mai-ra3
21.04.16, 22:55
Cześć. Moja córka chodzi do szkoły prywatnej, klasy 1-3. Mam pewne wątpliwości dotyczące działalności tej szkoły. Podam je w punktach, i mam wielką prośbę, abyście oceniły, czy byłoby to dla Was problem czy nie.
1. Podczas zajęć języków obcych nie ma podziału na poziomy. Dzieci, które np. przez 7 lat były w Anglii uczą się wraz z tymi, które zaczynają naukę. Efekt - pani prowadzi zajęcia z 4 dzieci perfekcyjnie znającymi język, pozostałe nie uczestniczą, nie rozumieją o co chodzi. Gdy dziecko x czegoś nie wie, pani pyta inne dziecko y znające super język angielski jak ojczysty, tamto oczywiście wie, więc pani mówi do dziecka x - no widzisz, jednak inni to umieją. Dziecko x wycofuje się praktycznie z zajęć....
2. Za spóźnienie choćby 2 minuty - dziecko nie może uczestniczyć w 1 lekcji, ma isć do świetlicy, więc traci godzinę
3. Dzieci wracają z 3 godzinnego spaceru, sa głodne. Część chodzi na obiady, cześć nie. Pani z wszystkimi dziećmi idzie na obiad, sama również je z tymi które jedzą. Trwa to pól godziny, dzieci bez wykupionych obiadów siedzą głodne i się patrzą. Po obiedzie pani z dziećmi idzie do sali, tam te które nie jadły obiadu mają 10 minut na zjedzenie kanapek...
4. Pani wyróżnia dzieci znajomych właścicieli oraz dyrekcji, chwali ich dla nich jest miła, itp., chociaż czasami inne tez zasługują na pochwałę, a dzieci znajomych tez potrafią dać w kość innym. W ogóle ma się wrażenie, że w szkole są osoby , nazwijmy to, uprzywilejowane, z różnych względów, status społeczny, finanse pewnie mają tu znaczenie...
5. Zajęcia trwają 7 godzin dziennie, oprócz podstawy programowej jest tam dorzucone dużo zajęć dodatkowych np. tańce, tenis, basen ,gry zespołowe itp. Na wszystkie zajęcia dodatkowe trzeba uczęszczać obowiązkowo, a jesli jakieś dziecko nie chce na coś chodzić, założmy na tenis, to i tak musi.
6. Zakaz słodyczy, do tego stopnia, że wybrane dzieci chodzą po szkole i sprawdzają czy ktoś nie ma czegoś słodkiego, a później spisują na kartce i zanoszą do dyrekcji. Brak ciepłych napojów typu herbata, nie można soków, , wolno pić tylko zimną wodę.
Poza tym szkoła niby ok, choć rok temu było dużo lepiej. To tylko przykłady, mogłabym więcej wypisać, ale nie chcę zanudzać i myślę że wystarczy na wyrobienie poglądu. Ogólnie chodzi mi o to czy przesadzam, czy jest to powód do przeniesienia do innej szkoły.