace plastyczne, przerabiają z dziećmi materiał szkolny samodzielnie lub w postaci korepetycji, przygotowują do konkursów.
            A gdzie w tym wszystkim jest rola nauczyciela, w szczególności edukacji wczesnoszkolnej?
            Nic by się nie stało, gdyby nauczycielka na ostatniej lekcji zrobiła gremialne odrabianie lekcji, kółko matematyczne żeby przygotować zgłoszone przez siebie dzieci do konkursu, wzięła dzieci na spacer żeby zebrać materiał do prac plastycznych (żołędzie, kasztany, liście, korę).
            Ale po co, jak może to zlecić rodzicom.
            I dlatego zaproponowałam, żeby to nauczycielka popracowała z dzieckiem ,skoro to ona je zgłosiła do konkursu.
            • mama-ola Re: No to zapowiedz pani, 30.09.13, 12:17
              Ale mi się nie chce wychowywać pani. Nawet jeśli widzę jej wady. W zeszłym roku obiecała, że na każdej religii (syn ma okienko) będzie go uczyła matematyki. Osobiście mi to powiedziała na wywiadówce. I co? Ani razu go nie wzięła. Mogłam zrobić wymówki? Mogłam. Ale olałam to.
              Sam się synem zajmuję, bo matematykę szkolną znam na wskroś. Uwielbiam go uczyć matematyki. A nie ma wielu rzeczy, które lubię z nim robić. Jeszcze tylko czytać mu lubię. Krótka lista, nie będę jej skracać tylko po to, aby... aby... sprawiedliwości stało się zadość, czy jak to tam postrzegasz smile
              • jotde3 Re: No to zapowiedz pani, 30.09.13, 12:25
                mama-ola napisała:

                > Ale mi się nie chce wychowywać pani. Nawet jeśli widzę jej wady.


                maczety lepiej zachować na to co jest ich warte smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka