rene1311
07.10.14, 10:07
witam, od początku tego roku szkolnego mam problem z mamą koleżanki z klasy mojej córki. Otóż owa pani już kilka razy zaatakowała moją córkę oczywiście tylko słownie, zarzucając jej że np. dokucza jej córce, że upomina się o pamiętnik którego jej córka nie ma bo dała już innej koleżance i ta płacze po nocach, a wczoraj że moja powiedziała do jej córki że" jest gruba". Pierwsze raz zadzwoniła do mnie jakoś na początku wrześnie o ten nieszczęsny pamiętnik, zapytałam córki. generalnie sprawa wyjaśniła się w pół godz. i napisałam jej smsa że pamiętnik się znalazł i córka przeprasza za zamieszanie, ale nie wiedziała że tamta podała go dalej. Myślałam że po temacie, w końcu sprawa wg mnie taka jakich wiele wśród 10 latek i nie ma się czym zajmować. No a wczoraj po lekcjach czekała na moją córkę, na szczęście akurat wczoraj miałam wolne i też poszłam do szkoły. Tamta mama krzyczy, urządziła jakiś cyrk przed szkołą, zwołała koleżanki, żeby potwierdziły że moja powiedziała do jej córki, że jest gruba....Próbowałam jej tłumaczyć, że nie ma co robić afery, że dzieci różnie do siebie mówią i oczywiście porozmawiam z córką, ale po co cała afera. Nic z tego. Ciągle w zaparte powtarza to samo, żadne dziecko nie potwierdziło tego. Owszem, ponoć się pokłóciły, ale nic poza tym. No ale pani wie i tak swoje. Rozmawiałam już z innymi koleżankami córki, żadna nie zauważyła żeby ta jej jakoś dokuczała specjalnie, konflikty są jak to między dziećmi. Córka ogólnie jest bardzo lubiana, codziennie mam w domu jakaś jej koleżankę, w szkole jest jedna z najlepszych w klasie i pod względem nauki i zachowania. Wiem, że swoje ma za uszami- -jest kłótliwa, nie da sobie w kasze dmuchać więc czasem powie co myśli jak ją ktoś wkurzy. Ale wg mnie to nie są problemy z których trzeba robić aferę. Powiedziała wczoraj tej mamie, że nie ma prawa na nią krzyczeć, ona na to że ona sama wychowuje dzieci i będzie pilnować żeby nikt ich nie obrażał itp. Normalnie mnie zatkało bo jakbym chciała robić aferę o każdą kłótnię z koleżankami to chyba bym musiała się z pracy zwolnić i tylko tym zajmować...No ale jak mam reagować? Wkurza mnie że ktoś naskauje na moje dziecko nie mając tak na prawdę powodu, robi sceny przy innych dzieciach...a nie chce się dać wkręcić w jakieś kłótnie. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, podpowiedzcie!!