Dodaj do ulubionych

a jednak mozna :)

22.01.15, 17:51

wlasnie u mlodego jest kolega, ten ktory ciagle lub duzo gra na ipadzie i playstation.

pierwsze pytanie. nie macie xboxa? drugie. czy moga pograc na ipadzie. na obie padla odpowiedz, ze nie. pierwsze pol godziny uplynelo na badaniu terenu, ogladaniu zabawek. potem grali w kickera, a potem zbudowali jaskinie z kocy i poduszek i bawili sie w ufo. teraz graja w chnczyka na nowych zasadach. nie wiem na czym polegaja, ale dobrze sie przy tym bawia.

wlaczyli sobie audiobuka, krorego wogole nie sluchaja. czyli w sumie mozna sie jeszcze bez ipada obyc. smile
Obserwuj wątek
    • najma78 Re: a jednak mozna :) 22.01.15, 18:09
      Jesne ze mozna. Ja tez zachecam do zabaw innych niz gry na xbox, tablety, ipad itp. i limituje czas spedzony bawiac sie tymi urzadzeniami, we wszystkim musi byc balans.
    • srubokretka Re: a jednak mozna :) 22.01.15, 18:11
      > czyli w sumie mozna sie
      > jeszcze bez ipada obyc. smile

      Wlasnie , trzeba podkreslic jeszcze i usunac znak smile Naprawde powodow do radosci tu nie ma.
      Cholera starzeje sie , bo nie potrafie zaakceptowac tego do czego swiat zmierza.
      Do czego to doszlo? Rodzic 6 latka cieszy , bo 2 dzieci bylo w stanie sie razem bawic crying((( buuuu
      Tez miewam takie sytuacje z dziecmi znajomych i mnie one doluja.
      Zobaczysz za rok, gora 2. Kolega syna po 15 min wyciagnie komorke i zadzwoni po rodzicow zeby go zabrali, bo u was nudy. NIe ma co robic. Jezeli bedzie gral na swojej kom a twoj syn bedzie siedzial , jak sierota obok? Co zrobisz? Zabierzesz kom? Pogonisz? zaakceptujesz?
      Jak zyc? Ja naprawde nie wiem co radzic swoim dzieciom, ktore chcialyby sie z dziecmi bawic, a nie grac.
      • mysz1978 Re: a jednak mozna :) 22.01.15, 20:16
        jak dla mnie to nieco sztucznie nadmuchiwany problem uncertain Może dlatego, ze nie mam i tak długo jak się da mieć nie będę zadnych konsoli i tym poobnych wynalazkow - jakos zyjemy bez tego i nie odczuwamy brakow... (mam 8 latka i przedszkolaka)
        Generalnie to chyba jasne, ze jak kolega przychodzi to po to żeby się razem POBAWIC...
        • kitka05 Re: a jednak mozna :) 23.01.15, 00:44
          Ja mam dziewięciolatkę i też nie mam takich problemów. Dziecko nie ma xboxów, tabletów i innych cudów techniki, oprócz komórki. Przychodzą do niej koleżanki i nigdy nie narzekają że się nudzą. Budują z klocków Lego, Klicsów, budują domki z koców, bawią się nawet w chowanego (tego akurat nie lubię, bo mi szaleją po całym mieszkaniu, ale pozwalam), robią koncerty, grają w gry planszowe, wspólnie rysują.
          Żeby nikt mi nie zarzucił, że to dziewczynki, więc łatwiej, to widziałam w akcji jej dwóch kolegów, którzy mają armię figurek żołnierzy i organizują super bitwy. Aż sama bym się z nimi pobawiła. Jak się przyzwyczai dzieciaka do gry, to będzie grało bo nie zna innych zabaw i nie umie się bawić w nic innego. Ale niektórzy rodzice wolą kupić xboxa, żeby dziecko dało im spokój a potem marudzą. Matka jednej z koleżanek córki, która ma jeszcze syna w gimnazjum powiedziała ostatnio: mam nadzieję, ze ona już niedługo wyrośnie z tych zabawek, bo tylko je rozrzuca po mieszkaniu, a jemu tylko laptop do szczęścia potrzebny, to chociaż ma porządek w pokoju. No comments.
      • ania-pat1 Re: a jednak mozna :) 23.01.15, 11:06
        "Jak zyc? Ja naprawde nie wiem co radzic swoim dzieciom, ktore chcialyby sie z dziecmi bawic, a nie grac."
        Moja corka ma podobne problemy - jej zabawy wydają się rówieśnikom ... inne? (głupsze?; dziwne?) a to 8 latka, która lubi zabawy tzw. z wyobraźni - w dom, hotel, wyprawę, szkołę lub odgrywanie zabaw np. w Anię z Zielonego Wzgórza (to w ogóle kosmos, bo dzieci nie znają książek) - i co z tego, ze moje dziecko nie przepada za grami (tablet ma i sama poświęca mu może 15 min tygodniowo na moją prośbę...bo boję się, że odpadnie od rówieśników) - ona sobie a otoczenie sobie. Na wakacjach miała kontakt z dziećmi z trochę innych niż wielkomiejskie środowisk i kwitła - okazało się że proponowane przez nią zabawy były podchwytywane - modyfikowane - trwały kilka dni (nawet potrafiła opowiedzieć im książkę "Mala Czarownica i bawili się przez 3 dni wykorzystując zabudowaną zjeżdżalnię jako domek) - mam wrażenie, że obecne miasto niszczy ten potencjał..... Szczyt fantazji to Pet-Shopy czy planszowka z modyfikacją zasad ... a jak chcesz co innego to my wolimy tablet. A jak widać na przykładzie mojego dziecka samo posiadanie tableta z wgranymi grami i aplikacjami nie przesądza o jakości zabawy. Dzieci które swobodnie mogą bawić się od małego bez "edukacyjnych gier" itp. potrafią same coś wymyślić. Miasto temu nie sprzyja, a zwłaszcza centrum... Ale znów - nie każdy może pozwolić sobie na przeprowadzkę na "podmiejski" grunt. Mam wrażenie, że ucząc dziecko zabaw wyobrażeniowych odcięłam ja od rówieśników. Teraz namawiam ją jak głupia na tablet, gry - ale to już niezbyt działa.
    • kocianna Re: a jednak mozna :) 23.01.15, 10:01
      Hmmm. A jaka jest różnica między grą w statki przy pomocy papieru, a grą w minisieci? Albo między wspólnym układaniem lego, a minecraftem w minisieci? Albo planszówką i partyjką kręgli na X-boxie?
      Oczywiście, jeśli wyłączymy zgubny wpływ ekranu.
      Przecież dzieci bawią się RAZEM, a nie obok siebie, i muszą współpracować/współzawodniczyć?
      • camel_3d Re: a jednak mozna :) 23.01.15, 10:42
        zasadniczy. zeby sobie zagrac w staski, musisz sobie narysowac pola, narysowac statki, zakreslac..itd. Na ekranie dostajesz gotowca.

        ukladajac lego wyrabiaja sie zdolnosci manualne. Minecraft..no cos.. nic si enie wyrabia w tym. Cos tam sie buduja, jak sie nei podoba to sie od razu zniszczysmile Do tego zabija sie zwierzeta. I lazi bez celu czasem... Mlody tez czasem gra w minecrafta. i widze jak go to pochlania. Bo ciagle jest cos nowego do odkrycia, swiat nei ma praktyzcnei konca. Fajnie ze mozna cos tam budowac, ale to za malo jak dla mnie.

        Nie ma nic zlego w grach, o ile stanowia dopelnienia zabawy, a nie wylacznosc. Zeby sie w cos pobawic, trzeba wymyslec, obmyslec, ustalic plan..itd. Zbudowanie jaskinie z poduszek wymaga wspolpracy, zastanowianie sie jak poukladac, zeby si enei przewrocily, jak ulozyc, zeby wejscie si enie zawalilo, jak przykryc, zeby dwie osoby weszly. Duzo wspolpracy. Kregle na xboxie..wlaczas..od razu poustawianie..i tylko udajesz ze rzucasz.. Serio..bardzo pasjonujacesmile) Jakbym sheldona widzial smile

        Zreszta u nas sa krekle z plasikowych buteleksmile i rzucanie do nich prawdziwa pilka. a nie kupa pixli. Choc wiadomo, ze wizualnie nie sa takie atrakcyjne. Ale trzeba tylek ruszyc, zeby je ulozycsmile
        • aurita Re: a jednak mozna :) 23.01.15, 21:53
          minecraft.pl/minecraft-jako-przedmiot-w-szkole/
        • zuleyka.z.talgaru Re: a jednak mozna :) 01.02.15, 00:33
          Ale zabijają zwierzeta, żeby pozyskać mięso lub skórę - rzeczy, które dalej sa potrzebne - do przeżycia i do ubrania. Tak jak w REALNYM życiu. To Twój syn nie wie skąd się bierze kotlet na talerzu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka