u_la_la
25.01.06, 11:46
z nostalgią wspominam czasy, kiedy mozna było założyc dziecku ubranka ze
spadku po starszych dzieciach lub szmatexu. Teaz ciągle toczę boje z córką,
bo przecież byle czego nie założy i ciągle czegos potrzebuje.
O kosmetykach nie wspomnę, ma ich chyba więcej niż ja, koszmar prawdziwy. Na
szczęście "kolorowe" kupuje sobie za kieszonkowe.
Czy wasze córki malują się lub farbują włosy?
Ja miałam prawdziwy problem, żeby przejść nad tym do porządku dziennego.