niegrzeczny09
11.02.16, 13:16
Syn (rocznik 2009) ma obecnie 6,5 roku. Od września chodzi do pierwszej klasy.
Od grudnia dostaje słowne informacje od nauczycielki angielskiego, że syn nie wykonuje zadań na lekcji. Tydzień w tydzień to samo - nic nie robi.
Dziś przeszedł samego siebie - ma 6 kartek A4 zaległości, odmawiając pracy na lekcji pociął swoje ćwiczenia do angielskiego. Zamiast wykonywać prace na lekcji - bawił się zabawkami i przeszkadzał kolegom i koleżankom.
Od października chodzi do psychologa szkolnego. Wychowawcy jako tako udaje się nad nim panować. Byliśmy z nim w poradni psychologiczno-pedagogicznej - czekam na wydanie opinii. Jednak po tym spotkaniu pani psycholog twierdziła, że mamy trudne dziecko, że jest już opieka w postaci psychologa w szkole więc w poradni nie trzeba.
Mi już ręce opadają. Nie mam pomysłów jak do niego dotrzeć. Co robić. Jak.
Pytałam się go dziś czemu tak się zachowuje na angielskim - on nie lubi angielskiego bo tam pani każe pisać literki których on nie zna...
Jak dotrzeć do takiego dziecka?