Dodaj do ulubionych

Jak postąpić - szukam rozwiązania

23.05.14, 16:15
Czytuję forum w miarę regularnie i spotykam się z ciekawymi rozwiązaniami problemów. Dlatego potrzebuję spojrzenia z boku na taką sytuację.
1 kl - dzieci samodzielnie nie opuszczają budynku szkoły. Takie są zasady. Zabawy na boisku pod opieką nauczycieli lub pracowników świetlicy.

Moje dziecko wyrzuciło swoja rzecz przez okno (specjalnie, dla zabawy). Wiedząc, że teraz nie ma szansy aby po nią wyjść z wychowawczynią wymyślił plan. Zgłosił, ze idzie do biblioteki i postanowił się wymknąć po swoją rzecz, zajrzeć do biblioteki wziąć książkę i wrócić. Nie przewidział, ze pani jest spostrzegawcza i zauważyła, ze wrócił z książką i rzeczą, której nie miał wychodząc. Pani przypomniała zasady obowiązujące, ustaliła karę.
Dziecko wyjaśniło, że poszło do biblioteki, poprosiło pana i z nim udało się po rzecz. Prawdą jest , ze poszedł po rzecz z bibliotekarzem, nieprawdą jest jest, ze go oto poprosił. Bibliotekarz przyłapał go na próbie wyjścia i sam zdecydował się z nim pójść.
Dziecko przyłapane na podwójnym kłamstwie nie wykazuje skruchy gdyż swój cel osiągnęło. I do tego sam nie wyszedł poza budynek.
Teraz muszę obmyślić strategię
- jak wytłumaczyć dziecku, że źle postąpiło i dlaczego. Tak żeby dotarło. Nie przez pośladki.
- jaką zastosować karę.
Pogadanka musi być ale poszukuję pomocnych argumentów. Nigdy nie miałam tego typu problemów ze starszym dzieckiem. Młodsze dąży do obranego przez siebie celu niemal po trupach.
Karą jest konfiskata tej rzeczy do końca roku szkolnego. Oraz dla niego karą będzie pójście i przeproszenie wychowawczyni (ale muszę zrobić to tak aby czuł dlaczego przeprasza a nie tylko, że mama kazała)
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 16:59
      Problem w tym, ze dziecko wcale nie postąpiło źle. Musiało ominąć przepisy i dosyć logicznie i bezpiecznie odzyskać rzeczy. Nic bym nie zrobiła. Ja nawet bym dziecko pochwaliła za zaradność. Nie widzę tu dążenia do celu po trupach.
      Nie wiem za co miałoby przepraszać wychowawczynię - pani dała karę za ominięcie przepisów szkolnych, ale przecież nie została obrażona.
      • aka10 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 20:22
        verdana napisała:

        > Problem w tym, ze dziecko wcale nie postąpiło źle. Musiało ominąć przepisy i do
        > syć logicznie i bezpiecznie odzyskać rzeczy. Nic bym nie zrobiła. Ja nawet bym
        > dziecko pochwaliła za zaradność. Nie widzę tu dążenia do celu po trupach.
        > Nie wiem za co miałoby przepraszać wychowawczynię - pani dała karę za ominięcie
        > przepisów szkolnych, ale przecież nie została obrażona.

        > Dokladnie to samo mialam napisac. Nie dajmy sie zwariowac.
      • wzosia Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 20:58
        Problem polega na tym, że jakby powiedział wychowawczyni, że chce wyjść to poszłaby z nim lub znalazła osobę która to zrobi. Ma bardzo dobrą i rozsądną wychowawczynię. Gdyby powiedział, że chce poprosić bibliotekarza to również dostałby pozwolenie. Ale on wolał kombinować. Szkoła nie jest ogrodzona, koło niej jest parking i sklepy i wszyscy uczniowie mają zakaz opuszczania budynku w czasie lekcyjnym. Boisko i teren rekreacyjny znajduje się z tyłu budynku i ma osobne wyjście.
        W ten sposób syn stracił zaufanie wychowawczyni i nasze. Według niego zrobił słusznie.
        • verdana Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 21:04
          Innymi słowy - powinien iść do wychowawczyni i powiedzieć, ze wyrzucił coś przez okno i teraz ona musi zostawić klasę i zejść z nim, aby to zabrać. To samo bibliotekarzowi. Jak znam życie, to dostałby uwagę, ze nie wolno niczego wyrzucać przez okno, pogadankę o nieodpowiedzialności itd. Fakt, skłamał. Tylko, przykro to powiedzieć, w takich własnie wypadkach, kłamstwo jest rzeczą raczej normalną. I dziecko, które sobie radzi i obiektywnie nic złego nie robi jest karane. Karę wymierzoną przez nauczycielkę rozumiem. Przez rodziców - nie.
    • budzik11 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 17:41
      Szczerze mówiąc, nie rozumiem problemów. Wg mnie masz rezolutnego synka, ja bym swojemu (też mam syna w 1 klasie) powiedziała, że sprytnie to sobie wykombinował i ew. poprosiła, żeby jednak więcej tak nie robił, bo łamie szkolne przepisy. Nie wiem, za co chcesz go karać.
      • andaba Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 19:55
        Ja też nie widzę specjalnego problemu, no dobra, powinien iść poprosić wychowawczynię, żeby poszła z nim, lub innego pracownika, ale niewykluczone, ze usłyszałby, że mógł nie wyrzucać.
        I jedynie na tym bym się skupiła - na idiotycznym wyrzucaniu czegokolwiek przez okno, bo pomysł mądry nie był. Ale znowu powodów do karania nie widzę... Pogadanka wystarczy.
    • monikaa13 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 19:55
      Nie wiem jaką karę ale jednak trzeba by z dzieckiem porozmawiać i nawet jakąś karę dać. Nie wiem, może jestem dziwna ale dla mnie nie dopuszczalne jest, żeby dziecko tak się zachowało. Mówi, że idzie do biblioteki, a potem wychodzi poza teren szkoły. Dobrze, że go ktoś dorosły przyłapał, a gdyby nie, co wtedy....A gdyby się coś stało, to byście już tak nie pisały. Cała wina spadłaby na wychowawcę i dyrekcję. A gdyby poszedł dalej, a gdyby ktoś go zaczepiał, a gdyby się przewrócił i uderzył głową w krawężnik, a gdyby...

      To tylko gdybanie ale gdyby coś się stało....Według mnie niedpuszczalne jest, by dziecko z 1 klasie okłamywało nauczyciela i opuszczało samo teren szkoły. Mógł od razu powiedzieć jak mu ta rzecz wypadła i pani pewnie puściłaby go, a nie kombinować.
      • budzik11 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 19:59
        Nie opuścił TERENU szkoły, tylko BUDYNEK.
        • monikaa13 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 20:02
          Aha, jakoś źle skojarzyłam. No ale skoro nie można, to nie można.
          • verdana Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 20:14
            Nawet dziecko nie powinno być uczone bezwzględnego posłuszeństwa każdemu przepisowi.
      • verdana Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 20:03
        OK. Dziecko nie powinno niczego wyrzucać, ale ma 7 lat a to nie jest wiek na rozsądek przez całą dobę. Ale wyrzuciło. I co dalej powinno zrobić rozsądne i grzeczne dziecko, skoro wychowawczyni nie może z nim iść? I nie ma prawa go puścić? Zanim się dziecko ukarze należy pokazać, ja w takiej sytuacji należy postąpić. Jesli sami nie wiemy, karać nie należy.
        Wygląda na to, ze dziecko powinno zostać ukarane, bo boimy się, że jeśli spuścimy je na chwilę z oczu, to coś mu się stanie - nawet, jeśli nie podejmuje żadnych działań ryzykownych.
    • mama303 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 20:00
      no przecież dostał kare w szkole.
      • aka10 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 20:24
        Im wiecej kar za bzdurne przewinienia, czarnych kropek i czegos tam jeszcze, tym wieksze prawdopodobienstwo, ze w gimnazjum dziecko bedzie mialo wszystko w nosie.
    • morekac Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 21:02
      Ochrzaniłaś go za wyrzucanie rzeczy przez okno, za wyłażenie ze szkoły itp.? W szkole dostał naganę czy uwagę. I wystarczy tego deliberowania nad sprawą.
      Pani nie musi przepraszać - chyba że jej naubliżał przy okazji wstawiania uwagi.
    • morekac Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 21:03
      że źle postąpiło i dlaczego.
      jeśli sama nie potrafisz podać powodów, dla których było to złe, to raczej nie będziesz przekonywująca.
    • triss_merigold6 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 21:38
      Odczep się od dziecka, poradziło sobie bdb. Po co ma przepraszać wychowawczynię, już raz ukarany został i wystarczy.
      • olga727 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 22:09
        triss_merigold6 napisała:

        > Odczep się od dziecka, poradziło sobie bdb. Po co ma przepraszać wychowawczynię
        > , już raz ukarany został i wystarczy.

        Dlaczego ma przeprosić panią: Bo okłamał Ją i złamał zakaz wystosowany odgórnie do wszystkich uczniów. . Skoro chodzi do tej konkretnej szkoły,to jego ten przepis też obowiązuje. Teraz jest to pierwsza klasa,a jaki głupi pomysł przyjdzie mu do głowy w klasie np szóstej ?
        Poza tym naraził się(gdyby bibliotekarz go nie spotkał-to jeszcze bardziej) na niebezpieczeństwo(utraty zdrowia,lub życia),a panią na karę (w najlepszym wypadku,na dyscyplinarne zwolnienie z pracy). Przecież różne wypadki mają takie dzieciaki. Powinien panią przeprosić,za choćby zszargana na niego nerwy i obiecać,że to się nie powtórzy.
        • triss_merigold6 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 22:23
          I skłamie, bo siedmiolatek jeszcze nie raz, nie dwa i nie trzy złamie jakiś szkolny lub rodzicielski zakaz.
          Dziecko już raz ukarane zostało, wychowawczyni zwróciła mu uwagę, rodzice wiedzą i wystarczy sankcji. Specjalne przepraszanie wychowawczyni jest IMO zbędną nadgorliwością, to można zachować na poważniejsze okazje. I bez przesady z tymi zszarganymi nerwami.
        • mmk9 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 25.05.14, 20:17
          olga727 napisała:
          > Poza tym naraził się(gdyby bibliotekarz go nie spotkał-to jeszcze bardziej) na
          > niebezpieczeństwo(utraty zdrowia,lub życia),a panią na karę (w najlepszym wypad
          > ku,na dyscyplinarne zwolnienie z pracy). Przecież różne wypadki mają takie dzie
          > ciaki.

          No taaak, ale gdyby się szkoła zawalila, akurat wtedy, gdy był na zewnątrz, to byłby wygrany. Uważasz, ze da się żyć, wciąż przewidując, co najgorsze?
          • olga727 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 25.05.14, 21:33
            mmk9 napisała:

            > olga727 napisała:
            > > Poza tym naraził się(gdyby bibliotekarz go nie spotkał-to jeszcze bardzie
            > j) na
            > > niebezpieczeństwo(utraty zdrowia,lub życia),a panią na karę (w najlepszym
            > wypad
            > > ku,na dyscyplinarne zwolnienie z pracy). Przecież różne wypadki mają taki
            > e dzie
            > > ciaki.
            >
            > No taaak, ale gdyby się szkoła zawalila, akurat wtedy, gdy był na zewnątrz, to
            > byłby wygrany.
            No wiesz, Polska nie znajduje się na terenie aktywnym sejsmicznie,tak więc zawalenie się szkoły jest mało prawdopodobne. wink
            Uważasz, ze da się żyć, wciąż przewidując, co najgorsze?
            A czy ja napisałam coś takiego ? Nie sądzę.
    • ga-ti Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 22:36
      Sprytny dzieciak smile
      Wytłumaczyć po co, dlaczego takie przepisy, tak jak nam to opisałaś, trochę wyolbrzymić niebezpieczeństwo.
      Spytać po co wyrzucał coś przez okno, może już wtedy miał plan wymknięcia się ze szkoły?
      Uświadomić, że są zasady, które dotyczą wszystkich uczniów, dla ich dobra, bezpieczeństwa, a za ich złamanie grozić może kara - i tą otrzymał już od nauczycielki, Ty popierasz panią i utrzymujesz w mocy jej karę - albo gorsze konsekwencje (wypadek, porwanie, czy co tam może młodemu grozić, przyczyny, dla których jest zakaz wychodzenia).
      Ukazać, że źle się stało, że okłamał panią, bo gdyby mu się coś stało, to pani nie wiedząc gdzie jest, nie mogłaby mu pomóc itp.
      Poszukać innych wyjść z sytuacji, co mógłby zrobić by odzyskać rzecz i nie złamać przepisów.
      I wystarczy według mnie.
    • monikaa13 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 22:46
      Wy tak wszyscy chwalicie dziecko jak dobrze sobie poradziło, tylko pogłaskać po główce, a gdyby...znów gdybam ale jakby nie spotkał Pana, jakby wyszedł sam i jakby coś się stało, co wtedy???!!! Nauczycielka mimo, że Bogu winna dostała by niezłą karę. Wszystko odbiło by się na niej i na dyrekcji gdyby coś się stało...
      • ga-ti Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 23:01
        Nie, no gdyby coś się stało, to teksty byłyby typu: co za bezmyślna nauczycielka, jak mogła dziecko samo z klasy wypuścić, przecież dziecku może wszystko przyjść do głowy, a pani powinna to przewidzieć, nie nadaje sie na nauczycielkę, skrajnie nieodpowiedzialna...
        No może jeszcze matce by się dostało, że dziecko nieodpowiedzialne, rozpieszczone, niedojrzałe...

        Dziecka do dziecka bym nie pochwaliła. Fakt, wymyślił niezły plan. Ale uważam,że trzeba mu uświadomić zagrożenia i istnienie przepisów nie dla samego ich istnienia, nie dla znęcania się i ograniczania wolności dzieci, lecz dla ich bezpieczeństwa.
        • carrie.bradshaw-preston Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 23:21
          Dziecko postapiło zle, wcale nie było cwane i tez bym sie zdenerwowała, musisz z nim porozmawiać i dac kare- jaka nie wiem, Ty znasz swoje dziecko najlepiej, taka sytuacja nie może sie powtórzyc bo nastepnym razem cos się może wydarzyć i co wtedy??
          • triss_merigold6 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 23.05.14, 23:32
            Możesz na 300% założyć, że taka sytuacja tj. złamania regulaminu/zakazu się powtórzy.To siedmiolatek, jeszcze tysiąc razy złamie jakiś zakaz. Można najwyżej dziecku tłumaczyć czym może grozić wychodzenie poza szkołę bez wiedzy i zgody kogoś dorosłego, jaką dorośli ponosżą odpowiedzialność i przedstawić powyższe obrazowo ale bez histerii.
      • koza_w_rajtuzach Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 24.05.14, 07:31
        Monika, ale tak szczerze, co mogłoby się stać dziecku na terenie szkoły, zapewne tuż pod oknem jego klasy? Jakie niebezpieczeństwo mogłoby go tam czekać? Jaki zboczeniec odważyłby się zaczepiać dziecko pod szkołą, gdzie łatwo dojrzeć z okiem co się dzieje, a i też kręcą się tam pracownicy szkoły (tak sądzę, bo pod szkołą mojej córki tak właśnie jest).
        Jasne, pomysł głupi i moja 1-klasistka takich nie miewa, ale też pewnie jest wyjątkiem, bo jako jedna z nielicznych nie ma ani jednej czarnej kropki, więc zachowanie syna autorki wątku jest raczej adekwatne do wieku. Po co karać dwa razy za jedno i to samo?
        Dzieciak zrobił głupotę i próbował z tego jakoś wybrnąć, odzyskać swoją rzecz. Też uważam, że jest sprytny.
        • olga727 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 24.05.14, 08:05
          koza_w_rajtuzach napisała:

          > Monika, ale tak szczerze, co mogłoby się stać dziecku na terenie szkoły, zapewn
          > e tuż pod oknem jego klasy? Jakie niebezpieczeństwo mogłoby go tam czekać? Jaki
          > zboczeniec odważyłby się zaczepiać dziecko pod szkołą, gdzie łatwo dojrzeć z o
          > kiem co się dzieje, a i też kręcą się tam pracownicy szkoły (tak sądzę, bo pod
          > szkołą mojej córki tak właśnie jest).

          Wiem,że to nie do mnie adresowane,ale odpowiem:oczywiście dzieciakowi nic się nie stało,ale mogło: np mógł spaść ze schodów i uderzyć głową o ich kant,mógł go ktoś zaczepić przy szkole i pobić,albo okraś.Wiem to czarny scenariusz,ale prawdopodobny.Po tym co w ub. roku przeżyłam z moją własną sześciolatką na moim podwórku to oczy mam jeszcze bardziej otwarte niż dotychczas.Wszystkim wypadkom nie zapobiegniemy,ale trzeba dzieci uczyć i tłumaczyć ew. zagrożenia wynikające z głupich postępków. To co zrobił,nie było wcale cwane i pochwała mu się nie należy.
          • morekac Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 24.05.14, 08:28
            Pochwała nie, ale robienie z tego większej afery też jest bez sensu. Rozległy repertuar kar należałoby zostawić na poważniejsze przypadki.
    • liliawodna222 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 24.05.14, 08:59
      No cóż, a mnie bulwersuje Wasze podejście i bardzo dobrze rozumiem autorkę. Zachwycacie się, jaki dzieciak rezolutny, tymczasem co by nie mówić okłamał nauczycielkę. Jakby mu puszczać płazem takie zachowania, to mógłby z niego wyrosnąć cwaniaczek oszukujący niebawem wszystkich, z rodzicami na czele.
      Zupełnie też nie mogę się zgodzić ze zdaniem verdany, że to normalne, że dzieci kłamią. Po pierwsze, nie jest to normalne, po drugie, jednak nie wszystkie to robią.

      Na miejscu nauczycielki też straciłabym do dzieciaka zaufanie.

      Uważam, że dziecko powinno po prostu pójść do nauczycielki i przeprosić nauczycielkę (i to nie ma być kara, tylko naturalna konsekwencja postępku), a w domu rodzice powinni stanowczo z nim porozmawiać.
      • carrie.bradshaw-preston Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 24.05.14, 09:36
        zakładanie z góry ze sytuacja sie powtórzy bo to 7 latek jest beznadziejne, a to że 7 latek kłamie i to normalne to juz w ogóle chore, jesli mimo rozmowy sytuacja sie powtórzy i dziecko kolejny raz złamie zakazy i oszuka nauczycielke, kara powinna byc juz bardzo ostra. Niebezpiecznych sytuacji które moga sie w tym czasie przytrafic jest co najmniej kilka, a jak sie cos stanie to nikt nie bedzie obwiniał dziecka tylko wychowawczynie i szkołe
        • mama_kotula Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 24.05.14, 09:46
          Cytat
          a jak sie cos stanie to nikt nie bedzie obwiniał dziecka tylko wychowawczynie i szkołe


          Oczywiście. U nas była dość podobna sytuacja, dzieciak samowolnie wyszedł ze szkoły - z plecakiem wyszedł, aby nauczyciel dyżurujący myślał, ze skończył już lekcje - i pobiegł do pobliskiej Biedronki po chipsy (zaradny, rezolutny dzieciaczek, chciał sobie przecież drugie śniadanko nabyć, nie?) - po drodze odbił się od samochodu, jadącego wolno i rąbnął głową w krawężnik. Wstrząs mózgu i inne takie. Rodzice suchej nitki na szkole nie zostawili. W sumie nie wiem dlaczego, przecież po prostu sobie dziecko sprytnie poradziło z tym, że ze szkolnego sklepiku wycofano śmieciowe jedzenie tongue_out.
      • triss_merigold6 Doprecyzuję 24.05.14, 14:39
        Doprecyzuję: zdrowe psychicznie nieupośledzone dzieci kłamią przynajmniej kilka-kilkanaście razy dziennie, dorośli również.
        • liliawodna222 Re: Doprecyzuję 24.05.14, 16:32
          triss_merigold6 napisała:

          > Doprecyzuję: zdrowe psychicznie nieupośledzone dzieci kłamią przynajmniej kilka
          > -kilkanaście razy dziennie, dorośli również.

          Jezu, co za bzdura i uogólnianie.
          • triss_merigold6 Re: Doprecyzuję 24.05.14, 16:58
            Jeśli na pytanie co tam w pracy? odpowiadasz nic, bo nie chce Ci się gadać - kłamiesz.
            Jeśli spotykasz dalekiego znajomego, którego masz centralnie w d.. i mówisz miło cię widzieć - kłamiesz.
            Jeśli dziękujesz i kurtuazyjnie chwalisz prezent, który Ci się nie podoba - kłamiesz.
            • truscaveczka Re: Doprecyzuję 24.05.14, 19:20
              "Nic" w tym momencie oznacza "Nic ważnego/ciekawego/wartego wspomnienia." Taki skrót, wiesz, elipsa.
              "Miło cię widzieć" to nie kłamstwo, a zwrot grzecznościowy. Mówisz dzień dobry i w zakładzie pogrzebowym, załatwiając pogrzeb własnego dziecka.
              Jedynie chwalenie prezentu-kitu jest rzeczywiście kłamstwem, choć tzw. "białym" to ja tak nie robię.
              Głupie te twoje przykłady.
              • triss_merigold6 Re: Doprecyzuję 24.05.14, 19:35
                To - zgodnie z ortodoksyjnym założeniem prawdomówności - mijanie się z prawdą lub zatajanie prawdy.
                Ok, inny przykład - w szkole na pytanie dlaczego nie odrobiłeś lekcji/wykonałeś projektu, znacznie lepiej jest odpowiedzieć zapomniałem, mieliśmy gości, siostra pomazała mi pracę itp. niż po prostu nie chciało mi się.
                • verdana Re: Doprecyzuję 24.05.14, 20:58
                  Ok, czy odpowiedzenie nauczycielce na pytanie "Kowalski, dlaczego nie słuchasz" "Bo to jest strasznie nudne proszę pani" jest OK? Czy jednak należałoby odpowiedzieć coś nie do końca prawdziwego?
                  • mama_kotula Re: Doprecyzuję 25.05.14, 07:29
                    verdana napisała:
                    > Ok, czy odpowiedzenie nauczycielce na pytanie "Kowalski, dlaczego nie słuchasz"
                    > "Bo to jest strasznie nudne proszę pani" jest OK? Czy jednak należałoby odpowi
                    > edzieć coś nie do końca prawdziwego?

                    Może jakby dzieci częściej sygnalizowały wprost, że lekcja jest nudna (a nie, że szukały gumki do mazania, przez chwilę źle się poczuły, musiały coś tam zrobić, wpisz dowolnie), to sposób wykładania w szkole by się nieco poprawił.
                    • mama_kotula Re: Doprecyzuję 25.05.14, 07:32
                      Nie mówiąc już o tym, że to nie jest pytanie, na które się oczekuje odpowiedzi z podaniem przyczyny - to jest zwrócenie uwagi Kowalskiemu, aby się skupił.
        • olga727 Re: Doprecyzuję 24.05.14, 17:02
          triss_merigold6 napisała:

          > Doprecyzuję: zdrowe psychicznie nieupośledzone dzieci kłamią przynajmniej kilka
          > -kilkanaście razy dziennie, dorośli również.

          1. A Ty od czego jesteś w tym domu; czyż nie od tego aby dzieciom tłumaczyć,że kłamstwo jest złe i ma "krótkie nogi" ?
          2. Twoje tak nagminnie kłamią ? Bo moje NIE ! Bardzo cię proszę:nie uogólniaj. wink
          • triss_merigold6 Re: Doprecyzuję 24.05.14, 17:07
            Kłamstwo na temat ocen czy uwag w dzienniczku ma krótkie nogi - to jasne. Ale niepowiedzenie wszystkiego na temat przebiegu sprzeczki z kolegą już nie, podobnie jak fałszywy zachwyt nieudanym prezentem.
            Wcale nie uważam wszystkich kłamstw za złe, wręcz przeciwnie, to element socjalizacji. Dziecko, które zawsze i bez względu na wszystko mówiłoby prawdę, byłoby niszczone w każdym środowisku od rówieśniczego po zawodowe.
            • carrie.bradshaw-preston Re: Doprecyzuję 24.05.14, 18:13
              triss_merigold6 to ze Ty i Twoje dzieci kłamia nie oznacza ze robia to wszyscy, nie pakuj do swojego wora wszystkich bo ani ja ani moje dzieci do niego nie pasują
          • koza_w_rajtuzach Re: Doprecyzuję 24.05.14, 19:23
            > 1. A Ty od czego jesteś w tym domu; czyż nie od tego aby dzieciom tłumaczyć,że
            > kłamstwo jest złe i ma "krótkie nogi" ?

            Kłamstwo nie zawsze jest złe.
            Nawet zdarza mi się córkę pochwalić za kłamstwo wink. Ostatnio ktoś mi pomógł w jednym projekcie, jednak na następny dzień miałam ciekawszą koncepcję i wykonałam coś innego, lepszego moim zdaniem. Córka została przez tę osobę spytana jak ten projekt został przyjęty, a córka, choć wiedziała, że wykonałam inny powiedziała, że wspaniale i podziękowała tej osobie, że tak mi pomogła. Kiedy dzieci śmiały się na przerwie z jej koleżanki, że namalowała brzydko w porównaniu do mojej córki, to córka powiedziała, że namalowała ślicznie i wg niej ładniej od niej (choć wiedziała, że tak nie jest;P). Spytana przez teściową powiedziała, że teściowa robi lepsze naleśniki ode mnie, a spytana przeze mnie, że to ja robię lepsze wink. Haha. Nie każde kłamstwo jest złe. Jeśli ktoś mnie spyta czy ma ładną sukienkę na sobie, to jeśli myślę, że jest koszmarna, to nie powiem tego, bo ważne, żeby ktoś się dobrze w niej czul i tyle.
            Oczywiście kłamstwo kilka/kilkanaście dziennie to moim zdaniem przesada. Przecież nie tak często mamy okazję kłamać, bez przesady. Ale tak, mi też zdarza się kłamać, jednak ani ja ani dzieci tego nie nadużywamy, pomimo, że uczę je, że czasami kłamstwo nie jest niczym złym.
      • budzik11 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 24.05.14, 15:51
        liliawodna222 napisał(a):

        > co by nie mówić okłamał nau
        > czycielkę
        . Jakby mu puszczać płazem takie zachowania, to mógłby z niego wyr
        > osnąć cwaniaczek oszukujący niebawem wszystkich, z rodzicami na czele.

        Dowiedziono, że kary nie działają a dzieci karane za byle co wcale nie wyrastają na prawych i uczciwych obywateli, wręcz przeciwnie - uczą się, jak robić to, co robią, tylko w taki sposób, że rodzice czy nauczyciele tego nie widzieli. A chyba nie o to chodzi, no chyba, że "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal", ale potem się okazuje, że "w domu to takie dobre dziecko, a tu nagle łobuz/wandal/złodziej itp".
        • olga727 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 24.05.14, 16:58
          budzik11 napisała:


          > Dowiedziono, że kary nie działają a dzieci karane za byle co wcale nie wyrastaj
          > ą na prawych i uczciwych obywateli, wręcz przeciwnie -
          Ty uawżasz oszukanie nauczycielki byle czym ? Nie trzeba za wszystko karać,bo popadniemy w skrajność,ale kłamstwo i kradzieże należy ukrócać "w zarodku". Nie wolno kłamać i kraść -Bo TAK i nie ma żadnego Ale. Mam sąsiada,który okrada i okłamuje swoją rodzinę,praktycznie od dnia ślubu.Dlaczego tak robi ? bo nikt(gdy był dzieckiem) mu nie wytłumaczył,że taką drogą daleko nie zajdzie..Jego syn,robi identycznie. sad
          uczą się, jak robić to,
          > co robią, tylko w taki sposób, że rodzice czy nauczyciele tego nie widzieli. A
          > chyba nie o to chodzi, no chyba, że "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal",
          > ale potem się okazuje, że "w domu to takie dobre dziecko, a tu nagle łobuz/wan
          > dal/złodziej itp".
          • budzik11 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 24.05.14, 18:28
            olga727 napisała:

            > Ty uawżasz oszukanie nauczycielki byle czym ?

            Cała ta sprawa to "byle co", na pewno nie powód do karania dziecka, tym bardziej, że już został ukarany w szkole. To takie trochę strzelanie do muchy z armaty.

            Mam sąsiada,kt
            > óry okrada i okłamuje swoją rodzinę,praktycznie od dnia ślubu.Dlaczego tak robi
            > ? bo nikt(gdy był dzieckiem) mu nie wytłumaczył,że taką drogą daleko nie za
            > jdzie.
            .

            A co ma TŁUMACZENIE (sama podkreśliłaś) do KARANIA? Tłumaczyć można i trzeba zawsze, karać - za naprawdę poważne przewinienia.
            • olga727 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 25.05.14, 21:46
              budzik11 napisała:

              >
              > A co ma TŁUMACZENIE (sama podkreśliłaś) do KARANIA? Tłumaczyć można i trzeba za
              > wsze, karać - za naprawdę poważne przewinienia.

              Jeśli dziecko zrobi jakąś głupotę(kalibrem podobną do tej opisywanej),to tłumaczymy dziecku,że kłamstwo nie jest fajne i jeśli będzie kłamać/oszukiwać innych to oni nie będą mu wierzyć choćby faktyczni mówił prawdę. Przy następnym głupim wyskoku dziecka -karzemy je,po wcześniejszym przypomnieniu mu rozmowy.Jedna rozmowa nie wystarczy,dlatego pogadanki o zgubnym działaniu kłamstwa powtarzamy okazjonalnie (np. kogoś z rodziny,kolegi oszukującego),aby dziecku utkwiło w pamięci. Dobrym przykładem lektury nt jest "Pinokio".
          • verdana Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 24.05.14, 21:00
            Tak, dowiedziono, ze przeciętny człowiek kłamie 18 razy dziennie - pod warunkiem, że jest prawdomówny. Jednym z największych kłamstw jest stwierdzenie "Nigdy nie kłamię". Oznacza to albo kłamstwo, albo samooszukiwanie się, albo stworzenie takiej definicji kłamstwa na własny użytek, aby się okazało, zę cała nieprawda, jaką mówimy wcale kłamstwem nie jest.
            • aka10 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 25.05.14, 10:30
              verdana napisała:

              > Tak, dowiedziono, ze przeciętny człowiek kłamie 18 razy dziennie - pod warunkie
              > m, że jest prawdomówny. Jednym z największych kłamstw jest stwierdzenie "Nigdy
              > nie kłamię". Oznacza to albo kłamstwo, albo samooszukiwanie się, albo stworzeni
              > e takiej definicji kłamstwa na własny użytek, aby się okazało, zę cała nieprawd
              > a, jaką mówimy wcale kłamstwem nie jest.

              Swieta racja, Verdana. Jest przeciez przyslowie: Mow zawsze prawde, ale nie mow wszystkich prawdsmile
        • marshi Zgadzam się, 24.05.14, 17:30
          dowiedziono, że kary nie powstrzymują przed popełnianiem wykroczeń/zbrodni. Każdy myśli, że popełni zbrodnię doskonałą i nie zostanie złapany. Surowość kary odgrywa niewielkie znaczenie przy decyzji czy zrobić czy nie coś niedozwolonego.
    • mama_kotula Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 24.05.14, 10:01
      Myślę, że sposób postępowania twojego powinien zależeć od TWOICH priorytetów. Jeśli wg ciebie kłamstwo jest zachowaniem niepożądanym - skoryguj to zachowanie i tak, możesz wskazać dziecku, że właściwym będzie przeproszenie osoby oszukanej.

      Wyjaśniłabym, jakie mogły być konsekwencje oszustwa zarówno dla niego, jak i dla nauczycielki. Jak i to, że przepis nieopuszczania budynku nie wziął się z księżyca, tylko czemuś ma służyć. I generalnie większość przepisów nie jest po to, by mu zycie uprzykrzyć, tylko ma jakiś cel.

      I to, czy "robić aferę" oraz kaliber tejże afery zależy wyłącznie od tego, jak ty uważasz - jaką wagę znaczeniową ma dla ciebie to, czy dziecko oszukuje w celu ominięcia zasad. A nie od tego, co sądzą na ten temat osoby z forum.

    • marshi A mnie interesuje 24.05.14, 17:38
      jak to się stało, że nauczycielka nie widziała, że syn wyrzuca coś przez okno. Okno było otwarte?
      I druga rzecz, dlaczego wypuściła syna do biblioteki w trakcie lekcji? Czy potrzebował książki, po którą poszedł do pracy na lekcji?
      • liliawodna222 Re: A mnie interesuje 24.05.14, 17:42
        marshi napisał(a):

        > jak to się stało, że nauczycielka nie widziała, że syn wyrzuca coś przez okno.
        > Okno było otwarte?

        A co w tym dziwnego, że okno było otwarte? A nie zauważyła, bo może w tym momencie pisała coś na tablicy?

        • marshi Re: A mnie interesuje 24.05.14, 18:12
          liliawodna222 napisał(a):

          > marshi napisał(a):
          >
          > > jak to się stało, że nauczycielka nie widziała, że syn wyrzuca coś przez
          > okno.
          > > Okno było otwarte?
          >
          > A co w tym dziwnego, że okno było otwarte? A nie zauważyła, bo może w tym momen
          > cie pisała coś na tablicy?
          >

          Pytam czy okno było otwarte czy dziecko samo otworzyło przed wyrzuceniem fanta. Znam historię o dwóch uczniach, którzy opuścili salę lekcyjną przez okno, a nauczycielka nie zauważyła.
          • carrie.bradshaw-preston Re: A mnie interesuje 24.05.14, 18:21
            A nawet jak nauczycielka zauwazyłaby ze dziecko coś wyrzuciło to co by to zmieniło?? Byłaby jej wina ze dziecko ma głupie pomysły???
            • marshi Re: A mnie interesuje 24.05.14, 18:31
              carrie.bradshaw-preston napisał(a):

              > A nawet jak nauczycielka zauwazyłaby ze dziecko coś wyrzuciło to co by to zmien
              > iło?? Byłaby jej wina ze dziecko ma głupie pomysły???
              Myślę, że z pewnością nie pozwoliłaby wyjść uczniowi z klasy w takiej sytuacji. Mogłaby również przypomnieć o zasadzie nieopuszczania budynku przez uczniów.

              Dzieci często mają niemądre pomysły. Ja miałam, moje koleżanki i koledzy mieli, teraz moje dzieci mają. Rozumiem, że podobnie jak Ty i Twoje dzieci nie kłamią, tak również obce są Wam głupie pomysły.
              • carrie.bradshaw-preston Re: A mnie interesuje 24.05.14, 19:47
                miały owszem ale bardzo rzadko, były za to karane i nie szukałam winy w nauczycielu tak jak Ty to robisz
                • marshi Re: A mnie interesuje 24.05.14, 20:43
                  carrie.bradshaw-preston napisał(a):

                  > miały owszem ale bardzo rzadko, były za to karane i nie szukałam winy w nauczyc
                  > ielu tak jak Ty to robisz

                  Zaskakuje mnie liczba zwolenników kar. A dorośli ludzie woleliby jednak, żeby US czy Sanepid pouczył a nie dawał kary od razu. Ale dzieciom bezwzględnie kary należy wymierzać.
                  Z doświadczenia wiem, że uczniowie zachowują się tak, jak pozwala im nauczyciel. Nie szukam winnego próbuję ustalić szczegóły opisanego wydarzenia. Dziwi mnie, że wyrzucenie czegośtam przez okno przeszło bez echa również wśród uczniów. Ale możliwe, że było to zrobione bardzo dyskretnie. A jak wytłumaczysz fakt puszczenia ucznia do biblioteki?
    • marshi Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 24.05.14, 20:56
      Niesubordynacja jest niemile widziana - niemal wszędzie. Przypominam jednak, że czasami może być przydatna: z koreańskiego promu uratowały się dzieci, które nie zastosowały się do nakazu pozostania w kabinach tylko wyskoczyły z promu.
      Umiejętność niezastosowania się do reguł bywa przydatna. Pisze to osoba z germańską duszą i porządkiem działania: najpierw obowiązki, potem przyjemności. Tak zostałam wychowana. Dopiero przy moim mężu odkryłam, że nie zawsze tak musi być smile. Nauka nie była łatwa.
      • carrie.bradshaw-preston Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 24.05.14, 22:05
        Marshi bez urazy ale ćpałas cos ze takie bzdety piszesz ??? Mam 3 dzieci, dwóch nastolatków i prawie 8 latke i tak uwazam że trzeba karac, moje dzieci były i sa teraz jak trzeba, choc bardzo rzadko bo bez problemu sie dogadujemy, a to ze sie dogadujemy jest to że dzieci od poczatku wiedziały jakie gdzie panuja zasady. Mozna tez olac zachowanie jak dziecka autorki watku, a za kilka lat dziecko da pani w pysk i bedzie pewnie to pani wina... Dzieci kochaja porzadek dnia, zasady i obowiazki, granice oczywisce bez przesady ale to wszystko daje im poczucie bezpieczeństwa, znam dzieci wychowywane bezstresowo, kłamiące itp i moge smiało powiedziec ze to sa istne małe potwory
        • marshi Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 24.05.14, 22:37
          A jakie ja bzdety piszę? Proszę doprecyzuj. Mam wrażenie, że z powodu braku merytorycznych argumentów prowadzisz rozmowę w ten sposób. Wybacz, nawet posiadanie trojga dobrze wychowanych dzieci (gratuluję) nie przekonuje mnie, co do słuszności stosowania kar jako elementu niezbędnego w procesie wychowania moich dzieci czy też dzieci w ogóle.
        • morekac Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 25.05.14, 00:04
          Mozna tez olac zachowanie jak dziecka autorki watku, a za kilka lat dziecko da pani w pysk i bedzie pewnie to pani wina..

          A skąd ta pewność, że dziecko za kilka lat da pani w pysk?
    • bea-luz Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 24.05.14, 21:50
      Moim zdaniem nie powinnaś tego ot tak zostawiać bo sie chłopiec nie nauczy dlaczego postąpił źle. Super, że nie chcesz go uczyć przez klapsy, to by go tylko nauczyło, że u rodzica nie znajdzie zrozumienia.

      Karę już wymyśliłaś i to moim zdaniem dobrą. Ale pogadanka może być o tym DLACZEGO przepisy są jakie są. To znaczy powiedzieć, że wokół szkoły kręcą się różni ludzie i jest to zwyczajnie niebezpieczne (inaczej następnym razem w TVN mogą mówić o waszym porwanym dziecku). Powiedzieć, że jeśli coś mu się stanie i nie będzie przy nim pracownika szkoły lub innego rodzica, nikt mu nie pomoże i znów - jest to niebezpieczne. Jeżeli tak poprowadzisz całą sprawę, to jest na zasadzie nauki i rozmowy, jest szansa, że nauczy go to w przyszłości ROZUMOWANIA przy przestrzeganiu przepisów i szacowania ryzyka a nie tylko ich przestrzegania i to tylko wtedy kiedy mu się chce.

      I tak, powinien przeprosić wychowawczynię choćby za to, że ją okłamał. Dzieci kłamią w tym wieku i nie rozumieją jak dorośli mogą się połapać w ich niecnych planach (umówmy się, też kłamaliśmy naszym rodzicom) więc trzeba mu pokazać, że kłamstwo nie popłaca.

      Zostawianie tego tak jak jest i jeszcze chwalenie za obmyślanie bystrego planu nauczy go jedynie, że może robić co chce. A jeśli zrobisz coś z głową to się nauczy, że go rozumiesz i chcesz rozmawiać ale też, ze nie dasz się nabrać.

      "Nie dajmy się zwariować"? Nie pytajcie za kilka lat dlaczego wasze kilkunastoletnie dziecko ma was kompletnie w doopie bo robi co chce i to nieodpowiedzialnie.
      • verdana Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 24.05.14, 23:38
        Ok, jesli przebywanie samemu jest tak okropnie niebezpieczne, to jak wytłumaczyć potem 8-9 latkowi, ze ma iść sam do szkoły, czy do sklepu, skoro oddalenie się na trzy metry od płotu szkoły może skończyć się tragicznie? Akurat w tym wypadku dziecko oszacowało ryzyko dosyć prawidłowo. Można najwyżej zrobić pogadankę o braku odwagi cywilnej - i to jest moim zdaniem jedyna możliwa pogadanka.
        Moje dzieci są dorosłe i moje zrozumienie, ze mówienie zawsze wszystkiego nauczycielom jest w szkole samobójczym krokiem jakoś nie zaowocowało demoralizacją. Nie mówiąc już o tym, ze trochę zrozumienia dla trudnej sytuacji dziecka często sprawia, ze nastolatek nie ma właśnie rodzica w doopie.
        • bea-luz Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 25.05.14, 09:15
          Po pierwsze: jakie mowienie nauczycielom WSZYSTKIEGO? i po drugie: ja 7czy 8 ( teraz juz 6 latki wszak ida) latka bym sama do szkoly nie puscila. Syn autorki wymyslil sobie sprytnie, ze wyrzuci zabawke, oklamie nauczycielke i pojdzie sobie po nia, przy czym zostal przylapany. To moze i jest typowe zachowanie tak mlodego czlowieka ale to nie znaczy, ze nalezy temu przyklaskiwac i nie reagowac.

          Uczylam w szkole 7 latki i wiem do czego sa zdolne oraz jak rodzice moga i powinni reagowac. Rzecz jasna kazdy ma swoj sposob wychowania swoich dzieci.
          • aka10 Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 25.05.14, 10:27
            bea-luz napisała:

            > Po pierwsze: jakie mowienie nauczycielom WSZYSTKIEGO? i po drugie: ja 7czy 8 (
            > teraz juz 6 latki wszak ida) latka bym sama do szkoly nie puscila. Syn autorki
            > wymyslil sobie sprytnie, ze wyrzuci zabawke, oklamie nauczycielke i pojdzie sob
            > ie po nia, przy czym zostal przylapany. To moze i jest typowe zachowanie tak ml
            > odego czlowieka ale to nie znaczy, ze nalezy temu przyklaskiwac i nie reagowac.
            >
            > Wzosia napisala: "
            Moje dziecko wyrzuciło swoja rzecz przez okno (specjalnie, dla zabawy). Wiedząc, że teraz nie ma szansy aby po nią wyjść z wychowawczynią wymyślił plan."

            Wg. mnie wyrzucilo dla zabawy, ale tak do konca nie pomyslalo, ze przeciez bedzie chcialo ta rzecz z powrotem, a nie bedzie od razu "legalnej" mozliwosci po nia pojsc. Tak wiec, obmyslilo plan. Nikt nie przyklaskuje, ale nie jest to jakies makabryczne przewinienie, ktore wymaga karania dwa czy trzy razy.
            • mama_kotula Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 25.05.14, 10:42
              Cytat
              Nikt nie przyklaskuje


              A jednak.
              "Ja nawet bym dziecko pochwaliła za zaradność."
              "Wg mnie masz rezolutnego synka, ja bym swojemu (też mam syna w 1 klasie) powiedziała, że sprytnie to sobie wykombinował"
              "poradziło sobie bdb"
    • grave_digger Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 25.05.14, 11:10
      Problemem jest to, że w ogóle wyrzucił swoje rzeczy przez okno, a nie to, co potem nastąpiło.
      • verdana Re: Jak postąpić - szukam rozwiązania 25.05.14, 21:38
        To też nie jest problem. W tym wieku dzieci, w przeciwieństwie do 40-letnich urzędników, czasem robią coś impulsywnie, nieracjonalnie i same nie wiedza dlaczego. Owszem, można dziecku powiedzieć, że tak sie nie robi, ale nie należy oczekiwać, ze będzie zawsze całkowicie rozsądne.
        Ciekawe, dlaczego nikt nie zastanawia sie, dlaczego w polskiej szkole, dziecko, które popełnia nawet niewielki błąd, boi się do tego przyznać nauczycielom. Gdyby byli życzliwsi , to problem pewnie by nie zaistniał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka