Dodaj do ulubionych

psycholog czy psychiatra?

03.03.06, 09:58
Obserwuję u swojego 12-letniego syna niepokojące objawy i nie bardzo wiem czy
podpada to pod badanie u psychologa czy u psychiatry. Wygląda to tak jakby
miał nerwicę natręctw, ale nie wszystko się zgadza. Miamowicie często mamroce
sam do siebie jakby prowadził rozmowę zdrugą osobą, wychodząc z pokoju musi
kilkanaście razy poruszyć klamką, kilkanaście razy gasi i zapala światło,
idąc do szkoły umie wrócić się kilkadziesiąt metrów aby nadepnąć parę razy
wybraną kostkę brukową. Pytany o powody, mówi, że nic takiego nie robił i że
mu wmawiamy takie zachowanie, płacze i histeryzuje. Myśleliśmy, że takie
zachowanie jest wynikiem częstego u nastoletnich dzieci robienia czegoś
tam "na szczęście". Ale ciągnie się to zbyt długo i wygląda, że on nie
pamięta co robil. Doradźcie, udać się najpierw do psychologa czy raczej do
psychiatry.
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: psycholog czy psychiatra? 03.03.06, 10:18
      o cholera, Ty naprawdę uważasz, że takie coś podpada pod leczenie?
      I jeszcze stresujecie dziecko, doprowadzając je do łez wypytywaniem

      przecież to jest drobiazg, który wielu osobom się zdarza...
      • kasper68 Re: psycholog czy psychiatra? 03.03.06, 10:29
        To wcale nie jest takie proste jak to sobie wyobrażasz.Gdyby twoje dziecko przy
        każdorazowym zamknięciu drzwi tak mocno kilkanaście razy łomotało klamką, że ja
        go słyszę dwa piętra wyżej i mówiło na zwróconą uwagę, że nie pamięta aby coś
        takiego zrobiło, i te dziwne praktyki trwały już od roku, to pewnie też
        zastanowiłabyś się nad niespotykanym zachowaniem dziecka. Nie widzę u znajomych
        dzieci takich zachowań. Po prostu niepokoję się. On w tym roku skończy 13 lat i
        powinien pamiętać co robił minutę temu. Albo przestać tak robić gdy mu się po
        raz setny zwróci uwagę. Dodam, że nie tylko mnie niepokoi jego zachowanie.
        Dziadków z obu stron także.
        • nchyb Re: psycholog czy psychiatra? 03.03.06, 10:42
          moje prawie 12-letnie dziecko przechodząc ze swojego pokoju do kuchni idzie
          trąc łapą po ścianie. Że łapa niezbyt czysta, więc parę razy zwróciłam mu
          uwagę, a on na to, że przecież nawet nie dotykał ściany!

          Ja nie zdawałam sobie sprawy, dopóki mi nie powiedziano, że grając na
          plejstejszynie wystawiam język. I byłabym gotowa się wykłócać, że tego nie
          robię, gdyby mi nie pokazano i nie udowodniono

          Mam w zwyczaju, podobnie jak wielu mi znajomych iść okresloną drogą i stanąć na
          określony kawałek chodniczka, a jak ktoś mi tę własnie płytkę zajdzie, to
          potrafię się cofnąć, by jednak na niej stanąć. Nawet jeżeli jest to forma
          nerwicy natręctw tonapewno łagodniejsza w formie od tej którą prezentuje
          serialowy Monk. I na pewno dopytywanie się dziecka, dlaczego tak czyni, z tego
          go nie wyzwoli.

          > dzieci takich zachowań. Po prostu niepokoję się. On w tym roku skończy 13 lat
          > i powinien pamiętać co robił minutę temu. Albo przestać tak robić gdy mu
          > się po raz setny zwróci uwagę.
          Ale to nie jest brak pamięci. To nie chodzi o to, że Twój syn nie pamięta. On
          po prostu nie rejestruje w ogóle takiego zdarzenia. Robi to mimochodem,
          odruchowo i nie dostrzega tego.

          A to, że komuś sto razy coś się wypomina, nie srawia, że się o tym zapomina i
          przestaje to robić, ale problem może nasilić. Bo skoro to nie jest (a tak
          przypuszczam - chyba, że syn Wam na złość robi i udaje - w co jednak wątpię)
          celowe działanie, tylko odruch, to on nie kojarzy w ogole, że to robi.

          > Dodam, że nie tylko mnie niepokoi jego zachowanie.
          > Dziadków z obu stron także.
          Akurat to mnie nie dziwi. Dziadków (wielu) zdecydowana większość zachowań
          młodzieży dziwi, niepokoi itp...


          Ewentualnie jeżeli odczuwasz taką potrzebę, przedyskutowałabym sprawę z
          psychologiem (nie psychiatrą). Najlepiej bez dziecka, na spokojnie omów
          zachowanie i wtedy albo się uspokoisz, albo zgodnie z zalkeceniami psychologa
          się zachowasz.
          Pozdrawiam

          Właśnie zauważyłam, że koleżanka buja się na krześle. Na zwróconą jej uwagę,
          żeby uważała, bo się przewróci odpowiedziała, że ona przecież nigdy sięnie
          buja. Nie chciała nam uwierzyć, że niebezpiecznie się jednak na tym krześle
          przechyliła smile
          • thaures Re: psycholog czy psychiatra? 03.03.06, 11:02
            Ja do tej pory mam pewne zachowania, które powtarzam, np przy zamykaniu drzwi-
            śmieszy mnie to samą, ale robię. Poobserwuj jeszcze przez pewien czas syna, nie
            zwracaj mu uwagi, a potem pogadaj z psychologiem. To o czym piszesz jest
            bardzo - nie wiem jak to określić- wyraźne-ale być może tylko dla Ciebie, bo
            bardzo zwracasz na to uwagę. Spróbuj podpytać osoby postronne czy coś zauważyły-
            dziadkowie się naprawdę nie liczą, bo często też przesadzają. Jeśli inni też
            zauważyli że coś jest nie tak, to wtedy idź do specjalisty. Dla mnie na
            pierwszym miejscu byłby psycholog. Powodzenia
            • thaures Re: psycholog czy psychiatra? 03.03.06, 11:03
              I podstawowa zasada- przez pewien okres nie zwracaj na to uwagi i nic na ten
              temat nie mów
              • kasper68 Re: psycholog czy psychiatra? 03.03.06, 11:17
                Właśnie tak robiliśmy przez pierwsze pół roku, nie zwracaliśmy na to uwagi
                wychodząc z założenia że samo przejdzie. Ale wydaje mi się że to się pogłębia.
                Tych czynności które musi powtarzać jest z kazdym tygodniem więcej. Wygląda na
                to, że on przestał nad tym panować. Ma jeszcze inne zachowania które niepokoją,
                np. przy zasypianiu najpierw musiała być zaświecona jedna lampka - no , OK,
                każdy może się bać, kupiliśmy specjalną lampkę która daje mninimalną poświatę.
                Ale to na nic. W tej chwili nie zaśnie nie mając światła w pokoju, na
                korytarzu, i świecąc jeszcze lampkę na biurku.
          • kasper68 Re: psycholog czy psychiatra? 03.03.06, 11:08
            Mnie się wydaje, że psycholog raczej tu nie pomoże, dlatego pytałam czy takie
            zachowanie podpada pod psychiatrę. Chodzi o to, że te jego zachowanie nie jest
            jakimś nieuświadomionym działamiem w danej chwili. On się zachowuje jakby miał
            przymus działania tak a nie inaczej. Mnie bardziej niż te zachowania martwi te
            mamrotanie do siebie. Dziś na przykład rano słyszałam, jak przez 20 minut
            mamrotał do siebie różnie intonując głos jakby rozmawiał z inną osobą. Gdy
            weszłam do jego pokoju nie był ubrany , nie był spakowany do szkoły. Na pytanie
            co robił przez tyle czasu, nie umiał odpowiedzieć, zupełnie jakby te 20 minut
            bylo poza jego świadomością. Po prostu boję się o jego zdrowie psychiczne.
            • thaures Re: psycholog czy psychiatra? 03.03.06, 11:13
              12 lat to trochę za dużo by rozmawiać z " wymyślonym" kolegą , od dawna Twój
              syn tak się zachowuje? Pytałaś jak w szkole?
              • kasper68 Re: psycholog czy psychiatra? 03.03.06, 11:20
                W szkole raczej nie zgłaszano mi takich problemów. Za to na każdą zwróconą
                uwagę płacze, przez to nie ma najlepszych notowań u kolegów choć nie jest
                tragicznie, ale niekiedy robi za ofiarę szczególnie na lekcjach W-Fu.
                A mamrocze od ok.2-3 tygodni.
    • martheatre Re: psycholog czy psychiatra? 03.03.06, 11:21
      Te objawy, zwłaszcza u dwunastolatka są bardzo niepokojące. Koniecznie
      skontaktuj się z psychologiem. Myślę, że na pierwszą rozmowę możesz iść sama.
      Mam w rodzinie czternastolatka z podobnymi objawami i zdiagnozowaną nerwicą
      natręctw. Idź, warto pogadać z fachowcem.
      • kasper68 Re: psycholog czy psychiatra? 03.03.06, 11:33
        A co psycholog poradził, jaką terapię zastosował?
        • martheatre Re: psycholog czy psychiatra? 03.03.06, 11:40
          Mogę skontaktowac się wieczorem z mamą tego chłopca. Przyznam, że nigdy nie
          rozmawiałyśmy o szczegółach, gdyż spotykamy się razem z dziećmi, rodzinnie. No i
          tak z dziećmi o dzieciach... Nie dało rady.
          Na pewno skończyło się w końcu na jakiś lekach (na początku) i terapii
          rodzinnej. najczęściej problem leży bowiem gdzieś głębiej w psychice dziecka.
          Spróbuje dziś przedzwonić. Dam znać.
          • kasper68 Re: psycholog czy psychiatra? 03.03.06, 11:55
            Będę ci bardzo wdzięczna za jakiekolwiek informacje. Chciałabym przed wizytą u
            psychologa zorientować się co i jak, gdyby to była rzeczywiście nerwica
            natręctw.
      • thaures Re: psycholog czy psychiatra? 03.03.06, 11:37
        Chyba jednak potrzebny specjalista-tylko na dobrego trudno trafić. Idż najpierw
        sama.
      • nchyb Re: psycholog czy psychiatra? 03.03.06, 12:41
        nie chciałabym się wykłócać itp. Na pewno konsultacja u psychologa (nie
        psychiatry) pomoże mamie chłopca. Jednak z tą nerwicą natręctw nie jest tak
        prosto. Z tego co pamiętam i co czytałam, dla nerwicy natręctw, zwanej też
        anankastyczną, charrakterystyczne jest to, że chory na nią zdaje sobie
        doskonale sprawę z faktu występowania tych przymusów, fobii i obsesji, często
        próbuje z nimi walczyć. Tymczasem w przypadku syna autorki wątku, jak wynika z
        postu, tak nie jest. Dziecko wogóle nie kojarzy takich własnie zachowań.

        Dlatego nie jest to wskazujące jednoznacznie na to właśnie zaburzenia.

        Ale na pewno dla uspokojenia, warto wybrać się do specjalisty. Podkreślam
        jeszcze raz jednak. Samej, żeby syn jeszcze nie wiedział o tym, ze to własnie
        tak bardzo Cię zamartwia.

        A co do mówienia do siebie, nawet osobom powyżej 12 lat się to zdarza co jakiś
        czas. I nie chodzi o to, że to tak miło pogadać z kimś inteligentnym, czyli
        sobą, ale bywa odruch wypowiedzenia czegoś na głos, głośnego pointowania
        jakiejś zasłyszanej wczesniej rozmowy itp. I dopóki ktoś inny nam na to nie
        zwróci uwagi, często jesteśmy tego nieświadomi!
        Pozdrawiam
    • 5_monika Re: psycholog czy psychiatra? 03.03.06, 13:59
      jeśli uważasz, że to konieczne psychiatra jest dodatkowo lekarzem i może
      przepisywać recepty.Może idź najpierw sama i przedstaw sytuację.
      Moj robi tak samo oprócz mamrotania po nosem- ale dla mnie to normalne.
      Pozdrawiam
    • gaika Kasper68 03.03.06, 14:56
      Twój syn przejawia obsesyjno -kompulsywne zachowania. Sporo ludzi miewa
      takie "epizody", a dzieci na różnych etapach rozwojowych (wiek dojrzewania jest
      jednym z nich). Te czynności przymusowe najczęściej objawiają się jako reakcja
      lękowa (bardzo silna)i mają przeciwdziałać temu, czego dziecko się boi, czyli w
      jakiś sposób to złe "odczarować". Ludzie martwią się różnymi rzeczami, ale te
      zmartwienia zwykle przychodzą i odchodzą. W sytuacji, w której są one niezwykle
      silne, mózg jest "zaabsorbowany" lękami (np. obsesyjne myślenie o tym, ze cos
      się stanie mi, albo rodzicom). Można sobie wyobrazić jak trudne staje się to
      dla dziecka, które nie jest w stanie koncentrować się na czym innym. Rytuały
      mają chronić przed wystąpieniem tego, czego się dziecko obawia.
      Ludzie często stosują jakieś rytuały, ale jeśli ich nasilenie i częstotliwość
      jest duża zaczynają one przeszkadzać w normalnym, codziennym funkcjonowaniu i
      wizyta u psychologa jest wówczas konieczna. Życie z czynnościami przymusowymi
      jest zwyczajnie ciężkie, bo zabierają one mnóstwo energii, której zaczyna
      brakować na codzienne rzeczy(choćby na to, żeby się cieszyć z życiasmile
      Najlepsza w leczeniu tego typu problemów jest terapia behawioralna lub/i
      leczenie farmakologiczne. Warto znaleźć psychologa, który się specjalizuje w
      pracy z obsesyjno -kompulsywnymi zachowaniami i na pewno nie zwlekać.
      Powodzenia.

      • mamusia1999 Re: Kasper68 06.03.06, 18:51
        a to napisal fachowiec.
        moja przyjaciolka przypomina sobie taki okres ze swojego zycia, teraz cierpi na
        powazna nerwice lekowa o charakterze hipochondrycznym i ma przed soba dluga
        droge terapeutyczna.
        tylko bez paniki oczywiscie, kazdy moze oblaskawic swoje leki - wiem cos o tym.
    • zonaniezona1 Re: psycholog czy psychiatra? 03.03.06, 17:41
      O ile często bagatelizuję pewne rzeczy - tym razem bym nie bagatelizowała.
      1. czy to są nowe zachowania, czyli takie , które dziecko nie przejawiało
      poprzednio?
      2. Czy dziecko w ostatnim czasie miało jakis uraz...zarówno fizyczny jak i
      psychiczny. ?
      W tym wypadku poszłabym do pediatry, poprosiłabym o konsultację z psychiatrą
      lub neurologiem - może potzebne są specjalistyczne badania.
      Może to wyglądac np. na zaburzenia pamięci krótkotrwałej , które to zaburzenia
      mogą powstać w wyniku np. róznych chorób....niekoniecznie psychicznej !!!!!!
      • sion2 do lekarza koniecznie 03.03.06, 19:33
        Myślę ze to forum nie jest od stawiania diagnoz ale na pewno w tym wypadku
        poszłabym z dzieckiem najpierw do psychologa a potem jesli okaze się to
        konieczne, do psychiatry

        z tego co wiem, najprawdopodobniej zalecą jakąś psychoterapię, leczenie
        farmakologiczne w tym wieku stosowane jest gdy nie ma innych mozliwości

        moim zdaniem, to że syn zapytany po co kilkanaście razy naciskał na klamkę
        odpowiada że nie pamięta ze to robił - wcale nie musi wskazywac że nie pamięta,
        tylko ze zdaje sobie sprawę że to jest coś dziwnego, że robi coś pod wewnętrznym
        przymusem i jest mu z tym źle, widzi sam dziwnosć sytuacji i stosuje wobec was
        mechanizm wyparcia

        natrętctwa to nie to samo co rytuały
        natręctwa człowieikiem rządzą, wykonuje bo czuje wewnętrzny przymus a nie bo
        chce - jak jest w przypadku rytuałow, które uspokajają, a człowiek wykonujący
        ruchy obsesyjnie wcale nie jest z tym szczęśliwy, gdyż jest przymuszany do ich
        czynienia

        rozmawianie z kimś na niby w tym wieku jest głęboko niepokojące, naprawde nie
        zwlekajcie z wizytą u lekarza
    • martheatre Re: psycholog czy psychiatra? 05.03.06, 14:04
      Przepraszam, że nie odzywałam się wcześniej. Dopadło nas jakieś wściekłe stado
      bakterii i dziś pierwszy raz zwlekłam się z łóżka i zadzwoniłam.
      Oj nasłuchałam się... Nie wiedziałam, że u nich sytuacja była tak trudna.
      Szczegółów nie podaję, ale kuzynka rdazi wizytę u psychologa. Ona poszła sama i
      wszerz i wzdłuż została wypytana. Póżnie terapia, rodzinna w ich przypadku.
      Farmakologia została wprowadzona na jakiś czas z powodu pogorszenia
      zagrażającego zdrowiu chłopca.
      Szukaj learza. Powodzenia.
    • evee1 Re: psycholog czy psychiatra? 06.03.06, 18:38
      kasper68, jezeli pojdziesz do psychologa/psychiatry to daj znac jak poszlo.
      Uwazam, ze koniecznie musisz skonsultowac sie z psychologiem. Nie zeby jakos to
      zagrazalo zyciu smile, ale jezeli tego typu rytualy zaczynaja uniemowliwiac
      normalne funkcjonowanie - to znaczy jezeli czlowiek rytualu nie wykona, to
      zaczyna sie zle czuc, odczuwac leki i powodowac, ze nie robi sie czegos co
      mialo sie zamiar zrobic - to to kwalifikuje sie do terapii.
      Ja tez mialam i mam rozne swoje rytualy, ale nad nimi panuje i o ile odczuwam
      jakis tam psychiczny dyskomfort jak jakiegos nie dopelnie, to jestem w stanie
      sobie z tym poradzic.
      Ale ja to w ogole jestem "psychiczna" i teraz po zdobyciu wielu informacji
      (chwala internetowi!!!) widze, ze te moje zachowania sa czescia pewnej calosci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka