czy wasze 6 latki tez sa takie marudne, niechetne do zrobienia czegokolwiek?
z jednej strbny sie nudzi i chce koneicznei do babci - bo u babci bedzie TV i iPda. Z drugiej strny zrobeinie czegos..np czytanie, pianino, wspolne malowanie, czy nawet lekcje to juz powod do tragedii. Jedynie wspolna zabawa jest ok..ale wspolna zabawa to ustawianei autek w rzedzie i bawienie sie w miasto.. fajnie..ale pol godzny to ja juz nie wyrabiam

))
Wiec znow jest placz...
nawet mala porazka to tragedia. Jezeli zle slowo przeczyta w ksiazce to jest rzucanie ksiazka, zamiast proba ponownego czytania.
Pianino...nowy utwor - ma 2 na tyzdien. Pierwszy dzein to jest ryk, walenie w klawiature bo sie pomylil, bo nie umie bo jest glupi, bo wszyscy lepiej graja..na drugi siada i gra..i juz umie.. i kolejny utwor tak samo..ten sam scenariusz...
malowanie i rysowanie...
przyniosl namalowanego mikolaja ze szkoly.. no lepiej malowal jak mial 4 lata...nabazgrane krzywe... prprosilem, zeby w domu namalowal innego, bo ten jest ponizej jego mozliwosci. Usiadl i z moja pomoca (merytoryczna) namalowal..1000 razy lepszego. Ok...czyli zero przylozenia sie do tego co robi.
Jedyne co go interesuje to zadania z matematyki, sudoku, jakies zadania z cyframi...... reszta jest glupia...
zastanawiam sie co bedzie za kilka lat....