Moje dziecię, o którym jeszcze niedawno pisałam, że wzbrania się przed lekturą Harry'ego Pottera, bo wystraszyło się jakiejś sceny z I części filmu przypadkowo obejrzanej w świetlicy, dorwało I tom HP w piątkowy wieczór w empiku. Siadło na ziemi zaczęło czytać i oflagowało się, że bez tej książki ze sklepu nie wyjdzie

Żartuję oczywiście - ale prosił bardzo, żebyśmy kupili i Harry przyszedł z nami do domu. W sobotę dziecko miało gości, więc czasu na lekturę mało, w niedzielę nie udało mi się go oderwać od książki - na szczęście i ja miałam nową lekturę i tym sposobem nawet na dwór poszliśmy celem czytania i każde z nosem w swojej książce ten dzień spędziło, rzucając od czasu do czasu "na którym rozdziale jesteś?"

Harry Potter został połknięty w ciągu tej niedzieli do końca, przerwy w lekturze następujące w czasie posiłków służyły komentowaniu, przeżywaniu i wymyślaniu co też będzie dalej

Oczywiście obecnie trwa mękolenie o tom 2. W tzw. międzyczasie wchodzi "Król Maciuś", oczywiście nieustannie książki przyrodnicze, ale głód książek jest wielki i nieustający, zatem pytanie moje brzmi - co jeszcze w tej fazie fascynacji magią, fantastycznymi opowieściami, tajemnicami? Co oprócz początkowych tomów HP? Czy np. Ulysses Moore albo Percy Jackson /Młody b. lubi i zna mitologię, aluzje złapie na pewno/? Dużo dobrego o tych książkach czytałam, ale nie miałam ich jeszcze w ręce, nadadzą się dla 8-latka? Nie chodzi mi o poziom trudności w sensie samego czytania, bo tu już ograniczeń nie mamy żadnych, tylko o treść i poziom literacki.