Dodaj do ulubionych

stres u 8,5 latki

31.10.13, 11:52
Jestem mamą bardzo wrażliwej dziewczynki. Nigdy nie sprawiała kłopotów ale była za to nieśmiała i wszystkiego się bała. Od małego całe wydarzenia dania przezywała w nocy i budziła się z płaczem w ten sposób wyładowując przeżycia . Każdy zakaz traktowała aż nazbyt poważnie. Np. jak miała dwa latka dostała opakowanie śmiej żelków, zjadła kilka a potem dziadek powiedział, żeby resztę zostawiła na później. Jako małe dziecko nie wiedziała co oznacza później i doszło do tego że ich w ogóle nie jadła bo mówiła, że są na później. Jak była starsza uskarżała się na bóle nóżek w nocy. Płakała ja umierałam ze starchu, (robiliśmy badania niby nic nie wyszło ) ona rano budziła się i o niczym nie pamiętała. Normalnie chodziła do przedszkola, poszła do pierwszej klasy wcześniej bo tak chciała. Jak Pani krzyczała na dzieci w przedszkolu to ona oczywiście uważała że to do niej. Tłumaczenia i rozmowy troche poprawiły sytuację. W tym roku miała komunię i znowu się zaczęło panicznie boi się spowiedzi. Przeskrobie coś jak to zwykłe dziecko, a przezywa jak nie wiem co. Teraz powinna chodzić na pierwsze piątki miesiąca katechetka im trąbi, i widzę że chce tak jak inne dzieci ale się męczy tą spowiedzią bo się boi. Dodatkowo muszą jakieś kartki zbierać od księdza za każdą spowiedź.Nie wiem co mam robić ja sama z mężem nie jesteśmy zbyt wiernymi katolikami. Ale ona chce chodzić do kościoła a jednocześnie jak ma iść do spowiedzi to nie może zasnąć wieczorami, denerwuje się tak jakby miała nerwice. No i teraz 1 listopada pierwszy piątek miesiąca a od poniedziałku codziennie kłopoty ze snem. Tak też się dzieje jak nas okłamie, ma wyrzuty sumienia , że źle zrobiła i dopiero jak się wygada przechodzi jej. Ale widzę też, że zamyka się i coraz niechętniej mówi. Martwię się co to będzie jak stanie się nastolatka. Czy uważacie, że powinnam iść z nią do psychologa? może macie jakeś rady na to zachowanie
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: stres u 8,5 latki 31.10.13, 12:35
      > Tłumaczenia i rozmowy troche poprawiły sytuację.

      Poszłabym tym tropem. Dużo rozmów o codziennych sytuacjach, pytań - jak ty to widzisz? jak się z tym czujesz? A potem możesz przedstawić swój punkt widzenia - łagodniejszy niż córki. Żeby wiedziała, że można na pewne sprawy patrzeć inaczej.

      Trudne tematy czasem porusza się z grupą dzieci metodą dramy. Drama to nie jest teatr ani zadanie aktorskie. Drama to scenka, którą się odgrywa, żeby przepracować jakiś problem.
      Przykładów tematów do dram i w ogóle sporo teorii na temat tej metody znajdziesz sporo w internecie.
      W czasie dram córka może wejść w rolę mamy, a Ty - w rolę córki. Pogadajcie w tych rolach. Na przykład wyobraź sobie, że jestem dzieckiem, które skłamało. Idziesz do mamy i co mówisz?... A dalej niczego nie planuj. Dalszy ciąg niech zależy od tego, co Ci córka grająca mamę odpowie. Ciekawe, gdzie Was takie odwrócone dialogi zaprowadzą.
    • justysg Re: stres u 8,5 latki 31.10.13, 12:37
      Jeśli córka stresuje się spowiedzią i podchodzi do tego bardzo poważnie, to lepiej porozmawiać o tym z katechetką lub z księdzem, jako że ma to bezpośredni związek. Każdy boi się spowiedzi mniej lub bardziej, a tym bardziej dziecko, które dopiero co weszło na tą drogę i ma raptem kilka spowiedzi za sobą.
      Moim zdaniem należy pomóc jej w oswojeniu jej lęków, wyrazić akceptację i zrozumienie dla jej uczuć. Wytłumaczyć, że każdy człowiek czegoś się boi, lęka, ale jak już ma to za sobą to czuje się mocniejszy, że dał radę przez to przejść.
      Rozmowa z psychologiem też będzie pomocna, aby wiedzieć jaką taktykę przyjąć w postępowaniu z córką.
    • sion2 Re: stres u 8,5 latki 31.10.13, 17:30
      Ja mam bratanicę bardzo podobną do Twojej córki i tez sama byłam takim dzieckiem... Wiec moge powiedziec jak to wygląda także od wewnątrz od strony samej osoby zainteresowanej.
      Może ja nie miałam tak że "wszystkiego sie bałam" ale od trzylatka strasznie przejmowałam się wszelkimi normami grzecznościowymi, kulturowymi i własnymi wystepkami smile. Miałam mądrych rodziców którzy nigdy nie karali mnie gdy sie przyznałam że zrobiłam cos złego, uważali że sam fakt przyznania sie (dobrowolnie a nie pod presja przesłuchiwania itp) to wystarczajace upokorzenie i kara. Choć czasem były jakies konsekwencje ale nie odczuwałam tego jako "karę-zemstę".
      W każdym razie do dzis pamietam jak w wieku niecałych 5 lat wywołałam afere w przedszkolu. Bo mianowicie chodząc do tego przedszkola od wieku 3 lat nidgy nie byłam niegrzeczna smile. A tu na wiosne konczącą mój pobyt w grupie 4-latków, jak sie bawilismy na dworze pewna koleżanka mnie rozwścieczyła i walnełam ją mocno w plecy. Koleżanka poleciała poskarzyć i oczywiscie dostałam "karę" w postaci stania przy pani przez 10 minut. Tyle że panie prawie pokładały sie ze smiechu wymierzając mi te karę i jak moja mama przyszła po mnie dosłownie pobiegły do niej żeby sie szybko podzielić informacją że "X była dzis niegrzeczna" smile.
      Takie dziecko można powiedzieć że "nagrywa rzeczywistośc". NIe zawsze powie co czuje ale wszystko obserwuje i notuje w pamieci. NIe ocenia ludzi pochopnie, z takiego wrażliwego dziecka często wyrastaja ludzie z dużą intuicją w relacjach z innymi.
      Powodem dla którego teraz mała reaguje przesadnie jest wyłącznie jej wiek. Ona ma niedojrzały układ nerwowy, niedojrzałą osobowość, za mało przeżyła aby włączać dystans własciwy starszym lub mniej wrażliwym.
      Możecie skorzystac z pomocy psychologa ale niekoniecznie iśc na wizyte z dzieckiem. Wielu psychologów świadczy takie usługi jednorazowej pomocy żeby tylko nakreślić rodzicom sposób postepowania z wrażliwcem. Jakby sytuacja sie pogłębiała zawsze zdążycie małą zaprowadzic do psychologa.
      Myslę że twoja córka przeżywa wiele emocji w sobie, wiele mysli, analizuje sytuacje. Moja 6-letnia bratanica ma identycznie i do wieku 4 lat regularnie podczas wizyt u dziadkow budzila sie w nocy z wielkim płaczem. Pomimo tego że cały dzien była szczesliwa, biegała, smiala sie i nie miala żadnego stresu. Ale jakos jej mózg odreagowywał emocje z dnia.
      Odnosnie spowiedzi to możecie zrobic dwie rzeczy. Po prostu porozmawiac z ksiedzem od dzieci w waszej parafii i poprosic go o indywidualna spowiedz np 5 minut przed wszystkimi innymi dziecmi.
      Po drugie bardzo duzo czytac jej i opowiadac ze Bóg jest miłościa i traktuje nas z wielką miłoscia gdy przychodzimy wyznawac swoje błędy. Nie znam przypadków żeby ksiadz jakikolwiek był niemiły dla dziecka które dopiero uczy sie spowiadac (choc zapaleni antyklerykałowie znaja takich przypadków na pęczki, jak zwykle), choc wywodze sie ze srodwiska bardzo zwiazanego z kosciolem.
      Mozecie tez delikatnie poprosic o pomoc katechetke ale jesli jest osoba godna zaufania. NIech porozmawia z dziewczynką.
      Na pewno nie należy wysmiewac jej lęków, bagatelizować bo bedzie sie czuła bardzo samotna w przeżywaniu i zamknie sie przed wami. Mozna pozwalac jej sie wygadac, moze niech spróbuje swój lęk jakos wyrazic za pomocą rysunków itp.
      Macie wrażliwca ale nie sadze aby w wieku nastoletnim to sie pogorszyło, raczej bedzie tak ze ona nabedzie powoli dystansu do rzeczywistosci. Zawsze jednak pozostanie człowiekiem którego łatwo bedzie zranic bo bedzie wiecej widziała niz inni ludzie ale tez prawdopodobnie stanie sie człowiekiem o wielkiej empatii.
    • 71tosia Re: stres u 8,5 latki 31.10.13, 21:11
      moze postraj sie przekonac dziecko by nie traktowalo swoich bledow az tak powaznie. Poopowiadaj ze i tobie i jej tacie a nawet babci i dziadkowi gdy byliscie dziecmi tez sie zdarzalo byc niegrzecznym, miec glupie pomyslami, etc Moze pochwal za jakies male 'grzeszki' wink
    • zizi2013 Re: stres u 8,5 latki 06.11.13, 15:50
      Droga mamo. Jak widać córka jest wrażliwa i wszystko sobie bierze do serca bardzo poważnie. To powinno Wam rodzicom dać sygnał jak postępować z takim wrażliwcem. Niestety jestem zdania że kościół katolicki i to co mówią księża tylko pogłębia u dziecka poczucie winy i samooskarżanie. Dziecko boi się spowiedzi bo mu naopowiadano że ma jakieś grzechy i jest winne. Tylko jakie może mieć grzechy ośmioletnie dziecko, napewno na ogół grzeczne, miłe i dobre? Napewno nic takiego nie zrobiło żeby musiało przeżywać takie katusze jak wyznawanie "grzechów" przed obcym. Taka spowiedź zmusza dziecko do pomyślenia że jest złe a wyznawania tego przed kimś obcym i jednocześnie autorytetem jakim jest ksiądz powoduje ogromny stres. Proponuję przemyśleć czy naprawde konieczne jest chodzenie wrażliwej dziewczynki do spowiedzi. Wiem jak to jest bo sama taka byłam. Dopiero w wieku dorosłym uczę się że jako dziecko nie miałam jakichs nie wiadomo jakich grzechów i nie byłam nieczysta. I pozbywam się niskiego poczucia wartości. A tego co uczą w kościele to kompletne bzdury.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka