Dodaj do ulubionych

oj te katechetki...

17.09.15, 17:53
Odebrałam dziś ze szkoły rozklekotanego syna l.8 - bo Pani katechetka otrzymała od dzieci pytania na temat śmierci zwierząt i co dalej..... i stanowczo stwierdziła, że mimo iż zwierzęta czują i kochają to nie mają świadomości istnienia, nie maja duszy i do raju z pewnością nie idą. I kropka.

Wiem, że nic strasznego się nie stało.

Po prostu zaskoczyła mnie kategoryczność tej pani przed dziećmi w wieku 7-8 lat.
Jestem pewna że nie lubi zwierząt i na pewno nie ma jeszcze dzieci...
Obserwuj wątek
    • plater-2 katechetka racji nie ma 17.09.15, 18:21
      Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych.Stworzenie bowiem zostało poddane marności - nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał - w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych. Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. (List do Rzymian 8:19, Biblia Tysiąclecia)

      A wszelkie stworzenie, które jest w niebie i na ziemi, i pod ziemią, i na morzu, i wszystko, co w nich przebywa, usłyszałem, jak mówiło: Zasiadającemu na tronie i Barankowi błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc, na wieki wieków!(Apokalipsa (Objawienie) 5:13, Biblia Tysiąclecia)


      Cały swiat jest odkupiony i oczekuje przyjscia Jezusa.

      Także zwierzeta.

      Choc duszy niesmiertelnej nie maja i zycia nadprzyrodzonego nie prowadza, sakrmentów nie przyjmuja, nie modlą się.

      Nie wiadomo, co ze zwierzetami po smierci - do raju nie pójda, bo juz go nie bedzie, bedzie nowe niebo i nowa ziemia...

      Do czyścca tez nie, bo nie są w stanie grzeszyć.

      Nie wiadomo, czy zwierzeta w chwili wypełnienia dziejów beda mialy swiadomośc tego, że zostały zbawione. Moze "troszeczkę", bo beda się z ludzmi cieszyc.

      Zbawienia potrzebuja w tym sensie, ze skutki grzechu sie i na zwierzetach objawiaja, zwierzeta dotykaja.

      www.katolik.pl/czy-zwierzeta-maja-dusze-,1784,416,cz.html
      • czaplaczarna Re: katechetka racji nie ma 17.09.15, 18:46
        No tak, no tak... Ja też takie rzeczy synowi mówiłam. I już pal licho, że musiałam się dziś tłumaczyć "co innego mi mówiłaś!!!!"..
        Nie rozumiem dlaczego ta pani jest taka pewna. Jeśli nie wiadomo. Poza wszystkim, nawet jeśli jest pewna - nie przekazuje się takiej pewności dzieciom w tym wieku,.... niech sobie przedstawia ją przed 14-16latkami... Tylko że one więcej wiedzą i nie zostawiłyby suchej nitki
        • plater-2 Re: katechetka racji nie ma 17.09.15, 22:17
          Może o "pójście do nieba" poszło ? A moze o ten "raj" ?

          Powrotu do raju - Edenu nie będzie.


          Ap 21,1- „Potem widziałem niebo nowe i ziemię nową. Bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia już przeminęły.”

          Zwierzeta cierpia skutki zakłócenia harmonii między Bogiem a ludźmi oraz między ludźmi a przyrodą, zerwanej po nieposłuszeństwie pierwszych ludzi.
          Zwierzeta nie zgrzeszyly w raju i nie grzesza teraz, bo nie posiadaja wolnej woli.

          Wierzymy, że zaraz po śmierci nastąpi zapłata na sadzie szczegółowym stosownie do czynów i wiary , to się nazywa, ze "po smierci idziemy do nieba albo na potepienie do piekła" .

          Sąd szczegółowy nie dotyczy zwierzat, nie mozna ich sądzić z wiary i czynów.
      • camel_3d Re: katechetka racji nie ma 18.09.15, 05:45

        > Choc duszy niesmiertelnej nie maja i zycia nadprzyrodzonego nie prowadza, sakr
        > mentów nie przyjmuja, nie modlą

        ta? skad wiadomo?
        a mize i ludzie tez nie maja...




        >
        > Nie wiadomo, co ze zwierzetami po smierci - do raju nie pójda, bo juz go nie
        > bedzie, bedzie nowe niebo i nowa ziemia...


        fajne....czyli reinkarnacja



        > Do czyścca tez nie, bo nie są w stanie

        no co ty...kopuluja bez slubu...b


        > Zbawienia potrzebuja w tym sensie, ze skutki grzechu sie i na zwierzetach objaw
        > iaja, zwierzeta dotykaja.


        sama na to wpadlas?

        im wiecej takich rzeczy czytam tym bardziej jestem. przekonany, ze religia oglupia.
        • plater-2 Re: katechetka racji nie ma 18.09.15, 09:17
          sama na to wpadlas?

          Nie, św. Tomasz...
          • camel_3d Re: katechetka racji nie ma 18.09.15, 09:45
            a co to...jakis wielki uczony od wszytskiego?

            tak se ubzdural i tak ma po wsze czasy byc???
            • plater-2 Re: katechetka racji nie ma 18.09.15, 10:18
              ungehobelt
              • camel_3d Re: katechetka racji nie ma 18.09.15, 11:19
                nie no..po prostu uwazam, ze wiedza si enieco przez ostatnie lata uaktualizowala.. a jakis swi... nie byl wyrocznia...do spraw wszystkiego.

                Zreszta kiedys swietym mozna bylo zostac bo sie przez pol zyci amodlilo, mial widzenia i zylo w brudzie..
          • attiya Re: katechetka racji nie ma 25.09.15, 07:45
            o matko, to nieźle musiał ów Tomek z Akwinu być najarany w momencie tworzenia tego co przytoczono przed chwilą suspicious
            z serii: "coby tu więcej wymyślić" suspicious
    • mama-ola Re: oj te katechetki... 17.09.15, 19:34
      Nikt nigdy "stamtąd" nie wrócił, ni człowiek, ni zwierzę. Tak więc bezpośredniej relacji nie ma, nie było i nigdy nie będzie. Jedni wierzą, że zwierząt tam nie ma, inni, że są. Tak mu powiedz, po co dziecko ma nie spać z nerwów.
      • camel_3d Re: oj te katechetki... 18.09.15, 09:46
        najelpiej wypisac z religii, zanim jeszcze sie dowie, ze za wszytsko co robi do piekla pojdzie i musi jakiemus facetowi w spodnicy wszytsko opowiadac...

        W biblii nie ma nigdzie, ze trzeba sie przez ksiedzem spowiadac..
        • moadek Re: oj te katechetki... 18.09.15, 11:44
          a ja bym powiedziala,że jak jest się dobrym, to idzie sie po śmierci gdzieś do krainy w której jest się śzćzęśliwym , jeżeli ktoś jest szczęśliwy wśród zwięrząt to tam napewno je spotka moim zdaniem nie powinno się myślec o takich rzeczach liniowo, skoro wieczna szczęsliwość, to dla jednych oznacza spotkanie ukochanego pupila, a ktos kogo np psy przerażąją tam nie bedzie miał napewno powodu do obaw, a katechetka mi sie nie podoba, zdecydowanie
        • czaplaczarna Re: oj te katechetki... 18.09.15, 11:45
          Jeszcze się przyjrzymy. Pani jest nowa w tym roku, dostanie swoją szanse wink
          • camel_3d Re: oj te katechetki... 18.09.15, 11:49
            Ja mialem w sredniej super ksiedza, z ktoym mozna bylo dyskutowac. do tego byl inteligentny i zawsze potrafil znalesc jakies rozsadne argumenty. Rok pozniej zstal wyslany gdzies do Francji... a na jego meijsce przyszedl inny.."cieple kluchy" tak na niego mowilismy.. Nudny, podobny do tej katechetki..TAK BO TAK..i juz... i sie wypisalem smile)
    • barbie09.07 Re: oj te katechetki... 18.09.15, 11:59
      „Raj jest otwarty dla wszystkich stworzeń Boga”- tak powiedział nasz obecny papież Franciszek.
      A zarówno dziecku i jak i sobie polecam przeczytać piękne wiersze Barbary Borzymowskiej " Psia dusza " i " Moje psie niebo".
      Rozwinęłabym temat smile ale niestety jestem w pracy sad Aż mi ciśnienie z nerwów ta katechetka podniosła sad Ja się z takim księdzem w kościele spotkałam...
    • jotde3 Re: oj te katechetki... 18.09.15, 12:00
      Ja znacznie wczesniej dziecku powiedzialem ze uwazam ze po smierci nie ma nic i ze mamy tylko ten czas tu i w bajki nie ma co wierzyc i zadnego rozdygotania nie bylo.
      • czaplaczarna Re: oj te katechetki... 18.09.15, 13:45
        Dziękuję, rozumiem. Ale ja się z tym nie zgadzam.
        • camel_3d Re: oj te katechetki... 18.09.15, 17:27
          >Ale ja się z tym nie zgadzam.

          to pomysl logicznie...
          • czaplaczarna Re: oj te katechetki... 18.09.15, 17:55
            Dziękuję za wskazuwkę smile
            • ewa_mama_jasia Re: oj te katechetki... 19.09.15, 16:52
              Za wskazufke smile
              • czaplaczarna Re: oj te katechetki... 19.09.15, 19:03
                tak smile właśnie
                za fskazufkie
        • olga727 Re: oj te katechetki... 18.09.15, 19:13
          czaplaczarna napisała:

          > Dziękuję, rozumiem. Ale ja się z tym nie zgadzam.

          Ja swoim córkom powiedziałam (przy okazji śmierci zwierzaka),ze zwierzęta idą do swojego zwierzęcego nieba i tam są szczęśliwe. Córki też były zadowolone i uspokojone,że ze zwierzątkami jest wszystko dobrze i nic im już nie dolega. smile
    • plater-2 Wy nie wiecie a ja wiem... 18.09.15, 19:30
      lektury-on-line.strefa.pl/lektury3/akademia_pana_kleksa/6.htm
      • olga727 Re: Wy nie wiecie a ja wiem... 18.09.15, 20:17
        No,coś w Tym klimacie. wink
        • zjawa1 Re: Czaplaczarna 19.09.15, 20:02
          To opowiedz dziecku o ,,braciach mniejszych" i o św. Franciszku z Asyżu, może katechetka coś doda od siebiesmile?
    • czaplaczarna Re: oj te katechetki... 19.09.15, 20:29
      Nie chodzi o to że syn do tej pory nie wiedział co się dzieje ze zwierzętami.
      Miał opowiadane i co mówi Papież Franciszek, i opowiadane o św. Franciszku z Asyżu, o tym, że tak naprawdę nie wiadomo...ale jeśli w raju jest wszystko co kochasz to wierzymy że zwierzęta tam idą.
      Rok temu straciliśmy kota i opowiadania o tym, nadzieja, że on tam gdzieś jest i czeka, były czasem jedynym pocieszeniem.
      I nagle przyszła obca Pani i zrobiła "ciach".
      Nie było rozpaczy, ale pretensja jak to właściwie jest i że my mówiliśmy inaczej, a Pani która UCZY religii więc ZNA SIĘ NA TYM LEPIEJ mówi co innego.
      • zjawa1 Re: oj te katechetki... 19.09.15, 21:18
        Właśnie zapytałam syna co ich katechetka mówi na temat zwierząt, i taką o to otrzymałam odpowiedz:,, Nic nie mówi, bo to nie jest lekcja przyrodnicza"smile a dosłownie, przed kilkoma sekundami zapytałam dokładniejsmile,, A jak myślisz co wasza katechetka powiedziałaby, gdyby ktoś zapytał czy zwierzęta po śmierci idą do nieba"? Syna na to:,, Odpowiedziałaby, że nie one idą tylko ich dusza, bo tylko ciało umiera, a dusza jest wiecznie żywa"... Kurdę, zaczyna mi się podobać ta ich katechetkasmile W każdym razie syn uwielbia ją! Jak ostatnio stwierdził, religia to jedyne lekcje, gdzie uczy się czegoś nowego i się nie nudzismile
        • czaplaczarna Re: oj te katechetki... 19.09.15, 22:07
          No właśnie. Trzeba też wziąć pod uwagę, że mówi się do dzieci - nie chodzi mi o infantylizowanie.... tylko o pewną wrażliwość... A nasza pani katechetka zachowała się jak beton.
          • zjawa1 Re: oj te katechetki... 19.09.15, 22:31
            Może zwrócicie jej w delikatny sposób uwagę?? Nie myśl sobie, w pierwszej klasie z naszą też były problemy, kiedy opowiadała jak to ,,bociany przylatują z darami od Boga"smile Zmieniła taktykę, a syn uwielbia ją teraz.
            • czaplaczarna Re: oj te katechetki... 20.09.15, 00:29
              Pewnie tak zrobimy... Ale jeszcze poczekamy na rozwój sytuacji - to nowa pani, od tego roku. Nie będziemy się rzucać po pierwszym zgrzycie..
      • jotde3 Re: oj te katechetki... 20.09.15, 09:27
        Jak dostrzeze ze logika jedno a religia drugie to dopiero beda pretensje wink
        Choc szczerze mowiac to nie jestem pewien czy ten dysonans poznawczy nie rozwija dziecka ? Pewnie wnikliwych i zaciekawionych tematem rozwija a dla pozostalych jest bez znaczenia bo zyc to nie przeszkadza.
        • czaplaczarna Re: oj te katechetki... 21.09.15, 11:38
          Dziecko wychodząc z domu ma wiele dysonansów poznawczych - konfrontuje się z rzeczywistością co do różnych fundamentalnych spraw życiowych, nie tylko wiary.. Nie widzę w tym nic niekorzystnego.
          Podstawa jest dobry kontakt z dzieckiem i tyle.

          W tym przypadku tego dysonansu się nie spodziewaliśmy, a bezpodstawnie pewna swego katechetka po prostu nas zaskoczyła. I tyle.
          • jotde3 Re: oj te katechetki... 21.09.15, 11:51
            Dla wielu ten akurat dysonans jest czesto bardzo zajmujacy bo rodzice i czesto wielu doroslych klepie jedno a on mysli drugie (logicznie ) i nabiera watpliwosci co do swej logiki bo autorytet starszych bliskich jeszcze dziala .
            Mnie przynajmniej to bardzo flustrowalo ale wydaje sie ze wiekszosci dzieci to wisi , no coz , dzis maja problem jak zdobyc nowa gre na konsole wink , moze i twojego to niezainteresuje bo narazie to faktycznie tylko sie wzruszyl ewentualnym smutnym losem zwierzat .
    • attiya Re: oj te katechetki... 25.09.15, 07:44
      a idą do raju??
      biedne dziecko....może pomyśl o cyklu spotkań z psychoterapeutą...suspicious
      • czaplaczarna Re: oj te katechetki... 25.09.15, 14:06
        a nie idą????
        teraz to ja się wybiorę na kozetkę...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka