Dodaj do ulubionych

1 KLASA zadania domowe

21.10.05, 21:49
Moje dziecko w 1 klasie ma bardzo duzo zadane do domu. Pisanie literek,
zadania matematyczne i jeszcze z religii, duzo rysowania, oprocz tego siostra
wymaga chodzenia na rozaniec, do kosciola. Uwazam, ze jak na 7 latkow to
naprawde duzo obowiazkow. Nie ma czasu na ogladanie bajek i spotkania z
kolegami. Czy u Was tez tak duzo wymgaja? To dopiero 1 klasa, a co bedzie
potem???
Obserwuj wątek
    • aka10 Re: 1 KLASA zadania domowe 21.10.05, 21:58
      Najpierw wyeliminowalabym rozaniec i chodzenie do kosciola w tygodniu.Na
      rozancu dziecko 7-letnie zapewne sie potwornie nudzi,a jest to bardzo
      wartosciowy czas,ktory mozna wykorzystac na poogladanie bajki czy odrobienie
      lekcji.Pozdrawiam.
      • kasiaxxx4 Re: 1 KLASA zadania domowe 21.10.05, 22:09
        Tez sie zastanawialam, czy nie zrezygnowac z rozanca, ale chyba zrezygnuje, bo
        przeciez dziecko tez musi miec czas na przyjemnosci i odpoczynek. A swoja droga
        to duzo wymagaja od tych dzieci w szkole. Moj zaczal juz druga ksiazke (z
        ekoludkiem) szok poprostu. Obawiam sie, ze dzieci szybko sie potem przez to
        zniecheca do nauki.
    • mamaluna Re: 1 KLASA zadania domowe 22.10.05, 10:42
      nie
      z religii ani razu nie miala nic zadane do domu - zreszta wiem, ze katechetka
      nie korzysta w ogole z tzw kart pracy. Mowila nam na zebraniu, ze ona uwaza to
      za nudne i niepotrzebne.
      Dzieci maja tylko przez caly rok opanowac podstawowe modlitwy i to w tempie
      dowolnym, czyli moga sie uczyc jednej na kilka tygodni, albo na koniec roku
      wszystkich.
      Z polskiego czy matematyki zadania domowe ma, ale nie codziennie. Tak ze 3x w
      tygodniu i chyba nigdy na weekend nie miala zadane. No i odrobienie zadania
      domowego nie zajmuje corce dluzej niz 30 minut
      • andaba Re: 1 KLASA zadania domowe 22.10.05, 12:50
        Co do religii to zależy od katechetki, nie od programu. Poprzednia katechetka w
        pierwszej klasie też kazała chodzić na różaniec, oceniała to, z każdej lekcji
        dziecko musiało coś narysować, a w tym roku wklejają i kolorują obrazki i tyle.
        A drugi syn w "komunijnej" klasie teraz na różaniec nie musi chodzić, bo ksiądz
        wcale nie zmusza, za to musiał w zeszłym roku. Jest z tym trochę problem, bo
        różaniec późno, a my mieszkamy trzy kilometry od kościoła i trochę strach
        dzieci same puścić, a ja nie zawsze mam czas.
        a zadań wiele z pierwszej klasy nie ma, parę-paręnaście linijek literek i tyle.
        Synowi nieraz to 10 minut zajmuje.
        • marzenalach Re: 1 KLASA zadania domowe 24.10.05, 23:29
          Są takie dni (np. dziś), że lekcji ma zadane sporo , religia śmieszy i zarazem
          Mnie denarwuje, w ćwiczeniu dość dużo musi rysować, mojemu synkowi sprawia
          trudność narysowanie np. siebie modlącego się, wiadomo, że na klęczkach ze
          złożonymi rękoma, lub polecenie typu: "Narysuj, co będziesz robił, by być
          dobrym uczniem Jezusa." opowiedzieć jest prosto, ale narysować trochę trudno, o
          wiele prostrze byłoby kolorowanie, wycinanie i wklejanie obrazków, przeciarz to
          dopiero pierwszaki.
          Ale w drugiej klasie to dopiero będzie cyrk z religią, od Mojej kolerzanki
          wiem, że ciągle było układanie modlitw, no szok, dziecko 8 letnie ułorzy samo
          modlitwę, normalne, że matka siedzi i główkuje.
          • d.wludyka Re: 1 KLASA zadania domowe 25.10.05, 10:03
            W szkole mojej córy dzieci korzystają chyba z tych samych ćwiczeń z religii i
            mam podobne odczucia. Z ilością zadań jest u nas różnie ale moja córka
            wymyśliła sobie sposób żeby nie spędzać nad nimi całago popołudnia - idą sobie
            z koleżanką do tzw. świetlicy naukowej i przynajmniej część ćwiczeń odrabiają w
            czasie kiedy i tak muszą czekać na rodziców w szkole. Jak są fajne zajęcia na
            świetlicy albo mają jakieś kółka zainteresowań to trochę zadania przynosi do
            domu ale raczej rzadko.

          • agataku Re: 1 KLASA zadania domowe 28.10.05, 18:24
            > Ale w drugiej klasie to dopiero będzie cyrk z religią, od Mojej kolerzanki
            > wiem, że ciągle było układanie modlitw, no szok, dziecko 8 letnie ułorzy samo
            > modlitwę, normalne, że matka siedzi i główkuje.
            I możeby się przydało trochę pogłówkować, najlepiej ze słownikiem...
    • majewska12 Re: 1 KLASA zadania domowe 25.10.05, 08:42
      Ja na to patrzę z perspektywy czasu jako matka 3-klasisty. Na dodatek mam
      porównanie dwóch szkół w związku z przeprowadzką. Lekcji do odrabiania zawsze
      było dużo, ale najmniej zdecydowanie z religii. Jak widać to wszytsko zalezy od
      osoby prowadzącej zajęcia. Zajęcia prowadzone w oparciu o moją szkołe i wesołą
      szkołe. Nawet jeśli nie było do wykonania żadnych ćwiczeń to mieliśmy i nadal
      mamy założone brudnopisy do matematyki i języka polskiego oraz dyktand.
      Wszystkie ćwiczenia domowe zanim zostały wpisane do podręcznika czy ćwiczen
      iówki musiały być i nadal muszą najpierw wpisane do tegoż brudnopisu. Dopiero
      po sprawdzeniu przez rodzica ich poprawności dziecko przepisywało je do
      książki. Takie brudnopisy podlegają ocenie, która następnie ma wpływ na
      świadectwo. Do tego dochodził język angielski i informatyka - ćwiczenia w
      oparciu o płytę CD w domu lub na świetlicy. W pierwszej klasie nie
      przywiązywano chyba aż tak dużęj roli do obecności dzieci na różańcu czy
      rekolekcjach w kościele. Całkowita zmiana u nas nastąpiła w klasie drugiej
      komunijnej. Dopingowano dzieci do uczestnictwa w rekolekcjach poprzez system
      sprawdzania obecności i karteczek, losowania nagród itp. W klasie trzeciej
      podobnie jest z różańcem. Ponieważ pracuję i do domu wracam około 17 to na
      odrobienie lekcji tak na prawdę jest mało czasu. Nawiasem mówiąc mamy równiez
      lekcje dodatkowe np. angielski, gdzie zadań domowych mamy dość dużo. Chociaż
      jestem osdobą wierzącą to jeśli przychodzi mi wybrać decyduję się na
      ograniczenie uczestnictwa w klościele w tygodniu. Uważam, iż dziecko w tych
      pierwszych klasach ma prawo do odpoczynku a nadmiar obowiązków tylko je
      zniechęca do nauki.
      • kaczka.kwaczka Też jestem oburzona... 25.10.05, 09:28
        > ... Uważam, iż dziecko w tych
        > pierwszych klasach ma prawo do odpoczynku a nadmiar obowiązków tylko je
        > zniechęca do nauki.
        W pełni się zgadzam.

        Wczoraj znajomy dzieciak- pierwszoklasista: 1,5 strony przepisywania.
        A oni jeszcze nie poznali wszystkich pisanych literek,
        ręka boli po 3 linijkach, to całkiem bez sensu.

    • fatalna_jendza Re: 1 KLASA zadania domowe 25.10.05, 21:13
      Ja w klasach 1-3 miałam baaardzo dużo zadane, ale z religii akurat mało. Za to
      misiałam pisać długie opowiadania i opisy (!), pamiętam, że nieraz, gdy
      słyszałam smiech dzieci napodwórku, ryczałam, bo ja byłam dopiero w połowie
      wypracowania... Często kończyłam nawet o 10 wieczorem...
      Później poszlam do 4 klasy i byłam zdziwiona małą ilością zadań! To był szok dla
      mnie, że nieraz nie mieliśmy nic zadane...
      Za to później, w 5 i 6 klasie, wypracowania z polskiego pisałam na 5 i 6 oraz
      dwukrotnie zostałam finalistką lubuskiego konkursu polonistycznego. Teraz chodzę
      do gimnazjum i całkiem nieźle radzę sobie z pisaniem, nawet wiążę z nim mój
      przyszły zawód (chcę być dziennikarką) i nie żąłuję, że tak dużo ćwiczyłam w 1-3.
      • kaczka.kwaczka Zaczniesz żałować za najpóźniej za 20 lat. 25.10.05, 22:36
        > Ja w klasach 1-3 miałam baaardzo dużo zadane,....nieraz..słyszałam smiech
        > dzieci napodwórku, ryczałam, bo ja byłam dopiero w połowie
        > wypracowania... Często kończyłam nawet o 10 wieczorem...

        >Teraz chodzę do gimnazjum i ..(chcę być dziennikarką) i nie żąłuję, że tak
        > dużo ćwiczyłam w 1-3.

        Zaczniesz żałować za najpóźniej za 20 lat.
        I nie powielaj tych błędów na swoich dzieciach.
    • majewska12 Re: 1 KLASA zadania domowe 26.10.05, 08:35
      Zapomniałam dodać, iż prez cały rok, a zwłaszcza przez wakacje dzieci u nas
      mają obowiązek poisania pamiętnika, który na początku roku szkolnego jest
      sprawdzany. Z jednej strony to bardzo dzieci rozwija, nie zapominają pisania,
      ortografii, z drugiej syn bardzo się buntuje, bo dzieci z innych szkół się z
      niego śmieją, że ma taki obowiązek.
      • doomi Re: 1 KLASA zadania domowe 28.10.05, 23:37
        z tym pamiętnikiem to bezsens kompletny: raz że wakacje są jak dotąd myślałam
        żeby odpocząć od szkoły i obowiązków z nią związanych, a dwa - jaki jest sens
        pisania pamiętnika który ma być sprawdzany i oceniany = czytany przez
        nauczyciela. Największy absurd o jakim słyszałam
    • wiolontela Re: 1 KLASA zadania domowe 17.11.05, 08:16
      A moze panie po prostu zrezygnowałyby z lekcji religii? Nie jest obowiazkowa...
      Po co więc "zamęczać" dzieci dodatkowymi "bezsensownymi" zadaniami?


      Nie wiem czy moja pierwszoklasistka ma zadawane dużo? Nie wiem, ponieważ szkoła
      to jej sprawa. Moim zadaniem jest pomoc dziecku wówczas, gdy sobie nie radzi z
      poleceniem. Nad lekcjami spędza, IMHO, niewiele czasu. Bywa, ze pół godziny,
      bywa, ze trzy. Wszytsko zależy od stopnia trudnosci i dnia. Raz potrafi się
      skupić na zadaniu,. innym razem ogląda sufit wink

      Z zajeć dodatkowych: śpiew (1x/tydziń, 1,5 h), plastyka (2x/tydzień, 1,5
      godziny), taniec (2x tydzień, 1,5 godziny). Cztery dni w tygodniu ma zajecia w
      DK z czego raz spędza tam ponad 3 godziny. Różaniec w naszej szkole nie był
      obowiązkowy, dzieciaki były jednak zachęcane. I to nieprawda, ze dziecko na
      różańcu sie nudzi. Jeśli wie po co i dlaczego, jeśli jest odpowiednio
      przygotowane, jeśli modlitwa jest prowadzona tak, by zachęcić, nie nudzi sie na
      pewno. Moje dzieci uczestniczą w październikowych różańcach odkąd skończyły dwa
      lata. Chodzą bardzo chętnie, wręcz uwielbiają i rozpaczają, kiedy październik
      sie kończy. Ale nie słyszą w domu o "wymysłach" katechetek, nie słyszą też
      biadolenia, jakie to są biedne, przeciążone i nie mają kiedy się bawić. Bo i na
      to mają czas. De facto, czas wolnego maja tyle ile sobie wygospodarują. Od nich
      zależy czy będa to 2,3 czy 6 godzin dziennie. Wiedzą już, ze im szybciej uporaja
      sie z obowiązkami, tym więcej czasu na zabawę im zostanie. To procentuje, widzę
      po mojej siedmiolatce, która potrafi się doskonale zorganizować. Jeśli chce. Jak
      ma lenia, trudno, taki lajf wink

      Aha, do nauki również nie przymuszam. I nie komentuję przy dzieciach celowosci,
      bądź nie, zadawania przez nauczyciela takiej czy innej partii materiału do
      przerobienia w domu. Komentarze, jesli je mam, zostawiam sobie do omówienia w
      gronie osób dorosłych. Dziecko wie tyle, że szkoła to nie tylko radość z
      przebywania w gronie równieśników ale i praca. A pracy bywa żmudna i ma prawo
      wydawać sie bez sensu, co nie znaczy, ze można komuś ciosać kołki na głowie, bo
      wymaga. Tyle mam zrobnić, tyle rabioę. Mam ochote zaprotestować - protestuję.
      Mogę pokrzyczeć, rzycic książki w kąt, ale wiem, ze nic mi to nie da. Co
      najwyzej na drugi dzień będę nieprzygotowana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka