Dodaj do ulubionych

Dzieci z ZA

17.10.15, 22:52
Hej. Czy sa tu rodzice dzieci z ZA? Chcialam zapytac jak funkcjonuja. Potrzebuje rozmowy z rodzicami, ktorzy maja podobne problemy.
Moje dziecko chodzi do 4 klasy. W szkole ma problemy z zachowaniem_ wstaje z miejsca, nie notuje wszystkiego, czesto nie wie co jest zadane, kiedy sprawdzian., raz pracuje super na lekcji a raz nie chce nic robic.
W domu ciezko zagonic do lekcji, przy tym jeczy, ze jest zmeczony, nie bedzie robil. Ze zlosci marze po kartce, pisze brzydko, rzucavsie na podloge, piszczy. Gdy mu przejdzie przeprasza i zaczynavladnie pracowac.
Jak pomoc w opanowaniu zlosci i buntu?
Swiadomosc, iz ma duzo lekci, doprowadza go do zlosci i tak sie zlosci np.30 minut a zadanie zajmuje np.10.
Rano problem ze wstawaniem. Jeczy, ze nie wstaje, ze zmeczony, ze nie ma sily. Ubrania gryza, drapia. O wszystko jest walka. Jedynie jak ma grac na kompie to gotow lekcje zrobic (chociaz raz z buntem a raz nie).
Uczyc trzeba sie razem z nim. Pytam, tlumacze i tak czesto nie slucha i sie wscieka, ze umie. Chce jak najszybciej skonczyc.

Ppwiedzcie a jak jest u Was?
Moze cos podpowiedzie. Czasami sil i cierpliwosci brak.
Czy bedzie lepiej?
Obserwuj wątek
    • karmelowa_bombonierka Re: Dzieci z ZA 18.10.15, 10:32
      Przede wszystkim bardzo ważna jest świadomość (ale taka codzienna, bo że o tym wiesz - to jedno, ale czy pamiętasz stale w trudnych sytuacjach - to drugie) że emocjonalność, odbiór bodźców, odporność układu nerwowego i jego radzenie sobie ze stresem (a takie dzieci praktycznie cały czas są w stresie) u dzieciaków z Zespołem Aspergera są zupełnie inne niż u dzieci bez niego. Pobyt w szkole, hałas, konieczność wysiedzenia w ławce tyle czasu, potem przerwa z hałasem, biegającymi dzieciakami, tłumem, milionem bodźców, niemożnością wyciszenia się, odtrącenie, docinki, świadomość że nie wiesz w ogóle o co chodzi i czego się od Ciebie oczekuje - to ogromne obciążenie dzień po dniu.

      Może zanim coś tam podoradzam (nie mam dziecka z ZA ale coś tam wiem z różnych powodów) - napisz mi co Ty robisz by ułatwić życie swojemu synowi.
      Czy jest w zwykłej klasie czy integracyjnej, czy ma cienia w szkole, jak wygląda jego życie towarzyskie, jak wygląda czas po szkole, weekendy.
      Czy syn ma jakieś terapie? Czy robicie coś w temacie wyciszania, relaksacji?
      Co z terapią SI lub pokrewnymi metodami?
      Pracujecie nad nadwrażliwościami?
    • ania-pat1 Re: Dzieci z ZA 18.10.15, 16:19
      Ja mam corkę z ZA. Możesz wyszukać moje wypowiedzi. Ale córka do szkoły poszła po 4-letniej terapii (zdiagnozowana jako3 latka). Nie ma już problemów o których piszesz, wyeliminowano je w zerówce i jeszcze trochę w pierwszej klasie. Obecne problemy są "subtelne" co oznacza, że osoba nie siedząca w ZA nie zorientuje się, że coś jest na rzeczy.
      Działaj - ubrania gryzą - fakt - dobieraj takie co nie gryzą, niech wytnie metki itp. - reszta na terapii z integracji sensorycznej tzw. IS (odwrażliwienie/dowrażliwienie) - poczytaj - rok powinien wystarczyć,
      szkoła - załatw orzeczenie - dostanie na jakiś czas asystenta - naucz JAK notować co zadane,
      często motywem nienotowania jest strach przed porażką (nie notuję, więc nie ma)- przejdź się po nauczycielach poproś o wsparcie (poproś, powiedz że chcesz współpracować),
      niech siedzi w pierwszej ławce tak by nauczyciel mógł podbić uwagę np. stuknąć w zeszyt - to czasem wystarczy,
      daj mu motywator - niech i będzie ten komp. jeśli zrobi zadanie bez buntu będzie grał np. przez godzinę, jeśli z buntem - 30 min... lub wcale = czas gry minus czas zmarnowany na wrzaski (ważne by odróżnić bunt od strachu - zawsze upewnij się że dziecko WIE JAK zrobić zadanie - córka często rezygnowała bo nie była pewna sukcesu, a dzieci z ZA są często nad-ambitne); czasem trzeba w zadaniu wskazać etapy, bo dziecku z ZA trudno ogarnąć całość - tu może pomóc dobry terapeuta na tzw. terapii logopedyczno-pedagogicznej (logopeda z doświadczeniem w ZA też da radę) - tu też rok powinien starczyć,
      tłumacz reguły (do znudzenia);
      poczytaj materiały na stronie stowarzyszenia "niegrzecznedzieci", przeglądnij forum InnyŚwiat, kup książkę Atwooda - Zespół Aspergera i Zespół Aspergera - kompletny przewodnik.
      I traktuj aspergera z humorem. Masz prawdopodobnie fajnego, inteligentnego syna, jego pech, że funkcjonuje nieco inaczej niż ogół. Musisz pomóc mu ogarnąć te różnice - jak będziesz gotowa pogadaj z nim o ZA (to pomaga, ale musisz sama wiedzieć co o tym sądzisz). Nie możesz mu odpuszczać - ale musisz zachować spokój. Spokój, konsekwencja i poczucie humoru. To klucz. A i sciągnij z netu "Koci Świat" Katii - to książka pisana przez dziewczynę z ZA i innych z ZA. Odpowiada na wiele pytań. Pozdrawiam.
    • zfasonem Re: Dzieci z ZA 18.10.15, 21:53
      Aniu, dziebo ma terapie od 2 lat. Pani od si robila rediagnoze i stwierdzila, ze jest ok. A ubrania tylko niektore. Spodni dzinsowych nie zalozy. Jak majtki nie pasuja czy buty (np. Dawno nie chodzone) jest jek i np. Kladzie sie na podloge. Nie radzi sobie z irytacja.
      Pokarmy tez wybiorczo.
      Gdy szlismy na terapie za kazdym razem odmowa. Zawsze na sile. Wychodzilismy 10 minut. Stalam pokoju i wolalam, a dziecko chowala sie pod stol, krzyczalo, ze nie chce isc, ze nie jest glupie, ze tam sa inne dzieci itd.
      Zreszta jak nie chce isc do sklepu akcja jest ra sama.
      Zastanawiam sie czy to ZA.
      Klopow z kontaktem wzrokowym brak, reaguje na imie, rozumie przenosnie, zabawy tematyczne, bawi sie z dziecmi.
      Problem z wykonywaniem polecen, ze zloscia, buntem.
      I terapia na to nie pomogla.
      W tym roku odpuszczamy terapie.
      Nie mam pomyslu co dalej robic.


      • karmelowa_bombonierka Re: Dzieci z ZA 19.10.15, 16:56
        A to nie jest trochę bardziej w kierunku zaburzeń lękowych?
        Tu jak najbardziej może iść w parze okresowa nadwrażliwość dotykowa, wybiórczość pokarmowa, totalne jazdy z emocjami - bo układ nerwowy dziecka lękowego jest totalnie rozregulowany, zresztą nie tylko on, także hormonalny, metabolizm. Zresztą to wszystko się nakłada, organizm w ciągłym stresie to ogromny wpływ na jego funkcjonowanie, przeciążanie "podzespołów", jazda na rezerwie, zwiększone zapotrzebowanie na składniki pokarmowe, przy najczęściej dużych ich niedoborach - a niedobory wielu mają wybitne działanie lękotwórcze i nasilające objawy. I kółko się zamyka. Do tego wszystkiego codzienność dziecka, stres szkolny, pozaszkolny, coraz boleśniejsze uświadamianie sobie że coś jest nie tak, kolejne terapie sie dokładają.
        Rodzice dym uszami puszczają, otoczenie daje coraz wyraźniej odczuć: coś z tobą nie tak.

        Jeśli mogę coś doradzić:
        - bogata dieta, zwrócenie uwagi na ewentualne alergie i nietolerancje - niektóre uderzają nie w wygląd skóry i smarkanie, ale w układ nerwowy, uwrażliwiają go nadmiernie. Suplementacja składników które najszybciej zużywają się w stresie: magnez, wit. D i wszystkie z grupy B, kwasy omega. Pomyślałabym o badaniu kału w kierunku pasożytów lub odrobaczeniu w ciemno, mało które nie odrobaczane dziecko pasożytów nie ma, zwykle nie dają żadnych objawów, czasem dają okrutne. Teraz jest sezon na dynie, jedzone na surowo ich świeże pestki mają fenomenalne właściwości przeciwpasożytnicze. Plus czosnek, kapusta kiszona (ale taka prawdziwa, nie to co się w sklepie kupuje obecnie). Do kąpieli warto wziąć pod uwagę sól gorzką i olejki wyciszające - naturalne. Lawenda, mandarynka, mieszanki. Melisa do picia, rumianek. Fajnie i delikatnie tonizują układ nerwowy.
        - sprawienie by dom stał sie dla dziecka bezpiecznym azylem. Bez nerwów na ile się da, spokojnie. Plan dnia, czas na wyciszenie, przewidywalność, mało elektroniki, wieczorem zajęcia wyciszające, masaż, pomyśl o treningach autogennych i Jacobsona. Poczytaj, fajna sprawa. Nie oczekuj poprawy z dnia na dzień i skuteczności - u dziecka rozkręconego super jak mu się uda kilka minut wytrzymać. Po troszkę, powolutku. Jak zaczyna go nudzić lub nosić - to koniec na dziś.
        Rozmawiacie o uczuciach? W jaki sposób Twoje dziecko reaguje na takie rozmowy? Rozmawiacie o trudnych uczuciach i o prawie do ich okazywania? O sposobach na odreagowanie - takich które są zdrowe dla człowieka, ale nie uciążliwe dla otoczenia?
        Rozmawiałaś o tym dlaczego nie chce chodzić na terapię? Ale tak na spokojnie, nie w czasie awantury przed wyjściem, ale w bezpiecznym, spokojnym momencie?
        Terapia ma pomóc, taki jest jej sens. Trudno go osiągnąć gdy dziecko wpada przed pójściem na nią w amok i krzyczy spod stołu że nie jest głupie - a następnie jest na terapię ciągnięte.

        Kiedy postawiono diagnozę ZA?
        Było to jakoś weryfikowane od tego czasu?
        Dziecko widział inny psychiatra?

        Jak Ty się zachowujesz, inni domownicy, gdy dziecko sprawia trudność?
        Jak dziecko funkcjonuje w szkole? Z rówieśnikami?
        Jak spędza wolny czas?



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka