moja córka właśnie zaczęła edukację w poważnej szkole, tzn. w IV klasie.

I
obserwuje u niej i u innych dzieci z jej klasy też, że gwałtownie sie
zmienili - nagle zrobili sie bardziej czupurni, strasznie pewni siebie,
lekko zblazowani i tak ogólnie "trudniejsi". Jak rozmawiam z rodzicami to
dochodzę do wniosku, że wiekszość dzieci w tym wieku tak ma, myślę, że
motorem tego jest własnie wyrwanie sie spod kurateli "pani" z naucznia
poczatkowego i przejście do tych starszych w szkole. Czy ktoś ma jakieś
spostrzeżenia na ten temat?