Witajcie drogie mamy

Mój 10-letni syn kiedy coś jest nie po jego myśli zaczyna spazmować czym doprowadza mnie do szewskiej pasji. Najczęściej jest to w sytuacji gdy do mnie dzwoni i mi sklamzi do ucha. Bardzo trudno jest go uspokoić . Najczęściej wtedy tłumaczę łagodnie i staram się syna "udobruchać" ale niewiele to skutkuje i następnie reaguję nerwowo. Potem, kiedy już rozmawiamy "face to face" o incydencie telefonicznym po nim to "spływa" i nie widzi problemu, że tak się zachował. Nie wiem już czy dawać karę, wrzeszczeć...