troompka
22.11.13, 15:15
nie wyrabiam juz z moim 9-cio latkiem. Nie ma dnia, aby czegos nie zapomnial/zgubił/zapodział. Odkąd zaczął kariere szkolną nie zlicze ile par obuwia zgubił, gubi worki z wyposażeniem na wf, gubi książki/piórniki, bluzy. On nie wie, przeciez pakowałem tą książkę, a teraz jej nie ma (ksiazka okazala sie byc w tornistrze kolezanki), miałem piórnik mamo, no nie wiem co sie stalo - piornik po kilku dniach znaleziony na swietlicy. Ale sa rzeczy, najczesciej ubrania, ktore gina bezpowrotnie. Wlasnie opłakuję piękną bluzę dresowa Adidasa, ktora dostal na urodziny. Ja juz mu drogich rzeczy nie kupują, bo nie ma sensu, ale czasem cos dostanie i oczywiscie nie mial jej dłuzej niz 2 tyg. Dopiero kilka m-cy szkoły, a on zgubil 3 zestawy na wf. Najgorsze buty, bo kupic na niego to trzeba miec szczescie (ma wysokie podbicie), wiec jak juz mi sie uda, to tez nie patrze na cene. Coz z tego, kiedy po m-cu trzeba znowu szukac.
Nie wiem co moze zadzialac? czy mialyscie tak, a potem dziecie z tego wyroslo? i kieeeedyyy?