oliwia.x
31.10.13, 11:52
Jestem mamą bardzo wrażliwej dziewczynki. Nigdy nie sprawiała kłopotów ale była za to nieśmiała i wszystkiego się bała. Od małego całe wydarzenia dania przezywała w nocy i budziła się z płaczem w ten sposób wyładowując przeżycia . Każdy zakaz traktowała aż nazbyt poważnie. Np. jak miała dwa latka dostała opakowanie śmiej żelków, zjadła kilka a potem dziadek powiedział, żeby resztę zostawiła na później. Jako małe dziecko nie wiedziała co oznacza później i doszło do tego że ich w ogóle nie jadła bo mówiła, że są na później. Jak była starsza uskarżała się na bóle nóżek w nocy. Płakała ja umierałam ze starchu, (robiliśmy badania niby nic nie wyszło ) ona rano budziła się i o niczym nie pamiętała. Normalnie chodziła do przedszkola, poszła do pierwszej klasy wcześniej bo tak chciała. Jak Pani krzyczała na dzieci w przedszkolu to ona oczywiście uważała że to do niej. Tłumaczenia i rozmowy troche poprawiły sytuację. W tym roku miała komunię i znowu się zaczęło panicznie boi się spowiedzi. Przeskrobie coś jak to zwykłe dziecko, a przezywa jak nie wiem co. Teraz powinna chodzić na pierwsze piątki miesiąca katechetka im trąbi, i widzę że chce tak jak inne dzieci ale się męczy tą spowiedzią bo się boi. Dodatkowo muszą jakieś kartki zbierać od księdza za każdą spowiedź.Nie wiem co mam robić ja sama z mężem nie jesteśmy zbyt wiernymi katolikami. Ale ona chce chodzić do kościoła a jednocześnie jak ma iść do spowiedzi to nie może zasnąć wieczorami, denerwuje się tak jakby miała nerwice. No i teraz 1 listopada pierwszy piątek miesiąca a od poniedziałku codziennie kłopoty ze snem. Tak też się dzieje jak nas okłamie, ma wyrzuty sumienia , że źle zrobiła i dopiero jak się wygada przechodzi jej. Ale widzę też, że zamyka się i coraz niechętniej mówi. Martwię się co to będzie jak stanie się nastolatka. Czy uważacie, że powinnam iść z nią do psychologa? może macie jakeś rady na to zachowanie