Dodaj do ulubionych

Diagnoza w I klasie

23.10.14, 12:08
Witam,

wczoraj na zebraniu w I klasie mojej córki została rozdana przez wychowawczynię diagnoza, ogólny komentarz - diagnoza poszła fatalnie - klasa najsłabsza w szkole. Po czym wychowawca oświadczył, że część uczniów miała możliwość poprawienia niektórych zadań z diagnozy bo jak to wychowawczyni określiła "bo wiedziałam, że oni to potrafią zrobić".

No i tu mam problem - czy traktujemy wszystkich jednakowo i dajemy szanse wszystkim uczniom na poprawę błędów? Skoro wychowawca wie kto co potrafi to po co diagnoza? Czy to nie jest jednak nadużycie ze strony nauczyciela? Nie wiem czy iść do Dyrektora, czy skontaktować się z kuratorium? Może ktoś z Państwa znalazł się w podobnej sytuacji? Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • makurokurosek Re: Diagnoza w I klasie 23.10.14, 12:22
      Z tego co wiem diagnoza wykonywana jest w celu wyselekcjonowania dzieci potrzebujących reedukacji. Po półtora miesiącu nauki nauczyciel mniej więcej wie na jakim poziomie jest każdy z jego uczniów, ale na zajęcia reedukacyjne przeznaczona jest oddzielna kasa tak więc niezbędna jest podkładka w postaci diagnozy. Zajęcia reedukacyjne tracą swój sens jeżeli chodzi na nie zbyt dużo osób, nie ma więc sensu klasyfikować uczniów o których nauczyciel wie że tych zajęć nie potrzebują.
      • lanetta79 Re: Diagnoza w I klasie 23.10.14, 12:44
        Zajęcia wyrównawcze w klasie mojej córki są już od miesiąca. Wychowawczyni w połowie września zrobiła dzieciom sprawdzian i na jego podstawie wyselekcjonowała piątkę najsłabszych uczniów. Szczerze nie wiem czemu miała służyć ta diagnoza - kolejnemu rankingowi? Bo takie mam teraz wrażenie, że szkoły po prostu mocno ze sobą rywalizują. I słaba klasa to duża rysa dla nauczyciela.
        • polinezj.a Re: Diagnoza w I klasie 23.10.14, 13:13
          Jesli to pierwszy rok pracy tej pani z ta grupa, to nie mozna powiedzieć, ze jest złym nauczycielem.
          Po to robi sie diagnozy, zeby potem ocenić prace nauczyciela
        • slonko1335 Re: Diagnoza w I klasie 23.10.14, 13:25
          Szczerze nie wiem czemu miała służyć ta diagnoza
          > - kolejnemu rankingowi?

          u nas taka diagnoza służy głównie nauczycielowi i jest informacją dla rodzica na co powinien zwrócić uwagę ale to dopiero jak mimo dodatkowej pracy z nauczycielem dziecko dalej nie nadąża lub potrzebuje więcej pracy w domu.
    • mama-ola Re: Diagnoza w I klasie 23.10.14, 12:25
      Diagnoza pewnie poszła źle, bo dzieci nie umieją rozwiązywać testów, a nie dlatego, że im wiedzy czy umiejętności brak.
      Pamiętam mojego syna, gdy dostał po raz pierwszy test do rozwiązania. Nie wiedział, jak się zaznacza prawidłową odpowiedź (a ja myślałam, że to jest oczywiste). Nie umiał się wpasować w rubryki do odpowiedzi.

      Przede wszystkim - NIE PRZEJMUJ SIĘ. Diagnoza pokazała, jak jest, i wytyczyła jakieś kierunki do pracy. To wszystko...
      • lanetta79 Re: Diagnoza w I klasie 23.10.14, 12:50
        Staram się smile Mam po prostu poczucie, że nauczyciel nie traktuje dzieci równo. A tym, że klasa wypadła słabo wychowawczyni obwiniła nas rodziców, że za mało pracujemy z dziećmi... A ja ciągle miałam wrażenie, że to nauczyciel uczy, a rodzic pomaga w odrabianiu lekcji, które są kontynuacją pracy w szkole.
        • mama-ola Re: Diagnoza w I klasie 23.10.14, 13:24
          Nauczycielka by chciała pewnie, żeby się okazało, iż ma najmądrzejsze i najzdolniejsze dzieci w całej szkole. Wtedy poczułaby dumę... ale właściwie z czego? Przecież to by nie była jej zasługa, tylko genów rodziców oraz pracy włożonej w wieku przedszkolnym. Gdyby to był sprawdzian na koniec I klasy, to by się mogła przejmować, że źle nauczyła.
          Teraz to przejmować wynikami nie powinien się nikt. Tylko ułożyć rozsądny plan pracy na rok. I tyle...

          > obwiniła nas rodziców, że za mało pracujemy z dziećmi...
          Bywa tak... Jak dzieci świetne - to nauczyciel się chwali. Jak słabe - to obwinia rodziców.
        • ewa_mama_jasia Re: Diagnoza w I klasie 23.10.14, 19:15
          Należałoby roześmiać się nauczycielce w twarz. Nie zrobisz tego, bo jakieś normy zachowania obowiązują. Ale nie może być tak, że nauczycielka za własne nieumiejętności obwinia rodziców. Powinnaś ją spytac, co ma zamiar zrobić, żeby dzieci nauczyły się wymaganych rzeczy., Ludzie, przecież to pierwsza klasa, cudów poza czytaniem i pisaniem i liczeniem do 20 nie ma. Nauczyciel powinien umieć klasę tego nauczyć z palcem w nosie.
    • polinezj.a Re: Diagnoza w I klasie 23.10.14, 12:29
      Jesli dostałaś od pani kartkę, gdzie było napisane, ze X. potrafi to i to, nie potrafi tego i tamtego, to co ci za różnica co potrafią inne dzieci?
      Gdyby to była klasówka, egzamin, przydział do grup językowych, to mozna jakoś działać, ale przy diagnozie mozna sie tylko zapytać nad czym dziecko musi popracować i jak to zrobic. Przecież tamtym dzieciom wiedzy od poprawiania nie przybyło, a twoje jesli nie zrobiło, a potrafi, to przecież od tej diagnozy nie straciło umiejetnosci.
      Bardziej by mnie zaniepokoiło, ze w klasie jest duzo słabych dzieci.
    • budzik11 Re: Diagnoza w I klasie 23.10.14, 13:27
      lanetta79 napisał(a):

      Po czym wychowawca oświadczył, że część uczniów miała możliwość poprawieni
      > a niektórych zadań z diagnozy
      > (...)
      > No i tu mam problem - czy traktujemy wszystkich jednakowo i dajemy szanse wszys
      > tkim uczniom na poprawę błędów?

      Ale jaka część - ta, która dobrze rokuje (ma mało błędów i którą łatwo podciągnąć do góry) czy ta, która napisała najgorzej? Bo z zasady w szkole w starszych klasach jest tak, że poprawia się najgorsze oceny (1, 2 i 3), tych lepszych nie ma możliwości poprawienia. Twoje dziecko nie dostało możliwości poprawienia? Czemu ci na tym zalezy? Ta diagnoza jest do czegoś potrzebna? Nie przypominam sobie czegoś podobnego w I klasach moich dzieci, nawet jeśli jakaś diagnoza była, to nikt nie robił wokół tego żadnego "halo", pewnie została potraktowana jak zwykły test.

      >czy skontaktować się z kuratorium?

      z kuratorium? Żartujesz? Po każdej klasówce w przyszłości też będziesz się kontaktować z kuratorium?? Gdyby chodziło o np. test na koniec 6 klasy, to jeszcze zrozumiałabym, ale jakaś diagnoza w I klasie?? A jakie to ma znaczenie?
    • langsam Re: Diagnoza w I klasie 23.10.14, 15:37
      A po co chcesz coś z tym robić? Czy uważasz, że twoje dziecko jakoś na tym straciło?
    • camel_3d No to zle swiadczy o nauczycielu.. 23.10.14, 17:15
      a nie o uczniach..Prawda?

      Ja bym poprosil nauczyciela o wyjasnienie, tego problemu.

      Bo rozumialbym ze 1-2-3 dzieci zle cos tam zrobila..ale ogolnie cala klasa nie moze byc zla.
    • sion2 Re: Diagnoza w I klasie 23.10.14, 17:36
      A ja z ciekawości zapytam - ile w tej klasie jest sześciolatków, a ile w innych klasach pierwszych, które wypadły lepiej?
    • lanetta79 Re: Diagnoza w I klasie 24.10.14, 12:06
      Mimo wszystko zadzwoniłam do kuratorium i wszystko jasne. Nauczyciel dopuścił się nadużycia pozwalając jedynie konkretnym dzieciom na poprawę diagnozy. Albo poprawiają wszyscy albo nikt. Słaby wynik klasy to problem i wina nauczyciela. Jeżeli doszukuje się tu winy rodziców to nauczyciel ma problem ze zrozumieniem swoich obowiązków wobec uczniów. Diagnoza w klasie I ma służyć wytypowaniu dzieci, które powinny zostać skierowane przez szkołę do poradni pedagogiczno-psychologicznej, a nie formie sprawdzianu, który ma posłużyć wewnętrznemu rankingowi szkoły. Kuratorium poprosiło mnie o pisemną skargę bo bardzo chętnie zajmie się tą sprawą. Póki co porozmawiam z nauczycielem... i zobaczymy. Pozdrawiam i dziękuje za dyskusję.
      • makurokurosek Re: Diagnoza w I klasie 24.10.14, 12:53
        Szczerze współczuje tej nauczycielce, chciała dobrze ale no cóż . Zapewne lepiej będzie dla twojego dziecka gdy na zajęciach wyrównawczych z pięciu osób zrobi się piętnaści, bo zgodnie z tą diagnozą piętnastu potrzebuje reedukacji mimo iż nauczyciel wie, że dziesięciu zrobiło głupie błędy z nieuwagi czy roztargnienia.
        Trzeba mieć nasrane, aby z takiego powodu lecieć do kuratorium. Możesz być pewna, że następnym razem nauczycielka nie wychyli się by pomóc uczniom, bo to właśnie zrobiła, chciała pomóc uczniom chodzącym na reedukacja by te zajęcia im coś dały , a nie by zrobiły się dodatkową lekcją języka polskiego czy matematyki.
        • langsam Re: Diagnoza w I klasie 24.10.14, 13:40
          To jest żałosny efekt skupienia się rodzica na ocenie i zlekceważenia meritum, jakie za tą oceną zapewne się znajduje... Jeżeli nie daj Boże po pierwszym miesiącu szkoły dziecina ląduje w grupie słabszych, należy poruszyć niebo i ziemię, żeby ... nie, nie żeby dziecina mogła się douczyć wmałej grupie, w dodatkowym czasie - a skąd. Chodzi wszak tylko o to, żeby szkoła nie śmiała uznać, iż dziecina jest słaba i że powinno się dać jej możność do wyćwiczenia/nauczenia/opanowania materiału.
          Paranoja.
          • makurokurosek Re: Diagnoza w I klasie 24.10.14, 13:55
            Zajęcia reedukacyjne nie mają sensu jeżeli chodzi na nie za dużo osób. Młoda w drugiej klasie chodziła na takie zajęcia, ma problem ze słuchem fonematycznym, było super do momentu kiedy nie zostały zamienione na akademie małego poznaniaka refundowaną ze środków unijnych. Z trzech osób które na te zajęcia chodziły zrobiło sie nagle tych osób 15, zajęcia straciły swój sens, nauczyciel nie miał już możliwości indywidualnie podejść do problemów tej trójki osób. Po miesiącu zajęć w takiej formie młoda została z nich wypisana.
            Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jaką głupotę zrobiłaś i jaką krzywdę własnemu dziecku, bo to ono straci szanse na indywidualną pracę z nauczycielem.
            Normalnie za taką pracę we wszelkiej maści prywatnych poradniach i akademiach płaci sie około 40 zł/h, ty miałaś ją za free, ale z powodu swojego rozżalenia straciłaś ją.
      • saszanasza Re: Diagnoza w I klasie 24.10.14, 17:53
        Słaby wynik klasy to problem i wina nauczyciela.

        Słaby wynik klasy to nie wina nauczyciela, zwłaszcza na początku roku szkolnego. Cóż taki nauczyciel może zrobić przez dwa miesiące? Na tym etapie słaby wynik klasy to przede wszystkim problem tkwiący w dzieciach, a właściwie w różnego typu dysfunkcjach które spowalniają naukę lub czynią ją nieefektywną. Oczywiście, dużo zależy od nauczyciela, ale o tym czy metody dydaktyczne nauczyciela są efektywne można powiedzieć co najmniej po półroczu. Nie jest możliwe ocenienie pracy nauczyciela w tak krótkim terminie.

        dziców to nauczyciel ma problem ze zrozumieniem swoich obowiązków wobec uczniów.

        Diagnoza w klasie I ma służyć wytypowaniu dzieci, które powinny zostać skierowane przez szkołę do poradni pedagogiczno-psychologicznej, a nie formie sprawdzianu, który ma posłużyć wewnętrznemu rankingowi szkoły.

        Skąd to wiesz?






        Jeżeli doszukuje się tu winy rodziców to nauczyciel ma problem ze zrozumieniem swoich obowiązków wobec uczniów. Diagnoza w klasie I ma służyć wytypowaniu dzieci, które powinny zostać skierowane przez szkołę do poradni pedagogiczno-psychologicznej, a nie formie sprawdzianu, który ma posłużyć wewnętrznemu rankingowi szkoły. Kuratorium poprosiło mnie o pisemną skargę bo bardzo chętnie zajmie się tą sprawą. Póki co porozmawiam z nauczycielem... i zobaczymy. Pozdrawiam i
    • saszanasza Re: Diagnoza w I klasie 24.10.14, 16:05
      Ale narobiłaś rabanu, dziewczyno.
      Diagnoza to nie klasówka, nie miała służyć wystawieniu ocen z jakiegoś zakresu materiału, a stwierdzeniu, czy dane dziecko wymaga jakiś dodatkowych zajęć/terapii/wspomagania czy też nie.
      Zapewne były w niej uwzględnione nie tylko wiadomości z jakiegoś zakresu materiału, ale inne kryteria dzięki którym można stwierdzić czy dziecko powinno podlegać reedukacji czy nie.

      Moim zdaniem nauczycielka chciała, by na reedukację trafiły dzieci które naprawdę jej potrzebują, ale według niej, nie były to wszystkie, które test schrzaniły. Najwyraźniej miała na tyle wiedzy wynikającej chociażby z obserwacji dzieci podczas lekcji, że wiedziała które dzieci na pewno potrzebują pomocy, dlatego innym pozwoliła test poprawić.

      Nie wyobrażam sobie co będzie dalej, jak ty już na wstępie robisz raban o byle-cosad
    • bumbunierka1 Re: Diagnoza w I klasie 24.10.14, 17:11
      Nie wiem czy iść do Dyrektora, czy skontaktować się z kuratorium?

      Nie, zglos to od razu do Strasburga...
    • liliawodna222 Re: Diagnoza w I klasie 24.10.14, 17:36
      Kolejna matka pieniaczka...
    • 71tosia Re: Diagnoza w I klasie 24.10.14, 21:21
      po pierwsze pani mowiac ze klasa jest slaba wystawia sobie fatalna ocene. Dzieci w pierwszej klasie maja naturalnie duze roznice rowojowe, pani jest od tego by te roznice wyrownywac a nie wyglaszac opinie o zdolnosciach rozwojowych czy intelektulanych dzieci na forum rodzicielskim. Po trzecie pani daje opinie opisowa o dziecku jego rodzicom, uwagi o innych dzieci powinna zachowac dla siebie i ich rodzicow.
      Jeszcze jedna glupia nauczycielaka i tyle.
    • kanna jaka diagnoza? 24.10.14, 22:40
      Psychologiczna, pedagogiczna, fizyczna, logopedyczna?

      Co było sprawdzane? testy były robione ? z czego?
      Napisz coś więcej smile
      • dziewczynaswojegochlopaka Re: jaka diagnoza? 28.10.14, 12:03
        Czy w każdej klasie pierwszej powinna być przeprowadzona taka diagnoza? U nas nic nie było, ale jesteśmy kontynuacją zerówki z tą samą nauczycielką, więc może dlatego?
        • kanna Re: jaka diagnoza? 28.10.14, 18:56
          Nie powinny, dlatego mnie zadziwił ten post.
    • jotde3 Re: Diagnoza w I klasie 28.10.14, 12:16
      O rany,powiedziec cos takiego to jakby rodzica napluc w gebe . chyba od razu chciala pokazac kto rzadzi.
    • ga-ti Re: Diagnoza w I klasie 28.10.14, 12:16
      U córki diagnozę nauczycielka pokazywał chętnym rodzicom na indywidualnym spotkaniu, nie komentowała poziomu klasy, wyników innych dzieci.
      Zadania dość proste, dużo więcej różnorodnych zadań robili na diagnozie gotowości szkolnej w przedszkolu.
      Diagnoza była robiona chyba głównie dla nauczycielki, by poznała umiejętności dzieciaków, braki, wytypowała dzieci na zaj. wyrównawcze, specjalistyczne itp.

      Najbardziej dziwi fakt, że nauczycielka przyznała się Wam, że dała wybranym dzieciakom testy do poprawki big_grin
    • zuleyka.z.talgaru Re: Diagnoza w I klasie 30.10.14, 07:51
      Następna matka pieniaczka. Zamiast porozmawiać z nauczycielem to dzwoni do kuratorium. Zadzwoń jeszcze na policję itp. współczuje szkole, do której chodzi Twoje dziecko - non stop z nawiedzoną mamuśką będzie miała problem. Najlepiej się przenieś na edukację domową. Przestaniesz mieć problemy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka