Dodaj do ulubionych

Znacie ten problem?

08.12.13, 10:27
Witajcie!

Dla tych, którzy nie mają ochoty dużo (calego) czytać - czy wasze dzieci też zawsze noszą góry piasku w butach?

Normalnie nie mam zbyt dużo czasu na pisanie po forach, ale co mnie zawsze interesowało i chciałam się zapytać, czy wy też ten problem znacie? Nasz syn uwielbia bawić się w piasku i czasem tez w kałużach błota (tutaj u nas na gospodarstwie). Często przychodzą też inne dzieci i bawią sie razem u nas. Często są tu też dzieciaki z naprzeciwka (dobra znajoma). Ja pilnuje wtedy ich dzieci cały dzień a czasem ona tez moje.

Więc dzieci do piaskownicy ( nasz syn , chłopak i dziewczyna z naprzeciwka ) i oczywiście później do błocka .Do tej pory nie ma problemu, jeśli są prawidłowo ubrane, ale co zauważyłam to to, że buty po takim "spektaklu" są zawsze wypełnione piaskiem. Też w sumie nic dziwnego. Czasami zakopują sie do kolan albo do pasa w piasku, a następnie próbują sie uwolnić. Tak też zawsze trochę cieknie tego piasku do butów i spodni. Ale mam wrażenie, że nigdy nie opróżniają potem tych butów. Ewentualnie gdy jakiś większy kamień w gumowcu utkwi, ale nigdy jeżeli maja sam piasek.

Teraz ja pozwoliłam sobie na eksperyment i we wtorek popatrzyłam im znowu do kaloszy gdy jedli obiad u nas i w butach wszystkich trzech góry piasku. Potem zrobiłam dalej ten eksperyment i wsypałam im jeszcze więcej tego piachu do kaloszy, żeby sprawdzić jak zareagują. Do dzieci znajomej tak trochę, ale mojemu synowi po prostu ładną garść piachu do każdego kalosza.

Po objedzie idą z kuchni w dół, aby kontynuować zabawę. Ja patrze co będzie i...
NIC! Tak, jakby nie czuł tego piasku. BRAK REAKCJI !

Przede wszystkim, mój syn mnie zaszokował, bo naprawdę miał dużo piasku w w kaloszach, ale ci dwaj (sąsiadów) tez nie mało mieli. Kiedyś sie juz go spytałam czemu nie wysypuje tego piachu to powiedział ze tak jest fajnie. Nawet jak mu tłumaczyłam, ze te gumowce są po całym sezonie potem tak zasyfione w środku że nawet wstyd komuś je podarować to że nie bo on kocha swoje kalosze. sad Jest to normalne?
Trzymają wsze dzieciaki tez góry piasku w butach?
Obserwuj wątek
    • budzik11 Re: Znacie ten problem? 08.12.13, 13:23
      Po 1. moje dzieci kalosze noszą od wielkiego dzwonu, jak bardzo leje. Nie bawią się w nich w piaskownicy, najwyżej skaczą po kałużach, a wtedy oczywiście piasek się nie nasypuje - najwyżej woda się przelewa górą.
      Po 2. kiedy jest sezon piaskownicowy - chodzą najczęściej w sandałach (ew. jak jest zimno - w adidasach) i najczęściej pytają, czy mogą zdjąć buty - a ja najczęściej pozwalam. Buty więc stoją pod ławką, a dzieci bawią się w piaskownicy boso. A jak już się nasypie (raczej naniosa do butów przyklejony do stóp), wtedy sami wysypują, bo im przeszkadza.
      • pustadyskietka Re: Znacie ten problem? 09.12.13, 16:19
        U nas jest sezon piaskownicowy aż do momentu jak śnieg spadnie abo przymrozki sie zaczynają. Z tym ze na jesień piaskownica jest faktycznie zadziej uczęszczana. W sumie w gumowcach i takich spodniach plastikowych nie sprawia to problemu. W sumie wole bardziej gdy się w piasku papają niż gdy się na jesień tu w błocie po kolana albo nawet i w dużej kałuży przy kupie z obornikiem bawią.
    • guderianka Re: Znacie ten problem? 09.12.13, 17:20
      uśmiałam się wink
      poza tym jeszcze zawsze giną skarpetki smile
      • pustadyskietka Re: Znacie ten problem? 09.12.13, 19:03
        Śmieszne jest to tylko tak długo, jak piach albo błotko w domu nie ląduje. A niestety często na koniec dnia ląduje w spodniach i skarpetkach w domu. smile A najgorzej jest gdy kalosze w kupie gnoju toną i tam zostają, aż mój mąż je traktorem wyciągnie (wydłubie) z tej obory. Doczyścić się ich wtedy nie da. uncertain
        • olga727 Re: Znacie ten problem? 09.12.13, 20:31
          pustadyskietka napisał(a):

          > Śmieszne jest to tylko tak długo, jak piach albo błotko w domu nie ląduje. A n
          > iestety często na koniec dnia ląduje w spodniach i skarpetkach w domu. smile A naj
          > gorzej jest gdy kalosze w kupie gnoju toną i tam zostają, aż mój mąż je traktor
          > em wyciągnie (wydłubie) z tej obory. Doczyścić się ich wtedy nie da. uncertain

          Miejscem zabaw dzieci,nie powinna być obora/szopa/stajnia ani tym bardziej plac przy gnojowniku. sad Dzieci powinny mieć swoje miejsce wyznaczone do zabaw i nie kręcić się koło gnojownika/płyty obornikowej.
          Ps.Dzieci,w jakim są wieku ?
          • pustadyskietka Re: Znacie ten problem? 11.12.13, 18:15
            7 - 8 lat. W tym wieku nie mogę ich non stop kontrolować. Poza tym nie mam nic przeciwko temu gdy jeżdżą sobie rowerkami po kałużach, czy tez sie w błocie bawią (chociażby w tej wielkiej kałuży przy oborniku), ale drażni mnie to gdy (to zdarza sie rzadko, ale bywa) brudna woda w gumowcach ląduje. Piach to maja obligatorycznie w kaloszach, i sie dziwie ze im prawie nigdy nie przeszkadza. smile . Poza tym nie jest u nas tak ze sie codziennie paplają po kolana w błocie, bo tu jest wystarczająco dużo innych ciekawych rzeczy do zabawy. Ale od czasu do czasu tez musza mieć ta rozkosz. smile
            • olga727 Re: Znacie ten problem? 11.12.13, 19:35
              Ja napisałam co o tym sądzę,a co z Tym zrobisz -twoja sprawa.Tyle,że zabawa przy gnojowniku może być na prawdę niebezpieczna. Czy tak im odpowiada "aromat" gnojownika ? wink Na prawdę,nie mogą sobie znaleźć bardziej spokojnego miejsca do zabawy,z dala od tych "atrakcji" ?
              • pustadyskietka Re: Znacie ten problem? 11.12.13, 20:18
                To nie jest taki gnojownik w którym gnój w 2 metry głębokim basenie jest. To po prostu taka duża (bardziej szeroka niż wysoka) kupa gnoju. Przed tym robi sie kałuża. Lato czy zima, ta kałuża jest tam zawsze, latem mala, na jesień rozległa. Głęboka to ona wielce nie jest, ale starcza żeby po kolana sie zanurzyć, albo może i po pasa (dla dziecka). Jedyne czego naprawdę nie cierpię to jest gdy skaczą po tej kupie gnoju bo jest to trochę jak skakanie po lodzie. Gdy przebija sie przez górna warstwę to zanurzają sie nagle po pasa albo po piersi w tym gnoju. To stało sie do tej pory tylko raz i była z tego haja (chociaż mój maż uważa ze nie można tam utonąć bo ramionami zatrzyma zawsze sie na powierzchni).
                Co do tego ze są brudni albo śmierdzący po takich zabawach to ani ja ani moja sąsiadka nie robimy sobie stresu. Gdy bawią sie w pisaku to ubierają stare jeans'y i kalosze na jesień, a gdy idą sobie pochodzić po kałużach i błocie to ubierają tylko takie gumowe spodnie i kalosze na bosaka z cienkim materiałem w środku, tak ze da sie to przeważnie doczyścić. Jeżeli jest tak chłodno ze im te proste gumowe spodnie nie starczają to pod to maja takie stare dresy i ewentualnie stare skarpety z dziurami. Tego nigdy tak ostro nie piorę, tylko na tyle żeby najgorszy syf wyczyścić bo używają tych ubrań tylko do takich zabaw.
                Tutaj mamy taka super stara "kuchnio/łazienkę" przy stodole gdzie są rożne stare graty, tam jest tez prysznic w rogu zamontowany, tak ze wyczyścić sie nie problem i brudni do domu nigdy nie wchodzą.

                Ale czasem ubiorą sie jak do piaskownicy a potem ich poniesie i idą gdzieś do błota i wyświnią w sumie dobre cieple kalosze albo lepsze spodnie. To tez trochę denerwuje. Lecz w sumie nie jest to żaden problem. Nawet gnój nie jest taki "śmierdzący" bo wiatr wieje przeważnie z zachodu i nie na nich gdy sie tam bawią ani na dom tak ze tego tak nie czuja gdy se tam chodzą.

                Ja byłam po prostu zaskoczona tym piaskiem w gumowcach. Ze sie lubią tam od czasu do czasu bawić w piaskownicy albo błocie to mnie tak nie dziwi, w sumie mieszkamy tu na duzej roli, ale ze piasek w gumowcach musi po prostu być, bo tak jest super.... TO TROCHE SZOK! big_grin big_grin big_grin Chciałam wiedzieć czy inni tez tak maja.
                • olga727 Re: Znacie ten problem? 11.12.13, 20:58
                  pustadyskietka napisał(a):

                  > To nie jest taki gnojownik w którym gnój w 2 metry głębokim basenie jest. To p
                  > o prostu taka duża (bardziej szeroka niż wysoka) kupa gnoju. Przed tym robi sie
                  > kałuża. Lato czy zima, ta kałuża jest tam zawsze, latem mala, na jesień rozleg
                  > ła. Głęboka to ona wielce nie jest, ale starcza żeby po kolana sie zanurzyć, al
                  > bo może i po pasa (dla dziecka). Jedyne czego naprawdę nie cierpię to jest gdy
                  > skaczą po tej kupie gnoju bo jest to trochę jak skakanie po lodzie. Gdy przebij
                  > a sie przez górna warstwę to zanurzają sie nagle po pasa albo po piersi w tym g
                  > noju. To stało sie do tej pory tylko raz i była z tego haja (chociaż mój maż uw
                  > aża ze nie można tam utonąć bo ramionami zatrzyma zawsze sie na powierzchni).

                  Powiem tak: twój mąż się myli:można się utopić w gnojowniku (moja kuzynka się tak właśnie topiła).Rozważ taką opcję: dziecko traci równowagę upada w tej kałuży i przewraca się na twarz.W takiej kałuży jest też sporo gnojowicy,a ona jest znacznie gorsza i dużo bardziej szkodliwa od "zwykłej wody" w kałuży. sad Po wchłonięciu do organizmu,znacznie bardziej uszkadza drogi oddechowe i narządy narządy wewnętrzne m.in płuca.
    • aleksandra1357 Re: Znacie ten problem? 09.12.13, 20:31
      Moje dzieci nie mają i nie noszą kaloszy.
      Z innych butów piach wysypują po wyjściu z piaskownicy, bo im przeszkadza. Aż za bardzo wysypują, bo czasem nie mają piachu, a godzinami wysypują. Mają 3 lata i prawie 6.
      Za to ja mam we wszystkich butach piach, którego nie mogę się pozbyć...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka