NO wlasnie..bo u mnei zrobil sie problem...
mlody nie chce nic innego niz:
musli
chleb z czekolada
chleb z dzemem
Kilka dni temu wogole polecial na maksa. Zrobilem mu jajecznice na sniadanie.. Stwordzol ze nei lub i nie ebdzie jadl. Poszedl do szkoly bez sniadania. Na drugie Dlaem mu bulke z salami i owoce. Wieczorem okazalo sie, ze nie zjadl nic, bo wysepil od kolezanki cukierki, jakie tofiki..
Na obiadnic nie zjadl bo miwl, ze nei dobre, ale kupil sebo w szkolnym sklepiku 2 rogaliki z czekolada. O tym dowiedzialem sie wieczorem. A na kolecja babcia dala mu ryz na mleku z cukrem i cynamonem...
Od rana do wieczora cuker!!!
Teraz ucialem to bardzo. koniec ze slodkimi sniadanimai... I zrobil sie problem.. bo mlody nie lubi NIC...
ani parowek, ani sera, ani szczypiorku, ani zodkiewek, ani pomidorow... Chloeb z czymkolwiek to cos niejadalnego. Kompletnie nie mam pomylu na te sniadania...
Z obiadami tez roznie bywa bo mu szkolne jedzenie nei smakuje. Robia kompletnie bez cukru. Bio. Dopiero po obiedzie, w drodze do domu jeczy ze glodny jest...ale na mysl o zjedzenieu kanapki, ktorej nie zjadl broni sie jak moze. DOmaga sie muffina lub rogalika..
Wprowadzilem zasade, ze niezjedzona kanapka oznacza ze glodny nie jets..ale w sumie penwie niedlugo wpadnie na pomysl ze mozna ja wyrzucic... hmmm...
Czyli znow jakos trzeba zaczac rozszerzac diete

))
Bo codziennie sushi, kalmarow i malzy to nie bede mu robil.. Oizzy i saphetti nie lubi, pierogow tez nie... wiec kurde..zaczyna zyc powietrzem