"Środkowe" dzieci

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 10:28
Niedawno urodziła się nam trzecia pociecha i już kilka razy słyszałam dobre
rady od "trójkowych" mam, żeby od początku zwracać szczególną uwagę na
środkowe dziecko, żeby nie czuło się pominięte, mniej ważne, zdetronizowane
etc. Rozumiem, że ma być to zachowanie analogiczne do pojawienia się drugiego
dziecka w rodzinie - wtedy na piedestale jest zdetronizowany, dotychczasowy
jedynak. Niepokoi mnie jednak fakt, że kolejna osoba udzielająca mi takich
rad przyznaje, że w wychowaniu swoich dzieci przeoczyła tę oczywistą prawdę i
mniejsze czy większe kłopoty związane ze "środkowym" ciągną się aż w dorosłe
życie.
I tu moja prośba - znacie jakieś konkrety? Może jesteście właśnie
tym "środkowym" i pamiętacie o co mieliście/macie największy żal do
Rodziców... Ciekawa jestem konkretnych błędów czy zachowań, bo boję się, że
ogólne przykazanie "poświęć więcej uwagi" to może za mało i coś ważnego
przeoczę, nieświadome skrzywdzę malucha, którego los postawił na "środkowej"
pozycji.
Pozdrawiam i dziękuję.
    • Gość: aga-goe Re: 'Środkowe' dzieci IP: *.stud.uni-goettingen.de 21.10.02, 11:33
      Tez kiedys sie nad tym zastanawialam. Przeanalizowalam
      kilka przypadkow i wychodzi mi na to, ze srodkowi nie
      podlegaja chyba za bardzo jakims statystykom. Moja
      siostra (srodkowa) jest z pewnoscia bardziej rozrywkowa,
      ale chyba sie specjalnie nie wykoleila (pod czulym okiem
      starszej) i z pewnoscia jest takim elementem wiazacym
      mnie z tym najmlodszym. Moj pierwszy obiekt westchnien
      byl srodkowy i sie wykoleil (bo mu matka na wszystko
      pozwalala, zeby sie nie czul pokrzywdzony, wiec nawet
      ukrywala przed swoim wlasnym mezem i ojcem tegoz
      srodkowego, ze pupilek "bierze"), a imprezowy to byl
      najbardziej w calej szkole. Moj kuzyn - srodkowy - jest
      zdecydowanie artysta, ale wreszcie znalazl jakies studia
      dla siebie, a najbardziej rodzinie daje do wiwatu
      najmlodszy (chociaz podobno tez mu przeszlo). Moj obecny
      obiekt westchnien jest najmlodszy, slodki, rozpuszczony i
      rozkapryszony (niestety...), a jego starsza siostra
      (srodkowa) jest bardzo stateczna stazystka na
      medycynie... Ona tez zdecydowanie jest tym , co zespaja
      rodzenstwo. U znajomych srodkowy (do niedawna najmlodszy)
      byl malym upiorkiem, a po urodzeniu sie jego siostrzyczki
      (niecale 2 lata temu) przeobrazil sie w grzecznego
      prymuska, pewnie wykombinowal sobie, ze na wiek z mala
      nie wygra, ale moze wygrac "na szkole" ze starszym.
      Wydaje mi sie, ze duzo zalezy od charakteru dzieci,
      ukladow w rodzinie etc. , a nie kolejnosci narodzin
      (chociaz najstarsze z reguly jest powazniejsze). Wspolnym
      elementem dla srodkowych jest chyba tylko ta rola
      integrujaca, nie sa kompletnie smarkaci dla starszego, a
      najmlodszy tez nie musi tak wysoko zadzierac glowy, jak
      przy rozmowie z tym "duzym".
      aga
      • Gość: dodo Re: 'Środkowe' dzieci IP: 209.226.65.* 21.10.02, 15:41
        ze znanych mi "srodkowych" (lacznie z moja wlasna corka), wiekszosc to ludzie
        okropnie powazni i odpowiedzialni, zyjacy z poczuciem, ze musza zaspokoic
        wymagania starszego brata czy siostry i kaprysy mlodszego.
        moja corka zawsze byla ciut zbyt dojrzala na swoj wiek (ma teraz 18 lat), bo
        bardzo chciala dorownac w zabawach starszemu (o 6 lat) bratu i udowodnic, ze
        jest dobra opiekunka dla mlodszego (o 2 lata). i mysle, ze my - rodzice, za
        bardzo jej na owa wczesna doroslosc pozwalalismy. bo bylo nam z tym dosc
        wygodnie, trzeba przyznac. nie miala wiec nigdy tak naprawde szansy na swoje
        wlasne bycie wymagajaca czy rozkapryszona, bo skupiala sie na dostosowywaniu do
        potrzeb obu braci.
        oczywiscie, w ostatecznym rozrachunku, to ona na tym zyskala - zawsze byla
        i jest wysmienita studentka, bardzo socjalna i uwielbiana w towarzystwie osoba,
        swietnym towarzyszem jakichkolwiek wyjazdow i rownym partnerem w jakichkolwiek
        przedsiewzieciach. jej okres nastoletniego buntu byl minimalny i prawie
        niezauwazalny a przy tym nigdy nie stala sie jakas nieznosna "stara-malutka".
        ale nie watpie, ze gdzies w duszy ma pewnie do nas - rodzicow zal o to, ze
        nigdy nie protestowalismy widzac jak stara sie umiejetnie manewrowac pomiedzy
        starszym i mlodszym.
        teraz to sie troche zmienilo, bo jest daleko od nas wiec stala sie naprawde
        najwazniejsza osoba dla nas wszystkich - rodzicow i obu braci ale znajac ja,
        interpretuje to pewnie w ten sposob, ze musiala daleko wyjechac zebysmy wszyscy
        odczuli brak jej indywidualnosc. i pewnie cos w tym jest smile
        • marina2 Re: 'Środkowe' dzieci 22.10.02, 12:09
          Moj maz jest srodkowy miedzy siostrami.Opowiadal mi -sluchalam z
          niedowierzaniem , ze caly czas wydawalo mu sie , ze rodzice najwiecej od niego
          wymagali.Po latach bycia w rodzinie stwirdzam , ze jest to prawda.Dlaczego?moze
          dlatego , ze mial siostry -mialy byc piekne i wyjatkowe -on mial sie uczyc-
          dobrze na tym wyszedl.Np siostry dostawaly na skinienie palcem ciuchy i
          pieniadze-on mial zapracowac i pracowal w wakacje.Siostry dostawaly od rodzicow
          nieruchomosci , bo dziewczynie trzeba dac , on musial sam zapracowac.Naklada
          sie tu oczywisty drugi problem nierownego traktowania plci hi hi.Pamietam
          ostatni awans meza.Juz wyzej w swojej branzy nie moze wskoczyc,I zrobil to
          szybko.Jego ojciec zamiast gratulacji (przy mnie wiec wiem co pisze )stwierdzil
          cierpko:taki mlody daj spokoj , do czego ten swiat zmierza , przeciez to sie
          nie zdarza, to jakies jaja.
          Niemniej jest najlepiej wyksztalcony no i co jak to sie mowi "na stanowisku".Po
          ludzku i w oczach swiata wygral.Natomiast poczucie odrzucenia i
          niesprawiedliwosci tkwi w nim .Pracuje nad tym .Mamy troje dzieci , uklad plci
          inny , ale widze , ze szczegolnie oboje zwracamy uwage na sredniego , nie
          chcemy , zeby sie poczul podobnie.Srednie dziecko juz zastaje rywala do serca
          rodzicow , ale ok godzi sie z tym , a nawet nasladuje i uwielbia.I kiedy juz ma
          ugruntowana pozycje w rodzinie nagle kolejny gagatek.Moj sredni syn kiedy
          wrocilam z trzecim dzieckiem ze szpitala w glos rozpaczliwie sie rozplakal.Jak
          to ?Co to tu robi?to niemozliwe.Podlaczam sie do pogladu , ze o drugim nalezy
          pamietac.M
    • Gość: roan Re: 'Środkowe' dzieci IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.10.02, 16:37
      Mój brat cioteczny "środkowy" wyznał mi kiedyś, że myśli iż jego rodzice to
      chcieli tylko syna i córkę a on niejako jest nadprogramowy, bo gdyby urodził
      się jako dziewczyna to rodzice poprzestaliby na dwójce dzieci. Rodzice
      starszego kochali bo pierwszy (bardzo go rozpuścili), córkę też bo to
      upragniona dziewczynka, on czuł się niepotrzebny. Nie wiem jak się czuje dziś,
      gdy jest jedynym synem swoich rodziców (ma 29 lat), ten starszy kilka miesięcy
      temu zginął tragicznie, ale wiem, że na razie ma do nich dystans i się od nich
      trochę odsunął, może w ten sposób chce ich "ukarać"?
      • Gość: roxi Re: 'Środkowe' dzieci IP: 5.2.1R1D* / *.gt.saix.net 25.10.02, 15:18
        Ja jestem najstarsza i mam dwie siostry. Mam o wiele lepszy kontakt z moja
        najmlodsza siostra. Duzo zalezy od charakteru danej osoby ale tez duzo zalezy
        od rodzicow. Moi rodzice zawsze chcielli zeby ona byla taka grzeczna jak
        starsza siostra, taka zdolna, taka odpowiedzialna.... Mysle ze to bylo okropne
        dla niej moze dla tego teraz nie ma miedzy nami dobrego kontaktu.Wiele spraw
        zycia codziennego traktuje na zasadzie rywalizacji i nie bycia gorszym.
Pełna wersja