Dodaj do ulubionych

szok czwartej klasy

20.10.04, 08:43
moja córka właśnie zaczęła edukację w poważnej szkole, tzn. w IV klasie.smile I
obserwuje u niej i u innych dzieci z jej klasy też, że gwałtownie sie
zmienili - nagle zrobili sie bardziej czupurni, strasznie pewni siebie,
lekko zblazowani i tak ogólnie "trudniejsi". Jak rozmawiam z rodzicami to
dochodzę do wniosku, że wiekszość dzieci w tym wieku tak ma, myślę, że
motorem tego jest własnie wyrwanie sie spod kurateli "pani" z naucznia
poczatkowego i przejście do tych starszych w szkole. Czy ktoś ma jakieś
spostrzeżenia na ten temat?
Obserwuj wątek
    • dagbe Re: szok czwartej klasy 20.10.04, 10:02
      Paradoksalnie u nas jest lepiej w IV klasie niż w latach poprzednich. Ze zgrozą
      wspominam wieczne uwagi na temat braku pracy domowej czy batalie o
      przygotowanie się do szkoły.
      A w tym roku nie poznaję własnego dziecka! I jest to bardzo pozytywne
      zaskoczenie smile Można z nim normalnie porozmawiać (ciekawe, jak długo to
      potrwa...wink. Do odrabiania lekcji nie muszę gonić. Dzienniczek ucznia zawiera
      tylko informacje o wycieczkach i zebraniach dla rodziców.

      Boję się tylko, że takie szczęście nie będzie trwało wiecznie...

      Pozdrowienia,
      Dagmara
      • agatka_s Re: szok czwartej klasy 20.10.04, 10:09
        A jak jest z ilością nauki ? Bo słyszałam już istne legendy, jak to nagle się
        zmienia i większość dzieci (i rodziców) "budzi się z ręką w nocniku" ?

        To jak to jest ?
        • archiwald4 Re: szok czwartej klasy 20.10.04, 10:18
          zmienia sie sporo. dla mojej córki na początku IV klasa była sporym
          przedsięwzięciem "logistycznym" - nagle zrobiło sie chyba osiem przedmitów,
          ponad 20 róznych podręczników, cwiczeniówek zeszytów do klasówek, zbiorów zadań
          itp. - spamietać co trzeba zabrać na dany dzień przez pierwsze dwa tygodnie
          było problemem, zdarzały się "krechy" za "niemanie" zeszytu czy bloku z
          papierem milimetrowymsmile teraz niema tego problemu, ale nauki faktycznie jest
          więcej, chyba trudno im zrozumiec, że nie wystarczy odwalic zadania domowego na
          kolanie jak kiedyś tylko trzeba sie nauczyć tego co było na lekcji nawet jak
          wprost nic nie jest zadane.
        • dagbe Re: szok czwartej klasy 20.10.04, 14:14
          Hihihi...
          Mój syn trafił na świetną nauczycielkę nauczania początkowego. Teraz to
          potrafię docenić, bo jest ona główną autorką "cudu IV klasy", który opisałam
          wyżej. Zadawała dużo pracy domowej, zapisane to było w różnych zeszytach i
          książkach, nie pozwoliła tego notować w jednym zeszycie, żeby wyrobić nawyk
          zaglądania w kilka miejsc.

          W każdym razie po doświadczeniach klas I-III bałam się tej IV klasy znacznie
          bardziej niż mój syn wink Jak się okazało - niesłusznie.

          Pozdrawiam,
          Dagmara
    • roseanne Re: szok czwartej klasy 20.10.04, 14:59
      moja corka miala co rok innego nauczyciele, inny system
      rozwydrzenie jest, ale raczej sklaniam sie ku twierdzeniu ze to poczatki
      dojrzewania

      nauki jest troche wiecej, ale nie przekracza to corocznego skoku,
      na skroty tlumaczac to wyzsza klasa rowna jest przedluzeniu siedzenia nad
      zadaniem o 10 minut....
      teoria smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka