Dodaj do ulubionych

problemy egzystencjonalne 6 latka..

09.03.15, 21:33
Hmmm....mlody od jakiegos czasu dopytjuje... dlaczego sie urodzil jako ON. (nie chodzi o biologiczna strne) tylko o te duchowa. Dlaczego czuje sie soba, a nei Lucasem...

Co bedzie po smierci..czy znow bedzie zyl, czy bedzie pamietal o tym kim byl. Dlaczego ja jestem jego tata, a nie np ojciec T. I czy gdyby byl synem rodzicow T. to czul by tak samo..

itd.

Ale ciagle nie daje sie przekonac, ze na niektore pytanie nie znamy odpowiedzi...

a moje jednak..jakies infos?

W niedziele idziemy na wystawe plastynacji..to ta gdzei jako eksponaty ustawione sa ludzkie ciala.. Mlody widzial na plakacie i koniecznei chce zobaczyc...
Obserwuj wątek
    • zjawa1 Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 09.03.15, 21:41
      Nie uważasz, że takie wystawy są nie wskazane dla niego z racji wieku?
      Nie można ,,dawać" wszystkiego, tego co dziecko chce.
      • camel_3d Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 09.03.15, 22:13
        wlasnie uwazam, ze poki dzeicko nie ma zahamowan w tym temacie, warto zeby zobaczyl biologiczna strone czlowieka. Jezeli bedzie chcial wyjsc to wyjdziemy.
        • fogito Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 06:52
          To zabierz go na sekcje zwlok. To bedzie bardziej biologiczna strona czlowieka. Ta wystawa nawet dla mnie bylaby nie do przejscia z powodu niehumanitarnego potraktowania zwlok ludzkich. Ae ja z tych wrazliwszych jestem.
          • camel_3d Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 08:42
            ludzie sami wyrazili na to zgode, wiec nie ma problemu. A mumie? Tez dziecku nigdy nie pokazesz?


            Ja niestety z tych, ktorzy od mlodych lat mieli kontakt ze smiercia. Bez obawy chodzilismy pozegnac sasiadow, ktorzy zmarli czy babcie kolegow itd..

            Wiec nie widze w tym nic strasznego.

            A dzieci sa dzeikawe i dopoki nie stworzymi w nich strachu to sie tego nie boja.
            • b.bujak Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 13.03.15, 18:45
              camel_3d napisał:

              > A dzieci sa dzeikawe i dopoki nie stworzymi w nich strachu to sie tego nie boja
              >

              też tak myślałam... i też miałam podobne podejście wobec starszego syna - dziecko ciekawe świata, mama pokazywała i tłumaczyła otwarcie wszelkie zagadnienia - no i doigrałam się nieświadomie i niechcący - pojawiły się problemy z dzieckiem - po serii spotkań z psychologiem dziecięcym dostałam wyraźne zalecenie, żeby bardziej rozważnie przekazywać trudne informacje, nawet jeśli dziecko pyta i docieka! w przypadku mojego syna chęci poznawcze wybiegały zbyt daleko poza dojrzałość emocjonalną i po prostu psychicznie nie udźwignął pewnych tematów
              z tego, co opisujesz wydaje mi się, że Twój syn jest na podobnym etapie, jak mój wówczas, gdy zaczęły się problemy: z jednej strony ogromna ciekawość świata a drugiej rozkminki egzystencjalne - jak, już któraś z poprzedniczek pisała - to stąpanie po cienkim lodzie
              • camel_3d Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 15.03.15, 15:27
                no wiesz, zgadza sie..ale z drugiej strny niestet ynie masz gwarancji co zobaczy dziecko i jaki bedzie tego wynik. Oczywisci emozna unikac takich wystaw, mozna unikac pogrzebow (to tez trauma dla dziecka), mozna unikac muzeow...Mozen unikac urlopow, bo a noz dzeicko zobaczy np bezdomnego dziecko na ulicy...

                Moze sie cos wydarzyc w szkole...idt...

                neistety nie da sie wszytskiego uniknac, ale jasne, ze nalezy zwracac uwage na to co sie dziecku pokzuje. Wedlug mnie akurat taka wystawa nie jest niczym zlym. Ale blad popelnic moze kazdy.


            • rulsanka Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 15.03.15, 10:48
              ludzie sami wyrazili na to zgode, wiec nie ma problemu.

              No właśnie niekoniecznie. Może poczytaj sobie coś na ten temat?
              Z polskiego podwórka, tygodnik Polityka opisywał historię starej kobiety z demencją, która nieświadomie podpisała zgodę na plastynację, namówiona przez córkę pracującą u Hagensa. Matka kobiety została zamieniona w eksponat pomimo protestów drugiej córki i bezskutecznych prób odebrania ciała i pochowania matki w godny jej zdaniem sposób.

              To taki przykład z rodzaju mało ekstremalnych, ale pojawiały się zarzuty, że część eksponatów to ciała chińskich skazańców po wyroku kary śmierci. Czytałam, że eksponatem jest ciężarna kobieta z dużym płodem w środku. Nie byłam na wystawie, ale jeśli rzeczywiście coś takiego tam jest, to jest to widok bardzo drastyczny. Widziałam płody w formalinie i chyba też rozkrojoną ciężarną na uniwersytecie w Bolonii. W muzeum nauki w Londynie chyba też. Jest to widok okropny głównie ze względu na kwestie egzystencjalne: życie i śmierć w pigułce. Wrażliwemu dziecku bym nie pokazała. A niewrażliwemu chyba tym bardziej. Wrażliwy będzie miał koszmary a niewrażliwy podryfuje w kierunku socjopatii.

              A tak w ogóle to czy kobieta naprawdę wyraziłaby zgodę na plastynację?

              Camel, co się zobaczyło, to się nie odzobaczy.

              Poza tym dzieci rozwijają się i ciągle zmieniają. Jeśli twoje dziecko wchodzi akurat w okres bardziej lękowy, to możesz zrobić mu dużą krzywdę. Mój syn ostatnio zaczął się właśnie zaczął bać, a jest starszy od twojego o kilka miesięcy.

              Ale tak w ogóle, to uważam, że wystawa ciał jest wyłącznie dla uciechy gawiedzi a nie dla celów poznawczych. Dla ciekawości warto by na wyjściu robić ludziom test, czy np. wiedzą, gdzie jest wątroba albo śledziona. Wątpię, żeby po wystawie wiedzieli więcej niż przed nią.

              Plastynacja dla celów wystawowych to jak dla mnie pomysł zbliżony do produkcji mydła z ludzkiego tłuszczu. I w jednym i drugim przypadku ciało zostaje odarte z godności. Albo może weźmy kanibalizm. Czy jak się człowiek na to zgodzi, to można go zjeść po śmierci, czy jednak uważamy to za łamanie pewnego tabu? Co za różnica, czy zjesz ludzkiego trupa (zjadłbyś?) czy skonsumujesz go swoimi oczami dodatkowo płacąc za bilet?
              • camel_3d Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 15.03.15, 15:35
                ...dla mnie jest swietna lekcja biologii i tyle.


    • fogito Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 09.03.15, 22:10
      Po obejrzeniu wystawy dojda mu problemy z koszmarami nocnymi surprised Stąpasz po cienkim lodzie camel.
      • camel_3d Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 09.03.15, 22:14
        nie sadze, zeby doszly takie problemy.

        Wydaje mi sie, ze za bardzo panikujemy w sprawie "smierci"...

        A w kosciolach facte do krzyza przybity jest i nikt si enie przejmuje, ez dzeici to ogladaja..wink
        • zuleyka.z.talgaru Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 09.03.15, 22:59
          Zgadzam się.
        • fogito Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 06:54
          Tu nie chodzi o sama smierc, tylko o to co zostalo zrobione z cialem czlowieka po smierci. Dla mnie odarto z godnosci. Chrystus przybity do krzyza to figurka a nie zwloki naturalnej wielkosci. Niby taki inteligentny a roznicy nie widzi.
          • camel_3d Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 08:45
            Dla mnei ta figurka naturalnej wielkosci nei byla milym widokiem. SZczegolnie, ze u mnei w kosciele byla dosc realistycznasmile

            Jezu, a jak ogladamy mumie w muzeach to jakas roznica jest? Tez sa wystawione na widok publiczny. Nie, jakos nie uwazam wciaz, ze to cos zlego. To rewelacyjna lekcja biologii. Na prawdziwmy ciele, a nei na papierowych rysunkach.
            • fogito Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 15:02
              Widzialam wiele mumi w Luvrze. Syn rownież, ale jest spora roznica miedzy owinieta mumia a obnazonym trupem. Poza tym syn mial chyba z 10 lat jak zaczelam mu zmumifikowane zwloki pokazywac. Wiek dziecka ma tu istotne znaczenie. Camel popadasz ze skrajności w skrajność. Ale nie moje pole i nie moje buraki.
              • camel_3d Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 21:08
                jak mialem 10 lat to z kuzynka odgrzebalismy pochowanego miesiac wczesniej psa, zeby zobaczyc jak wyglada.

                jak mlody powie ze jednak nie chce ogladac to wyjdziemy.
                sam nie widze w tym nic zlego.

      • srubokretka Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 09.03.15, 22:18
        Tez tak mysle. Chcialam mala zabrac jak miala 5 lat ale przemyslalam to sobie i stwierdzilam, ze poczekam. Jednak w miare uplywu czasu okazalo sie, ze dobrze zrobilam nie xabierajac jej. Juz predzej wzielabym 3latka niz starsze dziecko. Zwlaszcza takie, ktore zastanawia sie nad zyciem. Camel bedzie jeszcze na to czas.
        • camel_3d Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 08:51
          No ja mam wlasnie watpliwosci co do czekania.

          Zobaczymy jak zareaguje
    • kanna Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 09.03.15, 23:59
      Odpowiadałam: A jak myślisz?

      Mówiłam o doświadczeniach kształtujących tożsamość i o podłożu biologicznym.

      Kiedy nie wiedziałam - mówiłam: nie wiem, nikt nie wie, ale ludzie wierzą w to, w to, w to...
      • camel_3d Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 08:47
        tez mowilem, ze jedni wieza w niebo inni w reinkarnacje, ale tak na prawde to nie wiadomo do konca jak jest.
        pytalem jak on mysli. Mysli i ma nadzieje, ze sie urodzi znow po smierci, al boi sie, ze nic nie bezdie pamietal.
    • el_elefante Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 08:41
      Nastał czas trudnych pytań smile Młody do tej pory otrzymywał odpowiedzi na wszystkie pytania, a tu nagle zonk - tata nie wie. Co gorsza, nikt nie wie. Nic dziwnego, że stawia opór, bo to dosyć kapitalna zmiana myślenia.
      No infos, camel. Żeby wiedzieć jak jest po drugiej stronie, to trzeba być i wrócić żeby opowiedzieć. Tak samo jak nikt nie wie, jak jest na odległej planecie albo jak wygląda kraniec wszechświata. Mamy tylko wyobrażenia, teorie i wiary. Możesz opowiedzieć jak ty sobie wyobrażasz, jakie teorie znasz albo w co wierzysz. A syn zbuduje sobie swoje własne - nie pierwsze, bo jakieś już miał. I na tym to właśnie polega, że i wyobrażenia i wiedza i wiara z czasem się zmieniają. Opowiedz mu w co wierzyłeś gdy sam byłeś dzieckiem?

      A co do plastynacji, to nie widziałem, więc się wymądrzać nie będę. Może to jest akurat właściwy moment dla twojego dziecka, a może wręcz przeciwnie. Ty wiesz lepiej. Chętnie natomiast przeczytałbym o wrażeniach...smile
      • camel_3d Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 08:50
        > Opowiedz mu w co wierzyłeś gdy sam byłeś dzieckiem?

        Kurde, no ja klasycznie chyba w aniolki i niebo. Bo tak mi opowiadala babcia..

        Pytal tylko czy w niebie jest sie starym czy mlodym, a jak mlodym to czy mozna sobie wybrac jak mlodym. I czy jak ja sobie wybiore ze chce byc dzieckiem, i oo tez, to czy beda na gorze jego tata czy kolega smile)







        > A co do plastynacji, to nie widziałem, więc się wymądrzać nie będę. Może to jes
        > t akurat właściwy moment dla twojego dziecka, a może wręcz przeciwnie. Ty wiesz
        > lepiej. Chętnie natomiast przeczytałbym o wrażeniach...smile

        Powiedzial, ze chce zobaczyc, jak wejdzie i bedzie chcial wyjsc to wyjdziemy. Ale tez jestem ciakwy jak zareaguje.
        • srubokretka Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 13:44
          >jestem ciakwy jak zareaguje.

          O!!!! z takiego powodu dziecku trupa obdartego ze skory pokazywac, to juz co innego uncertain Masz racje camel, prowadz go.

          Dawno temu byl sobie tata, chemik z zamilowania. Mial syna, ktorego zarazil pasja, ciekawoscia zycia. Pokazywal mu od malego , jak dziala swiat. Robili wspolnie najbardziej eksytujace eksperymenty. Chlopiec byl w niebowziety. Tata mial na imie Lionel Herbert Dahmer.
          • verdana Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 13:53
            Nic nie pomoże, jak wyjdziecie. Dziecko juz zobaczy to, czego zobaczyć nie chciało i nie zapomni. Być może nie zareaguje wcale. Może będzie miało latami koszmary. No, ale fajnie sie dowiedzieć, czy to mu zaszkodzi, czy nie, prawda?
            • camel_3d Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 14:40
              koszmary to ja ma do tejpory, jak zobaczylem kiedys w gazecie dziecko z progeria. straszylismy sie nim z kuzynka i do tej pory nielubie wchodzic do tego pokoju gdzie za szafa mieszkal uszaty smile)))

              A widzialem kiedys zwloki walowione z jeziora, chyba z tydzien tam lezaly..i kompletnie mnei to nie ruszylo.

              Wyobraznia jest gorsza niz rzeczywistosc.

              Idziemy trupy ogladac.
          • camel_3d Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 14:38
            srubokretka napisał:

            > >jestem ciakwy jak zareaguje.
            >
            > O!!!! z takiego powodu dziecku trupa obdartego ze skory pokazywac, to juz co in
            > nego uncertain Masz racje camel, prowadz go.



            ale co zlego jest w trupie? serio..nie rozumiem. Sam widzialem trupy od kad pamietam na troznych pogrzebach i jeszcze w domak, kiedy sasiadzi umierali i nigdy nie mialem z tym problemow.
            • srubokretka Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 14:51
              idziesz po trupach do celu. Jeszcze zeby ten cel byl inny, a to najzwyklejsza chec pochwalenia sie.

              Zanim pojdziesz, naprwade zobacz sobie wywiady z tata Dahmera. On chcial z syna zrobic naukowca, lae nie zdawal sobie sprawy jak cienki jest lod. Ty oslepiony checia zaistnienia gdzies w necie bawisz sie swoim dzieckiem...naprawde sproboj stanac z boku. Fejsbuk to nie wyszystko.
              • anetchen2306 Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 19:30
                Popieram: nie zabralabym dziecka tak malego na "pokazy plastynacji" czlowieka.
                Kilka lat temu bylismy w niemieckim ZOO (w Neunkirchen), gdzie akurat byla wystawa eksponatow plastynacji zwierzat. Starszy syn mial wowczas 9 lat, tez chcial koniecznie zobaczyc. Weszlismy wiec do pawilonu zacheceni plakatem (2-letnia siostra pozostala z tata na zewnatrz). Po dwoch minutach syn chcial juz wyjsc i stwierdzil, ze juz wie CO to takiego i nie podoba mu sie to, wyglada to PASKUDNIE i OBRZYDLIWIE (zobaczyl jedynie niewielki wycinek pierwszych dwoch eksponatow, gdzie zwierze w 80% bylo jeszcze pokryte futrem/opierzeniem, a tylko niewielki Fragment/wycinek byl spreparowany, im dalej, tym eksponaty byly wieksze, bardziej przemawiajace do "wyobrazni"), ciekawsze sa zwierzatka biegajace po lace, lesie albo nawet te dwa slonie na wybiegu obok, ZYWE. A to byly "tylko" zwierzeta ...
                Nie, nie zabralabym 6-latka (nawet pewnie 10 latka) na takowa "wystawe".
                Nawet, gdyby sie domagal i chcial zobaczyc "jak to jest".
              • camel_3d Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 21:04
                ale ty doczytalas, ze to mlody sam zaproponowal zeby tam pojsc, tak?
                • fogito Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 21:45
                  A jak zaproponuje skok z samolotu bez spadochronu to go wypchniesz, bo sam chcial?
                  • srubokretka Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 21:49
                    > A jak zaproponuje skok z samolotu bez spadochronu to go wypchniesz, bo sam chci
                    > al?

                    a na forum i fejsie opisze jaka byla reakcja.
                    • fogito Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 23:26
                      A co bedzie jak dzieciak bedzie chcial wejsc do burdelu. Przeciez to takie ludzkie a oni w podrozy rozne takie przybytki zobaczyc moga. Jak tu potem dzieciakowi odmowic surprised
                      Opary absurdu.
                      • camel_3d Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 13.03.15, 21:52
                        mysle, ze popadanie w przesadyzmy jest glupota.

                        na tej zasadzie to nei powinnas wogole wychodzic z domu bo dziecko moze przez auto zostac potracone.
                        • fogito Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 13.03.15, 22:17
                          To ty Camel popadasz w przesadyzmy. Raz sie nad dzieckiem trzesiesz i cackasz jak z jajkiem a raz go na zasuszone zwloki zabierasz. W wieku 6 lat dla niewtajemniczonych.
                    • camel_3d Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 13.03.15, 21:50

                      > a na forum i fejsie opisze jaka byla reakcja.

                      oczywiscie..
                  • camel_3d Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 13.03.15, 21:50
                    > A jak zaproponuje skok z samolotu bez spadochronu to go wypchniesz, bo sam chci
                    > al?


                    ja bym nie popadal w przesadyzmy...

                    Nie widze w wystawie nic zlego. czysta bilologia...

                    Jezeli uwazasz, ze zwloki to jakis koszmar..to ok..ale ja uwazam, ze to bardzo ciekawa lekcja biologii.+
                    • mama_kotula Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 15.03.15, 10:02
                      Cytat
                      Jezeli uwazasz, ze zwloki to jakis koszmar..to ok..ale ja uwazam, ze to bardzo ciekawa lekcja biologii.


                      Ciekawe, dlaczego sześciolatków nie zabiera się masowo np. na sekcję zwłok w ramach lekcji biologii. Przecież to taka ciekawa lekcja biologii.
                      Byliśmy w ramach kółka biologicznego na sekcji zwłok, wyjątkowo - z reguły szczylstwa lat 17 czy 18 nie wpuszcza się na takie, ekhem, imprezy. Przed wejściem pan powiedział krótko - na tym stole leży człowiek. Martwy, owszem. Ale człowiek. I dlatego bardzo prosi o zachowanie należytej powagi i szacunku. Weź to pod rozwagę.

                      Znaczy tak, bierz sobie dziecko gdziekolwiek, nie mój cyrk, nie moje małpy. Tylko nie bucz potem na forum, że coś ci się popsuło. Co ja piszę - przecież po tym wątku napiszesz, że wziąłeś syna, bardzo mu sie podobało, nie ma koszmarów, potem spokojnie zjadł lody i nadal zachował szacunek do człowieka itp. I napiszesz tak tylko po to, by utrzeć nosa forumowiczom. Tak, jak było z urodzinami w macu tongue_out.

                • srubokretka Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 10.03.15, 21:46
                  a ty obejrzales fragment o tym , ze Jeffrey sam zapytal sie tate , czy kosci rozpuszczaja sie w bleach? Tata dumny z siebie osobiscie pomogl wykonac doswiadczenie.
                  • camel_3d Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 13.03.15, 21:53
                    nie.. nie widzialem.
    • gopio1 Re: problemy egzystencjalne 6 latka.. 10.03.15, 14:28
      Moje dzieci też zadawały podobne pytania. A kiedyś powiedziały, że zanim się urodziły wybrały sobie mnie na mamę. I że każdy sobie wybiera rodzinę, w której chce się urodzić, ale potem o tym nie pamięta. Mówiły jeszcze o skrzydłach (duszy), które ludzie mają ukryte pod ciałem, a syn o tym, że jest zamknięty w świecie i dlatego nie czuje się wolny. Dla mnie to było wielkie zaskoczenie - miały właśnie coś ok. 6 lat. To świetny moment, żeby rozmawiać o religiach, reinkarnacji, wyborach, życiu i śmierci, o tym co ważne.

      Zgadzam się, że śmierć to temat tabu i gdy dziecko pyta np. - co się stanie gdy umrzesz - łatwiej mu powiedzieć - nie martw się, na razie nie umrę, niż stawić czoła takim trudnym pytaniom. Według mnie takie filozoficzno-duchowo-egzystencjalne rozmowy mądrze poprowadzone i zgodne z naszym światopoglądem raczej pomogą oswoić śmierć niż nabawią koszmarów. Ale też nic na siłę - bo przecież nie każde dziecko takie pytania zadaje i nie każde jest na nie gotowe.
      • maksimum Re: problemy egzystencjalne 6 latka.. 11.03.15, 04:22
        www.youtube.com/watch?v=VoIZQh1IjI8
        A nie chialby przed snem oswoic sie z Rita Moreno?
        • 3-mamuska Re: problemy egzystencjalne 6 latka.. 12.03.15, 00:17

          Ja niestety z tych, ktorzy od mlodych lat mieli kontakt ze smiercia. Bez obawy chodzilismy pozegnac sasiadow, ktorzy zmarli czy babcie kolegow itd..


          Niestety camel widać to po tobie i to z gorszej strony.
          Zero empati do wysłanego dziecka.
          Zostawiajac noworodka do wypłakania, wymagania idealnisci od syna (bo juz od siebie to nie)
          Masz zero ciepłych uczyć niestety do ludzi.
          • camel_3d Re: problemy egzystencjalne 6 latka.. 13.03.15, 21:46

            > Niestety camel widać to po tobie i to z gorszej strony.
            > Zero empati do wysłanego dziecka.
            > Zostawiajac noworodka do wypłakania, wymagania idealnisci od syna (bo juz od si
            > ebie to nie)
            > Masz zero ciepłych uczyć niestety do ludzi.


            tak tak... i penwie zamykam go w zimnym pokoju na noc..
            ale wymyslilas...
            • zuleyka.z.talgaru Re: problemy egzystencjalne 6 latka.. 13.03.15, 21:50
              Akurat im niższa temperatura do spania tym lepiej wink
              • camel_3d Re: problemy egzystencjalne 6 latka.. 13.03.15, 22:01
                no..u nas to 0... bo ja jestem bez empatii przeciez smile
    • nowamama2 Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 13.03.15, 12:14
      mów prawdę i nie ściemniaj, z wytawą się wstrzymaj. To nie dla dzieci i dziwię się, ze zostaniecie wpuszczeni
      • camel_3d Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 13.03.15, 21:48
        o 6 lat jest...

        nie wiem czemu nie dla dzieci... duzo dzeici bywa na tej wystawie i nie widac zeby sie baly. Moze kwestia nastawiania rodzicw na eksponaty.
        • fogito Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 13.03.15, 22:19
          Tam sie nie ma czego bac. Chodzi o odarcie zwlok z godnosci i sprowadzenie czlowieka do roli obiektu. Ale pewnie i tak nie zrozumiesz...
          • camel_3d Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 15.03.15, 10:51
            wiem o co ci chodzi, ale nie widze problemu w tym...
            Dle ciebie to moze jest bezczeszczenie zwlok, a dla mnei wystawa...
            • fogito Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 15.03.15, 12:10
              I wlasnie na tej zasadzie jeden zabije czlowieka a drugi nie, bo dla jednego to jak splunąć a dla drugiego morderstwo. Jeden skatuje dziecko a drugi nie. Itd itp... Mialam o Tobie lepsze zdanie, ale widzę, ze jednak samodzielne wychowywanie dziecka Cię przerasta. Nie ma wokól nikogo, kto wniósłby swoja postawa owa wrażliwość i przekazał dzieciakowi.
        • nowamama2 Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 14.03.15, 16:25
          nie chodzi tu o strach...
    • camel_3d mini relacja 15.03.15, 10:55
      mlody nie mial wogole problemu z ogladaniem wystawy. Duzo pytal o budowe czlowieka i najwyrazneij go to interesowalo. Pytal o rozne czesci ciala i jak funkcjonuja, do czego sa potrzebne.

      Raz zypytal czy to prawdziwi ludzie. A potem tylko dodal...cool.

      Po wystawie,w domu wzial sobie ksiazke o budowie czlowieka i porownywal to co widzial do tego co jest w ksiazce dla dzieci.


      Najwyrazniej o tym czy dzeicko sie boi i jak podchodzi do tego typu "widokow" decyduje wylacznie nastawienie rodzicow do tematu smierci i budowy czlowieka. Jezeli rodzice nie chca isc na taka wystawe bo tam sa trupoy.. to i dzieci pewnie szybko to podejscie przejmie.

      Soja droga, rok temu widzielismy mumie (rozwinieta) na wystawie i tez nie bylo problemu. Bylo wiecej ciekawosci jak sie robi musie i po co byly robione.
      • fogito Re: mini relacja 15.03.15, 12:16
        Super. Juz wiemy, ze brak mu wrażliwości i empatii a do człowieka podchodzi instrumentalnie. Gratulacje Camel.
        • camel_3d Re: mini relacja 15.03.15, 12:36
          Tak tak..bo duzo lepiej by bylo gdyby zgodnie z zachcianka mamus forumowych poplakal sie ze strachu i powiedzial, ze nie chce ogladac wystawy bo to sa biedni ludzie, ktorzy poumeiryli..i najlepiej zeby mu jeszcz etrauma pozostal. Wtedy by bylo zgodne z linia ideologiczna mamus forumowych...

          Czy ty wogole wiesz co to jest empatia?????

          Czy on ma sie wczuwac w polozenie tych eksponatow?

          Rozumiem, ze twoje empatyczne dzeicko podczas jedzenie kotleta ryczy...bo biedne zwierzatko zostalo zabite???


          Im wiecej takich ciekawostek czytam, tym bardziej przkonany jestem o mojej racji.
          • fogito Re: mini relacja 15.03.15, 12:54
            Popadasz w paranoje. Moj syn z pewnością pożałowałby Tych ludzi, którzy nie otrzymali prawa do godnego pochowku. To odruch każdego wrażliwego czlowieka. Nikt tu o strachu nie pisze tylko o odarciu człowieka z godnosci.
            Ja wiem co to empatia. Problem, ze Ty nie wiesz. Ja z pewnością wczulabym sie w polozenie eksponatów syn z pewnością tez. Na tym polega empatia.
            Syn nie ryczy przy kotlecie, ale wie ze zwierze zostalo zabite aby on mógl sie najesc. Zal mu jednakze ogromnie kangurów, z których skóry robione są buty pilkarskie.
            Racji nie masz, ale to nie mój problem.
            • mama_kotula Re: mini relacja 15.03.15, 13:13
              Cytat
              Nikt tu o strachu nie pisze tylko o odarciu człowieka z godnosci.


              Otóż to.
              Zwłoki są radośnie pozowane np. w koszykarza odbijającego piłkę. Albo w baletnicę. I tak, wiem, zwłokom generalnie wszystko jedno jest, w co sa upozowane, a mimo wszystko niesmak pozostaje. Bo człowiek został użyty do zabawy, ku uciesze gawiedzi, aby zarobić (nie, nie żeby edukować, choć Camel nadal się łudzi, że to główny cel wystawy). Coś jak w cyrku, tylko że na niższym levelu dna.

              • camel_3d Re: mini relacja 15.03.15, 14:50
                zwloki, warazily na to zgode... przed smiercia..proste prada?

                • mama_kotula Re: mini relacja 15.03.15, 14:58
                  camel_3d napisał:

                  > zwloki, warazily na to zgode... przed smiercia..proste prada?

                  A, no tak. Skoro wyrażają na to zgodę, to luz i w ogóle, lajcik.

                  Tak samo jak te panie słynne ostatnio, które wyraziły zgodę na orgie fetyszowe. Przecież to one są nienormalne i w ogóle, chore, a nie ta osoba, która by im potencjalnie płaciła za to, aby jadły ekskrementy.

                  • camel_3d Re: mini relacja 15.03.15, 15:00
                    rownei szkodliwe dla umyslu jest czczenie faceta przybitego do krzyza i wmawianie dzeiciom, ze on sie na nie z gory patrzy... i ze go przybito za ich grzechy wink



                    • mama_kotula Re: mini relacja 15.03.15, 15:08
                      camel_3d napisał:

                      > rownei szkodliwe dla umyslu jest czczenie faceta przybitego do krzyza i wmawian
                      > ie dzeiciom, ze on sie na nie z gory patrzy... i ze go przybito za ich grzechy
                      > wink

                      Tak, szkodliwe dla umysłu jest równiez przebywanie na forum, mordowanie zwierzątek, oglądanie pornoli w wieku 6 lat, wpisz dowolnie. Ale nie wiem, co to ma wspólnego z wystawą plastynacji. Zapewne tyle ma wspólnego, co religia katolicka, którą tak chętnie wspominasz bez przerwy, prześmiewczo, w gestach obronnych z gatunku "najlepszą obroną jest atak, zaatakuję zupełnie od czapy więc. nie wiem, jak zaatakować i gdzie szpilę wbić, to popluję w temacie religii, to na czasie jest i takie modne, i wysiłku umysłowego nie wymaga, i taki trendy jestem wtedy".
                      EOT.
                      • camel_3d Re: mini relacja 15.03.15, 15:14
                        tak..tak... wymyslaj sobie dalej...

                        oczywiscie katolickie spojzenie na swita, jest jedyne i sluszne. a bron boze zeby cos odbiegalo od tej normy to zaraz bedzie BE... Wiesz, ze dosc dlugo kosciol wmawial ludziom, ze ziemia jest plaska..i tylko to bylo sluszne...

                        • mama_kotula Re: mini relacja 15.03.15, 15:16
                          camel_3d napisał:

                          > tak..tak... wymyslaj sobie dalej...
                          >
                          > oczywiscie katolickie spojzenie na swita, jest jedyne i sluszne. a bron boze ze
                          > by cos odbiegalo od tej normy to zaraz bedzie BE... Wiesz, ze dosc dlugo kosci
                          > ol wmawial ludziom, ze ziemia jest plaska..i tylko to bylo sluszne...

                          No, więc tak jak pisałam. Masz problem z religią i wiarą innych ludzi. Nie martw się, z tego się wyrasta, jak człowiek trochę dojrzewa ;P
                          • camel_3d Re: mini relacja 15.03.15, 15:18
                            ta masz problem z tym, ze ktos ma inny punkt widzenia.. i spojzenei na religie.
                            Wtedy jest z zalozenia durny...
                            • mama_kotula Re: mini relacja 15.03.15, 15:21
                              camel_3d napisał:
                              > ta masz problem z tym, ze ktos ma inny punkt widzenia.. i spojzenei na religi
                              > e.

                              Ja? Ja nie mam z tym problemu. To ty masz. Ja nie wypisuję na forum na każdym kroku, że ateiści to kretyni, protestanci to wygodniccy heretycy, katolicy to fanatycy, a muzułmanom z tyłka śmierdzi.

                              • camel_3d Re: mini relacja 15.03.15, 15:35
                                a ja cos takiego pisze? ciekawe...
                    • fogito Re: mini relacja 15.03.15, 16:53
                      Chyba nie masz pojecia o religii chrzescijanskiej skoro takie bzdury piszesz.
            • camel_3d Re: mini relacja 15.03.15, 14:49
              fogito napisała:

              > Popadasz w paranoje. Moj syn z pewnością pożałowałby Tych ludzi, którzy nie otr
              > zymali prawa do godnego pochowku.

              tak..niewatpliwie 6 latek pozalowalby ludzi, ktorzy nie dostali prawa do godnego pochowku..... LOL... smile)))) Tylko i wylacznie wtedy kiedy mamusia by mu takie cos wymowila.

              A..i pewnie jeszcze z ksiedzem..bo inaczej to do piekla pojdzie...



              > Ja wiem co to empatia. Problem, ze Ty nie wiesz. Ja z pewnością wczulabym sie w
              > polozenie eksponatów syn z pewnością tez.

              ehehehehe..... fajnie..to wczuj sie w polozenie eksponatow... smile))



              > Syn nie ryczy przy kotlecie, ale wie ze zwierze zostalo zabite aby on mógl sie
              > najesc.

              a powiedzialas mu jak to zwierze zostalo zabite? wlanieciem mlotem w glowe..albo poderzniete gardlo.. zeby mama mogla mu kotlecika zrobic.. Oj tak.. to jest dopiero wrazliwosc. A rownie dobrze moglby byc wegetarianinem..


              > Zal mu jednakze ogromnie kangurów, z których skóry robione są buty pilk
              > arskie.

              a swinek i krowek to mu nie zal? z ich skor tez sa robione buty, kurtki..torebki...

              A no tak..to bedzie empatia wybiorcza smile))
              • fogito Re: mini relacja 15.03.15, 16:39
                Ja myslalam Camel, ze Ty jednak inteligentny jestes. A tu wylazi, ze sie mylilam. Prosty chlop z Ciebie i tylko tak sie snobujesz na wyzsza inteligencje.
                Jak wychowujesz dziecko w szacunku do ludzi od urodzenia to ono bedzie ten szacunek czulo niezaleznie do wieku. I czulo bedzie rowniez szacunek do zwlok ludzkich. Ja nie jestem barbarzynca i nie rozumien twojego lekcewazenia do czlowieka czy tez do religii.
                Te tzw. Eksponaty to zwloki ludzkie i nic tego nie zmieni. A juz na pewno nie twoj glupi smiech.
                Zabijanie zwierzat dla pokarmu jest konieczne w swiecie czlowieka i w swiecie zwierzat. Pytanie, jak to jest robione.
                Generalniemusilujesz obsmiac, bo nie masz zadnych arumentow. Zalosne.
      • mama_kotula Re: mini relacja 15.03.15, 13:09
        camel_3d napisał:

        > mlody nie mial wogole problemu z ogladaniem wystawy. Duzo pytal o budowe czlowi
        > eka i najwyrazneij go to interesowalo. Pytal o rozne czesci ciala i jak funkcjo
        > nuja, do czego sa potrzebne.
        >
        > Raz zypytal czy to prawdziwi ludzie. A potem tylko dodal...cool.

        A nie mówiłam? tongue_outtongue_outtongue_out
      • b.bujak Re: mini relacja 15.03.15, 13:50
        camel_3d napisał:

        > Raz zypytal czy to prawdziwi ludzie. A potem tylko dodal...cool.

        widzę Camel, że duma Cię rozpiera, więc gratuluję;

        konkluzja jednak z tego taka, dziecko lepiej wychowywać w klasycznym modelu rodziny
        • camel_3d Re: mini relacja 15.03.15, 14:51

          > konkluzja jednak z tego taka, dziecko lepiej wychowywać w klasycznym modelu rod
          > ziny

          i wychowac katolica mlodziez wszechpolskasmile)

          Boze, jak ja sie ciesze, ze tu nie ma obowiazku wychowywania w klasycznych modelach z obawa, co ludzie powiedzia, jak dzeicko na religie nie pojdzie..

          dzieku.. wole ten nieklasyczny model.
          • mama_kotula Re: mini relacja 15.03.15, 15:00
            Cytat
            wychowac katolica mlodziez wszechpolskasmile)


            Ty masz jakiś straszny kompleks religijny, nie? Ale w sumie, tak to jest, jak się ma dość niepewne podstawy swojego ateizmu, wtedy się wydaje, że ateizm polega na pluciu na katolików tongue_out.
            • camel_3d Re: mini relacja 15.03.15, 15:01
              a ja gdzei napisalem cos o ateizmie?

              czy tylko sobie te teorie dorobilas? bo z tej strny to cie juz poznalem.. kochasz dorabiac sobie teorie...

              hough
              • mama_kotula Re: mini relacja 15.03.15, 15:04
                camel_3d napisał:
                > a ja gdzei napisalem cos o ateizmie?
                > czy tylko sobie te teorie dorobilas? bo z tej strny to cie juz poznalem.. kocha
                > sz dorabiac sobie teorie...

                O. To jakaś inna religia polega na pluciu na katolików? Chętnie się dowiem, która big_grin.
                • camel_3d Re: mini relacja 15.03.15, 15:11
                  a to ateizm jest religia??

                • camel_3d Re: mini relacja 15.03.15, 15:12
                  a.. i czy tylko twoje katolicke spojzenie na swiat jest jedyne i sluszne?

                  nie zartuj...
                  • mama_kotula Re: mini relacja 15.03.15, 15:19
                    camel_3d napisał:
                    > a.. i czy tylko twoje katolicke spojzenie na swiat jest jedyne i sluszne?

                    A nie, nie, ja nie mówię, że dorasta się do religii - mówię, że wyrasta się z plucia na religie dowolne celem manifestacji swojej religii bądź jej braku. Niektórym dane wcześniej, innym później, a niektórzy durni umierają.

                    Ale jak widzę, dochodzimy do wniosków z dupy, kompletnie nie mających związku z tym, co piszę, więc miłego dnia życzę. I szybkiego dorastania.


                  • fogito Re: mini relacja 15.03.15, 16:46
                    Nie trzeba byc katolikiem, zeby byc czlowiekiem. Ty najwyrazniej nie wiesz co to czlowieczenstwo oznacza.
          • b.bujak Re: mini relacja 15.03.15, 15:29
            chciałam bardziej delikatnie, ale skoro walisz na oślep strzelając w chmury to napiszę wprost: to, co tu prezentujesz doprowadza do wniosku, że dziecko powinno być wychowywane przez matkę i ojca, najlepiej również z udziałem starszego pokolenia

            kwestie przekonań religijnych nie mają tu nic do rzeczy
            • myelegans Re: mini relacja 16.03.15, 13:27
              Tak, bo od dawna wiadomo, ze lepiej byc pieknym, zdrowym, wysportowanym i bogatym, niz brzydkim, grubym, chorym i biednym.
              Niech camel odda to wlasne dziecko do adopcji zeby trafilo do "normalnej, tradycyjnej" zamiast patologicznej jednoosobowej.
              pieprzysz jak potluczona.
          • fogito Re: mini relacja 15.03.15, 16:43
            Klasyczny model rodziny to mama, tata i dziecko. Zawsze wtedy jest szansa, ze jak tata jest idiota to mama sie zajmie wychowaniem dziecka na czlowieka.
            • el_elefante Re: mini relacja 16.03.15, 11:24
              Myślę fogito, że w tym miejscu się trochę zagalopowałaś.
              • fogito Re: mini relacja 16.03.15, 12:44
                Troche tak, ale tu jest rownouprawnienie, bo jak mama jest idiotka, to tata wtedy moze przejac stery.
                • el_elefante Re: mini relacja 16.03.15, 13:14
                  Nie w tym rzecz.
            • zuleyka.z.talgaru Re: mini relacja 16.03.15, 11:36
              Chyba jednak się zagalopowałaś.
            • myelegans Re: mini relacja 16.03.15, 13:30
              Dokladnie model twojej rodziny, w ktorej ojciec zostal zepchniety na margines, ma braki w wyksztalceniu, bo jest produktem amerykanskiej edukacji, ma patologiczna rodzine, brata geja, nie potrafi sie zajac dzieckiem bedac doroslym czlowiekiem i ojcem, w kwestiach wychowania tez ma niewiele do powiedzenia.
              No super model rodziny dla dziecka rzeczywiscie... Matka, niby uczy empatii, a pluje jadem na rodzine ojca, bo nie po tej stronie torow mieszkaja, wiec sa uosobieniem zacofania, brudu, patologii i grzybicy....
              Hipokryzja ci uszami wylazi....
              • fogito Re: mini relacja 16.03.15, 14:49
                smile syn nie zna mojej opinii na temat rodziny meza. To ja wrecz pilnuje, zeby mial z nimi poprawny kontakt. Poblem polega na tym, ze oni nie umieja ani zajmowac sie dzieciakiem ani tez budowac dobrej relacji z nim. Podobnie maz. Ma cudownego syna a wystarcza mu jedynie wypowiedzenie kilku slow do dziecka w ciagu dnia. Moj przyklad to tata idiota i matka, ktora ma troche oleju w glowie i umie dzieciaka wychowywac. I dlatego dobrze miec dwoje rodzicow, bomzwieksza sie szansa, ze ktos ma odrobine wiecej rozsadku.
                Mieszkanie na emigracji nie sluzy czlowiekowi. Ale to odrebny temat....
                • myelegans Re: mini relacja 16.03.15, 18:52
                  Alez zapewniam Cie, ze doskonale zdaje sobie sprawe jaki masz stosunek do rodziny meza. NIewerbalny przekaz dzieci lapia lepiej niz dorosli, chocbys nie wiem jak sie pilnowala. Czyli przyznajesz, ze syn wychowuje sie w rodzinie, gdzie ma ojca idiote i maszynke do robienia pieniedzy, a matka ma olej w glowie, wiec taki model rodziny pojdzie w nim w swiat.

                  zaangazowanie camela w wychowanie syna jest ogromne, pewnie to dziecko dostaje wiecej hands on parenting niz wiekszosc wychowujaca sie w tzw. tradycyjnych rodzinach. Czylik, dzieci rozwodnikow, wdowcow, wdow maja na wyjsciu przechlapane, jako ludzie i partnerzy zyciowi? NO wez przestan, jadem CI sie ulalo.
                  • anetchen2306 Re: mini relacja 16.03.15, 19:25
                    Owszem, angazuje sie. Ale tez coraz czesciej pojawiaja sie jego wpisy swiadczace, ze przegina. I nie ma zwyczajnie tej drugiej "polowy", ktora by na jego zapedy reagowala, nieco stopowala (bo nie wszystko dziecku sluzy, Camel zdaje sie o tym zapomina, nie ma mu kto przypomiec, rad z forum - przyklad tej dyskusji - nie potraktowal powaznie). Ta druga "polowa", wcale nie musi byc malzonek/partner. Moga to byc takze dziadkowie, bliscy przyjaciele ...
                    Ja takze studze czasem zapedy mojego malzonka w stosunku do potomstwa, zwlaszcza jego umilowanie do broni, militariow, sztuki wojennej (np. idiotyczny pomysl dania do reki 5-6-latce broni srutowej, coby sobie sprobowala strzelic). I czasem pojawiaja sie czarne mysli, jakby to bylo, gdyby wychowywal dzieci sam, jaki destrukcyjny wplyw mialyby niektore jego pomysly, "powiedzonka" itd. On nie zdaje sobie do konca z tego sprawy, dla niego to "frajda" (bo on to lubi, to inni tez). Myle, ze o to fogito chodzilo, o nic wiecej. Nie byla to zadna personalna wycieczka.


                    • fogito Re: mini relacja 16.03.15, 20:08
                      anetchen2306 napisała:

                      On nie zd
                      > aje sobie do konca z tego sprawy, dla niego to "frajda" (bo on to lubi, to inni
                      > tez). Myle, ze o to fogito chodzilo, o nic wiecej. Nie byla to zadna personaln
                      > a wycieczka.
                      >

                      Dokladnie o to mi chodzi. Jak jeden rodzic ma chwilowy odpal zwiazany z dzieckiem, to drugi patrzac z boku moze powiedziec - przesadziles. Tu taka role mogliby spelnic dziadkowie.
                      Moj rozkosznie nieodpowiedzialny maz musial wiele razy zrezygnowac z szalonych pomyslow typu zabranie pieciolatka na pole golfowe w poludnie kiedy temperatura wynosila 35C a wilgotnosc 80%. Nie wazne bylo, ze dzieciak znudzilby sie po godzinie a po dwoch padlby ze zmeczenia. Wazne dla tatusia bylo pochwalenie sie malym golfista przed kolegami. I tu niestety zona czyli ja musiala ostudzic zapal tatusia i zabierala dzieciaka na basen. Taka nieroztropna postawa jest charakterystyczna dla meskiej czesci populacji i dlatego dobrze, zeby ktos ja zrownowazyl. Ja rozumiem, ze warto sie dzieckiem chwalic, ale nie kosztem komfortu owego dziecka. Gdyby mi maz chcial zabrac szesciolatka na wystawe zwlok to bym sie w czolo popukala i nie odezwala wcale.
                      • myelegans Re: mini relacja 17.03.15, 03:43
                        no i co by sie dzieciakowi stalo, gdyby go ojciec zabral na pole golfowe w upale i wilgotnosci? Na prawde myslisz, ze dziecko na udar by zeszlo? Na prawde uwazasz ponad 50letniego faceta za az takiego idiote, ze nie pozwolisz mu ponosic odpowiedzialnosci, za wlasne wybory. no to zabierze dziecko, ten sie szybko znudzi, bedzie marudzil, ze goraco, ze nudno, ze pic itd. niech to syn zrobi, zamiast tobie z gory rysowac scenariusz.

                        Mojemu mezowi tez zdarza, to co u mnei jest w kategorii "nie to przejscia" np. kompletnie nie sprawdzac, ze 8-latek w mroz nie ma rekawiczek, ani skarpet w kozakach, kazal mu sie ubrac i dal 10 minut na wyjscie z domu, po czym wyszli. Na drugi raz dziecko pamietalo i o rekawiczkach, o skarpetach w dalszym ciagu nie bo "jemu cieplo". ojciec zimnakrew, bo dziecku cieplo i NIC sie nie dzieje, wszyscy przezywaja. zupelnie zrzucic na niego odpowiedzialnosc za ogarniania szkoly i zajec pozalekcyjnych, pilnowania kiedy na trening trzeba wyjechac, nie przypomni, to albo sie spozni, albo nie pojedzie wogole. zabierania 5 latka na 20km "wycieczke" po placach zabaw (picie kupowali po drodze). Albo pozwolenia na kapiel syna w jeziorze w maju, w pelnym opakowaniu, jak tez byl na antybiotyku, bo zapomniejli kostiumu, a mlody chcial wlezc do wody, to wlazl, po czym musial dojechac 3km rowerem na parking do samochodu. I tak bym mogla dlugo, jeden od drugiego sie uczy, maja wlasna dynamike, z dala od micromanagement upierdliwej matki-Polki i dobrze im z tym, wszyscy przezywaja, ja gebe trzymam na klodke, bo jak widze jaka maja relacje, co wszytko poboczne to pikus. Pewnie gdyby go chcial zabrac na wystawe to bym pozwolila, bo on jest myslacym i racjonalnym czlowiekiem i rodzicem tez. ja nie mam monopolu na rodzicielstwo i nie chce miec. Spokojnie zostawiam towarzystwo na wiele dni samo i nawet nie dzwonie, ani nie organizuje niczego.

                        Za kogo wyscie na mily Bog powychodzily za maz, za dzieci, ktorym trzeba cale zycie matkowac, kontrolowac, dyktowac co maja a czego nie moga robic z wlasnymi (sic!) dziecmi?. Tez bym sie na ich miejscu przestala probowac
                        • fogito Re: mini relacja 17.03.15, 09:34
                          Nie zamierzałam sprawdzać, czy dzieciak zszedłby na udar, bo nie mam w zwyczaju poświęcać zdrowia i życia dziecka w celu zadowolenia nieodpowiedzialnego tatusia.
                          Ja mężowi nie matkuję i dlatego nie spełniam jego irracjonalnych zachcianek niezaleznie od tego, czy wiążą sie z dzieckiem czy nie. Wymagam jedynie za każdym razem zachowania minimum rozsądku i odpowiedzialności. Jeśli ojciec nie jest w stanie tego zapewnić to niestety na tym traci. W zwiazku z tym, ze mój mąż jest typowym amerykanskim easy going gosciem i ma w nosie respektowanie zasady safety first to niestety musi znosić konfrontacje z moim bezwarunkowym 'nie' w wielu sprawach. Zresztą teraz syn jest większy i sam lepiej potrafi sie ogarnąć. A ojciec nadal reprezentuje postawę nieodpowiedzialnego nastolatka. I jest to urocza postawa u mężczyzn dopoki nie stana sie ojcami. Wtedy staje sie to nie do zniesienia.
                          Ty najwyraźniej akceptujesz niedociągnięcia wychowawcze swojego męża, ale ja mam wyższe wymagania w tej kwestii. Bycie matka Polka to komplement a nie obelga. Zaś bycie matka amerykanska budzi moje daleko idące watpliwosci. Co wiecej moja tesciowa, pomimo ze nie moze przezyc iż nie dogadzam jej synkowi wystarczajaco, to s drugiej strony uważa, ze jestem swietna matka, bo wnuka ma nad wyraz dobrze wychowanego, czym chwali się na prawo i lewo.
                          • zuleyka.z.talgaru Re: mini relacja 17.03.15, 09:41
                            Jak by mi ktoś powiedział, że jestem matką polką to potraktowałabym to jednak jako obelgę.
                            • fogito Re: mini relacja 17.03.15, 11:03
                              Taki byl tez zamiar myelegance. Tylko, ze dla mnie bycie matka Polka to komplement. Z racji swoich dlugich pobytow w Stanach oraz 9 letnich obserwacji matek z roznych krajow w szkole miedzynarodowej syna stwierdzam, ze nie mamy sie czego wstydzic jako matki, bo wypadamy o niebo lepiej niz wiele matek innych nacji.
                              Syn w zyczeniach na urodziny napisal mi, ze jestem najbardziej ogarnieta mama jaka zna smile a zna mnostwo mam swoich kolegow wiec material porownawczy ma.
                              • slonko1335 Re: mini relacja 17.03.15, 11:09
                                Syn w zyczeniach na urodziny napisal mi, ze jestem najbardziej ogarnieta mama
                                > jaka zna smile a zna mnostwo mam swoich kolegow wiec material porownawczy ma.
                                i serio myślisz, że koledzy syna w życzeniach dla mam nie piszą tego samego tylko życzą żeby były tak ogarnięte jak fogito?
                                • fogito Re: mini relacja 17.03.15, 11:18
                                  Mam nadzieje, ze pisza. Choc znajac blizej wiele z tych mam bylby to komplement na wyrost, bo nie gotuja dla dzieci, tylko wysylaja do Maca na obiad. Jak syn jest na playdate to nie ma nic do jedzenia i picia dla dzieci przez wiele godzin. Syn teraz zabiera z domu, bo wyjscia nie ma. Czesto to ja rozwoze cudze dzieci do domu, bo mamusia zapomniala na czas przyjechac albo przyslac kierowce. Moglabym tak dlugo wymieniac. I zaznaczam mowie tylko o mamach na pelnym etacie, ktore maja kierowcow i nianie i gosposie. A ciagle nie potrafia sie ogarnac. Mnie takie zyciowe rozmemlanie rozwala.
                                  • fogito Re: mini relacja 17.03.15, 11:19
                                    Ps. Z tego co mi wiadomo, to koledzy syna mowia, ze ma fajna mame smile
                                  • slonko1335 Re: mini relacja 17.03.15, 15:33
                                    > Mam nadzieje, ze pisza.
                                    oczywiście, że tak, to raczej normalne....dla dziecka jego mama zawsze będzie "naj" w każdej kategorii ..
                                    • fogito Re: mini relacja 17.03.15, 16:01
                                      Ale tylkomdo pewnego wieku sadzac pomtym co gimnazjalisci wypisuja na facie na temat swoich rodzicow zwanych potocznie starymi.
                                      • slonko1335 Re: mini relacja 17.03.15, 16:19
                                        ale w życzeniach im raczej tego samego nie piszą, no i nie wiesz co będzie pisał Twój syn na fejsie jak będzie gimnazjalistą.../
                                        • fogito Re: mini relacja 17.03.15, 20:25
                                          Nie wiem, ale juz teraz widze, ze sa dzieci w jego,wieku, ktore uzywaja wulgaryzmow i o starszych wyrazaja sie lekcewazaco. Wielu z jego kolegow juz od 9 roku zycia siedzi na 'fejsie' i wysyla durne teksty. Czasami ja dostaje zaproszenia, bo syn nie ma konta na facebooku. Nie sadze, zeby charakter syna zmienil sie diametralnie. Z rtoku na rok wydaje mi sie madrzejszy i bardziej dojrzaly. Moze kiedys wpadnie w jakis glupi wiek, ale trudno przewidziec. Dlatego modlimy sie codziennie do Ducha Swietego. To nasz rytual smile
                                      • zgagusia Re: mini relacja 17.03.15, 16:21
                                        fogito napisała:

                                        > Ale tylkomdo pewnego wieku sadzac pomtym co gimnazjalisci wypisuja na facie na
                                        > temat swoich rodzicow zwanych potocznie starymi.

                                        ale nie masz jeszcze syna w wieku gimnazjalnym, wiec nie wiesz czy nie zostaniesz dla niego 'stara'... nie, zartuje, nic nie wskazuje na to zeby syn mial Cie za chwile tak znielubic, chociaz dojrzewajacym nastoletnim chlopakom czasem odbija wink Fajnie ze docenia to co dla niego robisz i macie dobre relacje, pogratulowac smile Swego czasu moj gimnazjalista z przygana wypowiadal sie o tym 'zwyczaju' wsrod kolegow mowienia na matke 'stara', skadinad wiem ze on tej modzie nie ulegl, co mnie cieszylo jak tez i bylo dla mnie swego rodzaju komplementem - ze wypracowalam sobie u niego szacunek na tyle duzy, ze gotow byl zaryzykowac podsmiechiwania sie kolegow, ale 'stara' na mnie nawet wsrod nich nie powiedzial.
                                        • fogito Re: mini relacja 17.03.15, 20:05
                                          smile Znajac mojego syna to pewnie stara nie powie, bo to nie jego repertuar. Ale juz zdarzylo mu sie dyplomatycznie powiedziec, ze jestem ze starej generacji, bo nie rozumiem tego czy tamtego. Syn moze mi mowic wszystko co chce. Warunkiem jest aby pwiedzial to na odpowiednim poziomie bez chamskich tekstow.
                                          Masz starszego syna wiec to Tobie sie naleza gratulacje! Trudno jest chlopakowi oprzec sie naciskowy grupy rowiesniczej, wiec to zapewne wmagalo od niego sporej sily charakteru. Wiekszosc dzieciakow jednak podaza za grupa. Zobaczymymjak bedzie u nas.
                              • zuleyka.z.talgaru Re: mini relacja 17.03.15, 11:12
                                A co ma Ci napisać? big_grin Dla niego jesteś najlepszą mamą i tyle.
                                W standardzie tak jest, że dzieci do pewnego wieku (big_grin) uważają swoich rodziców za najlepszych na świecie.
                                • fogito Re: mini relacja 17.03.15, 11:25
                                  Syn juz ten pewny wiek przekroczyl. Jego zyczenia napisane byly w formacie A4, ale to zbyt personalne, zeby cytowac. Ja jestem ogarnieta, bo slysze to od doroslych odkad skoczylam nascie lat. zawsze mam wszystkomzrobione na czas, nigdy sie nie spozniam i jak cos obiecam to zawsze jest zrobine. Wlasciwie nigdy nie uzywam zwrotu "zapomnialam..." Syn to docenia, bo niestety jest to rzadkosc w obecnych czasach. Zwlaszcza, ze ojciec non stop o czyms zapomina.
                    • myelegans Re: mini relacja 17.03.15, 03:09
                      czyli Ty trzymasz ksiecia malzonka na celowniku i nieustajaco go oceniasz, temperujesz jak TOBIE nie podoba sie jego sposob rodzicielstwa i coby rany boskie bylo, gdyby jutro ciebie zabraklo. dzieci na zmarnowanie by poszly ja nic. Maz za to na pewno nie ma kompletnie zadnych zastrzezen do twojego parenting style, bo jestes matka bezbledna.
                      Z reka na sercu, zdarzyla ci sie powazniejsza rodzicielska wpadka, na ktora maz zareagowal, a ty mu przyznalas racje i zweryfikowalas zachowanie?
                      Dziwne, ze to zawsze ojcowie wymagaja korekty.

                      Nie ma watpliwosci, ze syn camela wyjdzie na fajnego czlowieka.
                      ja tez nie mam watpliwosci, ze moj osobisty maz pomimo, ze czasem niezgadzamy sie z stylu rodzicielstwa, zrobilby duzo fajnej roboty z dzieckiem i wyprowadzil na spelnionego i wartosciowego czlowieka, nawet wizyta eksponatow dozwolonych od lat 18 by na to nie wplynela.
                      • zuleyka.z.talgaru Re: mini relacja 17.03.15, 09:43
                        O to. Dokładnie.

                        Nie rozumiem jak można ciągle strofować i oceniać zachowanie drugiego człowieka i tym sposobem rozmieniać się na drobne. Przecież to psuje komfort życiowy.
                        • fogito Re: mini relacja 17.03.15, 11:10
                          A kto mowi, ze ciagle?
                      • fogito Re: mini relacja 17.03.15, 12:52
                        smile zaczynasz sie nad nim litowac... Gdyby mnie zabraklo to moj biedny maz mialby spory klopot z ogarnieciem zycia domowego. Z pewnoscia zalatwilby to jednym telefonem, do mojej mamy a drugim ewentualnie do nanny express.
                        Maz ma tylko jeden zarzut do mojego parenting style - jestem taka perfekcjonistka, ze przy mnie on wypada szalenie blado. Z drugiej strony jest wdzieczny, ze to ja trzymam w reku cala logistyke, bo on sam nawet wlasnego paszportu nie jest w stanie upilnowac.
                        Ja sie nie dziwie, ze to glownie ojcowie wymagaja korekty. Brak im owego naturalnego instynktu opiekuna, ktory szalenie ulatwia ogarniecie dzieciaka z przyleglosciami. Oczywiscie sa wyjatki i zdarzaja sie kobiety, ktore tez sobie nie radza. Ja jednakze nie znam ani jednego faceta, ktory jest dobrym ojcem wedlug moich wygorowanych kategorii. Za to matki Polki w wiekszosci sa robotami wielofunkcyjnymi imswietnie sobie radza. O matkach zagranicznych lepiej pisac nie bede...
                        Kto na kogo wyjdzie to nie wiadomo, ale ilosc problemow emocjonalnych i egzystencjalnych, ktore camel opisuje u swojego syna jest niepokojaca.
                        • myelegans Re: mini relacja 17.03.15, 14:55
                          Oczywiscie, wyszlas za takiego nieudacznika, ktoremu nie ufasz i nie powierzysz dziecka, chociaz to tylko jego ojciem, ktory go zna od urodzenia.
                          Wiec maz wypada blado, wiec dodatkowo jeszcze konkurujecie ze soba w parenting style, nic tylko pogratulowac srodowiska rodzinnego, w ktorym sie mlody czlowiek wychowuje: kontrolujaca, matka-perfekcjonistka i zepchniety na margines zycia rodzinnego ojciec. Super! Fajny model rodziny na przyszlosc.

                          Znam kilku ojcow samotnie wychowujacych dzieci, dwoch wdowcow wychowujacych samotnie corki, i to kurcze tu w ten ohydnej Ameryce, gdzie ludzie nie maja pojecia o wychowaniu dzieci. W jednym przypadku jedna corka jest lekarzem, druga prawnikiem, maja juz swoje rodziny, a dziadek jest najlepszym baby; sitter w okolicy.
                          Moj sasiad na emeryturze, byly straznik wiezienny dorabia sobie teraz jako baby-sitter, opiekuje sie dwojka maluszkow z sasiedztwa, sa do niego kolejki i zapisy na rok do przodu. U dziecka w przedszkolu byl pan przedszkolan, na studia pielegniarskie coraz wiecej chlopakow sie rekrutuje.

                          Ja naokolo widze bardzo zaangazowanych ojcow, nie niedzielnych, bo oboje rodzice pracuja i musza dzielic.

                          w mojej rodzinie syn jest pod opieka ojca od 3.5 roku zycia i spokojnie podolalby ze wszystkim gdyby mnie jutro szlag trafil, nie mam cienia watpliwosci. Ogarnia wszystko od organizacyjnych, po szkolne, sportowe, edukacyjno pozaszkolne, jedzeniowe itd. Przy tym jest duzo bardziej wyluzowany niz ja. I nie, nie koryguje jego parenting style, ma jaki ma, i takie relacje z synem i dynamike, zupelnie inna niz moja i dziecko wie jak nawigowac.

                          Nie widze niczego niepokojacego w problemach ezgystencjalnych syna camela, normalne, rozwojowo dziecko, czasami stabilne, czasami rzucajace tantrum. Ot jak wiekszosc,....
                          • fogito Re: mini relacja 17.03.15, 15:05
                            Widzę, ze czegoś najwyraźniej przełknąć nie mozesz i w gardle ci tkwi. Z opisu twój mąż tez wypada bledziutko, ale mnie to nie interesuje. Wazne, ze tobie wystarcza do szczescia. Mnie pewnie by nie wystarczylo, bo ja najwyraźniej mam większe wymagania niż ty.
                  • fogito Re: mini relacja 16.03.15, 19:47
                    To wyobraz sobie, ze ja potrafie zatrzymac dla siebie wlasne opinie. Dzieciak kocha dziadkow po obu stronach Atlantyku i jest to jedynie moja wylaczna zasluga. To ja pilnuje regularnych rozmowmtelefonicznych, kartek na urodziny, telefonow gdy ktos jest chory, przytulenia na dobranoc kazdego jak syn jest w odwiedzinach, podziekowania po kazdym posilku babciom etc. Moj maz tego nie robi i nie pamieta nawet o telefonie do wlasnej matki na urodziny, bo wychowany po amerykansku nie czuje takiej potrzeby. Co z tego, ze deklaruje milosc do wlasmych rodzicow, jak swoim zachowaniem tego nie potwierdza. Ja bym swoich rodzicow do domu starcow nie oddala. I to jest dla mnie prawdziwa hipokryzja.
                    A co ojca idioty - to on sam wybral taka opcje dla siebie stawiajac na piedestale prace. Dziecko i rodzina sa daleko w tyle. Probowalam tlumaczyc swego czasu jak wiele traci, ale w koncu dzieki madrej psycholog przestalam sie tym zamartwiac. To jego wina i jego strata. Syn sam oceni postawe ojca. Pieniadze to nie wszystko i nikt go do ciaglej harowy nie zmusza. Co nie zmienia faktu, ze tatus jest dumny jak paw, ze syn tak dobrze wychowany i wszyscy sie nim zachwycaja.

                    Co do Camela, to nie podoba mi sie jego sposob wychowywania, bo jest niekonsekwentny. Z jednej strony wydaje sie, ze zalezy mu na dziecku a z drugiej robi rzeczy, ktorych zaden rozsadny rodzic by nie zrobil. I wiekszosc - jak ktos juz zauwazyl - robiona jest na pokaz. Z jednej strony afera bo malutki synek nie zostal zaproszony na urodzinynkolegi i co bedzie teraz czul a z drugiej strony pokazywanie wystawy nie dla dzieci, bo przeciez synek taki twardy. No chyba jednak nie taki twardy sadzac, po wielu postach z opisywanymi problemami wychowawczymi. Moim zdaniem dziecku brakuje kobiecego pierwiastka w wychowaniu i w tym wypadku te role powinna przejac babcia. Czemu tego nie robi nie wiem.
                    • myelegans Re: mini relacja 17.03.15, 03:16
                      dbasz o forme (kartki, telephony, itd. bo tak wypada), a tresci w tym zwiazku zwanym malzenskim widac niewiele, bo nie widac szacunku do czlowieka, ktory jest twoim mezem i ojcem twojego dziecka.
                      Jaki jest wasz zwiazek jako pary? jest wogole? Dzieci przekazy niewerbalne odbieraja doskonale, maja sensory. Syn doskonale wie jaki jest twoj stosunek do jego amerykanskiej rodziny, moze im wysylac zyczenia, dzwonic, pytac o zdrowie, ale to jest forma, bo tak wypada i tak go tresujesz.
                      Wiec przy ganial kociol garnkowi, ty, idealna matka i camel, ojciec samotnie wychowujacy dziecko, w ktorego zyciu jest zaangazowana babcia, socjalizujacego syna w kolegami, zapraszajacymi do domu, czego u ciebie nie ma, bo syn jest na treningach, wiec po cholere mu spotkania z kolegami z podworka u niego, albo u nich w domu, jest odwozony, przywozony, kontrolowany, organizowany ma czas od rana do wieczora, a matka mu caly czas mowi, CO ma robic, do kogo zadzwonic, komu zlozyc zyczenia.
                      • fogito Re: mini relacja 17.03.15, 12:04
                        Dbam o kontakt syna z dziadkami nie dlatego, ze tak wypada tylkomdlatego, ze syn ich kocha. Ojciec powinien o to dbac w przypadku rodziny amerykanskiej, ale tego nie robi. Moze nie uwaza tego za istotne. Nie moj problem. Ja dziecka nie tresuje, ale moze ty tak robisz i przenosisz tutaj jakies wlasne doswiadczenia. Syn nie chcial pojechac na Boze Narodzenie do Stanow, bo nie lubi calej tej szopki z prezentami, wiec nie pojechal. Jest wystarczajaco duzy, aby wiedziec, ze milosc do kogos nie oznacza 100% akceptacji wszystkiego co ta osoba ze soba przynosi.
                        A maz ma tyle mojego szacunku na ile sobie zasluzyl. Szacunku sie za darmo nie dostaje. I owszem moge go szanowac za wiele spraw, ale niestety nie bede przymykac oka na istotne niedociagniecia w relacjach z synem czy tez wlasnymi rodzicami. O tesciach nie wspominajac.
                        Co do relacji malzenskich to wybacz, ale spowiadac sie nie bede. Na pewno nie jest to zwiazek letni, bo nigdy nie jest, kiedy spotykaja sie przeciwienstwa.
                        Ja idealna matka nie jestem, bo nie ma takiego tworu. Ja moge sie starac robic wszystko jak najlepiej i dbac o syna na miare swoich mozliwosci, ale ocene moze mimwystawic tylko syn. Jaka bedzie zobaczymy za kilka lat. Poki co nie jest zla i tego sie trzymam.
                        Nie wiem skad ci sie wzial ten brak kontaktu syna z rowiesnikami, ale polecialas. Syn spotyka sie z kolegami ze szkoly po szkole. Nie lazi samopas po Pradze Polnoc, ale tu zadne normalne dziecko tak nie chodzi. Ma swoja komorke i moze dzwonic do kogo chce. Ja tylko pilnuje aby pamietal o rocznicach dziadkow zza oceanu, bo malo z nimi kontaktu ostatnio odkad wyladowali w domu starcow. Odwozony do szkoly musi byc, ale tak jest w przypadku wiekszosci dzieci ze szkoly brytyjskiej. Jeszcze nie mamy prywatnego kierowcy, ale jestesmy tej decyzji coraz blizsi. Dam znac jak zatrudnie takowego tongue_out
                    • myelegans Re: mini relacja 17.03.15, 03:48
                      acha, tak samo nie wtracam sie w relacje trener-plywak, i nie reaguje jak widze, ze czescia zaprawy treningowej jest wyskakiwanie z basenu i przebiezka naokolo budynku w zimie (pozwalaja zalozyc trampki na szybko).
                      Sprawdzam reputacje klubu i trenerow, reszte zostawiam im.
                      Rzadko kiedy wtracam sie w relacje nauczyciel-uczen, raczej w ramach "co moge zrobic, zeby pomoc"
                      DZieci wychowuje i ma na nie wplyw wielu ludzi.... czasami najwazniejsze decyzje podejmowane sa pod wplywem kogos spoza rodziny, i dobrze....
                      • mama_kotula Re: mini relacja 17.03.15, 11:17
                        Cytat
                        acha, tak samo nie wtracam sie w relacje trener-plywak, i nie reaguje jak widze, ze czescia zaprawy treningowej jest wyskakiwanie z basenu i przebiezka naokolo budynku w zimie (pozwalaja zalozyc trampki na szybko).


                        To trochę co innego. Masz zaufanie do trenera i wiesz, że tak ma być.

                        Ja niemniej wtrąciłam się i przygasiłam nieco zapędy pana trenera bokserskiego dzieci, który uznał, że częścią zaprawy bokserskiej jest walenie z całej siły zawodnikow piankowym makaronem basenowym po plecach albo po głowie i w celu motywacyjnym mówienie do chłopca lat 13 "śmierdzisz śledziem". Choć niektórzy rodzice nie mieli nic przeciwko temu, że dziecko na treningu krzyczy "nie bij, bo to boli", o śledziu nie wspomnę, bo, cytuję: chłopak ma być twardy.
                        • anetchen2306 Re: mini relacja 17.03.15, 11:26
                          Moja przyjaciolka wtracila sie w relacje trener-zawodnik, gdyz nie uwazala za sluszne, by w ramach "okazywania sympatii" trener notorycznie obejmowal nastoletnie zawodniczki (choc wiekszosc matek uwazala takowe zachowanie za cool, bo facet jest na przyjacielskiej stopie z dzieckiem) ramieniem ... Po czasie okazalo sie, ze z poprzedniej stadniny facet "wylecial" wlasnie z powodu takich spoufalosci z zawodniczkami.
                          Kazdy z nas ma prawo do wyrazenia WLASNEJ opini na tematy, ktore mu sie podobaja lub tez nie. Slepe zaufanie w czyjas kompetencje nie sprzyja budowaniu dobrych relacji.
                          • myelegans Re: mini relacja 17.03.15, 13:33
                            Chwila, chwila, nie slepe. Zanim dziecko powierze trenerom, instruktorom, wychowawcom na obozach, liderom w grupie Cub Scouts, robie sama srodowiskowy background check, ktory CI i tak musza przejsc, bo ustalone odgornie. Zaden rodzic nie moze pojechac jako opieka na wycieczke klasowa , bez uprzedniego poddania sie "background check" ktore to robi szkola.
                            Tym nie mniej nie powierzam dziecka klubowi, w ktorej "ze z poprzedniej stadniny facet "wylecial" wlasnie z powodu takich spoufalosci z zawodniczkami."
                            Syn trenuje w klubie, ktory dziala od 20 kilku lat, i ma niezmiennie dobra reputacje, ja na wlasna reke zrobilam porzadny wywiad srodowiskowy. Reszte zostawiam trenerom, chyba ze dziecko zaczeloby cos zglaszac, co sie nie zdarzylo.
                        • fogito Re: mini relacja 17.03.15, 11:35
                          Dokladnie. Jak trener jest niewyzytym psychopata to nalezy interweniowac, a nie mowic, ze dzieci maja sie idiocie podporzadkowac.
                          Moj syn przeszedl 3 lata na pilkarskiej Legii, gdzie niestety trenerzy nie wiedzieli jak z dziecmi postepowac imdochodzilo do wielu aktow agresji miedzy chlopcami oraz chamskich tekstow samych trenerow. Kilka razy musialam interweniowac, a brytyjski koordynator mial do mnie pretensje, ze mu wczesniej nie powiedzialam co sie tam dzieje. Teraz syn jest w pilkarskiej 'barcelonie' i hiszpanski trener to jest niebo w porownaniu z pieklem przez ktore przeszedl syn. I odziwo obecna druzyna gra rowniez o niebo lepiej prowonujac wyniki krajowych turniejow.
                          • myelegans Re: mini relacja 17.03.15, 14:03
                            Trza bylo sie przygladnac pilkarskiej Legii, porozmawiac z rodzicami, zawodnikami ZANIM dziecko powierzysz tymze, zamiast plakac nad rozlanym mlekiem i wyrywac z jednego klubu do drugiego, oszczedzilabym dzieciakowi traumy.

                            U nas za niesportowe zachowania w klubie (i nie trzeba tego wiele, wystarczy kilka kopow pod woda, czy zepchanie na line), po pierwszym incydencie zawiesza sie zawodnika, po nastepnym wylatuje z klubu bez dyskusji. Zachowan niesportowych wlasciiwe nie ma, a jak zaczynaja sie pojawiac, to urywa sie w zarodku, ale my rodzicie wspolpracujemy z trenerami, robimy fundraisers dla klubu, bankiety na koniec seozonu, bez nas nie byloby klubu....,
                            • fogito Re: mini relacja 17.03.15, 14:53
                              Ja nie placze, bo ja wiedzialam jak na Legii jest. To maz naiwnie myslal, ze przesadzam, a syn uznal, ze da rade. Po jakims czasie maz przyznal mi racje a syn nauczyl sie, ze sa lepsze kluby niz Legia. Traumy nie przezyl. Moze raczej zobaczyl, ze dorosli moga byc niezlymi swirami, bo w brytyjskiej szkole takie sytuacje nie maja miejsca.
                        • jotde3 Re: mini relacja 17.03.15, 11:42
                          Makaronem 13 latka boksera ? I to budzi twoje obiekcje ?bo boli ?
                          • anetchen2306 Re: mini relacja 17.03.15, 12:03
                            Przylozenie takim "nudlem" w okolice nerek .... boliiiiiiii, obojetnie w jakim wieku sie jest (sama kiedys dostalam taki niespodziewany cios). Nawet a zwlaszcza w boksie obowiazuja zelazne zasady (np. ciosy w plecy, w okolicach nerek sa niedozwolone, podobnie jak ciosy na glowe bez odpowiedniej ochrony w postaci kasku). I nie ma zmiluj, aktos, kto jako trener te zelazne zasady gwalci juz w podstawach, bo takie "metody" uwaza za sluszne, nie powinien trenerem sie zwac.
                            Jezeli chcesz sie przekonac, jak boli cios "nudlem" w plecy, w okolice nerek, zwlaszcza wtedy, gdy napastnika napastnika nie widzisz, nie masz sie jak obronic przed ciosem, nie masz nawet okazji do napiecia miesni, to zaryzykuj eksperyment: daj mezowi "nudla" i niech cie pare razy "smignie", tak dla "kuracji" (bedziesz w przyszlosci odporniejsza na bol).
                            • fogito Re: mini relacja 17.03.15, 12:05
                              Jotde3 to mezczyzna smile zona mu moze ewentualnie w ramach treningu przywalic.
                              • anetchen2306 Re: mini relacja 17.03.15, 12:12
                                Faktycznie, gender nie ma tutaj zadnego znaczenia. wink
                                • mama_kotula Re: mini relacja 17.03.15, 12:16
                                  anetchen2306 napisała:
                                  > Faktycznie, gender nie ma tutaj zadnego znaczenia. wink

                                  Ja jeszcze raz napiszę: moje dzieciaki na treningach piorą się aż miło i są do bólu przyzwyczajone. Ja się liczę z kontuzjami, przestawionymi nosami itp. - liczę się też z bólem podczas treningu i nie pisnęłabym słowem, gdyby dziecko piszczało, że boli przy robieniu brzuszków czy rozciąganiu się.

                                  Niemniej: walenie z całej siły po plecach czy po głowie dzieciaka robiącego pompki (czy stojącego w pozycji do pompki), czy łapiącego właśnie piłke lekarską jest zwyczajnie niebezpieczne. Choćby to było walenie krótkim kawałkiem pianki. I ten ból jest niczym nieuzasadniony, poza tym, że pan trener uważa tenże makaron za atrybut władzy, i to jest dopiero żenujące.
                                  • jotde3 Re: mini relacja 17.03.15, 13:04
                                    Trener mogl uznac ze za zadko doswiadczaja bolu bo na sparingach sie oszczedzaja wzajemnien ( po pewnym czasie ogien opada ) .
                                    Faktycznie to troche nieeleganckie ,duzo zalezy od niuansow . trzeba by ozwazyc na ile nieeleganckie a na ile pozyteczne . tak jak to teraz przedstawiasz to i ja bym reagowal ( raz tak zrobilem mimo ze dziecka mi nikt nie lal tylko dlatego ze uznalem ze trener innych wspiera lepij i stal sie cud w drugim klubie od razu byl dobry a tych w ktorych poprzedni trener wierzyl zlal na zawodach )i zastanowil czy napewno sie zgadzam by jakis ch..
                                    mi dziecko lał.
                                    Uwazam ze najwazniejszym elementem treningu walki jest te pare minut gdzie zmeczenie polaczone z Bólem sa na granicy wytrzymalosci i jak widze zaangazoanie trenera w wynik zawodnikow to wiele mu wybacze ale jak widze ze on ze swojej sekcji robi sekte gdzie on chce stac w srodku kultu to dziecko przenosze bo trzeba dbac o sukces dziecka a on nie nastapi nigdy jesli bedzi kosztem szacunku do samego siebie .
                                    Czyli w praktyce- jesli po tym okladanim pianka przestaje dla zawodnikow byc trenerem a staje sie kolega jest oki.a jak to moze zrobic ? Wystarczy ze powie : przepraszam ze tak was ta pala leje ale to dla dobra sprawy bo wytrzymalosc na bol nie jest dana raz na zawsze i jest trenowalna.
                                    • mama_kotula Re: mini relacja 17.03.15, 13:27
                                      Cytat
                                      zastanowil czy na pewno sie zgadzam by jakis ch..
                                      mi dziecko lał.


                                      Dokładnie takie myśli mi przez głowę przechodziły.

                                      Cytat
                                      > Uwazam ze najwazniejszym elementem treningu walki jest te pare minut gdzie zmec
                                      > zenie polaczone z bólem sa na granicy wytrzymalosci


                                      Jak najbardziej się zgadzam. Chodzi głównie o pokonywanie samego siebie. I to jest w każdym sporcie, nie tylko w treningu walki.
                                      • mama_kotula Re: mini relacja 17.03.15, 13:30
                                        Cytat
                                        Czyli w praktyce- jesli po tym okladanim pianka przestaje dla zawodnikow byc trenerem a staje sie kolega jest oki.


                                        Natomiast z tym się nie zgadzam. Trener to nie kolega. Trener to ma być guru, którego się uwielbia i szanuje.
                                        • jotde3 Re: mini relacja 17.03.15, 13:40
                                          Mozliwe ze z tym kolega zle ujelem , chodzilo o pokazanie ludzkiej twarzy a jesli ma byc guru to za wyniki a nie autokreacje.
                                      • jotde3 Re: mini relacja 17.03.15, 14:01
                                        To moze byc w kazdym sporcie ale dla dzieci trudno o to nawet na sportach walki bo sa za malo zaangazowane . trener pewnie mysli tak ,jak dostaniesz pala to cie potem szlag trafia i chetniej wyladujsz sie na koledze smile
                            • jotde3 Re: mini relacja 17.03.15, 12:29
                              Ale ja nie mowie ze nie boli , mam nadzije ze boli, i dobrze .
                              • fogito Re: mini relacja 17.03.15, 12:56
                                To jak Ci przyp...lą w ciemnej ulicy, to będzie dobrze jak będzie bolało?
                                • jotde3 Re: mini relacja 17.03.15, 13:10
                                  Jak zwykle masz klopot z kontekstem.
                                  kontekst to pianka na plery zadana przez trenera podczas treningu. Czyli ogolniej ,rola bolu w sportach walki i formy jego doswiadczania ktore nie obrazaja zawodnikow.
                                  • fogito Re: mini relacja 17.03.15, 13:19
                                    Walniecie pianka w nery od tylu nie ma nic wspolnego z treningiem sportowym. Nie ma znaczenia w jakim miejscu, czy na basenie, czy tez na ulicy. Widzialam juz wielu trenerow frustratow i sadystow wiec nie dziwi mnie to wcale.
                                    • jotde3 Re: mini relacja 17.03.15, 13:37
                                      I oczywiscie w ciemnej ulicy to pianka mozna oberwac smile?
                                      Walniecie po nerach wspolnego z treningiem sportowym ma to ze sie zdaza podczas formoania wytrzymwlosci na bol. Jak dostaje sie bez rekawicy na watrobe to pianka na nerki krzywdy nie zrobi.
                                      • mama_kotula Re: mini relacja 17.03.15, 13:49
                                        jotde3 napisał:
                                        > Walniecie po nerach wspolnego z treningiem sportowym ma to ze sie zdaza podczas
                                        > formoania wytrzymwlosci na bol. Jak dostaje sie bez rekawicy na watrobe to pia
                                        > nka na nerki krzywdy nie zrobi.

                                        Dla mnie głównie idiotyczne jest walenie tą pianką, kiedy dzieciak jest skupiony na wykonywaniu jakiegoś ćwiczenia techniczego.
                                        W czasie sparingu jesteś skoncentrowany na tym, aby się bronić, błyskawicznie reagować napięciem mięśniowym na cios i tak dalej. W czasie robienia pompki koncentrujesz się na dokładnym robieniu pompki, a nie na tym, że w każdej chwili pan trener może cię trzasnąć w nerki. No chyba, że jest to wcześniej powiedziane.
                                        Na pytanie skierowane do trenera, po co wali pianką zawodników, trener głupio rechocze i zaczyna dowcipkować, a potem skarzyć się, że Miłosz nie słucha, a Tomasz się śmieje. No więc.


                                        • jotde3 Re: mini relacja 17.03.15, 14:12
                                          Nie wiem co dodac , wszystko to niuansy a cala sytuacje mozna sobie wyobrazic jaka normalna i korzystna jak i przeciwnie sado maso trenera .samo walenie pianka nie jest problemem , problemem moze byc trener ale nie musi.
                              • anetchen2306 Re: mini relacja 17.03.15, 20:20
                                Aha, sprawianie bolu dla poczucia samego bolu i satysfakcji ... jak to sie zwie? Masochizm, sadyzm? I czemu sluzy? "Oswojeniu" z bolem? Bo jak bedziesz go czesciej czul, to bedzie MNIEJ bolalo??? Dziwne ... bo mimo moich migren, na ktore cierpie od lat, za kazdym razem boli cholernie mocno. A wg twojej teorii powinnam sie "przyzwyczaic"?
                                • jotde3 Re: mini relacja 10.04.15, 11:00
                                  anetchen2306 napisała:

                                  > Aha, sprawianie bolu dla poczucia samego bolu i satysfakcji ... jak to sie zwie
                                  > ? Masochizm, sadyzm? I czemu sluzy? "Oswojeniu" z bolem? Bo jak bedziesz go cze
                                  > sciej czul, to bedzie MNIEJ bolalo???

                                  bolało może bedzie podobnie ale już cie mnie zdezorientuje
                          • mama_kotula Re: mini relacja 17.03.15, 12:11
                            jotde3 napisał:
                            > Makaronem 13 latka boksera ? I to budzi twoje obiekcje ? bo boli ?

                            Tak, ponieważ - jak sam pewnie wiesz - w czasie walki obowiązują pewne zasady. Pan makaronem walił z całej siły z zaskoczenia np. w głowę (bez kasku), aby dziecko się szybciej ruszało. Albo w nerki. Albo w brzuch. Bo o ile ból jest wpisany w trening bokserski, to ten konkretny ból nie jest niczym uzasadniony oraz NIEPOTRZEBNY.

                            I tak, wiem, to jest kawałek pianki. I tak, wiem, są większe problemy. Ale wiem również, że na treningach z trenerką (bo młodzież ma 2 trenerów) pani nie musi się uciekać do takich form "motywacji". Jak również do wyzywania i idiotycznego dowcipkowania.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: mini relacja 17.03.15, 09:43
                      A jaka jest definicja rozsądnego rodzica? Mogę poprosić linka do odpowiedniego hasła w encyklopedii?
      • srubokretka Re: mini relacja 15.03.15, 14:54
        Swietnie, super, cieszymy sie bardzo. Moze wyrosnie z niego przyszly chirurg , albo seryjny morderaca, ale to nic. Wazne , ze jest sie czym chwalic. Wielu rodzicow moglo zaistniec w mediach dopiero , jak dzieci staly sie slawne, a ty mozesz teraz, ale eksta..
        . Nooooo nieeee
        • camel_3d Re: mini relacja 15.03.15, 15:20
          kto wie..

          tez nie masz gwarancji kim bdzie twoje dziecko..moze kominiarzem, artysta, albo swirem..

          • srubokretka Re: mini relacja 15.03.15, 16:19
            Oczywiscie, ze nie mam gwarancji, tak jak i wiekszosc swiata. Tylko sa tez ludzie ktorzy mniej lub wiecej swiadomie tych swirow tworza. Ty wskoczyles na te tory.
            Ciekawe, czy bys go zaciagnal na to wystawe gdzybys nie mial opcji pochwalenia sie tym? Nie musisz odp , znam odp.
            • anetchen2306 Re: mini relacja 16.03.15, 10:14
              Zdaje sie, ze na afiszu wystawowym (a takze przy kasach) znajduje sie informacja, ze "wejscie na wystawe dla dzieci ponizej 14 roku zycia (ze wzgledu na niemiecka Jugendschutzgesetz - ustawa o ochronie mlodocianych przed szkodliwymi/niedostosowanymi do wieku tresciami) odbywa sie tylko przy obecnosci ODPOWIEDZIALNEGO rodzica".
              Wiekszosc wypowiedzi camela w tymze watku przeczy cechom odpowiedzialnego rodzica. uncertain

              Camel, a plastynacje live tez mieliscie okazje zobaczyc?
              Bo na wiekszosci wystaw taka opcja byla oferowana: przeszklona pracownia, gdzie mozna bylo "podziwiac" prace plastynatorow na zwlokach (bez dodatkowej oplaty, dodatkowego zgloszenia wymagano jedynie, gdy chciales sam sie w plastynacje "pobawic").
    • myelegans Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 16.03.15, 13:41
      Prosze bardzo, ostatnia wola profesora Krantza bylo przekazanie wlasnego szkieletu i szkieletu Jego psa do Smitsonian institute in Washington DC. jako eksponatu do celow edukacyjnych. Wola zostala spelniona. Widzielismy szkielet kilka lat temu dostepny dla general public, obok laboratorium, z plastikowymi koscim a pudelkach, gdzie dzieci mogly skladac plastikowe szkielety pod okiem instruktora.

      www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2009/04/10/AR2009041003357.html
      Sa kaplice czaszek i kosci, jest serce papieza i Chopina, jest mumia Lenina w mausoleum.
      • srubokretka Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 16.03.15, 15:00
        myelegans, ale z jakiego powodu poszlas tam z dziecmi? Zeby w necie zaistniec, zeby sie przed ludzmi pochwalic, zeby zaspokoic swoja ciekawosc , jak dzieciaki zareaguja?
        My jezdzimy po wszelakich muzeach, gdzie wszysko co ludzkie mozna zobaczyc, ale czy ja lece na fejsbuk , zeby sie tym chwalic? Nie, bo nie to jest sensem pokazywania i tlumaczenia moim dzieciom zycia. Dwa razy sie zastanawiam, jezeli wystawa nie jest przeznaczona dla dzieci 6 letnich.
      • anetchen2306 Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 16.03.15, 19:43
        Sam szkielet, to jednak nie to samo, co zwloki.
        Ja nie popieram idei wystawiania zwlok "na pokaz" (a przy okazji zarabiania na nich, bo sluza one nie celom naukowym, a nabijaniu kasy przez spragnionych wrazen).
        Swietniejsze obserwacje ludzkiego (w tym wlasnego !) ciala prowadzi wiele uniwerkow, w ramach cyklu "uniwersytet dla dzieci", gdzie dzieciaki moga obejrzec swoje wnetrze na usg, takze w 4D, zobaczyc pod mikroskopem roznorakie preparaty krwi, obejrzec model oddychajacych pluc (z tworzywa), dotknac wyhodowanej ludzkiej skory, budowac szkielety z plastikowych kosci, symulowac krwotoki za pomoca sztucznych ran ... Nie musza w celach poznawczo-edukacyjnych ogladac ludzkich szczatkow, dzieki postepowi wlasnie. 100 lat temu bym sie nie dziwila, bo zbytnio wielu mozliwosci nie bylo, jak tylko uczenia sie na nieboszczykach.
        Dodac tez trzeba, ze wystawy platynacji obejmuja kilka "dzialow" (min. "wystawa" zakonserwowanych, znieksztalconych plodow ludzkich, mozliwosc przyjzenia sie z bliska preparatorom przy ich pracy na ludzkich szczatkach, ...). Na ogol na wiekszosci forow odradza sie zabierania tam dzieci ponizej 14 lat.
        • myelegans Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 03:27
          a szkielet przepraszam pochodzi skad? sam sie robi, czy jest ekstrahowany za zycia z ciala, w tym szkielecie sa zachowane implant zebowa, a przy nim duze zdjecie profesora-wlasciciela tegoz szkieletu. na prawde nie trzeba byc Einsteinem zeby skojarzyc. Obok sa pudelka z ludzkimi kosmi, w ktorych sobie dzieci moga pogrzebac.
          na laborce z human anatomy and physiology tez uczylam na ludzkich kosciach.

          Acha, przejdz sie do museum zakladu medycyny to sobie poogladasz zakonserwowane w formalinie w sloikach rozne organy ludzkie, niektore ponad 100-letnie. nie ma ograniczen wiekowych.
          moje dziecko oglagalo operacje na discovery health, nawet w programach z przedmowa, ze nie wszyscy beda mieli zoladek do ogladania operacji mozgu, czy wycinania nowotworu o wadze 50kg, w wieku 5 lat, razem ze mna, bo tez to lubie od zawsze. nigdy nie mial reakcji "yuck".
          Dzieci biora swiat takim jakim jest najczesciej bez zadnych "judgment call". Chcial, to zabral, on dorosly, ojciec. on odpowiedzialny, po cholere na nagonka jak na polowaniu na czarownice.
          • anetchen2306 Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 08:10
            O czym tutaj dyskutujemy?
            O ogladaniu operacji w TV czy tez o sekcji zwlok live?
            Dlaczego zdecydowalas sie zobaczyc operacje w TV, trzeba bylo umowic sie do jakiejs kliniki, ktora takowe pokazy umozliwia (mozna sie zapisac), zabrac tam dziecko. Byloby cool.
            " w wieku 5 lat, razem ze mna, bo tez to lubie od zawsze".
            O wlasnie, o tym dyskutujemy ...
            Horrory tez lubie, mroczne thrilery, kryminaly. No lubie dreszczyk emocji.
            Dziecku jednak nie pozwalam ogladac, choc lubie.
            Lubie wiele rzeczy, ktore uwazam, ze moje dziecko tez by polubilo, jednak ze wzgledu na jego wiek uwazam, ze jeszcze na to lubienie przyjedzie czas.
            Owszem, camel moze zabierac dziecko dokad zechce i po co zechce. Po kiego czorta rozpisuje sie o tym na forach??
            To, ze cos nie ma ograniczen wiekowych nie znaczy, ze jest dobre dla malego dziecka.
            Na opakowaniu kawy tez nie ma ograniczen wiekowych. Serwujesz dziecku regularnie kawe? Moze by mu smakowala, bo ty lubisz (ja uwielbiam!!!)? Na okladkach silnych kryminalow tez nie ma informacji, ze sa od jakiegos wieku. Nie znam bynajmniej nikogo, kto 5-6 latkowi czyta je na dobranoc wink
            Przed wejsciem na "zwiedzanie" obozow zaglady tez nie ma informacji o ograniczeniu wiekowym, mimo to malych dzieci tam nie spotykalam ... Widocznie odpowiedzialnosc mozna roznie definiowac.
            I obiekty plastynacyjne nie maja bynajmniej charakteru naukowego: sa wystawiane praktycznie wylacznie w celach komercyjnych, objekty sa upozowane, czesto w groteskowy sposob (np. z telefonem komorkowym, wiem, niektorzy stwierdza, ze to super cool).
            To nie jest zadna nagonka na czarownice.
            To proba pokazania, ze nie wszytsko to, co dorosly bierze za cool, frajde, bo "lubi", jest dla dziecka odpowiednie. A to, ze dziecko nie zdradza ZADNEJ reakcji na to co widzi, co przezywa, tez moze byc jego odpowiedzia na to, co mu serwujemy. I wcale nie musi byc to odpowiedz pozytywna sad
            • el_elefante Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 08:47
              > Owszem, camel moze zabierac dziecko dokad zechce i po co zechce. Po kiego czorta rozpisuje sie o tym na forach??
              Koronnym zarzutem wobec camela jest nie to, że pokazał dziecku to co pokazał, ale to, że napisał o tym na forum. A ja się pytam, dlaczego miałby nie napisać? Można się z camelem zgadzać lub nie, można z nim dyskutować albo nie, ale jedno trzeba mu przyznać - jest aktywnym członkiem forum i chwała mu za to, bo to jest właśnie istota forum.
              Że się chwali dzieckiem? A niechże się chwali. Na palcach jednej ręki można policzyć wątki na starszym dziecku (i na innych też), w których nikt się niczym nie chwali. I jakoś nikomu to nie przeszkadza. Co to w ogóle za argument jest?
              Ma racje myelegans, że zamiast dyskusji na kontrowersyjny (nawet bardzo) temat, rozpętała się nerwowa nagonka na czarownicę (czarownika?).
              Bardzo dobrze, że takie tematy się pojawiają.
              • zgagusia Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 09:23
                Ma racje myelegans, że zamiast dyskusji na kontrowersyjny (nawet bardzo) temat, rozpętała się nerwowa nagonka na czarownicę (czarownika?).
                Bardzo dobrze, że takie tematy się pojawiają.

                Gdzie tu jakas nagonke widzisz? 'Kto sieje wiatr ten zbiera burze'.... - co w tym zaskakujacego ze camel w watku zatytulowanym 'problemy egzystencjalne 6-latka' piszac o zabraniu tego dziecka na komercyjna wystawe ludzkich zwlok zbiera krytyke czytelnikow?? I jeszcze radosnie dzieli sie reakcja swego dziecka na 'eksponaty' - "cool" powiedzial 6-latek z problemami egzystencjalnymi... no doprawdy...
              • anetchen2306 Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 09:57
                No ale sek w tym, ze camel napisal to wlasnie na Forum publicznym, musial sie wiec liczyc z tym, ze KAZDY moze wyrazic tutaj na ten temat swoja opinie (ktora mu nie przypadnie do gustu). No wiec wyrazilo iles-tam osob swoja opinie ...
                Elegans uwaza jednak te opinie za "nagonke".
                A dla mnie sa one tylko i wylacznie opinia.
                Z mojej strony to nie byl zarzut, ze camel tutaj sie tym "chwali", tylko stwierdzenie, ze "chwalac sie", musi liczyc sie z opiniami. A skoro mu na nich nie zalezy, to po co wspomina, skoro i tak zrobi to, co uwaza za sluszne.
                Jezeli jestem do czegos przekonana, to nie pisze o tym na Forum, by poddac to opini wink
                Ja uwazam takze, ze dyskusja na takie tematy jest potrzebna. nie traktuje jej jednak jako "nagonki".
            • zgagusia Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 09:17
              > To nie jest zadna nagonka na czarownice.
              > To proba pokazania, ze nie wszytsko to, co dorosly bierze za cool, frajde, bo "
              > lubi", jest dla dziecka odpowiednie. A to, ze dziecko nie zdradza ZADNEJ reakcj
              > i na to co widzi, co przezywa, tez moze byc jego odpowiedzia na to, co mu serwu
              > jemy. I wcale nie musi byc to odpowiedz pozytywna sad

              zgadzam sie z tym, podobnie jak po drodze mi ze zdaniem fogito (w tym watku wink )
              Jest przepasc pomiedzy ogladaniem filmow edukacyjnych czy roznego rodzaju modeli czlowieka a rzeczywistych zwlok. Sama swego czasu z ciekawosci naukowej poprosilam o zgode na uczestnictwo w sekcji zwlok na rownoleglym wydziale moich studiow i bez problemu ja dostalam - bylam dorosla, uczylam sie anatomii, filmow do tego czasu widzialam oczywiscie cale mnostwo, a mimo to przezylam swego rodzaju wstrzas, szok. I zupelnie nie dalam po sobie tego poznac, choc emocje w srodku byly... W zyciu bym 6-latka na wystawe upozowanych, prawdziwych zwlok ludzkich nie zabrala...
              Jak czesc wypowiadajacych sie w tym watku tez mam wrazenie ze to co camel pisze robi glownie na pokaz czy zeby sie pochwalic - synem, swoimi metodami wychowawczymi czy statusem materialnym... Niby prosi o jakas rade, po czym i tak ja odrzuca badz krytykuje i robi po swojemu i 'zdaje relacje' jak wyszlo...
              Btw, dlaczego camel wychowuje syna sam - matka nie zyje, jest ciezko chora czy swiadomie nie bierze udzialu w wychowywaniu dziecka?
              • zuleyka.z.talgaru Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 09:21
                Oddała dziecko Camelowi i poszła w długą. Zaraz po porodzie bodaj.
                • zgagusia Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 09:25
                  Oddała dziecko Camelowi i poszła w długą. Zaraz po porodzie bodaj.
                  serio?? to niezly z niej 'numer' sad biedny dzieciak sad(
                  • el_elefante Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 09:33
                    Było kiedyś w sieci takie coś. Urodziło się zaraz po tym, jak większa ilość ludzi uzyskała dostęp do netu. Nazywało się netykieta. Chyba odeszło w zapomnienie. Szkoda.
                  • zuleyka.z.talgaru Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 09:45
                    Dlaczego biedny? Przecież wychowuje go kochający tato.
                    • zgagusia Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 10:00
                      zuleyka.z.talgaru napisała:

                      > Dlaczego biedny? Przecież wychowuje go kochający tato.

                      pytasz powaznie??? myslisz ze w glowie takiego dziecka nie rodza sie mysli: inni maja mamy - dlaczego moja mnie porzucila? skrzywdzilem ja jakos? nie bylem wystarczajaco dobry, ladny, co tam jeszcze..? i dziecko niekoniecznie bedzie glosno dzielic sie swoimi myslami... trudno bedzie tego chlopca wychowac na mezczyzne majacego prawidlowe relacje z kobietami i szacunek do nich, nie jest to oczywiscie niemozliwe ale wymaga dodatkowej pracy rodzicielskiej/wychowaczej, a przy tym jakos nie wydaje mi sie zeby ogladanie 'zaplastynowanych' zwlok kobiety w ciazy dobrze sie w to wpisywalo...
                      • zuleyka.z.talgaru Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 10:07
                        Tak samo pochyl się nad dziećmi, których ojcowie opuszczają.

                        No tak, lepiej, żeby matka zawekowała w beczce, nie? Wtedy dziecko nie miałoby takich pytań. Żadnych by nie miało.
                        Rety, świat nie jest czarno-biały.
                        • zgagusia Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 10:14
                          zuleyka.z.talgaru napisała:

                          > Tak samo pochyl się nad dziećmi, których ojcowie opuszczają.

                          a myslisz ze sie nie pochylam? wspolczuje dzieciom ktore maja ciezkie dziecinstwo - czy to z powodu biedy, choroby czy glupoty rodzicow - i jesli moge to pomagam, nie tylko dzieciom zreszta...

                          > No tak, lepiej, żeby matka zawekowała w beczce, nie? Wtedy dziecko nie miałoby
                          > takich pytań. Żadnych by nie miało.

                          a to tak a propos czego? gdzies napisalam ze lepiej dziecko w beczce zawekowac??? ja o chlebie ty o niebie...
                          • zuleyka.z.talgaru Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 10:17
                            A' propos tego, że takie biedne i uciemiężone dzieci, które mają tylko jedno z rodziców.
                            Idź do domu dziecka i tam biadol nad losem dzieci, które W OGÓLE nie są kochane i nie mają żadnych bliskich.

                            Siedź sobie w swoim idealnym świecie i czuj się lepsza od innych, bo masz jakiegoś tam męża i Twoje dzieci mają niby "normalny dom".
                            Heh.
                            • zgagusia Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 10:26
                              zuleyka.z.talgaru napisała:

                              > A' propos tego, że takie biedne i uciemiężone dzieci, które mają tylko jedno z
                              > rodziców.
                              > Idź do domu dziecka i tam biadol nad losem dzieci, które W OGÓLE nie są kochane
                              > i nie mają żadnych bliskich.

                              nie, ja sie biadoleniem nie zajmuje, jesli moge to cos robie, jesli nie to nie - ale nie jestem bezduszna osoba pozbawiona wrazliwosci

                              > Siedź sobie w swoim idealnym świecie i czuj się lepsza od innych, bo masz jakie
                              > goś tam męża i Twoje dzieci mają niby "normalny dom".
                              > Heh.

                              co ty o mnie i mojej rodzinie wiesz zeby cokolwiek na ten temat pisac, kto badz co daje ci prawo do kpin i pogardy ("czuj sie lepsza od innych", "niby 'normalny dom' ") na ten temat??? jak ty sie kobieto zachowujesz??
                              • zuleyka.z.talgaru Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 10:34
                                Dokładnie jak Ty w stosunku do dziecka Camela.
                                • fogito Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 10:54
                                  Camel swego czasu napisal, ze matka nie jest dziecku do zycia potrzebna. Otoz jest tak samo potrzebna jak ojciec. I kazde dziecko nie posiadajace ojca lub matki ma te rownowage w rodzinie zaburzona. Nigdzie nie jest idealnie, ale dobrze jest miec swiadomosc, ze potrzeby emocjonalne dziecka sa wazne. Fajnie byc cool tata, ktory ma odjechane pomysly, ale fajnie jest tez miec oparcie w rodzicu kimkolwiek by on nie byl. Camel sporo juz o problemach emocjonalnych swojego syna na forum napisal i dlatego jego postawa budzi moj niepokoj. Bo dzieciak ma dopiero 6 lat. Moze warto czasami posluchac pierwiastka kobiecego w dyskusji a nie obsmiewac go, bo coz moga miec do powiedzenia przewrazliwione mamuski.
                                  • zuleyka.z.talgaru Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 11:25
                                    Jak chce posłuchać pierwiastka kobiecego to niech idzie do pani lekarza od dzieci czy tam co. Na tym forum są same idealne mamusie, które można poczytać dla rozrywki.

                                    Nie twierdzę, ze wszystko to co robi Camel jest super idealne. Ale żaden rodzic nie jest idealny i popełnia błędy. Błędem Camela jest to, że się tu upublicznia. Ale może to lubi i go to bawi. Bo w sumie tak to odbieram. On rzuca coś konrowersyjnego, sroki dziobią a on ma ubaw.
                                    • anetchen2306 Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 11:31
                                      Ale moze to my takze mamy ubaw z niego??? wink
                                      Z jego prob zaistnienia jako cool tata superman? wink
                                      Zadaje kontrowersyjny watek - dostaje kontrowersyjne odpowiedzi.
                                      Tak to chyba dziala na Forum, nie?
                                    • fogito Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 11:40
                                      Widocznie Camel lubie sie przegladac w forum jak w lustrze i mowic - 'jaki jestem piekny i madry a one jakie glupie'. Cos jak krolowa ze Spiacej Krolewny. Syn Camela ma babcie i gdyby Camel traktowal ja powazniej, to z pewnoscia moglaby ona czegos wnuka nauczyc i dac mu to, czego Camel z racji plci dac nie moze albo nie potrafi. Chodzi mi tu o kobieca wrazliwosc.
                                • zgagusia Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 11:29
                                  Czyżby??? Wobec tego konkretnie - gdzie kpie, pogardzam i poniewieram tym dzieckiem???
                            • anetchen2306 Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 11:20
                              Khmmmm, ktos zdaje sie zarzucal komu prywatne wycieczki ...
                              Przepraszam, CO Ty teraz uprawiasz?
                              I ze z watkiem nie ma to juz NIC wspolnego, o tym nie wspomne. sad

                              "Idź do domu dziecka i tam biadol nad losem dzieci, które W OGÓLE nie są kochane i nie mają żadnych bliskich."
                              Tak sie sklada, ze pracowalam w jednym z domow dziecka (w Wielkopolsce) przez 6 lat.
                              Powiem ci jedno: nie masz zielonego pojecia, co wypisujesz! Zwlaszcza to, co napisalas duzymi literami ... Czy ty w ogole czytasz to, co piszesz?
                      • myelegans Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 11:22
                        Nie, no pewnie powinine oddac syna do adopcji przez "normalna" rodZZine.
                        Na prawde taka gesta jestes, czy takimforumlwynimage uskuteczniasz?
              • myelegans Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 11:15
                A co cie to obchodzi, dlaczego camel wychowuje syna sam? Jakie to ma znaczenie? Niezdwoa ciekawosc. Okolicznosci zyciowe sprawily, ze samodzielnie wychowuje syna od zawsze, i TO ci powinno wystarczyc.
                Reszta to wscibstwo, nie wnoszace absolutnie nic do watku.
                • zgagusia Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 11:41
                  Nie, nieprawda. Wątek zszedł na temat dość dziwny - coś w stylu czy dziecku w wychowaniu matka jest w ogóle potrzebna, jaka jest jej rola itd. Odniosłam wrażenie ze tu większość wypowiadających sie wie już od jakiegoś czasu ze camel syna wychowuje sam i dlaczego - znaczy ze gdzieś to upublicznil, nie czyni z tego informacji prywatnej ani tym bardziej tajemnicy; a ze postanowiłam sie w tym wątku wypowiedzieć to o to wprost zapytałam, bo nie będę przeszukiwać w archiwum wątków camela - w innej sytuacji nie zrobiałbym tego. Nie jestem wścibska, nie wypytuję forumowiczów o prywatne relacje (kto tu sie kazał tłumaczyć fogito z jej relacji z mężem, co było kompletńie od czapy???), nie urządzam wycieczek personalnych ani nie poniewieram rodzina rozmówcy. W odróżnieniu od niektórych.
                  • myelegans Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 14:10
                    Ale dokladnie, to po co CI informacje, dlaczego, w jakich okolicznosciach i konfiguracjach rodzinnych camel wychowuje swojego syna? Ja nie wiem, nie chce wiedziec, to jego prywatna sprawa.
                    • zgagusia Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 14:56
                      myelegans napisała:

                      > Ale dokladnie, to po co CI informacje, dlaczego, w jakich okolicznosciach i kon
                      > figuracjach rodzinnych camel wychowuje swojego syna?

                      juz napisalam - wypowiadajac sie w tym watku odnioslam wrazenie ze cale grono wie jak i dlaczego wychowywany jest syn camela - wiec zalozylam ze camel nie uczynil z tej informacji wiedzy tajnej czy prywatnej. Nie interesowaly mnie wcale okolicznosci ani konfiguracje, tylko raczej fakt czy brak matki w zyciu chlopca jest trwaly (smierc) czy czasowy (choroba, moze przebywanie za granica? ale mniejsza o powod). Odpowiedzi jaka dostalam nie spodziewalam sie w ogole, a zwlaszcza podanej w tak obcesowej formie - moze tez i dlatego zrobilo mi sie dziecka zal. Gdybym na zadane pytanie otrzymala odpowiedz w stylu 'nie twoja sprawa' w zyciu nie dopytywalabym.

                      >Ja nie wiem, nie chce wied
                      > ziec, to jego prywatna sprawa.
                      och, naprawde?? to wobec tego teraz TY napisz "dokladnie, po co Ci informacje o okolicznosciach i konfiguracjach rodzinnych" fogito:
                      "dbasz o forme (kartki, telephony, itd. bo tak wypada), a tresci w tym zwiazku zwanym malzenskim widac niewiele, bo nie widac szacunku do czlowieka, ktory jest twoim mezem i ojcem twojego dziecka.
                      Jaki jest wasz zwiazek jako pary? jest wogole?"
                      Do tematu watku i poruszanych w nim spraw pasuje jak piesc do nosa; a ostatnie pytanie jest tak żenujące i wyjatkowo niekulturalne, ze bedac indagowanym lepiej udac ze sie go nie uslyszalo, by odpowiedzia nie znizac sie do poziomu rozmowcy.
                      • fogito Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 15:10
                        Bo ona może byc wścibska a ty nie ;D
                        • srubokretka Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 15:37
                          >Bo ona może byc wścibska a ty nie ;D

                          Tez tak mysle. Niektore istotne informacje, sa czesto potrzebne do rozwiazania ukladanki, a nie tylko po to zeby komus tymi info przyebac. Niektorzy tego nie pojmuja, to moze ja wytlumacze na ostrym przykladzie hipotetycznym.
                          Ciekawe co by broniacy camela powiedzieli, gdyby matka tego dziecka byla chora psychicznie. na tyle powaznie , ze jest zamnknieta w zakladzie, na ostrych lekakach. Choroba dziedziczna. Czy tez przyklaskiewali by wizycie malego chlpca w takim museum?
                          • srubokretka Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 15:43
                            Jego matka moze nie jest chora psychicznie, ale zostawila dziecko zaraz po porodzie , (czy pozniej nie wazne). Czyli ma jakies problemy ze soba. SYn camela tez ma "problemy egzystencjonalne" na ktore camel sie uskarza. Tylko te 2 rzeczy powinny byc powodem do wyhamowania. Nic wiecej.
          • zuleyka.z.talgaru Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 09:10
            Bo to Polska. Tu zawsze jest inaczej niż w innych częściach świata. Nie ma co komentować. Zresztą - na tym forum jest specyficzna grupa osób i nie ma co się w ogóle przejmować.
            A Camel widocznie chciał się pochwalić i zrobić prowokację, bo generalnie nie wiem po kiego się chwalić w internecie, że się było tu tu czy tam.
    • jotde3 Re: problemy egzystencjonalne 6 latka.. 17.03.15, 11:14
      Camel ale mi sie wydaje ze na te pytania nauka daje odpowiedzi . oczywiscie nauka opiera sie jakby o sama siebie uznajac rzeczywistosc za reallna a tzw metode naukowa za odpowiednia w dchodzeniu do prawdy i skoro ta nauka dala ci kompa z ktorego klikasz czy dziecku konsole ,choc zdaje sie tojemu akurat nie ?? to mozna przyjac ze jest najodpowiedniejszym autorytetem .i tak np w sprawie reinkarnacji nauka mowi - nie ma dowodow wiec nie stnieje , tak jak krasnoludki ,
      Co bedzie po smierci - nauka nic o tym nie wie by cos malo byc wiec przyjmujemy ze nic. Oczywiscie nauka nie mowi czyms raz na zawsze a do pojawienia sie kolejnych istotnych dla spray dowodow .
      Nie ma lepszej pozycji w tlumaczeniu dziecku swiata.no i on se nie urodzil jako on soba staje sie z kazda chwila ,duchowo oczywiscie , czyje sie soba a nie kims innym bo ,ma swoja pamiec ktora okresla jego odrebrnosc urodzil sie twoim synem bo ty dales swoje dna i opieke ,jak by byl synem T to czul by co innego.
      I zalatwione ??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka