Dodaj do ulubionych

szkoła bez ocen

14.02.05, 22:40
Czy wyobrażacie sobie taką szkołę? Czy posłalibyście do niej swoje dziecko?
czego oczekiwalibyści w zamian jako rodzice?
Obserwuj wątek
    • sol_bianca Re: szkoła bez ocen 15.02.05, 11:17
      montessori napisała:

      > Czy wyobrażacie sobie taką szkołę?
      TAK smile
      > Czy posłalibyście do niej swoje dziecko?
      Do przemyślenia, ale nie wykluczam smile
      > czego oczekiwalibyści w zamian jako rodzice?
      Indywidualnego podejścia do każdego ucznia i dużo zrozumienia i ciepła, bo
      wydaje mi się, że tylko wtedy można dzieciaki zmobilizować, żeby się uczyły (bez
      systemu kar i nagród w postaci ocen). Ciekawego programu i dużych umiejętności
      nauczycieli - muszą umieć zainteresować dzieci nauką.
      • montessori Re: szkoła bez ocen 16.02.05, 22:17
        bardzo dziękuję, tak właśnie będzie smile
        czekam jeszce na opinie...
        • aka10 Re: szkoła bez ocen 17.02.05, 21:12
          Moje dzieci chodza do takiej szkoly.Oceny zaczynaja sie w 8-mej
          klasie.Pozdrawiam.
          • montessori Re: szkoła bez ocen 13.03.05, 13:58
            jeżeli można zapytać, czy jest to szkoła montessori lub waldorfska?
            • alltid_ung Re: szkoła bez ocen 13.03.05, 22:45
              montessori napisała:

              > jeżeli można zapytać, czy jest to szkoła montessori lub waldorfska?

              ----------------------------------------------------------------------------

              krodko i zwiezle roznce po miedzy montessori i waldorfska? pytam dlatego ze o
              monessori wiem troche , o waldorfska nie moge specjalnie znalesc niczego....i
              nie wiem nic.....poniewaz moje dziecko chodzi rowniez do szkoly bez ocen ...nie
              znaczy ze montessori albo waldorfska...mimo to myslalam ze nauka oparta jest na
              pedagogoce montessorii a te troche co przeczytalam pasuje mi teraz do
              obu....masz jakis link ktory by mog mnie troche oswiecic w waldorfska
              pedagogice?
              pozdrawiam
    • kokolores Pytam z ciekawosci! 17.02.05, 22:02
      Czy istnieja w Polsce szkoly Montessori??
      :o)
      • montessori Re: Pytam z ciekawosci! 13.03.05, 13:59
        istnieją, ale to na razie pojedyncze przypadki i tak na prawdę trochę "duszone'
        przez obowiązujące przepisy
    • alltid_ung Re: szkoła bez ocen 28.02.05, 14:10
      I moje chodza do takiej szkoly.....nawiasem mowiac jestem zwolennikiem
      pedagogiki montessori smile)
      • amamutek Re: szkoła bez ocen 28.02.05, 14:15
        A czy w Warszawie lub w okolicach są takie szkoły ?
        • montessori Wasza opinia 13.03.05, 14:09
          szkoły montessori zaczęły się pojawiać, także w warszawie.
          zapytałam o opinię na forum, bo ciekawa jestem jakich zarzutów / pytań mogę się
          spodziewać od rodziców, ruszając z taką szkołą ( my zaczynamy od września, w
          większosci będą to absolwenci przedszkola, ale gdyby pojawiły się dzieci "z
          zewnątrz"... ).
          Jakie były wasze doświadczenia, jeżeli dzieci już chodzą do takiej szkoły? czy
          i jakie wątpliwości / pytania mieli rodzice zapisując do niej dzieci?
          Będę wdzięczna za Wasze głosy. pozdrawiam
          • maksimum TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 15.03.05, 03:03
            • allija Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 15.03.05, 07:38
              Mało wiem o tych szkołach a z postu wynika tylko, że bez ocen. I to właśnie
              budzi moje wątpliwości. Dzieci, szczególnie te młodsze, lubią byc nagradzane za
              swój wysiłek, dumne z tego, że cos udało im sie zrobić najlepiej, to je
              dopinguje do dalszej pracy. Z kolei rodzic lepiej orientuje się w postępach
              dziecka widząc ocenę.
              Obecnie w podstawowych szkołach publicznych także są oceny tzw. opisowe na
              koniec roku. Ale nauczyciele i tak stawiają w trakcie roku szkolnego normalne
              stopnie dla wiedzy dzieci, rodziców i swojej. Twierdzą, że dzieciom jest to
              potrzebne a chyba nauczyciel ma najlepszą wiedze na ten temat.
              Ale, oczywiście, to tylko opinia bardzo uproszczona bo wysyłając dziecko do
              takiej szkoły musiałabym wiedzieć o niej dużo więcej niż tylko to o ocenach.
              • maksimum Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 15.03.05, 19:45
                allija napisała:

                > Mało wiem o tych szkołach a z postu wynika tylko, że bez ocen. I to właśnie
                > budzi moje wątpliwości. Dzieci, szczególnie te młodsze, lubią byc nagradzane
                za swój wysiłek, dumne z tego, że cos udało im sie zrobić najlepiej, to je
                > dopinguje do dalszej pracy. Z kolei rodzic lepiej orientuje się w postępach
                > dziecka widząc ocenę.

                Wlasnie o to mnie chodzi,bo w zyciu doroslym jest dokladnie to samo,ze trzeba
                porownywac sie z innymi ludzmi i jak sie na tym tle wypada.
                Sa tez dzieci wygodnickie jak i rodzice i nie wazne czy sie czegos naucza czy
                nie wazne ,zeby szkola sie nimi zajela przez jakis czas ,zeby nie przeszkadzali
                rodzicom.

                > Obecnie w podstawowych szkołach publicznych także są oceny tzw. opisowe na
                > koniec roku. Ale nauczyciele i tak stawiają w trakcie roku szkolnego normalne
                > stopnie dla wiedzy dzieci, rodziców i swojej. Twierdzą, że dzieciom jest to
                > potrzebne a chyba nauczyciel ma najlepszą wiedze na ten temat.
                > Ale, oczywiście, to tylko opinia bardzo uproszczona bo wysyłając dziecko do
                > takiej szkoły musiałabym wiedzieć o niej dużo więcej niż tylko to o ocenach.

                W kazdej szkole powinien byc inny program dla tych zdolniejszych,zeby nie
                zgubic talentow,a jak bez ocen tzn bez wybitnych talentow,bo nie ma po co sie
                starac.
                • aka10 Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 15.03.05, 21:44
                  maksimum napisał:



                  > W kazdej szkole powinien byc inny program dla tych zdolniejszych,zeby nie
                  > zgubic talentow,a jak bez ocen tzn bez wybitnych talentow,bo nie ma po co sie
                  > starac.

                  Wiesz,ja uwazam,ze albo sie jest zdolnym albo nie. Oceny tu nic nie pomoga.I
                  nie mowie tu o jakims konkretnym typie szkoly,tylko ogolnie.Pozdrawiam.
                  • allija Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 15.03.05, 22:47
                    No to ja tez tak ogolnie, a co z tzw. zdolnymi ale leniwymi? Co chwile sie
                    słyszy takie opinie. Nie chce mu/jej sie uczyc i często otrzymana co jakiś czas
                    1 czy 2 sprowadza delikwenta na ziemię.
                    Oczywiscie, można tu powiedziec, że zjęcia będą na tyle ciekawe iż będzie sie
                    takimu dziecku chciało uczyc przez cały czas. Tylko czy to wykonalne w klasie,
                    w której jest ileś tam dzieci i każde może potrzebować akurat innego bodźca.
                  • maksimum Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 16.03.05, 01:45
                    aka10 napisała:

                    > Wiesz,ja uwazam,ze albo sie jest zdolnym albo nie. Oceny tu nic nie pomoga.I
                    > nie mowie tu o jakims konkretnym typie szkoly,tylko ogolnie.Pozdrawiam.

                    Jesli oceny"tu nic nie pomoga" to kto i na jakiej podstawie oceni,ktory
                    dzieciak jest zdolny a ktory nie??????
                    Kolor oczu,czy nazwisko rodzicow?

                    • aka10 Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 16.03.05, 08:41
                      maksimum napisał:

                      > aka10 napisała:
                      >
                      > > Wiesz,ja uwazam,ze albo sie jest zdolnym albo nie. Oceny tu nic nie pomog
                      > a.I
                      > > nie mowie tu o jakims konkretnym typie szkoly,tylko ogolnie.Pozdrawiam.
                      >
                      > Jesli oceny"tu nic nie pomoga" to kto i na jakiej podstawie oceni,ktory
                      > dzieciak jest zdolny a ktory nie??????
                      > Kolor oczu,czy nazwisko rodzicow?
                      >
                      To Ty uwazasz,ze zeby sie dowiedziec,ktore dziecko jest ZDOLNE,a ktore
                      nie,potrzebne sa oceny? Wg. mnie-nie.No,ale szkola bez ocen wymaga duzo wiecej
                      pracy nauczyciela,zeby dzieci zachecic i,zeby bez ocen sie chcialy
                      uczyc.Pozdrawiam.
                      • alltid_ung Re: minely te czasy kiedy nauczyciel z rozga wklad 16.03.05, 19:54
                        szkoly bez ocen nie wyrozniaja uczniow, jezeli jeden uczen jest slabszy nie
                        czuje sie gorszy od drugiego duzo lepszego, pozwalaja na rozwoj wedug wlasnego
                        taktu, nie stresuje bez potrzeby.....minely te czasy ze uczen byl "nagradzany"
                        dobra ocena albo dostawal dwoje jako "kare"....szkoly te funkcjonuja swietnie a
                        uczniowie nie tylko sa bardziej zadowolenie to ich postepy w nauce sa szybsze i
                        trwalsze.....
                        Wypowiedzi, jakze kategoryczne, niektorych ktorzy o takich szkolach pojecia nie
                        maja, dowodza ze standartowe szkoly tez nie wyposcily "orlow"...wink
                        • maksimum Re: minely te czasy kiedy nauczyciel z rozga wkla 16.03.05, 22:22
                          alltid_ung napisała:

                          > szkoly bez ocen nie wyrozniaja uczniow, jezeli jeden uczen jest slabszy nie
                          > czuje sie gorszy od drugiego duzo lepszego, pozwalaja na rozwoj wedug
                          >wlasnego taktu, nie stresuje bez potrzeby.....

                          Potraktuj stres jak urode,albo sie go ma,albo sie go nie ma.

                          > minely te czasy ze uczen byl "nagradzany"
                          > dobra ocena albo dostawal dwoje jako "kare"....szkoly te funkcjonuja swietnie
                          a uczniowie nie tylko sa bardziej zadowolenie to ich postepy w nauce sa szybsze
                          i trwalsze.....
                          > Wypowiedzi, jakze kategoryczne, niektorych ktorzy o takich szkolach pojecia
                          >nie maja, dowodza ze standartowe szkoly tez nie wyposcily "orlow"...wink

                          To dlaczego po 8 klasie zaczynaja stawiac stopnie????
                          Zeby zaczac stresowac dziatwe????????
                      • maksimum Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 16.03.05, 22:18

                        > > Jesli oceny"tu nic nie pomoga" to kto i na jakiej podstawie oceni,ktory
                        > > dzieciak jest zdolny a ktory nie??????
                        > > Kolor oczu,czy nazwisko rodzicow?
                        > >
                        > To Ty uwazasz,ze zeby sie dowiedziec,ktore dziecko jest ZDOLNE,a ktore
                        > nie,potrzebne sa oceny? Wg. mnie-nie.No,ale szkola bez ocen wymaga duzo
                        wiecej pracy nauczyciela,zeby dzieci zachecic i,zeby bez ocen sie chcialy
                        > uczyc.Pozdrawiam.

                        To jak wybrac wlasciwe dziecko na olimpiade matematyczna ,czy jakis inny
                        konkurs miedzyszkolny??
                        Moj syn byl juz na konkursach szachowych,konkursach orkiestr szkolnych,wygral
                        miedzyszkolny turniej w ping-ponga.
                        • montessori a jeżeli... 17.03.05, 01:16
                          Czy zatem według głosujących "przeciw" nie istnieje dla dziecka inna motywacja
                          do uczenia się i rozwoju niż ocenianie zewnętrzne? Czy najlepszą motywacją dla
                          ucznia jest "być lepszym niż kolega?" A jakby tak dziecko chciało po
                          prostu "nauczyć się ułamków" a nie "dostać szóstkę z ułamków" to byłoby gorzej?
                          Jeżeli cieszyłoby się, że "znam dzisiaj więcej liter niż wczoraj" a nie z tego,
                          że "ja znam więcej liter niż Zosia", to zhamowałoby jego chęci poznawcze?

                          a tak na marginesie... "właściwe" dziecko na konkurs matematyczny to chyba
                          takie, które lubi i zna matematykę i do tego lubi brać udział w konkursach.
                          Nauczyciel, który zna dzieci na pewno nawet gdyby (o zgrozo smile ) nie stawiał
                          ocen, wiedziałby, komu udział można zaproponować?

                          pozdrawiam
                        • alltid_ung Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 17.03.05, 12:37
                          Wiesz maksimum....nie ma ci co tlumaczyc co pewnie i tak nie
                          zrozumiesz....nawet nie dlatego ze niemasz mozliwosci ale dlatego ze jestes na
                          nie i juz...stres nie jest wrodzony, stres sie wytwarza w pewnych
                          sytuacjach....a dlatego dzieci w naszej szkole dostaja oceny w 8 klasie,bo juz
                          sa dojrzela na oceny, oceny u osmioklasisty to zupelnie co innego niz u
                          pierwszo klasisty.....tez ci roznicy tlumaczyc nie bede ...bo i po co?
                          • allija Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 17.03.05, 13:11
                            Od razu zaznaczam, że nie jestem ani na nie , ani na tak. Pisze tylko o pewnych
                            swoich spostrzeżeniach.
                            Co do ocen to dzis widzę rozpromienioną twarzyczkę mojego pierwszoklasisty,
                            który przyniósł 6 za jakiś tam szlaczek czy coś w tym rodzju. Duma go po prostu
                            rozpierała. I z gorliwością zabierał się za kolejne szlaczki czy literki.
                            Na pewno na niego fakt otrzymania 6 wpłynął dopingująco.
                            Nauczycielki w zwykłych szkołach to nie jakieś tam rarogi, one też traktują
                            małe dzieci właśnie jak małe dzieci, nie chcą narażać na stres, często oceny są
                            na wyrost, "zachęcające", szczególnie w klasach 1-3.
                            Teraz zresztą także nie ma już stopni w szkołach publicznych.
                            Tak więc przy wyborze rodzju szkoły dla dziecka kierowałabym się zupełnie inną
                            wiedzą niż ta, marginalna, o stopniach lub ich braku.
                            • alltid_ung Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 17.03.05, 14:25
                              allija napisała:
                              > Co do ocen to dzis widzę rozpromienioną twarzyczkę mojego pierwszoklasisty,
                              > który przyniósł 6 za jakiś tam szlaczek czy coś w tym rodzju. Duma go po
                              prostu
                              >
                              > rozpierała. I z gorliwością zabierał się za kolejne szlaczki czy literki.
                              -------------------------------------------------------------------------------
                              wiesz roznica moze byc taka ze twoje dziecko pracuje na ocene,dlatego w wszyscy
                              w tej klasie pracuja zeby dostac dobra ocene....nie dla przyjemnosci pracy nad
                              tym szlaczkiem....ocena na wyrost moze tez nauczyc dziecko nie koniecznie tego
                              co nauczyciel zamierzal....nie ma systemu ktory jest bezproblemowy.....ale
                              wlasnie z systemu ocenowego wychodzi zalozenie "zakuc-zdac-zapomniec"....poza
                              tym zeby wyrobic sobie zdanie o czyms to trzeba miec chec zaglebienia sie w
                              temacie.....najczesciej ludzie reaguja tak jak maksimum....nie znam ,
                              nierozumiem = do du....
                              • allija Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 18.03.05, 00:02
                                No, nie zartuj... Podejrzewasz dziecko, które dopiero co zaczęło naukę, że
                                pracuje na ocenę? Ono w pażdzierniku czy listopadzie nawet nie bardzo wie
                                "z czym to się je" a ty już posądzasz go o takie wyrachowanie?
                                No, nie, nawet przy mojej dużej wyrozumiałości nie mogę się z tobą zgodzić.
                                Moje dziecko pracowało właśnie dla swojej przyjemności nad tym szlaczkiem a
                                dobra ocena była jakąś formą pochwały, nagrody za jego pracę, potwierdzeniem,
                                że się podoba, że robi ładnie. Nie - lepiej niż ktos tam- tylko po prostu
                                ładnie bo umie, bo się stara.
                                Co do reszty sie nie wypowiadam bo, po raz kolejny podkreślam, że nie znam tych
                                szkół. I wcale ich nie skreslam. A w temat się nie zagłębiam bo i tak nie stac
                                mnie żeby dwójka moich dzieci uczyła się w takiej szkole.
                                I chyba to nie dokońca jest tak, że ta szkoła dobra a tamta be. Bardzo dużo
                                zależy od nauczyciela prowadzącego dany przedmiot. Nie zapominajmy także, że
                                dzieci cos interesuje bardziej a cos tam mniej czy w ogóle. Mój syn lubi np.
                                biologię i jego wiedza w tym temacie wykracza daleko poza szkolną. A z kolei
                                nie cierpi fizyki i uczy sie tak by zaliczyć. Prawdobodobnie jego wykształcenie
                                i praca nie pójdzie w kierunku fizyki i nigdy poza szkołą nie będzie miał z nią
                                do czynienia. Czy w tym momencie zasługuję na naganę, że uczy sie na stopień?
                                Czy należy za to potepiać szkołę?
                              • maksimum Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 18.03.05, 01:56
                                alltid_ung napisała:

                                > allija napisała:
                                > > Co do ocen to dzis widzę rozpromienioną twarzyczkę mojego pierwszoklasist
                                > y,
                                > > który przyniósł 6 za jakiś tam szlaczek czy coś w tym rodzju. Duma go po
                                > prostu
                                > >
                                > > rozpierała. I z gorliwością zabierał się za kolejne szlaczki czy literki.
                                > ------------------------------------------------------------------------------
                                -
                                > wiesz roznica moze byc taka ze twoje dziecko pracuje na ocene,dlatego w
                                wszyscy
                                >
                                > w tej klasie pracuja zeby dostac dobra ocene....nie dla przyjemnosci pracy
                                nad
                                > tym szlaczkiem....ocena na wyrost moze tez nauczyc dziecko nie koniecznie
                                tego
                                > co nauczyciel zamierzal....nie ma systemu ktory jest bezproblemowy.....ale
                                > wlasnie z systemu ocenowego wychodzi zalozenie "zakuc-zdac-zapomniec"....poza
                                > tym zeby wyrobic sobie zdanie o czyms to trzeba miec chec zaglebienia sie w
                                > temacie.....najczesciej ludzie reaguja tak jak maksimum....nie znam ,
                                > nierozumiem = do du....

                                Moze wysil sie i wytlumacz tym,ktorzy wg Ciebie nie rozumieja!
                                Bo jesli taka genialna metoda zapanowala w Polsce,to dlaczego nie ma jej w USA?
                                Pewno Amerykanie nie dorosli do systemu polskiego i kultury
                                wschodnioeuropejskiej??
                            • maksimum Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 18.03.05, 01:51
                              allija napisała:

                              > Od razu zaznaczam, że nie jestem ani na nie , ani na tak. Pisze tylko o
                              pewnych swoich spostrzeżeniach.
                              > Co do ocen to dzis widzę rozpromienioną twarzyczkę mojego pierwszoklasisty,
                              > który przyniósł 6 za jakiś tam szlaczek czy coś w tym rodzju. Duma go po
                              prostu
                              > rozpierała. I z gorliwością zabierał się za kolejne szlaczki czy literki.

                              W NYC nauke zaczyna sie w wieku 4 lat i wlasnie wtedy moja corka nauczyla sie
                              czytac.A ze byla najlepsza w klasie,to zostala skierowana do programu dla
                              specjalnie uzdolnionych.Gdyby nie bylo ocen,to siedzialaby przez nasyepnych
                              kilka lat z tymi samymi dzieciakami,od ktorych byla o glowe lepsza.

                              > Na pewno na niego fakt otrzymania 6 wpłynął dopingująco.
                              > Nauczycielki w zwykłych szkołach to nie jakieś tam rarogi, one też traktują
                              > małe dzieci właśnie jak małe dzieci, nie chcą narażać na stres, często oceny
                              są na wyrost, "zachęcające", szczególnie w klasach 1-3.
                              > Teraz zresztą także nie ma już stopni w szkołach publicznych.
                              > Tak więc przy wyborze rodzju szkoły dla dziecka kierowałabym się zupełnie
                              >inną wiedzą niż ta, marginalna, o stopniach lub ich braku.
                              • allija Przepraszam, że w ogóle zawracam głowę 18.03.05, 07:27
                                Trzeba było od poczatku napisać, że cała rzecz dotyczy wybitnie uzdolnionych
                                dzieci i małych geniuszy. Widocznie jestem tak samo mało kumata jak moje
                                dziecko, które w wieku 4 lat bawiło się dopiero klockami i w piaskownicy.
                                Już znikam.
                                • maksimum INNY SYSTEM SZKOLNICTWA I INNE DZIECI 18.03.05, 14:58
                                  allija napisała:

                                  > Trzeba było od poczatku napisać, że cała rzecz dotyczy wybitnie uzdolnionych
                                  > dzieci i małych geniuszy. Widocznie jestem tak samo mało kumata jak moje
                                  > dziecko, które w wieku 4 lat bawiło się dopiero klockami i w piaskownicy.
                                  > Już znikam.

                                  Mowimy o roznych krajach i systemach szkolnictwa.
                                  Z tego co wiem w wielu krajach EU nauka tez zaczyna sie w wieku 4 lat tak jak w
                                  USA. Jest to pre-K.Pozniej w wieku 5 lat jest Kindergarten,a 1-sza klasa w
                                  wieku 6 lat.
                                  Nie ma zadnego przymusu czytania w pre-K,ale moja corka sie nauczyla,choc moj
                                  syn nie.Chlopcy rozwijaja sie wolniej i on jest z wrzesnia a corka z lutego,a 7
                                  miesiecy w tym wieku,to jest duzo.
                                  W kindergarten w wieku 5 lat juz sporo dzieci potrafi czytac i mowie o
                                  normalnych szkolach publicznych.
                                  Jak dziecko w pierwszej klasie ,w wieku 6 lat nie czyta,to jest juz raczej
                                  dziwne-caly czas mowie o Stanach.
                          • maksimum Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 18.03.05, 01:46
                            alltid_ung napisała:

                            > Wiesz maksimum....nie ma ci co tlumaczyc co pewnie i tak nie
                            > zrozumiesz....

                            A skad jestes taki pewien,ze to Ty lepiej rozumiesz ode mnie????????

                            > nawet nie dlatego ze niemasz mozliwosci ale dlatego ze jestes na nie

                            Razem z moim synem w drugiej klasie byl chlopak,ktory nie dosc ,ze sie nie uczyl
                            to jeszcze lekcewazyl szkole i nauke.Nauczycielka zostawila go na drugi rok w
                            tej samej 2 klasie podstawowki,a ze pisze o NYC,to dzieci w 2 klasie maja 8 lat.

                            > i juz...stres nie jest wrodzony, stres sie wytwarza w pewnych
                            > sytuacjach....

                            Gdyby tak bylo,to wszyscy reagowaliby tak samo w takich samych sytuacjach.
                            Inteligencja jest wrodzona i odpornosc na stres jest wrodzona.
                            Moja corka inaczej reaguje na te same sytuacje stresowe niz moj syn.

                            > a dlatego dzieci w naszej szkole dostaja oceny w 8 klasie,bo juz
                            > sa dojrzela na oceny,

                            Dzieci same siebie juz oceniaja w piaskownicy,ze o przedszkolu nie wspomne,a wy
                            im te oceny zabieracie na 7 lat,by je przywrocic po tych 7 latach.

                            > oceny u osmioklasisty to zupelnie co innego niz u
                            > pierwszo klasisty.....tez ci roznicy tlumaczyc nie bede ...bo i po co?

                            Wlasnie najlepsze jest nieudawadnianie swojej racji,bo z samego faktu,ze tu
                            zechciales wystapic ludzie powinni pasc na kolana przed Toba.
    • alltid_ung do maksimum 18.03.05, 16:16
      Poprzednio myslalam ze nie zrozumiesz ”szkoly bez ocen” bo poprostu nie
      chcesz…..teraz wiem ze jestes nie tylko nie douczona, malo inteligentna,
      nieznajaca sztuki argumentacji i jedynie potrafisz atakowac dosc chaotycznie i
      bez sensu......Nawiasem mowiac kazda szkola ma swoje plusy i minusy, natomiast
      ty nie wiesz nic o szkole typu montessori a wypowiadasz sie glosno,
      niegrzecznie i bez opanowania....Ten co pisze duzymi literamo naogol racji nie
      ma. Jak to jest z tymi szkolami w Polsce albo wschodniej europie to nie
      wiem .....sama mam tylko doswiatczenie z zachodniej....nawiasem mowiac
      pedagogika montessori wywodzi sie z Wloch i jest rozpowszechniona na calym
      swiecie.....i wiesz, szkoly takie znajduja sie nawet w ameryce....natomiast ty
      jestes po prostu za glupia zeby to sprawdzic zanim napisalas swoj post....tutaj
      dolaczam link chodz watpie zebys dobrze znala angielski ....

      www.montessori-namta.org/NAMTA/NAMServs/dirgateway.html
      Co mi odpiszesz po tym poscie nie zamiezam czytac, nie zamiezam wiecej z toba
      dyskutowac, zamiezam cie totalnie ignorowac.....zostawiam ci wolna reke na
      pisanie czego chcesz i jak chcesz .....
      • aka10 Re: do maksimum 18.03.05, 19:39
        Maximum napisal:
        W NYC nauke zaczyna sie w wieku 4 lat i wlasnie wtedy moja corka nauczyla sie
        czytac.A ze byla najlepsza w klasie,to zostala skierowana do programu dla
        specjalnie uzdolnionych.Gdyby nie bylo ocen,to siedzialaby przez nasyepnych
        kilka lat z tymi samymi dzieciakami,od ktorych byla o glowe lepsza.

        Nadal nie pojmuje,ze normalny nauczyciel MUSI miec stopnie do tego,zeby moc
        ocenic,ze dziecko jest zdolniejsze,niz inne i potrzebuje innego toku
        nauczania.Pozdrawiam.
        • maksimum Re: do maksimum 19.03.05, 03:44
          aka10 napisała:

          > Maximum napisal:
          > W NYC nauke zaczyna sie w wieku 4 lat i wlasnie wtedy moja corka nauczyla sie
          > czytac.A ze byla najlepsza w klasie,to zostala skierowana do programu dla
          > specjalnie uzdolnionych.Gdyby nie bylo ocen,to siedzialaby przez nasyepnych
          > kilka lat z tymi samymi dzieciakami,od ktorych byla o glowe lepsza.
          >
          > Nadal nie pojmuje,ze normalny nauczyciel MUSI miec stopnie do tego,zeby moc
          > ocenic,ze dziecko jest zdolniejsze,niz inne i potrzebuje innego toku
          > nauczania.Pozdrawiam.

          To jest dosc oczywiste.Dziecko nie chodzi do szkoly dla przyjemnosci
          nauczyciela i ocena dziecka nie zalezy od widzimisie nauczyciela.
          1-Dzieci chca chodzic do szkoly,bo sa istotami spolecznymi i chca robic to co
          robia jak najlepiej.
          2-Rodzice wymagaja,by dzieci byly wlasciwie oceniane przez nauczyciela,bo zla
          ocena moze zle wplynac na checi dziecka do nauki.
          3-Wszystkie testy szkolne sa podpisywane przez rodzicow i trzymane w szkole.
          Testy miejskie i stanowe sa dostepne na internecie.
          Syn wlasnie konczy 5 klase i idzie do junior high na podstawie testow jakie
          mial w szkole.Pytalem przy rekrutacji czy mam przyniesc wyniki testow
          stanowych,ale oni powiedzieli ze nie trzeba,bo sami sciagna z internetu.
          • aka10 Re: do maksimum 19.03.05, 10:15
            A KTO powiedzial,ze szkoly bez ocen sa szkolami bez testow?Pozdrawiam.
      • maksimum Re: do maksimum NIE ZAMIERZAJ SIE NA MNIE KOBIETO 19.03.05, 03:31
        alltid_ung napisała:

        > Poprzednio myslalam ze nie zrozumiesz ”szkoly bez ocen” bo poprostu
        > nie chcesz…..teraz wiem ze jestes nie tylko nie douczona, malo inteligentna,
        > nieznajaca sztuki argumentacji i jedynie potrafisz atakowac dosc chaotycznie
        >i bez sensu......

        A teraz sprawdzimy na ile Ty jestes douczona!Twoja opinia o mnie jest w 100%
        falszywa,bo jestem bardzo dobrze douczony,wybitnie inteligentny i jak juz sie
        chyba teraz orientujeszz jestem facetem.
        Z niczym nie trafilas,ale za to pokazalas swoj chrakter.

        > Nawiasem mowiac kazda szkola ma swoje plusy i minusy, natomiast
        > ty nie wiesz nic o szkole typu montessori a wypowiadasz sie glosno,
        > niegrzecznie i bez opanowania....Ten co pisze duzymi literamo naogol racji
        >nie ma.

        Na pewno masz jakies badania naukowe na poparcie swojej tezy !

        > Jak to jest z tymi szkolami w Polsce albo wschodniej europie to nie
        > wiem .....sama mam tylko doswiatczenie z zachodniej....nawiasem mowiac
        > pedagogika montessori wywodzi sie z Wloch i jest rozpowszechniona na calym
        > swiecie.....i wiesz, szkoly takie znajduja sie nawet w ameryce....natomiast
        ty jestes po prostu za glupia zeby to sprawdzic zanim napisalas swoj
        >post....tutaj

        A skad taka pewnosc,ze wiem mniej od ciebie na ten temat?

        > dolaczam link chodz watpie zebys dobrze znala angielski ....
        >
        > www.montessori-namta.org/NAMTA/NAMServs/dirgateway.html

        No wiec policzylem i w calym NYC jest 7 tych szkol na ponad 8 milionow
        mieszkancow.
        Jesli jestes taka rozgarnieta,to dlaczego nie napisalas,ze sa to szkoly prywatne
        a na dodatek non-profit.
        loveoflearning.org/
        Dla ciebie i innych ktorzy nie rozumieja polaczenia prywatny-non-profit to
        wyjasniam,ze chodzi o slabiutka jakosc.
        Gdyby szkoly te prezentowaly soba przynajmniej sredni poziom nauczania,to
        bylyby panstwowe a tym samym bezplatne.Najwidoczniej panstwo ani stan,ze o NYC
        nie wspomne nie chca do tego reki dolozyc.
        Ktos musi wreszcie napisac to szczerze i otwarcie na forum,ze szkoly montessori
        sa dla tych,ktorzy sie do normalnych szkol nie nadaja.

        > Co mi odpiszesz po tym poscie nie zamiezam czytac, nie zamiezam wiecej z toba
        > dyskutowac, zamiezam cie totalnie ignorowac.....zostawiam ci wolna reke na
        > pisanie czego chcesz i jak chcesz .....

        Dlaczego az 2 razy napisalas zamierzam przez "z" ?
        Poza tym,czy mnie dasz wolna reke czy nie,to zamierzam pisac co chce i jak chce.
    • matka_wariatka Re: szkoła bez ocen 19.03.05, 10:10
      nie wszystkie szkoly montessori w USA to szkoly non-profit......

      -pozdrawiam-
      • montessori ocenianie 19.03.05, 13:09
        Założyłam ten wątek licząc na ciekawe, aczkolwiek różne opinie na temat
        oceniania w szkołach. Tymczasem...
        ...mam wrażenie, a nawet pewność, że niektóre osoby biorące udział w dyskusji
        nie znają i nawet nie są w stanie obiektywnie zapoznać się z założeniami szkół
        Montessori ( w których brak oceniania wynika z całokształtu założeń
        pedagogicznych i sposobu patrzenia dorosłego na dziecko a nie jest założeniem
        leżącym u podstaw ). Po prostu to podejście jest nie dla wszystkich rodziców
        (choć dla WSZYSTKICH dzieci ).
        Od niedawna jestem na forum, nie umiem jeszcze wklejać linków. Postaram się
        jednak wkrótce coś "podrzucić" dla osób chcących na prawdę zrozumieć dlaczego i
        po co rezygnować z "wyścigu szczurów". I sprawdzić sobie statystyki i czy inne
        liczby, bo jak rozumiem przyzwyczajeni do oceniania potrzebują dowodów w
        postaci odpowiedniej cyferki.
        Ciekawe dlaczego Pedagogika Montessori sprawdza się na całym świecie ( choć nie
        wyklucza to i wręcz nie oznacza uwarunkowań kulturowych ), a systemy oceniania
        wszędzie są różne i bez przerwy zmieniane i "udoskonalane"( nie tylko na
        poziomie danego kraju, ale wręcz każda szkoła musi mieć swoje WSO )? Dlaczego
        od momentu wprowadzenia testów dla 6-klasistów w Polsce i walki o przyjęcie
        do "odpowiedniej" szkoły na podstawie jakiejś liczby pordnie psychologiczne
        pękają w szwach od niedoszłych małych samobójców? Dlaczego w obecnych szkołach
        już nawet na poziomie nauczania początkowego na porządku dziennym są sytuacje
        nie podawania choremu dziecku lekcji przez kolegę, złego "podpowiadania" czy
        umyślnego wprowadzania w błąd jako szansa na bycie lepszym od innych i dzieki
        temu uzyskania lepszych "notowań" w jakimśtam rankingu? Dlaczego nagle dzieko
        zaczęło składać się głownie z mózgu i zawartej w nim wiedzy ( choś od wieków
        posiadało też sferę fizyczną, społeczną, emocjonalną i duchową )? A jak ocenić
        poziom szczęścia u dziecka? Samorealizacji? Poczucia bycia potrzebnym? Sensu
        życia? Też przełożyć na stopień, czy udawać, że to nie istotne? Albo zajmiemy
        sie tym, jak już odrobi lekcje?
        Rzeczy wartościowe bronią się same, wystarczy przyjrzeć się dzieciom w szkołach
        Montessori i zobaczyć z jakim zapałem garną się do wiedzy, widząc rzeczywiście
        sens jej zdobywania, niezależnie czy będzie koło nich osoba, która to zauważy i
        oceni. Nie każdy dorosły potrafi to zrozumieć ( niestety nasze doświadczenia z
        dzieciństwa przeważnie na to rzutują ) i uwierzyć, że naturalna ciekawość
        świata u dzieci nie musi zginąć wraz z pójściem do szkoły ( o ile nie
        stłamsiliśmy jej już w przedszkolu ) i teraz trzeba będzie zadbać o motywację
        zewnętrzną.
        Kiedy kiedyś dealer poda dziecku "coś fantastycznego", bo dzieki temu będzie
        mogło zakuwać całą noc, nie pomyśli - co powiedzą inni jak nie wezmę, bo nie
        żyje po to, żeby być dobrze ocenianym. Będzie umiało odmówić i dalej czuć swoją
        wartość.
        Nawet, jak potem w życiu dorosłym trafi na niesprawiedliwego szefa, który go
        źle OCENI, to nie popadnie w depresję, bo ocena zewnętrzna to wyrocznia.
        Nie zamierzam nikogo przekonywać, bo nie każdy dorósł do wyskoczenia w myśleniu
        poza schematy. To jedynie kilka myśli, może dla niektórych do rozważenia.

        pozdrawiam
        • aka10 Re: ocenianie 19.03.05, 15:21
          Watek nazywa sie "Skola bez ocen",a tu doswiadczenie mam spore.Aczkolwiek nie
          Montessori.Pedagogike Montessori znam dobrze,zarowno przedszkola i szkoly,ale
          bardziej teoretycznie,niz praktycznie.Przemawia tez do mnie Reggio Emilia.
          Szkoly bez ocen funkcjonuja bardzo dobrze pod warunkiem,ze nauczyciel potrafi w
          ten sposob pracowac i rzeczywiscie zalezy mu na wiedzy ucznia.Ostatnie reformy
          w szkolnictwie polskim to czysta paranoja-reforma dla reformy.Pozdrawiam.
        • sandvika Pytanie do montessori 21.03.05, 11:47
          Zostawię na boku dyskusje z maximum.

          Jestem zainteresowana szkołą o takim profilu (lub stosujaca elementy takiego
          programu) w Szczecinie.
          Gdzie można znależć informacje na temat takich szkół w Polsce.
          • montessori Re: Pytanie do montessori 21.03.05, 19:13
            Jeżeli mowa o szkołach Montessori, informacji o placówkach można szukać na
            stronach www.montessori-centrum.pl. Swego czasu zbierali takie dane, ale
            ponieważ nadal jest to wielu "nie na rękę", nie jest łatwo prowadzić taką
            szkołę. Szukać warto, brak oceniania na poziomie od klasy 4 powinien być
            jako "eksperyment" - przynajmniej tego wymagają przepisy. Ale wiem, że szkoły
            maja swoje "sposoby" na wybrnięcie z tego.

            owocnych poszukiwań
            • maksimum Re: Pytanie do montessori 22.03.05, 00:31
              montessori napisała:

              > Jeżeli mowa o szkołach Montessori, informacji o placówkach można szukać na
              > stronach www.montessori-centrum.pl. Swego czasu zbierali takie dane, ale
              > ponieważ nadal jest to wielu "nie na rękę", nie jest łatwo prowadzić taką
              > szkołę. Szukać warto, brak oceniania na poziomie od klasy 4 powinien być
              > jako "eksperyment" - przynajmniej tego wymagają przepisy. Ale wiem, że szkoły
              > maja swoje "sposoby" na wybrnięcie z tego.
              >
              > owocnych poszukiwań

              Zadnych owocow.

              search.yahoo.com/search?p=www.montessori-centrum.pl&ei=UTF-8&SpellState=n-4231590990_q-Z8kxefQY3lgSQ75btBpurwABAA%40%
              40&xargs=0&pstart=1&fr=slv2-wave&b=11

              Niczego sie tam nie mozna dowiedziec.
              A jak z odplatnoscia za te szkoly?


      • maksimum Re: szkoła bez ocen 19.03.05, 17:37
        matka_wariatka napisała:

        > nie wszystkie szkoly montessori w USA to szkoly non-profit......

        Chodzilo mnie o 2 aspekty:
        1-Jest tych szkol w NYC 7 na 8 mln mieszkancow,czyli dostepnosc do nich jest
        praktycznie zadna.
        2-Gdyby to byl dobry system nauczania,to rzad stanowy wylozylby na te szkoly
        pieniadze i uczynilby je ogolnie dostepnymi.
        W Stanach rodzice decyduja do jakich szkol chodza dzieci i jesli rodzice nie sa
        zainteresowani,to szkola nie ma szansy sie upowszechnic.
        Ja chce,zeby moje dzieci byly oceniane,by wiedziec jak sobie daja rade w
        porownaniu z innymi.Poza tym,sa testy stanowe oraz panstwowe,ktore badaja
        poziom nauczania.Jaki sens jest wydawac pieniadze na szkole i nauczycieli jesli
        dzieci nie przechodza zadnych testow.
        Jesli inwestujesz pieniadze w biznes,to chcesz miec z tego profit,jesli
        pieniadze sa inwestowane w szkolnictwo,to normalnym jest,ze trzeba sprawdzac
        poziom nauczania.
        Jesli nie masz testow w szkole,to jaka masz gwarancje,ze dzieci sie tam
        czegokolwiek ucza??????????
        > -pozdrawiam-
        • matka_wariatka Re: szkoła bez ocen 19.03.05, 22:25
          maksimum napisał:

          Jaki sens jest wydawac pieniadze na szkole i nauczycieli jesli
          >
          > dzieci nie przechodza zadnych testow

          wnioskuje ze nie wiele wiesz o takich szkolach...dlaczego przypuszczasz ze nie
          ma testow?

          > Jesli nie masz testow w szkole,to jaka masz gwarancje,ze dzieci sie tam
          > czegokolwiek ucza??????????

          a jaka masz gwarancje ze dzieci coc umieja nawet jak szkola jest z ocenami?
          Ocena?...o tym mozna duzo dyskutowac...

          > 2-Gdyby to byl dobry system nauczania,to rzad stanowy wylozylby na te szkoly
          > pieniadze i uczynilby je ogolnie dostepnymi


          rzad stworzyl wiele szkol do ktorych ja bym swoiego dziecka nie
          poslala....nawiasem mowiac, szkoly ogolnie dostepne....

          > Ja chce,zeby moje dzieci byly oceniane,by wiedziec jak sobie daja rade w
          > porownaniu z innymi

          no wlasnie ocena jest potrzebna czesciej rodzicowi niz dziecku......dlatego ze
          rodzic nie rozumie, nie ma czasu/mozliwosci/zainteresowania zeby sie dowiedziec
          na jakim poziomie dziecko jest w nauce jesli nie ma ocen...
          -pozdrawiam-
          • maksimum WYNIKI TESTOW SA OGLASZANE W INTERNECIE 19.03.05, 22:45
            matka_wariatka napisała:

            > maksimum napisał:
            >
            > Jaki sens jest wydawac pieniadze na szkole i nauczycieli jesli
            > > dzieci nie przechodza zadnych testow
            >
            > wnioskuje ze nie wiele wiesz o takich szkolach...dlaczego przypuszczasz ze
            >nie ma testow?

            A ja wiem,ze Ty wiesz i nie powiesz.

            > > Jesli nie masz testow w szkole,to jaka masz gwarancje,ze dzieci sie tam
            > > czegokolwiek ucza??????????
            >
            > a jaka masz gwarancje ze dzieci coc umieja nawet jak szkola jest z ocenami?
            > Ocena?...o tym mozna duzo dyskutowac...

            Przypomne.Testy stanowe decyduja o tym,czy szkola ma szanse przetrwac.Jesli
            wyniki testow sa zle,to za tym ida zmiany w dyrekcji oraz wsrod nauczycieli.
            Nie ma czegos takiego,ze bierze sie pieniadze i nie ma wynikow.
            Winiki testow stanowych sa ogloszone w internecie i na tej podstawie ja wiem
            jaka szkola jest lepsza i gdzie poslac dzieci.


            > > 2-Gdyby to byl dobry system nauczania,to rzad stanowy wylozylby na te szk
            > oly pieniadze i uczynilby je ogolnie dostepnymi
            >
            >
            > rzad stworzyl wiele szkol do ktorych ja bym swoiego dziecka nie
            > poslala....nawiasem mowiac, szkoly ogolnie dostepne....
            >
            > > Ja chce,zeby moje dzieci byly oceniane,by wiedziec jak sobie daja rade w
            > > porownaniu z innymi
            >
            > no wlasnie ocena jest potrzebna czesciej rodzicowi niz dziecku......dlatego
            ze rodzic nie rozumie, nie ma czasu/mozliwosci/zainteresowania zeby sie
            >dowiedziec na jakim poziomie dziecko jest w nauce jesli nie ma ocen...

            Rodzic bardzo dobrze wie na jakim poziomie jest jego dziecko,bo poza
            testami,ktorych wyniki znam,sa rowniez dni otwarte dla rodzicow,ze mozna
            przyjsc na lekcje i przesiedziec caly dzien w szkole.
            Ja znam wyniki testow mojego syna,a szkola pokazuje jakie sa srednie wyniki dla
            calej szkoly.Wszystkie inne szkoly pokazuja rowniez swoje wyniki z testow i juz
            wiem do jakiej junior high poslac syna.
            Z podstawowki do junior high przyjmuja na podstawie wynikow testow.Wybieram na
            formularzu 3 najlepsze szkoly do jakich chce poslac syna i zanosze to do
            district office.Z najlepszymi wynikami testow przyjmuja do najlepszych szkol.
            I to by bylo na tyle.
            Nie musze chodzic po kominach czy maglach i pytac sasiadek jaka szkola jest
            najlepsza,bo wyniki testow mnie to powiedza.

            > -pozdrawiam-
            • matka_wariatka Re: WYNIKI TESTOW SA OGLASZANE W INTERNECIE 20.03.05, 10:21
              maksimum napisał:
              dlaczego przypuszczasz z
              > e
              > >nie ma testow?
              >
              > A ja wiem,ze Ty wiesz i nie powiesz.

              bo pewne sie sam nie domysliles odpowiedzi.....i oczywiscie moge ci powiedziec -
              sa testy wink


              > Rodzic bardzo dobrze wie na jakim poziomie jest jego dziecko,bo poza
              > testami,ktorych wyniki znam,sa rowniez dni otwarte dla rodzicow,ze mozna
              > przyjsc na lekcje i przesiedziec caly dzien w szkole

              do glowy by mi nie przyszlo...naprawde???????? dobrze ze sie dowiedzialam, moze
              teraz bede mogla zobaczyc czy to praktykuje sie w "mojej" szkole....smile))


              > Nie musze chodzic po kominach czy maglach i pytac sasiadek jaka szkola jest
              > najlepsza,bo wyniki testow mnie to powiedza.


              ja spewnoscia sobie po chodze....bo przeciesz ja zupelnie nie wiem gdzie szukac
              inf. o szkolach....

              w calej tej dyskusji ty wiesz duzo lepiej niz wszyscy inni i ja chyle glowe
              przed twoja madroscia.....gdybys nie napisal o tym co sadzisz o szkolach "bez
              ocen" zpewnoscia myslalabym ze sa calkiem dobre..a teraz sie to moze zmieni...i
              dziekuje za ogolne informacje jak mozna sie dowiedziec sie o tym ktora szkola
              jest lepsza a ktora gorsza....jestem naprawde zobowiazana, bo jako
              nierozgarnieta kobietka bym sobie nie poradzial....
              -pozdrawiam-








              • maksimum Re: WYNIKI TESTOW SA OGLASZANE W INTERNECIE 20.03.05, 20:17
                > bo pewne sie sam nie domysliles odpowiedzi.....i oczywiscie moge ci
                >powiedziec -sa testy wink

                To juz idz na calosc i powiedz,ze mozna je sprawdzic na internecie!

                > > Rodzic bardzo dobrze wie na jakim poziomie jest jego dziecko,bo poza
                > > testami,ktorych wyniki znam,sa rowniez dni otwarte dla rodzicow,ze mozna
                > > przyjsc na lekcje i przesiedziec caly dzien w szkole
                >
                > do glowy by mi nie przyszlo...naprawde???????? dobrze ze sie dowiedzialam,
                >moze teraz bede mogla zobaczyc czy to praktykuje sie w "mojej" szkole....smile))

                Moglabys napisac,ze w twojej szkole jest tak samo,ale lubisz sie wymadrzac i na
                proste pytanie nie umiesz dac prostej odpowiedzi.
                Skad ja mam wiedziec jak jest w twojej szkole???

                > > Nie musze chodzic po kominach czy maglach i pytac sasiadek jaka szkola je
                > st najlepsza,bo wyniki testow mnie to powiedza.
                >
                >
                > ja spewnoscia sobie po chodze....bo przeciesz ja zupelnie nie wiem gdzie
                >szukac inf. o szkolach....

                Chyba nie sugerujesz,ze wynikow testow w polskich szkolach nie ma na internecie?

                > w calej tej dyskusji ty wiesz duzo lepiej niz wszyscy inni i ja chyle glowe
                > przed twoja madroscia.....gdybys nie napisal o tym co sadzisz o szkolach "bez
                > ocen" zpewnoscia myslalabym ze sa calkiem dobre..a teraz sie to moze
                >zmieni...i

                Ja wiem duzo lepiej od Ciebie jak jest w szkolach w Stanach,a Ty zamiast
                napisac jak jest w polskich szkolach,polskim zwyczajem naigrujesz sie.

                > dziekuje za ogolne informacje jak mozna sie dowiedziec sie o tym ktora szkola
                > jest lepsza a ktora gorsza....jestem naprawde zobowiazana, bo jako
                > nierozgarnieta kobietka bym sobie nie poradzial....
                > -pozdrawiam-

                To ze w pierwszych 4 klasach w polskich szkolach nie ma ocen,to tez jest wymysl
                geniusza poparty zgoda rodzicow,bo cos takiego nie mogloby miec miejsca w
                wolnym kraju jak USA,bo rodzice by sie na to nie zgodzili.
                Jesli 3-letni chlopczyk bije swoja mlodzsza siostre,tzn ze rywalizacja miedzy
                dziecmi istnieje zanim one jeszcze pojda do szkoly.
                Zamiast ta rywalizacje przeksztalcic w cywilizowana,wlasnie za pomoca testow,to
                rywalizacje wykresla sie z zyciorysu dziecka jako rzekomo mu niepotrzebna.
                A pozniej w 5 klasie przywraca sie oceny dzieciom,ktore juz odzwyczajono od
                tego,zeby byly oceniane.
                • matka_wariatka Re: WYNIKI TESTOW SA OGLASZANE W INTERNECIE 20.03.05, 20:36
                  ohhh....maksimum ...czuje sie jagbym dostala dwoje.....ide sobie w kontku
                  poplakac big_grinDDDDD
                  przy tym popieram co mowisz- wiesz lepiej, wiecej i przekazujesz to z takim
                  zapalem jak nikt inny....

                  jeszcze raz chyle glowe przed twa madroscia....big_grinDDDDD
                  • maksimum Re: WYNIKI TESTOW SA OGLASZANE W INTERNECIE 20.03.05, 20:51
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=21685660
                    A tu masz o rywalizacji dzieci przed szkolnych.Jak ludzie sobie nie daja rady z
                    rywalizacja,to sa za tym,zeby ja wyeliminowac,ale czy nie przypomina to
                    komuny,ktora miala byc rajem bo wszystko bylo zaplanowane z gory a konkurencja
                    odrzucona jako szkodliwa?
                    • maksimum SZKOLY W NYC W INTERNECIE 20.03.05, 20:57
                      www.nycenet.edu/OurSchools/default.htm
                      Wchodzisz na ten link i szukasz szkoly w jakim chcesz miejscu i o jakim chcesz
                      profilu i nie musisz kumy pytac:"Jaka jest najlepsza szkola na Ochocie?"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka