tusia-mama-jasia
07.09.16, 12:06
Moje dziecię skończy za kilka tygodni 10 lat, jest w 5 klasie i opowiada o zaskakujących zachowaniach kolegów w swojej -skądinąd dotychczas naprawdę fajnej klasie. Dominujące tematy w rozmowach kolegów to gry "nawalanki", przy czym dominuje wulgarny język w tychże grach zasłyszany, najczęstsze zajęcie w czasie wolnym na przerwach to piłka nożna,ew. okładanie się nawzajem, a już szczyt prymitywizmu objawił się, kiedy dzieci dostały książki z przyrody: rozdział o rozmnażaniu człowieka i dojrzewaniu wzbudził niesłabnącą falę najgorszego sortu żartów. Jasiek przyszedł zdegustowany, że nagle nie ma w klasie z kim normalnie pogadać, a już "rewelacje" jakie chłopcy wypluwają z siebie w kwestii ludzkiej seksualności trącą mądrościami rodem z tabloidowych gazetek.
Czy naprawdę z chłopcami tak rzadko rozmawia się na ważne tematy? Nie daje im się odczuć,ze takie zachowanie jest nie tylko szczeniackie i brzydkie, ale może zrobić komuś (np. koleżankom) przykrość?
Tusia
Jaś 30.10.2006