montessori 14.02.05, 22:40 Czy wyobrażacie sobie taką szkołę? Czy posłalibyście do niej swoje dziecko? czego oczekiwalibyści w zamian jako rodzice? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sol_bianca Re: szkoła bez ocen 15.02.05, 11:17 montessori napisała: > Czy wyobrażacie sobie taką szkołę? TAK > Czy posłalibyście do niej swoje dziecko? Do przemyślenia, ale nie wykluczam > czego oczekiwalibyści w zamian jako rodzice? Indywidualnego podejścia do każdego ucznia i dużo zrozumienia i ciepła, bo wydaje mi się, że tylko wtedy można dzieciaki zmobilizować, żeby się uczyły (bez systemu kar i nagród w postaci ocen). Ciekawego programu i dużych umiejętności nauczycieli - muszą umieć zainteresować dzieci nauką. Odpowiedz Link Zgłoś
montessori Re: szkoła bez ocen 16.02.05, 22:17 bardzo dziękuję, tak właśnie będzie czekam jeszce na opinie... Odpowiedz Link Zgłoś
aka10 Re: szkoła bez ocen 17.02.05, 21:12 Moje dzieci chodza do takiej szkoly.Oceny zaczynaja sie w 8-mej klasie.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
montessori Re: szkoła bez ocen 13.03.05, 13:58 jeżeli można zapytać, czy jest to szkoła montessori lub waldorfska? Odpowiedz Link Zgłoś
alltid_ung Re: szkoła bez ocen 13.03.05, 22:45 montessori napisała: > jeżeli można zapytać, czy jest to szkoła montessori lub waldorfska? ---------------------------------------------------------------------------- krodko i zwiezle roznce po miedzy montessori i waldorfska? pytam dlatego ze o monessori wiem troche , o waldorfska nie moge specjalnie znalesc niczego....i nie wiem nic.....poniewaz moje dziecko chodzi rowniez do szkoly bez ocen ...nie znaczy ze montessori albo waldorfska...mimo to myslalam ze nauka oparta jest na pedagogoce montessorii a te troche co przeczytalam pasuje mi teraz do obu....masz jakis link ktory by mog mnie troche oswiecic w waldorfska pedagogice? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kokolores Pytam z ciekawosci! 17.02.05, 22:02 Czy istnieja w Polsce szkoly Montessori?? :o) Odpowiedz Link Zgłoś
montessori Re: Pytam z ciekawosci! 13.03.05, 13:59 istnieją, ale to na razie pojedyncze przypadki i tak na prawdę trochę "duszone' przez obowiązujące przepisy Odpowiedz Link Zgłoś
alltid_ung Re: szkoła bez ocen 28.02.05, 14:10 I moje chodza do takiej szkoly.....nawiasem mowiac jestem zwolennikiem pedagogiki montessori ) Odpowiedz Link Zgłoś
amamutek Re: szkoła bez ocen 28.02.05, 14:15 A czy w Warszawie lub w okolicach są takie szkoły ? Odpowiedz Link Zgłoś
montessori Wasza opinia 13.03.05, 14:09 szkoły montessori zaczęły się pojawiać, także w warszawie. zapytałam o opinię na forum, bo ciekawa jestem jakich zarzutów / pytań mogę się spodziewać od rodziców, ruszając z taką szkołą ( my zaczynamy od września, w większosci będą to absolwenci przedszkola, ale gdyby pojawiły się dzieci "z zewnątrz"... ). Jakie były wasze doświadczenia, jeżeli dzieci już chodzą do takiej szkoły? czy i jakie wątpliwości / pytania mieli rodzice zapisując do niej dzieci? Będę wdzięczna za Wasze głosy. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
allija Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 15.03.05, 07:38 Mało wiem o tych szkołach a z postu wynika tylko, że bez ocen. I to właśnie budzi moje wątpliwości. Dzieci, szczególnie te młodsze, lubią byc nagradzane za swój wysiłek, dumne z tego, że cos udało im sie zrobić najlepiej, to je dopinguje do dalszej pracy. Z kolei rodzic lepiej orientuje się w postępach dziecka widząc ocenę. Obecnie w podstawowych szkołach publicznych także są oceny tzw. opisowe na koniec roku. Ale nauczyciele i tak stawiają w trakcie roku szkolnego normalne stopnie dla wiedzy dzieci, rodziców i swojej. Twierdzą, że dzieciom jest to potrzebne a chyba nauczyciel ma najlepszą wiedze na ten temat. Ale, oczywiście, to tylko opinia bardzo uproszczona bo wysyłając dziecko do takiej szkoły musiałabym wiedzieć o niej dużo więcej niż tylko to o ocenach. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 15.03.05, 19:45 allija napisała: > Mało wiem o tych szkołach a z postu wynika tylko, że bez ocen. I to właśnie > budzi moje wątpliwości. Dzieci, szczególnie te młodsze, lubią byc nagradzane za swój wysiłek, dumne z tego, że cos udało im sie zrobić najlepiej, to je > dopinguje do dalszej pracy. Z kolei rodzic lepiej orientuje się w postępach > dziecka widząc ocenę. Wlasnie o to mnie chodzi,bo w zyciu doroslym jest dokladnie to samo,ze trzeba porownywac sie z innymi ludzmi i jak sie na tym tle wypada. Sa tez dzieci wygodnickie jak i rodzice i nie wazne czy sie czegos naucza czy nie wazne ,zeby szkola sie nimi zajela przez jakis czas ,zeby nie przeszkadzali rodzicom. > Obecnie w podstawowych szkołach publicznych także są oceny tzw. opisowe na > koniec roku. Ale nauczyciele i tak stawiają w trakcie roku szkolnego normalne > stopnie dla wiedzy dzieci, rodziców i swojej. Twierdzą, że dzieciom jest to > potrzebne a chyba nauczyciel ma najlepszą wiedze na ten temat. > Ale, oczywiście, to tylko opinia bardzo uproszczona bo wysyłając dziecko do > takiej szkoły musiałabym wiedzieć o niej dużo więcej niż tylko to o ocenach. W kazdej szkole powinien byc inny program dla tych zdolniejszych,zeby nie zgubic talentow,a jak bez ocen tzn bez wybitnych talentow,bo nie ma po co sie starac. Odpowiedz Link Zgłoś
aka10 Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 15.03.05, 21:44 maksimum napisał: > W kazdej szkole powinien byc inny program dla tych zdolniejszych,zeby nie > zgubic talentow,a jak bez ocen tzn bez wybitnych talentow,bo nie ma po co sie > starac. Wiesz,ja uwazam,ze albo sie jest zdolnym albo nie. Oceny tu nic nie pomoga.I nie mowie tu o jakims konkretnym typie szkoly,tylko ogolnie.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
allija Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 15.03.05, 22:47 No to ja tez tak ogolnie, a co z tzw. zdolnymi ale leniwymi? Co chwile sie słyszy takie opinie. Nie chce mu/jej sie uczyc i często otrzymana co jakiś czas 1 czy 2 sprowadza delikwenta na ziemię. Oczywiscie, można tu powiedziec, że zjęcia będą na tyle ciekawe iż będzie sie takimu dziecku chciało uczyc przez cały czas. Tylko czy to wykonalne w klasie, w której jest ileś tam dzieci i każde może potrzebować akurat innego bodźca. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 16.03.05, 01:45 aka10 napisała: > Wiesz,ja uwazam,ze albo sie jest zdolnym albo nie. Oceny tu nic nie pomoga.I > nie mowie tu o jakims konkretnym typie szkoly,tylko ogolnie.Pozdrawiam. Jesli oceny"tu nic nie pomoga" to kto i na jakiej podstawie oceni,ktory dzieciak jest zdolny a ktory nie?????? Kolor oczu,czy nazwisko rodzicow? Odpowiedz Link Zgłoś
aka10 Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 16.03.05, 08:41 maksimum napisał: > aka10 napisała: > > > Wiesz,ja uwazam,ze albo sie jest zdolnym albo nie. Oceny tu nic nie pomog > a.I > > nie mowie tu o jakims konkretnym typie szkoly,tylko ogolnie.Pozdrawiam. > > Jesli oceny"tu nic nie pomoga" to kto i na jakiej podstawie oceni,ktory > dzieciak jest zdolny a ktory nie?????? > Kolor oczu,czy nazwisko rodzicow? > To Ty uwazasz,ze zeby sie dowiedziec,ktore dziecko jest ZDOLNE,a ktore nie,potrzebne sa oceny? Wg. mnie-nie.No,ale szkola bez ocen wymaga duzo wiecej pracy nauczyciela,zeby dzieci zachecic i,zeby bez ocen sie chcialy uczyc.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
alltid_ung Re: minely te czasy kiedy nauczyciel z rozga wklad 16.03.05, 19:54 szkoly bez ocen nie wyrozniaja uczniow, jezeli jeden uczen jest slabszy nie czuje sie gorszy od drugiego duzo lepszego, pozwalaja na rozwoj wedug wlasnego taktu, nie stresuje bez potrzeby.....minely te czasy ze uczen byl "nagradzany" dobra ocena albo dostawal dwoje jako "kare"....szkoly te funkcjonuja swietnie a uczniowie nie tylko sa bardziej zadowolenie to ich postepy w nauce sa szybsze i trwalsze..... Wypowiedzi, jakze kategoryczne, niektorych ktorzy o takich szkolach pojecia nie maja, dowodza ze standartowe szkoly tez nie wyposcily "orlow"... Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: minely te czasy kiedy nauczyciel z rozga wkla 16.03.05, 22:22 alltid_ung napisała: > szkoly bez ocen nie wyrozniaja uczniow, jezeli jeden uczen jest slabszy nie > czuje sie gorszy od drugiego duzo lepszego, pozwalaja na rozwoj wedug >wlasnego taktu, nie stresuje bez potrzeby..... Potraktuj stres jak urode,albo sie go ma,albo sie go nie ma. > minely te czasy ze uczen byl "nagradzany" > dobra ocena albo dostawal dwoje jako "kare"....szkoly te funkcjonuja swietnie a uczniowie nie tylko sa bardziej zadowolenie to ich postepy w nauce sa szybsze i trwalsze..... > Wypowiedzi, jakze kategoryczne, niektorych ktorzy o takich szkolach pojecia >nie maja, dowodza ze standartowe szkoly tez nie wyposcily "orlow"... To dlaczego po 8 klasie zaczynaja stawiac stopnie???? Zeby zaczac stresowac dziatwe???????? Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 16.03.05, 22:18 > > Jesli oceny"tu nic nie pomoga" to kto i na jakiej podstawie oceni,ktory > > dzieciak jest zdolny a ktory nie?????? > > Kolor oczu,czy nazwisko rodzicow? > > > To Ty uwazasz,ze zeby sie dowiedziec,ktore dziecko jest ZDOLNE,a ktore > nie,potrzebne sa oceny? Wg. mnie-nie.No,ale szkola bez ocen wymaga duzo wiecej pracy nauczyciela,zeby dzieci zachecic i,zeby bez ocen sie chcialy > uczyc.Pozdrawiam. To jak wybrac wlasciwe dziecko na olimpiade matematyczna ,czy jakis inny konkurs miedzyszkolny?? Moj syn byl juz na konkursach szachowych,konkursach orkiestr szkolnych,wygral miedzyszkolny turniej w ping-ponga. Odpowiedz Link Zgłoś
montessori a jeżeli... 17.03.05, 01:16 Czy zatem według głosujących "przeciw" nie istnieje dla dziecka inna motywacja do uczenia się i rozwoju niż ocenianie zewnętrzne? Czy najlepszą motywacją dla ucznia jest "być lepszym niż kolega?" A jakby tak dziecko chciało po prostu "nauczyć się ułamków" a nie "dostać szóstkę z ułamków" to byłoby gorzej? Jeżeli cieszyłoby się, że "znam dzisiaj więcej liter niż wczoraj" a nie z tego, że "ja znam więcej liter niż Zosia", to zhamowałoby jego chęci poznawcze? a tak na marginesie... "właściwe" dziecko na konkurs matematyczny to chyba takie, które lubi i zna matematykę i do tego lubi brać udział w konkursach. Nauczyciel, który zna dzieci na pewno nawet gdyby (o zgrozo ) nie stawiał ocen, wiedziałby, komu udział można zaproponować? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alltid_ung Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 17.03.05, 12:37 Wiesz maksimum....nie ma ci co tlumaczyc co pewnie i tak nie zrozumiesz....nawet nie dlatego ze niemasz mozliwosci ale dlatego ze jestes na nie i juz...stres nie jest wrodzony, stres sie wytwarza w pewnych sytuacjach....a dlatego dzieci w naszej szkole dostaja oceny w 8 klasie,bo juz sa dojrzela na oceny, oceny u osmioklasisty to zupelnie co innego niz u pierwszo klasisty.....tez ci roznicy tlumaczyc nie bede ...bo i po co? Odpowiedz Link Zgłoś
allija Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 17.03.05, 13:11 Od razu zaznaczam, że nie jestem ani na nie , ani na tak. Pisze tylko o pewnych swoich spostrzeżeniach. Co do ocen to dzis widzę rozpromienioną twarzyczkę mojego pierwszoklasisty, który przyniósł 6 za jakiś tam szlaczek czy coś w tym rodzju. Duma go po prostu rozpierała. I z gorliwością zabierał się za kolejne szlaczki czy literki. Na pewno na niego fakt otrzymania 6 wpłynął dopingująco. Nauczycielki w zwykłych szkołach to nie jakieś tam rarogi, one też traktują małe dzieci właśnie jak małe dzieci, nie chcą narażać na stres, często oceny są na wyrost, "zachęcające", szczególnie w klasach 1-3. Teraz zresztą także nie ma już stopni w szkołach publicznych. Tak więc przy wyborze rodzju szkoły dla dziecka kierowałabym się zupełnie inną wiedzą niż ta, marginalna, o stopniach lub ich braku. Odpowiedz Link Zgłoś
alltid_ung Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 17.03.05, 14:25 allija napisała: > Co do ocen to dzis widzę rozpromienioną twarzyczkę mojego pierwszoklasisty, > który przyniósł 6 za jakiś tam szlaczek czy coś w tym rodzju. Duma go po prostu > > rozpierała. I z gorliwością zabierał się za kolejne szlaczki czy literki. ------------------------------------------------------------------------------- wiesz roznica moze byc taka ze twoje dziecko pracuje na ocene,dlatego w wszyscy w tej klasie pracuja zeby dostac dobra ocene....nie dla przyjemnosci pracy nad tym szlaczkiem....ocena na wyrost moze tez nauczyc dziecko nie koniecznie tego co nauczyciel zamierzal....nie ma systemu ktory jest bezproblemowy.....ale wlasnie z systemu ocenowego wychodzi zalozenie "zakuc-zdac-zapomniec"....poza tym zeby wyrobic sobie zdanie o czyms to trzeba miec chec zaglebienia sie w temacie.....najczesciej ludzie reaguja tak jak maksimum....nie znam , nierozumiem = do du.... Odpowiedz Link Zgłoś
allija Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 18.03.05, 00:02 No, nie zartuj... Podejrzewasz dziecko, które dopiero co zaczęło naukę, że pracuje na ocenę? Ono w pażdzierniku czy listopadzie nawet nie bardzo wie "z czym to się je" a ty już posądzasz go o takie wyrachowanie? No, nie, nawet przy mojej dużej wyrozumiałości nie mogę się z tobą zgodzić. Moje dziecko pracowało właśnie dla swojej przyjemności nad tym szlaczkiem a dobra ocena była jakąś formą pochwały, nagrody za jego pracę, potwierdzeniem, że się podoba, że robi ładnie. Nie - lepiej niż ktos tam- tylko po prostu ładnie bo umie, bo się stara. Co do reszty sie nie wypowiadam bo, po raz kolejny podkreślam, że nie znam tych szkół. I wcale ich nie skreslam. A w temat się nie zagłębiam bo i tak nie stac mnie żeby dwójka moich dzieci uczyła się w takiej szkole. I chyba to nie dokońca jest tak, że ta szkoła dobra a tamta be. Bardzo dużo zależy od nauczyciela prowadzącego dany przedmiot. Nie zapominajmy także, że dzieci cos interesuje bardziej a cos tam mniej czy w ogóle. Mój syn lubi np. biologię i jego wiedza w tym temacie wykracza daleko poza szkolną. A z kolei nie cierpi fizyki i uczy sie tak by zaliczyć. Prawdobodobnie jego wykształcenie i praca nie pójdzie w kierunku fizyki i nigdy poza szkołą nie będzie miał z nią do czynienia. Czy w tym momencie zasługuję na naganę, że uczy sie na stopień? Czy należy za to potepiać szkołę? Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 18.03.05, 01:56 alltid_ung napisała: > allija napisała: > > Co do ocen to dzis widzę rozpromienioną twarzyczkę mojego pierwszoklasist > y, > > który przyniósł 6 za jakiś tam szlaczek czy coś w tym rodzju. Duma go po > prostu > > > > rozpierała. I z gorliwością zabierał się za kolejne szlaczki czy literki. > ------------------------------------------------------------------------------ - > wiesz roznica moze byc taka ze twoje dziecko pracuje na ocene,dlatego w wszyscy > > w tej klasie pracuja zeby dostac dobra ocene....nie dla przyjemnosci pracy nad > tym szlaczkiem....ocena na wyrost moze tez nauczyc dziecko nie koniecznie tego > co nauczyciel zamierzal....nie ma systemu ktory jest bezproblemowy.....ale > wlasnie z systemu ocenowego wychodzi zalozenie "zakuc-zdac-zapomniec"....poza > tym zeby wyrobic sobie zdanie o czyms to trzeba miec chec zaglebienia sie w > temacie.....najczesciej ludzie reaguja tak jak maksimum....nie znam , > nierozumiem = do du.... Moze wysil sie i wytlumacz tym,ktorzy wg Ciebie nie rozumieja! Bo jesli taka genialna metoda zapanowala w Polsce,to dlaczego nie ma jej w USA? Pewno Amerykanie nie dorosli do systemu polskiego i kultury wschodnioeuropejskiej?? Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 18.03.05, 01:51 allija napisała: > Od razu zaznaczam, że nie jestem ani na nie , ani na tak. Pisze tylko o pewnych swoich spostrzeżeniach. > Co do ocen to dzis widzę rozpromienioną twarzyczkę mojego pierwszoklasisty, > który przyniósł 6 za jakiś tam szlaczek czy coś w tym rodzju. Duma go po prostu > rozpierała. I z gorliwością zabierał się za kolejne szlaczki czy literki. W NYC nauke zaczyna sie w wieku 4 lat i wlasnie wtedy moja corka nauczyla sie czytac.A ze byla najlepsza w klasie,to zostala skierowana do programu dla specjalnie uzdolnionych.Gdyby nie bylo ocen,to siedzialaby przez nasyepnych kilka lat z tymi samymi dzieciakami,od ktorych byla o glowe lepsza. > Na pewno na niego fakt otrzymania 6 wpłynął dopingująco. > Nauczycielki w zwykłych szkołach to nie jakieś tam rarogi, one też traktują > małe dzieci właśnie jak małe dzieci, nie chcą narażać na stres, często oceny są na wyrost, "zachęcające", szczególnie w klasach 1-3. > Teraz zresztą także nie ma już stopni w szkołach publicznych. > Tak więc przy wyborze rodzju szkoły dla dziecka kierowałabym się zupełnie >inną wiedzą niż ta, marginalna, o stopniach lub ich braku. Odpowiedz Link Zgłoś
allija Przepraszam, że w ogóle zawracam głowę 18.03.05, 07:27 Trzeba było od poczatku napisać, że cała rzecz dotyczy wybitnie uzdolnionych dzieci i małych geniuszy. Widocznie jestem tak samo mało kumata jak moje dziecko, które w wieku 4 lat bawiło się dopiero klockami i w piaskownicy. Już znikam. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum INNY SYSTEM SZKOLNICTWA I INNE DZIECI 18.03.05, 14:58 allija napisała: > Trzeba było od poczatku napisać, że cała rzecz dotyczy wybitnie uzdolnionych > dzieci i małych geniuszy. Widocznie jestem tak samo mało kumata jak moje > dziecko, które w wieku 4 lat bawiło się dopiero klockami i w piaskownicy. > Już znikam. Mowimy o roznych krajach i systemach szkolnictwa. Z tego co wiem w wielu krajach EU nauka tez zaczyna sie w wieku 4 lat tak jak w USA. Jest to pre-K.Pozniej w wieku 5 lat jest Kindergarten,a 1-sza klasa w wieku 6 lat. Nie ma zadnego przymusu czytania w pre-K,ale moja corka sie nauczyla,choc moj syn nie.Chlopcy rozwijaja sie wolniej i on jest z wrzesnia a corka z lutego,a 7 miesiecy w tym wieku,to jest duzo. W kindergarten w wieku 5 lat juz sporo dzieci potrafi czytac i mowie o normalnych szkolach publicznych. Jak dziecko w pierwszej klasie ,w wieku 6 lat nie czyta,to jest juz raczej dziwne-caly czas mowie o Stanach. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: TO MUSI BYC SZKOLA DLA OPOZNIONYCH W ROZWOJU. 18.03.05, 01:46 alltid_ung napisała: > Wiesz maksimum....nie ma ci co tlumaczyc co pewnie i tak nie > zrozumiesz.... A skad jestes taki pewien,ze to Ty lepiej rozumiesz ode mnie???????? > nawet nie dlatego ze niemasz mozliwosci ale dlatego ze jestes na nie Razem z moim synem w drugiej klasie byl chlopak,ktory nie dosc ,ze sie nie uczyl to jeszcze lekcewazyl szkole i nauke.Nauczycielka zostawila go na drugi rok w tej samej 2 klasie podstawowki,a ze pisze o NYC,to dzieci w 2 klasie maja 8 lat. > i juz...stres nie jest wrodzony, stres sie wytwarza w pewnych > sytuacjach.... Gdyby tak bylo,to wszyscy reagowaliby tak samo w takich samych sytuacjach. Inteligencja jest wrodzona i odpornosc na stres jest wrodzona. Moja corka inaczej reaguje na te same sytuacje stresowe niz moj syn. > a dlatego dzieci w naszej szkole dostaja oceny w 8 klasie,bo juz > sa dojrzela na oceny, Dzieci same siebie juz oceniaja w piaskownicy,ze o przedszkolu nie wspomne,a wy im te oceny zabieracie na 7 lat,by je przywrocic po tych 7 latach. > oceny u osmioklasisty to zupelnie co innego niz u > pierwszo klasisty.....tez ci roznicy tlumaczyc nie bede ...bo i po co? Wlasnie najlepsze jest nieudawadnianie swojej racji,bo z samego faktu,ze tu zechciales wystapic ludzie powinni pasc na kolana przed Toba. Odpowiedz Link Zgłoś
alltid_ung do maksimum 18.03.05, 16:16 Poprzednio myslalam ze nie zrozumiesz ”szkoly bez ocen” bo poprostu nie chcesz…..teraz wiem ze jestes nie tylko nie douczona, malo inteligentna, nieznajaca sztuki argumentacji i jedynie potrafisz atakowac dosc chaotycznie i bez sensu......Nawiasem mowiac kazda szkola ma swoje plusy i minusy, natomiast ty nie wiesz nic o szkole typu montessori a wypowiadasz sie glosno, niegrzecznie i bez opanowania....Ten co pisze duzymi literamo naogol racji nie ma. Jak to jest z tymi szkolami w Polsce albo wschodniej europie to nie wiem .....sama mam tylko doswiatczenie z zachodniej....nawiasem mowiac pedagogika montessori wywodzi sie z Wloch i jest rozpowszechniona na calym swiecie.....i wiesz, szkoly takie znajduja sie nawet w ameryce....natomiast ty jestes po prostu za glupia zeby to sprawdzic zanim napisalas swoj post....tutaj dolaczam link chodz watpie zebys dobrze znala angielski .... www.montessori-namta.org/NAMTA/NAMServs/dirgateway.html Co mi odpiszesz po tym poscie nie zamiezam czytac, nie zamiezam wiecej z toba dyskutowac, zamiezam cie totalnie ignorowac.....zostawiam ci wolna reke na pisanie czego chcesz i jak chcesz ..... Odpowiedz Link Zgłoś
aka10 Re: do maksimum 18.03.05, 19:39 Maximum napisal: W NYC nauke zaczyna sie w wieku 4 lat i wlasnie wtedy moja corka nauczyla sie czytac.A ze byla najlepsza w klasie,to zostala skierowana do programu dla specjalnie uzdolnionych.Gdyby nie bylo ocen,to siedzialaby przez nasyepnych kilka lat z tymi samymi dzieciakami,od ktorych byla o glowe lepsza. Nadal nie pojmuje,ze normalny nauczyciel MUSI miec stopnie do tego,zeby moc ocenic,ze dziecko jest zdolniejsze,niz inne i potrzebuje innego toku nauczania.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: do maksimum 19.03.05, 03:44 aka10 napisała: > Maximum napisal: > W NYC nauke zaczyna sie w wieku 4 lat i wlasnie wtedy moja corka nauczyla sie > czytac.A ze byla najlepsza w klasie,to zostala skierowana do programu dla > specjalnie uzdolnionych.Gdyby nie bylo ocen,to siedzialaby przez nasyepnych > kilka lat z tymi samymi dzieciakami,od ktorych byla o glowe lepsza. > > Nadal nie pojmuje,ze normalny nauczyciel MUSI miec stopnie do tego,zeby moc > ocenic,ze dziecko jest zdolniejsze,niz inne i potrzebuje innego toku > nauczania.Pozdrawiam. To jest dosc oczywiste.Dziecko nie chodzi do szkoly dla przyjemnosci nauczyciela i ocena dziecka nie zalezy od widzimisie nauczyciela. 1-Dzieci chca chodzic do szkoly,bo sa istotami spolecznymi i chca robic to co robia jak najlepiej. 2-Rodzice wymagaja,by dzieci byly wlasciwie oceniane przez nauczyciela,bo zla ocena moze zle wplynac na checi dziecka do nauki. 3-Wszystkie testy szkolne sa podpisywane przez rodzicow i trzymane w szkole. Testy miejskie i stanowe sa dostepne na internecie. Syn wlasnie konczy 5 klase i idzie do junior high na podstawie testow jakie mial w szkole.Pytalem przy rekrutacji czy mam przyniesc wyniki testow stanowych,ale oni powiedzieli ze nie trzeba,bo sami sciagna z internetu. Odpowiedz Link Zgłoś
aka10 Re: do maksimum 19.03.05, 10:15 A KTO powiedzial,ze szkoly bez ocen sa szkolami bez testow?Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: do maksimum NIE ZAMIERZAJ SIE NA MNIE KOBIETO 19.03.05, 03:31 alltid_ung napisała: > Poprzednio myslalam ze nie zrozumiesz ”szkoly bez ocen” bo poprostu > nie chcesz…..teraz wiem ze jestes nie tylko nie douczona, malo inteligentna, > nieznajaca sztuki argumentacji i jedynie potrafisz atakowac dosc chaotycznie >i bez sensu...... A teraz sprawdzimy na ile Ty jestes douczona!Twoja opinia o mnie jest w 100% falszywa,bo jestem bardzo dobrze douczony,wybitnie inteligentny i jak juz sie chyba teraz orientujeszz jestem facetem. Z niczym nie trafilas,ale za to pokazalas swoj chrakter. > Nawiasem mowiac kazda szkola ma swoje plusy i minusy, natomiast > ty nie wiesz nic o szkole typu montessori a wypowiadasz sie glosno, > niegrzecznie i bez opanowania....Ten co pisze duzymi literamo naogol racji >nie ma. Na pewno masz jakies badania naukowe na poparcie swojej tezy ! > Jak to jest z tymi szkolami w Polsce albo wschodniej europie to nie > wiem .....sama mam tylko doswiatczenie z zachodniej....nawiasem mowiac > pedagogika montessori wywodzi sie z Wloch i jest rozpowszechniona na calym > swiecie.....i wiesz, szkoly takie znajduja sie nawet w ameryce....natomiast ty jestes po prostu za glupia zeby to sprawdzic zanim napisalas swoj >post....tutaj A skad taka pewnosc,ze wiem mniej od ciebie na ten temat? > dolaczam link chodz watpie zebys dobrze znala angielski .... > > www.montessori-namta.org/NAMTA/NAMServs/dirgateway.html No wiec policzylem i w calym NYC jest 7 tych szkol na ponad 8 milionow mieszkancow. Jesli jestes taka rozgarnieta,to dlaczego nie napisalas,ze sa to szkoly prywatne a na dodatek non-profit. loveoflearning.org/ Dla ciebie i innych ktorzy nie rozumieja polaczenia prywatny-non-profit to wyjasniam,ze chodzi o slabiutka jakosc. Gdyby szkoly te prezentowaly soba przynajmniej sredni poziom nauczania,to bylyby panstwowe a tym samym bezplatne.Najwidoczniej panstwo ani stan,ze o NYC nie wspomne nie chca do tego reki dolozyc. Ktos musi wreszcie napisac to szczerze i otwarcie na forum,ze szkoly montessori sa dla tych,ktorzy sie do normalnych szkol nie nadaja. > Co mi odpiszesz po tym poscie nie zamiezam czytac, nie zamiezam wiecej z toba > dyskutowac, zamiezam cie totalnie ignorowac.....zostawiam ci wolna reke na > pisanie czego chcesz i jak chcesz ..... Dlaczego az 2 razy napisalas zamierzam przez "z" ? Poza tym,czy mnie dasz wolna reke czy nie,to zamierzam pisac co chce i jak chce. Odpowiedz Link Zgłoś
matka_wariatka Re: szkoła bez ocen 19.03.05, 10:10 nie wszystkie szkoly montessori w USA to szkoly non-profit...... -pozdrawiam- Odpowiedz Link Zgłoś
montessori ocenianie 19.03.05, 13:09 Założyłam ten wątek licząc na ciekawe, aczkolwiek różne opinie na temat oceniania w szkołach. Tymczasem... ...mam wrażenie, a nawet pewność, że niektóre osoby biorące udział w dyskusji nie znają i nawet nie są w stanie obiektywnie zapoznać się z założeniami szkół Montessori ( w których brak oceniania wynika z całokształtu założeń pedagogicznych i sposobu patrzenia dorosłego na dziecko a nie jest założeniem leżącym u podstaw ). Po prostu to podejście jest nie dla wszystkich rodziców (choć dla WSZYSTKICH dzieci ). Od niedawna jestem na forum, nie umiem jeszcze wklejać linków. Postaram się jednak wkrótce coś "podrzucić" dla osób chcących na prawdę zrozumieć dlaczego i po co rezygnować z "wyścigu szczurów". I sprawdzić sobie statystyki i czy inne liczby, bo jak rozumiem przyzwyczajeni do oceniania potrzebują dowodów w postaci odpowiedniej cyferki. Ciekawe dlaczego Pedagogika Montessori sprawdza się na całym świecie ( choć nie wyklucza to i wręcz nie oznacza uwarunkowań kulturowych ), a systemy oceniania wszędzie są różne i bez przerwy zmieniane i "udoskonalane"( nie tylko na poziomie danego kraju, ale wręcz każda szkoła musi mieć swoje WSO )? Dlaczego od momentu wprowadzenia testów dla 6-klasistów w Polsce i walki o przyjęcie do "odpowiedniej" szkoły na podstawie jakiejś liczby pordnie psychologiczne pękają w szwach od niedoszłych małych samobójców? Dlaczego w obecnych szkołach już nawet na poziomie nauczania początkowego na porządku dziennym są sytuacje nie podawania choremu dziecku lekcji przez kolegę, złego "podpowiadania" czy umyślnego wprowadzania w błąd jako szansa na bycie lepszym od innych i dzieki temu uzyskania lepszych "notowań" w jakimśtam rankingu? Dlaczego nagle dzieko zaczęło składać się głownie z mózgu i zawartej w nim wiedzy ( choś od wieków posiadało też sferę fizyczną, społeczną, emocjonalną i duchową )? A jak ocenić poziom szczęścia u dziecka? Samorealizacji? Poczucia bycia potrzebnym? Sensu życia? Też przełożyć na stopień, czy udawać, że to nie istotne? Albo zajmiemy sie tym, jak już odrobi lekcje? Rzeczy wartościowe bronią się same, wystarczy przyjrzeć się dzieciom w szkołach Montessori i zobaczyć z jakim zapałem garną się do wiedzy, widząc rzeczywiście sens jej zdobywania, niezależnie czy będzie koło nich osoba, która to zauważy i oceni. Nie każdy dorosły potrafi to zrozumieć ( niestety nasze doświadczenia z dzieciństwa przeważnie na to rzutują ) i uwierzyć, że naturalna ciekawość świata u dzieci nie musi zginąć wraz z pójściem do szkoły ( o ile nie stłamsiliśmy jej już w przedszkolu ) i teraz trzeba będzie zadbać o motywację zewnętrzną. Kiedy kiedyś dealer poda dziecku "coś fantastycznego", bo dzieki temu będzie mogło zakuwać całą noc, nie pomyśli - co powiedzą inni jak nie wezmę, bo nie żyje po to, żeby być dobrze ocenianym. Będzie umiało odmówić i dalej czuć swoją wartość. Nawet, jak potem w życiu dorosłym trafi na niesprawiedliwego szefa, który go źle OCENI, to nie popadnie w depresję, bo ocena zewnętrzna to wyrocznia. Nie zamierzam nikogo przekonywać, bo nie każdy dorósł do wyskoczenia w myśleniu poza schematy. To jedynie kilka myśli, może dla niektórych do rozważenia. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aka10 Re: ocenianie 19.03.05, 15:21 Watek nazywa sie "Skola bez ocen",a tu doswiadczenie mam spore.Aczkolwiek nie Montessori.Pedagogike Montessori znam dobrze,zarowno przedszkola i szkoly,ale bardziej teoretycznie,niz praktycznie.Przemawia tez do mnie Reggio Emilia. Szkoly bez ocen funkcjonuja bardzo dobrze pod warunkiem,ze nauczyciel potrafi w ten sposob pracowac i rzeczywiscie zalezy mu na wiedzy ucznia.Ostatnie reformy w szkolnictwie polskim to czysta paranoja-reforma dla reformy.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
sandvika Pytanie do montessori 21.03.05, 11:47 Zostawię na boku dyskusje z maximum. Jestem zainteresowana szkołą o takim profilu (lub stosujaca elementy takiego programu) w Szczecinie. Gdzie można znależć informacje na temat takich szkół w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
montessori Re: Pytanie do montessori 21.03.05, 19:13 Jeżeli mowa o szkołach Montessori, informacji o placówkach można szukać na stronach www.montessori-centrum.pl. Swego czasu zbierali takie dane, ale ponieważ nadal jest to wielu "nie na rękę", nie jest łatwo prowadzić taką szkołę. Szukać warto, brak oceniania na poziomie od klasy 4 powinien być jako "eksperyment" - przynajmniej tego wymagają przepisy. Ale wiem, że szkoły maja swoje "sposoby" na wybrnięcie z tego. owocnych poszukiwań Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Pytanie do montessori 22.03.05, 00:31 montessori napisała: > Jeżeli mowa o szkołach Montessori, informacji o placówkach można szukać na > stronach www.montessori-centrum.pl. Swego czasu zbierali takie dane, ale > ponieważ nadal jest to wielu "nie na rękę", nie jest łatwo prowadzić taką > szkołę. Szukać warto, brak oceniania na poziomie od klasy 4 powinien być > jako "eksperyment" - przynajmniej tego wymagają przepisy. Ale wiem, że szkoły > maja swoje "sposoby" na wybrnięcie z tego. > > owocnych poszukiwań Zadnych owocow. search.yahoo.com/search?p=www.montessori-centrum.pl&ei=UTF-8&SpellState=n-4231590990_q-Z8kxefQY3lgSQ75btBpurwABAA%40% 40&xargs=0&pstart=1&fr=slv2-wave&b=11 Niczego sie tam nie mozna dowiedziec. A jak z odplatnoscia za te szkoly? Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: szkoła bez ocen 19.03.05, 17:37 matka_wariatka napisała: > nie wszystkie szkoly montessori w USA to szkoly non-profit...... Chodzilo mnie o 2 aspekty: 1-Jest tych szkol w NYC 7 na 8 mln mieszkancow,czyli dostepnosc do nich jest praktycznie zadna. 2-Gdyby to byl dobry system nauczania,to rzad stanowy wylozylby na te szkoly pieniadze i uczynilby je ogolnie dostepnymi. W Stanach rodzice decyduja do jakich szkol chodza dzieci i jesli rodzice nie sa zainteresowani,to szkola nie ma szansy sie upowszechnic. Ja chce,zeby moje dzieci byly oceniane,by wiedziec jak sobie daja rade w porownaniu z innymi.Poza tym,sa testy stanowe oraz panstwowe,ktore badaja poziom nauczania.Jaki sens jest wydawac pieniadze na szkole i nauczycieli jesli dzieci nie przechodza zadnych testow. Jesli inwestujesz pieniadze w biznes,to chcesz miec z tego profit,jesli pieniadze sa inwestowane w szkolnictwo,to normalnym jest,ze trzeba sprawdzac poziom nauczania. Jesli nie masz testow w szkole,to jaka masz gwarancje,ze dzieci sie tam czegokolwiek ucza?????????? > -pozdrawiam- Odpowiedz Link Zgłoś
matka_wariatka Re: szkoła bez ocen 19.03.05, 22:25 maksimum napisał: Jaki sens jest wydawac pieniadze na szkole i nauczycieli jesli > > dzieci nie przechodza zadnych testow wnioskuje ze nie wiele wiesz o takich szkolach...dlaczego przypuszczasz ze nie ma testow? > Jesli nie masz testow w szkole,to jaka masz gwarancje,ze dzieci sie tam > czegokolwiek ucza?????????? a jaka masz gwarancje ze dzieci coc umieja nawet jak szkola jest z ocenami? Ocena?...o tym mozna duzo dyskutowac... > 2-Gdyby to byl dobry system nauczania,to rzad stanowy wylozylby na te szkoly > pieniadze i uczynilby je ogolnie dostepnymi rzad stworzyl wiele szkol do ktorych ja bym swoiego dziecka nie poslala....nawiasem mowiac, szkoly ogolnie dostepne.... > Ja chce,zeby moje dzieci byly oceniane,by wiedziec jak sobie daja rade w > porownaniu z innymi no wlasnie ocena jest potrzebna czesciej rodzicowi niz dziecku......dlatego ze rodzic nie rozumie, nie ma czasu/mozliwosci/zainteresowania zeby sie dowiedziec na jakim poziomie dziecko jest w nauce jesli nie ma ocen... -pozdrawiam- Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum WYNIKI TESTOW SA OGLASZANE W INTERNECIE 19.03.05, 22:45 matka_wariatka napisała: > maksimum napisał: > > Jaki sens jest wydawac pieniadze na szkole i nauczycieli jesli > > dzieci nie przechodza zadnych testow > > wnioskuje ze nie wiele wiesz o takich szkolach...dlaczego przypuszczasz ze >nie ma testow? A ja wiem,ze Ty wiesz i nie powiesz. > > Jesli nie masz testow w szkole,to jaka masz gwarancje,ze dzieci sie tam > > czegokolwiek ucza?????????? > > a jaka masz gwarancje ze dzieci coc umieja nawet jak szkola jest z ocenami? > Ocena?...o tym mozna duzo dyskutowac... Przypomne.Testy stanowe decyduja o tym,czy szkola ma szanse przetrwac.Jesli wyniki testow sa zle,to za tym ida zmiany w dyrekcji oraz wsrod nauczycieli. Nie ma czegos takiego,ze bierze sie pieniadze i nie ma wynikow. Winiki testow stanowych sa ogloszone w internecie i na tej podstawie ja wiem jaka szkola jest lepsza i gdzie poslac dzieci. > > 2-Gdyby to byl dobry system nauczania,to rzad stanowy wylozylby na te szk > oly pieniadze i uczynilby je ogolnie dostepnymi > > > rzad stworzyl wiele szkol do ktorych ja bym swoiego dziecka nie > poslala....nawiasem mowiac, szkoly ogolnie dostepne.... > > > Ja chce,zeby moje dzieci byly oceniane,by wiedziec jak sobie daja rade w > > porownaniu z innymi > > no wlasnie ocena jest potrzebna czesciej rodzicowi niz dziecku......dlatego ze rodzic nie rozumie, nie ma czasu/mozliwosci/zainteresowania zeby sie >dowiedziec na jakim poziomie dziecko jest w nauce jesli nie ma ocen... Rodzic bardzo dobrze wie na jakim poziomie jest jego dziecko,bo poza testami,ktorych wyniki znam,sa rowniez dni otwarte dla rodzicow,ze mozna przyjsc na lekcje i przesiedziec caly dzien w szkole. Ja znam wyniki testow mojego syna,a szkola pokazuje jakie sa srednie wyniki dla calej szkoly.Wszystkie inne szkoly pokazuja rowniez swoje wyniki z testow i juz wiem do jakiej junior high poslac syna. Z podstawowki do junior high przyjmuja na podstawie wynikow testow.Wybieram na formularzu 3 najlepsze szkoly do jakich chce poslac syna i zanosze to do district office.Z najlepszymi wynikami testow przyjmuja do najlepszych szkol. I to by bylo na tyle. Nie musze chodzic po kominach czy maglach i pytac sasiadek jaka szkola jest najlepsza,bo wyniki testow mnie to powiedza. > -pozdrawiam- Odpowiedz Link Zgłoś
matka_wariatka Re: WYNIKI TESTOW SA OGLASZANE W INTERNECIE 20.03.05, 10:21 maksimum napisał: dlaczego przypuszczasz z > e > >nie ma testow? > > A ja wiem,ze Ty wiesz i nie powiesz. bo pewne sie sam nie domysliles odpowiedzi.....i oczywiscie moge ci powiedziec - sa testy > Rodzic bardzo dobrze wie na jakim poziomie jest jego dziecko,bo poza > testami,ktorych wyniki znam,sa rowniez dni otwarte dla rodzicow,ze mozna > przyjsc na lekcje i przesiedziec caly dzien w szkole do glowy by mi nie przyszlo...naprawde???????? dobrze ze sie dowiedzialam, moze teraz bede mogla zobaczyc czy to praktykuje sie w "mojej" szkole....)) > Nie musze chodzic po kominach czy maglach i pytac sasiadek jaka szkola jest > najlepsza,bo wyniki testow mnie to powiedza. ja spewnoscia sobie po chodze....bo przeciesz ja zupelnie nie wiem gdzie szukac inf. o szkolach.... w calej tej dyskusji ty wiesz duzo lepiej niz wszyscy inni i ja chyle glowe przed twoja madroscia.....gdybys nie napisal o tym co sadzisz o szkolach "bez ocen" zpewnoscia myslalabym ze sa calkiem dobre..a teraz sie to moze zmieni...i dziekuje za ogolne informacje jak mozna sie dowiedziec sie o tym ktora szkola jest lepsza a ktora gorsza....jestem naprawde zobowiazana, bo jako nierozgarnieta kobietka bym sobie nie poradzial.... -pozdrawiam- Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: WYNIKI TESTOW SA OGLASZANE W INTERNECIE 20.03.05, 20:17 > bo pewne sie sam nie domysliles odpowiedzi.....i oczywiscie moge ci >powiedziec -sa testy To juz idz na calosc i powiedz,ze mozna je sprawdzic na internecie! > > Rodzic bardzo dobrze wie na jakim poziomie jest jego dziecko,bo poza > > testami,ktorych wyniki znam,sa rowniez dni otwarte dla rodzicow,ze mozna > > przyjsc na lekcje i przesiedziec caly dzien w szkole > > do glowy by mi nie przyszlo...naprawde???????? dobrze ze sie dowiedzialam, >moze teraz bede mogla zobaczyc czy to praktykuje sie w "mojej" szkole....)) Moglabys napisac,ze w twojej szkole jest tak samo,ale lubisz sie wymadrzac i na proste pytanie nie umiesz dac prostej odpowiedzi. Skad ja mam wiedziec jak jest w twojej szkole??? > > Nie musze chodzic po kominach czy maglach i pytac sasiadek jaka szkola je > st najlepsza,bo wyniki testow mnie to powiedza. > > > ja spewnoscia sobie po chodze....bo przeciesz ja zupelnie nie wiem gdzie >szukac inf. o szkolach.... Chyba nie sugerujesz,ze wynikow testow w polskich szkolach nie ma na internecie? > w calej tej dyskusji ty wiesz duzo lepiej niz wszyscy inni i ja chyle glowe > przed twoja madroscia.....gdybys nie napisal o tym co sadzisz o szkolach "bez > ocen" zpewnoscia myslalabym ze sa calkiem dobre..a teraz sie to moze >zmieni...i Ja wiem duzo lepiej od Ciebie jak jest w szkolach w Stanach,a Ty zamiast napisac jak jest w polskich szkolach,polskim zwyczajem naigrujesz sie. > dziekuje za ogolne informacje jak mozna sie dowiedziec sie o tym ktora szkola > jest lepsza a ktora gorsza....jestem naprawde zobowiazana, bo jako > nierozgarnieta kobietka bym sobie nie poradzial.... > -pozdrawiam- To ze w pierwszych 4 klasach w polskich szkolach nie ma ocen,to tez jest wymysl geniusza poparty zgoda rodzicow,bo cos takiego nie mogloby miec miejsca w wolnym kraju jak USA,bo rodzice by sie na to nie zgodzili. Jesli 3-letni chlopczyk bije swoja mlodzsza siostre,tzn ze rywalizacja miedzy dziecmi istnieje zanim one jeszcze pojda do szkoly. Zamiast ta rywalizacje przeksztalcic w cywilizowana,wlasnie za pomoca testow,to rywalizacje wykresla sie z zyciorysu dziecka jako rzekomo mu niepotrzebna. A pozniej w 5 klasie przywraca sie oceny dzieciom,ktore juz odzwyczajono od tego,zeby byly oceniane. Odpowiedz Link Zgłoś
matka_wariatka Re: WYNIKI TESTOW SA OGLASZANE W INTERNECIE 20.03.05, 20:36 ohhh....maksimum ...czuje sie jagbym dostala dwoje.....ide sobie w kontku poplakac DDDDD przy tym popieram co mowisz- wiesz lepiej, wiecej i przekazujesz to z takim zapalem jak nikt inny.... jeszcze raz chyle glowe przed twa madroscia....DDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: WYNIKI TESTOW SA OGLASZANE W INTERNECIE 20.03.05, 20:51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=21685660 A tu masz o rywalizacji dzieci przed szkolnych.Jak ludzie sobie nie daja rady z rywalizacja,to sa za tym,zeby ja wyeliminowac,ale czy nie przypomina to komuny,ktora miala byc rajem bo wszystko bylo zaplanowane z gory a konkurencja odrzucona jako szkodliwa? Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum SZKOLY W NYC W INTERNECIE 20.03.05, 20:57 www.nycenet.edu/OurSchools/default.htm Wchodzisz na ten link i szukasz szkoly w jakim chcesz miejscu i o jakim chcesz profilu i nie musisz kumy pytac:"Jaka jest najlepsza szkola na Ochocie?" Odpowiedz Link Zgłoś