Dodaj do ulubionych

Wikipedia vs Britannica.

09.10.14, 16:49
news.cnet.com/Study-Wikipedia-as-accurate-as-Britannica/2100-1038_3-5997332.html
"Wikipedia is about as good a source of accurate information as Britannica,"

I bylo to pisane w 2005 roku,a w chwili obecnej Wikipedia jest 4x lepsza od Britannica.

urbantimes.co/2012/03/encyclopaedia-britannica-vs-wikipedia-a-battle-already-lost-infographic/
Popularnoasc Wiki doprowadzila do tego,ze Britannica nie bedzie juz drukowana i sprzedawana za 5 tys doll lecz bedzie za darmo w internecie tak jak Wiki.

"Based on their review, the average Wikipedia article contained four errors or omissions; the average Britannica article, three. Only four serious errors were found in Wikipedia, and four in Britannica."

I to bylo w 2005r a od tamtego czasu Wiki bardzo poprawila swoja jakosc a Britannica jest encyklopedia dla prowincjuszy.
Obserwuj wątek
    • fogito Re: Wikipedia vs Britannica. 09.10.14, 17:01
      Ty bys hasel z Britannici nie pojal zapewne.
      • maksimum Re: Wikipedia vs Britannica. 09.10.14, 17:11
        fogito napisała:

        > Ty bys hasel z Britannici nie pojal zapewne.

        Ja mialem Britannice drukowana.Cale 32 tomy ale gdy Wiki okazala sie lepsza to Britannica poszla do kosza.
        Domyaslam sie ze ty ani z jednaj ani z dsrugiej nie korzystasz,ale opluc kogos to juz bardzo chetnie.
        • fogito Re: Wikipedia vs Britannica. 09.10.14, 17:20
          Brittanice do kosza wywaliles? Co za barbarzynstwo. Trzeba bylo oddac do antykwariatu albo do jakiejs biednej szkoly.
          Co do opluwania, to ja nigdy nie dociagne do twojego poziomu. Czyz to nie tobie ostatnio watek opluwajacy Polske i Polakow wywalono? Tylko tematu nie pamietam. Ale,pewnie jak zwykle o szkoly chodzilo.
          • maksimum Re: Wikipedia vs Britannica. 09.10.14, 20:52
            fogito napisała:

            > Brittanice do kosza wywaliles? Co za barbarzynstwo. Trzeba bylo oddac do antykw
            > ariatu albo do jakiejs biednej szkoly.

            Przeprowadzalem sie a to jednak 32 tomy i kazdy wazy ponad 1 kg.
            Bardzo dobra encyklopedia ale po prostu nie mialem juz dla niej miejsca.
            Nie pomyslalem o antykwariacie ale pewno musialbym ja tam jeszcze zawiezc.

            Przykro mnie bardzo bylo,bo byla ladnie oprawiona i swietnie sie prezentowala.
            Niektorych tomow nawet nie tknalem.
            • fogito Re: Wikipedia vs Britannica. 09.10.14, 20:57
              Ja bym komus oddala a nie wywala, choc tak miedzy nami to ci nie wierze, ze nie skorzystalbys z okazji zarobienia paru dolcow.
              • canuck_eh Re: Wikipedia vs Britannica. 09.10.14, 21:26
                Alez maksiu musi sie denerwowac ta obrona wikipedii.
                Podsumujmy - maksiu
                ma najlepsze miejsce zamieszkania( i nie tylko chodzi tutaj o juesej, ale brooklyn)
                najwysmienitsze dzieci
                najlepsze szkoly/uniwersytety
                najlepsza opieke spoleczna
                najlepsze programy w TV do nauki jezyka angielskiego
                pewnikiem jezdzi najlepszym modelem samochodu
                wiemy ze ma super duper rower
                najlepsze wyklady z netu ciagnie
                najlepsza encyklopedia w ktorej tez ma swoj udzial

                Ktos jeszcze cos dorzuci?
                • canuck_eh Re: Wikipedia vs Britannica. 09.10.14, 21:29
                  Ooo zapomnialam - najlepsza opieke zdrowotna
                  najlepsze szpitale gdzie staff mowie w wielu jezykach
                • maksimum Re: Wikipedia vs Britannica. 09.10.14, 22:34
                  canuck_eh napisała:

                  > wiemy ze ma super duper rower

                  Rower jest calkiem przecietny z tym ze dobrej firmy i dobrze sie sprawuje.

                  Ja kupuje rowery do 200 doll za sztuke a dobre rowery sa po 800 doll. ale nie bede jezdzil kolarskim rowerem po miescie czy scigal sie nim z malolatami.
                  Syn znajomego zlozyl sobie rower za 1.200 doll.
              • maksimum Re: Wikipedia vs Britannica. 09.10.14, 22:30
                fogito napisała:

                > Ja bym komus oddala a nie wywala, choc tak miedzy nami to ci nie wierze, ze nie
                > skorzystalbys z okazji zarobienia paru dolcow.

                Moglbym ja sprzedac za 200-300 doll na ebay ale na to trzeba miec czas a mnie sie spieszylo.
                Pare dni temu oddalem chyba ze 40 ksiazek do naszej biblioteki,ktora jest tuz obok i syn z niej korzysta.
                Wczesniej oddalem kupe ksiazek znajomym,bo wspomnialem ze wyrzucam ksiazki i oni powiedzieli,ze wszystkie wezma.
                Tak to jest jak kupuje sie ksiazki a pozniej nie ma miejsca juz na nie i trzeba zrobic miejsce na nowe,a dzieciaki sie ucza,wiec coraz to nowe ksiazki do domu przyciagaja.
                Syn juz sie nauczyl i wypozycza ksiazki nawet te potrzebne na egzaminy na NYU.
                Ksiazki na uczelniach sa bardzo drogie i czesto kosztuja 150-170 doll jedna,wiec wypozycza je na internecie na miesiac za 50 doll a pozniej oddaje.
                • zgagusia Re: Wikipedia vs Britannica. 10.10.14, 14:23
                  maksimum napisał:

                  > Moglbym ja sprzedac za 200-300 doll na ebay ale na to trzeba miec czas a mnie s
                  > ie spieszylo.

                  to co ci sie tak spieszylo? czynszu nie placiles w poprzednim miejscu i cie wyrzucali czy jak?? a teraz, mowisz, tak ciasno macie ze 32 ksiazki sie juz nie zmiescily... wspoczuje big_grin
                  • maksimum Re: Wikipedia vs Britannica. 10.10.14, 16:34
                    zgagusia napisała:

                    > a teraz, mowisz, tak ciasno macie ze 32 ksiazki sie juz nie zmiescily... wspoczuje big_grin

                    Jest tak ciasno ze nawet telewizory mamy plaskie.
            • budzik11 Re: Wikipedia vs Britannica. 10.10.14, 16:26
              maksimum napisał:

              > Przykro mnie bardzo bylo,bo byla ladnie oprawiona i swietnie sie prezentowala.
              > Niektorych tomow nawet nie tknalem.

              Hahaha, dobre big_grin to widać, po co była potrzebna - do meblościanki pasowała big_grin
              • maksimum Re: Wikipedia vs Britannica. 10.10.14, 17:25
                budzik11 napisała:

                > maksimum napisał:
                >
                > > Przykro mnie bardzo bylo,bo byla ladnie oprawiona i swietnie sie prezento
                > wala.
                > > Niektorych tomow nawet nie tknalem.
                >
                > Hahaha, dobre big_grin to widać, po co była potrzebna - do meblościanki pasowała big_grin

                Potrzebna byla do zdobywania wiedzy a ze jest bardzo obszerna to niemoc przeczytac w niej wszystko.To nie Mniszkowna.
    • iwoniaw And your point is? 09.10.14, 21:22
      CytatWikipedia is about as good a source of accurate information as Britannica

      No i? Dostęp do netu ma więcej ludzi niż do Britanniki na półce, zatem nic tylko się cieszyć, no nie?
      • maksimum Re: And your point is? 09.10.14, 22:36
        iwoniaw napisała:

        > CytatWikipedia is about as good a source of accurate information as Britannic
        > a

        >
        > No i? Dostęp do netu ma więcej ludzi niż do Britanniki na półce, zatem nic tylk
        > o się cieszyć, no nie?
        ----------
        Britannica tez juz jest w necie ale ma pojemnosc 4x mniejsza niz Wikipedia.
        • iwoniaw Re: And your point is? 09.10.14, 22:39
          No świetnie - i co w związku z tym?
          • maksimum Re: And your point is? 09.10.14, 22:54
            iwoniaw napisała:

            > No świetnie - i co w związku z tym?

            Jest to najwieksza i najpopularniejsza encyklopedia a grupki zamulonych zakazuja jej uzywania i chwala sie swoja glupota.
            • maksimum honey boo boo 09.10.14, 22:55
              www.youtube.com/watch?v=f8qp12gjOQA
              Teraz widze ze tam sa napisy,bo przecietny Europejczyk by tego nie zakumal.
              • iwoniaw Re: honey boo boo 10.10.14, 08:37
                Te napisy to faktycznie bez sensu - nie sądzę, aby fani tej jakże ambitnej i porywającej produkcji potrafili w ogóle czytać. Choć mówisz, że to dla Europy? No w Europie może potrafią nawet tacy big_grin
                • maksimum Re: honey boo boo 10.10.14, 16:41
                  iwoniaw napisała:

                  > Te napisy to faktycznie bez sensu - nie sądzę, aby fani tej jakże ambitnej i po
                  > rywającej produkcji potrafili w ogóle czytać. Choć mówisz, że to dla Europy? No
                  > w Europie może potrafią nawet tacy big_grin
                  -------------
                  No dobrze ze nie mialas watpliwosci ze to serial dla Europy,bo w USA te napisy nie sa potrzebne.
                  • fogito Re: honey boo boo 10.10.14, 17:08
                    Nie są, bo wiekszosc ten belkot rozumie big_grin
                • maksimum Re: honey boo boo 10.10.14, 17:14
                  iwoniaw napisała:

                  > Te napisy to faktycznie bez sensu -

                  www.youtube.com/watch?v=dzt7oCFN3ek
                  Baby Kaitlyn is so tiny,(that) I poop bigger. 1:53

                  Ain't nothing wrong with bein' a little gay. 4:01
                  • fogito Re: honey boo boo 10.10.14, 17:34
                    Sam kwiat amerykanskiego ludu big_grin
            • iwoniaw Re: And your point is? 09.10.14, 23:00
              Cytatnajpopularniejsza encyklopedia a grupki zamulonych zakazuj
              > a jej uzywania


              Kto i gdzie zakazuje jej używania?
              • canuck_eh Re: And your point is? 09.10.14, 23:35
                Np w szkole moich dzieci zabrania sie przytaczania Wikipedii jako ze to nie jest wiarygodne zrodlo informacji.Tak najszybciej mozna tam cos znalezc ale tyle bledow ile tam jest to az plakac sie chce
                • iwoniaw Re: And your point is? 10.10.14, 08:36
                  No ale jest różnica między podawaniem wiki jako źródła cytatu, a punktem wyjścia do sprawdzania różnych rzeczy i "zaczepienia" w temacie w ogóle, prawda? Dlatego w szkole moich dzieci robią rzecz znacznie rozsądniejszą niż zakazywanie, mianowicie wyjaśniają, co to jest weryfikacja źródeł i jak to czynić. Bo pomimo błędów jest to jednak rzecz bardzo użyteczna i umiejętne posługiwanie się to cenna umiejętność. Zakazać i koniec jest tyleż prosto, co głupio.
                  • fogito Re: And your point is? 10.10.14, 09:03
                    A skad male dzieci mama wiedziec, ze w Wiki są bledy. Syn pracuje z komputerem od 7 roku życia i robiąc projekty wielokrotnie spotyka sie ze źle podanymi datami urodzin etc. Korzysta ze stron brytyjskich rekomendowanych przez szkole, ale czasami wlazi na Wiki . I wtedy ja mu musze uświadamiać bledy. Wiekszosc doroslych takich jak maks lyka informacje stamtad jak pelikan ryby. Rozsądniej jest poinformować dzieci, aby Wiki unikaly po prostu. Jest masa innych lepszych zrodel.
                    • iwoniaw Re: And your point is? 10.10.14, 09:35
                      CytatWiekszosc doros
                      > lych takich jak maks lyka informacje stamtad jak pelikan ryby.


                      No ciekawe czemu big_grin Pewnie w ogóle nie ma to związku z podejściem "skąd mają wiedzieć, jak to sprawdzić" i "lepiej żeby unikały" big_grin
                      • fogito Re: And your point is? 10.10.14, 16:13
                        Ci co lykaja wikipedie bez refleksji, to sa ci co sie bez internetu wychowywali i nie maja krytycznego stusunku do tegoz. Wydaje im sie, ze jak napisane to swiete, jak kiedys w ksiazkach.
                        • maksimum Re: And your point is? 10.10.14, 17:20
                          fogito napisała:

                          > Ci co lykaja wikipedie bez refleksji, to sa ci co sie bez internetu wychowywali
                          > i nie maja krytycznego stusunku do tegoz. Wydaje im sie, ze jak napisane to sw
                          > iete, jak kiedys w ksiazkach.
                          -----------
                          A tobie sie wydaje ze Britannica jest brytyjska,choc od 100 lat jest amerykanska.
                          Cieakwe jaki bedziesz miala stosunek do niej jak sie tego dowiesz?
                          • fogito Re: And your point is? 10.10.14, 17:31
                            Britannica nie jest święta, ale jest lepsza od Wiki. Jednakze są lepsze zrodla szczegolowe i przywiązanie do encyklopedii jest dziwaczne.
                    • maksimum Re: And your point is? Amerykanska Britannica. 10.10.14, 16:58
                      fogito napisała:

                      > A skad male dzieci mama wiedziec, ze w Wiki są bledy. Syn pracuje z komputerem
                      > od 7 roku życia i robiąc projekty wielokrotnie spotyka sie ze źle podanymi data
                      > mi urodzin etc.

                      Lolaboga!! Zle podana data urodzin!!
                      A moze nie ma wiarygodnego zrodla co do daty urodzin i dlatego podawane sa rozne?

                      > Korzysta ze stron brytyjskich rekomendowanych przez szkole, ale czasami wlazi na Wiki .

                      Bo wiadomo,ze u was na wsi,co brytyjskie to lepsze.
                      To do was na wies nie dortarlo,ze Britannica jest AMERYKANSKA????

                      pl.wikipedia.org/wiki/Encyklopedia_Britannica
                      Po wydaniu 11. edycji znak handlowy i prawa do publikacji encyklopedii zostały sprzedane wydawnictwu Sears Roebuck z Chicago, które następnie w 1941 odstąpiło je Uniwersytetowi Chicagowskiemu. W styczniu 1996 wydawnictwo Encyclopædia Britannica Inc. zostało kupione przez szwajcarskiego milionera Jacqui Safra. 11. edycja liczy sobie 29 tomów i 44 miliony wyrazów."
                      -------------
                      Od baaardzo dawna Britannica jest drukowana w USA.

                      > I wtedy ja mu musze uświadamiać bledy. Wiekszosc doros
                      > lych takich jak maks lyka informacje stamtad jak pelikan ryby. Rozsądniej jest
                      > poinformować dzieci, aby Wiki unikaly po prostu. Jest masa innych lepszych zrodel.

                      Amerykanska Britannica jest lepsza od Wiki?
                      • fogito Re: And your point is? Amerykanska Britannica. 10.10.14, 17:11
                        Syn nie korzysta z britannici ani z Wiki. Korzysta z innych opracowań bardziej szczegolowych. Tobie moze to wystarcza, ale nam nie.
                        • maksimum Re: And your point is? Amerykanska Britannica. 10.10.14, 17:22
                          fogito napisała:

                          > Syn nie korzysta z britannici ani z Wiki. Korzysta z innych opracowań bardziej
                          > szczegolowych. Tobie moze to wystarcza, ale nam nie.

                          Na mysl mnie przychodzi PWN.
                          • fogito Re: And your point is? Amerykanska Britannica. 10.10.14, 17:37
                            Mnie big_grin no nie mogę z tym twoim "mnie". Syn uczy się w brytyjskiej szkole i do projektów przygotowuje sie ze stron anglojęzycznych. Uwierz jest wiecej źródeł niz ci sie wydaje wink
                  • maksimum Re: And your point is? 10.10.14, 16:45
                    iwoniaw napisała:

                    > Bo pomimo błędów jest to jednak rzecz bardzo użyteczna i umiejętne posługiwanie się to ce
                    > nna umiejętność. Zakazać i koniec jest tyleż prosto, co głupio.

                    Zgadza sie,tym bardziej ze Britannica ma taka sama ilosc bledow.
                    KAZDA encyklopedia musi byc weryfikowana na biezaco,bo sa coraz to nowe odkrycia i wtedy stare rzeczy juz sa bledne.
                    Dlatego dobrze jest wyslac kilka dolarow Wiki by mogli te weryfikacje na czas robic.
                    Ja tak juz pare razy zrobilem.

                    Narzekanie i zakazywanie jest takie komunistyczne ze juz wyszlo z mody.
                  • canuck_eh Re: And your point is? 11.10.14, 00:01
                    Tak zgadza sie - wrzucisz haslo w wyszukiwarke i pierwsze 5 co wyskakuje to min wikipedia.Wlasnie mi chodzilo o to zeby tej wiki nie stosowac jako jedyne i nieomylne zrodlo wiedzy.Nawet moj 13letni syn powylapywal bledy w wiki odnosnie wojska, broni .
                    • maksimum Re: And your point is? 11.10.14, 16:31
                      canuck_eh napisała:

                      >Nawet moj 13letni syn powylapywal bledy w wiki odnosnie wojska, broni .

                      No bo twoj syn pamieta I i II wojne swiatowa.
                • maksimum Re: And your point is? 10.10.14, 16:38
                  canuck_eh napisała:

                  > Np w szkole moich dzieci zabrania sie przytaczania Wikipedii jako ze to nie jes
                  > t wiarygodne zrodlo informacji.Tak najszybciej mozna tam cos znalezc ale tyle b
                  > ledow ile tam jest to az plakac sie chce

                  Bledow jest tyle samo co w Britannice i jakos z tego powodu nie placzesz.
              • maksimum Re: And your point is? 10.10.14, 16:36
                iwoniaw napisała:

                > Kto i gdzie zakazuje jej używania?

                Polskie nauczycielstwo trabi ze jest niewiarygodna.

                • fogito Re: And your point is? 10.10.14, 17:05
                  Brytyjskie tez, bo błędów bez liku.
      • maksimum Re: And your point is? 10.10.14, 17:18
        iwoniaw napisała:

        > CytatWikipedia is about as good a source of accurate information as Britannica
        >
        > No i? Dostęp do netu ma więcej ludzi niż do Britanniki na półce, zatem nic tylk
        > o się cieszyć, no nie?

        Caly czas to powtarzam,ale nieuswiadomione ludziska mysla,ze Britannica jest wydawana w UK i to juz jest dla wartosc nadrzedna.
        • fogito Re: And your point is? 10.10.14, 17:28
          A nie w Chinach tongue_out
          • hankam Re: And your point is? 11.10.14, 14:20
            Jak jeszcze nie jest, to niedługo będzie.
            Ale przecież ona nie jest amerykańska, tylko szwajcarska.
            • maksimum Re: And your point is? 11.10.14, 16:33
              Wlasciciel Britannica jest Szwajcarem ale drukowana caly czas byla w USA.
              • fogito Re: And your point is? 11.10.14, 18:55
                Chyba wazniejsze kto opracowuje a nie kto drukuje.
                • maksimum Re: And your point is? 11.10.14, 23:16
                  fogito napisała:

                  > Chyba wazniejsze kto opracowuje a nie kto drukuje.

                  Wlasciciel nie ma nic wspolnego z opracowywaniem czy drukowaniem.

                  Wlasciciel klubu pilkarskiego nie gra w pilke.
                  On moze sugerowac kierunki rozwoju oraz zatrudniac swoich ludzi i to by bylo na tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka