Dodaj do ulubionych

Chłopcy u progu dorastania

07.09.16, 12:06
Moje dziecię skończy za kilka tygodni 10 lat, jest w 5 klasie i opowiada o zaskakujących zachowaniach kolegów w swojej -skądinąd dotychczas naprawdę fajnej klasie. Dominujące tematy w rozmowach kolegów to gry "nawalanki", przy czym dominuje wulgarny język w tychże grach zasłyszany, najczęstsze zajęcie w czasie wolnym na przerwach to piłka nożna,ew. okładanie się nawzajem, a już szczyt prymitywizmu objawił się, kiedy dzieci dostały książki z przyrody: rozdział o rozmnażaniu człowieka i dojrzewaniu wzbudził niesłabnącą falę najgorszego sortu żartów. Jasiek przyszedł zdegustowany, że nagle nie ma w klasie z kim normalnie pogadać, a już "rewelacje" jakie chłopcy wypluwają z siebie w kwestii ludzkiej seksualności trącą mądrościami rodem z tabloidowych gazetek.
Czy naprawdę z chłopcami tak rzadko rozmawia się na ważne tematy? Nie daje im się odczuć,ze takie zachowanie jest nie tylko szczeniackie i brzydkie, ale może zrobić komuś (np. koleżankom) przykrość?

Tusia

Jaś 30.10.2006
Obserwuj wątek
    • kanna Re: Chłopcy u progu dorastania 07.09.16, 12:51
      >rozdział o rozmnażaniu człowieka i dojrzewaniu wzbudził niesłabnącą falę najgorszego sortu żartów

      Chłopcy poczuli się zażenowali i zareagowali najprościej, jak umieli. To nie ma żadnego związku z "prymitywizmem".
      Tak,. w domu rzadko rozmawia się z dziećmi o seksualności człowieka.
    • angazetka Re: Chłopcy u progu dorastania 07.09.16, 13:31
      Brzmi jak standardowe dzieciaki w tym wieku.
      • dolores12 Re: Chłopcy u progu dorastania 07.09.16, 14:21
        Zgadzam się, że to standard w tym wieku. Mój syn 12-letni opisuje takie zachowania u kolegów, które ja pamiętam ze swoich czasów szkolnych. Przyznaję jednak, ze wtedy dostęp do treści pornograficznych był znacznie mniejszy.
        • ewa_mama_jasia Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 08:33
          Wtedy do takiej rangi jak dzisiaj pornografia urastało oglądanie obrazków w "Seksie partnerskim" Starowicza czy "Sztuce kochania" Wisłockiej smile Mówię o pokoleniu dzisiejszych 40+ i 50+ smile.
      • hanusinamama Re: Chłopcy u progu dorastania 14.09.16, 23:22
        Dokładnie. Zapytałabym autorke" tówj syn nie gra w piłkę nożna? Moze fajnie ejst miec takiego "małego-starego" co to woli atlas ogladac z kolezanka niz pograc w piłę....ale nie wiem co bedzie jak dorośnie. Mam w rodiznie taką nad wyraz dojrzałą dziewczynkę. Nie miała kolezanek, z mamą spedzała cały wolny czas. Teraz ma 18 lat i jest zwyczajnie zagubiona. A jej "infantyle" kolezanki juz dawno nie są infantylne, normalne, mądre dziewczyny. Sorry dziewczyny ale dzieciom trzeba pozowolic być dzieckiem...
    • ewa_mama_jasia Re: Chłopcy u progu dorastania 07.09.16, 14:30
      Dzieciaki w tym wieku (głównie chłopcy) zaczynają buszować w internecie. Gry sieciowe polegające w dużej mierze na walkach, strzelankach, , filmiki na youtubie realizowane przez niekoniecznie inteligentnych i kulturalnych innych młodych ludzi, pokazywanie tego co dziwaczne - to jest niestety chleb powszedni młodych chłopaków w wieku 10 - 12 lat. A oglądają, ponieważ o tym rozmawiają potem w szkole. Niestety, tematem rozmów chłopaków w tym wieku nie jest literatura, filmy historyczne, dylematy etyczne - tylko właśnie takie przyziemne rzeczy obejrzane w internecie. Zresztą zobacz, co masz w telewizji w okresie kiedy dzieciaki wracają ze szkoły - takie programy jak "Szkoła", "Pamiętniki z wakacji", durne filmy dla durnej młodziezy itp., które mam wrażenie że zwijają poziom IQ.
      • tusia-mama-jasia Re: Chłopcy u progu dorastania 07.09.16, 18:57
        Nie mam telewizji bardzo świadomie od lat, odkąd zdałam sobie sprawę, że - jak to kapitalnie ujęłaś - zwija IQ wink
        Jak to buszują po internecie? Tak sobie sami siedzą, buszują i strzelają i nikt nic na to? Ciekawe...
        A co do tematów - między literaturą, historią, etyką (o których wspaniale się z 10latkiem dyskutuje) a naśmiewaniem się z miesiączek i wykrzykiwaniem "fuck you" co trzecie słowo jest jeszcze przepaść...
        • ewa_mama_jasia Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 08:32
          Jednak w większości gospodarstw domowych ten telewizor jest. A nawet jeśli nie ma telewizora, jest internet. A do internetu wystarczy telefon. A telefon z założenia nosi sie przy sobie, często korzysta się z niego w szkole na przerwach, lekcjach, w czasie okienek czy obiadu. Zobacz, nawet tu na starszym dziecku czy ematce rodzice są przeciwni zakazowi używania elektroniki w szkołach. Po szkole dzieciaki idą na podwórko (widziałaś jak to wygląda? Siedzą na huśtawkach, ławkach czy jakichś murkach i grzebią w telefonach - słuchając muzyki, pokazując sobie filmiki) albo do domu, gdzie najczęściej nie ma jeszcze rodzica. Więc korzystają z internetu. A nawet jak założysz blokadę rodzicielską na domowy komputer, obejrzy u kolegi.
      • kanna Re: Chłopcy u progu dorastania 07.09.16, 20:12
        ewa_mama_jasia napisała:

        > "Szkoła" mam wrażenie że zwijają poziom IQ.
        >

        Kiedyś podobnie myślałam o Szkole, ale po obejrzeniu - z dziećmi - kilku odcinków zmieniłam zdanie.
        Forma programu jest.. hmm.. trudna - dzieciaki grają kiepsko, dialogi fatalne, a sporo historii (szczególnie "gimnazjalnych") z księżyca.
        Poruszane są często prawdziwe, poważne tematu - mobbing, przemoc, dopalacze, radzenie sobie z dokuczaniem, ciąże, moralność itp. Oglądam to czasem z dziećmi i serio - używałam tamtych historii jako bazy do rozmów, poznawałam zdanie moich dzieciaków na róże tematy, przegadaliśmy sporo ważnych spraw.

        Jednocześnie podśmiewając się z tego, ze pod szkoła powinna stacjonować karetka, a gimnazjaliści zachowują się jak przedszkolaki tongue_out

        Podoba mi się też ogólny przekaz - dorosły (nauczyciel) jest twoim sprzymierzeńcem. Wie więcej o życiu, potrafi pomóc. Podoba mi się też, że przykłada się tam właściwą miarę do zdarzeń - coś, co na początku odcinka jest dramatem, na końcu - staje się niedogodnością. To dobrze oddaje sposób myślenia nastolatków, którzy z każdego niedogodne zdarzenie postrzegają jako koniec świata.
        • ewa_mama_jasia Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 13:42
          Wyrywkowo obejrzałam kilka kawałków - może zbyt mało i wyrobiłam sobie złe zdanie. Może i "Szkoła" nie jest najgorsza, skoro tak twierdzisz. Ale mnóstwo innych programów puszczanych w tym paśmie beznadziejnych. Te wszystkie Trudne sprawy, Dlaczego ja, Pamiętnik iż wakacji - obejrzałam parę programów tego typu i przestałam. Ale wiem, że sporo dzieciaków oglada te programy.
    • roksanka_3 Re: Chłopcy u progu dorastania 07.09.16, 18:30
      I oczywiście wśród tych prymitywow jeden rodzyneczek twoj synek, który a a fee brzydki się piłka nożna. Wszak można na przerwie Atlas poczytać i efektywnie wykorzystać ten czas. Zaciekawienie a nawet żarty z seksualności są jak najbardziej normalne w tym wieku. Powiedziałabym że są nieco opóźnieni bo takie tematy i mojego syna zaczęły się w 1 klasie. Jedyne z czym bym walczyła to wulgaryzmy. A cala reszta jest adekwatna do wieku
      • tusia-mama-jasia Re: Chłopcy u progu dorastania 07.09.16, 18:52
        Zaciekawienie jest bardzo normalne, już w wieku przedszkolnym. Dlatego tak się dziwię, że najwyraźniej nikt tej ciekawości dzieci nie zaspokaja.
        Resztę pozostawię bez komentarza, bo wcale nie napisałam tego, co Ty powyżej - tu już Twoja interpretacja.
        • 18buzka Re: Chłopcy u progu dorastania 07.09.16, 20:52
          wszystko zależy do klasy. u mnie chyba same odmience są. nie ma wulgaryzów, prawie nie ma rozmów o seksulanosci ( brawa dla Pani z przyrody która swietnie i z powaga poproadziła lekcje z układu rozrodczego). co robią na przerwach: latają po boisku, graja w kapsle, gry karcialne ( ostatio dowiedziałam sie co to jest blef syberyjski). Zadnych chamskich odzywek do dzieczynek ( są w miejszosci). chlopcy przynoszą gadzety zwiazane z ich zainteresowniami
          18buzka
        • roksanka_3 Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 08:39
          "Dominujące tematy w rozmowach kolegów to gry "nawalanki", przy czym dominuje wulgarny język w tychże grach zasłyszany, najczęstsze zajęcie w czasie wolnym na przerwach to piłka nożna,ew. okładanie się nawzajem"

          to sa twoje slowa. ja w tym nic nadzwyczajnego, nienormalnego do wieku nie widze. gry komputerowe, piłka nożna i szkolne "zapasy" sa jak najbardziej na poziomie 10latków. czego sie spodziewalas? ze kazdy z chlopcow bedzie siedzial pod klasa i czytal Pana Tadeusza? a potem omawial z kolegami? powtorze, ze jedyne co jest nie fajne to wulgaryzmy
          • tusia-mama-jasia Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 12:10
            Naprawdę nic pomiędzy Panem Tadeuszem a nawalanką wirtualną lub prawdziwą nie ma?
            Chyba zaczynam rozumieć, skąd skala takich zjawisk, skoro tylu dorosłych uważa je za normalne, "bo chłopcy tacy są".
            A przecież oni nie rodzą się tacy. Jak się z dzieckiem rozmawia o ważnych rzeczach od początku normalnie,to nie będzie szukało niezdrowej sensacji albo reagowało "zażenowaniem" na podręcznik. Nie będzie oglądało u kolegi albo grało bezrefleksyjnie we wszystko,co się nawinie, jeśli się z nim umówimy w tej kwestii,prawda? Jeśli zrozumie,dlaczego to niedobra rzecz;zrozumie,zanim jeszcze przyjdzie czas fascynacji i względnej samodzielności w organizacji czasu. Niepotrzebna wtedy blokada na komputer, litości...
            Nie chodzi mi o ambitne dyskusje na przerwach, ale normalne zachowanie - Młody ze swoją przyjaciółką może gadać bez końca wcale nie o Panu Tadeuszu,ale o zwierzętach,wyjazdach,na których byli,zajęciach,które lubią,mogą bez końca gonić się,opowiadać dowcipy,bawić w zagadki albo rzucać w siebie paczkami chusteczek higienicznych wink Nie chodzi o to,ze ma być ambitnie (choć parę razy takie rozmowy o przyjaźni cz rodzinnych skutkach poważne prowadzili, ze hej...), chodzi o to,żeby nie było...paskudnie. Dlaczego z koleżanką się da, a z kolegą nie? Dlaczego tak bardzo inaczej chowamy chłopców?

            Jaś 30.10.2006
            • ewa_mama_jasia Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 12:37
              Bo dziewczynki w tym wieku sa bardziej dojrzałe. A chłopcy się wzajemnie nakręcają i ściągają do niższego poziomu. Sorry, ale tak jest. Oczywiście nie zawsze i nie w każdym przypadku, ale chyba taką zależność widzę w młodym pokoleniu. Mój syn mógł rozmawiać o historii, astronomii, etyce, książkach i wyjazdach. Ze mną rozmawia. W zasadzie skończyło się na rozmowach o piłce nożnej i filmikach z youtuba. Czasami komuś poleci jakąś książkę czy miejsce na wyjazd, ale to w pojedyńczcyh, prywatnych rozmowach.
            • asiula1987 Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 18:01
              A za twoich czasów jak było? Chłopcy podkładali sobie nogi. Scigali sie ciagneli dziewczynki za włosy itd to tylko rozwój technologii sprawił że chłopcy zamiast o drastycznych komiksach gdzie się nawalali rozmawiaja o grach. Nic sie w tym temacie nie zmieniło. Jeżeli twój syn woli dziewczynki to niech sobie siedzi z dziewczynami i gada o zwierzętach kto mu broni. Rozwój psychiczny chłopaków jest całkowicie inny niz dziewczyn w tym samym wieku i aż dziwne że trzeba Ci to tłumaczyć
              • tusia-mama-jasia Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 22:48
                Widzisz, za moich czasów było tak, że w klasie był 1, może 2 chłopców, z którymi my - "te dojrzałe dziewczynki" - mogłyśmy pogadać jak ludzie, którzy nie robili przykrości, nie zawstydzali. Pozostali robili wszystko to, o czym piszesz, tylko co to zmienia?
                Ja się zastanawiam nad przyczyną zjawiska - nie neguję jego istnienia. Rzucam temat do dyskusji, bo po to jest forum - a rzucam taki akurat, bo mnie zastanowił ostatnio.

                Można przyjąć, że "rozwój psychiczny chłopaków jest inny niż dziewczyn" i tłumaczyć tym wszystko, nie wnikając głębiej, a mnie nurtuje pytanie - dlaczego. Przecież w chromosomie Y to nie jest zakodowane. Za to coraz częściej mam wrażenie, że pokutuje pewien stereotyp wychowania.

                Dwa cytaty.

                Kiedy mój syn był jeszcze bardzo mały (14 m-cy) przyjechała do mnie daleka krewna z 5-letnią wówczas córką. Rozczulając się nad małym uśmiechniętym dreptusiem, który plątał się koło nas, powiedziała mi "ty to będziesz mieć łatwo - masz syna. a wiesz, z chłopakiem prosta sprawa - dasz jeść, wybiega się na podwórku za piłką i z głowy. z dziewczynką to inaczej, czas jej trzeba poświęcić, rozmawiać... a chłopak tego nie potrzebuje". Zbaraniałam.
                Miałam ochotę zapytać, czy chciałaby, żeby jej córka związała się kiedyś z tak "wychowywanym" facetem...

                Zapomniałam o tej sytuacji na całe lata, aż niedawno na przystanku jestem świadkiem rozmowy - kobieta w wysokiej ciąży i druga z ok. 2-letnią dziewczynką w spacerówce i przedszkolną obok.
                "Wiesz już kto się urodzi?"
                "Tak, syn będzie!"
                "Ee, to luz będziesz miała. Naje się, wybiega i masz go z głowy, z dziewczynami tyle jest gadania!"

                W tym momencie błyskiem przeszło mi przez głowę, że już słyszałam gdzieś tę mądrość głęboką i przypomniała mi się tamta rozmowa z krewniaczką sprzed lat...

                Jeśli do tego dołożyć doświadczenia tych wszystkich kobiet, które skarżą się na wieczną niedojrzałość swoich partnerów, ich ledwie pełzającą inteligencję emocjonalną (nie chodzi tu o mnożenie konkretnych przykładów, wszystkie wiemy, ze takowych jest na pęczki - rodzin rozbitych, małżeństw "na papierze", w których źle się dzieje itp.), to musi się zrodzić pytanie o ten czas, który poprzedza dorosłość owych mężczyzn. Uwrażliwiamy dziewczynki na milion spraw, a chłopców? Skoro dojrzewają później, wolniej, inaczej to logika sugeruje, że więcej jeszcze powinno się im poświęcić czasu i uwagi, żeby na ten milion spraw otworzyć oczy i serca, czyż nie? Czy może należy przyjąć, że porzucenie ich z bezmiarem internetowych mądrości przyprawionych przaśnym żartem wystarczy? Bo oni rodzą się z taką właśnie genetycznie zaprogramowaną w igreku potrzebą? "Bo chłopcy tak mają"?

                Znam te pojedyncze egzemplarze, które tak nie mają. Bardzo znikomy to procent, ale znam ich - znam ze swojej szkoły, znam ze środowiska syna. Czyli może to jednak wpływ zewnętrzny, a nie klątwa igreka?
                • ewa_mama_jasia Re: Chłopcy u progu dorastania 11.09.16, 14:20
                  Moj syn wczoraj o nowej koleżance w klasie - fajna ta X, można z nią normalnie porozmawiać. Bo inne dziewczyny to nie odezwa sie do chłopaków nawet jak się znajdą na bezludnej wyspie.
      • zawsze_edek Re: Chłopcy u progu dorastania 15.09.16, 11:51
        twój nick to pokłosie znanego portalu erotycznego???
    • camel_3d Re: Chłopcy u progu dorastania 07.09.16, 23:26
      Jakos nie widze w tym nic prymitywnego....tak zachowuja sie chlopaki w tym wieku.
      Problem z wychowaniem seksualnym jest taki, ze w wielu domach takie slowa jak penis, wagina czy seks, nie przejda rodzicom przez usta. Za to co drugie slowo to k.wa, jeb..nie..itd...

      Wiec skoro nagle pojawia sie w ksiazce obrazek penisa i waginy, dzieciaki nie wiedza jak sie zachowac i ..no i tak sie zachowuja.

      Poza tym, rzucanie miesem kojarzy im sie z byciem doroslym, wiec w taki sposob sie dowartosciowuja. Kiedys palilo sie nadmierne piapierosy, bo tak robia dorosli...

      Rodzice nie rozmawiaja z dziecmi na zadne konkretne tematy, unikaja niewygodnych rozmyow itd...

      polecam obejzec, mysle, ze w niewielu domach cos sie zmienilo...

      www.youtube.com/watch?vshockC8qjYTETuE
      www.youtube.com/watch?v=6mtFGd8uUIk
      www.youtube.com/watch?v=RYWPDBQ-dns
      • korolla-x Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 10:12
        Boże... Przypomniałam sobie czas, gdy byłam w V klasie, lat temu 100 lub więcej. Już nie mogłyśmy się doczekać, kiedy dostaniemy nowe podręczniki do "Botanikii", ponieważ w V kl. były wiadomości o rozmnażaniu ROŚLIN. Zapylenie, zapłodnienie, komórki rozrodcze - tak nas to kręciło, ze na przerwie całą grupą pobiegłyśmy w szkolne krzaki czytać głośno z wypiekami na policzkach o tym, jak się rozmnażają rośliny. To był nasz pierwszy kontakt z tematem rozmnażania, wcześniej był to temat całkowicie tabu.
    • grzalka Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 12:05
      A co chłopcy 10-letni powinni robić na przerwach żeby to było "akceptowalne"?
      Serio pytam
      • tusia-mama-jasia Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 13:23
        Napisałam powyżej o tym, jak przykładowo spędzają czas Jasiek i jego przyjaciółka z klasy.I zadalam pytanie, czy z kolegami nie mogłoby być podobnie. Nie ambitnie, przecież nie jestem nienormalna i wiem,że stado 10latków to nie rada starszych. Zupełnie serio się zastanawiam, czemu tak się nie da i czemu dorośli to przyjmują "bo tak już jest i koniec". Łatwiej tak? Za dużo czasu by wymagało przegadanie tylu aspektów życia z podrastajacym chłopakiem? Za trudne to,żeby go uwrażliwić na emocje innych? Pytam bez złośliwości,naprawdę mnie to zdumiewa- ten regres,bo podkreśliłam w pierwszym zdaniu,ze te same dzieciaki inaczej funkcjonowały jeszcze kilka miesięcy temu.
    • joa66 Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 13:07
      Nie pamiętam już szczegółów, w której to było klasie itp., ale u nas w szkole nauczyciel biologii zmienił kolejność w programie. Zaczął właśnie od rozmnażania człowieka , dojrzewania itd. (które wg podręcznika były chyba na końcu) , bo chciał to omówić zanim dzieci wejdą w głupi wiek. Z jego doświadczenia wynikało, że łatwiej jest o tym mówić kiedy dzieci są młodsze. Sama bym nie zauważyła zmiany w kolejności, ale na pierwszym zebraniu wychowawca nas o tym poinformował.
      • tusia-mama-jasia Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 13:17
        Pomysł podyktowany doświadczeniem,ale takie podchody wcale nie byłyby potrzebne, gdyby w domach rozmawialo się normalnie...
        • joa66 Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 13:32
          Niekoniecznie. Temat lekcji plus wiek może zrobić swoje, niezależnie od tego czy rodzice o tym z dzieckiem rozmawiali czy nie.
        • ewa_mama_jasia Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 13:37
          To nie tak. Jeden, dwóch fajnych, mądrych chłopaków, w szczególności gdy rozmawiają z mądrą koleżanką - to co innego. W kilku - głupieją, poziom reakcji / tematów rozmów sprowadza się do najnizszego wspólnego mianownika. Czyli głupich dowcipów o seksie, piłki nożnej, strzelanek - gier i głupawych filmików na youtubie.
          • asiula1987 Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 18:05
            Bo faceci tacy są. Nie zauważyłaś? W gronie kobiet są w miarę normalni ale wystarczy ich puścić w grupce to uszy puchna itd. To im chyba już zostaje i póki nikt nikomu na złość krzywdy nie robi to ja bym się nie wtracala
    • an.16 Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 13:43
      Kobieto, naprawdę uważasz za bardziej pożądane, "lepsze", rzucanie paczką chusteczek od kopania piłki??? Zrozum, ze w większości domów dziecko jest dzieckiem, a nie partnerem dla dorosłego (co chyba ma miejsce u was).
      • tusia-mama-jasia Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 22:15
        Ło matko, co za konkluzja; nie mam nic przeciwko kopaniu piłki przecież, podobnie jak wszelkiej innej ruchowej aktywności, zabawie, wygłupom, kompletnie mnie nie zrozumiałaś! Wymieniłam piłkę jako jedną z raptem 3 czy 4 czynności, którym oddają się w wolnym czasie wspomniani chłopcy - wymieniłam ją, bo jest, a nie dlatego, że widzę w niej coś złego!
    • jagabaga92 Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 14:59
      Mam 12-latka (6 klasa) na stanie i już od pewnego czasu obserwuję zjawisko "rozdwojenia jaźniwink" - tzn. chłopcy zupełnie inaczej zachowują się, gdy spotykają się w 2-3, a inaczej gdy spotyka się grupa. Grupowość "zewzwierzęca" wszystkich jak leci - są śmichy-chichy z seksualności, są wulgaryzmy, popychanki itp. Natomiast jeśli spotyka się 2-3, rozmawiają np. zainteresowaniach, grają w coś normalnego, jeden drugiemu pokazuje w necie coś naprawdę normalnego, a nawet dyskutują na tematy egzystencjalne. Wiem, bo potem cd. takich rozmów syn prowadzi ze mną.
      • asiula1987 Re: Chłopcy u progu dorastania 08.09.16, 18:06
        No cóż tak jak napisałam wyżej...dorosłych facetów też to spotyka i chyba z tego nie wyrastają ☺
    • hemp_plant Re: Chłopcy u progu dorastania 09.09.16, 14:25
      tak, chyba w miarę normalne.
      różne jest nasilenie tego typu zachowań, różny język etc.
      dziwię się, że się dziwisz- nie pamiętasz? nie czytujesz książek dot. rozwoju dzieci? nie widujesz kolegów syna, nie ma starszych?
      powiem tak- zapachniało to zdziwienie twoje i niechęć syna taką pogardą.....
      to przechodzi, a akcpetacja dla innych i od innych zostaje....
      i tak, 10-11 latki już nie są obsesyjnie kontrolowane przez rodziców, bardzo ważną jest grupa rówieśnicza- powinna być prawie tak silna lub silniejsza od rodziców.
      nie masz zbyt dużego wpływu na syna? czyżby samotna matka małego syneczka??...
      • tusia-mama-jasia Re: Chłopcy u progu dorastania 12.09.16, 09:25
        Zastanawiałam się,czy odpowiadać,bo nie rozumiemy się tak dalece,że nie wiem,czy jestem w stanie tutaj wystarczająco doprecyzować swoje stanowisko.
        Ale zaczynając od końca-mamusia nie małego,tylko coraz starszego syneczka. Stąd ten post.
        W wieku 10-11 lat grupa rówieśnicza nie jest jeszcze silniejsza od rodziców,ten etap następuje nieco później. Co nazywasz obsesyjną kontrolą?Świadomość tego,co dziecko robi w sieci i wyrażenie jasno zdania na ten temat,jeśli przekroczy uzgodnione granice?Jeśli to jest obsesyjne kontrolowanie,to tak-uważam,ze 10-latek powinien być obsesyjnie kontrolowany.Dla mnie dużo bardziej obsesyjną kontrolą i ograniczeniem samodzielności są sytuacje, w których tenże 10-latek nie porusza się sam po ulicy,nie pomaga w domu,nie zrobi zakupów,nie odczyta rozkładu jazdy,nie korzysta sam z biblioteki itp.A takich też znam sporo.Obsesyjną kontrolą nazwałabym również postawę matki, która przychodzi do szkoły dopytać o każdą ocenę syna,każdy minus przy ocenie itd. Również znam takie.To są IMO obszary,w których 10-latek może i powinien poruszać się samodzielnie z niemałą biegłością.Sieć takim obszarem nie jest.

        Co do "zapachu pogardy"- chyba bardzo nieprecyzyjnie władam słowem pisanym,jeśli to właśnie dominowało w moim poście.Podobny temat poruszylam face to face ze znajomymi i odbiór był zgoła inny.

        Czy czytam,czy pamiętam?Tak,pisałam o tym powyżej. Czy widuję kolegów syna?Oczywiście. Jeśli czytasz i pamiętasz,to wiesz dobrze,że w obecności dorosłych dzieci zachowują się inaczej,niż w swoim gronie. My w ich obecności też zachowujemy się inaczej, niż wtedy gdy jesteśmy sami.

        Ps.w weekend moja przyjaciółka psycholożka po własnych trudnych doświadczeniach z pewnym facetem i nałożonych na to innej natury problemach koleżanki z mężem zapytała na pół retorycznie:"co te matki robią z tymi synami,że oni tacy nieczuli i niedojrzali są nawet jako dorośli?bo to chyba jednak matki.nie sądzę,żeby twój syn zachował się tak kiedykolwiek,jak tak patrzę jak go wychowujesz". WStrzeliła się w ten dyskurs niechcący,nawet o tym nie wiedząc utwierdziła mnie w przekonaniu,że to co zwycZajowo uznajemy za normę,może jednak normą być nie powinno... I ze face to face lepiej się rozmawia.
        W każdym razie dziękuję za głosy w dyskusji.
        • an.16 Re: Chłopcy u progu dorastania 12.09.16, 14:55
          Obawiam się, ze w waszym przypadku grupa rówieśnicza nie będzie nigdy najsilniejsza. Najważniejsza i najsilniejszą będzie mamusia - wzór niedościgły kobiety, nie mówiąc o facetach, którzy się do niczego nie nadają, są wulgarni i prymitywni. A przyjaciółka psycholożka - co za niedojrzała wypowiedź. I dlaczego korzystanie z sieci przez tak wydelikaconego, światłego i rozsądnego 10 latka odbywa się pod nadzorem matki? Czego się boisz? I jak to egzekwujesz? Mam 9 letnia córkę, która wraca do domu jako pierwsza w rodzinie, mamy wifi, kablówkę i sama decyduje o tym co ogląda.
          • jagabaga92 Re: Chłopcy u progu dorastania 12.09.16, 15:07
            Mam 9 letnia cór
            > kę, która wraca do domu jako pierwsza w rodzinie, mamy wifi, kablówkę i sama de
            > cyduje o tym co ogląda.

            Dziecko ma 9 lat, więc można założyć, że jej surfowanie po necie jest jeszcze w miarę bezpiecznie, ale za kilka lat nie będziesz miała na to gwarancji.

            W wychowaniu dziecka wcale nie chodzi o to, by przekazać je grupie o najsilniejszych wpływach, lecz o to, by potrafiło czerpać dla siebie dobro płynące zarówno z siły grupy, jak i siły rodziny. Tylko wtedy wyrośnie na silnego dorosłego człowieka.
          • hemp_plant Re: Chłopcy u progu dorastania 12.09.16, 17:19
            "Obawiam się, ze w waszym przypadku grupa rówieśnicza nie będzie nigdy najsilniejsza. Najważniejsza i najsilniejszą będzie mamusia - wzór niedościgły kobiety, nie mówiąc o facetach, którzy się do niczego nie nadają, są wulgarni i prymitywni. "
            no też mam takie wrażenie, zresztą nie po tym jednym wątku big_grin
            zgadzam się też z wypowiedzią dot psycholożki- ale to tylko zgadza sie z tym, co o nich się muyśli, o ich dojrzałości etc.
            a jaki jest wpływ facetów w życiu tego dziecka? czy tato tak samo myśli? jakoś nic o nim- a post pachnie nadmierną kontrolą EMOCJONALNĄ nad synem i to bardzo- mimo "racjonalnych" wywodów autorki.
            • 18buzka Re: Chłopcy u progu dorastania 12.09.16, 21:35
              trochę mnie przerażają posty powyżej. ku przestrodze w mnie na osiedlu zgawałcono 10 latkę, umówiła sie na spacer z inną dzieciolatką przez facebooka (oczywiscie nowa kolezanka z pieskiem miała 28 lat i była brutalnym zboczencem). niekontrolowanie netu w wieku 9 lat to skrajna głupota dla mnie.
              ja skolidaryzuje sie z autorką watku. twoj syn jest po prostu dojrzały na wyrost, dobrze wychowany i mądry. takich chłopców/ dziewczynek łączacych te cechy jest b. male- zaledwie 1-5% w klasie, stad taka a nie inna sytuacja. gratuluje syna i punto
              18buzka
              • hemp_plant Re: Chłopcy u progu dorastania 13.09.16, 12:00
                nie wiem jak u ciebie, ale u mnie:
                - dziecko prawie 11 lat,więc ma PEŁNA wiedzę dot. bezpieczeństwa w necie- to sie robi od 1 klasy wszkole, duzo rozmawia w domu
                - 10 latka nei ma fb, jeżeli ma- to jednak kontrolowanego, zna regułę, że nie spotyka się z osobami z netu
                - jezeli jednak chce się spotkać-nei o kontrolę tu chodzi, ale dziecko w tym wieku jeszcze (??) powinno ufać rodzicom- na to zaufanei rodzice pracują latami
                - przyjrzałabym sie dziecku, które czuje potrzebę umawiania się przez net- co jest z nim nie tak, gdzie jest problem.
                i tyle. nie demonizujmy tego netu- dziecko o niskim poczuciu wartości, naiwne, potulne, "grzeczne"(wrrr, jak ja nienawidzę tego wyrażenia...) umówi się na następny dzień z panem, którego spotkało przy trzepaku- to nie jest kwestia netu.
              • tusia-mama-jasia Re: Chłopcy u progu dorastania 15.09.16, 13:39
                Mam podobne odczucia,18buzka.Niektóre posty trochę przerażają.
                Ale z drugiej strony spełniły swoją rolę-jeśli już piszę na forum,to zazwyczaj po to, by wysondować skalę różnych zjawisk i tym razem potwierdziło się, że większość myśli inaczej niż ja. Może tak jest po prostu łatwiej, a może ja się bardzo mylę. Spłycenia i uproszczenia wielu moich wypowiedzi zniechęcają dość mocno, podobnie jak powtarzanie argumentów, do których ustosunkowałam się wcześniej (jak piłka nożna czy czytanie atlasu-czemu akurat atlasu? smile) to mnie bardzo bawi,bo nigdzie o tym nie napisałam, a hasło się powtarza).
                Net stał się,obok rzecz jasna piłki i atlasu tongue_out dominującym tematem w tym wątku, zakładanie blokad i egzekwowanie są mi obce-zwyczajnie uzgadniam z dzieckiem pewne rzeczy i oboje trzymamy się tego,co mam więcej powiedzieć...
                O fb i umawianiu się przez net nie ma mowy, ale po co narażać dziecko na zetknięcie z treścią,na którą w żaden sposób psychika 10-latka nie jest gotowa? To nie jest kwestia "omawiania bezpieczeństwa " - nigdy nie wyskakuje Wam coś,czego wcale nie chcecie? Bo mnie owszem.

                Z wielu wpisów wynika,ze taki odmieniec jak moj syn powinien być samotny i niedostosowany (chyba podobnie jak ja?) a wcale tak nie jest. Jest zapraszany na imprezy,do domów kolegów i vice versa,wybierany do klasowego samorządu itp. Chyba jednak cywilizowane wypowiadanie się na różne tematy i pewien poziom wrażliwości nie dyskwalifikuje człowieka jako "prawdziwego dziecka ". Spędzanie przerw z koleżanką nie dyskwalifikuje jako chłopca.
                Może bycie "prawdziwym dzieckiem " nie polega jednak na strzelaniu do potworów i przeklinaniu? Hm. Tak właśnie myślę.Chętnie pozostanę odmieńcem.
                Ps. Teletubisie nas ominęły.
                Ps.2.Kabaret Starszych Panów uwielbiamy oboje.
                Pozdrowienia od nadmiernie kontrolującej matki smile
    • przymrozki Re: Chłopcy u progu dorastania 14.09.16, 19:11
      Nazwałabyś roczne dziecko chwiejące się na słabych nogach fajtłapą i paralitykiem? Jeżeli nie, to czemu nazywasz prymitywem dziesięciolatka na poziomie społecznego, intelektualnego i emocjonalnego rozwoju zupełnie właściwym dla dziecka w tym wieku?

      Małe dzieci nie czują języka i konwencji społecznej na tyle, by mieć poczucie humoru. Śmieszą je rzeczy proste i niewyrafinowane. Z poziomu Teletubisiów do Kabaretu Starszych Panów nie przechodzi się w godzinę - to jest wieloletni proces. Jeżeli Twój syn temu procesowi nie podlega, to niedobrze. Bardziej jednak prawdopodobne, że chłopak wstydzi się dobrych relacji z kolegami, bo wie, że byś ich nie akceptowała. I mówi Ci to, co chcesz usłyszeć. A za Twoimi plecami robi swoje, jako większość nastolatków.
      • tusia-mama-jasia Re: Chłopcy u progu dorastania 15.09.16, 13:14
        Zaraz,to 10-latek jest malym dzieckiem czy nastolatkiem? Bo w moim odczuciu ani jednym ani drugim,tylko właśnie pomiędzy. Dość dużym dzieckiem,by pewne konwencje społeczne rozumieć,ale jeszcze nie nastolatkiem w fazie legendarnego buntu.
        O tym, że nie uczestniczy w wulgarnych zartach i nie przeklina wiem od wychowawczyni.
    • hanusinamama Re: Chłopcy u progu dorastania 14.09.16, 23:14
      Od kiedy pamietam wolny czas u chłopców to była piłka nożna....pamietam tez zarty na lekcji biologii z tematów "rozmnażania"...jakos nie uwazam, ze koledzy byli zdegenerowani. Czemu autorka granie w piłe na przerwach uwaza za prymitywne. To ze ma syna, ktory nie rznie w piłe nie znaczy ze ci graja są gorsi...
      • tusia-mama-jasia Re: Chłopcy u progu dorastania 15.09.16, 13:10
        Piernika,aleście się tej piłki czepiły! Napisałam powyżej, dlaczego o niej wspomniałam i ze wcale nie jako przykład naganny ją tu wymieniłam. Chyba odpowiaodpowiadałaś,nie przeczytawszy wszystkiego. Meritum jest gdzie indziej.
    • jotde3 Re: Chłopcy u progu dorastania 13.10.16, 15:10
      a Twoj robi dalej za swietoszka ? trzeba powiedziec ( raczej jego ojciec ) ze to co ma umiec to zakladac gumke na fajke po ciemku jedna rekasmile Raczej przestanie byc zagubiony wsrod kolegow widzac ze ma wsparcie z domu w tym temacie i rodzica nie zaskoczy, zacznie temat zlewac do czasu faktycznego zainteresowania .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka